Dodaj do ulubionych

Kaprealizm nad Wisłą

20.07.11, 09:50
Dlatego nie dam się wciągnąć w ten spór. W początku XXI wieku, po tym jak Jacques Ranciere potrafił nas przekonać, że problem jest postawiony fałszywie, bo sztuka i polityka to nie są przeciwstawne bieguny ludzkiej działalności, że są o wiele bliżej siebie niż nam się wydaje, nie ma sensu się w niego wdawać.
Dla mnie świat polityki jest kłamliwy bo tam gra toczy się o wysoką stawkę. Gra, spekulacja, podchody, ciche rozgrywki, które do publiczności docierają tylko w postaci odprysków. Jeśli sztuka ma być podobna w ten sposób do polityki, to robi się trochę strasznie.
Czy takie podobieństwa miał na myśli Rancier czy Pani Dorota Jarecka? Powtarzanie tego co ktoś mądy powiedział, ciągłe odwołanie się do autorytetów, specjalistów. Dawno popadliśmy już w marazm ekspercki. Strach przed własnymi myślami, które mogą okazać się głupie? Nikogo dzisiaj nie stać na taki eksperyment, zwłaszcza jeśli jest się na etacie.
Pan Piotr Sarzyński okazał się nie wystarczająco profesjonalny w ocenie Pani Doroty Jareckiej, nie jadąc na biennale. Dla mnie to wyjątkowo ciekawa postawa i rodzaj manifestu. Zapomniałam- tylko artyści mogą pisać manifesty, a krytycy oglądać i opisywać. Zwłaszcza w świecie sztuki wszystko musi być poukładane, bo inaczej byśmy zwariowali.
Co dla Marty Tarabuły znaczy brak wolności? W kraju, który sąsiaduje z Białorusią, taka teza jest co najmniej kontrowersyjna.
Trzeba porównywać się do gorszych. Rzeczywiście prawdziwi z nas szczęściarze, że Polska to nie Białoruś. Hura Hura Hura.
Autorce nie chodzi o to, że w Polsce jest cenzura albo brak wolności słowa. Jej wizja jest bliższa koncepcji Foucaulta: mówi o ukrytym cenzorze, o władzy, która kontroluje nas od wewnątrz, powodując tak silny nacisk jednej opcji, że przedstawiciele innych nie mogą się swobodnie wypowiedzieć. W tym miescu czuje się jak krasnal
z żartu Andrzeja Mleczki, który słyszy od napotkanego urzędnika: udowodnij każdy może powiedzieć, że jest krasnalem. Może dla Pani Doroty Jarckiej ukryty cenzor jest wymyśloną bajką, ale dla artystów, którzy zmagają się z praktykami monopolistycznymi w naszym kraju day by day chyba nie. Myślę, że wielu z nich wierzy w system, który tworzy grupa wybrańców. System istnieje to jest pewne, ale może czas na to, żeby przejść na ateizm. Przestać się bać i przychodzić do kuratorów i dyrektorów z kapeluszem w ręku? Może szas przestać myśleć, że bez nich artyści nie będą mogli żyć i tworzyć? Może to jest dobry moment na odbudowanie więzi, między artystami? Może czas porozmawiać z odbiorcami sztuki? Odwrócić się na pięcie od folwarcznej prywaty, monopolistycznych zapędów. Stanąć obok i porozmawiać.
Takiej polityczności, która emancypuje, a nie wprawia nas w ramki poprawności, jest rzeczywiście za mało. Powiedziałabym nawet: więcej polityki! Bo inaczej umrzemy z nudów i z obojętności.
Mnie przeraża łączenie sztuki z polityką tak jak u Bartany. Kiedy myślę o jej działaniu w głowie wyświetla mi się wielki banner z hasłem: Trzy razy NIE NIE NIE.
Propzycja działania masowego (chodźmy, zbudujmy lepszy świat) jest rodzajem przemocy wobec odbiorcy, narzucaniem wizjii. Jesli prześledzi się historię powszechną, widać dobrze jak toczyły się losy wzniosłych ideii wprzęgniętych w politykę.
Artyście wolno? Artysta widzi więcej- bywa wizjonerem? Dzisiaj działania intuicyjne, wizjonerskie zamieniono w sztuce na myślenie życzeniowe. Racjonalizowanie, uwairygadnianie postawy dobrymi uczynkami wobec społeczeństwa, to praktyka dosyć ponura. Propaganda i masówka- prasówka. Sztuka jest gazetowa, traci termin przydatności tak szybko jak to tylko możliwe.
W 2007 r. w "Krytyce politycznej" Artur Żmijewski opublikował manifest "Społeczne sztuki stosowane", w którym napisał, że ma dość spychania sztuki w niszę działań może miłych i dekoracyjnych, ale bez znaczenia dla społeczeństwa, i z tego powodu ignorowanych.
A może Artur Żmijewski chce po prostu zawładnąć światem, tylko wstydzi sie o tym powiedzieć?

Monika Waraxa




Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka