Dodaj do ulubionych

Jak umarł student Pyjas

19.02.11, 09:21
A ja proponuję, aby ekshumować zwłoki co roku na wiosnę. Zawsze jest szansa, że za którymś razem ktoś wyda opinię satysfakcjonującą IPN, Wildsteina i innych. Jeśli nawet stosunek opinii zgodnych z oczekiwaniami do tych wrażych będzie np. 1:10.
Obserwuj wątek
    • 10robo10 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 09:25
      Śmierć po pijaku nie jest tak chlubna jak po pobiciu przez SB. Normalnym zjawiskiem jest szukanie zawsze sprawcy śmierci i nieprzyjmowanie, że sprawcą jest nieżywy. Wildstein, Sonik co mają mówić; że ich walka z komuna polegała na upijaniu się, pie.... niu panienek i łażeniu po nocnym Krakowie?
      • lemurska Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 09:31
        nie sprawdzaj co robili inni w tym czasie, napisz co ty robiles a jak nic nie robiles to zamilcz.
        • asraz Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 16:02
          lemurska napisała:

          > nie sprawdzaj co robili inni w tym czasie, napisz co ty robiles a jak nic nie
          > robiles to zamilcz.

          Widocznie Pyjas miał słaby łeb na napój generalski.
          Miał pecha, zginął bez udziału ubeka.
          Na Wawel z Pyjasem.
    • kazikkkk wyjątkowo podły tekst nawet jak na GW 19.02.11, 09:36
      jest mi wstyd, tego typu artykuły dają amunicje wszelkiej maści oszołomom.

      Może byśmy puscili artylulik że w Jedwabnem to sami Żydzi weszli do stodoły i się podpalili bo byli napruci pejsachówką.

      Żałosny, smutny, ketmański, sbcki tekst, OBIEKTYWNY BO NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO.

      Nie kupuje więcej tej szmaty
    • 1sz-truten Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 09:49
      pare lat temu pisano : student Stanislaw Pyjas syn opozycjonistki

      dzisiaj : Stanislaw Pyjas opozycjonista

      ciekawe jak napisza za rok ?
      • skuba2 Pomyliłeś Pyjasa z Przemykiem! 19.02.11, 11:05
        Ale tam też zabójstwo nie było atakiem SB na matkę-opozycjonistkę, tylko wybrykiem durnych trepów, których potem, jeszcze głupszy Kiszczak, bronił jak niepodległości, bo myślał, że w ten sposób chroni władzę! Te wmuszane wówczas w prasę opowieści o "załogach karetek napadających na staruszków" przekraczały granice absurdu i były fantastyczna pożywką dla opozycji!
      • fedorczyk4 Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:37
        1sz-truten napisał:

        > pare lat temu pisano : student Stanislaw Pyjas syn opozycjonistki
        >
        > dzisiaj : Stanislaw Pyjas opozycjonista
        >
        > ciekawe jak napisza za rok ?
        >
        >
        Może za rok już będziesz umiał czytać i pisać i dostrzerzesz różnicę pomiędzy Payjasem opozycjonistą i Przemykiem synem opozycjonistki?
      • erte2 Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:08
        Dam ci radę: Jak nie bardzo wiesz o czym piszesz to lepiej siedź cicho.
        Zatłuczony przez bandytów w milicyjnych mundurach syn opozycjonistki to był Grzegorz Przemyk, a sprawa dotyczy Stanisława Pyjasa. Jak pomyślisz to dojdziesz do wniosku że są to dwie różne osoby.
    • eugenia.pigwa Co tu kryć - student Pyjas spadł ze schodów w ten 19.02.11, 09:53
      sam sposób jak polscy oficerowie w Katyniu zostali zastrzeleni przez hitlerowców.
      • 0ffka Re: Co tu kryć - student Pyjas spadł ze schodów w 19.02.11, 21:19
        eugenia.pigwa napisał:

        > sam sposób jak polscy oficerowie w Katyniu zostali zastrzeleni przez hitlerowcó
        > w.

        nic dodać, nic ująć, czyli: witaj POstkomuno
    • ajakzupa maleszkowe 19.02.11, 10:12
      Maleszkowe łajdactwo tekstu. To, co ponad 30 lat temu podyktował esbek, ma nadal obowiązywać.

      Nie mogli esbecy upozorować upadku? Mogli wszystko.

      Gnojstwo tekstu, gnojstwo. Pisać tak, aby szczuć. Tfu.
      • brat_barnaba Re: maleszkowe 20.02.11, 04:12
        ajakzupa napisał:
        > Gnojstwo tekstu, gnojstwo. Pisać tak, aby szczuć. Tfu.

        Po co czytasz? Czytaj "Gazetę Polską" albo "Gościa niedzielnego" będziesz spokojny i usatysfakcjonowany, nie będziesz musiał pluć.
        • ajakzupa Re: maleszkowe 20.02.11, 14:26
          Po co czytam?

          "GW" czytam od pierwszego numeru, a "GP" czy "GN" nie znam i nie chcę znać. I nie ty mi będziesz radzić.

          Swojej Gazecie mam prawo powiedzieć, że zeszła na psy i zamiast piórem, to pisze gnojem.
          • brat_barnaba Re: maleszkowe 20.02.11, 17:22
            Chyba tylko kokietujesz, że to "twoja gazeta", aby przyznać sobie prawo do pastwienia się nad nią. A jeśli nawet kiedyś była "twoja", to pewnie już nie jest, więc może daj sobie spokój i zaoszczędź trochę śliny na inne okazje.
            • ajakzupa Re: maleszkowe 21.02.11, 08:52
              Odpitol się. Ja się pastwię nad Gazetą? Dobre sobie.

              Darmo się ślinisz, mam prawo Gazecie powiedzieć, co o niej myślę.
              • brat_barnaba Re: maleszkowe 21.02.11, 12:28
                Nie kopiuj tej "śliny", wysil się i wymyśl coś oryginalnego.
                • ajakzupa Re: maleszkowe 21.02.11, 14:08
                  Twój apel ma dla mnie wartość jesiennych zapewnień Tuska o ofensywie legislacyjnej.
                  • maaac Re: maleszkowe 21.02.11, 14:22
                    Czy poza popisami w chamstwie i w pluciu na GW i PO napisałeś kiedyś coś wartościowego?
      • pis_busters Re: Donosić na kumpla od kieliszka? 20.02.11, 16:55
        ajakzupa napisał:
        > Nie mogli esbecy upozorować upadku? Mogli wszystko.
        > Gnojstwo tekstu, gnojstwo. Pisać tak, aby szczuć. Tfu.

        Gnojem jest ten, kto mógł wszystko a nie zrobił czy ten, który oskarża innych o gnojstwo?
        Donosić na kumpla od kieliszka? Toż to w Polsce najgorsza zbrodnia!
        • ajakzupa Re: Donosić na kumpla od kieliszka? 21.02.11, 08:54
          Dzień dobry, hauhauku!

          Nawet mi się splunąć nie chce na to, co piszesz, więc ci tylko zamiauczę: miau, miau, hauhauku, miau.
    • volflarsen Ministerstwo Eksumacji Narodowej 19.02.11, 10:22

      propnuje powolac.

      Kraj truchl, widm historii, gdzie jest ona bardziej realna niz rzeczywistosc biezaca.


    • serwolatka5 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 10:39
      już raz pisałem, że obszczy-murek zapił się na śmierć.
      • tymoteuszb Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:45
        Prostak jesteś i cham. Na dodatek Ciebie wtedy nie było na świecie, a ja doskonale pamiętam historie Pyjasa i Badylaka - nie z reżimowych gazet, tylko z RWE.
        • brat_barnaba Re: Jak umarł student Pyjas 20.02.11, 04:14
          tymoteuszb napisał:
          > Prostak jesteś i cham. Na dodatek Ciebie wtedy nie było na świecie, a ja doskon
          > ale pamiętam historie Pyjasa i Badylaka - nie z reżimowych gazet, tylko z RWE.

          Bo RWE, oczywiście, przy tym było jak mordowali Pyjasa i wie najlepiej jak to się stało.
    • pis_busters Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 10:41
      Smoleńsk a sprawa Pyjasa. Jednym z pierwszych pytań zadawanych w każdym śledztwie jest cui bono? Teorie spiskowe zawsze łączy brak odpowiedzi na to pytanie. Zwolennicy teorii zamachu w Smoleńsku nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytanie: po co mieliby Rosjanie robić zamach na prezydenta, którego kariera polityczna skończyłaby się za pół roku. Nawet jesli pewne jego wypowiedzi czy zachowania mogły nie podobać się Rosjanom, to był on osobą niewiele znaczącą na arenie międzynarodowej, gdzie wzbudzał jedynie wesołość a nigdy nie był poważnie traktowany. Z łatwością można wymienić co najmniej kilkudziesięciu znaczących w świecie polityków, którzy powinni znaleźć się na rosyjskiej czarnej liście przed Kaczyńskim. Poza tym forma "zamachu". Byłby to chyba pierwszy wypadek w historii świata, kiedy w celowym zamachu na jedną osobę ginie kilkudziesiąt przypadkowych ofiar w dodatku na terenie kraju podejrzanego o zamach. Chyba, że przyjmie się tezę iż slużby rosyjskie to banda idiotów. Podobnie sytuacja wygląda z Pyjasem. Takich "studentów-opozycjonistów" kawiarnianych w tym czasie w Polsce było co najmniej kilka tysięcy. Dlaczego akurat na Pyjasa SB zorganizowała "zamach" angażując w tym celu byłego boksera? SB miało w tym czasie 1000 lepszych sposobów by dokuczyć studencikowi niż przeprowadzać taką kosztowną i niebezpieczną w razie niepowodzenia akcję. Dlaczego nie spuszczono lania "wielkiemu" i "groźnemu" opozycjoniście Wildsteinowi a właśnie nic nie znaczącemu biednemu studentowi, prawie nieznanemu w swoim środowisku a co dopiero w Polsce? Czy SB to była banda nie potrafiących myśleć idiotów? Kto tak naprawdę "zyskał" na śmierci Pyjasa bo przecież na pewno nie SB? Gdy teraz wbrew intencjom IPN prawda zaczyna wychodzić na jaw, znów odzywają się zwolennicy spiskowej teorii dziejów odsądzający od czci i wiary specjalistów medycyny sądowej. Oni przecież mają "swoją prawdę"...
      • kamyk_wj Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 11:54
        >Czy SB to była banda nie potrafiących myśleć idiotów?
        Klub intelektualistów to raczej nie był. Banda na pewno. W tej bandzie wielu było idiotami.

        >cui bono?
        Na to pytanie nie ma odpowiedzi nie tylko w teoriach spiskowych.
        Nie zawsze ktoś korzysta na przestępstwie. Jeżeli pijany kierowca spowoduje wypadek, to jest to niewątpliwie przestępstwo, ale szczególnych korzyści nie widać. Jeżeli inżynier nie dopełnił staranności i zawalił się most, to też jakoś korzyści nie widać. A jest winny, powinien być ukarany.

        SB-cy pewnie z chłopakiem pogadali po swojemu, a jak jeszcze się stawiał, to przeleciał przez poręcz. Czy mieli z tego korzyść? Pewnie taką jak sprawca wypadku. Ciężkie tłumaczenie u szefa, zastopowanie błyskotliwej SB-ckiej kariery... Same kłopoty. Ale kogoś poniosło.

        Dla mnie taki scenariusz był od zawsze najbardziej prawdopodobny. Doskonale wiem, że obecnie niczego nie da się już udowodnić. Dobrze jednak pamiętam tamte czasy.

        Słusznie zauważyłeś podobieństwo z katastrofą pod Smoleńskiem. W obu wypadkach - wypadek przy pracy. Raz pilota, raz esbeka.
        • pis_busters Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 13:37
          Pytania o to, kto skorzystał nie zadaje się przy wypadkach. Chyba, że istnieją przesłanki do wątpienia w wypadek. To po pierwsze. Po drugie o ile zdążyłem się zorientować podczas różnych procesów lustracyjnych relacjonowanych w mediach, SB było strukturą strasznie zhierarchizowaną. Każde działanie, każdy wydatek wymagał zatwierdzenia przez przełożonych. Słynny dorsz pani Pitery to przy tym pryszcz. Na skutek tej hierarchizacji zachowało się tyle informacji nt. działań SB pomimo niszczenia teczek. Zawsze ktoś wyżej wyrażał zgodę a po każdej akcji otrzymywał meldunek. Czyli nie było tak jak twierdzisz, że jakiś funkcjonariusz postanowił "po swojemu" pogadać z Pyjasem. Nawet gdyby tak było, pytanie dlaczego ktoś chciał "pogadać" akurat z nic nie znaczącym Pyjasem pozostaje nadal aktualne. Gdyby to był "wypadek przy pracy" to chyba Wildstein nie dostałby wraz z żoną paszportu od ręki. Chyba, że...
          • kamyk_wj Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 16:55
            > Zawsze ktoś wyżej wyrażał zgodę a po każdej akcji o trzymywał meldunek.

            Gdyby było tak jak piszesz, to bez trudu udało by się zidentyfikować i skazać mocodawców morderstwa księdza Popiełuszki. Być może ich szef wydał polecenie oprawcom, a może po prostu czuli się bezkarni we wszystkim, co robili. I dla odreagowania swojej podłości, w ramach poczucia obowiązku, zamęczyli człowieka na śmierć. Nie da się ustalić.
            Podobne pobudki mogły kierować mordercami Pyjasa. Mieli tylko pogadać, a trochę się rozpędzili. Być może również Przemyka nikt nie kazał zamordować. Tylko ot, przyłożyć, tak bardziej.
            Miej na uwadze: SB-cy od zwalczania kościoła i opozycji to był najniższy SB-cki sort. Wywiad i kontrwywiad, normalne służby jak w każdym państwie, to pewnie była jakaś wąska "elita". Do gnębienia normalnych ludzi szła prawdopodobnie najgorsza swołocz: durnie wyszkoleni w podłym rzemiośle, biegli w szantażu i torturach, pozbawieni skrupułów.
            • brat_barnaba Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 20.02.11, 04:20
              Problem w tym, że Ty swoje domniemania i wyobrażenia bierzesz za fakty, a nastepnie przy pomocy tych "faktów" dowodzisz różnych twierdzeń i teorii.
              • maaac Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 21.02.11, 13:21
                :)

                Ok. Ale z przeciwnej strony mamy dokładnie to samo. Też domniemania i wyobrażenia traktowane jako fakty przy pomocy, których dowodzi się różne twierdzenia i teorie.

                Jak było naprawdę nikt z nas nie wie. No chyba, że byl funkcyjnym SB. Tych zaś nie było aż tak wiele, dziś są już mocno wiekowi i (uwaga następne domniemanie i wyobrażenie) raczej na sieci jak to starsze osoby nie pisują.
                • brat_barnaba Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 21.02.11, 19:28
                  maaac napisał:
                  > Ok. Ale z przeciwnej strony mamy dokładnie to samo. Też domniemania i wyobrażen
                  > ia traktowane jako fakty przy pomocy, których dowodzi się różne twierdzenia i t
                  > eorie.

                  Niezupełnie. Dowodzi się winę, a nie niewinność i na twierdzącym spoczywa ciężar dowodu. Daleki jestem od bronienia, usprawiedliwiania czy wybielania bezpieki, ale nie powinno też być tak, że skoro znaleziono martwego opozycjonistę, to z założenia winna jest bezpieka, kórej niewinność trzeba dopiero udowodnić. Co zresztą nie zawsze jest możliwe, tak jak niemożliwe jest udowodnienie, że krasnoludki nie istnieją.
                  • maaac Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 22.02.11, 11:03
                    Alez nikt tu nie przeprowadza postępowania dowodowego w sprawie wypadku/pobicia Pyjasa. Są "tylko" rozstrząsane różne warianty. Zastanawiamy się nad stopniem prawdopodobieństwa każdego z nich. Sąd, a rozmowa "co jest możliwe, a co mniej" to jednak co innego.

                    IMHO na podstawie tego co tu ludzie piszą szansa, że był to celowy mord SB jest minimalna bo co niby mieli by na tym zyskać? Za to szanasa wypadku, wypadku przy jakiś działaniach SB (np uciekał i się potknął) oraz "nadgorliwości" jakiś pionków SBeckich są równie możliwa.
                    Jezeli uważasz inaczej to powiedz dlaczego, ale używając konkretnych argumentów, a nie "bo winę trzeba udowodnić".
                    • brat_barnaba Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 22.02.11, 23:01
                      Nie uważam inaczej niż Ty, również sądzę, że jakiś udział SB w śmierci Pyjasa jest możliwy. Nie jest to jednak oczywiste i bezdyskusyjne, jak przez całe lata twierdzili wojujący z tzw. komuną.

                      PS
                      Nie używaj, proszę, słowa "szansa" w znaczeniu "możliwość", bo mierzi mnie ta nowomowa, lansowana przez pokolenie "nara i siema". Szansa to prawdopodobieństwo sukcesu, czegoś pożądanego i cenionego.
                      • maaac Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 23.02.11, 10:08
                        brat_barnaba napisał:

                        > Nie uważam inaczej niż Ty, również sądzę, że jakiś udział SB w śmierci Pyjasa jest
                        > możliwy. Nie jest to jednak oczywiste i bezdyskusyjne, jak przez całe lata twierdzili
                        > wojujący z tzw. komuną.
                        Aż tak bardzo te sprawy mnie nie interesują by "wiedzieć wszystko" na tyle by stawiać bardziej odważne tezy. Czytałem jedynie, już nie pamiętam, w którym artykule (może tym), że ciało nie leżało tam gdzie powinno leżeć jeżeli byłby to tylko wypadek. Jeżeli to prawda to musiał by być "jakiś" udział osób trzecich w wypadku. Udział od przyczynienie się pośredniego (wystraszyli Pyjasa) lub bezpośredniego (zepchnęli) do wypadku do tylko manipulacji przy ciele Pyjasa po upadku.
                        Tu rodzi się zlośliwe pytanie, a może byli tam jego najbliżsi koledzy, a może tylko jeden z nich, który cały czas zna prawdę i wie, że tylko on ją zna, więc może mówić co chce? To oczywiście tylko złośliwość, jej prawdopodobieństwa nie jestem tym bardziej w stanie oszacować.

                        > PS
                        > Nie używaj, proszę, słowa "szansa" w znaczeniu "możliwość", bo mierzi mnie ta n
                        > owomowa, lansowana przez pokolenie "nara i siema". Szansa to prawdopodobieństwo
                        > sukcesu, czegoś pożądanego i cenionego.

                        No jestem młodszy od Owsiaka, ale raczej starszy od tych co na codzień "nar'ują" i "siema'ją". Jednak "szansa" zawsze oznaczało dla mnie "możliwość z oceną prawdopodobieństwa zajśia wydarzenia" podczas gdy "możliwość" mówiła o samej (... tu "idem per idem") możliwości istnienia danego zdarzenia bez mówienia/zastanawiania się o jej prawdopodobieństwie jego zajścia. Jak przeczytałem w słowniku myliłem się. Potwierdzają twoją interpretację. Jednak uważam, że moja jest lepsza. Niby dlaczego "szansa" ma mówić tylko o czymś pozytywnym, a już nie o negatywnym, w dodatku negatywność i pozytywnośc jest mocno subiektywna i zalezy tylko od mówiącego, a już odbiorca może je oceniać na opak.

                        Zobacz np jak bardzo różnie odbiorą osoby w zależności od skrajności opcji politycznej mówienie o "szansie" wypadku lotniczego samolotu z premierem Tuskiem?
                        • brat_barnaba Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 23.02.11, 13:59
                          Oczywiście, możliwości udziału osób trzecich - jak to się mówi w języku prawniczym - jest wiele, w tym udziału funkcjonariuszy SB. W wyniku ekshumacji i badań odpadła jednak, lansowana przez wiele lat, wersja śmiertelnego pobicia przez SB czyli zbrodni dokonanej z premedytacją i jest to pewien "cios" dla oskarżycieli "komuny".

                          PS
                          Definicja słowa "szansa" jako oczekiwanej, pożądanej możliwości, nie jest moją interpretacją lecz opisem znaczenia wyrazu, pochodzącym ze Słownika Języka Polskiego PWN, a więc normą językową nie pozostawiająca pola do interpretacji. Znaczenie to wynika wprost z francuskiego pochodzenia wyrazu, który w tamtym języku oznacza "szczęście, powodzenie", a więc niewątpliwie coś pozytywnego.
                          Wyrazów opisujących możliwość zaistnienia zdarzenia niepożądanego, negatywnego jest w języku polskim wiele, żeby wymienić kilka przykładów:
                          obawa o coś (wypadek, nieszczęście, deszcz)
                          grożba czegoś (zawalenia się budynku)
                          zagrożenie czymś (powodzią, oblodzeniem)
                          niebezpieczeństwo (urwania się przyczepy)
                          itd itp
                          Pozwólmy więc szansie oznaczać wyłącznie możliwość zaistnienia czegoś pozytywnego, bo tak właśnie wymyślili to Francuzi, od których zapożyczyliśmy to słowo. Oczywiście, dysponujemy też innymi wyrazami bliskoznacznymi wobec szansy: nadzieja, możność, sposobność, okazja itp.
                          • maaac Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 23.02.11, 15:27
                            Ad 1. Ok
                            Ad 2. Pozwól, że pozostane przy swoim stosowaniu języka jako żywego narzędzia, a nie ściśle skodyfikowanego i stosowanego zawsze jednoznacznie. Taki musi być język prawa lub język komend. Fakt, że nie można zbyt daleko odbiegać od wzorca - normy językowej (zaleceń odpowiedniej komisji językowej) ale nie można również zapominać, że ona nie nakazuje ale raczej śledzi stan faktyczny.
                            Mam wrażenie, że NIE przeczytałeś tego jak stosuję słowo "szansa". Pośród słów, które przytoczyłeś NIE MA takiego, które oznaczało by przypadek/możliwość z uwzględnieniem losowości/prawdopodobieństwa jego zaistnienia BEZ wartościowania tego czy to jest dobre czy złe. To miał unanocznić przykład z samolotem gdzie nie ma "obiektywnej" oceny czy omawiane zdarzenie losowe jest dobre czy złe. Ocena ta silnie zalezy od "wyznawanych" (bo to bliżej wiary) poglądów politycznyc.
                            • brat_barnaba Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 23.02.11, 16:27
                              Ad.2
                              Nie musisz wcale się upierać, dobór i znaczenie słów w sposób oczywisty zależą od intencji autora przekazu i kontekstu. Tak więc np. upicie się Pyjasa dla niego samego stanowiło niebezpieczeństwo, stwarzało groźbę, a dla rodziny obawę, natomiast dla bezpieki mogło być szansą na pozbycie się niewygodnego człowieka.

                              Pozdrawiam.
                              • prawie_bezrobotny Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 26.02.11, 14:20
                                Do Brata Barnaby.
                                Zadałeś sobie wiele trudu, by dyskutować z człowiekiem, który jest po prostu niedouczony. Jak to mają tacy w zwyczaju - broni swojej niewiedzy argumentami z arsenału nauki asertywności, która od wielu lat zastępuje solidne wykształcenie. Tacy jak on uczą się erystyki i przedsiębiorczości, ale nie uczą się języków i filozofii.
                                Wiele razy miałem do czynienia z takimi, co to przedkładali własne "teorie" nad naukę historii filozofii, z której mogliby się dowiedzieć, że te "ich" liczą sobie 2,5 tys. lat.
                                Ten zaś postuluje swobodę ewoluującego przecież języka. Ale coś - jakiś konsensus znaczeniowy - jest konieczny do porozumiewania się. On czuje się uprawniony do dyktowania obecnie obowiązujących znaczeń. Kto mu dał takie uprawnienia? Nie wygląda na to, by był aż tak dobry, byśmy musieli uznać jego wersje znaczeniowe.
      • ex.czytelnik.wyborczej Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 14:12
        pis_busters napisała:

        > się tezę iż slużby rosyjskie to banda idiotów. Podobnie sytuacja wygląda z Pyj
        > asem. Takich "studentów-opozycjonistów" kawiarnianych w tym czasie w Polsce był
        > o co najmniej kilka tysięcy. Dlaczego akurat na Pyjasa SB zorganizowała "zamach
        > " angażując w tym celu byłego boksera? SB miało w tym czasie 1000 lepszych spos
        > obów by dokuczyć studencikowi niż przeprowadzać taką kosztowną i niebezpieczną
        > w razie niepowodzenia akcję. Dlaczego nie spuszczono lania "wielkiemu" i "groźn
        > emu" opozycjoniście Wildsteinowi a właśnie nic nie znaczącemu biednemu studento
        > wi, prawie nieznanemu w swoim środowisku a co dopiero w Polsce? Czy SB to była
        > banda nie potrafiących myśleć idiotów? Kto tak naprawdę "zyskał" na śmierci Pyj
        > asa bo przecież na pewno nie SB?

        Ludzie czytam i oczom nie wierzę. Przedpiśca zapewne młody, bo z pytań które tak stawia wynika kompletna nieznajomość sprawy śmierci Pyjasa (nieznaczący Pyjas i wielki i groźny Wildstein). Jednocześnie tekst jakby napisał go niejaki Lesław (nomen omen w GazWybie) Wojtasik, autor książki którą skrzętnie przechowuję, wydanej w stanie wojennym, która z podobnym esbeckim umysłowym wdziękiem starała się obnażać podstępną, perfidną naturę opozycji.
        Tfu, esbecki duch niestety w narodzie nie ginie....
        • pis_busters Re: Ex czytelniku lepiej nie wracaj uparcie do czy 19.02.11, 17:18
          Ex czytelniku lepiej nie wracaj uparcie do czytania GW. Otrzyj mleczko z ledwo sypiącego się wąsa i zacznij myśleć. Wyobraź sobie, że jestem parę lat starszy od Pyjasa i do dziś pamiętam "bratne napomnienia" klasy robotniczej na swoich plecach w 68. O Pyjasie wszyscy dowiedzieli się z RWE. Przedtem był zupełnie nieznany. Nie oceniam jego działalności bo jej po prostu nie znam. Nie oceniam też przyczyn jego śmierci. Na ten temat najpierw szumnie wypowiadał się Wildstein et consortes a teraz głos zabrali biegli medycyny sądowej. Ty zapewne faktów znasz jeszcze mniej ode mnie, co nie przeszkadza ci zabierać autorytatywnie głos w tej sprawie. Podobnie jak wielu innych, którzy słyszeli o sprawie z dziesiątych ust. I tylko to chciałem powiedzieć.
          • ex.czytelnik.wyborczej Re: Ex czytelniku lepiej nie wracaj uparcie do cz 19.02.11, 21:23
            pis_busters napisała:

            > Ex czytelniku lepiej nie wracaj uparcie do czytania GW.
            Trzeba znac obowiazujaca wersje klamstwa, przydaje sie w dyskusjach.

            > lecach w 68. O Pyjasie wszyscy dowiedzieli się z RWE. Przedtem był zupełnie nie
            > znany. Nie oceniam jego działalności bo jej po prostu nie znam. Nie oceniam też
            > przyczyn jego śmierci. Na ten temat najpierw szumnie wypowiadał się Wildstein
            > et consortes a teraz głos zabrali biegli medycyny sądowej. Ty zapewne faktów zn
            > asz jeszcze mniej ode mnie, co nie przeszkadza ci zabierać autorytatywnie głos
            > w tej sprawie. Podobnie jak wielu innych, którzy słyszeli o sprawie z dziesiąty
            > ch ust. I tylko to chciałem powiedzieć.

            Mi odpowiadasz? Gdzie ja zabieram glos autorytatywnie. Odnosze sie do twych takich sugestywnych pytan " w czyim interesie tak naprawde byla smierc Pyjasa, no bo nie w interesie SB". No w czyim, dopowiedz, Wildsteina?
            • pis_busters Re: Wildstein jak widać pomysłodawcą nekropolityki 20.02.11, 16:48
              Wildstein był jak widać pomysłodawcą nekropolityki, którą to twórczo rozwinął tow. Jarosław.
      • cmochall Re: Smoleńsk a sprawa Pyjasa. 19.02.11, 19:32
        masz rację .jezeli prawda nie jest naszą wydumaną prawdą to tysiąc opinii ich nie przekona .Oni tak bedą zyli swoja prawda.
    • ju-li1 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 10:51
      Mógł zostać ciężko pobity i ZRZUCONY ze schodów.
      • d-dedimery " opozycjonista " Wildstein ośmieszony przez IPN.. 19.02.11, 10:58
        IPN zlecając ekshumację Pyjasa, spodziewał się spektakularnej opinii biegłych, i że dzięki temu zrobi się szum polityczny, pod który podłączy się PIS,Wildstein,' G.Polska" itd...itp
        A tu " kiszka" jak mawiają małolaci !... Wildstein, ten tchórz, całą swoją "opozycyjność"
        zbudował na fałszu i kłamstwie...
        Jak napisał poprzedni internauta;
        ". Dlaczego nie spuszczono lania "wielkiemu" i "groźnemu" opozycjoniście Wildsteinowi a właśnie nic nie znaczącemu biednemu studentowi, prawie nieznanemu w swoim środowisku a co dopiero w Polsce? Czy SB to była banda nie potrafiących myśleć idiotów? Kto tak naprawdę "zyskał" na śmierci Pyjasa bo przecież na pewno nie SB? Gdy teraz wbrew intencjom IPN prawda zaczyna wychodzić na jaw, znów odzywają się zwolennicy spiskowej teorii dziejów odsądzający od czci i wiary specjalistów medycyny sądowej. Oni przecież mają "swoją prawdę"..
        ------------------------
        Cóż dodać ?








      • niepokojacy Naprawde nikogo JUZ nie interesuje jak zginal 19.02.11, 11:00
        Bicie piany w tych sprawach interesuje tylko takich "opozycjonistow" jak Wildstein.Codziennie kawiarnia,codziennie picie/ciekawe za co?/,w stanie wojennym utrzymanie w Paryzu za pieniadze podatnika francuskiego i stale,codziennie ten sam sposob spedzania dnia/kawiarenki,bistra,picie/.A dzisiaj wielki "opozycjonista".
        Pyjas byl nikim waznym dla SB.Byl zerem.Oni zabijali tylko wybranych z najlepszych.I to bardzo rzadko.Przecietnie jednego na rok.Smierc Pyjasa nie byla nikomu potrzebna.A zwlaszcza SB.
        • lukasnaj Re: Naprawde nikogo JUZ nie interesuje jak zginal 19.02.11, 11:48
          Dla SB ważny był za to Ketman. Być może Pyjas dowiedział się kto jest kapusiem wśród jego kolegów i zdecydował się go zdekonspirować? SB nie chciała stracić tak cennego agenta i być może to zmusiło ich do zabójstwa Pyjasa.

          A Wyborcza próbuje wybielać historię. Prawda jest taka, że trzymali zdrajcę Maleszkę w swoich szeregach latami po ujawnieniu tożsamości Ketmana i któż wie ilu takich jeszcze tam mają?
          • ww-77 Re: Naprawde nikogo JUZ nie interesuje jak zginal 19.02.11, 13:39
            > Dla SB ważny był za to Ketman. Być może Pyjas dowiedział się kto jest kapusiem
            > wśród jego kolegów i zdecydował się go zdekonspirować?

            Taaak... Dowiedział się, że Maleszka to kapuś, ale nie powiedział o tym Wildsteinowi ani innym kolegom, tylko, jak na porządnego obywatela PRL przystało, poszedł z tym natychmiast do najbliższego komisariatu MO. A milicjanci nie docenili jego obywatelskiej postawy, tylko sprali go, zawlekli na Szewską, wnieśli po schodach i zrzucili.
          • martin.slenderlink Re: Naprawde nikogo JUZ nie interesuje jak zginal 20.02.11, 14:30
            "A Wyborcza próbuje wybielać historię".

            Ale co niby próbuje wybielać? Napisali tekst na podstawie zdań ludzi od medycyny sądowej - to raz. Dwa - dodali zarówno rozmowę z medykiem sądowym, jak i rozmowę z prokuratorem, który jest zaskoczony przypuszczeniami nieszczęśliwego upadku. Tylko wystarczy doczytać sobie do końca. A nie od razu automatyzm: w wyborczej był Ketman Maleszka, Michnik zdradził Polskę z Kiszczakiem, w 92 upadł najważniejszy dla Polski rząd Olszewskiego i prawdziwa Polska umarła, a wyborcza broni "ludzi honoru". Wtedy wiadomo - wszystko się ułoży w odpowiedni kształt. Ikonka (Kiszczak z Michnikiem na plecach podaje rękę Michnikowi z Kiszczakiem na plecach) wyjaśnia przecież wszystko. Po co czytać tekst, gdy ma się tezę?
      • brat_barnaba Re: Jak umarł student Pyjas 20.02.11, 04:31
        ju-li1 napisała:
        > Mógł zostać ciężko pobity i ZRZUCONY ze schodów.

        Mógł w ogóle nie być bity, a tylko zostać zrzucony ze schodów i zabić się. Kto tego dziś dociecze? O ile nawet da się ustalić bezpośrednią przyczynę śmierci, to kwestia: jak do tego doszło - czy spadł sam, czy ktoś mu pomógł - wydaje się nie do rozstrzygnięcia. Chyba, żeby znaleźli się jacyś świadkowie zdarzenia.
    • bogslu Kto go z tych schodów zrzucił? 19.02.11, 11:25
      GW - gazeta ludzi bez korzeni, tak jak bez korzeni byli UBecy.
      • dio62 Re: Kto go z tych schodów zrzucił? 19.02.11, 12:37
        sugerujesz,ze w GW i SB pracowały i pracują same kobity
    • m1r4640 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 11:27
      Polska stala sie panstwem nekromanii i nekropolii, GW to lepsze wydanie faktu. A moze tak zacznijcie pisac o gospodarce.
      • d-dedimery m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 11:35
        Chcesz dyskutować o gospodarce, finansach, muzyce, itp, to wejdż na odpowiednie forum w GW.
        Te forum poświęcone jest pracy IPN w sprawie Pyjasa...
        " Kretynizm nie boli , więc nie cierpisz"...
        • m1r4640 Re: m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 11:47
          dales popis swojej yntelygencji czy tez jest to natrectwo spowodowane tym, ze nazeczona nie przyszla i cala noc meczyles freda?
          • d-dedimery m1r4640....Pojęcie " inteligencja" i ty..... 19.02.11, 12:00
            dla ciebie to pojęcie jest całkowicie niezrozumiałe . Jesteś urodzonym tłukiem i tłukiem umrzesz.
            Ale dla robali to beż różnicy, Fredziu... Zajmij się własną żoną, bo rogi masz zapewne takie,że cała dzielnica ma ubaw...! Nie odpisuj.
            • m1r4640 Re: m1r4640....Pojęcie " inteligencja" i ty.... 19.02.11, 12:15
              o twojim poziomie swiadczy to co piszesz dlatego powinienes poszukac forum odpowiadajace twojemu poziomowi ale watpie czy jest takie, chyba ,ze sam je zalozysz dla siebie!
          • lukasnaj Re: m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 12:02
            Dorzucę i ja kamyczek...

            Forum erotyczne Wyborcza też ma.
            • m1r4640 Re: m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 12:17
              pomyliles adres, ale sadzac po twoim w-Pis-ie jestes tam czestym bywalcem! Jek ty to godzisz?
              • lukasnaj Re: m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 12:38
                Jeszcze raz podkreślę to co już zaznaczył mój przedmówca - to jest forum POLITYCZNE. I rozmawiamy tu o polityce - czasem o ekshumacji jakiegoś ciała z przeszłości, czasem o papieżu, kościele, czasem o hobbystach z Krytki Politycznej.

                Tematy gospodacze są rozbudowane całkiem nieźle w dziale gospodarczym. A erotyczne w erotycznym. Może jesteś początkujący na forum i trudno Ci to zrozumieć, ale nie martw się - zawsze znajdziesz pomocną dłoń, a czasem nawet dwie.

                A na foru erotyczne to trochę za wcześnie, po 2200 raczej. Zapraszam wtedy, widzę, że kręci Cię mój nick ;)
                • m1r4640 Re: m1r4640 ..Myślenie sprawia ci ból !? 19.02.11, 13:21
                  od kiedy publicystyka jest nazywana forum politycznym ,ale jakie inteligencja taki powiom wiedzy i umiejrnosc logicznego myslenia. pyjas byl juz tyle razy walkowany w kazda strone i nic odkrywczego juz tu sie nie wymysli. GW powinna juz dac sobie spokoj z odgrzewaniem zimnych kotletow. Te wszystkie pseudonaukowe wywody,kontestowanie, domniemania, cmokanie nad zwlokami, dzielenie ich na relikwie juz mnie dawno smiesza. W kazdym spoleczenstwie jest taka grupa osob, ktora nic nie potrafi ale swietnie podszywa sie pod pseudonaukowe gdybanie na kazdy temat, jednoczesnie uwaza sie za wyrocznie w kazdym temacie. Osobiscie wole inne podejscie, dlatego "powiedz mi lepiej durniu co mozesz zrobic dla polskiej gospodarki" bo tylko dzieki niej bedziesz mial co wlozyc do garnka i na grzbiet zalozyc!!!
                  • barnaba444 m1r4640..Używaj zasad gramatyki i ortografii.. 19.02.11, 13:28
                    Wiem ,że to trudne dla ludzi bez podstawowego wykształcenia, ale....
                    • m1r4640 Re: m1r4640..Używaj zasad gramatyki i ortografii. 19.02.11, 14:36
                      nie przyjmuj tego do siebie!
    • lukasnaj Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 11:39
      "Po co pogłębiać dezinformację?"

      Dokładnie... I to na pierwszej stronie! Wy to jednak jesteście szuje.

      To między innymi takie "artykuły" jak powyższy skłaniają ludzi takich jak ja do głosowania wbrew rozsądkowi i poglądom politycznym na PiS. Bo w ten właśnie sobotni poranek mam taką ochotę.
      • juesej2 Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:16
        lukasnaj,to glosuj,-"hahaha ,na zlosc mamie odmroze sobie uszy".Co za dziecinada.A po jaka cholere czytasz te gazete?
        • lukasnaj Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:32
          Czytam dużo gazet. Od Rzepy po Nie (zresztą często bardzo dobrze poinformowane) i próbuję sobie wyrobić swój punkt widzenia. A, że człowiek jest istotą emocjonalną, zatem czasem emocjom ulega.

          Z drugiej strony... Parafaszystowskie rządy PiS wystrzeliłyby obecną klikę w kosmos, potem by upadły, może jakaś rewolucja masowa by je obaliła? (znów emocje), ponownie zaczęło by się coś budować i historia się kręci...

          A poważnie to ostatnio postanowiłem, że zagłosuję na UPR (tak, zmarnowany głos) bo najbliżej poglądom, a tu co się okazało? Podzielili się! Ha.
    • marek.56b Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:05
      Prawda Smoleńska wynyka się oszołomom bo trudno interpretować jedno znaczne procedury
      czy przepisy o ruchu lotniczym, ale na Pyjasie można jeszcze trochę poużywać. Po pijaku
      dostał w dziuba bo był tam gdzie niepowinien a że zamocno , no cuż.
      Sam to wiem po sobie bo nieraz wyglądałem jak zebra po interwencji MO i jakoś do głowy
      mi nieprzyszło że można z tego robić sprawę polityczną.
      • lukasnaj Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:15
        Oczywiście, że nie mogłeś z tego robić sprawy politycznej, bo nie miałeś za przyjaciela cennego agenta SB, który wciągał Cię w działalność opozycyjną aby później móc na Ciebie donosić. A następnie zaś przez kilkanaście lat pisał dla Gazety Wyborczej zwalczając lustrację i "oszołomów"...

        Ta sprawa po prostu śmierdzi.
    • 78plich Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 12:37
      Kiedy za pieniadze podatnika wszyscy przestaną wyszukiwac rozne sprawawy polityczne i przestaną wygrzebywac zwłoki z grobów.
    • alakyr Czy każdy opozycjonista z definicji bohaterem? 19.02.11, 13:19
      Jak umrze przed czasem to napewno ktoś za tym stał. Jak wpadnie pod samochód to na pewno wróg siedział za kierownicą. Jak się upije i spadnie ze schodów to na pewno podrzucili go z komisariatu. No przecież to byli nadludzie ci opozycjoniści.
      • barnaba444 Wildstein wie najlepiej, on wie wszystko ! 19.02.11, 13:34
        Teraz główkuje, co by tu wykombinować... IPN załatwił go na cacy..!
      • 1stanczyk "Jak się upije i spadnie ze schodów to na pewno .. 19.02.11, 23:37
        "Jak się upije i spadnie ze schodów to na pewno podrzucili go z komisariatu."

        To są te nasze, naszego półświatka półinteligencji inklinacje do nobilitującej mitomani.

        To jest ta wszechogarniająca nasz półświatek szczególnie uniwersyteckiej półinteligentów nieodparta potrzeba zapisania się za wszelka cenę, nawet za cenę szmatławej sprzedajności "złotymi zgłoskami" w naszej "tysiącletniej historii".

        I właśnie dlatego za katastrofę w Smoleńsku i w Mirosławcu odpowiedzialność ponoszą, mogą ponosić tylko i wyłącznie Rosjanie

        Re: Czy każdy opozycjonista z definicji bohaterem
    • m1r4640 Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:20
      od kiedy publicystyka jest nazywana forum politycznym ,ale jakie inteligencja taki powiom wiedzy i umiejrnosc logicznego myslenia. pyjas byl juz tyle razy walkowany w kazda strone i nic odkrywczego juz tu sie nie wymysli. GW powinna juz dac sobie spokoj z odgrzewaniem zimnych kotletow. Te wszystkie pseudonaukowe wywody,kontestowanie, domniemania, cmokanie nad zwlokami, dzielenie ich na relikwie juz mnie dawno smiesza. W kazdym spoleczenstwie jest taka grupa osob, ktora nic nie potrafi ale swietnie podszywa sie pod pseudonaukowe gdybanie na kazdy temat, jednoczesnie uwaza sie za wyrocznie w kazdym temacie. Osobiscie wole inne podejscie, dlatego "powiedz mi lepiej durniu co mozesz zrobic dla polskiej gospodarki" bo tylko dzieki niej bedziesz mial co wlozyc do garnka i na grzbiet zalozyc!!!
      • barnaba444 m1r4640 ... Jak ci nie wstyd, jełopie ? 19.02.11, 13:31
        Pisz w j.polskim, nie w WOLSKIM !
        • m1r4640 Re: m1r4640 ... Jak ci nie wstyd, jełopie ? 19.02.11, 14:42
          nastepny z aspiracjami profesorskimi, ktory nie umie wlasnych sznurowek zawiazac!
      • rockawy Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 14:04
        Drobny pijaczyna spadl na pysk ze skutkiem smiertelnym .Nie on jeden i nie ostatni .Lekka przesada jest dopisywanie zaslug opozycjonisty ale jak ladnie brzmi :my dzialacze ,przyjaciele ,no i te nasze zalugi dla wolnosci Polski.Tyle gorzaly , win patykiem pisanych i tyle nocy przebalowanych na nic?
    • m1r4640 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:35
      nastepny z profesorskimi aspiracjami, cha,cha.
    • m1r4640 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:36
      nie przyjmuj tego do siebie!
    • erte2 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:36
      Mogło być różnie. Udokumentowaną prawdą bowiem jest że esbecja miała w swoich szeregach grupy "interwencyjne", złożone z pozbawionych skrupułów "silnorękich" z licencją na zabijanie. Mogło być tak że Pyjas został wybrany jako przykład odstręczający, mogły komuś "puścić nerwy" i po prostu, zamiast tylko "dać nauczkę" - pobił na śmierć. Przecież różnych pobić przez "nieznanych sprawców" ci, którzy odważyli się jawnie wystąpić przeciw "władzy ludowej" doświadczyli wiele (jak choćby dość regularnie tłuczony Jacek Kuroń).
      Tak czy inaczej niezaprzeczalnym faktem jest że Staszek Pyjas był jednym z tych którzy mieli odwagę przeciwstawić się reżimowi i - być może - zapłacił za to cenę najwyższą.
      A że od czasu do czasu coś wypił...W czasach studenckich abstynentami raczej nie byliśmy (z autopsji).
      • ww-77 Re: Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 14:02
        Gierek i tak musiał się tłumaczyć przed Zachodem z prześladowań Kuronia, żeby dostać kredyty, więc po co by mu były dodatkowe problemy z mało znaczącym sympatykiem KOR? Poza tym SB miało już tę grupę w garści dzięki Maleszce, a w takich sytuacjach dążyło raczej do tego, żeby w momencie uznanym przez siebie za najbardziej odpowiedni taką grupę oficjalnie zamknąć za naruszenie prawa PRL - jeśli nie za prowadzenie nielegalnej drukarni, to za pijaństwo lub awanturowanie się. Wtedy można było powiedzieć ludowi w TV, że opozycja antysocjalistyczna to przestępcy. Ciężkie pobicie lub zabicie studenta-opozycjonisty sugerowało natomiast, że przestępcami jest władza ludowa.
    • rozwado Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 13:56
      Z czasem wszystko, w co wierzylismy okazuje sie nieprawda lub gorzej, okazuje sie, ze juz nic nie wiemy. Co tu mowic o morderstwach z czasu PRLu, czy wiemy, kto zamordowal Papale i czy Tomczak rzeczywiscie zgwalcil Angielke z Exeter? Kto stoi za porwaniem Olewnika? Czy zabito Blide? Tylu bylo swiadkow, ale slady natychmiast zatarto.Czy ktos ma jeszcze zaufanie do policji, kryminologow i medykow sadowych, tych z PRLu i wspolczesnych. Nigdy i nigdzie nie zebrano dowodow lege artis. Zawsze ktos kogos kryje a my wierzymy w spiski. Teraz mamy do dyspozycji DNA, ale co z tego, jesli mozna manipulowac probkami. Trzebaby patrzyc na rece kazdemu ekspertowi.
      • d-dedimery IPN sie zbłażnił..Głos Szostkiewicza, to jest to.. 19.02.11, 14:33
        chyba najbardziej adekwatny głos...
        szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=764#comment-151212
    • zew_atlantyku Czy nie mozna bylo zatytuowac po prostu 19.02.11, 14:13
      Jak umarl Stanislaw Pyjas?

      Juz w tytule ustawiaja sie propagandzisci tej gazety na odpowiednich pozycjach.
      Eee, co tam, jakis student. Takich bylo przeciez wielu. I widzicie, nawet sam sie skonczyl.

      Tak sie jednak dziwnie sklada, ze tych studentow byly setki tysiecy, a Polacy pamietaja Staszka Pyjasa.
      Czy on byl jakis wyjatkowy?
      Nie byl, poza tym, ze jest ofiara nagonki sluzb specjalnychn PRL.
      Smiertelna.

      szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=764#comment-151212
      • m1r4640 Re: Czy nie mozna bylo zatytuowac po prostu 19.02.11, 14:45
        gdyby nie darmowa promocja w GW to nikomu to nazwisko nawet o uszy by sie nie obilo!
        • po_stach m1r4640...Być idiotą, to jedno.... 19.02.11, 17:35
          Ale żeby jeszcze to głośno oznajmiać wszystkim dookoła, to już jest złamanie wszelkich norm przyzwoitości.... Człeku, są lekarze, do cholery !
          • po_stach Pyjas żyje, przybrał twarz Wildstaina ! 19.02.11, 17:52
            takie buty, panie dzieju...
            • m1r4640 Re: Pyjas żyje, przybrał twarz Wildstaina ! 20.02.11, 12:36
              patentowane dno!
    • m1r4640 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 14:41
      nastepny z aspiracjami profesorskimi, ktory nie umie wlasnych sznurowek zawiazac!
    • isn_plan14 Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 16:07
      Nigdy o takim opozycjoniście nie słyszałem i zgadzą się z opinią, że to był typ takiego kawiarnianego "opozycjonisty" , który parędowcipów o komunie lub milicji dalej powtórzył a poza tym było modnym brać udział w nocnym życiu Krakowa- można było przy okazji parę murków obszczać- jak to był budynek państwowy to był to już patriotyzm. Dlaczego ta nieszczęsna śmierć młodego człowieka jest dzisiaj na nowo badana- otóż pan wildstein chce o sobie dać znać (wszak opuszcza TV) a i prokuratorzy IPN potrzebują "siana" bo nowy szef zapowiedział cięcia w budżecie. Zgadzam się z opinią kogoś na forum że powinno się każdej wiosny przeprowadzić sekcję zwłok. Mam takie pytanie co będzie gdyby okazało się, że ten pan nie zmarł wskutek pobicia- otóż spowoduje to nowe dodatkowe badania i tu IPN wygrał. Co będzie jeżeli potwierdzi się teza pobicia otóż IPN również wygra bo perspektywą jest nowe badania. Co ma z tego wszystkiego obywatel- musi to z własnej kieszeni zapłacić za sprawę, która zupełnie dziś nikogo (poza panem Wildsteinem i prokuratorami IPN) nie obchodzi.
    • barakkobamaa Jak umarł student Pyjas 19.02.11, 17:20
      Maleszka wrócił na czerską.
      • po_stach barakkobamaa, czyli bełkot nawiedzonego kretyna.. 19.02.11, 17:38
        A gdzie podział się " opozycjonista" Wildstein, hę ?
        • barakkobamaa pytanko 19.02.11, 22:13
          a konto na fejsbóku masz ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka