kit_ek 22.03.11, 16:33 Lepiej mieć pracę na najgorszych warunkach niż jej nie mieć? Tak wpływacie na młodych ludzi? No chyba się Wam w głowach poprzewracało ... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tanczacy.z.myslami Młodzi, do roboty! 22.03.11, 16:34 "Można też powiedzieć potencjalnemu zatrudniającemu, że godzimy się np. na pracę na umowę-zlecenie czy o dzieło. To pokazuje, że wcale nie czekamy na etat i nie mamy bardzo wysokich wymagań, ale godzimy się na wszystko, byle dostać pracę. " A niby DLACZEGO mamy nie chcieć etatu i "godzić się na wszystko"?! Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Młodzi, do roboty! 01.04.11, 12:55 > A niby DLACZEGO mamy nie chcieć etatu i "godzić się na wszystko"?! Dla dobra naszych przedsiębiorców. Oni jakoś muszą konkurować, a ponieważ do konkurowania za pomocą jakości, technologii się nie nadają, pozostaje cięcie kosztów prac prostych. A Azjatom w tym względzie sprostać nie jest łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: Młodzi, do roboty! 22.03.11, 16:57 kit_ek napisała: > Lepiej mieć pracę na najgorszych warunkach niż jej nie mieć? Tak wpływacie na > młodych ludzi? No chyba się Wam w głowach poprzewracało ... A zauważyłaś kto tak mówi? Dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" To czego oczekiwałaś? :) Odpowiedz Link Zgłoś
martin.slenderlink Mit 22.03.11, 17:58 "Gdy mamy praktykę w czasie studiów, startujemy z zupełnie innej pozycji niż ci, którzy nie mają doświadczenia. I możemy na więcej liczyć." Mit, poza tym dość ogólnie sformułowany. Nawet, jeśli edytujący musiał przyciąć tekst. To wcale tak nie jest, że pozycja jest zupełnie inna. Jest bardzo podobna, chyba, że pracujemy zamiast chodzić na zajęcia, to co innego. Poza tym ciężko taką ogólną tezę wyprowadzić, jeśli to wszystko zależy od stanowisk, kierunków i oferowanych płac w danym lokalizacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Fajnych doradców się dorobiliśmy... 22.03.11, 18:34 forum.gazeta.pl/forum/w,904,123500746,123501708,_Wystarczy_siedzac_w_kawiarni_pomyslec_.html Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Doradców stać na kawiarnie, a bezrobotnych? 23.03.11, 10:46 Żeby wpaść na jakiś pomysł siedząc w kawiarni, trzeba mieć pieniądze chociaż na gorzką herbatkę w tej kawiarni... Odpowiedz Link Zgłoś
krzysiaken Re: Młodzi, do roboty! 23.03.11, 10:49 Wszyscy od razu chcieliby po 5 tys zarabiać, ciekawe za co na początek??? Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Nie muszę zarabiać 5tys 23.03.11, 22:55 Muszę zarabiać na jedzenie i mieszkanie. Który polski pracodawca mi na to pozwoli? Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: Młodzi, do roboty! 25.03.11, 11:49 krzysiaken napisał: > Wszyscy od razu chcieliby po 5 tys zarabiać, A gdzie przeczytałeś, że "wszyscy po 5000"? Na wielu stanowiskach nigdy nie osiągnie się tego poziomu. Ale chodzi o to, żeby płaca nawet na niżej opłacanym stanowisku pozwalała na uniknięcie śmierci głodowej i/lub eksmisji za niepłacenie czynszu. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Bzdury-prawda jest całkiem prosta 23.03.11, 22:54 To nie wina uniwersytetów, absolwentów czy braku doświadczenia. Praca jest dobrem ograniczonym. A Polska jako kraj zacofany i biedny, o wskażnikach często gorszych od krajów afrykańskich nie jest w stanie wytworzyć wystarczającej ilości miejsc pracy. Zrzucanie odpowiedzialności na młodych lub edukację tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
rabart Porażajace wypowiedzi 23.03.11, 23:52 Najpierw praca o działo a potem się zobaczy? Czemu nie za darmo? A za co zapłacę za jedzenie i mieszkanie? Dziwią żądania finansowe? Może warto zobaczyć żądania finansowe w sklepach i wynajmujących mieszkania ? Nie obawiałbym się, że rozczarowani absolwenci uciekną do Niemiec. Bez biegłej znajomości języka czekają na nich tylko proste zajęcia. Owszem, lepiej płatne, ale to zawsze praca fizyczna. I tu pan doktor się przeliczy. Skończyłem dwa kierunki na państwowym uniwersytecie, znam doskonale dwa języki obce. Od dwóch lat bezowocnie poszukuję pracy w tym kraju zwanym Polską, co do którego mojej opinii lepiej nie będę wyrażał. Gdyby ktoś mi dał na bilet i mieszkanie w UK, bez chwili zwłoki bym uciekł tam zamiatać ulice, niż tu zasuwać w biurze 12 godzin by nie mieć nawet na jedzenie ku radości Behemota czy innego potwora. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Podsumowanie 25.03.11, 02:38 Streśćmy sobie, co ci wspaniali specjaliści doradzają młodym absolwentom: Minister nauki i szkolnictwa wyższego: powstały kierunki zamawiane, pracodawca może dać pracownikowi-studentowi stypendium już widzę to rozdawanie pieniędzy, he, he,czy absolwent zamawianego kierunku nie stanie się wyrobnikiem na warunkach opisanych przez pozostałych ekspertów - nie powiedziano. Minister pracy i polityki społecznej: przeznaczamy pieniądze na staże i praktyki dzięki czemu firmy mają podwójny zysk, bo nie dość, że darmowa lub półdarmowa praca stażystów i praktykantów, to jeszcze zastrzyk gotówki od podatnika Ekonomistka - naukowiec: system kształcenia jest niedostosowany do rynku pracy, szczególnie na wsi. Co z tym zrobić - pani ekspert już nie mówi. Ekspert od prawa pracy i dialogu społecznego (sic!): najpierw pracujcie za darmo, bo musicie się wykazać (stażem, na którym odwalaliście czarną robotę w rodzaju "ksero dla szefa"?) Broń Boże żadnych osłon socjalnych, choćby ubezpieczenia zdrowotnego, samo to, że możecie przysporzyć zysku pracodawcy, to wasz, nie jego przywilej, więc macie się godzić na wszystko. (na dyskryminację też? A czym innym jest przerzucanie kosztów osłon socjalnych na pracownika?) Oczekiwanie na etat ( o wysokości wynagrodzenia nie wspominając) to zbyt wysokie wymagania. Lepsza praca wyrobnika niż żadna - to jest propozycja dla ludzi inteligentnych, wykształconych, kreatywnych, elastycznych, odpowiedzialnych, ambitnych, pracowitych i tak dalej? Właściciel firmy rekrutacyjno-doradczej: wybierając studia sprawdź, czy będziesz mieć po nich sensowną pracę(za pięć lat? Do wróżki mam iść?) Jeśli mając wyższe wykształcenie przychodząc do pracy w firmie rekrutacyjno-doradczej (nie na kasę w Tesco) chcesz zarabiać trochę mniej niż średnia krajowa (i o połowę mniej, niż kasjerka w niemieckim Tesco), to jest za dużo (pan doradca rekrutacyjny sugeruje nawet, że są to wymagania, jakbyśmy żyli w najbogatszym kraju świata, jakby czytelnicy byli idiotami i nie wiedzieli, że na zmywaku w Anglii zarobią więcej, niż u niego, a i atmosfera w pracy będzie prawdopodobnie milsza, niż z takim bufonem za szefa). Wszystkim ekspertom mówię: do widzenia. Tak się składa, że do moich tak pogardzanych przez pana pożal się Boże doradcę-rekrutera umiejętności osobistych zalicza się znajomość niemieckiego. Zresztą nawet gdybym nie znała słowa w tym języku, wolałabym najbliższe dwa lata przepracować na niemieckim zmywaku niż w jego firmie. Nie dość, że jest realna perspektywa nabycia cennych umiejętności (znajomość języka), to jeszcze pensje dwa razy wyższe, a i umowa nie śmieciowa. O ogólnej kulturze pracy panującej na zachód od Odry nie wspominając. Odpowiedz Link Zgłoś
adrien.bez.brody Młodzi, do roboty! 28.03.11, 09:37 godzimy się np. na pracę na umowę-zlecenie czy o dzieło. To pokazuje, że wcale nie czekamy na etat i nie mamy bardzo wysokich wymagań Niech pani doktor powie to prosto w oczy młodym kobietom, które chciałyby w niedalekiej przyszłości np. mieć dzieci. Niech pracują na umowę o dzieło, a później adieu - rozwiązanie umowy z 30-dniowym okresem wypowiedzenia? Największą bzdurą powtarzaną w tej całej debacie jest to, że sytuację na rynku pracy poprawiłoby masowe odbywanie staży i praktyk przez studentów i absolwentów. Gdyby tak było podaż pracy byłaby JESZCZE MNIEJSZA, ponieważ pracodawcy zrzuciliby część obowiązków wykonywanych dziś przez pracowników etatowych na stażystów. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna1989_inc Młodzi, do roboty! 01.04.11, 12:21 Każą nam charować za psie pieniądze albo za free, dać się wykorzystywać i pozwolić na tracenie najlepszych lat życia Ok tylko niech nam dadzą gwarancję że to się na coś zda bo jak na dzisiejszą sytuację to nikt nam takiej gwarancji nie da Ja osobiście nie mam ochoty charować byle gdzie żeby to Pąnstwo politycy mogli się chwalić że jest niskie bezrobocie wśród młodych Ja chcę żyć Inaczej niż moi rodzice czyli na beznadziejnym poziomie Obecnie żyję na utrzymaniu rodziców i wiem jak im jest ciężko przez to że jedyna praca na poziomie jaką moge dostać to bezpłatny staż. Więc nie mówcie mi o zniżeniu ambicji bo ja tu walczę nie tylko o swoją przyszłośc tylko o godną jesień życia dla moich rodziców! A co do mądrego wyboru uczelni to ciężo jest mądrze wybierać w wieku 18 lat. I jeśli ktoś mi powie że największe pretensje mają ci młodzi co sobie kiepsko radzą albo im się nie chce to dobrze radzą sobie ci co mają kontakty i ustawionych rodziców. Ludzie z małych miejscowości i nie ze szczytu drabiny społecznej nie mają już tak łatwo Odpowiedz Link Zgłoś