hierowski 25.08.11, 08:55 O KAŻDYM nowym filmie Allena piszecie, że to jego najlepszy film od lat. Ja się już nabrać nie dam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mnbvcx Re: Najlepszy Allen od lat 25.08.11, 13:28 dopiero teraz zauwazyles, ze to ordynarne naganianie do kasy? Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku przecież to reklamówka 25.08.11, 21:16 więc czym się tu dziwić? Film ponoć słabawy Odpowiedz Link Zgłoś
lamen74 Najlepszy Allen od lat 26.08.11, 09:22 Najlepszy Allen od lat? Boze swiety! Ta slaba, kiczowata, przepelniona standardowymi chwytami rezyserskimi romantyczna komedyjka?! Uff, gosc sie starzeje. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Najlepszy Allen od lat 27.08.11, 20:55 romantyczna komedyjka? tylko tyle dostrzegłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Nieprawda, wcale tak nie robią 27.08.11, 09:19 Nieprawda. Przejrzałam recenzje ostatnich czterech filmów na Wyborcza.pl i Gazeta.pl, chyba tylko o Whatever works tak napisali. Co nie znaczy, że pozostałe recenzje nie były - mniej lub bardziej - pozytywne, ale padały także takie stwierdzenia, jak (z pamięci, bo już zamknęłam wszystkie zakładki): "Gdyby to był inny reżyser, uznalibyśmy film za mocno taki sobie"). hierowski napisał: > O KAŻDYM nowym filmie Allena piszecie, że to jego najlepszy film od lat. Ja się > już nabrać nie dam. Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Re: Najlepszy Allen od lat 27.08.11, 09:21 A nie, przecież dwa cytaty skopiowałam: Oczywiście: dla kogoś, kto w młodości zachwycił się "Anie Hall" czy "Manhattanem", i te na przykład tytuły określiły jego horyzont oczekiwań, będzie to rozczarowanie - uzna zapewne "Bruneta..." za film bardzo taki sobie. Czemu więc cztery gwiazdki? Bo podobnie jak śp. Kazimierz Górski wolał pijanego Gorgonia od trzeźwego Ostafińskiego, ja wolę Allena w słabszej już formie od braci Farelli w szczytowej. "Sen..." się mimo wszystko ogląda (także dzięki bardzo dobrej grze Farrella), bez specjalnej satysfakcji wprawdzie, ale i bez ciągłego zerkania na zegarek. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Najlepszy Allen od lat 27.08.11, 20:59 nie przepadam za twórczością Allena, na palcach jednej ręki zliczę filmy, które w miarę mi się podobały, chociaż bez większych zachwytów. Nie wiem, czy ten jest najlepszy, czy przeciętny, bo pozostałe dla mnie arcydziełami nie były. Ale film coś w sobie miał, coś więcej niż przeciętna romantyczna komedyjka. Kathy Bates jako Gertruda Stein - bezbłędna, Brody w roli Dalego też niezły. No i te fotki Paryża, nie tylko w deszczu... Odpowiedz Link Zgłoś