Dodaj do ulubionych

Po co komu wojna religijna o aborcję

27.06.11, 07:34
ciekawostką jest że o kwestiach dotyczących kobiet wypowiada się zgromadzenie onanistów i pedofili z samego założenia z kobietami nic wspólnego nie mających - zgroza
Obserwuj wątek
    • wyobcowany Kościoła K. nie interesuje dobro dzieci 27.06.11, 07:58
      Kościoła K. nie interesuje dobro dzieci, tylko żerowanie na uczuciach wiernych. Marzy się powrót do monopolu na wywoływanie poczucia winy i na rozgrzeszanie. A psychiczne koszty pomyłek i zbrodni muszą ponosić kobiety. Uprzywilejowana pozycja kościoła katolickiego będzie zawsze "odbijać się czkawką". Może czas już to zmienić?
      • elarajgo Re: Kościoła K. nie interesuje dobro dzieci 27.06.11, 16:58
        wyobcowany napisał:

        > Kościoła K. nie interesuje dobro dzieci, tylko żerowanie na uczuciach wiernych.
        > Marzy się powrót do monopolu na wywoływanie poczucia winy i na rozgrzeszanie.
        > A psychiczne koszty pomyłek i zbrodni muszą ponosić kobiety. Uprzywilejowana p
        > ozycja kościoła katolickiego będzie zawsze "odbijać się czkawką". Może czas już
        > to zmienić?
        CZAS ZMIENIĆ I ODEBRAĆ UPRZYWILEJOWANIA UZYSKANE KOSZTEM SPOŁECZEŃSTWA, Z KTÓREGO K.K. DOSTATNIO ŻYJE, A SZCZEGÓLNIE JEGO DOBRZE WYGLĄDAJĄCY URZĘDNICY. GDZIE UBÓSTWO I SKROMNOŚĆ, KTÓRĄ GŁOSZĄ? JEST DLA OWIECZEK.
    • villianna Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 08:12
      "Zamiast prowokować nową wojnę religijną, Kościół mógłby się zastanowić, jak faktycznie pomóc kobietom rozważającym aborcję. "

      Widzę, że pani redaktor dołącza do grona naiwniaków, którym się wydaje, że KK interesuje cokolwiek poza nabijaniem pieniędzy na swoich owieczkach. Na pomaganiu takim kobietom się nie zarobi.

      Niech mi jeszcze kiedyś jakiś katol zacznie tłumaczyć, że kościół stoi na straży moralności i ładu. Mam przynajmniej przykład, że zmuszanie ciężarnej kobiety na śmierć w męczarniach w przypadku zatrucia ciążowego lub ciąży pozamacicznej, to moralność dżungli, plemion prymitywnych, a nie religii opartej na miłości do bliźniego.
    • pantera03 Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 08:22
      Jak zwykle, hasbarczycy już potakują tow. Wiśniewskiej. Czujna ta towarzyszka martwi się jak zwykle postawa Kościoła Katolickiego nt. aborcji. I cóż znowu tak strasznego ten Kościół wyczynia: otóż nie zgadza się na zabijanie dzieci nienarodzonych. Nic to towarzyszce nie przeszkadza ze taka linia jest jedyna zgodna z przykazaniami i naukami Nowego Testamentu. Oczywiście taka linia jest sprzeczna z linia Naczelnego, kawalera Orderu itp. a to już grzech ciężki! Wiec tow. Wiśniewska zakasuje rękawy i bierze się za pisanie żeby zwalczyć ta ciemnotę i zacofanie. Wszak każdy wie ze lewactwo postępowe ma za pierwsze przykazanie "Będziesz ubijał dzieci nienarodzone bo one przeszkadzają w wygodnym życiu i można nie pojechać na Bahamy bo trzeba będzie zajmować się bachorem". Hmm, zamiast nawoływać dorosłych do odpowiedzialności za swoje czyny nagle trzeba ubić dziecko nienarodzone żeby dorosły nie poniósł żadnych konsekwencji swoich uczynków. Ciekawy punkt widzenia lewactwa!
      • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 08:54
        > dorosły nie poniósł żadnych konsekwencji swoich uczynków

        Oj poniesie, poniesie. Zgwałcona kobieta będzie miała pamiątkę do końca życia, żeby czasem się jej nie zapomniało, a ta z zatruciem ciążowym zdechnie jak suka pod płotem. Konsekwencja nade wszystko!
        • pantera03 Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 09:26
          Typowa zagrywka postempaka. Może podaj jakieś liczby, ile to zgwałconych kobiet zaszło w ciąże, ile jest przypadków kobiet z zatruciem ciążowym? Postempaki zawsze straszą ludzi a to globalnym ociepleniem (albo ochłodzeniem) a to terroryzmem a to znowu kulakami żeby tylko wziąć ludzi za pysk i moc robic swoje po cichu.
          • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 09:50
            Przynajmniej nie straszą ogniem piekielnym jak katoprawiczki
          • grek.grek Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 10:33
            ch*j z liczbami - chodzi o to, że prawo nie może może faworyzować wyłącznie jednej postawy. choćby była to JEDNA kobieta zgwałcona i ta kobieta uznała, ze chce ciążę usunąć, to MUSI mieć ku temu instrumenty prawne, nie może być dyskryminowana takim oto przepisem, ze jedynie słuszną i niekaralną postawą jest urodzenie go. niech ma wybór : aborcja albo urodzenie, a jak urodzenie, to z opcją oddania do adopcji.

            katole, napędzacie swoją głupotą podziemie aborcyjne. opamiętajcie się...
            • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 10:37
              grek.grek napisał:

              > katole, napędzacie swoją głupotą podziemie aborcyjne. opamiętajcie się...

              Przecież podziemie aborcyjne według agentów Watykanu nie istnieje. Ogłoszenia z gazet "AAAAAAAA... wywoływanie miesiączki tel.kom. xxxxx" to jakieś widmo.
              • grek.grek Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 10:47
                "wywoływanie miesiączki..." - no wiesz, to zbyt skomplikowany i niejasny termin dla "obrońcuf rzycia". Nie wymagajmy zbyt wiele od księzy z których gros dysponuje wykształceniem podstawowym niepełnym, a o kobietach wie tyle, co zobaczy w pornosach oglądanych wieczorami zaraz po odklepaniu brewiarza.
          • same.zalety Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 11:08
            pantera03 napisała:

            > Typowa zagrywka postempaka. Może podaj jakieś liczby, ile to zgwałconych kobiet
            > zaszło w ciąże, ile jest przypadków kobiet z zatruciem ciążowym? Postempaki za
            > wsze straszą ludzi a to globalnym ociepleniem (albo ochłodzeniem) a to terroryz
            > mem a to znowu kulakami żeby tylko wziąć ludzi za pysk i moc robic swoje po cic
            > hu.

            Przecież chodzi właśnie o te kobiety które zostały zgwałcone i zaszły w ciąże. Chodzi o 100% tych kobiet. Jak potrzebujesz liczb, to poszukaj raczej ile kobiet popełniło samobójstwo jak się dowiedziały się od gwałtu są w ciąży. To by była przydatna informacja...

            Te które zostały zgwałcone i nie zaszły w ciąże raczej nie zrobią sobie aborcji, nie?

            Podobnie, jakie znaczenie ma ile kobiet ma zatrucie ciążowe? Chodzi o to, że już któraś ma, to żeby nie umierała w męczarniach, bo lekarze nie chcą zrobić aborcji.

            To nie jest dyskusja o tym, żeby zalegalizować całkowicie aborcje, bo ileś tam kobiet jest zgwałconych albo chorych. Abp Michalik życzy sobie, aby całkowicie zakazać aborcji mimo istnienia ww przypadków.
            • hermina5 Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 12:32
              Abp podnieca to, co zawsze podniecało facetów, zwłaszcza wyposzczonych - władza nad kobiecymi narzadami rozrodczymi. Czy to nie piekna wizja, zeby kobiety zamknąć w domach i zmusic do rodzenia 3, 4, 5, 6 - co rok prorok ? :) Piękna, oj piękna. Ale na szczęscnia ni chusteczki niemozliwa w XXI wieku, bo ten grajdoł ma otwarte granice oraz internet.
            • elarajgo Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 17:43
              same.zalety napisała:

              > pantera03 napisała:
              >
              > > Typowa zagrywka postempaka. Może podaj jakieś liczby, ile to zgwałconych
              > kobiet
              > > zaszło w ciąże, ile jest przypadków kobiet z zatruciem ciążowym? Postemp
              > aki za
              > > wsze straszą ludzi a to globalnym ociepleniem (albo ochłodzeniem) a to te
              > rroryz
              > > mem a to znowu kulakami żeby tylko wziąć ludzi za pysk i moc robic swoje
              > po cic
              > > hu.
              >
              > Przecież chodzi właśnie o te kobiety które zostały zgwałcone i zaszły w ciąże.
              > Chodzi o 100% tych kobiet. Jak potrzebujesz liczb, to poszukaj raczej ile kobie
              > t popełniło samobójstwo jak się dowiedziały się od gwałtu są w ciąży.
              > Podobnie, jakie znaczenie ma ile kobiet ma zatrucie ciążowe? Chodzi o to, żeby nie umierała w męczarniach, bo lekarze nie chcą zrobić aborcji.
              > To nie jest dyskusja o tym, żeby zalegalizować całkowicie aborcje, bo ileś tam
              > kobiet jest zgwałconych albo chorych. Abp Michalik życzy sobie, aby całkowicie
              > zakazać aborcji mimo istnienia ww przypadków.


              NIE PRZEKONACIE NIEPRZEKONANYCH CIEMNOGRODZIAN. TO DRAPIEŻNE TYPY JAK "PANTERY", TAKŻE OGRANICZONE UMYSŁOWO I WIEDZĄ TYLE, ILE WBIJĄ IM DO ZAKUTYCH ŁBÓW NA KURSIE DLA DZIAŁACZY PISOWSKICH. KAŻDY Z NICH ŚPIEWA NA TĘ SAMĄ MELODIĘ I DO WYPRANYCH MÓZGÓW DOCIERA TYLKO JEDNO: KOMUNA, POSTKOMUNA, TOWARZYSZ, TOWARZYSZKA, LEWACY, PO -TĘPIEŃCY, PO - PAPRAŃCY ITP., BO WÓDZ TAK GŁOSI. MA BYĆ WOJNA POLSKO POLSKA I KAŻDY BĘDZIE WROGIEM, KTO Z NIMI NIE ZGODZI SIĘ, A MA WŁASNE KONTROWERSYJNE WG ICH POGLĄDÓW ZDANIE.
              A GDYBY DOTYCZYŁO TO WŁASNEJ MATKI, CÓRKI I SIOSTRY? NIECH JĄ TEŻ WSZYSTKO CO NAJGORSZE SPOTKA? W IMIĘ RELIGII? BYLE K.K. BYŁ GÓRĄ!
              "PANTERO 03", BLISKO CI DO ŚWIADKÓW JEHOWY.
              CZUJ DUCH! - PISOWSKIE ORMO CZUWA!!!
      • grawdhaga gdzie dostarczyć? 27.06.11, 13:47
        mam dziecko z porażenim mózgowym bez rąk i nóg, gdzie ci je dostarczyć? rozumiem, że chcesz adoptować kaleki
    • strikemaster Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 09:35
      Kościołowi jest potrzebna. W ten właśnie sposób Kościół zdobywa poparcie wśród ludzi zagubionych, nie rozumiejących świata. Obiecuje zwykle, że zablokuje zmiany, nie pozwoli na aborcję, ruszy Słońce, wstrzyma Ziemie itp.
    • aekielski Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 09:47
      Co w przypadku gdy ojcem ma być sam diabeł? Urodzi się córka diabła czyli trzynaste dziecko Baba Jagi i będzie za późno na ratowanie kościoła.
    • konto.do.komentarzy Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 09:54
      Po co komu wojna o aborcję? Lewicy wojna potrzebna do naganiania głosów na partię.
      • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 10:26
        > Po co komu wojna o aborcję? Lewicy wojna potrzebna do naganiania głosów na partię.

        Zaraz, zaraz, to SLD wyciągnął temat aborcji? Ciekawe, że jak SLD mówi o ustawie "antyaborcyjnej" to nazywa się to "tematyką zastępcza" a jak pieprzą o tym watykańscy kacykowie, to jest "żywotny problem narodu".
      • grek.grek Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 10:39
        póki co, to lewica na tym może stracić, a nawet nie lewica stricte, tylko Polska.

        Oto, jednej strony staną teraz Ciemniaki od całkowitego zakazu, z drugiej Cymbały, którzy będą bronić tego, co jest teraz, a co dowcipnie nazywa się "mądrym kompromisem".

        koniec końców, obecna, anachroniczna, utrwalająca w Polsce skansen moralny, kpiąca sobie z praw czlowieka i obywatela i nakręcająca wyłącznie podziemie aborcyjne, pseudoustawa zostanie na dobre zacementowana jako "złoty środek", a jej ultrakatoliccy zwolennicy urosną do rangi mędrców...

        i to dopiero jest smutne i przerażające. zatem - jesli mamy tego uniknąc, to lewica MUSI się włączyć do sporu.
        • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 11:02
          > póki co, to lewica na tym może stracić, a nawet nie lewica stricte, tylko Polska.

          Lewica dostała ostrą nauczkę po tym, jak ruszyła tematykę in vitro bez rozeznania terenu. Od razu wiedziałem, że samo wymówienie słowa "in vitro" w momencie kiedy bantustanem rządzą kruchtowe przydupasy z POPiS-u spowoduje tragedię. Niestety miałem rację. Dopóki SLD nie wyciągnął swojego projektu, tematyka in vitro przewijała się tylko na łamach fanzinów pokroju Frondy i nie była przedmiotem zbyt wzmożonego zainteresowania agentów Watykanu. Niestety, mleko się rozlało i teraz SLD zamiast normalnego prawa będzie miał z dużym prawdopodobieństwem gniota podyktowanego przez Watykan, nazwanego oczywiście po raz kolejny "kompromisem" (swoją drogą to ciekawe, że nawet w GieWu z uporem maniaka używają terminu "kompromisowa" w odniesieniu do istniejącej ustawy "antyaborcyjnej", choć jako żywo nikt nigdy z polskimi kobietami żadnego kompromisu nie uzgadaniał). Na szczęście chwilowo prawiczki wykrwawiają się mężnie w zaciętym boju o to, kto bardziej dba o prawa zamrożonego embriona...
          • elarajgo Re: Po co komu wojna o ... - K. K.! By przetrwać! 27.06.11, 18:08
            kotek.filemon napisał:

            > > póki co, to lewica na tym może stracić, a nawet nie lewica stricte, tylko
            > Polska.
            >
            > Lewica dostała ostrą nauczkę po tym, jak ruszyła tematykę in vitro bez rozeznan
            > ia terenu. Od razu wiedziałem, że samo wymówienie słowa "in vitro" w momencie k
            > iedy bantustanem rządzą kruchtowe przydupasy z POPiS-u spowoduje tragedię. Nies
            > tety miałem rację. Dopóki SLD nie wyciągnął swojego projektu, tematyka in vitro
            > przewijała się tylko na łamach fanzinów pokroju Frondy i nie była przedmiotem
            > zbyt wzmożonego zainteresowania agentów Watykanu. Niestety, mleko się rozlało
            > i teraz SLD zamiast normalnego prawa będzie miał z dużym prawdopodobieństwem gn
            > iota podyktowanego przez Watykan, nazwanego oczywiście po raz kolejny "kompromi
            > sem" (swoją drogą to ciekawe, że nawet w GieWu z uporem maniaka używają terminu
            > "kompromisowa" w odniesieniu do istniejącej ustawy "antyaborcyjnej", choć jako
            > żywo nikt nigdy z polskimi kobietami żadnego kompromisu nie uzgadaniał). Na sz
            > częście chwilowo prawiczki wykrwawiają się mężnie w zaciętym boju o to, kto bar
            > dziej dba o prawa zamrożonego embriona...

            A bój ich jest zażarty i niech się wykrwawią dawni przyjaciele z boiska (sorry - ze styropianu), ci tzw. bojownicy o wolność naszą i Waszą. Jednym słowem całego Narodu i Kraju.
            Pomimo tej wolności są zniewoleni i wciąż wraz ze swoimi kapłanami wzywają: "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie..."
            Niech się wykrwawią do ostatniej kropli krwi, albo wreszcie zostawią nas w świętym spokoju, jeśli chcą nadal dostatnio z takich jak my żyć.
            Jednego nie potrafią nauczyć się, że mają służyć Narodowi, który ich wybiera, a nie Kościołowi, który nie jest ich pracodawcą i też z NAS żyje, czy się nam to podoba, czy nie.
    • ksiadz_gazeta wojna o pokój czerski 27.06.11, 10:14
      jeśli onaniści i pedofile i lesby, pedały i przebierańcy z czerskiej są za aborcją, nazywa się to prawami człowieka, jeśli ktoś jest przeciw - wypowiada wojnę religijną...
      • strikemaster Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 10:43
        Ale bredzisz. Trudno by było znaleźć kogos, kto jest za aborcją. Część ludzi chce tylko jej legalizacji. A część się boi, bo im wmówiono, że płód to dziecko, i ogólnie się wszystkiego, co kojarzy się z postępem boją. To są klienci KośKatu.
        • ksiadz_gazeta Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 11:13
          płód ludzki ma tyle z bezosobową galaretką, co pedalska kakaowe oczko z pożywnym napojem :))))
          • grawdhaga Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 13:51
            a co to jest pedalska kakaowe oczko?
            • ksiadz_gazeta Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 19:30
              zapytaj jakiegoś pedała, z rozkoszą ci wyjasni :)))))
              • maaac Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 23:07
                Przecież się zapytał, a ty go do zamiast wyjaśnić odsyłasz go do swoich kolegów.
                • ksiadz_gazeta Re: wojna o pokój czerski 28.06.11, 10:38
                  hahaha typowy sposób pedalski - posądzać innych o pedalstwo :)))))
                  • maaac Właśnie o tym piszę. 28.06.11, 19:25
                    Jak rasowy pedał oskarżasz wszystkich o pedalstwo.
                    • ksiadz_gazeta Re: Właśnie o tym piszę. 11.07.11, 10:32
                      my, geje, jestesmy z tego znani :) i wszyscy moga nam skoczyc :P
          • strikemaster Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 18:33
            Od dawna widać, ze ci się wszystko kojarzy, nawet wyniki stosownych badań dających odpowiedź, dlaczego, niedawno tu wrzuciłem.
            A co do meritum, płód ludzki kwalifikowany do aborcji nie jest człowiekiem, z racji braku stosownego układu nerwowego. I tyle w temacie.
            • ksiadz_gazeta Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 19:31
              tak ty też masz powazne braki w tym zakresie :))))))
        • konto.do.komentarzy Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 11:15
          "Trudno by było znaleźć kogos, kto jest za aborcją"

          Zwolennicy aborcji to jak najbardziej prawidłowe określenie. Gdyby było inaczej, traktowaliby oni aborcję jako ostateczność oraz jedno z rozwiązań problemu. Ale jeszcze nie słyszałem, żeby ci ludzie proponowali coś innego - okna życia, rodzinne domy dziecka i adopcje. To też są jakieś rozwiązania. Tymczasem zwolennicy aborcji na niechcianą ciąże są w stanie zaproponować jedno rozwiązanie - aborcję.

          I jeszcze jedno. Ne widziałem, aby zwolennicy liberalizacji proponowali obowiązek pomocy psychologicznej dla kobiet po aborcji itd. Dla nich problem kończy się wraz z zabiegiem, a dla niektórych kobiet zaczyna się problem z uporaniem się ze świadomością śmierci swojego dziecka. Rozumiem, że dla części kobiet aborcja to takie hop-siup i już, ale niektóre mogą mieć problem z tym problem. Nie słyszałem, aby lewica jakoś odnosiła się do tej kwestii.

          "A część się boi, bo im wmówiono, że płód to dziecko"

          Płód to organizm ludzki. To nie jest kwestia wiary, tylko biologii.
          • hermina5 Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 12:26
            I jeszcze jedno. Ne widziałem, aby zwolennicy liberalizacji proponowali obowiąz
            > ek pomocy psychologicznej dla kobiet po aborcji it

            Glownei DLATEGO, ze pomoc [psychologiczna i rozmowę proponuje się PRZED ABORCJA, tak, aby dokonały jej kobiety, które naprawde tego chcą , a nie takie, które zmusza do tego np. partner, bo to one maja syndrom postaborcyjny - a nie te, które nei chca np. trzeciego dziecka mając lat 45, czy dziecka w ogóle, czy tez dziecka majac lat 14. To takie trudne do zrozumienia?
            I jeszcze jedno. Ne widziałam, aby zwolennicy zaostrzania ustawy proponowali obowiąz
            ek pomocy psychologicznej i normalnej, fizycznej dla kobiet w trakcie ciązy, które zmusza się do urodzenia dziecka niechcianego, któree traca przez to pracę, które nie maja z czego zyć, które mają silne problemy ze zdroweim psychicznym i fizycznym, a wreszcie dla nastolatek, którym zdarza sie popełnić samobójstwo wraz z płodem w brzuchu.
          • grawdhaga Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 13:55
            konto.do.komentarzy napisał:

            A> le jeszcze nie słyszałem, żeby ci ludzie proponowali coś innego - okna życia, r
            > odzinne domy dziecka i adopcje.
            A kto zapłaci kobiecie za niepełnosprawnośc w czasie ciąży i ból w czasie rodzenia? I co? Tak za darmo ma cierpieć?
            > I jeszcze jedno. Ne widziałem, aby zwolennicy liberalizacji proponowali obowiąz
            > ek pomocy psychologicznej dla kobiet po aborcji itd.
            Kobieta po aborcji nie potrzebuje pomocy psychologicznej tak długo, jak długo nie napuści na nią swoich mocherków kapłan
          • strikemaster Re: wojna o pokój czerski 27.06.11, 18:38
            > Zwolennicy aborcji to jak najbardziej prawidłowe określenie. Gdyby było inaczej
            > , traktowaliby oni aborcję jako ostateczność oraz jedno z rozwiązań problemu.

            I tak jest w istocie.

            > A
            > le jeszcze nie słyszałem, żeby ci ludzie proponowali coś innego - okna życia,

            Okna życia widzieliśmy niedawno w Hiszpanii, to jedna z metod pozyskiwania żywego towaru.

            > Tymczasem zwolenn
            > icy aborcji na niechcianą ciąże są w stanie zaproponować jedno rozwiązanie - ab
            > orcję.

            Bo aborcja to jedno z rozwiązań. W przypadku komplikacji zdrowotnych i ofiar gwałtu jedyne rozwiązanie.

            > I jeszcze jedno. Ne widziałem, aby zwolennicy liberalizacji proponowali obowiąz
            > ek pomocy psychologicznej dla kobiet po aborcji itd. Dla nich problem kończy si
            > ę wraz z zabiegiem, a dla niektórych kobiet zaczyna się problem z uporaniem się
            > ze świadomością śmierci swojego dziecka.

            Tylko, gdy wcześniej ksiadz gazeta wciśnie im kit, że to było dziecko.
            Jakoś "pro lifeo'wcy" nie maja skrupułów, by krzywdzić kobiety poddajace się aborcji w ten (jak i wiele innych, jeszcze brutalniejszych) sposób. Stąd wniosek, że "obrońcom życia" chodzi wyłącznie o życie płodów nie będących ludźmi, żecie ludzi maja w głębokim poważaniu.

            > Płód to organizm ludzki.

            Czym różni sie organizm ludzki od człowieka?
    • same.zalety Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 11:04
      mściwie powiem:

      chciałbym żeby abp Michalika ktoś zgwałcić i żeby zaszedł od tego w ciąże.

      bardzo żałuję, że moje życzenie może się spełnić tylko połowicznie. może wtedy abp michalik by pomyślał troche w tej swojej pustej główce.
    • tja22 Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 12:11
      Miła pani Katarzyno Wiśniewska, dlaczego pani KŁAMIE??? Czy dysponuje pani dokumentem stwierdzającym, że Kościół ZAAPROBOWAŁ jak to pani mówi kompromisową ustawę?????
      • kotek.filemon Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 12:18
        > Miła pani Katarzyno Wiśniewska, dlaczego pani KŁAMIE??? Czy dysponuje pani doku
        > mentem stwierdzającym, że Kościół ZAAPROBOWAŁ jak to pani mówi kompromisową ust
        > awę?????

        Naprawdę jest źle, aż tak źle jeszcze nie jest. Póki co żadna sekta nie musi oficjalnie "aprobować" ustaw przyjmowanych przez parlament polski. To politycy sami usłużnie biegną po aprobatę.
        • elarajgo Re: Po co komu wojna ... Gdzie dowody kłamstwa? 27.06.11, 18:35
          kotek.filemon napisał:

          > > Miła pani Katarzyno Wiśniewska, dlaczego pani KŁAMIE??? Czy dysponuje pan
          > i doku
          > > mentem stwierdzającym, że Kościół ZAAPROBOWAŁ jak to pani mówi kompromiso
          > wą ust
          > > awę?????
          >
          > Naprawdę jest źle, aż tak źle jeszcze nie jest. Póki co żadna sekta nie musi of
          > icjalnie "aprobować" ustaw przyjmowanych przez parlament polski. To politycy sa
          > mi usłużnie biegną po aprobatę.

          Aż przykro jak szybko szorują na kolanach po akceptację urzędników obcego państwa - (Watykanu), tylko w biegu zmieniając spodnie na niewytarte w wypchanych miejscach. Dotyczy to wszystkich prawicowych Rządów. Potem głoszą w Brukseli, że Polska jest Państwem totalitarnym (gdy ojczulkowi biznesmenowi zakręci się kurki z milionami budżetowych, NASZYCH pieniędzy) i oczywiście niesuwerennym, jeśli władzy akurat nie sprawuje PIS (na ich nieszczęście), a nasze i postępowej Polski wielkie szczęście.
    • kosowiec324 Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 12:26
      1. Zerwać konkordat
      2. Zlikwidować etaty kapelanów
      3. Zlikwidować etaty katechetów
      4. Opodatkować kler
      5. Znacjonalizować majątek zagrabiony przez kler po roku 1989
      6. Wyprowadzić religię ze szkół
      7. Usunąć krzyże z urzędów i szkół
      8. Uroczystości państwowe organizować bez udziału kleru
      9. Postawić przed sąd wszystkich pedofilów w sutannach

      • piotr7777 kilka uwag 27.06.11, 17:21
        1. W wypadku Alicji Tysiąc nie było przesłanek dopuszczalności aborcji co stwierdziło 8 lekarzy różnych specjalności i czego nie podważył ETPCz (bo w wyroku skupił się - jak twierdzą jego zwolennicy - na kwestiach braku procedury odwoławczej)
        2. KK nigdy nie zaaprobował ustawy w obecnym kształcie, jedynie przyjął ją do wiadomości uznając ją w ówczesnych warunkach za optymalne rozwiązanie. Natomiast jego nauczanie jest dość jednoznaczne- wyklucza usunięcie ciąży w jakiejkolwiek sytuacji
        3. P. Wiśniewska nie jest katoliczką (na to wskazują jej poglądy) dlatego jej troska o KK jest pokryta olbrzymimi pokładami fałszu.
        • boykotka Re: kilka uwag 27.06.11, 18:06
          Tak się składa, że cierpię na schorzenie, z powodu którego A. Tysiąc chciała dokonać aborcji. Moja prababcia przy 4 porodzie oślepła z powodu odklejania się siatkówki. Mojej matce i jej siostrom, "zacofani" lekarze z PRL'u nie zalecali więcej jak 2 porody własnie ze względu na możliwość odklejenia się siatkówki. Mnie każdy dobry okulista przy badaniu wzroku informuje o stanie moich oczu i możliwości porodu.
          Z wiekiem stan siatkówek p. Alicji Tysiąc ( tak jak i mój ) będzie się tylko pogarszał, również za sprawą wysokiego krótkowidztwa; jest całkiem możliwe, że w wieku 50-ciu lat pani Tysiąc nie będzie widzieć.
          • piotr7777 Re: kilka uwag 27.06.11, 18:14
            boykotka napisała:

            > Tak się składa, że cierpię na schorzenie, z powodu którego A. Tysiąc chciała do
            > konać aborcji. Moja prababcia przy 4 porodzie oślepła z powodu odklejania się s
            > iatkówki. Mojej matce i jej siostrom, "zacofani" lekarze z PRL'u nie zalecali w
            > ięcej jak 2 porody własnie ze względu na możliwość odklejenia się siatkówki. Mn
            > ie każdy dobry okulista przy badaniu wzroku informuje o stanie moich oczu i moż
            > liwości porodu.
            > Z wiekiem stan siatkówek p. Alicji Tysiąc ( tak jak i mój ) będzie się tylko p
            > ogarszał, również za sprawą wysokiego krótkowidztwa; jest całkiem możliwe, że w
            > wieku 50-ciu lat pani Tysiąc nie będzie widzieć.

            Zgoda - poród (a nie ciąża) mógł zaszkodzić wzrokowi A. Tysiąc. Dlatego zalecano cesarskie cięcie, które zresztą przeprowadzono. Sama ciąża w ocenie lekarzy takiego zagrożenia nie stwarzała.
            • boykotka Re: kilka uwag 27.06.11, 18:43
              piotr7777 napisał:

              > Zgoda - poród (a nie ciąża) mógł zaszkodzić wzrokowi A. Tysiąc. Dlatego zalecano
              > cesarskie cięcie, które zresztą przeprowadzono. Sama ciąża w ocenie lekarzy takiego
              > zagrożenia nie stwarzała.
              Tu chodzi o cały aspekt życia kobiet. Siatkówka może się odkleić w czasie porodu, lub w czasie dźwigania dziecka, właściwie dźwiganie jest dużo większym zagrożeniem niż sam poród. A trudno byłoby matce nie dźwigać dziecka. Dodatkowo ( o ile pamiętam ) sama ciąża i poród wpłynęły drastycznie na powiększenie się krótkowzroczności A. Tysiąc, co samo w sobie stwarza podwójne zagrożenie.
              • elarajgo Re: kilka uwag 27.06.11, 19:11
                boykotka napisała:

                > piotr7777 napisał:
                >
                > > Zgoda - poród (a nie ciąża) mógł zaszkodzić wzrokowi A. Tysiąc. Dlatego z
                > alecano
                > > cesarskie cięcie, które zresztą przeprowadzono. Sama ciąża w ocenie lekar
                > zy takiego
                > > zagrożenia nie stwarzała.
                > Tu chodzi o cały aspekt życia kobiet. Siatkówka może się odkleić w czasie porod
                > u, lub w czasie dźwigania dziecka, właściwie dźwiganie jest dużo większym zagro
                > żeniem niż sam poród. A trudno byłoby matce nie dźwigać dziecka. Dodatkowo ( o
                > ile pamiętam ) sama ciąża i poród wpłynęły drastycznie na powiększenie się kró
                > tkowzroczności A. Tysiąc, co samo w sobie stwarza podwójne zagrożenie.
                >

                Najgorzej gdy o kobiecie, jej zdrowiu i życiu chce stanowić mężczyzna wszystkowiedzący i specjalista w każdej dziedzinie. Szkoda, że nie może zajść w zagrożoną ciążę i nie jest gwałcony, czego skutkiem może być ciąża. Szkoda, że jego światłość kończy się na pouczaniu.
                Niech jeszcze zabierze bogatemu Kościołowi i da na wszystkie dzieci żyjące w biedzie w rodzinach wielodzietnych, gdzie jest co rok prorok i choć Bóg dał dzieci, to nic poza tym.
                Nie znam kobiety świadomie traktującej aborcję jako widzimisię i jedyny środek antykoncepcji.
                Jak mała jest świadomość o tym u mężczyzn w ścisłym kręgu fanatyków religijnych i jaka zapiekłość. O szacunku dla kobiet nie wspomnę, gdyż są traktowane przez nich tylko jako inkubator i obiekt rozrodczy. W chwili zagrożenia życia kobiety, przekładają nad nie i dobro jej żyjących dzieci , dobro dziecka nienarodzonego w każdym stadium, którego nawet Kościół Katolicki nie godzi się pochować wg swojego obrządku. W końcu wtedy to jest tylko płód, zygota (jak księża potrafią określić) pełni ważności swojego powołania i racji.
      • elarajgo Re: Po co komu wojna religijna o aborcję 27.06.11, 18:48
        kosowiec324 napisał:

        > 1. Zerwać konkordat
        > 2. Zlikwidować etaty kapelanów
        > 3. Zlikwidować etaty katechetów
        > 4. Opodatkować kler
        > 5. Znacjonalizować majątek zagrabiony przez kler po roku 1989
        > 6. Wyprowadzić religię ze szkół
        > 7. Usunąć krzyże z urzędów i szkół
        > 8. Uroczystości państwowe organizować bez udziału kleru
        > 9. Postawić przed sąd wszystkich pedofilów w sutannach
        >

        Czy pokusi się ktoś, żeby podliczyć te oszczędności, jakie zyska kasa Państwa?
        Podpisuję się pod wszystkimi postulatami obiema rękami.
        Tylko nikt o to nie zawalczy i nie pójdzie poleżeć na styropianie. Tak portkami trzęsą przed klerem, jakby władza była im dana od Boga, a nie przez Naród.
        Naród to my, niekoniecznie ciemniaki, tępaki i nieuki. Ich jest zdecydowana mniejszość i co? Biorą nas wrzaskiem, tupotem, rzucając błyskawice nieprzytomnym, ogłupiałym wzrokiem i paląc pochodnie ludzie w kapturach na wzór KU KLUX KLANU, co 10 - go każdego miesiąca.
        Równe prawo dla wszystkich!
        Nie ma świętych krów ponad prawem (to nie Indie) i Państwa Kościelnego w suwerennym Państwie świeckim.
        • polakonly Powołaniem kleru jest kształtowanie duchowości 27.06.11, 22:54
          społeczeństwa, a nie tworzenie i lobbowanie ustaw prawnych ani wywieranie nacisku na polityków. W kwestiach nie dotyczących duchowości, a więc: sumienia, wiary w Absolut, miłosiedzia, miłości bliżniego i.t.d.- kler jest przedstawicielstwem, (by nie użyć nieeleganckiego słowa agentura) obcego Państwa, a zatem angażując się w politykę jako grupa nacisku czy grupa interesu - narusza Konstytucję RP. Pojedynczy duchowny jest pełnoprawnym, a w wielu przypadkach uprzywilejowanym obywatelem Polski. Natomiast jako organizacja - kler należy do Państwa Watykan, podlegając prawu hm..hm.. kanonicznemu. Te zawiłe subtelności powinniśmy dawać do zrozumienia naszym drogim braciom i siostrom w Chrystusie tak długo aż je sobie przyswoją. Ich skłonność do pouczania społeczeństwa we wszystkich kwestiach pochodzi z czasów gdy byli w każdym społeczeństwie najlepiej wykształconą jego warstwą, a teologia miała rangę poważnego, naukowego narzędzia poznawczego. Te czasy minęły. Próby wskrzeszenia ich przy pomocy dyktatury zaowocują efektem hiszpańskim, któremu wcale nie jest winien premier Zapatero, lecz panujący w Hiszpanii przez ok.40 lat-aż do końca lat 70-tych ubiegłego stulecia dyktator - generalissimus Franco. KRK cieszył się wtedy nieograniczoną władzą, przywilejami i bogactwem i dał się ludziom mocno we znaki. Dlatego już 3-cie pokolenie darzy go serdeczną obojętnością.
      • polakonly Azaliż słodycz Nieba, albo i wieczny ogień Piekła 28.06.11, 19:06
        nie są - Najmilsi mocniejszymi narzędziami zbawienia duszy ludzkiej aniżeli akty prawa świeckiego? Przeto My Bracia i Siostry w Chrystusie, ubogaceni miłosierdziem i prawem boskim (kanonicznym) - dbajmy o zbawienie własnej duszy, a pozostawmy Bogu na okoliczność Sądu Ostatecznego bliżnich którzy wybrali Belzebuba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka