watersnakes2
30.09.11, 07:57
Daleka byłabym od pisania ze Aryman dla Orzmuda jest tym samym czym Lucyfer dla Boga;)
Tak czy owak, Nergal sprzedaje sie teraz w Polsce rownie dobrze, co LaVey pol wieku temu w Stanach. Ta sama szopka, makijaze, zgrywanie inteligenta walac cytatami z mniej znanych poprzednikow (vide. niegdysiejsza wizyta Nergala u Wojewodzkiego, podczas ktorego a zeby bolaly gdy sluchalo sie sztampowych tekstow dot. satanizmu z ust tego pierwszego). Jedyna roznica to taka, ze LaVey splodzil choćby Wspolczesna Czarownice, a Nergal zostanie zapamietany dzieki tonom talku i youtubowym viralom.
Zapominamy jednak, ze prawdziwym uosobieniem Diabla we wspolczesnej, polskiej kulturze (nie tylko muzyce) jest szatan i blazen w jednym, Roman Kostrzewski, genialnie realizujacy postulaty naszego polskiego Boruty choćby. Dlatego srednio rozumiem zamieszanie wokol celebryty Nergala, ale ciesze sie ze Roman moze sie upajac spokojem;)