Dodaj do ulubionych

Mój polsko-brytyjski manifest - list

17.08.11, 14:13
Tez jestem emigrantem i tez czytam GW, Polityke, i komentarze do artykulow. Nie bardzo widze zawisci i deprecjonowania emigrantow jako takich, powodow dla jakich wyjechali, i tego co robia. Skad opinia ze to jest podejscie wiekszosci?
Obserwuj wątek
    • watersnakes2 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 17:38
      " Co jakiś czas wchodzę na forum Onet.eu.."

      Heh, nie od dzis forum onetu jest synonimem mialkiej dyskusji, trollizmu stosowanego, braku merytoryki i agresji slownej, a wacpan sie uniosl, jakby to bylo miejsce kulturalnej dotychczas dyskusji gdzie nagle ktos kogos obrzucil blotem, wiec trzeba reagowac.
      • camparis Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 21:04
        Żenujący ten list polskiej emigrantki. Próbując się bronić przed paroma trollami zeszła na ich poziom i zeszmaciła się. Przykre to, ale nie każda młoda osoba, która pozostała w Polsce i mieszka z rodzicami jest nieudacznikiem. Tak samo o statusie intelektualnym nie świadczy auto jakim ktoś się porusza. Może warto nie brać wszystkich komentarzy do siebie i zacząć rozmawiać z osobami stojącymi wyżej intelektualnie? Pozdrawiam :)
        • ubiquitousghost88 Jej się wydaje, że Boga za brodę złapała. Naiwna.. 17.08.11, 21:12
          camparis napisała:

          > Żenujący ten list polskiej emigrantki. Próbując się bronić przed paroma trollam
          > i zeszła na ich poziom i zeszmaciła się. Przykre to, ale nie każda młoda osoba,
          > która pozostała w Polsce i mieszka z rodzicami jest nieudacznikiem. Tak samo o
          > statusie intelektualnym nie świadczy auto jakim ktoś się porusza. Może warto n
          > ie brać wszystkich komentarzy do siebie i zacząć rozmawiać z osobami stojącymi
          > wyżej intelektualnie? Pozdrawiam :)
          >
        • rasklaat Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 22:07
          camparis napisała:

          > Żenujący ten list polskiej emigrantki.

          Rzeczywiscie kiepski. Same gorzkie zale, do tego zdania topornie skonstruowane, ciezkie, czytanie tego to przyjemnosc jak wodzenie glowka penisa po drucianej szczotce.

          Przede wszystkim jednak pani emigrantka robi blad bo zamiast sie nauczyc omijac osrany kibel czyli onetowskie forum z daleka, nabiera don osobistego afektu, gardzi nim i go nie lubi za jego obesranie w zwiazku z czym adresuje do niego histeryczna epistole czym podnosi go do swojego poziomu. To blad logiczny. Z motlochem sie nie dyskutuje, nim sie nawet nie gardzi. Nalezy tak go przestepowac gora jak psie lajno, zeby nie pobrudzic sobie nim butow. I tyle.
          • hirszhahr Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 12.10.11, 18:54
            " Z motlochem sie nie dyskutuje, nim sie nawet nie gardzi. Nalezy tak go przestepowac gora jak psie lajno, zeby nie pobrudzic sobie nim butow. I tyle. "

            Dokładnie.
        • aleksandragrygoriew Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 00:30
          "Przykre to, ale nie każda młoda osoba, która pozostała w Polsce i mieszka z rodzicami jest nieudacznikiem"

          I znow klania sie brak umiejestnosci czytania ze zrozumieniem.. Na samym wstepiej jest wyjasnienie do kogo ten tekst jest kierowany. I zapewniam, ze nie do wszystkich mlodych mieszkajacych z rodzicami, tylko do okreslonej ich czesci.

          "nie brać wszystkich komentarzy do siebie"
          Nie biore, stad w tytule slowo manifest - odpowiedz ogolna, a nie chec szarpania sie z kazdym z osobna

          Rowniez pozdrawiam
          • mrrrwrrr Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 09:50
            Cóż, należy w takim razie popracować nad konstrukcją wypowiedzi tak, aby na drugi raz nie powstał list wyglądający w skrócie tak:
            Na wstępie zaznaczam, że piszę to tylko do idiotów (tu mamy precyzję)
            i dalej
            Wy, którzy zostaliście w kraju jesteście tacy i owacy (tu już mamy uogólnienie).
            Po prostu Pani list bardzo szybko przechodzi w generalizowanie a istnieją w języku formy umożliwiające zachowanie precyzji wypowiedzi od początku do końca, nawet bez konieczności ciągłego podkreślania, że "chodzi mi tylko o tych, o których wspomniałam na początku".
            Proponuję zadać takie ćwiczenie swoim uczniom.
            Będzie pouczające i dla nich i dla Pani.
            PS.
            Inna sprawa, że poza brakiem precyzji wypowiedzi (być może spowodowanym emocjami), Pani diagnoza jest prawdziwa. Co prawda nieco jednostronna, gdyż wszelkie fora pełne są wypowiedzi emigrantów szydzących z "tych frajerów co zostali", ale dobrze pokazująca reakcję frustratów. Sam od nich obrywam (i od tych lokalnych i od tych z emigracji), gdy mówię że jest mi tu dobrze, nie kradnę a mimo to żyję spokojnie i w miarę dostatnio. Po prostu frustraci tacy są. Jak napisał któryś z przedmówców, nie należy się tymi frustratami przejmować tylko przechodzić nad nimi jak nad psią kupą na chodniku.
            • aleksandragrygoriew Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 17:12
              Szanowna/-y forumowiczu

              Czy rozumiesz pojecie LISTU? Napisalam tutaj naglowek Szanowna/-y forumowiczu, i kilkmolwiej jestes wiesz, ze to sie tyczy CIEBIE. A jesli w tym liscie napisalam do kogo sie zwracam a nastepnie pisalam Wy, Wasze itp - to jak sadzisz do kogo on jest skierowany? Brak naglowka az tak drastycznie chyba nie zmienia znaczenia slow, prawda?:)

              Pozdrawiam
        • janus9 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 08:14
          Przykry list , dziewczyna sie uniosla i niepotrzebnie ..emigracja to bardzo gorzki chleb , 90 proc , emigrantow robi na miotle i podobnych ,, 10 procent probuje, nawet dzieci emigrantow nie sa jeszcze u siebie,.to ze jada tam fryzjerzy to normalne, zarabiaja 3 razy wiecej niz w Pl . angielskiego wiele nie trzeba do strzyzenia. Obywatel swiata , pieknie brzmi ,, no tak syn jej syna lub cork dziecko i bedzie obywatelem swiata pewnie, moze /??? bedzie anglikiem , duzy znak zapytania. Nie twierdze ze PL jest rajem nie jest , pogarda dla prawa jest powszechna , i to zapatrzenie na rozwinieta 19 tke do ktorej nie dojdziemy nawet za 100 lat jest bezsensowne. Emigrajca, .. obcosc od poczatku do konca, Nie ma cie , od wjazdu do Wyjazdu. Jak masz dobra partnerke , z Polski oczywiscie to jest dobrze , jak ja straciles , nie istniejesz. Ta dziewczyna ma duzo drivu w sobie ,, moze bedzie miala ? dobra prace, ale tak czy inaczej bedzie rozdwojona do konca. Jej dziecko tez , jej wnuk ? jest nadzieja ze nie.
          Emigracja to bardzo gorzki chleb i nie ma znaczenia ile pieniedzy sie ma.
          • thegreatmongo Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 22.08.11, 10:34
            @janus

            Przesadzasz... jestem emigrantem od 10 lat i nie czuje tej "gorzkosci".... jak jestes otwartym czlowiekem, znasz jezyki, chcesz sie uczyc to zawsze sobie poradzisz..

            Jasne... jak sie przenosisz do Londynu z Wawy to nie bedzie tak, ze w piatek bedziesz mial 50 numerow bylych znajomych z ktorymi mozesz sie spotkac... To wielu ludzi przerasta, bo nigdy nie musieli poznawac ludzi od zera...


            Ale naprawde sie da!!! Przez te 10 lat mieszkalem w 6 krajach i nie zamierzam na razie wracac do PL... takie podejscie jak twoje jest po prostu anachroniczne....zawsze bede Polakiem, nie chce innego obywatelstwa, ale nie mam nic przeciwko spedzeniu kolejnych 40 lat w Londynie...
          • kochanic.a.francuza Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 22.08.11, 15:32
            Tez mieszkam 10 at za granica i zadnego rozdwojenia nie czuje. Tak czasami czuje sie obco, czasami samotni, a czasami wrecz zalamka, ale takie same uczucia towarzyszyly mi czasem i w Polsce. Takie jest zycie, czy tu czy tam, wszystko jedno. Zycie to nie kanonada fajerwerkow. Raz jest pieknie a raz do kitu. Nie wiem o czym tu dyskutowac. Moje dziecko czuje sie obywateem tego kraju, jest bystre zdone i wie wiecej o jego historii i kuturze niz niejeden tubylec.
            Powiem krotko: emigracja jest fajnym doswiadczeniem dla ludzi wyksztalconych i otwartych, towarzyskich, silnych psychicznie (bo wiecej jednak trzeba przejsc niz u siebie) a takze fizycznie (wieksza iosc aktywnosci zmusza organizm do wiekszego wysiku)
            Dla tych, ktorzy takich cech nie posiadaja, emigracja moze byc swietnym sposobem na podbudowanie domowego budzetu.
      • agulha Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 00:54
        Forum Onetu jest ogólnie mniej kulturalnym miejscem niż forum GW, a w ogóle poziom agresji na polskich forach internetowych zaczyna być ponoć przedmiotem badań - bo jest wyższy, niż gdzie indziej. Podstawowy problem być może polega na tym, że gdy pani Aleksandra wstukuje znany nam adres www.onet.pl, siedząc u siebie w Szkocji, to jej serwer przełącza się na www.onet.eu. (Wiem, bo tak mi się dzieje, kiedy przebywam turystycznie w Anglii, i do szału mnie to doprowadza). I tam znaczna część niby-polskich newsów dotyczy życia Polaków w Wielkiej Brytanii. Tymczasem prawda jest taka, że większości Polaków w kraju los tamtych osób niespecjalnie obchodzi. Zapewne w ciągu najbliższych wielu lat większość ich pozostanie w Wielkiej Brytanii, a ich dzieci będą już Brytyjczykami, czyli dla nas to już się tak niespecjalnie ci ludzie liczą jako współobywatele. Odebrali tu wykształcenie (lepsze czy gorsze, to inna sprawa) i pojechali płacić podatki i dokładać się do emerytur w bogatszym kraju - cóż, Polska podpisała takie umowy i mają do tego prawo, zapewne z czasem wprowadzone zostanie wysokie czesne+kredyty studenckie i sprawa się całkowicie unormuje. Jak dla mnie, jedyne znaczenie jest takie, że czasami mogę porozumieć się nieco łatwiej z obsługą restauracji czy recepcji hotelowej, a nawet ku mojej uciesze trafi się jakiś polskojęzyczny osobnik w innym dziale naszej firmy lub firm współpracujących i łatwiej się nam dogadać. Ale generalnie z angielskim ani na jednym, ani na drugim polu nie mam problemów, więc niewielka mi to różnica.
    • robert6_666666 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 17:58
      to przestan czytac GW i Polityke a zacznij Interie i Onet wtedy zobaczysz wiecej :-) :-) :-)
      Chociaz tu GW paru dyzurnych trolli tez juz sie pojawilo...
    • stix Emigrant to nie Polak. 17.08.11, 18:15
      Prawdziwy Polak mieszka w Polsce.
      • kr-ok Re: Emigrant to nie Polak. 17.08.11, 18:23
        Tak,tak i słucha Radia Maryja,głosuje na PiS i tylko on ma prawo nazywać się patriotą i prawdziwym Polakiem a reszta to według Ciebie kim jest ?
        • janus9 Re: Emigrant to nie Polak. 21.08.11, 08:34
          W pewnym sensie masz racje , ale trzeba powiedziec ze Polska to nie jest normalny kraj , niestety , jaki to normalny kraj , w ktorym wziecie 1500 dol , za mieszkanie w 87 roku zamknelo Wszystko ? Oddalem mieszkanie . W krajach rozwinietych mieszkanie swobodnie wynajmuje sie za maksimum pol pensji , ,a w PL . Oddajac to mieszkanie w Krakowie ,, by the way ,, oddalem Polske. Dzieci, zwiazek , zdrowie, psychike. 1500 baksow. Wtedy placilem za 60 m. w centrum kr. 2,50 dolara.
    • gp56 Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 18:25
      Problem w tym,że nie każdy może wyjechać.Cieszę się, że niektórym się poszczęściło, żal mi tych, którym tego szczęścia brakło, ale ja mieszkam tutaj i też chciałbym żeby było mi dobrze.Nie zawsze wystarczy otworzyć własną działalność, jak radzą niektóre oszołomy.
    • artlui Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 19:16
      ....poruszajacy i wspanialy trescia Manifest Mlodej i jakze Odwaznej Kobiety... Pozdrowienia dla Autorki...belgijski emigrant z 30letnim stazem
      • chiefexecutiveofficer Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 19:50
        artlui napisał:

        > ....poruszajacy i wspanialy trescia Manifest Mlodej i jakze Odwaznej Kobiety...
        > Pozdrowienia dla Autorki...belgijski emigrant z 30letnim stazem

        Popieram. CEO

        Polski "kanadyjczyk" z 27 letnim stazem poza Polska
        • altavitae Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 20:38
          chiefexecutiveofficer napisał:

          > artlui napisał:
          >
          > > ....poruszajacy i wspanialy trescia Manifest Mlodej i jakze Odwaznej Kobi
          > ety...
          > > Pozdrowienia dla Autorki...belgijski emigrant z 30letnim stazem
          >
          > Popieram. CEO
          >
          > Polski "kanadyjczyk" z 27 letnim stazem poza Polska

          ____________________________________________________________________________
          Popieram ...i zycze dalszych sukcesow.
          Sama nosilam sie kiedys z mysla o napisaniu podobnego tekstu.
          Polska "Kanadyjka" z 25 letnim stazem poza krajem.
          Chce tylko jeszcze dodac , ze po ponad 2 dekadach w Kanadzie trudno czuc sie emigrantem/immigrantem.
          To w szczegolnosci dotyczy Kanady(takze USA !).. , ktore powstalya wlasnie dzieki masywnej imigracji i dzieki niej nadal sie rozwijaja.
          • gentrylane Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 22.08.11, 01:47
            Jestem 30 lat w Kanadzie i była to znakomita decyzja w moim życiu.
            W liście Aleksandry jest dużo prawdy i jest także nieżle zredagowany ale protekcjonalny ton listu (nawet nieco paternalistyczny) skierowany do rodaków w kraju po prostu mnie razi...za duzo w tym liście pewności siebie, walenia z grubej rury a za mało wątpliwości i wrażliwości ...ale to przychodzi chyba z wiekiem:-)
    • turpin Nie gorączkował bym się tym Onetem 17.08.11, 20:08
      - ruch (czy raczej smród) robi tam przypuszczalnie niewielka grupa frustratów, raczej niereprezentatywna dla ogółu Polaków ciągle dzielnie broniących Alamo.

      Ja osobiście w sytuacjach, gdy jestem w Polsce i w jakiś sposób wyłazi na wierzch, że mieszkam w Anglii, nie spotkałem się jeszcze z przejawami celowanej złośliwości czy niechęci. Powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie (może motocykl z żółtą rejestracją wzbudza sympatię, w przeciwieństwie do samochodu?). Choć nie wykluczone że jakimś cudem obracam się wśród nieco innych ludzi...

      Myślę sobie, że tak naprawdę na naszej emigracji skorzystają nasze dzieci - rosną sobie naturalnie dwujęzyczne, w Europie nie mają żadnych bez kompleksów, w Polsce też czują się jak najbardziej u siebie. Braki w polskim slangu młodzieżowym nadrabiają błyskawicznie we wakacje. Z przyjaciółmi z Polski porozumiewają się przez różne fejsbuki.
    • joseph.007 Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 20:46
      Postanowiłam napisać te kilka słów zwracając się głównie do wiecznie niezadowolonych z życia, siedzących w domach nierobów, którzy swoje smutki potrafią przelewać tylko na ekranie komputera, wycierając sobie swoje pospolite gęby tymi, którzy wyjechali z kraju. Ile może być w Was nienawiści, zgryźliwości i chamstwa?

      Czy aby nie po to, abyście mogli podnieść sobie wasze własne morale, które z powodu braku pracy, niskich zarobków i braku wykształcenia jest tak nadszarpnięte?


      • joseph.007 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 20:53
        Poza tym, że kłania się tutaj brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, to jeszcze wyłazi z Was ciasnota umysłu.

        Ja nawet tak na dobrą sprawę nie wiem, czy ten artykuł dotrze do tych, do których jest skierowany, bo coś mi się wydaje, że poza kilkoma kolorowymi pisemkami (takimi z dużą ilością obrazków) niewiele w życiu mieliście gazet w ręku; a słowo "wyborcza" raczej bardziej kojarzyć się Wam będzie z kiełbasą, niż gazetą

        może choć do niewielkiej części z Was to dotrze, jeżeli w ogóle dotrwacie do końca tego artykułu, bo po wypowiedziach na forum, dochodzę do wniosku, że Wasze umiejętności czytania kończą się na tytule,

        Wystarczy, że ktoś ma ciut lepiej od Was a już jest powód by co wieczór odmawiać zdrowaśki podobne do tych z "Dnia Świra" z Markiem Kondratem, żeby tylko się noga powinęła, żeby tylko im coś nie wyszło.

        Bo tak najłatwiej. Opluć. Z zazdrości. Bo rzęchami jeździliśmy 4-5 lat temu, a teraz Wasza nienawiść przybiera na sile gdy widzicie, że ludzi w Waszym wieku stać na samochody, na które Wy nie zarobicie przez kolejnych parę lat.

        A tych, którzy wyjechali tu za chlebem i pracują w hotelach, barach czy budowach, powinniście podziwiać, bo nie siedzą na garnuszku u rodziców na 40m2 jak Wy sami, tylko biorą życie we własne ręce

        Waszych małych i ciasnych umysłów nawet nie stać na to, by zrozumieć co to znaczy.

        jakie Wy prowadzicie życie, że macie tyle czasu na pisanie tych wszystkich bzdur na forum; sądzę, że pewnikiem coś w stylu ludzi z dokumentu HBO "Czekając na sobotę" (nawet nie wiem czy już dałam radę Was tym obrazić, bo filmów dokumentalnych raczej też nie oglądacie - Jerry Springer Show czy Big Brother, to jak mniemam szczyt Waszych możliwości

        Za Wasz brak sprytu, umiejętności i ogólną inercję możecie winić tylko samych siebie.

        To tylko mały wybór... Przerażające trochę te listy, a zwłaszcza pierwszy. Tak skondensowanego ładunku bezinteresownej (?) pogardy i nienawiści dawno już nie widziałem i szczerze mówiąc mocno mnie on osłupił :O Strach się domyślać, czego musiała doznać autorka od świata - nie chce się wierzyć, że aż tak przeraźliwa mogłaby być reakcja na jakieś wypociny złośliwych półgłówków na publicznych forach, którym wszak nikt zdrów na umyśle się chyba nie przejmuje.

        Groza i jeszcze raz groza :OOO
    • franz.joseph Mój polsko-brytyjski manifest - list 17.08.11, 21:02
      Mam pytanie do autorki - a w domu wszyscy zdrowi?

      Emigrant z czteroletnim stażem, zarobki dużo powyżej średniej krajowej.
      • ubiquitousghost88 I ja mam: po co w ogóle na onet właziła? Angielka? 17.08.11, 21:14
        franz.joseph napisał:

        > Mam pytanie do autorki - a w domu wszyscy zdrowi?
        >
        > Emigrant z czteroletnim stażem, zarobki dużo powyżej średniej krajowej.
    • mara571 gratuluje autorce poczucia humoru 17.08.11, 22:46
      "A tych, którzy wyjechali tu za chlebem i pracują w hotelach, barach czy budowach, powinniście podziwiać, bo nie siedzą na garnuszku u rodziców na 40m2 jak Wy sami, tylko biorą życie we własne ręce, zależy im by ich dzieciom było lepiej w przyszłości niż im samym. Bo wystarczy, że ich dzieci pokończą tutejsze college czy uniwersytety a nie będą już tylko obywatelami Europy, staną się obywatelami świata - Waszych małych i ciasnych umysłów nawet nie stać na to, by zrozumieć co to znaczy."

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,10127196,Moj_polsko_brytyjski_manifest___list.html#ixzz1VJy0HrJB
      • aleksandragrygoriew Re: gratuluje autorce poczucia humoru 17.08.11, 23:52
        Nie moge sie zgodzic bardziej, aczkolwiek to w Polsce jest wysyp magistrow. Tutaj skonczyc studia magisterskie to naprawde spory wysilek. Obecne jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej. Abym w ogole mogla do tego przystapic musialam pokonac sporo trudnosci. Do czego zmierzam- ci mlodzi ludzie ktorzy zdobeda papiery z tutejszych uniwersytetow, bedzie grupa wysoko wyspecjalizowanych profesjonalistow. A prosze mi wierzyc, kilkoro takich ucze i zadziwia mnie ich wiedxa w dziedzinach, ktore szczegolnie ich interesuja. Oczywiscie typowych "tu-mi-wisizmow" jest rownie duzo, ale ci pierwsi maja szanse osiagnac duzo wiecej niz ich koledzy na podobnych stanowiskach w Polsce.
        • brittany Re: gratuluje autorce poczucia humoru 18.08.11, 10:56
          Do czego zmierzam- ci mlodzi ludzie ktorzy zdobeda papiery z tutejszych uniwersytetow, bedzie grupa wysoko wyspecjalizowanych profesjonalistow. A prosze mi wierzyc, kilkoro takich ucze i zadziwia mnie ich wiedxa w dziedzinach, ktore
          • bumcykcykhopsiup Re: gratuluje autorce poczucia humoru 21.08.11, 00:18
            przeciez pisala o tym ze magister w brytanii a w polsce to 2 rozne swiaty, nie chodzilo jej o hnc/d/degree
        • mara571 Re: gratuluje autorce poczucia humoru 18.08.11, 20:08
          mam nadzieje, ze za kilka lat zmadrzejsz i przejrzysz na oczy.
          Te wszystkie dyplomy nie sa wiele warte. Jest kilka dobrych uczelni w W.Brytanii, ale twoi uczniowie tam raczej nie beda mogli studiowac.
          Jesli kto chce prawdziwego awansu w przyszlosci powinien studiowac albo medycyne albo nauki scisle lub techniczne.
    • janles62 Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 02:00
      byłem w Londynie 4 lata-po powrocie stwierdzam -dziki kraj- wypowiadają się ludzie /krytycznie do listu/ ci którzy za pewnie nigdzie nie byli,a smutki smoleńskie i katyńskie /z szacunkiem dla zmarłych/ wylewają dalej a świat nie stoi w miejscu i nikogo nasze cierpienia narodu nie interesują, chamstwo i kumoterstwo,znajomości a jak jesteś wyżej to gnoisz innych,pseudo religijny polaczek biegnie do kościoła bo trzeba,nie wiedząc po co, piep......ułani i inne duperele patriotyczne jakiś zawszony mesjanizm i zbawianie nie wiadomo kogo , jestem żyję tu ale dziękuję za te parę lat w innym świecie bo widzę że umysłowo to jesteśmy w średniowieczu
      • joseph.007 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 07:02
        Przepraszam, ale nie dostrzegam, żeby owe cytowane listy były tu krytykowane z pozycji zawiści czy nienawiści. W ogóle wydaje mi się, że problem jest z d... wzięty, a jeżeli autorzy listów czerpią wiedzę o nastrojach w Polsce głównie z ogólnodostępnych forów politycznych, no to przepraszam, ale to tylko ich problem. Ja tu mieszkam i - sądzę, że większość forumowiczów się zemną zgodzi - nie dostrzegam żadnej powszechnej niechęci czy tym bardziej nienawiści wobec emigrantów. Nie ma też zresztą i głosów szczególnie ich wychwalających czy podziwiających (jak jeszcze w latrach 80./90.) - ot ktoś chciał, to wyjechał żeby sobie zarobić, no i Bóg z nim. Ja np. "za chlebem" bym raczej nie wyjechał, bo w inny sposób rozumiem patriotyzm. Dobrze też jednak rozumiem, że wielu ludzi ma odmienne zdanie - każdy ma swój rozum i robi to, co uzna za najkorzystniejsze dla siebie, dlatego nie potępiam emigrantów, a nawet życzę im wszystkiego najlepszego na ich niełatwej drodze; tym bardziej że samo zjawisko nie ma wszak na Polskę wyłącznie wpływu negatywnego (ucieczka "młodych zdolnych" za granicę), ale i pozytywny (zmniejszenie bezrobocia, wnoszenie kapitału doświadczeń i oszczędności przez reemigrantów). Oczywiście mnóstwo ludzi uważa inaczej, a wśród nich pewnie niemało internetowych (i innych) chamów, dlatego myśl przewodnia opublikowanych listów szczególnie mnie nie dziwi. Dziwi natomiast i przeraża forma zwłaszcza pierwszego z nich: bluzg najbardziej prostackiego chamstwa zmiksowanego gładko z iście furiacką nienawiścią, podszyte w dodatku jakimś niezrozumiałym kompleksem z tytułu mieszkania i pracowania w jednym kraju, zamiast w drugim :O Dziwi nie mniej, że głos taki ukazał się nie na jakimś kiepsko moderowanym forum - gdzie szczególnie by nie zaskakiwał - ale został wydrukowany przez ogólnopolski opiniotwórczy dziennik, jako poważny (? - o tym za chwilę) głos, mający - jak się zdaje - zapoczątkować jakąś ogólniejszą dyskusję. Tylko że właściwie jak tu dyskutować z tezą: "Jestem najlepsza, bo jeżdżę świetną furą i osiągnęłam status nauczycielki na prowincji (ale brytyjskiej!), a wy wszyscy którzy zostaliście w polskim zawistnym grajdołku jesteście leniami, chamami, nieudacznikami i gołodupcami; i dobrze wam tak"? Toć, logicznie rzecz biorąc, taka "opinia" w ogóle nie nadaje się do merytorycznej polemiki, ale co najwyżej do zignorowania lub obrażenia się zań... Czego właściwie autorka oczekuje - że na okrzyk: "Wszyscyście k..., lenie i złodzieje!" rozwinie się wielowątkowa kulturalna dyskusja, w której skrzyczani będą przy pomocy merytorycznych argumentów przekonywać krzyczącego, że jednak nie wszyscy...?

        Mogę zrozumieć, że autorka listu cierpi na skutek tego, że jest obrażana przez chamów na jakichś forach (po co w takim razie na nie wchodzi...?), tylko że takie chlapnięcie szambem jak tu komentowany list, nadawałoby się w tej sytuacji co najwyżej do dalszego rozwijania pyskówki na owych forach właśnie. Wyrwane z kontekstu i ciśnięte w oczy Bogu ducha winnym czytelnikom GW, robi wrażenie kuriozalne, niczym nie zamierzony akt samoośmieszenia. Na litość; przecież gdyby ktoś chciał napisać złośliwie ironiczny portret psychologiczny typowego "polaczka"-emigranta zarobkowego, to wystarczyłoby właściwie, żeby pierwszy z publikowanych tu listów przepisał niemalże słowo w słowo! Bije to w oczy tak bardzo, że aż na poważnie zacząłem się zastanawiać, czy nie jest to po prostu misterna prowokacja jakiegoś "antyemigranta"?

        Bo jeżeli nie, to jest to po prostu żenada :/
        • aleksandragrygoriew Szanowny Josephie.007 18.08.11, 17:07
          To jest tekst emigrnantki, i tak jest swoista prowokaja. Zostal opublikowany w GW, bo po pierwsze zostal celowo napisany wlasnie do GW (cytat: a słowo "wyborcza" raczej bardziej kojarzyć się Wam będzie z kiełbasą, niż gazetą), wiec naturalnym było go wykorzystac, a po drugie dlatego, ze redaktorzy Gazety chyba nieco lepiej zrozumieli intencje tego tekstu od Ciebie, Josephie007.

          Znow sie powtorze - ten tekst nie jest kierowany do wszystkich forumowiczow, a juz na pewno nie do inteligentnych ludzi, ktorzy czytaja Wyborcza. Ja z gory zalozylam, ze ci do ktorych jest skierowany albo go w ogole nie przeczytaja albo nie zrozumieja “nie wiem, czy ten artykuł dotrze do tych, do których jest skierowany […]Ale mimo wszystko spróbuję, może choć do niewielkiej części z Was to dotrze, jeżeli w ogóle dotrwacie do końca tego artykułu, bo po wypowiedziach na forum, dochodzę do wniosku, że Wasze umiejętności czytania kończą się na tytule (no patrz chocby wypowiedz niejakiego stix’a- nie zrozumial, a i pewnikiem przeczytal tylko to co jest na samej gorze tlustym drukiem). Ten tekst jest przesmiewczy i zlosliwy, i taki mial byc. Jest kierowany “do wiecznie niezadowolonych z życia, siedzących w domach nierobów”, którzy wycierają “sobie swoje pospolite gęby tymi, którzy wyjechali z kraju”. Konkretnie, zostal napisany po dwoch prowokacyjnych komentarzach na Onet.eu w ten poniedzialek – “Wszyscy, ktorzy wyjechali z kraju to nieudacznicy i przegrancy zyciowi” oraz “Po co oni w ogole tymi rzechami za 500 funtow przyjezdzaja do Polski” (stad maly akapit o samochodach). Podobnych obelg na temat emigracji mozna znalezc setki w internecie. Gdybym miala rozwodzic sie nad kazdym, nie starczylo by mi czasu ani checi. Poza tym przejmowanie sie tymi wszystkimi wypocinami swiadczyloby tylko o mojej niskiej samooocenie, a tak nie jest. Dodatkowo, pojedyncze wpisy ludzi mojego pokroju na podone brednie i tak gina w tlumie prowokacyjnych komentarzy. Tutaj napisalam jeden, dlugi list, rozprawiajacy sie w calosci z podobnymi przypadkami internetowego oszolomstwa. Raz a dobitnie.

          Kolejna kwestia; ja nie twierdze, ze jestem najlepsza, swiadcza o tym chocby slowa “"jestem obywatelem Europy". Pełnoprawnym, ni gorszym ni lepszym od Was” i ze jak napisales “jezdze swieta fura” – nic takiego nie napisalam, a juz na pewno nie napisalam, ze jest to swietny samochod (zapewniam Cie ani na Audi R8 ani na Buggati Veyron mnie nie stac), jezdze nie-rzechem, i tyle.

          A, ze tekst jest napisany zlosliwym, wrednym jezykiem? Taki mial byc – to manifest czyli odezwa na rownie kasliwe i chamskie komentarze. Ten list zostal napisany, nazwijmy to “ku pokrzepieniu serc” emigrantow podobnych do mnie (takich jak atrlui, chiefexecutiveofficer czy altavitae, ktorych komentarze rowniez mozesz tutaj przeczytac). Mial wywolac skrajne uczucia i emocje. I wiesz, siedze przed ekranem swojego komputera i tylko sie usmiecham pod nosem, Josephie007, bo cel zostal osiagniety. Udowodnilam i sobie i wartosciowym ludziom, ze tzw. „trolle” nimi pozostana, a ludzie, nawet inteligentni dadza upust swej krytyce (nawet gdy nie do konca pojeli sens slow zawartych w liscie, czego niestety sam jestes najlepszym przykładem), bo temat emigracji budzi w wielu jakies skrajne emocje (sa inne listy z tego tygodnia – żaden nie ma tylu komentarzy - dlaczego?).

          Serdecznie pozdrawiam,
          Aleksandra Grygoriew

          P.S. A miasta wielkosci 250 tys mieszkancow raczej nie nazwalabym prowincjonalnym; moze to nie metropolia, ale w kategoriach prowincji raczej sie nie miesci.








          • joseph.007 Re: Szanowny Josephie.007 18.08.11, 18:34
            Ze wstydem wyznam, że nadal niewiele rozumiem. Jesli tekst ten miał być odpowiedzią na chamskie odzywki na forum Onetu, naturalnym miejscem na jego publikacje byłoby właśnie forum Onetu. Jeśli zamiast tego publikujesz go w GW, skąd - jak rozumiem - nikt cię wcześniej nie obrażał ani nie zaczepiał, w dodatku posługując się drugą osobą liczby mnogiej, to nie powinnaś raczej dziwić się, że bez względu na wszystkie epistolograficzne didaskalia, wielu czytelników weźmie go do siebie jako generalny atak na zbiorowość Polaków. Jakiej właściwie reakcji oczekujesz? Podziwu i oklasków za wykazanie się umiejętnością pisania tekstu pełnego najprymitywniejszych chamskich odzywek i obraźliwych, knajackich epitetów? Niewielka to doprawdy umiejętność; cóż, może to już wina sklerotycznego wieku, że nie umiem jakoś dostrzec inteligentnej prowokacji w czyimś kale, choćby nawet był wystawiony w muzealnej gablocie :-/
            • aleksandragrygoriew Re: Szanowny Josephie.007 18.08.11, 19:02
              Josephie.007

              Zapomianialam się odniesc do jeszcze jednej kwestii – polemiki. Piszac to zdawalam sobie, ze nie wywołałam zadnej merytorycznej polemiki z ludzmi do której ten list jest kierowany – z chamami nie da się prowadzic dialogu, co z reszta widac po braku jakiejkolwiek merytoryki w wypowiedzi typu „Jestes wielka ale czemu taka glupia?” – z czyms takim nie da się dyskutowac… Tak jak pisalam - to nie dotrze do tych do ktorych jest kierowane, bo prostactwo, ktore opluwa innych na onecie nie tyka wyborczej. Po co umiescilam to wlasnie tutaj? Dla ironii, by udowodnic ze oszolomstwo to margines spoleczny, ze ludzie na poziomie nie szydza z innych, tylko dlatego ze sa inni; poza tym chcialam zobaczyc jak zareguje na to normalna czesc spoleczenstwa - jakie sa glosy a propos emigracji normalnych, inteligentnych obywateli, no i chyba jeszcze.. chcialam sie troche wyzyc (jedni cwicza boks, inni plywaja, ja czasem lubie cos napisac).
              Co do umieszczenia tego w Onecie - Onet bierze przedruki z Wyborczej, wiec moze za pare dni tam tez trafi; jesli nie - sama tam tez to wkleje pewnego dnia. Ale tam, juz nie bede odpowiadac na zadne komentarze, bo juz dzis wiem bo kilku tutejszych glosach (nie Twoich, tylko chocby wczesniej wspomnianego stixa), ze to do niczego nie bedzie prowadzilo, poza kolejnymi obelgami.
              I jeszcze jedno ludzi, podobnych Tobie, podziwiam za konstruktywna krytyke tego testu, bo wiedziałam, ze takowe glosy także będą, i za nie dziekuje.

              P.S. Socjologia to bardzo ciekawa dziedzina wiedzy ;)

              Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam
              AG
              • niet53 Re: Szanowny Josephie.007 22.08.11, 06:18
                Aleksandra, wystarczy! Pozwol jej sie toczyc, bez Twojego udzialu. Nic nowego do niej nie wnioslas, choc uwazasz, ze tak. Powtarzasz sie.
              • ellamp Re: Szanowna aleksandro 22.08.11, 12:48
                Ze zacytuje Pania:
                "Po co umiescilam to wlasnie tutaj? Dla ironii, by udowodnic ze oszolomstwo to margines spoleczny, ze ludzie na poziomie nie szydza z innych, tylko dlatego ze sa inni; poza tym chcialam zobaczyc jak zareguje na to normalna czesc spoleczenstwa - jakie sa glosy a propos emigracji normalnych, inteligentnych obywateli, no i chyba jeszcze.. chcialam sie troche wyzyc (jedni cwicza boks, inni plywaja, ja czasem lubie cos napisac)...."

                Ja bym jednak radzila boks albo plywanie, ono uspokaja;-)
                Czytam i zgadzam sie z Josephem007, polemiki w Pani liscie jak na lekarstwo natomiast wylewanej frustracji i zalu....mnostwo. Paru forumowiczow rowniez to zauwazylo, poziom Pani listu z powodu tej wlasnie zlosci ociera sie o onet.eu (co do ktorego sie nie wypowiem bo nigdy nie czytalam). Gdyby pani nie czula sie jakos niedowartosciowana w zwiazku z emigracja nie byloby w Pani takich pokladow (odwaze sie uzyc tego slowa) nienawisci i pogardy...

                Ja rowniez od 10 lat mieszkam na emigracji, wczesniej w Belgii a potem w Anglii gdzie skonczylam doktorat i pracowalam przez jakis czas. Mam tam mnostwo przyjaciol, i nie tylko w srodowisku naukowym, podobnie jak w Polsce. Nie czuje sie w zaden sposob dyskryminowana w Polsce z powodu mojego rzekomego statusu emigrantki....wrecz przeciwnie, mnostwo ludzi mi gratuluje wyjazdu i zyczy jak najlepiej (pochodze z malego miasta pod Wroclawiem).
                Dla mnie naturalne jest ze mieszkam w innych krajach bo zawsze o tym marzylam i chcialam zyc w roznych kregach kulturowych, udalo mi sie znalezc prace ktora mi to umozliwia. Z Polski wyjechalam bo wiedzialam ze poziom nauk scislych (jestem biochemikiem) nie bedzie przez dlugi czas umozliwial mi wykonywania mojego zawodu. Teraz mieszkam w Izraelu.

                Poziom forumowiczow onetu obnazyl rowniez Pani problem (i wcale nie jest pani daleko od ich poziomu). Po prostu wiecej luzu...i moze sportu;)
                Pozdrawiam
          • czarny_kwadrat Re: Szanowny Josephie.007 22.08.11, 16:02
            To nie jest manifest tylko gorzkie żale niedouczonej, sfrustrowanej licencjatki. Właściwie szkoda słów na polemikę z tak płytko myślącą osóbką, która na dodatek chce przekonać nas, że osiągnęła więcej niż w rzeczywistości. Nie wiem kogo ta licencjatka z mmocno prowincjonalnej uczelni może uczyć angielskiego. Na pewno nie rodowitych Anglików, bo z nimi pewnie ledwie się potrafi porozumieć. Fakt, może uczyć dzieci emigrantów, które o podstawach angielskiego mają małe pojęcie. Ale jak to ładnie brzmi dla znajomych: nauczycielka angielskiego w Anglii:))) Śmiechu warte.
            Nie chcę Cię obrażać, ale tym tekstem udowodniłaś swoje małomiasteczkowe kompleksy i chęć wywyższenia się nawet kosztem kompromitacji:) Przykro czytać takie teksty.
            • hirszhahr Re: Szanowny Josephie.007 12.10.11, 19:00
              Co cię dziwi? Zapewne lekcje języka polskiego w Polsce również dziwnie brzmią dla twoich znajomych?
    • maczimo Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 09:14
      Jesteś "wielka". Tylko skąd u ciebie tyle głupoty?
    • brittany Mój polsko-brytyjski kontrmanifest 18.08.11, 10:49

      Jaki cel maja te listy ? Podniesienie samooceny ?Pokazanie jakies sytuacji ktora nie ma znaczenia ? udowodnienie ze sie nie jest wielbladem ?
      Kazdy jest uprawniony do opinii a wolnosc slowa pozwala na jej wypowiedzenie publicznie.I jesli osoby ''siedzace na garnuszku rodzicow'' wyrazaja swoja opinie ,nie wazne jak drazniaca maja do tego prawo i obawiam sie ze ani jednej stronie ani drugiej wypowiedzenie takiej opinii nie zmieni zycia.Osoby na garnuszku beda dalej tak zyly jak zyja a Pani Aleksandra bedzie dalej nauczycielka angielskiego i obywatelka Europy.Obie strony wylewaja nic innego jak wlasne frustracje i pokazuja gleboko zakorzenione kompleksy.Pani Aleksandrze nie podoba sie nazywanie samochodow jakimi jezdzimy ''rzechami za 500 funtow'' ale sama daje sobie prawo do oceniania stanu umyslow osob krytykujacych.Wydawaloby sie ze ta tak chwalona wolnosc ,europejskosc i swiatowosc ( cokolwiek to nie znaczy a pewnie dla kazdego co innego) to ciagle cos co Pani Aleksandra widzi i docenia ale nie stosuje.
      Dlaczego nas Polakow tak obraza praca na zmywaku? dziewczyny ktore znam zakladaja dresy ,ida sprzatac za 10/12 funtow za godzine a ja zakladam jedwabna bluzke i buty na obcasie i ...nie zarabiam 12 funtow na godzine.Czy to ma jakies znaczenie ? Dla kazdego z nas szczescie ,powodzenie , stabilizacja,''rzech za 500 funtow '' i udane zycie ma inna twarz.
      Inaczej mowiac po polsku - dajcie sobie wreszcie swiety spokoj i przestancie robic z igly widly.
    • amrita Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 18.08.11, 23:48
      A ja mam wrażenie, że komentarze na Onecie to tylko pretekst - Autorce chodzi chyba bardziej o udowodnienie ogółowi, ze w Anglii można osiągnąć sukces i że nie wyjechali tam tylko ludzie bez perspektyw (w Polsce). Obawiam się jednak, że jest dokładnie odwrotnie - patrzę po moim roczniku (+/- pare lat) , znajomych z podstawówki i gimnazjum, którzy powyjeżdzali do UK i to naprawdę nie były osoby, które w Polsce czekała świetlana przyszłość - raczej średniaczki (lub słabeusze), które i tak nie miały szans na dobrą pracę. Tak więc pisanie takiego teksu to raczej dowód na to, że ciągle masz problem i choć niby osiągnełaś sukces (tzn chyba jesteś zadowolona z pracy?), to wciąż nie możesz się pogodzić z tym, że dla wielu osób Twoja...nie wiem jak to nazwać - ścieżka kariery? droga życiowa? nie byłyby powodem do dumy czy chwalenia się. Z tym że jeśli nie ma się kompleksów, to to co myślą sobie inni ludzie (zwłąszcza "ogół" któego i tak się nie pozna) raczej nie powinno grać roli.

      PS. O tym, że masz sporo kompleksów świadczy także chwalenie się "ukończeniem studiów licencjackich" - wyższa szkoła w pile to jednak nie jest powód do dumy - raczej śmiechu (tu można by poruszyć inny nurtujący temat - dlaczego "jestem studentką" "mam wyższe wykształcenie" etc słyszy się tym częściej im uczelnia była gorsza?)
      • aleksandragrygoriew Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 19.08.11, 08:43
        " [...] wyższa szkoła w pile to jednak nie jest powód do dumy raczej śmiechu (tu można by poruszyć inny nurtujący temat - dlaczego "jestem studentką" "mam wyższe wykształcenie" etc słyszy się tym częściej im uczelnia była gorsza?)"

        Zacytuje tylko slowa Boya-Zelenskiego: "Krytyk i eunuch z jednej sa parafii, Obaj wiedza jak, zaden nie potrafi."

        • amrita Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 19.08.11, 18:28
          Oj - tu się nie zgodzę, że nie potrafię:) (chyba ze uczyć dzieci - to fakt)
    • razparuk Śmiać się czy płakać? 20.08.11, 19:44
      Chcesz żyć w UK, twoja sprawa. Wrzucasz wszystkich do jednego worka,tych którzy zostali w kraju. Mi samochody nie imponują ani to że masz "brytyjsko-polski" system wartości-cokolwiek to oznacza bo o ile wiem takiego czegoś nie ma i nie będzie. Widzę za to spalone przez "imigrantów" centra Londynu oraz innych urokliwych miast, faktycznie mam czego zazdrościć.
      Życzę powodzenia oraz nabrania pokory i rozumu,dystansu do innych a przede wszystkim do samego/samej siebie.
    • mocten Mój polsko-brytyjski manifest - list 20.08.11, 20:25
      "I nie ważne jaka marka auta - i tak już je wszystkie określiliście mianem "rzęchów za 500 funtów". Bo tak najłatwiej. Opluć. Z zazdrości. Bo rzęchami jeździliśmy 4-5 lat temu,"

      Dziewczyno, masz kompleks niższości, nawet jeśli będziesz jeździła samochodem za 500tys funtów, to cię zaboli gdy ktoś zauważy twojego pryszcza na szyi.


    • ubiquitousghost88 Łajzo z Piły, wszyscy jesteśmy obywatelami Europy. 20.08.11, 20:53
      "Pełnoprawnymi, ni gorszymi ni lepszymi" od ciebie.
      Tym "manifestem" podtarliśmy się wszyscy razem, jak umówieni na fejsbooku...
      I co proponujesz dalej?
    • saint_just Sfrustrowana baba. 20.08.11, 23:55
      Parę lat spedziłem w różnych miejscach, ale w celach "obieżyświacko-przygodowych", nigdy w poszukiwaniu "lepszego losu", czy zostania i mogłem patrzeć z dystansem na pewne rzeczy, zwłaszcza na Polaków....szkoda gadać...
      Obywatelem Europy jest się tylko formalnie w urzędach na papierze ,juz mniej w oczach pani urzędnik , zaś w życiu codziennym wśród "tubylców" jest się po prostu obcym, niezależnie od ich najlepszych intencji i Twojego stopnia znajomości języka , czy asymilacji...zakłamywanie , czy udawanie ,ze jest inaczej prowadzi do stanu w jakim znajduje się ta pani, klasyczny przypadek...
      Wydaje mi się,że najmniej nacjonalistycznym i ksenofobicznym krajem w codziennym zyciu w stosunku do obcokrajowców jest Polska.
      • niet53 Re: Sfrustrowana baba. 22.08.11, 06:29
        Chyba zapomniales sie. Wydaje mi się,że najmniej nacjonalistycznym i ksenofobicznym krajem w codzienny > m zyciu w stosunku do obcokrajowców jest Polska. Naprawde??????
    • saint_just Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 00:11
      "Tak, Piotrze Semko, po raz setny pozwolę sobie nieco złośliwie przypomnieć, że dla thatcherysty z dochodem rocznym znacznie powyżej stu tysięcy funtów polski emigrant z Ealingu jest tak samo „obcy kulturowo” jak Jamajczyk z Peckham czy Sikh z Birmingham. I jak trzeba kogoś opluć, żeby zachować polityczną sympatię młodych neonazioli z Angielskiej Ligi Obrony, to go thatcherysta opluje, tak jak z Polakami zrobiło to w ostatnich miesiącach dwóch ministrów konserwatywnego rządu. Czy wy – prawicowi gołodupcy z „Pokolenia JK-M” uważający się ciągle za brytyjskich Torysów in spe skrzyżowanych z Berlusconim (ostatnim skutecznym obrońcą papiestwa przed lewactwem) i Donaldem Trumpem – nigdy niczego się nie nauczycie? Jesteście śmieciem prekariatu dawno już spisanym na straty przez globalny kapitał, który większy zysk dla swoich akcjonariuszy generuje, zatrudniając półniewolników z azjatyckich peryferiów. Albo sobie to uświadomicie, albo panowie dzisiejszego świata zjedzą was na kolację, a wy, nawet pożerani, nawet znikając w wielkiej gardzieli (cyt. za Hieronim Bosch, Ogród ziemskich rozkoszy), będziecie jeszcze śpiewać gadomskie neoliberalne godzinki („o jakże racjonalny jest rynek i jakże racjonalne są wszelkie jego wyceny; o jakże racjonalny jest giełdowy krach…”)."
      Pełny tekst Michalskiego :
      www.krytykapolityczna.pl/CezaryMichalski/Witajciewstanienatury/menuid-291.html
    • kazynski Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 00:29
      Ma rację, że emigranci to są zazwyczaj przedsiębiorcze i odważne jednostki, którę są gotowe podjąć ryzyko zmiany swojego losu. Inna sprawa, że pojęcie Europejczyk to pusty frazes. Każdy patrząc na jakiegos tam Europejczyka widzi Rumuna, Polaczka, Bułgara, czy innego takiego co tanio można zatrudnić do ciężkiej roboty. Ludzie myślą stereotypami, wystarczy spojrzeć jak w Polsce traktuje się przyjezdnych, a potem pomyśleć o Francji, czy Anglii, gdzie dochodzi do prawdziwych konfliktów społecznych na tle etnicznym, z racji ścierania się różnych kultur i światopoglądów. Dzisiaj w Anglii Polaków jeszcze jako tako chwalą, ale niech kryzys naprawdę rozkwitnie, a zaczną się do nich odnosić jak w latach 40 XX wieku, nie zwracając uwagi na to, że ci Polacy też są pełnoprawnymi Europejczykami.
    • pyskata666 Re: Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 01:09
      Coz, ja widze w tym liscie dokladne odbicie mentalnosci, nad ktora tak pastwi sie Aleksandra. Daj spokoj kobieto, skad tyle zlosci, zolci i agresji?
      Tez jestem emigrantka, chleba polskiego nie jadam, bo lokalny jest doskonaly, mam bardzo dobra prace, wysokie zarobki i nie mam najmniejszej potrzeby pomiatania tymi, ktorzy zostali w Polsce. Nie zauwazylam tez zbyt wielu negatywnych lub agresywnych postaw wobec wlasnej osoby i wlasnych wyborow. W kazdym razie nie wiecej niz w moim "nowym" kraju. Liczba frustratow wydaje sie bardzo podoba. Najwyraznie rowniez wsrod emigrantow.
    • gonzales.wroclaw Emigrantem to jest Robert G. 21.08.11, 08:36
      Reszta to gastarbeiterzy.
    • 1ewkas Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 11:38
      Ja bym się o tego "nieudacznika" nie obrażała, bo kto nazwał tak emigrantów ? Najbardziej "udaczny" prezydent w historii III RP, tak, ten który udacznie wylądował w Smoleńsku, a jego "dziedzictwa" do dziś szukają.

    • max5lat Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 14:24
      to teraz GW zaczyna judzic przeciw emigrantom? no pewnie, trzeba podniesc czytelnictwo za wszelka cene. stara sprawdzona metoda - sklocic wszytkich ze wszytkimi.

      ps. ten kto napisal ten list nie odbiega poziomem od tych ktorych obraza.
    • bogdanpik Mój polsko-brytyjski manifest - list 21.08.11, 20:33
      W pelni popieram i utozsamiam sie ze spostrzezeniami autorki.Jestem dojrzalym czlowiekiem,bardziej u schylku niz u progu zycia.Mam troje wyksztalconych dzieci i wszystkie zyja i pracuja za granica,nie moge powiedziec o nich,ze sa nieudacznikami,to Panstwo nie stworzylo dla nich mozliwosci pracy i rozwoju.Ja wiele lat pracowalem poza Polska i wiem,ze trzeba dac z siebie wiele aby byc docenionym/ale sie jest/.Obecnie wrocilem do kraju i zyje w polskim piekielku gdzie pelno zawisci i narzekania.Takie zachowania i postawy jakie opisala autorka sa typowe wlasnie dla krajowych nieudacznikow,ktorzy siedzac przed telewizorem i ogladajac M jak milosc i inne mozgotrzepy,narzekaja jak to im sie zle wiedzie,a nic nigdy nie zrobili aby to zmienic.Najlepszym przykladem takich postaw jest pewne zdarzenie,gdy po powrocie do kraju jeden z sasiadow w pijanym jadzie,gdy otwarlem drzwi do mieszkania wybelkotal ty p.......y milionerze.Niestety z taka postawa spotkalem sie wielokrotnie.Pozdrawiam Autorke i wszystkich "niudacznikow"pracujacych za granica.Przepraszam za brak polskich znakow,ale nie mam polskiej klawiatury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka