Dodaj do ulubionych

Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ...

17.04.11, 12:46
Nie mam nic do motocyklistów jako takich, ale mnie też drażnią te naklejki "motocykle są wszędzie" - też je odbieram jako zapowiedź, że motocykliści będą łamać przepisy, a ja jako kierowca mam uważać, bo może mi nagle wyskoczyć motor pod maskę z każdej strony.

Ale jazda między samochodami stojącymi w korku mi nie przeszkadza. Skoro się mieszczą, no to czemu mają nie jechać? Jadąc rowerem też jeździłem między stojącymi samochodami wiele razy.
Obserwuj wątek
    • anders76 Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ... 17.04.11, 13:01
      Kochalem czynnie i teraz kocham juz biernie jednoslady. Powinno byc ich wiecej, kazdy taki pojazd to wiecej miejsca dla dwusladowcow, mniejsze zamieszanie w ruchu bo sa bardziej manewrowi. Opinie psuje nieznaczna ilosc "scigaczy" tzn. niewyzytych, najczesciej mlodych ludzi a tych mozna by latwo wylapac i albo przekonac albo wyeliminowac, tylko ze policji nie chce sie tego robic. Ryczacy silnikami robia to systematycznie w tych samych miejscach, wiec wylapac ich jest latwo, zrobcie to w koncu i problem zniknie a mlodzi przezyja.
    • qnegunda Warto znać przepisy mądrale.... 17.04.11, 13:10
      ŻADEN, ale to ŻADEN przepis nie zabrania jazdy jednośladem obok samochodu po tym samym pasie. Więc zanim ktoś napisze kolejną brednię, to niech najpierw przeczyta sobie uważnie i ze zrozumieniem ustawę Prawo o Ruchu Drogowym.
    • swan_ganz czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 17.04.11, 13:16
      jak będe jechał jakims smartem bądź maluszkiem np; wjechać między dwa inne samochody o ile się zmieszczę i im lusterek nie poobrywam... Bo niby dlaczego ten przywilej przeciskania się miałby dotyczyć tylko jednośladów?

      • johanna_haase Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 17.04.11, 13:22
        Dlatego otóż, że jadąc samochodem jesteś zobowiązany do zachowania min. metra odległości od motocykla i innych pojazdów, a jadąc motocyklem nie.

        Jak kupiłeś prawo jazdy na bazarze, to przynajmniej się tym nie chwal.
        • swan_ganz Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 17.04.11, 13:31
          Dlatego otóż, że jadąc samochodem jesteś zobowiązany do zachowania min. metra odległości od motocykla i innych pojazdów, a jadąc motocyklem nie.

          a gdzie jest napisane, ze w drugą stronę to już nie działa? Podaj mi proszę artykuł z którego wynika, ze motocykl może korzystając z tego samego pasa ruchu przejechać w odległości 20 cm...

          > Jak kupiłeś prawo jazdy na bazarze, to przynajmniej się tym nie chwal.


          jak się dorastało w Afryce na palmie to też nie ma powodów do dumy...
          • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 18.04.11, 00:18
            swan_ganz napisał:

            > Dlatego otóż, że jadąc samochodem jesteś zobowiązany do zachowania min. metr
            > a odległości od motocykla i innych pojazdów, a jadąc motocyklem nie.

            >
            > a gdzie jest napisane, ze w drugą stronę to już nie działa? Podaj mi proszę art
            > ykuł z którego wynika, ze motocykl może korzystając z tego samego pasa ruchu p
            > rzejechać w odległości 20 cm...

            Proszę:
            Art24.1 ppkt2 Kodeksu: "Kierowca pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1m."

            Jak widać działa to tylko w jedną stronę, chyba, ze znajdziesz przepis mówiący o 20cm, który podałeś w swoim przykładzie. Mowa jest tylko o "bezpiecznym odstępie", który nigdzie nie jest zdefiniowany - ja przynajmniej nie znalazłem...zatem dla jednego motocyklisty będzie to 20cm, a dla drugiego pół metra. Natomiast kierowca samochodu wyprzedzając motocyklistę MUSI zachować odstęp min 1m...

            pozdrawiam
            • fawad Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 18.04.11, 21:29
              Skoro już się bawimy w kauzyperdów to:

              1)

              > Natomiast kierowca samochodu wyprzedzając motocyklistę MUSI zachować odstęp min 1m

              Nieprawda. Nie kierowca samochodu a kierowca pojazdu, a więc i motocykla również musi zachować odstęp min. 1 m. przy wyprzedzaniu innego motocykla. Czyli już np. pomiędzy motocyklami "przeciskać" się nie wolno nawet innemu motocyklowi.

              2)

              Skoro "bezpieczny" odstęp nie jest zdefiniowany to podlega on interpretacji nie tylko kierowcy "przeciskającego" się motocykla ale również zależy od uznania wszytkich zainteresowanych a więc i kierowcy wyprzedzanego samochodu, bo niby czemu nie? W dodatku skoro przy wyprzedzaniu mniejszych i lżejszych uczestników ruchu jakimi są motocykle lub piesi min. odległość jest zdefiniowana na 1 m. to ma sens założenie, że przy wyprzedzaniu większych, trudniejszych do manewrowania pojazdów jakimi są samochody ta odległość powinna być większa. Oczywiście motocykliści, jak to widać z artykułu interpretują sobie to w drugą stronę bo tak im wygodniej ale to nie znaczy, że mają rację. W dodatku w kodeksie są przepisy mówiące o zasadzie ograniczonego zaufania i zabraniające zachowań stwarzających niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Pojawienie się na tym samym pasie "przeciskającego" się motocykla na pewno budzi zaskoczenie wyprzedzanych kierowców a więc wyczerpuje znamiona wspomnianych zakazów.

              3)

              Skoro samochody stoją w korku to gdzie się ta cho...ra na motocyklu przeciska? Chce sobie zająć "pole position" wciskając się przed stojące z przodu samochodu? Jak to się ma do zakazów zachowań stwarzających ... itp itd?

              - TomiK


              • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 13:19
                Witam,
                Ad1)
                Oczywiście, z tym że nie ma najmniejszego problemu. Motocyklista nie stoi w korku więc nie trzeba go omijać, a nawet jeśli stoi to pasy mają szerokość pow 2m więc zachowanie odstępu motocykl - motocykl min 1m nie stanowi problemu, prawda?

                Ad2)
                Niestety jest to Pańska nadinterpretacja tego przepisu - nie ma przepisu mówiącego o bezpiecznym odstępie przy omijaniu większego pojazdu, więc trochę Pana poniosło, że się tak wyrażę. Przypuszczam, że interpretację "bezpiecznego odstępu" przedstawi nam policjant tudzież sąd w razie stłuczki, więc nie ma co tu wymyślać. ja tylko podaje konkretne zapisy z Kodeksu - proszę podać inne na poparcie Pańskich rozważań jeśli takowe Pan znajdzie...

                ad3)
                Jeśli omijanie nie jest zabronione to jest dozwolone i tyle na ten temat... oczywiście bez przecinania ciągłej linii, z zachowaniem odstępu bezpiecznego lecz nie sprecyzowanego..

                pozdrawiam
                B.
                • mikelondon Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 13:24
                  tbarr napisał:

                  > Witam,
                  > Ad1)
                  > Oczywiście, z tym że nie ma najmniejszego problemu. Motocyklista nie stoi w kor
                  > ku więc nie trzeba go omijać, a nawet jeśli stoi to pasy mają szerokość pow 2m
                  > więc zachowanie odstępu motocykl - motocykl min 1m nie stanowi problemu, prawd
                  > a?

                  O ile mnie pamięć nie myli to pas ruchu przezznaczony jest do poruszania się jednego rzędu pojazdó. A nie 1,5 dwóch czy trzech. Jak to się ma to motocyklisty wymijającego samochód? Łamie się przepisy? Oj chyba tak...
                  > Ad2)
                  > Niestety jest to Pańska nadinterpretacja tego przepisu - nie ma przepisu mówiąc
                  > ego o bezpiecznym odstępie przy omijaniu większego pojazdu, więc trochę Pana po
                  > niosło, że się tak wyrażę. Przypuszczam, że interpretację "bezpiecznego odstępu
                  > " przedstawi nam policjant tudzież sąd w razie stłuczki, więc nie ma co tu wymy
                  > ślać. ja tylko podaje konkretne zapisy z Kodeksu - proszę podać inne na poparci
                  > e Pańskich rozważań jeśli takowe Pan znajdzie...

                  a gdzie jest przepis wyłaczający ostrożnośc przy wymijaniu większego pojazdu? Czy TIRy wymijasz również jadąc od nich na grubośc warstwy farby? To ja już zacznę zbierać na ładny wieniec.
                  > ad3)
                  > Jeśli omijanie nie jest zabronione to jest dozwolone i tyle na ten temat... ocz
                  > ywiście bez przecinania ciągłej linii, z zachowaniem odstępu bezpiecznego lecz
                  > nie sprecyzowanego..
                  Proponuje raz jeszcze przeczytać komentarz do pierwszego punktu. Nie 1,5 pojazdu, nie dwa, ale JEDEN na JEDNYM pasie ruchu. Amen

                  > pozdrawiam
                  > B.
                  • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 13:32
                    mikelondon napisał:

                    > Proponuje raz jeszcze przeczytać komentarz do pierwszego punktu. Nie 1,5 pojazd
                    > u, nie dwa, ale JEDEN na JEDNYM pasie ruchu. Amen

                    I właśnie tu się Pan myli. Proszę zacytować taki przepis z kodeksu drogowego, który o tym mówi, bo ja takiego nie znalazłem...
                    Jest tylko mowa o tym, ze pojazd może zajmować tylko 1 pas ruchu (czyli nie jechać "okrakiem") i trzymać sie możliwie blisko prawej strony pasa ruchu...i tyle. (art16.1)

                    pozdr i czekam na konkretny artykuł
                    B.
                    • mikelondon Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 13:52
                      Art 2 pkt 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym

                      pas ruchu – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego
                      rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami
                      drogowymi

                      Biorąc pod uwagę brak wyraźnej definicji w ustawie stwierdzającej, że "pojazd wielośladowy" to nie motocykl nalezy rozumieć ze dotyczy to wszystkich uczestników drogi - zarówno jedno- jak i dwusladowych. Zwłaszcza, że ustawa wymienia wyraźnie obowiązki, zakazy i nakazy kierujących pojazdami samochodowymi (przykład: "33) pojazd samochodowy – pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwia jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h; określenie to nie obejmuje ciągnika rolniczego"). Mam nadzieję, że teraz wystarczy? :)

                      A task półżartem - motocykliści zdają się sądzić, że ponizszy artykuł mówi o nich:

                      Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani ułatwić przejazd
                      pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z
                      jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.

                      otóż nie kochani - to nie wy :DDDD
                      • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 14:51
                        > Art 2 pkt 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym
                        >
                        > pas ruchu – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jedneg
                        > o
                        > rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami
                        > drogowymi

                        No właśnie - zwracam uwagę na słowo WYSTARCZAJĄCY czyli może być szerszy i art ten nie zabrania poruszania się po jednym pasie dwóch rzędów pojazdów, prawda?
                      • theeagle Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 27.04.11, 12:56
                        mikelondon napisał:

                        > Art 2 pkt 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym
                        >
                        > pas ruchu – każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jedneg
                        > o rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami
                        > drogowymi

                        Oddaj prawo jazdy bo nie znasz przepisów.

                        Art 2 PoRD:
                        7) pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;

                        Wystarczający do ruchu jednego rzędu ale tych rzędów może być i 5. Tzn min to jeden rząd pojazdów WIELOŚLADOWYCH! Motocykl to pojazd jednośladowy o tym wie nawet ćwierć inteligent.


                        > Biorąc pod uwagę brak wyraźnej definicji w ustawie stwierdzającej, że "pojazd w
                        > ielośladowy"

                        Znów robisz z siebie idiotę?

                        Art 2 PoRD:
                        45) motocykl - pojazd samochodowy jednośladowy lub z bocznym wózkiem - wielośladowy;

                        natomiast:

                        40) samochód osobowy - pojazd samochodowy przeznaczony konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą oraz ich bagażu;

                        Czyli motocykl bez bocznego wózka to pojazd JEDNOŚLADOWY.


                        >to nie motocykl nalezy rozumieć ze dotyczy to wszystkich uczestnik
                        > ów drogi - zarówno jedno- jak i dwusladowych.

                        i?

                        >Zwłaszcza, że ustawa wymienia wyraźnie obowiązki, zakazy i nakazy kierujących pojazdami samochodowymi (przykład:
                        > "33) pojazd samochodowy – pojazd silnikowy, którego konstrukcja umożliwi
                        > a jazdę z prędkością przekraczającą 25 km/h; określenie to nie obejmuje ciągnik
                        > a rolniczego"). Mam nadzieję, że teraz wystarczy? :)

                        Boszsze... Pojazd samochodowy to także motocykl z tym że jednośladowy
                        Jeszcze raz:

                        45) motocykl - pojazd samochodowy jednośladowy lub z bocznym wózkiem - wielośladowy;


                        >
                        > A task półżartem - motocykliści zdają się sądzić, że ponizszy artykuł mówi o ni
                        > ch:
                        >
                        > Art. 9. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani uła
                        > twić przejazd
                        > pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z
                        > jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się.
                        >
                        > otóż nie kochani - to nie wy :DDDD

                        Nie dość że PoRD nie znasz to jeszcze nie jesteś śmieszny.

                        Pozdrawiam
                        Rafał

            • santoallora Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 20.04.11, 01:28
              Ach, czytanie ze zrozumieniem. Gdzie tu jest napisane, że wyprzedzając smartem
              lub maluszkiem inny samochód na tym samym pasie musiałby zachować odległość 1 m?
              • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 20.04.11, 19:28
                santoallora napisał:

                > Ach, czytanie ze zrozumieniem. Gdzie tu jest napisane, że wyprzedzając smartem
                > lub maluszkiem inny samochód na tym samym pasie musiałby zachować odległość 1 m
                > ?

                Oczywiście ze nigdzie nie jest to napisane... jednak było juz pisane, ze ten smart MUSI ZMIEŚCIĆ SIĘ NA TYM SAMYM PASIE co samochód wyprzedzany, co raczej jest nie do zrobienia...
              • theeagle Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 27.04.11, 12:58
                santoallora napisał:

                > Ach, czytanie ze zrozumieniem. Gdzie tu jest napisane, że wyprzedzając smartem
                > lub maluszkiem inny samochód na tym samym pasie musiałby zachować odległość 1 m
                > ?

                Nie musisz, ale masz obowiązek zajmować tylko jeden pas na raz :
                Art 16 PoRD

                4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.

                Wiec jak chcesz jechać smartem po między samochodami bez zajmowania dwóch pasów na raz?
      • magic3 Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 17.04.11, 17:42
        Możesz, pod warunkiem, że nie będziesz zajmował naraz dwóch pasów ruchu.
      • tbarr Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 18.04.11, 00:10
        swan_ganz napisał:

        > jak będe jechał jakims smartem bądź maluszkiem np; wjechać między dwa inne samo
        > chody o ile się zmieszczę

        Zasadniczo nie możesz, bo nie można w myśl art 16.1 ppkt4 Kodeksu drogowego zajmować więcej niż jednego pasa ruchu. Przypuszczam, że jakbyś wjechał smartem między 2 samochody to byś był jednocześnie na jednym i drugim pasie ruchu co jest zabronione...
        Motocykl mieści sie na jednym pasie ruchu, nawet jak omija w korku samochód, więc nie ma problemu.
        A... i nie Rybiński tylko Rabiński
        Pozdrawiam!
        • zdzisiek66 Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 18.04.11, 10:29
          Gwoli ścisłości, to właśnie raczej rzadko się zdarza, żeby motocyklista przeciskając między samochodami mieścił się na jednym pasie.
          • soft0 Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 20.04.11, 22:06
            Zależy od definicji słowa pas :)
            Wydaje mi się, że niektórzy za swój uważają PAS FARBY koloru białego namalowany np. na środku drogi.
        • swan_ganz Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 18.04.11, 13:48
          A... i nie Rybiński tylko Rabiński

          pardon monsieur... Nie doczytałem ale w gruncie rzeczy to wszystko jedno jak się pan nazywa, nie? :-)
          Motocykl mieści sie na jednym pasie ruchu, nawet jak omija w korku samochód, więc nie ma problemu.

          no właśnie, że nie... Z reguły jest to lawirowanie między pasami po to by przecisnąć się do przodu i ustawić się na poleposition... Nie mam problemu jesli zrobi tak jak gość na miarę szybkim motorze bo on odkręci manetkę i odjeżdża normalnym tempem ale jeśli przeciśnie mi się jakiś pajac na skuterku wyposazonym w silnik od kosiarki i ustawi się przed mną to mnie krew zalewa bo mnie ktoś taki spowalnia i już nie mogę ruszyć normalnym tempem... Czasem wtedy potrafię być mocno złośliwy bo nie ma we mnie litości dla kretynów...:-)

          Reasumując; skoro ci na motorkach mogą lawirować miedzy pasami bo to by stanąć na jednym pasie na poleposition to niby czemu (teoretycznie rzecz jasna) nie mogę robić tego samego autem?
          • soft0 Sposób na korki. 20.04.11, 22:24
            Jazda niektórych skuterków bije wszelkie rekordy jeśli chodzi o chamskie utrudnianie innym życia.
            Wlecze się toto ledwo 30-40 km/h środkiem pasa, trzeba to wyprzedzić albo się wlec. Na skrzyżowaniu samochody stają , skuterek korzystając z rozpędu przeciska się między nimi i staje jako pierwszy przed przejściem dla pieszych. Na zielonym kosiarka nabiera obrotów wypuszczając chmurę niebieskiego dymu, znów z mozołem się rozpędza do 40 km/h i tak w kółko.
            Podobno skutery są sposobem na korki...
      • zbyszek.bejach Re: czyli zdaniem pana Rybińskiego mogę 19.04.11, 08:31
        swan_ganz napisał:

        > jak będe jechał jakims smartem bądź maluszkiem np; wjechać między dwa inne samo
        > chody o ile się zmieszczę i im lusterek nie poobrywam...
        Czemuś taki tępy? Jak się zmieścisz jadąc równolegle z innym pojazdem na JEDNYM pasie to możesz jechać nawet Kamazem
    • johanna_haase naklejki 17.04.11, 13:20
      Naklejki zwracają uwagę na oczywistą rzecz - ZANIM wykonasz manewr samochodem, rozejrzyj się. 80% przypadków śmierci motocyklistów w Polsce to potrącenie przez samochód zmieniający pas bez ostrzeżania lub uderzenie w prawy bok pojazdu jadącego z naprzeciwka i wymuszającego pierwszeństwo przy skęcie w lewo. Oczywiście, wśród motocyklistów są też przypadki głupoty i brawury - jak wszędzie, jak wśród samochodziarzy, rowerzystów, paralotniarzy i innych.

      Motocykliści przeciskają się między pojazdami LEGALNIE, a brak wiedzy o tym sam w sobie wystawia świadectwo "oburzonym" kierowcom od siedmiu boleści. Codziennie na trasie Grochów - Trasa Siekierkowska - Służewiec rano i wieczorem widzę 15-20 motocyklistów, których jedyną "winą" jest jazda między pojazdami - oraz 30-50 kierowców samochodów przejeżdżajcych podwójne ciągłe, jadących na czerwonym, zmieniających pasy bez włączania kierunku, zapieprzajcych 2 m od poprzedzającego pojazdu 110 km/h czy jadących jak durnie po rondach z włączonym lewym kierunkiem. Zdarzają się tacy, co Trasą Siekierkowską jadą na wstecznym, bo zapomnieli zjechać na Gocławiu. Praktycznie codziennie na trasie długości 12 km widać rano i wieczór w sumie ze 3 do 6 rozbitych samochodów, a lawety po prostu regularnie parkują w pobliżu skrzyżowania Sikorskiego i Sobieskiego, bo tam blacha się gniecie co kilka godzin. W takiej sytuacji wymyślanie motocyklistom urojonych przewin wygląda dosyć faryzejsko.
      • jotka001 Re: naklejki 17.04.11, 15:27
        1. To teraz swoje liczby przelicz na procenty. Tych 15-20 motocyklistów, którzy się przeciskają między samochodami to jaki procent wszystkich motocyklistów, których widzisz? Ilu jest takich, którzy się nie przeciskają? A ilu takich, którzy jeżdżą z przepisową prędkością, nie latają z pasa na pas, nie przejeżdżają na żółtym lub czerwonym itp., czyli nie robią tego wszystkiego, o co masz pretensje (słuszne, zresztą!) do kierowców samochodów. A tych 30-50 kierowców, którzy popełniają wymienione przez ciebie wykroczenia (a i to nie wszystkie podpadają pod łamanie prawa), to jaki procent wszystkich kierowców, których widzisz? Wtedy dopiero możemy porównywać.
        2. Masz rację, do wielu wypadków z udziałem motocyklistów przyczyniają się kierowcy, ale też często motocykliści jadą między pasami, na linii, lub jadą zbyt szybko, żeby zareagować na to, co zrobi kierowca przed nimi, obok nich itp. Sorry, ale jak jadę samochodem to też staram się mieć oczy z każdej strony i przewidywać z czym może wyskoczyć inny kierowca. Nie oczekuję, że to inni mają na mnie uważać, a mnie wolno wszystko.
        3. Jeżdżę od kilku lat codziennie rano i po południu Trasą Siekierkowską i z tą liczbą wypadków, to 'lekko' przesadzasz. Moje osobiste obserwacje z kilku lat: max 5-6 stłuczek, żadnego poważnego wypadku, laweta w użyciu - 1 raz. Albo ja mam wyjątkowe szczęście, bo tak mało w ciągu kilku lat, albo ty wyjątkowego pecha, bo codziennie widzisz tyle wypadków.
      • wilczek1968 Jakie zmiany w mózgu mają motocykliści... 17.04.11, 15:27
        że nie rozumieją podstaw współistnienia pojazdów na drodze?
        Odpowiedz sobie człowieku na pytanie: po co na jezdni wyznacza się pasy ruchu? Dla ozdoby? Bo fabryki produkują za dużo białej farby? Nie, wyznacza się je po to, by tymi pasami ruchu poruszały pojazdy. Wprowadza to ład i przewidywalność położenia pojazdów. Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat motocyklistów ta prosta zasada miałaby nie dotyczyć? Bo nikt w kodeksie nie napisał, że pas ruchu służy do poruszania się po nim także motocykli? Także o samochodach tego wprost nie napisano, po prostu pewne rzeczy są oczywiste. Na większości dróg z dwoma pasami ruchu zmieszczą się koło siebie 3 samochody, tam gdzie są 3 pasy ruchu - zmieści się samochodów 4-5. Czy to jest powód, żeby tak jeździć? Nie... Czy to zwiększy przepustowość dróg? Nie... Czy poprawi bezpieczeństwo? Nie... Jakoś kierowcy samochodów te oczywiste prawdy rozumieją i nie próbują jeździć inaczej, przynajmniej w Europie, bo w Afryce takie zachowania widziałem. Jakie zmiany w mózgu mają motocykliści (pomijając egoizm), że chcą powrotu do standardów rodem z krajów III świata?
        • kph Re: Jakie zmiany w mózgu mają motocykliści... 17.04.11, 16:06
          W oczywisty sposób zwiększa to przepustowość:)
          Z tego powodu na tych twoich trzech pasach w korkach szczególnie w dużych aglomeracjach - kierowcy ścieśniają się i do 5 pasów ruchu i szkoda że nie dzieje się tak w Warszawie. Bo pasów ruchu jest tyle ile sobie zamarzysz (z kodeksu drogowego: pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;
          • ksks3 Re: Jakie zmiany w mózgu mają motocykliści... 17.04.11, 17:19
            kph napisał:

            > W oczywisty sposób zwiększa to przepustowość:)
            > Z tego powodu na tych twoich trzech pasach w korkach szczególnie w dużych aglo
            > meracjach - kierowcy ścieśniają się i do 5 pasów ruchu i szkoda że nie dzieje s
            > ię tak w Warszawie. Bo pasów ruchu jest tyle ile sobie zamarzysz (z kodeksu dro
            > gowego: pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jedn
            > ego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi
            > ;
            A co z ciągłymi liniami pomiędzy pasami ? Olewać ?
        • joannawie2 Znakomite. Popieram! 19.04.11, 20:19
          Znakomite. Popieram!
      • ksks3 Re: naklejki 17.04.11, 16:59
        Jaki procent użytkowników dróg stanowią motocykliści 0,3 - 0,4% ? !
        Do oceny zjawiska pod nazwą "motocykl na polskiej drodze " trzeba przyłożyć właściwą miarę a wtedy wyjdzie szydło z wora !
      • vladcs Re: naklejki 17.04.11, 23:33
        > Naklejki zwracają uwagę na oczywistą rzecz - ZANIM wykonasz manewr samochodem,
        > rozejrzyj się. 80% przypadków śmierci motocyklistów w Polsce to potrącenie prze
        > z samochód zmieniający pas bez ostrzeżania lub uderzenie w prawy bok pojazdu ja
        > dącego z naprzeciwka i wymuszającego pierwszeństwo przy skęcie w lewo.

        Te 80% to tak sobie wymyślasz, bo coś mi sie nie wydaje żeby to była prawda?

        Dla przykładu zerknąłem sobie w statystyki wypadkó za 2008 rok (na stronie policji późniejszych nie znalazłem, może źle szukam). I co widzę:

        Wypadków z udziałem motocyklistów było 2880, z czego 1195 spowodowali motycykliści. (41%)
        W wypadkach zginęło 241 motocyklistów. W tych które spowodowali sami motocykliści - 184.
        Żadna miara nie wychodzi, że 80% śmierci motocyklistów to wina kierowcy auta. Za to widać, że 76% śmierci motocyklistów to dzieło ich samych. Główna przyczyna (63% ofiar) to "niedostosowanie prędkości" przez motocyklistę. Kolejne 16,8% to nieprawidłowe wyprzedzanie.
      • sharn1 Re: naklejki 19.04.11, 09:43
        johanna_haase napisała:

        > Naklejki zwracają uwagę na oczywistą rzecz - ZANIM wykonasz manewr samochodem,
        > rozejrzyj się. 80% przypadków śmierci motocyklistów w Polsce to potrącenie prze
        > z samochód zmieniający pas bez ostrzeżania lub uderzenie w prawy bok pojazdu ja
        > dącego z naprzeciwka i wymuszającego pierwszeństwo przy skęcie w lewo. Oczywiśc
        > ie, wśród motocyklistów są też przypadki głupoty i brawury - jak wszędzie, jak
        > wśród samochodziarzy, rowerzystów, paralotniarzy i innych.


        No i właśnie to te "przypadki" ulegają najczęściej wypadkom śmiertelnym. Jeśli pojazd jedzie załóżmy 70 km na godzinę i chce zmienić pas, albo skręcić w lewo to kierowca ma marne szanse na dostrzeżenie motocyklisty pędzącego 150 km/h który w pierwszym momencie jest w lusterku kropeczką wielkości szpilki, albo w ogóle go nie widać (np. na łuku drogi), a za 0,2 sek. siedzi razem z motocyklem na tylnym siedzeniu.
        Pomijam już oczywisty fakt, że jeśli ktoś rozpoczął manewr zmiany pasa, czy skrętu w lewo to motocyklista ma zakaz wyprzedzania takiego pojazdu.
      • feelek Re: naklejki 19.04.11, 15:15
        johanna_haase:
        "...ZANIM wykonasz manewr samochodem,
        > rozejrzyj się. 80% przypadków śmierci motocyklistów w Polsce to potrącenie prze
        > z samochód zmieniający pas bez ostrzeżania..."

        ale pomyśl Joanna:
        jadę sobie moje 70 no może i 90, sytuacja na dwupasmówce nad Wisłą, duży łuk, zmieniam pas wyprzedzając
        motocyklista jadący 2x szybciej nie daje mi szansy na sensowną reakcję i jeszcze pokazuje złą twarz
        i co z tego że daję migacz: różnica szybkości jest tak duża, że on tego nawet nie zauważy a już siedzi mi na ogonie, ba prowadzi do kolizji, do kt. na szczęście nie dochodzi
        no przecież powinien mieć pretensję do siebie
        i w końcu szanse w ew. kolizji ma jednak mniejsze
        to się pytam: po co?
        ZK (którego bratanek zginął w wypadku motocyklowym w dniu swoich 16 urodzin)
    • mike_papa Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ... 17.04.11, 16:40
      Zaznaczam, że nie jeżdżę motocyklem i nigdy nie jeździłem. Staram się jedynie używać zdrowego rozsądku i w ogóle nie rozumiem w czym jest problem.

      Jednym pasem może się poruszać kilka pojazdów, pod warunkiem, że się mieszczą na pasie. Teoria kolegi o staniu w 5 rządkach na 3 pasach jest słaba bo... pojazdy stałyby "okrakiem" na liniach.

      Jeśli natomiast motocyklista / rowerzysta / motorynkowiec przejeżdża wzdłuż samochodów stojących w korku, to... zmniejsza korek. Jeśli ustawiłby się niepotrzebnie na końcu wydłużyłby zator o kolejne 2-3 metry. Pomnóżmy to o wspomniane 15-20 motocykli i mamy nawet 60 metrów więcej, czyli może się przydarzyć, że nawet 3 zmiany świateł.

      Wniosek jest jeden: jednośladowcy przeciskający się przez korek działają na KORZYŚĆ kierowców samochodów!

      Podobnie jest z wykorzystaniem wszystkich dostępnych pasów. Notorycznie widzi się pusty pas wzdłuż korka, tylko dlatego, bo gdzieś tam za 2 kilometry się kończy.Zrozumcie, że w ten sposób każdy kierowca zmienia pas w innym miejscu, co powoduje dodatkowe blokowanie środkowego pasa! Gdyby wszyscy zjechali "na zakładkę" pod koniec, zator byłby dużo mniejszy.

      Kolejnym idiotyzmem jest zachowanie typowe dla skrętu z al. Krakowskiej (od strony Okęcia) w lewo w Łopuszańską. Z nieznanych nikomu przyczyn, zdecydowana większość kierowców wykorzystuje 1 (środkowy) z 3 dostępnych pasów. Rozumiem, że lewy i prawy kończą się jakieś 100m za skrzyżowaniem, ale jeśli w trakcie jednych świateł przejedzie 10 samochodów, zamiast 3, to już po włączeniu się czerwonego światła, zjadą one spokojnie na środkowy (będą za światłami) i ruch będzie 3 razy bardziej płynny a korka w większości mogłoby w ogóle nie być. W przypadku kiedy skręcają 2-3 samochody na światłach... cóż... korek zaczyna się przy 17 stycznia.
    • ksks3 Mnie juuż przeszło ? 17.04.11, 17:17
      Był czas gdy do motocyklistów odnosiłem się z sympatią i trochę z zazdrością - no bo co ja mogłem przed wiekami zdziałać na "wuesce". Ale współcześni motocykliści oduczyli mnie skutecznie sympatii do siebie. Nabijam te swoje tysiące kilometrów po Warszawie i obserwuje rzeczywistość. Co sezon to motocyklistów więcej a ja staram się znaleźć takiego co chociaż przez dwie przecznice przeleci nie łamiąc (poważnie) przepisów. Na drobiazgi, uwagi nie zwracam ale takiego jeżdżącego w miarę poprawnie nie dostrzegłem. Odkąd jeden przepychający się w korku baran zarysował mi całą furę od tyłu do przodu a drugi wyłamał lusterko ( tego drugiego to chyba nawet zabolało) to tępię towarzystwo jak się tylko da. Jak tylko zobaczę w lusterku takie pchające się indywiduum natychmiast dojeżdżam do sąsiada tak że żyletka się nie zmieści. I co ? I pomaga, lusterka są na swoim miejscu
      • senpai-michael Re: Mnie juuż przeszło ? 17.04.11, 22:22
        tylko jak wyjedziesz do bardziej cywilizowanych krajów, na zachód, to już tak nie rób, bo buta będziesz miał w drzwiach na 100% zaparkowanego.
        • fawad Re: Mnie juuż przeszło ? 18.04.11, 21:40
          W wielu cywilizowanych krajach wielu kierowców wozi broń palną w samochodach. Radzę utemperować w sobie chęć dokonywania bandyckich ataków bo kilka gramów ołowiu w płucu to nie przelewki.

          - TomiK
          • senpai-michael Re: Mnie juuż przeszło ? 18.04.11, 22:48
            pojedź do francji i sam zobacz, a nie piszesz głupoty. A podskocz kierowcy jednośladu we włoszech to i lincz będzie
    • soft0 Patrz przed siebie, samochody są wszędzie 17.04.11, 17:33
      A dlaczego nie ma nalepek na kaski Patrz przed siebie, inni użytkownicy drogi są wszędzie ?
      Najlepiej takie półprzeźroczyste, nalepiane na szybkę w kaskach.
      Jedziesz między samochodami 2 razy szybciej - To miej się na baczności.
      Dlaczego kierujący samochodami,autobusami itp. jadącymi z dozwoloną prędkością, w sposób prawidłowy zajmujący pas ruchu mają cały czas wypatrywać z daleka ryczącego, oślepiającego użyszkodnika drogi ?
      PS. Dla tych , którzy uważają motocykle i motorowery za PRO-EKOLOGICZNE i jedynie słuszne pojazdy pewna ciekawostka. Normy spalin dla pojazdów dwukołowych są kilkunastokrotnie mniej restrykcyjne niż dla samochodów, ciężarówek...
    • magic3 Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ... 17.04.11, 17:46
      Naszym "oburzonym" warszawskim kierowcom radzę przejechać sie np. po Cannes. Tam jednoślady rzeczywiście są wszędzie i nikomu nie przychodzi do głwy, aby je blokować. Jednośladami jeździ się między innymi po to, żeby nie stać w korkach razem z samochodami. Jeśli ktoś wybiera "blaszankę", jego sprawa. Aha - chociaż mam prawo jazdy kat. A i B ( i nie tylko ), to w ostatnich latach jeżdżę tylko blaszanym pudełkiem - trudno więc posądzić mnie o stronniczość.
      • ksks3 Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 17.04.11, 17:55
        Na zachód od Odry za jazdę motocyklem (i nie tylko) bez uprawnień trafia się do aresztu.U nas 30% jeździ bez prawka bo trudno ich złapać. W dodatku na naszych drogach bez względu na ich kategorię, najszybciej poruszają sie motocykle. Gdzie indziej tego nie uświadczymy. Jak dodamy do tego styl jazdy naszych "ułanów" to mamy pełny obraz apokalipsy
        • senpai-michael Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 17.04.11, 22:26
          To może mi powiesz skąd u ciebie to 30%? Bo wszystkich motocyklistów, których znam (a znam ok 40) - bez prawka jeździ może dwójka - i to dlatego że mają skutery określane jako motorowery. Takie manipulowanie statystykami odstawiasz, że widzę że się do polityki nadajesz.

          Co do poruszania się motocykli najszybciej - gierkówka, oczywiście jechałem szybciej niż ograniczenie pozwala, ale wyprzedzały mnie tylko i wyłacznie samochody. Patrząc na to myślę że niejeden z nich leciał blisko 200km/h. BTW. mój motocykl max jedzie 180.
    • meczennik_al_za_baksa "Przeciskającego sie" puszczam. ZAWSZE. 17.04.11, 18:21
      Startującego na jednym kole na pasie "pod prąd" - nie. Sorry, ale od jakiegoś czasu dla niektórych wyłączyłem lusterka. Sam lata temu brejkałem wszystkie rule na eshaelce (SHL...), ale dzisiejsze przygłupy nawet nie wiedzą, o czym piszę. I nie te "rule brejkają". Dlatego dla mnie niektórzy są wyłączeni spod działania mojego lusterka. Ono ma pewną bezwładność. Jest coś takiego jak czas reakcji. Tych na jednym kole moje lusterko NIE WIDZI.
      Skonkluduje tak: "dziś robię pyszne bitki, mięso już (prawie) mam, teraz dodam fix, cała rodzina chce te pyszne bitki zjeść, taki mam POMYSŁ NA". CU.
    • rozowy_kalosz Dziewczyny odmawiajcie Nerwusom na drodze !!! 17.04.11, 20:38
      Cham w życiu jest CHAMEM na drodze. Smutna prawda. Człowiek kulturalny MOŻE (nie musi) być kulturalny na drodze. Jeżdżę samochodem i motocyklem i odczuwam BRAK KULTURY MOTORYZACYJNEJ w Polsce!
      Polecam obu grupom kierowców samochodów i motocykli wyjazd do dużego miasta w Europie Zachodniej np. Paryż, Barcelona. Bywam tam regularnie kilka razy w roku i podziwiam i jestem oczarowany płynnością ruchu. Tam Obie grupy koegzystują ze sobą (w Barcelonie przez cały rok!) i pomimo dynamicznej jazdy zarówno samochodów jak i skuterów/motocykli nie ma wypadków. Szanują się nawzajem i szanują pieszych.... Uwaga -tam pieszy przechodzi na czerwonym świetle jeżeli nie ma pojazdów, a jeżeli jakiś nadjedzie nie próbuje pieszego przejechać Mimo że mają, póki co, lepsze auta niż my i czasami szybsze. To chyba oznaka kultury i szacunku, której u nas brakuje.
      To, co obserwuję u nas to jakiś rodzaj walki, i udowadniania swojej wyższości przez ludzi którzy mają kompleksy i próbują je anonimowo (bo na ulicy) je leczyć, uwodniając swoje umiejętności. Może dlatego ze np. słabo zarabiają, może że im życie nie wyszło tak jak chcieli , to dowartościują się i zepchną kogoś z drogi....i poprawią sobie nastrój. Może warto wprowadzić przepis wypisania imienia i nazwiska kierowcy z tyle auta? Wówczas byliby spokojniejsi, w końcu do kościoła śmigają co niedzielę, bo sąsiedzi widzą. Póki co, tego nie ma, a w rezultacie, nic dziwnego że w innych krajach uważają nas za frustratów.

      Gdy rozmawiam z dziewczynami we wspomnianych obcych krajach,to już wiem, że taki koleś, co poniża innych na drodze udowadnia swoją "wyższość" jest przez dziewczyny olewany i nie ma szans.... one nie szukają FRUSTRATÓW!!!! Nie szukają frustratów, bo z nimi nie jest przyjemnie! Normalny facet wykazuje się temperamentem np. w tańcu i później w sypialni..... I polecam to wszystkim, wyszumcie się w sypialnie i siadajcie za kierownicę radośni......

    • sharn1 W każdej grupie są ludzie i parapety 19.04.11, 09:34
      Dotyczy to także motocyklistów. Jak widzę, że ktoś jedzie (przeciska się) ostrożnie i bezpiecznie chętnie usuwam się na skraj pasa, niech sobie jedzie. Jak motocyklista wymusza, nagle przegazowuje czy agresywnie podjeżdża pod tylny róg auta, często z dużą prędkością to go ignoruję. Co najwyżej wgniecie mi karoserię, ja nie mam zamiaru panicznie zjeżdżać na boki często samemu wystawiając się na ryzyko stłuczki, bo jakiemuś wariatowi odbija.
    • makaron1234 Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ... 19.04.11, 09:59
      Uwazam, iz polscy motocyklisci to patrioci. Dzieki nim, a zasadzie ich oragnom wewnetrznym, polski program transplantacyjny powoli podnosi sie ze zniszczen jakich dokonali Panowie Ziobro i Kaminski. Postuluje wiec: jeszcze wieciej dawcow nerek na poslkie drogi.
      • swan_ganz Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 19.04.11, 15:30
        Uwazam, iz polscy motocyklisci to patrioci. Dzieki nim, a zasadzie ich oragnom
        > wewnetrznym, polski program transplantacyjny powoli podnosi sie ze zniszczen jakich dokonali Panowie Ziobro i Kaminski


        motocykliści niezwykle rzadko są dawcami bo do przeszczepów nadają się tylko nie zniszczone organy a po wypadku dość trudno jest taki organ u motocyklisty znaleźć... Powtarzasz po prostu mity...

        tak przy okazji; na czym polegała niszcząca działalność panów Ziobry i Kamińskiego? Tu tez mity i jakieś medialne kalki powtarzasz?
        • joannawie2 ,,Donorcyclysts" 19.04.11, 20:14
          To nie przypadek, że w Ameryce motocykliści (ang. motorcyclysts) są zwani ,,donorcyclysts" -dawcyklistami, co (zapytałam Amerykanów) wyjaśniają - bo to jeszcze tymczasem żywe banki narządów nadających się do przeszczepów. A ponieważ vox populi vox dei - wiedzą, co mówią (statystyka, znajomi w szpitalach, prasa). Czyli to nie mit. Zawsze któryś z organów (albo i większość - Stwórca zadbał, żeby te szczególnie ważne były dobrze chronione pancerzem kostno-mięśniowym) się do przeszczepu kwalifikuje.
    • mikelondon Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 19.04.11, 13:15
      Kilku moich znajomych to motocyklisci i to dzięki ich uwagom mogłem poznać ten drugi punkt widzenia - własnie motocyklistów. Problem jest jeden - idioci (bo trudno ich nazwać inaczej) olewający przepisy i jeżdżący po lusterkach. Ostatnio jeden taki wyskoczył mi z dużo większą prędkością(dosłownie mi mignął) tuż obok samochodu. Pomimo tego, że patrzyłem w lusterka niestetygo nie widziałem. Wniosek? Jeśli akurat bym skręcał w lewo (a był w tym miejscu zjazd z drogi głownej) to miałbym jednego debila na sumieniu i musiałbym odpowiadać jak za człowieka. Co na to panowie motocyklisci?
      I przy okazji - pozdrowienia dla tych, którzy potrafią zachować się na drodze - Wam zawsze będę się starał ustąpić miejsca.
      • tbarr Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 19.04.11, 13:25
        mikelondon napisał:

        > Jeśli akurat bym skręcał w lewo (a był w tym miejscu zjazd z drogi głowne
        > j) to miałbym jednego debila na sumieniu i musiałbym odpowiadać jak za człowiek
        > a. Co na to panowie motocyklisci?

        tylko tyle, że musiałby Pan odpowiednio wcześnie zasygnalizować zamiar skrętu w lewo/zmiany pasa i daję glowe, że każdy motocyklista zdążyłby zauważyć pańskie zamiary... i ominął Pana z prawej strony. To że niektórzy kierowcy aut skręcają w lewo bez kierunkowskazu jest WŁAŚNIE stwarzaniem zagrożenia na drogach, bo inny uzytkownik (niekoniecznie debil) nie widzi przeszkód by takie auto wyprzedzić i mamy kolizje...
        Pozdrawiam

        B.
        • mikelondon Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 19.04.11, 13:36
          tbarr napisał:

          > mikelondon napisał:
          >
          > > Jeśli akurat bym skręcał w lewo (a był w tym miejscu zjazd z drogi głowne
          > > j) to miałbym jednego debila na sumieniu i musiałbym odpowiadać jak za cz
          > łowiek
          > > a. Co na to panowie motocyklisci?
          >
          > tylko tyle, że musiałby Pan odpowiednio wcześnie zasygnalizować zamiar skrętu w
          > lewo/zmiany pasa i daję glowe, że każdy motocyklista zdążyłby zauważyć pańskie
          > zamiary... i ominął Pana z prawej strony. To że niektórzy kierowcy aut skręcaj
          > ą w lewo bez kierunkowskazu jest WŁAŚNIE stwarzaniem zagrożenia na drogach, bo
          > inny uzytkownik (niekoniecznie debil) nie widzi przeszkód by takie auto wyprzed
          > zić i mamy kolizje...
          > Pozdrawiam
          >
          > B.
          I wszystko się zgadza - tyle, że moje sygnalizowanie temu akurat osobnikowi pomogłoby tyle co umarłemu kadzidło - różnica prędkości była zbyt duża. Naprawdę - czasu na reakcje nie miałby w zasadzie wcale... Ja miałbym sztywnego pasażera na siedzeniu (lub raczej na kolanach) i co wtedy? On ma zwszystko za sobą, a ja mam wyrzuty sumienia. Dzięki.
          Co do braku sygnalizacji zmianay kierunku jazdy czy pasa ruchu - 100% racji, ale to akurat zagraza nie tylko motocyklistom, ale i tym w puszkach. Jednak niedościgłym antywzorem pod tym względem pozostają ciągniki rolnicze. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby kierowca takiegoż pojazdu zasygnaliował cokolwiek. Przecież wszyscy wiedzą, że on będize tu skręcał...

          Tak jak pisałem - jeśli będziemy się wzajemnie szanowali na drodze - wszystkim nam bedzie się żyło lepiej. Nie mam zamiaru utrudniać życia normalnym motocyklistom - pozostaje mi co najwyżej zazdrościć tak fajnego sposobu przemieszczania się :)
        • soft0 Re: Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się 20.04.11, 21:50

          >... nie widzi przeszkód by takie auto wyprzed
          > zić i mamy kolizje...

          No cóż, jeśli ktoś NIE WIDZI przeszkód, aby wyprzedzić na skrzyżowaniu to ja przepraszam...
          Zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniach ( oprócz skrzyżowań z ruchem kierowanym, to oczywiste ) jest między innymi dlatego, że ktoś może "zapomnieć" zasygnalizowania manewru, mieć przepaloną żarówkę kierunkowskazu, wykonać nagły manewr z powodu wymuszenia pierwszeństwa przez inny pojazd, pieszego. Możliwości jest wiele.
    • joannawie2 Motocykliści to plaga polskich dróg 19.04.11, 19:52
      Bardzo możliwe, że jakiemuś ogółowi motocyklistów, opinię psuje banda drogowych łobuzów. Niestety - a tak jeżdżąc po mieście, jak i na drogach krajowych - ilekroć mam do czynienia z motocyklistami, nieodmiennie okazuje się, że to jakimś sposobem ta mniejszość właśnie. Wykluczyć nie mogę, że spokojnych, przepisowo zachowujących się właścicieli jednośladów zwyczajnie nie zauważam, podobnie jak spokojnych kierowców samochodów, a zwracam (z konieczności) uwagę na drogowych piratów.
      Moi znajomi mieszkają przy Puławskiej. Wszystkie weekendowe wieczory mają ,,z głowy". Wyścigi, próby szybkości, a może próby ,,tiuningowanych" tłumików (który wydaje z siebie bardziej ,,imponujący" ryk). Trwa to od początku sezonu motocyklowego, do jego końca. I co? Czy policja o tym nie wie? Chyba ze dwie komendy są bezpośrednimi świadkami tych wyczynów. Zdaje się, że im się te hałasy (na poziomie jadącej na pełnym gazie wyczynowej motorówki) z niczym nie kojarzą, a już na pewno nie z Kodeksem Drogowym (Karnym?).
      To jest może ten jeden duży plus ekstrawagancji (przechodzącej płynnie w bandziorstwo) motocyklowych - jak na dłoni widać, że Policja ma ład publiczny - w tym wypadku drogowy - w głębokim poważaniu.
      Nie widziałam na poboczu, obok radiowozu, gdzie policja spisuje przekraczających przepisy kierowców - w ciągu ostatnich kilku lat - ani razu (!) spisywanego motocyklisty. A nieraz tuż przed punktem kontroli wyprzedzali mnie, pędząc o 50 i 100 km/godz więcej niż było wolno, ba - wyprzedzali na trzeciego, przekraczali linię ciągłą (podwójną), omijali wysepki z lewej strony, a kiedy nadjeżdżały pojazdy z przeciwka - ciupasem wciskali się na nasz pas, wymuszając gwałtowne hamowanie kilkudziesięciu samochodów.
      Spróbujcie zwrócić takiemu piratowi uwagę - gwarantowany wybuch niepohamowanej agresji i zwierzęcej doprawdy arogancji - nieraz byłam tego świadkiem. Wyzwiska, przekleństwa, a nawet rękoczyny - to standard. ,,O co, k... chodzi?! Co to za świecenie!? Jak traktujesz kierowcę jednoślada?" A tylko poświeciłam i zatrąbiłam, kiedy mi drugi raz w sposób chamski zajechał drogą, zmuszając do gwałtownego hamowania. Mojemu znajomemu, w identycznej sytuacji, łobuz wyrżnął tak pięścią w lusterko, że odpadło na jezdnię i się potłukło, a bandzior rzecz jasna uciekł. I szukaj wiatru w polu. Bo kto trzyma w pogotowiu notes, albo aparat fotograficzny?
      Będąc na Starym Mieście w którąś z niedziel zeszłorocznych wakacji, widziałam bandę ok. 40 wielkich motocykli jadących sobie spokojnie przez strefę zakazu ruchu (ul. Freta). Strażnicy miejscy stali sobie na chodniku w cztery osoby i wymieniali uwagi na temat mocy i osiągnięć konkretnych modeli. Żaden nie zareagował - dosłownie nie kiwnęli palcem, chociaż przy mnie jeden z przechodniów zwrócił im uwagę na niestosowność zachowania motocyklistów - właśnie zaparkowali pojazdy wzdłuż ulicy, przy czym część bawiła się wypuszczaniem najgłośniejszego ryku z tłumika. Poczułam się, jakby czas się cofnął o 80 lat. Do prowincjonalnego miasteczka zawitała trupa akrobatów motorowych. Straż miejska zapomniała o wszystkim - w osobie swoich czterech funkcjonariuszy stała z rozdziawionymi gębami i oczami wyskakującymi z orbit. Zadzwoniłam po policję. Kiedy przyjechali uprzejmie (już po 40 min.), po dwukołowych czołgach został tylko smród spalin.
      O co chodzi z tą policyjną pobłażliwością? To wynik zwykłego lenistwa? Że nie zatrzyma się do kontroli i trzeba będzie łapać, a naszym oplem (czy skodą), to szkoda gadać, niech se leci, sam się zabije. Nie zgadzam się. Policja powinna się nareszcie porządnie zabrać za łamiących przepisy motocyklistów - uświadomić im, że są normalnymi użytkownikami dróg i stosują się do nich te same przepisy, co do wszystkich innych. Tymczasem to jest wciąż plaga polskiego ruchu drogowego. Przez swoją, godną półgłówków, brawurę - chęć zaimponowania drugim półgłówkom, narażają życie innych ludzi i własne. Ktoś temu musi w końcu położyć kres!
      • soft0 Idzie wiosna, będą warzywa. 19.04.11, 22:38
        Dodam jeszcze, że większość fotoradarów mają gdzieś. Z przodu nie maja tablic rejestracyjnych. Ani nalepek. A szkoda. Przecież większość TYCH WSPANIAŁYCH MASZYN posiada szybę albo owiewkę, na którą taka śliczna, fotogeniczna naklejka by się świetnie wpasowała.
        Czasami pokazywane są pościgi radiowozów za motocyklami .Motocykl można dogonić, to nie jest jakiś stwór ze skrzydłami. Też ma ograniczenia, głównie zakręty i wyboista droga. Trzeba tylko chcieć i umieć. Jednak ryzyko uszkodzenia radiowozu podczas pościgu za motocyklem jest większe niż podczas nagrywania samochodu "pędzącego" np 120 / 90, tak więc do ukarania motocyklisty mandatem porywają się tylko najambitniejsi policjanci. Ponieważ szybkie radiowozy są przeznaczone do zarabiania pieniędzy, czyli nagrywania samochodów, reprymenda za uszkodzenie "mobilnego bankomatu" może być sroga, łącznie z degradacją do focusa, octavii itp.
        Reasumując, nie ma co liczyć na spokojne, ciche noce na Puławskiej ani żadnej innej szerokiej ulicy którą upodobają sobie ryczące potwory.
    • winiary2 Motocyklista wrogiem? Dlaczego przeciska się w ... 19.04.11, 23:36
      Nie mam nic przeciwko motocyklistom. Jednak przepychanie się na chama pomiędzy stojącymi pojazdami (na chama znaczy waląc mi w lusterko) wkurza mnie. Tak samo jak wyrywanie asfaltu na jednym kole, czy ryk na poziomie startującego F-16.
      I prośba do jednośladowców. Uważajcie też na nas, Wy nie macie pancerza tak jak ja w swym KANGOO.
      • fedorczyk4 A ja zwyczajnie nie rozumiem 20.04.11, 00:02
        na czym polegają te antagonizmy. Prawo jazdy robiłam we Francji i przez lata jeździłam po Paryżu który jest jednym z najbardziej zapchanych drogowo miast na świecie. I nawet w najwiekszym ruchu na obwodnicy miasta kierowcy samochodów usuwają się lekko żeby pzrepuścicić motocyklistów. Nawet informują ich o tym wrzucając specjalnie lewy migacz jeśli są na lewym (najszybszym) pasie. Tylko po to zeby poinformować motocyklistę , że go widzą.
        Oczywiście nie lubię palaczy gum. Zwłaszcza tych którzy szaleją nocą na Wisłostradzie. Cholernicy budza mnie, bo mieszkam tuż obok, ale tych kilkunastu tygodniowo nie zmieni mojego podejścia do codziennej reszty. Jak mam gdzie, to zawsze postaram się usunąć, tak żeby mogli przejechać. Bo niby co mi szkodzi że szybciej niż ja dojadą do świateł?
        I faktem jest że od wiosny do późnej jesieni jeszcze uważniej patrzę w lusterka boczne żeby się któryś na mnie nie nadział:-)
        • piotrekeke skutery przed skrzyżowaniem i wyprzedzaniam ich za 28.04.11, 15:32
          Skutery.

          W jednym przypadku przeciskanie sie skutera w korku powinno być zakazane.
          Jeżeli przeciska się między samochodami czekającymi na czerownym świetle, i które będą go wyprzedzały (niebezpieczny manewr) zaraz po przejechaniu skrzyzowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka