sakral
24.01.12, 17:33
ksiądz czy facet z innej grupy zawodowej jest
tak samo bezradny i głupi wobec alkoholu.
dawniej
myślałem,że moja szklaneczka z Jasiem Wędrowniczkiem,
krawat,marynarka w szkocką kratę i dobra męska woda
dają mi glejt lepszego człowieka,lepszego od tego spod
butki z piwem.
ksiądz żyje stało pod presją,musi
czasami grać kogoś kim nie jest.
każdy jego błąd zostanie wzięty na języki okolicznych
dewotek i dewotów
a i koledzy (jak w każdej firmie) polecą do
biskupa z życzliwym donosem na kolegę