belferka33 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:47 Wywołano mnie do tablicy - odpowiadam. Nie rozumiem tego zrzucania winy na szeregowych pracowników. Uważam, że w obecnie zafundowanym wszystkim braku stabilizacji, chaosie prawnym (ciągłe zmiany przepisów, ramówki, podstawy programowej itp.) i informacyjnym (mity na temat płac, czasu pracy i zarobków) to osiągnięcie, że oświata jakoś funkcjonuje. Podstawowe błędy obecnego systemu oświaty to (proszę wybaczyć techniczno-plastyczne obrazy, ale to dla lepszego zrozumienia): - coś co nazywam "urawniłowką fabryczną" - ekonomiści i MEN traktują dzieci jakby były tym samym materiałem, należy z niego wytoczyć np. wał silnika wg jedynie słusznego wzorca, po czym należy to zmierzyć, opisać, zwymiarować itp. Tymczasem każde dziecko jest inne - jedno byłoby stalą, inne plasteliną a inne gliną - jak można je obrabiać i to wszystkie naraz (mam 37 osób w klasie, w tym 15 dysfunkcyjnych)? W dodatku niektóre materiały nie nadają się na wał silnika, a tu zdziwienie, że ten materiał nie wytrzymał, tamten testów nie przeszedł (patrz: mierzenie jakości pracy szkoły, testy, ewaluacje, rankingi i inne koszmarki). - założenie, że dziecko jest materiałem, który nauczyciel ma "obrobić" bez udziału tego dziecka. Dziecko to nie materiał, a nauczyciel nie tokarka - nauczyciel nie może nikogo niczego nauczyć, może jedynie pomóc pomóc zrozumieć, pomóc się uczyć, pokazać jak się uczyć (inaczej edukacja domowa nie miałaby świetnych rezultatów), już Sokrates pisał "nawet osła można doprowadzić do wodopoju, ale napić musi się sam"; - przymus edukacyjny - nie każde dziecko w wieku 6-7 lat ma tzw. dojrzałość szkolną, jedni rozwijają się szybciej, inni wolniej. Poza tym powinno się wrócić do 8-10 klasowej SP i tylko w niej uczynić naukę obowiązkową. Mam w gimnazjum uczniów, którzy się i innych w szkole męczą, bo muszą się uczyć do 18. roku życia. Woleliby iść już do pracy i jak ich znam byliby dobrymi pracownikami. Nie każdy musi mieć maturę. Sztuczne "intelektualizowanie" społeczeństwa, bo wskaźniki europejskie są śmakie i owakie, to dewaluacja dyplomów studiów wyższych, co każdy wykładowca potwierdzi. - zmienianie zainteresowań "na dzwonek" - wada systemu klasowo-lekcyjnego, dorosły człowiek miałby kłopoty z przestawieniem się z Mickiewicza na ruch jednostajnie przyspieszony - podziwiam dzieci, że sobie jakoś radzą - obowiązkowe gimnazjum w takiej formie jak jest (liceum również) - po rozmowach z uczniami sądzę, że lepszy byłby taki wariant - skrzyżowanie amerykańskiego modelu z fińskim z poprawkami na naszą kulturę: uczniowie chodzą na wybrane przedmioty z tym, że muszą np. z języka polskiego, matematyki i języka obcego uzyskać wymaganą ilość punktów, żeby umieli się ładnie, poprawnie i logicznie wysłowić oraz przysłowiowego PiT-a wypełnić i obliczyć, który kredyt będzie korzystniejszy (gdyby przyjąć taki system). Wówczas ktoś zainteresowany chemią i biologią, ale nie historią nie byłby "dręczony" nielubianym przedmiotem, za to mógłby się rozwijać w dziedzinie którą lubi. Nie musiałby zdawać matury. Byłyby tylko egzaminy zewnętrzne z danego przedmiotu na koniec nauki, a uzyskanie odp. ilości punktów otwierałoby drogę do uczelni. Nadeszły czasy specjalizacji i "jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego". Nie mówię, żeby nie odróżniać monety od Moneta, ale ... człowiek najlepiej robi to, co lubi robić. - szufladkowanie wiadomości - struktura wiedzy powinna mieć formę "strony www" z mnóstwem odnośników i powiązań - wówczas w pełni korzystamy z naszych możliwości intelektualnych (mówiąc "cukier" myślimy wówczas nie tylko o białych kryształkach w cukierniczce, ale również o grupie związków poznanych na chemii, materiale energetycznym omawianym na biologii, trzcinie cukrowej, którą widzieliśmy na wakacyjnej wyprawie na Dominikanę, Kubie z jej ustrojem, nie dajemy się omamić pseudofachowcom od diet itp. itd) - "kucie na pamięć" oraz jedynie słuszna wersja np. z historii czy języka polskiego - to dla mnie jest zgroza zmuszanie kogoś do tego; jak się rozumie, to nie potrzeba "pamięciówy", która wręcz oducza myśleć. Prawdą jest, że pewnych pojęć,definicji czy faktów trzeba się nauczyć, aby zrozumieć inne, ale dla mnie porażką jest kiedy uczeń nie potrafi "przetłumaczyć" z książkowego na swoje. - tony papierów do wypełniania: dzienniki, raporty, ankiety, sprawozdania z zebrań, z rozmów z rodzicami, z zajęć wyrównawczych, kółek zainteresowań, protokoły, karty indywidualnych potrzeb ucznia, plany naprawcze, harmonogramy, plany wynikowe itp. Prosty przykład - aby pojechać na wycieczkę (nawet popołudniowe wyście z klasą do kina) należy przygotować następującą dokumentację: kartę wycieczki, harmonogram wycieczki, oświadczenia/zgodę rodziców, regulamin wycieczki i kontrakt z uczniami. Biurokracja narzucona przez ministerstwo to chyba największy koszmar. Jak można mierzyć niemierzalne? Pracę w fizyce można zmierzyć, ale jak zmierzyć wysiłek dziecka czy pracę nauczyciela - tylko nie mówcie, że po wynikach, bo to nie ma sensu. Pracuję w gimnazjum znajdującym się w najgorszej dzielnicy, połowa uczniów ma opinie i orzeczenia, większość z rodzin jest dysfunkcyjna. Nie ma mowy o olimpijczykach czy laureatach konkursów. Inaczej pracuje się z dzieckiem dysfunkcyjnym, a inaczej ze szczególnie uzdolnionym - tego po prostu nie da się porównać. A uzależnianie od tego zarobków to chyba nieporozumienie. - antagonizowanie rodziców, dzieci i nauczycieli - nauczyciele to ludzie, a nie edu-cyborgi (o zgrozo chorują, źle się czują, mają swoje rodziny i kłopoty jak inni ludzie), nie są wrogami i też chcą dla dzieci jak najlepiej, w większości są dobrze wykształceni i uczciwie pracujący - pomyślcie, czy nie miał racji Stańczyk mówiąc, że w Polsce wszyscy się na wszystkim znają,a najwięcej jest lekarzy i nauczycieli. Teraz jeszcze przybyło fachowców od futbolu... Zastanówcie się, czy ktoś z Was stoi bez przerwy na majstrem wykładającym glazurą łazienkę i nieustannie go krytykuje, podważa jego kompetencje, opowiada wszem i wobec, że wszyscy glazurnicy są nieukami, nierobami, wyliczają zarobki itp.? U znajomego mechanika-żartownisia, zresztą cenionego fachowca, wisi cennik usług. Ostatnie pozycje to dodatki do usługi podstawowej: stanie nad pracownikiem i gapienie się +50zł, stanie i komentowanie +100, "wszystkowiedzenie najlepiej i doradztwo" +150. Nie tędy droga wg mnie - potrzeba współpracy wszystkich zainteresowanych, podjudzanie społeczeństwa nie wiem czemu ma służyć. Koniec końców najbardziej ucierpią dzieci i młodzież. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 12:57 belferka33 napisała: > Nie rozumiem tego zrzucania winy na szeregowych pracowników. Uważam, że w obecn > ie zafundowanym wszystkim braku stabilizacji, chaosie prawnym (ciągłe zmiany pr > zepisów, ramówki, podstawy programowej itp.) i informacyjnym (mity na temat pła > c, czasu pracy i zarobków) to osiągnięcie, że oświata jakoś funkcjonuje. Ale to jest dokładnie ten sam mechanizm, jaki próbowano zastosować w przypadku lekarzy, zrzucając na nich całkowicie winę za nieziemski burdel w służbie zdrowia. Zupełnym przypadkiem do pracy na tamtym froncie ideologicznym też zostały oddelegowane te same panie red. z Czerskiej. Niestety ustawka nie wypaliła, bo ankieta wśród ciemnego luda zrobiona w lutym nadal przyniosła niezadowalający efekt w postaci winienia za w/w burdel przede wszystkim urzędasów z NFZ i nierządu Tusku. Od tego czasu bitwę o handel na froncie medycznym zawieszono na szczeblu rządowym i w GW też jakoś ciszej o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
olias Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 14:40 pozdro i szacunek dla znajomego mechanika. jest mądrzejszy od wszystkich ministrów oświaty RP III (dlatego jest mechanikiem, na ministra dają głupków.) Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:16 Wmawianie ludziom, że siedzicie w domu te 15 godzin na miesiąc przygotowując się do pracy albo sprawdzając klasówki to najbezczelniejsze kłamstwo waszego srodowiska. Promil nauczycieli faktycznie się do tego przykłada, cała reszta jak sobie przygotuje materiały raz, kompletując teczkę do awansu zawodowego, to jedzie na tym przez połowę jak nie całą resztę "kariery". Wiele moich koleżanek ze studiów poszło uczyć do szkół i żadna się przemęcza, za to wszystkie wyjątkowo narzekają na marne zarobki i nie mogą się powstrzymać przed okazywaniem zazdrości, że komuś, kto miał większe ambicje i przede wszystkim jest bardziej pracowity, lepiej się powodzi. Bo prawda jest smutna - do pracy w szkołach idą największe odpady, nieuki i lenie. I to widać po coraz słabiej przygotowanych kolejnych opuszczających szkolne mury pokoleniach. Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:23 niechcealemuszem napisał: > Wmawianie ludziom, że siedzicie w domu te 15 godzin na miesiąc *sorry, na tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:18 Praktycznie wszystkie dzieci uczone w domu osiągają dużo lepsze wyniki niż produkty waszej edukacji. Problem w tym, że w Polsce ten model jest w powijakach. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:20 Nie kompromituj się proszę. A czego Ty niby chciałbyś uczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
niechcealemuszem Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:25 6seal6 napisał(a): > Nie kompromituj się proszę. A czego Ty niby chciałbyś uczyć? kto twierdzi, że bym chciał? ale gdybym miał, to bez obaw, mam takie przygotowanie o jakim tobie się nie śniło. tyle że ja nie studiowałem pedagogiki w wyższej szkole kroju i szycia ani "języka obcego" w kolegium nauczycielskim. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:26 To przecież możesz uczyć, kto ci broni? Odpowiedz Link Zgłoś
wyrwana.z.kontekstu Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:19 Rzecz w tym, że i tak właściwie sami je uczymy. Nauczyciel mówi: pojutrze sprawdzian ze stron od...do... I ma gdzieś. A my, rodzice kartkujemy z dziećmi podręczniki, doszkalamy się i odwalamy robotę za was. Języków obcych uczymy dzieci prywatnie lub na dodatkowych zajęciach. Szkoła jest tylko miejscem, gdzie dzieci uczą się, że wobec władzy, jaką ma "pani" lepiej się zamknąć i przytakiwać, bo inaczej "pani" pokaże na co ją stać. Odpowiedz Link Zgłoś
redix68 to może gdzieś tam na wsi jest, gdzie rządzi 20.06.12, 19:30 proboszcz i nauczycielka. W normalnej społeczności rodzice nie dadzą sobie w kaszę dmuchać Odpowiedz Link Zgłoś
karol312n Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:31 Starych zwolnić - niech się przekwalifikują. Zatrudnić młodych. Uczniom dać tablety. Mniej nauczycieli, więcej multimediów. Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:32 Więcej multimediów tak. Ale zrezygnować z książek, to głupi pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:51 "Nieoficjalnie mówi się, że w ankietach nauczyciele podają tak wysoką liczbę godzin pracy, że właściwie należałoby uznać, że każdy z nich pracuje na kilka etatów. " Hehe, wyniki badania zapewne zostaną sprytnie przemilczane, bo jeszcze wyjdzie z nich, że nauczyciele pracują sporo więcej niż 18 godzin i trzeba by im płacić więcej, a przecież ma być na odwrót :). Badanie miało usprawiedliwić dołożenie pracy nauczycielom albo obcięcie pensji, a tu nic z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
konto.do.komentarzy Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 13:52 Jeszcze jedno: " I chce płacić nauczycielom za całość tych zadań, a nie tylko za tę część ''przy tablicy''. Część gdańskich szkół właśnie główkuje, jak to osiągnąć - już w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, bez wydzielania sztywnego pensum." Tzn. gdańskie szkoły kombinują, jakby tu wcisnąć 40 godzin lekcji, a za resztę i tak nie zapłacić? Do tego to się zapewne sprowadza. Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Tysiące zdrowych nauczycieli byczy się na rocznyc 18.06.12, 14:40 h, płatnych urlopach. Samorządy fundują każdemu takie trzy urlopy na zwiedzanie świata. Przymusowo. Karta Nauczyciela - to spadek po komuniźmie. I wiele innych przywilejów. Fajnie tak być na młodej emeryturze i na etacie. Żyć nie umierać. A młodzi absolwenci ? Wynocha na zmywak do UK! Karta musi być zlikwidowana i zawód otwarty, poddany konkurencji. Odsiać nygusów i nieudaczników! Szkoda naszych dzieci i wnuków! To mówię ja - przymusowy korepetytor wnuków z fizyki. Bo Pani nie chce/nie umie. I co jej zrobisz?! Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.kan.gur Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 14:43 Pensum to jest najbardziej patogenny pomysł jaki mógł powstać przy organizacji edukacji opłacanej środkami publicznymi. Nauczyciel wcale nie pracuje ciężej od innych, ale 2 razy krócej za te same pieniądze - skandal! Nie miałbym nic przeciw temu gdyby nie utrzymywać pracy nauczycieli z podatków, ale skoro ja im płacę z własnych podatków to chcę aby pełny etat odbębniali w szkole mając listę obecności itd. I zgadzam się że system kieruje do pracy w edukacji jednostki które nie dają rady w lepiej płatnych zajęciach. Czyli w dużej części (nie można uogólniać na wszystkich nauczycieli, ale wyłączone są pojedyncze wyjątki) utrzymujemy na ciepłych posadkach obijające się miernoty. Pełnopłatna edukacja (przy odpowiednim obniżeniu podatków) była by najlepszym wyjściem, ale nawet częściowa odpłatność za szkołę poprawiła by zarówno byt dobrych nauczycieli, obiboków skierowała do pracy w warzywniaku a przy okazji podniosła by poziom kształcenia. Nikogo nie powinno się do szkoły ciągać końmi, podłogi w markecie tez ktoś musi zmywać. Odpowiedz Link Zgłoś
nell35 Re: Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 16:09 To już lepiej zacznij zmywać te podłogi, bo z pisownią masz kłopoty...;) Odpowiedz Link Zgłoś
1utek Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 22:26 I tak jesteś szczęśliwym człowiekiem, że mało wiesz o pracy innych. Gdybyś wiedział, że P E N S U M pracownika dydaktyczno-naukowego na uczelni wyższej wynosi 4 godziny tygodniowo to byś dopiero beczał. I to tylko w okresie od października do maja. Odpowiedz Link Zgłoś
lessiwroc997 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 14:51 jak to się ma do pracy wf-isty, który przeważnie tylko rzuca piłkę... jak on się przygotowuje do zajęć w domu? trenując przy piwku... dziwne, że ustawa wrzuca wszystkich do jednego wora... Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:33 Mój kolega, nauczyciel w LO, pod koniec maja - po maturach, miał już wolne. Bardzo sobie chwali te pracę. Ma kupę czasu dla siebie a i pensje niezłą. Więc STFU darmozjady udające pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
jogibaboo Była już nagonka na Policję. 18.06.12, 15:34 Teraz się wzięli za nauczycieli. Kto następny pod nóż? Jakoś dziwnie są te artykuły sterowane i redagowane pod publiczkę, aby gawiedź mogła przyklasnąć reformom PO. Odpowiedz Link Zgłoś
nell35 Dyżurny temat... 18.06.12, 15:38 No proszę, kolejny tydzień zaczynamy od "zmory" tego kraju, czyli nauczycieli. Wygląda na to, że największym złem Polski jest nauczyciel. To nic, że od smarkaczy w 1 kl. słyszy: "Spie...j" lub "I co mi zrobisz głupia babo?", jest kopany, opluty itp. W końcu sobie na to zasłużył; za mało pracuje, za dużo zarabia. I w ogóle ten kryzys , likwidacja polskiego przemysłu, wyprzedanie czego się tylko da, to jego wina... Nic nie stoi na przeszkodzie by samemu uczyć swoje dzieci, wszak edukacja domowa jest już w Polsce dopuszczalna. Rządcy też odetchnęliby z ulgą, byłaby kasa na nowe fury i samoloty. Odpowiedz Link Zgłoś
el_prezes22 Re: Dyżurny temat... 18.06.12, 16:14 w 1 kl. słyszy: "Spie...j" lub "I co mi zrobisz głupia babo?" - do mnie tak nie mówią, bo bym wpier..lił. Odpowiedz Link Zgłoś
jottsp Re: Dyżurny temat... 18.06.12, 16:14 popieram - jak uczen ma 3 uwagi typu >> bezczelnie odzywa sie na lekcji<< to idzie sie uczyc do domu a rodzic placi kare jak nie zda kontrolnego egzaminu na koniec semstru Odpowiedz Link Zgłoś
anaisanais96 Re: Dyżurny temat... 25.06.12, 20:41 Jak sobie pozwalasz to tak masz. A ja sie pytam czy ty jesteś jedyna kóra od drugiego człowieka słyszy w robocie słowa pogardy? Odpowiadam:nie. Także wymyśl jakieś inne powody do narzekania. I tak-włąsnie nauczyciele sa jedną z największych bolączek naszego kraju. macie za dobrze a reszta za to płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
8zorro Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:49 Nauczyciel uciekający w :urlop dla poratowania zdrowia" to najzwyklejszy oszust. Uczy nasze dzieci prawdomówności i honorowego postępowania, a sam jest najzwyklejszą szmatą. I tych szmaciarzy popiera ZNP - ostatni relikt postkomunistyczny w Polsce. A przecież ten urlop to wierzchołek góry lodowej. Gwarantowane wysokie wynagrodzenie bez względu na jakość pracy i to płatne z góry. Pytam się , dlaczego?? I za co??? Ewenement w skali kraju- zapłata nie za faktycznie odbyte, lecz planowane godziny ponadwymiarowe. 22 godziny tygodniowo niekontrolowanej "pracy" w domu. Tylko nauczycielom płacimy z naszych podatków za czas spędzony na zakupach, gotowanie obiadu, sprzątanie w domu, oglądanie telewizji. Tylko w Polsce nauczyciele mają specjalny dodatek wiejski i podwójny dodatek mieszkaniowy. Na wczasy w Egipcie obowiązkowo dostają tzw. świadczenie urlopowe 1200 zł, kosztem personelu niepedagogicznego w szkole. Dlatego Karty nauczyciela, tego komunistycznego tworu z 1982 r bronią jak niepodległości. Najwyższy czas rozgonić tą nauczycielską mafię- skolesiowaną, nepotystyczną, zakłamaną. Dla dobra naszych dzieci. O finansach nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
1utek Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 22:21 "I tych szmaciarzy popiera ZNP - ostatni relikt postkomunistyczny w Polsce" ZNP ma przeszło 100 lat. Powstał w 1905 roku. Obawiam się że wielu z tych co uważają go za komunistyczny relikt są o wiele więcej komunistyczni. Odpowiedz Link Zgłoś
hard_trade Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 15:53 Rzeczywiście jeżeli patrzymy na czas pracy, to nauczyciele nie mają ciężko, nawet biorąc pod uwagę „wolne” chwile, w których przygotowują się do lekcji czy oceniają kartkówki. Ale pomyślcie, ile nerwów tracą na użeranie się z gimnazjalistami :) Ja już wolałbym siedzieć w domu, przeglądać strony typu www.bulioner.pl/ i inwestować :) Odpowiedz Link Zgłoś
blueiza77 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 17:02 "A są też samorządowcy, którzy zdesperowani każą nauczycielom odsiedzieć w szkole 40 godz. w tygodniu. Podczas naszej debaty nauczycielka mówiła: - Siedzimy bez uczniów i wymyślamy sobie zadania!" wypowiedż ta jakby trochę sprzeczna z tymi deklaracjami o tym nawale pracy poza godzinami przy tablicy. Kolejna sprzeczność - przykład nauczyciela który za pótora etatu CZYLI 25 GODZIN dostaje 2800 zł no to ile w końcu godzin ma ten etat ? Nie twierdzę, że praca nauczyciela jest łatwa, ale naprawdę, pracowałm równiez z bardzo trudnym klientem, 40 godzin tygodniowo, 8 godzin dziennie z 15 min. przerwą, zarabiałam znacznie mniej, na szkolenia również czasem musiałm poświęcić weekend, na bieżaco trzeba było się szkolić w zakresie ciągłych zmian w przepisach i miałam znacznie mniej czasu żeby dorabiać. Poza tym moja starsza siostra była nauczycielką i co roku niezmiennie była ciężko zdziwiona, że zaraz po drugim dniu świąt Bożego Narodzenia muszę wracać do pracy. Znam naprawdę wielu ludzi, którzy też mają psychicznie obciążającą pracę, a czytając posty nauczycieli pod takimi artykułami mam wrazenie, że są najbardziej nieszcęsliwą grupą zawodową Odpowiedz Link Zgłoś
emcza Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 17:12 Drodzy nauczyciele. Nie rozumiem waszych pretensji o niskich zarobkach. Wasze zarobki o ile pracujecie w publicznych placówkach biorą się budżetu państwa. Budżet bierze się z podatków płaconych przez wszystkich. Ich podatki biorą się z pracy. A dobrze płatna praca, a tym duże sumy podatków biorą się z dobrego wykształcenia. Daliście takie wykształcenie, że większości waszych wychowanków stać na parę słów po angielsku i zmywak na Wyspach to nie narzekajcie. Innymi słowy jak sobie pościeliliście tak śpicie. I na koniec. Przymusu pracy w waszym zawodzie nie ma. PRYL się skończył. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 17:21 "Dziś już nikt nie pamięta, czemu przy tablicy ma być 18 godz., a nie więcej albo mniej, ale każdą próbę przekroczenia tej granicy nauczyciele odbierają jako zamach na ich wolność i honor." Prawda? Ostatnią klasówkę w Polsce sprawdzono w Polsce w roku 1997, teraz to już tylko piwo piją i prostytutki grzmocą, te nauczycieliska nierządne. Kolejna żałosna nagonka w Wyborczej. Nie dziwne, że od czasu musi też być jeb'nięty panegiryk o tym jak to Adam Michnik Wielkim Człowiekiem jest, bo przecież człowiek puszczający tak straszliwie cuchące gó... w swoim ogólnopolskim piśmie nie może z jednym z kluczowych działaczy polskiej transformacji mieć wiele wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jollyroger2 Re: Nauczyciel do tablicy 19.06.12, 09:33 " Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! " Odpowiedz Link Zgłoś
anna451 Nauczyciel do tablicy 18.06.12, 19:25 profesor balcerowicz ma w tym temacie 100% racji!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
barbaan Nauczyciel do tablicy 20.06.12, 19:48 halo! Tacy nauczyciele, jacy uczniowie! Jezeli uczniowie maja sukcesy to chwala nauczycielom! Jezeli slabizna to oczywiscie ma to zwiazek z nauczycielami! Odpowiedz Link Zgłoś
lev-y Nauczyciel do tablicy 20.06.12, 20:07 Nie jestem "belfrem" ale z tego co czytam zainteresowanym (RZĄD) chodzi o: - OSZCZĘDNOŚCI, likwidacja KN to prosta droga do dużych oszczędności i napewno nie DO podwyższenie poziomu kształcenia Moja propozycja; -co należy zrobić (jako najważniejsze) żyby podnieść poziom kształcenia ? -ZMNIEJSZYĆ LICZEBNOŚĆ KLAS DO 25-30 OSÓB - co należy zrobić (jako najważniejsze) żyby obniżyć koszty? ZLIKWIDOWAĆ K. NAUCZYCIELA Z Karty Nauczyciela WYŁĄCZYĆ NAUCZYCIELI W-F i N.Zawodu Odpowiedz Link Zgłoś
pawlan Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 12:04 zamienimy się na pensje panowie i panie nauczyciele? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-ru Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 12:43 W większości dziennikarze krytykujący zawód nauczyciela właśnie przechodzą okres dziecka w szkole więc są najlepszymi "znawcami" zawodu nauczy(cieląt) Odpowiedz Link Zgłoś
krzesia Coś pozytywnego 25.06.12, 13:03 Ponieważ wasze wypowiedzi są dość aroganckie, momentami chamskie i niezbyt nastrajają optymistycznie to ja dodam coś pozytywnego..... Dość blisko współpracuję z nauczycielami ( z kartą naucz.),choć sama nie pracuję wg Karty Nauczyciela bo pracuję dla prywaciarza to mamy te same obowiązki (choć godziny i pieniądze inne) i wszyscy młodzi nauczyciele w wieku 30-40 lat jednogłośnie po dłuższej rozmowie na argumenty "za i przeciw" stwierdzają , że warto być nauczycielem. Przeciętny Kowalki pracuje po 8h dziennie 5 dni w tygodniu lub więcej , sam się dokształca, robi studia, bierze pracę do domu, jeździ w delegacje Nauczyciele robią to samo tylko że w mniejszym wymiarze godzin , nie 40-ci lecz 18-20h średnio. w tej kalkulacji nie bierze się pod uwagę iż my pracujemy w ferie,wakacje, między świętami , dni nauczyciela , "po Bożym Ciele" i inne normalne dni wolne dla nauczycieli a to dość mocno zaniża średnią liczbę godzin nauczycieli w roku .(stąd nauczyciele pracujący na 3 etaty) Z powodu powyższych "za" wszyscy nauczyciele , których znam twierdzą , że jest to bardzo prorodzinny zawód bo bardzo ułatwia opiekę nad własnymi dziećmi ......ktoś może krzyknąć, że tak ale dlaczego nauczyciel musi jechać ze swoją rodziną w szczycie sezonu ( inaczej urlopu nie dostanie) i przepłacać .???..........napisze dyplomatycznie tak : a przeciętny rodzic myślicie kiedy ma szanse pojechać z dziećmi na urlop - po pierwsze gdy dziecko nie musi być w szkole ( czyli wakacje, ferie itp.) , po drugie -w wakacje bo przez cały rok musi oszczędzać urlop (mamy tylko 26 dni wolnego )aby pracodawca dał mu 2 tygodnie w wakacje. Do tej pory wspominam jedną nauczycielkę z liceum , która mówiła że nauczyciel dla kobiety to najlepsza praca bo dziś ciężko jest pogodzić pracę, naukę, dzieci, rodzinę i jeszcze pojechać na urlop. Żałuję, że jej nie posłuchałam bo pracuję m.in.z dzieciaczkami i chwalę sobie, ale jakoś tak wyszło że nie na kartę nauczyciela więc przywileje mnie ominęły ......ale pracy bym nie zamieniła. A ciężka praca to jest z rodzicami , a nie z dziećmi bo dzieci głupie się nie rodzą ktoś im na te głupoty pozwala. A tak ogólnie to każdy powinien znaleźć swoją drogę życiową, aby być szczęśliwym bo ani nauczyciel maruda niczego dzieci nie nauczy, ani lekarz "bez serca" nie będzie dobrze leczył. SZUKAJCIE SWOJEJ DROGI ŻYCIOWEJ :) Dużo uśmiechu życzę:) Odpowiedz Link Zgłoś
the_quick Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 13:21 Placic wiecej ale wymagac aby nauczyciel byl do dyspozycji szkoly. Niecha kazdy nauczyciel jest do konca szkoly, pamietam w moim liceum lekcje konczyly sie kolo godziny 15.20 - niech kazdy nauczyciel bedzie do tej godziny. Powinno starczyc czasu na klasowki, przygotowanie sie do lekcji it, jesli nawet maja 22h w tygodniu. Ale jednoczesnie placic wiecej niz teraz. Zastopuje to prace nauczycieli, na np 2 etatach. oczywiscie zaden inny zawod nie ma tyle wolnego, ale jesli by nauczyciel pracowal wiecej, to moze by bylo to racjonalne - obecnie to nie jest. Znam nauczycielke chemii z LO, 1-2 dni w tygodniu wraca do domu przed 12. ma czas i na korepetycje, i na sparwdzanie klasowek i na przygotowanie sie do lekcji - chociac to nie ejst az takie trudne, skoro rok w rok to samo sie walkuje - chemia duzo sie zmienia. Nauczyciel nie zarabia duzo, to prawda, ale w stosunku do godzin przepracowanych (kiedy ten czas mozna policzyc) to sa to dobre stawki godzinowe. Odpowiedz Link Zgłoś
sus231 Re: Nauczyciel do tablicy 25.06.12, 15:14 Nie lubię uogólnień. Na swojej drodze spotkałam kilku naprawdę dobrych nauczycieli. Dlatego uważam, że uogólnianie stwierdzeń jest krzywdzące. Nie rozumiem jednak dlaczego nauczyciele bronią Karty Nauczyciela? Chroni ona jedynie złych nauczycieli, krętaczy, nierobów i niedouczków! W wielu przypadkach poziom wykształcenia, umiejętności jest naprawdę mierny. Jeśli ktoś nie ma pomysłu na życie lub nie ma szansy dostać się na dobre studia, wybiera często kierunki pedagogiczne! I to trzeba zmienić! Obawiam się jednak, że podwyżka zarobków niewiele da jeśli zostawi się demoralizujące przywileje w postaci Karty Nauczyciela! Odpowiedz Link Zgłoś