figunia.only 23.06.12, 23:04 Jeśli oni naprawdę zamordowali tego chłopczyka, to ja już nie mam słów... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tea_fighter Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Policja... 23.06.12, 23:12 Czekamy na wywiad z rodzicami przeprowadzony przez panią Drzyzgę. I może jakąś książkę napisaną przez naczelną Gali.... Odpowiedz Link Zgłoś
musa-kusa Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 23.06.12, 23:24 pani profesora Środa zaraz wyjaśni, że wszystkiemu winien jest Kościół Katolicki Odpowiedz Link Zgłoś
vadim33 Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Policja... 23.06.12, 23:23 W tym Zagłębiu za dużo dzieci mordują... Odpowiedz Link Zgłoś
figunia.only Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 23.06.12, 23:43 Wyjątkowa patologia i zwyrodnialstwo. Nie do ogarnięcia. Przeraża mnie to. Tego malutkiego tylko szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
xcuttox Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 09:35 Wypadałoby wziąść korepytacje z geografi polski. Odpowiedz Link Zgłoś
korkos Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 09:39 Z języka polskiego również (wziąść) Odpowiedz Link Zgłoś
xcuttox Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 09:47 Trzep się tramwaju. Jednak rozrózniam śląsk cieszynski od zagłębia sosnowiec. Gdzie Cieszyn a gdzie Sosnowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
twiej Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 10:55 A Będzin? Korepetycje z czytania ze zrozumieniem też się przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
bogdanid Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 10:23 xcuttox napisał: > Wypadałoby wziąść korepytacje z geografi polski. I nie tylko z geografii polski ("wziąść")! Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 00:50 andrzejbiela napisał(a): > g0wno mnie to obchodzi co to za dzieciak... zajmijcie się pisaniem o ważnych > sparawach To znaczy o jakich? O reformie emerytalnej, na której kształt nie masz wpływu? O wojnie w Syrii, która Cię nie dotyczy? A może o meczach Euro 2012? Mord na dziecku to JEST ważna sprawa. A już na pewno ważniejsza niż większość dupereli, o których rozpisuje się codzienna prasa. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna? Polic 24.06.12, 01:09 Nie karmić trolla. Odpowiedz Link Zgłoś
korkos Ważne sprawy 24.06.12, 09:36 Abstrahując od wulgarności listu, na który odpowiedziałś (a którego ja w ogóle nie widzę w wątku), to - moim zdaniem - ciągłe epatowanie ludzi przez media jednostkowymi przypadkami rozmaitych sensacji, typu zbrodnia lub nieszczęśliwy wypadek, jest niesmaczne i pozbawione sensu. Nic bowiem z tego nie wynika dla społeczeństwa, a zaspokaja się w ten sposób tylko niskie instynkty i ludzką wścibskość. Wbrew twojej ironii uważam, że faktycznie lepiej byłoby aby media zajmowały się reformą emerytalną, bo jest to temat dotyczący jakości życia milionów Polaków, a nawet wojną w Syrii, bo giną tam tysiące niewinnych ludzi, a totalitaryzm ma to do siebie, że nie zna granic ni epok, które by go hamowały. Jest zresztą jeszcze wiele tematów o istotnym znaczeniu dla polskiego społeczeństwa, jak choćby kwestia praw i wolności obywatelskich, które - wraz z haniebnym wyrokiem na D.Rabczewską - ostatnio znów poważnie ucierpiały, sprawa bezrobocia wśród młodych ludzi i poziomu ich kształcenia (ostatnio złamano tabu i powiedziano wreszcie głośno, że tzw. wyższe uczelnie prywatne nastawione są tylko na komercję; pracują na zyski, a uczą na poziomie zawodówek), kwestia innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki, rosnący wtórny analfabertyzm i obniżanie się poziomu kultury i wiele innych. Wystarczy pooglądać niektóre zagraniczne stacje telewizyjne aby zobaczyć jak prowincjonalne, płytkie i prymitywne są polskie media, które kształtują model Polaka o marnych horyzontach myślowych - niedouczonego, zainteresowanego tylko tanimi sensacyjkami, a w rezultacie ciemnego, kołtuńskiego, nietolerancyjnego i przesądnego. O tym trzeba dyskutować w mediach i na forach internetowych, a nie wałkować ciągle tragiczne jednostkowe wypadki czy zbrodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Ważne sprawy 24.06.12, 18:05 korkos napisał: > ciągłe epatowanie ludzi przez media > jednostkowymi przypadkami rozmaitych sensacji, typu zbrodnia lub nieszczęśliwy > wypadek, jest niesmaczne i pozbawione sensu. Opisywanie drastycznych szczegółów, a także powtarzanie w kółko tej samej informacji - czyli to co można nazwać epatowaniem, jest rzeczywiście niesmaczne i pozbawione sensu (poza sensem ekonomicznym, bo brukowce na tym zarabiają). Jednak informowanie opinii publicznej o takich przypadkach z zachowaniem umiaru, nie tylko nie jest pozbawione sensu, ale jest pożyteczne, a niekiedy nawet niezbędne. Podawanie przez media informacji na temat zbrodni pełni ważną rolę w kryminologii i kryminalistyce. Zdarza się, że jest to niezbędne dla osiągnięcia przełomu w śledztwie, kiedy policja wyczerpała już możliwości wykrycia (bądź ujęcia) sprawcy metodami operacyjnymi i zachodzi potrzeba "wciągnięcia" do sprawy możliwie jak największej liczby ludzi w celu pozyskania informacji istotnych dla śledztwa. Często tak się dzieje w sprawie zaginięć, czy odnalezienia niezidentyfikowanych zwłok. Druga sprawa to oddziaływanie ogólnoprewencyjne takich informacji - podawanie do publicznej wiadomości informacji o tym, że sprawca został w końcu ujęty, jest komunikatem skierowanym do społeczeństwa, iż sprawiedliwość może dopaść każdego nawet po latach, co ma wpływ na zniechęcanie do popełniania przestępstw. W tym konkretnym przypadku zaszły obie wyżej wymienione role mediów. Najpierw policja wyczerpała możliwości ustalenia personaliów zamordowanego dziecka, w związku z czym zaapelowano w mediach o pomoc w identyfikacji. Obecnie natomiast informuje się o ujęciu zabójcy (zabójców) po dwóch latach od umorzenia śledztwa. Możesz odczuwać niesmak z powodu takich artykułów, ale wbrew Twojemu przekonaniu, to ma sens i jest potrzebne. Oczywiście pod warunkiem, że informacje przekazywane są z zachowaniem wymogów rzetelnego dziennikarstwa, bez pogoni za sensacją, ale akurat ten artykuł nie jest ani nachalny, ani nie epatuje żadnymi drastycznymi szczegółami, więc nie ma się do czego przyczepić. > Wbrew twojej ironii uważam, że faktycznie lepiej byłoby aby media zajmowały się > reformą emerytalną, Media się tym zajmują. Od dawna i do znudzenia. Problem w tym, że jak pokazało przeforsowanie ustawy wydłużającej wiek emerytalny, medialna burza nie miała żadnego znaczenia, a oburzone społeczeństwo nic nie wskórało. Rząd miał tak wielkie parcie na tę reformę, że pisanie o tym nic nie dało. > a nawet wojną w Syrii, bo giną tam tysiące niewinnych ludzi, a totalitaryzm ma > to do siebie, że nie zna granic ni epok, które by go hamowały. Gdyby to coś mogło zmienić, to zgoda. Jednak nie może. O masakrach w Syrii media trąbią od dawna i absolutnie nic z tego nie wynika. W sytuacji gdy powstrzymanie rzezi zależy wyłącznie od rządów mocarstw, które kierują się wyłącznie kalkulacją interesów, pokazywanie w prasie zdjęć trupów jest właśnie niczym innym jak bezsensownym epatowaniem przemocą. To czy w Syrii skończy się mordowanie nie zależy od mediów, tylko od rządów USA, Rosji, Chin i w mniejszym stopniu kilu innych krajów. Uprzedzając Twój ewentualny argument, jak to odpowiednio oburzone społeczeństwo może wymusić odpowiednie decyzje na tych rządach, odpowiem, że gdyby to było możliwe, to już by się stało. Kiedy jednak w grę wchodzi interwencja zbrojna i związane z nią gigantyczne koszty, oburzenie społeczeństwa to za mało. > ostatnio złamano tabu i powie > dziano wreszcie głośno, że tzw. wyższe uczelnie prywatne nastawione są tylko na > komercję Człowieku gdzie Ty się podziewałeś przez ostatnie 10 lat skoro to jest dla Ciebie pierwszy przypadek opisania takich twierdzeń? O komercyjności działania prywatnych uczelni, o "fabrykach dyplomów", o pracowaniu przez profesorów na 5 "etatach" na raz, o tym wszystkim pisano setki razy i od wielu lat. > Wystarczy pooglądać niektóre zagraniczne stacje telewizyjne aby zobaczyć jak > prowincjonalne, płytkie i prymitywne są polskie media, A tutaj zgodzę się w pełni. Jeżeli się poogląda zagraniczne serwisy informacyjne, to się tego po prostu nie da nie zauważyć. > O tym trzeba dyskutować w mediach i na forach internetowych, a nie wałkować > ciągle tragiczne jednostkowe wypadki czy zbrodnie. To się wszystko ze sobą łączy. Przecież nie twierdzę, że zbrodnie to jedyne fakty, o jakich należy pisać. Jednak będę się upierał, że należy pisać także o zbrodniach. Nie po to aby grać na emocjach, ale po to aby kształtować postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
korkos Re: Ważne sprawy 25.06.12, 23:47 quant34 napisał: Zdarza się, że jest to niezbędne dla osiągnięcia przeło > mu w śledztwie, kiedy policja wyczerpała już możliwości wykrycia (bądź ujęcia) > sprawcy metodami operacyjnymi i zachodzi potrzeba "wciągnięcia" do sprawy możli > wie jak największej liczby ludzi w celu pozyskania informacji istotnych dla śle > dztwa. Często tak się dzieje w sprawie zaginięć, czy odnalezienia niezidentyfik > owanych zwłok. Druga sprawa to oddziaływanie ogólnoprewencyjne takich informac > ji - podawanie do publicznej wiadomości informacji o tym, że sprawca został w k > ońcu ujęty, jest komunikatem skierowanym do społeczeństwa, iż sprawiedliwość mo > że dopaść każdego nawet po latach, co ma wpływ na zniechęcanie do popełniania p > rzestępstw. Wbrew twojemu przekonaniu (notabane, nie wiadomo na jakiej podstawie) nie negowałem opisanych przez Ciebie wyżej społecznych funkcji informacji. Są one wręcz oczywiste. Pisałem wyraźnei o epatowaniu ludzi zbrodnią i sensacją czyli powtarzaniu do znudzenia i zniesmaczenia tych samych wiadomości, poszerzaniu i drążeniu tematu, eksploatowaniu intymnych szczegółów itp. > Oczywiście pod warunkiem, że informacje przekazywane są z zachowaniem wymogów > rzetelnego dziennikarstwa, bez pogoni za sensacją, Cieszę się, że jesteś tego samego zdania, co ja, tylko po co w takim razie ten cały elaborat sugerujacy jakobym występował przeciwko logicznym i zrozumiałym celom publikacji, a nie przeciwko cynicznemu żerowaniu na sensacji i obniżaniu poziomu kultury osobistej społeczeństwa. > Media się tym zajmują. Od dawna i do znudzenia. Problem w tym, że jak pokazało > przeforsowanie ustawy wydłużającej wiek emerytalny, medialna burza nie miała ża > dnego znaczenia, a oburzone społeczeństwo nic nie wskórało. Rząd miał tak wielk > ie parcie na tę reformę, że pisanie o tym nic nie dało. Skąd twoje przekonanie, że celem mediów musi być walka z rządem i skoro w sprawie emerytur media nic nie wskórały, to nie warto o tym pisać? Uczciwe media powinny być obiektywne i jeśli jest to słuszne (logicznie, ekonomicznie) - wyjaśniać i popierać politykę rządu. > W sytuacji gdy powstrzymanie rzezi zależy wyłącznie od rządów mocarstw, które > kierują się wyłącznie kalkulacją interesów, pokazywanie w prasie zdjęć trupów > jest właśnie niczym innym jak bezsensownym epatowaniem przemocą. To czy w Syrii > skończy się mordowanie nie zależy od mediów, tylko od rządów USA, Rosji, Chin i w > mniejszym stopniu kilku innych krajów. Przepraszam, ale imputując mi cele zupełnie przeciwne do wyrażoncyh jasno moich intencji (pokazywanie trupów) zapędzasz się w swojej argumentacji na manowce. Podobnie w sprawie rzekomego postulowania przez mnie wymuszania na rządach takiej czy innej decyzji. Media nie są od wymuszania czegokolwiek i w ogóle od kreowania rzeczywistości, ale jej opisywania i komentowania. Pisząc swój komentarz nie odnosiłem się tylko do opublikowanego artykułu, nie podawałem też przykładów jako konkretnych postulatów pod adresem prasy. Traktowałem artykuł w GW jako inspirację do szerszej refleksji, wspartej tylko egzemplifikacjami, które zostały wcześneij użyte w innych komentarzach. Na twoje życzenie mogę przedstawić całą listę spraw i tematów, które w polskich mediach w ogóle nie istnieją (lub pojawiają się śladowo), bo nie ma na nie miejsca, zajętego właśnie przez banał, tanią sensację i cytowanie bzdur wypowiadanych przez rozmaitych politykierów. Dla przykładu: czy media nie mogłyby kompetentie i uczciwie wyjaśnić Polakom dlaczego, pomimo kwitnącej rzekomo polskiej gospodarki, kurs złotówki systematycznie obniża się zarówno w stosunku do euro (które przecież ma olbrzymie kłopoty w całej strefie) jak i w stosunku do walut ościennych, np. lita, łata, korony czeskiej? (od r. 2000 kurs PLN w stosunku doi ww. walut sąsiednich obiżyły się o ok. 20 proc.) Jest też mnóstwo innych problemów jak np. kwestia nadużywania w Polsce przez władzę podsłuchów, tajemnicy państwowej, licencjonowania i reglamentowania zawodów, usług, zatrudnianie przez państwo monstrualnej liczby urzędników, rozbudowa biurokratycznych procedur we wszystkich dziedzinach życia społecznego i gospodarczego, powstawanie zobowiązania podatkowego w chwili wystawienia faktury, a nie po uzyskaniu zapłaty od nabywcy, absurdalny i anachroniczny system meldunków (sprzeczny, notabene, z wymogami fiskusa, kitóry żądą nie miejsca zameldowania, a faktycznego zamieszkiwania), obciążanie obywateli obowiązkiem skałdania (w różnych sprawach) rozmaitych dokumentów, które znajdują się w posiadaniu władz itd itp. Czy to wszystko naprawdę są mniej ważne problemy niż pięćsetna informacja w sprawie Madzi z Sosnowca lub powtarzane obecnie setki razy te same wiadomości o Szymonie z Będzina? Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Ważne sprawy 26.06.12, 04:30 korkos napisał: > Wbrew twojemu przekonaniu (notabane, nie wiadomo na jakiej podstawie) nie negow > ałem opisanych przez Ciebie wyżej społecznych funkcji informacji. Są one wręcz > oczywiste. Pisałem wyraźnei o epatowaniu ludzi zbrodnią i sensacją czyli > powtarzaniu do znudzenia i zniesmaczenia tych samych wiadomości, poszerzaniu i > drążeniu tematu, eksploatowaniu intymnych szczegółów itp. W gruncie rzeczy piszemy o tym samym, różnice mogą się pojawić tylko w zakresie definicji pojęcia "epatowania". Najwyraźniej źle Cię zrozumiałem, a okazało się, że masz takie samo zdanie, jak moje. > Cieszę się, że jesteś tego samego zdania, co ja, tylko po co w takim razie ten > cały elaborat sugerujacy jakobym występował przeciwko logicznym i zrozumiałym > celom publikacji, Nie zamierzałem sugerować, że występujesz przeciwko logicznym i zrozumiałym celom publikacji, tym bardziej że w ogóle o tym nie pisałeś. Do Twojej uwagi na temat epatowania w kontekście historii Szymona odnosiłem się właściwie tylko w pierwszych zdaniach, a dalej po prostu rozwinąłem wątek. > Skąd twoje przekonanie, że celem mediów musi być walka z rządem i skoro w sprawie > emerytur media nic nie wskórały, to nie warto o tym pisać? Może walka to za mocne słowo, ale jeżeli przyjrzymy się celom dziennikarstwa, to okaże się, że nie chodzi o samo informowanie jako takie, ale o stwarzanie ludziom możliwości oceny faktów, a co za tym idzie zareagowania na nie. Reforma emerytalna spotkała się z powszechną krytyką medialną, która pociągnęła negatywne nastroje w społeczeństwie. Zgodnie z duchem idei informowania społeczeństwa w jakimś celu, a nie dla samego informowania, powinno to mieć jakieś konsekwencje - przekładać się na wpływ na władzę. Tymczasem tak się nie stało, z czego wynika, że krytyka nie była skuteczna. Oczywiście to nie oznacza, że pisanie o reformie emerytalnej nie miało żadnego sensu, po prostu owy sens był mniejszy niż mogłoby się wydawać. > Uczciwe media pow > inny być obiektywne i jeśli jest to słuszne (logicznie, ekonomicznie) - wyjaśniać > i popierać politykę rządu. Jeżeli to jest postulat, to się pod nim podpisuję obiema rekami. Jeżeli jednak to jest opis rzeczywistości, to z pewnością nie dotyczy naszej planety :) > Przepraszam, ale imputując mi cele zupełnie przeciwne do wyrażoncyh jasno moich > intencji (pokazywanie trupów) zapędzasz się w swojej argumentacji na manowce. A Ty znowu z tymi myślami ksobnymi. Nie każde twierdzenie zawarte w wypowiedzi będącej reakcją na Twojego posta, musi automatycznie być zarzutem pod Twoim adresem. Jeżeli w tym miejscu napiszę, że np. potępiam mordowanie ludzi, to znaczy, że moim zdaniem Ty popierasz mordowanie? > Media nie są od wymuszania czegokolwiek i w ogóle od kreowania > rzeczywistości, ale jej opisywania i komentowania. To od czego są media zależy już od przyjmowanej koncepcji roli mediów. Twoja koncepcja jest jedną z możliwych, jednak z tego co mi wiadomo teza, iż rolą mediów jest wyłącznie informowanie i komentowanie, nie ma zbyt wielu zwolenników, a już na pewno nie ma pokrycia w rzeczywistości. Współcześni medioznawcy kładą nacisk raczej na rolę kontrolną - "patrzenia władzy na ręce", a także kształtującą postawy obywatelskie. Cele te są realizowane oczywiście poprzez informowanie, jednak informowanie jest tu narzędziem, a nie celem. To jednak także jest tylko koncepcja. Rzeczywistość jest natomiast taka, że media są przysłowiową "czwartą władzą", która jak najbardziej kreuje rzeczywistość i to nierzadko w olbrzymim stopniu - niekiedy nawet większym niż rządy. Tylko mi teraz nie zarzucaj, że próbuję imputować, iż o tym nie wiesz, albo się z tym nie zgadzasz ;) > Dla przykładu: czy media nie mogłyby kompetentie i uczciwie wyjaśnić Polakom > dlaczego, pomimo kwitnącej rzekomo polskiej gospodarki, kurs złotówki systematycz > nie obniża Przyczyny zmiany kursów są całkiem kompetentnie opisywane w prasie ekonomicznej, ale rozumiem, że chodzi Ci o prasę codzienną. Otóż moim zdaniem media nie mogą zrobić tego, o czym piszesz. Kompetentnie to znaczy zgodnie z prawdą, a prawda w odniesieniu do zjawisk makroekonomicznych najczęściej zależy od poglądów i koncepcji na dany temat. Zaproś do studia kilku wybitnych ekonomistów i zadaj im to samo pytanie o przyczyny takiego a nie innego kursu złotego, a dostaniesz kilka różanych odpowiedzi. Co więcej, żadnej z nich nie będziesz mógł łatwo odrzucić, bo każda zostanie poparta sensownymi argumentami, które w dodatku nie będą się wzajemnie wykluczały. A co do uczciwości w informowaniu społeczeństwa o zjawiskach zachodzących w ekonomii, to powiem tyle, że każda gazeta i stacja TV ma swoich właścicieli, którzy narzucają określoną "linię polityczną" tego, co należy pisać na ten temat. Wykorzystując jako przykład Gazetę Wyborczą, należy ona do spółki giełdowej Agora S.A. ściśle powiązanej z jednym z największych koncernów medialnych na świecie. Oczekiwanie, że taka gazeta rzetelnie Cię poinformuje o konsekwencjach ruchów na rynkach finansowych jest zupełnie nieżyciowe. > kwestia nadużywania w > Polsce przez władzę podsłuchów, tajemnicy państwowej, licencjonowania i reglame > ntowania zawodów, usług, zatrudnianie przez państwo monstrualnej liczby urzędni > ków, rozbudowa biurokratycznych procedur we wszystkich dziedzinach życia społec > znego i gospodarczego, powstawanie zobowiązania podatkowego w chwili wystawieni > a faktury, a nie po uzyskaniu zapłaty od nabywcy, absurdalny i anachroniczny sy > stem meldunków Wszystkie wymienione przez Ciebie kwestie były wielokrotnie poruszane i opisywane na łamach prasy. O wszystkich tych sprawach czytałem wielokrotnie, więc mnie nie przekonasz, że te tematy w Polsce "nie istnieją" (sic!) Inna sprawa, że artykuły poświęcone tym kwestiom, które przynajmniej od biedy mógłbym nazwać rzetelnymi, spotykałem praktycznie tylko w "Gazecie Prawnej". >Traktowałem artykuł w GW jako inspirację do szerszej refleksji, wspartej tylko egzempli > fikacjami, które zostały wcześneij użyte w innych komentarzach. Ależ ja nie robię niczego innego :) > Czy to wszystko naprawdę są mniej ważne problemy niż pięćsetna informacja w spr > awie Madzi z Sosnowca lub powtarzane obecnie setki razy te same wiadomości o Sz > ymonie z Będzina? Oczywiście, że to są ważne tematy i niczego innego nie twierdziłem. Nie pisałem przecież o namolnym wałkowaniu, tylko o rzetelnym dziennikarstwie (którego jak na lekarstwo). Nasz spór podsumowałbym następująco: Ty jesteś optymistą, który zakłada, że społeczeństwo składa się z ludzi myślących i zainteresowanych sprawami ważnymi dla kraju i świata, dlatego o takich właśnie sprawach należy je informować. Ja natomiast jestem pesymistą zakładającym, że w społeczeństwie ludzie, których ważne sprawy cokolwiek obchodzą, stanowią nieliczny odsetek, natomiast ludzi te sprawy rozumiejący, są jeszcze mniej liczni. Dlatego naprawdę rzetelne opracowania ważnych (i z reguły skomplikowanych) spraw powinny być publikowane w prasie branżowej skierowanej do tej grupy ludzi, których te sprawy obchodzą, natomiast w prasie "dla każdego" powinno się skupiać raczej na działaniach kształtujących pożądane postawy. W ten oto sposób dochodzę do poniekąd paradoksalnego wniosku, że więcej pożytku może przynieść pisanie w prasie codziennej o karze za brodnię, niż o kursie złotego. Odpowiedz Link Zgłoś
korkos Re: Ważne sprawy 26.06.12, 09:28 quant34 napisał: > Może walka to za mocne słowo, ale jeżeli przyjrzymy się celom dziennikarstwa, t > o okaże się, że nie chodzi o samo informowanie jako takie, ale o stwarzanie lud > ziom możliwości oceny faktów, a co za tym idzie zareagowania na nie. Przepraszam, jak konkretnie wyobrażasz sobie stwarzanie ludziom możliwości reagowania na fakty? Poprzez organizowanie wieców i manifestacji, jak czynią to Gazeta Polska i Nasz Dziennik? To raczej ekstremalna forma uprawiania dziennikarstwa niż standard. Moim zdaniem informowanie i komentowanie w zupełności wystarczają aby czytelnik mógł ocenić fakty, wyrobić sobie pogląd i - stosownie do własnych poglądów oraz zwyczajów - zareagować. > Zgodnie z duchem idei informowania społeczeństwa w jakimś celu, a nie dla samego > informowania, powinno to mieć jakieś konsekwencje - przekładać się na wpływ na władzę. Obowiązująca wciąż w Polsce ustawa prasowa nieco inaczej formułuje zadania medió. Jej art. 1 brzmi następująco: Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Nie ma więc tu mowy o "wpływaniu na władzę", a jedynie o kontroli i krytyce społecznej. W demokracjach parlamentarnych obywatele mają wpływ na władzę przed wszystkim poprzez akt wyborczy. > To od czego są media zależy już od przyjmowanej koncepcji roli mediów. Twoja ko > ncepcja jest jedną z możliwych, jednak z tego co mi wiadomo teza, iż rolą medió > w jest wyłącznie informowanie i komentowanie, nie ma zbyt wielu zwolenników Oczywiście, amatorów manipulowania opinią publiczną za pomocą mediów nie brakuje, zwłaszcza pośród ich właścicieli i dysponentów. Nie jestem jednak pewien czy taka rola prasy ma wielu zwolenników wśród większości odbiorców, czyli tych, którzy media utrzymują. > Współcześni medioznawcy kładą nacisk raczej na rolę kontrolną - "patrzenia władzy na > ręce", a także kształtującą postawy obywatelskie. Między "patrzeniem władzy na ręce", a wymuszaniem na niej określonych decyzji (np. odstąpienia od reformy emerytalnej) jest znacząca różnica. Podobnie jest z "kształtowaniem postaw obywatelskich", do których nie prowadzi judzenie, napuszczanie, tendencyjne wyolbrzymianie oraz ogłupianie banałami, plotami itp. > Rzeczywistość jest natomiast taka, że media są przysłowiową "czwartą władzą", > która jak najbardziej kreuje rzeczywistość i to nierzadko w olbrzymim stopniu > - niekiedy nawet większym niż rządy. I właśnie tej, uzurpowanej sobie przez media, roli "czwartej władzy", do której prasa i dziennikarze nie mają żadnej legitymacji społecznej, trzeba się aktywnie przeciwstawiać. Jeśli media chcą rządzić, to niech staną do wyborów, wygrają je i utworzą legalną władzę, a nie manipulują "z tylnego siedzenia". > Tylko mi teraz nie zarzucaj, że próbuję imputować, iż o tym nie wiesz, albo się z tym nie zgadzasz ;) Ja na poważnie nie zgadzam się z tym i rad byłbym aby większość rozumnych ludzi nie akceptowała takiegto szarogęszenia się tych, którym nikt nie dał żadnego upoważnienia. W przypadku gazety codziennej wystarczy przez miesiąc powstrzymać się gremialnie od jej kupowania aby doprowadzić tytuł do bankructwa, bo w tym czasie wycofają się też i reklamodawcy odcinając kompletnie źródła finansowania. Nieco trudniej jest z mediami elektronicznymi, ale w dłuższych interwałach czasowych i to jest możliwe. Do pozostałych kwestii muszę odnieść się bez cytowania stosownych ustępów z twojego listu, gdyż cytaty zajęłyby zbyt wiele miejsca. Oczywiście, różni ludzie (nawet tzw. specjaliści) mogą mieć różne zdania w poszczególnych kwestiach, istnieją jednak obiektywne fakty, co do których sporów się nie prowadzi. Takim obiektywnym faktem jest właśnie m.in. permanentna obniżka kursu złotego w stosunklu do walut ościennych krajów, które w ciągu ostatniego dziesięciolecia notowały formalnie głębokie kryzysy, a nawet spadki PKB. Niechby więc premier rządu (a nie eksperci), który wciąż opowiada narodowi o polskich "przewagach", wyjaśnił społeczeństwu jak pogodzić ekonomicznmy fakt z rządową propagandą sukcesu? Dlaczego w żadnym z licznych wywiadów, jakie przeprowadzają media z z Donaldem Tuskiem nie padnie tak proste i oczywiste pytanie? Inne pytanie to kwestia liczby urzędników państwowych i samorządowych, których w roku 1989 (czyli za tzw. komuny, określanej powszechnie mianem systemu biurokratycznego) było niespełna 100 tysięcy, a obecnie jest ponad 600 tysięcy. Podobnie jest z "biurokratycznym" w PRL systemem zezwoleń i licencji na wykonywanie określonych zawodów, których w 1989 roku było nieco ponad 100, a obecnie jest blisko 400 (najwięcej w Europie). I tak dalej i tym podobnie. Niestety, nie jestem optymistą, a sceptykiem, niemniej uważam, że systematyczną rzetelną pracą można osiągnąć pewien pozytywny efekt, nawet "orząc" na takim zdemolowanym ugorze, jaki w świadomości polskiego społeczeństwa wytworzyły media w ostatnim dwudziestoleciu. Nie osiągnie się tego jednak kontynuując politykę zamulania tej świadomości polityczną tandetą i trywialną sensacją wciskaną ludziom bez umiaru i bez skrupułów w imię zysku za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson CZ GW miała zgodę na publikację tego zdjęcia ? 24.06.12, 09:32 Tak z ciekawości się spytam - czy GW miała zgodę osób na zdjęciu na publikację ich wizerunku ? Bo jeśli nie - mają one prawo nie tylko do wynagrodzenia ale i zadośćuczynienia. Dlatego, że na pierwszy rzut oka oglądający zdjęcie i czytający nagłówek ma takie skojarzenie: "Oto zdjęcie rodziców-morderców dziecka". A z całą pewnością na zdjęciu nie stanowią oni część krajobrazu, tzw. tło czy tłum. Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: CZ GW miała zgodę na publikację tego zdjęcia 24.06.12, 10:10 emilly_davisson napisała: > > Tak z ciekawości się spytam - czy GW miała zgodę osób na zdjęciu na publikację > ich wizerunku ? Bo jeśli nie - mają one prawo nie tylko do wynagrodzenia ale i > zadośćuczynienia. Dlatego, że na pierwszy rzut oka oglądający zdjęcie i czytają > cy nagłówek ma takie skojarzenie: "Oto zdjęcie rodziców-morderców dziecka". A z > całą pewnością na zdjęciu nie stanowią oni część krajobrazu, tzw. tło czy tłum. Masz dziwne skojarzenia. Każdy czytający widzi podpis "Pogrzeb chłopca: żegnały go tłumy". Wszystko poza krzyżem faktycznie stanowi tło i tłum. Odpowiedz Link Zgłoś
emilly_davisson Re: CZ GW miała zgodę na publikację tego zdjęcia 24.06.12, 10:20 Nieprawda. 2 osoby - to nie tłum. Trzeba było nie kadrować zdjęcia , tylko dać ten "tłum". A tak - drodzy sfotografowani- należą się wam ze 300 stówki na łepka za wykorzystanie Waszych wizerunków. Może ktoś z rodziny przeczyta ten komentarz - naprawdę, pieniążki się należą ! Nikt nie czyta podpisu "pogrzeb chłopca (...)", bo na ogół nikt nie czyta podpisów drobnym drukiem pod zdjęciami . Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: CZ GW miała zgodę na publikację tego zdjęcia 24.06.12, 11:21 Jasne, drodzy sfotografowani, zapłacicie po 77 zł na rzecz pełnomocnika Agory:-) Odpowiedz Link Zgłoś
xcuttox Zatrzymano rodziców 2-latka z Cieszyna. Kobieta... 24.06.12, 09:54 Scenariusz podobny do scenariusza Madzi z Sosnowca. Tam też tłumaczono nieszczęśliwym wypadkiem. Rozumiem tragedia nieszczęśliwy przypadek. Ale żeby przy grobie stawiać wiklinową szafkę, do której dzieci wkładają zabawki. Odpowiedz Link Zgłoś