paputekonly
21.08.11, 21:09
Pomijając nielicznych entuzjastów któregoś z partyjnych przywódców i jego retoryki, przeciętny obywatel rozwalony na kanapie przed telewizorem dokonuje wyboru pomiędzy paroma wdzięczącymi się do niego partiami, by w którąś niedzielę zwlec się z niej i z najwyższym obrzydzeniem, lecz i zadowoleniem z dobrze spełnionego tzw. obywatelskiego obowiązku, wrzucić głos na tę partię, która budzi w nim najmniejszy wstręt.
ha ha ha.... trafne...
Na szczęście jest Palikot i z czystym sumieniem i ręką na sercu mam na kogo głosować..!!!