Dodaj do ulubionych

Obowiązkowe lekcje seksu?

14.02.11, 07:29
Naukowcy ustalili, że młodzi co 2 minuty myślą o seksie.
Każda rozmowa z młodym jest ograniczona myślą o seksie,
czy tu internet ma wpływ, czy zwykły popęd płciowy?.

Kiedy mają młodzi w ogóle czas,
swe myśli kierować na naukę?
Obserwuj wątek
    • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:10
      "seks" w szkole powinien być obowiązkowy.
      ***************************
      Dodam tylko że obowiązkowo z zajęciami praktycznymi !!!
      • zdzicho_waciak Obowiązkowo! 14.02.11, 08:27
        Sama teoria to jak piłka nożna tylko w formie wykładów...
        • strikemaster Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 08:35
          Praktyke sobie sami zorganizuja. Dobrze by za to było, gdyby przed przystąpieniem znali teorię.
          • sympatyklewicy Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 08:40
            strikemaster napisał:

            > Praktyke sobie sami zorganizuja. Dobrze by za to było, gdyby przed
            > przystąpieniem znali teorię.
            ************************************
            Ale gdyby to było na ocenę to by się bardziej starali, można by coś skorygować ...
            • strikemaster Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 08:47
              > Ale gdyby to było na ocenę to by się bardziej starali, można by coś skorygować

              Co chciałbyś skorygować?
              • sympatyklewicy Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 10:01
                strikemaster napisał:

                > > Ale gdyby to było na ocenę to by się bardziej starali, można by coś skorygować
                >
                > Co chciałbyś skorygować?
                *********************************
                Czy jest gra wstępna, czy właściwie wykonana ...
                • strikemaster Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 13:46
                  Gra wstepna od inwencji grających zależy, a w tych lekcjach chodzi o to, by wytłumaczyc pociechom, jak nie mieć dziecka, bo to głupio jest jak dzieci mają dzieci oraz jak nie złapać syfa, bo to też głupio, jak dziecko ma syfilis.
          • zdzicho_waciak Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 08:45
            Jasne. I szkoła im da tę teorię. Jak to szkoła...

            Lekcja wychowania seksualnego
            • strikemaster Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 08:47
              Lepiej jak o antykoncepcji uczą się na czacie?
              • zdzicho_waciak Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 09:00
                No cóż, jak przypomnę sobie skuteczność, z jaką typowa szkoła potrafi obrzydzić uczniowi każdą, nawet najbardziej fascynująca dziedzinę - to moja odpowiedź brzmi: tak.

                Szkody i tak będą mniejsze...
                • tanczacy.z.myslami Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 09:05
                  zdzicho_waciak napisał:

                  > jak przypomnę sobie skuteczność, z jaką typowa szkoła potrafi obrzydzić
                  > uczniowi każdą, nawet najbardziej fascynująca dziedzinę

                  To fakt. Powinni jeszcze zabronić uczniom czytać - wtedy młodzież rzuci się na książki i zacznie czytać, na złość ciału gogicznemu. :)
                  • zdzicho_waciak Re: Obowiązkowo! 14.02.11, 09:07
                    Coś w tym jest. Bo co i raz ktoś podnosi larum, że dzisiejsza młodzież nic już prawie nie czyta... Choż jej nakazują...
      • andy-3 szkolić młodych dorosłych jako kadry ... 16.02.11, 10:25
        Jednak edukacja poprzez rodzinę byłaby najbezpieczniejsza.
        Zacząc od młodych rodziców i potencjalnych, studentów. Wykłady z medycyny seksualnej, psychologii i andrologii(o płodności meskiej), ginekologii. Kursy pod egidą Towarzystw Medycyny Seksualnej, Psychologii, Psychoterapii. Wyszkolić rodziców!
        Kościół utracił niestety wiarygodność i autorytet, sam wymaga leczenia i zreformowania.
        Ale rozsądni i wykształceni duchowni też powinni mieć wykłady i dyskusje.
        Poprzez rodziców - unikniemy wtedy zarzutu demoralizacji nieletnich i blokady przez ultra-quasi-prawicowych grupy. To trudny program, ale moze warto?
    • puuchatek Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:23
      Kilkanaście różnych serii badań prowadzonych w krajach, w których edukacja seksualna jest w szkłach od wielu lat wykazało jednoznacznie, że jej wprowadzenie nie ma ŻADNEGO wpływu na ilość ciąż wśród nastolatek. ŻADNEGO, to znaczy ani na plus (jak uważają najbardziej ortodoksyjni przeciwnicy tej edukacji), ani ujemnego (jak uważają zwolennicy).

      Tymczasem cały czas słyszymy, że edukacja seksualna jest potrzebna, bo "dzieci maja dzieci" etc.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:29
        puuchatek napisał:

        > Kilkanaście różnych serii badań prowadzonych w krajach, w których edukacja seks
        > ualna jest w szkłach od wielu lat wykazało jednoznacznie, że jej wprowadzenie n
        > ie ma ŻADNEGO wpływu na ilość ciąż wśród nastolatek. ŻADNEGO, to znaczy ani na
        > plus (jak uważają najbardziej ortodoksyjni przeciwnicy tej edukacji), ani ujemn
        > ego (jak uważają zwolennicy).
        >
        > Tymczasem cały czas słyszymy, że edukacja seksualna jest potrzebna, bo "dzieci
        > maja dzieci" etc.

        Załóżmy, że masz rację.
        Ale skąd pomysł, że edukacja seksualna jest tylko po to, żeby chronić przed ciążami?
        A nie po to, żeby im się lepiej i przyjemniej żyło?
        • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:36
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > Ale skąd pomysł, że edukacja seksualna jest tylko po to, żeby chronić przed
          > ciążami?
          > A nie po to, żeby im się lepiej i przyjemniej żyło?
          ******************************
          Zwłaszcza przyjemniej - bo czy później lepiej ???
      • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:32
        puuchatek napisał:

        > Kilkanaście różnych serii badań prowadzonych w krajach, w których edukacja
        > seksualna jest w szkłach od wielu lat wykazało jednoznacznie, że jej wprowadzenie
        > nie ma ŻADNEGO wpływu na ilość ciąż wśród nastolatek.
        *************************
        Na terenie Wielkiej Brytanii podobno ilość ciąż wśród nastolatek się zwiększyła, był o tym artykuł w Wyborczej ...
        • sfajros Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:42
          > Na terenie Wielkiej Brytanii podobno ilość ciąż wśród nastolatek się zwiększyła
          > , był o tym artykuł w Wyborczej ...

          No właśnie - PODOBNO. Bo tak naprawdę liczba ciąż u nastolatek w UK się zmniejszyła, ale o tym w publikacjach "obrońców moralności" się nie przeczyta.
          • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:58
            sfajros napisał:

            > No właśnie - PODOBNO. Bo tak naprawdę liczba ciąż u nastolatek w UK się
            > zmniejszyła, ale o tym w publikacjach "obrońców moralności" się nie przeczyta.
            **************************
            Trudno chyba Wyborczą zaliczyć do "obrońców moralności". Napisałem "podobno" bo sam tego nie sprawdziłem.
      • rozterka47 Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:44
        puchatek napisał:
        Kilkanaście różnych serii badań prowadzonych w krajach, w których edukacja seks
        > ualna jest w szkłach od wielu lat wykazało jednoznacznie, że jej wprowadzenie n
        > ie ma ŻADNEGO wpływu na ilość ciąż wśród nastolatek. ŻADNEGO, to znaczy ani na
        > plus (jak uważają najbardziej ortodoksyjni przeciwnicy tej edukacji), ani ujemn
        > ego (jak uważają zwolennicy).
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Trochę dziwny przykład 14.02.11, 08:25
      Dała dziecku prezerwatywy. Tylko że dziewczynka i tak ich nie użyła - nie potrafiła przekonać do tego chłopca. - Zaprowadziłam córkę do ginekologa. Liczyłam, że przekona ją, iż seks bez zabezpieczeń jest groźny. Ale usłyszałyśmy tylko, że Anka na seks jest za młoda, a prezerwatywy nie ochronią ani przed ciążą, ani przed chorobami.

      Hm, to brzmi, jakby głównym problemem, poza złym lekarzem, było "przekonanie dziewczyny". Moim zdaniem problem jest raczej z przekonaniem chłopaka. Ja wiem, że może w danym przypadku matka postawiła na mniejsze zło. Ale co chciał powiedzieć dziennikarz, że wybrał właśnie ten przykład z życia? To trochę dziwne wychowanie seksualne, nauczyć dziewczynę, żeby ulegle godziła się na to, iż mężczyzna nie dba o zabezpieczenie, i brała wszystko na siebie.
      • rozterka47 Re: Trochę dziwny przykład 14.02.11, 08:53
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        >
        > To trochę dziwne wychowanie seksualne, nauczyć dziewczynę, żeby ulegle godziła się na to, iż mężczyzna nie dba o zabezpieczenie, i brała wszystko na siebie.
        .......................................................................................................

        Słusznie, tylko, że w praktyce to kobieta ponosi głównie konsekwencje ( niestety ) chłopak w ciażę nie zajdzie, więc matka chciała ją zabezpieczyc przynajmniej w jakimś stopniu przed tymi konsekwencjami.
        • mr_avg Re: Trochę dziwny przykład 14.02.11, 09:25
          > anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
          >
          > >
          > > To trochę dziwne wychowanie seksualne, nauczyć dziewczynę, żeby ulegle go
          > dziła się na to, iż mężczyzna nie dba o zabezpieczenie, i brała wszystko na sie
          > bie.
          > ...............................................................................
          > ........................
          >
          > Słusznie, tylko, że w praktyce to kobieta ponosi głównie konsekwencje ( niestet
          > y ) chłopak w ciażę nie zajdzie, więc matka chciała ją zabezpieczyc przynajmnie
          > j w jakimś stopniu przed tymi konsekwencjami.
          ***************************************************
          I tu poruszylas wazny temat konsekwencje... no sorry ale poprzedniczka ma racje jesli chlopak (w sumie dzieciak jeszcze) nie dba o konsekwencje to znaczy ze nie bardzo dba i o partnerke.
          Wiec albo nienauczony albo glupi albo po prostu tak ma jednym slowem nie jest odpowiedzialny wiec to jest punkt zeby pokazac dziewczynie ze moze to nie jest najlepszy partner.
          To ze jestem facetem nie znaczy ze nie uzywam mozgu. Sprawa cala jest prosta i mozna ja uproscic - jesli dwoje ludzi decyduje sie na wspolzycie (pomijam tu celowo fakt czy sa w sobie zakochani czy nie) to jest to odpowiedzialnosc obojga! I oboje powinni wiedziec o konsekwencjach. No sorry to az tak proste.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Trochę dziwny przykład 14.02.11, 20:38
            > wiec to jest punkt zeby pokazac dziewczynie ze moze to nie jest najlepszy partner.

            No właśnie.
            Wychowanie seksualne - tak.
            W ramach wychowania seksualnego uczyć o antykoncepcji - tak.
            Ale raczej nie uczyć, że w przypadku, gdy "chłopak nie daje się przekonać do prezerwatyw", to należy położyć uszy po sobie i kupić sobie tabletki. Przecież to jakaś pomyłka.
            • hermina5 Re: Trochę dziwny przykład 16.02.11, 10:40
              Wychowanie seksualne nie jest po to, aby uczyć o antykoncepcji kobiety. Powinno być po to, zeby jeden z drugim wiedział, ze ANTYKONCEPCJA to sprawa dwojga - męzczyzny i kobiety. I od tej nauki nalezałoby rozpocząć, bo potem rzeczywiście wszystko zwala sie na głupia, naiwną 14 latkę i chce z niej zrobić 30 latkę,, cieszącą sie z ciazy z dnia na dzień...
    • eugenia.pigwa Pamiętam z własnej młodości gdy w 7-ej klasie 14.02.11, 08:26
      pojwiły się lekcje chemii - każdy w domu robił mniej lub bardziej niebezpieczne eksperymenty. Z ciekawszych to próby topienia siarki (efekt - strawione tlenkami siarki firanki, nie wspominam o płucach) oraz ucierania w moździerzu prochu strzelniczego. Nie rozumiem jak wytrawni pedagodzy nie są w stanie przewidziec skutków wprowadzenia do programu szkolnego lekcji wychowania seksualnego aka WDŻ.
    • zewszad_i_znikad Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:37
      czekam na kolejne artykuły w ramach całej akcji. Natomiast bardzo złe wrażenie zrobiło na mnie określenie "lekcje seksu". Takich określeń po prostu nie należy używać, bo - wbrew temu, co lubią powtarzać konserwatyści - edukacja seksualna nie jest i nie może być "namawianiem do seksu". Wręcz przeciwnie - osobiście jestem gorąco za tym, by zapewniając jak najszerszą wiedzę, jednocześnie wprost zniechęcali do seksu. Po pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie istnienia 15-latków psychicznie i społecznie przygotowanych do życia seksualnego wraz z jego możliwymi konsekwencjami. Szczerze mówiąc uważam, że większość ludzi jest gotowa nie wcześniej, niż w wieku 20 lat. Po drugie mam pewien dla niektórych bulwersujący pogląd: seks nie jest dobry sam w sobie, seks jest neutralny. To znaczy, że każdy akt seksualny podlega indywidualnej ocenie. Proste przykłady: dobry jest seks między kochającymi się osobami, zły jest seks pod presją. Zniechęcanie do ulegania modzie i nauka mówienia "nie" może choć trochę dać odpór popkulturowej propagandzie i być może sprawić, że choć jedna osoba niezainteresowana seksem będzie żyła w zgodzie ze sobą, a nie z modą.

      Ja od zawsze miałam przekonanie, że odmienność jest wartościowa, głęboką wiarę w to, że można i warto żyć inaczej niż większość - to, co nazywam Objawieniem Buntu... Ale szkoła niestety zwykle uczy czegoś wręcz przeciwnego.
      • niezadowolenie Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 12:04
        To jest to. Potrafisz pewnie lepiej wyrazić to co i ja chciałbym.
        Pozdrawiam Cię zawszad_i_znikad
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 20:51
        > Po pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie istnienia 15-
        > latków psychicznie i społecznie przygotowanych do życia seksualnego wraz z jego
        > możliwymi konsekwencjami.

        Nie no, ale nie twórzmy mitologii. A 3 lata później 18-latkowie niby są przygotowani na przypadkową ciążę? Guzik prawda, też nie są, ale nikt już nie robi wielkiego halo, że uprawiają seks. Właściwie większość ludzi przez większość życia nie jest przygotowanych na przypadkową ciążę, ale jakoś z tym żyją.
    • amkkmp Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 08:55
      Skąd w ogóle pomysł, żeby lekcje o życiu seksualnym były nieobowiązkowe? Polski czy matematyka też mają być nieobowiązkowe? Albo coś ma podstawy naukowe i jest potrzebne do życia i powinno być w szkole (języki, matematyka, fizyka, biologia, wychowanie seksualne), albo coś takich podstaw naukowych nie ma i powinno trzymać się z daleka od szkoły (astrologia, radiestezja czy religia).
      • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 11:13
        amkkmp napisał:

        > Skąd w ogóle pomysł, żeby lekcje o życiu seksualnym były nieobowiązkowe?
        ************************************
        Skieruj to pytanie do PełO, jest u władzy ...
    • tanczacy.z.myslami Matka zaaprobowała współżycie seksualne 14-latki! 14.02.11, 09:03
      Anka z Warszawy, 14 lat, swój pierwszy raz ma za sobą. Zrobiła to ze starszym o rok gimnazjalistą. Uprzedziła nawet matkę. (...) Postawiłam więc na otwartość i antykoncepcję - mówi matka Anki. Dała dziecku prezerwatywy

      Czyli matka zaakceptowała fakt, że ktoś współżył seksualnie z córką będącą w wieku poniżej 15 lat!
      A nie jest to przypadkiem przestępstwo ścigane z urzędu? I to chyba nie tylko ten koleś powinien odpowiadać ale i matka?
      • sympatyklewicy Re: Matka zaaprobowała współżycie seksualne 14-la 14.02.11, 11:16
        tanczacy.z.myslami napisał:

        > Czyli matka zaakceptowała fakt, że ktoś współżył seksualnie z córką będącą
        > w wieku poniżej 15 lat!
        > A nie jest to przypadkiem przestępstwo ścigane z urzędu? I to chyba nie tylko
        > ten koleś powinien odpowiadać ale i matka?
        *********************************
        Powinien się o tym wypowiedzieć minister sprawiedliwości, aktualnie z PełO ...
      • kemer2 Re: Matka zaaprobowała współżycie seksualne 14-la 14.02.11, 13:45
        Może mamuśka potraktowała to jako niezbędne przygotowanie do zawodu. Kierowała nią zapewne troska o perspektywy rozwojowe dziecka. Muzycy ćwiczą swoje umiejętności od najmłodszych lat. Cwiczenie czyni mistrza, a konkurencja na rynku olbrzymia.
    • mielis Zakazać i spokój. 14.02.11, 09:05
      Karać za każdy akt pozamąłżeński.
      Przed zawarciem związku organizować szkolenie przedmałżeńskie i obowiązkowy egzamin.
      • sympatyklewicy Re: Zakazać i spokój. 14.02.11, 11:18
        mielis napisał:

        > Karać za każdy akt pozamąłżeński.
        > Przed zawarciem związku organizować szkolenie przedmałżeńskie i obowiązkowy
        > egzamin.
        ******************************
        Także praktyczny ...
      • hammurabina Re: Zakazać i spokój. 15.02.11, 14:11
        mam lepszy pomysł - obowiązkowe pasy cnoty dla płci obojga!!!! Sprawdzać szczelność na każdej lekscji religii ( 7 razy w tygodniu)
        I żadnej edukacji seksualnej.
        Po 2 lekcje religii co dzień.
    • slonzokkk Szkola ma zastapic rodzicow? 14.02.11, 09:16
      Szkola ma zastapic dupowatosc rodzicow? Rodzice wiecej odwagi, nie liczcie ze szkola zastapi wychowanie....
    • birkut44 Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 09:23
      Rozwiązanie problemu seksu wśród młodzieży najlepiej powierzyć pani Sobeckiej, najbardziej kompetentna i profesjonalna osoba w tym temacie.
      Z ramienia PO pan Niesiołowski też kryształowa postać o dużych kompetencjach!
      • mr_avg Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 09:31
        birkut44 napisał:

        > Rozwiązanie problemu seksu wśród młodzieży najlepiej powierzyć pani Sobeckiej,
        > najbardziej kompetentna i profesjonalna osoba w tym temacie.
        > Z ramienia PO pan Niesiołowski też kryształowa postać o dużych kompetencjach!

        LOL
        plus za ironie :D

        Szczegolnie z Niesiolowskiego sie usmialem ale "pamiec ludzka krotka starczy mala wodki lufka" przeciez ten koles z taka sama piana na pysku jak teraz krzyczal z mownicy jakie to wartosci katolickie sa wazne! Polecam text piosenki wojna plemnikow zespolu Big Cyc.
        Ale ludzie nie patrza na niego przez pryzmat oszoloma z ZChN....
        • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 11:26
          mr_avg napisał:

          > Szczegolnie z Niesiolowskiego sie usmialem ale "pamiec ludzka krotka starczy
          > mala wodki lufka" przeciez ten koles z taka sama piana na pysku jak teraz krzycza
          > l z mownicy jakie to wartosci katolickie sa wazne!
          *************************
          > Ale wtedy był w ZChN....
      • sympatyklewicy Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 11:24
        birkut44 napisał:

        > Rozwiązanie problemu seksu wśród młodzieży najlepiej powierzyć pani Sobeckiej,
        > najbardziej kompetentna i profesjonalna osoba w tym temacie.
        > Z ramienia PO pan Niesiołowski też kryształowa postać o dużych kompetencjach!
        *********************************
        Stawiam na pana Stefana ...
    • aekielski Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 09:46
      Seksu uczyć się nie trzeba,ma się go w genach. Lekcje wychowania seksualnego powinny być w gimnazjum,jednak nie na zasadzie "te Marcin,jak to się robi". Powinny być omawiane konsekwencje jakie z seksu mogą wyniknąć. Młodzi powinni być świadomi czego chcą prócz rozkoszy. Dziecko będące wynikiem seksu powinno być stworzone świadomie,a nie przez przypadek. Chłopcy są w tym wieku pod tym względem jeszcze dziećmi, poza chucią niczego więcej nie czują. Dziewczęta natomiast lalkami już nie chcą się bawić,wolą mieć dziecko jako prawdziwą lalkę. Młode dziewczyny jeżeli już tak naprawdę chcą być matkami powinny na ojców swych dzieci szukać mężczyzn, którzy dorośli do ojcostwa.
      • kemer2 Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 13:56
        Jeszcze trochę manipulowania seksem w szkole i młode dziewczyny, które zechcą zostać matkami, będą zmuszone szukać ojców swych dzieci w banku spermy.

      • hermina5 Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 16.02.11, 10:47
        > Dziewczęta natomiast lalkami już nie chcą się bawić,wolą mieć dziecko jako prawdziwą >lalkę.

        wyobraz sobie, cho to chyba niemozliwe, ze OSTATNIE czego chce przeciętna 16 latka po pierwszym razie to bonus w postaci " prawdziwego dziecka jako lalki" Kobiety, w tym dziewczeta TEZ mają potrzeby seksualne i naprawdę nie są zaprogramowane non stop - na dzidzi, bobo, pieluszka, laktacja, oa, aj , jak fajnie, jak radosnie ...
    • niezadowolenie Najlepszy dla mnie komentarz to: 14.02.11, 12:05
      "czekam na kolejne artykuły w ramach całej akcji. Natomiast bardzo złe wrażenie zrobiło na mnie określenie "lekcje seksu". Takich określeń po prostu nie należy używać, bo - wbrew temu, co lubią powtarzać konserwatyści - edukacja seksualna nie jest i nie może być "namawianiem do seksu". Wręcz przeciwnie - osobiście jestem gorąco za tym, by zapewniając jak najszerszą wiedzę, jednocześnie wprost zniechęcali do seksu. Po pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie istnienia 15-latków psychicznie i społecznie przygotowanych do życia seksualnego wraz z jego możliwymi konsekwencjami. Szczerze mówiąc uważam, że większość ludzi jest gotowa nie wcześniej, niż w wieku 20 lat. Po drugie mam pewien dla niektórych bulwersujący pogląd: seks nie jest dobry sam w sobie, seks jest neutralny. To znaczy, że każdy akt seksualny podlega indywidualnej ocenie. Proste przykłady: dobry jest seks między kochającymi się osobami, zły jest seks pod presją. Zniechęcanie do ulegania modzie i nauka mówienia "nie" może choć trochę dać odpór popkulturowej propagandzie i być może sprawić, że choć jedna osoba niezainteresowana seksem będzie żyła w zgodzie ze sobą, a nie z modą.

      Ja od zawsze miałam przekonanie, że odmienność jest wartościowa, głęboką wiarę w to, że można i warto żyć inaczej niż większość - to, co nazywam Objawieniem Buntu... Ale szkoła niestety zwykle uczy czegoś wręcz przeciwnego."
      • asiazlasu Lecje o seksie 14.02.11, 13:44
        pewnie ze powszechnie wprowadzic ! i z obowiazkiem przestrzegania programu edukacji narodowej ktory to opracowac wspolnie : z rodzinami, naukowcami i bez moralistow swiatopogladowcow.
        A jak serce funkcjonuje moga sie dzieciaki uczyc ? ile kosci w stopie i zebow w buzi tez ? To dlaczego nie o funkcjonowaniu seksualnym ?

        90% rodzin nie potrafi dac dziecku podstawowych baz wiedzy o seksie.
    • heterofob2 Jstem przeciwny edukacji seksualnej w szkole 14.02.11, 12:46
      bo będzie tak, jak z etyką - w tych szkołach, gdzie etyka istnieje na papierze, w praktyce jest to kolejna lekcja religii.

      Tam samo będzie z edukacją seksualną - jeżeli wprowadzimy taki przedmiot, to dzieciom będzie się wpajało kompleksy i uprzedzenia.

      A poza tym Polska jest krajem, gdzie można zarobić na studia KOREPETYCJAMI Z EDUKACJI SEKSUALNEJ. Nie chcę konkurencji:))
    • inkwizytorstarszy Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 12:48
      Mam wielką prośbę, aby wyjątkowo paskudne panie i panowie nie wypisywali głupot na temat seksu ! Przypomina to opowiadanie ślepego
      o obrazach...
    • eleo771 Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 13:35
      Polska To Epoka SREDNIOWIECZA !! Naturalnie,ze LEKCJE SEKSU powinny BYC OD 4 KLASY SZKOLY PODSTAWOWEJ !!! Oczywisie odpowiednio do wieku,nalezy przygotowywac mlodziez do wspolzycia z partnerem !!! Caly Zachod juz dawno rozwiazal ten problem ,a Polska zyje PRUDERIA,CIEMNOTA i oklamywaniem mlodych Ludzi. Seks w Polsce to grzech !!!Jestem katoliczka i wiem co mowie. Do tego zagadnienia podchodzi sie jak do zbrodni ! Gdzie my zyjemy??? Gdyby bylo uswiadomione seksualnie Spoleczenstwo,nie byloby tyle nieszczesc !!!! Chyba,ze Panstwu na tym zalezy ,zeby nasze Spoleczestwo bylo nieszczesliwe !!!! ?
    • puuchatek Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 15:01
      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

      > Ale skąd pomysł, że edukacja seksualna jest tylko po to, żeby chronić przed cią
      > żami?

      Stąd, że to jest zwykle główny argument w ustach zwolenników wprowadzania tych zajęć do szkół.

      > A nie po to, żeby im się lepiej i przyjemniej żyło?

      A nie przyszło Ci do głowy, że "lepiej" i "przyjemniej" to nie zawsze muszą być pojęcia równoznaczne?

      sympatyklewicy napisał:

      > puuchatek napisał:

      > Na terenie Wielkiej Brytanii podobno ilość ciąż wśród nastolatek się zwiększyła (...)

      Ja nie napisałem, że się nie zwiększyła, tylko że nie wykazano żadnego wpływu na te fakt zajęć z edukacji seksualnej. Innymi słowy - że w GB zwiększyła się dokładnie tak samo, jak w krajach w których tych zajęć nie ma.

      sfajros napisał:

      > No właśnie - PODOBNO. Bo tak naprawdę liczba ciąż u nastolatek w UK się zmniejs
      > zyła, ale o tym w publikacjach "obrońców moralności" się nie przeczyta.

      Po pierwsze - jakieś źródła? Po drugie - pozwolę sobie powtórzyć - nie chodzi o to, czy sama ilość ciąż się zmniejszyła / zwiększyła, tylko o wpływ edukacji seksualnej na ten proces. A tego akurat nie wykazano.

      Tak w każdym razie twierdził dr. Czernikiewicz z instytutu Imielińskiego na wykładach z seksuologii. To jeden z najbardziej znanych polskich seksuologów, nie "kościelny", nie "obrońca moralności", po prostu naukowiec.
      • rodzaj_konta Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 16:28
        "Edukacja seksualna zwiększyła liczbę niechcianych ciąż

        Porażka programu edukacyjnego w Wielkiej Brytanii.

        Trwający wiele lat proces edukacji seksualnej na Wyspach
        kosztował ponad 6 milionów funtów, ale nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Wręcz przeciwnie - liczba ciąż wśród nastolatek nawet się podwoiła - donosi "Daily Mail".
        Podczas zajęć młode Brytyjki poznawały metody antykoncepcji, dostawały także darmowe
        prezerwatywy. Jednak ostatnie badania zlecone przez Ministerstwo Zdrowia wykazały, że to wszystko na nic.

        Okazało się, że młode kobiety, uczestniczące w programie częściej zachodziły w ciąże (16 procent ) od rówieśniczek, które nie były objęte systemem porad (6 procent).

        Eksperci przypuszczają, że porażka programu edukacyjnego to efekt spotkania się na zajęciach dziewcząt z różnych środowisk. Te bardziej „doświadczone" mogły wpłynąć na pozostałe koleżanki, które pod presją rówieśniczek decydowały się na rozpoczęcie życia seksualnego.

        W Wielkiej Brytanii co roku 40 tysięcy nastolatek zachodzi w ciąże. To najwyższy wskaźnik w Europie."


        "Najnowsze dane wskazują, iż 62 procent ciąż u dziewcząt poniżej 16 roku zakończyła się aborcją w 2008 r., podczas gdy w 1998 roku było to około 50%. Oznacza to wzrost o jedną piątą w porównaniu do poprzedniej dekady. Fatalną tendencję naświetliły media, gdy w zeszłym roku opublikowano raport, z którego wynikało, że Wielka Brytania stała się europejską stolicą aborcji. Po raz pierwszy w historii wyprzedziła Francję, w której w 2007 roku przerwano 209.699 ciąż, podczas gdy w UK dane wskazywały 219.336."

        Oryginały źródłowe (jedne z wielu) poniżej
        www.dailymail.co.uk/debate/article-1198462/How-teen-pregnancies-Left-admits-sex-education-disaster.html
        www.dailymail.co.uk/debate/columnists/article-370621/Our-sex-education-policy-disaster-So-does-Government-Extend-5-year-olds.html
        www.dailymail.co.uk/news/article-1079882/Sex-education-lessons-start-age-seven-new-Government-curriculum.html


        Polecam szczególnie ten ostatni. Pomysł, żeby zacząć od 4 latków.

        www.dailymail.co.uk/news/article-1049146/Four-year-olds-taught-sex-education-plans-cut-teenage-pregnancy-rate.html
        Generalnie, ponieważ "nie działa" trzeba "to samo tylko bardziej", czyli już dochodzą do wczesnego przedszkola, a wraz z obniżeniem wieku ciągnie się wiek obniżenian pierwszych ciąż i zachorowań na choroby weneryczne.

        Ale są i dobre wieści! Po obniżeniu wieku edukacji poniżej wieku pierwszej miesiączki uzyska sie 100% skutecznośc edukacyjną w danej grupie wiekowej! Zero przypadków niechcianych ciąży (chcianych też nie, ale to efekt uboczny)!!!!
        • rodzaj_konta Postęp 14.02.11, 16:44
          A to sa Niemieckie pomysły

          "Broszura BZgA należy do lektur obowiązkowych w dziewięciu landach niemieckich. Stosuje się ją podczas szkolenia wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych."

          7dni.wordpress.com/2007/07/09/masturbacja-dla-malych-dzieci-zalecana/
          Pierwsi zaczęli to wprowadzać w latach sześćdzisiatych ludzie z okolic Baader-Meinhof.
        • zielony.raj W UK i Irlandii jest jeszcze gorzej 14.02.11, 17:17
          Mlode Brytyjki i Irlandki rozmnażają się w bardzo młodym wieku, totalnie bezmyślniej, często pod wpływem alkoholu/narkotyków/niedouczenia. Był kiedyś program o młodych babciach w UK. Wiele z nich miało 32-36 lat. Same zaszły w ciążę w wieku 16 lat a potem córeczki kontynuowały "tradycję". "Babcie" same lubią się bawić w klubach odpicowane niczym tanie dziw.ki.
    • zielony.raj Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 17:09
      Po co lekcje seksu dla gó...a.rzy, którzy sa tak tępi, że i tak niczego z tego nie wyniosą. Internet, porno, koledzy - o to źródło wiedzy dzisiejszej przyszłości Polski. Nic innego już do nich nie dociera. Szkoda, że taka tępota się rozmnaża na potęgę. Przyszłość tego kraju jest poważnie zagrożona.
    • danuta49 Jasne!Przymusowe najlepiej do głowy wchodzi!!!;-) 14.02.11, 19:16
    • myslacyszaryczlowiek1 A kto da lekcje Żydom i uświadomi ich o obrzezaniu 14.02.11, 19:42
      że to jest kultywowanie barbarzyństwa. Ośmiodniowym noworodkom w okrutny sposób obcina się naplete.k nie pytając ich o zdanie. Szwecja i Finlandia wprowadziła zakaz kultywowania tego zwyczaju.
      www.powiekszaniepenisa.pl/pracie/anatomia-penisa-i-obrzezanie.html
      • koloratura1 Re:A kto da lekcje Żydom i uświadomi ich o obrzeza 15.02.11, 06:35
        myslacyszaryczlowiek1 napisał:

        > że to jest kultywowanie...

        Szansa przed Tobą!
        Na co czekasz?

        Tylko - może - nie w tym wątku, bo tu się dyskutuje nt. seksu nastolatków, a nie - o obrzezaniu noworodków.
    • aw34 Obowiązkowe lekcje seksu? 14.02.11, 23:05
      Nie pamiętają o czym było? żadna rewelacja. Oni generalnie nie pamiętają niczego o czym sie mówiło na lekcjach. Lekcje WDZ (błagam nie piszcie lekcje seksu bo to pokazuje, że traktujecie wszystko niepoważnie) odbywają się zazwyczaj na 7, 8 lekcji kiedy juz wszyscy myśla o wyrwaniu sie ze szkoły. Na tych lekcjach nie stawia się ocen wobec czego uczniowie traktują je jak kolejny michałek czyli gadają, śpią na ławkach, wyglądają przez okno albo wygadują straszliwe głupoty chichocząc nerwowo. Próba zmobilizowania do myślenia, dyskusji spełza na niczym bo uczniowie gimnazjum bronią się rękami i nogami przed myśleniem. Poniewaz są przy tym przekonani, ze wiedzą juz wszystko (a nie wiedzą nic co łatwo im udowodnic), każdy poruszany temat wzbudza jęk. Inicjacja seksualna jęk, antykoncepcja jęk, choroby jęk AIDS i propozycja "pójdziemy na boisko"? Czasem juz mi ręce opadają. Nieliczne jednostki są zainteresowane i ratuje mnie przed zwątpieniem, że czasem po lekcji ktoś podejdzie i podziękuje za ciekawy temat, lub chce jeszcze o coś zapytac (głównie dziewczyny). Przy czym z roku na rok tych zainteresowanych (nie tylko na tych lekcjach) ubywa. Jeszcze kilka lat temu miałam klasy, gdzie dochodziło do ciekawych dyskusji, czasem kłótni, uczniowie w ankietach szkolnych pisali, ze sporo się na lekcjach WDZ dowiedzieli. Teraz główny tekst to "a po co mi to".
      • szoszan Re: Obowiązkowe lekcje seksu? 15.02.11, 09:35
        Nie mam jakiegoś światopoglądowego zacięcia jeśli chodzi o lekcje WDŻwR (Wychowanie do Życia w Rodzinie-tak DOKŁADNIE nazywa się ten przedmiot).
        Moja siostra- nauczycielka biologii "zrobiła" uprawnienia na nauczanie tegoż przedmiotu jako kolejny kurs doskonalący/doszkalający dla nauczycieli.
        Przez uczniów ten przedmiot jest traktowany jako kolejny michałek- DOKŁADNIE JAK Piszesz.
        Mam syna 15lat-IIkl.gimnazjum, który już w klasie 6-tej sp korzystał z lekcji WDŻwR. I co? Jak zobaczył w sklepie prezerwatywy ok. rok 1,5 roku temu, to zapytał mnie czy to po, żeby w czasie seksu było przyjemniej "zrobić" dziecko?...Myślałam,żę to lapsus językowy, że mu się pomyliło na odwrót, ale on był przekonany, że to środek uprzyjemniający seks, a nie antykoncepcyjny, ergo: coś tam było na WDŻwR, ale nie dosłyszał, nie zrozumiał, zapomniał i przekręcił, więc wyszedł komizm, który mu wytłumaczyłam na czym rzecz polega.
        Podobnie rzecz się miała, gdy przepytałam go anatomię i fizjologię narządów męsko i żeńskich- też miał w głowie jakiś komiczny chaos, mylił nazewnictwo itd...
        Zdałam sobie jednocześnie sprawę nad teoretycznością wykładanego przedmiotu i jego niedostosowaniem programowym jeśli chodzi o treść i wiek uczniów.
        Być może są kompetentni nauczyciele przekazujący treści WDŻwR, ale ja jako matka uważam, że treści dotyczące biologii(anatomia i fizjologia płci, seksu)powinny być przekazywane w ramach przedmiotów przyrodniczo-biologicznych, natomiast wychowawcze dotyczące zachowań płciowych i seksualnych albo na godzinie wychowawczej, albo lekcjach religii/etyki, a najlepiej w DOMU przez rodziców.
        Możę lewicowo- liberalne środowiska opiniotwórcze uważają, że dobrze jeśli zachowania seksualne czy to dorastających dzieci czy dorosłych powinny być zideologizowane świecko, a ich "nauczanie" nadzorowane i kontrolowane przez państwo poprzez świeckich nauczycieli, ale moim zdaniem wychowanie seksualne to tak zindywidualizowana sprawa, że wprowadzanie tego jako obowiązkowy przedmiot to tworzenie kolejnej fikcji edukacyjnej.
    • asraz Obowiązkowe lekcje seksu? 15.02.11, 07:13
      Teoria, to za mało, potrzeba jest praktyka.
      Są różne pomoce naukowe, a więc mogą być również pomoce naukowe do prezentowania
      praktycznego seksu. Nie ma się czego wsydzić. Modelowy pokaz zakładania ''gumki" może
      utrwali się w pamięci nastolatków.
      Jak to miło pomyśleć o seksie, jak ma się założony cewnik.
    • pal666 Jak zniechęcić młodzież do seksu ? 15.02.11, 08:20
      Powiesić w klasach gimnazjalnych portrety p. Sensyszyn, p. Środy i p. Pacewicza.P. Pacewicza w przebraniu z pewnej tzw."parady".
    • aw34 Obowiązkowe lekcje seksu? 15.02.11, 15:42
      W zasadzie byłoby pięknie gdyby rodzice rozmawiali na te tematy z dzieciakami z podstawówki czy poczatku gimnazjum. Ale tego nie robią. Ze zdumieniem stwierdziłam, że chłopcy z klasy 6 nic nie wiedzą na temat budowy swoich genitaliów i ich higieny. Tatusiowie nie raczą synów poinformowac nawet o higienie to co dopiero o innych sprawach. Zdaję sobie sprawę, ze tylko nieliczni zapamiętuja wiedzę jaką przekazuje. W I gimnazjum tłumacze dziewczynom jak działa ich organizm co to jest cykl itp. W drugiej utrwalam i znaczna większosc nie potrafi odpowiedziec na proste pytanie co to jest miesiączka i kiedy jest czas płodny. Więc wałkuję wszystko od początku.
      Uwazam natomiast, ze powinniśmy zwolnić rodziców z takich rozmów powyżej klasy II gimn. Nieliczni dają sobie z tym radę i ja to rozumiem. To juz zaczyna być włazenie z butami w seksualnosć nastolatka, bardzo wrazliwą częsc jego życia. A i rodzic juz niezbyt sobie wtedy radzi z uznaniem, ze jego dzieciaczek przestał być dzieciaczkiem i posiada jakąkolwiek seksualność. Rodzi się pokusa zakazac, postraszyc, zamknąć w domu a to nie tędy droga. Wtedy powinien porozmawiac z młodzieza ktoś z zewnątrz.
      Sama wiem doskonale, ze mając w klasie gimnazjalne dzieciaki mam do czynienia z ogromnym przekrojem rozwojowym. Mam w I dziewczynki, które psychicznie są na poziomie 10 latki i tematy zwiazane z seksem je przerazają, najchętniej zatkałyby uszy. Mam dziewczyny, które o seksie juz myślą a może nawet mają juz za sobą doświadczenia. O chłopcach juz nawet nie mówiąc bo oni są jakieś 2 lata za dziewczynami. Nie widze jednak dobrego wyjścia z sytuacji bo ze trzeba z nimi rozmawiac to jasne jak słońce. Zawsze mam nadzieję (bo jakąś miec muszę), że mimo, że nie pamiętaja o czym było na lekcji to jakieś refleksje w nich pozostawię. Pewne rzeczy staram się powtarzać do znudzenia, przy kazdej okazji wracając do nich. Może po trzech latach zapamiętają.
    • kordet Propaganda pro-seksualna 19.02.11, 20:01
      Kolejny artykuł propagujący mit seksu jako czegoś pozytywnego, wesołego i fajnego. Tymczasem dla wielu ludzi jest to żródło bólu i cierpienia, depresji i poniżenia.
      Seks jest dostępny dla ludzi atrakcyjnych(chodzi mi o atrakcyjność zarówno fizyczną jak i szerzej pojętą osobowość)-dla ludzi nieatrakcyjnych nudnych jest on niedostępny. Tymczasem propaganda pro-seksualna atakuje z każdej strony:wszyscy mają seks i się bawią. W rezultacie ci którzy na seks nie mogą liczyć są jeszcze bardziej wpędzani w depresję.
      Seks to mroczna strona człowieka-idzie za nim zazdrość, chęć dominacji, poczucie bólu niedostępności. Obecnie dominująca wizja seksu jako rzeczy przyjemnej jest wizją zakłamaną i nieprawdziwą.

      Ja sam jako osoba brzydka i nieatrakcyjna musiałem udać się do prostytutki by jako mężczyzna w póżnym wieku pozbyć się prawictwa-jako nastolatek byłem wyśmiewany jako brzydal i nudziarz przez atrakcyjne kobiety. Artykuły przedstawiające seks jako dobro powszechne dostępne dla każdego i bez żadnych problemów są po prostu maksymalnie zakłamane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka