brudno
19.06.12, 10:33
Moi znajomi spod Sochaczewa przegrali proces o należne im pieniądze, bo sprawa trafiła do sądu w Płocku. Rozumiem, gdy w niektórych sprawach wyznacza się odległe sądy, by zwiększyć obiektywizm. Zwykle dotyczy to osób zamożnych. Tych bezrobotnych nie stać było na bilety do Płocka i naiwnie dziwili się czemu sprawa nie toczy się przed sądem w Sochaczewie, gdzie na piechotę mogli dojść. O orzeczeniu dowiedzieli się od komornika, co próbował z nich ściągnąć koszty procesu.
Oszczędności na sądach pozbawiać mogą znaczną część społeczeństwa podstawowych praw do głosu przed sądem ! Który nie powinien być przedsiębiorstwem ocenianym ze względu na bilans kosztów i zysków.