Dodaj do ulubionych

Nasze święte krówki

    • wlodek21 Głupi, schematyczny, ,niekompetentny, obrzydliwy 13.04.12, 21:44
      tekst. Od wielu lat kupuję i czytam GW, ponieważ na tle innych gazet wydawała mi się najbardziej sensowna. Albo gazeta się zmieniła. albo myliłem się od dawna.
    • followthesun Nasze święte krówki 13.04.12, 21:55
      Tak, ta dziennikarka jest rzeczywiście' świętą krową'.
    • qulqa Nasze święte krówki 13.04.12, 22:05
      Tak jak zostało powiedziane w artykule - każdy będzie bronił swojego stanu posiadania i uważał, że jego racja jest 'najmojsza' i najważniejsza.
      W 'Siedem' Morgan Freeman z zadyszką ugania się za przestępcami i jakoś nikomu to nie przeszkadza. W wielu innych filmach policjanci są w zaawansowanym wieku. Często giną w przeddzień emerytury, ale to już inna para kaloszy ;)
      Nauczyciele muszą się doszkalać. A lekarze i pielęgniarki niby nie ?
      Sędziowie idą na wcześniejszą emeryturę, co im oczywiście później nie przeszkadza pracować jako radcy prawni czy adwokaci.
      Rolnikom wiadomo, zawsze wiatr w oczy .....
      Stypendysta doktorancki zarabia porównywalnie z lekarzem rezydentem, tyle że ten ostatni płaci normalne podatki.
      I tak dalej i tak dalej ....

      Jestem za jednym - radykalnie znieść przywileje dla wszystkich nowych pracowników, zaczynających pracę w danym zawodzie.

      Inaczej znów garstka nieuprzywilejowanych poniesie koszty reformy.
      • followthesun Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 22:12
        A w Zabójczej broni, część IV, Mel Gibson narzeka na zadyszkę, gdy Jet Lee mu ucieka.

        Tak, tak, wiem, że na końcu dobro zwycięża.

        Trzeba być niespełna rozumu, by filmy przekładać na rzeczywistość.
      • 3.14oquk Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 22:14
        Pieprzysz jak potłuczony. Sędzia nie przechodzi na emeryturę, lecz w stan spoczynku. Sprawdź sobie w ustawie (poszukaj, albo poproś Michnika o pomoc) czym może się wtedy zajmować.
      • user.70 Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 22:21
        Masz rację. W FILMACH!!! Także w filmach bohaterów omijają kule chociaż "tych złych" nigdy, [b]w filmach[b] bohaterom nigdy nie kończy się amunicja, [b]w filmach[b] zawsze wygrywa ten dobry, nawet z kosmitami lub duchami.
        Dorosłeś już?
        • qulqa Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 22:51
          Widzę, że umiejętność rozumienia dowcipu zanika wśród czytelników forum, nawet przymrużenie oka nie pomaga.
          I naprawdę dla istoty sprawy nie jest ważne, czy sędzia przechodzi na emeryturę, czy w stan spoczynku, czy na 'dupajasio'.
          Jeśli nadal będą tak rozbudowane przywileje, nasze dzieci mogą liczyć wyłącznie na umowy śmieciowe przez całe życie. Na nasze emerytury też nie mamy co liczyć. Prawa ekonomii są nieubłagane.
          Albo mentalność Kalego, albo solidarne pozbycie się przywilejów w imię przyszłości.
          Wybór należy do nas.
          • 3.14oquk Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 23:44
            Nie ma przyszłości - jest tu i teraz. Ja na złamany grosz na emeryturze na liczę. Mam niecałe 36 lat i prędzej to państwo diabli wezmą iż dostanę jakąkolwiek jałmużnę na starość. Proszę mnie zatem do jakiegokolwiek solidaryzmu (no, może poza ubezpieczeniem zdrowotnym) nie zmuszać.
            • benkmen Re: Nasze święte krówki 14.04.12, 14:21
              Masz rację : to państwo wezmą diabli....vatykańscy.
          • spokojny.zenek Re: Nasze święte krówki 14.04.12, 11:40
            qulqa napisała:

            > I naprawdę dla istoty sprawy nie jest ważne, czy sędzia przechodzi na emeryturę
            > , czy w stan spoczynku, czy na 'dupajasio'.

            Dla istoty sprawy jest fundamentalne, bo pokazuje, że albo cynicznie kłamiesz, albo nie masz pojęcia o czym się wypowiadasz.

            • qulqa Re: Nasze święte krówki 14.04.12, 12:10
              do 3.14oquk
              Nie ma sprawy, kolego. Ja mam 51 lat, żadnych przywilejów, reforma emerytalna przedłuży mi pracę o 2 lata - a i tak zamierzam pracować do 70-tki, tylko w mniejszym wymiarze czasu pracy. Więc de facto nic nie stracę, emeryturę dostanę w porządnej wysokości. Już w latach 80-tych głosiłam (i postępowałam zgodnie z tą tezą), że jedyna emerytura, w jaką wierzę, to odpowiedniej wysokości konto dolarowe. Oczywiście zmieniło się znaczenie terminu 'odpowiednia wysokość' i może niekoniecznie w dolarach - ale sens pozostaje taki sam. Moje dzieciaki pracują za granicą w dobrych zawodach. Czyli to mnie powinno wisieć, czy będzie ta reforma, czy nie. Jakoś nie wisi, widzę jej sens, tak samo jak widzę sens odbierania przywilejów.

              do spokojny.zenek
              Kolego, jakie ma znaczenie, na co przechodzi sędzia? Przestaje pracować jako sędzia, dostaje pieniądze co miesiąc (bardzo godziwą ilość), zaczyna pracować jako radca prawny czy adwokat. Mam znajomych, którzy w ten sposób żyją. Czy więc naprawdę ma znaczenie, jak nazywa się to, na co przechodzi? Dla mnie ważne jest, że przestaje orzekać, dostaje kasę i zarabia w inny sposób. Znaczy wykończony zdrowotnie nie jest i spokojnie moglby pracować dalej jako sędzia. Jeśli zaś pracuje - dlaczego mamy mu wypłacać jako państwo pieniądze?
              Tego nie rozumiem, więc proszę mi wytłumacz.
              • spokojny.zenek przestań łgać! 14.04.12, 12:18

                > do spokojny.zenek
                > Kolego, jakie ma znaczenie, na co przechodzi sędzia? Przestaje pracować jako sę
                > dzia, dostaje pieniądze co miesiąc (bardzo godziwą ilość), zaczyna pracować jak
                > o radca prawny czy adwokat.

                I znowu powtarzasz to kłamstwo, na którym zostałaś przyłapana? Sędzia przechodząc w stan spoczynku (w wieku 65 lat, chyba, że z ważnych powodów zostanie w stan spoczynku przeniesiony wcześniej) NIE MOŻE w żaden sposób dorabiać, a już na pewno jako adwokat albo radca. To jest wykluczone.

                > Mam znajomych, którzy w ten sposób żyją.

                Po prostu kłamiesz.

                • qulqa a może nie łgam? 14.04.12, 14:38
                  Wiesz co, dziwne. Bo może nie łgam wcale?
                  Znajomy sędzia, dobrego zdrowia, jasno i otwarcie mówił, że jak tylko osiągnie wymagany staż pracy w zawodzie, przejdzie na cośtamcośtam (nie wiem, jak to określić, żebyś znow nie był dotknięty), będzie otrzymywać emeryturę sędziowską + dorabiać jako radca. To samo mówił jego kolega, tyle że miał zostać adwokatem. Znajomy przestał pracować jako sędzia w wieku PRZED 50-tką.Jeśli jesteś zainteresowany, pisz na adres gazetowy, doprecyzuję szczegóły. Może więc coś w tym jest, skoro wykazujesz tak święte oburzenie, a nie chcesz wytłumaczyć, jak jest/powinno być naprawdę?
                  • mn7 nie łgasz - po prostu się mylisz 14.04.12, 15:45
                    Pewnie Cię to zdziwi, ale z zawodu sędziego naprawdę można odejść i zostać adwokatem albo radcą prawnym. Tyle, że nie ma to nic wspólnego ani z emeryturą ani ze stanem spoczynku. Po prostu jest to zmiana zawodu, połączona zresztą z utratą uprawnień do stanu spoczynku. Na argument w dyskusji o tym dennym pseudofelietonie nie nadaje się to więc w żaden sposób.
                    • qulqa Re: nie łgasz - po prostu się mylisz 14.04.12, 16:10
                      Oczywiście, można zmienić każdy zawód.
                      Natomiast wytłumacz mi jedno - dlaczego moi znajomi byli sędziowie musieli odpracować ileśtam lat, by uzyskać uprawnienia emerytalne ? Bo jasno twierdzili - musimy x lat przepracować, by nie stracić uprawnień, później zmieniamy fach, a kasa leci.
                      I odeszli z zawodu sędziego przed 50-tką, jeden był na pewno w świetnym stanie zdrowia, drugiego nie spotkalam.
                      Może jest jakiś kruczek?
                      Nie mam z nimi kontaktu, bo zapytałabym.
                      • mn7 Re: nie łgasz - po prostu się mylisz 14.04.12, 16:26
                        Nie mam pojęcia - być może chodziło o "zwykłe" uprawnienie do wcześniejszej emerytury, ale raczej nie - bo przecież przed 50-ką nie mieliby odpowiedniego stażu. W każdym razie na pewno nie chodzi tu o stan spoczynku, wskazywany bałamutnie jako rzekomy "przywilej" sędziów. Jest on dostępny po osiągnięciu normalnej granicy wieku i wyklucza wykonywanie zawodu adwokata lub radcy.
                        • qulqa Re: nie łgasz - po prostu się mylisz 14.04.12, 17:58
                          Thx :) Znaczy trzeba odświeżyć kontakt i spokojnie wypytać - tak z ciekawości, bo temat mnie zafrapował :)
                  • spokojny.zenek Re: a może nie łgam? 14.04.12, 20:09
                    Aha. Czyli już nie "tak żyją" a tylko "tak zamierzają kiedyś zrobić"...
                    Tak powstają legendy, tym bardziej trzeba je zawczasu prostować, bo potem legenda żyje własnym życiem a ludzie myślą, że w stanie spoczynku dostaje się 100% pensji, przejść można kiedykolwiek (choćby po trzydziestce) i jeszcze sobie można dorabiać...
          • mn7 Re: Nasze święte krówki 14.04.12, 15:46
            Jaki konkretnie "przywilej" sędziów masz na myśli? Ale tak konkretnie?
      • spokojny.zenek co ty bredzisz? 14.04.12, 11:38
        qulqa napisała:

        > Sędziowie idą na wcześniejszą emeryturę, co im oczywiście później nie przeszkad
        > za pracować jako radcy prawni czy adwokaci.

        Co ty bredzisz??? Wiek emerytalny sędziów jest identyczny, jak innych grup zawodowych, sędzia nie idzie w ogóle na emeryturę lecz przechodzi w stan spoczynku, czego konsekwencją jest m.in to, że NIE MOŻE "dorabiać" a już na pewno jako radca ani adwokat.
        Tyle idiotyzmów w jednym zdaniu potrafiłeś zmieścić!


    • bartoszcze niekompetencja aż piszczy 13.04.12, 22:38
      Oj, Pani Redaktor, nie wiem skąd ma Pani informacje o pracy sędziów, ale chyba nie z sądów:
      sub-iudice.blogspot.com/2012/04/sprawozdanie.html
      Nadmieniam, że ja sędzią nie jestem, nie byłem i nie wiem czy kiedykolwiek będę, ale szerszą lekturę polecam.
    • nex_us Nasze święte krówki 13.04.12, 22:41
      Oczywiście rzygi podpisane przez niezawodną Wielowiejską. Nikt już nawet się nie dziwi. I oczywiście nic o jednej uprzywilejowanej grupie zawodowej czyli dziennikarzach.
      • qulqa Re: Nasze święte krówki 13.04.12, 22:53
        Doczytaj artykuł do końca. Jest o dziennikarzach, nawet sporo.
    • stjack Kolejny tekst pisany na zamówienie :( 13.04.12, 22:56
      Szkoda. Już nie czytam pani redaktor Wielowieyskiej bo kolejny raz jej tekst to tuba propagandowa rządu. Rozmienione nazwisko na drobne.
    • biheppy a może tak cos o nieróbstwie dziennukarzy? 13.04.12, 22:59
      oburzy się pewnie pani ogromnie i powie: co oni wiedza o tej pracy. Wiec proszę nie wypowiadac sie o sprawach o których nie ma pani pojęcia! OK?
      • mattijjah Re: a może tak cos o nieróbstwie dziennukarzy? 13.04.12, 23:11
        Ci ktorzy narzekaja ze w artykule nie ma slowa o dziennikarzach to chyba jest ta druga polowa policjantow - tych od pisania ;)))
        • biheppy to ty nie czytasz ze zrozumieniem postów 14.04.12, 09:56
          ja nie o przywilejach, tylko o nieróbstwie dziennikarzy, gdyz ta pani ( robi to zresztą bez przerwy widocznie takie hobby) wypowiada sie o nieróbstwie nauczycieli - tak to niestety nazywa! A dziennikarzyna? Ile pracuje tygodniowo?
          • mn7 Re: to ty nie czytasz ze zrozumieniem postów 14.04.12, 16:02
            Jedni mają obsesję na punkcie rzekomych "przywilejów" sędziów, inni upatrzyli sobie nauczycieli. Trochę zresztą szkoda, że upadek prasy i debaty publicznej jest tak dramatyczny - przywrócenie tego do normalnego poziomu to zadanie na długie lata.

          • johansson44 Re: to ty nie czytasz ze zrozumieniem postów 14.04.12, 17:59
            Może zestawić "nieróbstwo nauczycieli" z artykułem I co mi zrobisz, stara krowo, też z GW ?
    • aganiok102 czekam tekst o przywilejach podat. dla dziennikar 13.04.12, 23:10
      bo rozumiem ze dotąd tez nalezycie do swietych krów?
    • pteor Nasze święte krówki 13.04.12, 23:15
      Co do tzw.przywilejów, gdyby w pewnych zawodach ich nie było, nikt normalny nie pchałby się tam. Artykuł jest dość tendencyjny, autorka pisze, np. o nauczycielach i 18 godzinach przy tablicy, jako najmniejszej ilości godzin w Europie, a nie pisze o ich pracy papierkowej, jednej z najdłuższych z kolei, ale jak rozumiem nie potwierdza to tezy artykuły.
    • wwojtek9 Nie wszyscy do jednego wora 13.04.12, 23:33
      Pani Redaktor! Napisała Pani, iż oczywiście należy "uwalniać zawody" bo "to wymusi obniżkę cen" Pani wybaczy, ale muszę to skomentowac krótko - BZDURA! Jest oczywiste, iż wykonywanie wielu zawodów musi być związane z posiadaniem stosownych kwalifikacji - chyba nie wyobraża Pani sobie iż np lekarza, sędziego, policjanta będzie weryfikował rynek? Czy naprawdę będzie się Pani czuła bezpieczna w taksówce gdy taka działaność będzie mógł prowadzić złodziej i bandyta natychmiast po wyjściu z więzienia? Wie Pani co może spowodować deregulacja na rynku zarządzania nieruchomościami? Otóż rynek opanują "tanie firmy" - takie bez licencji ładnie się zareklamują, po roku zostawią właścicieli z kompletnym bałaganem i przeniosą się do innego miasta (dziś taki zarzadca starcił by licencję) i rynek nie zweryfikuje... Dziś właściciele nie mając pojęcia o wymogach zarzadania mogą zdjąć z siebie odpowiedzialność powierzając zarząd osobie o urzędowo potwierdzonych kwalifikacjach (posiadajacej licencję) i ponoszącą odpowiedzialność zawodową przed PAŃSTWOWĄ komisją odpowiedzialności zawodowej - to nie jak w samorządzie adwokackim tu miejsca na koleżeńską solidarność nie ma... Tak, jestem zarzadcą nieruchomości, ale pracuję w Samorzadzie Terytorianym i posiadam oprócz licencji zarządcy nieruchomości kilka innych dyplomów, więc mnie osobiście sprawa mało dotknie jeśli już to mam gdzie przeczekać pierwsze dziesięć lat "tanich firm" (na tyle szacuję czas niezbędny do zrozumienia iż cieć nie może być zarzadcą) i bedę mógł wrócić na rynek jako ten co "jeszcze posiada licencję" .
    • benkmen Gwoli ścisłości:ten "przywilej" 18 godz. pensum 13.04.12, 23:37
      nie dotyczy wszystkich nauczycieli, tylko wąskiej grupki.
      • johansson44 Re: Gwoli ścisłości:ten "przywilej" 18 godz. pens 14.04.12, 18:19
        benkmen napisał:

        > nie dotyczy wszystkich nauczycieli, tylko wąskiej grupki.
        Nauczyciel ma czas pracy 40 h tygodniowo. Pan Redaktor, tak dla wygody, widzi tylko tzw.godziny dydaktyczne. Rozumując w ten sposób, czas pracy p.Dominiki to góra 10 minut. Tyle potrzeba na przeczytanie Jej artykułu.
    • myslacyszaryczlowiek1 Lepiej skracać wiek emerytalny 14.04.12, 05:48
      Zamiast lepiej zorganizować państwo, to wydłużamy wiek emerytalny, mimo, że i tak nie ma pracy.
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103090,11448365,Musimy_pracowac_dluzej___Bzdura__To_system_jest_zly_.html
    • biheppy ile godzin tygodniowo pracuje taka dziennikarzyna? 14.04.12, 09:58
      bo wypocic takie teksty, czasem przegląd prasy to chyba nie jest zbyt uciążliwe. Przepraszam za pogardę ale pani Wielowieyska jej nie skapi pod adresem nauczycieli na przykład
      • ectuspolonus Re: ile godzin tygodniowo pracuje taka dziennikar 14.04.12, 10:47
        ale kpina.

        odpowiem demagogicznie:
        do bycia dziennikarzem wystarcza depesze papu,
        przegląd blogów i leadów prasowych - 3 godziny dzienie pracy....

        a teraz powaznie:
        1. Nauczyciele
        a) co do raportu OECD
        - nauczyciel pracuje 18 h (pensum) + art 42 KN (2h tygodniowo) + godziny dodatkowe związane z organizacją PP
        - polscy nauczyciele obowiązani są największą liczbą papierologii i UE - zespoły przedmiotowe, wychowawcze, zespoły od projektów, zespoły ewaluacyjne, zespoły od pomocy pedagogiczno-psychologicznej
        - zebrania (u mnie w szkole 1 w miesiącu mimo dziennika elektr.)
        - wycieczki - praca 24h
        - praca w święta - np 3 maja,
        - rady ped (średnio 3h miesięcznie)
        - godziny przeznaczone na konsultacje dla rodziców (ok 1h tyg.)
        - obowiązkowe szkolenia (przynajmniej 1 w semestrze jak ktoś leniwy)
        - a na końcu przygotowania, sprawdziany i wszechobecne testy, ich ewaluacje...

        chętnie panią zaproszę do mojej szkoły, ot np jako reportera, czy kolokwialnie jako ogon, żeby pani zobaczyła i nie pluła na nauczycieli.

        choc osobiście w karcie bym pozmieniał conieco, bo czemu nauczyciel po 11 latach pracy nie musi nic robić? Dyplomowany i koniec? Czemu organy prowadzące ustalają ile godzin biblioteki i pedagogowi przysługuje? np. Biblioteka czynna przez 15 g w tygodniu jeżeli w szkole nie ma 300 uczniów? Czemu MEN chce wszystko cyfryzować, nie dając nauczycielom głupiego laptopa?, a samorządy zamykają szkolne centra multimedialne? Czemu reformy nie sa konsultowane z nauczycielami (tylko Wa-wa i Gdańsk)?

        2. Rolnicy
        gdybym nie widział jak żyja ludzie na wsiach lubelszczycny to może i uwierzyłbym w tę wielkomiejską propagandę.....
        Ale Krus trzeba zreformować...

        3. Mundurowi
        tu reformę można zrobić, choc nie widzę żeby wydłużyć pracę strażników więziennych, czy np Borówek, Gromowców? Jak?

        4. wykładowcy. Może czas zapytać kiedy profesorowie ostatni raz mieli podwyżki? w jakich warunkach pracują i czemu wszystkie polskie uczelnie są zadlużone?

        Najłatwiej rzucic hasło: zabrać spadek po komunie i ich przywileje.
        • 2berber Chęć odwrócenia zasad rozwoju społecznego 14.04.12, 12:32
          ectuspolonus napisał:
          > ale kpina.
          To prawda.
          Tylko skąd bierze się ta bezczelność obecnie rządzących i najemnych?
          Nauczyciele (przynajmniej historii) zawalili sprawę ucząc o rozwoju
          społeczeństwa . Skrótowo należy trzymać się zasady że:
          W feudalizmie przeciętny człowiek miał lepiej niż w niewolnictwie.
          W kapitalizmie przeciętny człowiek miał lepiej niż w feudalizmie.
          W socjalizmie przeciętny człowiek miał lepiej niż w kapitalizmie (teoretycznie).
          Tylko samobójca chce zabrać ludziom to co zdobyli już dawno we wczesnym
          kapitalizmie. Bismarck emerytury dał ludziom nie dla tego że ludzi lubił,
          tylko dlatego że musiał. Pogarszać warunki życia czy wyboru teraz, to wołanie
          o kryterium uliczne.
          • spokojny.zenek Re: Chęć odwrócenia zasad rozwoju społecznego 14.04.12, 12:45
            A od czasów Bismarcka średni czas życia nie podniósł się o KILKANAŚCIE lat? Ludzie nie starzeją się znacznie wolniej? Liczba osób w poszczególnych grupach wiekowych nie jest diametralnie inna?

            • 2berber Re: Chęć odwrócenia zasad rozwoju społecznego 14.04.12, 14:57
              spokojny.zenek napisał:
              > A od czasów Bismarcka średni czas życia nie podniósł się o KILKANAŚCIE lat?
              Wzrost wydajności pracy jest o kilka wielkości większy od przyrostu długości życia.
              Administracyjne zwiększanie czasu pracy nie przejdzie i obojętne czy to jest
              próba przedstawiana w jednostkach rocznych czy godzinowych.
              Faktem jest że trzeba racjonalizować pracę niektórych grup zawodowych.
              Grup którym korporacje zapewniły pasożytnicze przywileje. Dotyczy to przede
              wszystkim prokuratorów i sędziów (wymiaru sprawiedliwości).
              To jest chyba jedyna grupa zawodowa która korzysta na tym że im gorzej
              w społeczeństwie tym lepiej dla nich (w wyrażeniu finansowym).

            • mn7 Re: Chęć odwrócenia zasad rozwoju społecznego 14.04.12, 16:00
              spokojny.zenek napisał:

              > A od czasów Bismarcka średni czas życia nie podniósł się o KILKANAŚCIE lat? Lud
              > zie nie starzeją się znacznie wolniej? Liczba osób w poszczególnych grupach wie
              > kowych nie jest diametralnie inna?
              >
              W czasach Bismarcka na jednego emeryta przypadało kilkanaście osób aktywnych zawodowo. Dziś jest to 2:1 a wkrótce będzie znacznie mniej. Można wygłaszać różne głupawe zaklęcia, ale nie ma takiej opcji, żeby wieku emerytalnego nie podnieść i wszędzie się to robi.
              Rzeczywiscie jednak cała ta dyskusja traci na rzeczowości a zaczyna się opierać na napuszczaniu rzekomo "nieuprzywilejowanych" na tych rzekomo "uprzywilejowanych". Nie wygląda to dobrze.
              • 2berber Re: Chęć odwrócenia zasad rozwoju społecznego 14.04.12, 16:40
                mn7 napisała:
                > W czasach Bismarcka na jednego emeryta przypadało kilkanaście osób aktywnych
                > zawodowo. Dziś jest to 2:1 a wkrótce będzie znacznie mniej.

                Stosunek liczby aktywnych zawodowo do nieaktywnych zawodowo
                przy omawianiu zabezpieczeń społecznych ma trzeciorzędne znaczenie.
                Na pierwszym miejscu jest produktywność - wydajność.
                Za Bismarcka ilość dóbr wytworzonych przez jednostkę (osobę)
                była przeciętnie co najwyżej 30-40-krotnie mniejsza niż dzisiaj.
                Za Bismarcka był głód produktów, nigdy nie zaspokojone zapotrzebowanie.
                Dzisiaj jest inaczej.
                Wydajność pracy wzrosła do takiego stopnia że problemem jest
                nie wyprodukować a problemem jest sprzedać, zbyć, spożytkować,
                zużyć. Bezrobocie nie bierze się z powietrza! Innymi słowy dzisiaj
                dobrobyt to wzrost konsumpcji a nie wzrost czasu pracy!
    • jangaj57 Nasze święte krówki 14.04.12, 10:45
      Bardzo cenię teksty p. D. Wielowiejskiej, ale nie rozumiem, dlaczego pisze o 18 godzinach pracy nauczyciela. Jestem polonistą od ok. 30 lat, na przygotowanie zajęć, sprawdzenie prac domowych, prac klasowych, sprawdzianów, prowadzenie lekcji /24 tygodniowo/ poświęcam od poniedziałku do niedzieli ok. 60 godzin, często sprawdzam prace pisemne w niedziele, ferie i święta. Podobnie jak p. Wielowiejska myśleli moi znajomi /śmiali się ze mnie, że pracuję tylko 18 godzin w tygodniu, a oni - aż 40/. Zmienili zdanie, gdy okoliczności życiowe zmusiły ich do pracy w szkole. Teraz mówią, że 40-godzinny tydzień we wcześniejszej pracy to nic w porównaniu z tym, co muszą teraz robić w szkole jako nauczyciele. Wtedy kończyli pracę o 15-16, a potem mieli czas dla siebie i rodzin, dziś - nie widzą, kiedy ich praca się kończy - mają ją i w szkole, i znacznie więcej w domu. Zapewniam p. Wielowiejską, że większość nauczycieli /mam na myśli swoje liceum/ tak pracuje, wyjątkiem są nauczyciele wych. fiz., religii, może jeszcze jakiegoś przedmiotu. Pomijam tu wysokość uposażenia zasadniczego /jest niższe od emerytury mego szwagra po 15 latach pracy na stanowisku chorążego w więzieniu!/ i stosunek rodziców, dzieci do nauczycieli /wszyscy mają rację, prawie nigdy- nauczyciel/. Mój Boże, chciałbym, żeby p. D. Wielowiejska choć rok popracowała w szkole, potem byśmy porozmawiali, czy nadal uważa, że nauczyciele - jak napisała - to "święte krowy".
      • jangaj57 Re: Nasze święte krówki 14.04.12, 11:28
        Przepraszam Panią Wielowieyską za błąd w nazwisku, powinno być nie 'Wielowiejska' ale WIELOWIEYSKA. Lapsus computerandi. Z poważaniem- J.G.
    • angela325 Bo Pani niby dziennikarki 16.04.12, 09:45
      Jeżeli się nie zna na czym to się do tego nie zabiera i nie robi popyliny!

      Jeszcze trochę to się ludzie pozabijacie na tym forum. Żadna praca nie jest lekka, nigdzie nie ma dobrze....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka