Dodaj do ulubionych

Wykładowco, gdzie pracujesz?

24.08.11, 16:32
i dobrze
Obserwuj wątek
    • kontakt-gw Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 16:36
      Powstanie bazy jest jak najbardziej sluszne.

      Jednak nazwanie ostatniej noweliacji Prawa o Szkolnictwie Wyzszym rewolucyjna reforma jest co najmniej NIEPOROZUMIENIEM.

      Pani Minister Kudryckiej naleza sie ogromne brawa za ROZPOCZECIE zmian, ale przed nami jest jeszcze daleka droga. Swietnym przykladem jest tutaj kwestia wieloetatowosci.

      W koncu to nie wieloetatowosc jest bolaczka lecz podejscie kadry do swoich obowiazkow - dydaktyka traktowana jako chalturzenie z pozolklych kartek.

      Najlepsze metody na podniesienie jakosci dydaktyki na polskich uczelniach to:

      1. likwidacja minimow kadrowych - wowczas uczelnie nie beda musialy zatrudniac bezwartosciowych dydaktycznie figurantow (tzw pracownikow samodzielnych) lecz beda sie staraly zapewnic KOMPETENTNYCH dydaktykow (kadre).

      2. wprowadzenie wladz uczelni z konkursow, wladz ktore beda mogly wyegzekwowac cokolwiek od zatrudnionej kadry i zwolnic z dnia na dzien tez utytulowana profesure zaniedbujaca w razacy sposob swoje obowiazki.

      Jednak na oba powyzsze postulaty nie ma zgody srodowiska akademickiego i tak rewolucja sie skonczyla zanim sie zaczela - podobnie jak zniesienie habilitacji czy profesury belwederskiej i zastapienie ich rzeczywistym, na biezaco kontrolowanym dorobkiem/osiagnieciami.
      • ar.co Re: Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 18:13
        Masz rację. I wtedy nie trzeba by wprowadzać idiotycznych ograniczeń liczby miejsc pracy - jeśli ktoś jest tak genialny, że potrafi świetnie pracować w pięciu miejscach, to jego sprawa. Ale jeśli jest tak kiepski, że nie daje sobie rady nawet w jednym - wylatuje.
        • kontakt-gw Re: Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 18:29
          > Masz rację. I wtedy nie trzeba by wprowadzać idiotycznych ograniczeń liczby
          > miejsc pracy

          wtedy zwyczajnie pracowdawca by mu na to nie pozowlil, albo po prostu wykladowca pracowal by na godziny zlecone co wcale nie bylo by ze szkoda dla studentow...

          >- jeśli ktoś jest tak genialny, że potrafi świetnie pracować w pięciu
          > miejscach, to jego sprawa.

          to nie jest jego sprawa, lecz pracodawcy za co mu placi i w przypadku uczelni finansowanych ze srodkow podatnikow Z CZEGO mu placi.

          By nie bylo watpliwosci uwazam, ze na dwoch etatach juz sie nie da UCZCIWIE pracowac, bo de facto pracuje sie w dwoch miejscach - w kazdym na pol etatu pobierajac pensje za caly. Jest to absolutnie NIEETYCZNE i NIEDOPUSZCZALNE.

          Likwidacjaminimow kadrowych zlikwidowala by ta fikcje, a umozliwila prowadzenie czesci dydaktyki w ramach umow o dzielo za konkretna ilosc przepracowanych godzin.

          Uczelnie nalezy rozliczac za EFEKTY ksztalcenia a nie za etaty kadry - zwlaszcza tzw. samodzielnej... To jednak wymaga calkowitej zmiany filiozfii dzialania PKA
          • koloratura1 Re: Wykładowco, gdzie pracujesz? 25.08.11, 06:51
            kontakt-gw napisała:

            > >- jeśli ktoś jest tak genialny, że potrafi świetnie pracować w pięciu
            > > miejscach, to jego sprawa.
            >
            > to nie jest jego sprawa, lecz pracodawcy za co mu placi i w przypadku uczelni
            > finansowanych ze srodkow podatnikow Z CZEGO mu placi.

            Problemem jest też szereg uczelni prywatnych, zwłaszcza usytuowanych zdala od ośrodków akademickich, które zatrudniają utytułowanych profesorów (po to, żeby się móc pochwalić kadrą), a którzy to profesorowie - w skrajnych przypadkach - w ogóle nie pojawiają się na zajęciach, biorąc pieniądze za nazwisko...A studenci - płacą niemało za towar - w gruncie rzeczy - wadliwy...(Zajęcia prowadzą asystenci, a bywa, że nauczyciele z pobliskiej szkoły.)

            > Uczelnie nalezy rozliczac za EFEKTY ksztalcenia

            Słusznie, tylko - wg jakich kryteriów?

            Przepracowałam na uczelni ponad 40 lat, oczywiście, że - intuicyjnie - byłam świadoma efektów mojej pracy, największe dla mnie znaczenie miała ocena studentów, ale - formalnych kryteriów nie było...
            I - chyba - nadal nie ma, zwłaszcza gdy idzie o dydaktykę.
      • prl-rp Re: Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 19:58
        kontakt-gw i arco - dziecinne bzdury wypisujecie. Zniesienie obowiązku zatrudniania kadry ze stopniami i tytułami oznaczałoby jedno - uczelnie zatrudniałyby jedynie magistrów, bo są tańsi. Na takiej samej zasadzie działają hipermarkety. Jeśli ktoś chce pisać o szkolnictwie wyższym niech wykaże trochę logiki. A że wieloetatowość jest zła ... moim zdaniem jest bardzo zła! Sam jestem profesorem, ale zarobku mam ledwie średnią krajową (chyba, gdyż ostatnio nie sprawdzałem statystyk - może już poniżej). To jest chore - godziwe wynagrodzenie dla kadry na poziomie (zgadzam się z negatywnymi ocenami, których obraz widzę na codzień) i jeden etat - ... eh, pomarzyć. Państwo polskie jest nastawione na dogadzanie tym co śrubami rzucają i opony palą. A ja przecież, taki ćwok z tytułem, do tego młody, na ulicę nie wyjdę.
        Polska demokracja jest odczytywany nadto wprost - władza ludu = 2 ciemniaków spod budki z piwem ma więcej do powiedzenia w kwestii reform ustrojowych niż profesor!!!
        • kontakt-gw Re: Wykładowco, gdzie pracujesz? 25.08.11, 08:53
          > kontakt-gw i arco - dziecinne bzdury wypisujecie. Zniesienie obowiązku zatrudni
          > ania kadry ze stopniami i tytułami oznaczałoby jedno - uczelnie zatrudniałyby
          > jedynie magistrów, bo są tańsi.

          a moze to tylko kwestia "mentalnosci profesorskiej" i wiary, ze raz zdobyty papierek swiadczy o czymkolwiek po gorbowa deske?

          W USA wystarcza stopien doktora i jakos swiat sie tam "kreci" a polskie uczelnie i statystyczny naukowiec jest traktowany w swiecie z usmieszkiem politowania :-(

          Znam jedna z francuskich Hautes ecoles gdzie c.a 25% zajec jest prowadzonych przez wizytujacych profesorow przebywajacych na uczelni 1-2 tygodni rocznie by poprowadzic dany blok wykladowy. Na uczelni tej orzebywali tez polscy studenci w ramach Erasmusa i byli... zachwyceni. Rowniezj tym, ze przecietny czas szukania pracy po studiach wynosil TRZY miesiace. I byla to uczelnia PRYWATNA.

          Prosze przestac obwiniac za wszystko prywatne uczelnie i imputowac im tylko pazernosc i chec zysku. W mojej skromnej opinii najwieksze zlo w podlksimk szkolnictwie wyzszym i nauce jest zwiazane z "najlepszymi" polskimi uczelniami - to one wyznaczaja poziom odniesienia i wlasnie na nich zdarza sie, ze wyklady prowadza... magistrzy-doktoranci!!!
    • kzworskaop.pl Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 16:38
      bardzo sluszna decyzja, dobrze , ze wreszcie nadeszła . potem wziąć się za nauczycieli w szkolach srednich. i sie okaze ze nie bedzie tragedii zwalniania ludzi bo jest niż demograficzny. wszystko sie unormuje. a taki dr krory ma kilka etatow, pododnie profesorowie , to się wogole nie rozwijają , tylko gonią za zarobkiem i to. nielichym jak macie dane to podajcie. mam nadzieje ze to samo potem zrobicie z lekarzami i prawnikami, bo juz tak chalturzą , za ciężkie pieniądze ledwo kiwną palcem, bardzo się ciesze oby coraz więcej takich ustaw uzdrawiających sytuację na rynku pracy. wielki szacunek!!!
    • redix68 Jakoś to o tym problemie nie było słychać np 10 24.08.11, 16:42
      lat temu. I nagle się zrobił. Wielu kilkuetatowców pracuje w 2-3 szkołach wyższych I są to szkoły państwowe. Teraz wrócą do macierzystych uczelni na jedyny etat. Pytanie co się stanie z pozostałymi szkołami? Chyba nikt nie chce tego przyznać, ale zdaje się że kończy się okres masowej edukacji na studiach i rząd krok po kroku będzie ograniczał środki, powodując ograniczenie liczby studiujących. Teraz już nie pogorszą statystyk bezrobocia, bo wyjadą zagranicę do pracy. A wcześniej nie wyjeżdżali z wiadomych powodów. Krótko mówiąc takiej liczby szkół wyższych studiujących nie potrzebujemy i wreszcie skończy się obłudne namawianie do studiowania ("po studiach łatwiej o pracę")
      • kapitan_kloss By Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej 24.08.11, 16:59
        Słusznie, wszyscy mamy takie same żołądki i nie ma powodu, aby jakiś wykładowca zarabiał więcej !
        A to zrobienie spisu tych...wykładowców to bardzo dobry pomysł. Proszę też o lustrowanie majątków ich rodzin oraz publikowanie zeznań podatkowych.
        • filiana Re: By Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatn 25.08.11, 00:40
          Całkowicie się zgadzam!!! A najlepiej tych profesorów wysłać do roboty, na budowę, do łopaty. Jak za starych, dobrych czasów. Ma być sprawiedliwie. No nie?
          • koloratura1 Re: By Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatn 25.08.11, 07:01
            filiana napisała:

            > Całkowicie się zgadzam!!! A najlepiej tych profesorów wysłać do roboty, na budowę,
            > do łopaty.

            Pol Pot nam wzorem!
    • andyuck Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 17:22
      ja tutaj! linknewspost.com +100
    • foo_bar Wykładowco, gdzie pracujesz? 24.08.11, 18:36
      Cel zacny, wykonanie - jak zwykle. Przede wszystkim śmierdzi niezgodnością z konstytucją - dlaczego np. prawnik, lekarz, nauczyciel, sekretarz, dziennikarz itp mogą pracować w ilu miejscach chcą a akurat wykładowca nie?

      Po drugie - w niektórych przypadkach pogorszy to wręcz jakość tych wykładowców. "Na naszym uniwersytecie na mniej więcej 2000 nauczycieli akademickich jedynie 400 łączy etaty. To przede wszystkim wykładowcy z wydziału prawa lub wydziału lekarskiego, którzy pracują też w szpitalach lub kancelariach" - czy wykładowca pracujący jednocześnie czynnie jako lekarz nie jest przypadkiem bardziej wartościowy dla studentów niż teoretyk, który od lat nie widział pacjenta?
    • stoleczna14 Niewolnictwo??? 25.08.11, 06:46
      Jeden:
      Czy taka baza danych nie narusza wolnosci osobistej/gospodarczej ludzi pracujacych jako nauczyciele akademiccy? Czy Panstwo ma prawo w taki sposob ograniczac mozliwosci obywatela do zapewnienia sobie utrzymania?

      Dwa:
      Jesli rzeczywiscie taka Orwellowska paranoja weszla by w zycie, lepsi nauczyciele -
    • spector1 Wykładowco, gdzie pracujesz? 25.08.11, 07:54
      Polska nauka jest tak dobra jak pilka nozna.
      Liczba patentow - czym tutaj moze pochwalic sie polska elita naukowa?
      Dlaczego nikt nie podaje ilu jest w polsce profesorow - 50tys czy tyle co policjantow 100tys.
      Dlaczego nie ma zestawienia wszystkich firm panstwowych oraz z udzialem skarbu panstwa?
      Tam upychani sa tez profesorowie.
      Ilu profesorow po 80tce odstawia zwykla chalture?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka