Dodaj do ulubionych

Podróż generała

04.03.11, 17:47
Jak komuś się nie podoba, to może w kazdej chwili wyjść...
Obserwuj wątek
    • paw73 Podróż generała 04.03.11, 17:52
      Pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, Jacek Dubois, od lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy (to właśnie tej spółce wicepremier Waldemar Pawlak skasował prawie pół miliarda złotych kary). Mecenas Dubois został też `obrońcą społecznym’ byłej posłanki Platformy Obywatelskiej oskarżonej o korupcję, Beaty Sawickiej; nie dość, że za jej obronę nie wziął grosza, to na dodatek pożyczył Sawickiej 300 tysięcy zł na kaucję. Kilka miesięcy później kancelaria mecenasa Dubois dostała od rządu Platformy Obywatelskiej, w trybie bezprzetargowym, kontrakt wart 600 tysięcy na obsługę prawną budowy stadionu narodowego.
    • tadeusz_mazowsze Płakała za Pospieszalskim co teraz 04.03.11, 17:57
      Hipokrytka Olejnik , ważne aby wysmarować wierszówkę, mniejsza o to czy na temat.
      Wszyscy pamiętają program z Jurkiem, gdzie rozpaczała z Pospieszalskim że go usunęli z TVP. Dziś bredzi o Generale . Pani Olejnik jak naćpana czy coś.
      • kurelski Re: Płakała za Pospieszalskim co teraz 04.03.11, 18:10
        tadeusz_mazowsze napisał:

        > Hipokrytka Olejnik , ważne aby wysmarować wierszówkę, mniejsza o to czy na tema
        > t.
        > Wszyscy pamiętają program z Jurkiem, gdzie rozpaczała z Pospieszalskim że go us
        > unęli z TVP. Dziś bredzi o Generale . Pani Olejnik jak naćpana czy coś.
        Tusk zostawil dopalacze dla swoich jak wyszabrowal je z detalu to teraz nadwyzki na linii PO-Sejm,czy Olejnik -Lis daja o sobie znac-nie mowiac o ambitnej GW i wijacym sie w oparach Michniku.
        • anto.n Re: Płakała za Pospieszalskim co teraz 04.03.11, 20:45
          a moze stokrotka sie "nawrocila"
      • zwalery Re: Płakała za Pospieszalskim co teraz 04.03.11, 19:27
        > Hipokrytka Olejnik , ważne aby wysmarować wierszówkę, mniejsza o to czy na tema
        Zgadzam się, zwłaszcza po ostatnim wywiadzie we Wprost.
        Myślałem,że już żaden przyzwoity polityk nie będzie chciał z nią rozmawiać,zapomniałem
        tylko że przecież w Polsce nie ma honorowych polityków.
        • anto.n Re: Płakała za Pospieszalskim co teraz 04.03.11, 20:48
          nie ma ani przyzwoitych ani honorowych politykow! dobry polityk musi byc swinia! (W. Churchill)
    • pabian-2 Podróż generała 04.03.11, 18:00
      proponuje beatyfikowac przy okazji generala! co za kretynski kraj ! miejsce jaruzelskiego jest zakladzie karnym ! zdrajca, tchorz i oportunista!
      ale jezeli kiszczak to czlowiek honoru!........o zgrozo!
    • easy.teraz Podróż generała 04.03.11, 18:02
      Platforma ma przed sobą wybory, chce je wygrać. Postępuje więc tak jak większość "małych" partii politycznych. Odkłada na bok wiele zasad takich jak konsekwencja, sprawiedliwość, honor i inne tego typu drobiazgi...
    • kurelski Podróż generała 04.03.11, 18:03
      Wychodzi na to ze Dupowatosc Prezydenta na konkretny wymiar i moze PO i Mafiozi z Sejmu (ludzie sie nie licza-latwo ich z PIR lub zmanipulowac -albo po Tuskowsku poprostu oklamac)
      powinni sie zastanowic nad Leczeniem na glowe chorego Gajowego co sie w trzymacza zyrandoli przedziezgnal
      • anto.n Re: Podróż generała 04.03.11, 20:50
        bardzo to dobre o tym gajowym palancie.
    • greencolonel11 Podróż generała 04.03.11, 18:38
      Myślałem, że głosowałem na "Polityka" a okazało się, że głosowałem na "polityka", który boi się nawet szczekających kundelków z PiS i wtórującym im Gowninowi!
    • wojtek-gdansk Za dużo doradców, conajmiej o jednego ... 04.03.11, 20:47
      ... czyli o Nowaka. To niestety taka sama "szkoła" jak Arabski, choć wieść niesie, że bardzo konkurencyjna.
    • loberod Podróż generała 04.03.11, 22:54
      paw73 napisał "Pełnomocnik prawny Platformy Obywatelskiej, Jacek Dubois, od lat zasiada w radzie nadzorczej J&S Energy (to właśnie tej spółce wicepremier Waldemar Pawlak skasował prawie pół miliarda złotych kary). Mecenas Dubois został też `obrońcą społecznym’ byłej posłanki Platformy Obywatelskiej oskarżonej o korupcję, Beaty Sawickiej; nie dość, że za jej obronę nie wziął grosza, to na dodatek pożyczył Sawickiej 300 tysięcy zł na kaucję. Kilka miesięcy później kancelaria mecenasa Dubois dostała od rządu Platformy Obywatelskiej, w trybie bezprzetargowym, kontrakt wart 600 tysięcy na obsługę prawną budowy stadionu narodowego. "


      To cała kwintesencja PO. Takie PO w skrócie. Zepsuli wszystko, zaprzepaścili nadzieje. Okazali się bezideowymi kolesiami robiącymi lewe interesy.
    • jerzykrajewski7 Mój kraj to bagno moralne 04.03.11, 23:41
      Niech Bronisław Komorowski dalej ugniata to bagno moralne, w którym żyjemy. Niech dalej wywyższa Jaruzelskiego, odpowiedzialnego za ludobójstwo w grudniu 1970 r., za mordowanie dzieci - małych chłopców i dziewczynek.



      Bronisław Komorowski już w zeszłym roku zaprosił generała Wojciecha Jaruzelskiego na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

      Niech i teraz zaprosi go do samolotu do Rzymu na beatyfikację Jana Pawła II.

      Niech dalej ugniata to bagno moralne, w którym żyjemy.

      Niech dalej wywyższa Jaruzelskiego, odpowiedzialnego za ludobójstwo w grudniu 1970 r., za mordowanie przez żołnierzy Jaruzelskiego dzieci - małych chłopców i dziewczynek.


      Lista dzieci zabitych w Gdyni 17 grudnia 1970
      Zygmunt Gliniecki - 15 lat
      Jerzy Skonieczka - 15 lat
      Zbigniew Bogusław Nastały - 17 lat
      Janusz Żebrowski - 17 lat


      W Szczecinie w grudniu 70 zginęło 16 osób – głównie młodych.

      Stefan Stawicki i Jadzia Kowalczyk mieli po 16 lat.

      Mój kraj to bagno moralne.

      Topię się w nim. Brakuje mi tchu.

      Jednemu zamachowcowi - Józefowi Piłsudskiemu - stawia się pomniki.

      A drugiego zamachowca - Wojciecha Jaruzelskiego - wywyższa pierwsza osoba w państwie.

      Obaj, i Józef Piłsudski, i Wojciech Jaruzelski rozkazali swoim żołnierzom mordować innych ludzi, po to, by mogli rządzić, mieć więcej władzy, żyć w luksusie.

      Kazali mordować dla władzy i pieniędzy.

      Zbrodnie Jaruzelskiego są podlejsze, bo rozkazał swoim żołnierzom strzelać do cywilów, niewinnych ludzi, idących do pracy, a zginęły nawet dzieci, idące do szkoły czy wyglądające z okna własnego mieszkania.

      Buntownicy Piłsudskiego mieli strzelać do żołnierzy Wojska Polskiego, ale zginęli też cywile.

      Obie te potworne zbrodnie ( Piłsudskiego i Jaruzelskiego) nie zostały ukarane, bo buntownicy zwyciężyli, przejęli władzę i kontrolę nad sądami.

      Niezawisłych sądów nie ma w Polsce od 1926 r., od zamachu Piłsudskiego.

      Nawet dziś polskie władze wychwalają i Piłsudskiego, i Jaruzelskiego.

      I wszystko to dzieje się w podobno demokratycznym kraju.

      A przecież sprawiedliwie byłoby pomniki Piłsudskiego zburzyć, jego trumnę przenieść z Wawelu na prowincjonalny cmentarz, a Jaruzelskiego skazać na degradację i dożywocie.

      Przyzwoitych polskich przywódców trzeba szukać daleko w przeszłości - w latach 20. XX wieku.

      Stąd mój pomysł budowy pomnika Stanisława Wojciechowskiego w centrum Warszawy, zgłoszony w czerwcu 2008 r.

      W stolicy może stać pomnik zamachowca i dyktatora, twórcy pierwszej junty w Polsce - Józefa Piłsudskiego.

      A dla uczciwego przywódcy miejsca na pomnik w centrum stolicy jednk nie ma, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz nie poparła pomysłu budowy pomnika Wojciechowskiego.

      Przywódca drugiej junty w Polsce, którego żołnierze zamordowali dzieci - Wojciech Jaruzelski - jest zapraszany na Radę Bezpieczeństwa Narodowego i , jak się dziś okazało, prawdopodobnie również do prezydenckiego samolotu.

      Elity nadal są zakłamane.

      Na sprawiedliwość nie można liczyć.

      Doprawdy, wstyd być obywatelem Polski.

      Bo każdy z nas za to bagno moralne odpowiada.

      Ja też odpowiadam.

      Wstyd mi przed sobą i własnymi synami.

      A wiem, jak potężne siły wewnętrzne pilnują, byśmy z tego bagna nie wyszli, jakie mity zostały zbudowane na kłamstwie.

      Pierwsza junta przetrwała nawet po śmierci jej twórcy Józefa Piłsudskiego.

      Gdyby we wrześniu 1939 r. nie doszło do IV rozbioru Polski, przeprowadzonego przez III Rzeszę Niemiecką i ZSRR, sanacyjna banda rządziłaby może do dziś, to znaczy rządziliby potomkowie zamachowców z maja 1926 r. i potomkowie ich kolaborantów.

      Teraz też nie ma więc nadziei na wyjście z bagna moralnego.
    • jerzykrajewski7 Umrzemy w bagnie moralnym. 04.03.11, 23:42
      W prezydencie Stanisławie Wojciechowskim cenię to, że nie kolaborował z barbarzyńcami.

      Po zamachu majowym odciął się od piłsudczyków.

      Nie zgodził się na podpisanie lojalki wobec Niemców, choć wiedział, że gdy nie podpisze, Niemcy zabiją jego syna.

      " Jego syn zaprotestował przeciw odebraniu Żydom uprawnień wykonywania zawodu adwokata. Trafił do Auschwitz. Hitlerowcy oferowali uwolnienie za podpisanie przez ojca deklaracji lojalności wobec III Rzeszy. Wojciechowski odmówił, syn zginął", napisał Remigiusz Okraska.

      Od zamachu majowego w 1926 r. takich przywódców z zasadami, jak Stanisław Wojciechowski, nie było i nie ma, a Polska nie może wydobyć się z bagna moralnego, w które wepchnął nas Piłsudski i jego żołdacka banda.

      Dziś tego bagna pilnują przyjaciele Jaruzelskiego w wojsku, służbach specjalnych, mediach i wymiarze sprawiedliwości oraz prezydent Bronisław Komorowski, który zaprzyjaźnił się z wojskowymi.

      Pilnują też politycy lewicy, bo Jaruzelski to część jej tradycji, i politycy solidarnościowi, bo zmiana spojrzenia na Grudzień 1970 r. podważa mit robotników walczących z komuną (szef PiS, Jarosław Kaczyński, dodatkowo jest zaczadzony Piłsudskim).

      Politycy PSL, którzy nie cierpią ani Piłsudskiego, ani Jaruzelskiego, są za słabi, by walczyć o sprawiedliwość.

      Waldemar Pawlak już w 1993 r. dostał nauczkę, że media i służby specjalne mogą mu bardzo zaszkodzić, gdy dostaną na niego zlecenie od obrońców status quo.

      W 80. rocznicę zamachu majowego w maju 2006 r. posłowie PSL próbowali potępić w Sejmie działania Piłsudskiego, ale nie udało im się.

      Wygląda więc na to, że umrzemy w bagnie moralnym.

      Jerzy Krajewski

      Więcej na ten temat:

      Jadzia Kowalczyk: 16-letnia dziewczynka zabita we własnym domu przy ul. Korsarzy - kula, która śmiertelnie ją raniła wpadła przez okno.

      Opis filmu "Skarga" z 1991 r.

      Reżyserski debiut słynnego operatora "szkoły polskiej", Jerzego Wójcika. Osnową "Skargi" stała się tragedia, do jakiej doszło podczas dramatycznych wydarzeń na Wybrzeżu w 1970 roku. W grudniu w Gdańsku i w Szczecinie stocznie ogłosiły strajk. Podczas tłumienia wystąpień stoczniowców zginęło wielu ludzi, setki zostało rannych. Film jest hołdem złożonym tym wszystkim, którzy walczyli o słuszną sprawę. Dzień 18 grudnia 1970 r. w domu państwa Stawickich, mieszkańców Szczecina, rozpoczyna się od zwykłej porannej krzątaniny, ale w powietrzu wyraźnie wyczuwa się nerwową atmosferę. Babcia jest zaniepokojona nasilającymi się zamieszkami w mieście. Matka czeka na powrót ojca, który został na nocnej zmianie, i z trudem zachowuje spokój. W całym mieście panuje chaos, wszędzie widać czołgi, uzbrojonych żołnierzy, funkcjonariuszy MO. Zdesperowani ludzie wychodzą na ulice, podpalają czołgi, rzucają kamieniami. Syn Stawickich, Stefan, 16-letni uczeń Zasadniczej Szkoły Budowy Okrętów, wybiera się na zajęcia. Matka prosi, by nie szedł koło stoczni, lecz okrężną drogą, bo tam jest bardzo niebezpiecznie. Kiedy Stefania Stawicka jest już w pracy, nie potrafi się skupić. Jej myśli błądzą daleko, niepokoi się o bliskich. Wkrótce kontaktuje się z nią mąż, który dotarł do domu. Na pytanie o Stefana, kobieta drżącym głosem odpowiada, że poszedł do szkoły. Jest podenerwowana, ma jakieś dziwne przeczucia.. Stefania i Stanisław Stawiccy na próżno czekają na syna. Chłopak nie wrócił ze szkoły. Nikt nie wie, co się z nim stało. Przeczuwający najgorsze rodzice rozpoczynają poszukiwania. Telefony do wszystkich szczecińskich szpitali nie przynoszą rezultatu. Ich błagania o jakiekolwiek informacje o synu brzmią coraz bardziej dramatycznie. Kto widział wysokiego, szczupłego szatyna o niebieskich oczach, ubranego w zieloną kurtkę, dżinsowe spodnie i szary sweter? Ślad jednak po chłopaku zaginął. Wreszcie rodzice mają jakiś znak - mają przyjechać do szpitala wojskowego, nie znają więcej szczegółów. Okazuje się, że ich syn nie żyje. W drodze do szkoły Stefan został zabity, zginął od kul oddziałów pacyfikujących strajk. Przewieziono go do prosektorium, ale Stawiccy nie mogą zobaczyć syna, mają przyjść nazajutrz, funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zasłaniają się procedurami. W rzeczywistości chcą wyciszyć sprawę, nie dopuścić do zbiorowych pogrzebów i masowych mszy ku czci zabitych. Starają się ukryć przed społeczeństwem faktyczną liczbę ofiar. Nie chcą wydać ciała Stefana, odmawiają rodzicom też prawa do pogrzebu. Na twarzach poniżanych i represjonowanych Stawickich rysuje się ból i cierpienie, ale nie poddają się. Wreszcie pewnej nocy zjawiają się tajniacy i oświadczają zdumionej rodzinie, że właśnie ma się odbyć pogrzeb ich syna. Chcąc nie chcąc, pogrążeni w żalu Stawiccy udają się na cmentarz. Pod osłoną nocy odbywa się tajny pochówek z fałszywymi grabarzami i fałszywym księdzem. Tylko bliscy są prawdziwi i prawdziwe jest ich cierpienie. Prawdziwa jest też śmierć Stefana, którego ciało spoczywa w skromnej trumnie z jasnego drewna oznaczonej numerem 5.
    • 1ewkas Podróż generała 07.03.11, 09:36
      Ciekawe, że ten "zbrodniarz mający krew dzieci na rękach" był dobry jako świadek w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II, natomiast jest zły, gdy chodzi o wyjazd na beatyfikacyjne jasełka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka