Godność tracisz w pracy

20.06.12, 09:16
- Solidarność!
- Soli...darność...
- Solidarność?

- O sole mio, o moje solo ♫♪
(...)
    • dar61 Rzepki skrobanie 20.06.12, 09:19
      „... Pełny dostęp do ..."
    • cmazui Godność tracisz w pracy 24.06.12, 18:14
      Przypomina mi to prace jako agenta ubezpieczeniowego w dawnym Commercia Union. Zmenili nazwe, ale wiekszosc pseudo "managerow" pozostala ze swoimi metodami traktowania ludzi.
    • max5lat Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 18:47
      Artykul polecam osobom z GW wysmiewajacym wzrost pana Kaczynskiego i kwestionujacym jego poczytalnosc juz 8 rok.
      Jak to mowia, jak sie chce psa uderzyc to kij zawsze sie znajdzie.
      • robespierre.lunaire Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 18:54
        max5lat napisał:

        > Artykul polecam osobom z GW wysmiewajacym wzrost pana Kaczynskiego i kwestionuj
        > acym jego poczytalnosc juz 8 rok.
        > Jak to mowia, jak sie chce psa uderzyc to kij zawsze sie znajdzie.
        ______________________________
        Chyba zapomniałeś wymienić jeszcze zlośliwe niewybieranie Pana Jarosława w powszechnych wyborach.
        • max5lat Wybory to jedno a elementarna kultura to co innego 24.06.12, 18:59
          Polityka nalezy krytykowac za poglady a nie za wyglad. To wyjatkowo grubianskie.
          Niestety w demokracji glos profesora i leminga wazy tyle samo.
          • robespierre.lunaire Re: Wybory to jedno a elementarna kultura to co i 24.06.12, 19:30
            max5lat napisał:

            > Polityka nalezy krytykowac za poglady a nie za wyglad. To wyjatkowo grubianskie
            > .
            > Niestety w demokracji glos profesora i leminga wazy tyle samo.
            ____________________________________________________
            To niestety nie jest kwestia wyboru, lecz fizjologii. Cóż zrobić , gdy na widok Pana Profesora żołądek gwałtownym skurczem pozbywa się pożywnego posiłku i wywołuje bardzo nieprzyjemne zemdlenie oraz sensacje jelitowe.
            • max5lat Zalosna proba bycia zabawnym. 24.06.12, 19:40
              Czasami lepiej byc tylko branym za durnia niz odezwac sie i rozwiac wszelkie watpliwosci.
              • robespierre.lunaire Re: Zalosna proba bycia zabawnym. 24.06.12, 19:47
                Czasami lepiej byc tylko branym za durnia niz odezwac sie i rozwiac wszelkie wa
                > tpliwosci.
                ____________________________
                To prawda. Niestety ku naszemu ubolewaniu Pan Prezes wydaje się - zwłaszcza po przyjęciu niewłaściwych tabletek - ustawicznie - i ku swojemu nieszczęściu - łamać tę bezcenną i mądrą regułę.
                • max5lat Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 20:27
                  Gdybys nie daj Boze byl menazerem bylbys idealym kandydatem na takiego tepego psychopate dowartosciowujacego sie kosztem kogos innego.
                  To co byc moze niektorzy uwazaja za zarty inni odbieraja jako grubianstwo.
                  • robespierre.lunaire Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 20:46
                    max5lat napisał:

                    > Gdybys nie daj Boze byl menazerem bylbys idealym kandydatem na takiego tepego p
                    > sychopate dowartosciowujacego sie kosztem kogos innego.
                    > To co byc moze niektorzy uwazaja za zarty inni odbieraja jako grubianstwo.
                    ______________________
                    Przyznam ci się,że jestem. Mam specjalne lufciki do biur i hal przez które złośliwe szydzę z pracowników, robię dziwne grymasy , skladam zaślinione usta w trąbke i wywracam obleśnie oczami w stronę skromnych , schludnych oraz cnotliwych pracownic.
                    • max5lat Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 21:38
                      Przykro mi, ale nie nadajesz sie do zadnej rzeczowej dyskusji.
                      • robespierre.lunaire Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 21:53
                        max5lat napisał:

                        > Przykro mi, ale nie nadajesz sie do zadnej rzeczowej dyskusji.
                        _____________
                        Jakiej dyskusji :-D O czym ?
                        Jesteś zamataczonym demagogiem albo typowym pisowskim , beczelnym połgłówkiem , sorry.
                        Kaczyński doskonale widział jakie wilcze prawa rzadzą w polityce, to ich istota.
                        Mobbingowanego pracownika - nie. I to jest rożnica.
                        Kaczynskiemu nikt nie każe się zajmowac polityką.

                        Ludzie labilni, niezrównoaważeni , neurotyczni i przewrażliwieni na swoim punckie nie powinni sie imać każdych zajęć jak np polityka, wojna, służby specjalne , bo stanowią tam zagrożenia dla siebie i innych ,jak to odowodniły losy jednego klonów z katastrofą smoleńską na czele spowodowaną dokładnie takimi okolicznościami.

                        Poza tym od kurdupli zasad mobbowania może się uczyć niejeden "menager" :
                        "spieprzaj dziadu", "małpa w czerwonym" ," ja panią zniszczę" to tylko próbka...:-D
                        • max5lat Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 22:31
                          Przeczytaj sobie komentarze pod jakze neutralnym artykulem z GW o tym komu powinien kibicowac LK. Ten artykul to doskonaly przyklad wspolczesnej, zaowalowanej demagogii.

                          Mam to szczescie ze ogladam to, co sie dzieje w Polsce zza granicy. A to daje odpowiedni dystans. Na Kaczynskiego sie pluje non stop, a tymczasem prezydent nie umie sklecic jednego sensownego zdania a Tusk nawet nie czyta ustaw (akta). To daje duzo wiecej powodow do krytyki niz wyglad Kaczynskiego.

                          Widzisz, nie uda ci sie mnie tak latwo wytracic z rownowagi inwektywami, ktore nazywasz wilczymi prawami polityki.
                          Podobnie jak nie dam sie podpuscic twoim prymitywnym cynicznym uwagom.
                          • baba_zy_wsi Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 24.06.12, 23:14
                            Drogi panie,

                            Przeczytałem artykuł o wzroście piłkarzy i muszę przyznać rację - powód jego powstania jest po prostu durny. Myli się pan natomiast nazywając go demagogią, ponieważ artykuł ten przyznaję rację byłemu premierowi.

                            Pisząc o tym, jak źle traktowało się prezydenta Kaczyńskiego zdaje się pan nie zauważać sposobu traktowania pana premiera Tuska. Przypomnę tylko kilka epitetów: "wilczy wzrok", "słońce Peru", "wnuczek wehrmachtowca". Takie stwierdzenia stawiają wszystkich użytkowników w tym samym rzędzie co ludzi, według pana, opluwających zmarłego w wypadku prezydenta RP.

                            Stanowczo proszę o nie stosowanie tzw. "moralności Kalego".

                            Irenka

                            ps. "Łatwiej dostrzec źdźbło w oku bliźniego, niż belkę we własnym."
                            • max5lat Demagogia 24.06.12, 23:46
                              Demagogia (gr. demos lud, agogos wiodący, prowadzący) – wpływanie na opinię publiczną poprzez działanie obliczone na łatwy efekt, poklask.
                              Współcześnie oznacza to kłamanie na rzecz wygranej w wyborach lub schlebianie wyborcom, np. rozdawanie kiełbasek. Za demagogię uważane są kłamstwa, składanie popularnych i efektownych, ale nie dających się spełnić obietnic (populizm) albo składanie obietnic bez intencji ich realizacji, schlebianie masom, szukanie kozła ofiarnego, stosowanie nielogicznych, ale przekonujących argumentów.
                              Tyle razy bezposrednio wysmiano "malego kartofla" ze teraz wystarczy tylko taki wlasanie neutralny atykulik w prasie aby uzyskac wiadomy efekt.

                              Moralnosc Kalego - kto wprowadzil zwyczaj bezpardonowego atakowania przeciwnikow politycznych? Pis czy wlasnie PO? Niech sie kazdy uderzy w piersi. Niestety takie ataki sa skuteczne, jak slusznie zauazyl robespierre.lunaire niech sie nikt nie dziwi i sloncu Peru.

                              Bardzo chcialbym zobaczyc w Polskiej polityce rzeczowa dyskusje. Nistety PO wszystko co robi to deprecjonuje opozycje. A opozycja zamiast rzeczowo wypunktowywac rzadzacych daje sie wciagac w personalne awantury.
                              Czas ucieka. I kolejne stracone pokolenie emigrantow mi podobnych. Tez ucieka przed tym balaganem.

                              • 33qq Re: Demagogia 25.06.12, 10:44
                                Najpierw krytykujesz , twoim zdaniem chamskie ataki na Kaczyńskiego, a później sam w sposób bardzo chamski atakujesz rozmówcę, rzeczywiście lepiej żebyś się nie odzywał, przynajmniej możne by mieć złudzenia
                              • konieczna_errata Re: Bredzisz Max. Tak bardzo bredzisz 25.06.12, 13:14
                                że polemika z tobą jest bezcelowa.
                                • max5lat Re: Bredzisz Max. Tak bardzo bredzisz 26.06.12, 00:22
                                  Czy zgodzisz sie smianie sie ze wzrostu Kaczynskiego podobnie jak wysmiewanie rudego koloru wlosow Tuska to jedno i to samo hamstwo? Czy nie potrafisz zauwazyc ze to o tym caly czas pisze?
                                  Mysle ze najbardziej opluwana w mediach osoba jest mimo wszystko Kaczynski.
                              • ar.co Re: Demagogia 25.06.12, 17:24
                                Jasne, pisanie o niskim wzroście Kaczyńskiego to czysta demagogia i "kłamanie na rzecz wygranej w wyborach". Jak wiedzą wszyscy prawdziwi Polacy Kaczyński jest inteligentnym, elokwentnym, przystojnym, wysportowanym blondynem o wzrości powyżej 180 cm, i tylko demagogiczna propaganda GW powoduje, że zawsze sięga rozmówcom czubkiem głowy w okolice podbródka, a jego wypowiedzi skłaniają ogół słuchaczy do snucia dywagacji na temat jego (nie)poczytalności i zastanawiania się, jak mu się udało zdać maturę. Ot, taka demagogia.
                            • olias Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 25.06.12, 15:07
                              ale nikt nie wypowiedział Tuskowi przepowiedni "leci samolotem, może to rozwiąże sprawę".
                              o odrobinę uczciwiści proszę -porównaj, oceń sam poziom chamstwa, agresji i nienawiści z jakim styka się Tusk i Komorowski, a z jakim Kaczyńscy.
                              Pamiętasz ostatnie wybory prezydenckie? Kiedy to politycy PO jasno oznajmili córce śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego że jeśli stanie przy Jarosławie środki masowego przekazu zabiją ją?
                              ... może lepiej nie pamiętać.
                        • olias Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 25.06.12, 15:02
                          i pomyśleć że Roberspierre takich właśnie wysyłał w odwiedziny do cioci Gilotyny.

                          tak na marginesie ... pozazdrościć kultury. pewnie zły Kaczyński tatusia za przekręty chciał do pudła zamknąć?
                  • olias Re: Przeczytaj jeszcze raz artykul. 25.06.12, 14:59
                    daj Boże że się mylę, ale z ludzi z taką właśnie mentalnością robi się owych "menadżerów"
          • tom.gorecki Re: Wybory to jedno a elementarna kultura to co i 25.06.12, 09:04
            max5lat napisał:

            > Polityka nalezy krytykowac za poglady a nie za wyglad. To wyjatkowo grubianskie
            > .
            > Niestety w demokracji glos profesora i leminga wazy tyle samo.

            Ten pan rzekł o kimś "małpa w czerwonym" oraz "s ... j _dziadu_".

            Katolicka moralność: jak ja coś robię złego, to dobrze, moja sprawa a jak mnie coś robią złego = prześladowanie Nayświętszego Kościoła, bo oczywiście wtedy katolik staje się kościołem.

            Nigdy odwrotnie.
        • olias Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 25.06.12, 14:57
          nic nie zrozumiałeś. prawda? wiesz co to jest "mentalność leminga"?
          • tom.gorecki Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 27.06.12, 09:44
            olias napisał:

            > nic nie zrozumiałeś. prawda? wiesz co to jest "mentalność leminga"?

            Nie wiemy. To pojecie pęta się jak smród po pisianych gaciach.

            Czy to ma związek z tym, że pisiani nie myślą, tylko podążają za tym czy tamtym firerkiem?
          • joasia_m Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 01.07.12, 12:24
            Czy ktos z was w ogole do diabla czytal artykul pod ktorym piszecie? Idzcie na jakis fanpage naszych politykow i tak trollujcie!
      • ned_pap Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 21:34
        A teraz zlinkuj mi chociaż jeden artykuł z Wyborczej, w której wyśmiewano wzrost Kaczyńskiego. Jak już przestaniesz szukać, bo nie znajdziesz, skończ również szczekać.
        • max5lat Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 21:41
          Z dzisiaj:
          wyborcza.pl/1,75248,12004721,Komu_powinien_kibicowac_Jaroslaw_Kaczynski_.html
          www.sport.pl/euro2012/1,127118,12002853.html
          Pozdrawiam
          • rr44 Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 22:18
            Tu akurat Kaczyński SAM ZAŻARTOWAŁ ze swojego wzrostu, czym mnie pozytywnie zaskoczył, bo pokazał, że potrafi mieć do siebie dystans, co dotychczas rzadko mu się zdarzało. Ty natomiast wykazałeś tylko zacietrzewienie i tępotę.



            • max5lat Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 24.06.12, 22:37
              Hah widze, ze nie widziales poprzedniej wersji tego artykulu, edytowanego dzis po poludniu.
              Obecna wersja jest jedynie zaowalowanym szyderstwem.
              Czy jest to news na pierwsza strone serwisu? Nie. A wic pojawil sie tu w oczywistym celu osmieszenia Kaczynskiego.
              • robespierre.lunaire Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 25.06.12, 01:02
                max5lat napisał:

                > Hah widze, ze nie widziales poprzedniej wersji tego artykulu, edytowanego dzis
                > po poludniu.
                > Obecna wersja jest jedynie zaowalowanym szyderstwem.
                > Czy jest to news na pierwsza strone serwisu? Nie. A wic pojawil sie tu w oczywi
                > stym celu osmieszenia Kaczynskiego.
                _________________________
                Klasyczny, W R E D N Y zakłamany buc pisowski. :-D
              • 33qq Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 25.06.12, 10:46
                Zawoalowane szyderstwo???
                Jezu, czemu wokół Kaczyńskiego gromadzą się zakompleksieni paranoicy!!!
                • ar.co Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 25.06.12, 17:27
                  Ciągnie swój do swego...
          • ned_pap Re: Artykul polecam opluwaczom Kaczynskich... 26.06.12, 22:41
            Nie kompromituj się. Wyjaśnienie, dlaczego się kompromitujesz, podali już inni forumowicze.
      • warczyslaw O czym ty p...sz, człowieczku? 25.06.12, 07:26
        Wszystko się tobie z kaczorem kojarzy?
    • adammichnikoff Usunąć durniów z sądów 24.06.12, 18:54
      W Bolandzie najpierw trzeba by wyniemić wszystkie te Jole Rutowicz w togach i wszystkich 30-40-letnich "młodych wykształcownych" inaczej, czyli durniów ferujących ideologiczne wyroki z czapy w sądach pracy. Im przez 20 lat wyprano propagandowymi szkoleniami mózgi w duchu skrajnego neoliberalizmu i dlatego wygranie w takim "sądzie" z pracodawcą, nawet szmacianym, nawet przy przytłaczających dowodach, graniczy z cudem. Nie wiem po co przyjęli nas do Unii, bo jakoś tam gdzie trzeba nie ma to żadnego skutku, a tam gdzie nie trzeba (długość ogórka, pomidor to nie warzywo) skutki są opłakane.
      • robespierre.lunaire Racja, ale częsciowa. 24.06.12, 21:38
        adammichnikoff napisała:

        > W Bolandzie najpierw trzeba by wyniemić wszystkie te Jole Rutowicz w togach i w
        > szystkich 30-40-letnich "młodych wykształcownych" inaczej, czyli durniów ferują
        > cych ideologiczne wyroki z czapy w sądach pracy. Im przez 20 lat wyprano propag
        > andowymi szkoleniami mózgi w duchu skrajnego neoliberalizmu i dlatego wygranie
        > w takim "sądzie" z pracodawcą, nawet szmacianym, nawet przy przytłaczających do
        > wodach, graniczy z cudem. Nie wiem po co przyjęli nas do Unii, bo jakoś tam gdz
        > ie trzeba nie ma to żadnego skutku, a tam gdzie nie trzeba (długość ogórka, pom
        > idor to nie warzywo) skutki są opłakane.
        ________________________
        Prawie racja. Ale rzecz nie lezy w sądach chyba, lecz w ogólnej, cichej akceptacji opresyjności i przemocy w pracy ( tak , jak to się dzieje z np. aktami rasizmu na stadionach i nie tylko) jako rzekomym przejawie działania praw "wolnego rynku" w ujęciu Balcerowicza i neokonów Friedmana.
        Polacy bardzo skwapliwie przyjeli te bzdety, nie dlatego,ze są naiwni, lecz że stanowi wygodne alibi dla ich mentalności, powszechnej w Bolandzie bezinteresownej zawiści, braku solidarności,bezinteresownego szkodzenia kolegom.
        Zachodni biznes , korporacje , fabryki , montownie ściągają do Bolandy nie dlatego ,że jest tu tak wspaniałe prawo , czy infrastruktura - owszem ,są , ale z reguły gorsze - lecz ze względu na całkowiciezatomizowaną "masę pracowniczą" feudalnie bierną i opresyjnie "samoregulującą" sie policyjnie (polski kocioł.Polski arbeiter wiele zniesie pod warunkiem ,że widzi innych polskich arbeiterów jeszce bardziej zgnojonych.
        A już najbardziej nienawidzi tych, którzy próbują temu przewdziałać poprzez pomysły np.
        jednoczenia sie i solidarności, bo podejrzewawa ich - sądząc wg siebie -o najgorsze rzeczy a nawet "lewactwo" , bo tak powiedział arbeiterowi jego wlaściciel, któremu trzeba merdac ogonem.
        Tu obowiązuje ruska zasada "tisze budiesz , dalsze jediesz".
        • rr44 Re: Racja, ale częsciowa. 24.06.12, 22:31
          W Polsce praktycznie do połowy XX wieku panowało niewolnictwo, czyli gospodarka folwarczno-pańszczyźniana, która wykształciła w polskim społeczeństwie specyficzna mentalność. Otóż chłop utrzymywany przez stulecia w ciemnocie i nędzy nie marzył o zmianie świata na bardziej sprawiedliwy, ale najwyżej o tym, żeby zająć miejsce "pana", jeżeli trafi okazja, i móc pomiatać stojącymi niżej, bo tylko to utożsamiał z sukcesem, innej rzeczywistości nie znał.

          Wprowadzony po roku 90. neoliberalizm nałożył się na tę feudalną mentalność i zrobiło się to, do mamy.
        • warczyslaw Ale p...sz człowieczku. 25.06.12, 07:32
          "Zachodni biznes , korporacje , fabryki , montownie ściągają do Bolandy nie dlatego ,że jest tu tak wspaniałe prawo , czy infrastruktura - owszem ,są , ale z reguły gorsze - lecz ze względu na całkowiciezatomizowaną "masę pracowniczą" feudalnie bierną i opresyjnie "samoregulującą" sie policyjnie (polski kocioł.Polski arbeiter wiele zniesie pod warunkiem ,że widzi innych polskich arbeiterów jeszce bardziej zgnojonych. "

          Nawet nie wiesz, że chcąc się wyprzeć swojego rasizmu i szowinizmu znalazłeś sobie ich zastepczą formę w postaci nienawiści i pogardy dla "polskiego arbeitera".

          U niektórych ta choroba ma taki właśnie przebieg: Delikwent nią dotknięty, bojąc się
          brzydkich posądzeń, wynajduje sobie coraz to nowe jej formy zastępcze, by zmylić tropy.
          • lauren6 Re: Ale p...sz człowieczku. 25.06.12, 13:09
            Sam piszesz bzdury. Polak jest dumny z bycia niewolnikiem i zgnoi każdego, kto mu powie, że bycie niewolnikiem jest niefajne. Ktoś taki ma postawę roszczeniową i na pewno chce żyć kosztem innych.

            Zapraszam po sąsiedzku do Wysokich obcasów, gdzie trwa dyskusja nad felietonem matki, która po 8 godzinach pracy chce wychodzić do dzieci, a nie siedzieć dalej w firmie. Polaczkowo nie zostawiło na niej suchej nitki. Korporacyjnym młodym wykształconym, którzy mają wyprany mózg przez neoliberalną propagandę, w głowie się nie mieści, że można pracować ustawowe 8 godzin dziennie i po pracy mieć życie osobiste, które nie jest wybranianiem darmowych nadgodzin dla firmy.
    • 75pegaz75 Godność tracisz w pracy 24.06.12, 19:35
      Nie ma czegoś takiego w języku polskim jak "molestowanie moralne", to kalka z francuskiego. Po polsku używa się określenia mobbing....
      • 2pyralginy Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 20:12
        Jest molestowanie, a "moralne" dodano dla odróżnienia z "seksualnym", które jest jedynym powszechnym skojarzeniem z tym słowem. Molestowanie w polskim prawie oznacza to samo co mobbing, ale bez wymogu aż tak długiego (tj. wieloletniego) czasu trwania.
        Tak mnie uczono na kursie BHP przed zatrudnieniem w firmie :)
      • baalsaack Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 21:40
        Jakbyś przeczytał uważnie tekst, to byś wiedział, dlaczego użyto takiego sformułowania.
    • mordred Godność tracisz w pracy 24.06.12, 19:40
      Dobry artykuł. Tylko po co go publikować? Żeby jeszcze bardziej zdołować mobbingowanych w naszym pięknym kraju? Gdzie ci wszyscy ludzie mają się udać po pomoc? Do sądu? Wolne żarty. Trzeba przejść następną drogę przez mękę, aby udowodnić w Polsce mobbing. Poza tym, mobbingowany jest przeważnie w takim stanie psychicznym, że po prostu nie ma siły, aby walczyć i pokonywać wszelkie przeszkody biurokratyczne. A jak już się udowodni, to co dalej? Przywrócenie do pracy? Bez sensu, bo taki człowiek zostanie zjedzony żywcem. Odszkodowanie? Może z 5.000. Czy prześladowca zostanie ukarany? Na pewno nie. W naszym ukochanym kraju nie ma instytucji, która mogłaby lub chciała pomóc.
      Mobbing w Polsce jest na porządku dziennym. Współpracownicy prześladowanego siedzą cicho, bo się boją, odsuwają się od niego, żeby też nie podpaść. Prześladowani popadają w depresję, żyją w koszmarze. Potrzebują wsparcia i oparcia psychologów i prawników, a takich praktycznie nie ma. Te żenujące organizacje, które istnieją, nic nie mogą. Organizacje takie, żeby być skutecznymi, muszą mieć silne oparcie w strukturach samorządowych.
      • 2pyralginy Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 20:14
        Z tego powodu, dla którego pisali omawiani tu autorzy publikacji francuskich. Gdyby nie pisali, nic by się nie zmieniło.
        • mordred Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 20:34
          Od pisania się nie zmienia. Zmienia się od działania. Znam problem mobbingu i jego następstwa z autopsji. Znam możliwości (a raczej ich brak) jakie ma mobbingowany. Nie ma szans na zmiany, dopóki nie zmieni się w ludzkich głowach. Starsze pokolenie nie zrobi nic, bo brakuje mu wiedzy, odwagi, energii, przekonania że można zmienić. Młode pokolenie nie zrobi nic, bo młodzi zajmujący się problemami społecznymi przeważnie biją pianę i mają poczucie misji, a nie mają chęci do realnego działania, a dodatkowo trafiają na opór w sądach i urzędach, bo "co ci młodzi mogą wiedzieć". Musi przyjść następne pokolenie - wierzące we własne siły, wykształcone, pełne dobrej woli. Musi się zmienić aparat urzędniczy i sądowy. Żyjemy, jak na razie, w mentalnym bantustanie.
          • 2pyralginy Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 20:59
            Od pisania nic się nie zmienia? :)) Podejrzewam, że żartujesz. Ale jeśli jednak nie (bardzo smutna ewentualność), to przeczytaj ten artykuł jeszcze raz.
            • mordred Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 23:25
              Żartuję? Ależ skąd. Mamy niestety taką mentalność, że dyskusje i pisanie o problemie nic nie dają, czyli para idzie w gwizdek. Jedyną możliwością jest stworzenie grupy, która nie będzie się musiała oglądać na pieniądze (finansowanie z budżetu), będzie miała doświadczenie procesowe i nie dopuści do zarządzania nią wspaniałych teoretyków. Jeśli tacy ludzie doprowadzą do kilku procesów i je wygrają, sprwa się mocno nagłośni, a mobbingujący zaczną się mocno pilnować.
              Dyskusje w Polsce zawsze kończą się niczym.
              • ar.co Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 17:35
                No to zamiast dyskutować weź się do roboty.
              • hermina5 Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 17:41
                A dla mnie ważne jest to, ze dowiedziałam się o istnieniu ksiązki "Molestowanie moralne. Przemoc psychiczna ..." z tego własnie artykułu ! Książka wyszła w Polsce 10 lat temu, natychmiast pobiegłam do biblioteki, bo własnie takiej publikacji było mi kiedyś bardzo potrzeba. Szkoda, że dowiedziałam się o niej 3 lata póxniej!
      • keetka Re: Godność tracisz w pracy 24.06.12, 20:21
        Wiem, jak to jest być mobbingowanym. Trzy lata tkwiłam w firmie, która za nic miała pracowników. Dlaczego tam pracowałam? Bo mam kredyt na głowie, bo zdaje sobie sprawę z tego, że pracę znaleźć bez znajomości jest niestety ciężko. Bo jestem kiepska - totalny brak wiary w siebie. Wypracowany przez moich przełożonych. Każdego dnia udowadniano mi, że praca, którą wykonuję jest do kitu. Mi i innym pracownikom. Statystyki, normy do wyrobienia itd, włącznie z pytaniem czy można się udać do toalety czy pójść do socjalnego zjeść kanapkę. I wiele, wiele innych absurdów w wykonaniu supervisorów, którym uderzyła woda sodowa do głowy (i chyba nie pozbawionych kompleksów). W efekcie po 2 latach doniesienie do PIPu, które zakończyło się karą dla pracodawcy. Ale nic się dla nas, pracowników nie zmieniło. Wszyscy umęczeni, sfrustrowani. Nie chciało się żyć, wszystko przestało mieć sens. Wstawałam rano, szykowałam się, wychodziłam z domu, a na po wejściu do miejsca pracy - ból brzucha, drętwienie nóg. Znajomi zorganizowali wizytę u lekarza psychiatry. Rok na antydepresantach. Jednocześnie w pracy robiłam wszystko, żeby wyrabiać normy, być dobrym pracownikiem. Chyba za bardzo się angażowałam :/
        W lipcu ubiegłego roku dostałam wypowiedzenie z jakimiś beznadziejnymi argumentami. I poczułam ulgę. Że wreszcie będzie koniec tej udręki. Mogłam iść do sądu pracy, ale jak sobie pomyślę o korowodach podczas, gdy sama jestem kłębkiem nerwów to jedyna myśl jest taka, aby to uciąć raz na zawsze, zapomnieć. Ktoś może zadać logiczne pytanie - dlaczego sama się nie zwolniłaś? Bo nie wierze w siebie, bo mam kredyty, które same się nie spłacą, a banku nie interesuje to, że nie mam pieniędzy. Mam zobowiązania finansowe, wiec muszę mieć pieniądze, a co za tym idzie - pracę. To jest koło zamknięte. Komfort ma ten, kto nie zna problemu mobbingu, ale jest dużo ludzi, którzy maja ten problem. A cały myk polega na tym, że mobbing powoduje, że człowiek przestaje widzieć nadzieję na zmiany na lepsze. I myśli, że rzeczywiście do niczego się nie nadaje.
        Od października mam nową pracę. Mniej płatną. Ale spokojniejszą pod względem traktowania pracowników. Niestety nie może być kolorowo - dyrektor terroryzuje nas, ale jakoś dajemy radę :)
        Psychotropy już dawno temu odstawione, mam więcej siły, nie złoszczę się już tak, jak kiedyś, ale zadra została...
    • tyberium11 to nie pojedynczy psychopaci miażdżą człowieka, mo 24.06.12, 22:24
      to nie pojedynczy psychopaci miażdżą człowieka, monsieur, to system!

      system złożony z psychopatów
    • danuta49 To IIIRP właśnie,tylko sądy i prawo gorsze w niej! 25.06.12, 06:14
      Niż we Francji!
    • kaktuskowo Godność tracisz w pracy 25.06.12, 07:40
      Jeszcze ja, jeszcze ja. Przyznam, że przez całe dorosłe życie jestem kierownikiem. Kierownikiem przez "k" i przez "K". W sytuacjach, w których byłem przez "k", a po 1997 roku, niestety, mobbing, chamstwo i kretyńskie zachowania wymuszające sposób realizowania zadań przyjmowane było przez "koleżeństwo" jako system zarządzania. Ponieważ zaś wychowany w rodzinie "z tradycjami, w której dozorcy pierwszemu się kłaniało" mam moralny kręgosłup zasad oraz znam swoją wartość, to nie pozwalałem swołoczy na formy poniżającego nadzoru. Tak, bywało, że odchodziłem od pracy na rzecz bezpłatnego nicnierobienia. Tak, potrafiłem powiedzieć chamowi, że jest chamem. Tak miałem rodzinę na utrzymaniu, ale nie jestem i nigdy nie byłem niewolnikiem znoszącym chamstwo milcząco, aby tylko ochłap wpadł do gara. Niestety, 80% społeczeństwa nie potrafi powiedzieć nie. To powoduje wzrost chorób psychicznych (i fizycznych), to w wyniku złych warunków pracy wzrasta ilość wypadków przy pracy, to w wyniku takich środowisk wzrasta ilość samobójstw oraz morderstw dzieci i współmałżonków. A dlaczego? A dlatego, że do niedawna w łapciach i gieźle przepasanym powrozem prymityw, doszedłszy do "wadzy" traktuje wszystkich wokół według swojej "kultury - brrrr". To "awans społeczny" spowodował, że menel osiągnąwszy majątek i władzę nie osiągnął poziomu kultury, poziomu kindersztuby ani poczucia moralnej odpowiedzialności za podwładnych. Tacy, niestety, także są w sejmie, senacie, przedsiębiorstwach. Taki też poziom "debaty" i "komentarzy". Sprawdzić wystarczy nazwiska z lat 20-30-tych XX w. i obecne. Amen asertywni-kreatywni oglądający obrazki bez jakiejkolwiek myśli. Mig, mig. Tekst przeleciał. Zostało tylko to co w jelitach.
      Na marginesie: dawniej Dziad mój kazałby Was lejcami moresu nauczyć.
      • ar.co Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 17:39
        No cóż, można mieć dziada woźnicę (rozumiem, że stąd ten sentyment do lejców), a i samemu pozostać chamem. I to mimo długich wywodów o kręgosłupie, wartości i wychowaniu.
    • jurek7 Godność tracisz w pracy 25.06.12, 07:58
      Jedna rzecz, która być może będzie pomocna przy ocenie samego zjawiska samobójstw.
      We Francji np. w 2008 przeciętnie rocznie popełniało samobójstwo ponad 16 osób na 100.000 mieszkańców. 35 osób w dwa lata w firmie zatrudniającej około 100.000 osób praktycznie odzwierciedla średnią krajową i to ile zwykle w społeczeństwie jest osób, które z tych czy innych powodów targają się na życie.
      • lauren6 Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 13:16
        Większej bzdury napisać nie mogłeś. Te 16 osób to jest na całe społeczeństwo. Wśród tych 16 osób masz nastolatki z zwichrowaną psychiką, osoby bezrobotne, żyjące w biedzie bez nadziei na lepsze życie, osoby śmiertelnie chore cierpiące z powodu bólu, osoby chore na poważne choroby psychiczne i innych. Dlatego te 35 samobójstw to nawet nie 2 razy ponad normę, ale jakieś 4, 8 razy i miało prawo zaalarmować.
    • tyberium11 a to Polska właśnie 25.06.12, 10:52
      wypisz wymaluj firmowy pejzaż nadwiślańskiego kraiku
    • szpagietka Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 11:00
      To nie mobbujący doprowadzają ludzi do rozpaczy - ciągnie Dejours. - To wiarołomstwo innych. Patrzą, widzą, że dzieje się krzywda, ale nie kiwną palcem". Uważa, że dziś w miejscach pracy możemy prześledzić, jak mógł rozwijać się nazizm. "Kiedy człowiek zbytnio boi się o swoją pracę, kiedy staje się częścią systemu, na który nie ma wpływu, kusi go pozostawienie moralności w domu. Tam może być kochającym ojcem, współczującym mężem, ale w pracy się zamyka, nie widzi tego, czym nie chce się zajmować ".

      Potwierdzam, dokladnie tak jest. Juz bylam bardziej sklonna zrozumiec zachowanie jednego psychopaty, przy calej jego patologii - w koncu trzeba byc chorym czlowiekiem zeby pastwic sie nad innymi, a chorzy zachowują się zgodnie ze swoimi chorymi zasadami. Ale przeciez on sam nic nie bylby w stanie wykonywac swego niszczycielskiego planu bez milczacej pomocy innych, rzekomo zdrowych na umysle i uczciwych wspolpracownikow. Ci sami mili koledzy ktorzy prywatnie kleli na kierownika i polecali mi skarzenie go o mobbing, na zebraniach stawali sie potulnymi potakiwaczami wspierajacymi jego durne i krzywdzace zarzadzenia.
      I to jest moim zdaniem patologia szerzej zakrojona niz pojedyncze psychopatyczne jednostki.


      • magdolot Re: Godność tracisz w pracy 25.06.12, 12:06
        szpagietka napisała:
        Ale przeciez on sam nic nie bylby w stanie wykonywac swego ni
        > szczycielskiego planu bez milczacej pomocy innych, rzekomo zdrowych na umysle i
        > uczciwych wspolpracownikow. Ci sami mili koledzy ktorzy prywatnie kleli na kie
        > rownika i polecali mi skarzenie go o mobbing, na zebraniach stawali sie potulny
        > mi potakiwaczami wspierajacymi jego durne i krzywdzace zarzadzenia.
        > I to jest moim zdaniem patologia szerzej zakrojona niz pojedyncze psychopatyczn
        > e jednostki.

        Przestudiuj Szpagietko zagadnienie "kozła ofiarnego". To samonakręcający się mechanizm w którym wcale nie potrzeba psychopaty. Ani jednego. Autor artykułu czegoś ważnego nie skojarzył, choć napisał że w budżetówce "molestowanie moralne" jest tak samo częste jak w korporacjach, albo i częstsze...
    • topasy Godność tracisz w pracy 29.06.12, 04:20
      Ciekawy tekst (do tłum: pozdrowienia dla tatusia) ale ktoś mógłby go troszkę podredagować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja