Dodaj do ulubionych

Kydryński na safari

24.02.11, 00:57
Straszne to wszystko. Przecież sex z nieletnimi to przestepstwo. A on jeszcze kupował kopulowanie z 12 latkami i płacił śniadaniem. A najgorsze jest to,że o tym tak otwarcie pisze, chwali się wprost. Dorabia jakąs plugawą filozofię tam gdzie chodzi o przeżycie, o nedzę. Czyzby spodziewał sie zrozumienia i pozwolenia na takie działania?
Obserwuj wątek
    • leniuch102 A Cohn Bendit, przyjaciel Michnika? 24.02.11, 01:11
      Może pani Żakowska napisze coś o książce przyjaciela Michnika, znanego polityka europejskiego?
      Jeśli Kydryński jest "pedofilem" to jak nazwać Cohn-Bendita, który opisał pieszczoty z powierzonymi jego opiece _faktycznymi_ dziećmi?
      Gdzie była pani Żakowska, kiedy jej pryncypał fetował Cohn-Bendita w Polsce?

      en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Cohn-Bendit#Allegations_of_paedophilia
      • martusia_krolowa_wolakow A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 01:46
        leniuch102 napisał:

        Może pani Żakowska napisze coś o książce biskupie Paetzu, przujacielu
        Jana Pawła II , który będzie za chwil swiętym
        • leniuch102 Re: A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 07:59
          martusia_krolowa_wolakow napisał:

          > leniuch102 napisał:
          >
          > Może pani Żakowska napisze coś o książce biskupie Paetzu, przujacielu
          > Jana Pawła II , który będzie za chwil swiętym
          >

          biskup Paetz:

          NIE molestował dzieci
          NIE napisał o tym książki
          NIE był przyjacielem Papieża, a jego podwładnym
          NIE był wychwalany w GW, jak Cohn, wręcz przeciwnie.

          Nie sil się na próby dyskusji, bo wychodzą ci idiotycznie.
          Jeśli nienawidzisz Kościoła i Polski pisz po prostu bluzgi, jak inni na forum gazety.
          • leniuch102 Re: A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 08:01
            miało być: "nienawidzisz Kościół i Polskę" oczywiście.
            • crises Re: A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 13:35
              RZE JAK?
              • leniuch102 Re: A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 13:38
                crises napisała:

                > RZE JAK?

                :-).
          • sy-g Re: A biskup Paetz przyjaciel Jana Pawła II? 24.02.11, 10:08
            Rzeczywiście, Paetz nie był przyjacielem papieża ani pedofilem - molestował jak by nie było osoby dojrzałe płciowo. W tym sensie był pospolitym gwałcicielem. Oczywiście, kościół w swym zepsuciu jak zwykle go chronił.

            Co do jednak "świętego" papieża - to przyjaźnił się i otaczał troskliwa opieka ojca Maciela, założyciela legionu chrystusowego czy jak tam ich pedofilna mafia się zwała, lubieżnika, gwałciciela własnych(!) rodzonych dzieci. Kapłana.

            Więc zawrzyj mordę gdy nie wiesz o czym piszesz, bo "święci" ludzi pracowali ciężko nad stworzeniem piekła dla dzieci.
            • leniuch102 s-yg, wysiadła ci logika, jak to ateiście 24.02.11, 13:59
              sy-g napisał:

              > Więc zawrzyj mordę gdy nie wiesz o czym piszesz, bo "święci" ludzi pracowali ci
              > ężko nad stworzeniem piekła dla dzieci.

              sy-g, widzę, że dotknęła cię krytyka przyjaciół twojego idola Michnika tak, że zacząłeś rzygać nienawiścią i pomówieniami.

              Zarzuty molestowania nieletnich przez Maciela dotyczą lat 1940-1970, długo przed pontyfikatem Papieża.

              W jakimś zupełnie nienawistnym opętaniu piszesz, że Papież "ciężko pracował nad piekłem dla dzieci".
              To zdanie kwalifikuje cię do psychiatry.
              Udaj się tam czym prędzej, zwłaszcza jeśli masz rodzinę, której możesz zagrażać.
              • apas13 Re: s-yg, wysiadła ci logika, jak to ateiście 24.02.11, 15:05
                Leniuchu, nie unoś się. Sam bez sensu wywołałeś wyliczankę "na pedofili" zapominając, że KAŻDY tego typu przypadek to ciężkie przestępstwo i niewyobrażalna tragedia dla ofiary.
                Niemniej jednak kościół katolicki (świadomie z małej litery - takie moje odreagowanie na Papieża z dużej, choć niezgodnie z zasadami pisowni...) ponosi winę szczególną. Po pierwsze, jako instytucja roszczaca sobie prawo do ocen moralnych wszystkich i każdego, po drugie jako instytucja roszczaca sobie prawo do edukowania dzieci, po trzecie zaś jako instytucja skalana wieloma grzechami w przeszłości, ktora tym bardziej winna unikać złego.
                Wyliczanie, kto kogo znał i czyim kiedy był przyjacielem nie ma sensu. Co z tego, że ktoś dopuścił się paskudnych czynów przed pontyfikatem - skoro potem, w czasie pontyfikatu był przez papieża wspierany i promowany. Papież nie wiedział? W tej instytucji, która ma wielkie doświadczenie w zbieraniu wszelkich informacji o wszystkich, gdzie każda decyzja personalna jest poprzedzona dokładnym sprawdzeniem kandydata - nie wiedział, oznacza, że nie chciał wiedzieć.
                W Polsce problem INSTYTUCJONALNEJ niemal pedofilii w kościele jest marginalizowany - gdy pojawi się jakiś przypadek, zaraz pobrzmiewają zapewnienia, że nikt nic nie wiedział, że nikt niczego nie podejrzewał, że to na pewno odosobniony przypadek, choć przy bliższym zbadaniu sprawy okazuje się, że wiedzieli wszyscy, ale nikt nic nie mówił, "bo to przecież ksiądz". Tak samo to funkcjonowało latami w Irlandii a skończyło sie dla kościoła bardzo źle - nienawiść do księży tutaj jest niwiele mniejsza, niż nienawiść do bankierów, a ci drudzy ciężko pracowali, by ksieży "pokonać".
                Za wybuchające w różnych krajach afery pedofilskie w kościele katolickim odpowiadają ludzie tego kościoła, nie media, nie ateiści i nie Richard Dawkins, choć za wroga katolików uchodzi. Odpowiadają papieże, biskupi, księża, katoliccy politycy. Bo tak, jak nie mówią o problemach związanych z celibatem i powszechnym jego łamaniu - choć wszyscy doskonale wiedzą, który ich kolega ma "żonę", dzieci, kochanki czy kochanków, tak samo nie mówli o tych, którzy wykorzystywali dzieci. Ale wiedzieli. Na pewno wiedzieli. Przynajmniej w Irlandii - wiedzieli wszyscy, ale nikt nie mówił. A jeśli mówił, był ignorowany, zastraszany, przekupywany...
                Czy gdzie indziej było inaczej? Czy w Polsce było inaczej?
                • leniuch102 Re: s-yg, wysiadła ci logika, jak to ateiście 24.02.11, 16:04
                  apas13 napisała:

                  > Wyliczanie, kto kogo znał i czyim kiedy był przyjacielem nie ma sensu.
                  Ma, jeśli wiedząc o pedofilskiej przeszłości swojego przyjaciela wciąż pozostajesz w oficjalnej przyjaźni.

                  > Co z teg
                  > o, że ktoś dopuścił się paskudnych czynów przed pontyfikatem - skoro potem, w c
                  > zasie pontyfikatu był przez papieża wspierany i promowany.
                  > Papież nie wiedział?

                  Nie wiedział. Gdyby miał cień podejrzenia, że oskarżenia mogą być prawdziwe, Maciel wyleciałby z kościoła w sekundę.

                  > W tej instytucji, która ma wielkie doświadczenie w zbieraniu wszelkich informa
                  > cji o wszystkich, gdzie każda decyzja personalna jest poprzedzona dokładnym spr
                  > awdzeniem kandydata - nie wiedział, oznacza, że nie chciał wiedzieć.

                  Bzdura. Wielopiętrowa biurokracja Watykanu kontra sprytny psychopata w Meksyku. Który mógł przedstawić dowolną liczbę świadków obrony. "Legioniści" to jakieś 70tys. ludzi.

                  > W Polsce problem INSTYTUCJONALNEJ niemal pedofilii w kościele jest marginalizow
                  > any

                  koleżanko, nie masz elementarnej odpowiedzialności za słowo. Szkoda, że Kościół nie działa czasem jak spółka giełdowa, powinien cię pozwać za takie absurdalne pomówienia.

                  - gdy pojawi się jakiś przypadek, zaraz pobrzmiewają zapewnienia, że nikt n
                  > ic nie wiedział, że nikt niczego nie podejrzewał, że to na pewno odosobniony pr
                  > zypadek, choć przy bliższym zbadaniu sprawy okazuje się, że wiedzieli wszyscy,
                  > ale nikt nic nie mówił, "bo to przecież ksiądz". Tak samo to funkcjonowało lata
                  > mi w Irlandii a skończyło sie dla kościoła bardzo źle - nienawiść do księży tut
                  > aj jest niwiele mniejsza, niż nienawiść do bankierów, a ci drudzy ciężko pracow
                  > ali, by ksieży "pokonać".
                  > Za wybuchające w różnych krajach afery pedofilskie w kościele katolickim odpowi
                  > adają ludzie tego kościoła, nie media, nie ateiści i nie Richard Dawkins, choć
                  > za wroga katolików uchodzi. Odpowiadają papieże, biskupi, księża, katoliccy pol
                  > itycy. Bo tak, jak nie mówią o problemach związanych z celibatem i powszechnym
                  > jego łamaniu - choć wszyscy doskonale wiedzą, który ich kolega ma "żonę", dziec
                  > i, kochanki czy kochanków, tak samo nie mówli o tych, którzy wykorzystywali dzi
                  > eci. Ale wiedzieli. Na pewno wiedzieli. Przynajmniej w Irlandii - wiedzieli wsz
                  > yscy, ale nikt nie mówił. A jeśli mówił, był ignorowany, zastraszany, przekupyw
                  > any...
                  > Czy gdzie indziej było inaczej? Czy w Polsce było inaczej?

                  Oczywiście, Polska i wiele innych krajów okazała się impregnowana na afery pedofilsko-homoseksualne. Czemu? U nas eliminuje się zachwianych seminarzystów.
                  Ostatnia pożalsięboże "afera" w Wyborczej to jakiś proboszcz, który na plebani włożył dziewczynie rękę pod bluzkę.
                  • apas13 Re: s-yg, wysiadła ci logika, jak to ateiście 24.02.11, 21:47
                    > Ma, jeśli wiedząc o pedofilskiej przeszłości swojego przyjaciela wciąż pozostaj
                    > esz w oficjalnej przyjaźni.
                    Zakładasz, że ktoś wiedział i jednocześnie...

                    > Nie wiedział. Gdyby miał cień podejrzenia, że oskarżenia mogą być prawdziwe, Ma
                    > ciel wyleciałby z kościoła w sekundę.
                    ...spekulujesz, że ktoś nie wiedział. Nie wiesz tego, przyjmujesz do wiadomości wytłumaczenie post factum, które jest zgodne z twoimi przekonaniami ale niekoniecznie prawdziwe.

                    > Bzdura. Wielopiętrowa biurokracja Watykanu kontra sprytny psychopata w Meksyku.
                    > Który mógł przedstawić dowolną liczbę świadków obrony. "Legioniści" to jakieś
                    > 70tys. ludzi.
                    Gdyby było, jak mówisz, sprawa nigdy by nie wypłynęła. Wypłynęła jednak. Były listy do Watykanu w tej sprawie, były publikacje ale zostały zignorowane. Twierdzenie, że zatrzymali je urzędnicy zanim dotarły do papieża nie zwalnia go z odpowiedzialności - źle dobrał urzędników lub ich przełożonych. Jeśli zarządzasz organizacją, odpowiadasz za nią.

                    > koleżanko, nie masz elementarnej odpowiedzialności za słowo. Szkoda, że Kościół
                    > nie działa czasem jak spółka giełdowa, powinien cię pozwać za takie absurdalne
                    > pomówienia.
                    Nie wiem, czemu z tobą dyskutuję, bo nie rozumiesz pojęć, których używasz! Pisząc lub głosząc cokolwiek mogę mijać się, świadomie lub nie, z prawdą. Odpowiedzialność za słowo ponosi się zawsze, chyba, że jest się ubezwłasnowolnionym. Jeśli tego nie rozumiesz, skąd mam wiedzieć, że rozumiesz o czym rozmawiamy?
                    Dalej. Kościół nie działą jak spółka giełdowa, bo nie jest notowany na giełdzie. Ale nie oznacza to, że nie może mnie czy innych ludzi piszących o tym, co w kościele złe podać do sądu. Podobnie jak każda firma czy organizacja, która ma osobowość prawną choć na giełdzie nie jest notowana. Widać pojęcia spółki giełdowej też nie rozumiesz. A poza tym, z punktu widzenia teorii organizacji kościół działa jak korporacja i nie raz to udowodnił, występując na drogę prawną - choćby w kwestii odzyskania utraconego (faktycznie bądź nie) majątku lub majątkowej odpowiedzialności za działania swych funkcjonariuszy. Jedynie w sytuacji, gdy to kościół jest pozywany, stara się przedstawiać bardziej jako grupa osób niż organizacja, ma taką strategię - w literaturze tematu napisano na ten temat sporo. Czytać nie proponuję, mam wrażenie, że będzie za trudne...

                    > Oczywiście, Polska i wiele innych krajów okazała się impregnowana na afery pedo
                    > filsko-homoseksualne. Czemu? U nas eliminuje się zachwianych seminarzystów.
                    Zachowań seminarzystów się nie eliminuje, to fikcja. Nikt kandydatów do seminarium nie posyła na badania psychologiczne w niezależnych instytucjach, nikt nie bada tych młodych ludzi na okoliczność, jak sobie poradzą z wieloletnią sytuacją presji i stresu, zamknięcia w jednopłciowych zbiorowościach, zakazu ekspresji seksualizmu. To, co robi kościół może w najlepszym wypadku wyłapać osoby o jawnej orientacji homoseksualnej - problem w tym, że wielu kandydatów na seminarzystów nie zdaje sobie sprawy ze swej orientacji i nie wiedzą, jak zareagują na przyszłe frustracje związane z tą sferą życia. I nikt tego nie sprawdza. Nikt nie bada ich w kilka lat po wstąpieniu do seminarium, gdy zostają księżmi i trafiają do pracy z ludźmi. Poza tym pedofil niekoniecznie musi być homoseksualistą.
                    Mała ilość afer pedofilskich w Polsce wynika z tabu, jakim jest kościół.

                    > Ostatnia pożalsięboże "afera" w Wyborczej to jakiś proboszcz, który na plebani
                    > włożył dziewczynie rękę pod bluzkę.
                    I co, uważasz, że nie było sprawy?! Pod bluzkę może, w majtki nie? Albo może w majtki tak, byle nie było penetracji?!
                    Nie życzę ci tego, ale rozumiem, że nie masz nic przeciwko, by jakiś obcy mężczyzna dotykał miejsc intymnych twojej dorastającej córki lub syna?! Rozumiem, że nie zrobisz z tego afery?! Może jeszcze chłopa piwem poczęstujesz, żeby ochłonął?!!!!
                    Jeśli masz dzieci, boję się o nie. Budzisz we mnie obrzydzenie, ciężko znaleźć inne słowo...
                    Jesteś zindoktrynowany, niedouczony i masz klapki na oczach. Jeśli wierzysz w boga i on istnieje oraz jest sprawiedliwy - proponuję zacząć się bać...
                    • leniuch102 Re: s-yg, wysiadła ci logika, jak to ateiście 25.02.11, 00:10
                      apas13 napisała:

                      > ...spekulujesz, że ktoś nie wiedział.

                      spekulujesz, że ktoś wiedział.

                      > Dalej. Kościół nie działą jak spółka giełdowa, bo nie jest notowany na giełdzie

                      Szok! Doprawdy???

                      > Zachowań seminarzystów się nie eliminuje, to fikcja.

                      Której nie napisałem. Eliminuje się seminarzystów z seminarium.

                      > Mała ilość afer pedofilskich w Polsce wynika z tabu, jakim jest kościół.

                      Mała ilość afer pedofilskich w polskim Kościele wynika z małej ilości afer pedofilskich w polskim Kościele. Kościół nie jest żadnym tabu tylko dyżurnym chłopcem do bicia i ofiarą menelstwa moralnego. Tylko tak można nazwać osobników, którzy potrafią jak za esbeckich czasów nagrać kazanie i popędzić z nim do Wyborczej. Nie ujdzie im żadna "afera", a jeśli nie ma, to ją wymyślą.

                      >
                      > > Ostatnia pożalsięboże "afera" w Wyborczej to jakiś proboszcz, który na pl
                      > ebani
                      > > włożył dziewczynie rękę pod bluzkę.
                      > I co, uważasz, że nie było sprawy?! Pod bluzkę może, w majtki nie? Albo może w
                      > majtki tak, byle nie było penetracji?!

                      Może to będzie dla ciebie szokiem, ale niegdyś moim ulubionym hobby było wkładanie dziewczynom rąk pod bluzkę z nadzieją na penetrację. Oczywiscie polski ksiądz dzielący to hobby jest horrendum, ale umówmy się, nie dorasta do pięt welebnemu Macielowi z Meksyku.

                      Jesli nie widzisz między nimi różnicy i nadal się upierasz, że w polskim Kościele zdarzają się równie smutne wypadki jak w Nowym Świecie, to świadczy jak najgorzej o twojej orientacji w rzeczywistości. Albo o twoim zacietrzewieniu.

                      > Nie życzę ci tego, ale rozumiem, że nie masz nic przeciwko, by jakiś obcy mężcz
                      > yzna dotykał miejsc intymnych twojej dorastającej córki lub syna?! Rozumiem, że
                      > nie zrobisz z tego afery?!

                      Skąd taki wniosek? W przeciwieństwie do twojego idola Michnika jednoznacznie potępiam takie postępowanie. Papiez Benedykt XVI potępia. Papież Jan Paweł II również je potępiał.

                      > Budzisz we mnie obrzydzenie, ciężko znaleźć
                      > inne słowo...

                      Budzisz moje współczucie.

                      > Jesteś zindoktrynowany, niedouczony i masz klapki na oczach
                      ... patataj patataj patataj.
                      Szkoda, że wolisz miotać epitety zamiast zapoznać się z faktami.
    • saint_just Inkryminowana książka nie jest reportażem. 24.02.11, 01:54
      Jest literaturą. Beletrystyką. Ekstrapolacją. Dostojewski nigdy nie zabił staruszki siekierą. Sir Anthony Hopkins nigdy nie jadł mózgu żywego człowieka. Łyżeczką. Marcin, nie daj się maglowym kołtunom i się nie tłumacz.Tym minoderyjnym idiotom.
      • greges58 Re: Inkryminowana książka nie jest reportażem. 24.02.11, 14:23
        Przecież to napisała Kobita ;)
        Dziwisz się ?

        Pozdrawiam ^^
        Grzesiek
      • czeresniasta Re: Inkryminowana książka nie jest reportażem. 24.02.11, 16:02
        > Jest literaturą. Beletrystyką. Ekstrapolacją. Dostojewski nigdy nie zabił staru
        > szki siekierą. Sir Anthony Hopkins nigdy nie jadł mózgu żywego człowieka. Łyżec
        > zką. Marcin, nie daj się maglowym kołtunom i się nie tłumacz.Tym minoderyjnym
        > idiotom.

        Skoro Kydryński się jednak tłumaczy, to może nie opisywał postaci literackiej, a znaczną część siebie?
    • aaron_agorenstein Facet napisał szczerze, co tam chodzi po głowie 24.02.11, 03:10
      niejednemu Europejczykowi, niczego nie zrobił a i tak teraz (po kilkunastu latach!) po tej głowie dostaje. Następni podróżnicy będą nam już tylko recytować poprawne politycznie frazesy.

      A seksturystyka na Zachodzie i u nas wciąż rośnie: męska ale także kobieca. I zapewne nawet panie nie szukają w egzotycznych krajach partnerów intelektualnych, ale dzikich (zwierzęcych?) namiętności.

      Pamiętam wywiad, w którym Houellebecq przyznał się do korzystania z seksturystyki (chyba w "Kulturze Politycznej"). Jakoś nikt go wtedy nie linczował. No ale może Francuz może...
      • aneta-ostrowska Re: Facet napisał szczerze, co tam chodzi po głow 01.03.11, 11:50
        ot co!
        :)


        aaron_agorenstein napisał:

        > niejednemu Europejczykowi, niczego nie zrobił a i tak teraz (po kilkunastu lata
        > ch!) po tej głowie dostaje. Następni podróżnicy będą nam już tylko recytować po
        > prawne politycznie frazesy.
        >
        > A seksturystyka na Zachodzie i u nas wciąż rośnie: męska ale także kobieca. I z
        > apewne nawet panie nie szukają w egzotycznych krajach partnerów intelektualnych
        > , ale dzikich (zwierzęcych?) namiętności.
        >
        > Pamiętam wywiad, w którym Houellebecq przyznał się do korzystania z seksturysty
        > ki (chyba w "Kulturze Politycznej"). Jakoś nikt go wtedy nie linczował. No ale
        > może Francuz może...
    • wojtekd38 Kydryński na safari 24.02.11, 05:04
      Dlaczego jest szum po 16 latach ? Nie rozumiem ze wtedy wszystkim sie podobalo a teraz nie?
    • alina.laska Kydryński na safari 24.02.11, 05:06
      Facet najprawdopodobniej komus bardzo podpadl i dlatego sie trzeba bylo sie pooburzac na 15 letnie kotlety.
    • niekiedy6744 Żakowski się stacza a żona nic tylko pic 24.02.11, 07:07
      Towarzyszko ratujcie męża bo głupoty i konfabulacje jakie on wypisuje przebiły juz klasyków komunistycznej propagandy . Z partyjnym pozdrowieniem Lejzorek Rojtszwaniec
    • strikemaster Re: Kydryński na safari 24.02.11, 08:02
      > Straszne to wszystko. Przecież sex z nieletnimi to przestepstwo.

      Seks z nieletnimi poniżej wieku przyzwolenia to przestępstwo. A np. w państwie Watykan wiek przyzwolenia wynosi 12 lat.

      > Czyzby spodziewał sie zrozumienia i pozwoleni
      > a na takie działania?

      IMHO raczej chciał, by o nim w gazetach pisali.
    • menuet1 Nie na temat !!!! 24.02.11, 08:10
      Autorka jest w 'tych sprawach' kompletnie zielona !
      Współczuję mężowi.

      • color-trend Re: Nie na temat !!!! 24.02.11, 11:32
        A ja współczuję twojej żonie i dzieciom.
    • tow_rydzyk Fcuk nach Osten 24.02.11, 10:10
      Pan Kydrynski zapomnial, ze jego dziadowie byli traktowani w Rzeszy Niemieckiej jak tania/bezplatna sila robocza. Polacy/Slowianie w ogolnosci byli traktowani tylko troche lepiej od zwierzat i zydow.
      Gdzies tak na przelomie lat 80/90-yvh pewien otyly a raczej upasiony Holender (wspoltowarzysz lotniczej podrozy na trasie Londyn - Nowy Jork) wyznal, ze jezdzil czesto do Polski (inne kraje Bloku Wschodniego nie byly tak otwarte jak Polska) bo sa tam najtansze biale dziewczyny "money can buy"...i podsumowal to niezbyt "zartobliwym" w jego pojeciu zdaniem "Fuck nach Osten". Rozmawialismy po angielsku...gdy powiedzialem mu ze jestem z pochodzenia Polakiem opuscilo go dobre poczucie humoru i odwracajac sie udawal, ze spi do samego JFK.
    • bosman_plama Re: Kydryński na safari 24.02.11, 10:14
      loberod napisała:

      > Straszne to wszystko. Przecież sex z nieletnimi to przestepstwo. A on jeszcze k
      > upował kopulowanie z 12 latkami i płacił śniadaniem.

      A możesz to wykazać w tekście? Bo mam wrażenie, że szybko wystawiasz ocenę. Facet opisuje co możnaby robić i co - jak czasem donoszą media - rzeczywiście robili np. pracownicy UNICEF. Opisuje sytuację, nie swoje czyny. Owszem, pojawia się wątek tak daleko idącego przyzwolenia na takie postępowanie, że właściwie jest już ochotą, by z tego skorzystać. Tylko autor (tak, ten "głupszy pedofil" sprzed szesnastu lat) przyznaje, że to złe i że się od tego powstrzymał. Tymczasem Ty i autorka tekstu już wiecie - Kydryński to degenerat.

      To wstrząsające, ale Afryka rzeczywiście tak wyglądała i nadal tak wygląda. A rozmaici biali seksturyści (a czasem ludzie, którzy oficjalnie pojechali tam pomagać) korzystają tam z okazji wedle własnych zachcianek. Przymykamy na to oczy. Tak, Ty też. Kydryński o tym napisał, to zaraz posypały się na niego głosy oburzenia. Podejrzewam, że gdyby podobny tekst popełnił Kapuściński, zachwytom nie byłoby końca. Może więc wina Kydryńskiego jest przede wszystkim dużo słabsze pióro? W dodatku cokolwiek egzaltowanego młodego faceta.

      Można schować głowę w piasek i powiedzieć: "gdybym spędził kilka miesięcy, albo i rok, w społeczeństwie, w którym seks z nastolatkami to norma, na pewno nie uległbym temu wypaczeniu." Ale można też poczytać np. Kydryńskiego i zastanowić się, czy aby na pewno byłoby to takie oczywiste. No i można też spróbować opanować święte oburzenie i zastanowić się, czy w tym, co Kydryński napisał nie kryje się (zgodnie z wolą autora, albo pomimo niej) coś więcej. Autorka tekstu nie wyszła poza bardzo wygodne oburzenie: "jak on mógł tak napisać, świntuch jeden!". To nie świat jest kiepski, tylko Kydryński? To tanie i to bardzo niewiele.
    • vonl Kydryński na safari, Żakowska na krucjacie 24.02.11, 10:38
      Kydryńskiego nie da się lubić, to prawda. Jest fanfaronem, który sukces i wynikający z niego status zawdzięcza nie osobowości, talentom czy pracy, a popularności i koneksjom rodziców. Nigdy nie usłyszelibyśmy o "krytyku muzycznym" czy "pisarzu" Kydryńskim, gdyby nie był dzieckiem swych rodziców. I choć nie podzielam irytacji Żakowskiej, to ją dość dobrze rozumiem. Ale tylko idiota może brać na serio i analizować zwykłe idiotyzmy, które inny idiota był opublikował kilkanaście lat temu w zapomnianej przez wszystkich książeczce. Tym bardziej, iż sam autor, typową dla siebie, egzaltowaną frazą, oświadcza, że jest już innym człowiekiem ("dwudziestopięcioletni chłopak, który je pisał, nie żyje już od dawna" itd.), że konsekwentnie odmawia wznawiania rzeczonej książki i wreszcie zwyczajnie za nią przeprasza.
      • aneta-ostrowska Re: Kydryński na safari, Żakowska na krucjacie 01.03.11, 11:49
        buuuuu
    • color-trend Kydryński na safari 24.02.11, 11:30
      Kydryński napisał: Seks z kilkunastoletnią czarnoskórą dziewczynką to "sublimacja żądzy spółkowania ze zwierzętami".

      Jak bym byl zwierzęciem i umial czytac i to przeczytal to kopnąl bym Kydryńskiego w genitalia tak mocno, ze juz nikogo bądz niczego nie móglby pokryć.
    • 26101985a To rasizm, nie bieda 24.02.11, 13:40
      Niech pani Zakowska nie wybiela Kydrynskiego. Nie chodzi tutaj o biede, chodzi o zwykly rasizm. Nie sadze, ze gdyby najaksamitniejszy glos III RP pojechal w 95 roku do powiedzmy Bosni to by pisal o Bośniaczkach jako o zwierzątkach. Przecież tu wyraźnie chodzi o to że małe czarne to coś jak małpki, dla których jedyną przyjemność może być seks (z takimi samcami alfa jak Kydryński i Meller - to już nawyższe szczęście).
    • fronesis Kydryński na safari 24.02.11, 15:51
      Proszę przeczytać dobrą analizę powyższego tekstu. Jest on niestety dowodem na to, że GW jak mainstream i ogólności nie potrafi poradzić sobie z przyznaniem, iż rasizm istnieje. Szczególnie gdy jest to rasizm w "aksamitnym wydaniu"
      hejterzymy.blox.pl/2011/02/Ale-czy-corka-Kydrynskiego-zagladala-mu-przez.html?commented=1
    • mazur_krzysztof Żakowska z braku tematu czepia się ploty z interne 24.02.11, 17:07
      tu.
      Co takiego Pan Kydryński ZROBIŁ?
      Czy pani Żakowska była równie oburzona w stosunku do np. Polańskiego?
    • mazur_krzysztof Żakowska do klasztoru, jak jest święta. 24.02.11, 17:41
      Niech się spyta męża, czy lub młodsze kobiety od siebie.
      Już się raz oburzała w sprawie książki Nocnik jakiegoś reżysera, co rzekomo sportretował jakąś aktorkę, ale nie prawdziwie, czyli jej nie sportretował.

      Niech Pani Żakowska weźmie sobie Szekspira poczyta i napisze do gazety jakim że był zbereźnikiem, że o Witkacym nie wspomnę.
    • baba_w_oknie Kydryński na safari 24.02.11, 17:47
      stopsyjonizmowi.wordpress.com/psychopatologia-judaizmu/pedofilia-brudny-sekret-talmudu/
    • anna.zebrowska "Literatura to tylko znaczki na papierze" - 24.02.11, 18:42
      - twierdzi świetny rosyjski pisarz Władimir Sorokin. Książki Sorokina swego czasu symbolicznie spuszczono do symbolicznego sedesu, ustawionego przed prawdziwym teatrem Bolszoj.
      Zrobili to junacy proputinowskiej młodzieżówki politycznej.
      Gdyby w sztuce (a reportaż jest sztuką, n'est-ce pas?) obowiązywała tak modna obecnie poprawność polityczna, Nabokov zgniłby w więzieniu za "Lolitę".
      Przeczytałam fragmenty reportażu, które tak zbulwersowały Magdę Żakowską. Byłam przyjemnie zdziwiona, że facet, który dla mnie zaistniał tylko w reklamie szamponu, ma, okazuje się, zmysł obserwacji i talent literacki.
      W bardzo poprawnych politycznie (zapewne) felietonach Kingi Dunin czytam tylko tytuły: nie mam wątpliwości, że są przeraźliwie słuszne i ...śmiertelnie nudne.
      Tylko prawda jest ciekawa!
      • stevie.nicks Wprawdzie Kydryński wrócił z Afryki już... 24.02.11, 20:14
        ...wiele lat temu - ale dopiero teraz go dopadły nosorożce... ;)
      • to.spacer Re: "Literatura to tylko znaczki na papierze" - 24.02.11, 20:38

        Brawo Pani Anno.
        W Gazecie coraz więcej jakże afrykańskiego nepotyzmu. Coraz więcej czyichś żon, koleżanek... Bez żadnych predyspozycji do pisania.
        • second.ibum Ta pani napisała głupi i beznadziejny tekst. 25.02.11, 10:05
          Nigdy nie była w Afryce, nie czytała literatury dotyczącej Afryki, nie rozumie czym różni się fikcja od reportażu. Takie pudelkowo-faktowe dziennikarstwo. Nie bronię Kydryńskiego, ale wiem jedno, że autorka nie mając pojęcia o temacie napisała płyciutki tekścik, w którym rzuciła się jak hiena na padlinę. Mierzi mnie to wyjątkowo. Afryka jest dużo bardziej skomplikowana niż to się naiwnej Europejce wydaje. Kydryński napisał bez szacunku o tym jaka część Afryki jest. Bo Afryka w części taka jest i kropka. W Afryce - seksem się płaci np. kierowcom za transport. Ale pisał przede wszystkim o wykreowanym białym mężczyźnie odurzonym Afryką. Paradoksalnie jeśli zajrzymy do książki Olgi Stanisławskiej (autorka felietonu też jej zapewne nie czytała, a warto) to znajdziemy te same wątpliwości. Ba, są podobne fakty. Bardziej są zawoalowane, bo Stanisławska ma literacki talent - ale są. Dlatego zanim zaczniemy w chórze wrzeszczeć, że coś jest złe, albo że jakiś człowiek jest zły - to pomyślmy. Swoją drogą nie wiem czy gazeta nie widzi, że pani Anna jest jednym z najsłabszych felietonistów?
          • to.spacer Re: Ta pani napisała głupi i beznadziejny tekst. 25.02.11, 13:53
            Dla takich komentarzy warto jeszcze zaglądać do Gazety. W której coraz więcej przypadkowej pisaniny, potem czytelnicy muszą autorowi uświadamiać o czym właściwie mówi. Np:
            wyborcza.pl/1,76842,8738782,Szwajcaria_ukarze_cudzoziemca_podwojnie.html
            A Pani Żakowska sama staje się bezrefleksyjną rasistką, przykładając swoje europejskie kryteria do zupełnie innego świata.
    • franek-janek Kydryński na safari 24.02.11, 20:24
      Trudno uwierzyc ze taki zacofany zascianek rosl w niby nobliwym domu wyksztalconych podrozujacych ludzi jak Kydrynscy. Obrzydzenie! Wielu polakow podrozuje teraz po swiecie jestem jednych z nich, i czesto spotykam podrozujacych nie dofinansowanych rodakow ktorzy kombinuja po staremu, upychajac ukradkiem do kieszeni bulki i marmolade z sniadaniowego bufetu w hotelu by pozniej na ulicy imponowac, tak im sie wydaje kolorem skory. Nie wiem skad ta wyzszosc wynika, ale tak widzialem polskie gwiazdy spiewajace za 20$ sto lat pijanym rodakom!!
    • spesz Dlaczego ta sprawa wypłynęła po 16-stu latach? 24.02.11, 20:27
      Komu podpadł Kydryński?Nie bronię go w żaden sposób,tylko chcę wiedzieć co takiego się stało,że po tylu latach zrobiła się z tego taka draka,a wcześniej była cisza?
      • fronesis Re: Dlaczego ta sprawa wypłynęła po 16-stu latach 24.02.11, 21:23
        To były trzy osoby w Poznaniu, dwie Panie + częściowo ja (komentujący), po prostu dopiero teraz jedna z tych Pań autorka wpisu na feminotece zobaczyła wypociny Kydryńskiego. A dlaczego nam się to nie spodobało, bo nie jesteśmy rasistami. Ja wiem, ze to w Polsce niebywała i niezrozumiała motywacja działań. Nikt z nas nie miał innych pobudek niż zdrowe obrzydzenie na rasistę i tyle. Nie ma drugiego dna, samo jego szukanie to dowód na rasizm szukającego, czyżby oburzenie na rasizm nie było wystarczającym powodem piętnowania Kydryńskiego?
        • aaron_agorenstein Tak to zawsze przyjemnie "zdrowo" się oburzyć 24.02.11, 23:33
          > zdrowe obrzydzenie na rasistę

          Jeśli uważasz obrzydzenie w stosunku do innego człowieka za "zdrowe". To również masz problem. Nie mniejszy niż Kydryński.
          • fronesis Re: Tak to zawsze przyjemnie "zdrowo" się oburzyć 25.02.11, 01:33
            Widzisz rasiści są obrzydliwi, zbiera mi się na wymioty na myśl o ich poglądach. Ale przecież poza tym są ludźmi, jako ludzie tak generalnie "mnie nie obrzydzają".
            Ale nie dyskutujemy tu o Kydryńskim jako miłym Panu, ale o jego obrzydliwej rasistowskiej książce, którą pewnie w odróżnieniu od komentujących przeczytałem.
            p.s. w Afryce byłem więc tą część argumentacji i odpowiedzi sobie odpuśćmy.
            • aaron_agorenstein Nie byłem w Afryce, nie czytałem Kydryńskiego 25.02.11, 02:05
              i pewnie nie przeczytam. Znam tylko te fragmenty, nad którymi się teraz ludność z rozkoszą pastwi - pewnie te najstraszliwsze. Oburzenia nie rozumiem. Codziennie na Onecie czy też na tym forum widzę gorsze rzeczy skierowane przeciwko tym z PiS-u, tym z PO, wierzącym i niewierzącym, młodym i wykształconym, starym i rozmodlonym itp. itd. A tu nagle problem z Kydryńskim, który kilkanaście lat temu miał kilka głupich myśli, do których się szczerze przyznał. Te głupie myśli nie robią na mnie specjalnego wrażenia, odrzucił mnie raczej kiczowaty styl, w jakim zostały ujęte.
              • aneta-ostrowska Re: Nie byłem w Afryce, nie czytałem Kydryńskiego 01.03.11, 11:49
                podoba mi się Twoja wypowiedź :)
    • aussie1inc Kydryński na safari 24.02.11, 21:10
      Po 16 latach od wydania ksiazki pani Zakowska sie uniosla i napisala. Ciekaw jestem jak uniesie sie pani Zakowska 30 lat po wydaniu ksiazki? Chyba znacznie wyzej sie uniesie, bo widac jak w niej sie to wszystko zbiera, a za 14 lat to sie wzbierze ze ho ho.
      Ciekaw tez jestem co pani Zakowska powie na temat wynurzen swiatowej slawy etnologa Bronislawa Malinowskiego, autora dziela "Zycie seksualne dzikich" ( Dzikich - skandal!!!) ktory w prywatnym liscie napisal "Zabija mnie menancholia i zalosc ze ich wszystkich nie przelece".
      Jak uniesie sie pani Zakowska po zapoznaniu sie z takim fragmentem?
    • era_vulgaris Kydryński na safari 24.02.11, 21:29
      I cóż takiego napisał Kydryński w oświadczeniu, co rozjuszyło panią redaktor? Czyżby zapomniał pobiczować się, wszystko odwołać, że nie! to nieprawda! Oświadczenie jest bardzo wyważone; MK pisze: "[...]ponieważ dwudziestopięcioletni chłopak, który je pisał, nie żyje już od dawna. Zastąpił go mężczyzna w średnim wieku, starszy o blisko dwie dekady [...]". Taki był, tak myślał i nie wypiera się tego.
      To, że przebija się z tamtych opisów ewidentny rasizm, to jest konkretny problem. Nie dziwie się, że MK wolałby dziś, aby tamte popisy nigdy się nie ukazały. Ale oświadczenie? To akurat jest przejaw dojrzałości, a nie głupoty. GW wyznaje raczej zasadę przebaczania win i tłumaczenia "ale dziś to jest zupełnie inny człowiek". Tu zapachniało natomiast mdłą poprawnością polityczną.
    • tintoluko Kydryński na safari 24.02.11, 22:35
      W oświadczeniu napisał, że wolałby przeprosić Marsalisa za to, że poklepał go po plecach. Był głupi i dalej jest bezrefleksyjnie głupi.
      Wkurza mnie, że byle kto totalni amatorzy jak on czy Kret, który chyba nigdy nie podróżował po Indiach wypisują niby podróżnicze książki i ktoś je drukuje.
      Czy nie jest Pani żal naszych dzieci i znajomych, że są narażeni na kontakt z tego typu pisarstwem?
      • qulqa Re: Kydryński na safari 24.02.11, 23:05
        A od kiedy jest obowiązek czytania wszystkich wydanych książek ? Nie podoba się, nie czytam.

        Pani Żakowska zapachniała hipokryzją.
        Łapy opadają.
        • sedaluk Re: Kydryński na safari 24.02.11, 23:45
          Cos mi sie przypomina, ze Ernest Hemingway pisal troche podobnie o takich erotycznych
          przygodach. Ale z tymi zwierzetami to sie na pewno wstrzymal.
    • aniazol01 Kydryński na safari 25.02.11, 08:57
      Dziwna sytuacja, pani Żakowska napisała mądry komentarz do grafomańskich wynurzeń człowieka sławiącego seks z dziećmi i traktującego innych ludzi jak zwierzęta, i co ją spotyka ? Lawina komentarzy, że nie zdemaskowala innych podejrzanych, że jej szef jest nie taki a nawet zarzut hipokryzji. Ten ostatni jest chyba najśmieszniejszy.
      Proszę Pani, ludzie nie zauważają, że dziecko z sąsiedztwa, żyje w piekle. Skąd mieliby wziąć siły na przebicie się przez własne, niedopieszczone egoizmy aby zobaczyć w pokojówce człowieka ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka