Dodaj do ulubionych

Na ile wycenić życie syna?

14.03.11, 16:30
Tej logiki nie da się niczym podważyć. Ta logika nie oznacza automatycznego odszkodowania 250 000 zł w przypadkach podobnych tragedii, lecz daje wyrazisty, twardy i "z życia wzięty" punkt odniesienia dla każdego sądu.
Stanisław Remuszko
www.remuszko.pl/zaklad3/
Obserwuj wątek
    • sharn1 Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 16:39
      reprezentujących tych państwa.

      Takie sprawy powinny trafiać do związku adwokackiego który sprawdził by etyczne przygotowanie tych prawników do zawodu.

      Tu sprawa jest prosta dla każdego kto ma chodźby blade pojęcie na temat wyliczenia szkód komunikacyjnych i odpowiedzialności ubezpieczyciela.
      I ci adwokaci dobrze to wiedzą.

      Granie na jakiś uczuciach, Smoleńsku i kwotach itp. to kpina. Wyjątkowo obrzydliwa kpina.

      Tu jest konkretny sprawca, jest ubezpieczyciel itd. Sprawa jakich (niestety) setki.

      • szary-polak sharn1 ...Jednak jesteś kretynem 14.03.11, 16:59
        do tego plugawym kretynem....
      • sharn1 Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 17:00
        Oczywiście dodam, że chodzi mi przyrównywanie śmierci najbliższej osoby do śmierci kogokolwiek innego, porównywaniu bólu, rozpaczy i innych szkód niemajątkowych, które zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego są nieporównywalne, gdyż są to sprawy indywidualne. Na tyle indywidualne, że zadośćuczynienie dla każdego członka rodziny jest inne, gdyż sąd bierze pod uwagę różny stopień pokrewieństwa, wiek itd. itp.
        Tak więc rzucanie hasła dla każdego po 250 tys. bo tyle dostali ci od Smoleńska jest żenujące.
        • szary-polak sharn1...ble,ble,ble,ble idioty... 14.03.11, 17:17
          W tym wypadku, jeżeli chodzi o katastrofę smoleńską, ominięto wszelkie procedury orzecznictwa
          SN i zdecydowano, jak zdecydowano. Czytaj z uwagą,bęcwale...
        • aramba [...] 14.03.11, 17:23
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • g00sman Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 17:58
            Od Kurtyki, to Ty się, kolego, odstosunkuj. Z tego, co prezentował, facetowi zależało wyłącznie na historii, tylko pod jego badania podpięła się banda szmaciarzy. Jak chcesz wiedzieć, jaka była między nimi różnica, to popatrz sobie, jak o Wałęsie wypowiadali się Kaczyńscy, a jak Kurtyka. Różnica: śmieszne ludziki, które próbują tylko zrobić na złość, kontra facet, który mówi jak najprawdopodobniej było i nie ocenia. Jedyny błąd: dał się wciągnąć w PiSowskie gierki.
            • aramba Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 18:18
              Jasne, wspaniały bohater od wykańczania konkurencji wymyślonymi historiami o teczkach - miedzy innymi innego pasażera pechowego samolotu (chyba wiesz o kim piszę). A to wszystko z milości do historii po prostu....
              • g00sman Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 18:34
                aramba napisał:

                > Jasne, wspaniały bohater od wykańczania konkurencji wymyślonymi historiami o te
                > czkach - miedzy innymi innego pasażera pechowego samolotu (chyba wiesz o kim pi
                > szę). A to wszystko z milości do historii po prostu....

                Nie, nie wiem. O jakie "wymyślone historie o teczkach" chodzi? A poza tym nie wydaje Ci się, że to nie była wina Kurtyki, że ktoś miał teczkę? Może oglądaliśmy bardzo różne wywiady, ale z moich obserwacji wynika, że Kurtyka każdorazowo wypowiadał się rzeczowo, na temat, podając dane i sporadycznie oceniając je samemu. To, co z teczkami robiły kaczyńskie ludziki to już inna sprawa. I tak, sądzę, że to z miłości do historii. Trzeba to wszystko ("to wszystko", czyli dać ludziom pełne dostępne informacje i niech sami w wyborach zdecydują, co z nimi zrobią) było zrobić już dawno, a teraz jest ostatni dzwonek. A to dlatego, że jak teraz sami tego nie powyciągamy i nie posprawdzamy, póki jeszcze ktoś pamięta, to za kilkadziesiąt lat ktoś znów będzie robił z ludzi idiotów i wciskał im, co będzie chciał, tak jak ma to miejsce w przypadku drugiej wojny światowej. Co więcej, przypuszczam, że gdyby Kurtyka miał czas i wolną rękę, to na braci Kaczyńskich też przyszłaby w tych badaniach pora.
                • szary-polak aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 14.03.11, 18:48
                  Pamiętam jedno, w jaki sposób osiągnął stanowisko prezesa IPN, jak oczernił,pohańbił swojego konkurenta do stanowiska...To uczyniło z niego podłote, kanalię... Niech mu tam ziemia lekką będzie...
                  • aramba Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 14.03.11, 18:53
                    No, to już za mnie odpowiedziałeś miłośnikowi "nieskazitlnego miłośnika historii".
                  • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 14.03.11, 23:02
                    szary-polak napisał:

                    > Pamiętam jedno, w jaki sposób osiągnął stanowisko prezesa IPN, jak oczernił,poh
                    > ańbił swojego konkurenta do stanowiska...To uczyniło z niego podłote, kanalię..
                    > . Niech mu tam ziemia lekką będzie...

                    No dobrze, Panowie, w takim razie poproszę więcej danych, bo mi najwyraźniej czegoś brakuje. W jaki sposób osiągnął stanowisko? Jak oczernił i pohańbił? Nie będę się na siłę upierał przy swoim, dale dajcie mi jakieś podstawy do zmiany zdania. Bo w tej chwili to tylko pamiętam, że Krupski (bo zakładam, że o niego chodzi) odszedł z IPN, GW rzuciła "bo Kurtyka go nie akceptuje", IPN wydał komunikat, że Kurtyka zaproponował Krupskiemu pozostanie w IPN, ale ten nie skorzystał i sprawa ucichła. Szukam po googlach o co Wam może chodzić, ale jakoś mi znajdowanie nie idzie - może dlatego, że nie wiem, czego szukać. Jak znajdę, przeczytam i podyskutuję, bo w tej chwili wciąż wygląda mi na to, że Kurtyka był OK. To jak to z Waszej perspektywy wygląda?
                    • w_goroncej_wodzie_company Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 15.03.11, 01:15
                      poszukaj sobie w necie o Andrzeju Przewoźniku...
                      • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 15.03.11, 04:30
                        w_goroncej_wodzie_company napisał:

                        > poszukaj sobie w necie o Andrzeju Przewoźniku...

                        A, o Przewoźniku mówimy! Do tego stopnia nie uważam tego za poważny zarzut wobec Kurtyki, że nie myślałem, że o czym innym mowa. A to przede wszystkim dlatego, że przy wyborze prezesa IPN i tak komisja zapoznawała się ze wszystkimi dokumentami kandydatów, więc w gruncie rzeczy nie może być mowy o "ujawnieniu" notatki - notatka i tak wylądowałaby na ich biurku i gdyby komisja uznała Przewoźnika za lepszego kandydata, to by został prezesem mimo notatki. Brakuje w tym wszystkim ciągu przyczynowo-skutkowego. Pomijając już fakt, że rola Kurtyki w tym wszystkim jest w najgorszym (dla niego) razie dyskusyjna, a w najlepszym żadna. Możemy omówić chronologię tego wszystkiego, ale nie wiem, czy jest potrzeba. A jakieś merytoryczne zastrzeżenia co do istoty pracy Kurtyki? Bo ja przyznam, że początkowo byłem bardzo anty, ale im dłużej się temu przyglądam, tym bardziej widzę, że najgłośniej przeciwko IPN krzyczą ci, którzy najwięcej mają za kołnierzem. Mówię tu o politykach - nie insynuuję broń Boże, że przeciwnicy IPN i Kurtyki na forum to agenci.
                        • aramba Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 15.03.11, 10:12
                          Możesz nawet i morderstwa nie uwarzać za poważny zarzut, jeśli masz taką fantazję. Nie zmienia to jednak faktu, że pan Kurtyka był bezwględnym karierowiczem gotowym dla własnej, prywatnej korzyści opluć i sponiewierać ludzi o kryształowym życiorysie. Ot taki niewinny hobbista-średniowiecznik. Dorzuć do tego jeszcze udostępnianie kochance (guzik mnie obchodzi komu, ale tak się akurat "nieszczęśliwie" zlożyło, że kochance) IPNowskich dokumentów do jej wielce naukowych elaboratów. A Przewoźnik to jedna z nielicznych osób spośród "poległych" w tej groteskowej katastrofie, których śmierć to prawdziwa strata dla Polski.
                          • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 15.03.11, 17:41
                            aramba napisał:

                            Aha, to tak będziemy dyskutować?

                            > Możesz nawet i morderstwa nie uwarzać za poważny zarzut, jeśli masz taką fantaz
                            > ję.

                            Wciskanie mi, że przymykam oko na zarzuty, bo "mam fantazję", przy jednoczesnym pomijaniu tego, że zarzutu w gruncie rzeczy nie było. Przedstaw mi, proszę, swoją wizję tego, co się działo z Kurtyką i Przewoźnikiem, bo coś mi się zdaje, że z faktami to ona nie ma zbyt wiele wspólnego.

                            Nie zmienia to jednak faktu, że pan Kurtyka był bezwględnym karierowiczem g
                            > otowym dla własnej, prywatnej korzyści opluć i sponiewierać ludzi o kryształowy
                            > m życiorysie.

                            Nie zmienia to faktu, bo jak na razie to nie ma tego faktu. Twoje stwierdzenie, że stwierdziłeś, że fakt jest nie ma mocy stwórczej. A dlaczego to wszystko? Dlatego, że w jednym zdaniu skrzywiłeś fakty przynajmniej dwa razy:
                            1. Nie można nazwać kogoś "bezwględnym karierowiczem gotowym dla własnej, prywatnej korzyści opluć i sponiewierać" po tym, jak miało miejsce jedno wydarzenie, którego w dodatku NIE MOŻNA patrząc uczciwie na wszystkie fakty w 100% przypisać tej osobie. To tak, jakbyś nazwał kogoś "bezwzględnym gangsterem i złodziejem samochodów" dlatego, że jego kuzyn kiedyś komuś wybił szybę w maluchu, a on o tym wiedział. Widzisz brak logiki? A pisząc mniej abstrakcyjnie... Ty wiesz, że Kurtyka wydał pozwolenie na przeglądanie teczki Przewoźnika na dobre pół roku przed tym, jak Przewoźnik zdecydował się startować na szefa IPN?
                            2. Nikt nikogo nie opluł i nie sponiewierał, bo Przewoźnik jak nie był agentem wcześniej, tak nie był nim do śmierci, papiery jakie były wcześniej, takie były potem, Sąd Lustracyjny zajął się Przewoźnikiem tak samo jak dziesiątkami innych ludzi z pierwszych stron gazet i krzywda mu się nie stała. Przypominasz sobie, żeby ktoś po Smoleńsku huczał w gazecie "zdechł Przewoźnik, paskudny agent, donosiciel"? Bo jeżeli nie, to żadnego oplucia i sponiewierania nie było.
                            Pomijam już fakt, że widzę u Szanownych Rozmówców ewidentną tendencję do koncentrowania się na notatce o Przewoźniku przy jednoczesnym niedostrzeganiu, że jego dorobek naukowy jest - o ile się nie mylę - dość mizerny przy dorobku Kurtyki. Więc o co chodzi? Pomijamy fakty niewygodnych dla lubianego Przewoźnika?

                            Dorzuć do tego jeszcze
                            > udostępnianie kochance (guzik mnie obchodzi komu, ale tak się akurat "nieszczę
                            > śliwie" zlożyło, że kochance) IPNowskich dokumentów do jej wielce naukowych ela
                            > boratów.

                            Aaaaa, kochaaaanceeee... To dorzuć jeszcze do tego to, że żadnej kochanki nie było, a Hejke odszczekał wszystko publicznie. Teraz już widzę mechanizm powstawania Waszych zarzutów: czytamy pierwszy artykuł w danej sprawie, jaki pojawi się w GW, a potem już nieważne, co się z tym stanie. To i dyskusja o notatce w takiej formie przestaje mnie dziwić. "W gazetach napisali, że Kurtyka podkapował i to się liczy. Pal sześć, kto, kiedy i jak tę notatkę! My już mamy swoją prawdę!"

                            A Przewoźnik to jedna z nielicznych osób spośród "poległych" w tej gro
                            > teskowej katastrofie, których śmierć to prawdziwa strata dla Polski.

                            Aaa, to już inna sprawa i z tym się zgadzam.
                            • aramba Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 15.03.11, 21:48
                              Dobra niech ci będzie. Kurtyka był najwspanialszym szefem IPNu pod słońcem. Dobrze, że... już nim nie jest i nic tego nie odkręci.
                              • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 16.03.11, 01:19
                                aramba napisał:

                                > Dobra niech ci będzie. Kurtyka był najwspanialszym szefem IPNu pod słońcem. Dob
                                > rze, że... już nim nie jest i nic tego nie odkręci.

                                No, faktem jest, że masz powód do radości. Ogólnie fajnie się z wami dyskutuje. "Poczytaj sobie o Przewoźniku - opluł i upodlił" "Poczytałem: z czytania wychodzi, że ani nie opluł, ani nie upodlił, ani nawet nie on. Chronologia wydarzeń się nie zgadza, skutek nie pasuje do działań, a poza tym facet miał większy dorobek naukowy. Macie jakieś inne dane, pominąłem coś?" "Dobra, niech ci będzie, jak taki uparty jesteś, to my nie będziemy z tobą gadać! Nie musimy ci podawać argumentów na rzeczy, które po prostu wiemy, ani odpowiadać na twoje pytania!" I pogadane...
                                • aramba Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 16.03.11, 23:45
                                  Tak, nie chcę mi się dalej gadać o facecie, który sprawił, że już karykaturalna instytucja stała si karykaturą karykatury. Czy przeczytałeś chociaż jeden biuletyn IPN z okresu, kiedy ten nieskazitelny hobbista-średniowiecznik jej szefował? Radzę poczytać to wewnętrzne pisemko traktujące jak uprawiać politykę historyczną głównie teczkami, niestety, nie w imię prawdy, tylko w imię bieżącego politycznego (i oobistego interesu) paru panów z PiS i stowarzyszonego IPN. Ach, Kurtyka po prostu był otoczony kanaliami i nie bardzo wiedział co robić. Gdybyż to była prawda (poza tym zawsze można złożyć dymisję)... Sam wykańczał dyrektorów oddziałów, którzy odmawiali wszczynania postępowań na polityczne zamówienie (wybacz, nie będę wymieniał nazwisk; w przeciwieństwie do ich byłego szefa oni jeszcze żyją). Nie, no skąd, załatwienie Przewoźnika w przedbiegach, to po prostu kalumnie, wymysły złych ludzi... a niech cię. Całe szczęście, że w gruncie rzeczy ta rozmowa jest zupełnie bezprzedmiotowa.
                                  • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 17.03.11, 03:41
                                    aramba napisał:

                                    > Tak, nie chcę mi się dalej gadać o facecie, który sprawił, że już karykaturalna
                                    > instytucja stała si karykaturą karykatury. Czy przeczytałeś chociaż jeden biul
                                    > etyn IPN z okresu, kiedy ten nieskazitelny hobbista-średniowiecznik jej szefowa
                                    > ł? Radzę poczytać to wewnętrzne pisemko traktujące jak uprawiać politykę histor
                                    > yczną głównie teczkami, niestety, nie w imię prawdy, tylko w imię bieżącego pol
                                    > itycznego (i oobistego interesu) paru panów z PiS i stowarzyszonego IPN.

                                    Nie, szczerze mówiąc nie czytałem. Teraz, kiedy mi to zasugerowałeś, pewnie poszukam i przeczytam. Skoro przeczytałeś i tak to wygląda, to pewnie masz rację i jest to poważna krecha. Postaram się sprawdzić, dzięki.

                                    > Ach, Kurtyka po prostu był otoczony kanaliami i nie bardzo wiedział co robić. Gdybyż
                                    > to była prawda (poza tym zawsze można złożyć dymisję)...

                                    Ku temu bym się skłaniał. Nie wiem, co chłop robił na co dzień, czy się ku nieprawidłowościom przychylał, czy sprzeciwiał, tylko mu nie szło. Czy to jest różnica? Tak, moim zdaniem jest różnica. Niekompetencja, czy nieporadność to jedno, celowe działanie na szkodę to jednak dużo gorzej. Z dymisjami to jest tak, że póki się ich nie złoży, to jeszcze można coś próbować poprawić, a jak się je złoży, to już po wszystkim.

                                    Sam wykańczał dyrektor
                                    > ów oddziałów, którzy odmawiali wszczynania postępowań na polityczne zamówienie
                                    > (wybacz, nie będę wymieniał nazwisk; w przeciwieństwie do ich byłego szefa oni
                                    > jeszcze żyją).

                                    Szkoda, że nie wymienisz, i nie do końca rozumiem. Jeśli odmówili wykonania czegoś haniebnego, to raczej nie ma się z czym chować, a jeśli ktoś ich jeszcze za to uwalił, to wręcz dla nich nobilitacja. Chętnie bym się temu przyjrzał. Widzę, że lubisz pogrzebać, więc nie dziwisz mi się chyba, że staram się nie budować opinii o ludziach (w tym o Kurtyce) na podstawie info z GW. Na podstawie info z Rzepy zresztą też. Z doświadczenia wiem, że zwykle ta pierwsza krzyczy "polityczne zamówienie", ta druga krzyczy "ukarać zaprzańców", a prawda pasie się gdzieś po środku. Tak więc zrozumiesz pewnie, że wolałbym sprawdzić, czy zamówienie faktycznie było polityczne, czy też było polityczne wg którejś z gazet. Doświadczenie uczy, że równie polityczne mogły być odmowy. Po prostu ostatnie kilka lat pokazało mi, że "na słowo" nie można wierzyć nikomu.

                                    Nie, no skąd, załatwienie Przewoźnika w przedbiegach, to po pros
                                    > tu kalumnie, wymysły złych ludzi... a niech cię.

                                    W tej sprawie czytałem Wyborczą, czytałem Rzepę, czytałem wypowiedzi ludzi z IPNu i na podstawie dostępnych danych doszedłem do wniosku, że nie było żadnego załatwienia. Wybacz. Już wcześniej napisałem czemu.

                                    Całe szczęście, że w gruncie r
                                    > zeczy ta rozmowa jest zupełnie bezprzedmiotowa.

                                    No, nie da się ukryć, że jest.
                                    • aramba Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 17.03.11, 10:47
                                      No to przyjrzyj się Olsztynowi na przykład. Wprawdzie nie jestem stamtąd, ale znam ludzi. Tak, tak, póki się dymisji nie złoży... Kurcze, ty to chyba jakiś naiwny jesteś i tobie się zdaje, że my tu o tzw. ludziach honoru sobie gadu, gadu. Niestety nie. Bardzo tego żałuję.
                                      • g00sman Re: aramba...Kurtyka był plugawym łotrem... 17.03.11, 15:45
                                        aramba napisał:

                                        > No to przyjrzyj się Olsztynowi na przykład. Wprawdzie nie jestem stamtąd, ale z
                                        > nam ludzi. Tak, tak, póki się dymisji nie złoży... Kurcze, ty to chyba jakiś na
                                        > iwny jesteś i tobie się zdaje, że my tu o tzw. ludziach honoru sobie gadu, gadu
                                        > . Niestety nie. Bardzo tego żałuję.

                                        Może naiwny, co poradzisz... :) Przyjrzę się Olsztynowi i może jeszcze pogadamy przy następnej dyskusji. Dzięki za namiary!
      • hajmen6 Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 21:32
        Konkretnie. Jaka były przesłanki ugody z rodzinami smoleńskimi. Jeśli mówisz o różnicach to je wskaż.
      • cmochall Re: Kompromitacja adwokatury 14.03.11, 21:35
        to nie kompromitacja adwokatury a twojego myslenia
    • masshisteria Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 16:40
      Rodzicom się nie dziwię ale to co robi się dla rodzin smolenskich to hańba!
      • najlepszygeorge Re: Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 20:42
        No dobrze, tylko, że z tego co wiem, to w przypadku odszkodowań 'smoleńskich' to państwo wyłożyło dodatkowe pieniądze, a nie ubezpieczyciel. Więc domaganie się wyższego odszkodowania od ubezpieczyciela zamiast od państwa wydaje się bezcelowe.
    • sharn.1 Rodziny posłów,polityków inaczej odczuwają ból ? 14.03.11, 16:56
      Społeczeństwo wybrało posłów, senatorów i ma jeszcze zobowiązanie utrzymywać na wysokiej stopie życia ich najbliższych !?
    • amonavis Trudno o bardziej absolutna racje! Zycie kazdego 14.03.11, 17:16
      czlowieko jest tyle samo warte i basta!
      • g00sman Re: Trudno o bardziej absolutna racje! Zycie kazd 14.03.11, 18:01
        Nie, nie jest. Zdejmij na chwilę maskę humanistycznej poprawności i odpowiedz sobie na pytanie, czy FAKTYCZNIE uważasz, że tyle samo wart jest menel, który trafił na ulicę, bo opieprzał się w robocie, wypłatę przepijał i przegrywał w karty i łoił swoją rodzinę, oraz wzorowy pracujący ojciec lub matka rodziny.
        • amonavis Posuwasz sie do skrajnych porownan! 14.03.11, 18:34
          W tej optyce odpowiem Ci, ze nie. W sensie moralnym, spolecznym w tych skrajnych przypadkach, dla mnie, dla nas, moze to zycie nie byc rownowarte. W sensie jednak bolu matki po synie, ktory byl zulem, ktory byc moze przez to spoleczenstwo, zostal skazany na zostanie "zulem" (nie tak rzadki wypadek i mozliwy) to juz zupelnie cos innego. Jesli dla ciebie automatycznie, ktos, kto jest znana osoba w polityce, oznacza, ze to jest czlowiek "lepszy" to sie z toba calkowicie nie zgadzam. Wielu z tych, ktorzy zgineli na pokladzie tego samolotu, to dla mnie ludzie "gorsi". Najlepszym przykladem jest to l.k., ktory bez najmniejszych watpliwosci jest odpowiedzialny za te katastrofe, dalej, blasik, dalej gosiewski.
          Ten mlody czlowiek mial przed soba dlugie zycie, ktore zabral mu jakis pijak. Ta perspektywa zycia powinna byc rowniez uzwgledniania. Co innego stracic zycie w 19 roku zycia a co innego stracic zycie w glupi sposob w 60 roku zycia , w dodatku z wlasnej winy i pociagnac za soba innych. Wracajac do "humanistycznej maski", to bede sie dalej upieral, ze ludzie powinni byc traktowani jednakowo i mowie to nie dlatego, ze sam jestem zulem (zdarzylo mi sie w zyciu byc profesorem uniwersytetu) i nie do nas jest jego "wycena". Zreszta zadne pieniedze, nie oddadza rodzicom i rodzenstwu ich syna, brata. W koncu, co to jest pewno suma pieniedzy? Skoro panstwo rozrzuca je na lewo i prawo powodujac sie roznieconymi emocjami z powodu glupiej katastrofy, to moze i powinno to kontynuowac w stosunku do innych swoich obywateli.
          • nufatek Re: Posuwasz sie do skrajnych porownan! 14.03.11, 23:09
            Blad -jesli poszkodowanym bedzie przedstawiciel narodu wybranego posiadajacy obywatelstwo polskie odszkodowanie winno byc co najmniej 10--krotne.Dobrze mysle Adasiu?
            • amonavis Nufatku antysemito, jesli to mnie nazwales "Adasie 14.03.11, 23:20
              em", to musze cie rozczarowac, bo nie widze powodu do rozrozniana miedzy wysokoscia odszkodowania dla przedstawicieli "dwu narodow wybranych". Przyznasz przeciez, ze tak naprawde, to uwazasz, ze to nasz narod tak naprawde jest wybranym.
              Ale dlaczego wlasciwie, nawet w rozmowie na temat odszkodowan, ni stad ni zowad wciskasz sie ze swoja nienawiscia w stosunku do zydow? Jezeli mam racje, ze chodzi ci o zydow, to czy powodem nie jest aby fakt, iz urodziles sie za pozno i nie mogles wziac udzialu ni w szmalcownictwie ni tez w zlotych zniwach? Mam nadzieje, ze sie myle, gdyby jednak tak nie bylo, to udaj sie do swoich kaplanow k.k. to oni cie oswieca, iz ostatnio papiez z malym 2000 lat trwajacym opoznieniem uniewinnil zydow od jezobojstwa i w ten sposob usunal wiekami trwajaca racje do ich mordowania przez kochajacych boga chrzescian.
          • g00sman Re: Posuwasz sie do skrajnych porownan! 14.03.11, 23:26
            Posuwam się do skrajnych porównań, wyłącznie po to, żeby było widać, o co mi chodzi.

            amonavis napisał:

            > W tej optyce odpowiem Ci, ze nie. W sensie moralnym, spolecznym w tych skrajnyc
            > h przypadkach, dla mnie, dla nas, moze to zycie nie byc rownowarte. W sensie je
            > dnak bolu matki po synie, ktory byl zulem, ktory byc moze przez to spoleczenstw
            > o, zostal skazany na zostanie "zulem" (nie tak rzadki wypadek i mozliwy) to juz
            > zupelnie cos innego.

            Zgadza się. Tylko sęk w tym, że po ziemi chodzą takie mendy, że nawet rodzona matka potrafi się cieszyć (a przynajmniej niezbyt zmartwić) jak wreszcie znikną. Jest to bolesna prawda, którą musiałem odkryć sam. Bolesna o tyle, że wymagała poważnej rewizji wpojonych mi przez otoczenie/społeczeństwo/choć co poglądów, że każdy człowiek jest cenny, bo każdy cośtam wnosi, itd. itp. Niestety nie każdy. Co do zostawania żulem... Jednych społeczeństwo skazało, innych rodzina, jeszcze inni sami się skazali. Złożone rzeczy i nie mnie to oceniać (na szczęście) - wiem tylko, że nie każdy jest tyle samo wart.

            Jesli dla ciebie automatycznie, ktos, kto jest znana osob
            > a w polityce, oznacza, ze to jest czlowiek "lepszy" to sie z toba calkowicie ni
            > e zgadzam.

            Bynajmniej. Tylko jest mi o tyle łatwiej na temat osób publicznych się wypowiadać, że mogę przynajmniej publiczną część ich życia ocenić, siląc się na obiektywność. O osobach niepublicznych nie mam żadnych danych.

            Wielu z tych, ktorzy zgineli na pokladzie tego samolotu, to dla mnie
            > ludzie "gorsi". Najlepszym przykladem jest to l.k., ktory bez najmniejszych wa
            > tpliwosci jest odpowiedzialny za te katastrofe, dalej, blasik, dalej gosiewski.

            Tu się zasadniczo zgadzamy.

            > Ten mlody czlowiek mial przed soba dlugie zycie, ktore zabral mu jakis pijak. T
            > a perspektywa zycia powinna byc rowniez uzwgledniania. Co innego stracic zycie
            > w 19 roku zycia a co innego stracic zycie w glupi sposob w 60 roku zycia , w do
            > datku z wlasnej winy i pociagnac za soba innych.

            Zgadza się wszystko. Tylko że ja nic na temat odszkodowań nie pisałem. Wspomniałem tylko, że nie wszyscy są tyle samo warci. Nie odniosłem się też do porównania wartości ofiar katastrofy smoleńskiej z wartością ofiary wypadku. Są to kwestie niemożliwe do obiektywnej oceny, choć intuicyjnie odczuwam, że pasażerowie Tupolewa mogli być w dużej części niewiele warci.

            Wracajac do "humanistycznej ma
            > ski", to bede sie dalej upieral, ze ludzie powinni byc traktowani jednakowo i m
            > owie to nie dlatego, ze sam jestem zulem (zdarzylo mi sie w zyciu byc profesore
            > m uniwersytetu) i nie do nas jest jego "wycena". [...]

            Nie do nas. Bardzo mnie zresztą cieszy, że to nie moja brocha. I dlatego jestem zdania, że w celu uniknięcia pomyłek i niesprawiedliwości państwo nie powinno nikomu wypłacać żadnych odszkodowań. Z wyjątkiem sytuacji, kiedy w sposób ewidentny zawiniło.
    • zenonczyk Obywatele lepsi i gorsi ? 14.03.11, 17:19
      Ja też nie rozumiem takiego postępowania władz Państwych w przypadku katastrof lotniczych : smoleńskiej i Casy. Dostrzegam tu nierówność w traktowaniu przez władze Państwowe swoich obywateli. Dla rodzin osób z tzw świecznika znajdują się miliony złotych na różnego rodzju odszkodowania, renty, zapomogi. Rodzinami osób które zginęły np w wypadku samochodowym ( 16 osób w przypadku busa którym jechały do zbioru jabłek) co najwyżej władze gminne z jednorazową jałmużną. Lotnicy którzy zgineli w katastrofie Casy byli w pracy i z tego tytułu ubezpieczyciel powinien wypłacic rodzinom określone odszkodowanie. Podobnie w przypadku osób które brały udział w katastrofie smoleńskiej : piloci , posłowie, wojskowi i inne osoby chyba też były ubezpieczone? Skąd więc takie nierówności? Może więc jak się stworzy jakiś precedens sądowy to władze państwowe zaczną traktować wszystkich obywateli naszego kraju równo.
      • astrum-on-line Popieram w pełni 14.03.11, 17:42
        zenonczyk napisał:


        > Może w
        > ięc jak się stworzy jakiś precedens sądowy to władze państwowe zaczną traktować
        > wszystkich obywateli naszego kraju równo.

        Podpisuje się całym sercem
        • ubiquitousghost88 Czas najwyższy, żeby dać po przy-wódkach... 14.03.11, 17:57
          ...i przy-wódcach, którzy cenią swoje życie wyżej od życia "ciemnego ludu"...


          astrum-on-line napisała:

          > zenonczyk napisał:
          >
          >
          > > Może w
          > > ięc jak się stworzy jakiś precedens sądowy to władze państwowe zaczną tra
          > ktować
          > > wszystkich obywateli naszego kraju równo.
          >
          > Podpisuje się całym sercem
          >
          • szary-polak Aramba...Kurtyka splugawił A.Przewożnika 14.03.11, 18:57


            W połowie 2005 roku skończyła się kadencja Leona Kieresa, rozpoczęto wybory następnego prezesa IPN. Jednym z najpoważniejszych kandydatów był Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny . Innym, znanym pretendentem do stanowiska Prezesa był Janusz Kurtyka. 5 lipca 2005 roku "Rzeczypospolita" podała, że w krakowskim oddziale IPN znaleziono notatkę kaprala Milicji Pawła Kosiby, według której Przewoźnik został zarejestrowany przez SB, jako współpracownik. Warto może dodać, że nie był to dokument urzędowy z czasów SB, ale notatka sporządzona w 1990 r. kiedy Kosiba ubiegał się o przyjęcie do UOP. Przez 15 lat leżała sobie spokojnie w krakowskim oddziale IPN, została wyciągnięta właśnie teraz, na konkurs. Janusz Kurtyka, szef krakowskiego oddziału IPN, nie widział w jej ujawnieniu - w takim momencie i w takim trybie - wobec konkurenta do ważnego stanowiska, nic niestosownego. Przewoźnik stracił szanse w konkursie na prezesa IPN. Sąd lustracyjny oczyścił Andrzeja Przewoźnika ale było już za późno. W drugim konkursie wystartował Janusz Kurtyka i Kolegium IPN przewagą jednego głosu rekomendowało go na prezesa IPN. Wśród wahających się był członek kolegium, dawny opozycjonista prześladowany przez SB, wybitny historyk, jeden z najlepszych znawców komunistycznych służb specjalnych - Andrzej Grajewski, który w tym konkursie Kurtyki nie poparł. Sejm przyjął kandydaturę Janusza Kurtyki większością głosów. Platforma Obywatelska popełniła błąd, kierując się opinią Jana Marii Rokity, którego Kurtyka był kolegą, głosując za jego kandydaturą. W nieco późniejszym czasie Andrzeja Grajewskiego ogłoszono, jako rzekomego agenta WSI. Nic mnie nie przekona, że nie było to zemstą za tamto głosowanie. Pytanie tylko czyją?

            Nowy prezes IPN myślał podobnie, jak liderzy Prawa i Sprawiedliwości, był zwolennikiem jak najszerszej lustracji, która miała "zdekomunizować" Polskę i uwolnić ją od agentów. Parlament zdominowany przez PIS znowelizował ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, usuwając z niej "status pokrzywdzonego". Instytut przejął funkcje lustracyjne skupiając swoją uwagę już nie na pokrzywdzonych lecz na "agentach". Agenci zaś stanowili jeden z filarów III Rzeczypospolitej, element "układu" o którym stale mówili przywódcy PIS, uzasadniając konieczność ustanowienia IV RP. Ta wspólnota przekonań kierownictwa IPN i PIS prowadziła do wspólnego języka, jakim PiS i IPN mówiły o tak zwanej "polityce historycznej". W dziwny sposób dziennikarze gazet podzielających teorie o agenturalnym układzie mieli łatwy dostęp do "teczek" SB, które te teorie potwierdzały.

            W maju 2007 roku przygotowaną przez PiS ustawą lustracyjną zajął się Trybunał Konstytucyjny. IPN sporządził wówczas listę nazwisk około 500 osób pełniących ważne funkcje w życiu publicznym, które w świetle ustawy lustracyjnej, były współpracownikami komunistycznych służb. Władze IPN w ostatniej chwili jednak zawahały się i nie ogłoszono publicznie tej listy.

            Trybunał zakwestionował taką lustrację "po uważaniu" PiS. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk, który bronił tego projektu ustawy przed Trybunałem, w ciągu jednego dnia - co było procedurą niespotykaną w dotychczasowej historii IPN - wszedł w posiadanie materiałów IPN mających świadczyć o tym, że dwóch sędziów orzekających w tej sprawie może być stronniczych, bo są zarejestrowani jako "kontakty operacyjne" SB. Sędziowie zostali wyłączeni ze sprawy.

            Trybunał uznał, że lustracja dziennikarzy i naukowców jest niekonstytucyjna. Prezes IPN Janusz Kurtyka w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" w dniu 9 maja 2007 roku stwierdził, że w latach 70. i 80. ponad 40% współpracowników SB miało wyższe wykształcenie, co może być jednym z motywów sprzeciwu środowiska dziennikarskiego i naukowego wobec lustracji. Wcześniej słyszeliśmy od polityków Prawa i Sprawiedliwości o "wykształciuchach" i "łże-elitach". Te dwa głosy brzmiały niestety dość podobnie.

            Więcej... wyborcza.pl/1,76842,7433594,Rachunek_sumienia_PO__Rybicki_rozlicza_IPN.html#ixzz1Gb7npupH
            • aramba Re: Aramba...Kurtyka splugawił A.Przewożnika 14.03.11, 19:07
              Ale co Ty do mnie piszesz? Przecież ja o tym doskonale wiem.
              • ubiquitousghost88 A on głową zapłacił... 14.03.11, 21:25
                aramba napisał:

                > Ale co Ty do mnie piszesz? Przecież ja o tym doskonale wiem.
                • aramba Re: A on głową zapłacił... 14.03.11, 21:43
                  Znowu ci się zdaje, że taki zabawny jesteś.
    • m1r4640 Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 19:37
      calkowicie popieram zadanie rodziny chlopca, bo w czym ze jest on gorszy od ,ktorzy zgineli na wycieczce smolenskiej!
    • jagrudz Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 19:48
      "PODOBNO" jesteśmy państwem prawa czyli wszyscy równi .WZYWAM WIĘC WSZYSTKICH POSZKODOWANYCH W RÓŻNYCH WYPADKACH A W SZCZEGÓLNOŚCI ZAWINIONYCH PRZEZ ADMIONISTRACJĘ PAŃSTWOWĄ WYSTĘPUJCIE O ODSZKODOWANIA JA TEŻ JESTEM OKRADZIONY.
    • wrd6611 Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 20:57
      Rodzina, ktorej syn zginal, ma absolutna racje. Czym oni roznia sie od innych? Jezeli samo panstwo uznalo 250000 zl odszkodowania to nie ma sie co pienic tylko placic.
    • potykacz Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 20:58
      Mama ma pecha, ani to "Janek Wiśniewski" ani jakaś "elyta".Musicie zrozumieć, że ludzie którzy szli do władzy( w większości) opowiadając wam o "równych żołądkach" , o "Polsce" i inne takie bzdety zawsze kręcili się koło kasy. Szybciutko od lewa do prawa wskoczyli w szemrane interesiki, prywatyzacje, spółeczki, rady nadzorcze, a także w odszkodowania za swój wielki trud budowy demokracji " bo śledczy krzyczał na przesłuchaniu". Tacy patrioci za pieniądze. O ile zrozumiem wyrównanie krzywd związane z utraceniem stażu do emerytury ( o ile walczy się o słuszną sprawę), to reszta jest czystym wyłudzaniem bowiem każdy kto jest pełnoletni ma świadomość konsekwencji swojego postępowania i zagrożeń z tego wynikających (a znam to z autopsji z 68r) .Więc nie ma się czego dziwić, że nawet w przypadku takim jak katastrofa pod Smoleńskiem uważają , że im się to należy jak psu zupa.To nowa kasta właścicieli Polski a reszta to hołota bez uczuć i potrzeb.Bo jakie uczucia i potrzeby mogą mieć lemingi??
      • zenonczyk Re: Na ile wycenić życie syna? 14.03.11, 21:45
        Ostro ale prawdziwie a napewno zgodne z odczuciami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka