Dodaj do ulubionych

Obywatel transseksualista

06.08.11, 17:19
Najwyższa pora zacząć dostosowywać rzeczywistość do oczekiwań schizofreników. Też około 1% populacji. Uważa taki, że jest czajnikiem albo agentem CIA w trakcie tajnej misji - wyrobić mu odpowiednie papiery. Bo czemu nie? Bo czemu akurat schizofrenicy mają być stresowani itp.?
Obserwuj wątek
    • bierfreund Obywatel transseksualista 06.08.11, 17:33
      No nie ma juz wiekszyh problemow?
      Mnie stresuje na przyklad, ze polityka w kraju polega na obrzucaniu sie g.wnem, ze koleje nadaja sie do likwidacji, ze policja jest o kant d.py rozbic, sady wypuszczaja bandytow, zarobki sa marne a ceny coraz wieksze, wszedzie brud, smrod, syf i ubostwo, kosciol sie wszedzie wpycha i brak sensownych rozwiazan i perspektyw.

      I musze z tym zyc, a razem ze mna WIEKSZOSC Polakow.

      Wiec wybaczcie prosze ignorancje, ale mysle, ze bycie Janem, choc chcialoby sie byc Janina to przy ogromie stresow w Polsce maly pikus.
      • strikemaster Re: Obywatel transseksualista 06.08.11, 17:51
        > Mnie stresuje na przyklad, ze polityka w kraju polega na obrzucaniu sie g.wnem,

        Widać, takie jest zapotrzebowanie społeczne, polityk to dziwka, mówi zawsze to, co wyborcy chcą słyszeć. No, chyba, ze jest z PISu, wtedy gada kompletnie od rzeczy.

        > ze koleje nadaja sie do likwidacji, ze policja jest o kant d.py rozbic, sady w
        > ypuszczaja bandytow, zarobki sa marne a ceny coraz wieksze, wszedzie brud, smro
        > d, syf i ubostwo,

        Pojechałeś stereotypami, chyba od dawna w Polsce nie mieszkasz?

        > Wiec wybaczcie prosze ignorancje, ale mysle, ze bycie Janem, choc chcialoby sie
        > byc Janina to przy ogromie stresow w Polsce maly pikus.

        Przypuszczam, ze gdyby sprawa dotyczyła Ciebie, nie byłby to dla Ciebie aż tak mały pikuś.
    • strikemaster Re: Obywatel transseksualista 06.08.11, 17:49
      > Najwyższa pora zacząć dostosowywać rzeczywistość do oczekiwań schizofreników. T
      > eż około 1% populacji. Uważa taki, że jest czajnikiem albo agentem CIA w trakci
      > e tajnej misji - wyrobić mu odpowiednie papiery.

      Był kiedyś taki jeden, co uważał się za Syna Bozego, jak się pojawi następny to proponuję mu wpisać imię ojca w dowodzie. :)
      • aaron_agorenstein Jaki następny? 06.08.11, 18:21
        strikemaster napisał:

        > Był kiedyś taki jeden, co uważał się za Syna Bozego, jak się pojawi następny to
        > proponuję mu wpisać imię ojca w dowodzie. :)

        Chyba w każdym szpitalu psychiatrycznym takiego mają. A nieraz i kilku. No i leczą ich, zamiast przerabiać dowody osobiste. Choć na zdrowy rozum chyba łatwiej leczyć kogoś, komu się zaledwie pomieszało, czy jest Janem czy Janiną.
    • mnbvcx Re: Obywatel transseksualista 06.08.11, 18:51
      aaron_agorenstein jestes zupelnie pomijalnym procentem spoleczenstwa, moze wiec nalezaloby ciebie uciszyc bys nie stresowal innych?
      • aaron_agorenstein Przecież ja się niczego nie domagam 06.08.11, 19:22
        Żadnych przeróbek w papierach, żadnego dostosowania rzeczywistości do moich kaprysów. Więc dlaczego chcesz mnie "uciszyć"? Może jeszcze metodą Breivika?
        • mnbvcx Re: Przecież ja się niczego nie domagam 06.08.11, 20:13
          a mi sie wydaje, ze sie jednak domagasz. zadasz by nie dokonywano zmian w prawie.
          • aaron_agorenstein Nie dokonywano zmian? Przeciwnie! 06.08.11, 20:52
            Zastanawiam się, czemu nie dokonać od razu zmian umożliwiających schizofrenikom uwzględnienie w ich papierach tego, co sobie akurat uroili. Jeśli mamy traktować poważnie urojenia co do płci, to czemu nie traktować poważnie także innych urojeń?
    • mmarq Obywatel transseksualista 06.08.11, 19:04
      Nie mogę zrozumieć czemu akurat zmiana płci jest dla ogółu takim niesamowitym wyzwaniem, że trzeba ją wyśmiać, żeby przypadkiem nie doszło do rozmowy na rzeczowe argumenty. Przecież to czyjeś życie i chyba nietrudno sobie wyobrazić, że bardzo trudne. Jak się przed chwilą wyraził/a "Foormak" na forum Frondy.pl "powinno się ich leczyć bo to jest jakaś choroba przecież...". Zgadza się, własnie o to chodzi. Zmiana płci fizycznej - mówiąc dla uproszczenia - jest metodą daleko bezpieczniejszą i skuteczniejszą, niż próby - dziś już chyba nie podejmowane - zmiany płci psychicznej. Więc w czym problem?
      • aaron_agorenstein Skuteczna metoda? 06.08.11, 19:27
        mmarq napisał:

        > to chodzi. Zmiana płci fizycznej - mówiąc dla uproszczenia - jest metodą dalek
        > o bezpieczniejszą i skuteczniejszą, niż próby - dziś już chyba nie podejmowane
        > - zmiany płci psychicznej. Więc w czym problem?

        Bardzo chętnie poczytałbym jakieś dane z szerokich i długookresowych badań, w jaki sposób fizyczna zmiana płci wpływa na dalsze życie takich osób. Ich stan fizyczny, psychiczny. Ich relacje z otoczeniem. Itp.

        Bo jeśli takich badań nie ma (opis paru wybranych przypadków to żadne badania), to trudno mówić w takim wypadku o metodzie leczenia. A tym bardziej o metodzie skutecznej.
        • fedorczyk4 Re: Skuteczna metoda? 06.08.11, 19:41
          aaron_agorenstein napisał:
          >
          > Bardzo chętnie poczytałbym jakieś dane z szerokich i długookresowych badań, w j
          > aki sposób fizyczna zmiana płci wpływa na dalsze życie takich osób. Ich stan fi
          > zyczny, psychiczny. Ich relacje z otoczeniem. Itp.
          >
          > Bo jeśli takich badań nie ma (opis paru wybranych przypadków to żadne badania),
          > to trudno mówić w takim wypadku o metodzie leczenia. A tym bardziej o metodzie
          > skutecznej.

          Jeśli chcesz poczytać to się zainteresuj i poszukaj. To oczywiście wymaga wiekszego wysiłku niż krytykowanie na zasadzie "nie bo nie które uprawiasz. Wystarczy dokładnie przeczytać artykuł i skontaktować się z panią która ię wypowiadała.
          Całkiem prywatnie nie rozumiem co może komuś przeszkadzać w fakcie, że może wejdą w życie prawa ułatwiajace wydawanie dokumentów. Nie płacisz za to, ci ludzie niczym Ci nie grożą, co Cię to obchodzi że zamiast Jana będzie Janina?
          Porównywanie transseksualizmu ze schizofrenią jest idiotyczne. Schizofrenia jest ciężką jednostką chorobową, to fakt, ale dzięki najnowszym lekom większość schizofreników może żyć normalnie wśród społeczeństwa. Czy według Ciebie należałoby ich nadal trzymać w odosobnieniu i zmuszać do zatajania choroby?
          Wydanie dokumentów jest jedynie zakończeniem procesu medycznego który juz sie odbył, dlaczego transseksualista za każdym razem kiedy posługuje się dowodem osobistym musi się tłumaczyć? Co Ty z tego możesz mieć?
          • aaron_agorenstein O ile wiem, takich badań nie ma 06.08.11, 20:58
            fedorczyk4 napisała:

            Ale może się mylę. Cóż więc szkodziło Ci odesłać mnie do odpowiednich danych w PubMed? Albo do konkretnej książki. A może Ty też nic o takich badaniach nie wiesz?

            > niczym Ci nie grożą, co Cię to obchodzi że zamiast Jana będzie Janina?

            A w takim razie, co Ciebie obchodzą moje poglądy na tę kwestię? Przecież też za nic tu nie płacisz itp.
            • fedorczyk4 Re: O ile wiem, takich badań nie ma 06.08.11, 21:08
              aaron_agorenstein napisał:

              > A w takim razie, co Ciebie obchodzą moje poglądy na tę kwestię? Przecież też za
              > nic tu nie płacisz itp.
              Nic mnie i na moje szczęście, w realu Twoje poglądy nie obchodzą, niemniej ponieważ pisuję i czytuję forum to mogę się do nich ustosunkować.
              Już Ci napisałam że urojenia schizofreniczne nie mają nic wspólnego z tożsamością płciową. Nie ta sama choroba, nie takie samo leczenie. Czy tym razem zrozumialeś? Urojenia które można "zawlaczyć" medykalizacją, są nią zwalczane, choroby które można leczyć operacyjnie są leczone operacyjnie. To chyba w sumie nie jest zbyt skomplikowane. Oczywiście transseksualiści zanim zostaną poddani operacji są poddawani obserwacji psychologicznej i psychiatrycznej. Po operacji również.
              Dlaczego nie odpowiedziałeś na moje proste w sumie pytania, natomiast przyczepiłeś się do nic nieznaczącego faktu że ani Ty, ani ja nie płacimy? Brak argumentów merytorycznych jak mniemam.
              • aaron_agorenstein Jak na razie to Tobie brak argumentów 06.08.11, 22:09
                Powoływałaś się na jakieś rzekome badania, których nie potrafisz przytoczyć.

                A bez tych badań nie można mówić o leczeniu transseksualizmu a tym bardziej o skutecznym leczeniu, co ciągle przyjmujesz jako pewnik. Czyli w ogóle nie można podjąć poważnej dyskusji. Można sobie tylko pofantazjować.

                Tak więc na argumenty dalej czekam, bo to po Twojej stronie leży onus probandi.
                • fedorczyk4 Re: Jak na razie to Tobie brak argumentów 06.08.11, 22:30
                  aaron_agorenstein napisał:

                  > Powoływałaś się na jakieś rzekome badania, których nie potrafisz przytoczyć.
                  >
                  > A bez tych badań nie można mówić o leczeniu transseksualizmu a tym bardziej o s
                  > kutecznym leczeniu, co ciągle przyjmujesz jako pewnik. Czyli w ogóle nie można
                  > podjąć poważnej dyskusji. Można sobie tylko pofantazjować.
                  >
                  > Tak więc na argumenty dalej czekam, bo to po Twojej stronie leży onus probandi.

                  Musiałeś mnie z kimś pomylić. Przeczytaj jeszcze raz moje posty, nigdzie nie powołuję się na żadne badania. Wręcz przeciwnie napisałam, że jeśli chcesz znać wyniki jakichkolwiek badań to sam musisz ich poszukać.
                  Oczywiście wnoszę z twoich piruetów, że odpowiedzi na proste pytania które zadałam nie dostanę. Nic nie szkodzi podejrzewam, że je niestety znam:-(
                  Polska norma.
                  • aaron_agorenstein Przecież Ci tłumacze jak dziecku 06.08.11, 22:39
                    że skoro takich wyników badań nie ma (a Ty przyznajesz, że ich nie znasz), to nie ma co dyskutować o "leczeniu" transseksualistów.

                    O czym chcesz dyskutować? O swoich fantazjach na ten temat? Na jakie sensowne pytanie chcesz otrzymać odpowiedź?

                    fedorczyk4 napisała:

                    > wołuję się na żadne badania. Wręcz przeciwnie napisałam, że jeśli chcesz znać w
                    > yniki jakichkolwiek badań to sam musisz ich poszukać.
                    • fedorczyk4 Re: Przecież Ci tłumacze jak dziecku 06.08.11, 23:39
                      aaron_agorenstein napisał:

                      > że skoro takich wyników badań nie ma (a Ty przyznajesz, że ich nie znasz), to n
                      > ie ma co dyskutować o "leczeniu" transseksualistów.
                      >
                      > O czym chcesz dyskutować? O swoich fantazjach na ten temat? Na jakie sensowne p
                      > ytanie chcesz otrzymać odpowiedź?
                      >
                      No zwariować można z zawodowymi forumowymi pseudodyskutantami. Nie napisałam, że nie znam badań oraz ich wyników. Napisałam żebyś sobie sam ich poszukał. Zrozumiałeś? Jasno tym razem napisałam? To Ty podważasz teorie o których nic nie wiesz, wyniki badań które według Ciebie nie istnieją. To nie jest mój problem. Ja je znam, jeśli chcez z nimi polemizować to zadaj sobie mnimum trudu i wyszukaj. Będziesz wiedział o czym mówisz i z czym polemizujesz. Ja odwołuje się wyłącznie do własnego zdania oraz pojęć ogólnodostępnych w Internecie.
                      • aaron_agorenstein Acha "wiem, ale nie powiem" 07.08.11, 00:38
                        Gdybyś znała takie badania, dawno już byś podała. Bo czemu nie? Z bezinteresownej złośliwości? A skoro nie potrafisz podać, to o czym ja mam z Tobą dyskutować? Według Ciebie sam powinienem sobie udowodnić to, co Ty uważasz za słuszne? To już nawet nie jest dziecinada...

                        fedorczyk4 napisała:

                        > wi
                        > esz, wyniki badań które według Ciebie nie istnieją. To nie jest mój problem. Ja
                        > je znam, jeśli chcez z nimi polemizować to zadaj sobie mnimum trudu i wyszukaj

                        • miss_feathers Re: Acha "wiem, ale nie powiem" 07.08.11, 20:38
                          Pozwolę się wtrącić i skorzystać za pana aaron_agorenstein z wyszukiwarki pubmedu:

                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21699661
                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12049021
                          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16362252
                          Choć podejrzewam, że to pana i tak nie przekona, przecież pan wie lepiej, nieprawdaż?
                          • aaron_agorenstein Bardzo dziękuję za linki 07.08.11, 22:25
                            Te abstrakty akurat znam. Zwracam uwagę, że we wszystkich trzech badaniach łącznie uwzględniono nieco ponad 100 przypadków. Mam wątpliwości, czy taka skromna próbka wystarczyłaby do stwierdzenia skuteczności lekarstwa na kaszel, a co dopiero skuteczności leczenia w przypadku kwestii tak złożonej.

                            Proszę także zwrócić uwagę, że próbki NIE BYŁY dobierane losowo (w każdym razie w abstraktach tego się nie podkreśla). Przeciwnie, np. test Rorschacha był robiony na próbeczce pacjentów "who were otherwise psychologically well adapted". Stawia to pod znakiem zapytania zasadność takich badań. Jest to podobna sytuacja, jak np. w wypadku niektórych ośrodków leczenia narkomanów, które chwalą się niebywałą skutecznością, a potem okazuje się, że "na wejściu" odrzucają najtrudniejsze przypadki, czego nie uwzględniają w statystykach.

                            Rozbroiło mnie też zwalanie zaobserwowanych problemów zdrowotnych na "older age and smoking habits" (Sexual and physical health after sex reassignment surgery).

                            Proszę też zauważyć, że podstawą wniosków jest to, co sami badani mówią o swoim zdrowiu. Cóż, pacjenci rozmaitych znachorów czy bioenergoterapeutów też bywają szalenie zadowoleni, a mimo to znachorskich zabiegów nie uważa się na ogół za "skuteczne leczenie"

                            Ja oczywiście nie twierdzę, że operacyjne metody leczenia transseksualizmu kompletnie nic nie dają (ale i znachorowi coś się czasem uda). Niemniej od stwierdzenia, że coś czasem się pod jakimś względem udaje, do stwierdzenia, że coś jest skuteczną metodą leczniczą jest dłuuuuga droga.
          • wifo Re: Skuteczna metoda? 07.08.11, 01:49
            może jak jesteś zwolennikiem dewiantów to nie opie.. normalnych ludzi że czegoś nie znają-ja nie znam nie mam zamiaru szukać jak podasz to może poczytam....ale to i tak jest chore...
      • qwww Re: Obywatel transseksualista 07.08.11, 00:41
        mmarq napisał:

        > Nie mogę zrozumieć czemu akurat zmiana płci jest dla ogółu takim niesamowitym w
        > yzwaniem,

        dziecko drogie, nie uczyłeś się pilnie biologii w szkole podstawowej... nie ma u gatunku ludzkiego mozliwości "zmiany płci" - w każdej Twej komórce są chromosomy płciowe XY dla samczyka, XX (i pare innych np. XXX mutacji) dla samiczki... tego nie zmienisz - zmienić możesz tylko II, III rzedowe cechy płciowe - głównie przez amputacje lub inne sztukowanie, ale to równie dobrze można sobie ogona zazyczyc (medycznie byłoby to możliwe... ) i a by w dowód wpisano jaszczurka...

        • mmarq Re: Obywatel transseksualista 07.08.11, 07:03
          Ciekawy wywód, szkoda, że nie na temat, skoro napisałem: "Zmiana płci fizycznej - mówiąc dla uproszczenia". Przypomnę, ze jesteśmy na forum GW, gdzie język potoczny winien wystarczyć i autorom i odbiorcom.
    • agulha Re: Obywatel transseksualista 06.08.11, 19:09
      Ale w sumie takie zmiany niewiele będą kosztować osoby niezainteresowane. To jest wydanie paru aktów prawnych, regulujących te sprawy, jakichś pewnie podpunktów do ustaw. Problem mnie osobiście nie dotyczy i nie znam nikogo takiego, ale wydaje mi się, że po wykluczeniu ewidentnych zaburzeń psychicznych (chociaż nie słyszałam o ostrych, przemijających zaburzeniach tożsamości płciowej) powinno się tym ludziom zezwalać na życie zgodnie z własnym pomysłem. Ten test realnego życia np. można byłoby pozostawić, ale na ten czas wydawać klientowi tymczasowe dokumenty z nową płcią. W sumie wolę chyba mieć w pracy faceta w sukience albo kobietę w męskim stroju [bo tak to przecież będzie wyglądało, jeżeli najpierw będzie zmiana papierów, a potem leczenie hormonalne], niż dorzucać się za leczenie niedoszłych samobójców, pobyty w szpitalach psychiatrycznych (depresja), renty dla potomków. Ważne jest tylko, żeby dopisać w przepisach, że taka osoba ma obowiązek powiadomić o swojej historii narzeczonego lub narzeczoną, w przeciwnym wypadku bowiem związek małżeński ulega automatycznie unieważnieniu. Bo tylko współmałżonek może być w takiej sytuacji pokrzywdzony (chociaż nie wierzę w taką doskonałość operacji plastycznej, żeby nie zauważył :-)).
      To tak samo, jak zmiana nazwiska albo imienia. Za tzw. komuny był z tym szalony problem, teraz zdaje się, że mniejszy. Jeżeli ktoś nienawidzi swojego imienia, bo mu rodzice dali np. Pafnucy albo dla odmiany Brajan, to co społeczeństwu szkodzi, żeby się przemianował na Michała czy Stefana?
      • aaron_agorenstein Przesadziłaś z tym porównaniem do zmiany imienia 06.08.11, 19:32
        Już chociażby dlatego, że imię to tylko konwencja. A płeć jednak nie do końca, bo biologia nie redukuje się do "genderu". No i imię czy nazwisko można sobie zmieniać na okrągło, odkręcić zmianę itp.
        • agulha Re: Przesadziłaś z tym porównaniem do zmiany imie 06.08.11, 19:45
          Zgadza się, zmiany imienia i nazwiska można "odkręcać". Dlatego popieram ideę okresu przejściowego (zanim dokona się jakichkolwiek nieodwracalnych zmian, np. chirurgicznych). Ale samo wydanie dokumentów na przeciwną płeć to też jest zmiana odwracalna, prawda?
          • fedorczyk4 Re: Przesadziłaś z tym porównaniem do zmiany imie 06.08.11, 20:41
            agulha napisała:
            Ale samo wydanie dokumentów na przeciwną płeć to też jest zmia
            > na odwracalna, prawda?

            Prawda. Tak samo jak zmiany adresu w dokumentach, do których jesteśmy zobowiązani z każdą przeprowadzką i zmainą miejsca zameldowania, lub utratą jakiegokolwiek dokumentu. I jeśi kogokolwiek to boli to wyłącznie zmieniającego.
    • joanekjoanek Obywatel transseksualista 06.08.11, 20:22
      "Jeśli ktoś jest w związku małżeńskim - musi się rozwieźć."

      Ciekawe, dokąd się rozwożą.

    • bzielle Obywatel transseksualista 06.08.11, 21:12
      ortografia!!
    • kownopalka Obywatel transseksualista 06.08.11, 21:44
      Droga przez mękę? Takich dróg w tym kraju za komuny było tysiące. Cała komuna nastawiona była na to by ludzi umęczyc. Widać nie wszystko za nami. I te komusze głosy porównujące transseksualistów ze schizofrenikami i inne tam takie bagatelizujące posty. Wypisz wymaluj sposób myślenia za PRL, albo Rydzykowy. No ale mentalnośc zmienia się najwolniej. Szkoda tylko, ze POpaprańcy nie umieją tego procesu przyśpieszyć i rozdmuchują asministrację do granic przyzwoitosci.
      • aaron_agorenstein Transseksualizm opiera się na urojeniu 06.08.11, 22:36
        X ma naprawdę prawidłowe ciało mężczyzny, a roi sobie, że jest kobietą. Czym to się różni od urojenia X, który naprawdę jest księgowym, a roi sobie, że jest tajnym agentem CIA? W obu wypadkach uzasadnieniem są WYŁĄCZNIE odczucia osoby z urojeniami. Żadne obiektywne badania organizmu nie wykrywają czegoś takiego jak "transseksualizm". Jakichkolwiek zmian biologicznych itp.

        Dlaczego zatem w pierwszym przypadku ustępujemy i próbujemy dopasować rzeczywistość do urojeń? Pewnie tylko dlatego, że to jest technicznie jako tako możliwe (jako tako, bo prawdziwego ciała kobiecego i tak się z męskiego nie zrobi) i zazwyczaj stosunkowo niekłopotliwe. Ale nie jest to żadne "leczenie".
        • mmarq Re: Transseksualizm opiera się na urojeniu 07.08.11, 06:59
          "X ma naprawdę prawidłowe ciało mężczyzny, a roi sobie, że jest kobietą." - On nie roi sobie, że nią jest, tylko NIĄ JEST. Taka jest JEJ samoświadomość, co otoczenie może dostrzec już w wieku dziecięcym. Nikt sobie swojego myślenia o sobie, odczuwania siebie itd. w sposób celowy na przekór własnemu ciału NIE ROI, bo i PO CO? Żeby zmienić płeć? A kto by sobie chciał robić taki kłopot, jakby nie musiał? Ale na wszelki wypadek, jest wspomniany test dwuletniego życia, są badania, operacji nie robi się po pierwszej wizycie u lekarza i nie za jednym razem, no i chyba nikt w próżni społecznej nie żyje, rodzina i znajomi też mogą pomóc.
          • aaron_agorenstein Powtarzanie nawet sto razy NIĄ JEST 07.08.11, 11:55
            niczego nie zmieni. Świadomość, że jest się "naprawdę" kimś innym niż się jest (nie mężczyzną a kobietą; nie księgowym a tajnym agentem, nie kapralem rezerwy a Napoleonem itp. itd.) to właśnie urojenie.

            Ten, kto sobie roi, że jest Napoleonem, też nie robi tego celowo, na przekór własnej pozycji społecznej, żeby wystawiać się na drwiny otoczenia i cierpieć etc. Bo i PO CO?

            Jedyna różnica jest taka, że urojonej "kobiecie" można dziś coś tam obciąć i dosztukować, żeby osoba ta pogrążyła się jeszcze bardziej w swych urojeniach, natomiast "Napoleonowi" nie można skombinować marszałków oraz Wielkiej Armii. Ale tak właśnie powinno wyglądać analogiczne postępowanie z "Napoleonami".

            mmarq napisał:

            > "X ma naprawdę prawidłowe ciało mężczyzny, a roi sobie, że jest kobietą." - On
            > nie roi sobie, że nią jest, tylko NIĄ JEST. Taka jest JEJ samoświadomość, co ot
            > oczenie może dostrzec już w wieku dziecięcym. Nikt sobie swojego myślenia o sob
            > ie, odczuwania siebie itd. w sposób celowy na przekór własnemu ciału NIE ROI, b
            > o i PO CO?
        • mmarq Re: Transseksualizm opiera się na urojeniu 07.08.11, 07:17
          Przepraszam, że nie od razu, ale dopiero teraz zwróciło to moja uwagę:
          "Pewnie tylko dlatego, że to jest technicznie jako tako możliwe (jako tako, bo prawdziwego ciała kobiecego i tak się z męskiego nie zrobi) i zazwyczaj stosunkowo niekłopotliwe." - myślę, że właśnie o to chodzi. Suma zysków i strat osobowych i społecznych przemawia za tą metodą. Ciało nie będzie doskonałe, ale da, z reguły po latach cierpień, wreszcie jakieś minimum komfortu - tego samego, którego większość z nas nawet nie zauważa, bo od zawsze go mamy, bez żadnej zasługi z naszej strony.
          • aaron_agorenstein Uzyskiwanie komfortu przez spełnianie urojeń 07.08.11, 11:47
            to jednak fundamentalnie podejrzana metoda. Dlatego w innym poście prosiłem przynajmniej o podanie wyników szerokich i długofalowych badań jej skuteczności. Ale nikt nie umiał mi ich podać.

            Bez takich badań nawet nie wiadomo, czy można nazwać to "leczeniem" (a co dopiero "skutecznym leczeniem"), nie zaś spełnianiem na odczepnego zachcianek osoby z urojeniami.
    • veruna Rozwieść, nie rozwieźć 06.08.11, 21:45
      Dziennikarz chyba powinien umieć pisać po polsku....Dramat!
    • pesymista Obywatel transseksualista 06.08.11, 22:19
      "rozwieźć" - błąd w tekście
    • ksiadz_gazeta a co na to 06.08.11, 23:14
      była żona pana anny grockiej? :))))
      • aaron_agorenstein Nie wiadomo 07.08.11, 00:42
        Szaleńcy z tupetem są jak widać ważniejsi niż prawdziwe ofiary ich urojeń.
    • wifo Obywatel transseksualista 07.08.11, 01:44
      bardzo mi sie podoba forum WYBORczej zaloguj się -musimy wiedzieć kim jesteś bo jak coś napiszesz i to nie będzie zgodne z ogólnoeuopejskim poglądem na tę sprawę to cię wsadzimy w turmę! poglądy muszą być tylko proeuropejskie!!! jeżeli uważasz że trans pedryl i inne dewiacie nie są czymś normlanym-nie pisz na tym forum. ALE TO JEST CHORE!!! dwaj męższczyźni...no proszę
      • zewszad_i_znikad Re: Obywatel transseksualista 17.08.11, 13:30
        Oj biedaku, ile razy cię wsadzili w turmę za napisanie "Wyborcza kłamie" albo "leczyć gejów"?
    • nbs_r Złe prawo 07.08.11, 02:41
      trzeba zmienić. Prawo powinno służyć ludziom, a nie ich prześladować. Dla 99% społeczeństwa transseksualista to dziwak ale nie bandyta. Jeśli ktoś chce zmienić płeć to jest to jego sprawa nie rozumiem dlaczego państwo sie do tego w tak perfidny sposób wtrąca.

      Dla tych, którzy obawiają sie "epidemii" - zmieńcie system emerytalny. Kiedyś "emeryturą" był własny duży dom i dzieci. Teraz gdy wszyscy żyją na garnuszku państwa to nie tylko transseksualiści nie mają potrzeby dostosowywania się do reszty społeczeństwa ale nawet ci "normalni" żyją samotnie albo robią sobie góra po jednym dziecku.
      • mmarq Re: Złe prawo 07.08.11, 07:08
        Bardzo chciałbym wiedzieć jak sobie ludzie wyobrażają tą epidemię transeksualizmu? Że niby jak się będziemy zarażać, przez podanie ręki, kichanie, czy w trakcie innej jeszcze czynności płeć zmieniającej?
        • aaron_agorenstein Termin nie jest od czapy 07.08.11, 12:00
          Ja wprawdzie o "epidemii transseksualizmu" nie pisałem, ale nie jest to wbrew pozorom idiotyczny termin. Mówi się przecież potocznie np. o "epidemii otyłości w USA", choć tam też przecież nikt nie "zaraża się" w klasycznym tego słowa znaczeniu. Chodzi w tej metaforze o rozprzestrzenianie się pewnego stylu życia, a wiadomo, że pod tym względem ludzie na siebie wpływają (tak właśnie rozprzestrzenia się każda moda). I nie da się zaprzeczyć, że istnieje obecnie moda, by raczej dogadzać urojeniom transseksualistów niż zdecydowanie z tymi urojeniami walczyć - tak jak się walczy z urojeniami "Napoleonów".
          • mmarq Re: Termin nie jest od czapy 07.08.11, 12:06
            Wszystkie "urojone" wypadki transeksualizmu (co oczywiście jest mozliwe) winny odpaść na kolejnych etapach weryfikacji schorzenia. Decyzji o skierowaniu na leczenie nie podejmuje przecież pacjent, tylko lekarz specjalista. Operacja, o ile wiem choć nie znam już szczegółów tych procedur, jest jego ukoronowaniem, nie początkiem.
            • aaron_agorenstein Na jakiej podstawie twierdzisz, że istnieją 07.08.11, 13:17
              wypadki nieurojone? I co by to miało znaczyć? Że ktoś naprawdę "w środku" jest kobietą, choć ma - co da się obiektywnie stwierdzić - zdrowe normalne męskie ciało (przypadki obojnactwa etc. pomijamy)? A czemu nie mówić, że ktoś naprawdę "w środku" jest Napoleonem? W obu wypadkach polegamy przecież wyłącznie na silnym przekonaniu osoby zainteresowanej, na relacji z jej przeżyć i odczuć.
    • zon76 Obywatel transseksualista 07.08.11, 09:12
      A co z nekrofilami i zoofilami?
      • rockville Re: Obywatel transseksualista 07.08.11, 09:43
        zon76 napisał:

        > A co z nekrofilami i zoofilami?
        -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Nie widze problemu z zoofilami , prawdopoodobnie za kilka lat PO przeforsuje ustawe o zwiazkach malzenskich czlowieka z psem, koza, wiewwiorka czy koniem. Co do nekrofiliim, to widze duzo problemow z przeforsowaniem odpowiewdniej ustawy. Czy rodzina zmarlego moze zadecydowac za zmarlego, ze nie chce on miec seksu z zyjacym partnerem ? Czy jezeli ojciec uprawia seks z zwlokami corki, czy zwiazek taki powinien byc zalegalizowany ? Czy ojciec w zwiazku z zmarla corka kwalifikuje sie na program RODZINA NA SWOIM ?
        • mmarq Re: Obywatel transseksualista 07.08.11, 11:38
          I co kozaku, pośmiałeś się z kumplami, piwko zeszło? A wiesz, że niektórzy mogą to łyknąć bez zastanowienia, bo nie umieją pomyśleć, że między trupem, zwierzęciem a człowiekiem są trudne do wychwycenia, ale znaczące różnice. Trup jest martwy - więc nie może wyrazić woli. Zwierze jest żywe, ale gada po ichniemu. Osoba transeksualna jest świadoma i może kierować swoim postępowaniem. Żadne nekro, ani zoo nie przejdą, bo nikt nie wie, czego sobie wiewiórka, lub "zwłoki córki" życzą.
    • qwww Obywatel transgatunkowy 07.08.11, 12:31
      żądamy, aby obywatele, którzy nie czują się ludźmi, ale np. jaszczurkami, mieli prawo wpisanie tego do dokumentów i aby państwo refundowało operację dosztukowania ogona...
      jak chwalone jest dosztukowywanie lesbijkom i pederastom różnych "organów" z innych części ich ciał... ? to można pójść chyba dalej...
    • portwell Głęboko współczuję 07.08.11, 19:00
      ludziom, którzy mają ten problem. Dla których ich własne ciało jest obce. Dziękuję Bogu, że mnie ten problem nie dotknął i współczuję każdemu, kto czuje się nieszczęśliwy i kto gotów jest tak wiele przecierpieć upokorzeń, żeby wreszcie psychika i ciało stały się jednością.

      A wy, wesołkowie drwiący z tych ludzi, pomyślcie przez moment, że to właśnie wy mogliście się urodzić w nie swoim ciele.

      Może jednak żądam zbyt wiele empatii od znormalizowanych ludków o średnim doświadczeniu życiowym i przeciętnych zdolnościach poznawczych?

      • qwww Re: Głęboko współczuję 07.08.11, 22:36
        > mogliście się urodzić w nie swoim ciele.
        >


        a od kogo je pozyczyli ? jakaś transplantacja by dr Frankenstein ?
        • portwell Re: Głęboko współczuję 08.08.11, 06:52
          jeszcze jeden znormalizowany rozumek... żaaaaal
          • tomaszkalota Twoja agresja to dopiero żal 08.08.11, 11:35
            Ale tak to jest z tymi "tolerancyjnymi". W imię swojej rzekomej tolerancji gotowi są napluć na każdego.
    • koloratura1 Re: Obywatel transseksualista 07.08.11, 20:42
      aaron_agorenstein napisał:

      > Najwyższa pora zacząć dostosowywać rzeczywistość do oczekiwań schizofreników. T
      > eż około 1% populacji. Uważa taki, że jest czajnikiem albo agentem CIA w trakci
      > e tajnej misji - wyrobić mu odpowiednie papiery. Bo czemu nie? Bo czemu akurat
      > schizofrenicy mają być stresowani itp.?

      A co, jeśli ktoś jest idiotą i wcale tak nie uważa?
      • aaron_agorenstein Rzeczywiście coś z Tobą nietęgo 07.08.11, 22:02
        skoro masz takie problemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka