aussie1inc
29.09.11, 18:11
I co sie denerwowac? Jak przestepca zklada zeznania i kogos oskarza, to policjanta nie obchodzi kim jest ten ktos, tylko sprawdza nawet najbardziej porzadnego czlowieka. Bo policjant nie jest od myslenia, od oceniania, czy wielokrotnie karany osobnik znany z fabrykowania oskarzen jest wiarygodny. Trzeba sprawdzac - to sprawdza. A pan prokurator ma dowody w postaci zeznan wielokrotnie karanego to tez nie bedzie sie zastanawial, czy te zeznania maja sens - bo prokuratorowi nikt nie placi za myslenie, tylko za pisanie aktu oskarzenia. I tak to sie kreci.
Ale najsmieszniej jest wtedy, gdy przestepca oskarzy policjanta, prokurator w to uwierzy i zabierze sie za wykonczenie niewinnego. Wtedy przestepcy naprawde maja zabawe i o to chodzi, bo co jest warte zycie bez rozrywki?