mag1974 03.02.12, 10:23 Przepiekny artykul. Zrodla to pewnie auto- i bio-grafie ? Ale wybor cytatow niesamowity. Gratuluje, az chcialoby sie przeczytac jakies dluzsze dzielo (ksiazke) autora ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mazen17 Re: Pół żartem, pół serio. Naprawdę 04.02.12, 01:33 Zgadzam sie. Bardzo dobra robota w wykonaniu autora. Odpowiedz Link Zgłoś
wolnemiastoursynow Re: Pół żartem, pół serio. Naprawdę 04.02.12, 11:29 chciałem napisać, że strasznie napisane, że dykteryjki sypane jedna po drugiej bez związku, że tekst zdaje się naśladować jakiś strumień świadomości, późno po drinku bo na rano trzeba wrzucić tekst do redakcji. Ale zważywszy na dwa wcześniejsze wpisy, pomyślałem że może to ja się czepiam. Więc napisze tylko, że: tak, przeczytałem, miło było sobie przypomnieć anegdotki z życia gwiazd. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan_marchewa Re: Pół żartem, pół serio. Naprawdę 05.02.12, 06:52 A ja po jednym z pierwszych cytatów zrezygnowałem z czytania dalej: "...zaśpiewała Kennedy'emu: "Happy Birthday, dear President". Zaśpiewała "Happy Birthday Mr. President" Odpowiedz Link Zgłoś
rendell Pół żartem, pół serio. Naprawdę 04.02.12, 12:28 Ładny artykuł. Zaczytałam się przy kawie i nabrałam ochoty na obejrzenie filmu, chociaż za Marylin Monroe nigdy nie przepadałam. Odpowiedz Link Zgłoś
szywek Pół żartem, pół serio. Naprawdę 08.02.12, 06:49 "A może powinni grać Romea i Julię" Beznadziejny homofobiczny stereotyp. Szczerba następny. Swego czasu Felis pisząc o "Bańce mydlanej", którą niewątpliwie był zachwycony, musiał wtrącić, że ścieżki dźwiękowej słuchał z żoną.... Żenujące. Panowie, może powinniście bardziej polubić siebie? Wyszłoby na zdrowie i Wam, i czytelnikom. Odpowiedz Link Zgłoś