Dodaj do ulubionych

Kto naprawdę nie ma pracy

    • thorgallpl GW szczuje znowu ludzi na siebie... 01.06.11, 10:49
      pwnie,z e sa i patologie, wyludzenia, ale tak naprawde wiekszosc z tych ludzi wyjezdza do prac sezonowych, a po powrocie rejstruja sie by miec chociaz ubezpieczenie-nikt ich do pracy nie przymie , bo:
      1) byli za granica(tak, tak), jak w piszesz w CV, ze robiles tu czy tam to nawet sie nie odzywaja(wiadomo dlaczego),
      2) nie ma tak duzo ofert pracy (nie mowie o niewolnictwie), w warm-mazurskim oferty w posredniaku to 1300brutto. dla specjalisty!
      3) masakryczne kumoterstwo, prezez ktore nie ma jak sie przebic. pozostaje emigracja i kolko sie zamyka.
    • buk-humor-dziczyzna polaczki to lenie-tyle roboty za 200 euro miesięcz 01.06.11, 10:52
      polaczki to lenie-tyle roboty za 200 euro miesięcz
    • hooligan1414 wiecie, co najbardziej poniża bezrobotnych???? 01.06.11, 10:59
      ale takich prawdziwych, którzy np. stracili pracę po kilkunastu latach i bezskutecznie szukają kolejnej. Otóz z wielkim bólem i po wielkich mecyjach daje mu się łaskawą ręką te 500 zeta na pół roku (dodam, że obostrzone milionem warunków). Cały czas sygnalizując, ze to wielka łaska i że to jest od podatników. Jesli za którymś razem ktoś nie zgodzi się podjąć dziadowskiej oferty pracy traci i tę jalmużnę. W tym samym czasie ci bezrobotni oglądaja setki urzędasów "pracujących" w urzędach, zasiedlających je setkami. Utrzymujących się także z budżetu. Mają świadomość, że w tym kraju z budżetu utrzymywanych sa tysiące politycznych bonzów, których dzienny dochód (przypominam: pochodzący w 100% z budzetu) to właśnie kwota kuroniówki. Czy to nie poniżające? nie demotywujące i nie niszczące psychiki? Jak w takich warunkach zachowac poczucie własnej godności?
      • dixtar74 Re: wiecie, co najbardziej poniża bezrobotnych??? 01.06.11, 11:42
        Popieram w 100%.
      • astrum-on-line Re: wiecie, co najbardziej poniża bezrobotnych??? 03.06.11, 22:32
        Dodaj do tego, że zasiłek to żadna łaska, od pensji odprowadzane są składki na wypadek wypłacania zasiłku.
    • jarumin Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:02
      Jestem emerytem, ojcem blisko 50-cio l. syna. Dwa lata temu wrócił ze Szkocji (pracował w firmie reklamowej przy obróbce plexi), do dziś nie ma pracy. Nie rejestrował sie w urzędach, nie pracuje na czarno, jest na moim utrzymaniu. Pracy szuka bez skutku siedząc przy komputerze i śledząc ogłoszenia. Wysyła po kilkadziesiąt CV miesięcznie - bez rezultatu. Zna kilka programów komputerowych, umie projektować strony www itp.
      • ggrdl Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 13:44
        To jakiś wybitny nieudacznik!

        Może wyślij go do McDonalda na kasę? Lepsze to niż bezproduktywne ślęczenie przed komputerem.


        Aha, "kilka programów komputerowych" to zna każde dziecko, które chodzi do szkoły.
      • ff6 Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 15:17
        niech wraca do szkocji w polsce dobra prace maja tylko bardzo wybitni specjalisci
      • kzet69 Re: Kto naprawdę nie ma pracy 03.06.11, 04:17
        jarumin napisał:

        Zna kilka programów komputerowych, umie
        > projektować strony www itp.

        A kto mu broni założyć własną firmę i projektować te strony www?
    • premier.z.krakowa propaganda jak za dawnych lat 01.06.11, 11:13
      Ile według tej "nowej" metody za rządów PIS-u wynosiło bezrobocie?
      Z tego co pamiętam rząd PO robi wszystko aby w statystykach było jak najmniej bezrobotnych.
      Zmieniano ustawę, zarządzenia itd.
      Bezrobotni chyba nie mogą się rejestrować kiedy chcą?
      Zasiłek dostaje chyba też niewielki procent itd.
      • ereta Re: propaganda jak za dawnych lat 01.06.11, 11:37
        premier.z.krakowa napisał:

        > Ile według tej "nowej" metody za rządów PIS-u wynosiło bezrobocie?
        > Z tego co pamiętam rząd PO robi wszystko aby w statystykach było jak najmniej b
        > ezrobotnych.
        > Zmieniano ustawę, zarządzenia itd.
        > Bezrobotni chyba nie mogą się rejestrować kiedy chcą?
        > Zasiłek dostaje chyba też niewielki procent itd.
        OCZYWIŚCIE, ZASIŁEK DLA BEZROBOTNYCH DOSTAJE SIĘ TYLKO PRZEZ PÓŁ ROKU PO PRZEPRACOWANIU PÓŁTORA ROKU. A ZASIŁKI POMOCOWE SA SYMBOLICZNE I TO WYPŁACANE NIE CO MIESIĄC, A DUŻO RZADIEJ. SKĄD TE BAJDY O LUKRATYWNYM ŻYCIU Z ZASIŁKÓW? tACY ŁATWOWIERNI NA PROPAGANDĘ OSZUSTÓW MEDIALNYCH?
    • bamber0 Gdzie są granice manipulacji? 01.06.11, 11:18
      W UE praca jest gwarantem godnego życia; w Polsce nie! Większość mediów w Polsce bierze udział w jakiejś potwornej manipulacji. Grupa ludzi, którzy uwłaszczyli się na mieniu państwowym tworzy silne lobby w tym kraju i kontroluje wszystko - od banków, poprzez piłkę nożną aż po ministra finansów. Będą wmawiać Polakom, że są leniami, śmierdzielami itd. A jak któryś podskoczy, to są gotowi go nawet fizycznie wyeliminować.
      • ereta Re: Gdzie są granice manipulacji? 01.06.11, 11:30
        bamber0 napisał:

        > W UE praca jest gwarantem godnego życia; w Polsce nie! Większość mediów w Polsc
        > e bierze udział w jakiejś potwornej manipulacji. Grupa ludzi, którzy uwłaszczyl
        > i się na mieniu państwowym tworzy silne lobby w tym kraju i kontroluje wszystko
        > - od banków, poprzez piłkę nożną aż po ministra finansów. Będą wmawiać Polakom
        > , że są leniami, śmierdzielami itd. A jak któryś podskoczy, to są gotowi go naw
        > et fizycznie wyeliminować.
        Masz rację, tak jest. Media to tuba propagandowa Rządu i biznezmenow wzajemnie się wspierających. Do nich należ też organizacje pracodawców, które robią wszystko by uchwalano przepisy dogodne dla nich łącznie z prawem pracy!!!
    • sasungnim warminsko mazurskie ładnie tak oszukiwać ? 01.06.11, 11:22
      warminsko mazurskie ładnie tak oszukiwać ?
    • ereta Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:24
      Jeśli jest aż tyle specjalistów od fikcyjnego bezrobocia to wreszcie wprowadźcie w życie skuteczne ściganiezatrudniających na czarno (jest to możliwe tylko Ci co mają to robić muszą chcieć!). Spowodujcie by wszystkie (całość) wyplaty były rejestrowane i placone od nich skladki emerytalne i zdrowotne, bo tak nie jest. Pracuje np na pól etatu, a bierze do kieszeni dwa razy tyle BEZ PODATKU I SKŁADEK. Oczywiście wszyscy o tym wiedzą, łącznie z wladzami. Itp, itp. Dodatkowoartykuł jest prymitywny, bez poglębionej treści, by zaliczyć tylko wierszówkę.
    • korpo_racja1 Propagande czas zacząć 01.06.11, 11:36
      Praca jest tylko ludziom się nie chce robić ..he he...czytać czytać lemingi i pamietajcie jak nie będziecie wstanie znaleść godnej pracy to wg elit jest to WASZA wina, a także nie zapomnijcie na kogo macie głosować na jesieni !!
    • xaliemorph Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:42
      Chociaż raz mały pozytyw gdzie wychodzi wielkopolska gospodarność. W wielkopolskim różnica jest marginalna, widać że jeszcze jakikolwiek etos pracy gdzieś tam się odnalazł.
    • wmc-33 Czy te nowe dane są prawdziwsze, czy tylko niższe? 01.06.11, 11:44
      Mam wrażenie, że cały czas chodzi o ustalenie takiej metody liczenia bezrobotnych, żeby wyszło ich jak najmniej, a urzędnikom zależy bardziej na wyrejestrowaniu bezrobotnego z dowolnego paragrafu, a nie na przywróceniu go do pracy. Wytykanie ludziom, że przy wizycie w urzędzie pracy chodzi im o ubezpieczenie, to jakiś żart. Oczywiście, że człowiek tracący pracę najpierw myśli o tym, co będzie jak mu dziecko zachoruje. Z tych wszystkich wypowiedzi urzędników bije pogarda dla bezrobotnych, a ta z łatwością przekłada się na atmosferę w urzędach, które walczą z bezrobociem głównie w ten sposób, że dają pracę osobom pracującym w urzędach pracy.
      • dixtar74 Re: Czy te nowe dane są prawdziwsze, czy tylko ni 01.06.11, 14:16
        Co w tym dziwnego, że PUP-om nie zależy? Wyobraź sobie etat od 7-15, od poniedziałku do piątku, bez weekendów i świąt ustawowych. Wyobraź sobie, że Twoja pensja jest zagwarantowana niezależnie od tego, czy w ciągu dnia obsłużysz 5 czy 20 osób. Wyobraź sobie, że nikt nie wymaga od Ciebie dyspozycyjności, zaangażowania, kreatywności i motywacji, czytaj: możesz siedzieć przez miesiąc na dupie i czekać, że pracodawca przyniesie jakąś ofertę pracy, albo i nie. Toż wymarzona praca dla każdego! I każdemu by wisiało, czy jak przyjdzie bezrobotny, to będzie coś dla niego, czy nie.
        Gdyby pensja takiego urzędnika była dwuskładnikowa (jak w sprzedaży bezpośredniej, telemarketingu itp.), tj. jakaś mała podstawa + duża premia motywacyjna, to byśmy widzieli, jak zap*lają po mieście i pytają w każdej firmie szefa o wakaty.
        • pmc123 Re: Czy te nowe dane są prawdziwsze, czy tylko ni 01.06.11, 21:08
          dixtar74
          > Gdyby pensja takiego urzędnika była dwuskładnikowa (jak w sprzedaży bezpośredni
          > ej, telemarketingu itp.), tj. jakaś mała podstawa + duża premia motywacyjna, to
          > byśmy widzieli, jak zap*lają po mieście i pytają w każdej firmie szefa o wakat
          > y.

          Znacznie lepiej, gdyby w ogóle tych urzędów nie było.
          Pewnie taniej (trzeba by policzyć) by było dawać te 500-800 PLN każdemu kto nie pracuje, niezależnie czy młody czy stary. A wywalić w cholere całą pomoc społeczną, zusy, pupy i dziesiątki (setki?) firm które na nich żerują.

          Wg mnie to głupi pomysł, żeby urzędnik szukał komuś pracy.

          PM
    • lecimytupolewem czy minister Fedak oskarży GW o zniesławienie 01.06.11, 11:48
      i kłamstwa? Bo artykuł tu zamieszczony dowodzi, że przez Fedakową i jej podległych urzędasów Polska marnuje co roku wiele miliardów złotych.
      Brak reakcji ze strony Fedakowej, należy traktować jako przyznanie się do winy, a wtedy ją i jej kumpli należy niezwłocznie do więzienia wsadzić.
    • taka-jedyna Piszcie, piszcie i tak nie zagłosuje na PO 01.06.11, 11:49
      Cokolwiek jeszcze napiszecie. I to w Gazeta.Biz, a źródło Gazeta Wyborcza, jak można w takiej gazecie (uważającej się za poważne medium) dawać takie bzdury i dla nawet prostaka absurdalne (vide porównanie z Anglią).

      Ja rozumiem, że jest masa tępych buców na świecie, którzy przyswoją tę brednie i zagłosują na PO, inni, bezrobotni co najwyżej po przeczytaniu tego uznają, że są nieudacznikami, jeszcze inni będą mieć poczucie winy, że zarabiają na czarno 400zł, żeby mieć co do gara włożyć. Choć powinni po prostu umrzeć, ale na oficjalnym bezrobociu bez zasiłku....
    • mariusz2010 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:49
      Straciłem firmę, gdy musiałem zapłacić podatki od straty poniesionej w wyniku nie zwrócenia mi kosztów i niezapłacenia za prace.
      Jestem fachowcem w swojej branży, mimo to nie mogę podjąć legalnej pracy. Po wstępnym kontakcie, przychodzi zapytanie m. innymi o wiek i .... zapada głucha cisza. Bo mam ponad sześćdziesiąt lat. Zostałem klientem MOP-su. Ale trzeba być jeszcze bardziej cwanym idiotą, niż fachowcy od prawa nakazującego płacenie podatku dochodowego od poniesionej straty, żeby wierzyć w możliwość utrzymania się z zasiłku.
      Bezrobotny w moim przypadku musi " łapać" wszelkie prace na czarno ( nieprawda, że lepiej płatne niż w legalu ), by przeżyć.
      Słowem, skoro ci ludzie żyją, to znaczy, że coś robią. Mogą kraść, być paserami, mogą też pracować na czarno, co dla społeczeństwa jest i tak najlepszym wyjściem.
      Wolałbym pracować legalnie z pełnym ubezpieczeniem i prawami pracownika. Niestety, muszę pracować w warunkach kapitalizmu dziewiętnastowiecznego. Takie są realia świata w którym żyję.
    • gosc9876 Liberalny bełkot!!! 01.06.11, 11:53
      Dlaczego ludzie wyjeżdżają za pracą do Londynu, a nie wyjeżdżają z jednego województwa do drugiego? Bo płaca w innym województwie nie jest na tyle wysoka, by wystarczyło na wynajęcie mieszkania. Poza tym - w innym województwie jest takie samo buractwo, chamstwo i cwaniactwo jak koło domu, a w Londynie jest kultura i przyjemnie się żyje. Bo w Londynie ludzie są inni, łatwo się zaprzyjaźnić, a w Polsce ludzie są mało sympatyczni i wyjechanie do innego województwa to skazywanie się na samotność i byle jakie znajomości.

      Dlaczego ludzie kręcą? A dlaczego mają nie kręcić? Tego ich uczą politycy przez 20 lat. III RP to kraj zbudowany na przekrętach i pogodni po trupach za kasą. W PRL było jak było ale władza przynajmniej zachowywała pozoru, mówiła o patriotyzmie, jednoczyła społeczeństwo. Po 1989 zapanowała chamsie buractwo. Gdzie się nie spojrzy - wszędzie prymitywizm i pogoń za gadżetami. Poziom czytelnictwa, poziom kultury, poziom studentów nawet na najlepszych uczelniach - to dno. Stopniowo,rok po roku, robi się z Polaków naród sługusów, którzy mają ganiać za pracą z kąta w kąt - po to, aby politycy i wielkie korporacje się napasły. Jeszcze 20 lat - i sukces będzie pełny. Panowie liberałowie, panowie balcerowicze, klechy z ciemnogrodu - przez dwie dekadyzniszczyliście Polskę lepiej niż Stalin i Hitler. Gratuluję.
      • te_rence Re: Liberalny bełkot!!! 01.06.11, 12:36
        i w tym miejscu pasuje tekst Kazika Jeszcze Polska z refrenem COŚCIE SKURWYSYNY UCZUNILI Z TĄ KRAINĄ

        Popatrz dookoła, ile brudu na ulicy
        Jacy ludzie są zniszczeni, jacy oni umęczeni
        A nocami pod domami stoją brudne prostytutki
        Boję chodzić się po nocy, tyle teraz jest przemocy
        Te kobiety, co pracują dni i noce po fabrykach
        Ci mężczyźni, którzy topią swoją rozpacz w tanich winach
        Nie widzący ładnych rzeczy, dla nich nie ma ładnych rzeczy
        Popatrz, popatrz dookoła i nie staraj się zaprzeczyć
        Te parkingi hotelowe z żebrzącymi dzieciakami
        Szczęściem ich jest umyć auto z niemieckimi numerami
        Taksówkarze w samochodach grają w karty za pieniądze
        Wyczekują cale życie na swojego dobroczyńcę
        Te widoki nienormalne dla nas przecież są normalne
        Już jesteśmy nienormalni

        Coście sku...syny uczynili z ta krainą
        Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną
        Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła
        Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa
        Już ruszyły wody z góry do jeziora zatrutego
        Do jeziora nienawiści, domu smoka pradawnego
        W każdym jednym towarzystwie tylko mowa o pieniądzach
        Przedsiębiorcy się bogacą, ale coraz brudniej w kiblach
        Na ulicy pod pałacem smród handlarzy się unosi
        Piją. plują i rzygają i sprzedają w międzyczasie
        Na plandekach i gazetach leży ścierwo zabrudzone
        A na stołach czekolada razem z piwem przywieziona
        Te kobiety, co pracują aż po dwunastą godzinę
        Aby kupić trochę chleba i wyżywić swa rodzinę

        To początek końca
        Coście sku...syny uczynili z ta krainą
        Gdzie te tłumy brudnoszare idą latem, wiosną, zimą
        I mijają samochody z wytłuczonymi szybami
        I nie patrzą na żebrzących z wyciągniętymi rękami
        Te kobiety co wracają po katordze swej do domu
        Włosy kurzem posklejane, czeka na nie pan ich w domu
        Hej to jedzie twój autobus i czerwony jego kolor
        A ty mówisz był czerwony, teraz tylko smród i odór
        Czemu w lecie tutaj w tłumie wszyscy strasznie śmierdzą potem
        I nie myśleć chcą samemu, maja już gotowe zwroty
        Na ulicy i w mieszkaniach koktajl księdza z przewodnikiem
        Kto nie cierpiał za komuny, teraz jest po prostu nikim
        O czym chciał powiedzieć pisarz, pyta pani od polskiego
        Chciał pokazać nierówności kapitalizmu wczesnego
        To bogaci i biedni, bogaci i biedni, bogaci i biedni

        Coście sku...syny uczynili z ta kraina
        Czas idzie, od wieków płynie i nie zatrzymasz go siła
        Głupia duma narodowa i kompleksy od stuleci
        Brudne twarze z wąsikami, ci agresywni frustraci
        Te kobiety umęczone, kiedy noc na niebie świeci
        Stoją jeszcze na swych nogach, piorą rzeczy swoich dzieci
        Starszy człowiek w barze mlecznym je kartofle z ogórkami
        Cale życie tyrał w hucie a do huty dokładali
        Cala jego ciężka praca, wszystko było ch...a warte
        Gdyby leżał cale życie, mniejszą czyniłby on stratę
        W starej części tego miasta proszą chorzy o jałmużnę
        Gdy już maja ile trzeba, to kupują heroinę
        A nocami pod domami okradane samochody
        Boję chodzić się po nocy, tyle teraz jest przemocy
        To przepowiedziane, przepowiedziane, przepowiedziane

        Popatrz dookoła, ile brudu na ulicy
        Jacy ludzie są zniszczeni, jacy oni umęczeni
        W samochodach przy chodnikach z lustrzanymi okularami
        Siedzą groźni i ponurzy z gazowymi naganami
        Tu złodzieje okradają wszystkich, którzy się ruszają
        I nie myślą o policji, bo ci teraz spowiedź maja
        Czasy rodzą się na nowo o pięćdziesiąt lat za późno
        Eksperyment wykonany, lecz niestety nie udany
        A wiec powrót do przeszłości, chwytać to, co już uciekło
        I wymyślić sobie niebo, i wymyślić innym piekło

        Popatrz na ulice jaka rzeka naprzód płynie
        W samochodzie przy chodniku zapłacono już dziewczynie
        Dzień już ma się ku końcowi, noc zakryje wszystkie brudy
        Widać będzie mniej wszystkiego, tylko bicie leżącego
      • bez_owijania Re: Liberalny bełkot!!! 01.06.11, 13:03
        Jacy liberałowie? Poczytaj sobie najpierw co to jest liberalizm, a potem porównaj to z działaniami ludzi, którzy rządzą tym krajem od 22 lat. To, że ktoś deklaruje się jako liberał nic nie znaczy. Po owocach ich poznacie, jak to ładnie napisano w Biblii.
    • olias Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:59
      w moim mieście nie da się wyznaczyć poziomu bezrobocia. są bezrobotni, zaś ilość wolnych miejsc pracy wynosi 0. Zero. A ponieważ przez zero nie da się dzielić ....

      typowy artykuł "na zamówienie" przepraszam wszystkich dziennikarzy z czasów PRL, których oceniałem negatywnie. Oni byli święci w porównaniu z dzisiejszymi.
    • pl2512 To jest tekst napisany przez idiotkę nie mającą .. 01.06.11, 12:02
      bladego pojęcia o rynku pracy w Polsce. Ilość zarejestrowanych bezrobotnych jest całkowicie nieadekwatna do realnej ilości bezrobotnych w Polsce. Np. duża część urzędów pracy doradza nie rejestrowanie się ludziom z wyższym wykształceniem, którym nie przysługuje zasiłek dla bezrobotnych. Oferty pracy oferowane w pośredniakach kończą się na zawodach technicznych do których wystarcza doświadczenie lub ukończona szkoła zasadnicza zawodowa.
      Liczba bezrobotnych jest wielokrotnie większa niż liczba zarejestrowanych w urzędach pracy. Tylko kompletny kretyn mógł napisać tekst tak propagandowy i służalczy wobec rządzącej partii.
      GW zawsze pisała kłamstwa, ale w sprawach rynku pracy bijecie rekordy zakłamania!
    • zz26 g...o prawda 01.06.11, 12:05
      bezrobocie jest wieksze niz oficjalne bardzo latwo wyleciec z spisu bezrobotnych przyklad urzad proponuje 3 mieieczny staz w rzezni 550 zlotych za 8 godzin pracy dziennie kto nie wezime jest nygusem co zarejestrowal sie po to zeby zasilki brac moze niech urzedasy z bezrobotnego porpacuja za taki smieszny pieniadz to wychodiz praiwe 3.30 za godzine i czmeu zaden bezrobotny nie chce pracowac za taka oszalamiajaca stawke?
      • ggrdl prawda, po prostu 01.06.11, 14:06
        zz26 napisał:

        > bezrobocie jest wieksze niz oficjalne
        Dowody poprosimy.


        > bardzo latwo wyleciec z spisu bezrobotnych przyklad urzad
        > proponuje 3 mieieczny staz w rzezni 550 zlotych za 8 godzin pracy dziennie
        > kto nie wezime jest nygusem co zarejestrowal sie po to zeby zasilk
        > i brac moze niech urzedasy z bezrobotnego porpacuja za taki smieszny pieniadz t
        > o wychodiz praiwe 3.30 za godzine i czmeu zaden bezrobotny nie chce pracowac za
        > taka oszalamiajaca stawke?

        To oczywiste: bo jest zbyt zajęty pracą na czarno. Gdyby mu zależało na pracy lub zasiłku, to by poszedł nawet na darmowy staż. Bo po stażu często zatrudniają - a przecież nie o to chodzi, nie?
        • rabart Re: prawda, po prostu 01.06.11, 14:29
          Otóż właśnie po stażu nie zatrudniają, tylko biorą nastąpną osobę do eksploatacji.
          • ggrdl Re: prawda, po prostu 01.06.11, 16:00
            rabart napisał:

            > Otóż właśnie po stażu nie zatrudniają, tylko biorą nastąpną osobę do eksploatac
            > ji.
            >
            1. Skąd wiesz? Może przedstawisz jakieś statystyki?
            Bo ja mam dowód na to, że nie masz racji: zatrudniłem człowieka po stażu - czyli na pewno są wyjątki ;-)

            2. Nawet jeśli, to lepiej odbębnić staż i dostawać zasiłek, niż stracić zasiłek, stażowe itd. No, chyba że się ROBI coś innego...
            • czarny_jaro Re: prawda, po prostu 01.06.11, 16:31
              W moim urzędzie pracy było 120 podań a staż otrzymało 7 osób oczywiście ja nie ponieważ nie mam żadnego krewnego czy znajomego w tym burdelu.
              • ggrdl Re: prawda, po prostu 01.06.11, 16:49
                czarny_jaro napisał:

                > W moim urzędzie pracy było 120 podań a staż otrzymało 7 osób oczywiście ja nie
                > ponieważ nie mam żadnego krewnego czy znajomego w tym burdelu.

                OK, tylko co z tego?
                Tezą tego wątku było, że ludzie UNIKAJĄ STAŻY i za karę są pozbawiani zasiłków. Bo podobno te staże nic niewarte. Twoja wypowiedź pokazuje, że nie jesteś pseudo-bezrobotnym, że naprawdę chciałeś skorzystać ze stażu i że takich chętnych było więcej - czyli jednak warto pójść na staż! :-)
                A dlaczego się nie załapałeś? Najprościej sobie to wytłumaczyć układami.
        • pl2512 Re: prawda, po prostu 01.06.11, 16:36
          O takie same dowody prosili zbrodniarze hitlerowscy w Norymberdze gdy mówiono o zagładzie Żydów! Bezczelność też ma swoje granice!
          • ggrdl Re: prawda, po prostu 01.06.11, 16:51
            pl2512 napisała:

            > O takie same dowody prosili zbrodniarze hitlerowscy w Norymberdze gdy mówiono o
            > zagładzie Żydów! Bezczelność też ma swoje granice!

            Nieprawda. Przyrównywanie sytuacji do zbrodniarzy hitlerowskich pokazuje, że bezczelność jest bezgraniczna, że zawsze znajdzie się jakiś cham, który podbije poprzeczkę.
        • astrum-on-line Re: prawda, po prostu 03.06.11, 22:42

          ggrdl napisał:

          > zz26 napisał:
          >
          > > bezrobocie jest wieksze niz oficjalne
          > Dowody poprosimy.

          Bardzo dużo ludzi nie rejestruje się w ogóle. Żony nie rejestrują się, bo mają ubezpieczenie męża. Młodzi ludzie nie rejestrują się, bo myślą, że nie ma po co. Dużo ludzi wylatuje ze spisów za byle pierdołę. Nikt tego pewnie nie monitoruje, bo nie byłoby to wygodne. Trzeba czasem pogadać z ludźmi i pomyśleć.


          > > bardzo latwo wyleciec z spisu bezrobotnych przyklad urzad
          > > proponuje 3 mieieczny staz w rzezni 550 zlotych za 8 godzin pracy dzienni
          > e
          > > kto nie wezime jest nygusem co zarejestrowal sie po to zeby zasilk
          > > i brac moze niech urzedasy z bezrobotnego porpacuja za taki smieszny pien
          > iadz t
          > > o wychodiz praiwe 3.30 za godzine i czmeu zaden bezrobotny nie chce praco
          > wac za
          > > taka oszalamiajaca stawke?
          >
          > To oczywiste: bo jest zbyt zajęty pracą na czarno. Gdyby mu zależało na pracy l
          > ub zasiłku, to by poszedł nawet na darmowy staż. Bo po stażu często zatrudniają
          > - a przecież nie o to chodzi, nie?

          Na bezpłatny staż zatrudnia się jelonka, który będzie zasuwał za darmo. Jak mu minie termin stażu albo będzie podskakiwał, że chce kasę to się zatrudni nowego jelonka. Oczywiście jelonki wiedzą, że doświadczenie jest bezcenne więc się na to łapią. Z zatrudnieniem po bezpłatnym stażu jest jeszcze gorzej niż z kosmitą (....podobno ktoś widział kosmitę....). Propozycja pracy za 500 zł jest wybacz, śmieszna, żałosna i upokarzająca. Zwłaszcza, że czasami proponuje się to osobie, która musiałaby wydać 300 zł na dojazdy do pracy i z pracy. No to ja się nie dziwię, że bezrobotny nie pisze się na taką mega kasę.
    • red_adidas Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 12:11
      rockville napisał:

      > No prosze, okazuje sie, ze pracy jest pelno, tylko nygusom nie chce sie robic z
      > a $300 miesiecznie !!

      Taaaa,
      trzeba być w wielkiej desperacji by skorzystać z usług pośredniaka,
      i mieć bogatego tatusia lub mamusię by co miesiąc dofinansowywali takiego robotnika....
      1386 brutto oferty pracy,za tę kasę to p...... się.
      W Chinach już podobnie płacą,no ale czego spodziewać się po 20-u latach pajaców
      z pod znaku solidarności...
    • waapi PRAWDA 01.06.11, 12:14
      Wyjdzcie sobie o 10:00 do jakiejś galerii i zobaczcie ile osób w wielku produkcyjnym ma czas wolny. To przeraża. Ciekaw jestem ile procent w wielku produkcyjnym przeciętnie każdego dnia ma wolne a ile tak naprawde bumeluje ... ale oczywiście sa niewinni.
    • antypo-lityk Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 12:19
      Tytuł dobry tylko dalej głupota tej pożal się Boże dziennikarki. Ci ludzie mają pewne kwalifikacje, edukację, IQ, talenty. Ci co szukają pracy a nie ci ca w GW i w peło!!!
    • carol4210 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 12:28
      Panie Czapinski, gratulacje, w koncu jeden odważny odkrył karty statystyk GUS.Jeszcze zlikwidować te jadłodajnie Caritasu i MOPS-Y, LENIE ŚMIERDZĄCE, za 900zł to nie będzie sobie rąk brudziło.
      • antyliberal22 Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 16:52
        tia, odlicz od tego 900 koszty dojazdu, ubrań roboczych i zużycia ubrań normalnych, jeśli robota jest ciężka to jeszcze dopisz odżywki jakieś, napoje energetyczne, zostanie ci 600. Utrzymaj się za to.
    • te_rence Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 12:29
      BUMELANT def. człowiek który nie chce pracować za 900zł przez 10 godzin dziennie

      BUMELANT Twój wróg!

      tania siłą robocza się buntuje? taak szybko?
      • ronald.rusek Kocham urzędy pracy 01.06.11, 12:49
        One tyle razy mi pomogły znaleźć zatrudnienie. Gdybym polegał na PUP dawno bym zdychał pod płotem. Tam bezrobotny jest potrzebny by zarabiały firmy szkoleniowe, no i oczywiście by znajomi urzędasów (obecnie już córki, synowie, bo stara kadra ma po 50-60 lat) mieli robotę.

        Mam 33 lata, a zdrowie praktycznie 50latka. Dziesięć lat walki, stresu, biedy, męki z biedą na polibudzie, i na bezrobociu, nie skończone studia, doprowadziły mnie do takiego stanu. Byłem zbyt "honorowy" by pożyczać kasę na życie, potem by prosić rodzinę o pomoc w szukaniu pracy, no i skończyłem jak skończyłem. Chciałem sam. Druga grupa inwalidzka, zakaz pracy wymagającej dźwigania, teraz jeszcze doszło zwyrodnienie kolana mam nadzieję że jeszcze do operacji daleko, zwyrodnienia w oku z ryzykiem odklejenia siatkówki, a więc o dźwiganiu nie ma mowy. Coraz większe problemy z depresją, skuteczność leków i psychoterapii wsadzić można sobie wiadomo gdzie.

        Tyle że niestety wyglądam zbyt zdrowo by nie zaproponowano człowiekowi np. zbioru truskawek, pracy przy montażu urządzeń elektronicznych gdzie pracodawca podał wymagania doskonały wzrok. I może czasem w PUP znajdzie się oferta do jakiegoś sklepu. To wszystko. 10-12 ofert na cały tydzień, z czego 8 za 1386 brutto. Co akurat nie jest może najważniejsze. Są to wciąż te same niemal oferty co 3-6 mies., ta sama branża, czyli sklep, jakiś zakładzik mały, i czasem się zdarzy nawet do jakiejś hurtowni. Ale bezrobocia nie ma. Nie ma potrzeby tworzenia miejsc pracy, kto ma je stworzyć?

        Tylko paradoksalnie dzięki grupie inwalidzkiej (renty nie mam oczywiście) od 2 lat mam pracę. Nic że za najniższą + nadgodziny do 200 zł czasem. Chodzi o to że bez tej grupy jestem nic nie wart na rynku pracy, tak samo jak pracownicy empików, księgarń, którzy po skończeniu studiów, nic nie będą warci (będą mieli tzw. DOŚwiadczenie ale nic im to nie da, bo będą za drodzy bo składka ZUS :)).

        Znam paru schorowanych dziadków, którzy mówią tak: teraz najlepiej jak masz Rentę + grupę inwalidzką I może być II. Jesteś kurą znoszącą złote jajka. W różnych biedronkach spotkacie ochroniarzy za 1000 robią niby nic ale on ma rentę wojskową czy milicyjną 1200 czy nawet 2500 jak był kapitanem czy majorem. On pójdzie do tej pracy za takie grosze, bo mu starcza. Ma 2200 razem, na fajki, wódkę ma. Dzieci odchowane, mieszkanko ma, często powojskowe. Po pracy moze iść na ryby.

        A ty 20-30-40latku, z rodziną, idź do tej samej roboty, za 1000-1200. Ty nie masz bonusu w postaci renty czy emerytury resortowej.

        I stąd pracodawca płaci później 4,5,6 za h, bo więcej nie musi. Ma gdzieś, że nie będzie miał tabunów chętnych młodych zdolnych wykształconych czy zwyłych 26latków. Zawsze znajdzie się emeryt, rencista, który i za 600 zł będzie chętny robić. Policzy sobie mam 880, tu 600, córka z Anglii mamie przyśle 300, i mam 1780.

        Za takiego składka ZUS = 0. Pensja 1032 na łapę. A czasem nawet mniej. Dofinansowanie z PFRON na I grupę, koło 1800. Ponad 700 zł mies. na jednym gościu gratis.

        A ty, 35latku, 45latku, zdrowy? Za ciebie trzeba płacic ZUS, za ciebie mi nikt nie dopłaci, ty mnie kosztujesz 2000 zł przy pensji 1032 zł. Dziękuję bardzo. Nie zatrudniam.

        I o to chodzi. Chore prawo, dotacje, subwencje, zniszczyły rynek pracy.

        Poza tym ta pensja (zmowa pensyjna) bo w tej samej branży pracodawcy w jednym mieście/regionie płacą najczęściej 1386 brutto, utrzymuje ten naród właśnie w tym stanie bezmobilności. Bełkotać nie chce im się wyjezdżać, łatwo.

        Jak bym miał 1600-1700 (bo tyle realnie zarabialiby ci co zarabiają po 1000-1200 gdyby nie to zepsucie rynku pracy poprzez zbyt duże jak na tak duże bezrobocie u młodych pracę emerytów rencistów) i umowę nie na 3 miesiące czy do końca roku, a przynajmniej do końca 2012, to bym mógł przymierać głodem, oszczędzać, po 500 zł mies. to do września bym odłożył 5-6 tys. To już jakaś kwota, za którą mogę pojechać do Poznania czy pod Poznań, coś znaleźć jakąkolwiek robotę, i iść na zaoczne, jakoś pracować i studiować.

        Setki tys. ludzi właśnie tak pracują, za 1000,1100, za dużo żeby umrzeć, ale i za mało, żeby coś zrobić, coś zmienić. Jeszcze jak mama zarabia 2000, ojciec 2000, to można odkładać. Ale jak jesteś sam. I sam zostaniesz, bo lata lecą, a ty nic nie masz? Mało to takich żyjących pod Wałbrzychem, w zach,pom? I potem wielkie zdziwienie tyle alkoholizmu u 30,40,50latków. Pełno "singli". Jakich singli? Człowiek który już ma 38 lat, nie ma nic, nędzną pracę, i wie, że na poprawę już liczyć już nie ma co, a do emerytury daleko, wpada albo w nałogi, albo odpuszcza, i gnije, jeszcze przez 20 lat a potem kaput. ZUS się cieszy bo POparł partię czynem i umarł przed terminem.

        A taki 22latek, 20latek, jaką ma persperktywę? Przykładowo dobrze się uczy w technikum, ale proponują mu 1200 brutto, i gnicie w jakimś dziadowskim zakładzie, bez perspektyw. Bierze parę złotych, wyjeżdża na studia, kierunek zamawiany, i za parę złotych stypendium plus te "dodatkowe" jak zdolny, to można przeżyć, lepiej jak u siebie na prowincji.

        Stąd młodzież ucieka. Każdy kombinuje. Rynek jest zepsuty, chore prawo, itd.

        Mimo to dalej trwa propaganda, że humaniści nie mają pracy, a "techniczni" będą jej mieli w bród, za 4500 zł haha. 75% ludzi których znam a skończyli polibudy ma pracę w przedziale 1000-2500, reszta pracy nie ma i to od 3 lat.

        Co z tego że nauczyłeś się projektowac, konstruować, obliczać. Jak zostaje ci do wyboru, jakiś nędzny zakładzik i umowa na 3 miesiące, przedstawicielstwo handlowe jakiegoś producenta osprzętu, ewentualnie własna firma. Bo przecież nie OBR przy FSO na Żeraniu :)

        Najlepiej mają ci, co nauczyli się kraść. No i te największe talenty, ale nie pracują w Polsce, i bardzo dobrze. Niech uciekają stąd jak najdalej. Jak to w mówią w domu to tylko ludzie umierają. Tyle wam dał wasz dom Polska.
        • ubrana_prawda Re: Kocham urzędy pracy 01.06.11, 13:14
          Mocny tekst i do tego tezy w nim zawarte są prawdziwe. O polskim rynku pracy (a właściwie jego braku) powinni pisać właśnie tacy, jak ronald. Tacy, którzy na własnej skórze doświadczyli polskich realiów. Nie wystarczy "mieć pracę". Trzeba jeszcze się w miejscu zatrudnienia utrzymać i nie paść ofiarą podłożonej świni, którą podkładają kanalie, aby na stołkach się utrzymać.
        • ggrdl To po co tam chodzisz? 01.06.11, 17:07
          Tajemnicą poliszynela jest, że w UP można znaleźć 100zł jak ktoś zgubi ;-))), ale na pewno nie pracę. One powinny się nazywać Urzędami Bezrobocia.

          Odnośnie uwag do twojej sytuacji z ZUSem: dotyczy to tylko najniżej opłacanych pracowników. Wierz mi, istnieje całkiem spora grupa zarabiających średnią krajową i powyżej. Często stanowisko pracy kosztuje spore pieniądze, a przestój na nim - powoduje określone straty. W takim wypadku bardziej się liczy, by pracownik był i to ten sam, a nie żeby zaoszczędzić parę złotych na ZUSie.

          I jeszcze jedno: znajomy zatrudnił kiedyś rencistów, dostał za to jakieś ulgi, czy "kredyt bezzwrotny na zorganizowanie stanowiska pracy". Po tym doświadczeniu pluł sobie w brodę i mówił NIGDY WIĘCEJ RENCISTÓW! Powód: nie mógł ich zwolnić przed upływem jakiegoś okresu karencji, a oni nie chcieli pracować. Każda rozmowa "korygująca" kończyła się długim zwolnieniem lekarskim. Doszło do tego, że dodatkowo zatrudnił kilku (zdrowych) do popychania pracy. I żeby nie było: to NIE JEST krwiopijca, a obecnie tę samą pracę wykonuje normalna ekipa, nie narzeka i jest ich tylu, co rencistów.
          Oczywiście znajomy jest biznesmenem, wyzyskiwaczem, kapitalistą itd. I dlatego po kilkunastu latach ma mieszkanie w bloku, kupuje używane samochody klasy Opel Astra i na wakacje... zaraz - on pilnuje interesu! Żona jeździ na wakacje z dzieckiem. On wpada na 2-3 dni...
          A - skąd się wziął pomysł - on sam ma jakąś grupę inwalidzką.

          • ronald.rusek nie zrozumiałeś mnie 01.06.11, 17:34
            Firmom zalezy na zatrudnianiu rencistów, ale nie rencistów w "potocznym" rozumieniu tego słowa. Rencista to dla ZUSu (żeby dostać rentę) osoba totalnie niezdolna do jakiejkolwiek egzystencji. Jeśli jesteś choć częściowo zdolny do choćby siedzenia w kiosku dla ZUS-u rencistą NIE JESTEŚ.

            Dla pracodawcy co chyba logiczne on chętnie zatrudni rencistę, ale nie rencistę w potocznym rozumieniu tegoż słowa (ma za niego ulgi ale jest on chorowity). Lecz rencistę na papierku. Zdrowego jak byk 35-45latka, czy kupił tą lewą rentę za 2500 czy 7500 zł nie ma znaczenia.

            Koleś dał w łapę lekarzowi.
            Lekarz zarobił.
            Orzecznik zarobił.
            Gość dostał papier choć jest zdrowy.
            Pracodawca go przyjmie z otwartymi rękami, bo nie dość że wydajny, to jeszcze przyniesie kasę do firmy z PFRONu.
            Żyć nie umierać.
            PKB wzrasta.
            Bezrobocie maleje.
            Żyje się lepiej.
            Jesteśmy zieloną wyspą.

            Kto na tym cierpi? Odpowiedz sam.

            Podobne przykłady mógłbym podać nt. staży przez pośredniaki. Potoczne brzmienie to osoba przyuczająca się do zawodu.

            Ale zdarzyło mi się być na rozmowie w pewnej firmie (typowe składanie komputerów) chciałem tą pracę 6 mies. za 800 zł płatne z PUP tak chciałem się podszkolić bo coś tam wcześniej liznąłem na zlecenie.

            Ale z rozmowy wynikło że owszem potrzebujemy na staż (nie mylić z potrzebujemy stażysty) ale inż. informatyka dobrze by było jak by miał już rok-dwa lata stażu. Sic!

            Dziwne, nienormalne, wcale nie. Na staż ten mógł iść inż. informatyk. Według prawa on nie szedł tam na stanowisko inż. bo gdyby tak było to by nie mógł. On szedł np. na "laboranta komputerowego". A że wymagania spełniał (np. miał poniżej lub powyżej X lat, lub był samotną matką wychowującą dziecko, lub miał grupę inwalidzką). Więc się dostał.

            Próbowało też pewnie paru absolwentów. Może gdzieś jeden się dostał. Ale tu dostała się konkretna osoba, już wcześniej "nagrana". Być może kolega, który oficjalnie robi za 800 z PUPu bo jest w końcu bezrobotny, a pod stołem dostaje 1200.

            Państwo prawa.
            • gandalph Re: nie zrozumiałeś mnie 01.06.11, 23:01
              >Państwo prawa.

              Otóż właśnie! naiwna wiara w cudowną moc sprawczą prawa stanowionego! Każde prawo stanowione można obejść, a bywa, że nie ma innego wyjścia.
              Dlatego o wiele skuteczniej jest zostawić gospodarkę własnemu biegowi, niech się rządzi prawami przyrody, oops, ekonomii. Praw przyrody/ekonomii po prostu nie da się obejść.
              Niektórzy naiwnie wierzą, że jak się wprowadzi płacę minimalną, to się pomoże pracobiorcom. To błąd! Efekt jest taki, że pewna kategoria ludzi nigdy nie znajdzie żadnej pracy, zaś pracodawcy są zachwyceni, bo mają kolosalne oszczędności z tytułu płac, bo wystarczy zaoferować minimalną płacę, albo ciut powyżej, nawet wtedy, gdy pracodawca teoretycznie mógłby zapłacić więcej. W dodatku nie musi konkurować z innymi pracodawcami o pracowników, bo wszyscy płacą mniej więcej tyle samo. Czy o to chodziło?
        • pandorski Re: Kocham urzędy pracy 02.06.11, 00:14
          10/10
          Skończyłem PP. Wiem ilu ludzi odchodziło z tej szkoły złamanych. Kończyli lub nie. Kłamstwa profesorów roztaczających wizję sukcesu. Większość studentów była tak naprawdę narzędziem pracy dla tych ludzi.
          17-18 lat edukacji i 80% mgr i mgr inż. kończy na bezrobociu lub pracuje za marne grosze.

          Pomijając aspekt społeczny wyszkolenie takiego człowieka kosztuje fortunę. Później zaczyna pracować. Mniej lat składkowych. Potem ZUS ma wielką dziurę budżetową i wszyscy się dziwią dlaczego.

          A co na to rząd? Kolejna nagonka na studia techniczne. Jakaś paranoja.

          Prawda jest taka że wystarczyłoby żeby 25-30% kończyło studia (tak jak w Czechach - oni to rozumieją). Reszcie powinno się dać szansę zdobycia dobrego zawodu. Wszyscy by na tym skorzystali.

          Z tymi grupami inwalidzkimi to 100% racji. Zakłady szukają z I grupą ale pracujących lepiej od zdrowych. Chory system. Koleżanka to przerabiała. Pracuje na akord i nie wyrabia normy bo ma problemy z sercem. Bez II grupy nie miałaby szans na pracę.
    • arey to jest typowe chamstwo gazety 01.06.11, 12:55
      Taki artykuł może napisać tylko dziennikarz z gazetki, który mazury ogląda z pokładu jachtu. Jeziora i wsie pełne nierobów. kiedyś się wam to skończy jak się ludzie wku... W POLSCE OD 3 LAT JEST KRYZYS, LUDZIE NIE MAJĄ ROBOTY!!!!
    • pandorski Profesor kretyn 01.06.11, 12:57
      "pracujący z premedytacją na czarno"

      Nie myślą o emeryturze bo kochają konspirację i pracę na czarno. Co za debil.
      Kto pracuje na czarno dla przyjemności???

      Po za tym dlaczego gospodynie domowe wychowujące dzieci muszą się rejestrować żeby móc się leczyć. Co za chory kraj.

      A co z ludźmi którzy się nie rejestrują bo wiedzą że i tak im urząd w niczym nie pomoże...
      • ggrdl Nie, to czytelnik ;-) 01.06.11, 17:16
        pandorski napisał:

        > "pracujący z premedytacją na czarno"
        >
        > Nie myślą o emeryturze bo kochają konspirację i pracę na czarno. Co za debil.
        > Kto pracuje na czarno dla przyjemności???

        Dla przyjemności - pewnie nikt . DLA PIENIĘDZY - zdecydowanie wielu, i mówię tu o ludziach, którzy MAJĄ WYBÓR. Bo zwykle wybór polega na tym, czy dzielić się kasą z fiskusem i ZUSem, czy całość zgarnąć do kieszeni i udawać bezrobotnego. A ZUS się załatwia ...właśnie w UP.


        > Po za tym dlaczego gospodynie domowe wychowujące dzieci muszą się rejestrować
        > żeby móc się leczyć. Co za chory kraj.

        Nie muszą. Mogą się leczyć prywatnie. A jak chcą za darmo, to niech płacą składki.


        > A co z ludźmi którzy się nie rejestrują bo wiedzą że i tak im urząd w niczym nie pomoże...

        Ano pewnie zwykle szybko i skutecznie znajdują pracę.

        Tak czy inaczej - skoro się nie rejestrują, to wyraźnie stać ich na swoje utrzymanie. Jeśli masz z czego żyć, to nie musisz pracować. Mój znajomy obliczył, że przy założeniu, że nie będzie wojny, potopu, itd. jego oszczędności wystarczyłyby mu do końca życia i jeszcze sporo zostanie dla dzieci. Samych odsetek ma tyle, że zwykle wydaje mniej na utrzymanie. I nadal pracuje, ale spokojny o swoją przyszłość.

        • pandorski Re: Nie, to czytelnik ;-) 01.06.11, 23:51
          > Dla przyjemności - pewnie nikt . DLA PIENIĘDZY - zdecydowanie wielu, i mówię tu
          > o ludziach, którzy MAJĄ WYBÓR. Bo zwykle wybór polega na tym, czy dzielić się
          > kasą z fiskusem i ZUSem, czy całość zgarnąć do kieszeni i udawać bezrobotnego.
          > A ZUS się załatwia ...właśnie w UP.

          Ilu znasz takich ludzi? Ilu pracuje na czarno bo nie ma wyboru? Albo na czarno, albo wcale. Sam tak pracowałem to wiem.

          > > Po za tym dlaczego gospodynie domowe wychowujące dzieci muszą się rejestr
          > ować
          > > żeby móc się leczyć. Co za chory kraj.
          >
          > Nie muszą. Mogą się leczyć prywatnie. A jak chcą za darmo, to niech płacą skład
          > ki.

          Polska to nie Bangladesz. Po za tym matki które mają pracującego męża mogą się ubezpieczyć na członka rodziny (o ile się coś nie zmieniło). Samotne matki są na straconej pozycji.

          > > A co z ludźmi którzy się nie rejestrują bo wiedzą że i tak im urząd w nic
          > zym nie pomoże...
          >
          > Ano pewnie zwykle szybko i skutecznie znajdują pracę.
          > Tak czy inaczej - skoro się nie rejestrują, to wyraźnie stać ich na swoje utrzy
          > manie. Jeśli masz z czego żyć, to nie musisz pracować.

          A skąd przypuszczenie że osoba która się nie rejestruje szybko znajduje pracę?
          Myślisz że jak się zarejestrujesz to nie wiadomo jaką kasę dostaniesz?
          Raczej nie masz zbyt wielkiego pojęcia o urzędach pracy.
          • ggrdl Re: Nie, to czytelnik ;-) 03.06.11, 12:08
            pandorski napisał:
            > Ilu znasz takich ludzi? Ilu pracuje na czarno bo nie ma wyboru? Albo na czarno,
            > albo wcale. Sam tak pracowałem to wiem.

            A co za różnica? Twoje doświadczenia są ważniejsze?
            Znam takich, ale istotniejsze jest to, że ogólnie są znane całe branże, gdzie brak papierka to kwestia WYBORU, albo wyborem jest ile się zadeklaruje, a ile się dostaje pod stołem.
            Oczywiście są też sytuacje gdy praca jest na czarno, albo wcale. Tylko to mi trochę przypomina sytuację prostytutki, która twierdzi że bo to, bo nie ma wyboru. Otóż ma. (pomijam przymuszanie, itp, mówię o prostytutkach z wyboru).



            > > Nie muszą. Mogą się leczyć prywatnie. A jak chcą za darmo, to niech płacą
            > skład
            > > ki.
            >
            > Polska to nie Bangladesz.
            Australia to nie Chiny. Też bez sensu.

            > Po za tym matki które mają pracującego męża mogą się
            > ubezpieczyć na członka rodziny (o ile się coś nie zmieniło). Samotne matki są n
            > a straconej pozycji.

            I co z tego? W dalszym ciągu jeżeli chcesz się leczyć to powinieneś PŁACIĆ. Albo lekarzowi, albo składkę na ZUS. NIE MA DARMOWEJ SŁUŻBY ZDROWIA I NIGDY NIE BYŁO. Nie mylić darmowej ze składkową.

            > A skąd przypuszczenie że osoba która się nie rejestruje szybko znajduje pracę?
            A z czystej logiki. Osoba taka sama sobie znajdzie pracę, a ochłapami z UP nie jest zainteresowana, nie jest również zainteresowana kolejkami do urzędnika, i całą bzdurną papierkologią. Jeśli jednak nie ma prac i pieniędzy, to wtedy pójdzie się zarejestrować dla zasiłku. Proste i logiczne.

            > Myślisz że jak się zarejestrujesz to nie wiadomo jaką kasę dostaniesz?
            Napisałem u góry co myślę, dokładnie na odwrót.

            > Raczej nie masz zbyt wielkiego pojęcia o urzędach pracy.
            Mam całkiem niezłe. A to że ty bywasz klientem UP nie czyni cię ekspertem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka