andjj
06.02.12, 02:08
Świetny komentarz! W uzupełnieniu, na potwierdzenie tezy, że ta cała poniedziałkowa debata to PR-owa szopka, można jeszcze przytoczyć Art. 1* ratyfikowanej przez Polskę Konwencji wiedeńskiej, mówiącej o traktatach i umowach międzynarodowych:
"Obowiązek nieudaremniania przedmiotu i celu traktatu przed jego wejściem w życie.
Państwo jest obowiązane powstrzymywać się od działań, które udaremniłyby przedmiot i cel traktatu, gdy:
a) podpisało traktat lub dokonało wymiany dokumentów stanowiących traktat z zastrzeżeniem ratyfikacji, przyjęcia lub zatwierdzenia, dopóki nie ujawni, że nie zamierza stać się stroną tego traktatu, lub
b) wyraziło zgodę na związanie się traktatem w ciągu okresu poprzedzającego wejście traktatu w życie, jeśli takie wejście w życie zbytnio się nie odwleka."
Premier więc, najpierw podpisując, a później przyznając w tym sporze rację internautom - złamał prawo! Nie wolno już władzom torpedować ACTA. Przyjmując w 1990 r. Konwencję wiedeńską, uznaliśmy że zapisy Konwencji są "słuszne zarówno w całości, jak i każde z postanowień w niej zawartych" i "będzie ona niezmiennie zachowywana"...