Nasz proces z Owidiuszem

17.03.11, 12:17
Typowy dla Czecha i jego kolesi.sposób rozumowania.Jak pozwany odbieral nagrode to pewnie myślaql innaczej niz myśli teraz.Oj niewdzięcznik z Rymkiewicza dostał nagrode to powinien przed Agorą i jej ekipa kleczec na kolanach,a przynajmniej okazywac wdziweczność.A pisanie prawdy o gazecie chocby tej że walka z Kościołem [krzyzem]to rzecz ktora prowadzi stale,to juz nagrodzonemu nie przystoi.Na takie rozumowanie czecha bierze człowieka odruch wymiotny i tyle.A mógł się przeciez Rymkiewicz zachowac jak prezydent ,ktory w dowod wdzieczności za poparcie,przyznal odznaczenie a kancelarie swą zapelnił kolegami popierajacych go w kampoani prezydenckiej,,Te3n Rymkiewicz to taki niewdziecznik jak Graczyk,fuj fuj dostali cos od nas ,a teraz chcą pisac prawde.
    • mike.recz Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 12:26
      Gdzie Owidiusz był gdy tak argumentował sędzia?

      www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051028/BIALYSTOK/110280009
      Cytat dnia
      Każda osoba w tym kraju, jeśli wypowiada się publicznie, tym bardziej polityk tej miary i tej klasy, jak pan (...), powinien ważyć słowa. Wolność słowa, zagwarantowana i w prawie prasowym, i w konstytucji, nie oznacza wolności wszelkiej krytyki, a zwłaszcza krytyki opartej na nieprawdziwych zarzutach – sędzia Irena Rybska.
      • mirekp70 Re: Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 12:54
        Naprawdę sądzisz, że z opinią że ktoś jest "duchowym spadkobiercą Komunistycznej partii Polski" należy walczyć w sądzie????? Co z tego stwoerdzenia mozna uznać za kłamstwo??? Przecież tego się nie da zweryfikować jako prawdę lub nie. Jest to subiektywana opinia oparta na czyims światopogladzie. Można się z nią zgadzac lub nie, można przytaczać argumenty za i przeciw, ale nie przy pomocy paragrafów!!

        mike.recz napisał:

        > Gdzie Owidiusz był gdy tak argumentował sędzia?
        >
        > www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051028/BIALYSTOK/110280009
        > Cytat dnia
        > Każda osoba w tym kraju, jeśli wypowiada się publicznie, tym bardziej polity
        > k tej miary i tej klasy, jak pan
        (...), powinien ważyć słowa. Wolność sł
        > owa, zagwarantowana i w prawie prasowym, i w konstytucji, nie oznacza wolności
        > wszelkiej krytyki, a zwłaszcza krytyki opartej na nieprawdziwych zarzutach

        > – sędzia Irena Rybska.
        • mike.recz Re: Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 13:08
          A to Jarosław Rymkiewicz przytoczył jakieś argumenty?
        • h-mol Re: Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 16:37
          Czy jeżeli ktoś powie publicznie, że jesteś "duchowym spadkobiercą pedofili" to uznasz, że wszystko jest w porządku?
    • halflitra Zanim ten rymokleta nie odda 100 tyś nie ma 17.03.11, 12:27
      w ogóle o czym z nim rozmawiać.
    • halflitra Czy Rydzyk, który nazywał UE diabłem powinien 17.03.11, 12:34
      brać od niej pieniądze? Uwierzyłbym w twój tekścik gdybym nie znał podłości tzw "prawdziwego" Polaka. Ja już od dawna z takimi nie rozmawiam (nie wiem dlaczego ciągle za mną łażą szukając kontaktu, jak ci którzy przychodzą na forma Wyorczej tylko poto żeby na nią pluć; ja do Rydzyka i jemu podobnych szumowin nie chadzam bo mnie to po prostu brzydzi), ponieważ nie da się sensownie rozmawiać z inkarnacją paranoi, głupoty i niekompetencji.
    • tomekn66 Przecież Rymkiewicz powiedział prawdę! 17.03.11, 12:48
      Przecież Rymkiewicz powiedział prawdę! Ci ludzie nienawidzą polskości i katoilicyzmu - dwu wartości budujących naszą tożsamość. Ich ojcowie czynnie walczyli z naszą Ojczyzną, czy to w KPP (ew. KPZU, KPZB) lub torturując i mordując polskich patriotów w UB. Żeby się przekonać o ich stosunku do Polaków wystarczy wziąć do ręki dowolne wydanie "Gazety Wyborczej" czy choćby przejrzeć ten portal. A na temat Wildsteina "szczujni" dziennikarze "GW" po prostu jawnie i bezczelnie kłamali pisząc, że dał jakieś odprawy swoim przyjaciołom.
      • halflitra Jakiej polskości? Polskości Rydzyka i NOP-u? 17.03.11, 13:08
        Ja mam taką polskość głeboko gdzieś i uważam ją za kondensację najgorszych cech Polaków: paranoi, ksenofobii, głupoty, niekompetencj, tomtradracji i wielu innych. Tego żałosnego kretynizmu kurdupla, który wyłazi na trybunę, wrzeszcy i wygraża wszystkim dookoła wymachując piąstką. On nie jest groźny, jest śmieszny. A KK? Gazeta obchodzi się z nim w rękawiczkach, a przecież ta, plująca Chrystusowi w twarz, instytucja demoralizuje Polaków w najwyższym stopniu (pokłady m.in kościelnej pedofilii i oszustw finansowych czekają w Polsce na odkrycie) i pokazuje, że jest ponad prawem. To tylko kawałek ohydy, którą nazywasz "polskością". Chroń nas przed nią Boże.
      • jacek_dp Re: Przecież Rymkiewicz powiedział prawdę! 17.03.11, 13:52
        Co ma katolicyzm do polskości? Przecież ta religia przyszła do nas z Izraela via Rzym.
    • sakral oddać sprawę do Sądu Metropolitalnego 17.03.11, 12:50
      sprawę przekazać do Sądu Metropolitalnego !!!

      tam są dobrzy ludzie..........

      a zaczynają tak:

      "Wyrok w imię Trójcy Przenajświętszej.
      My Sędziowie Trybunału I Instancji,mając
      tylko Boga przed oczami,orzekamy i
      wyrokujemy,że..." itd

      i będzie sprawiedliwie i po naszemu.
    • aaron_agorenstein Jeśli X mówi, że Y jest "duchowym spadkobiercą" 17.03.11, 13:38
      czegoś tam, to ciekaw jestem, jak sąd orzeknie, że to twierdzenie jest zgodne/niezgodne z faktami. Nie istnieje bowiem nauka, która potrafiłaby ustalić zachodzenie bądź niezachodzenie faktu bycia "duchowym spadkobiercą". Na ten temat istnieją wyłącznie opinie. Co innego, gdyby Rymkiewicz napisał np., że redaktorzy GW w każdy szabas rytualnie plują na krzyż itp. Wtedy można dyskutować o faktach.
      • jacek_dp Re: Jeśli X mówi, że Y jest "duchowym spadkobierc 17.03.11, 13:50
        Ciekawe jak facet udowodni, że redaktorzy Wyborczej "pragną by Polacy przestali być Polakami"?

        Albo że "Tych redaktorów wychowano tak, że muszą żyć w nienawiści do polskiego krzyża"?

        • aaron_agorenstein On niczego nie musi udowadniać 17.03.11, 14:23
          Wystarczy, że powie, iż są to jego opinie na temat X-a. To oskarżyciel twierdzi, że miała miejsce wypowiedź stwierdzająca fakt, więc to oskarżyciel musi wskazać metodę zweryfikowania prawdziwości/fałszywości tej wypowiedzi. Jak można zweryfikować zdanie "X pragnie by zaszło Y"? Jakiś tomograf pokazuje, jakie są faktyczne ludzkie pragnienia?
    • jamci44 Raczej powinni być skazani za stalking 17.03.11, 14:19
      Michnik juz dawno się usunął w cień, już się o nim nie mówi, w mediach b. rzadko się produkuje. Tylko Rymkiewicz-Owidusz Samozwaniec, Wildstein, Ziemkiewicz nie pozwalają o nim zapomnieć, nieustannie wściekle i maniakalnie go szarpią. Jest w tym coś psychopatycznego, klasyczny stalking, czyli uporczywe nękanie w rozumieniu niedawno wprowadzonego artykułu kodeksu karnego. Może za to powinni odpowiadać. A swoją drogą niecierpliwie czekam na "owidiuszową mowę".
      • tomekn66 Tylko jakoś z tego "cienia" wytacza procesy... 17.03.11, 17:52
        Tylko jakoś z tego "cienia" wytacza procesy korzystając z finansowej potęgi "Agory" tym, którzy smieli powiedzieć, że król jest nagi.
        • jamci44 Re: Tylko jakoś z tego "cienia" wytacza procesy.. 17.03.11, 20:23
          hi, hi, ale bełkocik, "król", "nagi", wyszedł z "cienia". Jakby go nie lżono, to by nie wychodził.
    • antropoid Re: Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 14:37
      helguera napisał:

      > A pisanie prawdy o gazecie chocby tej że walka z Kościołem [krzyzem]
      > to rzecz ktora prowadzi stale...

      Nie z Kościołem, tylko z jego ustawicznym mieszaniem się w politykę świeckiego ponoć państwa, wywieraniem na nie nacisku i zawłaszczaniem tzw. przestrzeni publicznej. To prosta, ale zasadnicza różnica, jeśli nie potrafisz jej pojąć księżulu, to oszczędź sobie takich komentarzy, bo robisz z siebie durnia. Pokaż choć jeden artykuł, w którym GW namawia do porzucenia wiary katolickiej.


      > A mógł się przeciez Rymkiewicz zachowac jak prezydent , ktory w dowod
      > wdzieczności za poparcie, przyznal odznaczenie a kancelarie
      > swą zapelnił kolegami popierajacych go w kampani prezydenckiej...

      A o którym prezydencie prawisz - o obecnym, czy poprzednim? I czy znasz jakiegoś, który swą kancelarię zapełniłby swymi wrogami?
      Jednak jesteś tym, kogo z siebie robisz...
    • amado80 Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 15:04
      Bardzo przykro, że niektórzy wielcy poeci tracą na starość jasność umysłu zajmując się polityką. To spotkało też Zbigniewa Herberta. Ten brak obiektywizmu bierze się, prawdopodobnie, z czerpania swych przekonań tylko z jednego, zatrutego nienawiścią źródła.
      Obaj czytali te same gazety. Obaj nie potrafili lub nie chcieli wziąć pod uwagę zdań przeciwnych. Obaj byli przekonani o własnej wielkości. Co sprawdza się w dziedzinie literatury, ale nie znaczy, by ich światopoglądy czy wybory polityczne były choćby słuszne.
      A już w dziedzinie prawa mój ulubiony pisarz, Jarosław Marek Rymkiewicz, może się spotkać z przykrą niespodzianką: zostanie finansowym męczennikiem - obrońcą krzyża przed wymyślonym szatanem. Takie są skutki nieczytania Gazety Wyborczej.
    • marslaw1 Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 15:20
      Po co zawracać sobie głowę tym zeskleroziałym IDYJOTOM?
    • maritt.g Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 15:37
      Jakże wielkie są cierpienia tego poety! Zaiste, jak Owidiusz, wygnany z rodzinnej ziemi, umiera samotny na obczyźnie, tęskniąc nieustannie. Doprawdy wzruszyć się można.
      Czy komuś się tu coś pop..rzewracało?
    • brzmski sąsiedzi 17.03.11, 16:01
      gdy oni cedzą nienawistnie - "nasz proces"
      my, witając się rankiem pytamy - masz proces?
    • anto.n Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 16:34
      zaprzedany cynglu!, pan Rymkiewicz stwierdza swieta prawde mowiac:
      „Polacy stając przy nim, mówią, że chcą pozostać Polakami. I to właśnie budzi teraz taką wściekłość, taki gniew, taką nienawiść - na przykład w redaktorach » Gazety Wyborczej «, którzy pragną, żeby Polacy wreszcie przestali być Polakami”. Więcej... wyborcza.pl/1,75968,9269142,Nasz_proces_z_Owidiuszem.html#ixzz1Gs52CisG

      teraz moze zrozumiesz dlaczego i skad bierze sie antysemityzm wsrod Polakow!?
    • h-mol Re: Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 16:36
      helguera napisał:

      > Typowy dla Czecha i jego kolesi.sposób rozumowania.Jak pozwany odbieral nagrode
      > to pewnie myślaql innaczej niz myśli teraz.Oj niewdzięcznik z Rymkiewicza dost
      > ał nagrode to powinien przed Agorą i jej ekipa kleczec na kolanach,a przynajmni
      > ej okazywac wdziweczność.A pisanie prawdy o gazecie chocby tej że walka z Kości
      > ołem [krzyzem]to rzecz ktora prowadzi stale,to juz nagrodzonemu nie przystoi.Na
      > takie rozumowanie czecha bierze człowieka odruch wymiotny i tyle.A mógł się pr
      > zeciez Rymkiewicz zachowac jak prezydent ,ktory w dowod wdzieczności za poparc
      > ie,przyznal odznaczenie a kancelarie swą zapelnił kolegami popierajacych go w k
      > ampoani prezydenckiej,,Te3n Rymkiewicz to taki niewdziecznik jak Graczyk,fuj fu
      > j dostali cos od nas ,a teraz chcą pisac prawde.
      Co zdanie to głupiej! Śp. prezydent Kaczyński "zapełnił swą kancelarię popirającymi Go kolegami", bo niby kim miał zapełnić? Wrogami? Artukułu nie zrozumiałeś, ale jakoś mnie to nie dziwi!
    • tuszczyzna Nasz proces z Owidiuszem 17.03.11, 19:40
      Jeśli Michnik nie zgadza się z Rymkiewiczem, to niech mu odpowie na łamach, a nie stawia przed sądem jak pospolitego bandytę. Chowanie się za fasadą Agory uważam za tchórzostwo redaktora. Czech w swoim stylu - insynuuje brzydko, że kiedy Agora daje kasę, Rymkiewicz ją bierze, a kiedy pozywa do sądu, obraża się. Tyle tylko że mówimy o sytuacji, która miała miejsce nie w 2003 roku, ale po 10 kwietnia 2010. Znowu Czechowi zabrakło elementarnej uczciwości dziennikarskiej.
    • oldnick5 :-) 17.03.11, 20:46
      blog.rp.pl/skwiecinski/2011/03/17/stawka-jest-wolnosc-slowa/comment-page-1/#comment-8656
      Stanisław Remuszko pisze: Twój komentarz oczekuje na moderację.
      17 mar 2011 o 20:17
      Czy mógłbym wreszcie dowiedzieć się, o co pan Michnik pozwał pana Rymkiewicza?
      Jak literalnie brzmi konkretny fragment pozwu?
      Szukałem w sieci - nie znalazłem. Wciąż trafiam na omówienia. Sąd jednakże nie będzie rozważał omówień, tylko pozew. Czy naprawdę nie da się zacytować jego konkretnego sedna, istoty, dosłowności?
      Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : – )
      Stanisław Remuszko
      P.S. Chętnie się poprawiam: o co "Agora" pozwała pana Rymkiewicza?
    • mielcin1 Owidiusz? 17.03.11, 20:55
      Przepraszam za, być może głupie, pytanie. Co ten pan napisał porównywalnego z poezją Owidiusza, którą czytają ludzie na całym świecie w 2000 lat po śmierci poety? Pomijam już wspomnianą prze kogoś dysproporcję między wygnaniem Owidiusza, a pozwem sądowym.
    • alakyr Strasznie śmiesznie się to czyta w kontekscie... 17.03.11, 21:07
      artkułu wewnątrz numeru o tym jak to biedna gazeta wcześniej zorganizowała kampanię anty SKOKową a teraz musi się bronić przed kolejnymi procesami o zniesławienia i pisanie nieprawdy. Wg. starej zasady Kali ukraść - dobrze, Kalemu itd.
    • bartek_kozlov Przeciwko Rymkiewiczowi, w obronie Rymkiewicza 18.03.11, 00:05
      Dla każdego, kto czytuje „Gazetę Wyborczą” – a w każdym razie dla mnie – stwierdzenie J. M. Rymkiewicza, że redaktorzy G.W. są „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Polski”, wychowanymi tak, że „muszą żyć w nienawiści do polskiego krzyża” i nade wszystko pragnącymi tego, by „Polacy wreszcie przestali być Polakami” było oczywistą bzdurą i – więcej – podłością. Czy znaczy to jednak, że wypowiadanie takich stwierdzeń powinno być zagrożone sankcjami prawnymi – choćby „tylko” takimi, jak zmuszenie do wypłaty odszkodowania, wpłacenia pieniędzy na jakiś cel publiczny albo opublikowania przeprosin?

      Mirosław Czech twierdzi, że tak, ponieważ wypowiedź za którą pozwany został Rymkiewicz nie była wyrazem opinii, lecz zniesławiającym stwierdzeniem nie mających w rzeczywistości miejsca faktów. Czysto subiektywnie, z red. Czechem się zgadzam: stwierdzenia J. M. Rymkiewicza były nieprawdziwe, ponieważ redaktorzy G.W. nie są duchowymi spadkobiercami KPP (w tym sensie, by ich poglądy miały coś istotnie wspólnego z poglądami głoszonymi przez to ugrupowanie), nie żywią jakiejś szczególnej nienawiści do „polskiego krzyża” (swoją drogą, co to za sformułowanie „polski krzyż” – od kiedy to krzyż jest czymś szczególnie polskim, a nie ogólnie chrześcijańskim?) i nie dążą do tego, by „Polacy wreszcie przestali być Polakami”. Na podobnej zasadzie zgadzam się też z tym, że były one zniesławiające – oskarżanie kogoś bez dostatecznej podstawy o to, że marzy on o tym, by „Polacy wreszcie przestali być Polakami” jest działaniem zmierzającym do poniżenia i zohydzenia go w oczach innych.

      Czy znaczy to, że publikowanie takich stwierdzeń powinno znajdować się poza granicą prawnej tolerancji (tj. granicą prawnie chronionej wolności słowa)? O tym akurat nie jestem przekonany.

      Dlaczego jestem zdania, że wypowiadanie i publikowanie stwierdzeń tego rodzaju, jak stwierdzenia J. M. Rymkiewicza o redaktorach „Gazety Wyborczej” powinno być prawnie dozwolone? Otóż, zacznę od tego, że stwierdzenia te – co by o nich nie mówić – są bardzo ogólnikowe. Zarzut, że ktoś jest „duchowym spadkobiercą KPP”, że nienawidzi „polskiego” krzyża i że marzy o tym, by Polacy wreszcie przestali być Polakami nie jest tym samym, co np. zarzut, że ktoś kogoś zabił, pobił, ukradł, wziął łapówkę czy popełnił plagiat. To bowiem, czy ktoś kogoś zabił, pobił, ukradł itp. – czy też nie zrobił tego – jest kwestią obiektywnych faktów (których jednoznaczne stwierdzenie bądź zaprzeczenie im może być oczywiście rzeczą trudną). Kwestia natomiast tego, czy ktoś jest „duchowym spadkobiercą” jakiegoś dawno nie istniejącego ugrupowania, czy nienawidzi on jakiegoś symbolu (i idei które symbol ten wyraża według jego wyznawców) i czy marzy o jakimś stanie rzeczy – np. zrobieniu z Polaków nie Polaków lecz kosmopolitycznych europejczyków” – jest natomiast sprawą tyleż samo dających się udowodnić (lub zanegować) faktów, ileż interpretacji tych faktów. A interpretacje faktów są czymś subiektywnym, a zatem zróżnicowanym i niekiedy niestety absurdalnym.

      Proces w sprawie „Agora przeciwko Rymkiewiczowi” jest zatem klasyczną sprawą, w której sąd staje przed zadaniem rozstrzygnięcia, czy wypowiedź oskarżonego lub (jak w tej sprawie) pozwanego była tylko wyrażeniem opinii (choć tu drobna dygresja: akurat w prawie polskim wyrażanie pewnych opinii może być powodem sankcji prawnych), czy też zniesławiającym stwierdzeniem niemających w rzeczywistości miejsca faktów. Niestety jednak, wyznaczenie granicy między „stwierdzeniem faktu”, a „wyrażeniem opinii” nie jest rzeczą prostą.
      Aby wykazać, jak problematyczną rzeczą może być rozdzielenie „stwierdzeń faktów” od „wyrażania opinii” odwołam się do własnego przykładu. Załóżmy, że ktoś na podstawie tekstów opublikowanych przeze mnie na mojej stronie (b.kozlov1.webpark.pl/main.htm , bartlomiejkozlowski.eu.interii.pl/main.htm ) nazwałby mnie obrońcą neonazistów, rasistów, bądź pedofili. Takie postawienie sprawy byłoby oczywiście skrajnie nieuczciwe: w żadnym z moich tekstów nie ma jakiejkolwiek obrony nazizmu, rasizmu, czy pedofilii. Jest w nich – owszem – obrona prawa do wolności słowa także dla neonazistów, rasistów i propagatorów pedofilii. Ale między obroną prawa do wygłaszania jakichś poglądów, a obroną tych poglądów jako takich jest według mnie zasadnicza różnica. Problem jest jednak w tym, że różnica ta dla niektórych – mało, że tak się wyrażę rozgarniętych – ludzi jest nieczytelna: jest nagim faktem, że obrońcy prawa do wolności słowa dla wypowiedzi o np. charakterze rasistowskim niejednokrotnie byli oskarżani o sprzyjanie rasizmowi, jeśli nie po prostu o rasizm. Mi osobiście zdarzyło się, że osoba której (nie znając wcześniej zbyt dobrze jej zapatrywań) przedstawiłem wydruk swojego tekstu broniącego prawa do produkcji i rozpowszechnienia pornografii (zob. bartlomiejkozlowski.eu.interii.pl/porno.pdf ) zareagowała stwierdzeniem „aha, czyli jesteś za pornografią?”. Mimo, że w tekście tym nie ma nic, co pozwalałoby na uczciwe wyciągnięcie wniosku, że w jakimkolwiek stopniu popieram pornografię (sądzę, że w oparciu o ten tekst tak naprawdę bardzo trudno byłoby powiedzieć, co w ogóle sądzę o pornografii, poza tym, że nie powinna być ona generalnie zakazana – nie wypowiadałem się w nim na temat np. takich ograniczeń prezentowania pornografii, które mają na celu chronienie przed oglądaniem pornografii tych, którzy nie chcą jej oglądać).

      Ponieważ ocena tego, czy jakaś wypowiedź jest stwierdzeniem faktu, czy wyrażeniem opinii nie zawsze jest sprawą łatwą (i poszczególni ludzie – w tym także np. sędziowie – mogą się różnić w takich ocenach) ważną rzeczą jest kwestia, w którą stronę powinny być rozstrzygane wątpliwości odnośnie tego, czy dana wypowiedź jest tylko wyrażeniem opinii, czy też stwierdzeniem (nieprawdziwego) faktu. Osobiście jestem oczywiście za tym, by wątpliwości te tłumaczyć na korzyść pojęcia opinii – oczywiście, tam gdzie można – bo z pewnością nie każda wypowiedź jest wyłącznie wyrażeniem opinii. Mirosław Czech przeciwnie – chciałby, jak mi się zdaje – rozstrzygać w te wątpliwości w sposób rozszerzający wykładnię pojęcia „stwierdzenia faktu”. Problem z tego rodzaju podejściem jest taki, że pod jego rządami nie ma, jak mi się wydaje, zbyt wiele miejsca dla swobody wypowiedzi. Prawie każda wypowiedź – poza taką, która wyraża czysto subiektywny stosunek do czegoś lub kogoś – może być uznana za „stwierdzenie faktu” (prawdziwego lub nie). Przy takim podejściu, jakie Mirosław Czech chciałby widzieć zastosowane przez sąd wobec J. M. Rymkiewicza stwierdzenie w stylu np. „nie lubię Tuska” (albo Kaczyńskiego) byłoby wyrażaniem opinii (ponieważ nie można nawet próbować rozstrzygnąć, czy stwierdzenia takie są prawdziwe, czy fałszywe), ale już stwierdzenia tego rodzaju, że postępowanie Tuska czy Kaczyńskiego jest szkodliwe dla Polski, bądź obwiniające któregoś z nich - choćby w najbardziej ogólnikowy sposób - o przyczynienie się do katastrofy w Smoleńsku najprawdopodobniej byłyby uznawane za stwierdzenia faktów, które jeśli są nieprawdziwe, nie powinny, zdaniem Mirosława Czecha, być uznawane przejaw korzystania z prawa do wolności słowa. Przy takim podejściu (pytanie, czy ktoś chciałby je zastosować w sposób konsekwentny?) zakres wolności słowa staje się żałośnie wąski.
      I jeszcze jedno. Ga
      • bartek_kozlov Przeciwko Rymkiewiczowi, w obronie Rymkiewicza c.d 18.03.11, 00:06
        Otegi na konferencji prasowej z okazji wizyty króla w Kraju Basków w 2003 r. powiedział, że "Monarcha jest szefem oprawców narodu baskijskiego, chroni policjantów torturujących działaczy baskijskich oraz przemocą i torturami narzuca Baskom ustrój monarchiczny". Wydaje mi się, że słowa Otegiego na temat hiszpańskiego króla znacznie prędzej można byłoby uznać za fałszywe i zniesławiające stwierdzenie faktów, niż zdanie Jarosława Marka Rymkiewicza, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” pragną, by Polacy wreszcie przestali być Polakami. Jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że wypowiedź Otegiego stanowiła dopuszczalną opinię i ocenę odpowiedzialności króla jako głowy państwa za organa porządku publicznego – a nie stwierdzenie fałszywych faktów na temat króla – z tego choćby względu, że nie oskarżała go o żadną konkretną zbrodnię (choć niewątpliwie oskarżała go o zbrodnie w sposób ogólny). Jeśli taka wypowiedź, jak wypowiedź Arnaldo Otegiego na temat króla Juana Carlosa uznawana jest za wyrażenie opinii, to tym bardziej jasne jest, że za wyrażanie opinii należy też uznać stwierdzenia J.M. Rymkiewicza na temat „Gazety Wyborczej”.

        P.S.

        Gdyby ktoś upierał się, że wypowiedź za którą został pozwany Rymkiewicz była jednak fałszywym stwierdzeniem faktów to przypomnę, że nie jest zniesławieniem taka wypowiedź, która wprawdzie przypisuje komuś jakieś przestępcze, nieuczciwe, czy niemoralne postępowanie bądź potencjalnie mogące poniżyć go w opinii innych właściwości, ale jest w tak oczywisty sposób fałszywa i absurdalna, że nieprawdopodobne jest, by rozsądnie myślący człowiek mógł uwierzyć w to, że stwierdza ona prawdę. Czy jakikolwiek zdrowo myślący człowiek naprawdę mógł pod wpływem wypowiedzi p. Rymkiewicza uwierzyć w to, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” o niczym nie marzą tak, jak o tym, by „Polacy wreszcie przestali być Polakami”? W tym przypadku samo zadanie pytania wydaje się udzielaniem odpowiedzi na nie.






        • bartek_kozlov poprawka 18.03.11, 00:09
          I jeszcze jedno. Gazeta Wyborcza pisze (zob. wyborcza.pl/1,75477,9267547,Jak_mozna_obrazic_Juana_Carlosa.html ) o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie baskijskiego nacjonalisty Arnaldo Otegiego, skazanego przez hiszpański sąd na rok więzienia w zawieszeniu za wypowiedź na temat króla Hiszpanii Juana Carlosa I. Otegi na konferencji prasowej z okazji wizyty króla w Kraju Basków w 2003 r. powiedział, że "Monarcha jest szefem oprawców narodu baskijskiego, chroni policjantów torturujących działaczy baskijskich oraz przemocą i torturami narzuca Baskom ustrój monarchiczny". Wydaje mi się, że słowa Otegiego na temat hiszpańskiego króla znacznie prędzej można byłoby uznać za fałszywe i zniesławiające stwierdzenie faktów, niż zdanie Jarosława Marka Rymkiewicza, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” pragną, by Polacy wreszcie przestali być Polakami. Jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że wypowiedź Otegiego stanowiła dopuszczalną opinię i ocenę odpowiedzialności króla jako głowy państwa za organa porządku publicznego – a nie stwierdzenie fałszywych faktów na temat króla – z tego choćby względu, że nie oskarżała go o żadną konkretną zbrodnię (choć niewątpliwie oskarżała go o zbrodnie w sposób ogólny). Jeśli taka wypowiedź, jak wypowiedź Arnaldo Otegiego na temat króla Juana Carlosa uznawana jest za wyrażenie opinii, to tym bardziej jasne jest, że za wyrażanie opinii należy też uznać stwierdzenia J.M. Rymkiewicza na temat „Gazety Wyborczej”.

          P.S.

          Gdyby ktoś upierał się, że wypowiedź za którą został pozwany Rymkiewicz była jednak fałszywym stwierdzeniem faktów to przypomnę, że nie jest zniesławieniem taka wypowiedź, która wprawdzie przypisuje komuś jakieś przestępcze, nieuczciwe, czy niemoralne postępowanie bądź potencjalnie mogące poniżyć go w opinii innych właściwości, ale jest w tak oczywisty sposób fałszywa i absurdalna, że nieprawdopodobne jest, by rozsądnie myślący człowiek mógł uwierzyć w to, że stwierdza ona prawdę. Czy jakikolwiek zdrowo myślący człowiek naprawdę mógł pod wpływem wypowiedzi p. Rymkiewicza uwierzyć w to, że redaktorzy „Gazety Wyborczej” o niczym nie marzą tak, jak o tym, by „Polacy wreszcie przestali być Polakami”? W tym przypadku samo zadanie pytania wydaje się udzielaniem odpowiedzi na nie.





    • zew_atlantyku Dobrego samopoczucia nigdy wam nie zabraknie 18.03.11, 17:00
      ciekawe, czy gdy zwyciezymy wreszcie, tez bedzie wam tak dobrze (mowie o zwyciestwie nad stolem, takim okraglym).

      Zawijanie kota ogonem doprowadzone do perfekcjji, we wszystkim co piszecie i robicie.
      Ostatnio premier dal dowod takowego swym pisaniem publicystycznym.

      Mozna sie czepiac Rymkiewicza za ostrosc sformulowan, tak samo jak mam prawo sie czepiac njejakiego Wajdy, ktory zamiast robic filmy czepia sie tego, czego sie czepiac nie powinien. Artysta to, nic wiecej. Rymkieiwcz tez.
Pełna wersja