neoheresy 30.01.12, 18:16 Ciekawe, czy pan Pręgowski jest zaznajomiony z terminem "tnij posty". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
warsz-awka Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okradanym 31.01.12, 16:59 Gdyby nie internet nikt już nie pamiętałby, że pan Hołdys kiedyś jakąś muzykę grał... Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 31.01.12, 17:38 warsz-awka napisała: > Gdyby nie internet nikt już nie pamiętałby, że pan Hołdys kiedyś jakąś muzykę > grał... Większość ludzi doskonale obeznana z internetem, nie ma pojęcia kim jest Hołdys i czy cokolwiek kiedykolwiek grał. Podobnie jak większość pozostałych ludzi. Gdyby nie systematyczna autopromocja przybierająca postać pchania się do każdego programu TV, do którego uda mu się wcisnąć, to w ogóle nikt by nie pamiętał kto to jest. Swoja drogą Hołdys to straszny hipokryta. Obecnie agituje za ACTA i grzmi na piratów, ale o tym jak mu policja namierzyła pirackie oprogramowanie w jego firmie to już nie pamięta. Typowy Kali - jemu wolno korzystać z łamania praw producentów oprogramowania, ale jak ktoś zrobi to samo z jego prawami, to krzyczy łapać złodzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_h Tylko że Hołdys nic nie zrobił 31.01.12, 17:32 a ściąga tantiemy od wielu lat. Bierze kasę od nas wszystkich. Nawet od tych którzy go nie słuchają. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Tylko że Hołdys nic nie zrobił 01.02.12, 21:05 Kto to jest Hołdys? Nie żartuję ... nie wiem, a na internecie jest tylko kilka informacji, m. inn. o tym, że nawet nie ukończył szkoły średniej ... dziwne czasy! Odpowiedz Link Zgłoś
wlekawa Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okradanym 31.01.12, 17:53 Myślę, że warto przemyśleć jeszcze raz koncepcję ochrony własności intelektualnych i podobnych oraz usunąć z niej wszystkie wynaturzenia, które się w nich znalazły w ostatnich latach. Między ochroną słusznych praw majątkowych twórców a żerowaniem na tej ochronie jest zasadnicza różnica. Należy rozróżnić ochronę znaku handlowego lub towarowego, produkty oryginalne od ich podróbek, od dóbr kultury. Nie może być tak, że pani przedszkolanka, która zorganizuje dzieciom w przedszkolu przedstawienie ze smerfami, będzie ścigana przez ABW. Nie może być tak, że nauczycielka za zorganizowanie konkursu rysunkowego na Pszczółkę Maję lub Bolka i Lolka będzie ścigana przez prokuratora. Ja pamiętam z przedszkola, że najfajniejszą zabawą była "Jedzie pociąg z daleka" i "Lokomotywa" Tuwima. A co z Czerwonym Kapturkiem, Pinokio, Jasiem i Małgosią, Koziołkiem Matołkiem, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio44 Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 02.02.12, 10:41 wlekawa napisał: Nie może być tak, że pani przedszkolanka, która zorganizuje dzieciom w przedszkolu przedstawienie ze smerfami, będzie ścigana przez ABW. Tak właśnie powinno być. Smerfy to okropny i rzygliwy syf. Ja pamiętam z przedszkola, że najfajniejszą zabawą była "Jedzie pociąg z daleka" i "Lokomotywa" Tuwima. A co z Czerwonym Kapturkiem, Pinokio, Jasiem i Małgosią, Koziołkiem Matołkiem, itp. Myślę, że nic. Te utwory od dawna nie podlegają ochronie prawa autorskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 02.02.12, 11:24 "Te utwory od dawna nie podlegają ochronie prawa autorskiego". U nas nie, ale USA pod wpływem firm fonograficznych podniosły granice ochrony tzw. własności z 50 do 75 lat i te swoje prawo chcą narzucić innym krajom. Przy tworzeniu prawa konsumenci nie mieli nic do gadania, decydowali możni tego świata. Opór przeciw ACTA to opór także przeciwko takim regulacjom prawnym. Według mnie ochrona prawna na koszt podatnika winna zniknąć po 1-5 lat po wdrożeniu produktu na rynku w relacji do kosztów produkcji dzieła (krótsza za tanie dzieło, dłuższa za droższe). Np. utwory muzyczne 1 rok produkcja filmowa 3-5 lat itp. A takich rozwiązaniach ACTA nie wspominają, bo nie było drugiej strony do stawiania takich dezyderatów. Myślę, że polski rząd nawet jak tajnie debatował nad umową "klepnął ją" co do przecinka, przyjmując narzucone przez USA rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
ostatnispuszczawode Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okradanym 01.02.12, 02:14 Warto o ile się jest okradanym . W przypadku kopiowania na domowej nagrywarce i ściągania plików z internetu mamy do czynienia właśnie z kopiowaniem a nie kradzieżą . Kopiowanie jest pomnażaniem ,produkowaniem . Nie kradzieżą . Twórcy programów , muzyki i filmów chcą produkować nagrania , pomnażać je i pomnażać pieniądze ze sprzedaży . Kto doprowadził do tego ,że własność wymknęła się z rąk wydawców ? Wytwórcy technologii kopiowania i udostępniania plików. To oni powinni, jeżeli już , zapłacić za straty muzyków ,filmowców i twórców różnych programów i może wytwórni płytowych i filmowych . A wytwórnie same są sobie winne ,że przez własne zaniedbanie poniosły straty a w dodatku nie troszczyły się o dobro twórców i naraziły ich na straty . Jeśli nie chcą się zachować jak gnoje to niech przyznają ,że zaniedbali własne interesy i zwykli użytkownicy nic tu nie są winni . I nie pomogą argumenty ,że własność intelektualna, że prawa autorskie ,że wspaniałe sążniste EULA . To co zwykli użytkownicy dostali w postaci możliwości ściągania za darmo plików z muzyką , filmami i grami oraz programami powinni dalej mieć bo pozbawianie ich tego to jest właśnie okradanie. Kto coś dał niech nie odbiera .Powtórzę . Ten kto doprowadził do tego ,że własność wymknęła się z rąk muzyków ,filmowców ,programistów i wytwórni - twórcy technologii umożliwiających udostępnianie i ściąganie plików i domowe kopiowanie powinni zapłacić za straty twórcom filmów ,muzyki gier i programów . Stosowanie ucisku wobec zwykłych nabywców , użytkowników nagrań muzycznych , filmowych, gier i programów , pozbawianie ich tego co wytwórnie utraciły przez swoje zaniedbanie jest podłością , nadużyciem władzy i bezprawiem . ACTA jest bezprawiem wobec internautów ściągających pliki . ACTA ma w nazwie "podróbki" Kopie danych nie są podróbkami . Są z dokładnością do jednego bitu identyczne . Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio44 Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 02.02.12, 10:43 To już lepiej spuść tę wodę i sobie idź, jak masz tak pierdo...ć. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 02.02.12, 11:10 Widać pustkę, brak merytorycznych argumentów powoduje obrażliwy komentarz. A może problemy z percepcją? Wyjaśnię. Obrażany pisze, że technologia kopiowania przerosła tzw. właścicieli praw własności intelektualnych. Nie można karać, a nawet używać epitetów typu złodziej, bo według piszącego kopiowanie z netu niezabezpieczonych plików nie jest kradzieżą (firmy fonograficzne uważają inaczej bo skubią z pozycji monopolistycznych konsumentów, a mając władzę, to one definiują kopiowanie=kradzież, bo szkoda im kasy na technologiczne zabezpieczenie plików). Masz prawo mieć inne zdanie, ale po co te wulgaryzmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ostatnispuszczawode Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 02.02.12, 12:45 Fakt jedną głupotę napisałem . Mianowicie ,że twórcy technologii kopiowania oraz udostępniania i pobierania plików mieliby pokrywać straty twórców i wytwórni . Odpowiedz Link Zgłoś
profesorek45 Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okradanym 01.02.12, 08:33 Jeśli bym ściągnął ze strychu mego starego walkmana oraz parę kaset i nagrał z radia kilka aktualnych przebojów, by ich sobie posłuchać na spacerze, co najwyżej zyskałbym miano dziwaka wśród znajomych. Jeśli zrobię to samo za pomocą aktualnie dostępnych narzędzi (komputer z netem, plik mp3, odtwarzacz mp3) jestem niemal zbrodniarzem. Dla młodych ludzi ściągnięcie "empetrójki na aipoda" jest tym samym, co nagrania kawałka taśmy w czasach mej młodości. Ja nie miałem wtedy poczucia winy, oni teraz też nie. I słusznie. A propos pana Hołdysa. Czy rzeczywiście ktoś, kto dzięki zrządzeniu losu (tu do wyboru: jednorazowego przebłysku talentu, czystemu przypadkowi, klimatowi chwili, dobrze zestrojonej kompozycji ziół i trunków) ułożył kilka chwytliwych pioseneczek, zasługuje na to, by do końca życia swojego i swoich dzieci też, siedzieć na czterech literach i nic nie robić, odcinając przez lata kupony od tamtego jednorazowego sukcesu? Aktor teatralny musi całe życie spędzić na scenie - dyrekcja teatru nie będzie go dożywotnio utrzymywać tylko dlatego, że w 1995r. stworzył dobrą kreację . Naukowiec na uczelni również musi się ciągle starać i coś robić. Rektor nie będzie go utrzymywał przez lata z powodu udanego wykładu w 2001 i poczytnego artykułu z 1993. Zarówno wspomniany aktor, jak i naukowiec de facto są twórcami i korzystają z praw autorskich. A jednak nie leżą do góry brzuchem przez większość życia. Czy pioseneczka na trzech akordach jest aż tak wiekopomnym dziełem, by żądać za możliwość jej wysłuchania pieniędzy godnych twórców topowych osiągnięć artsystycznych cywilizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanic.a.francuza Re: Czy warto tkwić w poczuciu, że jest się okrad 01.02.12, 15:35 > A propos pana Hołdysa. > Czy rzeczywiście ktoś, kto dzięki zrządzeniu losu (tu do wyboru: jednorazowego > przebłysku talentu, czystemu przypadkowi, klimatowi chwili, dobrze zestrojonej > kompozycji ziół i trunków) ułożył kilka chwytliwych pioseneczek, zasługuje na t > o, by do końca życia swojego i swoich dzieci też, siedzieć na czterech literach > i nic nie robić, odcinając przez lata kupony od tamtego jednorazowego sukcesu? W Kounie niektorzy artysci byli promowani przez wladze (szczegolnie w latach osiemdziesiatych-wszystko sie juz walilo, wiec na uspokojenie nerwow i sprawienie wrazenia, ze u nas tez jest po "zachodniemu" wylaly sie "KOry" "Urszule", "Bajmy", "Perfecty" itp. Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 Świetny tekst 02.02.12, 10:37 Nareszczcie coś dobrego. Polecam także artykuły w bieżącym numerze Polityki, w tym artykuł Żakowskiego. Także dobry. Chciałbym, aby do tych treści odniósł się "specjalista" redaktor Gadomski. Może dotrze do niego, że waga ACTA jest na miarę referendum. Bo stoi on w jednym szeregu z Hołdysem, BSA i innymi matuzelami, a tak łyknie trochę prawdy o sobie. Jest pan Gadomski z innej epoki i nie nadąża za zmianami. Odpowiedz Link Zgłoś
wujcio44 Re: Świetny tekst 02.02.12, 10:45 jurek.1954 napisał: Co to, ten "matuzel"? Odpowiedz Link Zgłoś
jurek.1954 Re: Świetny tekst 02.02.12, 10:55 Przepraszam za literówki. Miało być "matuzalem" (biblijny staruszek) Odpowiedz Link Zgłoś