Dodaj do ulubionych

Szkoła Romów nie chce

    • wrd6611 Szkoła Romów nie chce 14.07.11, 20:22
      Wietnamczycy sie ucza i pracuja a Romowie? To siedzi w mentalnosci. Tak samo jest z Arabami i Turkami w Europie Zachodniej. Wiedza jak zalatwic papiery na wystawienie meczetu i zmuszanie do wprowadzania zarcia "halal" ale uczyc sie nie chca.
    • wszystko_juz_bylo Szkoła Romów nie chce 14.07.11, 21:55
      Wydaje mi sie, ze jest to zle postawienie sprawy. Tytul artykuly “Szkola nie chce Romow” (zdaje sobie sprawe, iz ma on prowokowac) i dalsze rozwazania dopatrujace sie braku asymilacji i ogolne wykluczanie Romow ze spolecznosci obarczaja niesprawiedliwie za ten stan rzeczy tylko i wylacznie szkolnictwo.

      Nie jest to bowiem problem szkolnictwa jako takiego. Jest to szerszy problem spoleczny i naprawianie go od strony szkolnictwa czy tez obwinianie szkolnictwa o slaba wydolnosc w tej sprawie nie jest ani sprawiedliwe ani efektywne. Tak mozna sie tylko rozladowac emocjonalnie i posprzeczac kto bardziej winny, interesowny, czy tez bezduszny.

      Wszyscy to chyba wiedza, ze szkola wprawdzie i jak najbardziej jest od uczenia ale cudow jako taka czynic nie jest w stanie i nie dziala w oderwaniu od rzeczywistosci zyciowej ucznia X.

      I tak szkola wyklada codziennie przedmioty nauczania i okresowo testuje wyniki, jednak nie ma juz zadnego wplywu na to czy uczen idacy po dzwonku do domu pojawi sie w tej szkole jutro, czy ma co (regularnie) zjesc, ma gdzie sie oddac nauce, ma spokoj i poczucie bezpieczenstwa, ma wsparcie, zrozumienie, pomoc kiedykolwiek pomocy potrzebuje, ma szanse na wyrobienie dobrych nawykow systematycznej pracy przynoszacej pozytywne efekty i poczucie sukcesu w malym zyciu, ma szanse zdrowego rozwoju emocjonalnego w rodzinie gwarantujacego dalej wysoki stopien adaptacji w sytuacjach poza domem rodzinnym itd. itp.

      Problem Lorenca zaczal sie bowiem nie w momencie przekroczenia budynku szkoly, tylko duzo wczesniej i tam ten problem (spoleczny) trzeba by bylo chyba “atakowac” aby byly jakies efekty w szkolnictwie.

      Jak juz bylo wspomniane w moim wczesniejszym wpisie, procentowo, ilosc wyzej wyksztalconych czy jak kto woli "zachodnio" zasymilowanych Romow na calym swiecie to ilosc sladowa, pomimo silniejszych, bogatszych, bardziej postepowych systemow szkolnych bioracych w tym procesie udzial niz ten nasz, polski.
    • mm0427 Cieszę się, że wreszcie o tym piszecie 14.07.11, 22:13
      Wychowałam się we Wrocławskiej dzielnicy słynącej z dużej obecności Romów. Do szkoły podstawowej chodziłam w latach 80-tych i doskonale pamiętam, że "cygańskie" dzieci trafiały do naszych klas na chwilę. Nikomu nie zależało na tym, aby je czegoś nauczyć, a nawet zdarzało się, że nauczyciel publicznie wyśmiewał ich "osiągnięcia". Po jednym semestrze "nauki" trafiały właśnie do szkół specjalnych.
      Sytuacja Romów w Polsce jest specyficzna i jest w tym dużo winy państwa, jak i zwykłego społeczeństwa. Dzieci romskie w czasach mojego dzieciństwa wywodziły się z rodzin, w których nikt nie umiał pisać i czytać, i już na starcie były przegrane. Zdecydowanie lepsza (choć nie idealna) była sytuacja dzieci z "rodzin mieszanych". To też dowodzi jak bardzo prymitywnymi mechanizmami kierujemy się w ocenie czyjejś - także potencjalnej - wartości.

      Umiałam czytać w wieku 4 lat, a mimo to, wtedy w szkole było mi strasznie przykro, że ulubiona pani nauczycielka poniża tamte dzieci. Zdarzało mi się pomagać im na dyktandach i choć nie bardzo im to pomogło, to gdzieś w dorosłym życiu zdarzają się sytuacje, w których jakiś Rom ciepło wspomina koleżeństwo, o którym ja ledwo pamiętam ;)
      • wszystko_juz_bylo Re: Cieszę się, że wreszcie o tym piszecie 14.07.11, 23:25
        Nie ma usprawiedliwienia dla nauczycieli, ktorzy wykazuja sie zacowaniem, rasizmem, wrecz podloscia. Takie postawy i takie zachowania sa nie do zaakceptowania i nie do przyjecia. Zupelna zgoda w temacie.

        Przejdzmy jednak do konkretow. Jakie rozwiazanie proponujesz nauczycielowi, ktory jest wrazliwy, pozytywnie nastawiony do swoich uczniow, chetny do wspolpracy, a w ktorego klasie siedzi uczen nie rozumiejacy jezyka, nie potrafiacy sie tym jezykiem poslugiwac w mowie czy pismie (gdzie na odrobienie zaleglosci potrzebne sa miesiace jak nie lata!), przy tym uczen nie uczeszcza regularnie do szkoly, a rodzice nie wykazuja zainteresowania wspolpraca czy tez dopilnowaniem swojego dziecka jesli chodzi o nauke i obowiazki szkolne?

        Szkoda dziecka? No szkoda. Tylko ze tu nauczyciel jako taki (czy tez szkola sama w sobie) wiele nie zwojuje.

        I nie mowie bynajmniej, ze “sami sobie winni” bo to tez nie jest tak. Ale dopoki calemu temu procesowi nie bedzie towarzyszyc pewna zmiana mentalnosci w srodowisku Romow – wieksze otwarcie na spoleczenstwo kraju w ktorym wybieraja zyc, przykladanie wagi do wyksztalcenia, nawet jesli tylko elementarnego, nie izolowanie dzieci Romskich od jezyka w ktorym przyszlo im bedzie zyc, szukanie kontaktow z rowiesnikami zanim przekracza sie mury szkolne itd. niewiele bedzie mozna tu zmienic. Te wszystkie rzeczy musza sie stac dla Romow istotne i wazne. Zaden nauczyciel i zadna szkola im tego zastepczo nie zalatwi. Zgoda, ze do tego sa potrzebne odpowiednie programy spoleczne, czas, tzw. wydeptywanie sciezek, wyrabianie wzajemnego zaufania, itd. Ale jak juz dziecko romskie siedzi w klasie szkolnej nic nie rozumiejac ze swojej naglej rzeczywistosci i nie jest w stanie sie do tej rzeczywistosci odniesc (intelektualnie, emocjonalnie, czy spolecznosciowo) to wowczas, po pierwsze jest juz troche pozno na naprawianie sytuacji, po drugie, nie jest to chyba sprawiedliwe ani tez racjonalne z punktu widzenia realnych efektow poprawy, aby odbowiedzialnosc za stan rzeczy spadala wylacznie na szkole / nauczyciela. Tak mi sie wydaje.
        • tymon99 Re: Cieszę się, że wreszcie o tym piszecie 15.07.11, 16:31
          a taki pomysł, żeby szkoła, do której chodzą romskie dzieci, postarała się o pedagoga - albo choć woźnego! - znającego - choć trochę! - romski, to.. "niedasie"?
          • wszystko_juz_bylo Re: Cieszę się, że wreszcie o tym piszecie 15.07.11, 17:13
            Byc moze w wielu przypadkach daloby sie. Chociaz tu tez zaraz pojawiaja sie problemy logistyczo – budzetowe. Np. czy dana szkola jest w stanie skreowac etat czy etaty pedagogow dla czesto kilkorga tylko dzieci romskich w danej szkole? O ile wiem nie ma nawet pieniedzy na zatrudnianie nauczycieli etyki, gdzie kandydatow procentowo jest wiecej w danej populacji niz Romow. Druga rzecz, o czym pisze wczesniej i wyjasniam, nauczyciele stajacy na rzesach nic nie pomoga jesli nie ma wspolpracy ze strony romskich rodzicow. A czesto (jesli nie z reguly) tej wspolpracy wlasnie nie ma. To, ze wzgledu na mentalnosc Romow i ich nastawienie do nie-Romow i wszystkich struktur panswtowych, ze szkolnictwem wlacznie. Wiem. Moga miec swoje "powody" i jest wiele zrodel, w ktorych mozna sie zaznajowic jak spoleczenstwa europejskie Romow przez wieki traktowaly. Co nie zmienia faktu (co staram sie tu udowodnic), ze za sukcesem dziecka w szkole nie stoi sama tylko szkola lecz cala zytuacja zyciowa danego dziecka. Zaplecze jakie to dziecko posiada (lub nie) poza szkola jest tu rownie wazne. Bo szkola nie funkcjonuje w prozni.

            Bynajmniej tez nie trwierdze, ze zatrudnienie kogos na etacie do pomocy tym dzieciom nie byloby plusem w sytuacji. Tylko ze w dalszym ciagu byloby to rozwiazanie dorazne. Problemem bowiem nie jest integracja Romow w systemie szkolnictwa tylko integracja Romow w spoleczenstwie wogole. I na tym poziomie ten problem nalezy rozwiazywac. Wszystko inne to plasterek na odciski naklejany na rane postrzalowa.

    • hammurabina Szkoła Romów nie chce 15.07.11, 18:54
      Ludzie - jesteście uprzedzeni i można to zrozumieć ale tym dzieciom trzeba dać szansę, wychowują się w domach gdzie mówi się tym romskim narzeczem i potrzebują dużo czasu zeby najpierw nauczyć SIĘ MÓWIĆ PO POLSKU a potem pisać a te dzieci które trafią do zwykłej szkoły po prostu BOJĄ SIĘ! Są obśmiewane i poszturchiwane. Są ofiarami agresji innych dzieci. Dziwicie się że ich edukacja kończy się po paru dniach? Czy wysłalibyście swoje dziecko do szkoły gdzie jest poniżane i wyśmiewane? To tak jakby wasz maluch trafił do chińskiej szkoły ot, tak z marszu... I to się wlecze z pokolenia na pokolenie. Dajmy im szansę.
    • a.lojewska Szkoła Romów nie chce 15.07.11, 21:25
      Problem jest podstawowy: pieniądze na Cyganów "gdzieś rozpływaja się". I nawet komisarz UE ds. Romów boi się przeprowadzic uczciwą ewaluację projektów "romskich". Byłam i mam nadzieję będę zwolenniczką różnorodności, ale też i nieuczciwe jest wyłudzanie różnych programów, etc. Vide Poznań i wielokrotnie pozytywnie w GW opisywana cygańska fundacja. Założyła ze środków UE/ publicznych szkołę gry na skrzypcach dla dzieci cyganskich jako nauka przyszlego zawodu. Nauczycielem owej szkoły jest grajek bez jakichkolwiek formalnych kwalifikacji, powiązany rodzinnie z fundacją. Często do niedawna mieliśmy możliwośc widywac go grającego na skrzypkach przez USC w Poznaniu. Jest to tylko mały wycinek, i niestety, to GW swoim brakiem przyzwoitosci i obiektywizmu w podejmowaniu tematu znacząco generuje naszą niechęc do Cyganów. Moja uwaga- są Polakami- niech przestrzegają polskich praw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka