Samotne matki - menedżerki ubóstwa

13.11.11, 13:56
Gdy opowiedziałem żonie o tych 1,8 miliona - spojrzała na mnie i zapytała: a ile tych samotnych jest samotnych naprawdę? I w tym momencie rzeczywiście odchodzi człowiekowi chęć współczuwania - bo faktycznie, są tacy, którzy są "samotni" wtedy, kiedy trzeba starać się o miejsce w przedszkolu lub składać wniosek o alimenty...
    • rockville Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 13:58
      Bastardyzacja w Polsce jest na stosunkowo niskim poziomie . W U.S.A. 80% Czarnych dzieci , 60% dzieci Latynosow i 25 % dzieci Bialych to bekarty. Jednakze propaganda pierze mozgi coraz skuteczniej , ciekawe kiedy odniesiemy amerykanski sukces !
      • mandaryna.1 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 15:33
        Obrzydliwe to co piszesz,chodzi mi o "bękarty",nie ma kogoś tego,to są dzieci takie samiuteńkie,jak te zrodzone w małżeństwie,Nie wolno tak mówić ani pisać.Ot,poljaczek pewnie z Podkarpacia.Nie nauczono cię w domu?,bo mnie tak.W Polsce jest juz ok 20% ndzieci,których rodzice są w wolnych związkach,czym się one różnią od tych "legalnych"? No? Aha,sama mam syna z "legalnego" związku.
        • ubiquitousghost88 A mnie się termin użyty przez rockvilla podoba... 13.11.11, 17:38
          ...chociaż w niezamierzonym przez niego kontekście.
          Skąd wiem, że w niezamierzonym?
          No bo przecież on sam siebie nigdy by do bastardów nie zaliczył.
          Głowę daję, że DNA u tatusia nie sprawdzał.

          Ale termin jest fantastyczny, jeżeli go odniesiemy do polityki, religii i wielu innych dziedzin naszej cywilizacyjnej degeneracji...



          mandaryna.1 napisała:

          > Obrzydliwe to co piszesz,chodzi mi o "bękarty",nie ma kogoś tego,to są dzieci t
          > akie samiuteńkie,jak te zrodzone w małżeństwie,Nie wolno tak mówić ani pisać.Ot
          > ,poljaczek pewnie z Podkarpacia.Nie nauczono cię w domu?,bo mnie tak.W Polsce j
          > est juz ok 20% ndzieci,których rodzice są w wolnych związkach,czym się one różn
          > ią od tych "legalnych"? No? Aha,sama mam syna z "legalnego" związku.
        • hellbert Żyjesz w świecie z bajek 13.11.11, 19:28
          A słowo "bękart" po prostu oznacza dziecko, ale nie z wolnego związku, tylko spłodzone w efekcie skoku w bok, romansu, zwał jak chciał.
          Pojawia się dziecko, kochanka na ogół dostaje kopa w de i tyle.
        • smiki48 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:03
          > W Polsce jest juz ok 20% ndzieci,których rodzice są w wolnych związkach,czym się one różn
          > ią od tych "legalnych"? No? Aha,sama mam syna z "legalnego" związku.

          obrzydliwe jest to, że trzydziestoparoletnia kobieta nie wie kto jest ojcem jej dziecka. Nie wie, albo udaje, że nie wie. Prawdopodobnie jest świadoma kto jest tatusiem, ale gdyby wystąpiła OFICJALNIE o alimenty, to nie mogłaby w takim samym stopniu korzystać z opieki socjalnej.
          Nadmierna pomoc socjalna dla samotnych matek jest zachętą do zakładania rodziny. Przykład USA jest wymowny. Czy w ten sposób mamy rozwijać polskie rodziny? Państwo robi wszystko aby zniechęcać zwłaszcza niskokwalifikowane i nie pracujące kobiety do samotnego (oficjalnie) wychowywania dzieci. A chyba nie na takim modelu rodziny nam zależy.
          • babariba-babariba Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:22
            @smiki48
            ...ty jesteś pie...ięty,, czy tylko takiego rżniesz tutaj?
            Przeczytaj uważnie artykuł, apotem weź kalkulator i porównaj zacytowane w liczby z paragonem z ostatnich zakupów.
            • mlodyniedowziecia Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:35
              "Mogłam pozwać o alimenty ojca dziecka, ale najpierw musiałabym wystąpić o ustalenie ojcostwa. Jak tylko bym złożyła pozew, zatrzymaliby mi dodatek 170 zł."
              To cytat z tekstu.
              Nie jest chyba normalne, że dorosła osoba pozbawia dziecko ojca (jego nazwiska, spadku), żeby dzisiaj dostawać 170 zł. Chyba, że się nie wie kto jest ojcem.
              • tomekjot Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:43
                170 zł jest za brak aliemebtów- gdy ojciec jest nieznany
              • apas13 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 21:03
                Ależ ona wie, kto jest ojcem, ale ten pan nie uznał dziecka. W takim razie niezbędne jest wystąpienie o ustalenie ojcostwa, zaś taki wniosek oznacza wstrzymanie znacznej zcęści z niewielkiego zasiłku, jaki ta pani dostaje. Kobieta jest między młotem a kowadłwm: może ubiegać się o zasądzenie alimentów, co potrwa kilka - kilkanaście miesięcy minimum, ale w tym czasie jej niskie dochody spadną do pozimou poniżej progu ubóstwa.
                Tak cięzko to pojąć?
                • agulha Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 21:10
                  Ciężko mi pojąć, że dobrze zarabiająca graficzka nie miała tuż po urodzeniu dziecka oszczędności rzędu 4 tys. zł, które z naddatkiem skompensowałyby brak 170 zł miesięcznie przez nawet dwa lata (piszesz "kilkanaście miesięcy").
            • quri3 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:39
              babariba-babariba napisała:

              > @smiki48
              > ...ty jesteś pie...ięty,, czy tylko takiego rżniesz tutaj?
              > Przeczytaj uważnie artykuł, apotem weź kalkulator i porównaj zacytowane w licz
              > by z paragonem z ostatnich zakupów.

              Niestety smiki48 ma rację. Większość samotnych matek jakie znam czerpią korzyści z wyłudzania od państwa świadczeń, a ich dzieci to mają po kilku wujków rocznie. Tylko 2 znajome, które się rozwiodły z uwagi na przemoc domową, nie ku...ą się na lewo i prawo, i zachowały twarz. Cała reszta żyje od pierwszego do pierwszego, wg zasady hulaj dusza piekła nie ma. I pisze tu o osobach dobrze wykształconych, mających niezłą pracę.
              Pomoc państwa zabija rodziny i powoduje wzrost liczby osób wyłudzających (kradnących) od państwa świadczenia. Takie są fakty. Nie ma czemu zaprzeczać, ani tłumaczyć. Jak chcą mieć kilku facetów jednocześnie ok, jak lubią zabawy i popijawy do rana, ok. Chcą co roku rodzić bachory, ok. Ale nie czemu ja mam za to płacić? A do specjalisty w szpitalu ponad pół roku się czeka... Hipokryzja państwa.
            • cixi Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 21.11.11, 13:59
              Sama jestem taką menedżerką ubóstwa. Z mężem rozwiodłam się bo mnie okradał i trwonił pieniądze, teraz nie płaci alimentów. Nasze prawo ma to gdzieś. Pracuję i w związku z tym żadna pomoc mi nie przysługuje, bo te liczby są może na prowincji realne ale w Warszawie takie minimum to nawet na opłaty nie starczy za mieszkanie. Nie mam na dentystę, nie mam na obiady w szkole, nie mam na podręczniki, nie mam na prezenty dla dziecka. Pod koniec miesiąca dokarmiają mnie koleżanki z pracy - dosłownie - jak im coś zostaje to mi przynoszą - chleb, plasterek sera, pół pomidora. Zakupy noszę czasami z oddalonej o 30 min drogi na piechotę Biedronki, bo mi się opłaca, niektóre rzeczy kupuję w Lidlu oddalonym o 20 min drogi od domu. A niektóre rzeczy kupuję w Rossmanie - też 20 min. drogi. W sezonie letnim większość zakupów robię na bazarze, który najpierw starannie obchodzę, porównuję ceny i węszę okazje. Na jednym straganie tańsze pomidory, za 3 zł na innym ziemniaki po 70 groszy. Ja już się nad tym nie zastanawiam, tylko robię to automatycznie. Ostatnio zaszalałam i kupiłam sobie kolorową chustkę po 5 złotych i dżinsy za 40 zł. Będę je nosić ze 3 lata. Marzę o tuszu do rzęs z Sephory ale mogę tylko marzyć. Czasem wchodzę do sephory i sobie maluję rzęsy - są wtedy takie długie i podkręcone, od razu czuję się piękniej, ale to poza moim zasięgiem. Najsmutniejsze jest to, że nie mogę kupować dziecku książek. Mam obcykaną taką księgarnię z końcówkami serii - ale tam wybór dla dzieci jest ograniczony.
              Podoba mi się określenie menedżerka ubóstwa. Dowartościowuje mnie mimo wszystko.
        • ira_07 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 21:20
          > Obrzydliwe to co piszesz,chodzi mi o "bękarty",nie ma kogoś tego,to są dzieci t
          > akie samiuteńkie,jak te zrodzone w małżeństwie,Nie wolno tak mówić ani pisać.Ot
          > ,poljaczek pewnie z Podkarpacia.Nie nauczono cię w domu?,bo mnie tak

          Obrzydliwe to, co piszesz o ludziach z Podkarpacia, to tacy sami ludzie jak z innych części Polski. Nie wolno tak mówić ani pisać. Nie nauczono cię w domu? Bo mnie tak.
      • kraker.ltd Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 18:18
        oj,pomyliłbyś się bękarcie, i to bardzo...
        Znam wiele rodzin, które jeszcze kilkanascie lat temu, miały się świetnie, a dzisiaj ledwie wiążą koniec z końcem...
        Pozatym, w dzisiejszym świecie, lepiej jest żyć, na tkzw"kocią łapę",bo fisk, zabierze te resztki, co jeszcze z trudem się uzbiera, panie bękarcie, więc lepiej się schowaj, do kondoma swego papy, bo powinien cię wrzucić do latryny...
      • blackmarjane Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:04
        rockville napisał:

        > Bastardyzacja w Polsce jest na stosunkowo niskim poziomie . W U.S.A. 80% Czarny
        > ch dzieci , 60% dzieci Latynosow i 25 % dzieci Bialych to bekarty. Jednakze pro
        > paganda pierze mozgi coraz skuteczniej , ciekawe kiedy odniesiemy amerykanski s
        > ukces !
        KRETYN
      • tomek693 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 14.11.11, 01:50
        Tak jest, jak kobiety nie myslą.A prezerwatywa nawet w automacie w dyskotece kosztuje grosze.Pomijam,że sposobów zapobiegania ciaży sa setki.Dziecko ma sie wtedy, kiedy na nie stać.W innym prrzypadku zapobiega sie ciaży i to naprawdę nie jest trudne.
      • kotek.filemon Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 14.11.11, 10:56
        Bękarta to twój stary twojej starej zrobił...
    • agent.orange Jak to dobrze, ze ojcowie nie maja takich problemo 13.11.11, 14:22
      Jak to dobrze, ze ojcowie nie maja takich problemow! Ale chwile, wiecie dlaczego? Bo sądu rodzinne wolą przyznać prawo do opieki nad dzieckiem narkomance, alkoholiczce, bezrobotnej niż ojcowi. BO ojciec to coś pomiędzy kloszardem a menelem.
      • curvaturadiculo Re: Jak to dobrze, ze ojcowie nie maja takich pro 13.11.11, 15:03
        Dziwię się, że osoby niby wykształcone i w dojrzałym wieku nie rozumieją podstawowych zależności ekonomiczno-liczbowych: Mogą być różne sposoby osiągnięcia pewnego celu
        ale zawsze łatwiejszy w realizacji będzie sposób tańszy.

        Kto wybiera sposób droższy musi mieć większy potencjał. Jesli go nie ma przegra.
        Tego nikt nie przeskoczy.
        Ona, po prostu, wybrała drogi sposób na wychowanie dziecka.
        Nie mogąc sprostać problemom, które dało się łatwo przewidzieć, czego ona nie zrobiła,
        tacy ludzie próbują rekrutować innych do rozwiązania ich problemów.
        A skąd inni mają brać na to czas energię, pieniądze i chęci?

        Ta chęć zatrudnienia innych do rozwiązywania własnych problemów występuje bardzo często
        i pojawia się przy znacznie mniejszych problemach niż wychowanie dziecka, takich jak n.p.
        sprzątnięcie czyichś skarpet czy gaci z podłogi.

        Jeśli ludzie takie problemy spychają na innych to będą spychać i większe.

        Klinicznym przykładem tego jest ów pracownik socjalny, nawołujący ją do pozwania
        rodziców o alimenty. Ciąża to nie choroba, prawda? Czy skądś to znamy, panie "pracownik socjalny"?

        W ogóle się nie zastanowił czy dla takich sytuacji, skutków własnych nieprzemyślanych decyzji, to prawo zostało stworzone. Nawet wypadki i kalectwo nie usprawiedliwiają
        obciążania starych rodziców. Nie po to państwo zbiera podatki by przeznaczać je na zabawki polityków lub emerytury dla 35-latków, a po to by pomóc obywatelom, których spotkało niezawinione nieszczęscie.

        Oskubało tych dziadków wystarczająco skutecznie, więc nie powinno ich dalej skubać, aż do kości.

        Natomiast postawa tego typka pkazuje wyraźnie, że państwo nie jest od chronienia obywateli
        i ich stanu posiadania. Jego urzędnicy traktują obywateli jak drapieżnik traktuje ofiary -
        zeżreć co się da, nie patrząc nawet na to czy ofiara jest stara, słaba i chora - a i to nawet jest lepiej.

        Nikt nie powinien płacić za czyjeś błędy popełnione w trakcie zaspokajania ambicji, zwłaszcza
        komuś 40-letniemu.
        Tylko taki drapieżny urzędnik móŋł wpaść na pomysł, że ktoś słaby a rozsądny powinien być karany za swój rozsądek obowiązkiem pomagania silniejszym i młodszym ale mniej rozsądnym.


        I ta bezczelność państwa, jest wprost niesłychana. Gdy trzeba zpbowiązać dziadka do płacenia ialimentów na wnuka to państwo wie, że dziadek to rodzina.
        Ale gdyby jakiś dziadek zechciał mieć na przykłąd prawa do widzeń z dzieckiem to by się pewne okazało, że rodziną nie jest.

        To pokazuje, że państwo nie jest zbyt rozumne, ale zachłanne - owszem.
        Dużo się nie zastanawia tylko szuka kogoś do oskubania.

        Słabi mają "pomagać" silnym? Co to w ogóle za pomysł?
        • gandalph Smutne i gorzkie to, co piszesz, ale 19.12.11, 14:11
          jakże prawdziwe. Warto, by każdy przeczytał i się zastanowił.
    • otijom W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 14:22
      dystrybucją pieniędzy. Miliardy na kościół, kupa kasy na mundurowych emerytów...
      A samotne matki, które wychowują przyszłe pokolenie klepią biedę.
      • toffie1 Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 14:37
        Dokladnie to samo mialem na mysli, miliardy w bloto a to co zostalo jest najczesciej nieprzemyslanie ulokowane...
        • curvaturadiculo Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 15:18
          Och, najlepiej to "dystrybuować" nie swoje pieniądze. To się tak lekko robi.
          Skrajny przykład to ten urzędnik, który chciał dystrybuować pieniądze dziadków,
          t. zn. to co im zostało po poprzednim rozdystrybuowaniu przez państwo.

          Fajna "opieka społeczna", od zabierania pieniędzy - prawda? :))

          Może byście tak swoje pieniądze rozdystrybuowali i pomogli tej kobiecie?
          Że co? Nie macie? Aaaa, czuję się trochę zaskoczony, bo wyglądaliście na takich dobroczynnych.
          • goracy-list Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 15:34
            Nie rozumiesz tego bo jestes facetem. Gdyby nie odpowiedz tych panow przed toba to bylabym gotowa pomyslec, ze wszyscy faceci sa tacy egoistyczni. Poza tym nie wiem, czy wyjscie za maz lub zycie z mezczyzna na kocia lape jest tanszym rozwiazaniem (zalezy od faceta). Nie mozna potepiac kobiety, ktora chciala miec dziecko bo jej zegar biologiczny niestety szybciej bije niz meski. Mezczyzna moze sobie w wieku 50 lat zmajstrowac dziecko i jeszcze w dodatku zrzucic wszystko na barki o 20 lat mlodszej kobiety!

            Panstwo bierze podatki i ta kobieta rowniez je grzecznie placila wiec ma prawo otrzymac w zamian pomoc finansowa na okres gdy dziecko jest bardzo male. Na Kosciol katolicki znajda sie zawsze pieniadze i nikt nie pyta czy sa bo maja byc! Dla dzieci i starych natomiast pieniedzy nie ma.
            • hellbert Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 19:30
              Może z kimś zmajstrować. Ten "ktoś" się na to godzi. Litości:/
              • porshe Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 19:53
                to jest właśnie skrajnie 'egoistyczne' myślenie tej kobiety i czytając podobne wypociny cieszę się jak dziecko, że jestem z normalną kobietą w związku, bo takich bredni słuchałbym maksymalnie 2 dni i się wynosił.

                Po pierwsze:
                1) dziecko się robi we dwoje
                2) zegar biologiczny jest 'nieubłagany' dla kobiet, tak? I co, te 15-20 lat decydowania się na dziecko to zbyt mało czasu, że trzeba na ostatnią chwilę? I że przez te 15-20 lat nie dało się z nikim normalnego związku stworzyć? Nie było w pobliżu kasiastego księcia z bajki? No tak mi przykro szanowna pani. Życie nie jest sprawiedliwe, księżniczki też dostają po tyłku
                3) jak ja bym chciał, aby po urodzeniu dziecka dostać w trzy-i-troche płatnego urlopu! Pracodawca na pewno by to zrozumiał, gdyby musiał takiego udzielić. W końcu jestem bardzo wartościowym członkiem zespołu z bardzo wąskimi specjalizacjami i następnego takiego ze świecą szukać! (to jest celowy cynizm)
                4) też chciałbym złapać kasiastą laskę na dziecko kręcąc tyłkiem. I jak się nie godzi na ślub to pozwać ją o alimenty, jak ona może mi takie coś robić, porzucić jak zwykłą szmatę! To, że jestem biedny nie znaczy, że moje dziecko ma być biedne, gdy ma taką bogatą matkę! (to też celowy sarkazm, jakby ktoś nie zauważył).

                Prawda jest niestety smutna - kobity majstrują dzieciaka, bo to jest ich 'ostateczna broń' w doprowadzeniu jelenia do ołtarza/USC i z głowy - teraz na mnie jeleniu rób! Problem w tym, że co inteligentniejszy jeleń to żąda twardych dowodów ojcostwa, a potem wyceny majątku (wszystko przepisuje wówczas na swoich rodziców i wychodzi, że nie ma nic, a umowę o pracę zamienia na 'śmieciową' na czas postępowania). W efekcie zarządzone alimenty to raptem 20 zł albo nic. I taka 'inteligentna' panna jest w czarnej, głębokiej ... dziurze. Pewnie to ta sama panna, która ze sztandarami krzyczała o równouprawnieniu, zapominając, że posiada niestety macicę i w przyszłości wyłącznie ONA może urodzić dziecko - cóż, na własne życzenie.

                Rozumiem dramat tych kobiet, że jest im źle i strasznie. Natomiast na pierwszy plan wybija się skrajna głupota tej dziewczyny - przez 2 lata była na zasiłku. Mogła spokojnie wynająć mieszkanie i pomóc 'rencistom' rodzicom w codziennych obowiązkach. Podejrzewam, że oni w Warszawie nie żyją, więc na prowincji to za takie same pieniądze można 'lepiej' żyć niż w bardzo drogiej stolicy a do tego ekstra zarobek z wynajmu. Nie chciała, do pracy nie chodziła, miała 'plan', ale bez żadnych podstaw do jego realizacji (innymi słowy chciała złote góry, a nawet łopaty trzymać nie potrafi). Ludzie! Czas się obudzić. Samo to się nic teraz nie zrobi. Trzeba sobie 'zapracować' na dobrobyt, na własne cztery kąty, w końcu na własne cztery kółka i na jakąś renomę. Jak nie, to nie. Przykro mi. Prawo darwina i prawo dżungli, tylko dzieci szkoda.

                Nie współczuję, za bardzo jestem przewrażliwiony na punkcie 'wyłudzania' wszelkiej maści zasiłków i z łzami w oczach błagania o te dodatkowe 10 000 zł zapomogi (rozłożonej w czasie, ale zawsze).
                • mamaewa2010 Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:15
                  tylko facet może wymyślić, że URLOP spędzany na zapieprzaniu przy dziecku 24h/dobę 7/tydzień jest lepszy od pracy zawodowej obojętnie w jakich godzinach (raczej mniej niż 24, co?)
                  • quri3 Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:45
                    mamaewa2010 napisała:

                    > tylko facet może wymyślić, że URLOP spędzany na zapieprzaniu przy dziecku 24h/d
                    > obę 7/tydzień jest lepszy od pracy zawodowej obojętnie w jakich godzinach (racz
                    > ej mniej niż 24, co?)

                    Nie rozbrajaj mnie. Nie róbcie się takimi męczennicami. To jak jest tak źle, to czemu rodzicie? Bo mąż/kochanek/konkubent/przygodny_gość_w_barze chce? Głupszej wypowiedzi nie słyszałem. Chociaż z drugiej strony to typowo ludzka sprawa - narzekać na co się da.

                    Moja babcie urodziła 9 dzieci. Jak kiedyś przyjechała do nas Jej wnuczka z dzieckiem, którego nie spuszczała na krok, ciągle myła, czyściła, zakazywała zabawy w piasku, to babcia powiedziała, cytuję "dziś to babom w dupach się poprzewracało, ja miałam 9 dzieci i musiałam pracować, a teraz jest jedno i każda baba z tego powodu jest umierająca". Czasami trzeba słuchać starszych :)
                    • netizen Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 21:03
                      Jak słyszę, ile to razy facet zostawia kobietę, której zrobił dziecko, to mnie wzdryga (jestem facetem). Wmawianie jeszcze, że to kobieta naciągnęła na dziecko faceta, to już wykazywanie się indolencją. Bywa tak nie powiem, ale głównym motorem jest popęd faceta.

                      Babcia urodziła 9 dzieci? Chwała dla babci. Są kobiety, które nawet same potrafiłyby wychować 9 dzieci. Nie o to jednak chodzi. Chodzi o to, żeby faceci wzięli odpowiedzialność za swoje czyny i wspomagali swoją kobietę. Zrobiłeś dziecko i nie chcesz być z tą kobietą, to płać alimenty.
                      • shannyn Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 22:28
                        Niesamowite, jest tu odpowiedzialny facet?
                    • shannyn Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 22:26
                      No, to strasznie głębokie, co napisałeś. "Każda baba z tego powodu jest umierająca". Być może teraz po prostu kobietom jest trudniej przeżyć z dzieckiem ,to raz, przebrzmiewają powoli wartości typu "zostanę z nim choćby pił i bił", a trzy - teraz człowiek bardzo często stara się życ świadomie i wychowywać dzieci, a nie tylko puścić je na podwórko, nakarmić i wysłać do kościoła. Niektórzy jeszcze z dziećmi rozmawiają, ćwiczą grę na intsrumencie, czytają książki, a nawet, o zgrozo, uczą empatii.
                      Domyślam się, że to dla Ciebie niepojęte.
                    • elajulia Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 23:58
                      Tylko, że jak dziecka taka kobieta nie upilnuje, to oprócz wyrzutów sumienia, to będzie sądzona.
                    • gagatek85 Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 14.11.11, 02:51
                      A ciekawe jaki byl stosunek dzieci ktore Twoja babcia urodzila do tej 9, ktora przezyla. Jej sie w dupie nie poprzewracalo, a za to ile dzieci sie uchowalo to byla wola Boza.

                      Nie porownuj jej sytuacji, ani kultury w ktorej zyla z dzisiejsza, bo pewnie w swietle obecnego prawa wszystkie dziec by jej odebrano za niezajmowanie sie, kary cielesne itp.
                      Wszystkie mamy wychowywac dzieci w sposob niestresowy, tlumaczac, poswiecaja czas, przygotwujac domowe obiadki, odrabiajac lekcje, a oprocz tego byc sluzaca facta w domu, ktory nawet nie jest w stanie rodziny utrzymac, wiec jeszcze musimy zapiepszac w pracy.

                      Dziecko to nie kaktus, nie wystarczy podlac raz w tygodniu.

                      Mam nadzieje, ze juz sobie odkladasz na emryture na osobnym koncie, bo jak dzieci bede mieli tylko Ci ze wszech miar "przygotowani", to nie bedzie Ci z czego emerytury wyplacic.

                  • porshe Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:46
                    ta, bo tatuś, jak przyjdzie z roboty to tylko zeżre obiad, walnie się z piwkiem przed telewizorem, ewentualnie siądzie przed komputerem i nic koło dziecka nie zrobi.

                    OWSZEM - nawet tak durny facet jak ja twierdzi, że skoro i tak przy dziecku trzeba siedzieć, jak się jest w domu, to z miłą chęcią odpuszcza się pracę i wszelkie zobowiązania z pracy na czas wychowywania dziecka. Tylko KOBIETA może tego nie widzieć (święta matka polka, co sama dziecko wychowuje, a mąż jest jak ozdoba w domu, albo pies - nie dość, że wymaga takiej samej uwagi, co dziecko to jeszcze problemów przysparza, to już np. wazon jest lepszy od takiego faceta!).

                    Wstyd droga pannico. Nie wiem, gdzie cię wychowywali, ale na twoim miejscu zacząłbym się kształcić w lepszych szkołach, bo widać o podziale obowiązków w rodzinie to masz bardzo blade pojęcie. Przeważnie (nie mówię, że zawsze) jest tak, że jak tata przychodzi do domu, to żona wtedy idzie sobie 'odpocząć', bo przecież nocka nieprzepsana (tak, tylko ona do dziecka w nocy wstaje, facet to nie), i jeszcze trzeba było przez bite 8-10 godzin się dzieckiem zajmować! To teraz jego kolej. W końcu przyszedł z pracy, to jest wypoczęty i szczęśliwy, że teraz w domu pozapierdziela. I jeszcze posprząta i obiad ugotuje (bardzo częste zjawisko, wbrew pozorom, robi tak 100% moich znajomych no i ja).

                    Także - kobieto - jak ktoś by mi dał urlop od pracy abym miał czas wyłącznie na dziecko, w dodatku byłby to urlop pełnopłatny to ja cię - od razu pakuję manele, z dzieckiem do rodziców i jazda - z rodzinką, przyjemnie, miło, a może się babcia zlituje i sama wstanie do dziecka, bo przecież od matki tego nie można oczekiwać. Dla niej urlop macierzyński to NAJGORSZA MOŻLIWA KARA! W domu musi siedzieć! Karmić dziecko i je przewijać! Straszne rzeczy. Gorsze niż praca w kamieniołomach. Nie wiem, jak u ciebie, ale u nas do dziecka podchodzi się z miłością i każda czynność wykonywana wokoło dziecka dostarcza radości obojgu rodzicom.
                    • netizen Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:57
                      > Wstyd droga pannico. Nie wiem, gdzie cię wychowywali, ale na twoim miejscu zacz
                      > ąłbym się kształcić w lepszych szkołach, bo widać o podziale obowiązków w rodzi
                      > nie to masz bardzo blade pojęcie. Przeważnie (nie mówię, że zawsze) jest tak, ż
                      > e jak tata przychodzi do domu, to żona wtedy idzie sobie 'odpocząć', bo przecie
                      > ż nocka nieprzepsana (tak, tylko ona do dziecka w nocy wstaje, facet to nie), i
                      > jeszcze trzeba było przez bite 8-10 godzin się dzieckiem zajmować!

                      Ile masz dzieci, że tak mówisz? W zależności od potrzeb dziecka (nie każde śpi, jak książka nakazała) kobieta nawet przy jednym dziecku może biegać więcej, niż 10 godzin. W Twojej rodzinie jest podział obowiązków? Bardzo dobrze. Dzięki temu Twoja małżonka nie jest w takiej sytuacji, jak te kobiety opisane w artykule. Gdyby wszyscy faceci byli tak odpowiedzialni, to problem byłby zminimalizowany.
                    • pandzik Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:59
                      "od matki tego nie można oc
                      > zekiwać. Dla niej urlop macierzyński to NAJGORSZA MOŻLIWA KARA! W domu musi sie
                      > dzieć! Karmić dziecko i je przewijać! Straszne rzeczy. Gorsze niż praca w kamie
                      > niołomach."

                      No jasne, że tak. Na lans w markecie czasu nie ma, tipsy już od miesiąca nie poprawiane... A PRZECIEŻ ONA MUSI SIĘ OD CZASU DO CZASU WYRWAĆ!!! <hahaha> Uwielbiam te gadki "mamuś".
                  • resztka Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:53
                    pracowac MUSISZ, dziecko MOZESZ miec, zreszta i tak z tematem sie minelas
                  • pandzik Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 20:56
                    > tylko facet może wymyślić, że URLOP spędzany na zapieprzaniu przy dziecku 24h/d
                    > obę 7/tydzień jest lepszy od pracy zawodowej obojętnie w jakich godzinach (racz
                    > ej mniej niż 24, co?)

                    Jestem matką i przy synu nie zapieprzam, tylko z nim jestem. I tak, jest to o wiele przyjemniejsze i lżejsze niż praca zawodowa, bo nie traktuję tego jak wielkie poświęcenie i gigantyczny dramat. Jeśli ty przy swoim "zapieprzasz" z takim entuzjazmem, z jakim napisałaś tego posta, to serdecznie mu współczuję atmosfery w domu.

                    a to:
                    "skrajna głupota tej dziewczyny - przez 2 lata była na zasiłku. Mogła spokojnie wynająć mieszkanie i pomóc 'rencistom' rodzicom w codziennych obowiązkach. Podejrzewam, że oni w Warszawie nie żyją, więc na prowincji to za takie same pieniądze można 'lepiej' żyć niż w bardzo drogiej stolicy a do tego ekstra zarobek z wynajmu. Nie chciała, do pracy nie chodziła, miała 'plan', ale bez żadnych podstaw do jego realizacji (innymi słowy chciała złote góry, a nawet łopaty trzymać nie potrafi). Ludzie! Czas się obudzić. Samo to się nic teraz nie zrobi. "
                    jest ŚWIĘTĄ PRAWDĄ.
                  • gandalph Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 19.12.11, 14:15
                    mamaewa2010 napisała:

                    > tylko facet może wymyślić, że URLOP spędzany na zapieprzaniu przy dziecku 24h/d
                    > obę 7/tydzień jest lepszy od pracy zawodowej obojętnie w jakich godzinach (racz
                    > ej mniej niż 24, co?)
                    A całej reszty wywodu, jakże niestety prawdziwego, nie zauważyła? Czy nie chciała zauważyć?
                • goracy-list Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 21:42
                  "porshe" - no coz, juz wybor twojego nickname wskazuje na to kim jestes. Z pewnoscia twoja wybranka serca to biedna dziolcha dyskotekowa, ktora na wszystko sie godzi, nic nie mowi i jest do dyspozycji gdy pan i wladca sobie tego zyczy.

                  Jestes do tego stopnia pyszny i zarozumialy, ze az dziwie sie, ze taka dyskotekowa panna zachciala byc z toba. Powiem ci, ze najwiekszym skarbem dla kobiety jest mezczyzna inteligentny i skromy - taki, ktory malo gada a duzo robi. Tacy mezczyzni maja czesto duzo pokory w sobie - sa wspanialymi mezami i ojcami.
                  • y.y Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 22:23
                    Cóż za mnogość argumentów na poziomie Pani Gorący List. Nie ma to jak mieć o sobie świetne zdanie i pooceniać innych na podstawie nicka w sieci, a później powymyślać w związku z tym cała wyssana z palca ideologię. A że ad rem już się nie ma nic do powiedzenia, no trudno:)
                • adajec Re: Może "sobie" zmajstrować? Niby jak? 13.11.11, 22:24
                  Przeczytawszy to co napisałeś, z pewnością nie zgadzam się z twierdzeniem , że jesteś z normalną kobietą-bo jeśli takie poglądy przeważają w twoim codziennym życiu, to masz raczej niewolnicę, niunię, albo masochistkę, a wtedy oddawanie hołdów panu i władcy, to dla niej żaden problem.
          • pokemontazo Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 20:43
            Panie "Autor: curvaturadiculo 13.11.11, 15:18" aka cwaniaku.

            Dochody pracujacych polakow sa juz sa dystrybuowane na masowa skale na KRUSowych latyfundystow, ZUSowcow dostajacych wielokrotnie wieksze emerytury niz wypracowali, pseudo-Rencistow, urzednikow i paru innych grup "wybrancow" wystarczajaco agresywnych zeby te przywileje dla siebie wyrwac ...

            Z innej strony na obecne pokolenia maja pracowac dzieci ktore wychowywano w skrajnej biedzie i ktore przez cale zycie beda zapi* za 30% czy mniej wypracowanej przez siebie wartosci zeby na takich jak ty wystarczylo - wiec bez pie* prosze.
      • curvaturadiculo Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 15:11
        Nikt nie powinien oczekiwać, że inni będą myślec za niego.

        Jesli ktoś świadomie wykonuje krok w kierunku trudnej dla siebie sytuacji, może mieć pretensje tylko do siebie. W sytuacji podejmowania ryzyka ludzie powinni być gotowi albo na najgorsze
        albo mieć jakiś bufor. Jeśli nie są na tyle rozsądni by o tym wiedzieć to należy podejrzewać
        albo głupotę albo chęć wymuszenia czegoś na innych poprzez szantaż emocjonalny.

        Jeśli jest to skraja ŋłupota i domagają się myślenia za siebie to powinno się zacząć za nich myśleć konsekwentnie i odebrac im prawo do samodzielnego podejmowania decyzji.

        Jeśli jest to szantaż emocjonalny to nie nalezy mu ulegać, gdyż szybko znajdą się naśladowcy.

        Jeśli społeczeńtwo każdemu będzie zapewniać miękkie ladowanie to skaczących z okien
        na łeb na szyję bedzie coraz więcej.
        • vogon.jeltz Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 21:41
          > Jeśli społeczeńtwo każdemu będzie zapewniać miękkie ladowanie to skaczących
          > z okien na łeb na szyję bedzie coraz więcej.

          Po to właśnie m.in. jest społeczeństwo, debilu. Od zarania dziejów, od wspólnoty plemiennej aż do teraz jedną z funkcji społeczeństwa jest zapewnienie ochrony najsłabszym jego członkom, w tym kobietom wychowującym potomstwo. Jeśli społeczeństwo nie będzie zapewniać "miękkiego lądowania" osobom, które ponoszą ciężary na rzecz jego przyszłości (bo tym jest wychowywanie dziecka), to marnie widzę jego przyszłość. W najlepszym razie skończy się jakąś rewolucją.
        • emilly_davisson Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 23:06
          "Jeśli społeczeńtwo każdemu będzie zapewniać miękkie ladowanie to skaczących z okien
          na łeb na szyję bedzie coraz więcej."

          Ależ nie zapewniaj "miękkiego lądowania" kobietom i ich malutkim dzieciom na ten okres maksimum 3 lat. Mnie i wielu kobietom to tam rybka. Po prostu nie będziemy rodzić, a wy sobie za parenaście lat zaprosicie do Polski Chińczyków, Pakistańczyków, ludzi z Afryki i Indii.. I kościół instytucjonalny będzie miał co robić (ach, jakie pole dla misjonarzy bez konieczności wyjeżdżania z kraju!). Tylko, jak ci ludzie już przyjadą, to pewnego dnia osiągną większość w parlamencie, a wtedy jakaś inna religia może stać się religią państwową.

          Są pieniądze na KRUS, na kościół instytucjonalny (liczby: grubo powyżej 50 tyś duchownych, grubo powyżej kilkuset tysięcy prawdziwie samotnych i biednych rodziców z małymi dziećmi), są pieniądze na zabawę w wojnę, na armię, gadżety elektroniczne dla rządu, olbrzymie wypłaty dla partii politycznych.

          Nie ma pieniędzy dla samotnych matek z malutkimi dziećmi, w sytuacji, kiedy niż demograficzny jest faktem.

          Tu nie ma co komentować. Po prostu ręce opadają ...
          A kto winny, zdaniem przeważającej większości: ano kobieta: nieważne, czy urodziła i wychowuje, czy urodziła i oddała, czy wyskrobała, czy w ogóle nie zamierza rodzić. Obudzicie się pewnego dnia, drodzy panowie, w Wielkiej Polsce bez Polaków. Ludzie dzisiaj długo żyją. Jeszcze się załapiecie na ten scenariusz. A potem będziecie do woli żałować, że swego czasu państwo polskie nie wspierało macierzyństwa poprzez wypłacanie kobietom w potrzebie tych 800-900 zł ( przy jednym dziecku) przez te kilkanaście, góra 36 miesięcy.
        • gandalph Dobre!! 19.12.11, 14:21

      • mandaryna.1 Re: W Polsce jest problem z prawidłową 13.11.11, 15:40
        Zapomniałeś o KRUS i dziesiątkach tysięcy zatrudnionych w państwowych spółkach.Fakt,że klepią biedę nie tylko samotne matki,ale i samotni renciści i bezrobotni i nowa warstwa społeczna tzw."working poor",w mojej klatce jest kilka takich rodzin,jeszcze młodych /40-45 lat/.Cały czas pracują,ale po prostu nie mogą zarobic więcej,porządni ludzie z jednym dzieckiem,stać ich tylko na opłaty /na internet juz nie/,skromne wyżywienie,a czasem i nawet na to braknie.Straszny ten nasz kraj.
      • antekguma1 To jest kapitalizm, najlepszy ustrój na świecie 13.11.11, 17:00
        Najlepszy, ale nie dla wszystkich. Tylko dla 5% reszta ma zapie...ć na te 5%. Jeszcze tego nie rozumiecie? Chcieliście osiemnastowiecznego dzikiego kapitalizmu, to go k..wa będziecie mieli. Ryży Pinokio i POspółka wam to załatwi.
      • pixydust111111 To ARCY wazny temat 13.11.11, 17:37
        To ARCY wazny temat. Sytuacja zawodowa kobiet w wieku kiedy maja podjac decyzje o pracy czy wychowywaniu dziecka byla i jest DRAMATYCZNA.
        W zadnym kraju wychowywanie dziecka przez samotnego rodzica (ojca czy tez matke ) nie jest do pozazdroszczenia.
        Wiekszosc samotnie wychowywujacych jest z gory w bardzo niekorzystnej sytuacji finansowej, w USA zyja ponizej progu biedy.

        To bylo 26 lat temu, 1985. Bylo nas troje rodzenstwa i trzy sposoby na wychowanie dzieci. Zaden idealny.
        Nawet pozostajac w zwiazku decyzja o dzieciach i ich wychowanie byla rezultatem pracy CALEJ SZEROKO POJETEJ RODZINY.
        Siostra urodzila pierwsza, zrezygnowala z pracy na rzecz wychowania corki, bo... nie bylo miejsc w zlobkach.
        Potem urodzilo sie drugie dzieco. Sytuacja sie powtorzyla.

        INSTYTUCJA BABCI.
        Tym razem NASZA MAMA podjela decyzje odejsciu na emeryture, zeby pomoc w wychowaniu jej dzieci.
        nasza mama poniosla z tego powodu pewne straty finansowe. Tak wiec DZIADKOWIE pelnili role niedostepnego
        i zlobka i przedszkola dla mojego rodzenstwa i ich dzieci przez nastepne 10 lat (!!!).

        ZREZYGNOWANIE Z PRACY
        Bratowa po urodzeniu dwojki zdecydowala sie nie wrocic do pracy i zajac sie dwoma bardzo energicznymi brzdacami.
        W naszej rodzinie wzbudzalo to WIELKIE kontrowersje ! bo przeciez miala mgr ekonomii. CUDEM znalazla prace po ponad 10 latach przerwy.
        Wspaniale efekty jej pracy nad chlopcami kaza nam rewidowac nasze wczesniejsza pozycje oburzenia.

        WYJAZD Z KRAJU (sami)
        Ja mgr inzynier, nie moglam dostac miejsca do zlobkow panstwowych. Oplata miesieczna za zlobek prywatny w 1986 byla wielkosci pensji
        swiezo upieczonego inzyniera (!). Bylo mi wstyd, ze nie mozemy sobie poradzic.
        CHCIALAM wrocic w czasie urlopu i pracowac na pol - etatu (czy jako ) woluntariusz. Pracodawca nie zgodzil sie.
        Bylam na urlopie wychowawczym, odroczylismy decyzje o drugim dziecku i podjelismy z mezem decyzje o opuszczeniu kraju.

        W USA z grantu badawczego dostalismy 800 dol miesiecznego stypendium na studia (ponizej progu biedy, ale pieniadze mialy
        isc na ksiazki, a nie na zycie), a szly na 200 zlobek, 200 oplata za mieszkanie na uniwerku (! -dotowane), 200 ubezpieczenie zdrowotne (tak, placilismy),
        200 dol. jedzenie (to nie wiele). I tak przez 4 lata, az urodzil sie syn. Wtedy z klucza, zaczelismy dostawac kartki na zywnosc.

        Teraz w podziekowaniu, jak wiele osob robimy donacje zywnosci do tzw "food-shelves" , a koscioly wszelkiej masci ( z zebranych datkow) serwuja darmowe obiady
        po mszy dla wszystkich, tak aby nie mozna bylo odroznic kto ma, a kto nie ma.

        Gdyby wowczas pracodawca w Polsce zgodzil, zebym pracowala na pol etatu i gdybym dostala zlobek,
        dwoje profesjonalistow nie wyjechaloby z kraju, a dzieci nie stracilyby cennego kontaktu z rodzina.
        • pijatyka Re: To ARCY wazny temat 22.01.13, 22:09
          Owszem, wystarczająco ważny.
    • angeleska Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 14:35
      Byc może należy do takich problemów podchodzić bardziej pragmatycznie, przekalkulować, co się bardziej opłaci: użeranie się z urzędnikami o zasiłek, czy prowadzenie działalności zawodowej z domu. NIe znam aż tak dobrze branży graficznej, ale to chyba jeden z zawodów, dający możliwości pracy niezależnej, zwłaszcza, jeżli Pani Zuzanna i tak bierze pod uwagę rozstanie z pracodawcą. Może warto też podjąć rozmowę z pracodawcą na temat pracy z domu, albo choć częściowo z domu.
      Jak zaobserwowałam w Holandii, gdzie pracodawcy są i tak bardziej elastyczni, większość moich znajomych po urodzeniu dziecka wraca do pracy zaraz po macierzyńskim i wypoczynkowym (w sumie ok.4-6 miesięcy), zwykle na 60-80% etatu, bo tu też jest bardzo trudno utrzymać się bez pracy. I tu też matkom, które nie występują o alimenty dla dziecka u ojca, jest bardzo trudno utrzymać rozsądny poziom dochodów. Rzeczywiście, pracodawcy imkoledzy w pracy wykazują się dużym zrozumieniem dla ograniczeń czasowych rodziców, w złym tonie byłoby krytykowanie kogoś za to, że jest niedyspozycyjny poza swoim wymiarem.
      • bombaclad Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 19:53
        > NIe znam aż tak dobrze branży graficznej,
        > ale to chyba jeden z zawodów, dający możliwości pracy niezależnej, zwłaszcza,
        > jeżli Pani Zuzanna i tak bierze pod uwagę rozstanie z pracodawcą. Może warto te
        > ż podjąć rozmowę z pracodawcą na temat pracy z domu, albo choć częściowo z domu

        Dużo zależy od specjalizacji, ale jak najbardziej masz rację co do niezależności tego zawodu. Jako (pośredni) uczestnik tego rynku podejrzewam, że nawet połowa grafików to ludzie pracujący jako wolni strzelcy, swobodnie zarządzający czasem i miejscem pracy. Żeby było śmieszniej - sporo ludzi zaczyna w wieku gimnazjalno-licealnym i często ten fakt odkrywa się już w trakcie współpracy, gdy się okazuje, że zawodnicy nie mają numerów NIP czy PESEL.

        IMHO - branża szeroko pojętego designu ma względnie niskie bariery wejścia, ot komputer z jakimś dostępem do internetu i czas - jedyne co się liczy to merytoryczne umiejętności (czyli tzw. "skill" w nowomowie), który dyktuje stawki i w opcji najłatwiejszej - trochę samozaparcia do spamowania agencji swoimi projektami, w opcji duuużo trudniejszej - samodzielne szukanie klientów.
        • takisobienik Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 22:24
          > em i miejscem pracy. Żeby było śmieszniej - sporo ludzi zaczyna w wieku gimnazj
          > alno-licealnym i często ten fakt odkrywa się już w trakcie współpracy, gdy się
          > okazuje, że zawodnicy nie mają numerów NIP czy PESEL.

          Rzeczywiście śmieszne, zwłaszcza jeśli chodzi o PESEL :)
    • magdalaena1977 Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 14:44
      IMHO podstawowym pytaniem w tym artykule jest to, dlaczego bohaterka zdecydowała się na dziecko nie mogąc liczyć na wsparcie jego ojca. Nie brała pod uwagę tego, że przelotny romans może zakończyć się ciążą?
      Pokłóciła się ze swoim konkubentem przed porodem?
      Nadal nie bardzo wiem, dlaczego nie wystąpiła o ustalenie ojcostwa i alimenty. Najlepiej tuż po porodzie, kiedy miała jeszcze prawo do zasiłku macierzyńskiego.

      Przecież wychowywanie malutkiego dziecka wymaga tyle pieniędzy i czasu, że zdecydowanie nie jest to zadanie dla jednej osoby.
      • agulha Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 16:33
        To nie jest istotne - facet mógł okazać się draniem albo mógł stracić pracę. Jednak zupełnie nie rozumiem, że z powodu groźby (czasowej) utraty 170 zł miesięcznie kobieta nie występuje o alimenty. W pierwszym rzędzie za utrzymanie dziecka odpowiadają rodzice.
        W bogatej Szwecji także pomoc społeczna daje pieniądze dopiero wtedy, gdy ubiegający się nie ma już oszczędności ani kosztowności (oczywiście zachowują rozsądek co do tego, co może zostać, np. telewizor).
        Co do zapisania do żłobka, pani ma dużego pecha, moja koleżanka zapisała swoje dziecko bodajże zaraz po urodzeniu i bez problemu miejsce dostała blisko domu.
        Na pewno w artykule nie podano całej prawdy - lepiej sprzedają się półprawdy. Co na przykład z oszczędnościami (żadnych już w momencie urodzenia dziecka?), co z możliwością wzięcia kredytu czy debetu na straszny okres pozbawienia 170 zł miesięcznie i ustalania ojcostwa?
        • magdalaena1977 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 19:55
          agulha napisała:

          > To nie jest istotne - facet mógł okazać się draniem albo mógł stracić pracę.

          Gdyby tylko stracił pracę, mógłby siedzieć z dzieckiem w domu i bohaterka nie potrzebowałaby żłobka.

          A gdyby okazał się draniem ... No właśnie dlaczego decyzja o ciąży wydaje mi się pochopna - skoro dziewczyna uprawia seks z kimś, kogo dobrze nie zna, bez żadnych społecznych zabezpieczeń typu małżeństwo, to chyba powinna przemyśleć, jak trudno będzie jej samotnie opiekować się dzieckiem.
        • jednorazowy3 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:20
          Przecież w artykule jest napisane, że oszczędności jakieś tam były.
    • wsciekly69 precz z dziecmi 13.11.11, 15:09
      Chciala miec bachora to teraz niech nie miauczy, ze jej zle. Dokonala swiadomego wyboru to niech siedzi cicho. Nic jej sie nie nalezy.
      • curvaturadiculo Re: precz z dziecmi 13.11.11, 15:24
        Oczywiście. To jest totalny bezsens pomagać każdemu, nieależnie od tego jak rozsądnie czy nierozsądnie postepuje. Wkrótce doszloby do sytuacji totalnego szantażu wszystkich przez wszystkich i plenienia się taqkich zachowań.

        Wszelka bezwarunkowa pomoc jest dla takich zachowań tym czym deszcz jest dla grzybów.

        40 lat, wykształcona, a myśleć nie potrafi. Pewnie potrafi tylko się przeliczyła.
        • agik1313 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 16:36
          curvaturadiculo, mam nadzieję że ty i tobie podobni prowokujecie swoimi bezdusznymi wypowiedziami. Mam akurat to szczęscie że od kilku lat zarabiam dobrze.
          Przez kilkanascie lat samotnie wychowywałam tetraplegika, synka który nie mówi i nie chodzi, nie potrafi nawet przekręcić się czy po prostu poruszyć tułowiem na tyle, żeby nie leżeć ciągle w tej samej pozycji. Sytuacja na początku była beznadziejna.
          Alimentów nie dostawałam od eks męża. I nie mogłam liczyć na pomoc urzędasów.
          Ciągle odsyłali, coś mi się należało, ale nie byli skłonni powiedzieć co i jak mogą pomóc dziecku. Po kilku latach sytuacja finansowa mi się poprawiła.
          Odprowadzam przyzwoite podatki podatki. i nic z tego nie mam.
          dziecko nie ma państwowej rehabilitacji, bo o to baaaardzo trudno.
          Wszystkich specjalistów zaliczamy prywatnie inaczej czeka nas 10 godzin w wózku, bez możliwości zmiany pozycji, no bo gdzie dziecko można w szpitalnej przychodni położyć, czekając kilka godzin na specjalistę np CZD. Takiego nastolatka, który nie umie siedzieć, tylko siedzi w wózku, ciężko transportować. A jest mu ciężko wysiedzieć, bo ma zwichnięte biodro i straszną skoliozę.
          Dziecko zapisane jest do szkoły i gmina daje ponad 2000zł miesięcznie szkole na dziecko.
          i syn dostaje 3-4 godziny tyg lekcji z nauczycielem w domu, i 3 godz zajęć integracji sensorycznej w szkole. Brakuje nam rehabilitanta, masażysty, logopedy. Odprowadzam podatki, pracuję na cały etat i nie mam z tego nic. Sama leczę się prywatnie, bo można umrzeć czekając państwowo na termin do specjalisty czy na badanie usg, tk itp
          I teraz , jeśli straciłabym prace i po kilku miesiącach wyczerpałabym oszczednosci, to co bym otrzymała od państwa?
          Od wielu lat zarabiam przyzwoicie, bez szaleństw, ale starcza spokojnie na życie. Gdybym nie odprowadzałą podatków, miałabym kilkaset tys oszczędności. A tak co mam?
          Nawet drogi przyzwoitej do pracy nie mam, bo jadę długi odcinek po dziurawej drodze. Pytam, co mam od państwa? Wózek dla dziecka też kupuję za własne pieniadze.
          To koszt rzędu kilkunastu tysięcy na kilka lat. Z pracy otrzymałam łóżko rehabilitacyjne dla dziecka. A od państwa? Marny zasiłek 153zł i i w 70% refundowane 2 pieluchy na dobę. A tych pieluch na dobe zużywamy od 6 do 10. Więc resztę trzeba dokupić. Dobrze że mam za co, bo inaczej dziecko leżałoby w gó..wnie. Z odleżynami.
          Ciesze się, że póki co mam za co kupić: pieluchy, watę, odżywki wit, wózek, ubrania, leki,jedzenie, zabawki, wizyty lekarskie, badania, stomatologa i stać mnie jeszcze na benzynę. Nie wiele zostaje, ale coś jeszcze odkładam, czasami coś prześlę na potrzebujących.
          Ponieważ przez pierwsze lata wychowywania bardzo chorego dziecka miałam naprawdę ciężką sytuację, rozumiem matki, które są opisywane w artykule. I nie ośmielę się z nich szydzić. Szkoda mi dzieciaków, bo niedługo dorosną. A jacy będą jako dorośli, zależy od nas, teraz dorosłych..
          Dlatego powinniśmy stworzyć jak najlepszą pomoc do ich prawidłowego rozwoju: fizycznego, społecznego, emocjonalnego i oczywiśćie duchowego.

          • basiek_inc Re: precz z dziecmi 13.11.11, 18:31
            I co...? Szydercy i cwaniacy umilkli jakoś...? Zatkało...?:)
            Podziwiam agik ludzi takich jak Ty, nie każdy ma w sobie aż tyle siły.
          • kraker.ltd Re: precz z dziecmi 13.11.11, 18:42
            nareszcie ktoś rozumiejący innych...
            moi przyjaciele mają taką samą sytuację, i jak tylko mogą to im oraz temu kochanemu dziecku, któremu daję wszystko co mam, byle tylko nie cierpiało, ale dla bezrozumnych to będzie "bachor", to dno moralne rozprzestrzeniające się po Polsce, ta nienawiść, sprowadzi katastrofę, niech każdy dobrze przeczyta TWÓJ APEL, bo prawdą jest, że kazdy moze mieć takiego "bachora" które chciało by żyć jak każde inne... Więc lepiej być, być pokornym i zasłużyć na zdrowe dzieciątko...
            • wsciekly69 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 19:37
              Nie ulegam bezmyslnym instynktom, zeby plodzic dzieci. Lubie seks, ale sie zabezpieczam. Nikt mi w zyciu niczego nie dal, a juz na pewno nie panstwo polskie. Bylem tez bezrobotnym bez prawa do zasilku. Rzygac mi sie chce, ze ktos wyciaga lape bo sie nie zabezpieczyl/a podczas seksu. Jezeli ktos nie zauwazyl mamy 21 wiek. Poza tym moje zycie jest wystarczajacao proste, zebym chcial je sobie komplikowac bachorem.
              • kraker.ltd Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:29
                wsciekly69 napisał:

                > Nie ulegam bezmyslnym instynktom, zeby plodzic dzieci. Lubie seks, ale sie zabe
                > zpieczam.

                Jesteś pewien je to nie bezmyślny instynkt, to że nałożysz kapote by pardon"wydupczyć jakiego bachora" nie daje ci 100% pewności gościu

                Nikt mi w zyciu niczego nie dal, a juz na pewno nie panstwo polskie.
                > Bylem tez bezrobotnym bez prawa do zasilku. Rzygac mi sie chce, ze ktos wyciaga
                > lape bo sie nie zabezpieczyl/a podczas seksu.

                No to kup sobie większy worek na te rzygowiny, bo jesteś mocno przymulony,
                więcej takich kretynów co nie odróznia sexu z lolitą kauczukową, od Miłości z kobietą zwego Serca, i powinni stworzyć program resocjalizacji odpadów cywilizacyjnych...

                Jezeli ktos nie zauwazyl mamy 21
                > wiek. Poza tym moje zycie jest wystarczajacao proste, zebym chcial je sobie ko
                > mplikowac bachorem.

                Naprawdę, połapałeś się? a czy wiesz, że twoją emeryturę będzie płaciło, pięciu cudzych pardon, ale debilowi tak trzeba tłumaczyć, więc pięciu zrobionych przez kogoś ,pracujących, i opłacających TWOJĄ emeryturę, bo dopiero ja zrobisz trzech,pardon{bachorów), to wyrównasz społeczne straty
                a teraz strzel sobie w łeb przygłupie

              • vogon.jeltz Re: precz z dziecmi 13.11.11, 21:46
                > Jezeli ktos nie zauwazyl mamy 21 wiek.

                Właśnie, tępy skur.wysynu. Mamy XXI wiek, nie XIX i niezależnie od tego, czy los kobiety jest wynikiem jej nieprzemyślanych decyzji czy też życiowego pecha, niedopuszczalne jest, aby dziecko, które niczemu przecież nie jest winne musiało w cywilizowanym kraju chodzić niedożywione.

                Z pełnym przekonaniem życzę ci raka. Wtedy się przekonasz.
              • klarysa1111 Re: precz z dziecmi 14.11.11, 21:34
                Nie każda samotna matka "zaliczyła wpadkę". Bardzo często mężczyzna okazuje się gó...arzem, który nie dorósł do roli. Albo po prostu ludzie się rozstają. Przykre jest to, jak wielu lubi dzieci robić, a jak niewielu chce się nimi później zajmować, albo chociaż coś na ich wychowanie płacić.
          • porshe Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:07
            jesteś bardzo niespójna w swojej wypowiedzi.

            Z jednej strony zarzucasz, że nie otrzymujesz nic od państwa, ale się okazuje, że np. 2000 zł na edukację to jednak państwo łoży.

            Z kolei napierw twierdzisz, ze dobrze zarabiasz i odprowadzasz ogromne podatki, a potem twierdzisz, że mniej więcej zarabiasz 'średnio i bez szaleństw'.

            ciągle masz żal do państwa, że do twojego koszyka nie dokłada. A ja zapytam inaczej - czy w ramach tzw lansowanej ostatnimi czasy 'równości społecznej' rodzice zdrowych dzieci, płacący podatki - nie powinni otrzymywać świadczeń równowartych twoim żądaniom? Tak przecież by było sprawiedliwie.

            Doceniam to, że masz siłę i chęć sprostać wymaganiom tego chorego kraju, w dodatku jako samotna matka. Nie podoba mi się konfabulacja dot. podatków (ile ich rocznie odprowadzasz? stricte podatków - nie składek emerytalnych czy na służbę zdrowia - kilkanaście tysięcy? Bo tyle daje państwo na twojego syna), nie podoba mi się roszczeniowe podejście do tematu 'mi się należy, bo mam chore dziecko, jakoś sobie sama radzę, ale wolałabym dostać na złotej tacy'.

            Osobiście jestem przeciwnikiem 'dotowania' nielicznych kosztem grabienia z całego społeczeństwa. Nie po to wszyscy płacą składki zdrowotne, aby leczyć państwowo mogli się nieliczni, nie po to wszyscy dają na drogi, aby dotować z tego kolej etc. Takie dystrybuowanie pieniędzy jest złe i dobrze o tym wiesz. Wtedy okazałoby się, że KK może mieć jeszcze większe dotacje, okazałoby się, że niepotrzebne są wszelkie fundacje i stowarzyszenia, że jakoś w tym kraju da się żyć.

            Swoją drogą - ty pogoniłaś męża, czy sam uciekł przestraszony wizją kaleki-potomka?
            • ja20034 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 21:04
              Tak durnych opinii to ja dawno nie czytałam. Wytłumaczeniem może byc tylko to, żeś jakiś małolat co to pojecia o swiecie nie ma.
              A wskazuja na to slowa:
              > Osobiście jestem przeciwnikiem 'dotowania' nielicznych kosztem grabienia z całe
              > go społeczeństwa. Nie po to wszyscy płacą składki zdrowotne, aby leczyć państwo
              > wo mogli się nieliczni,
              Bo właśnie po to wszyscy płacimy składki, żeby nawet taki dureń jak Ty, jak go np. rak dopadnie, nie zdechł od razu. Bo nawet gdybyś zarabiał nie wiadomo ile to koszty tego leczenia bylyby poza Twoim zasiegiem.

              > czy w ramach tzw lansowanej ostatnimi czasy 'równości społecznej' rodzic
              > e zdrowych dzieci, płacący podatki - nie powinni otrzymywać świadczeń równowart
              > ych twoim żądaniom? Tak przecież by było sprawiedliwie.

              Sprawiedliwe - idąc Twoim tokiem rozumowania - to byloby,gdyby kazdy mial tak ciezko chore dziecko. Czego nawet Tobie nie życzę, bo smarkacz jestes i nie wiesz co piszesz.
          • jednorazowy3 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:30
            Każdy by chciał państwową pomoc bo poza kilkunastoma procentami, którzy jako tako funkcjonują w tym kraju reszta żyje od pierwszego do pierwszego.
          • smiki48 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:30
            jesteś przykładem osoby, która samodzielnie, bez oglądania się an pomoc państwa radzi. Państwo takim aktywnym ludziom zabiera prawie 2/3 wypracowanych przez nich dochodów. I co się dzieje z tymi pieniędzmi? Są rozdawane według klucza politycznego i bardzo często osobom, które na tę pomoc nie zasługują. Jedną z najgorszych rzeczy jaką robi państwo jest pozbawianie wielu ludzi zdolności do samodzielnego funkcjonowania. A udzielanie w głupi sposób pomocy powoduje zanikanie wśród ludzi zdolności dosamodzielnego funkcjonowania. Z tego też powodu mamy do czynienia z dziedziczeniem biedy, ponieważ dzieci potępują tak jak ich rodzice. Najlepiej opanowują umiejętność korzystania z opieki społecznej. Wysokie podatki zdejmują z nas wszystkich odpowiedialność za pomoc słabszym osobom.
            To państwo powoduje to że starych rodziców oddaje się do domów starców. Państwo zabierając nam składki na ZUS zobowiązuje się do opieki nad starszymi osobami. Gdyby nie było ZUS-u, to tak jak było przez wieki swoimi rodziacami zajmowałyby się dzieci, oraz funkconowałyby w znacznie większej liczbie organizacje charytatywne.
            • tomekjot Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:49
              Państwo powinno wspierać osoby pracujące a nie patologie która rodzi kolejna patologię.
              co nam przychodzi z tego jak taka matka naklepie 7 dzieci i nauczy ich że im sie nalezy wszystko. Pracująca matka nie otrzyma nawet tych 65 zł i nikt jej nie dopłaci do przedszkola
              • kraker.ltd Re: precz z dziecmi 16.11.11, 12:28
                i tu bardzo się mylisz, Kobieta rodzącą przykładowo ,siódemke dzieci, w innym systemie, dostanie dopłatę średnią 300 euros ,czyli czyli 2100 kazdego miesiąca, ale siódemkę dzieci myslisz że jest łatwo wychować? i każde dziecko aż do 18-go roku życia, a póżniej do końca pobierania nauki np.na uniwersytecie, już mniej ale też ze specjalnego funduszu , i jego sytuacji rodzinnej...
                Fakt że w Polsce , kobiety umierają z głodu, jak w Afryce, i muszą pozostawiać dzieci na ulicy, albo je w rozpaczy mordują razem ze sobą, to wina rządu, i Prezydenda, bo wprowadzić analogiczny system jak we Francji czy w Niemczech jest łatwo, ale to koszt, i ten koszt, nie jest związany z nami, tylko podniesieniem standartu Życia, ale posłowie wolą sobie podnieść diety, niż wprowadzić jakiekolwiek zmiany w prawie Polskim wciąż komunistycznym...
                Twoją wypowieć traktuję poważnie , bo system w Polsce , prędzej zagoni do grobu, niż pomoże, ale takich wybieramy polityków, więc taki mamy żywot, tylko skończyć trzeba z tym , idiotycznym myśleniem że jak zus płaci , to każdy by tak chciał...zapraszam więc na przerzycie za 810pln ,z dwójka dzieci, i zapewniam że szybko zmienicie zdanie...mozliwe tylko przez 3-lata, póżniej obniżka...Ale smień sposób myślenia ,bo w dzieciach jest przyszłość Polski...
        • pokemontazo curvaturadiculo to idi* ktory za pare lat .. 13.11.11, 20:46
          wyciagnie rece po zarobki dzieciakow na ktore teraz pluje.

          Bedzie pi* wtedy od rzeczy, ze sam "zarobil"...
      • quri3 Re: precz z dziecmi 13.11.11, 20:09
        wsciekly69 napisał:

        > Chciala miec bachora to teraz niech nie miauczy, ze jej zle. Dokonala swiadomeg
        > o wyboru to niech siedzi cicho. Nic jej sie nie nalezy.

        Niestety masz rację. Czemu reszta społeczeństwa ma płacić za czyjś brak odpowiedzialności?

        Zauważ, że większość ma komunistyczne i socjalistyczne poglądy, ale tylko w przypadku, gdy chodzi o to by dostać, a kapitalistyczne jak trzeba dać.

        Jakby jedna z drugą firmę prowadziła, to szybko by się przekonała, że pracownice z dziećmi potrafią małą firmę na skraj bankructwa doprowadzić. Tylko nikt tego głośno nie mówi, bo to niepoprawne politycznie. Ale to fakty. Przedsiębiorca to nie instytucja charytatywna, gdzie się idzie na przezimowanie, tam idzie się pracować.

        Zawsze powtarzam moim feministycznie nastawionym koleżankom, które będąc urzędniczkami pojęcia o życiu nie mają: załóż firmę, weź kredyt i zatrudnij pracownice z dziećmi, a potem napisz w jakim siedzisz pierdlu za długi, bym ci mógł na święta paczkę przysłać :)

        Wierz mi, pomaga.
        • netizen Nieodpowiedzialni ojcowie 13.11.11, 20:48
          Nie wiem z jakiej racji, ale większość facetów zakłada brak odpowiedzialności kobiety samotnie wychowującej męża: a bo chciała dzieciaka, a bo niezaradna, a bo że ma roszczeniowy tryb życia, a bo że odesłała faceta. Jednak głównym powodem problemów samotnie wychowujących kobiet są nieodpowiedzialni faceci. To facet dąży najczęściej do konsumcji związku. Taki koleś wsciekly69 zaklada sobie gumki (jak sam napisał w jednym z wątków), no ale jak zawiedzie to nie jego wina, tylko kobiety, która się nie zabezpieczyła. Całe ryzyko przekazane na kobiety. Facet chce być teraz wolny, mieć seks bez zobowiązań i robić karierę. Kobiety zostawione są same sobie. Powinny być zasądzane pożądne alimenty! Facet za mało zarabia? Niech stara się o lepszą pracę.

          Zgadzam się, że dla pracodawcy kobiety w ciąży mogą stanowić problem, ale sam problem kobiet byłby mniejszy, gdyby faceci robiący dzieciaki byliby odpowiedzialni za swoje czyny. Niestety nie są.
        • klarysa1111 Re: precz z dziecmi 14.11.11, 21:50
          To teraz powiedz, gdzie matki mają pracować? Nie pracować? To za co mają żyć? Bo że na mężczyzn nie mogą liczyć to już wszyscy wiemy.
          • tomekjot Re: precz z dziecmi 19.11.11, 08:55
            Mogą pracować w biurze w sklepie, w usługach , w domu przy kompie itd.
    • aaron_agorenstein Zachwala się luz, singli, samotne macierzyństwo 13.11.11, 15:18
      no i skutki są. Ciekaw jestem, jaka część tych pań chciała po prostu "być nowoczesna"
    • aaron_agorenstein A ile samotnych matek zatrudnia Agora? 13.11.11, 15:20
      Takich jak z tego artykułu. Pytam retorycznie, bo pewnie mnóstwo.
      • mimka21 Re: A ile samotnych matek zatrudnia Agora? 13.11.11, 15:39
        Nie rozumiem dlaczego ta samotna matka tak się zachowuje? Dlaczego nie wróciła do pracy? Dlaczego w oczekiwaniu na wyrzucenie z pracy - które nie wiadomo czy nastąpi (choć po dwóch latach to raczej już na pewno) podjęła cały szereg przedziwnych decyzji? Dlaczego po prostu nie wróciła? Nawet zarabiając na opiekunkę i samochód zarobiłaby więcej, niż ma. I miałaby ciągłość pracy i kontakt z ludźmi. Przecież można opiekunkę dzielić - z sąsiadami na przykład - i wychodzi mniej (sama tak robiłam). A pracując - zachowuje się jakiś ciąg znajomości, ludzie są skłonni pomóc, łatwiej podjąć decyzję: odchodzę na swoje. Nie rozumiem dlaczego ze strachu przed utratą pracy użera się z pracownikami socjalnymi, a przede wszystkim - dlaczego nie ustaliła ojcostwa i nie pozwała ojca o alimenty?
      • 2doxa Re: A ile samotnych matek zatrudnia Agora? 13.11.11, 19:33
        hahaha 10/10.

        Odpowiedz - pewnie zero.

        Ale Wyborcza ma za zadanie budzic kontrowersje, a Agora SA ma za zadanie zarabiac.

        Gdyby Agora SA zatrudnila ta pania, Wyborcza nie mialaby o czym pisac i Agora by mniej zarobila ;)

        Agora SA lubi zatrudniac za free (ja dostalem taka lukratywna oferte) i jakos Wyborcza o tym nie napisze.
    • boykotka Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 15:27
      Jeszcze raz potwierdza się moja teza, że samotne matki to najbardziej samolubne istoty na świecie. Chęć posiadania dziecka przesłania im wszystko. A tu do wychowania potrzebne jest wsparcie.
      --
      /
    • mandaryna.1 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 15:30
      Oj,rozejrzyj sie dookoła,porozmawiaj z ludźmi,nawet jak mają partnera,ba,nawet męża to często są samotne,jesli chodzi o pieniądze.Ilu mężów nie pracuje,bo po prostu nie ma pracy,alimenmty więc odpadają,a jak żyją wspólnie z partnerami to tedz często tak jest.Mieszkam na dużym osiedlu,jestem na emeryturze,znam tu wszystkich od 50 lat i stwierdzam,że zubożenie jest ogromne,wręcz przarażające.50% tut.mieszkańców dostaje dodatek mieszkaniowy,czasem trochę węgla,ale dopłat do np.gacu czy prądu,leków nie.Teraz,żeby opłacić małe mieszkanko,wodę i energię często zabraknie i 1000 zł.Zasiłek,jesli już nie wystarczy na nic,no, może na chleb.Jakże inaczej było do 1989 roku,wszyscy pracowali /G.Slask/,ludzie byli .zyczliwi itp.Tu jest sporo emerytów górników,więc jeśli i żona gdzieś pracowała to jakoś /narazie/w miarę godnie żyją /w tym i ja/.Ale znam emerytów,którzy po przejsciu na emeryturę zakręcili kurek z pieniędzmi,pozakładali osobne konta,żona często żebrze o każdy grosz,panowie zaciągają kredyty nic nie mówiąc żonie i co? Niby powinni żyć godnie,wstyd się "chwalić",że na emeryturze mężowi "odbiło" i Zona często nie ma z czego żyć.Tak samo jest z samotnymi matkami,dużo ich na moim osiedlu,znam każdą historię,wię zanim coś takiego napiszesz rozejrzyj się dobrze wokół siebie.
      • ubiquitousghost88 "zubożenie jest ogromne,wręcz przarażające"? 13.11.11, 18:38
        A co na to Nobelektryk?
      • kraker.ltd Re: nie magistra dyplom, ale renta babki i dziadka 13.11.11, 20:02
        zapełniają dzisiaj brzuchy większości społeczeństwa...
        bo jak mandaryna.1,zauwazyła ,a nie filozofka,boykotka, co mogłaby swoimi,"a nie mówiłam',hehehe,
        do rozpaczy doprowadzić, gościa w prosektorium...
        A propos jednak należy, zwrócić uwagę, iż:
        rynek jest nasiąknięty, i powoływanie o alimenty nie jest proste, bo jak juz wyżej wspomniano, więc nie będę powtarzał, lepiej jest iśc na ugodę z ojcem, i samej ustalić cokolwiek, a brak dla kobiet z dziećmi pomocy społecznej jest niestety, piętą achillesową
        oczywiście bzdurne przepisy ,chamstwo w urzędach, to normalka,ale czy na necie jest inaczej?
        więc czego wymagamy?rekrutacja powinna zostać jeszcze zainicjowana, z dodadkowymi testami z psychologii zachowania się wobec klienta...gwarantowane 80% urzędasów na kuroniówce..bez możliwości ,ponownego ubiegania się o przyjęcie do tego samego typu pracy tylko do łopaty...
        Gwarantowany uśmiech, 24/24,ale trzeba chcieć, jak mamy społeczeństwo smutasów(tak!smutasów!zapytajcie kogokolwiek ,kto przebywał trochę dłuzej poza granicami państwa, to trudno, się dziwić że o uśmiech trudno, bo smutas z nosem na kwinte, to teraz na być wzór Polaka?Nie sądzę...

    • stefan_drobner Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 15:33
      tu jeszcze jest drugie dno: z zawodu graficzka, po studiach podyplomowych z wzornictwa. A tu ponad 85 procent rynku usług plastycznych zaanektowali dyletanci, których jedyne kwalifikacje to komputer, programy i wystawianie faktur vat. Nawet Państwo ich popiera, organizując dwutygodniowe kursy grafiki komputerowej dla bezrobotnych. Efekty zresztą widać wszędzie wokół nas. Było się uczyć, Pani Zuzanno? Trzeba się było załapać i przywozić w bagażniku wideło z Berlina i futra z Turcji (to był zaczątek wielu obecnych fortun).
      • lmblmb Nieumiejętność odróżnienia hobby od zawodu 13.11.11, 16:05
        stefan_drobner napisał:

        > Było się uczyć, Pani Zuzanno? Trzeba się było załapać i przywozić w bagażniku
        > wideło z Berlin a i futra z Turcji (to był zaczątek wielu obecnych fortun).


        Nieumiejętność odróżnienia hobby od zawodu to problem wielu niedojrzałych ludzi.
        • stefan_drobner Re: Nieumiejętność odróżnienia hobby od zawodu 13.11.11, 17:21
          Nie do końca zrozumiałem. Pani Zuzanna, wykształcony na poziomie akademickim projektant grafiki i wzornictwa przemysłowego, zapewne łatwiej by znalazła pracę, gdyby nie było konkurencji ze strony pseudozawodowców, którzy po pierwsze - zaśmiecają przestrzeń publiczną, po drugie - niszczą rynek, projektując za pięć piw. Gdzie jest to hobby, o którym mowa?
          • ubiquitousghost88 Coś z tą "profesją" jest nie tak, jeśli ich.... 13.11.11, 17:56
            ...dyletanci są w stanie wygryźć...


            stefan_drobner napisał:

            > Nie do końca zrozumiałem. Pani Zuzanna, wykształcony na poziomie akademickim pr
            > ojektant grafiki i wzornictwa przemysłowego, zapewne łatwiej by znalazła pracę,
            > gdyby nie było konkurencji ze strony pseudozawodowców, którzy po pierwsze - za
            > śmiecają przestrzeń publiczną, po drugie - niszczą rynek, projektując za pięć p
            > iw. Gdzie jest to hobby, o którym mowa?
            • embriao Re: Coś z tą "profesją" jest nie tak, jeśli ich.. 13.11.11, 20:14
              Jeśli chodzi o poziom gustu jaki mamy w otoczeniu publicznym to jesteśmy na poziomie kreszowych dresów. Dlatego to tak wygląda.
            • rumpa Re: Coś z tą "profesją" jest nie tak, jeśli ich.. 13.11.11, 20:23
              nie z ich profesjonalizmem, tylko z gustem klienta, rozejrzyj się dookoła, potomkowie chłopo-robotników, zero klasycznego wykształcenia, zero poczucia smaku, wystarczy popatrzeć na nasze "szeregówki" , nie dociera do "klasy sredniej" bo to chyba jest klasa średnia :(((, że obrzydliwie wygląda bordowa blacha obok malinowej, czerwonawy klinkier obok brązowego, posłuchajcie, jak ludzie którzy byli wystarczająco sprytni aby zarobić kase na dom, oburzają się na plany zagospodarownia przestrzennego, bo jakim prawem nie mogą postawić czego chcą? nie dociera to ślepot, że dworek obok kostki wygląda koszmarnie? no nie dociera i wszystko w temacie gustu klienta :(((
      • bombaclad Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:10
        > tu jeszcze jest drugie dno: z zawodu graficzka, po studiach podyplomowych z
        > wzornictwa
        . A tu ponad 85 procent rynku usług plastycznych zaanektowali dyl
        > etanci, których jedyne kwalifikacje to komputer, programy i wystawianie faktur
        > vat. Nawet Państwo ich popiera, organizując dwutygodniowe kursy grafiki kompute
        > rowej dla bezrobotnych.

        Ja bym spokojnie obstawił, że nawet 99% rynku związanego z szeroko pojętym projektowaniem graficznym to ludzie bez wykształcenia potwierdzonego państwowym papierkiem. A nawet jeżeli mają papier, to nie liczy się on wcale z prostego powodu, wiedza akademicka nie nadąża za rynkiem i uczelnie wypuszczają absolwentów bez praktycznego doświadczenia. Aczkolwiek są wyjątki, które robią konkretne kariery (np zespół od tkanin, który zgarnął prestiżową nagrodę RedDot).

        Komentarz o kursach pominę milczeniem, bo w 2 tygodnie nie da się wyrobić sobie jakiegokolwiek warsztatu.
    • cheeky_nessie I dlatego Polki rodza dzieci w UK 13.11.11, 15:36
      a w Polsce przyrost naturalny spada. I tylko dziwne, ze politykow to dziwi.
      • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: I dlatego Polki rodza dzieci w UK 13.11.11, 16:32
        Ano dziwi ich, bo myśleli, że jak tylko zabronią aborcji, wydłużą macierzyński i dadzą becikowe, to lud będzie się mnożyć na potęgę - bo ludzie zazwyczaj chcą mieć dzieci.

        Zresztą podobnie się dziwią bezrobociu, bo myśleli, że jak ustalą kwoty zasiłków poniżej granicy możliwości pokrycia nimi potrzeb biologicznych, to nieroby tłumnie ruszą do pracy i bezrobocie się cudownie samo naprawi - bo ludzie lubią mieć dach nad głową i coś do jedzenia choć dwa razy dziennie.

        Cóż, politycy patrzą na nas tak, jak my patrzymy na żuczki na leśnej ścieżce - niezmiennie zdziwieni, że żuczek nie działa, jak nam się wydaje, że powinien.
    • schaffhausen Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 16:27
      jeden z madrych pisarzykow uzyl slowa "bekarty".
      To najlepiej swiadczy o duzej czesci tego skundlonego spoleczenstwa.
      Zapatrzeni w narodowe obrazidla,po usta w kaczym dole,prowincja Europy.Tylko chyba Rumun i Bulgar za nimi.

      Przed wojna bylo :bij Zyda,teraz moze byc bij"bekarta"

      A co na to Radio Ma Ryja?
    • paulhandyman uciekaj kobieto z Polski ! 13.11.11, 17:12
      wyjedź do jakiegoś cywilizowanego kraju typu UK lub Niemcy i tam będziesz miała warunki do wychowywania dziecka i szanse na rozwój zawodowy. Nie męcz się w tym kato-PRL-u !
      • ubiquitousghost88 Fakt, że jeszcze nie wyjechała daje do myślenia... 13.11.11, 17:48
        paulhandyman napisał:

        > wyjedź do jakiegoś cywilizowanego kraju typu UK lub Niemcy i tam będziesz miała
        > warunki do wychowywania dziecka i szanse na rozwój zawodowy. Nie męcz się w ty
        > m kato-PRL-u !
      • elinkan Re: uciekaj kobieto z Polski ! 13.11.11, 18:06
        Przecież kobieta z artykułu jest zmyślona. Chodziło tylko o pokazanie hipotetycznej sytuacji- ile daje państwo polskie. Gdyby kobieta istniała naprawdę raczej nie chciałaby rodzić dziecka skazanego na biedę, półsieroctwo i na poszukiwanie własnej tożsamości z powodu adnotacji "ojciec nieznany". Mowa nie jest raczej o hipotetycznej osobie- ale o dziecku, które jest, żyje, istnieje i potrzebuje. To, co daje państwo to gorzej niż jałmużna. "Normy" i wysokości zasiłków są kpiną i bardzo chciałabym wiedzieć, kto je do cholery ustala.
        Ludzie płaca podatki, cąła masa nas pracuje, vat jest odprowadzany po kilka razy od tej samej rzeczy. Przeciez te pieniądze wpływają do budżetu- gdzie są? co się z nimi dzieje?
        Czy miastu potrzebne są tandetne sylwestry dla plebsu z "dodami" itp za kilkanaście baniek? Rzygac mi się chce jak sobie o tym wszystkim pomyślę. Ilu ludzi jest w takich sytuacjach? Ilu biedaków w tym chorym kraju? Kto ustala do ku... nędzy te kwoty? To się nie mieści w głowie.
        • goracy-list Re: uciekaj kobieto z Polski ! 13.11.11, 18:27
          Slusznie pan/pani zauwazyl/la! Te same pytania cisna mi sie na usta juz od jakiegos czasu! Na co ida podatki? Na kogo i na co? Dzieki ostatniej debacie nt kosciola katolickiego dowiedzialam sie, ze jest cos takiego jak fundusz koscielny, ze katecheci i ksiaza sa oplacani z budzetu panstwa i nie jest to malo. Prosze zwrocic uwage, ze politycy nie podejmuja wogole debaty na temat bezrobotnych, przedszkoli, zlobkow, kobiet samotnie wychowujacych czy tez w ogole rodzin wychowujacych dzieci. W Polsce politycy rozmawiaja na temat krzyza (gdzie ma wisiec), na temat zlych Niemcow, emerytow, chlopow, sytuacji w partiach itd. Jesli pojawi sie watek bezrobocia to jedynym lekarstwem politykow jest po prostu praca zagranica - w ten sposob bezrobocie w Polsce jest zwalczane - cudownie!

          Podatki zostana wkrotce znowu podwyzszone. Pan Rostowski nie zaproponowal jakichkolwiek innych pomyslow typu ciecia wydatkow np na kosciol lub innej instytucji, ktora moglaby dostac mniej - chce znowu obciazyc juz i tak obciazonych do granic mozliwosci podatnikow.
    • pj.pj Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 17:51
      Tyle się teraz pisze o pracy zdalnej, którą można wykonywać z domu - czemu pani graficzce nikt tego nie podpowie? Moim zdaniem to kolejny pseudoreportaż-wyciskacz łez, który sprawę stawia jednostronnie, nijak nie odnosząc się do emocjonalnego szantażu i lenistwa osób w trudnej sytuacji, mających jednakowoż wyższe wykształcenie, a zatem teoretycznie po jakimś kursie myślenia... Nie pracuję w prywatnej firmie ani tym bardziej jej nie posiadam, ale wcale nie dziwię się pracodawcom, że nie chcą de facto fikcyjnie zatrudniać samotnych matek, które etatu potrzebują głównie po to, żeby brać pieniądze za chorobowe z ZUS.
      • elinkan Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 18:09
        Ona raczej nie istnieje, artykuł został pewnie napisany na potrzeby ukazania wysokości poszczególnych zasiłków dla samotnych matek.
        Hipotetyczna Zuzanna ma 40 lat- żeby czytelnicy nie przypięli łatki bezmyślnej gó...ary, jest wykształcona- żeby nie mówili, ze kretyn bez szkoły i to na tyle.
        Jakby istniała naprawdę to pewnie by wynajeła mieszkanie i czasowo zamieszkała u rodziców wraz z dzieckiem.
        • indywidualismus Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 18:23
          elinkan napisała:

          > Ona raczej nie istnieje, artykuł został pewnie napisany na potrzeby ukazania wy
          > sokości poszczególnych zasiłków dla samotnych matek.
          > Hipotetyczna Zuzanna ma 40 lat- żeby czytelnicy nie przypięli łatki bezmyślnej
          > gó...ary, jest wykształcona- żeby nie mówili, ze kretyn bez szkoły i to na tyle
          > .
          > Jakby istniała naprawdę to pewnie by wynajeła mieszkanie i czasowo zamieszkała
          > u rodziców wraz z dzieckiem.

          I dodatkowo miałaby najlepszą możliwą "babciową" opiekę nad dzieckiem, najpewniej zupełnie za darmo. Bardzo rozsądny głos @elinko, tym bardziej cenny, bo kobiecy. Dobrze, że są takie "panny roztropne" jak Ty, bo bez nich nie przetrwamy jako naród. Mądrzy mężczyźni też są potrzebni, ale kobiety jakby bardziej. Jeśliby się namnożyło takich Zuzann w realu w Polsce, to wszyscy zginiemy.

          Ciekawe, czy ten tekst nieprzypadkowo wydrukowano w okolicy Święta Niepodległości?
          Czy tylko mnie się to tak kojarzy?
        • bye.bye.kitty Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 18:37
          > Jakby istniała naprawdę to pewnie by wynajeła mieszkanie i czasowo zamieszkała
          > u rodziców wraz z dzieckiem.

          cóż, rodzice musieli by po pierwsze się zgodzić, poza tym nie każda rodzina ma na tyle dobre układy by znieść taką sytuację. Bywa, że ktoś jest sam na 4 pokojach a inny członek rodziny z trójką potomstwa na 30 metrach i do głowy by im nie przyszło łączyć gospodarstw.
        • anna_s Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 21:33
          Jakby istniała naprawdę to pewnie by wynajeła mieszkanie i czasowo zamieszkała
          > u rodziców wraz z dzieckiem.

          I mieszkałaby dożywotnio na prowincji, bo lokatorów dzięki znakomitej ustawie chroniącej ich prawa praktycznie nie można się pozbyć. Nie mówiąc o tym, że jeśli nawet nie zalęgnie ci się niepłacąca młoda rodzina z trójką dzieci (wynajmował mieszkanie samotny kawaler), to po skończonym wynajmie czeka cię kapitalny remont mieszkania, wymiana mebli itd. itp. Jeśli ktoś ma tylko telewizor w chałupie, to wyprowadzić może się w pięć minut i oddać cztery ściany lokatorom. Jeśli ma trochę więcej rzeczy, to musi je zabrać, inaczej bezpowrotnie przepadną, a więc koszt przeprowadzki (niemały).
          Jedyne, co mi nie pasuje w artykule to to, że bohaterka jest graficzką komputerową, a pracę zdalną dla grafika idzie znaleźć, może założyć działalność i pracować niezależnie.
        • pj.pj Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 14.11.11, 10:51
          elinkan napisała:

          > Ona raczej nie istnieje, artykuł został pewnie napisany na potrzeby ukazania wy
          > sokości poszczególnych zasiłków dla samotnych matek.

          To nieistotne, czy ona istnieje, czy nie - istotne jest to, że artykuł buduje i wspiera postawę roszczeniową, zamiast szukać rozwiązań. Bo przesłanie tego artykułu jest takie: należy mi się, należy mi się, należy mi się życie na koszt podatnika albo pracodawcy.

          > Hipotetyczna Zuzanna ma 40 lat- żeby czytelnicy nie przypięli łatki bezmyślnej
          > gó...ary

          Gó...ary może nie, ale przykład skrajnej bezmyślności udało im się doskonale wyprodukować.

          Nawiasem mówiąc, decyzja o posiadaniu dziecka powinna być zasadniczo przemyślaną i odpowiedzialną decyzją dwojga ludzi. Owszem, że czasem jednej osoby: znam taką dziewczynę, która od początku wiedziała, że chce wychowywać sama, z ojcem dziecka nie mieć ani kontaktu ani konfliktu, od początku decydowała się, że żadnych walk o alimenty - i całe swoje życie ułożyła pod tę decyzję. "Zuzanna" natomiast oczekiwała, że świat padnie jej do stóp, ponieważ coś jej w życiu nie wyszło, jakieś plany nie wypaliły...
      • ax222 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 18:53
        > Tyle się teraz pisze o pracy zdalnej, którą można wykonywać z domu

        Tyle, że zdalna praca to coś takiego jak yeti: każdy słyszał, nikt nie widział.
        A może sę mylę? Może jest jakaś praca dla nie-programistów alno nie-grafików?
        • mmxxkk Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 19:36
          jest mnóstwo pracy zdalnej dla nie-informatyków, sama pracuję tak od 4 lat, czyli od momentu urodzenia dziecka, wprawdzie nie jestem samotną matką (tzn. teoretycznie jestem bo jestem panną, ale mam wspólne gospodarstwo domowe z ojcem dziecka) ale dla mnie to najgorsza rzecz na swiecie byc na czyims utrzymaniu - czyli po zakonczeniu urlopu macierzynskiego - co mi po wychowawczym skoro nic na tym urlopie nie zarabiam
          ja uważam, że planowanie powiększenia rodziny niestety w tym kraju trzeba bardzo dobrze zaplanowac, nie wystarczy mies etatu, trzeba miec takiego szefa, który pozwoli ci pracowac w domu, albo trzeba miec inne możliwości zarobku opiekując się dzieckiem,
          ja rozumiem, że ludzie z takim wykształceniem jak np. pracownik produkcyjny pracy do domu nie przyniesie, ale osoby z wyższym wykształceniem w dodatku GRAFIK i nie potrafi znaleźć pracy do domu - dziwne
        • fuks0 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:04
          Nieco jest. Niemniej przedstawiona w powyższym artykule pani, to pani grafik. Pani grafik ma możliwość pracy zdalnej. Jak nie stała praca, to pojedyncze zlecenia w internecie. Do tego owa pani za każdym razem dokonywała najgorszego wyboru z możliwych.
          • tomekjot Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 20:32

        • sowanka Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 22:16
          Owszem jest praca zdalna dla grafików, wiec to jest bajdurzenie to co piszesz. Dziwi mnie, ze ona nie walczy o zlecenia. z grafiki moglaby wyzyc. owszem poczatkowo trudno by bylo, ale nie znaczy, ze nie jest to niemozliwe.
          • ax222 Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 14.11.11, 09:23
            Bajdurzenie to odpowiadanie na nieistniejące zdania.
            Czyż nie napisałem: A może jest gdzieś zdalna praca dla NIE-grafików?

            Może rzuci ktoś linka we właściwe miejsce?

        • pj.pj Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 14.11.11, 10:45
          ax222 napisał:

          > > Tyle się teraz pisze o pracy zdalnej, którą można wykonywać z domu
          >
          > Tyle, że zdalna praca to coś takiego jak yeti: każdy słyszał, nikt nie widział.
          > A może sę mylę? Może jest jakaś praca dla nie-programistów alno nie-grafików?

          Owszem, np. dla tłumaczy, redaktorów, korektorów - to kolejna branża, gdzie świetnie można zdalnie zarabiać. Myślę, że znajdą się też inne.
      • uttarpradesh Re: Samotne matki - menedżerki ubóstwa 18.12.12, 15:52
        Moim zdaniem lepsze już samotne rodzicielstwo rodzina pełna, ale patologiczna :)
    • mol_chemiczny Hm... Grafik i nie może pracować zdalnie? 13.11.11, 18:05
      Hm... Grafik i nie może pracować zdalnie? Ona martwi się, czy znajdzie pracodawcę, który będzie wyrozumiały podczas zwolnień z powodu dziecka... Nie wiem, może jest tradycyjnym grafikiem, ale czy obecnie to aż taki problem, nawet w zespołowej pracy nad projektem wizualnym?
      • bombaclad Re: Hm... Grafik i nie może pracować zdalnie? 13.11.11, 20:20
        Nie ma najmniejszego problemu w znalezieniu kilku agencji, z którymi można współpracować zdalnie. Zwłaszcza w Warszawie, gdzie na tym rynku jest kilka razy więcej pieniędzy niż w dowolnym innym miejscu w kraju. Bonus związany z lokalizacją jest też taki, że można się spotkać na żywo z klientami, a takie kontakty bardzo efektywnie wpływają na pozamerytoryczną wycenę projektów. Dodatkowe punkty za samotne wychowywanie dziecka i podobnie emocjonalne historyjki też można zgarnąć.
    • indywidualismus Likwidujemy Polskę? 13.11.11, 18:10
      Tak, cudownie, wspaniale!
      Proponuję niech wszystkie kobiety w "wieku rozrodczym" porzucą swoich facetów, albo zajdą w ciążę z pierwszym lepszym, niech wszystkie przeprowadzą się do Warszawy, bo przecież tylko tam jest odpowiedni "prestiż", niech sobie urodzą 3 miliony dzieciaków i wyciągną rękę o pomoc do Państwa Polskiego!
      Cóż za fenomenalna wizja, lansowana przez jakieś cholerne "genderki" w mojej coraz mniej lubianej "Gazecie". Czy ktoś w tym "czasopiśmie" zdaje sobie jeszcze sprawę, że popycha nas do katastrofy? Do likwidacji państwa? Przecież do tego właśnie doprowadzi sytuacja, w której coraz więcej ludzi nie radzi sobie z własnym życiem i wyciąga rękę po pomoc finansową!
      Kiedyś likwidowali nam państwo zaborcy, a jak tak dalej pójdzie, to naszą niepodległość zniszczymy sami, bez "pomocy"...
      • ewelina_1 Re: Likwidujemy Polskę? 13.11.11, 19:27
        To może proponujesz, żeby w ogóle kobiety nie rodziły dzieci? Tak chyba powinno być najlepiej, wtedy faktycznie zostanie Polska zlikwidowana. Z powodu braku następnych pokoleń. I to nie przez zaborców ale idiotów, którym matki przeszkadzają.
        Bo co to znaczy "nie radzi sobie"? Przecież one nie żyją na bezludnej wyspie, choć tam poradziłyby sobie lepiej niż piszący tu inteligentni-inaczej. Na swojej drodze samotne matki spotykają wyłącznie kretynów, jak niektórzy wypowiadający się w tym wątku. Gdyby traktowano je uczciwie, nie potrzebowałyby pomocy.
        • indywidualismus Re: Likwidujemy Polskę? 14.11.11, 09:37
          ewelina_1 napisała:

          > To może proponujesz, żeby w ogóle kobiety nie rodziły dzieci?
          Proponuję, żeby kobiety, tak jak moja od 20 lat żona, rodziły dzieci W MAŁŻEŃSTWIE !!
          Żeby, zanim się na dziecko zdecydują, dokładnie przetestowały swojego faceta, ustabilizowały swoją sytuację, upewniły się, że mają minimalne choć warunki na wychowanie swego potomka. Tylko nie mów, że nie potrafią, bo znam mnóstwo kobiet, które radzą sobie z tym doskonale, jakby posiadały wrodzone zdolności planistyczne. Tak ludzkość postępowała od tysięcy lat, najwyraźniej z powodzeniem, bo nie tylko istniejmy, ale nawet rozwijamy się!
          No, ale teraz "Wyborcza" proponuje nowy, wspaniały, GENDEROWY (sorry za przekleństwo) model. Prowadzący do:
          1) rozbicia rodzin, likwidacji rodziny
          2) wychowywania nieszczęśliwych dzieci wiedzących od najmłodszych miesięcy, co to żłobek, niania a nie wiedzących , co to TATA
          3) sytuacji, w której już nikt samodzielnie nie potrafi wychować dzieci. Teraz ma to robić, bądź wspomagać państwo, angażując w to potężne środki aż zbankrutuje

          Jedyna szansa, nasza na przetrwanie to to, że się na to nie nabierzemy!
          • vogon.jeltz Re: Likwidujemy Polskę? 14.11.11, 11:45
            indywidualismus napisał:

            > Proponuję, żeby kobiety, tak jak moja od 20 lat żona, rodziły dzieci W MAŁŻEŃSTWIE !!
            > Żeby, zanim się na dziecko zdecydują, dokładnie przetestowały swojego faceta,
            > ustabilizowały swoją sytuację, upewniły się, że mają minimalne choć warunki na
            > wychowanie swego potomka. [...] Tak ludzkość postępowała od tysięcy lat, najwyraźniej
            > z powodzeniem, bo nie tylko istniejmy, ale nawet rozwijamy się!

            Jeśli naprawdę uważasz, że kobiety przez tysiące lat rodziły dzieci wyłącznie w ustabilizowanych i zabezpieczonych materialnie związkach małżeńskich, to chyba cię ktoś zdrowo jeb.nął w główkę,
          • ewelina_1 Re: Likwidujemy Polskę? 14.11.11, 12:16
            indywidualismus napisał:

            > Proponuję, żeby kobiety, tak jak moja od 20 lat żona, rodziły dzieci W MAŁŻEŃST
            > WIE !!
            > Żeby, zanim się na dziecko zdecydują, dokładnie przetestowały swojego faceta, u
            > stabilizowały swoją sytuację, upewniły się, że mają minimalne choć warunki na w
            > ychowanie swego potomka.
            Wiesz, że teraz już fantazjujesz? Facet może po kilku latach bycia razem dać nogę, albo stoczyć się w alkoholizm i przemoc. Może też ciężko zachorować albo umrzeć czy zginąć w wypadku. Poza tym, czy sugerujesz, że kobieta powinna zapomnieć o współżyciu, jeśli facet nie jest jej mężem, aby uniknąć wpadki? Bo przecież nie ma 100% skutecznych metod antykoncepcyjnych.
            Kobieta może też nigdy nie trafić na odpowiedzialnego faceta. I wcale się nie dziwię kobiecie, która chce mieć dziecko a której zegar biologiczny tyka, że zaczyna się decydować na samotne rodzicielstwo. Lepsze takie rodzicielstwo niż z pijakiem i bandytą. Kobieta więc może mieć własne mieszkanie i świetną, stałą pracę, czyli idealne warunki dla dziecka. I co z tego, jeśli po urodzeniu dziecka nagle stanie się w pracy niepotrzebna? Z czegoś żyć trzeba. Kobiety z definicji zarabiają mniej od mężczyzn, a więc już z tego faktu mają mniejsze możliwości zaoszczędzenia pieniędzy. Czy sugerujesz więc, że takie nie powinny nigdy myśleć o dzieciach? A jeśli chcą to powinny być zależne ekonomicznie od mężczyzn?
            Piszesz o żłobkach. A w jaki sposób kobieta mająca małe dziecko ma iść do pracy? A czy w ogóle ktoś będzie chciał ją zatrudnić? Wiesz jakie dostawałam propozycje pracy? Staż za 600zł. Opieka nad dziećmi kosztuje znacznie więcej. Dodam, ze to miała być praca dla osoby z doświadczeniem (przepisy sie zmieniły). Po prostu pracodawca szukał darmowego i wykwalifikowanego pracownika.
            Kobieta sobie poradzi, jeśli jej durne społeczeństwo nie będzie kłód podstawiać pod nogi. Tymczasem robi wszystko, by jej zatruć życie. Zarzut, że groszowa pomoc zlikiwduje państwo jest porażająco idiotyczny. Państwo lekką ręką wydaje miliony na psujące się męskie zabawki F16, opłaca 35 letnich zdrowych mężczyzn na emeryturach, buduje wielkie i niepotrzebne stadiony na których nawet trawa nie chce rosnąć (Poznań), opłaca zdrowych mężczyzn w czarnych sukienkach za nicnierobienie:
            wyborcza.pl/1,76842,7085046,Wojska_nie_ma__kapelani_sa.html
            a odmawia pomocy kobietom, które wychowują przyszłe pokolenia?

            > Jedyna szansa, nasza na przetrwanie to to, że się na to nie nabierzemy!
            na razie się nie nabieracie i dzięki temu mamy jedną z niższych dzietności w świecie.
            Cytat z linku:
            "W Polsce są 93 parafie garnizonowe na garnuszku państwa. W większości proboszczami są księża w stopniu podpułkownika, zarabiają od 5 do 7 tys. zł miesięcznie. MON płaci też za utrzymanie kościołów, łącznie z delegacjami księży np. na konferencje w kraju i za granicą."
            Z tego artykułu:
            "matka może dostać dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka w wysokości 170 zł miesięcznie na dziecko, nie więcej jednak niż 340 zł na wszystkie dzieci."
            Widać hierarchię priorytetów.
      • pokemontazo Ostatni gasi swiatlo ... 13.11.11, 20:51
        Jak nie bedzie polakow - nie bedzie polski.
        Sytuacja opisana w artykule nie jest super rozwiazaniem,
        ale lepsze to niz zeby nierodzil sie nikt.

        A co do pomocy panstwa - z tego co widze FUNKCJONUJACY zlobek rozwiazal by wiele problemow (nie mozna mowic o funkcjonowaniu jak zamiast pociagu podstawi sie malucha, tutaj podobnie...)
    • red_adidas Taaaa... 13.11.11, 18:12
      Na fakcie:
      Właścicielka sklepiku zatrudniła 1 panią,
      ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
      Właścicielka sklepiku zatrudniła 2 panią,
      ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
      Właścicielka sklepiku zamknęła "interes" i pojechała do Holandii zarabiać na długi.
      O upadłościach,zamykaniu małych firm i dramatach z tym związanych nikt nie pisze.
      Po prostu za mało medialne.
      • elinkan Re: Taaaa... 13.11.11, 18:16
        I kto za to odpowiada? panie zachodzące w ciąże? czy państewko nasze kochane które generuje ku...ko wysokie koszty pracy?
        • ax222 Re: Taaaa... 13.11.11, 18:55
          W głowę zachodzę, dlaczego nikt nie wpadł na prosty pomysł: w chwili stwierdzenia ciąży państwo przejmuje ryzyko macierzyństwa: opłacanie macierzyńskiego, ZUS itp.
          • boykotka Re: Taaaa... 13.11.11, 19:16
            ax222 napisał:

            > W głowę zachodzę, dlaczego nikt nie wpadł na prosty pomysł: w chwili stwierdzen
            > ia ciąży państwo przejmuje ryzyko macierzyństwa: opłacanie macierzyńskiego, ZUS
            > itp.
            Ale przecież tak jest. Pracodawca płaci jedynie pierwsze 33 dni zwolnienia lekarskiego, jeżeli kobieta musi w czasie ciaży na takie zwolnienie przejść. Wszystko resztę pokrywa państwo. Tzn płaci ZUS
            --
            /
      • costasa Re: Taaaa... 13.11.11, 19:35
        red_adidas napisał:

        > Na fakcie:
        > Właścicielka sklepiku zatrudniła 1 panią,
        > ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
        > Właścicielka sklepiku zatrudniła 2 panią,
        > ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
        > Właścicielka sklepiku zamknęła "interes" i pojechała do Holandii zarabiać na dł
        > ugi.


        ale co ma piernik do wiatraka? ciężarne doprowadziły firmę do bankructwa? niby jakim cudem jeśli macierzyński płacony jest w pełni przez ZUS w małych firmach i nie obciąża pracodawcy?
        zawsze właścicielka mogła zatrudnić panią w wieku przedemerytalnym. ale pewnie wolała młodą silną siksę której można płacić najniższe wynagrodzenie za 10 godzin pracy dziennie plus soboty.
        • noname2002 Re: Taaaa... 17.11.11, 16:23
          Macierzyński jest płacony przez ZUS ale pracodawca musi odprowadzać składki za pracownika, składki za 2-3 pracownice mogą faktycznie pochłonąć cały zysk z małego sklepiku czy innej firmy.
      • satelitka1 Re: Taaaa... 20.11.11, 21:07
        red_adidas napisał:

        > Na fakcie:
        > Właścicielka sklepiku zatrudniła 1 panią,
        > ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
        > Właścicielka sklepiku zatrudniła 2 panią,
        > ta pani zaszła w ciążę i poszła na urlop macieżyński.
        > Właścicielka sklepiku zamknęła "interes" i pojechała do Holandii zarabiać na dł
        > ugi.
        > O upadłościach,zamykaniu małych firm i dramatach z tym związanych nikt nie pisz
        > e.
        > Po prostu za mało medialne.

        Jasne - zapomniałeś dodać, że zasiłek macieRZyński płaci ZUS - a nie właścicielka firmy, warzywniaka czy butiku. Może szerzej wyjaśnisz z jakiego powodu włascicielka popadła w takie zadłuzenie? bo z pewnością nie z powodu wypłaty zasiłku macierzyńskiego.
    • piratusk O orędziach ostrzeżenie /informacje/ 13.11.11, 18:20
      www.youtube.com/watch?v=ZUYJEf-D29Y
    • jedwabnymajdanek po co są ci urzednicy od pomocy społecznej 13.11.11, 19:10
      jesli nie pomagaja tylko jeszcze bardziej dobijaja człowieka,
      zlikwidowac, nie bedziemy tracic na nich pieniedzy
    • cyrix25 nie udało się bo rządzi TUSK 13.11.11, 19:20
    • forumonline Samotne matki - menedżerki ubóstwa 13.11.11, 19:21
      ale locha jest na focie
    • wasylzly Samotne matki - jesien czas pomocy 13.11.11, 19:23
      coraz wiecej potrzebujacych sie wysypuje przed swietem choinki, taka bieda na tyym swiecie ze 90 zywnosci idacej na Unie sie utylizuje z powodu przeterminowania:-)))))))))))))))))) a ci najbiedniejsi - jak tu pisza maja wlasne mieszkania i w ogole wymqagania zyczeniowe, praca pod nosem, 7000 zl, w ogole balanga. To sa ci potrzebujacy ? czego dotyczy ten arytkul ?
      • triangle87 Re: Samotne matki - jesien czas pomocy 13.11.11, 19:36
        Uważam, że każdego z nas mogą spotkać kłopoty w każdej dziedzinie życia. Tej Pani żyło się dobrze więc zdecydowała się na dziecko, a problemy zaczęły się później. Skoro płaciła podatki to ma prawo żądać pomocy od państwa w pilnej potrzebie. Każdy obywatel płacący podatki ma prawo żądać pomocy państwowej jeśli sam nie daje rady. Skoro płacimy comiesięczny haracz państwu to należy nam się coś w zamian. Nie mówi tutaj o długotrwałym wsparciu ale o wyjątkowych momentach: urodzenie dziecka, utrata pracy i zagrożenie wykluczeniem z rynku pracy, choroba itp.
        Nie piszcie, że mogła myśleć wcześniej, nie każdy problem da się przewidzieć. Jest wyraźnie napisane, że ta kobieta chce pracować, a dziecko oddać do żłobka.
    • notozobaczymy "Mogłam pozwać o alimenty ojca dziecka" 13.11.11, 19:26
      "Mogłam pozwać o alimenty ojca dziecka, ale najpierw musiałabym wystąpić o ustalenie ojcostwa."

      Ekhm. No i? Idzie to w jednym postępowaniu. O ustalenie i o alimenty razem. Dziennikarze mogliby się zorientować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja