Dodaj do ulubionych

Reality check młodego człowieka - list

22.03.11, 09:40
Głupota GWnianych cyngli jest porażająca. Czemu niby ma służyć ten durny "quiz"? Jestem przekonany, że tworzył go jakiś absolwent Akademii Gotowania na Gazie. Przejdźmy do meritum.

1. Autor powinien wiedzieć, że wbrew obiegowemu przeświadczeniu 60% młodzieży nie kończy żadnych studiów. Przypuszczalnie zdecydowana większość z nich nie zna dobrze żadnego języka obcego, anie nie zdobywa specjalistycznych kwalifikacji na kursach. Co neoliberalne "elity" tego kraju mają do zaoferowania tym często zdesperowanym ludziom? GAME OVER? Czy dureń, który tworzył ten żenujący "quiz" chce, by ludzie zaczęli wieszać się na klamkach?

2. Chciałbym odnieść się również do kwestii "perspektywicznych" studiów politechnicznych. Wg. danych EUROSTAT Niemcy w przeliczeniu na milion mieszkańców składają rocznie do Europejskiego Biura Patentowego 280 aplikacji patentowych, z których połowa uzyskuje aplikację. W tym samym czasie natchnięta przez myśl Balcerowicza III RP do tego samego biura składa...3,2 wniosku w przeliczeniu na milion mieszkańców. Akceptację uzyskuje...1/3 zgłoszonych aplikacji. W skrócie- pod względem zatwierdzonych patentów Niemcy- Polska 140:1. Może warto byłoby napisać, że konfitury w inzynierce ograniczają się obecnie niemal wyłącznie do IT i sztucznie pompowanego z dotacji UE budownictwa, a kierunki typowo przemysłowe (na czele ze słynną biotechnologią, która na całym świecie uchodzi za najbaridziej perspektywiczną branżę) dają w kraju montowni coraz mniej szans? Mam nadzieję, że wytrawny intelektualista po Akademii Gotowania na Gazie, który tworzył "quiz" zdaje sobie sprawę z tego, że nawet w najlepiej rozwiniętych krajach świata zaledwie ok 20% miejsc pracy wymaga wyższego wykształcenia. Nie pisze tu tylko o inżynierach, ale również o zawodach medycznych, prawniczych, ekonomicznych, nauczycielskich etc. Ciekawe, jak współczynnik ten kształtuje się w zacofanej Polsce, która notuje jeden patent na milion mieszkańców i gdzie masa zawodów- w pierwszej kolejności prawniczych- jest reglamentowana dla "swoich"(W USA notują 4 czy 5 razy większą liczbę adwokatów w przeliczeniu na milion mieszkańców). Dalej macie zamiar mydlić młodym oczy, że nie mogą sami się utrzymać, bo nie są specjalistami od tworzenia derywatów bądź developerami sieci IT?

3. Zastanawiam się, czy wybitnie mądry autor "quizu" wskazując na nieprzydatność kierunku "ochrona środowiska" ma na myśli te same studia, które ukochany przez redakcję GWna nierząd Tuska wpisał na listę kierunków zamawianych?

4. Po co uczyć się języków, skoro nasza gospodarka jest słabo zintegrowana z zagranicą? Eksportujemy zaledwie 25% naszego PKB (Słowacja - 75%) a 3/4 eksportu przypada na firmy z przewagą zagranicznego kapitału? Języków można się uczyć, ale bynajmniej nie po to, by ich znajomość wykorzystywać w Polsce/
Obserwuj wątek
    • preethi Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 09:42
      Super tekst!!! Ja bym jeszcze dodała:
      - jesteś gotowy na ciężką i idiotyczną pracę w nadgodzinach za marne pieniądze z upierdliwym szefem wiszącym nad tobą?
      NIE - odejmij sobie 2 punkty, pracy marzeń na dzień dobry się NIE DOSTAJE
      TAK - dodaj sobie dwa punkty, brawo za realną ocenę rzeczywistości
      • szatek100 Re: Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 10:06
        "Jesteś gotowy wykonywać pracę tymczasową na umowę zlecenie bez praw pracowniczych i socjalnych za 800 złotych aż do emerytury?"

        TAK- Bardzo dobrze. O TAKE POLSKE z flaszką w ręce walczyliśmy w Magdalence.

        NIE- niestety twoim rodzicom nie udało się wykorzenić z ciebie postawy roszczeniowej, która była jednym z kluczowych elementów warunkujących upadek PRL. Parafrazując ostatnie słowa pilota samolotu "Kosciuszko" DO WIDZENIA. DOBRANOC. CZEŚĆ. GINIECIE. GAME OVER, SAYONARA, ADIEU

        podpisano

        Wojtek, lat 29
        cyngiel GW
        • kopalniaropy Re: Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 10:57
          Szatek100 ma zupełną rację, a list jest prawdziwy tylko w teorii. Rzeczywistość niestety skrzeczy.

          W "reality check" zdobyłam 4 punkty. Skończyłam 2 kierunki studiów na UW (2 mgr), studiowałam też w UK, znam 3 języki obce, w tym angielski biegle i bardzo dobrze popularny język "egzotyczny". Całe studia pracowałam, od marnie płatnych półetatów, przez bezpłatne staże po świetne płatne zlecenia - dziś mam 6-letnie doświadczenie zawodowe, w większości "w zawodzie" (tyle, że w formie bezpłatnych staży/płatnych zleceń), też zagranicą.

          Proszę więc nie mówić, że nasze pokolenie jest leniwe albo że nie chce pracować za darmo - bo naszą zmorą są właśnie wielomiesięczne bezpłatne "staże", po których wymieniani jesteśmy na kolejnego bezpłatnego "stażystę", kiedy tylko zapytamy kiedy możemy liczyć na zatrudnienie w firmie albo nawet jakiekolwiek grosze "pod stołem".

          Chciałam rozpocząć po studiach pełnoetatowe życie zawodowe w Polsce. Od wielu miesięcy wysyłam aplikacje do warszawskich firm i instytucji - większość nawet nie odpowiada. Odpowiadam codziennie na ogłoszenia, piszę też listy motywacyjne do instytucji, które się nie ogłaszają, chodzę na rozmowy kwalifikacyjne, wypytuję znajomych. Wszyscy są zdziwieni, że ciągle nie mam pracy.
          Cóż, na bezpłatne staże i małe zlecenia już mnie nie chcą, bo mam za duże kompetencje i wiedzą, że liczę na późniejsze zatrudnienie.
          Na "normalne" stanowiska przychodzi w Warszawie, wg informacji od moich pracujących znajomych, 500-1000 aplikacji z całej Polski. Nikt ich nie czyta, wybiera się losowo 50 do przejrzenia. Wiara w to, że świetne CV jest gwarantem pracy jest więc śmieszna, proces rekrutacyjny to ruletka. Czasem upokarzająca - na niskopłatne 3mies zlecenie musiałam wypełniać... testy osobowościowe. Takie testy i scenki do odgrywania to norma w Warszawie. Normą jest też, że za "pełnoetatowe" zatrudnienie proponowane są umowy zlecenia, z takim wykorzystywaniem chyba wszyscy już się zresztą pogodzili.

          Jestem ciekawa ile jeszcze będę mieć uporu, żeby próbować znaleźć pracę i żyć w Polsce. Mój brytyjski pracodawca powiedział, że kiedy zdecyduję się na powrót na Wyspy, czeka z otwartymi ramionami. Dzięki świetnej pensji, którą mi dawał, mam oszczędności na życie bezrobotnego w Polsce, o ironio. Aha - oczywiście mogę w każdej chwili iść do pracy do sklepu albo call centre. Tylko po co? To w żaden sposób nie pomoże mi znaleźć pracy w zawodzie. Kiedy skończą mi się oszczędności, wyemigruję, do pracy w zawodzie. Dlaczego próba zostania w naszym kraju to frajerstwo?
          • szatek100 Re: Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 11:12
            Nie rozumiem, co tu jeszcze robisz. Ja na Twoim miejscu już dawno siedziałbym w UK. W chwili obecnej mam skończony dziennie jeden kierunek "społeczny" na UJ +studia podyplomowe z Funduszy UE na AGH. Pracę na etat też znalazłem, ale na czas określony- a firma zajmująca się pozyskiwaniem funduszy kiepsko stoi z racji wyczerpywania się środków w programach UE. Przygotowuję się do CAE z Angielskiego, chodzę też na niemiecki a od października chcę zacząć drugie studia (zaocznie). Myślałem o jakichś finansach bądź księgowości, ale mam coraz mocniejsze przeświadczenie, że nawet w połączeniu z językami nic to nie da. Być może rzucę się na jakiś kierunek techniczny (o ile mnie przyjmą- nie mam matury z matmy) i po trzech- pięciu latach wypad z Polski. Na zawsze...
            • trzy.14 Re: Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 14:19
              No właśnie, zgorzkniały Szatku, po co Ci był jeden kierunek "społeczny" na UJ +
              studia podyplomowe z Funduszy UE na AGH? Nie lepiej było od razu iść na jakiś techniczny lub ścisły? Moi studenci uniwersyteckiego kierunku ścisłego pracę dostają od ręki, więcej - to (dobrze płatna) praca ich szuka! A w razie jakiegoś lokalnego kryzysu bez najmniejszych problemów znajdą jeszcze lepszą pracę na Zachodzie...
              • szatek100 Re: Reality check młodego człowieka - list 22.03.11, 20:40
                Kierunek wybrałem zgodnie ze swoimi zainteresowaniami. W swoim czasie wydawało się, że nie jest to całkiem głupi wybór. Ale mniejsza o to... Jakiż to kierunek "ścisły" miałem wybrać? Chyba nie piszesz o Fizyce czy Chemii, bo po tym raczej "od ręki" nie biorą. Informa? Niestety nie widzę się w tym. Tyle z mojej strony.
    • fretkanelson Błąd dot. aplikacji 23.03.11, 07:57
      Proszę tylko poprawić rażący błąd w tym quizie. Aplikacji NIE ROBI STUDENT PRAWA, toż żeby przystąpić do egzaminu na aplikację trzeba być magistrem. Aplikację robi ABSOLWENT PRAWA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka