Dodaj do ulubionych

RP jako dobro wspólne czy tylko heteroseksualny...

07.06.11, 21:09
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • wuk4 Marszałek Niesiołowski mentalnie jest PiS-owcem 07.06.11, 21:15
      poglądy ma w zasadzie takie jak Marian Piłka, Wojciech Wierzejski czy Kazimierz Kapera.


      Powinien pokajać się i pomaszerować trasą fakelcugu z miesiącznicy smoleńskiej.
    • wuk4 Re: RP jako dobro wspólne czy tylko heteroseksual 07.06.11, 21:24
      homolandia napisał:

      Kampania Przeciwko Heterosek
      > sualizmowi[/url][/i] – o agresji, pogardzie, nienawiści, podłości, łgarst
      > wach, manipulacjach, bredniach i innych niecnych postępkach ruchu homoseksualne
      > go, jego lewicowych sojuszników i sympatyków.


      Tylko idiota z IQ<40 uwierzy, że twoja homofobiczna gadzinówka prowokacyjna, agitująca przeciw osobom homoseksualnym i oczerniająca Kampanię Przeciw Homofobii jest czymś oryginalnym.

      Jakbyś zrobił agitkę ze swoją antysemicką stroną ze swastykami udającą stronę żydowską, to byłbyś na tym samym poziomie.
    • m1r4640 Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 07.06.11, 21:25
      precz z homoseksualnym lobby i homoterrorem!
      • wuk4 Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 07.06.11, 21:28
        m1r4640 napisał:

        > precz z homoseksualnym lobby i homoterrorem!



        A ktoś cię sterroryzował? W jaki sposób?

        Co obchodzi cię cudza intymność i sposób, w jaki ludzie organizują sobie własne szczęście?
        • dar61 Własne - czy dziecka? 08.06.11, 09:16
          {Wuk4}:

          ...Co obchodzi cię cudza intymność i sposób, w jaki ludzie organizują sobie własne szczęście...

          Spór juz dawno się ograniczył do tego, czy to ma być szczęście własne, czy też adoptowanych dzieci, {Wilczku_z_czwórką}...
          • wuk4 Re: Własne - czy dziecka? 08.06.11, 09:52
            dar61 napisał:


            > Spór juz dawno się ograniczył do tego, czy to ma być szczęście własne, c
            > zy też adoptowanych dzieci


            No to o co chodzi? Pewnie sam nie wiesz. Tu mowa o ustawie o związkach partnerskich, w której jest wyraźnie powiedziane, że pary jednopłciowe nie mogą adoptować dzieci. Nie ma takiej sprawy, nie dotyczy - więc nie ma o czym gadać.

            A jeśli by było także prawo do adopcji przez pary jednopłciowe? To co? Myślisz, że duży procent takich par skorzystałoby z tego prawa? Znikomy. Ale byliby to ludzie, którzy na prawdę pragną mieć dzieci. I takim dzieciakom na pewnie byłoby lepiej u nich niż w placówce społeczno-wychowawczej, czyli w tzw. domu dziecka.
            • dar61 Re: Własne - czy dziecka? 08.06.11, 10:07
              Niech mnie {Wilczek} z braku partnerów do słownych przekomarzanek nie ciągnie na prawne manowce. Stąd też zamykam odprysk wątku o domach dziecka. Nie lubię [internetowych] kłótników...

              Nie ma ustawy, jest jej projekt.

              Bicie piany na tym przedwczesnym etapie może [mogłoby*] w efekcie końcowym poskutkować mocnym podrasowaniem projektu w wersji końcowej. I nie wiadomo, w którą stronę.

              Całość problemu zamknę tak - dla dobra dzieci [proszę mnie tu nie łapać za słowo] nie jest najlepszym terminem podejmowanie tej, dość spóźnionej sprawy legalizacji związków [nie małżeństw!] partnerskich w gorącym okresie przedwyborczym.

              */
              Bez trudu można wywróżyć, że ta ustawa, w tej kadencji parlamentu, w tej postaci, może nie przejść.

              ***

              Gazety wielkie aspiracje do nadawania kierunku widać jak na dłoni.
              • wuk4 Re: Własne - czy dziecka? 08.06.11, 10:34
                dar61 napisał:

                > Niech mnie {Wilczek} z braku partnerów do słownych przekomarzanek nie ciągnie n
                > a prawne manowce

                No cóż - ostrzę sobie ząbki na ewidentne absurdy. :-)

                dla dobra dzieci [proszę mnie tu nie łapać
                > za słowo] nie jest najlepszym terminem podejmowanie tej, dość spóźnionej sprawy
                > legalizacji związków [nie małżeństw!] partnerskich w gorącym okresie przedwybo
                > rczym.

                Czy to jest deklaracja z obrad Sejmu Dzieci z 1 czerwca?

                Ale proszę, ja też zgadzam się że to spóźniona sprawa z tą legalizacją związków partnerskich. O małżeństwach jednopłciowych nie rozmawiamy, bo to na razie nie jest w planie i nie jest rozpatrywane.

                w takim razie:

                1) co ma do tego dobro dziecka, skoro wiadomo, że pary homoseksualne nie mają szans na prawo do adopcji dzieci?

                2) czy rozpatrzenie tej ustawy w okresie powyborczym byłoby dla owego abstrakcyjnego dobra dziecka lepsze niż w "gorącym okresie przedwyborczym" ?


                > Bez trudu można wywróżyć, że ta ustawa, w tej kadencji parlamentu, w tej postac
                > i, może nie przejść.

                Może nie przejść, ale będzie łatwiej ją przepchać w przyszłej kadencji.

                PS. No to jak - jesteś za, a nawet przeciw? :-)
                • dar61 Własne - czy dziecka? [3. podejście] 08.06.11, 11:08
                  Uparcie pozostawiam, {Wilku}, tutaj swój pierwotny nagłówek. Ma on sugerować kłótnikowi, o czym mógłbym deliberować.

                  Ustawa inkryminowana tu - projekt!!! - jako taka pokazywałaby [w dowolnym swym projektowym wariancie], że chorą jest taka polska - prawo interpretująca - rzeczywistość, która nie pozwala już dziś możliwości zastosowania np. zapisów u notariusza, zapisów testamentowych, zapisów okołopodatkowych itd. - by osoby homoseksualne realizowały swą wizję życia z drugą osobą od serca u boku.
                  To po 1.

                  Po 2. - po zmianie podejścia prawników, prokuratorów, służb ścigania, ławników, każdego/ każdej sędziego/ sędzi - okazać się mogłaby taka ustawa jako po prostu wtórna, dublująca zapisy prawne.
                  I po 3. - powtórzę - wersja projektu ustawy może być zmielona w sejmowych trybach. Obawiają się też niektórzy/ niektóre w Polsce, że w przyszłości mogłaby być rozbudowywana o te zapisy, które dziś w niej jej projektodawcy wykastrowali sami.

                  Mnie we wszystkm tym najbardziej ciekawi właśnie zapomniane jądro - dzieci.
                  Choć boję się, że nie można tu generalizować, każde dziecko to osobne centrum zainteresowania przy np. adopcjach - a trudno też jemu dać - a sądy tak w świecie i Polsce czynią - z kim chciałyby żyć, zamieszkać, jakiego typu rodzinę by chciało.
                  Są bowiem fazy rozwojowe człowieka, w których on nie ma możności pełnej oceny swego dziś i w przyszłości położenia.
                  Nieprawdaż, {Wuku_z_czwórką}?

                  No to jak - jest {Wuk} za możnością [dziś?/ w przyszłości?] dania „parom" homoseksualnym ustawowej opcji do adopcji dzieci - czy nawet przeciw?
                  :-/
                  • dar61 Wariant 3.a 08.06.11, 11:12
                    Dar51, nieopatrznie:
                    ...projektodawcy wykastrowali sami....

                    Dar61, uważny, zrównoważony:

                    „...projektodawcy/ projektodawczynie wykastrowali/ wykastrowały sami/ same...."
                  • wuk4 Re: Własne - czy dziecka? [3. podejście] 08.06.11, 11:57
                    > Ustawa inkryminowana tu - projekt!!! - jako taka pokazywałaby [w dowoln
                    > ym swym projektowym wariancie], że chorą jest taka polska - prawo interpretując
                    > a - rzeczywistość, która nie pozwala już dziś możliwości zastosowania np. zapis
                    > ów u notariusza, zapisów testamentowych, zapisów okołopodatkowych itd. - by oso
                    > by homoseksualne realizowały swą wizję życia z drugą osobą od serca u boku.
                    > To po 1.

                    No niestety - to fakt, nasza polska rzeczywistość wciąż dyskryminuje, jest obłudna i załgana. Może ludziom trochę otworzą się oczy.

                    > Po 2. - po zmianie podejścia prawników, prokuratorów, służb ścigania, ławników,
                    > każdego/ każdej sędziego/ sędzi - okazać się mogłaby taka ustawa jako po prost
                    > u wtórna, dublująca zapisy prawne.

                    prawnicy nie mogą "zmienić podejścia" jeśli prawo stanowione na to im nie pozwala. Trzeba zmiany ustawy i nic nie będzie wtórne. To tak, jakby np. (sto czy kilkadziesiąt lat temu, w różnych krajach) mówić sobie: "nie trzeba nam w ustawie zapewnień, ze kobiety mają prawa wyborcze, poczekajmy aż zmieni się podejście prawników/ urzędników". To byłby ewidentny absurd.

                    > I po 3. - powtórzę - wersja projektu ustawy może być zmielona w sejmowych tryba
                    > ch. Obawiają się też niektórzy/ niektóre w Polsce, że w przyszłości mogłaby być
                    > rozbudowywana o te zapisy, które dziś w niej jej projektodawcy wykastrowali sa
                    > mi.


                    Jeżeli będzie taka potrzeba społeczna, to czemu nie? I co by się stało? Krowy by mleko dawać przestały? W Hiszpanii kraj funkcjonuje sprawnie, a tam mają nie tylko ustawę o związkach partnerskich, ale o małżeństwach jednopłciowych z adopcją dzieci. I co? Dzieci są nieszczęśliwe? Moim zdaniem o wiele bardziej nieszczęśliwe dzieci mogą być np w [heteroseksualnych, a więc "normalnych"] rodzinach patologicznych czy rodzinach alkoholików.


                    > No to jak - jest {Wuk} za możnością [dziś?/ w przyszłości?] dania „parom"
                    > homoseksualnym ustawowej opcji do adopcji dzieci - czy nawet przeciw?
                    > :-/

                    A czemu nie? Jestem za, choć wiem, że obecnie to nie przejdzie i lepiej tego tematu teraz nie ruszać. Na wszystko przyjdzie czas.
        • marciniok Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 20:19
          A kto wprowadza do debaty publicznej termin "zakaz wątpliwości"
    • w.i.l Molestowanie 07.06.11, 21:29
      Homoseksualiści molestowali, molestują i będą molestowć.
      Biedroń:"Zapraszamy osoby heteroseksualne, te, których ciekawi nasz
      świat, i te, które są być może znudzone swoim światem i chcą
      poeksperymentować. "

      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,9074810,Homo_walentynki_po_raz_pierwszy_z_dotacja_ratusza_.html
      Jeżeli im na to pozwolimy.
      • wuk4 Re: Molestowanie 07.06.11, 21:44
        w.i.l napisał:

        > Homoseksualiści molestowali, molestują i będą molestowć.

        No, co za teoryja naukowa... No to w końcu kobiety mogą być bezpieczne, bo nikt ich nie zgwałci i nie zmolestuje. Heteroseksualni faceci są nieskazitelni. Kobiety, jesli są gwałcone, to tylko przez homoseksualne wredne lesbijki.

        A co, chciałbyś być pomolestowany? Jeśli masz takie obsesje, to powinieneś się udać na psychoterapię. Może lekarz wykryje u ciebie stłumiony i ukrywany homoseksualizm.

        > Jeżeli im na to pozwolimy.

        Pozwolić to tym możesz sobie samemu na coś - np. na wypicie pół litra wódy. Nie jesteś od pozwalania innym osobom na ich życie intymne, które nie dotyczy ciebie i dotyczy osób dorosłych, które same tego chcą. A więc spływaj w cholerę, regulatorze cudzego szczęścia.
        • w.i.l Powstrzymaj się od bełkotu gdy nie masz nic 08.06.11, 09:14
          do powiedzenia.
          Biedroń puścił farbę - nie da się już tego cofnąć.
          Homoseksualistom chodzi o swobodę nakłanianie zdrowych mężczyzn do uprawiania pederastii - jesli im na to pozwolimy,
          Ciągle mają za mało partnerów.
          • madonna89 Re: Powstrzymaj się od bełkotu gdy nie masz nic 08.06.11, 10:07
            watpie czy by sie toba interesowali.
          • wuk4 Re: Powstrzymaj się od bełkotu gdy nie masz nic 08.06.11, 10:19
            w.i.l napisał:

            > do powiedzenia.
            > Biedroń puścił farbę - nie da się już tego cofnąć.
            > Homoseksualistom chodzi o swobodę nakłanianie zdrowych mężczyzn do uprawiania p
            > ederastii - jesli im na to pozwolimy,
            > Ciągle mają za mało partnerów.


            Biedroń nie puścił żadnej "farby", choć może palnął głupstwo i został opacznie zrozumiany. Powiedział:

            Nasza impreza to alternatywa dla komercyjnych, heteronormatywnych walentynek. Zapraszamy osoby heteroseksualne, te, których ciekawi nasz świat, i te, które są być może znudzone swoim światem i chcą poeksperymentować.

            Tak, trzeba zrobić walentyki dla wszystkich, nie tylko heteronormatywne. I tu Biedroń ma rację. A "osoby heteroseksualne, które chcą poeksperymentować" to nie ludzie, którzy chcą zostać homoseksualistami albo spróbować seksu homo. Nie wierzę w to, bo nie wierzę, żeby Biedroń był idiotą. Tobie i wielu maniakom pewne słowa jednoznacznie kojarzą się z kopulacją, ale na to nic nie poradzę. Osoba heteroseksualna NIE MOŻE stać się homoseksualna i vice versa. "Poeksperymentować" - znaczy tu spotkać się z innymi, skończyć z prokreacyjno-patriarchalno-sakramentalnym rozumieniem związku intymnego między ludźmi. Myślisz, że heteroseksualnej większości taki archaiczny gorset nie doskwiera? Myślisz, że ludzie w "normalnych" małżeństwach i związkach męsko-damskich nie chodzą na Marsze i Parady Równości? To ostro się mylisz.

            > Ciągle mają za mało partnerów.

            Pomyliłeś wątek - jakeś taki cnotliwy, to pokrytykuj sobie lubieżne burdele, gdzie mężczyźni chodzą zdradzać swoje żony. Co do ilości partnerów - w ustawie o związkach generalnie chodzi o tych homoseksualistów, którzy mają jednego partnera i chcą dalej z nim żyć. Zasadniczo ustawa ta utwierdza monogamię w związkach jednopłciowych. Widać, są tacy geje i lesbijki, którzy chcą w takich monogamicznych związkach żyć.

            Może więc ci to nie odpowiada, bo jesteś zwolennikiem poligami i dlatego ta ustawa ci się nie podoba?
    • trajkotek ... czy tylko heteroseksualnych mężczyzn? 07.06.11, 21:34

      małżeństwo to nie tylko heteroseksualni mężczyźni - to również heteroseksualne kobiety ...
      Dlaczego judaizm odrzucił homoseksualizm? /Dennis Prager/



      ______________________
      2 gajs in paradajs
      • terleo Re: ... czy tylko heteroseksualnych mężczyzn? 08.06.11, 06:29
        Gurkensaison! Polskie Trajkotki zaczynają *pyskusję* o gejach, lesbijkach, Rydzykach, Natankach; gwałt czyniąc na języku ojczystym.
        *Nieważne, kto z kim śpi. Najważniejsze, aby się dobrze wyspał*. /V. Dynger/.
        • trajkotek Re: ... czy tylko heteroseksualnych mężczyzn? 08.06.11, 21:06

          gwałt czyniąc na języku ojczystym
    • iskram Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 07.06.11, 21:39
      <IMHO> EOT> ROTFL>
    • o_retyy Zło zawsze będzie złem 07.06.11, 21:55
      Mam nadzieję, że Polacy nigdy nie dadzą się zmanipulować i nigdy nie poprą rozwiązań, które z chorej mniejszości chcą zrobić mniejszość narzucającą dla niej wygodne rozwiązania prawne. Drodzy współobywatele nie dajmy się uwieść słodkim tekstom o braku praw, bo wszyscy w Polsce są równi wobec prawa, nie dajmy sobie wmówić, że rodzina w dzisiejszym wymiarze, to zło i wylęgarnia oprawców, i biedne skatowane dzieci czekają tylko, by homoseksualiści otoczyli je odpowiednią miłością. Nie możemy pozwolić, by ta nieustabilizowana moralnie, nieszczęśliwa, sfrustrowana, chora część naszego społeczeństwa narzucała nam swoją wolę, kosztem nas i naszych dzieci. Musimy im powiedzieć wyraźne "nie", nawet jeśli cały świat ulegnie lewackiej homorewolucji, to nie musi nas dotyczyć!!!
      • wuk4 Re: Zło zawsze będzie złem 07.06.11, 22:14
        o_retyy napisała:

        > Mam nadzieję, że Polacy nigdy nie dadzą się zmanipulować i nigdy nie poprą roz
        > wiązań, które z chorej mniejszości chcą zrobić mniejszość narzucającą dla niej
        > wygodne rozwiązania prawne.


        Chorej mniejszości? Dlaczego chorej? według twego widzimisię? To nic nie znaczy. Równie dobrze możesz zadekretować sobie, że bycie leworęcznym jest chorobą.

        Związki partnerskie są dla wszystkich ludzi, niezależnie od orientacji seksualnej. Rozejrzyj się wokół siebie, jak dużo jest osób, które żyją w konkubinacie. Wychowują dzieci, są jak rodziny. Oni są chorzy? Należy im odbierać dzieci? A kto cię upoważnił do wtranżalania nosa w cudze życie intymne?


        Drodzy współobywatele nie dajmy się uwieść słodkim
        > tekstom o braku praw, bo wszyscy w Polsce są równi wobec prawa, nie dajmy sobie
        > wmówić, że rodzina w dzisiejszym wymiarze, to zło i wylęgarnia oprawców, i bi
        > edne skatowane dzieci czekają tylko, by homoseksualiści otoczyli je odpowiednią
        > miłością.

        Nie możemy pozwolić, by ta nieustabilizowana moralnie, nieszczęśliwa
        > , sfrustrowana, chora część naszego społeczeństwa narzucała nam swoją wolę, kos
        > ztem nas i naszych dzieci.



        Dbaj lepiej o własne zdrowie psychiczne, o własne frustracje i kompleksy.

        Musimy im powiedzieć wyraźne "nie", nawet jeśli cały
        > świat ulegnie lewackiej homorewolucji, to nie musi nas dotyczyć!!!


        Ona już się dokonuje i nie jest lewacka - i całe szczęście. Nie zawrócisz Wisły kijem.

        Zapraszam na promocję książki "Tęczowa Rewolucja" (choć nie jestem autorem:-):

        www.facebook.com/paradarownosci2011#!/event.php?eid=208100959228313

      • anna22290 Re: Zło zawsze będzie złem 08.06.11, 08:05
        czlowieku zyjesz wedlug swojego prawa daj zyc innym mieszkam od 30 lat poza Polska gdzie ludzie maja wszelkie prawa ukladania sobie zycia i nikt nikomu nie wchodzi w droge dzieciom to naprawde nie szkodzi to wbrew durnym opiniom ciemnoty ,Kaczynskiego i innym przyglupom to nie choroba zakazna
      • zbyszek.bejach Re: Zło zawsze będzie złem 08.06.11, 08:27
        Tak jest. Uznajmy fakt, że moja sąsiadka w pijanym widzie daje dupy na okrągło, że co roku zachodzi w ciążę i praktycznie połowa jej dzieci umiera. To nie wymysł lecz fakt. Ale pozwólmy bo jest hetero i w dodatku czynną katoliczką. Czynną, bo co niedziela zapie... do kościółka, a że w promieniu dwóch kilometrów ma pięć, więc w zależności od stanu trzeźwości wybiera ten, do którego na pewno dojdzie. Ja jestem heteroseksualny, ale traktuję drugiego człowieka przez jego stosunek do innych ludzi. Seksualność jest tylko jednym z elementów homo sapiens. I masz rację o_rety. Jeżeli jesteś zła to taka zostaniesz.
    • same.zalety Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 07.06.11, 21:58
      jeśli osoby homoseksualne lub heteroseksualne z konkubinatów uważają że potrzebują takiej ustawy, to dlaczego nie wprowadzić takiego prawa?

      Rzeczpospolita dobrem WSZYSTKICH Polaków;)

      a co was ludzi obchodzi, co oni w domach robią? być może w momencie w którym to czytacie 4 pary w sąsiednim bloku uprawiają gejowski seks i co? nie widzę jakoś piorunów z nieba i apokalipsy, wrzućcie na luz;)
      • wuk4 Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 07.06.11, 22:21
        same.zalety napisała:

        > jeśli osoby homoseksualne lub heteroseksualne z konkubinatów uważają że potrzeb
        > ują takiej ustawy, to dlaczego nie wprowadzić takiego prawa?
        >
        > Rzeczpospolita dobrem WSZYSTKICH Polaków;)
        >
        > a co was ludzi obchodzi, co oni w domach robią? być może w momencie w którym to
        > czytacie 4 pary w sąsiednim bloku uprawiają gejowski seks i co? nie widzę jako
        > ś piorunów z nieba i apokalipsy, wrzućcie na luz;)

        Otóż to.

        A co ich, obłudników, obchodzi to wszystko? Wydaje mi się, że większości z nich obchodzi nie sam fakt, że ktoś uprawia czy nie uprawia seks homo, ale raczej to, że ośmiela sie do tego przyznawać. To hipokryci. Nienawiść zaczyna się u nich wtedy, gdy pewne rzeczy przestają być tabu.
        • terleo Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 06:54
          Goovno mnie obchodzi, "co oni robią w domach". Nie chcę, aby "Z TYM" wychodzili na ulicę. MAM PRAWO ŻYĆ W NORMALNYM SPOŁECZEŃSTWIE!
          • zbyszek.bejach Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 08:30
            a skąd wiesz, że ty jesteś normalnym społeczeństwem? Od księdza pedofila?
          • madonna89 Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 10:10
            Normalne spoleczenstwo? Obudz sie czlowieku.
      • w.i.l Chcesz aby twój syn zaczął się zastanawiać czy 08.06.11, 09:19
        zawrzeć normalne małżenstwo czy "związek partnerski" z gejem - poprzyj legalizację
        "związków partnerskich".
        "Związek partnerski" wg. projektu SLD można w każdej chwili
        jednostronnie rozwiązać, mocą swojej własnej decyzji i bez udziału
        sądu, a "partnera" po prostu wygonić w diabły gdy się już znudzi, bez
        liczenia się z jego interesami.

        Chcesz aby twoja córka zaczęła się zastanawiać czy wybrać karierę
        księgowej czy równie legalną karierę prostytutki - poprzyj
        rejestrację, opodatkowanie i emerytury dla prostytutek.

        Chcesz aby twoje dziecko posiadało narkotyki "na własny użytek" -
        poprzyj legalizację posiadania substancji psychotropowych.
    • tyberium11 chłop z chłopem 07.06.11, 22:37
      lesbijki rozwodzą się znacznie częściej niż geje

      no proszę, a jednak chłop z chłopem szybciej się dogada, niż baba z babą :-) albo baba z chłopem :-)
    • asraz Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 06:20
      Niesiołowski = katolicki oszołom i burak.
    • r.romanek63 Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 07:48
      Najlepszą ilustracją dla całego tematu związków partnerskich jest zdjęcie osób z wielkim plakatem "żądamy ustawy o związkach partnerskich". Drogie panie, więcej ludzi spotyka się w Hebziu na kółku różańcowym. Może by tak postawić chociaż jakieś atrapy jak w "Misiu"? No po prostu jesteście śmieszni razem z tym waszym przegiętym Robercikiem Biedronką I Kazikiem Szczuką.
    • anna22290 Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 08:00
      jakim prawem ludzie juz starsi wiekiem narzucaja spoleczenstwu swoje prawa NIE POTRAFISZ DOSTOSOWAC SIE DO WSPOLCZESNEGO SWIATA NIE ZABIERAJ GLOSU WYCOFAJ SIE Z POLITYKI / NIESIOLOWSKI I JEMU PODOBNI/ ja sama nie jestem mloda ale swiadomosc latami mam ksztaltowana poza Polska i mentalnosc zwlaszcza starszych ludzi w Polsce niestety nie pasuje do wspolczesnosci /w tylu krajach ludzie maja mozliwosc zyc wedlug swojej wizi a w Polsce nie bo znajdzie sie stowarzyszenie prawie emerytow ktorzy juz chyba nie pamietaja co to sex nawet z kobieta i blokuja normalnosc zycia innym / mam meza dzieci czemu inni nie maja tego miec przez widzimiscie dziadkow i babc
      • bosman_plama Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 08:49
        anna22290 napisała:

        > jakim prawem ludzie juz starsi wiekiem narzucaja spoleczenstwu swoje prawa NIE
        > POTRAFISZ DOSTOSOWAC SIE DO WSPOLCZESNEGO SWIATA NIE ZABIERAJ GLOSU WYCOFAJ SIE Z POLITYKI.

        Aha, czyli preferencje seksualne nie powinny być wyróżnikiem obywatelskim, ale dojrzały wiek już tak? Kogo będziesz chciała wykluczyć następnym razem, pani tolerancyjna?
    • rockville Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 08:06
      Prezydent Kennedy wezwal naukowcow i inzynierow amerykanskiich, aby wyslac czlowieka na Ksiezyc i zapewnic mu bezpieczny powrod na Ziemie. Dzis prezydent Burak Hussein Obama wezwal amerykanskich lekarzy, aby przeszczepili zenskie narzady rodne do meskiego odbytu i umozliwili mezczyznie urodzenie zdrowego dziecka, co naprawi homofobiczna nature i zmieni homofobiczne spoleczenstwo . Chcialbym takze opisac tragedie mezczyzny- inzyniera, ktory zel przez 5 lat z koniem, jak zona z mezem. Jednakze ,podczas wypelniania obowiazkowalzenskich w stajni, kolon inzyniera zostal uszkodzony, i mimo natychmiastowej pomocy, zmarl on z uplywu krwi. Tragedia byl fakt, ze nie ma odpowiedniego prawa- i maz inzyniera, kon, zostal sprzedany do rzezni w Texasie i wyladowal na stole niemieckiej rodziny !!! Zapytajcie sie Panstwo : jak byscie sie czuli, jezeli wasza zione czy meza by ugotowano czy zjedzono ?!
    • tss123 Ośmieszamy się jako ludzie nie wprowadzając 08.06.11, 08:16
      tego prawa, jak przed wiekami - www.stachurska.eu/?p=935 dając posłuch zakłamywaniu rzeczywistości na życzenie interesownych środowisk - www.stachurska.eu/?p=1435 . Forsowanie wykluczeń społecznych nie jest tym, czego nam potrzeba - www.stachurska.eu/?p=1537 . Nam potrzeba rozwoju kompetencji społecznych nie zaś ich zamulania.
    • bosman_plama Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 08:35
      Z tytułu wynika, że heteroseksualne kobiety nie mają praw obywatelskich:). A może zdaniem GW takie kobiety nie istnieją?:D.
    • bosman_plama Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 08.06.11, 08:44
      Słowa Niesiołowskiego nie są wcale tak bez sensu, jak chcieliby niektórzy, bez względu na jego intencje.
      Jeżeli związki partnerskie mają zapewniać możliwość adopcji, to równoczesna łatwość rozwiązywania takich związków może prowadzić do szkody dziecka - w przypadku, gdy dochodzi do adopcji, oczywiście.
      Dobro dziecka należy więc jakoś zabezpieczyć.
      • w.i.l Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 09:26
        "Związek partnerski" wg. projektu SLD można w każdej chwili
        jednostronnie rozwiązać, mocą swojej własnej decyzji i bez udziału
        sądu, a "partnera" po prostu wygonić w diabły gdy się już znudzi, bez
        liczenia się z jego interesami czy interesem potomstwa.
      • freitag23 Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 08.06.11, 10:58
        Z moich dziecięcych lat szkolnych (1945-1952) zapamiętałem refren piosenki, której nauczyłem
        się na koloniach letnich ; "bo ja mam taty dwa, moja mama w głowie krokodyla ma" , reszty nie pamiętam, ale te dwa taty mają coś, a może nawet dużo na rzeczy, z powiedzeniem: "nie
        da rady, dwa samce". W Polsce, jak gdzieś wyczytałem, mamy podobno 2 mln par " biedroń-
        skich", ale nigdzie nie znalazłem informacji, ile z nich zajmuje się czynnym wychowywaniem
        swoich lub adoptowanch dzieci. Jestem przekonany, że jest to bardzo nikły procent, zaś walka
        o adopcję jest zwykłym ściemnianiem, z serii; a co by tu jeszcze wymyślić, skoro większość
        z was i tak mieszka u mamuśki, podobnie jak handlarze narkotykami w USA. Panowie homo
        jesteście zwykłymi trutniami i żyjecie na koszt społeczeństwa i macie w doopie malejącą
        reprodukcję społeczeństwa w Polsce i nie tylko. Autorom, nowych propozycji zmiany prawa
        w tym zakresie, szczególnie pewnemu grubasowi z SLD, przypomnę tzw "podatek bykowy"
        z czasów PRL-u. Jestem pewny, że po jego wprowadzeniu ilość "homo" radykalnie spadnie.
    • piotr7777 czy A. Holand reprzentowała transseksualistów 08.06.11, 12:18
      ...tak z ciekawości pytam.
      • tamade Re: 08.06.11, 14:07
        2 miliony homoseksualistów, to całkiem niezły elektorat. Plus te 400 tys, jak nie więcej, żyjących w związkach partnerskich. Gdyby nie memłok Napieralski na czele SLD, wielu pewnie by głosowało na tę partię.
    • trajkotek jako Rzeczpospolita? 08.06.11, 21:13
      - czy autor miałby coś przeciw zmianie tytułu na "Rzeczpospolita jako dobro homoseksualnych mężczyzn czy wspólne?"
      - miałby
      - a to czemu?
      - bo to też byłaby manipulacja, tylko w inną stronę ...
      - acha, dziękuję za wyjaśnienie!
      ___________________________
      Dlaczego judaizm odrzucił homoseksualizm? - dla naprawy rzeczypospolitych ...
    • niktw.azny Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko het... 09.06.11, 00:01
      W wieczornej debacie radia Tok-FM podano argumenty przemawiające przeciw ustawie o związkach partnerskich, na temat których Wasze zdanie mnie ciekawi:
      - Po co osobom heteroseksualnym związek partnerski, jeśli jest instytucja - chociażby - ślubu cywilnego?
      - Jeśli osoby homoseksualne chcą podobnych praw mogą skorzystać z pomocy notariusza, który pomorze stworzyć testament, oraz odpowiedni dokument pozwalający na np. na wizytę w szpitalu gdy partner, lub partnerka jest chora.
      • wuk4 Re: Rzeczpospolita jako dobro wspólne czy tylko h 09.06.11, 08:44
        > - Jeśli osoby homoseksualne chcą podobnych praw mogą skorzystać z pomocy notari
        > usza, który pomorze stworzyć testament, oraz odpowiedni dokument pozwalający na
        > np. na wizytę w szpitalu gdy partner, lub partnerka jest chora.

        Ten argument jest fałszywy.

        W tym rzecz, że jest to bardzo kłopotliwe. Że nie można przewidzieć np. nagłego wypadku czy choroby partnera. Podobnie z testamentem - taka procedura jest czasochłonna, droga i wysoko opodatkowana. A rodzina ma i tak prawo do zachowku przed partnerem/ partnerką.

        Dlatego nie powtarzajcie kłamstwa, że pary jednopłciowe mają właściwie takie same prawa spadkowe czy prawa do informacji o zdrowiu partnera/ do odwiedzin / pochówku. Bo nie mają. I to jest niesprawiedliwe.

        Więcej o tym także w tekście:

        www.krytykapolityczna.pl/Wywiady/PiekarskaWierzezePOdasieprzekonacdoustawyozwiazkachpartnerskich/menuid-77.html?comment_id=24251&joscclean=1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka