Dodaj do ulubionych

Dorabiam, nie narzekam

17.07.11, 21:40
ładny Pentax 6x7 :]
Obserwuj wątek
    • saint_just Grzebiący w śmietnikach nie zdają 18.07.11, 14:50
      sobie sprawy, jakimi są wolnymi ludźmi...
    • checkerpig Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 15:11
      Osoby przedstawione w artykule też grzebią w śmieciach, ale w ich wypadku ma to większy sens :)
      • saint_just Re: Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 16:50
        checkerpig napisał:

        > Osoby przedstawione w artykule też grzebią w śmieciach, ale w ich wypadku ma to
        > większy sens :)
        ______________________________________________
        Z tym "sensem" to pojechałeś ..:-DD
    • escott Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 16:15
      łaaaaał! ale super! to jak będę harować na dwóch posadach, to będę miała więcej kasy?! Sama bym na to nie wpadła, nie wiem, co bym zrobiła bez Wyborczej. Po co narzekać, można po prostu dwa razy więcej pracować i będzie git, przy odrobinie szczęścia kupię sobie nawet modne buty :) Faceta też na drugi etat najlepiej wygonić, mieszkania dziś małe to i niewygodnie tak razem w domu czas spędzać całą rodziną...
      • lingus Re: Dorabiam, nie narzekam 24.07.11, 12:50
        Jak zapewne wszyscy zauważyli, spora część "dorabiających" to nauczyciele - rzecz zrozumiała, mało godzin pracy i niskie zarobki. A nie można by tak trochę inaczej - powiększyć pensum i zarobki? Może nie zarobią tyle, co na dwóch etatach, ale odpadną koszty dojazdów i stracony czas...
    • kotek.filemon Re: Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 16:37
      Po co pracować na jednym etacie w cywilizowanym kraju i spokojnie mieć kasę na dostatnie życie skoro można zasuwać na cztery etaty w republice kartoflanej. Odkrycie roku!
      • dyfly Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 13:30
        Hehe lepiej bym tego nie ujal - dla tych pismakow zycie to chyba tylko praca praca i jeszcze raz praca. Ciekawe kiedy maja czas na wydawanie tego co zarobia. W cywilizowanym kraju jest czas na prace (godnie wynagradzana), przyjemnosci, hobby, rodzine, samorozwoj etc. W Polsce i innych demoludach zapierd%^&asz za trzech a i tak na nic cie nie stac.
    • mocten Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 17:10
      Dżesika Kapusta pracuje w Irlandii przy pakowaniu kurczaków. Ze względu na okres wakacyjny poproszono ją o zastąpienie kolegi - przyjście do pracy w niedzielę.
      Płaca minimalna 8,65 Euro na godzinę (Dżesika nie jest w stanie znaleźć lepszej pracy) , nadgodziny płatne podwójnie.
      Za 12 godzin pracy Dżesika dostała, po odliczeniu podatku, 166 euro.
    • tehanu Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 19:18
      Też dorabiam. Ale po nastu latach już coraz mniej mam na to ochotę. Zwłaszcza, że mój tydzień w zasadniczej pracy rzadko ma przeciętnie 55 godzin. I coraz częściej myślę, że kolejna para butów, butelka perfum czy co tam nie jest warta zarwanego weekendu. A potencjalne posiadanie awionetki już całkiem mnie nie interesuje.
    • ozidar Dorabiam, nie narzekam 18.07.11, 19:24
      Cieszę się, że wszyscy, którzy komentują nie dali się wkręcić w te bzdury. Ja sam muszę dorabiać, bo z jednej pensji nie utrzymam rodziny. Nie narzekam, staram się nie myśleć jak jest gdzie indziej bo pewnie bym sfiksował.
    • apas13 Dorabiam, nie narzekam 19.07.11, 03:57
      A ja już nie dorabiam. Wyjechałem z Polski. Wiecie, jak nieswojo czułem się na początku, gdy okazało się, że mam wolne całe dwa dni w weekend? I że tygodniówka starcza na życie, rozrywkę, hobby i jeszcze mozna odłożyć pieniądze? Oraz jakie to dziwne uczucie, gdy w piątek po pracy dla kaprysu jedzie się na lotnisko, wsiada w samolot do Paryża i spędza tam weekend tylko z tego powodu, że ma się ochotę porobić trochę zdjęć?
      Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - żyję, żeby pracować czy pracuję, żeby żyć? Ja już wiem...
      • ssdd1975b Re: Dorabiam, nie narzekam 19.07.11, 13:59
        @ apas - popieram w 100%,

        z Polski wyjechalem w 99 i uwazam ze to byl jeden z lepszych pomyslow...:)

        Pracuje w zawodzie (IT-ERP), zarabiam dobrze, moja zona_to_be jeszcze lepiej, stac nas na prawie wszystko czego sobie zyczymy... Obydwoje awansujemy i o ile ja nigdy nie palalem wielka checia do nadgodzin i pedu szczurow, o tyle ona i owszem miala te zle nawyki z Polski (poznalismy sie za granica) i zajelo mi troche czasu na "wyprostowaniu" jej stosunku do pracy...pozniej dziecko dokonalo reszty (teraz widze jak zgrzyta zebami jak musi konczyc jakis projekt po nocach...- ale przynajmenij ma zdrowe podejscie, robi to kosztem snu a nie naszego dziecka)

        Ta kobita z firmy farmaceutycznej i fitnessie przeraza mnie - jako singielka sie spelnia, ale do konca nie rozumiem jej podejscia do zycia - a szczegolnie dgy juz znajdzie faceta i bedzie miala z nim dziecko - to co wtedy? dzieciak bedzie 24/7 z niania bo mama bedzie na silowni???

        Pomysly z otwarciem wlasnej dzialalnosci to jest to co juz jakis czas chodzi mi poglowie - pewnie niedlugo bede musial to wprowadzic w zycie...:)
        • apas13 Re: Dorabiam, nie narzekam 19.07.11, 22:21
          Życzę powodzenia!
          My po 10 latach na emigracji przed dwoma miesiącami przeprowadziliśmy się do własnego domu: dużego, jasnego i ekologicznego do bólu ;-) Taki miał być i taki jest.
          Co do własnej firmy - to chyba naturalny etap. Wciąż pracuje dla kogoś (bo kończę kolejne studia i tak mi jest wygodniej), ale od jakiegoś czasu mam luźną spółkę z przyjacielem z Polski: on ma swoją firmę, ja swoją pracę, ale wspólnie realizujemy projekty w kilku miejscach na świecie. Przynosi to pieniądze chociaż jest de facto formą... hobby? Zastanawiam się, czy nie poświęcić się temu w pełnym wymiarze, skoro dom już jest a dzieciaki podchowane? I myślę, że właśnie tak zrobię...
          • ssdd1975b Re: Dorabiam, nie narzekam 22.07.11, 15:45
            @ apas13,

            mysle ze warto - najfajniejsze jest pracowanie w czyms co jest hobby - jedyny strach to taki ze to juz nie bedzie hobby, i bedziesz musial sobie znalezc nowe (ale z tym penwie nie bedziesz mial problemu)

            Co do domu to juz mam tyle ze nie w tym kraju gdzie mieszkam i nie z ta kobieta z ktora jestem teraz (kupilismy jako inwestycje i umoczylismy w tym dosc duzo kasy...:), na zakup drugiego sie nie decyduje teraz bo i nie wiem jak dlugo bede w UKju... :)
    • klaus.1.58 Dorabiam, nie narzekam 19.07.11, 20:55
      Bardzo szanuję ludzi zaradnych ,ja doskonale wiem że jest im niesamowicie ciężko ,ale nie
      załamują się chwała im !.Większość malkontentów narzekaczy krzykaczy którzy w życiu nie
      skalali się ciężką pracą całe życie kombinowali lub kombinują !.
      A OCZEKUJĄ OD ŻYCIA KOKOSÓW---LENIE NIEROBY.
    • tehuana Dorabiam, nie narzekam 19.07.11, 21:49
      Bardzo szanuje postawe tych ludzi. Moj ojciec zaczal dorabiac zaraz po zmianie ustroju w Polsce . Wstawal o 5 rano, wracal o 21, jadl obiad i szedl spac. Domu ani samochodu sie nie dorobil. Dzis jest emerytem, ma 48 lat stazu pracy i moze spokojnie zyc: pojechac na wakacje, do sanatorium, nie bac sie o jutro. I ciagle pracuje-na kawalku etatu-juz teraz dla rozrywki i kontaktow z ludzmi.
      • ssdd1975b Re: Dorabiam, nie narzekam 22.07.11, 15:55
        @ tehauana,

        rozumiem ze jak tak pracowal ostatnie 20 lat to jestes bardzo zadowolony/a ze mialas okazje z nim miec jakies normalne zycie - bo przeciez nie mial tego czasu dla Ciebie...co to za zycie? ja nie wyobrazam sobie czegos takiego...
      • vbn53 Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 17:12
        tehuana napisała:

        > Bardzo szanuje postawe tych ludzi. Moj ojciec zaczal dorabiac zaraz po zmianie
        > ustroju w Polsce . Wstawal o 5 rano, wracal o 21, jadl obiad i szedl spac. Domu
        > ani samochodu sie nie dorobil. Dzis jest emerytem, ma 48 lat stazu pracy i moz
        > e spokojnie zyc: pojechac na wakacje, do sanatorium, nie bac sie o jutro. I cia
        > gle pracuje-na kawalku etatu-juz teraz dla rozrywki i kontaktow z ludzmi.

        Zabierając innym pracę dla rozrywki!
    • rasklaat Dorabiam, nie narzekam 20.07.11, 13:13
      "Sylwia, 30 lat, pracuje w ochronie międzynarodowego lotniska w Krakowie - stoi z bronią, odprawia towary, sprawdza pasażerów. Zarabia 2 tys., dorabia 900 zł w ochroniarskiej grupie interwencyjnej, bo inaczej by ją raty kredytu zjadły.

      - Na lotnisku pracuję na zmiany: 12 godzin pracy na 24 przerwy, 12 pracy na 48 przerwy. W nocy jest najgorzej, walka ze snem. Pół biedy przy pasażerach, gorzej jest przy odprawach towarowych, tam się prawie nic nie dzieje. Zarabiam 2 tys. na rękę.

      Mój mąż jest żołnierzem, więc dorabiać nie może. A na wiosnę dostaliśmy od wojska mieszkanie służbowe, trzeba je było umeblować. 20 tys. wydaliśmy na kuchnię i na meble. Trochę teściowa pomogła, ale musieliśmy wziąć kredyt, 400 zł raty. A mamy jeszcze kredyt na samochód, 900 zł miesięcznie. Dlatego dorabiam w ochroniarskiej grupie interwencyjnej. Jeździmy do alarmów w obiektach albo do akademików, jak się studenci awanturują. Biorę 7-8 służb po 12 godzin, wplatam to w wolne dni. I zarabiam prawie tysiąc.

      Jestem zmęczona, czuję, że mam mniej chęci do pracy. Najgorzej, jak jestem na służbie 24 godziny, bo z lotniska jadę prosto na grupę. Ale tam można podrzemać na stołeczku, jak nic się nie dzieje."

      Rozumiem teraz dlaczego ludziki w Polsce sa tak opryskliwi i o wszystko tak latwo sie wsciekaja. Jesli pani z lotniska pracuje na jakies chore zmiany a w czasie kiedy powinna to odespac bierze fuche (tez nocno-dzienna) platna "prawie tysiac zlotych" za 90 godzin pracy (!) zeby moc splacic ten swoj smieszny kredyt to juz jej nie stac na uprzejmosc i normalne ludzkie reakcje. Mialem kiedys przyjemnosc byc odprawiany na lotnisku przez taka samiczke z pistoletem. Wiecej do Polski nie latam.

      Powiedzcie mi ludzie, jaki jest sens tracic zdrowie i zycie, marnowac je dla jakichs zasranych mebli i samochodu? Jaki jest sens zycia w kraju pelnym neurotycznych kredyciarzy pedzacych z jednej pracy do drugiej z wywieszonym ozorem?
      • jednorazowy3 Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 19:47
        Pełnym neurotycznych kredyciarzy? Przecież w artykule jest napisane, że na dwa etaty pracuje około 1 mln osób w Polsce. To jest może ze 4% wszystkich pracujących Polaków. Jak to wygląda w Twoim kraju? Czy tam nie ma ludzi, którzy mają kredyt do spłacenia? Czy wszystkim żyje się szczęśliwie od urodzenia do śmierci i nikomu na nic nie brakuje pieniędzy?
        • zero85 Re: Dorabiam, nie narzekam 24.07.11, 00:54
          Bzdura, ponad milion pracujących to nie jest 4% zatrudnionych !! W Polsce aktywnych zawodowo jest około 15 milionów ludzi, czyli ten milion - półtora to wychodzi 10%. Zakładam, że połowa się nie przyzna, bo dorabia na czarno - i wtedy robi się może nie co piąty, ale może co ósmy. Kraj neurotycznych kredyciarzy - ale czasem nie da się inaczej. I tak wszyscy są na wszystkich poobrażani.
    • rabart Najpierw trzeba mieć pracę 20.07.11, 13:54
      A to w Polsce bez znajomości jest już praktycznie niemożliwe.

      A co dorabiania-no cóż. Nie powiem super, skoro ceny są wyższe od zachodnich, a pensje niższe.Nie dziwi. Tylko czym sie tu zachwycać.
      • mendoza61 Re: Najpierw trzeba mieć pracę 23.07.11, 14:30
        Przestań stękać. Bez znajomości jest trudno i to bardzo, ale nie niemożliwie.
        Ja najpierw prawie rok dygałam na stażu z PUP, żeby potem pół roku za minimalną pracować. Teraz (chyba się wykazałam) jestem po kilku podwyżkach, dostaję dodatkowe zlecenia. Można? Można. Trzeba się tylko starać!
    • monier Dorabiam, nie narzekam 20.07.11, 14:10
      polecam: www.ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1655-jan-sowa--co-to-jest-prekariat.html

      coach oczywiście też "zwala" winę na jednostkę? ;)
    • makbyt Dorabiam, nie narzekam 22.07.11, 17:54
      wszyscy którzy dorabiają , oczywiście nie placą podatków i zusów.
      I jak to się ma w stosunku do tych co muszą płacić.
      Jestem przedsiębiorcą płacę 900 zlotych zusu i boli mnie jak taka etatowiec zabiera mi pracę bo on chce DOROBIĆ.
      Ja z kolei chcę tylko ZAROBIĆ. zarobić aby życ.
      • jaromirka.4 Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 11:21
        Ależ płacą, płacą, i to płacą często podwójnie. Jeśli np. masz etat, a do tego prowadzisz działalność gospodarczą, to płacisz oczywiście podatki,a do tego ubezpieczenie zdrowotne takie, jak od średniej pensji, obecnie około 250 zł miesięcznie. A oddają ci to (jeśli zarobiłeś mniej niż średnia pensja) dopiero przy rozliczeniu podatków. Od umów - zleceń i umów o dzieło też płacisz podatek, a od tych pierwszych również ubezpieczenie zdrowotne. Oczywiście, jeśli wejdziesz w drugą skalę podatkową, to płacisz większy podatek.
        • kelderek Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 21:43
          ale oni robia to na lewo, za grosze, odbieraja drugiemu chleb i sobie godne emerytury, to jest rowniez niszczenie przedsiebiorczosci
    • esada Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 16:57
      jakie to k..wsko bez sensu - żeby normalnie pracującego człowieka na etacie nie było stać na godne życie. Porażka....
    • vbn53 Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 17:10
      Pozdrowienia dla pani nauczycielki. Przez takie jak ona absolwenci nie mają czego szukać w szkołach. Przecież ona już "naucza" automatycznie i nawet nie zastanawia się nad tym co mówi. Poznałem kiedyś panią "tyrającą" w 5 szkołach! A podobno to niewykonalne.
    • nautilus77 Re: Dorabiam, nie narzekam 23.07.11, 21:22
      się nie skichajcie! Ja jestem po studiach społecznych, 12 lat pracy w badaniach ekonomicznych, a jak chcę się zajmować HR czy księgowoscią (to ostatnie bardzo lubię), to nigdzie, nawet za grosze nie chcą rozmawiać, bo przecież to mężczyzna (stereotyp, ze księgowa to kobieta), no i pan z jakichś "obopów czy zusów" (cytat) to na pewno nie wie jak sumować czy rozpisywać konta. W firmach rekrutacją zajmują sięjakieś dziewczyny, co to pojęcia wiele o zawodach i życiu raczej nie mają, ale każdego rywala zaraz wykoszą.

      Zatem nie pieprzcie głupot, że każdy ma fajnie i jak kasjerka z tesco zaraz wszystko może.
    • kelderek Dorabiają i narzekają. 23.07.11, 21:37
      Pierwszy łamie prawo i narzeka że zmęczony, niech rzuci pracę i żyje z fuch, druga biedna musi dorabiać na mebelki, co za dramat.
      Trzeci za korki kasuje 20zł za godzine, na lewo bez podatku (kumpela moja bierze 30zł) a ja na etacie mam 10zł...
      maciej z warszawy musi dorabiac dla fun'u a ma powyzej sredniej krajowej, w dupie sie mu przewraca. i znowu bez vat
      nastepny wlasna firma a i tak zabiera innemu miejsce pracy w tv

      ludzie czy wy zrozumiecie ze okradacie swoj kraj i niszczycie nawet swoja przyszlosc, szkodzicie kazdemu blizniemu
    • kissmygrass Dorabiam, nie narzekam 24.07.11, 09:36
      Wszystko dobrze, póki wypadku nie będzie, bo inaczej by się wydało, że przekraczamy limity za kierownicą.

      No dobrze, powiem. Przywozimy też z Białorusi papierosy, alkohol, paliwo zwykłą osobówką.


      Rozumiem, że w zamyśle artykuł miał być peanem pochwalnym na cześć dorabiających na drugim etacie? To nie wyszło. Rzeczony kierowca nie dość że łamie prawo, to jeszcze swoim zachowaniem naraża życie innych ludzi.
      • zielonamamba Re: Dorabiam, nie narzekam 24.07.11, 15:37
        Słuszna racja. Pochwała ludzi pracujących na lewo i łamiących prawo, to kiepski przykład. Poza tym, co do motta "nie narzekam" to autor kiepsko przecedził swoich rozmówców, bo defacto narzekają na swój nadmiar etatów i brak czasu. A już najbardziej rozśmieszyła i załamała mnie pani co ma męża żołnierza "A na wiosnę dostaliśmy od wojska mieszkanie służbowe, trzeba je było umeblować. 20 tys. wydaliśmy na kuchnię i na meble. Trochę teściowa pomogła, ale musieliśmy wziąć kredyt, 400 zł raty. A mamy jeszcze kredyt na samochód, 900 zł miesięcznie." "Musieli" wziąć kredyt na umeblowanie mieszkania. Przecież nikt im nie kazał, chcieli ładne meble, na które ich nie było stać, to mają, kredyt przy okazji. A że kredyt trzeba spłacić wie każdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka