anna12-3 02.03.12, 08:01 Tylko,że Mucha u Lisa kazała się tytułować"ministro". Idąc logiką Nowickiej,to od : -stolarz-żeńska forma-stolarka -tokarz- " " -tokarka itp. Śmieszne i absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
boomslang99 Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 08:21 Te feministki naprawdę są p****e. Kompletnie nie dostrzegają granicy własnej śmieszności. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:11 Filolożka klasyczna Wicemarszałkini Sejmu RP ... Marszałkinią Sejmu jest doktorka - dla niewtajemniczonych: Sejm to organ ustawodawczy w tym groteskowym kraju :) Odpowiedz Link Zgłoś
odraza Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:05 Na początku wydawało się, że chodzi Paniom o to, by język giętki wiernie odzwierciedlał złożoną rzeczywistość społeczną. Ale nie. Wyszo na to, że znowu chodzi o stołki. Patrz cytat z listu: "istnieje potrzeba wypracowania żeńskich form dla nazwania piastowanych przez kobiety urzędów, funkcji i stanowisk". I na tym niestety, polega w większosci polski feminizm: "Stołki, więcej stołków nam dajcie!" (Przepraszam, więcej stołek i więcej urzędek...) Odpowiedz Link Zgłoś
stefeggg Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 14:11 grzędek dla... kur pozadomowych Więcej Ełropy! Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Wicemarszałka za ministrą! 02.03.12, 14:38 Szanowna Pani Nowicka, a dlaczego to Pani podpisuje się wicemarszałkini, nie zaś wicemarszałka? Skoro formę "minista" uważa Pani za poprawną, to - konsekwentnie - za poprawną winna Pani uznać także formę "magistra" (również istnieje w łacinie), a także wszystkie, równie "zwarte" formy żeńskie, utworzone od rzeczowników męskich, np. boksera, konduktora, kelnera, montera, aktora itd. A tak w ogóle, to walka o sztuczne formy żeńskie rzeczowników męskich jest po prostu śmieszna. Nie dość, że takie wydumane formy nie przydają żadnego prestiżu, to jeszcze pozostają w sprzeczności z generalnymi trendami, które zmierzają w kierunku lepidaryzacji i ekonomizacji języka, nie zaś rozbudowywania go o całkowicie zbędne z praktycznego punktu widzenia neologizmy. W gruncie rzeczy mnie, jako mężczyźnie, jest całkowicie obojętne czy na ministra - kobietę będzie mówić się ministerka, ministra czy - jak dotąd - pani minister. Nie widzę w tym ani nic nobilitującego ani deprecjonującego kobiety i - jak sądzę - ogromna większość społeczeństwa również nie ma tego rodzaju skojarzeń. Spotkałem się natomiast z przypadkami, kiedy mężczyźni, wykonujący "żeńskie" w nazewnictwie zawody, sami siebie nazywali sekretarkami czy gosposiami. Polszczyzna, aby przetrwać, tak czy owak będzie się nadal "ekonomizować" i upraszczać. Sadzę, że - choć zabrzmi to pewnie dla niektórych obrazoburczo - nieodległy jest już czas, gdy język polski pozbędzie się w pisowni "ogonków" oraz "dychotomicznych" zapisów głosek "h", "u" czy "ż". Miłując naszą ojczystą mowę chciałoby się, oczywiście, aby zachowała ona swoje klasyczne piękno i klasyczne formy, niemniej życie dość brutalnie obchodzi się z takimi marzeniami, bo ewolucja, w tym również ewolucja cywilzacji ludzkiej, nie zna sentymentów. No, właśnie. Niemniej, a nie "tym niemniej", Pani "Wicemarszłko"! :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok lepidaryzacja i wszystko jasne............... 02.03.12, 19:48 tylko słów powiązanych w wąwtki o wysokim poziomie wymądrzania i co z tego wynika? NIC! NUDA! Znaczy się, samcza nuda. Sam jestem mężczyzną i nie rozumiem dyskusji. O co tu chodzi? Lapidaryzacja - jeżeli już - oraz pragmatyzacja języka to jedno, a pozbawianie go typowych dla naszego patriarchalnego społeczeństwa naleciałości, to drugie. Egalitaryzm płciowy jest procesem nieodwracalnym i dlatego końcówki żeńskie muszą się na stałe funkcjonować w języku, choć to niektórym obrońcom reduty łordona w tzw. pale się nie mieści. Może być i magisterka i magisterka. Panstwo bralczyki, miodki czy inne sekretary rad języka polskiego (co za idiotyczna nazwa, zwłaszcza dla ludzi będących klucznikami i klucznicami antykwarycznego sezamu, zupełnie nie przystającego do nowych czasów) nie będą nam tego dyktować. Sam język jest medium elastycznym i sam język ustali te zasady. A rada jęzora polskiego jedynie winna je zapisać............ Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: lepidaryzacja i wszystko jasne............... 02.03.12, 21:48 1410_tenrok napisał: > tylko słów powiązanych w wąwtki o wysokim poziomie wymądrzania i co z tego wyni > ka? NIC! NUDA! Znaczy się, samcza nuda. Sam jestem mężczyzną i nie rozumiem dys > kusji. O co tu chodzi? Lapidaryzacja - jeżeli już - oraz pragmatyzacja języka t > o jedno, a pozbawianie go typowych dla naszego patriarchalnego społeczeństwa na > leciałości, to drugie. W co powiązanych, genialny odkrywco literówki w "lepidaryzacji"? Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:14 boomslang99 napisał: > Te feministki naprawdę są p****e. > Kompletnie nie dostrzegają granicy własnej śmieszności. A coś merytorycznego masz do powiedzenia, czy stosujesz tylko łacinę - tę podwórkową? Odpowiedz Link Zgłoś
dragon113 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 14:29 IDĄC TOKIEM ROZUMOWANIA OBU PAŃ TO MĘŻA "MINISTRY" MUCHY NALEŻAŁOBY NAZYWAĆ - BZYK!!! Odpowiedz Link Zgłoś
skubi6 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 21:26 > IDĄC TOKIEM ROZUMOWANIA OBU PAŃ TO MĘŻA "MINISTRY" MUCHY > NALEŻAŁOBY NAZYWAĆ - B ZYK!!! Męża Pani Ministry można przede wszystkim nazwać rogaczem. A Panią Marszałkinię filolożkę Nowicką można spytać, jak powinniśmy nazywać zdradzoną żonę: rogacza, rogaczka, jelenica czy może łania. www.skubi.net/acta.html Odpowiedz Link Zgłoś
mapokl Merytorycznie 03.03.12, 12:20 Wprowadzenie odmiany łacińskiej jakoby naturalnej dla języka polskiego jest głupotą. To, że słowo pochodzi z innego języka nieznaczny, że odmiana obcego języka jest poprawna. Inaczej wszystkie słowa pochodzące z angielskiego nie odmieniałyby się przez przypadki. A Polski ma własną, już i tak skomplikowaną, deklinację i nie ma potrzeby sięgać do obcych przykładów. Co do słowa minister, przez twardą końcówkę -r jego forma żeńska jest po prostu mniej widoczna, ale istnieje. Porównajmy: M K 1 Pan Minister Pani Minister 2 Pana Ministra Pani Minister 3 Panu Ministrowi Pani Minister 4 Pana Ministra Panią Minister 5 Panem Ministrem Panią Minister 6 Panie Ministrze Pani Minister 7. Panie Ministrze Pani Minister "Zapraszamy na wywiad z ministrem sportu" i Zapraszamy na wywiad z minister sportu" Widać różnicę? Jeszcze? "Miałem przekazać ministrowi wiadomość od premiera" i "Miałem przekazać minister wiadomość od premiera" Forma żeńska istnieje bez żadnych wygibasów językowych i każdy z łatwością ocenieni czy w zdaniu ministrem jest kobieta czy mężczyzna Ponadto: "Profesor wchodził po schodach" i "Profesor wchodziła po schodach" W języku polskim czasowniki odmieniają się przez płeć. Więc w większości przypadków nie ma problemu z określeniem czy mówimy o kobiecie czy mężczyźnie. "Prezydent podpisał" a "Prezydent podpisała". Ludzie wymyślający takie potworki po prostu wyrażają swoje kompleksy. Obecna forma żeńska minister, profesor itd jest zbyt mało widoczna dla nich. Bo przecież najważniejszą rzeczą jest to, że jest kobietą a nie jakie obowiązki posiada. Bo pisząc o minister trzeba jak najwyraźniej zaznaczyć, że jest kobietą. Tylko dlaczego? Bo nic innego, poza parą cycków widocznie nie ma. No i zakaz noszenia spodni przez kobiety!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Merytorycznie, i o Szwecji 04.03.12, 14:21 Niechby pani minister Mucha zainteresowała się zmianami, jakie zachodzą w Europie. Własnie na dniach Francuzi zrezygnowali z używania tytułu mademoiselle, które określa stan cywilny kobiety (osobiście uważam, ze mademoiselle czy fraulein ma wiele wdzięku, ale feministki zwyciężyły). Szwedzi juz dawno zrezygnowali z tytułów "pan, pani", do każdego należy zwracać się per "ty". Jeszcze co prawda do króla czy królowej zwracamy sie "wasza wysokość" (ers majestät), ale to wedle uznania. Na dodatek król i królowa to rózne slowa (król to konung a królowa to drottning), wiec o dorabianiu męskich i żeńskich końcówek mowy być nie może). A na jeszcze jeden dodatek - w języku szwedzkim w ogóle nie ma podziału rzeczowników ani przymiotników na rodzaje męski i żeński!. Minister, niezależnie czy kobieta, czy mężczyzna, są tego samego rodzaju. Piękny minister, czy piękna ministra - żadnej różnicy, Szwedzi napiszą tak samo (en vacker minister)! Dopiero przy określaniu działań czy czynności dodaje się do czasownika zaimek (on, ona albo ono coś robi), ale to jest jedyna wskazówka pozwalającą domyśleć się płci osoby. Poprawnie wiec pani minister Mucha to: minister Joanna Mucha (l.36) Standardowo dodaje się wiek osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Merytorycznie, i o Szwecji, dokończenie 04.03.12, 14:45 Na szwedzkim przykładzie chcialem pokazać, ze propozycja pani Muchy (dorabiania żeńskich końcówek) idzie wbrew naturalnemu trendowi w języku, polegającym na jego upraszczaniu. W zdaniu "minister poszła" mamy wystarczającą ilość informacji, aby stwierdzić, czy minister jest kobieta , czy mężczyzną. Co prawda w czasie teraźniejszym "minister idzie" już nie, ale wtedy powiemy "pani minister idzie", i nadal wszystko jasne. Dorabianie końcówek jest zbyteczne, komplikuje język i wprowadza niepotrzebne zamieszanie. W zawodzie ministra płeć jest nieważna, liczą się kompetencje i kwalifikacje, wiec akcja pani Muchy czyniąca z płci ważny atrybut bycia ministrem (sportu!) wskazuje, ze niezupełnie zrozumiała, na czym polega jej stanowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Merytorycznie, i o Szwecji 04.03.12, 21:02 W języku szwedzkim w ogóle nie ma podziału rzeczowników ani przymiotników na rodzaje męski i żeński! ------ Wow! To wyjaśnia wiele spraw :) Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Merytorycznie, i o Szwecji 04.03.12, 22:39 Żeby było ciekawiej, Szwedzi maja wyraz sjuksköterska (pielegniarka), który ma męski, ale nie używany w Szwecji odpowiednik. Sjuksköterska to zarówno żeńska, jak i męska pielęgniarka. Ów męski odpowiednik to wyraz sjukskötare, oznaczajacy pielegniarza i używany tylko w Finlandii Odpowiedz Link Zgłoś
echis_carinatus Nowicka czy Środa? 02.03.12, 08:25 Gdybyś musiał za karę iść z którąś z nich na kolację i spędzić z nią wieczór to którą byś wybrał? Przepraszam tych którzy akurat jedzą śniadanie... Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Nowicka czy Środa? 02.03.12, 14:13 Zastanawiałem się nad tym długo, ale naprawdę nie jestem w stanie wybrać! To tak, jakby kogoś pytać, czy woli śmierć na krześle elektrycznym czy przez powieszenie. Chociaż to już chyba łatwiejszy wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Nowicka czy Środa? 02.03.12, 14:46 Wszystko jest względne, a gust nie podlega dyskusji. Mnie, osobiście, pani Magdalena Środa wydaje się kobietą atrakcyjną intelektualnie, a intelekt potrafi działać cuda i często zmienia także obraz fizyczny osoby w oczach rozmówcy. Sądzę, że w towarzystwie pani Środy spędziłbym ciekawy i przyjemny wieczór. Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Re: Nowicka czy Środa? 02.03.12, 16:12 > Mnie, osobiście, pani Magdalena Środa wydaje się kobietą atrakcyjną intelektualnie Jestes koprofilem? Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Nowicka czy Środa? 02.03.12, 21:43 pamejudd napisał: > > Mnie, osobiście, pani Magdalena Środa wydaje się kobietą atrakcyjną inte > lektualnie > Jestes koprofilem? Z całą pewnością nie chamem, jak ty! Odpowiedz Link Zgłoś
echis_carinatus taki jest cały ruch palikota 02.03.12, 08:28 Oni właśnie takie problemy widzą w tym kraju. To się nazywa NOWA SIŁA, kurza stopa. Idźcie w p*** z takimi nowościami. A Nowicka w tym żenującym liściku skupiła się tylko na przechwałce że zna łacinę. Merytorycznej wartości jest tak dokładne okrągłe zero. Odpowiedz Link Zgłoś
makoshika A ty znasz, synku, łacinę? Przykre, prawda, że 02.03.12, 10:20 jesteś głupszy od pogardzanej baby od Palikota? Trudno musisz się z tym pogodzić. W zamian niech mamusia wypierze ci skarpetki, żona przygotuje obiadek, a córunia wyniesie śmieci. Potem w nagrode daj im po pysku i idź na mecz uczcić genetyczny patriotyzm swojego środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd To znajomosc laciny jest ... 02.03.12, 16:15 ...szczegolnym wyznacznikiem inteligencji? Furda tam analiza matematyczna, spektroskopia rezonansu magnetycznego i inne zdolnosci dla plebsu! My szlachta nawet leb pusty lacina wypelnimy i o swiecie zaczniemy orzekac! Odpowiedz Link Zgłoś
makoshika Aha, Ziemkiewicz zdjął kontusz i pasem słuckim na 02.03.12, 20:59 zebranie racjonalistów dzwoni... A niejeden to analityk matematyczny albo technik NMR baby po pysku pierze, chłoptasiu? Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd Re: Aha, Ziemkiewicz zdjął kontusz i pasem słucki 02.03.12, 21:06 Stawiam ze niejeden, rybeczko. Bo jak nie prac, jak takie niewyparzone geby co niektorych? Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: taki jest cały ruch palikota 02.03.12, 11:16 echis_carinatus napisał: > A Nowicka w tym żenującym liściku skupiła się tylko na przechwałce że zna łacin > ę. Merytorycznej wartości jest tak dokładne okrągłe zero. Umknęło ci, że wyjaśniła, dlaczego "ministra" jest poprawną formą. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 11:32 takisobienik napisała: > Umknęło ci, że wyjaśniła, dlaczego "ministra" jest poprawną formą. Jest, ale w łacinie. W polskim nie zawsze to wychodzi. Tak samo jak w niemieckim - do wielu rzeczowników dołączasz końcówkę -in i masz formę żeńską (np. Arztin - lekarka, Teilnehmerin - uczestniczka). Ale... do wielu rzeczowników ale nie do wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 11:36 tanczacy.z.myslami napisał: > takisobienik napisała: > > > Umknęło ci, że wyjaśniła, dlaczego "ministra" jest poprawną formą. > > Jest, ale w łacinie. W polskim nie zawsze to wychodzi. Tutaj akurat świetnie wychodzi. No ale muru bractwa siurkowego głową nie przebijesz. Odpowiedz Link Zgłoś
mirella67 Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 14:17 No i tu jest błąd, nie do wielu, a dokładnie do wszystkich. Przyrostek żeński -in musi być stosowany do każdego rzeczownika, każdej funkcji, zawodu, który akurat wykonuje osobnik płci żeńskiej. Niemiecki jest bardzo logicznym językiem, podobnie jak łacina. Nie rozumiem tej wrzawy wokół ministry, to jest poprawne, jak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 14:50 Magistra po łacinie też jest poprawną formą. Czy to znaczy, że należy teraz w aptece mówić: pani magistro? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
singollo Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 14:57 Nie "pani". Po prostu, "magistro" Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 02.03.12, 18:15 ..ale jak powiem "ta dziennikara" albo "ta kelnera" to dostanę w pysk. No i dlaczego? A dlatego, że formy tworzone w ten sposób są określeniami pogardliwymi. "Ta wredna dziennikara znowu kogoś błotem obrzuca". No ale jeśli Panie chcą.. Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 03.03.12, 15:22 mrrrwrrr napisał: > ..ale jak powiem "ta dziennikara" albo "ta kelnera" to dostanę w pysk. > No i dlaczego? A dlatego, że formy tworzone w ten sposób są określeniami pogard > liwymi. > "Ta wredna dziennikara znowu kogoś błotem obrzuca". > No ale jeśli Panie chcą.. Gramatyka języka polskiego jest urozmaicona. Nie ma jakiejś jedynej końcówki. W tym przypadku mówi się dziennikarka i kelnerka. Doskonale o tym wiesz, więc po co te kpiny? Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 07.03.12, 02:00 ju-li1 napisała: > Gramatyka języka polskiego jest urozmaicona. Nie ma jakiejś jedynej końcówki. W > tym przypadku mówi się dziennikarka i kelnerka. Doskonale o tym wiesz, więc po > co te kpiny? A tak poważnie, bez żadnych kpin, to jak - według ciebie - powinna brzmieć żeńska forma rzeczownika marynarz? Marynara czy marynarka? Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 07.03.12, 13:52 rudyrycho napisał: > A tak poważnie, bez żadnych kpin, to jak - według ciebie - powinna brzmieć żeńska forma rzeczownika marynarz? Marynara czy marynarka? Od tego są językoznawcy. Na moje wyczucie: marynarka. Znaczenie wynikałoby z kontekstu. Już dziś "marynarka" ma dwa znaczenia i jakoś wiemy, czy chodzi o ubiór czy o rodzaj wojska. Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 03.03.12, 15:20 rudyrycho napisał: > Magistra po łacinie też jest poprawną formą. Czy to znaczy, że należy teraz w a > ptece mówić: pani magistro? :-))) Dlaczego nie? Do mnie tak się zwracają, choć nie jestem aptekarką, tylko magistrą matematyki. Dzieje się to jednak w Austrii, gdzie z końcówki żeńskie są normą. W dosłownym brzmieniu: Frau Magistra. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 07.03.12, 01:57 ju-li1 napisała: > Dlaczego nie? Do mnie tak się zwracają, choć nie jestem aptekarką, tylko magist > rą matematyki. Dzieje się to jednak w Austrii, gdzie z końcówki żeńskie są norm > ą. W dosłownym brzmieniu: Frau Magistra. Być moze uszło to twojej uwadze, ale dyskutujemy tutaj o języku polskim. Wzorce językowe austriackie (czy niemieckie) sa więc tu raczej średnio przydatne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ale to dotyczy tylko łaciny 07.03.12, 14:03 @rudyrycho Dyskutujemy także o dopasowaniu języka do zmian w społecznej mentalności. W Austrii zmiany językowe też są następstwem upominania się kobiet o żeńskie formy wyrazów. Przykłady: W tekstach kościelnych pozamieniano wszystkich "synów" i "braci" na "dzieci" i "rodzeństwo"; trwają prace nad tekstem hymnu państwowego, aby z zachowaniem rytmu pieśni zamienić "synów" na "córki i synów" itd. Są dyskusje, ale nikt się z tego nie wyśmiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
nollet Baby to są jakieś inne! 02.03.12, 08:33 Baba bez chłopa dziczeje. Głupoty się ich trzymają. Kto to widział mądrą babę minister? Nic takiego w naturze nie istnieje. Nie dziw , że same nie widzą czego chcą. Z jednej strony muszą udawać skromne i wstydliwe, a każda z nich na widok spodni gotowa do zbrodni! Być babą to neiszczęście, głowa służy jako dekoracja, to to nie myśli głową, macica słyży im do myślenia! I dlatego jak nie wie co robić, to biega wokolo stadionu, albo wymyśla określenia ministro, ni to przyszył ni przyłatał. Baba nie jest od myslenia, nie dośyć że rzad składa sie z idiotów, to na dokładkę z bezrozumnych samiczek . Nieszczęscie z tymi babami, ale żyć bez nich się nie da, wykluczone! Durne to, kłótliwe, zgryźliwe, no ale jak by ich nie było co nie dajcie bogowie, to niech nie ma tego świata. Nawet Biedroń bez baby by nie istniał, jego kumpul nie urodzi mu dzidziusia!. Baby są jakieś inne, ale niech już będą na zawsze i w pobliżu! Jak najbliżej nas! Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Baby to są jakieś inne! 02.03.12, 08:49 Typowy pożal się Boże polski stary maczo - niemogęt. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Baby to są jakieś inne! 02.03.12, 10:19 Akurat w tej kwestii tradycyjne myślenie jest zdecydowanie przeważające na świecie - jedynie Am. Płn. i Europa zerwała z tradycją :) Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Baby to są jakieś inne! 02.03.12, 11:13 lechujarek_wolski napisała: > Akurat w tej kwestii tradycyjne myślenie jest zdecydowanie przeważające na świe > cie - jedynie Am. Płn. i Europa zerwała z tradycją :) Wg tego, co piszesz, Polacy nie należą do grona Europejczyków. A przynajmniej ci nolletopodobni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Baby to są jakieś inne! 02.03.12, 11:48 Polacy (i to nie wszyscy!) tam zmierzają ... cierpliwości, czas czyni cuda :) Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra pani marszałko 02.03.12, 08:38 dlaczego pani posłużyła się skrótem "dr" i nie napisała "doktorka"? Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: pani marszałko 02.03.12, 09:52 Skoro "ministra" to chyba "marszała" ;) Tak w ogóle to może Joanna Mucha miała na myśli rodzaj nijaki - pani Ministro (pani Lustro). Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra Re: pani marszałko 02.03.12, 12:43 zmartwię Cię - tak! wołacz od marszałka - marszałko Ty wolisz marszałkini a to błąd Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra ambitnym polecam (łącznie z przypisami) 02.03.12, 13:00 www.tkj.uw.edu.pl/objas/obj_paniprezydent.html www.prawoaplec.wpia.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=47&Itemid=93 Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: ambitnym polecam (łącznie z przypisami) 05.03.12, 00:18 Bardzo ciekawe, zwłaszcza prezydentina i ministrina. Jednak myślę, ze to ślepy zaułek. Nie widzę przyszłości w tworzeniu żeńskich odpowiedników dla męsko brzmiących nazw zawodów. Jest to tworzenie bytów ponad potrzebę. Za wzór podam język szwedzki, gdzie takich odpowiedników nie ma, a nawet ogóle nie ma odmiany przez rodzaje, a wszystko załatwia zaimek hon (ona) albo han (on). Ale najbardziej uzasadniony dla mnie jest powód praktyczny: wygoda używania w komputerze. Komputery będą odgrywać coraz większą role w naszym życiu. Dla użytkownika komputera czy tabletu ujednolicenie nazw zawodów jest jedynie sensowne. Wyszukiwarka, np. Google, działa lepiej i precyzyjniej, gdy na jeden zawód jest jedna nazwa. Tak samo, jak komputer wymusił pisanie daty rok-miesiąc-dzień (np. 2012.04.23), bo to powoduje automatyczne ustawienie w chronologicznej kolejności, tak samo komputer, wierzę, wymusi używanie jednolitych nazw zawodów, niezależnie od płci, bo to okaże się praktyczne i wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: pani marszałko 02.03.12, 14:16 Wołacz od "ministro" (rodzaj nijaki) byłby identyczny jak od "ministra" (rodzaj żeński). Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 08:41 @anna12-3 "Idąc logiką Nowickiej,to od : -stolarz-żeńska forma-stolarka -tokarz- " " -tokarka itp. Śmieszne i absurdalne." A właściwie dlaczego? Ja bym natomiast zwrócił uwagę, że wiele zawodów ma tylko formy żenskie, brak jest form męskich. Też można by to za jednym razem uzupełnić: -kierowca - kierowiec -siewca - siewiec -znawca - znawiec -zbójca - zbójec -zabójca - zabójec itd. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:57 Które gimnazjum kończyłeś? Nie wiesz, że [ten znawca] to forma męska, pozostałe również. Może wróć do podstawówki? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 12:37 Sytuacja zresztą taka sama jak w łacinie, gdzie także istnieją tego rodzaju wyrazy - klasyczny przykład, odmieniany już w pierwszym roku nauki, to "poeta doctus". Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 13:12 "Które gimnazjum kończyłeś? (...) Może wróć do podstawówki?" Za moich czasów nie było czegoś takiego jak gimnazjum. A poczucia humoru nie uczą ani w podstawówce ani w gimnazjum, nie wiem co Ci w tym względzie polecić. "Nie wiesz, że [ten znawca] to forma męska, pozostałe również" Chyba to co napisałem Cię przerosło. Oczywiście że są to formy męskie, ale to chyba jedyna klasa takich wyjątków, niezgodna z regułami języka polskiego (rodzaj męski ale żeńska końcówka -a). Niezbyt poważnie, ale proponuję zastanowić się nad tym i może jeżeli mamy kompleksowo zająć się dorabianiem form żeńskich to uwzględnimy i to? Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 08:42 Pani wicemarszałkini ma 100% racji. Nie jestem "feministką", jestem po prostu kobietą, mieszkam na obszarze niemieckojęzycznym i końcówki żeńskie są dla mnie czymś normalnym i codziennym. Dodaje się "in" na końcu słowa i już jest forma żeńska, powszechnie używana. Tu prezydent nie ośmieliłby się zwrócić w orędziu do narodu: "drodzy Austriacy". Zawsze mówi "drogie Austriaczki i drodzy Austriacy". Słowa pochodzenia łacińskiego dostają łacińską końcówkę. A więc np. ja nie jestem w Austrii "magister", tylko "magistra". To oburzenie Polaków i ośmieszanie kobiet, które chcą być nazywane w żeńskiej formie bierze się stąd, że w Polsce kobieta tak naprawdę nigdy nie była szanowana. Całowanie w rączkę i goździk na Dzień Kobiet - to pozory. Wyraz łaski męskiego szowinizmu. Stąd też nie przyjęły się w naszym języku żeńskie formy zwracania się do kobiet. Czas najwyższy je wprowadzić, z czasem się przyjmą i nie będą raziły ani dziwiły, ani śmieszyły. Dziwię się tylko, że wiele kobiet jest także przeciwnych. Czy to nie wyraz ukrytych kompleksów? Może przez użycie męskiej końcówki czują się dowartościowane? Drogie Panie, macie wartość same w sobie, niezależnie od tego, jak Was widzą mężczyźni. Więcej pewności siebie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 08:47 Post nolleta potwierdza moje słowa. Jest w nim pogarda dla kobiet pomieszana z pobłażliwością dla istot niższego rodzaju, jednak potrzebnych, aby pan i władca mógł zaznać pewnych przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
indywidualismus Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:59 Zupełnie nie masz poczucia humoru! I nie zauważyłaś, że przedmówca cytuje ostatnie nowości kinowe. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Jak mawiały już starożytne Gumisie... 02.03.12, 11:18 Feminists Aren't Humorless Just Because Your Jokes Suck indywidualismus napisał: > Zupełnie nie masz poczucia humoru! I nie zauważyłaś, że przedmówca cytuje ostat > nie nowości kinowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:18 indywidualismus napisał: > Zupełnie nie masz poczucia humoru! I nie zauważyłaś, że przedmówca cytuje ostat > nie nowości kinowe. Rzadko chodzę do kina. A o moje poczucie humoru jestem spokojna. Nie zagrożą mu nawet Twoje zarzuty. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aaannemarie Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 18:03 Gratuluję celnej wypowiedzi, też odpadłam po bredniach nolleta. Dziwię się też często, dlaczego same kobiety atakują u nas inne kobiety przyłączając się do chórku pewnej grupy bardzo niepewnych siebie mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Raz, a merytorycznie 02.03.12, 22:08 Brawo, {Ju-li1}! Popieram, chociam uspodniowany. *** Pogodzić warto podmarszałkinię z redaktorką - wrócić trzeba po prostu do źródłosłowu. I minister, i ministrant, to 'słudzy'. Słudzy nas wszystkich. Nie widzę więc powodu, by nie powrócić do słów 'służba', 'służący, 'służąca', 'służka', 'służek', 'służebna', 'służebny' itd.. Wojsko i policja do nich wracają, Lasy Państwowe też - kolej na Was. Mnóstwo słowa te dają pokrewnych - za przeproszeniem - derywatów: 'nadsłużka', 'podsłużka', order 'zasłużony służący rangi drugiej, z mieczami'. Nie żartuję. Nic władzy nie ubędzie władzy ustawodawczej i wykonawczej. A jak odkurzymy schemat słów tworzenia i wdrozymy <kto, co> 'sędzini', to i sadowniczą władzę uzdrowimy z manii wielkości i z patriarchatu. A naszej podmarszałkini należy się przytyk za list. Za - co dało niespójność zasad listu - nieużycie słowa 'doktorka'. Resztę jej listu popieram, choć z małą zadrą - wyższość 'ministrzyni' widzę lepiej. O błąd użycia (w nagłówku listu) końcowego przecinka już mniejsza (ferwor?) o brak w podpisie dolnym - po „... Filolożka klasyczna ..." - też, jak i też o zapis bezsensowny dużoliterowy słowa 'wicemarszałkini' w podpisie ... *** Sztuko epistolografii - odródź się! Odpowiedz Link Zgłoś
mapokl Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 03.03.12, 12:14 Języki są różne. Wprowadzanie czegoś na siłę i tłumaczenie, że tak jest w niemieckim jest idiotyzmem. Niemcy nie odmieniają np. czasowników przez płeć. A Polski tak. Czy Niemcy powinni wprowadzić nowe odmiany czasowników z tego powodu? W Polskim faceci poszli a kobiety poszły. To dopiero równouprawnienie. Wprowadzenie odmiany łacińskiej jakoby naturalnej dla języka polskiego jest również głupotą. To, że słowo pochodzi z innego języka nieznaczny, że odmiana obcego języka jest poprawne. Inaczej wszystkie słowa pochodzące z angielskiego nie odmieniałyby się przez przypadki.. Co do słowa minister, przez twardą końcówkę -r jego forma żeńska jest mniej widoczna. Porównajmy: M K 1 Pan Minister Pani Minister 2 Pana Ministra Pani Minister 3 Panu Ministrowi Pani Minister 4 Pana Ministra Panią Minister 5 Panem Ministrem Panią Minister 6 Panie Ministrze Pani Minister 7. Panie Ministrze Pani Minister "Zapraszamy na wywiad z ministrem sportu" i Zapraszamy na wywiad z minister sportu" Widać różnicę? Jeszcze? "Miałem przekazać ministrowi wiadomość od premiera" i "Miałem przekazać minister wiadomość od premiera" Forma żeńska istnieje bez żadnych wygibasów językowych Ponadto: "Profesor wchodził po schodach" i "Profesor wchodziła po schodach" W języku polskim czasowniki odmieniają się przez płeć. Więc w większości przypadków nie ma problemu z określeniem czy mówimy o kobiecie czy mężczyźnie. "Prezydent podpisał" a "Prezydent podpisała". Ludzie wymyślający takie potworki po prostu wyrażają swoje kompleksy. Obecna forma żeńska minister, profesor itd jest zbyt mało widoczna dla nich. Bo przecież najważniejszą rzeczą jest to, że jest kobietą a nie jakie obowiązki posiada. Bo pisząc o minister trzeba jak najwyraźniej zaznaczyć, że jest kobietą. Tylko dlaczego? Bo nic innego, poza parą cycków widocznie nie ma. No i zakaz noszenia spodni przez kobiety!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku ależ kompleksy ujawniają się własnie tak... 02.03.12, 09:10 ależ kompleksy ujawniają się właśnie tak... - że każemy się jakoś po swojemu tytułować, obrażamy gdy jest inaczej itd Minister Sportu i Turystyki (obowiązująca prawnie - z ustawy - nazwa nie przeszkadza raczej kobietom niezależnym i bez kompleksów na tle swej niekompetencji). Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: ależ kompleksy ujawniają się własnie tak... 02.03.12, 11:20 q-ku napisał: > ależ kompleksy ujawniają się właśnie tak... - że każemy się jakoś po swojemu tytułować, obrażamy gdy jest inaczej itd Panie forumowiczko, zgodnie ze swoją logiką proszę się nie obrażać, że używam wobec pana forumowiczki tego słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: ależ kompleksy ujawniają się własnie tak... 02.03.12, 15:24 Oczywiście, że nie obrażasz, ale czynisz bzdurę celowo używając niepoprawnej formy żeńskiej w stosunku do mężczyzny. Niepoprawnej zaś dlatego (i tylko dlatego), że w języku polskim istnieją i są używane obie formy słowa określające użytkownika forum: forumowicz i forumowiczka. Nie zawsze tak jest. Istnieją przypadki,w których nie ma takiej "symetrii", bowiem w spontanicznych procesach jezykowych nie wykształciły się samorzutnie formy męskie i żeńskie. Dotyczy to np. takich "męskich" zawodów jak zbrojarz czy tokarz, ale i zawodów "żeńskich" jak akuszerka czy położna, gdzie nie wykształciły się formy męskie. Ta "ułomność" jezyka dotyczy zresztą nie tylko form żeńskich i męskich rzeczowników, ale wielu innych zagadnień jezykowych. Oto prosty przykład. Można, co prawda, okrążyć oddział wojska i użyć strony biernej stwierdzając, że oddział jest (został) okrążony, ale można też obejść staw dookoła nie mogąc już jednak użyć strony biernej i stwoerdzić, ze staw został "obszednięty". Po prostu taka forma w stosunku do czynności obejścia stawu w języku polskim nie istnieje. Czy oznacza to "dyskrymnację" stawu lub ułomność słowa "obejść" w stosunku do słowa "okrążyć"? "Polska język, to trudna język" - jak mawiał bohater satyrycznych felietonów i nie należy zapędzać się w emocjonalne konstatacje, bo łatwo wylądować na mieliźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku nie widzę powodów do obrazy 03.03.12, 20:41 że mnie nazwiesz forumowiczką, ale Ty piszesz w ten sposób niecelnie, niezgodnie z prawdą, bo jestem płci męskiej akurat po prostu robi się bałagan informacyjny Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku jestem płci męskiej ale mam dyplom "Siostry PCK" 03.03.12, 20:43 zrobili mi coś takiego na studiach bo z dziewczynami chodziłem na "wojsko" wszyscy musieli robić tę "siostrę" to i ja też nie widzę i tu ujmy żadnej, raczej jest to zabawne Odpowiedz Link Zgłoś
123nowak Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:32 W języku niemieckim jest tak ja Pani pisze, ale w języku polskim jest inaczej. W języku polskim czasownik stoi na końcu zdania a w polskim nie. I można by tak w nieskończoność bo oba języki sa różne. Różne! Tyle i aż tyle! Takl trudno to zrozumieć? To co w niemieckim jest naturalne, w polskim jest śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:21 123nowak napisał: > W języku niemieckim jest tak ja Pani pisze, ale w języku polskim jest inaczej. > W języku polskim czasownik stoi na końcu zdania a w polskim nie. > Takl trudno to zrozumieć? > To co w niemieckim jest naturalne, w polskim jest śmieszne. Jako żywo widzę czasownik stojący na końcu polskiego zdania. NIESAMOWITE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski przychodzi lekara do fryzjery. 02.03.12, 09:35 >Czas najwyższy je wprowadzić, z czasem się przyjmą i nie będą raziły ani dziwiły, ani śmieszyły.< Wątpię. Marynarki, kominiarki, tokarki, szoferki, stolarki jako nazwy zawodów (na wzór lekarki, sprzątaczki czy aktorki) raczej się nie przyjmą, a to z powodu, że te wyrazy już mają inne, wyraźnie określone znaczenia w języku polskim. Marynary, kominiary, tokary, szofery, stolary brzmi zdecydowanie źle, wręcz idiotycznie. Istnieją jakieś granice dopuszczalnej śmieszności, nawet dla feministek. <Tu prezydent nie ośmieliłby się zwrócić w orędziu do narodu: "drodzy Austriacy". Zawsze mówi "drogie Austriaczki i drodzy Austriacy".> A czego to dowodzi? W Polsce mówi "obywatele i obywatelki, Polacy i Polki". Chyba wyważasz otwarte drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: przychodzi lekara do fryzjery. 02.03.12, 11:24 pn-ski napisał: > >Czas najwyższy je wprowadzić, z czasem się przyjmą i nie będą raziły ani d > ziwiły, ani śmieszyły.< > > Wątpię. Marynarki, kominiarki, tokarki, szoferki, stolarki jako nazwy z > awodów (na wzór lekarki, sprzątaczki czy aktorki) raczej się nie przyjmą > , a to z powodu, że te wyrazy już mają inne, wyraźnie określone znaczenia w jęz > yku polskim. Zdziwisz się, ale bardzo wiele wyrazów w języku polskim, które wyglądają tak samo, oznacza co innego. Pierwszy przykład z brzegu - A: I «pierwsza litera alfabetu, odpowiadająca samogłosce a» II a «spójnik» «przeciwstawiający treści komunikowane za pomocą połączonych zdań, składników zdań lub innych wyrażeń» III a «partykuła» pot. a) «nawiązująca do kontekstu lub sytuacji, wprowadzająca wypowiedzenia o różnych odcieniach intonacyjnych» IV a «wykrzyknik» 1. «wyrażający różne stany i postawy emocjonalne» Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: przychodzi lekara do fryzjery. 07.03.12, 02:15 takisobienik napisał: > Zdziwisz się, ale bardzo wiele wyrazów w języku polskim, które wyglądają tak sa > mo, oznacza co innego. Pierwszy przykład z brzegu - A: I co z tego wynika? Słowo piłka też ma kilka znaczeń, ale w żadnym z nich nie brzmi śmiesznie. Natomiast marynara czy marynarka, jako określenie kobiety - marynarza brzmi wręcz idiotycznie i w tym jest problem. Musiałoby sporo wody upłynąć aby taki homonim przyjął się i nie budził ironicznych skojarzeń. Co nie jest wykluczone, tylko po co ta "operacja" i ten wysiłek? Czy brak formy żeńskiej słowa marynarz ma jakieś istotne znaczenie? I czy będziemy też na siłę tworzyć męskie odpowiedniki takich rzeczowników żeńskich jak pytia czy westalka? Albo choćby niania? Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: przychodzi lekara do fryzjery. 02.03.12, 11:28 pn-ski napisał: > A czego to dowodzi? W Polsce mówi "obywatele i obywatelki, Polacy i Polki". Chyba wyważasz otwarte drzwi. A, to miła wiadomość :) Nie wiedziałam o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
precz_z_kibolami Re: przychodzi lekara do fryzjery. 02.03.12, 15:38 pn-ski napisał: > Wątpię. Marynarki, kominiarki, tokarki, szoferki, stolarki jako nazwy z > awodów (na wzór lekarki, sprzątaczki czy aktorki) raczej się nie przyjmą > , a to z powodu, że te wyrazy już mają inne, wyraźnie określone znaczenia w jęz > yku polskim. Marynary, kominiary, tokary, szofery, stolary brzmi zdecydowanie ź > le, wręcz idiotycznie. Istnieją jakieś granice dopuszczalnej śmieszności, nawet > dla feministek. pal666 napisał: zajefajnie, jak będzie można powiedzieć : "Ulicą szła kominnia > rka w kominiarce. Co do śmieszności, słowa: ściepa, kopyść, brzmią śmiesznie (dla mnie) bo ich nie używam, rzadko też słyszę. Jak już zostało powiedziane w języku polskim wiele słów ma niejedno znaczenie. Tylko debil (czasem poeta), skonstruuje tak zdanie: "Ulicą szła kominnia > rka w kominiarce." albo "Otworzył zamek do zmaku." Człowiek nieograniczony umysłowo bądź językowo powiedziałby: "Otworzył drzwi do zamku." albo "Ulicą szła kobieta, czyszcząca kominy, ubrana w kominiarkę..." Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Piastun do piastunki, sekretarzyk do sekretarki 02.03.12, 22:19 Spokojnie, kominiarka nadejdzie. Jest poprzedzana przez żołnierkę, kapitankę i ciężarówkę [sztangistkę, atletkę]. Uwielbiam upór Polaków przeciw zastąpieniu słowa [męska] przedszkolanka słowem piastun. Odpowiedz Link Zgłoś
rudyrycho Re: Piastun do piastunki, sekretarzyk do sekretar 07.03.12, 02:19 Skoro jesteśmy przy "piastunach" i przedszkolankach, to wymyśl jeszcze męski odpowiednik niani? :) Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Piastun do piastunki, sekretarzyk do sekretar 07.03.12, 08:46 Moja ciotka ma w kuchni figurkę matki boskiej karmiącej ... kiedyś się zastanawiałem czemu nie trzyma jej w jadalni ... podobno wtedy rzadziej wpadają muchy do rosołu :) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 1) mama, 2) tata, 3) baba, 4) dziadzia, 5) niania 07.03.12, 13:26 {Rudyrycho}: ... Skoro jesteśmy przy "piastunach" i przedszkolankach, to wymyśl jeszcze męski odpowiednik niani ... Jak zrewanzuje się tym samym {Rycho} dla słowa 'tata', to spróbujemy. Byłbym głupcem - lub głupczynią/ głupką - gdybym próbował zastępować pramowę dzieci berbeci, jakie przyswajają dwusylabowce swych pierwszych słów. Setki tysiące lat temu mięśniacy zdobywali kawał padliny, a ich towarzyszki tę padlinę skórowały - oraz tworzyły pramowę ludzką. Dlaczego nie mogłyby teraz nasze kobiety czynić podobnie z tą skrzywioną do bólu na patriarchalizm mową? Bo mięśniakom dzisiejszym moda na uniseks zdaje się mało ... umięśniona? Albo dlatego, że inne samiczki chcą być ciągane za włosy przez samców swych? Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Piastun do piastunki, sekretarzyk do sekretar 07.03.12, 14:05 rudyrycho napisał: > Skoro jesteśmy przy "piastunach" i przedszkolankach, to wymyśl jeszcze męski od > powiednik niani? :) Może nianiek a zdrobniale nianiuś? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmata_morda_irasiada Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 18:52 1. Feministki by Ci powiedziały, że jesteś, tylko sobie tego nie uświadamiasz (jeszcze). :-) 2. P. Nowicka oczywiście nie ma racji, bo od dawna istnieje w języku polskim cała masa słów pochodzenia łacińskiego, bądź zapożyczonego za pośrednictwem łaciny. Np. profesor, doktor, psycholog, pedagog. Wszystkie one jeśli już dostają końcówkę żeńską, to jest to dołączona końcówka ,,ka'' - z ew. modyfikacją np.,,g'' na ,,ż'' itp. Zatem nie ,,profesora'' a ,,profesorka'' nie ,,doktora'' a ,,doktorka'' nie ,,pedagoga'' a ,,pedagożka''.... Co więcej końcówka ,,ka'' jest stosowana również w przypadku wyrazów rodzimych np. ,,nauczyciel'' - ,,nauczycielka''. Więc dlaczego ,,minister'' / ,,ministra'' ma być wyjątkiem? Nie ma takiego powodu. P. Nowicka popisała się dyplomem filologii klasycznej, ale z tego nic nie wynika. Poza tym jeśli importujemy formę łacińską również w wersji żeńskiej, to dlaczego tylko w mianowniku? Jeśli już to konsekwentnie. Czyli np. ,,nie lubię ministrae Muchy'' (po polsku z dopełniaczem, ale zgodnie z oryginałem należałoby użyć accusativu - czyli ,,ministram'' a nie ,,ministrae'' - czy to też importować?), albo ,,nie chcę rozmawiać o ,,ministra Musze''. 3. Twój argument z ,,in'' jest w moim odczuciu mocno naciągany. Primo: Drzewiej końcówkę ,,in'' używało się również w odniesieniu do nazwiska czyjejś żony. Np. ,,Luther'' - ,,Lutherin'' (podpis Katarzyny Luther(in) żony Marcina znajduje się przy dedykacji w egzemplarzu Biblii podarowanej przez w/w Katarzyna Lutrową księżnie Zofii von Hohenzollern - żonie Albrechta - tego od hołdu pruskiego).. Nie wiem może w Austrii nadal się tego używa (nie sądzę, ale pewny nie jestem - byłem raz w Austrii i to krótko), ale w Niemczech nigdy nie słyszałem, by ktoś do kobiety/o kobiecie mówił per ,,Frau Schulzin'', albo ,,Frau Meierin''. Znajoma germanistka dawno dawno temu tłumaczyła mi, że w czasie sawantek i sufrażystek bardzo się tym kobietom ta forma nie podobała, bo widziały w niej uzależnienie od męża. Czyli raz żeńska końcówka jest cacy a raz jest be. Jak się w danym momencie feministkom et consortes ,,uwidzi''... Secundo:To co jest w jednym języku naturalne, nie musi być naturalne w drugim. W niemieckim np. naturalne jest używanie czasu zaprzeszłego - w polskim kiedyś taki czas był a teraz nie ma. Że nie wspomnę o rodzajnikach, których też w polskim nie ma a w niemieckim są. I tak dalej. Czyli uprasza się panie feministki et consortes, by nie pakowały ideologii do języka. 4. Generalnie jestem przeciw modyfikowaniu języka na siłę. Jeśli w sposób naturalny język zmienia jakieś formy to jest OK. Nawet jeśli będzie to efektem jakiegoś mniej lub bardziej poprawno-politycznego prania mózgów. Trudno. Jeśli mówię ,,człowiek'', to dla mnie jest to przedstawiciel(ka) gatunku homo. To samo odnosi się do profesora, doktora, inżyniera, psychologa. Płeć jest nieważna - ważne jest to co dany człowiek sobą reprezentuje. Używanie ,,feministycznych'' końcówek gramatycznych naprawdę ani nie rozwiąże prawdziwych problemów kobiet, ani nie doda im szacunku. Niezależnie czy to się robi na siłę, czy nie. Wręcz przeciwnie: pomysły z cyklu żeńskie końcówki gramatyczne, parytety w nazwach ulic, parytety sylwetek na drogowej sygnalizacji świetlnej, wprowadzenie w szkołach obok ,,history'' ,,herstory'', żądanie by Volvo zmieniło logo, lub wprowadziło oprócz tego z symbole Marsa drugie z symbolem Wenus (na polowie produkowanych przez siebie samochodów), usunięcie formy mademoiselle z dokumentów, albo dokładanie do ,,synów'' również ,,córek'' w hymnie państwowym etc. etc. są dla mnie absurdalne i na pewno ich autorek i im podobnych nie będę traktował poważnie. I ukończenie filologii klasycznej przez taka niewiastę też tego nie zmieni. Niech się feministki zajmą np. kwestią pomocy dla kobiet pracujących: sieć przedszkoli, żłobków, łatwiejszy dojazd do pracy w innej miejscowości, ,,flexy'' czas pracy (nie tylko dla kobiet), płace uniezależnione od płci etc. Niech przyjmą do wiadomości, że oprócz dobrze sytuowanych singielek, czy innych bizneswomen istnieje cała rzesza kobiet, którym jest kompletnie obojętne, czy madame Mucha będzie ministrą, ministerką, czy ministrem i czy jej (były) mąż się powinien nazywać ,,Much'' a nie ,,Mucha'' (zakładam, że Mucha nie jest panieńskim nazwiskiem i zakładam, że ,,panieńskie'' polskim feministkom w przeciwieństwie do francuskich nie przeszkadza). Dla tych kobiet jest ważne, by można było dziecko zostawić w przedszkolu do 18-tej (za rozsądne pieniądze), czyli do czasu gdy ona albo np. mąż będzie mógł dojechać po nie niekoniecznie z językiem na brodzie ciężko dysząc, ważne jest to by mając małe dziecko mogły skorelować czas pracy z obowiązkami rodzica (ew. e-praca tam gdzie się da) itd. itd. Krótko mówiąc niech one dają się szanować, bo IMHO póki co tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 20:51 ju-li1 napisała: > Pani wicemarszałkini ma 100% racji. Nie jestem "feministką", jestem po prostu k > obietą, mieszkam na obszarze niemieckojęzycznym i końcówki żeńskie są dla mnie > czymś normalnym i codziennym. Dodaje się "in" na końcu słowa i już jest forma ż > eńska, powszechnie używana. Tu prezydent nie ośmieliłby się zwrócić w orędziu d > o narodu: "drodzy Austriacy". Zawsze mówi "drogie Austriaczki i drodzy Austriac > y". Słowa pochodzenia łacińskiego dostają łacińską końcówkę. A więc np. ja nie > jestem w Austrii "magister", tylko "magistra". Ziemia do Austrii, ziemia do Austrii! Rozmawiamy o języku polskim, nie o niemieckim. Chyba, że postulujesz wprowadzenie tego ostatniego w Polsce jako lepszego, logiczniejszego i w ogóle przejawu wyższej cywilizacji. Choć raz to już przerabialiśmy i za dobrze się dla Niemców nie skończyło. Jeśli chodzi o oficjale przemówienia palnęłaś jak kulą w płot, bo już nawet tow. Gierek zaczynał od zwrotu "Polacy i Polki" - bo Polki są, a ministry nie ma w języku polskim. W ogóle najwyraźniej nie rozumiesz o co chodzi w tej dyskusji - a chodzi o to, że forma "ministra" jest po prostu nieprawidłowo gramatycznie. Podobnie jak niepoprawna byłaby "nauczyciela" czy "sekretara". I tyle - bez dorabiania ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 03.03.12, 09:05 Brawo ju-li1 za tę wypowiedź, bardzo celna! Odpowiedz Link Zgłoś
dragon113 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 03.03.12, 10:18 Frau Hitlerin - brzmi ciekawie. Też uważam tak jak ty!!! Tylko nie rozumiem do cholery dlaczego kobiety się burzą o to zrównanie wieku emerytalnego? Bo albo są za równouprawniniem albo nie!!! Wychodzi że większość z nich ma w d... równouprawnienie. I co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga.28 Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 08:54 Obecne przykłady zainteresowania mediów osobą Minister Muchy to typowy dla naszego kraju przykład debilizmu dziennikarskiego świadczące o tym że panowie i panie uprawiajacy ten zawód nie mają pojęcia o istocie stanowiska takiego jak minister czy menedżer. Podobnie zachowują się w przypadku Kaplera. W tym ostatnim przypadku czekam kiedy któryś z dziennikarzy lub polityków wygłosi że tak w zasadzie Kapler i jego koledzy z Zarządu spółki, jak i firmy budujące stadion narodowy powinny go wybudować w czynie społecznym. Lawina głupot w naszych mediach tych wypowiadanych przez tzw dziennikarzy jak przygłupawych polityków sięga już powyżej Himalajów. Pożytek z tego jeden, że w efekcie zajmując się swoja głupotą nie przeszkadzają zbytnio ciężko pracującym Polakom, jednak to co boli to wstyd jaki nam normalnym ludziom przynoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:01 czekam kiedy któryś z dziennikarzy lub polityków wygłosi że tak w zasadzie Kapler i jego koledzy z Zarządu spółki, jak i firmy budujące stadion narodowy powinny go wybudować w czynie społecznym. Za darmo? Jeśli się nie mylę prezes Kapler pobierał wynagrodzenie w wysokości ca 5 średnich krajowych. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek_wolski Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:44 Oryginalnie jego pensja była w/g umowy 10K miesięcznie plus premia w wys. 15-krotnej pensji, ale w pierwszym aneksie podwyższono ja do 39K i zmieniono zapis o premii. Takich aneksów było jeszcze dwa ... zabawne? Nie, to jest Wolska! Odpowiedz Link Zgłoś
odraza Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:59 Niestety, wypada się z Tobą zgodzić. Polskie dziennikarstwo zjeżdża po równi pochyłej; a końca nie widać. Czyżby za dużo powierzchni było do zaczerniania literami? Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku obowiazuje nas Ustawa o sporcie 02.03.12, 09:06 gdzie stoi jak byk (a nie krowa): Minister Sportu i Turystyki, Minister właściwy ds sportu itd Odpowiedz Link Zgłoś
same.zalety Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 09:08 Bardzo ładna i wyważona odpowiedź, gratuluję posłance Nowickiej:) ale histeryzujecie, mamy nauczycielkę nie nauczyciela, mówimy "moja lekarka" a nie "moja lekarz", to możemy też mówić ministra. i bez przesady z tym, że tego słowa nie używano wcześniej, "ipod" też nie istniał 3 lata temu:P Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:25 same.zalety napisała: > Bardzo ładna i wyważona odpowiedź, gratuluję posłance Nowickiej:) > > ale histeryzujecie, mamy nauczycielkę nie nauczyciela, mówimy "moja lekarka" a > nie "moja lekarz", to możemy też mówić ministra. > > i bez przesady z tym, że tego słowa nie używano wcześniej, "ipod" też nie istni > ał 3 lata temu:P Uff, wreszcie ktoś wyposażony w zdrowy rozsądek :) Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:33 Dzięki, same.zalety, za mądrą wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
hajota Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:49 same.zalety napisała: > > ale histeryzujecie, mamy nauczycielkę nie nauczyciela, mówimy "moja lekarka" a > nie "moja lekarz", to możemy też mówić ministra. > Pragnę zauważyć, że mówimy "nauczycielka", a nie "nauczyciela", "lekarka", a nie "lekarza". Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:55 hajota napisała: > > Pragnę zauważyć, że mówimy "nauczycielka", a nie "nauczyciela", "lekarka", a nie "lekarza". Pragnę zauważyć, że to nie są wyrazy zapożyczone z łaciny :))) Odpowiedz Link Zgłoś
krzychs4 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 13:05 Zgoda, tylko że ipod nie jest nawet słowem, nazwą. To sztuczny zbitek liter i w dodatku anglicyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
atoldi Biedna Anno12-3 02.03.12, 09:15 ... Gramatyka polska jest taka trudna, nieprawdaż? "ministro" Cię zdziwiło? A do pana mnistra jak powiesz? "Panie Minister" czy "Panie Ministrze"? zapamietaj więc odmianę w języku polskim: - Pan Minister - Panie Ministrze - Pani Ministra - Pani Ministro mniej smieszne? acha, co powiesz np na: - lekarz - lekarka, - nauczyciel - nauczycielka Też uważasz za "śmieszne i absurdalne"? Może nie taka zła ta "logika Nowickej", nie bój się więc za nią podążać. Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski kretyńska dyskusja 02.03.12, 09:55 >acha, co powiesz np na: - lekarz - lekarka, - nauczyciel - nauczycielka < a co powiesz na: marynarz - marynarka, kominiarz - kominiarka, szofer - szoferka, i nie obawiaj się podążać tym śladem. Jezyk polski funkcjonuje dobrze, i nie ma powodu go paprać jakimiś dziwolągami, tylko dlatego,, ze ktoś ma kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: kretyńska dyskusja 02.03.12, 11:27 pn-ski napisał: > a co powiesz na: > marynarz - marynarka, > kominiarz - kominiarka, > szofer - szoferka, > Jezyk polski funkcjonuje dobrze, i nie ma powodu go paprać jakimiś dziwolągami, > tylko dlatego,, ze ktoś ma kompleksy. Gdzie tu są jakieś dziwolągi? Przecież to poprawne polskie słowa. Język funkcjonuje - czytaj żyje, rozwija się - dzięki osobom, które go używają. I mogą go zmieniać, czy to ci się podoba, czy nie. Niezależnie od różnych Rad Języka czy innych Bralczyków i Kłosińskich. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: kretyńska dyskusja 02.03.12, 21:03 takisobienik napisała: >. Język funkcjo > nuje - czytaj żyje, rozwija się - dzięki osobom, które go używają. I mogą go zm > ieniać, czy to ci się podoba, czy nie. A już na pewno nie zmieni go widzimisie Pani Minister Muchy. Jeśli ludzie zechcą używać słowa "ministra" to po jakimś czasie i słowniki je odnotują, ale na razie nikt nie chcę, tylko p. Mucha tak "zarządziła". A jej "zarządzenie" na pewno ma jeszcze mniejszą moc niż zalecenia RJP. Odpowiedz Link Zgłoś
nieukonczony Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 09:34 A może by: Wanda Nowicka - filolożka klasyczna - Wicemarszałka Sejmu RP Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:57 > A może by: Wanda Nowicka - filolożka klasyczna - Wicemarszałka Sejmu RP> Istnieje jeszcze żeńska koncówka -ówna, filologówna klasyczna. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
undula Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:36 ówna to czyjaś córka, owa-żona i dodaje się je zwykle do nazwiska, chociaż jest forma "profesorowa" czyli żona profesora. Wątpię, żeby feministki chciały się określać jako córki/żony. Studiuję filologie klasyczną. Fakt, jest w łacinie forma ministra. Ale w łacinie, nie w języku polskim. Raz, że takich kalek językowych robić po prostu nie wolno, dwa- to jest zapożyczenie i określa zawód, który pełnili mężczyźni. Wiem, czasy się zmieniły, ale nie można w ten sposób traktować języka. Z resztą, czy to taka straszna hańba, kiedy ktoś do kobiety zwraca się "pani minister"?. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:39 undula napisała: > Studiuję filologie klasyczną. Fakt, jest w łacinie forma ministra. Ale w łacini > e, nie w języku polskim. Raz, że takich kalek językowych robić po prostu nie wo > lno, dwa- to jest zapożyczenie i określa zawód, który pełnili mężczyźni. Chyba żartujesz? Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale kiedyś kobiety właściwie nie mogły wykonywać żadnych zawodów. Ale wreszcie pojawiły się np. lekarki. Gdy idziesz do np. okulistki, mówisz "Idę do pani okulisty?". W sklepie obsługuje cię "pan sprzedawca"? > Wiem, czasy się zmieniły, ale nie można w ten sposób traktować języka. Ojej, ty nie żartujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik W sklepie obsługuje cię "pani sprzedawca"? 02.03.12, 11:40 Poprawka... Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra takisobieniku czy takasobieniko 02.03.12, 12:01 widzę że masz wiele werwy, wyjaśnij mi proszę, na pewno będziesz wiedziała, jesteś taka mądra, jaka jest żeńska forma od słowa "dowódca" dowódczyni czy dowodzicielka? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 schemat jest prosty 02.03.12, 22:30 {Nocna_masakra}: ... od słowa "dowódca" - dowódczyni czy dowodzicielka ... To pierwsze. Tak jak 'rajczyni miejska', 'zdobywczyni', nieużywana - a szkoda - 'sędzini', jak 'obrończyni'. Ale ten drugi wariant też sięga do schematu słowotworzenia w polszczyźnie. Lecz dotyczy innej końcówki. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 14:58 > Studiuję filologie klasyczną. Fakt, jest w łacinie forma ministra. Ale w łacini > e, nie w języku polskim. Raz, że takich kalek językowych robić po prostu nie wo > lno, dwa- to jest zapożyczenie i określa zawód, który pełnili mężczyźni. a jak się ten wywód ma do słów, na przykład "menadżer" i "menadżerka"? czego właściwie nie wolno, dlaczego i gdzie to jest napisane oraz jaka kara spotka tego, kto taka kalkę zrobi? nie wolno? a co powiesz na "steward" (zapożyczenie jak stąd do Ciechanowa, nawet pisownia zostala obcojęzyczna) i stewardessa - (j. w., przy czym do obcojęzycznej żeńskiej końcówki doklejono jeszcze polskie "a")? Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 03.03.12, 09:07 > Studiuję filologie klasyczną. Fakt, jest w łacinie forma ministra. Ale w łacini > e, nie w języku polskim. No tak, przecież w języku polskim nie ma damskich końcówek i dlatego powinniśmy zapożyczać jedynie męskie formy! Kobiety, ogarnijcie się. Jak tu dyskutować na forum z osobą, która podświadomie czuje się dodatkiem do męskich spodni. Odpowiedz Link Zgłoś
krzychs4 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 13:24 Dobre:) Odpowiedz Link Zgłoś
terleo Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:39 anna12-3 napisała: > Tylko,że Mucha u Lisa kazała się tytułować"ministro". Idąc logiką Nowickiej,to od :stolarz-żeńska forma-stolarka,-tokarz- -tokarka itp. Śmieszne i absurdalne. To, co powyżej, to "logika" nie Nowickiej, lecz Tej Drugiej. CD: marynarz - marynarka. TO jest śmieszne. Wołacz od Wanda - Pani WandO, od ministra - pani minstrO. Capito? Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 09:41 postępowców i postępowczynie proszę o propozycję żenskich form dla doktor docent premier prezydent Odpowiedz Link Zgłoś
krajst Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 09:46 ja wolę ministerka, żeby było analogicznie do premierka, ponieważ wydaje mi się, że 'premiera' nie brzmi za dobrze. np. była premiera Hanna Suchocka. Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Kocham żeńskie końcówki 02.03.12, 09:52 Więc: nie - Agnieszka Kublik tylko Agnieszka Kublikowa a córka - Kublikówna. Katarzyna Kolenda ? nie, w żadnym wypadku, Katarzyna Kolendowa !, a córka to będzie Kolendówna, Kinga Dunin ? Nie , Duninowa albo Duninówna ! Milada Jędrysik ? nie Jędrysikowa albo Jędrysikówna. Ewa Milewicz ?nie, Milewiczowa albo Milewiczówna. kazimiera Szczuka ? nie Szczukowa albo Szczukówna. Magdalena Środa, nie, Środówna a córka Środzianka, Kocham żeńskie końcówki ! Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra no w życiu :) 02.03.12, 10:02 toż to jest stygmatyzacja ze względu na stan rodzinny (czytaj przynależność lub jej brak do męża) Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Tak jest chyba w jęz. litewskim? 02.03.12, 11:28 nocna_masakra napisała: > toż to jest stygmatyzacja ze względu na stan rodzinny (czytaj przynależność lub > jej brak do męża) Tak jest chyba w języku litewskim? Końcówki nazwisk kobiet -iene, -aite (?) chyba jakoś się zmieniają w zależności czy pani jest czy nie jest zamężna? Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Kocham żeńskie końcówki 02.03.12, 10:07 >w żadnym wypadku, Katarzyna Kolendowa !, a córka to będzie Kolendówna,> Znany jest eksperyment zastosowania koncówki żeńskiej -ówna do nazwisk typu Ludwig albo Jemga. Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Kocham żeńskie końcówki 02.03.12, 10:11 oczywiście, przed wojną była taka firma, która groziła i były to groźby niespełnione: OSRAM Pabianice, we Francji Toyota przestała swego czasu sprzedawać model MR2, bo po francusku "merde" to gó..., no i co co z tego ? Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Kocham żeńskie końcówki 02.03.12, 10:17 > oczywiście, przed wojną była taka firma, która groziła i były to groźby niespełnione: OSRAM Pabianice, we Francji Toyota przestała swego czasu sprzedawać model MR2, bo po francusku "merde" to gó..., no i co co z tego ? > Ano nic. Firma OSRAM dalej sprzedaje w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
nocna_masakra Re: Kocham żeńskie końcówki 02.03.12, 10:13 wtedy nazwisko dostaje końcówkę - żanka Odpowiedz Link Zgłoś
ta-dziewczynka Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 09:59 No chyba raczej nie "stolarz- stolarka" itd., bo nie umiejącym czytać ze zrozumieniem wyjaśniam, że pani Nowicka powołała się na łacinę. Minister/Ministra to słowa występujące w łacinie i pasują jako zapożyczenia. Jako żywo słowo stolarz nie jest pochodzenia łacińskiego. tak trudno to pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:16 >Jako żywo słowo stolarz nie jest pochodzenia łacińskiego. < Ale "marynarz" jest (od mare). Jeżeli pani Wanda Nowicka upomina się tylko o koleżankę, ministrę Muchę, beztrosko skazując jednocześnie miliony innych kobiet na śmieszność w określaniu ich zawodów, i powodując ogólny chaos lingwistyczny w kraju, to mamy tu przewagę prywaty nad służbą społeczną. Odpowiedz Link Zgłoś
ta-dziewczynka Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:37 ale "mare" - jest spolszczone, natomiast "minister" przeszedł bez zmian. Poczuj różnicę. Nie skazuje nikogo na śmieszność. Ministra sama tak chce być nazywaną. Każda kobieta sama może zadecydować. Odpowiedz Link Zgłoś
maczimo Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca ła... 02.03.12, 10:14 Wicemarszałczyca. Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 10:21 > Wicemarszałczyca.> Ale czy nie jest lekceważący ten przedrostek wice? Ta pani jest bardzo wrażliwa na objawy lekceważenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vandermerwe He, he... 02.03.12, 10:27 Jak juz te wszystkie formy zostano ustalone i zaakceptowane, to spadnie bezrobocie, rzad i urzedy panstwowe zaczna dzialac sprawniej, znikna pekniecia w nawierzchni autostrad a spoleczenstwo bedzie zylo dlugo i szczesliwie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: He, he... 02.03.12, 10:36 Aby Polska rosła w siłę a ludzie haratali w gałę ! Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 11:40 maczimo napisał: > Wicemarszałczyca. Wypowiedź adekwatna do nicku. Odpowiedz Link Zgłoś
maczimo Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 02.03.12, 15:52 Poza głupotą co ci jeszcze dolega, blondynko? Odpowiedz Link Zgłoś
spoko-spoko Re: Ministra czy ministerka? Wanda Nowicka rzuca 03.03.12, 05:13 Car - Caryca Doktor - Doktoryca Minister - Ministryca Przeciez nie chodzi o to ze nie ma byc zenskich nazw dla stsnowisk i zawodow. Chodzi o to ze ministra brzmi smiesznie i mi sie nie podoba. Nie tylko mnie. Moze posluchajmy specjalistow i specjalistek od jezyka co sugeruja a nie wymyslajmy sami jak kto chce. Za chwile dojdziemy do takiego absurdu ze bede mowił w języku polskim a kobiety w jezyce polskiej Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 10:29 jakie są żenskie formy od: kapral, plutonowy, sierżant, porucznik....itp aż do generała .... a doktor a w policji; pani komisarz czy komisarka ? czy pani grabarz to grabarka ? , pani dekarz to dekarka, a kamienarz - kamieniarka, a kominairz -kominiarka, zajefajnie, jak będzie można powiedzieć : "Ulicą szła kominniarka w kominiarce. Ekstra, zaczynam lubić te babochłopy od Palikota ? czy mówienie o facecie "głowa rodziny"będzie zgodne z tą poprawnością ? czy nie należałoby zmienić nazwy CZMP na CZMPiOP (i Ojca Polaka) ? Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 11:13 pal666 napisał: > zajefajnie, jak będzie można powiedzieć : "Ulicą szła kominniarka w kominiarce. Pilot trzymał w ręku pilot. Aaale śmieszne, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 11:27 też fajnie, tylko czy to nie seksistowskie, nazywanie tego urządzenia zdanego sterowania w rodzaju wyrazem w rodzaju męskim ? Może bezpieczniej będzie, na tych łamach, używać nazwy "pilotka". i wtedy będzie "Pilot wyrzucił zepsutą pilotkę do śmieci". Mój przykład jest poprawniejszy politycznie od twojego, bo wyraz "kominiarka" (rodzaj czapki), jest rodzaju żeńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 11:29 pal666 napisał: > też fajnie, tylko czy to nie seksistowskie, nazywanie tego urządzenia zdanego s > terowania w rodzaju wyrazem w rodzaju męskim ? Może bezpieczniej będzie, na tyc > h łamach, używać nazwy "pilotka". i wtedy będzie "Pilot wyrzucił zepsutą pilotk > ę do śmieci". > Mój przykład jest poprawniejszy politycznie od twojego, bo wyraz "kominiarka" ( > rodzaj czapki), jest rodzaju żeńskiego. Widzę, że już nawet pseudoargumenty się skończyły... Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 12:10 tylko w ten sposób można dyskutować z pseudopolitykiem (pseudopoli-tyczką ?) Nowicką. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 21:17 takisobienik napisała: > Pilot trzymał w ręku pilot. Aaale śmieszne, nie? Oczywiście miał na głowie pilotkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
undula Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 11:40 żeńskiej formy od kata być nie może, bo tego zawodu już nie ma, a w przeszłości pełnili go mężczyźni i nie cieszył się, mówiąc eufemistycznie, wielką estymą Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik Do ciebie mówią "pani student"??? 02.03.12, 11:42 Bo wiesz, kiedyś kobiety nie mogły studiować... Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 12:12 są kraje, gdzie, niestety- jest. Jeżyk opisuje także rzeczywistość, jak jest poza naszymi granicami. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Jaka jest żeńska forma rzeczownika "kat" ? 02.03.12, 21:53 Zawsze można powiedzieć "małodobra" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Zrezygnujmy ze słów "mąż", "żona",są seksistowskie 02.03.12, 10:34 wybierzmy parę "żona" - "żon", albo "mąż" - "męża". Niech Panie z Ruchu Palikota podniosą tę ważną kwestię w Sejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
krytek-7 Prof.Doroszewski przewraca sie w grobie. 02.03.12, 10:41 Tfuszta tak dalej.Chcecie byc europejscy i swiatowi a jestescie zenujacy. Wprowadzono tylnymi drzwiami rozne ciekawe nowotwory typu: Tabloid - kiedys brukowiec lub szmatlawiec,celebryta - niegdys glupek wioskowy, banery,bryfingi,absmaki,piary,matriksy,lemingi, itd... Fachowcy! Odczepcie wy sie od jezyka polskiego.Jak do tej pory udaje sie wam wszystko spiepszyc. Zajmicie sie lepiej brzozami smolenskimi i przydomowymi wychodkami. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: Prof.Doroszewski przewraca sie w grobie. 02.03.12, 21:27 krytek-7 napisał: > Tabloid - kiedys brukowiec lub szmatlawiec,celebryta - niegdys glupek wioskowy, > banery,bryfingi,absmaki,piary,matriksy,lemingi, itd... Absmak to raczej stare słowo, ale sprzeczał się nie będę. Natomiast co ty chcesz od zwierzątka, które od zawsze się nazywał leming, to nie wiem. A że zaczęto jej używać w innym kontekście? "Kaczor" też, ale co te zwierzątka winne? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Echo-echo-echo-cho-ho-o! 02.03.12, 22:46 Zdumiewające! Z połową wyrobu spod marki {krytek-7} się zgadzam. Ale - jeśli to nie flegmizacja - 'Tfuszta' zamieniłbym na 'Twóżta', a 'piepszyć' - na 'pieprzyć' ... Odpowiedz Link Zgłoś
jsd1952 BZDURA jest rodzaju żeńskiego... 02.03.12, 10:51 Byłaby by to całkiem fajna dysputa w komedii z przysłowiową blondynką w tle. Niestety jest to realna prasowo - sejmowa rzeczywistość. Bez sensu! ale za to za pieniądze... Odpowiedz Link Zgłoś
takisobienik nie umiesz odmienić rzeczownika po polsku? 02.03.12, 11:10 anna12-3 napisała: > Tylko,że Mucha u Lisa kazała się tytułować"ministro". Czy naprawdę nie umiesz mówić po polsku??? Nie umiesz odmienić zwykłego rzeczownika? Mianownik ministra, wołacz ministro. Wszystko jest w porządku. > Idąc logiką Nowickiej,to od : > -stolarz-żeńska forma-stolarka > -tokarz- " " -tokarka itp. Nie. To nie jest pójście za logiką Nowickiej. Pójściem za logiką Nowickiej byłoby przytoczenie łacińskich form żeńskich. > Śmieszne i absurdalne. A pilot to takie urządzenie do sterowania telewizorem. Boki zrywać ze śmiechu (w ogóle znasz to wyrażenie?). Śmieszne i absurdalne to są twoje wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nollet Czy to poprawnie słuchacze i słuchawki? 02.03.12, 11:28 W czasach socjalizmu też uzywaliśmy języka dziwnego. Jeden z prelegentów zagaił zebranie od słow. Drodzy towarzysze i towarówki, słuchacze i słuchawki. Był przekonany -podobnie jak Mucha, ze tak jest poprawnie Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Z naszego języka też kiedyś będą się śmiać 02.03.12, 11:38 nollet napisał: > W czasach socjalizmu też uzywaliśmy języka dziwnego. Jeden z prelegentów zagaił > zebranie od słow. Drodzy towarzysze i towarówki, słuchacze i słuchawki. Tak, ale to były czasy "członka wysuniętego z ramienia na czoło" czyli (bez skrótu myślowego) "członka partii wysuniętego z ramienia np. komitetu na czoło delegacji" :) Myślę, że z naszego języka (wyrażeń polityków, zwrotów z oficjalnych pism itp.) też kiedyś będą się śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
joly.roger Re: Z naszego języka też kiedyś będą się śmiać 03.03.12, 22:24 tanczacy.z.myslami napisał: > Tak, ale to były czasy "członka wysuniętego z ramienia na czoło" czyli (bez skr > ótu myślowego) "członka partii wysuniętego z ramienia np. komitetu na czoło del > egacji" :) Oraz "manipulacji członkiem pod płaszczykiem" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
makrama1 Re: Czy to poprawnie słuchacze i słuchawki? 04.03.12, 01:06 nollet napisał: > W czasach socjalizmu też uzywaliśmy języka dziwnego. Jeden z prelegentów zagaił > zebranie od słow. Drodzy towarzysze i towarówki, słuchacze i słuchawki. Był pr > zekonany -podobnie jak Mucha, ze tak jest poprawnie A jesteś pewien, że te towarówki i słuchawki to autentyk? Bo ja pamiętam że to krążyło jako parodia przemówień towarzysz Wiesława. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pn-ski Re: Czy to poprawnie słuchacze i słuchawki? 04.03.12, 15:10 > W czasach socjalizmu też uzywaliśmy języka dziwnego. Jeden z prelegentów zagaił > zebranie od słow. Drodzy towarzysze i towarówki, słuchacze i słuchawki. Był pr > zekonany -podobnie jak Mucha, ze tak jest poprawnie> Chyba pomyliłeś. Bylo "słuchacze i słuchawki, widzowie i widokówki", w jakimś kabarecie. Odpowiedz Link Zgłoś