Dodaj do ulubionych

Ale o czym tu gadać z księdzem?

08.02.11, 16:18
Nie bez przyczyny jako jedną z głównych przyczyn nieprzyjmowania księży po kolędzie podaje się koperty. Bo przecież zwyczaj kolędy wywodzi się z dawnych czasów, kiedy w taki sposób księża zbierali podatki na Kościół. Kiedyś w programie tv "Europa da się lubić" na wypowiedż prowadzącej goszczący w tym programie ksiądz (zakonnik), że to piękna polska tradycja, powiedział: - Ale pochodzenie parszywe. - I to jest cała tajemnica tego, że bodaj tylko w Polsce kościół katolicki podtrzymuje zwyczaj kolędowania. A co do tego, że coraz więcej ludzi zamyka przed kolędą drzwi, to jakże wymowny jest przykład jednej z poznańskich parafii - na osiedlu - gdzie w tym roku, jak to ogłosił proboszcz, kolęde przyjęto w 52 procentach mieszkań, podcza gdy kilka lat temu przyjmowano w dwóch trzecich mieszkań. Zatem - żegnaj kolędo...
Obserwuj wątek
    • martin.slenderlink Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 16:23
      "Naturalne, że boją się konfrontacji z księdzem, bo przecież my ich o ten związek zapytamy. Wstydzą się, że nie uregulowali swoich spraw przed Bogiem, i z tego wstydu nie otwierają drzwi - uważa zakonnik".

      Niezła megalomania. Nie ma co.
      • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 18:06
        Tylko całkowity bojkot tych pasożytów wyzwoli Polskę z okowów średniowiecznych zabobonów!
        Agenci Watykanu to szkodnicy porównywalni z sektą pisiarni ...
        • martin.slenderlink Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 18:12
          Histeryzujesz. Poza tym bojkot by wymagał konsekwencji, czyli nie tylko ślubów bez nich, ale też i pogrzebów. Więc zawsze jakieś pole do szantażu niewiernych im zostaje, mimo iż mało, kto się już przejmuje ich gadaniną o moralności.
          • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 18:26
            Najpierw trzeba odrzucić zabobon, a później się w sposób naturalny dochodzi do wniosku, że pogrzeb katolicki to kolejna brednia ... czarne stonki już za kilka pokoleń będą unikatem nawet w Najjaśniejszej, tego jestem pewien.

            • martin.slenderlink Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 18:52
              Jeszcze sporo wody w Wiśle upłynie zanim ludzie się kapną, że mogą sobie iść do nieba po swojemu i nie muszą z Terlikowskim, który tam pewnie stoi na bramce i sprawdza, czy ktoś kondomów czasem nie używał za życia.
              • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 20:24
                Z tymi prezerwatywami to jedynie Wojtyła się tak upierał (podobno miał uczulenie od lateksu?)
                i mam nadzieję, że Niemiec zniesie ten anachronizm.

                • makoshika PiSowiec w przebraniu ma mnie nawracać?! 09.02.11, 23:06
                  Pokazali z pochówkiem na Wawelu po czyjej są stronie, złamasy jedne.
                  • pamejudd A kto niby chce cie "nawracac"? 10.02.11, 19:53
                    Ciebie przede wszystkim trzeba leczyc...
          • drakaina Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 16:57
            martin.slenderlink napisał:

            > Histeryzujesz. Poza tym bojkot by wymagał konsekwencji, czyli nie tylko ślubów
            > bez nich, ale też i pogrzebów.

            A co jest złego w pogrzebie bez księdza? Byłam na takim, atmosfera była bardziej poważna, skupienie większe. Urzędnik, który pogrzeb prowadził, nie spieszył się, porozmawiał z rodziną, ogólnie zrobił na mnie świetne wrażenie pod względem zarówno kultury osobistej jak i dyskretnego profesjonalizmu. Była piękna muzyka i nastrój zadumy. I o ile wiem, na dodatek cała impreza była dużo tańsza, bo nie było "opłat dodatkowych".
            • martin.slenderlink Nie ma nic złego 09.02.11, 17:12
              Z szerszą promocją miałabyś jednak problem. Poza tym nie od dziś wiadomo, ze polski katolicyzm to hipokryzja, w niebie na bramce stoi Terlikowski od definicji ciężkiego grzechu, ale nikt z większości uczestników wszystkich sakramentów nie daje złamanego z tego powodu. To po prostu będzie tak sobie trwać w najlepsze.
              • ikropka.blrg Re: Nie ma nic złego 09.02.11, 20:38
                > Z szerszą promocją miałabyś jednak problem.
                nie wydaje mi się, jest popyt, znajdzie się podaż. zawsze.
              • antropoid Re: Nie ma nic złego 09.02.11, 21:04
                martin.slenderlink napisał:

                > w niebie na bramce stoi Terlikowski

                Jak będziesz to co chwilę powtarzał, to zabraknie chętnych do Nieba.
              • ojciec.ateusz Re: Nie ma nic złego 09.02.11, 22:46
                martin.slenderlink napisał:

                > Z szerszą promocją miałabyś jednak problem.

                A skąd takie założenie? Jest coraz więcej firm, które organizują bardzo uroczyste i godne pogrzeby, z piękna oprawą literacka i muzyczną, do których ponura ceremonia kościelna nawet się nie umywa. Ostatnio np. byłem na pogrzebie śpiewaczki operowej, gdzie m.in. odtworzono arię w jej wykonaniu. Ludzie drżeli ze wzruszenia i wszyscy jak jeden mąż płakali, ale czule, z miłością, nie histerycznie i fatalistycznie. Sąsiadka, głęboko wierząca (a przypuszczam, że słuchająca też czasem RM) powiedziała mi później: - wie pan, nie sądziłam, że ateistyczny pogrzeb może być taki godny i też chyba każę się skremować żeby nie było tego festiwalu murarskiego zamiast ciepłego pożegnania.
                • martin.slenderlink Re: Nie ma nic złego 09.02.11, 22:56
                  "Sąsiadka, głęboko wierząca (a przypuszczam, że słuchająca też czasem RM) powiedziała mi później: - wie pan, nie sądziłam, że ateistyczny pogrzeb może być taki godny i też chyba każę się skremować żeby nie było tego festiwalu murarskiego zamiast ciepłego pożegnania".

                  Nie wierzę. Nie ma szans, nie uwierzę. Na pewno teraz ma nerwice natręctw i przekręca nerwowo gałką na odpowiednią częstotliwość.
                  • ojciec.ateusz Re: Nie ma nic złego 09.02.11, 23:05
                    Rozterki może i ma, bo pewnie w końcu ochłonęla z tego wstrząsdu, jakim był dla niej ten "ateistyczny pogrzeb", ale ziarno zostało juz zasiane ... :)))
                  • tymon99 Re: Nie ma nic złego 10.02.11, 01:19
                    martin.slenderlink napisał:

                    > Sąsiadka, głęboko wierząca (a przypuszczam, że słuchająca też czasem RM)

                    mało prawdopodobne i rzadko spotykane połączenie.
                • gulcia77 Re: Nie ma nic złego 11.02.11, 08:19
                  Podobne odczucia miałam na pogrzebie P. Dr. z UŚ. Odbył się w Rudzie Śląskiej i , przysięgam, najbardziej podniosła uroczystość pogrzebowa w jakiej uczestniczyłam. Takie prawdziwe pożegnanie Wielkiego Człowieka...
                  • gulcia77 Był to oczywiście pogrzeb świecki n/t 11.02.11, 08:20
          • arius5 Dziwne zachowanie ludzi ? 11.02.11, 00:57
            Niby dorosli i dojrzali ludzie, a w konfrontacji z ksiedzem zachowuja sie jak malutkie dzieci, ktore cos przeskrobaly.
            Mozna tylko podziwiac prace, jaka kosciol wykonal przez wieki oglupiajac ludzi i wciskajac im ciemnote do glowy.
      • jestemtrollem Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 10.02.11, 12:20
        Megalomania? A może jaskrawe świadectwo tego, co zaprząta myśli naszych drogich duchownych. A mianowicie - seks, seks i jeszcze raz seks. Wg wypowiadających się duchownych ludzie nie wstydzą się, że nie bywają w kościele, że nie znają prawd wiary, że nie bardzo zgadzają się z dogmatami i nie kojarzą kto zacz ten Duch Święty. No ale tym księża nadmiernie się nie interesują. Ciekawi ich za to kto komu co i gdzie wkłada. Ta fiksacja to zgubne skutki celibatu i jednocześnie jedna z najbardziej odstręczających od Kościoła właściwości kleru.
    • m1r4640 Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 16:29
      nie chce nikogo denerwowac ale bedzie coraz lepiej!
      • antobojar Zdenerwowałeś mnie... odwal się... haha.. 08.02.11, 16:51

        lol..

        m1r4640 napisał:

        > nie chce nikogo denerwowac ale bedzie coraz lepiej!
    • snellville Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 16:37
      Jeszcze troche wiecej nawywijacie i beda was szczuli psami.
      Dzielnicowy nie zadaje tyle pytan gdy wchodzi do domu.
      Ja na waszym miejscu pytalbym sie kazdego ksiedza o jego zycie seksualne i o inne prywatne szczegoly.
      A tak naprawde po ostatnich ich wybrykach nie wolno wpuszczac tych zlodziei i zboczencow do domu.
      Mam ksiedza w rodzie i zapewniam was ze normalni ludzie nie zostaja ksiezmi.
      "natchnienie" to tylko jedna z bredni koscielnych.
    • brzmski i, po kolędzie 08.02.11, 16:43
      młody polak ma s w o j ą kolendę... zalewską, np.
      • bzyk_origo Re: i, po kolędzie, bo to po prostu anachronizm!!! 09.02.11, 16:50
        Czas, czas wszystko zmienia i ten polski nadety, zapyzialy, wsteczny kk odejdzie w pierony!
        Mieli wszystko, lecz ciagle im bylo za malo - konkordatu jeszcze chcieli. Normalni ludzie maja juz dosc tej zakaly a moher wymiera, tak ze przyszlosc kk jest w ich wlasnym kolorze: czarna i tyle!
    • antobojar Tylko rozwiązanie Konkordatu może uratować KRK.. 08.02.11, 17:05
      Religia jest wielu ludziom potrzebna... i nie ma przyczyny żeby komukolwiek jej zabraniać..
      Natomiast to, w co przeistoczył się Kościół Katolicki, to już organizacja moralnego terroryzmu i finansowych wymuszeń... Im prędzej zmusi się Kościół do refleksji przez pozbawienie przywilejów, tym lepiej dla Kościoła.... Plewy odejdą... a ci którzy mają powołanie, mogą zrobić dużo dobrego dla tych którzy ich potrzebują...
      • gregv5 Re: Tylko rozwiązanie Konkordatu może uratować KR 10.02.11, 02:59
        > Religia jest wielu ludziom potrzebna...

        Bo ta dziwna "potrzeba" zostaje młodym ludziom na lekcjach religii sztucznie wykreowana, żeby nie powiedzieć "wyklepana" jak pacierz. Innymi słowy robi się dzieciom wodę z mózgu... A dzieciaczki chłoną to, bo przyjmują wszystko za pewnik co im rodzice i ksiądz kładą do głowy.
      • st1111 Religia jest wielu ludziom potrzebna.. 10.02.11, 22:18
        Jak rybie rower
    • cipalocha Ale o czym tu gadać z księdzem? 08.02.11, 17:06
      <<Naturalne, że boją się konfrontacji z księdzem, bo przecież my ich o ten związek zapytamy.>>

      Czyli jak ? Dobrodziej przychodzi w gości i od progu pyta czy ja ze swoim "chłopem" żyję w grzechu czy też wprost przeciwnie.
      A co ci do tego"Przewielebny" - pilnuj swojej gosposi i swoich grzeszków.
      • jestemtrollem Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 10.02.11, 12:27
        On nie tylko pyta. On to sobie jeszcze zapisuje w kapowniku i wychodzi z twojego domu bogatszy o wiedzę o tym, co robisz, z kim zyjesz, co robią twoje dzieci, jaki jest twój stan zdrowia i status materialny. Pytać o to wszystko nie musi, wystarczy, że się po domu rozejrzy.

        Ciekawe, ile w archiwach na plebaniach takich teczek parafian z podobnymi danymi jest składowanych. Przecież oni tego nie zapisują po to, żeby sobie kaligrafię ćwiczyć.
      • pamejudd Adekwatny nick. 10.02.11, 19:52
        Widzisz, pipko: jesli jestes czlonkinia wspolnoty katolickiej, to twoj duszpasterz ma pelne prawo cie pouczac.

        Jesli tego nie kumasz, to po grzyba jestes w Kosciele?
    • ubiquitousghost88 Chamskie włamywanie się kleru do prywatności... 08.02.11, 17:24
      ...wiernych za pośrednictwem corocznej "kolędy" powinno zostać zabronione w Polsce w sposób konstytucjonalny.
      Jeżeli chory naród pozwala na to, żeby go systematycznie, przez stulecia, okradano, to jego sprawa.
      Ale od progu domu mojego - wara!
      My home, my castle!
      • tymon99 Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 09.02.11, 00:47
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...wiernych za pośrednictwem corocznej "kolędy" powinno zostać zabronione w Pol
        > sce w sposób konstytucjonalny.

        i zaraz potem:

        > Ale od progu domu mojego - wara!

        właśnie. wara ci od wperprzania się, kogo mogę przyjmować jako gościa, a kogo nie.
        • kajolka Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 09.02.11, 21:09
          Wystarczyłoby, żeby w kancelarii ksiądz wyłożył listę zapisów na kolędy i sprawa by była załatwiona.Do Ciebie by ksiądz zapukał- moje omijał szerokim łukiem, bo tak właśnie chcę.
          • joseph.007 Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 09.02.11, 21:28
            Przecież tak właśnie jest, przynajmniej w Wawie - chętni na wizytę księdza zapisują się w parafii.
          • ojciec.ateusz Metoda na kolędę 09.02.11, 22:55
            kajolka napisała:
            > Wystarczyłoby, żeby w kancelarii ksiądz wyłożył listę zapisów na kolędy i spraw
            > a by była załatwiona.Do Ciebie by ksiądz zapukał- moje omijał szerokim łukiem,
            > bo tak właśnie chcę.

            Można i tak, jak piszesz, można inaczej. Tu, gdzie mieszkam, na kilka dni przed "kolędą" chodzą jacyś młodzi ludzie, chyba ministranci i pytają czy przyjmie się księdza, a jeśli tak, to umawiają na konkretny dzień i godzinę. Ja zaraz na początku, gdy kupiłem dom, powiedziałem tym młodocianym wysłannikom, że nie wyznaję żadnej religii i nie jestem klientem żadnych kościołów. I nikt nigdy mnie od tamtej pory nie niepokoił. To też chyba niezła metoda.
            • nonna2 Re: Metoda na kolędę 10.02.11, 14:20
              Można i tak, jak piszesz, można inaczej. Tu, gdzie mieszkam, na kilka dni przed
              > "kolędą" chodzą jacyś młodzi ludzie, chyba ministranci i pytają czy przyjmie s
              > ię księdza, a jeśli tak, to umawiają na konkretny dzień i godzinę. Ja zaraz na
              > początku, gdy kupiłem dom, powiedziałem tym młodocianym wysłannikom, że nie wyz
              > naję żadnej religii i nie jestem klientem żadnych kościołów. I nikt nigdy mnie
              > od tamtej pory nie niepokoił. To też chyba niezła metoda.

              No nie wiem?... Wypytywanie o światopogląd, swego rodzaju przymus deklaracji przed obcymi ludźmi mieszkającymi w okolicy(cała wieś będzie o tym wiedzieć) - jest łamaniem konstytucji.

              Pomysł ze zgłaszaniem na plebanię jest lepszy - są telefony, mozna zglić nie wychodząc z domu.
              • ojciec.ateusz Re: Metoda na kolędę 10.02.11, 21:23
                nonna2 napisała:
                > No nie wiem?... Wypytywanie o światopogląd, swego rodzaju przymus deklaracji pr
                > zed obcymi ludźmi mieszkającymi w okolicy(cała wieś będzie o tym wiedzieć) - je
                > st łamaniem konstytucji.
                > Pomysł ze zgłaszaniem na plebanię jest lepszy - są telefony, mozna zglić nie wy
                > chodząc z domu.

                Ministranci nie wypytywali mnie o światopogląd, tylko pytali czy chcę się umówić na wizytę księdza po koędzie. Ja sam, oświadczając, że nie jestem zainteresowany, poinformowałem ich, że jestem ateistą po aby nie fatygowali się w przyszłości. Zrobiłem to świadomie i dobrowolnie, więc nikt niczego (konstytucji) nie złamał.
                Pomysł z telefonem jest też dobry, nie przeczę. Ci kto woli.
                • rozenek_taki Re: Metoda na kolędę 15.02.11, 14:52
                  Tak czy owak jesteś Ojcze w ichnich kartotekach ... takie czasy :)

                  • ojciec.ateusz Re: Metoda na kolędę 16.02.11, 16:49
                    Przecież mamy wolność, każdy może sobie założyć kartotekę. Oni są też w mojej kartotece i to wcale nie na zaszczytnym miejscu :))
      • drakaina Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 09.02.11, 16:59
        ubiquitousghost88 napisał:

        > ...wiernych za pośrednictwem corocznej "kolędy" powinno zostać zabronione w Pol
        > sce w sposób konstytucjonalny.

        najlepiej byłoby to rozwiązać tak, żeby ten, kto CHCE kolędy, zgłaszał to w parafii
        • tymon99 Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 10.02.11, 01:21
          mało oryginalny pomysł. i od dawna stosowany.
          • pj.pj Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 10.02.11, 10:31
            tymon99 napisał:

            [chodzi o zgłaszanie w parafii chęci kolędy]

            > mało oryginalny pomysł. i od dawna stosowany.

            Really? Niby gdzie? Nie znam ani jednej takiej parafii. Księdza nie przyjmuję, ale co roku znajduję karteczkę, że chce przyleźć. Do rodziców się pcha czy chcą, czy nie chcą. Wszyscy znajomi mają podobny problem... Jeśli to jest pomysł realizowany w jednej parafii, to nadal jest oryginalny i wart upowszechnienia.
          • pis-dryk Re: Chamskie włamywanie się kleru do prywatności. 11.02.11, 07:13
            u nas w tym roku nie bylo w bloku zadnego ksiedza, nikt nie chodzil. z tego wnosze, ze trzeba bylo sie zglosic do ksiedza osobiscie, zeby kolede "zamowic". i dobrze, bo chociaz nikt nam tutaj nie lazi i nie macha kropidlem.
    • kadykianus Hehe, "Bozia", co za bałwany :D 08.02.11, 17:46
      Bozia to rdzeń wiary przeciętnego, łażącego do kościoła głupka. Nie dziwię się księżom, że nie mogą na to patrzeć. Ale sami sobie takich wiernych wychowali.
      • sojkaj2 Re: Hehe, "Bozia", co za bałwany :D 09.02.11, 15:41
        Fakt, większość wierzących zatrzymała się na poziomie Bozi. Bozia dobra, Bozia swojemu wielnemu ksywdy nie zlobi :)
        Jak to zwalnia od myślenia!
        • ojciec.ateusz Bozia wygodna dla wszystkich 09.02.11, 23:02
          sojkaj2 napisał:
          > Fakt, większość wierzących zatrzymała się na poziomie Bozi. Bozia dobra, Bozia
          > swojemu wielnemu ksywdy nie zlobi :)

          Można, oczywiście, naigrywać sie z tego, ale prawda (moim zdaniem) jest taka, że poziom intelektualny wielu Polaków predestynuje ich do takiego własnie, infantylnego pojmowania wiary. Pogłębienie jej, próba podniesienia na wyższy poziom ich religijności, wpędziłaby ich tylko w rozterki i kłopoty psychologiczne. Z drugiej strony kościół tez jest rad z posiadania owieczek na tym poziomie, bo sa potulne i nie zadają kłopotliwych pytań. Niestety, większość księży też jest nieprzygotowana do poważniejszych rozważań filozoficznych i z ulgą "zaliczają"
          kolędę u takich parafian jak ci od "bozi".
          • nonna2 Re: Bozia wygodna dla wszystkich 11.02.11, 08:41
            Nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego Bóg miałby tworzyć człowieka - istotę ułomną i skazaną na okrutny los: ból, cierpienie i śmierć. Chyba, że Bóg jest sadystą. "

            Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo - wiedzą to wszyscy katolicy - wielkie czyny wynikają z niskich pobudek - zauważył kiedyś Leszek Kołakowski.
            • ojciec.ateusz Re: Bozia wygodna dla wszystkich 11.02.11, 10:21
              nonna2 napisała:
              > Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo - wiedzą to wszyscy katolicy - wielkie czyny
              > wynikają z niskich pobudek

              Jest dokładnie odwrotnie: Człowiek stworzył Boga na swój obraz i podobieństwo.
              Bóg, jako istota wszechmocna i doskonała (a są to warunki konieczne aby stworzyć Wszechświat) nie może być małostkowy, zawistny, zazdrosny, mściwy itp. A taki właśnie Bóg opisany jest w "piśmie świętym" i takim przedstawiają go zasady wiary chrześcijańskiej. Doskonały Bóg nie może też być nielogiczny, bo co to za logika: stworzyć niedoskonały produkt, pełen wad i niedostatków, a następnie gniewać się nań, karać i bawić się nim jak kot złowioną myszą - dręczyć go, męczyć i wreszcie uśmiercać.

              Wreszcie ostatnia kwestia. Owszem, czasami czyny, uznane później za wielkie wynikają z niskich pobudek, ale znacznei częściej wszelkie podłe i niskie czyny są motywowane wzniosłymi i szlachetnymi pobudkami.
    • akant_ol Np. ile zbiera na tacę? 08.02.11, 19:39
      bardzo szybko zwinie swój majdan i skończy się natręctwo.
    • cezaryk Nie życzę sobie 09.02.11, 15:31
      Nie życzę sobie aby ktokolwiek z moich domowników został zerżnięty, okradziony lub w inny sposób wykorzystany. Dom również pragnę zachować w całości, bez rozkradania zawartości.

      Ty chyba wyczerpuje wszelkie powody, dla których miałbym wpuszczać katabasa do środka.
      • pamejudd No to chyba musisz sie wyprowadzic. 10.02.11, 19:48
        Z posta wnioskuje ze jestes osoba niebezpieczna dla otoczenia i powinienes chronic domownikow - izolujac SIE od nich.
    • posca Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 15:49
      Większość wypowiadających się na tym forum ma chyba syndrom oblężonej twierdzy. Wypowiedzi na poziomie mało rozumnego gimnazjalisty (nie wolno wpuszczać tych złodziei i zboczeńców do domu, Bozia to rdzeń wiary przeciętnego, łażącego do kościoła głupka itd). Rozumiem, że przeciętny czytelnik Wyborczej do Kościoła nie pójdzie, rozumiem też, dlaczego nie pójdzie. Ale jeśli chcecie dyskutować, to róbcie to "na poziomie". Co do Wyborczej, to nie rozumiem, dlaczego nie chce zajmować się gospodarką. Chcę rzetelnej dyskusji o OFE. Chcę wiedzieć, jakie są zalety i wady przygotowywanej reformy, chcę wiedzieć, dlaczego jedni ją zwalczają a inni popierają. A Wyborcza idzie drogą Palikota (przypominam, że ten facet kiedyś twierdził, że gospodarka jest najważniejsza- to było jego hasło, a "dzisiaj" urządza happeningi dotyczące wyjścia z Kościoła, z którego sam nie chce wystąpić).
      • polprawdy Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 19:49
        No to porozmawiajmy o gospodarce i pieniądzach, a więc ile kościół 'odzyskał' od państwa i kto za to zapłaci.
        • posca Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 20:33
          Nie mam pojęcia, ile Kościół odzyskał od państwa, a ile?
          • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 20:48
            Odzyskał co? To co nakradł przez wieki Polakom i jeszcze "ciut-ciut" ...

            Majątek czarnych stonek:
            Kościoły i kaplice 17 533
            Grunty ok. 160 tys. ha (od 1989 r. Kościół zwiększył swój stan posiadania o ok. 120 tys. ha)
            Przedszkola i szkoły podstawowe 1240
            Szkoły średnie 417
            Szkoły wyższe i uniwersytety 69
            Szpitale 33
            Ambulatoria 244
            Domy opieki 267
            Sierocińce 538
            Katolickie oficyny wydawnicze 120
            Gazety i czasopisma 300 tytułów
            Rozgłośnie radiowe 50 (w tym: 1 ogólnopolskie radio Maryja, 38 rozgłośni diecezjalnych, 9 rozgłośni Radia Plus, 2 zakonne stacje radiowe w Niepokalanowie i Jasnej Górze, 1 ogólnopolska telewizja Trwam)
            Duchowieństwo i parafie:
            Księża 28 546
            Zakonnice 23 304
            Biskupi 133
            Księża katecheci 14 418
            Parafie 10 114
            Ordynariat polowy w WP ... tajemnica państwowa :)



            • posca Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 20:56
              Jestem pełen podziwu. Skąd masz takie dane? Po drugie: jak odróżnisz majątek zdobyty w sposób nielegalny, od majątku zdobytego legalnie?
              • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 21:04
                Dane i sporo ciekawych faktów można znaleźć tutaj:

                www.polityka.pl/kraj/analizy/1509032,1,raport-przeswietlamy-majatek-kosciola.read
                • posca Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 22:09
                  Artykuł ciekawy. Dobry przyczynek do szerszej rozmowy.
                  • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 22:51
                    Polityka pomimo kompletnego obniżenia poziomu dziennikarstwa w Wolsce dalej trzyma fason z dawnych lat. Temat grabieży majątku narodowego kleru dobrze się rozwijał dopóki pisiarnia nie zaczęła tego cyrku posmoleńskiego. A szkoda, bo może nawet Tusk ze swoim konformizmem może byłby zmuszony zrobić coś w kwestii "komisji" majątkowej. Póki co Pomroczna dalej pośmiewiskiem Europy się ostała!

                    • art.usa Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 22:57
                      O seksie, koteczku tylko o seksie.
                    • posca Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 23:18
                      No tak. Ale nadal nie wiemy, jaka część majątku została zdobyta legalnie, a jaka nielegalnie. I kto był odpowiedzialny. Wyborczej nic nie przeszkadza w pisaniu o Komisji, dlaczego więc tego nie robi? Wartość majątku, jaki przekazała Komisja, różni się w zależności od tego, kto podaje dane (prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/482573,tk_zajmie_sie_wnioskiem_sld_ws_komisji_majatkowej.html,2). Działa też Komisja Regulacyjna do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich- teraz pojawia się pytanie: co zrobić z tą instytucją. I teraz pojawia się pytanie: czy SLD rzeczywiście trafiło na aferę (a jeśli tak, to jak duża jest ona), czy po prostu chce zdobyć więcej miejsc w parlamencie (wybory już chyba jesienią) i potrzebuje sprawy, dzięki której się wybije.
                      • ojciec.ateusz Jak powstał majątek kościelny 09.02.11, 23:41
                        posca napisał:
                        > No tak. Ale nadal nie wiemy, jaka część majątku została zdobyta legalnie, a jaka nielegalnie.

                        To akurat wiemy, choć nie co do "grosza", a systemowo. Otóż, znakomita większość majątkowego stanu posiadania kościoła katolickiego, nie tylko w POlsce, ale w całej Europie i na świecie została przez kościół zdobyta podstępem, szantażem i oszustwem.
                        Zaczęło się od tzw. donacji Konstantyna czyli sfałszowanego dokumentu, w którym cesarz rzymski Konstantyn w swoim testamencie darował rzekomo kościołowi katolickiemu niemal wszystkie ówczesne dobra cesarskie. W ten sposób kościół wszedł w posiadanie znakomitej większości majątku państwowego starożytnego Rzymu.
                        Po tym własnościowym "trzęsieniu ziemi" stan majątkowy kościoła, który od tej pory miał już nie tylko "władzę boską", ale i świecką (Konstantyn zlikwidował państwową administrację publiczną uznając, ze skoro istnieje władza kościelna, pochodząca od Boga, to władza świecka byłaby wręcz obrazą i jest całkowicie zbędna) tylko się zwiększał. Kościół na potęgę wyłudzał kolejne dobra szantażując umierających bogaczy wiecznym potępieniem i obiecując odpuszczenie grzechów oraz zbawienie w zamian za ich majątki. Również wszystkie koronacje władców, dokonywane "z bożej łaski", warunkowane były licznymi przywilejami ekonomicznymi oraz nadaniami kolejnych dóbr kościołowi. W podobny sposób wyłudzane były też zapisy majątkowe, a także pieniądze i kosztowności od zwykłych obywateli; w kościelnych skarbnicach nagromadzono niebotyczne kwoty oraz tony złota i drogich kamieni, a kościół stał się największym latyfundystą Europy.
                        Bywały wprawdzie przypadki, że kościół nabywał jakieś nieruchomości odpłatnie, niemniej były to przypadki nieliczne, a i wówczas pieniądze płacone przez kościół pochodziły zwykle z wyłudzonych darowizn, gdyz kościól nie prowadził żadnej kapitałotwórczej działalności gospodarczej.
                        Można bez większej przesady powiedzieć, że cały stan posiadania Kościoła Katolickiego jest wynikiem mniej lub bardziej nachalnego zagarnięcia mienia świeckiego czy to w postaci "darowizn" czy innych manipulacji.
                        • rozenek_taki Re: Jak powstał majątek kościelny 09.02.11, 23:53
                          Ecco, padre! Też tak zawsze myślałem i kiedykolwiek o tym mówiłem przybywało mi wrogów.
                          Nie zmienia to faktu, że mechanizm przez Ciebie przytoczony jest istotnie powodem ich majątku.
                          Ostatnie 21 lat w RP to doskonały tego przykład, a obecny spór pomiędzy Muzeum Narodowym w Warszawie i Bazyliką Mariacką w Gdańsku to wręcz wołanie o pomstę do nieba.
                          Precz z czarną zarazą!

                        • posca Re: Jak powstał majątek kościelny 10.02.11, 00:13
                          1.Dokument (donacja Konstantyna) powstał pomiędzy 750 a 850 rokiem. Jest na tyle nieudolnie sfabrykowany, iż od początku, gdy tylko się pojawił, budził wątpliwości. Zgłaszali je zarówno świeccy, jak i duchowni (fragment z Wikipedii). A Patrymonium św. Piotra powstało dzięki tzw. donacji Pepina (w praktyce dzięki jego wojskom). O postępowaniu wyższej hierarchii kościelnej nie musisz mnie uczyć. Zważ, że na drugim końcu byli tacy ludzie, jak św. Franciszek i takie wydarzenia, jak np. reformacja. 2. Co do życia wiecznego, to mam inny pogląd na ten temat, niż ty. 3.Zależność między władzą świecką a hierarchią kościelną to temat bardzo szeroki (spójrz chociażby na walkę między papiestwem a cesarstwem o władzę świecką) 4.Zdziwiłbyś się, gdybyś się dowiedział, jaką kapitałotwórczą działalność gospodarczą potrafili prowadzić duchowni. 5.Rozumiem, że z powodów, które wymieniłeś (donacja Konstantyna, "wyłudzanie" pod pozorem otrzymania życia wiecznego itd.), działalność Komisji majątkowej powinna zostać osądzona?
                          • ojciec.ateusz Re: Jak powstał majątek kościelny 10.02.11, 00:52
                            posca napisał:
                            > O postępowaniu wyższej hierarchii kościelnej nie musisz mnie uczyć.

                            Nie zauważyłem u siebie jakiegoś szczególnie dydaktycznego tonu, nie rozumiem po co to napomnienie.

                            > Zważ, że na drugim końcu byli tacy ludzie, jak św. Franciszek i takie wydarzenia, jak np.
                            > reformacja

                            Ani bosy mnich, ani reformacja nie wywarły istotnego wpływu na stan posiadania i metody zdobywania majątku przez kościół katolicki, więc argument jest "off topic".

                            > Co do życia wiecznego, to mam inny pogląd na ten temat, niż ty

                            W swoim tekście nie prezentowałem swojego poglądu na temat "życia wiecznego". Notabene, obecny stan wiedzy człowieka pozwala stwierdzić, że nic nie jest wieczne, nawet Wszechświat.

                            > Zdziwiłbyś się, gdybyś się dowiedział, jaką kapitałotwórczą działalność gospodarczą potrafili
                            > prowadzić duchowni

                            Z całą pewnością nie tak efektywną aby pozwalała nabyć gigantyczny majątek kościoła. Chyba, że za działalność gospodarczą uznać sprzedaż (a własciwie barter:) odpustów wieczystych w zamian za zapisy majątkowe.

                            > Rozumiem, że z powodów, które wymieniłeś (donacja Konstantyna, "wyłudzanie" pod
                            > pozorem otrzymania życia wiecznego itd.), działalność Komisji majątkowej powinna zostać
                            > osądzona?

                            Błędnie "rozumiesz". Działalność Komisji Majatkowej powinna ziostać wnikliwie zbadana i oceniona z powodu jej własnych "dokonań".
                            • posca Re: Jak powstał majątek kościelny 10.02.11, 09:55
                              1.> > O postępowaniu wyższej hierarchii kościelnej nie musisz mnie uczyć- to nie miało być napomnienie, tylko stwierdzenie faktu. Pisząc na forach trudno przekazywać emocje. Poza tym dałeś mi przykład donacji Konstantyna- ale interpretację całkowicie "położyłeś".2.Reformacja wpłynęła na stan posiadania Kościoła, i to bardzo (Kościół stracił majątki wszędzie tam, gdzie zatriumfowała reformacja). Co do zachłanności- to nie wiem. Brak mi danych, żebym mógł się wypowiadać na ten temat. Osobiście jestem zwolennikiem Kościoła ubogiego i wpływ wyższych warstw społecznych był jednak negatywny. 3.W twoich postach widać jednoznaczny pogląd na temat życia wiecznego. 4. Duchowni prowadzili działalność gospodarczą- czytałem opracowania dotyczące Wrocławia. 5.Moje posty dotyczyły Komisji- to ty dałeś przykład donacji, a ja to w poprzednim poście zinterpretowałem i tobie odpowiedziałem (> > Rozumiem, że z powodów, które wymieniłeś (donacja Konstantyna, "wyłudzani
                              > e" pod
                              > > pozorem otrzymania życia wiecznego itd.), działalność Komisji majątkowej
                              > powinna zostać
                              > > osądzona? )
              • emeryt2010 Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 10.02.11, 23:28
                posca napisał:
                > Jestem pełen podziwu. Skąd masz takie dane? Po drugie: jak odróżnisz majątek zd
                > obyty w sposób nielegalny, od majątku zdobytego legalnie?

                Kościół nie jest od gromadzenia majątku!
            • kajolka Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 21:18
              Do rozenka takiego :
              Podaj proszę źródła tych danych- bardzo mi się "podobają", ale lubię mieć potwierdzone argumenty.Pozdrawiam
              • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 21:26
                forum.gazeta.pl/forum/w,904,121925055,121980601,Re_Ale_o_czym_tu_gadac_z_ksiedzem_.html
      • polska_baba "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 19:53
        posca napisał:

        > Co do Wyborczej, to nie rozumiem, dlaczego nie chce
        > zajmować się gospodarką. Chcę rzetelnej dyskusji o OFE.

        A kto Ci broni dyskutować o OFE? Znajdź artykuł na ten temat i dyskutuj do upadu. A ten artykuł i ta dyskusja jest na inny temat.
        To, co napisałeś to taka manipulacja typu "A u was Murzynów biją...", bo zawsze znajdzie się temat o większej wadze gatunkowej. W ten sposób można dojść do punktu, gdzie nie będzie można dyskutować już absolutnie o niczym innym, jak tylko o dzieciach umierających z głodu.
        • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 20:32
          Problem w tym, że takiego tekstu nie ma. A chciałbym. Słyszałem, że przeciwnikami przygotowywanej reformy są osoby, które mają konkretne zyski z działania OFE. Powtarzam, chcę rzetelnej debaty na temat OFE. Debaty prowadzonej przez polityków, debaty prowadzonej przez media. Dzień w dzień. Poza tym to ty sam manipulujesz. Mój post w rzeczywistości jest dłuższy, dlaczego wspomniałeś tylko o tych dwóch linijkach?
          • ikropka.blrg Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 20:51
            posca, co ty, za przxeproszeniem pi%$#@sz? nie dalej, jak tydzień temu była cała seria artykułów o OFE. jeśli chcesz "rzetelnej debaty" to nie zżymaj się biernie na ten temat w wątku do tego celu zupełnie niepasującym(taka sztuka dla sztuki, bo tu nikt decydujący o debacie o OFE nie zajrzy) tylko sam zacznij takową.
            coś mi się zdaje, że trzeba się było po prostu czegoś uczepić w tym wątku i tyle, więc strzał padł w stronę niewybrednego trollowania, zamiast rzeczowych argumentów(bo take też tu są). łatwy cel...
            • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 21:02
              Jak na takie pieniądze (myślę o kasie z OFE), to mówi się o reformie za mało. Po drugie, nie troluję, powtarzam, mój post nie dotyczył tylko OFE. A Wyborcza daje taki artykuł, bo wynika to z jej linii programowej. Chce w ten sposób ośmieszyć wroga, zaktywizować zwolenników i przypomnieć im, jakie są ich poglądy. Ot i cała tajemnica artykułu. Mam nadzieję, że mój post nie spełnia warunków trolowania.
              • ikropka.blrg Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 21:48
                nie miałam na myśli, że ty trollujesz, tylko że czepiasz się trolli, jakby byli jedyną reprezentacją na forum. wyborcza pewnie faktycznie ma taką linię, z którą akurat w tym przypadku mogę się zgodzić. ale, proszę, nie popełniaj błędu wielu prawicowych pieniaczy(o dziwo mających konta na forum tylko po to, żeby o tym pienić :] ), że ślepo podążam ścieżką wytyczoną mi przez jedynie słuszną tubę, wielu, wieeeelu rzeczy w niej nie znoszę. na -przykład jeśli chodzi o palikota, to w pełni podzielam twoje zdanie(jeśli dobrze zinterpretowałam). uważam, że jest śliskim palantem, który szuka łatwego sposobu na karierę polityczną i w związku z tym ma bardzo głośno takie poglądy, jakie mu się wydają aktualnie modne. co do ośmieszania wroga, jestem przekonana, że przedstawiony wycinek bucowatych przedstawicieli kościoła nie jest jedynym typem "pasterza" jaki w polsce istnieje. w przeciwnym razie już dawno by pewnie nie było, nawet w polsce, owieczek. niemniej jednak, ci bardziej ludzcy są zbyt cisi i w rezultacie pozwalają się krzykaczom spod znaku ognia piekielnego zakrzyczeć i sobą rządzić. i tu leży pies pogrzebany. jak ludzie to odbierają sam widzisz.
                ale z tym ofe to jak filip z konopii wyskoczyłeś. XD
                • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 22:15
                  Chciałem użyć OFE jako przykład tematu dotyczącego gospodarki. Mnie osobiście o tyle interesuje, bo jestem już po 30. i zaczynam dochodzić do wniosku, że jeśli chcę mieć jakąkolwiek starość, to muszę wyjechać.
                  • ikropka.blrg Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 22:45
                    ja rozumiem, sama zaczynam tak myśleć, ale tutaj? poza tym była tona artykułów i komentować można było pod co najmniej kilkoma na pewno. wiem, bo czytałam te komentarze. nie mam pojęcia, jakim cudem nic nie znalazłeś, chyba, że szukałeś tylko dzisiaj i wątki już wygasły.
                    • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 23:29
                      Chodzi mi o sposób uprawiania polityki (bo wg mnie Wyborcza to coś więcej niż gazeta zaangażowana politycznie).
                      • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 23:31
                        Widzę, że zaczynamy chodzić w kółko. Ani ty mnie nie przekonasz, ani ja ciebie. Proponuję zakończyć wątek.
                        • ikropka.blrg Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 23:42
                          dobranoc :]
                  • martin.slenderlink OFE 09.02.11, 23:18
                    wyborcza.biz/biznes/1,100897,9082129,Co_obroncy_OFE_chowaja_pod_stolem.html
                    Tak na kolację. Albo śniadanie, jeśli za późno jest.
                    • posca Re: OFE 09.02.11, 23:22
                      I o takich artykułach właśnie myślę. Tylko dlaczego nie ma ich na głównej stronie internetowego wydania Wyborczej?
                      • martin.slenderlink Czytnikowe zaległości 09.02.11, 23:34
                        Oj, no nie wszystko musi być podane na tacy. Polecam czytnik gugla. Dobry jest, by ograniczyć klikanie we wszystko co na głównej i umożliwia większą selekcję w oddawaniu newsom i opiniom swojego cennego czasu. Ja dziś sobie wyjątkowo pofolgowałem, czytnik zaniedbany był w niewielkim stopniu, to i miałem czas komcie pociskać. No i znużenie mniejsze, bo nie nadrabiałem na czytniku 3 tysięcy, a jedynie około 300.
                        • posca Re: Czytnikowe zaległości 10.02.11, 00:19
                          Wiem, jak działa google i wiem, jak działa polityka. A Wyborcza ją tabloidyzuje (przepraszam za neologizm). Skoro gazeta ta chce uprawiać politykę (a tekst o kolędowaniu ma charakter polityczny), niech robi to na odpowiednim poziomie. I właśnie tego dotyczy mój wątek.
                          • maaac Re: Czytnikowe zaległości 10.02.11, 15:32
                            Wybacz ale bredzisz.

                            Atakujesz wpierw forumowiczów, teraz przenosisz swój tak na portal jakby to on odpowiadał za to co pisza ludzie (fakt, mogą mazać najgłubsze wypowiedzi).

                            Polityczny charakter tego tekstu jest TEŻ tylko twoim wymysłem wynikającym z założenia, że GW musi koniecznie atakować Kościół. Jeżeli się takie założenie przyjmie to od razu każdy tekst jest atakiem. W żeczywistosci ten tekst jest tylko opisem pewnego zjawiska społecznego bez jego wartościującej oceny. Masz opinie zarówno wiernych jak i księży. Czego byś chciał więcej by tekst był "na odpowiednim poziomie"?
                            • posca Re: Czytnikowe zaległości 10.02.11, 20:12
                              Podobno jeden wielki polityk, który miał także spory wpływ na rozbudzenie świadomości narodowej Polaków, stwierdził: człowiek nie powinien wiedzieć dwóch rzeczy- w jaki sposób robi się parówki i w jaki sposób robi się politykę. Nie bądź naiwny.
                              • maaac Re: Czytnikowe zaległości 11.02.11, 11:49
                                Ja zaś powiem co innego.
                                Taka myśl z ostatniego okresu: >>Komuniści uczynili wielka krzywdę wariatom zamykając opozycjonistów do "psychuszek". Teraz wariaci zamiast leczyć się kreują się na opozycjonistów.<<

                                Radze przemyśleć tą uwagę i zastanowić się nad swoją postawą węszenia we wszystkim dzialań politycznych.
                      • martin.slenderlink Re: OFE 09.02.11, 23:40
                        No, a z gospodarki to polecam jeszcze z ostatniej chwili to:

                        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,9082445,Diabli_wzieli_kolejna_autostrade_na_Euro_2012.html
                        I oczywiście komcie pod tekstem. Tu też politycznie ostro jak zwykle.
          • polska_baba Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 21:11
            Ja niczym nie manipuluję. Odniosłam się akurat do tej podnoszonej przez Ciebie kwestii, bo uznałam Twoje pretensje z absurdalne. Powtarzam: ta akurat dyskusja jest o czym innym. Temat OFE w żaden sposób nie łączy się z tym tematem, zaatakowałeś Gazetę, bo nie podoba Ci się krytyka Kościoła. Dokładnie takiej samej metody używały władze PRL-u: jak amerykańskie media krytykowały brak demokracji w Polsce, w naszych mediach leciała odpowiedź: niech ich gazety zajmą się tym, że w USA Murzynów biją. A ja mam alergię na tamte metody.
            A jeżeli uważasz, że o OFE Gazeta nie pisze, to napisz im tym w mailu albo zgłaszaj im te pretensje w komentarzach pod tekstami, które przynajmniej nawiązują do OFE (wyszukiwarka Gazety wykazała, że tylko dziś było 21 takich tekstów).
            A tak na marginesie: mój nick wyraźnie wskazuje na to, że jestem kobietą, dlaczego więc zwracasz się do mnie w formie męskiej? To takie podświadome założenie, że wypowiadać się mogą tylko faceci?
            • posca Re: "A u was Murzynow biją..." 09.02.11, 22:02
              1. Moje posty dotyczyły artykułu (przejrzyj je). 2.Artykuł ma "urobić" opinię publiczną. (Jeśli tego nie widzisz, to znaczy, że nie znasz się na polityce). Podobnymi zagrywkami "rzuca" Kaczyński i Palikot (oczywiście inni politycy także). PO musi być ostrożne, bo jest partią rządzącą- nie uświadczysz więc tam zbyt wiele antyklerykalnych tekstów. 2. Wpisałem w wyszukiwarkę Wyborczej słowo OFE. Pojawiły się artykuły, ale tylko w jednym przypadku można było zostawiać komentarze. Jednak żaden z tekstów nie pojawił się na głównej stronie internetowej Wyborczej- i o tym myślę. Moim zdaniem przeciętny użytkownik przegląda zazwyczaj artykuły z głównej strony. 3. Rzeczywiście, nie zwróciłem uwagi na twój nick, bo nigdy tego nie robię. Przepraszam. Większość kobiet (oczywiście te, które znam) nie interesuje się polityką lub ma poglądy własnych mężów, więc z nimi nie rozmawiam na te tematy.
    • zdybka Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 15:52
      W Niemczech nie ma koled w kosciele polityki a parafianin z potrzeba moze udac sie do
      ksiedza i dostanie ja,nie ma przymusu zeby chodzic na msze czy wypytywanki o sprawy
      prywatne,Polska zyje jak to moge nazwac w sredniowieczu ale widze nowe pokolenie
      idzie po rozum do glowy.
    • myslacyszaryczlowiek1 Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 15:53
      Fakty są takie że żadna cywilizacja na na Ziemi nie przetrwała dłuższego okresu czasu bez religii, po za krótkim epizodem z komunizmem, który też szybko upadł jak wiara w niego szybko z ludzi uleciała. I mówię o dłuższym okresie czasu niż istnienie niby zupełnie świeckich państw zachodnich.
      W dziejach ludzkości jak na razie było tak że jedna religia była zastępowana inną, ale zawsze religia była obecna. Człowiek jako zwierzę społeczne potrzebował jednak religii i wiary. Chociażby do tego aby społeczność sprawnie funkcjonowała. Chociażby do tego aby uporządkować w swoim umyśle wiele spraw które większość z was uważa za oczywiste, a one wynikają z nakazów religijnych.
      Nie wystawiamy staruszków na mróz jak u Eskimosów, czy nie zrzucamy ze skał jak na Wyspach Wielkanocnych. Żony nie są niewolnicami jak u Arabów. Nie obcinamy napletka niemowlętom jak u Żydów. Archeolodzy rozpoznają kultury po sposobie grzebania zmarłych.
      Nawet takie pojęcie jak uczciwość rozumiemy tak jak rozumiemy , a nie tak jak murzyn w Stasi i Nel Sienkiewicza. Moralność , rozumowanie, spostrzeganie innych ludzi i świata to wszystko wynikło z nauczania religijnego. Dla Żydów jest sprawą oczywistą że należy bronić do upadłego swego ziomala, chociaż będzie on przestępcą. Dla nas wychowanych w wierze chrześcijańskiej już nie. To dlatego Wyborcza zacięcie broniła Chodarowskiego, tego studencika który zgwałcił kobietę w UK, czy też tego psychologa pedofila.
      Dziwicie się że państwa Skandynawskie tak świetnie prosperują, ale to też wynika właśnie z surowej religii i jej nakazów, np. publiczna spowiedź. Że teraz w większości ludzie tam nie chodzą do kościoła, ale to jeszcze nic nie znaczy, bo te surowe zasady uczciwości zostały wpojone na kilka pokoleń i są przekazywane przez rodziców dzieciom, a utrata wiary nastąpiła dopiero w ostatnich latach.
      • kewah Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 15:59
        Wyobrazasz sobie, ze publiczna spowiedz, to wychodzenie na ambone i glosne wykrzykiwanie swoich grzechow?! A to ci dopiero zart...A tak przy okazji, to co wynika z wypowiedzi jednego z ksiezy w artykule o napominaniu ludzi jak maja zyc to juz czysta bezczelnosc...nikt mnie nie bedzie napomonal...prosze sie trzymac z daleka..
        • madziaq Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:25
          A, tak, "publiczna spowiedź" też mnie ubawiła :D Spowiedź publiczna (a.k.a. powszechna) jest praktykowana w kościele katolickim na każdej mszy ("Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam, bracia i siostry..."), a w kościołach protestanckich w zasadzie tylko taka wersja spowiedzi funkcjonuje. moim skromnym zdnaiem jest to o wiele bardziej lajtowa wersja niż spowiedź indywidualna, ale co kto lubi ;)
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:37
          .A tak przy okazji, to co wyn
          > ika z wypowiedzi jednego z ksiezy w artykule o napominaniu ludzi jak maja zyc t
          > o juz czysta bezczelnosc...nikt mnie nie bedzie napomonal...prosze sie trzymac
          > z daleka..

          I widzisz dlatego poszczególne kultury, cywilizacje przetrwały bo miały ujednolicone "jak ludzie mają żyć". A tam gdzie każdy robił co chciał szybko się okazywało że jednostka, rodzina jest niczym w porównaniu ze społecznością która w coś wierzyła i miała jednolity "kodeks" religijny i to wszystko co wynika z nakazów religijnych. Ty też masz ten kodeks wryty w swój mózg poprzez wychowanie w rodzinie tylko z tego sobie nie zdajesz sprawy. Dlatego możliwe jest przetrwanie takich społeczności przez kilkadziesiąt lat, bo też swoim dzieciom przekażesz część tego nauczania religijnego. Tylko że po jakimś czasie się okaże że poszczególni członkowie tej społeczności " gdzie każdy sobie żyje jak chce" stanie sie bezbronna wobec społeczności których członkowie żyją w jednej wierze i albo przyjmie jej wiarę albo będzie żyć na dole drabiny społecznej i po jakimś czasie wymrze.
          Dzieje ludzkości i historia pokazuje że tak do tej pory było. Sobie nie zdajesz sprawy ile z religii i jej nakazów masz w swoim umyśle. Mózg ludzi jest bardzo plastyczny, wbrew np. głupiemu gadaniu że homoseksualizm jest wrodzony, można tak go wypromować że praktyki homoseksualne będą powszechnie obowiązującą normą jak np. w starożytnej Grecji. To tylko jeden z przykładów.
          Być może kościół, wiarę zastąpią media, i ich pranie mózgu, pod warunkiem że będą mówić jednym głosem. Być może będziemy niewolnikami nowej rasy panów - bankowców i finansistów, i będziemy pracować ku ich chwale, będziemy żyły sobie wypruwać aby mogli oni sobie wystawiać nowe szklane kosćioły. Będziemy pracować do usranej śmierci aby wzrosło chwalebne PKB, a nie aby żyło nam się lepiej. Media wpoją nam że jak nie masz pracy to jesteś nieudacznik, że to tylko twoja wina, że najlepiej abyś się powiesił. Najlepiej abyś chociaż na początku pracował za darmo, bo jako niedoświadczony twoja praca jest nic nie warta.
          • kewah Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:59
            Cytuje za myslacymczlowiekiem: "Ty też masz ten kodeks wryty w swój mózg poprzez wychowanie w rodzinie tylko z tego sobie nie zdajesz sprawy". No wlasnie i w tym sedno sprawy..z ktorej niestety dobrze sobie zdaje "sprawe". Nie zgadzam sie z wrytym w moj mozg kodeksem i jako myslacy czlowiek mam do tego prawo. To co mi wryto w mozg w rodzinie nie odpowiada mi dzisiaj. I takze mam do tego prawo jako myslacy czlowiek. Nie odmawiaj mi prosze tego prawa.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 17:28
              Ja ci nie odmawiam tego prawa, tylko pragnę zwrócić uwagę, że człowiek jako istota żyjąca w stadzie musi ujednolić "machanie ogonem", aby inne jednostki zyjące w stadzie wiedziały czy machasz wrogo, czy zalecasz się do samicy. Czy wybrankę swego serca porywasz = jak u cyganów, czy też robisz zaloty w inny sposób- okres narzeczeństwa, wzajemnego chodzenia pod rączkę, czy też np. żonę wyznaczają ci rodzice. I to tak z każdą dziedziną życia z których sobie nie zdajesz sprawy że pochodzą z przyjętych wzorców religijnych.
              Masz do tego prawo, być może jesteśmy u progu nowej religii, gdzie jednostka i jej widzimisie są najważniejsze, tylko że po paru pokoleniach się okaże że każdy macha ogonem jak chce, i taka społeczność nie ma szans ze społecznością która mówi jednym głosem
              • polska_baba Hitler i Stalin rozumowali podobnie 09.02.11, 20:38
                myslacyszaryczlowiek1 napisał:

                > Ja ci nie odmawiam tego prawa, tylko pragnę zwrócić uwagę, że człowiek jako ist
                > ota żyjąca w stadzie musi ujednolić "machanie ogonem", aby inne jednostki zyjąc
                > e w stadzie wiedziały czy machasz wrogo, czy zalecasz się do samicy. Czy wybra
                > nkę swego serca porywasz = jak u cyganów, czy też robisz zaloty w inny sposób-
                > okres narzeczeństwa, wzajemnego chodzenia pod rączkę, czy też np. żonę wyznacza
                > ją ci rodzice. I to tak z każdą dziedziną życia z których sobie nie zdajesz s
                > prawy że pochodzą z przyjętych wzorców religijnych.
                > Masz do tego prawo, być może jesteśmy u progu nowej religii, gdzie jednostka
                > i jej widzimisie są najważniejsze, tylko że po paru pokoleniach się okaże że k
                > ażdy macha ogonem jak chce, i taka społeczność nie ma szans ze społecznością kt
                > óra mówi jednym głosem

                To, co piszesz to czysty totalitaryzm: żyjemy w jednym społeczeństwie, musimy więc jednakowo się zachowywać, a nawet jednakowo myśleć. Hitler i Stalin też uważali, że społeczność musi mówić jednym głosem.
                Napisałeś: "taka społeczność nie ma szans ze społecznością która mówi jednym głosem". W czym nie ma szans? W zbrojnej konfrontacji?
                Różnica między człowiekiem a psem polega m.in. na tym, że człowiek dysponuje dużo większym arsenałem środków wyrazu niż pies. Nie musi ograniczać się do jednakowego przez wszystkich "machania ogonem". Mowa umożliwia dyskusję, a dyskusja pozwala zrozumieć, że to, co jest dobre dla mnie, dla kogoś innego może być złe, a rozum podpowiada, że to, co kiedyś było postępowe, dziś może być wsteczne. Gilotyna została wynaleziona, aby ulżyć cierpieniom skazańców, których przedtem ścinano toporem (co nie zawsze udawało się za pierwszym uderzeniem), a stała się narzędziem masowych egzekucji.
                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Hitler i Stalin rozumowali podobnie 09.02.11, 23:42
                  Napisałeś: "taka społeczność nie ma szans ze społecznością która mówi jednym głosem". W czym nie ma szans? W zbrojnej konfrontacji?
                  Między innymi. Niektórzy tak nie mogli znieść że ktoś ma inne poglądy że skazywali takich ludzi na śmierć, lub w inny sposób im zamykali usta. Galileusz, Kopernik.
                  Ludzie żyjący na jednym terenie mieli naturalną skłonność do przyjęcia jakiś wspólnych wzorców i do nie wyróżniania się z tłumu. Popatrz chociażby na ubiór ludzi. Albo na wygląd domów. Po komunie gdy można było budować jak się chce, ludzie budowali te swoje domki jakby dziecko dorwało się do szafy pełnej różnych ubrań. Jeden się ubrał w strój klauna i zbudował gargamela, innym spodobały się kapelusze i budują domki ze spadzistymi dachami. Ci co budowali gargamele zostali ośmieszeni i zostały strome kapelusze. To samo jest z ubiorem, że niby się różnią, ale jakieś konwenanse, wzorce obowiązują. A przecież nie ma żadnych nakazów pod tym względem. To samo jest z poglądami i wierzeniami. Będziesz źle się czuła jak wszyscy chodzą do Kościoła a ty nie. Oczywiście życie w wielkim mieście daje większą anonimowość pod tym względem. Ale wyrzucenie po za nawias , banicja społeczna, nie jest przyjemną sprawą dla ciebie i twoich dzieci czy bliskich. Dlatego np. Arabowie się nie integrują, ale żyją we własnym świecie. Po jakimś czasie dojdzie i do konfrontacji i jak myślisz kto będzie zwycieżcą, Podzielone i wrogie sobie wzajemne grupki ludzi np. zagorzałych wegetarian i zagorzałych zwolenników schabowego czy też zwolenników homoseksu i heteroseksu, czy też innego poplątania z pomieszaniem. Pamiętaj że na razie żyjemy w kulturze chrześcijańksiej, bo mimo że społeczeństwa nie chodzą do kościoła nadal przekazujemy sobie tą kulturę w domach rodzinnych. Ale za parę pokoleń będzie pomieszanie z poplątaniem i dużo ludzi będzie zagubionych ze swoim " jak żyć" Po co żyć? i tym podobne pytania. Wtedy wystarczy że np. zwolennicy Allacha zdobędą jakąś władzę polityczną, przejmą część naszej kultury, aby ich religia była bardziej strawna i być może będzie nowa cywilizacja ze swoją religią. A jednostki inaczej myślące wypchnie się po za nawias społeczny, jak np. Żydów w Europie. Przecież religia chrześcijańska też się różni w zależności na jakim terenie istnieje, w Meksyku trochę inaczej to wygląda niż u nas.
                  • martin.slenderlink Re: Hitler i Stalin rozumowali podobnie 10.02.11, 00:26
                    "Po jakimś czasie dojdzie i do konfrontacji i jak myślisz kto będzie zwycieżcą"

                    Federer albo Agassi.

                    www.youtube.com/watch?v=teNjhtmOLpI
        • zdybka Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:40
          Male sprostowanie,publiczna spowiedz polega na tym ze zal za twoje grzechy robisz
          to w mysli,panuje minuta ciszy i powszystkich nikt nie ma zamiaru sluchac co kto ma
          na sumieniu a i tez nikogo nie obchodzi czy robisz ten rachunek sumienia czy siedzisz
          wygodnie,to wszystko i napewno nie takie straszne.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 17:33
            Słyszałem , ale być może że to jest nieprawda bo żródło mało wiarygodne, że u protestantów to wyglądało tak że w grupie ludzi obok których żyjesz, wyznajesz swoje grzechy. Wtedy łatwo zweryfikować czy mówisz prawdę czy nie. Ale być może się mylę.
      • maura4 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:23
        Masz troche racji. Tylko zważ, że naród to bardzo młody wynalazek. Nie było nigdy w dziejach poczucia przynależności narodowej. Jedynym spoiwem rożnych grup była religia i państwo, miasto, klan, plemię, które zapewniały bezpieczeństwo. Ludzie w jednym królestwie mówili róznymi jezykami. Na terenie obecnej Francji jeszcze 100 lat temu jej obywatele posługiwali się różnymi językami. Świat się ogromnie zmienił. Dziś spoiwem nie jest religia, a język i narodowość. Nie wszędzie oczywiście, bo w państwach, gdzie jest jeszcze silna kultura plemienna, przynależność religijna ma duże znaczenie. Dlatego też w imię religii się mordują. Wiele też w naszej moralności zmieniło się nie za sprawą religii, a ludzi świeckich. Zniesienie niewolnictwa, prawa obywatelskie, równość wobec prawa, równość płci, prawa pracownicze -8 godzinny dzień pracy - to dorobek i walka świeckich. Papiestwo sprzeciwiało sie np. wprowadzeniu równych praw dla wszystkich, do walki z niewolnictwem przyłączyło się w momencie, kiedy nie było już od tej drogi odwrotu. Może rola religii się wyczerpała ?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 18:02
          Oczywiście, że tak. Religie się przecież zmieniają, dostosowują, znikają, są zastępowane nowymi wierzeniami. Przeważnie żawsze tak było że były spoiwem który wzmacniał władzę świecką, pozwalały na gromadzenie władzy i dóbr przez szamanów i panów. Biedni ludzie żyjący w nędznych warunkach budowali ku chwale Bożej wspaniałe świątynie i piramidy.
          Być może będziemy mieli nową religię gdzie będziemy budować wspaniałe siedziby banków, giełd i innych tego typu przybytków, a bankowców będziemy całować po rękach, będziemy wierzyć we wzrost PKB, chociaż nic z tego dla naszego dobrobytu nie wynika. Przecież niektórych wiara w wolny rynek przypomina wiarę w religię, a bożkiem jest Balcerowicz i żadne argumenty nie przemawiają. Są gotowi pracować za darmo na stażu i do 70 roku życia. Niektórzy są tak podatni na sugestie że kupią odkurzacz w cenie malucha, albo garnki Zeptera za 2000 zł, itd.
          Teraz mamy media, dziennikarzy i być może oni będą wyznaczać nowe wzorce. Będziemy np. uważać homoseksualizm za coś lepszego niż związki hetero, zmarłych będziemy palić i rozsypywać w ogródku, będziemy pracować w niedzielę bo to przecież taki sam dzień jak inny. Posiadanie dzieci będziemy uważać za coś wstydliwego, bo jesteśmy ciemnogrodem i się nie zabezpieczyliśmy. A czas przeznaczony dla nich będziemy uważamy za stracony, bo się nie rozwinęliśmy itd... . Ciekawe, tylko dlaczego taki komunizm - tak wspaniała idea tak szybko znikł.
          • maura4 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 20:42
            O, nawymyślałeś. Jak świat, światem jedni ludzi chcą wykorzystać innych. Kapłani egipscy trzymali ludzi w szachu, bo potrafili przewidywać zaćmienie słońca. Chrześcijaństwo też miało swoje straszaki, aby podporządkować sobie wyznawców. A niewolnictwo ? A nasze polskie newolnictwo- pańszczyzna ? Różnica miedzy nami, a ludźmi żyjącymi wcześniej, jest taka, że jesteśmy wolni i wykształceni. Pewnie, że jedni lepiej inni gorzej. W porównaniu do niepiśmiennego ludu, różnica jest jednak kolosalna. Nie znam nikogo, kto gotów jest całe życie pracować za darmo. Wiekszość moich znajomych chce dobrze żyć, więc sporo z nich wyjeżdża. Nie znam nikogo, kto chce całować czyjąkolwiek dłoń, o bankowcach nie wspominając. Nie znam nikogo, kto uważa homoseksualistów za lepszych. Znam wielu, którzy uważają, iż mają takie samo prawo do życia jak hetero, że orientacja seksualna nie jest wyznacznikiem człowieczeństwa i nikt z tego powodu nie może być uprzywilejowany, bądź poniżany. Co do mediów to rada jedna - uczyć się. Uczyć innych, przede wszystkim myślenia, wyciągania wniosków. W okresie młodzieńczej głupawki, kiedy moja chęć do zdobywania wiedzy mocno osłabła i sporo miałam argumentów, dlaczego nie warto, mama miała jeden: masz się uczyć po to, aby nie być głupia. Polecam. Uczę się do dziś. Nie wiem w jakim środowisku żyjesz, ale w jakimś bardzo dziwnym, skoro takie wyciągasz wnioski.
          • piggy1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 22:17
            Przecież w niedziele od dziesiątków lat pracują: szpitale, przychodnie, pogotowia energetyczne, gazowe, wodne, policja, hotele, gastronomia, stacje benzynowe, komunikacja miejska i krajowa,lotnicza, promowa, kolejarze, marynarze na statkach, wojsko, straż pożarna, straż graniczna, celnicy, szkoły i uczelnie (nauka w trybie zaocznym) - pewnie wszystkiego nie wymieniłam nawet. Homoseksualizm jest tak stary jak ludzkość (patrz Platon i Safona np.). Kremacja jest juz akceptowana w Polsce nawet przez kościół katolicki - w innych krajach u katolików była akceptowana juz dawno temu, u nas nie z uwagi na wspomnienie obozów koncentracyjnych. A dzieci będą sie rodzić tak długo, jak będzie istnieć ludzkość, chociaż mozliwe, że za 50 lat, np. zamiast w brzuchu u kobiety będą "dojrzewać" w specjalnych inkubatorach - pisarze science-fiction juz dawno taki wątek wprowadzili, a wiele rzeczy - kiedyś fiction - stało się rzeczywistością - np. elektrycznośc, okręty podwodne, samoloty, samochody, telefony, telewizory, lodówki, pralki, odkurzacze, radia, komputery wreszcie i internet - przypomnij sobie Trzecią Falę Alvina Tofflera.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 22:32
              No właśnie, co przeszkadza aby pracować w Niedzielę, tyle można dodatkowo zarobić. Pomnożyć swój majątek.
              Tylko po co? Czy żyjesz po to aby codziennie pracować. A właściwie po co ty żyjesz, dlaczego tak się męczysz?
              • babaqba Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 23:17
                myslacyszaryczlowiek1 napisał: (...) Czy żyjesz po to aby codziennie pracować. A właściwie po co t
                > y żyjesz, dlaczego tak się męczysz?

                Daj spokój, to dziecinne, prymitywne sposobiki katolików, dobre na biednego parafianina-analfabetę. Można go zagnać w kozi róg. Ale w stosunku do ludzi potrafiących czytać dawno przestały działać. Ktoś cię zaciągnął tutaj ze średniowiecza? Seminarium ma przestarzałe podręczniki?
                • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 10.02.11, 00:14
                  Tylko że dużo ludzi chce mieć tę strefę życia uporządkowaną. Niektórzy aż tak bardzo że są gotowi poświęcić swoje życie za swoją wiarę. Niektórzy żyją celami krótkoterminowymi, inni poświęcają się zdobywaniu pozycji społecznej, materialnej, inni dla swoich dzieci. Tylko że przychodzi moment zwątpienia po co to wszystko? A jak przyjdzie grupa ludzi którzy są doskonale zorganizowani, wzajemnie się wspierająca, mająca swoją kulturę i swoje cele, to doskonale prosperuje w takim mis-masz religijno kulturowym. Wtedy zdobywają władzę, wpływy i mimo że są grupą bardzo nieliczną to mają bardzo dużą, realną władzę. Do tego stopnia że są w stanie założyć i utrzymać państwo we wrogim otoczeniu.
      • ultimusoptimus Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 16:41
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > Fakty są takie że żadna cywilizacja na na Ziemi nie przetrwała dłuższego okre
        > su czasu bez religii.....i tak dalej.
        Bzdury gadacie kolego lub koleżanko. Nie było w historii Ziemi cywilizacji bez religii - to po pierwsze. Po drugie religie nie równa się wiara. Po trzecie nie tylko Żydzi dokonują obrzezania - w U.S jest to bardzo popularny zabieg bez względu na wyznanie a stosunek Arabów do ich kobiet wyrósł na gruncie ich religii podobnie jak na gruncie religii katolickiej wyrósł służebny wobec mężczyzny charakter i cel kobiety. . I wreszcie po czwarte - jak dawno wizytowałaś/łeś Szwecję? Dobre "prosperowanie" Skandynawów wynika z o wiele bardziej złożonych mechanizmów niż ich "surowa" religia, poza tym jeżeli Tobie do bycia uczciwym jest potrzebna religia to gratuluję.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 17:00
          > > Fakty są takie że żadna cywilizacja na na Ziemi nie przetrwała dłuższego
          > okre
          > > su czasu bez religii.
          Tak napisałem, czyli potwierdzasz? Ale dlaczego bzdury?

          Po drugie religie nie równa się wiara.
          Tego nie napisałem
          Po trzecie nie
          > tylko Żydzi dokonują obrzezania
          Czy ja napisałem że "tylko".
          I tak dalej, nie wiadomo w czym widzisz te bzdury.
        • posca Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 22:44
          1.Religia nie równa się wiara. Ale bez wiary nie byłoby religii. 2.Za dużo się naczytałeś Dana Browna. Służebny stosunek kobiety wobec mężczyzny (to są twoje słowa, więc feministki niech się mnie nie czepiają), nie narodził się w chrześcijaństwie, ani tym bardziej katolicyzmie. Ta zależność to wg mnie archetyp.
      • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna [...] 09.02.11, 16:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zwf Religie to straszliwa zaraza... 09.02.11, 17:41
        "Fakty są takie że żadna cywilizacja na na Ziemi nie przetrwała dłuższego okresu czasu bez religii"

        Z powodu religii zginęło (i dalej ginie) okrutną śmiercią setki milionów ludzi. Nie było, nie ma i chyba nie będzie gorszej zarazy w historii ludzkości...
        • myslacyszaryczlowiek1 Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 18:58
          No widzisz jakie jest silne dążenie ludzi do ujednolicenia swoich wierzeń. Być jesteśmy świadkami końca jednej religii. I czeka nas okres zamieszania. Ale nie wyobrażam sobie społeczeństwa których członkowie będą tak się różnić. Wegetarianie będą przekonywać że zabicie zwierzęcia to jest zło, a spożycie mięsa za ciężki grzech, a zwolennicy schabowego odwrotnie. Gdzie niektórzy będą uważać psy za "święte krowy" i będą poświęcać życie i kupę środków aby pieska uratować z kry, gdy jednocześnie dzieci przychodzą głodne do szkoły. Tak zróżnicowane społeczeństwo szybko padnie łupem innej społeczności. Bo ludzie mają wpojone aby jego wierzenia przyjęli inni i je podzielali. Nieszczęściem Polski jest właśnie to że niewspółmierny do populacji głos mają poganie i walczą aby ich wierzenia przyjęli inni ludzie. Co wynieśli z ateistycznego domu taki Michnik czy Urban.
          • kajolka Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 21:49
            To jak to w końcu jest z Michnikiem? Żyd czy ateista?Coś Ci się chyb pokręciło.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 22:03
              A nie może być Żydem i ateistą. Podobno Żydem się zostaje z faktu urodzenia z matki Żydówki.
      • polprawdy Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 20:00
        To chyba Twoje pobożne życzenia. Posłuchaj polityków, a bedziesz mieć moralność Kalego (u przeciętnego Kowalskiego także), ci żydzi barbarzyńcy obcinający napletki mają zdrowsze kobiety (rzadziej występuje u nich rak szyjki macicy), nie wystawiamy staruszków na mróz, pozwalamy im umierać w samotności, w szpitalach lub domach starców. U nas przecież się nie szufladkuje, bo "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni" (pedofil cywil do kastracji, pedofil ksiądz na salony itd, itp. Może najpierw belkę z oka własnego...,
        • myslacyszaryczlowiek1 Obrzezanie = zwykły barbarzyńki zwyczaj 10.02.11, 02:28
          Każdy kto myśli o zrobieniu tego swemu dziecku niech to przeczyta.
          www.powiekszaniepenisa.pl/pracie/anatomia-penisa-i-obrzezanie.html

          Zwykły barbarzyński zwyczaj i nic więcej. Bardzo dobrze zrobiła Szwecja i Finlandia że karzą Żydów i Arabów za jego kultywowanie. To bardzo przypomina obrzezanie kobiet.

          polprawdy napisała:
          żydzi barbarzyńcy obcinający na
          > pletki mają zdrowsze kobiety (rzadziej występuje u nich rak szyjki macicy),
      • kajolka Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 21:31
        "Dla Żydów je
        > st sprawą oczywistą że należy bronić do upadłego swego ziomala, chociaż będzie
        > on przestępcą. Dla nas wychowanych w wierze chrześcijańskiej już nie"

        Jesteś pewien , że nie??? A nie pamiętasz o tym, że nieomylny JP2 ukrywał przestępstwa swoich kolegów/podwładnych-pedofili ?
        A nie dalej jak dziś czytałam artykuł o proboszczu z Gdańska, który obiecywał, że szybciej będzie rzucał koktajlami Mołotowa niż odda POŻYCZONE z muzeum święte artefakty. Nie dość , że złodziej, to jeszcze terrorysta.
        A KK się na ten temat nie wypowiada....
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Gazeta jak Trybyna Ludu 09.02.11, 22:01
          Widocznie za młodu za dużo się zadawał z Żydami, można zażartować. Ale jeśli w tym przypadku można jeszcze zrozumieć solidarność zawodową, chęć tuszowania, uniknięcia skandalu, to czym tłumaczyć zaciekłą obronę Chodorowskiego, czy pedofila.psychologa.
      • ojciec.ateusz Religia nie jest warunkiem przetrwania 10.02.11, 00:09
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:
        > Fakty są takie że żadna cywilizacja na na Ziemi nie przetrwała dłuższego okresu czasu bez
        > religii,

        Z religią też nie przetrwała, więc religia nie jest żadnym warunkiem przetrwania.

        Dwie najdłużej panujące w historii ludzkości dynastie, tj. dynastie Sheng i Zhou, panujące w Chinach od ok. 1750 r. pne do ok. 220 r. pne były absolutnie świeckie, areligijne, zresztą rozpowszechniony po ich wygasnięciu konfucjanizm w dużej mierze też (gdyż jest w zasadzie filozofia społeczną, a nie religią). Więc o czym ty, człowieku, pleciesz?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Religia nie jest warunkiem przetrwania 10.02.11, 00:21
          Konfucjanizm (儒學, rúxué, lub 儒家, rújiā) – system filozoficzno-religijny zapoczątkowany w Chinach przez Konfucjusza (Kong Fuzi, Kongzi) w V wieku p.n.e., a następnie rozwinięty m.in. przez Mencjusza (konfucjanizm idealistyczny) i Xunzi (konfucjanizm realistyczny) w III wieku p.n.e. Konfucjanizm głosi, że zbudowanie idealnego społeczeństwa i osiągnięcie pokoju na świecie jest możliwe pod warunkiem przestrzegania obowiązków wynikających z hierarchii społecznej oraz zachowywania tradycji, czystości, ładu i porządku.

          Dokładne określenie, czy konfucjanizm jest religią, czy filozofią jest trudne. Według europejskich kryteriów jest to mieszanka pojęć religijnych, społecznych, ekonomicznych, etycznych i obyczajowych tworzących spójny, choć nie do końca zdefiniowany światopogląd.
          Za Wikipedią
          • ojciec.ateusz Re: Religia nie jest warunkiem przetrwania 10.02.11, 00:59
            Czytaj ze zrozumieniem i nie zagaduj na śmierć "off topic". O konfucjanizmie tylko wspomniałem pobocznie i to nie w kategorycznym tonie.
            • myslacyszaryczlowiek1 Czy ty nie rozumiesz pisanego tekstu 10.02.11, 02:42
              Podałeś mi że w Chinach nie było religii, to ci podałem że odpowiedni fragment z Wikipedii. A jak ci mało to mogę podać następny.

              Tradycyjny system wierzeń kontynuowany był przez większość dynastii chińskich od czasów dynastii Shang (1766 p.n.e.) do upadku ostatniej dynastii Qing w 1911 roku. System ten opierał się na kulcie najwyższego bóstwa Shangdi lub bóstwa Niebios. Kult ten miał cechy monoteizmu – najwyższe bóstwo było siłą wszechmocną, nie miało formy cielesnej
              Wikipedia = Religia Chin.
              wikipedia.org/wiki/Chiny
              • ojciec.ateusz Re: Czy ty nie rozumiesz pisanego tekstu 10.02.11, 10:36
                Skoro się domagasz, to masz - jak chłop krowie na miedzy:

                Stwierdziłeś, że żadna cywilizacja nie przetrwała bez religii.
                Odpowiedziałem Ci, że żadna cywilizacja nie przetrwała też dzięki religii.
                Ergo: religia nie jest żadnym warunkiem sine qua non "przetrwania cywilizacji".
                Ergo: twój argument jest chybiony.
    • didimos68 O czym rozmawiać ? 09.02.11, 16:00
      Dla człowieka wiary nie będzie problemy o czym rozmawiać ? artykuł dobry dla wrogo nastawionych do Kościoła katolickiego . Samo ,,gadanie " w tytule sugeruje jego treść i stawia czytelnika po wybiórczej stronie niemocy, co przez styl komentarzy jest potwierdzone.
      • kewah Re: O czym rozmawiać ? 09.02.11, 16:06
        No to mozna np. porozmawiac o pedofilii w kosciele... albo o dzieleniu spoleczenstwa, albo o checi kasy i wladzy, albo o zatrudnianiu ubekow, albo o sianiu nienawisci przez radio maRyja... wybierac mozna...i prosze nie komentowac, ze komentarze sa nie "w stylu". Sa jakie sa.
      • madziaq Re: O czym rozmawiać ? 09.02.11, 16:07
        No więc zapewne ludzie wiary księdza przyjmuja i z nim rozmawiają. Ja np. nie przyjmuje księdza, bo nie uważam się za katoliczkę, chociaż wychowana byłam po katolicku i wszystkie sakramenty, ze ślubem włącznie, mam w porządku. Nie chodze do kościoła, nie znam żadnego księdza z mojej parafii, to o czym mam z nim "gadać"? ;)

        Inna sprawa, że z dzieciństwa pamiętam kolędy, gdzie ksiądz przychodził o 22 i nie wiem, czy 5 minut posiedział - jedno zdanie modlitwy, kropidło, obrazki, koperta i do widzenia. Potem, fakt, że trochę się to zmieniło.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna jak witamy księdza po kolędzie i do dajemy 09.02.11, 16:22
      Księdza po kolędzie trzeba koniecznie zszokować. Szczególnie na takich osiedlach jak moje - wypasione bryki, chałupy po mniej niż 200 metrów to rzadkość. Śmierdzi burżuazją, lekarzami i prawnikami.

      10000 zł na kolędę to standard. Ale dawać trzeba odpowiednio.

      Najpierw ksiądz trafia na ochroniarza, który jest poinstruowany, że ma uklęknąć i pocałować księdza w stułę dając księdzu 10 zł i prowadząc do wejścia. Potem ksiądz trafia na gosposię - ten sam scenariusz (gosposia klęka, całuje stułę, daje 100 zł). Ksiądz ma już 110 zł więc chce uciekać radując się łatwym zyskiem, ale drzwi się zatrzasnęły i nie może wyjść - jest w pułapce bez wyjścia.

      Teraz ja wkraczam do akcji pod kryptonimem "kolęda" i znęcam się nad księdzem (klękam, całuję stułę, daję 100 zł). Mówię, że daję całe kieszonkowe, ale nie wiem na co najbardziej godzi się dawać?

      Na głodujące dzieci ?
      Na ONZ ?
      Na Radio Maryja ?
      Na parafię ?
      Na budowę kościoła ?
      Na renowację kościoła ?
      Na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy ?
      Na samotne matki porzucone przez niewiernych mężów?
      Na samotne matki owdowiałe?
      Na siostry zakonne ?
      Na klasztor kamedułów opisany w Gazecie Wyborczej ?

      Ksiądz jest zdezorientowany i tradycyjnie radzi zapytać własnego sumienia w formie modlitwy, więc odpowiadam, że zapytałam własne sumienie w formie modlitwy, a sumienie ani be ani me ani kukuryku. A przecież trzeba dawać na godny cel, tylko na który?

      Prawie daję 1000 zł ale najpierw proszę księdza, żeby pobłogosławił i poświęcił mi Biblię po angielsku. Ksiądz upewnia się, że to nie Biblia Świadków Jehowy i święci bez skrupułów. Mam więc Biblię wydaną przez Watchtower Society i poświęconą przez księdza katolickiego nawet nie wiem którego, proboszcza czy wikarego.

      Ksiądz ma już 1110 zł, poświęcił wszystko nie żałując wody, również The Life of Brian - jest to być może jedyna na świecie poświęcona przez księdza płytka debili z Monty Pythona. Gazetę Wyborczą też poświęcił.

      Teraz kolej na Tatę. Koniec idylli. Z Tatą księdzu nie pójdzie łatwo, bo on lubi podyskutować. Tata opowiada o problemach z córką (czyli ze mną), że nie chcę chodzić na dyskoteki, nie lubię clubbingu, nie jestem lesbijką, nie mam chłopaka, ciągle czytam książki albo internet, więc czy trzeba mnie egzorcyzmować czy lepiej poczekać, aż diabeł sam ze mnie wyjdzie ?

      Ksiądz jest już wkręcony i myśli, że jest w ukrytej kamerze, kiedy Tata błaga księdza o to, żeby modlił się za mnie, bo z moją duszą na pewno jest coś nie tak, bo ja jako jego córka zupełnie nie grzeszę w sposób typowy dla mojego wieku. Tata daje księdzu 10000 zł a ksiądz myśli, że trafił do raju.

      Taksówka zamówiona przez ochroniarza już czeka, żeby księdza bezpiecznie odwieźć na plebanię.
      • posca Re: jak witamy księdza po kolędzie i do dajemy 09.02.11, 19:50
        Zwichrowane poczucie humoru. Pamiętam bardzo dobrze lata 90., kiedy byłem jeszcze gó...arzem. W moim pegeerze szalało bezrobocie i beznadzieja. Na władze nie mogliśmy liczyć. Rodzice oczywiście dawali księdzu kopertę (podobnie jak i dawali inni). On ich jednak nie przyjmował. Pamiętam też inne zdarzenie. W moim LO członek jakiegoś stowarzyszenia rozdawał Biblię. Zgadzała się na to dyrekcja (konserwatywni w poglądach, co nie znaczy, że katolicy), zgadzał się ksiądz, który wcześniej zaczerpnął informacji o Stowarzyszeniu (Internet wtedy raczkował) i sam przejrzał Biblię. Tak więc wszystko zależy od człowieka. Twoja historyjka może się spodobać twoim osobom o poglądach lewicowych, bo znajdą tutaj odzwierciedlenie swoich własnych wyobrażeń. Nie dotrze jednak do ludzi niezdecydowanych lub neutralnie nastawionych, ponieważ brak tutaj jest treści. Piszesz o czymś, czego najprawdopodobniej w życiu nie doświadczyłaś.
    • snellville Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 16:23
      Pamietam jak w bloku wszyscy wygladali przez okna i szeptali"a gdzie a gdzie,na ktorej klatce"
      Oj to byly czasy.
      Teraz biedaczkom drzwi przed nosem zamykaja .
      No i jak tu buc pasterzem gdy owieczka dupy juz nie daje i sama sie pasie.
      • hanishl Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 17:11
        snellville napisał:

        > Pamietam jak w bloku wszyscy wygladali przez okna i szeptali"a gdzie a gdzie,na
        > ktorej klatce"
        > Oj to byly czasy.

        Nic się nie zmieniło . W miasteczku moim jak było tak jest. Dokładnie tak jak napisałeś.
        Ty pochodzisz z Kurpiów. Kurpie może bardziej światowe.
    • anna22290 Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 16:28
      MIESZKAM W NIEMCZECH OD 30 LAT PANSTWO CYWILIZOWANE SWIATLI LUDZIE WIELOWYZNANIOWE OPLATA KATOLIKOW 7 EURO CO MIESIAC NIKT NIE LATA PO DOMACH ;NIE WLAZI BUCIORAMI W CALYM TEGO SLOWA ZNACZENIU W ZYCIE PYWATNE LUDZI ;A POLSKA? REZIM KACZYNKO KATOLICKI CO MA KSIADZ DO UPOMNANIA Z KIM SIE ZYJE NIECH LEPIEJ PATRZY SIE NA SWOJE GRZECHY Z NIELEGALNYMI KOCHANKAMI KNAJPAMI I NIEDOPILNOWANYMI NIESLUBNYMI DZIECMI ;NIE MOWIE JUZ O PEDOFILACH BEZKARNYCH
      • posca Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 20:37
        Ale w Polsce nie ma reżimu KACZYNKO KATOLICKIego. Od kilku lat rządzi PO. A kolędowanie nie zostało wprowadzone za czasów PISu czy też AWS.
      • asraz Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 10.02.11, 01:04
        anna22290 napisała:

        > MIESZKAM W NIEMCZECH OD 30 LAT PANSTWO CYWILIZOWANE SWIATLI LUDZIE WIELOWYZNANI
        > OWE OPLATA KATOLIKOW 7 EURO CO MIESIAC NIKT NIE LATA PO DOMACH ;NIE WLAZI BUCIO
        > RAMI W CALYM TEGO SLOWA ZNACZENIU W ZYCIE PYWATNE LUDZI ;A POLSKA? REZIM KACZYN
        > KO KATOLICKI CO MA KSIADZ DO UPOMNANIA Z KIM SIE ZYJE NIECH LEPIEJ PATRZY SIE N
        > A SWOJE GRZECHY Z NIELEGALNYMI KOCHANKAMI KNAJPAMI I NIEDOPILNOWANYMI NIESLUBN
        > YMI DZIECMI ;NIE MOWIE JUZ O PEDOFILACH BEZKARNYCH


        To mi się podoba. Chętnie zapłacę 7 euro i nie chcę odpowiadać na kretyńskie pytania.
        Niech podadzą konto na które mam wpłacać i niech nie łażą po chałupach.

    • loberod Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 16:41
      " I nie żyją w związkach sakramentalnych. Naturalne, że boją się konfrontacji z księdzem, bo przecież my ich o ten związek zapytamy. Wstydzą się, że nie uregulowali swoich spraw przed Bogiem, i z tego wstydu nie otwierają drzwi - uważa zakonnik."

      Jak czytam o związkach sakramentalnych to coś się we mnie budzi i nie jest to nic pozytywnego. Poza tym nic nowego. Sprawy łózkowe w centrum uwagi. Jak zawsze.
      A co do wstydu to moze nie chcą sprawiac przykrości zakonnikowi, po prostu. Bo czego tu się wstydzić?

    • sanmartino smuta 09.02.11, 16:51
      Sprawa jest pewnie bardziej skomplikowana niż to podaje artykuł. Więzi się rozluźniają nie tylko dlatego, że społeczeństwo się zmienia, ale także na własne życzenie polskiego Kościoła.
      Pamiętam, że nim wprowadzono religię do szkół kontakt z parafią nawet w b. dużym mieście (Warszawa) był dużo bliższy. Rodzice odbierali dzieci z sali katechetycznej, plotkowali przyjacielsko z księdzem niezależnie czy byli rozwodnikami, konkubentami itd. Teraz wysyłasz dziecko do szkoły, gdzie przyłazi często jakaś mało rozgarnięta katechetka, rekolekcje obowiązkowe - zwolnienie z zajęć, cała hucpa z komuniami... Oczywiście parafia miejsca zamieszkania jest inna niż parafia szkoły, więc 'lokalny' ksiądz jest obcym typem, który się wprasza na kolędę i jeszcze ma czelność pouczać zupełnie sobie nieznanych ludzi. Totalna paranoja.

      Zwyczaj kolędy mi się generalnie podoba, ale pod warunkiem, że ksiądz który przychodzi jest kimś kogo się przynajmniej choć trochę zna i choć trochę szanuje. W innym wypadku, to nie ma żadnego sensu.
      Bardzo mi się też wkurza narzekanie na polską religijność. Jest jaka jest i trzeba się z tym zmierzyć. Kościół niestety rzadko pomaga. Kursy przedmałżeńskie są tu najgorszym przykładem. Jak jeszcze ksiądz przychodzi, to jest szansa na katechezę. Niestety cały dział dot. tzw. tradycji chrześcijańskiej i życia w rodzinie prowadzą na ogół jakieś oszalałe dewotki. Na moim nieszczęsnym kursie (parafia w centrum Warszawy) pojawiła "dama", reprezentująca chyba najbardziej prymitywny przykład religijności. Po prostu odjazd. Przykłady grzechu przeciw 3 przykazaniu dot. wyrzucania śmieci w niedzielę itp. dobiły chyba całą grupę.

      Dlatego w małych miejscowościach jest łatwiej, bo ksiądz to facet którego się zna, lepszy lub gorszy, ale można po prostu spotkać się i pogadać. Jeśli jest wiara to i coś więcej. W dużych miastach, to na ogół czysta farsa.
    • drakaina Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 16:55
      Wstydzą się, że nie uregulowali swoich spraw przed Bogiem, i z tego wstydu nie otwierają drzwi - uważa zakonnik.

      O sancta simplicitas. Cały ten artykuł to obraz naiwności (? może raczej świadomego okłamywania samych siebie, zaklinania rzeczywistości?) kleru. Ludzie mają głównie dość wścibstwa i pouczania - przez ludzi, którym daleko do kryształowej uczciwości.

      A co do braku poczucia związku z parafią (powtarzający się refren: wynajmują mieszkania), to może warto by zapytać, co im ta parafia ma do zaoferowania poza ręką wyciągniętą po kasę, moralizatorstwem i świeceniem w oczy bogactwem? Na Zachodzie ludzie są znacznie bardziej mobilni niż w Polsce, a jednak związek _wierzących_ z każdą kolejną parafią jest silny. W Polsce księża się cieszą, że tłum wali na niedzielną mszę i wydaje im się, że to wszystko załatwia. W Niemczech może kościoły są bardziej puste, ale za to ci, którzy do nich przychodzą, robią to z prawdziwej chęci i potrzeby.

      (Jestem niewierząca, księdza nie przyjmuję, choć właśnie na Zachodzie zdarzało mi się towarzyszyć znajomym w ich niedzielnych wizytach w kościele, czasem nawet porozmawiać z księdzem - owszem, o rzeczach błahych, ale w sposób sympatyczny oraz z przekonaniem, że jeśli mają problemy, to mogą się do niego zwrócić - i obserwować te związki z parafią.)
    • naels Pytanie 09.02.11, 17:03
      Mam pytanie do czytelników formum albo nawet do autora artykulu. W jaki sposób oblicza sie ilosc wiernych w parafii?

      W artykule kilkakrotnie padaja liczby ze statystyk pokazujacych, jaki procent wiernych w danej parafii przyjmuje ksiedza po koledzie. Ale wlasciwie skad wiadomo, ile w takiej parafii w ogóle jest wiernych? Bierze sie obszar administracyjny parafii, porównuje z liczba ludnosci ze spisu powszechnego, mnozy razy ~95% katolików w Polsce i przyjmuje jako szacunkowy wynik?
    • yves1940 Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 17:20
      A jednak ksieza, niestety nie wielu, moga byc wspaniali. Opowiem wam historie : w osiedlu kwaterunkowym kolo Paryza, mieszkal ksiadz robotnik, tzn pracowal w fabryce i w kosciele odprawial raz w tygodniu msze (od 10 lat zaprzestal) i zajmowal sie wiernymi katolikami. Jan Pawel II zreszta zabronil tej formy. Wszystkie wolne chwile poswiecal innym, pieniadze tez, przede wszystkim tym co znalezli sie w trudnych sytuacjach, bez wzgledu na rase, religie, etc. Na emeruturze jeszcze wiecej. Nigdy nie zadal zadnej zaplaty, juz nie mowie o pieniadzach. Nasz BERNARD LEGRAND (Wielki) zmarl nagle na zawal jadac rowerem (nie chcial mial samochodu) na pogrzeb jednego z sasiadow. I nagle ok 800 mieszkancow zostalo sierotami. Nasza zaplata za te wszystkie lata (znalam go 25 lat) byla nasza rozpacz. W ten poniedzialek zostal pochowany w rodzinnym miescie. A w sobote 12 lutego w sali miejskiej zbierzemy sie by oddac Mu ostatni hold... Nigdy w zyciu nie spotkalam takiego Czlowieka. Niech odpoczywa w spokoju. Nigdy Go nie zapomnimy. Moze bedziecie mieli szanse spotkac kogos tak czlowieczego.
      • rozenek_taki Re: Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 17:34
        > w osiedlu kwaterunkowym kolo Paryza, mieszkal ksiadz robotnik, tzn pracowal w
        > fabryce i w kosciele odprawial raz w tygodniu msze (od 10 lat zaprzestal) i zaj
        > mowal sie wiernymi katolikami. Jan Pawel II zreszta zabronil tej formy.

        No i polskie klechy to sobie wzięły mocno do serca ... zresztą Wojtyła upierał się też w zakazie użycia prezerwatyw (w/g TV5 podobno miał uczulenie do lateksu). Teraz będzie świętym :)

    • mapokl Akwizytorom dziękujemy. 09.02.11, 17:29
      i tym zwyczajnym i tym kościelnym. Ja sądzę, że wiele ludzi odchodzi bo czuje obrzydzenie płytkością wiary w kościele, przesadnymi ceremoniałami i dewotyzmem. Osoba wierząca potrzebuje Boga a nie kościoła, a o tym kościół zapomina. Jestem osobą wierzącą, ale daleko mi od katolików bo nie potrafię wierzyć, tylko dlatego, że inni tak mówią. A Katolicyzm wymaga ślepej i bezmyślnej wiary w to co mówi ksiądz(pasterz), a wierzący jak bezmyślne barany(owce) dali się strzyc ze wszystkiego i ślepo skakać w przepaść.

      Jaki autorytet może mieć ksiądz, dla kogoś kto wierzy używając mózgu, a nie uszu, jak większość z nich klepie utarte formułki z podręcznika "psychologii i demagogi kościelnej". I ta pycha i obnoszenie się jakby byli nad większością społeczeństwa, "elita elit" odcinająca się od "gorszącego" społeczeństwa. Parafianie to tylko maszynki od dawania pieniędzy, a jeszcze ,o niewdzięcznych, trzeba pilnować by stali w szeregu i nie wyłamywali się. Według kościoła katolickiego ludzie nie myślą i nie powinni myśleć. Bo ksiądz i kościół jest od decydowania co można a czego nie, co powinieneś robić a co nie, nie pyskuj, tylko słuchaj jak owca pasterza.... Wiadomo, kościół jest idealny to społeczeństwo jest złe i nieodpowiednie i musi się do nich dostosować.
      • tymon99 Re: Akwizytorom dziękujemy. 10.02.11, 12:56
        mapokl napisał:

        > i tym zwyczajnym i tym kościelnym. Ja sądzę, że wiele ludzi odchodzi bo czuje o
        > brzydzenie płytkością wiary w kościele

        czyli własnej wiary płytkość ich brzydzi?
      • o.beyzyma Re: Akwizytorom dziękujemy. 10.02.11, 19:44
        Wizyta księdza po kolędzie u 80-letniej staruszki.
        Ksiądz lat ok. 40 po odmówieniu formułek i pokropieniu siada przy stole i przegląda swoją kartotekę i zaczyna odpytywanie:
        - Pani jest wdową?
        - Tak, od 14 lat...
        - He, he, he, co wy - baby robicie z chłopami, że gdzie pójdę, tam wdowa?!

        Siwowłosa staruszka odpowiada z trudem hamując oburzenie, że męża poznała na studiach, że przeżyli razem ponad 30 lat, że byli dobrym małżeństwem...

        - He, he, he, jednego chłopa tylko pani miała?! No to zmarnowała pani życie, he, he, he...

        Kiedy wracam z pracy, mama drżącą ręką aplikuje sobie nitroglicerynę - po wyjściu duszpasterza. Piszę e maila do proboszcza ze skargą i dowiaduję się, że nie mam poczucia humoru, że ksiądz musi jakoś nawiązać rozmowę i stara się tak... lekko, a my nie doceniamy jego ciężkiej pracy i poświęcenia.

        O czym rozmawiać z księdzem po kolędzie... I czy warto?
    • antropoid Ale o czym tu gadać z księdzem? 09.02.11, 17:40
      martin.slenderlink napisał:

      > "Naturalne, że boją się konfrontacji z księdzem, bo przecież my ich o ten związ
      > ek zapytamy. Wstydzą się, że nie uregulowali swoich spraw przed Bogiem, i z teg
      > o wstydu nie otwierają drzwi - uważa zakonnik".
      >
      > Niezła megalomania. Nie ma co.
      ---------------------------
      Masz rację - to paskudny i nieustępujący brak pokory (u bądź co bądź - sług bożych!), poza tym ten wstyd - do którego zresztą wielu pytanych się przyznaje - to oznaka zacofania wciąż sporej części społeczeństwa. Ludzie chyba nie rozumieją, że mają prawo do własnej prywatności i jeśli nie popełniają przestępstw to nie oni powinni się wstydzić, tylko włażący (z buciorami) takimi pytaniami w cudze życie ksiądz. Przyjąć go w domu i porozmawiać jak najbardziej można, ale w polskich domach te wizyty, to jakiś żenujący spektakl - przychodzi obcy facet, każe o sobie opowiadać niczym oficer śledczy, albo psycholog w gabinecie i jeszcze mu za to płać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka