Dodaj do ulubionych

Adwokat: Czy ja jestem bandytą i idiotą!?

29.09.11, 18:11
I co sie denerwowac? Jak przestepca zklada zeznania i kogos oskarza, to policjanta nie obchodzi kim jest ten ktos, tylko sprawdza nawet najbardziej porzadnego czlowieka. Bo policjant nie jest od myslenia, od oceniania, czy wielokrotnie karany osobnik znany z fabrykowania oskarzen jest wiarygodny. Trzeba sprawdzac - to sprawdza. A pan prokurator ma dowody w postaci zeznan wielokrotnie karanego to tez nie bedzie sie zastanawial, czy te zeznania maja sens - bo prokuratorowi nikt nie placi za myslenie, tylko za pisanie aktu oskarzenia. I tak to sie kreci.
Ale najsmieszniej jest wtedy, gdy przestepca oskarzy policjanta, prokurator w to uwierzy i zabierze sie za wykonczenie niewinnego. Wtedy przestepcy naprawde maja zabawe i o to chodzi, bo co jest warte zycie bez rozrywki?
Obserwuj wątek
    • quant34 Re: Adwokat: Czy ja jestem bandytą i idiotą!? 29.09.11, 23:03
      aussie1inc napisał:

      > I co sie denerwowac? Jak przestepca zklada zeznania i kogos oskarza, to policja
      > nta nie obchodzi kim jest ten ktos, tylko sprawdza nawet najbardziej porzadnego
      > czlowieka.

      Niech żyje umiejętność czytania ze zrozumieniem. Artykuł dotyczy sytuacji, w której to policjanci nakłaniają przestępcę do złożenia fałszywych zeznań, a nie sprawdzają to, co przestępca sam wymyślił. Skoro nakłaniają kogoś do złożenia fałszywych zeznań, innymi słowy fabrykują dowody, to chyba wiedzą, że to nieprawda, nie sądzisz? Co zatem mają sprawdzać?

      > Ale najsmieszniej jest wtedy, gdy przestepca oskarzy policjanta, prokurator w to uwierzy i zabierze sie za wykonczenie niewinnego.

      Od razu widać jaki z Ciebie praktyk postępowania karnego :) Tak się składa, że regułą w Polsce jest coś dokładnie odwrotnego - prokurator odmawia wszczęcia śledztwa przeciwko policjantowi choćby prywatnie uwierzył przestępcy. Nie twierdzę, że nie ma wyjątków od tej reguły, ale najczęściej osoba karana (a szczególnie tymczasowo aresztowana do toczącej się sprawy) może sobie opowiadać o policjantach ile dusza zapragnie, a prokurator "nie daje wiary". Zarówno prokuratorzy, jak i sędziowie wiedzą, że policji zdarza się na przykład przylać podejrzanemu, ale równie dobrze wiedzą, że jak zaczną to ścigać, to skuteczność polskiej policji spadnie o połowę, a tego nikt nie chce. Policjant musi naprawdę przesadzić aby mieć kłopoty w sprawie, w której jedynym dowodem przeciwko niemu są zeznania przestępcy. Znam sprawę, w której policjanci tak skatowali podejrzanego, że jego krew była nawet na suficie. Prokurator odmówił wszczęcia śledztwa stwierdzając, że zeznania podejrzanego nie zasługują na wiarę i są zwykłym pomówieniem, ponieważ jego wersji przeczą pozostałe dowody (czyli zeznania policjantów). Wyjaśnieniem skąd w komisariacie wzięła się krew na podłodze, ścianach i suficie, prokurator nie zaprzątał sobie głowy. Sąd rozpoznając zażalenie na odmowę wszczęcia śledztwa, utrzymał postanowienie prokuratora w mocy. I tak to wygląda z reguły, więc nie rozpędzaj się tak z tym "wykańczaniem niewinnego".
      • rozwado Re: windykacja 30.09.11, 16:32
        Na dodatek do tych ponurych historii dowiadujemy sie, ze bandyci zajmuja sie windykacja. Nawet nie kruk, tylko zwykly bandzior!
        • quant34 Re: windykacja 30.09.11, 21:16
          rozwado napisał:

          > Na dodatek do tych ponurych historii dowiadujemy sie, ze bandyci zajmuja sie
          > windykacja. Nawet nie kruk, tylko zwykly bandzior!

          To jest już dzisiaj marginalne zjawisko. Bandyci jak świat światem zajmowali się windykacją długów od innych bandytów i to się zapewne nie zmieni. Jednak czasy, w których bandyci zajmowali się bandycką windykacją normalnych długów (czytaj: legalnych) mamy już za sobą. Zjawisko to było rozpowszechnione w Polsce w latach 90-tych XX wieku, ale dzisiaj to są już tylko incydenty. Rynek windykacji prowadzonej wobec normalnych dłużników (nie będących przestępcami) zdecydowanie zdominowały legalnie działające firmy windykacyjne, jak KRUK chociażby. Oczywiście bandyci między sobą długi ściągają nadal łamiąc kości i obijając mordy, a zapewniam Cię, że jeżeli jakiś bandzior spróbuje takiej windykacji wobec legalnie działającego dłużnika, to dzisiaj wyląduje już za to w pudle. Sporo się jednak zmieniło od czasów słynnych niegdyś "mafii" pruszkowskiej, wołomińskiej i tak dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka