Dodaj do ulubionych

Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko

05.09.12, 15:19
Też słuchałem tej audycji i ręce mi opadły, jak posłuchałem pana profesora. Dobrze, że Pani napisała ten list. Nie sądzę, by odniósł jakiś skutek. Odniosłem wrażenie, że pan profesor jest raczej zadowolony z siebie i ze swoich argumentów i nie poszukiwał okazji do zmiany zdania na mądrzejsze.
Obserwuj wątek
    • q-ku te emocje - wszystko paprzą 05.09.12, 15:26
      profesor przesadził emocjami i to samo zrobiła ta pani

      nie widzę usprawiedliwienia dla kompletnego braku wychowywania dzieci
      obserwuję całkowity brak reakcji na wyraźnie agresywne i przeszkadzające otoczeniu zachowania dzieci

      matki NIC sobie z tego nie robią
      (ojcowie też)
      • mela-blonda Re: te emocje - wszystko paprzą 05.09.12, 16:55
        Mam dwoje dzieci i jakoś nie zauważyłam szczególnie niewychowanych dzieci do lat 7 (bo chyba z takimi tylko ''siedzą matki''). Nie wiem, gdzie Pan Profesor się ''obraca''. Za to widzę chamskich dorosłych, niezależnie od wieku i wychowania. Mężczyzn (jeśli fizjonomika ma jakieś realne podstawy) z twarzy i ubrania wyglądających na ''wykształconych'', którzy uparcie będą się wpatrywali w środkach lokomocji w gazetę, żeby tylko nie zauważyć kobiety w zaawansowanej ciąży, bądź matki z małym dzieckiem. Ludzi, którzy potrącą dziecko na ulicy czy w sklepie i nie uważają za stosowne przeprosić (''bo to takie małe''). Starych i młodych rzucających przez telefon wiąchami i wtajemniczających otoczenie niezależnie od wieku w swe życie intymne.

        Wychowanie dzieci JEST trudne, a matka odsądzana jest od czci i wiary za najmniejsze głupstwo swoich dzieci, od których, drodzy państwo, wymagacie całkowitej odpowiedzialności, będąc jednocześnie nieodpowiedzialnymi.

        Jeśli teraz powiem, że życie matki z wózkiem jest masakrą, zakrzyczycie mnie, bo ''sama tego chciałam'', ale przyjrzyjcie się sobie - jesteście bandą egoistów, którzy chcieliby mieć cicho, miło i przyjemnie. Nie robicie jednak niczego, żeby było przyjemnie w tym smutnym kraju. Roześmiane biegające dziecko to dla was ''ból w dupie'', nie powód do radości. Za kilka lat to śmiejące dziecko będzie kolejnym smętnym Polakiem. Co za kraj!
        • walburga Re: te emocje - wszystko paprzą 05.09.12, 17:08
          a ja zauważyłem szczególnie niewychowane dzieci do lat 7 i ba -nawet sam znam takie - u mnie w bloku (mieszkam na parterze ) na 3 pietrze jest dziecko -lat chyba 5 - i to "dziecko urocze " co chwila coś za balkon wywala - jak nie np klucze, to zabawki - kiedyś trafi pewnie kogoś na chodniku i okaleczy -ale cóż to tylko dziecko - bardzo często dziecko jak to dziecko chce siku - wiec co- robi majty w dól i sru z balkonu na inne balkony i prania na nich - na skargę do rodziców - odczepić się proszę przecież dziecko ma swoje prawa . ja nie winie tu teraz dziecka - dla mnie rodzice debilni - i tyle w temacie
          • mela-blonda Re: te emocje - wszystko paprzą 05.09.12, 17:18
            Patologię wytropimy w każdej grupie społecznej, jednostkowe przypadki nie świadą jednak o jej kondycji. Reasumując, nie zauważyłam tendencji do ogólnopolskiego sikania z balkonów oraz wyrzucania z nich kluczy. Odpowiedź ''mamy wózkowej'' jest może zbyt emocjonalna, ale w Polsce "woman is a nigger of the world". Kobieta z dzieckiem ma jeszcze trudniej, bo odpowiada za nieodpowiedzialność kogoś, kto nie może być odpowiedzialny z racji wieku. My jednak będąc społeczeństwem mało opowiedzialnym, wymagamy od słabszych tego, czego sami nie mamy.
            • zdzisiek66 Re: te emocje - wszystko paprzą 06.09.12, 12:41
              Te patologiczne, jednostkowe przypadki zdarzają się w grupie współczesnych mam zastanawiająco często. Mam na myśli nie sikanie z balkonu, ale szerzej, kompletne ignorowanie negatywnego wpływu dziecka na otoczenie.
            • shappey Re: te emocje - wszystko paprzą 06.09.12, 14:59
              Jednostkowe? Wczoraj widziałam 3 mamuśki wysadzające dzieciaki na trawnikach, codziennie w autobusie lub tramwaju trafia się conajmniej jeden wrzeszczący bachor.
              Ja rozumiem, że dziecko to dziecko. Ale rodzice mogą perswadować, a najczęściej tego nie robią, więc upierdliwość bachora wzrasta proporcjonalnie do czasu.
              • allegropajew Re: te emocje - wszystko paprzą 06.09.12, 15:52
                A gdzie, ......, mają niby wysadzić? Są czyste kiblary?

                Co do wrzasku, to faktycznie masz rację. Bo polak woli zamiast kupić sobie krowę, by sąsiadowi zdechła.

                Ja też, podczas kolejnej nieprzespanej nocy, gdy mała wyje od ząbków, zanim specyfik zacznie działać, uspokajam ją słowami: rycz, ja nie śpię, to i niech za ścianą nie śpią. Jakoś mi łatwiej znieść conocną mękę (mała ogólnie w ogóle nie chce spać
              • damar28 Re: te emocje - wszystko paprzą 06.09.12, 21:22
                A jakoś nikomu psy, (przepraszam) srające na trawnikach i chodnikach nie kolą w oko. A siusiające dziecko jest przyczynkiem do wielkiej afery. Matka pieluchy z kupą nie rozsmaruje po chodniku tylko wywali ją do kosza, a właścicielowi psa nie przyjdzie do głowy, aby sprzątnąć po swoim sierściuchu.
        • q-ku aniołku (że tak szowinistycznie powiem) 05.09.12, 20:06
          byłem w 100% "wózkowym" w swojej rodzinie, wynosiłem, naprzewijałem i wykarmiłem (tylko ja gotowałem to parszywe bebiko), tylko ja łaziłem z wózkiem i to ja codziennie ja siedziałem z kobietami z piaskownicach

          tak się złożyło w mej rodzinie

          i obserwuję okropny upadek stosunków od tego czasu
          dzieciom w ogóle się nie zwraca uwagi na aspołeczne zachowania
          --
          i jeszcze jedno - o chamskiej młodzieży potrącającej matki

          spytajmy się nawzajem CZEMU ta młodzież jest dziś tak niewychowana i kto nie reagował gdy młodzież miała 2 lata
        • zdzisiek66 roześmiane czy rozwrzeszczane? 06.09.12, 12:38
          Roześmiane biegające dziecko to dla w
          > as ''ból w dupie'', nie powód do radości.


          Roześmiane biegające dziecko to dla mnie może nie jakiś powód do radości, ale wywołuje przyjemne odczucia. Rozwrzeszczane biegające dziecko budzi we mnie atawistyczne instynkty. Pomimo, że siedzę w mieszkaniu przy zamkniętym oknie, od razu się podrywam. Uderza adrenalina, ciało i mózg przygotowuje się do brutalnej agresji lub błyskawicznej ucieczki, najlepiej z uratowanym dzieckiem pod pachą. Gdzie ten tygrys, który je goni? Albo przynajmniej bandyta? Czy może zapaliło się na dziecku ubranie i wrzeszczy z bólu i strachu?
          O nie. Dziecko woła kolegę. Musi wrzeszczeć z całych sił, bo kolega jest w mieszkaniu obok, podobnie jak ja, za zamkniętym oknem. Aha. Super. No dobra, dziecko małe i nie rozumie, że przeszkadza innym. Ale co na to mamusia? Wyjaśnia spokojnie dziecku, że nie można tak głośno wrzeszczeć? Skądże znowu. Mamusia sama wrzeszczy: "głośniej wołaj Maciusia, bo cię nie usłyszy." W tym momencie odczuwam nieodpartą pokusę zejścia na dół i wykorzystania tego, że moje ciało jest przygotowane do aktu brutalnej agresji.
          Ale spokojnie. Nadal żyjemy w opresyjnym wobec kobiet patriarchalnym społeczeństwie i mężczyźnie nie przystoi słabej, bezbronnej kobiety wyrżnąć w bezmyślną twarzyczkę.

        • allegropajew Re: te emocje - wszystko paprzą 06.09.12, 15:46
          Między sikaniem w krzakach (sam praktykowałem z malczakiem wszędzie tam, gdzie dostępna toaleta odpychała smrodem na kilometr, malczak, ja nie, czasem grożąc wezwaniem policji, jak ktoś agresywnie zwracał mi uwagę, że niszczymy zieleń) a szczaniem na czyjś ganek, bo się nie chce pójść pod krzak jest cała historia cywilizacji odróżniająca rodziców-obywateli od skur.w.i.e.li płodzących progeniturę (z pełną gamą rodziców pośrednich).

          Oburzenie na wypowiedź (niezręczną i gó.w.no wartą w naszm kraju) zramolałego profesora można by porównać do analogicznego oburzenia osoby niepijącej na artykuł o alkoholikach.
          Skoro w każdym zdaniu nie ma zastrzeżenia, że dotyczy to pewnej grupy, to naturalnym jest generalizacja. Ale od generalizacji do oburzenia droga daleka
        • limonka-2 Re: te emocje - wszystko paprzą 08.09.12, 21:22
          mela-blonda napisała:

          > Za to widzę chamskich dorosłych, niezależnie od wieku i wychowan
          > ia.
          >Roześmiane biegające dziecko to dla w
          > as ''ból w dupie'', nie powód do radości.

          Dokładnie apropo powyższej wypowiedzi. Jakiś czs temu byłam świadkiem sytuacji ulicznej, młoda matka z dwójką dzieci w wieku przedszkolnym stała na przystanku w centrum miasta, dzieciaki biegały dookoła przystanku bawiąc się w coś na kształt berka głośno się przy tym śmiejąc, jakiś z wyglądu "wykształcony" wrzasnął w którymś momencie do dziewczyny - Pani coś zrobi, żeby zamknęły te mordy. Myślę, że to nie był odosobniony przypadek, niestety.
          • echtom Re: te emocje - wszystko paprzą 09.09.12, 13:21
            Bo wszystko zależy od nastawienia - czy afirmuje się życie i jego naturalne przejawy, czy ze wstrętem od niego odcina.
    • ar.co Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:26
      Najbardziej mnie rozśmieszyło, jak autorka obwiniła profesora Mikołajko i "mężczyzn z jego pokolenia" za chamstwo pielęgniarek (najwyraźniej kobiet) i fakt, że odszedł od niej mąż.
      A tzw. "wysadzanie" dzieci w miejscach publicznych (co niestety często widuje się np. na krakowskich plantach) jest zwykłym chamstwem i buractwem, dla którego nie ma żadnego usprawiedliwienia. A jak się dzieciątku zachce w tramwaju to też pozwolisz mu nawalić na środek, pilnując tylko, żeby kierowca nie zauważył? Jak już musisz (a czasami wideje się "wysadzane" naprawdę duże dzieci, wcale nie niemowlaki) nabrudzić w parku, to przynajmniej potem posprzątaj - skoro właściciele psów mogą po nich sprzątać, to nie widzę powodu, dla którego rodzicom należałoby pozwalać zanieczyszczać publiczne parki, i to w sposób znacznie bardziej dokuczliwy dla innych.
      Podobnym chamstwem jest zresztą narażanie całego otoczenia na znoszenie wybryków własnego potomstwa, bo mamusia akurat "musi przeczytać gazetę". Twoje dziecko, twój obowiązek, a nie wszystkich, którzy akurat mieli pecha znaleść się w promieniu stu metrów od ciebie.
      • 1410_tenrok ty jestes przecież zza drugiego brzegu i 05.09.12, 16:14
        nie masz nic do meldowania!!!
        Odwal sie od tej kobiety i zamilcz. Swiat nie jest jeszcze wasz!!!

        PS.
        Naszym obowiązkiem nie jest tolerowanie waszego chamstwa............ w stawiania coraz bardzie wrednych żądać.

        PPS
        Uródź dziecko, wówczas zrozumeisz. bądz ojcem, wówczas pojmiesz. Na razie istniejesz nie wiadomo po co.............. w celach bzykalniczych.
        • q-ku osobliwie pojmujesz małżeństwo/związek rodziców 05.09.12, 20:12
          współczuję Ci doświadczeń jeżeli znasz tylko mężczyzn w swym związku na zasadzie "bzykalnictwa"

          ja mam inne doświadczenia, z ciężką wspólną pracą na dziecko, nad dzieckiem i z dzieckiem, zamiennym przewijaniem pieluch, zamiennym rezygnowaniem ze sprawa zawodowych

          no fakt - nie urodziłem - przepraszam, drugim razem to zropbię
      • ciezkiedni Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:25
        Cala ta odpowiedz tylko potwierdza teze profesora - nie wiem, czy ktos to jeszcze dostrzegl?

        Matkom "wozkowym" wydaje sie, ze moga wszystko odreagowac, bo bylo im ciezko, wiec teraz niech wszystkim bedzie. One juz nic nie musze. Nie musza pilnowac dzieci, sprzatac po nich ... moga sobie poczytac gazete.
        • pererec Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:29
          Ja tego nie dostrzegam. Tym bardziej, że w państwie ustawionym przez "profesorów" - to te właśnie dzieci będą kiedyś utrzymywać twoją d.pę jak nie będziesz w stanie nią ruszyć. Kiedy będziesz w stanie tylko bredzić coś przez zęby - i oby w mediach - tego ci życzę - a nie do ściany lub na ławce w parku - być może zauważysz, kto łoży na nią w podatkach, zusach, ubezpieczeniach i innych tego typu daninach.
          • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:53
            Hmm... Na jakiej zasadzie oczekujesz, że ktoś będzie szanował takie sytuacje, skoro sam nie szanujesz takich osób? Tobie teraz może stać się coś złego, prawda? I gdyby tak się stało, to Twoją dupę będziemy utrzymywać my, osoby którym życzysz tyle złego, a nie te dzieciaki.
            • pererec Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 12:09
              Na zasadzie makroekonomicznej. W normalnych społeczeństwach inwestuje się w to co przynosi korzyści w długofalowej skali makro. Jeśli dzisiaj uznamy ułatwienia i pierwszeństwo dla matek - jutro będziemy mieć spokojniejszych i wydajniejszych, mniej zestresowanych pracowników - ich dzieci. Spokojny rodzic oznacza spokojne dziecko - w skrócie i nie chce mi się tego tłumaczyć. Te dzieci kiedyś (w skali makro) też będą wyrozumiałe dla nowych matek i ich dzieci. I się będzie rozwijać więc nam d. nie zmarzną.

              Warto też postawić na andragogikę - czyli edukację zgorzkniałych starców - być może łatwiej będzie uzyskać porozumienie. Starcom należy się szacunek i pierwszeństwo, ale też edukacja, np. że idąc do parku może natknąć się na gromadę rozwrzeszczanych bachorów, dokładnie takich - jakimi kilkadziesiąt lat temu byli oni sami. Taka edukacja to świadomość, która (znowu w skali makro) oznacza brak powszechnej frustracji ze strony np. nomenklaturowych profesorów - a przez to - brak agresji i jadu w ich wypowiedziach. Oczywiście moje argumenty nie trafią do 80 latków, ponieważ za 30 lat może być problem ze skonsumowaniem przez nich produktu narodowego dzisiejszych 2 latków.

              A wracając do mechanizmów:

              Prosty przykład - pierwszeństwo na lotniskach - to nie jest w skali makro ale dokładnie ilustruje problem - jeśli przepuści się najpierw niepełnosprawnych i dzieciaki (a m.in. kobieta w zaawansowanej ciąży, do 6 lat dziecko, osoba chwilowo chora i osłabiona, po 65 roku życia - też jest "niepełnosprawnym" - w świetle np. przepisów budowlanych - jakby ktoś nie wiedział) - to będzie szbyciej i sprawniej, będzie porządek. Jeśli się tego nie zrobi będzie bałagan, konflikty, opóźnienia i suma sumarum lotnisko mniej zarobi.

              Ja nie życzę nikomu źle, tu się mylisz - jest dokładnie odwrotnie. Bredzenie w mediach na starość uważam za wielki przywilej.
        • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:02
          Nie sądzę.
          Rozdarte na 120dB małpy szanse na jakąkolwiek produktywność mają znikomą.

          A co do funkcji bzykalniczej, to było nie puszczać się z pierwszym lepszym bez utrudniającego zwinięcie interesu aktu formalnoprawnego - to może teraz byłoby komu podwieźć tu i ówdzie, zaopiekować się w tej czy innej sytuacji.
          • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:41
            nazikomunista_back napisał:

            > A co do funkcji bzykalniczej, to było nie puszczać się z pierwszym lepszym bez
            > utrudniającego zwinięcie interesu aktu formalnoprawnego - to może teraz byłoby
            > komu podwieźć tu i ówdzie, zaopiekować się w tej czy innej sytuacji.

            Zajmowanie się własnymi dziećmi to zasrany obowiązek obojga rodziców, był akt czy nie było. A jak się chce zwijać interes bez konsekwencji, to nie należy go wsadzać byle gdzie bez ubranka.
            • lelontm2 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:54
              Zaraz, jak to szło..."mój brzuch moja sprawa"?
              • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:56
                lelontm2 napisał:

                > Zaraz, jak to szło..."mój brzuch moja sprawa"?

                Tak. Mój brzuch - moja sprawa. Twoja sperma - Twoja sprawa. Nasze dziecko - nasza sprawa.
                • lelontm2 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:06
                  Czyli nasze dziecko decyzję, o którego urodzeniu podejmujesz tylko Ty, a ja jestem stawiany przed faktem dokonanym? Ciekawe.
                  • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:12
                    lelontm2 napisał:

                    > Czyli nasze dziecko decyzję, o którego urodzeniu podejmujesz tylko Ty, a ja jes
                    > tem stawiany przed faktem dokonanym? Ciekawe.

                    Jeśli nie chcesz się rozmnażać, zakładasz prezerwatywę. Jeśli ja nie chcę, stosuję inną antykoncepcję. Trudne?
                    • lelontm2 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:24
                      Myślisz bardzo schematycznie. Sytuacja może być zupełnie inna. Żadne nie stosuje antykoncepcji, jest ciąża, facet chce dziecko, a ona nie. I co wtedy? Facet nie ma żadnego wpływu na decyzję. Jest stawiany przed faktem dokonanym.
                      • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:37
                        lelontm2 napisał:

                        > Myślisz bardzo schematycznie. Sytuacja może być zupełnie inna. Żadne nie stosuj
                        > e antykoncepcji, jest ciąża, facet chce dziecko, a ona nie. I co wtedy? Facet n
                        > ie ma żadnego wpływu na decyzję. Jest stawiany przed faktem dokonanym.

                        Tak samo jak kobieta, kiedy facet założy prezerwatywę. Nie ma nic złego w rodzeniu dzieci tylko wtedy, kiedy chcą tego oboje potencjalni rodzice.
                        • lelontm2 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:43
                          Ale to stoi w sprzeczności z Twoją poprzednią wypowiedzią. Bo co jeśli facet nie chce, a ona chce? Facet płaci alimenty.
                          • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:06
                            lelontm2 napisał:

                            > Ale to stoi w sprzeczności z Twoją poprzednią wypowiedzią. Bo co jeśli facet ni
                            > e chce, a ona chce? Facet płaci alimenty.

                            Przecież wyraźnie napisałam, że jeśli facet nie chce, to niech zakłada prezerwatywę!
                            • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:46
                              Nie wdawaj się w takie głupie dyskusje. Jak twój rozmówca chce, to może mieć nawet 150 przypadkowo poczętych dzieci, a jak jego żona się na to godzi, to też jej sprawa. Może nawet lubi jak jej małżonek przyłoży tak ze dwa razy dziennie. Wiesz, jak chłop baby nie bije, to w niej wątroba gnije, a poza tym jak bije znaczy kocha.
                      • kotek.filemon Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:10
                        lelontm2 napisał:

                        > Myślisz bardzo schematycznie. Sytuacja może być zupełnie inna. Żadne nie stosuj
                        > e antykoncepcji, jest ciąża, facet chce dziecko, a ona nie. I co wtedy? Facet n
                        > ie ma żadnego wpływu na decyzję. Jest stawiany przed faktem dokonanym.

                        Jest to ukochana historyjka obrazkowa wszystkich prawiczków przeciwnych przerywaniu ciąży. Szkoda tylko, że w życiu zdarza się równie często, jak spotkanie z yeti...
        • oblomoff A może "Szyłłowa" zamiast "wózkowej"? 05.09.12, 20:12
          Początkowo tekst prof. Mikołejki obruszył mnie. Ja w miejscu swego zamieszkania (warszawski Natolin) mam często do czynienia z młodymi matkami i nigdy nie odczuwałem z tego powodu żadnego dyskomfortu. Mikołejkowe rozróżnienie między matkami "normalnymi" a "wózkowymi" uznawałem za mętne, a całość wywodu za dzikie malkontenctwo.

          Do czasu, gdy przeczytałem powyższą "odpowiedź" pióra pani Aleksandty Szyłło. Jakaż to odpychająca postać, ta młoda mamusia. Starsze osoby, którym nie spodoba się rozrabianie jej pociech, są dla niej "dziadami" i "babami", a ich mowa "skrzekiem". "Babie i dziadowi, którzy w parku próbują mnie pouczać, mówię emocjonalne wykrzykniki z użyciem brzydkich słów" oznajmia zadowolona z siebie autorka. "Moje dzieci mają zakaz bycia grzecznymi" - wyjaśnia dalej, uzasadniając zakaz tym, że grzeczność jakoby kłóci się z intelektualną samodzielnością.

          Jak widać, paskudne figury w roli młodych mam jednak się zdarzają, choć chyba rzadziej, niż sugeruje to tekst Mikołejki (ja, przypominam, osobiście takich nie spotykam). Stanowczo jednak nie mogę zgodzć się, by nazywać je "wózkowymi". To jest niedorzeczne określenie, przecież każda młoda mama musi używać wózka. Dlatego mam propozycję: a możeby nazwać ten typ aroganckiej, obelżywej wobec starszych, afirmującej "niegrzeczność" młodej mamuśki "Szyłłową", zamiast wózkową? I nasza autorka będzie uhonorowana i my będziemy mieli jasność, o co chodzi.
          • aramba Re: A może "Szyłłowa" zamiast "wózkowej"? 05.09.12, 22:08
            Jakoś niezauważyłeś, że autorka listu nawiązała bezpośrednio do konwencji narzuconej przez pana profesora. Poza tym: czy uważasz, że konwencja unieważnia problem, bo chyba problem jest? No chyba, że jednak doszedłeś do wniosku, że odpychającej mamusi poprzewracało się w głowie z nadmiaru szczęścia i dobrobytu.
      • darek.styczek Obwiniła??? 05.09.12, 16:50
        Widzę, że czytanie ze zrozumieniem to ciągle spore wyzwanie... Ale nie poddawaj się :)
      • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:29
        > A tzw. "wysadzanie" dzieci w miejscach publicznych (co niestety często widuje s
        > ię np. na krakowskich plantach) jest zwykłym chamstwem i buractwem
        > skoro właści
        > ciele psów mogą po nich sprzątać, to nie widzę powodu, dla którego rodzicom nal
        > eżałoby pozwalać zanieczyszczać publiczne parki, i to w sposób znacznie bardzie
        > j dokuczliwy dla innych.

        Rozumiem, że psy biegające po parku robią siusiu w toaletach publicznych ?
        • ar.co Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:53
          Cywilizowany właściciel sprząta po psie. Cham w cywilizowanych dzielnicach cywilizowanych miast dostaje mandat od straży miejskiej i po zapłaceniu 500 zł zazwyczaj też sprząta.
          • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:12
            > Cywilizowany właściciel sprząta po psie.

            JAK można posprzątać mocz psa ???
            • krolowa_karo Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 13:13
              można. widziałam na własne oczy jak kobieta biegała za psem z kubeczkiem i łapała co pies wysikał. Pewnie większość uzna to za śmieszne, niepotrzebne, albo żenujące. A ja ją podziwiam. Bo wkłada wiele wysiłku w to, żeby pies nie przeszkadzał sąsiadom. Szkoda, że ludzie nie potrafią tak prostej zasady sobie przyswoić.
              Jakieś parę miesięcy temu widziałam jak babka "wysadzała" dziecko na Marszałkowskiej. Obok było kilka restauracji/kawiarni. Tak ciężko z dzieckiem wejść do środka? Trzeba obs.ywać centrum warszawy?
              Identyczna sytuacja na dachu BUWu jakieś 3 tyg. temu.
              Ręce opadają.
      • makpetrol Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:18
        Święta racja. Nawet z tej okazji zapytałam własną matkę, czy zdarzało jej się "wysadzać" mnie w miejscu publicznym (nb. miałoby to miejsce jakieś 23 lata temu, kiedy stan publicznych toalet był w stanie sporo gorszym od dzisiejszego). W odpowiedzi otrzymałam tylko pełne dezaprobaty spojrzenie i krótkie, acz treściwe "No co ty..". W pełni zgadzam się więc z przedmówcą- fakt, że kupa jest dziecięca, nie zmienia tego, że nadal pozostaje KUPĄ!
        • polska_baba Akurat! Twoja Mama mija się z prawdą 05.09.12, 22:54
          (może już nie pamięta, jak to było) albo nie wychodziła z Tobą dalej niż przed dom i na dłużej niż na godzinę. Ciekawe, co ma zrobić matka, której dziecko chce się natychmiast (! dzieci tak mają!) załatwić, w pobliżu nie ma toalety, a do domu 20 minut jazdy autobusem.
          Ma dziecku powiedzieć: "Wal w majty!", a potem wejść do autobusu z brudnym, śmierdzącym dzieckiem? A może pognać dzieciaka piechotą z kupą w majtkach?
          Fajnie jest tak teoretyzować, siedząc sobie przy komputerze i krytykować innych za ich wybory w sytuacjach, w których praktycznie nie ma żadnego wyboru.
          • wirtualnyzbylut Re: Akurat! Twoja Mama mija się z prawdą 06.09.12, 12:03
            > Ma dziecku powiedzieć: "Wal w majty!", a potem wejść do autobusu z brudnym, śm
            > ierdzącym dzieckiem? A może pognać dzieciaka piechotą z kupą w majtkach?
            > Fajnie jest tak teoretyzować, siedząc sobie przy komputerze i krytykować innych
            > za ich wybory w sytuacjach, w których praktycznie nie ma żadnego wyboru.

            Nie. Przewidująca matka/ojciec ma przy sobie np. torebkę foliową. Ja rozkładam torebkę pod drzewem i do niej "wali" moja córeczka. Potem torebkę zawiązuję i wyrzucam do najbliższego śmietnika.
          • drzewachmuryziemia Re: Akurat! Twoja Mama mija się z prawdą 09.09.12, 15:52
            no ale przeciez zawsze mozna sprzątnąc tę kupę jesli juz trzeba ją zrobić, ja pierdzielę, nie kumam jak mozna kupę zostawic gdzies w miejscu publicznym; rozumiem kurde gdzies w glebokim lesie, ale na trawniku??ale tak samo nie rozumiem właścicieli psów
      • kuramicia Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 00:35
        A tzw. "wysadzanie" dzieci w miejscach publicznych (co niestety często widuje s
        > ię np. na krakowskich plantach) jest zwykłym chamstwem i buractwem"

        Pytanie do ar.co - co zrobić na krakowskich plantach z dwulatkiem, który od momentu kiedy powiedział "siusiu" do zrobienia siusiu wytrzymuje 10 - 15 sekund? Ja myślę, że buractwem jest pozwolić dziecku spacerować mokrym. Oczywiście można nie wychodzić z dzieckiem z domu lub pozwolić mu nosić pampersy do 5 roku życia :)
        • shappey Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:11
          Jeśli dziecko wytrzymuje 10 sekund, to może należałoby się skonsultować z nefrologiem...
          • sferoid Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 21:57
            1. Odsikać dziecko przed wyjściem z domu. 2. Zaplanować spacer na takim dystansie który nie grozi ze dziecku się znowu zachce. Jakoś nie wydaje mi się żeby spacer po Marszałkowskiej był dobrą rozrywką dla dwulatka. 3. Przy dłuższym dystansie sprawdzić gdzie na trasie mam awaryjne toalety - choćby właśnie kawiarnie. Na "grubsze rzeczy" wziąć reklamówkę. Da się? Da. Tylko trzeba trochę pomyśleć.
    • tom.gorecki Samiec twój wróg! 05.09.12, 15:31
      Przeczytałem histeryczną wypowiedź tej pani.
      Oczywiście wszystkiemu winni faceci - chodniki (r.m.) nierówne: faceci. Pielęgniarka (przebrany facet zapewne) buraczka: faceci winni. Krocze nacięte (skalpelem - r.m.): facet winny.

      Faceci, faceci wszędzie.

      To się profesorowi nie dziwię teraz.
      • policjawkrainieczarow Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 15:53
        > Oczywiście wszystkiemu winni faceci - chodniki (r.m.) nierówne: faceci. Pielęgn
        > iarka (przebrany facet zapewne) buraczka: faceci winni.

        Gdyby pielęgniarka zarabiała przyzwoite pieniądze (a w kraju rządzonym przez facetów zawody sfeminizowane sa znacznie gorzerj opłacane od tych "męskich") to, tak prawdopodobnie nie odreagowywałaby swoich frustracji na pacjentkach i byłaby duzo uprzejmiejsza, żeby roboty nie stracic, bo na jej miejsce byłoby wiele chętnych.
        • q-ku Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 20:08
          a kto nie płaci pielęgniarce dobrze i ona przez to się stoczyła?
          samiec;-)
        • tom.gorecki Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 08:06
          policjawkrainieczarow napisała:

          > Gdyby pielęgniarka zarabiała przyzwoite pieniądze (a w kraju rządzonym przez fa
          > cetów zawody sfeminizowane sa znacznie gorzerj opłacane od tych "męskich") to,

          To ... co? Może mylisz skutek z przyczyną? Może płace są słabe i wybierają je kobiety ("mój mąż mnie utrzyma") a mężczyzna trudniej podejmuje niekorzystne finansowo decyzje, bo nie ma wyjścia: to na nim ciąży odium nieroba i nieudacznika w razie czego.

          Poza tym, to bzdura. U mnie w pracy większość to kobiety. A nie jest to "sfeminizowany" zawód. I płacą nieźle.

          > tak prawdopodobnie nie odreagowywałaby swoich frustracji na pacjentkach i byłab
          > y duzo uprzejmiejsza, żeby roboty nie stracic, bo na jej miejsce byłoby wiele c
          > hętnych.
          >

          Rozumiem. Pielęgniarki są chamskie i nieprofesjonalnie podchodzą do obowiązków, bo im źle płacą. To usprawiedliwia szereg rzeczy: okrucieństwo wobec bezbronnych pacjentów ale pewnie także (o to chyba chodzi rozwrzeszczanej autorce artykułu) oszustwa przy wypłacie zasiłku ZUS i spędzanie ciąży na zwolnieniu.

          Dziwne, że jak szły do szkoły a potem do tej pracy to wiedziały, że to słabo płatny zawód. Problem w tym, że w Polsce wszyscy narzekają na płace policji, lekarzy, nauczycieli ale i tak pełno chętnych. A skoro wiedzą, niech nie narzekają, tylko robią swoje.
        • zdzisiek66 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 12:52
          Ależ nikt nie zabrania kobietom pracy w zawodach zmaskulizowanych. Doprawdy, każda kobieta może pracować przy ładowaniu śmieci do śmieciarek. Praca nie wymaga żadnych kwalifikacji, a płacą chyba nie tak źle. Bardzo mnie zastanawia, że wykonują ją wyłącznie mężczyźni.
      • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 20:06
        tom.gorecki napisał:

        Krocze nacięte (skalpel
        > em - r.m.): facet winny.
        to akurat racja. Nacinanie żywcem wymyślił sobie facet. Ot tak sobie, bo to nie jemu cięli. Podobno natura się pomyliła. Częściowo tłumaczono to uniknięciem powikłań po innej, bezsensownej, męskiej ingerencji - leżeniu podczas porodu na plecach. Dziś, po wielu badaniach okaleczonych kobiet, odchodzi się w cywilizowanych krajach od tej barbarzyńskiej praktyki, bo jednak natura się nie pomyliła. Z wyjątkiem Polski. Ciekawe ilu facetów dałoby sobie swoją męskość pociąć.
        • q-ku Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 20:09
          powiem więcej - koło wymyslił też najprawdopodobniej facet

          ale teraz mamy 21. wiek
          • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 20:24
            q-ku napisał:

            > powiem więcej - koło wymyslił też najprawdopodobniej facet
            >
            > ale teraz mamy 21. wiek
            ??? a co to ma do rzeczy?
            • q-ku Re: Samiec twój wróg! 05.09.12, 23:51
              ale teraz mamy 21. wiek
              > ??? a co to ma do rzeczy?

              ano to, że panie nie mogą dziś nie brać części odpowiedzialności za stosunki społeczne na siebie
              chyba że zgadzają się z tezą że są bezwolnymi owcami
              • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 12:52
                q-ku napisał:

                > ano to, że panie nie mogą dziś nie brać części odpowiedzialności za stosunki sp
                > ołeczne na siebie
                > chyba że zgadzają się z tezą że są bezwolnymi owcami
                ale nie mówimy ogólnie o stosunkach społecznych tylko o konkretnym przykładzie, który wymyślił facet w poprzednim stuleciu. Prawa pacjenta to współczesny wynalazek a daleki do ideału polski standard opieki okołoporodowej (czy jakoś tak) powstał chyba 2 lata temu.
                • zdzisiek66 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 13:06
                  Faceci w ubiegłych wiekach wymyślili też operacje bez wyjałowiania przyrządów chirurgicznych i puszczanie krwi. To straszne, wykastrować ich. No ich już nie można, ale przynajmniej ich prapra...wnuków.
                  Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w ogóle medycynę wymyślili faceci. A to świnie. Na szczęście kobiety aktywnie włączyły się do tworzenia współczesnej medycyny. W ciągu ostatnich 22 lat aż 10% laureatów Nobla z zakresu medycyny to kobiety :)
                  • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 13:22
                    zdzisiek66 napisał:

                    > Faceci w ubiegłych wiekach wymyślili też operacje bez wyjałowiania przyrządów c
                    > hirurgicznych i puszczanie krwi. To straszne, wykastrować ich. No ich już nie m
                    > ożna, ale przynajmniej ich prapra...wnuków
                    kolejny frustrat z małym. Przecież to było tylko napisanie historycznego faktu. Potraficie to po męsku zaakceptować?

                    > Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w ogóle medycynę wymyślili faceci.
                    tego nie wiem kto wymyślił, bo przed medycyną w dzisiejszym rozumieniu, ludzie leczyli się różnymi ziołami. W naszym kręgu kulturowym, zajmowały się tym m.in. zielarki.
                    • q-ku o, i dochodzimy pomału do konsensusu:-) 07.09.12, 00:31
                      owszem, zielarki, owszem wszyscyśmy sobie razem radzili
        • tom.gorecki Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 08:00
          ewelina_1 napisała:


          > to akurat racja. Nacinanie żywcem wymyślił sobie facet. Ot tak sobie, bo to nie

          To było dawno temu a teraz są już kobiety lekarze (= lekarki), kobiety-naukowcy (= naukowczynie) tudzież spawarki, drukarki i przecinarki. Innymi słowy, kobieta bierze czynny udział w "życiu społecznem".
          Ale ciągle nie _odpowiedzialność_ - ta pozostaje w gestii mężczyzn, jak coś nie idzie. ;-)

          > jemu cięli. Podobno natura się pomyliła. Częściowo tłumaczono to uniknięciem p
          > owikłań po innej, bezsensownej, męskiej ingerencji - leżeniu podczas porodu na
          > plecach.

          Znów przytaczas historię z dawnych czasów. A wiesz chociaż CZEMU kazano kobietom leżeć na plecach? Powiedz.

          > anych krajach od tej barbarzyńskiej praktyki, bo jednak natura się nie pomyliła

          "Odchodzi się" czy "odeszło" - bo w Polsce też się odchodzi, ale jak zwykle z opóźnieniem.

          > . Z wyjątkiem Polski. Ciekawe ilu facetów dałoby sobie swoją męskość pociąć.

          Jak trzeba, to dają. Tylko TY o tym nie wiesz, więc "to nie ma miejsca". To dziecięca postawa i zwykle ludzie tracą to egocentryczne spojrzenie ok 4 roku życia. Niestety kobietom zostaje na dłużej. To dlatego jeszcze w XIX w traktowano kobietę, jak duże dziecko: "miesiewydaje", "miesienależy".
          • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 12:41
            tom.gorecki napisał:

            > To było dawno temu a teraz są już kobiety lekarze (= lekarki), kobiety-naukowcy
            > (= naukowczynie) tudzież spawarki, drukarki i przecinarki. Innymi słowy, kobie
            > ta bierze czynny udział w "życiu społecznem".
            > Ale ciągle nie _odpowiedzialność_ - ta pozostaje w gestii mężczyzn, jak coś ni
            > e idzie. ;-)
            masz problem z akceptacją faktu, kto wprowadził ten barbarzyński zwyczaj? I nie było to dawno bo gdzieś około początku XXw. Wtedy, gdy znany lekarz L.Rydygier twierdził, że kobieta-lekarz to dziwoląg i domagał się, by kobiet nie przyjmowano na wydziały lekarskie. Wtedy też w prawie całym świecie kobiety nie miały praw wyborczych a pacjenci praw pacjenta. Dla lekarzy zaś ta praktyka okazała się, wbrew pozorom, bardzo wygodna. Zmiana pozycji kobiet w społeczeństwie umożliwiła wprowadzenie wieloletnich obserwacji stanu zdrowia kobiet a to z kolei zmianę praktyk na salach porodowych w krajach cywilizowanych. Po co więc komentarze o odpowiedzialności, skoro z wygody rezygnuje się opornie. I dotyczy to każdej dziedziny życia. Kilkanaście lat temu dentyści też byli przeciwni znieczuleniu przy borowaniu. Na szczęście duża liczba prywatnych gabinetów szybko zweryfikowała ten pogląd. Niestety, w przypadku porodów, brak jeszcze sensownej konkurencji.

            > Znów przytaczas historię z dawnych czasów. A wiesz chociaż CZEMU kazano kobieto
            > m leżeć na plecach? Powiedz.
            z powodu WYGODY bo lekarzom nie chciało się schylać. Innego powodu nie było, nie ma i nie będzie. Grawitacja działa w dół a nie do góry, natura też zbudowała kobiety by rodziły w dół m.in. nie ma konsekwencji ucisku żyły głównej (np. niedotlenienie dziecka). I nie jest to historia z dawnych czasów.

            > "Odchodzi się" czy "odeszło" - bo w Polsce też się odchodzi, ale jak zwykle z o
            > późnieniem.
            "odchodzi" bo to ciągły proces współczesnego wymysłu. W Polsce z braku konkurencji, w wielu przypadkach nie chce się odejść.

            > Jak trzeba, to dają.
            masz na myśli obrzezanie? niestety, to nie ten kaliber.

            Tylko TY o tym nie wiesz, więc "to nie ma miejsca". To dzi
            > ecięca postawa i zwykle ludzie tracą to egocentryczne spojrzenie ok 4 roku życi
            > a. Niestety kobietom zostaje na dłużej. To dlatego jeszcze w XIX w traktowano k
            > obietę, jak duże dziecko: "miesiewydaje", "miesienależy".
            ???? aaaaa, no popatrz, popatrz a podobno to mężczyźni dojrzewają do 4 roku życia. Potem już tylko rosną...
            • michalng Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 14:34
              > z powodu WYGODY bo lekarzom nie chciało się schylać. Innego powodu nie b
              > yło, nie ma i nie będzie.

              Jeżeli z powodu wygody to nie lekarzy tylko położnych ;-) Wszystko przez te leniwe baby :-))))))
              • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 15:40
                michalng napisał:

                > Jeżeli z powodu wygody to nie lekarzy tylko położnych ;-) Wszystko przez te le
                > niwe baby :-))))))
                położna jest personelem niższym
            • tom.gorecki Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 14:38
              ewelina_1 napisała:


              > masz problem z akceptacją faktu, kto wprowadził ten barbarzyński zwyczaj? I nie

              Mam problem z akceptacją feministycznego światopoglądu, jakoby ktoś prześladował kobiety a źródłem zła są mężczyźni.

              > było to dawno bo gdzieś około początku XXw. Wtedy, gdy znany lekarz L.Rydygier

              Dawno. DAWNO. Bardzo DAAWNO. ;-)

              > twierdził, że kobieta-lekarz to dziwoląg i domagał się, by kobiet nie przyjmow

              I mężczyzna-nauczyciel, i mężczyzna-pielęgniarz. Po obu wojnach to się zmieniło. Wszyscy to zauważyli, ale nie feministki.


              > wiła wprowadzenie wieloletnich obserwacji stanu zdrowia kobiet a to z kolei zmi
              > anę praktyk na salach porodowych w krajach cywilizowanych. Po co więc komentarz

              Czyli jednak efekt był pozytywny.


              > z powodu WYGODY bo lekarzom nie chciało się schylać. Innego powodu nie b

              Nie. Dlatego, że lekarze zainteresowali się porodami. Po co się czymś lekarze interesują? Może po to, aby biedne kobiety dręczyć? Tak pewnie uważasz. :-D


              > "odchodzi" bo to ciągły proces współczesnego wymysłu. W Polsce z braku konkuren
              > cji, w wielu przypadkach nie chce się odejść.

              Czyli mam rację, a ty się czepiasz. Odchodzi się.

              > masz na myśli obrzezanie? niestety, to nie ten kaliber.

              Nie. Tylko tyle wiesz o męskim narządzie? Hmmm. Zaczynam rozumieć twoją nienawiść do mężczyzn.

              > ???? aaaaa, no popatrz, popatrz a podobno to mężczyźni dojrzewają do 4 roku życ
              > ia. Potem już tylko rosną...

              Taka sama "prawda" (a raczej jej 3 rodzaj), jak i ta o powodzie, dla którego lekarze zainteresowali się porodami.
              • ewelina_1 Re: Samiec twój wróg! 06.09.12, 16:22
                tom.gorecki napisał:

                > Mam problem z akceptacją feministycznego światopoglądu, jakoby ktoś prześladowa
                > ł kobiety a źródłem zła są mężczyźni.
                Napisałeś: "Krocze nacięte (skalpelem - r.m.): facet winny", dostałeś więc odpowiedź kto jest winny. Zwracam uwagę, że sam użyłeś słowa "winny". PO CO wyjeżdżasz o feministycznym światopoglądzie? Zaakceptuj fakt. Kropka.

                > I mężczyzna-nauczyciel, i mężczyzna-pielęgniarz. Po obu wojnach to się zmieniło
                > . Wszyscy to zauważyli, ale nie feministki.
                masz jakiś uraz do feministek że się je czepiasz? Przecież to właśnie one walczyły, aby się zmieniło?

                > Czyli jednak efekt był pozytywny.
                efekt czego był pozytywny?

                > Nie. Dlatego, że lekarze zainteresowali się porodami. Po co się czymś lekarze i
                > nteresują? Może po to, aby biedne kobiety dręczyć? Tak pewnie uważasz. :-D
                Dlatego że lekarze zainteresowali się porodami to kazali kobietom leżeć na plecach? Dziwne. Wcześniej przez wieki zajmowały się tym akuszerki i nie wpadły na taki pomysł.

                > Czyli mam rację, a ty się czepiasz. Odchodzi się.
                ??? nie miałeś co napisać?

                > Nie. Tylko tyle wiesz o męskim narządzie? Hmmm. Zaczynam rozumieć twoją nienawi
                > ść do mężczyzn.
                ??? zadziwiające do jakich egzotycznych wniosków potrafisz dojść.

                > Taka sama "prawda" (a raczej jej 3 rodzaj), jak i ta o powodzie, dla którego le
                > karze zainteresowali się porodami.
                dostałeś odpowiedź do twojego chamskiego komentarza o XIX w. traktowaniu kobiet. Zabolało? Nic nie było o lekarskim zainteresowaniu.
    • kot_pimpek Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:36
      Hell yeah!
    • bzykajacyhamster Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:37
      A ja jeszcze od siebie proponuje zeby pan Profesor sie laskawie puknal w leb. I tak sie zastanawiam czemu sie w ogole na ten temat wypowiada. Moja Zona pracuje naukowo, wychowujemy dwojke Dzieci i mamy troche pojecia na temat niedogodnosci bycia rodzicem w dzisiejszych czasach. Nie jestesmy zwolennikami bezstresowego wychowania ale juz bez przesady. Kazda matka na placu zabaw ma prawo do rozmowy a dziecko do zabawy. Osoby opiekujace sie maluchami pracuja BARDZO CIEZKO. Dodatkowo nasza praca ( pisze "nasza" bo ja rowniez zajmuje sie Synkami choc oczywiscie moja Zona duzo wiecej) jest obciazona ciaglym stresem o bezpieczenstwo malego Czlowieczka. Poza tym jak juz SPOLECZENSTWO wymaga od mam przyrostu naturalnego ( bo nie bedzie kto mial na nasze emeryturki zachrzaniac, prawda? ) to dajmy im do cholery cos w zamian zeby mogly spokojnie te dzieciaki rodzic i wychowywac. Troche szacunku panie Profesorze bo tak bogiem a prawda to nie jestem pewien jak panska wypowiedz skomentowalaby panska wlasna matka...


      • ar.co Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:55
        Zawsze mnie intrygowało, skąd ludzie, powołujący się na obowiązki SPOŁECZEŃSTWA wobec ich dzieci (bo kto będzie "na nasze emeryturki zachrzaniać") wiedzą, że te ich dzieci kiedykolwiek będą zachrzaniać na czyjekolwiek emeryturki? A może całe życie będą bezrobotnymi, menelami na zasiłku albo kryminalistami, utrzymywanymi przez tych wszystkich "innych" którzy najpierw musieli godzić się na ich wybryki, żadania ich rodziców itp? I co wtedy? Rodzice oddadzą pieniądze, które dostali na rzekome wychowanie? Czy może każdy przedstawiciel społeczeństwa, sterroryzowany niegdyś przez "mamuśkę" i jej "pociechę" będzie mógł przyjść i nakopać dorosłej już, a pasożytniczej pociesze, która jako żywo na jego emeryturę nie "zachrzania"?
        A bardziej poważnie: oczywiście rodzice powinni dostawać pomoc, ale wychowanie dzieci to jest ich obowiązek. Podobnie jak nauczenie choćby minimum kultury, jak choćby zasady, że w miejscu publicznym nie drze się gęby na pełny regulator, bo komuś to może przeszkadzać - nawet jeśli nie przeszkadza zagadanej mamuśce.
        • 1410_tenrok z twoich wpisów wynika, 05.09.12, 16:14
          że właśnie ciebie nikt nie nauczył kultury.
          • norbertrabarbar Re: z twoich wpisów wynika, 05.09.12, 16:56
            Zakładam, że wychowała go matka...
          • candlekeep Re: z twoich wpisów wynika, 05.09.12, 17:06
            1410_tenrok, z całym szacunkiem: czy Ty nie umiesz udzielić innej wypowiedzi, jak tylko w postaci osobistej wycieczki pod adresem rozmówcy?
          • tom.gorecki Re: z twoich wpisów wynika, 06.09.12, 08:09
            1410_tenrok napisał:

            > że właśnie ciebie nikt nie nauczył kultury.

            Bo co, nie pisze, jak TY chcesz? Ma rację: wychowanie dzieci to obowiązek i problem rodzica. Jak uważasz inaczej, to jedź do Szwecji. Tam rodzice to macica i penis a potem ręce do przewijania i zabawy i portfel do opłacania zachcianek.

            Jak coś nie tak, wkracza państwo. Nie tak, to znaczy np dziecko płacze po stracie babci.
        • agresiolka Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:44
          popieram. a o tym że my teraz zachrzaniamy na ich darmową edukację, szczepienia i becikowe to się zapomina. Ile kosztuje podatników 17 lub więcej lat darmowej edukacji i zniżek na środki lokomocji?
          • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:45
            agresiolka napisała:

            > popieram. a o tym że my teraz zachrzaniamy na ich darmową edukację, szczepienia
            > i becikowe to się zapomina. Ile kosztuje podatników 17 lub więcej lat darmowej
            > edukacji i zniżek na środki lokomocji?

            No ok, to co? olewamy ten przyrost naturalny?
            • agresiolka Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:20
              żeby było jasne. nie zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami Pana Profesora. faktycznie młode matki mają prze...ne. chodzi mi tylko o to że należy im się wszystko bo ich dzieci rzekomo będą pracowały na moją emeryturę jest delikatnie mówiąc nieadekwatny. kto wie może jak pisał powyżej ar.co zostaną menelami albo zrobią wyjadą do Australii. Może nastąpić (na co mam ogromną nadzieję) gigantyczna reforma systemu emerytalnego, chociaż bardziej prawdopodobny jest chyba koniec świata w 2012r.
              poza tym patrząc na prognozy wysokości mojej emerytury z ZUS oraz OFE w zasadzie nie ucierpię rezygnując z tych "pieniędzy".. chyba to zrobię :)
            • zdzisiek66 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 13:17
              A niby jak go mamy olać?
              Ktoś nam pozwoli odkładać samodzielnie na emeryturę zamiast płacenia zusowskiego haraczu? Ktoś zlikwiduje opłacanie edukacji przez państwo w zamian za zmniejszenie podatków?
              • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 17:21
                To była ironia. Przyznam się zresztą, że osobiście mam ten przyrost naturalny gdzieś, i nie mam nic przeciwko temu, żeby imigranci pracowali na nasze emerytury, jesli będą mieli gdzie. Ale zdaje się, że niektórych ten scenariusz przeraża
          • rumpa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:52
            a ile kosztowało twoje wykształcenie? zwróciłaś? i pamietaj, jak dostaniesz raka, to skacz z mostu. I podpisz dokument, ze nie życzysz sobie reanimacji - wiesz ile kosztuje pobyt na OIOM-ie? chyba nie będziesz pasożytować? kim jesteś, aby żądać takich pieniędzy? jak to zwrócisz? czy jak pozwolimy ci rozsądnie ekonomicznie zejść na szpitalnym korytarzu, nasz świat poniesie jakąkolwiek stratę? Wątpię :))))
            • agresiolka Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:10
              > a ile kosztowało twoje wykształcenie?
              wiele, na pewno więcej niż Twoje
              >zwróciłaś?
              właśnie zwracam, ciężko tyrając. opłacając wszystkie możliwe składki i w zasadzie nie korzystając ze tzw darmowej służby zdrowia
              >i pamietaj, jak dostaniesz raka
              > a, to skacz z mostu. I podpisz dokument, ze nie życzysz sobie reanimacji - wies
              > z ile kosztuje pobyt na OIOM-ie? chyba nie będziesz pasożytować? kim jesteś, ab
              > y żądać takich pieniędzy? jak to zwrócisz? czy jak pozwolimy ci rozsądnie ekono
              > micznie zejść na szpitalnym korytarzu, nasz świat poniesie jakąkolwiek stratę?

              to bardzo obraźliwe stwierdzenie. jeśli masz dzieci to współczuję im takiego rodzica. wyrażanie tak kategorycznych opinii na podstawie jednego mojego postu budzi we mnie lęk o ich przyszłość
              > Wątpię :))))
              jak wyżej (bez cynicznych uśmieszków)
      • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:33
        bzykajacyhamster napisał:

        > jak juz SPOLECZENSTWO wymaga od mam przyrostu nat
        > uralnego ( bo nie bedzie kto mial na nasze emeryturki zachrzaniac, prawda? ) to
        > dajmy im do cholery cos w zamian zeby mogly spokojnie te dzieciaki rodzic i wy
        > chowywac

        Otóż to. Ale nie - jak nie urodzisz, to jesteś egoistka, ale jak urodzisz, to nie dziw się, że nie masz pracy, skoro chciałaś mieć dzieci - zrozum, że pracodawca nie może ryzykować. Żłobki? Przedszkola? Nie ma powodu, żeby pieniądze podatników szły na żłobki dla twoich dzieci. Od tego jesteś matką, żeby się nimi zająć. Powinnaś też zadbać o rozwój osobisty - może wieczorem, jak już położysz dzieci spać (ich ojciec pewnie ci trochę pomoże, o ile sam nie jest zbyt wykończony, bo musi zarobić na całą rodzinę, więc haruje). A jak trzeci rok siedzisz przy piaskownicy z otępiałym wzrokiem i dawno zapomniałaś, co to fryzjer i makijaż, to się nie dziw, że mąż odszedł... A alejką przechodzi Pan Profesor, patrzy na ciebie z niesmakiem, a potem gdzieś napisze, że to straszne, że musi cię oglądać. Takie są realia. Ktoś się dziwi, że wiele kobiet woli już zostać na etapie tej 'egoistki'?
        • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:12
          Ależ niech zostają. Tylko potem za sranie się o brak funduszy na emerytury powinno być z automatu w pysk.
          • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:27
            nazikomunista_back napisał:

            > Ależ niech zostają. Tylko potem za sranie się o brak funduszy na emerytury powi
            > nno być z automatu w pysk.

            Dzięki, tego zdania w mojej wypowiedzi zabrakło.
          • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:39
            Krąg osób uprawnionych do automatycznego wzięcia w pysk rozszerzyłbym o osoby, które robią wszystko, aby ich zatrudnianie było nieopłacalne lub ryzykowne, a potem drą się, że nie mogą znaleźć pracy.
        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:17
          > Takie są realia. Ktoś się dziwi, że wiele kobiet woli już zostać na etap
          > ie tej 'egoistki'?

          Szanowna Pani.
          Nie się Pani zapyta swojej mamy/babci o to jak dawały sobie radę wychować Panią i jej liczne rodzeństwo bez przedszkoli/żłobków/gwarancji zatrudnienia itp.
          A może Pani się nadzwyczajnie w pupie poprzewracało ?
          • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:39
            wirtualnyzbylut napisał:

            > > Takie są realia. Ktoś się dziwi, że wiele kobiet woli już zostać na etap
            > > ie tej 'egoistki'?
            >
            > Szanowna Pani.
            > Nie się Pani zapyta swojej mamy/babci o to jak dawały sobie radę wychować Panią
            > i jej liczne rodzeństwo bez przedszkoli/żłobków/gwarancji zatrudnienia itp.
            > A może Pani się nadzwyczajnie w pupie poprzewracało ?

            Pytanie jest bezcelowe - nie miałam rodzeństwa, miałam natomiast przedszkole, a rodzice mieli pracę. I nie rozumiem, co niby miałoby mi się 'poprzewracać'.
            • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:50
              > Pytanie jest bezcelowe - nie miałam rodzeństwa, miałam natomiast przedszkole, a
              > rodzice mieli pracę. I nie rozumiem, co niby miałoby mi się 'poprzewracać'.

              Jesteś wyjątkiem (brak rodzeństwa).
              50 lat temu nie było czegoś takiego jak przedszkola. 50 lat temu dzietność przeciętnej rodziny wynosiła > 4 dzieci. Jeszcze 20-30 lat temu dzietności wynosiła > 2.5. Dziś to ~ 1.3.
              Skoro 50 (i więcej) lat temu potencjalne matki nie miały dostępu do przedszkoli itp. udogodnień tzw. polityki prorodzinnej dlaczego rodziły ponad dwukrotnie więcej dzieci niż dziś ?
              • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:10
                wirtualnyzbylut napisał:

                > > Pytanie jest bezcelowe - nie miałam rodzeństwa, miałam natomiast przedszk
                > ole, a
                > > rodzice mieli pracę. I nie rozumiem, co niby miałoby mi się 'poprzewracać
                > '.
                >
                > Jesteś wyjątkiem (brak rodzeństwa).
                > 50 lat temu nie było czegoś takiego jak przedszkola.

                ???

                50 lat temu dzietność prze
                > ciętnej rodziny wynosiła > 4 dzieci. Jeszcze 20-30 lat temu dzietności wyno
                > siła > 2.5. Dziś to ~ 1.3.
                > Skoro 50 (i więcej) lat temu potencjalne matki nie miały dostępu do przedszkoli
                > itp. udogodnień tzw. polityki prorodzinnej dlaczego rodziły ponad dwukrotnie w
                > ięcej dzieci niż dziś ?

                Ale może by jednak wziąć pod uwagę poziom życia tych wielodzietnych rodzin? oraz zapotrzebowanie na pracowników - również bardzo młodych?
                Rzecz w tym, że obecnie 1. przestało obowiązywać niefrasobliwe podejście 'dał Bóg dzieci, da i na dzieci', 2. antykoncepcja i wiedza o niej jest jednak bardziej dostępna.
                Świat się zmienił, ludzie też, i nie ma co porównywać.
                • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:24
                  > Rzecz w tym, że obecnie 1. przestało obowiązywać niefrasobliwe podejście 'dał B
                  > óg dzieci, da i na dzieci', 2. antykoncepcja i wiedza o niej jest jednak bardzi
                  > ej dostępna.
                  > Świat się zmienił, ludzie też, i nie ma co porównywać.

                  Otóż to drogie panie.
                  Udogodnienia jakich się domagacie od państwa nie mają ZUPEŁNIE nic wspólnego z Waszą dzietnością. Mają wpływ jedynie na możliwość wygodnego przez Was życia w związku ze zdolnością do prokreacji.
                  Ergo. Polityka prorodzinna polegająca na rozdawnictwie przywilejów i dopłacaniu do osób posiadających dzieci nie ma żadnego związku ze wzrostem dzietności.
                  • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:31
                    wirtualnyzbylut napisał:

                    > > Rzecz w tym, że obecnie 1. przestało obowiązywać niefrasobliwe podejście
                    > 'dał B
                    > > óg dzieci, da i na dzieci', 2. antykoncepcja i wiedza o niej jest jednak
                    > bardzi
                    > > ej dostępna.
                    > > Świat się zmienił, ludzie też, i nie ma co porównywać.
                    >
                    > Otóż to drogie panie.
                    > Udogodnienia jakich się domagacie od państwa nie mają ZUPEŁNIE nic wspólnego z
                    > Waszą dzietnością. Mają wpływ jedynie na możliwość wygodnego przez Was życia w
                    > związku ze zdolnością do prokreacji.
                    > Ergo. Polityka prorodzinna polegająca na rozdawnictwie przywilejów i dopłacaniu
                    > do osób posiadających dzieci nie ma żadnego związku ze wzrostem dzietności.

                    Możesz krok po kroku przedstawić, jak wyprowadziłeś taką tezę z mojej wypowiedzi?
                    • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:39
                      > Możesz krok po kroku przedstawić, jak wyprowadziłeś taką tezę z mojej wypowiedz

                      Skojarzyłaś większą dzietność pokolenia dziadków z dostępnością skutecznej i popularnej antykoncepcji.
                      I właśnie ona jest przyczyną spadku dzietności. Nie trudności w wychowaniu czy też utrzymaniu dzieci.
                      Oczywiście nie jestem przeciwnikiem antykoncepcji, nikomu też nie próbuję wmówić jakiś specjalnych korzyści z posiadania dużej liczby dzieci. Tyle tylko, że niesamowicie wkurza mnie wiązanie polityki prorodzinnej z dzietnością współczesnych kobiet.
                      • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:44
                        Dziękuję. Ale antykoncepcja to nie źródłowa przyczyna spadku dzietności, a jedynie jego narzędzie. Jak wytłumaczysz, że kobiety tak chętnie rodzą dzieci w Szwecji czy Francji, gdzie mają pełny dostęp do najnowocześniejszej antykoncepcji, a nawet do aborcji?
                        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:57
                          > Dziękuję. Ale antykoncepcja to nie źródłowa przyczyna spadku dzietności, a jedy
                          > nie jego narzędzie. Jak wytłumaczysz, że kobiety tak chętnie rodzą dzieci w Szw
                          > ecji czy Francji, gdzie mają pełny dostęp do najnowocześniejszej antykoncepcji,
                          > a nawet do aborcji?

                          Pomiędzy Szwecją a Polską nie ma istotnych różnic w dzietności (1.39 vs 1.60).

                          Tutaj masz mapkę pokazującą dzietność w skali świata.
                          pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Countriesbyfertilityrate.svg&filetimestamp=20120322160013
                          Francja jest wyjątkiem. Jego wytłumaczenie znajduje się w wyjątkowo dużej mniejszości muzułmańskiej w tym kraju, dla której wysoka dzietność jest wynikiem zacofania cywilizacyjnego.
                          • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 08:19
                            wirtualnyzbylut napisał:

                            > Pomiędzy Szwecją a Polską nie ma istotnych różnic w dzietności (1.39 vs 1.60).
                            >

                            To sporo. W pewnym momencie przekłada się nawet na nieznacznie pozytywny wskaźnik urodzeń vs spadek populacji.

                            Poza tym, dzietność społeczeństw wygląda tak, że te "zacofane" są płodne (tam na antykoncepcję stać zamożnych) a te rozwinięte mniej, bo w pewnym momencie bardziej opłaca się nie mieć dzieci.
                            Antykoncepcja jest tańsza od utrzymania dzieciaka. Ci, których nie stać (niezamożni, więc niewykształceni) jej nie używają. Biedota rodzi dzieci.

                            Zamożni odwrotnie: dzieci wychowają, bo ich stać. Tym niemniej jest współny mianownik: przebiega na poziomie dochodów ludzi stosujących antykoncepcję: tu względnie zzrabiający, tam (kraje zacofane) już bogaci.

                            Chcecie poprawić dzietność? Zmniejszcie VAT i PIT z 23/19 do 10/5. Poprawi to dzietność. Gwarantuję. Pieniądze na wychowanie dzieci zabrało państwo. Wydało je na wojnę w Afganistanie, iPady dla posłów, korwetę Gawron. "Drogie, słomiane inwestycje" od których mają "20% jako konsultanci".
                      • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:50
                        wirtualnyzbylut napisał:

                        > Skojarzyłaś większą dzietność pokolenia dziadków z dostępnością skutecznej i po
                        > pularnej antykoncepcji.
                        > I właśnie ona jest przyczyną spadku dzietności. Nie trudności w wychowaniu czy
                        > też utrzymaniu dzieci.
                        bzdury wypisujesz. Owszem, kiedyś ludzie mieli mniejszą kontrolę dzietności, dlatego dziś ważniejsze są inne powody, które ty próbujesz ignorować.

                        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:07
                          > bzdury wypisujesz. Owszem, kiedyś ludzie mieli mniejszą kontrolę dzietności, dl
                          > atego dziś ważniejsze są inne powody, które ty próbujesz ignorować.

                          Nie. To Ty wypisujesz bzdury.
                          Cały "cywilizowany zachód" ma zbliżoną dzietność. Różnice w ułamkach procenta są pomijalne.
                          I nie ma tu znaczenia czy ktoś mieszka w szczodrej socjalnie i prowadzącej politykę prorodzinną Japonii, Niemczech, Italii czy w dużo biedniejszej i mniej wydającej na te cele Polsce.
                          Spójrz na tę mapkę :
                          pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Countriesbyfertilityrate.svg&filetimestamp=20120322160013
                          Praktycznie CAŁA półkula północna to kraje o dzietności < 2. Wyjątek stanowi USA (gdzie jest dość duży odsetek ludzi o skrajnie konserwatywnych poglądach) oraz Francja (która ma bardzo duży odsetek migracji z Afryki).

                          Kolejnym dowodem na moją tezę niech będzie mniejsza dzietność w szczodrej socjalnie Kanadzie w stosunku do USA np.
                          • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:20
                            wirtualnyzbylut napisał:

                            > Nie. To Ty wypisujesz bzdury.
                            daruj sobie.

                            > Cały "cywilizowany zachód" ma zbliżoną dzietność. Różnice w ułamkach procenta s
                            > ą pomijalne.
                            > Spójrz na tę mapkę
                            Mylisz ŚWIADOMĄ dzietność z dzietnością wynikającą z braku możliwości jej kontroli.
                            • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:29
                              > Mylisz ŚWIADOMĄ dzietność z dzietnością wynikającą z braku możliwości jej kontr
                              > oli.

                              Nic nie mylę.
                              Czym wytłumaczysz większą dzietność w nieprowadzącej polityki prorodzinnej USA w stosunku do prowadzącej taką politykę Kanady czy choćby Niemiec ?
                              Wysoka dzietność we współczesnym świecie wynika albo z braku dostępu do antykoncepcji lub ze światopoglądu/świadomości. Nie ma żadnego związku z wydawaniem pieniędzy na politykę prorodzinną a ilością urodzeń.
                              • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:40
                                wirtualnyzbylut napisał:

                                > Czym wytłumaczysz większą dzietność w nieprowadzącej polityki prorodzinnej USA
                                > w stosunku do prowadzącej taką politykę Kanady czy choćby Niemiec ?
                                masową migracją do USA

                                > cepcji lub ze światopoglądu/świadomości. Nie ma żadnego związku z wydawaniem pi
                                > eniędzy na politykę prorodzinną a ilością urodzeń.
                                to jak wytłumaczysz, że Polki więcej rodzą dzieci w UK niż w Polsce?
                                • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:45
                                  > to jak wytłumaczysz, że Polki więcej rodzą dzieci w UK niż w Polsce?

                                  Jeśli te dane są prawdziwe (poproszę o źródło), może być to spowodowane właśnie przez - panie wózkowe. Czyli kobiety, które z możliwości prokreacyjnych zrobiły sobie sposób na życie.
                                  • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:54
                                    wirtualnyzbylut napisał:

                                    > Jeśli te dane są prawdziwe (poproszę o źródło),
                                    GW, na tym forum jest też o tym wątek

                                    może być to spowodowane właśnie
                                    > przez - panie wózkowe. Czyli kobiety, które z możliwości prokreacyjnych zrobił
                                    > y sobie sposób na życie.
                                    ?? jaki sposób na życie? za urodzenie dziecka dostają od razu dożywotnią emeryturę? konkretne przykłady proszę
                                    • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:09
                                      > > Jeśli te dane są prawdziwe (poproszę o źródło),
                                      > GW, na tym forum jest też o tym wątek

                                      Jednak poproszę o odnośnik. Nic rzetelnego na ten temat nie znalazłem.

                                      > może być to spowodowane właśnie
                                      > > przez - panie wózkowe. Czyli kobiety, które z możliwości prokreacyjnych z
                                      > robił
                                      > > y sobie sposób na życie.
                                      > ?? jaki sposób na życie? za urodzenie dziecka dostają od razu dożywotnią emeryt
                                      > urę? konkretne przykłady proszę

                                      Dożywotnią ? Nie. Ale spokojnie wystarczającą by przeżyć kilka lat. A później... kolejne dziecko. I jakoś tak się to kręci.
                                      W UK matka samotnie wychowująca dziecko może liczyć min. na pokrycie całych kosztów związanych z wynajęciem mieszkania, kilkunastokrotnie wyższe od naszego becikowe, dodatki do pensji w wysokości 50 funtów tygodniowo itp. itd. etc.
                                      BTW, czy wprowadzenie w Polsce becikowego w jakikolwiek sposób wpłynęło na wzrost liczby urodzonych dzieci ? Bo kosztuje to polskiego podatnika blisko miliard złotych rocznie...
                                      • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:10
                                        Czyli tak czy siak wychodzi, że trzeba z Polski spieprzać.
                                      • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 23:50
                                        wirtualnyzbylut napisał:

                                        > Dożywotnią ? Nie. Ale spokojnie wystarczającą by przeżyć kilka lat. A później..
                                        > . kolejne dziecko. I jakoś tak się to kręci.
                                        czyli przez kilka lat kobiety dostają za urodzenie pieniądze i sobie siedzą aż do zrobienia następnego dziecka?

                                        > W UK matka samotnie wychowująca dziecko może liczyć min. na pokrycie całych kos
                                        > ztów związanych z wynajęciem mieszkania, kilkunastokrotnie wyższe od naszego be
                                        > cikowe, dodatki do pensji w wysokości 50 funtów tygodniowo itp. itd. etc.
                                        chwila moment, dodatki do pensji? jakiej pensji, skoro to są wózkowe które to tylko sobie siedzą.

                                        > BTW, czy wprowadzenie w Polsce becikowego w jakikolwiek sposób wpłynęło na wzro
                                        > st liczby urodzonych dzieci ? Bo kosztuje to polskiego podatnika blisko miliard
                                        > złotych rocznie...
                                        to może niech podatnik zostawi sobie pieniądze i sam urodzi dziecko... jak autorka artykułu
                                        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 09:05
                                          > to może niech podatnik zostawi sobie pieniądze i sam urodzi dziecko... jak auto
                                          > rka artykułu

                                          To właśnie 100% postawa kogoś kogo profesor nazwał "wózkowa".
                                          Co mnie obchodzi czyjeś dziecko ? Dlaczego mam moimi podatkami dokładać się na utrzymanie mamy ? Posiadanie bądź nie dziecka jest prywatną sprawą rodziny. Finansowanie tegoż również.
                                          Nawet gdyby założyć, że duża ilość dzieci = perspektywy rozwoju kraju, to jak wcześniej udowodniłem polityka prorodzinna polegająca na dotowaniu przez podatników mam wraz z dziećmi nie przynosi żadnych wymiernych efektów.
                                          • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:00
                                            Nie, no absolutnie. Ciekawe, że w Niemczech, Francji, UK i paru innych krajach myślą inaczej, a mianowicie, że nawet niewielka, ale stała pomoc rodzinie - mówiąc wprost, dawanie z podatków pieniędzy na dzieci - to całkiem niegłupia inwestycja.
                                            • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:20
                                              > Nie, no absolutnie. Ciekawe, że w Niemczech, Francji, UK i paru innych krajach
                                              > myślą inaczej, a mianowicie, że nawet niewielka, ale stała pomoc rodzinie - mów
                                              > iąc wprost, dawanie z podatków pieniędzy na dzieci - to całkiem niegłupia inwes
                                              > tycja.

                                              Ależ całkiem głupia. Skoro nie przynosi wymiernych korzyści.
                                              W Niemczech mimo większych wydatków prorodzinnych niż w Polsce dzietność jest na TAKIM SAMYM poziomie. Podobnie wygląda sprawa w UK.
                                              We Francji różnice robi czarnoskóra migracja. Dzietność wśród białych jest na takim samym (niskim) poziomie co w Polsce oraz innych krajach cywilizacji zachodniej czyli oscyluję w granicach 1.5.
                                              • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:43
                                                No widzisz. Po prostu nie ma żadnej różnicy, a państwo, to biedne państwo francuskie czy niemieckie państwo, po prostu wyrzuca pieniądze na jakieś pieprzone bachory zamiast uczciwie wydawać je na przykład na nowe samochody dla samorządowców. A potem zdziwienie, że ludzie z Polski milionami wyjeżdzają, ale co tam, to wszystko zdemoralizowana hołota, która ojczyznę swą ma za nic. Ci co zostaną, to prawdziwi i uczcciwi patrioci, a tamci to nawet lepiej, że wyjechali.

                                                Kolego, powiem ci tak, gdybym wrócił do Polski, to już na dzień dobry zostałbym "ukarany", a właściwie moje dziecko odebraniem Kindergeldu czyli pieniędzy, z których mogę córce opłacić, policzmy co: 44,50 (szkoła muzyczna), 45 (tenis), 35 (balet), 27 (obiady w szkole), 28 (bilet miesięczny na komunikację miejską) - szkoła jest tak zorganizowana, że większość tych zajęć to zajęcia pozalekcyjne, ale w ramach szkoły. Jeszcze mi 4,50 zostało, akurat przez rok uzbiera się na Klassenkasse (50). Pomijam już to, że w Polsce byłoby drożej i jeszcze musiałbym ganiać z wywieszonym jęzorem z jednego miejsca na drugie. Być może nie ma to wszystko wpływu na dzietność, bo tak ci z jakichś tam statystyk wychodzi, ale ma wpływ na komfort życia, mniejszą agresję, większy luz. Każdy może mieć tyle dzieci ile chce, ale bez względu na ich liczbę każdy chce żyć w miarę spokojnie, w poczuciu, że nie musi ciągle walczyć ze wszystkim i o wszystko. Czy to tak trudno zrozumieć? Przecież to wasz klasyk, Ziemkiewicz powiedział kiedyś - zupełnie słusznie - że Polska to jak basen z kisielem. Po co pływać w kisielu, kiedy można w wodzie?
                                                • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:59
                                                  aramba napisał:

                                                  > ym ganiać z wywieszonym jęzorem z jednego miejsca na drugie. Być może nie ma to
                                                  > wszystko wpływu na dzietność, bo tak ci z jakichś tam statystyk wychodzi, ale
                                                  > ma wpływ na komfort życia, mniejszą agresję, większy luz.

                                                  w twoim przypadku akurat się nie sprawdza, magazynujesz agresję, żeby wyładować ją na polskich forach

                                                  Każdy może mieć tyle
                                                  > dzieci ile chce, ale bez względu na ich liczbę każdy chce żyć w miarę spokojnie
                                                  > , w poczuciu, że nie musi ciągle walczyć ze wszystkim i o wszystko

                                                  no widzisz, niby jest tak cudownie, a mimo wszystko dzietność w Niemczech też jest dramatycznie mała, jest kilka takich "wózkowych" enklawn rozrodczości (gdzie zresztą opisany przez Mikołejkę fenomen też występuje masowo), ale średnia dla całego kraju jest bardzo niska, popracuj nad argumentami, nawet w Bolandzie się trzeba trochę postarać

                                                  • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 11:05
                                                    Taaa, magazynuję. Potem biorę uzi i walę do tych zamków rowerowych na oślep. Czy już dzisiaj zdążyłaś jakąś "wózkową" pouczyć i pokazać jej miejsce w szeregu czy dopiero szykujesz się do skoku? Najgorszym wrogiem kobiety jest inna baba.
                                                  • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 13:33
                                                    A tak w ogóle, to dlaczego swoich dzieci w Polsce nie wychowujesz? Dlaczego też bierzesz pieniądze na dzieci wypłacane ci miesiąc w miesiąc na każde dziecko (oczywiście ty tego nie liczysz; to przecież poniżej twojej godności; jest to jest i już)? Na czym właściwie polega twój "patriotyzm"? Na dowalaniu tym, którzy zostali, bo pewnie nie zauważyłaś, ale to ty ich gnoisz? Czy na dobrych radach o zamkach rowerowych? No, to jak to jest? A posyłasz dzieci do polskiej szkoły czy tylko tak na miejscowej rejonówce poprzestajesz, bo najbliżej i przemęczać się nie trzeba?
                                                  • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 14:25
                                                    aramba napisał:

                                                    > A tak w ogóle, to dlaczego swoich dzieci w Polsce nie wychowujesz?

                                                    o, to już nie Bolanda? brawo, szybko się uczysz

                                                    Dlaczego też
                                                    > bierzesz pieniądze na dzieci wypłacane ci miesiąc w miesiąc na każde dziecko (
                                                    > oczywiście ty tego nie liczysz; to przecież poniżej twojej godności; jest to je
                                                    > st i już)?

                                                    właśnie obliczyłam, ile zamków do roweru można kupić za Kindergeld - hurra, już lecę do sklepu!

                                                    Na czym właściwie polega twój "patriotyzm"? Na dowalaniu tym, którzy
                                                    > zostali, bo pewnie nie zauważyłaś, ale to ty ich gnoisz? Czy na dobrych radach
                                                    > o zamkach rowerowych? No, to jak to jest?

                                                    słowa na p nie używam z zasady, po prostu lubię swój kraj, to wszystko, a nie lubię tych, którzy w nim brużdżą

                                                    A posyłasz dzieci do polskiej szkoły
                                                    > czy tylko tak na miejscowej rejonówce poprzestajesz, bo najbliżej i przemęczać
                                                    > się nie trzeba?

                                                    tobie akurat spowiadać się nie zamierzam
                                                  • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:27
                                                    Bolanda. Ty na pewno jesteś z Bolandy.

                                                    No i ile ci wyszło?

                                                    Swój kraj, znaczy który? Ten w którym mieszkasz, czy ten z którego pochodzisz?

                                                    Na pewno nie musisz się spowiadać, ale zapytaj swoje dzieci (po polsku czy w lokalnym narzeczu?) o to kim są.
                                          • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 13:06
                                            wirtualnyzbylut napisał:

                                            > To właśnie 100% postawa kogoś kogo profesor nazwał "wózkowa".
                                            chyba żartujesz. Propozycja by podatnik zostawił sobie pieniądze i sam urodził dziecko to postawa "wózkowej"? A jaką podatnik reprezentuje postawę?

                                            > Co mnie obchodzi czyjeś dziecko ? Dlaczego mam moimi podatkami dokładać się na
                                            > utrzymanie mamy ? Posiadanie bądź nie dziecka jest prywatną sprawą rodziny. Fin
                                            > ansowanie tegoż również.
                                            a ponieważ ludzi nie stać na dziecko, to go nie mają. Sam widzisz do czego prowadzi brak polityki prorodzinnej.

                                            > Nawet gdyby założyć, że duża ilość dzieci = perspektywy rozwoju kraju, to jak w
                                            > cześniej udowodniłem polityka prorodzinna polegająca na dotowaniu przez podatni
                                            > ków mam wraz z dziećmi nie przynosi żadnych wymiernych efektów.
                                            ty NIC NIE UDOWODNIŁEŚ, bo oczekujesz że wraz z wprowadzeniem jednorazowego becikowego, dzietność nagle powinna podskoczyć z 1,3 na przykładowo 5, co jest biologicznie niemożliwe.
                                        • shappey Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:21
                                          Są w Wielkiej Brytanii rodziny, które żyją tylkoi wyłącznie z tego, że mają mnóstwo dzieci. Patologia, prawda?
                              • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 08:26
                                wirtualnyzbylut napisał:


                                > Nic nie mylę.
                                > Czym wytłumaczysz większą dzietność w nieprowadzącej polityki prorodzinnej USA
                                > w stosunku do prowadzącej taką politykę Kanady czy choćby Niemiec ?

                                Eeee - latynosami, czarnymi? W sumie więcej ich, niż we Francji.
                                Ty w ogóle wiesz, co piszesz?
                      • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 08:24
                        wirtualnyzbylut napisał:

                        > I właśnie ona jest przyczyną spadku dzietności. Nie trudności w wychowaniu czy
                        > też utrzymaniu dzieci.

                        Przyczyną spadku dzietności jest ZAWSZE to samo: społeczęństwo osiąga pewien poziom życia, przy którym ma już do wyboru: mieszkanie (poszły w górę, nie?), samochód (ostatnio jakby "każdy ma", nie?) i wakacje za granicą (ostatnio "każdy był", nie?) lub dzieci (= kierat i brak kasy).

                        Więc za brak dzieci obwiniałbym ekonomię oraz tych, co wymyślili VAT 23% i PIT 19% RAZEM. Rozumiesz problem? Państwo raz zabiera ci 19% (pomijam składki, zauważ) a za chwilę PONOWNIE opodatkowuje raz opodatkowane.

                        Ja wiem, "tak robią w Unii" - ale tam ludziom de facto w kieszeni zostaje więcej. I też spada dzietność.
                        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 09:36
                          > Przyczyną spadku dzietności jest ZAWSZE to samo

                          Nie. Nie zawsze. Skuteczna antykoncepcja i co za tym idzie możliwość sterowania płodnością to dorobek ostatnich 40 lat.

                          > Więc za brak dzieci obwiniałbym ekonomię oraz tych, co wymyślili VAT 23% i PIT
                          > 19% RAZEM. Rozumiesz problem? Państwo raz zabiera ci 19% (pomijam składki, zauw
                          > aż) a za chwilę PONOWNIE opodatkowuje raz opodatkowane.

                          Pitolisz absolutne głupoty.
                          Dzietność w wyjątkowo liberalnych i zabierających mało podatków państwach takich jak Tajwan, Korea Pld., Singapur jest NIŻSZA niż w Europie...
                          Poza tym niska dzietność (<2) dotyczy całej populacji zachodniej cywilizacji. Od Australii, przez EU na Japonii i Kanadzie kończąc.
                          • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 14:58
                            wirtualnyzbylut napisał:


                            > Nie. Nie zawsze. Skuteczna antykoncepcja i co za tym idzie możliwość sterowania
                            > płodnością to dorobek ostatnich 40 lat.
                            >

                            Podobnie, jak znana nam zamożnośc społeczęństw (gros ma SWOJE mieszkanie, samochód, środki na koncie a nie żyje od wypłaty, do wypłaty).

                            Ale pitol dalej o tym, że prezerwatywa = zuo. "Bo papież zakazał."


                            > Pitolisz absolutne głupoty.
                            > Dzietność w wyjątkowo liberalnych i zabierających mało podatków państwach takic
                            > h jak Tajwan, Korea Pld., Singapur jest NIŻSZA niż w Europie...

                            Z powodów, jakie podałem: bo albo dzieci, albo życie na odpowiednim poziomie.

                            > Poza tym niska dzietność (<2) dotyczy całej populacji zachodniej cywilizacj
                            > i. Od Australii, przez EU na Japonii i Kanadzie kończąc.

                            Z powodów, jakie wymieniłem. Antykoncepcja to środek co celu, jakim jest życie na poziomie.

                            Ale katolom nie przemówisz do czegoś, czego nie mają. Do rozsądku.
              • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:26
                wirtualnyzbylut napisał:

                > Skoro 50 (i więcej) lat temu potencjalne matki nie miały dostępu do przedszkoli
                > itp. udogodnień tzw. polityki prorodzinnej dlaczego rodziły ponad dwukrotnie w
                > ięcej dzieci niż dziś ?
                skoro zadajesz takie pytanie, to musisz mieć nie więcej niż 14 lat. Kiedyś były inne relacje w społeczeństwie, nie było też takiej antykoncepcji jak dziś.
                • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:08
                  > skoro zadajesz takie pytanie, to musisz mieć nie więcej niż 14 lat. Kiedyś były
                  > inne relacje w społeczeństwie, nie było też takiej antykoncepcji jak dziś.

                  I nie było polityki prorodzinnej.
                  Ergo - polityka prorodzinna nie ma ŻADNEGO związku z dzietnością.
                  • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:17
                    wirtualnyzbylut napisał:

                    > I nie było polityki prorodzinnej.
                    > Ergo - polityka prorodzinna nie ma ŻADNEGO związku z dzietnością.
                    twoja logika jest taka: kiedyś nie było prądu i ludzie żyli. Ergo: natychmiast zlikwidować wszystkie elektrownie.
                    • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:31
                      > twoja logika jest taka: kiedyś nie było prądu i ludzie żyli. Ergo: natychmiast
                      > zlikwidować wszystkie elektrownie.

                      Nie dopisuj mi czegoś czego nie miałem na myśli.
                      Wcale nie uważam by wysoka dzietność była jakimś pozytywnym czynnikiem.
                      Dowodzę jedynie, że wydawanie pieniędzy przez rząd na tzw. politykę prorodzinną w żaden sposób nie skutkuje wzrostem liczby dzieci. Jedyny jej skutek to powstanie kasty "wózkowych", które w niektórych krajach UE tylko dlatego, że zdecydowały się urodzić dziecko mogą nie robić nic więcej.
                      • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:48
                        wirtualnyzbylut napisał:

                        > Dowodzę jedynie, że wydawanie pieniędzy przez rząd na tzw. politykę prorodzinną
                        > w żaden sposób nie skutkuje wzrostem liczby dzieci.
                        no to ci nie wychodzi. Polityka prorodzinna to raczej współczesne lata. Fizjologia urodzenia dziecka (ciąża, połóg) trwa długo, więc biologicznie niemożliwe jest, aby po wprowadzeniu polityki prorodzinnej, dzietność kobiet gwałtownie wzrosła do tej u kobiet z Afryki. Nie sądziłam wcześniej, że jesteś aż takim głąbem.

                        Jedyny jej skutek to powst
                        > anie kasty "wózkowych", które w niektórych krajach UE tylko dlatego, że zdecydo
                        > wały się urodzić dziecko mogą nie robić nic więcej.
                        czyli po porodzie jadą na dożywotnie wczasy czy jak?
                        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:19
                          > no to ci nie wychodzi. Polityka prorodzinna to raczej współczesne lata. Fizjolo
                          > gia urodzenia dziecka (ciąża, połóg) trwa długo, więc biologicznie niemożliwe j
                          > est, aby po wprowadzeniu polityki prorodzinnej, dzietność kobiet gwałtownie wzr
                          > osła do tej u kobiet z Afryki.

                          Ale wprowadzenie polityki prorodzinnej w krajach tzw. "zachodu" wiąże się ze SPADKIEM dzietności.
                          Nasze matki a jeszcze bardziej babki i prababki miały więcej dzieci niż my. Polityka prorodzinna w ich czasach NIE ISTNIAŁA.

                          Elementem szeroko rozumianej polityki prorodzinnej w Polsce było wprowadzenie w roku 2005 becikowego. Czy dodatek ten zwiększył liczbę urodzonych dzieci w Polsce ?

                          > Nie sądziłam wcześniej, że jesteś aż takim głąbe
                          > m.

                          Jak się kończą argumenty, zawsze można kogoś wyzwać.
                          • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 00:01
                            wirtualnyzbylut napisał:

                            > Ale wprowadzenie polityki prorodzinnej w krajach tzw. "zachodu" wiąże się ze SP
                            > ADKIEM dzietności.
                            wg. statystyk, które czytałam, to wprowadzenie logicznej(!!!) prorodzinnej polityki wiąże się ze wzrostem.

                            > Nasze matki a jeszcze bardziej babki i prababki miały więcej dzieci niż my. Pol
                            > ityka prorodzinna w ich czasach NIE ISTNIAŁA.
                            NIE MUSIAŁA istnieć, bo nie było skutecznej kontroli dzietności!!!!!! Potrafisz łączyć ze sobą najprostsze fakty?

                            > Elementem szeroko rozumianej polityki prorodzinnej w Polsce było wprowadzenie w
                            > roku 2005 becikowego. Czy dodatek ten zwiększył liczbę urodzonych dzieci w Pol
                            > sce ?
                            1000zł ma zachęcić kobiety do rodzenia dzieci? Autorka 3 razy więcej zapłaciła za humanitarny poród.

                            > Jak się kończą argumenty, zawsze można kogoś wyzwać.
                            a jakich ty chcesz argumentów, skoro nie masz elementarnej wiedzy o biologii???????
                            • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 09:40
                              > wg. statystyk, które czytałam, to wprowadzenie logicznej(!!!) prorodzinnej poli
                              > tyki wiąże się ze wzrostem.

                              Podziel się tymi statystykami. Ja daję Tobie odnośniki, które dowodzą że cała północna półkula to dzietność <2. Bez znaczenia czy i jaką prowadzi się politykę prorodzinną.

                              > NIE MUSIAŁA istnieć, bo nie było skutecznej kontroli dzietności!!!!!! Potrafisz
                              > łączyć ze sobą najprostsze fakty?

                              I dlatego była wysoka dzietność. Polityka prorodzinna nijak na nią nie wpływa. Wpływa brak dostępu do środków antykoncepcyjnych lub indoktrynacja, która zakazuje ich stosowanie.

                              > 1000zł ma zachęcić kobiety do rodzenia dzieci? Autorka 3 razy więcej zapłaciła
                              > za humanitarny poród.

                              Nie. To że rodzina chce mieć dziecko nie powinno i nie jest skutkiem jakiegokolwiek dodatku. Dlatego powinno się zrezygnować z becikowego.

                              > a jakich ty chcesz argumentów, skoro nie masz elementarnej wiedzy o biologii???
                              > ????

                              :-) Ehhh. Na początek argumentów wystarczy mi podanie statystyk dowodzących sensu prowadzenia polityki prorodzinnej.
                              • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 13:38
                                wirtualnyzbylut napisał:

                                > Podziel się tymi statystykami. Ja daję Tobie odnośniki, które dowodzą że cała p
                                > ółnocna półkula to dzietność <2. Bez znaczenia czy i jaką prowadzi się poli
                                > tykę prorodzinną.
                                Poprawa dzietności dotyczy dziesiętnych a nie jedności. Bo taka jest fizjologia rozrodu. Pomijam już tu materialne możliwości na wychowanie potomstwa. Dlatego nie ma sensu pisania z kimś, kto zestawia społeczeństwa, które mają możliwość kontroli urodzin ze społeczeństwami pozbawionymi (dla ogółu) tej możliwości.
                                • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:02
                                  Naprawdę chcesz się spierać z faktem, że pomiędzy polityką prorodzinną a dzietnością istnieje minimalna zależność? W takim razie przedstaw jakiś dowód, że jest inaczej, a nie nazywaj dyskutantów głąbami.
                                  • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 16:38
                                    sverir napisał:

                                    > Naprawdę chcesz się spierać z faktem, że pomiędzy polityką prorodzinną a dzietn
                                    > ością istnieje minimalna zależność? W takim razie przedstaw jakiś dowód, że jes
                                    > t inaczej, a nie nazywaj dyskutantów głąbami.
                                    no to skąd te płacze, że demografia w Polsce jest katastrofalna? Aborcja zakazana, środki antykoncepcyjne naruszają czyjeś sumienia, czyli dzietność powinna być na poziomie Afryki.
                                    BTW - "głąb" dlatego, że nie zna elementarnej biologii.
                                    • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 19:05
                                      > no to skąd te płacze, że demografia w Polsce jest katastrofalna?

                                      Pytasz o płacze czy o demografię?

                                      > Aborcja zakazana, środki antykoncepcyjne naruszają czyjeś sumienia, czyli dzietność powinna b
                                      > yć na poziomie Afryki.

                                      Teraz to wyjaśniasz swoją tezę poprzez postawienie tej samej tezy, ale inaczej sformułowanej.
              • aw34 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:29
                53 lata temu przyszłam na świat. Rodzice pracowali więc kiedy miałam rok powędrowałam do żłobka, potem do przedszkola. W mojej bliskiej okolicy wówczas były 2 żłobki i kilka przedszkoli i nikt łaski nie robił przyjmując tam dziecko. Rodzice nie zarabiali kokosów ale stac ich było na wysyłanie mnie na kolonie i na wspólne wakacje.
      • pannamarianna777 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:00
        Czyżbyś chciał powiedzieć, że kiedyś rodzice problemu z dzieciakami nie mieli?
        To poczekaj.
        Poczekaj na pomysły swoich pociech.
        "Kłopot" posiadania dzieci i obawy o nie są do końca, nawet jak dzieci są juz całkiem dorosłe.
        Zapytaj rodziców lub teściów. Nawet jak nic nie mówią - martwią się Waszymi niepowodzeniami.
        I jak do małolata; Przeproś Profesora za ofertę pukania się w łeb.
        Niech grzeczność zacznie obowiązywać.
        Dzieci Cię bacznie obserwują. No chyba nie chcesz odpowiedzi na polecenie - puknij się tata w łeb.
        Pozdrawiam
      • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:07
        Poza tym jak juz SPOLECZENSTWO wymaga od mam przyrostu nat
        > uralnego ( bo nie bedzie kto mial na nasze emeryturki zachrzaniac, prawda? )

        A co Ty mi dajesz, żebym mógł opłacać wychowanie Twoich dzieci w przedszkolu, szkole, bym mógł opłacić lekarzy Twoich dzieci, ich lekarstwa (jeżeli będzie refundacja), ulgi na przejazdy komunikacją miejską? Chcesz powiedzieć, że to transakcja w rodzaju "Ty teraz daj, a w przyszłości być może moje dzieci pomogą Twoim dzieciom Ciebie utrzymać"?
        • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:30
          sverir napisał:

          > Poza tym jak juz SPOLECZENSTWO wymaga od mam przyrostu nat
          > > uralnego ( bo nie bedzie kto mial na nasze emeryturki zachrzaniac, prawda
          > ? )
          >
          > A co Ty mi dajesz, żebym mógł opłacać wychowanie Twoich dzieci w przedszkolu, s
          > zkole, bym mógł opłacić lekarzy Twoich dzieci, ich lekarstwa (jeżeli będzie ref
          > undacja), ulgi na przejazdy komunikacją miejską? Chcesz powiedzieć, że to trans
          > akcja w rodzaju "Ty teraz daj, a w przyszłości być może moje dzieci pomogą Twoi
          > m dzieciom Ciebie utrzymać"?

          No. Do diabła z tym przyrostem naturalnym, niech dzieci mają tylko bogaci!
          • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:36
            > No. Do diabła z tym przyrostem naturalnym, niech dzieci mają tylko bogaci!

            Tak uważasz? Ciekawy pogląd. Rozwiniesz myśl?
            • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:50
              sverir napisał:

              > > No. Do diabła z tym przyrostem naturalnym, niech dzieci mają tylko bogaci
              > !
              >
              > Tak uważasz? Ciekawy pogląd. Rozwiniesz myśl?

              Ależ bardzo chętnie. Buntujesz się przeciwko finansowaniu szkół, przedszkoli, służby zdrowia dla czyichś dzieci. Wniosek z tego, że powinni je mieć tylko ci, których stać na opłacenie tych świadczeń z własnej kieszeni, szczególnie dla więcej niż jednego dziecka. Czyli nieliczni.
              • lelontm2 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:04
                Przecież doskonale wiesz o co mu chodzi. Bez sensu jest ciągłe krzyczenie: nasze dzieci będą pracować na wasze emerytury. Będą, ale za to my finansujemy je teraz. I nie ma w tym nic złego tak powinno być. Złe natomiast jest wypominanie ludziom tych przyszłych emerytur, a zapominanie o wydatkach poniesionych przez społeczeństwo teraz.
                • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:21
                  lelontm2 napisał:

                  > Przecież doskonale wiesz o co mu chodzi. Bez sensu jest ciągłe krzyczenie: nasz
                  > e dzieci będą pracować na wasze emerytury. Będą, ale za to my finansujemy je te
                  > raz. I nie ma w tym nic złego tak powinno być. Złe natomiast jest wypominanie l
                  > udziom tych przyszłych emerytur, a zapominanie o wydatkach poniesionych przez s
                  > połeczeństwo teraz.

                  Racja. Ale zamiast tego ludzie wyzywają się wzajemnie od pasożytów - i ci występujący z pozycji rodziców, i bezdzietni. Przykre.
                • gardenia_nowak Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:47
                  A masz dostęp do porównania kosztów na dziecko "teraz" a potencjalnych zysków z jego pracy przez te, dajmy na to, 40 lat?
              • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 10:51
                Zła teza, więc i wniosek do dupy.

                Nie buntuję się przeciw finansowaniu szkół i przedszkoli, i wielu innych rzeczy. Buntuję się przeciw myśleniu "finansuj, bo dzieciaki będą zapieprzać na emeryturę Twoją". To działa odwrotnie. Te dzieciaki będą zasuwać na moją emeryturę, bo teraz ja zasuwam na ich szkoły, lekarzy, ich ulgi komunikacyjne, a w dodatku na ich dziadków, babcie, czasem nawet rodziców. Mam zatem pełne prawo do szacunku ze strony tych "dzikich, wózkowych bab" i nie powinienem nawet czytać, że mam zamknąć mordę.
          • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:44
            > No. Do diabła z tym przyrostem naturalnym, niech dzieci mają tylko bogaci!

            Nie gadaj bzdur.
            50 lat temu ludzie byli duuuużo biedniejsi niż dziś. Państwo zaś oferowało dla mam dużo mniej.
            I co ? I rodziło się średnio >4 dzieci w rodzinie.
            Zamożność, polityka państwa itp. mają marginalne znaczenie jeśli chodzi o przyrost naturalny.
            • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:55
              wirtualnyzbylut napisał:

              > > No. Do diabła z tym przyrostem naturalnym, niech dzieci mają tylko bogaci
              > !
              >
              > Nie gadaj bzdur.
              > 50 lat temu ludzie byli duuuużo biedniejsi niż dziś. Państwo zaś oferowało dla
              > mam dużo mniej.
              > I co ? I rodziło się średnio >4 dzieci w rodzinie.
              > Zamożność, polityka państwa itp. mają marginalne znaczenie jeśli chodzi o przyr
              > ost naturalny.

              Ale może by jednak wziąć pod uwagę poziom życia tych wielodzietnych rodzin? oraz zapotrzebowanie na pracowników - również bardzo młodych?
              Rzecz w tym, że obecnie 1. przestało obowiązywać niefrasobliwe podejście 'dał Bóg dzieci, da i na dzieci', 2. antykoncepcja i wiedza o niej jest jednak bardziej dostępna.
            • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:34
              wirtualnyzbylut napisał:

              > 50 lat temu ludzie byli duuuużo biedniejsi niż dziś. Państwo zaś oferowało dla
              > mam dużo mniej.
              50 lat temu państwo nie zabierało dzieci za biedę.
              • sverir Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:03
                I nadal nie zabiera. Przypadki, w których zabiera po prostu "za biedę" to patologia. Zwykle za tą "biedą" kryje się niedożywienie dziecka i inne szkodliwe dla niego zjawiska.
            • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 08:40
              wirtualnyzbylut napisał:


              > Nie gadaj bzdur.
              > 50 lat temu ludzie byli duuuużo biedniejsi niż dziś. Państwo zaś oferowało dla
              > mam dużo mniej.

              To akurat problem łatwy do zaobserwowania także teraz. Biedni zacofani = dużo dzieci (zabezpieczenie na starość), biedni np w Polsce, to zwykle brak antykoncepcji (nie stać ich, nieodpowiedzialnośc i bierność - jakże częsta). To też kończy się dzieciakami.

              Potem jest grupa, która w jednych krajach uchodzi za bogaczy a w Polsce za średniaków (których na nic nie stać tak naprawdę, jadą na wiecznych oparach) - ci nie mają dzieci, bo wolą wydac pieniądze na tu i teraz: lepsze mieszkanie, samochód, wakacje.

              Zamożni w krajach rozwinietych (pomijam tych, którzy nie chcą dzieci) mogą ich mieć do woli, ale często je adoptują. Celebryci przykładem.
      • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:21
        bzykajacyhamster napisał:

        >wychowujemy dwojke Dzieci i mamy troche pojecia na temat niedogodnos
        > ci bycia rodzicem w dzisiejszych czasach.

        w dzisiejszych czasach masz niedogodnosci? moze porozmawiaj z ludzmi wychowujacymi dzieci w czasie wojny, w biedzie lat 80-tych czy w stanie wojennym, jakoś się dało, mimo biedy i prawdziwych niedogodności i chyba nie było takich lamentów jak teraz,
        bo naprawdę można mieć dość tych ciągle jęczących, roszczeniowych rodziców, którym się wydaje, że przez akt prokreacji zyskali jakieś szczególne prawa, bo "podarowali państwu obywatela", a ich "pociechy" są tak wyjątkowe, że nie nadają się do tego podłego świata, pełnego złych bab i dziadów, którzy np. chcą dzieci posyłać do szkoły w wieku 6 lat i miejsca nie ustąpią i na wózek krzywo patrzą
        owszem problemem może być kasa, ale jeśli chodzi o stronę finansową, to chyba nikomu nie jest łatwo, jednym brakuje na nianię, innym na czynsz, a jeszcze inni się zadłużyli po uszy na willę z ogródkiem - to są indywidualne sytuacje i wybory, z rodzicielstwem mają niewiele wspólnego

        z niedogodności dzisiejszego rodzicielstwa przychodzi mi na myśl tylko trudność wyboru odpowiedniej marki odpowiedniego gadżetu, bo do tego się w tej chwili sprowadza rodzicielstwo to wielka orgia konsumpcji, dziecko jako symbol statusu, wystrojone, ometkowane, w odpowiednio wypasionym wózku, traktowane jak małe bóstwo, rozpuszczone na maksa - czarno widzę przyszłość tych dzieci i społeczeństwo za tych kilkadziesiąt lat

        PS dzieci, synowie, żona itp. to rzeczowniki (mimo wszystko) pospolite, piszemy je małą literą, inaczej wygląda to strasznie, naprawdę straszliwie pretensjonalnie
      • tampa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 15:09
        Czemu podszywasz się pod mężczyznę?
    • tornson Dobrze powiedziane,kapitalistyczna Polska to dzicz 05.09.12, 15:45
      zmierzająca do XIX-wiecznycznych wzorców. Nic dziwnego że Polki wolą rodzić i wychowywać dzieci na Wyspach. A weźmy pod uwagę to że Wielka Brytania w porównaniu do Niemiec, Skandynawii czy nawet Francji to neoliberalne antyspołeczne państwo, na jakie więc dno w takim układzie spadła Polska...
      • b.kiddo Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 16:36
        W mojej rodzinie krążą podobne opowieści - na początku lat osiemdziesiątych ciocia po porodzie siedziała godzinę w poczekalni w szpitalnym fartuchu czekając na męża który miał przywieźć coś na przebranie. Do dzisiaj ma traumę

        Co do pani z artykułu, na pewno wiele rzeczy można ulepszyć, ale jak dziecko woła o kupkę to już chyba można z nim zejść jedno piętro w dół do toalety?



        • joanelle Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 19:01
          b.kiddo napisała:
          >
          > Co do pani z artykułu, na pewno wiele rzeczy można ulepszyć, ale jak dziecko wo
          > ła o kupkę to już chyba można z nim zejść jedno piętro w dół do toalety?
          >
          A wózek zostawić na górze, żeby go zaj...li
          • white_lake Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 22:57
            joanelle napisała:

            > b.kiddo napisała:
            > >
            > > Co do pani z artykułu, na pewno wiele rzeczy można ulepszyć, ale jak dzie
            > cko wo
            > > ła o kupkę to już chyba można z nim zejść jedno piętro w dół do toalety?
            > >
            > A wózek zostawić na górze, żeby go zaj...li

            polecam prosty zamek rowerowy, zapinamy i już problem z głowy
            tylko wtedy oprócz dziecka nie należy taszczyć w tym wózku miliona gratów
            • aramba Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 23:07
              A ja polecam uzi. Działa lepiej niż zamek rowerowy, a poza tym ma pewne walory wychowawcze.
        • paskudek1 Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 19:24
          a w tym czasie ktoś ci wózek podpier...li zanim ty zdazysz temu dziecku majtecki zdjać PRZED zalatwieniem potrzeby fizjologicznej. Nie zapominaj że na spacer z dzieckiem bierze się sporo rzeczy o ktorych bezdzietny by nawet nie pomyslal że moga być potrzebne. A w dużym mieście spacer z takim dwu-trzylatkiem (czyli odpieluchowanym) wymaga wózka.
          • white_lake Re: Taa, oczywiście, bo za komuny było lepiej 05.09.12, 23:01
            paskudek1 napisała:

            > Nie zapominaj że na spacer
            > z dzieckiem bierze się sporo rzeczy o ktorych bezdzietny by nawet nie pomyslal
            > że moga być potrzebne.

            bo tak naprawdę nie są potrzebne, przynajmniej większość z nich, to wszystko ci wmówiła reklama, zapasowe pieluchy mieszczą się w torbie
      • q-ku Re: Dobrze powiedziane,kapitalistyczna Polska to 05.09.12, 20:08
        myślałem że dziewiętnastowieczne wzorce do dyscyplina i nietolerowanie chamstwa w wychowaniu?
    • kaziuniek-is-one Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:48
      Brawo ! Brawo ! Brawo !
      (nie wiem co mówił profesor Matejko, ale i bez tego Pani wypowiedź jest cenna, żeby wywołać dyskusję o tym, czemu w Polsce trudno mieć dzieci).
    • kotek.filemon Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 15:54
      "Państwo zezwala mojemu pracodawcy zatrudniać mnie od ponad dwóch lat na umowę cywilnoprawną"

      Przecież państwo PO za nic nie odpowiada, hehe...
      • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:19
        Może faktycznie niech przestanie zezwalać, tylko bez przesady z zasiłkami dla takich odpowiedzialnych matek z pretensją, że państwo pozwala je zatrudniać.
    • serwolatka5 Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:08
      Patologia rodzi dzieci więc nie dziwcie sie.
    • zygfrydek-to-ja Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:16
      oczywiście, nie ma toalety, to dzieciak może s.. znaczy wypróżniać się w parku? co to za argument? jak nie wytrzyma, to niech pieluchę nosi i tyle... na właścicieli piesków się wkurzamy, jak kupy nie sprzątną, a "szanowna" Pani jakoś o chodzeniu z woreczkiem nie pisze...
      i panienki, co to siedzą i paplają, zamiast dziecko uciszyć, jak wrzeszczy komuś pod oknem, niech się nie dziwią, że im ktoś kurczaczek uwagę zwraca, tylko dziękują, że policji nie wezwał..
      • elazurek75 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:30
        Teraz jest nagonka w prasie na kobiety i podejrzewam, że cichcem szykuja jakąś zmianę odnosnie kobiet i macierzyństwa, albo kolejne podwyżki n p. za przedszkola.

        Ale popieram tą Panią. Każdy ma prawo żyć, ten Pan też na pewno w młodości święty nie był, a że jest stary, to jedyna rzecz o której myśli, to gwoździe do trumny.



        • daga_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:33
          Masz rację Eluzurek. Każdy ma prawo żyć, ale ma jeszcze obowiązek dać innym też żyć. W spokoju.
        • kotek.filemon Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:34
          elazurek75 napisała:

          > Teraz jest nagonka w prasie na kobiety i podejrzewam, że cichcem szykuja jakąś
          > zmianę odnosnie kobiet i macierzyństwa, albo kolejne podwyżki n p. za przedszko
          > la.

          "Nagonka w prasie" oznacza wzmożenie moralne w organach prasowych Agory S.A. A ustawki na styku Agora - nierząd pokemonów nie mają w sobie nic z przypadku...
      • dean08 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:36
        Jestem pewien, że przedpiśca we wczesnej młodości był stosownie kneblowany i nie krzyczał. Oczywiście niedotlenienie mózgu pozostawiło pewne ślady...
        • dean08 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:38
          To powyżej to do niejakiego Zygfrydka...
      • kotnaparapecie Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:26
        Policji do krzyczącego dziecka? Serio? :)
        I chyba jednak jest różnica między psem a dzieckiem? Autorka listu nie powiedziała, że po dziecku nie sprzątnie, tylko zwróciła uwagę na to, że nie ma toalet, gdzie dziecko - mały człowiek (a człowiek, w przeciwieństwie do psa, chodzi na siusiu i kupę do toalety - to tak, żeby uporządkować różnice między psami a dziećmi...) miałoby szansę normalnie uporządkować potrzebę fizjologiczną.
        Oczywiście, wrzeszczące bez powodu dziecko w połączeniu z olewającą to matką działa na nerwy, podobnie jak na nerwy działa wrzeszczący nastolatek do kumpli na ławce czy wrzeszczący człowiek dojrzały z powodu braku humoru.
        A prawda jest też taka, że w tym kraju nie chce się mieć dzieci. Teraz, w dziewiątym miesiącu ciąży, wiem, że nigdy więcej nie przyjdzie mi do głowy zajść w nią ponownie - chociaż czuję się świetnie, mam gdzie mieszkać i za co żyć. Ale permanentne problemy (rejestracja ciężarnej wracającej z delegacji do pracy za granicą w placówce publicznej służby zdrowia, uzyskiwanie dostępu do świadczeń medycznych, wynajem mieszkania, korzystanie z komunikacji publicznej czy nawet wejście do kina z własnym, konkretnym - bo tylko taki wolno - soczkiem itd. itp.) i ta dziwaczna histeria "bo pani jest w ciąży" naprawdę sprawiają, że się odechciewa. Więc Autorkę rozumiem, a innym życzę nieco empatii.
        • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 21:14
          > A prawda jest też taka, że w tym kraju nie chce się mieć dzieci.

          Pewno dużo łatwiej byłoby Ci żyć takim Afganistanie (dzietność 5.64) czy w Somalii (dzietność 6.12). Skoro tamtym kobietom się nie odechciewa mieć pięcioro i więcej dzieci to państwo musi wszystko im zapewniać :-)
          Nieprawdaż ?
          • kotnaparapecie Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 19:43
            A jesteś (skoro już na "ty" przeszliśmy) taki pewien, że tam posiadanie wielu dzieci zależy od chcenia tych kobiet? :) I co to w ogóle za logika, jakim cudem z "w kraju Y kobieta rodzi wiele dzieci" wynika "w kraju Y kobieta chce mieć wiele dzieci", a z tego z kolei "państwo Y zapewnia wszystko"? I jak z kolei ten ciąg "myślowy" jest powiązany z "kotnaparapecie napisał, że w kraju X nie chce się mieć dzieci"? Bo, sorry, już nawet nie wiem, co starasz się tu niby udowodnić :)
        • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 00:26
          kotnaparapecie napisała:

          czy nawet w
          > ejście do kina z własnym, konkretnym - bo tylko taki wolno - soczkiem itd. itp.

          co do reszty nie wiem, ale akurat to nie jest przykład polskiej patologii, w Niemczech też musiałam przemycać wodę mineralną do kina, to powszechna polityka multipleksów robiących kasę na wszystkim z wyjątkiem samych filmóww
    • tracer2010 Brawo Pani "wózkowa" 05.09.12, 16:31
      .
    • normalniejszy2 Mikołejko cierpi na syndrom biurkowego inteligenta 05.09.12, 16:32
      Syndrom ten polega na tym, że człowiek siedzi za biurkiem i zastanawia się, jak urządzić świat lepszym. I dochodzi do oczywistego wniosku, że świat będzie lepszy, kiedy ludzie będą lepsi. Tylko że siedząc za biurkiem nie ma dostępu do empatii, posługuje się wyłącznie intelektem, ocenia.

      Zamiast więc życzliwie rozumieć ludzi, którzy nie mogą być lepsi niż są, i zastanawiać się, co zewnętrznego stoi na przeszkodzie aby stali się lepsi, Mikołejko woli ich potępić, wskazać jako ten element wsteczny, który "nam wszystkim", "normalnym ludziom" uprzykrza życie.

      Jest to klasyczna szkoła refleksji socjologicznej, wyzuta z życzliwości dla ludzi. Tymczasem życzliwość jest warunkiem zrozumienia innych. Jeżeli kogoś nie lubisz, to nigdy go nie zrozumiesz. Mikołejko reprezentuje rodzaj socjologii, który już dawno powinien zająć nobilitowane miejsce na półce w muzeum. Ale nie zajmie, bo naukowcy biurkowi totalnie zdominowali życie akademickie.

      Kilka prób odrzucenia tej tendencji było spektakularnych (Szkoła Frankfurcka w socjologii, sprzeciw wobec instytucjonalizacji zaburzeń w psychiatrii, współczesne kulturoznawstwo), ale żadna z nich nie miała, i nie mogła mieć, siły aby przekształcić się w instytucję. Bo instytucja automatycznie przyciąga i premiuje ludzi takich, jak Mikołejko.
      • rumpa Re: Mikołejko cierpi na syndrom biurkowego inteli 05.09.12, 18:32
        Jak to miło przeczytać wypowiedź inteligentnej, przytomnej, życzliwej osoby.
    • arvelli_net Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 16:39
      ... heh, wózkowe... ja wychowałem razem żoną dwoje dzieci... roczniki 88' i 89'... nie było niczego!!!! głupia gazeta kosztowała tyle co BEBIKO ale tego ostatniego NIGDY nie było!!! ... żona na wychowawczym a ja zapieprzałem, gdzie się tylko dało i za ile się dało... nie grymasiliśmy... Chcieliśmy zaoszczędzić to nie paliliśmy i nie piliśmy ni kawy ni alkoholu, nie było jednorazowych pieluch, gotowych zupek, KURWA, o czym my tu mówimy... obecne pokolenie młodych matek jest roszczeniowe, wszystko dać!!! owszem, dużo trzeba zmienić ale nie w jedno pokolenie, nawet nie w dwa. Do tego potrzeba kilkudziesięciu lat... płacenia przede wszystkim podatków, bo z niczego nie dostaniecie darmowego internetu, darmowej komunikacji, i oświaty!!!
      • iffa4 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:24
        Arvelli, pelna zgoda :))))
      • rumpa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:35
        ale złośliwe i wredne stworzenie z ciebie. Zawiść cieknie jadem po szczęce. Musisz jakoś tę krzywdę odreagować. I to tyle w temacie - nie grymaszenia.
        • qulqa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:52
          Jakieś rzeczowe argumenty czy musisz odreagować frustrację ?

          Przedpiśca ma całkowitą rację. Mamy teraz naprawdę mają rewelacyjnie. Ot, choćby odpadło pranie pieluch, przecieranie własnoręczne soczków, bieganie za ubrankami w odpowiednim rozmiarze, stanie w kolejce za kawałkiem mięsa z kością ..... Jeszcze wymieniać ?
          • rumpa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 19:25

            Oni tez mieli dobrze, odpadło im bieganie do studni po wodę i rodzenie co rok prorok. Czego on narzeka? że mu ciężko było? bez jaj :)))

            Co z tego, ze nie musimy jak ten pan prać pieluch? osiagnęliśmy szczyty cywilizacji? kurczę, jak to dobrze, że nie tacy jak wy odpowiadali za rozwój swiata, bo byśmy po dzien dzisiejszy siedzieli w jaskiniach. Juz widzę jak masakrujecie jakiegoś biedaka, że chce dom budować, a przecież jaskinia taka cudowna , a kiedyś to sie na drzewie siedziało i gałęzie się w dupę wbijały.
            • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:02
              > Co z tego, ze nie musimy jak ten pan prać pieluch? osiagnęliśmy szczyty cywiliz
              > acji? kurczę, jak to dobrze, że nie tacy jak wy odpowiadali za rozwój swiata, b
              > o byśmy po dzien dzisiejszy siedzieli w jaskiniach. Juz widzę jak masakrujecie
              > jakiegoś biedaka, że chce dom budować, a przecież jaskinia taka cudowna , a kie
              > dyś to sie na drzewie siedziało i gałęzie się w dupę wbijały.

              Tylko się tak dziwnie składa, że ten rozwój cywilizacji (jak to zidentyfikowałaś) doprowadził do drastycznego zmniejszenia dzietności. A może to nie kwestia rozwoju cywilizacyjnego ile wygodnictwa części ze współczesnych kobiet ?
            • joanelle Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 20:29
              Zauważ coś jeszcze - że pieluchy prali i po mięso stali razem z żoną, ale pampersy i inne udogodnienia przyniosły pożytek wyłącznie kobietom. Intrygujące.
              • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:12
                Bingo!!!
              • wirtualnyzbylut Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:21
                > Zauważ coś jeszcze - że pieluchy prali i po mięso stali razem z żoną, ale pampe
                > rsy i inne udogodnienia przyniosły pożytek wyłącznie kobietom. Intrygujące.

                Tak się składa, że zarówno jednorazowe pieluchy jak i ogólna dużo większa zasobność Polaków nijak nie przekłada się na wzrost liczby urodzeń.
                • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 22:59
                  Ale już ogólne chamstwo panujące w Bolandzie jak najbardziej.
      • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 08:46
        arvelli_net napisał:

        > ... heh, wózkowe... ja wychowałem razem żoną dwoje dzieci... roczniki 88' i 89'
        > ... nie było niczego!!!! głupia gazeta kosztowała tyle co BEBIKO ale tego ostat

        I dlatego mieliście na dzieci. Nie było niczego.

        > niego NIGDY nie było!!! ... żona na wychowawczym a ja zapieprzałem, gdzie się t

        Teraz nie ma pracy dla wszystkich. Nie porównuj.

        > ylko dało i za ile się dało... nie grymasiliśmy... Chcieliśmy zaoszczędzić to n
        > ie paliliśmy i nie piliśmy ni kawy ni alkoholu, nie było jednorazowych pieluch

        A teraz wszystko jest i ludzie zaczynają wybierać. Wydac na dzieciaka czy wakacje. Ty tego wyboru nie miałeś: byłeś za biedny na kebab w Berlinie, ba nawet na paliwo do malucha.

        Czasy są inne. Nie można cały czas żyć tym, co było 20 czy 30 lat temu.
    • norbertrabarbar Ten tekst jest potwierdzeniem tezy profesora! 05.09.12, 16:42
      Cały tekst nie zaprzecza lecz potwierdza zarzuty profesora starając się jedynie takie zachowania usprawiedliwiać. Nie ma w nim ani słowa w stylu "są przecież matki, które są miłe i kulturalne i wychowują dzieci tak, żeby wyrosły na mądrych i dobrych ludzi"...

      Tekst o pozwalaniu dziecku zachowywać się źle żeby kiedyś było lepsze uświadomił mi, że nie będzie w Polsce nigdy mądrych ludzi bo do tego potrzeba mądrych matek.

      Co jeszcze? Autorce nie podobało się w szpitalu po porodzie. Co jej się nie podobało? Zachowanie pielęgniarek czyli innych kobiet, które już prawdopodobnie dzieci mają więc dla mnie sytuacja wygląda tak, że mamy młodą i głupią matkę przeciwko starym wygom, które już dzieci wychowały więc gardzą tymi pierwszymi...
    • indywidualismus Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 16:46
      daga_1 napisała:

      > pani, dlaczegóż to mąż odszedł. Może nie zdzierżył już takiej wyzywającej wszys
      > tkich żony?

      Tez mnie to zastanowiło. Bo choć bardzo lubię dzieci, to jednak preferuję dyscyplinę i wychowanie a nie bezhołowie, któremu najwyraźniej hołduje autorka. Niestety, większość facetów tak ma, zaś wiele kobiet ogarnia chaos. Nie ma zaś rozwodów bez obustronnej winy...
      • joanelle Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 17:19
        indywidualismus napisał:

        > Nie ma zaś rozwodów bez obustronnej winy...

        To żart?
        • nazikomunista_back Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 18:16
          Oczywiście, tak naprawdę to taki sarkazm, pod którym ukrywa się jedynie słuszna niezłomna wiara, że za każdym razem, kiedy facet odchodzi od kobiety, jest to tylko i wyłącznie skur'wysyństwo faceta.
          Wszyscy przecież to wiemy, prawda?
          • joanelle Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 18:33
            nazikomunista_back napisał:

            > Oczywiście, tak naprawdę to taki sarkazm, pod którym ukrywa się jedynie słuszna
            > niezłomna wiara, że za każdym razem, kiedy facet odchodzi od kobiety, jest to
            > tylko i wyłącznie skur'wysyństwo faceta.
            > Wszyscy przecież to wiemy, prawda?

            Skoro tak uważasz...
            • nazikomunista_back Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 05.09.12, 18:34
              Niezłomnie i żarliwie, tak mi dopomóż profesor Środo.
          • inkwizytorstarszy Re: Nie chcę być złośliwa. Ale czy zastanawiała s 06.09.12, 01:51
            nazikomunista_back napisał:

            > Oczywiście, tak naprawdę to taki sarkazm, pod którym ukrywa się jedynie słuszna
            > niezłomna wiara, że za każdym razem, kiedy facet odchodzi od kobiety, jest to
            > tylko i wyłącznie skur'wysyństwo faceta.
            > Wszyscy przecież to wiemy, prawda?

            ???> Pragnę zauważyć że wiedzą to (prawie) wszystkie kobiety....(nawet te ładne...)
    • fasolka3 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:01
      W Polsce sie zaczynaja rzady seniorow. Im mniej dzieci i mlodych ludzi, a wiecej staruszkow, tym spoleczenstwo coraz bardziej odzyczaja sie od dzieci, ktore generalnie rzecz biorac przeszkadzaja. Najlepiej je pozamykac w rezerwatach zwanych przedszkolem badz zlobkiem i wypuscic po 18. urodzinach, po to by placily podatki, aby renty staruszkow ladnie rosly.

      Mieszkam w Niemczech, gdzie na kazdym kroku widnieja napisy: "Zabawa wzbroniona", w umowie wynajecia mieszkania jest klauzula, ze dzieciom nie wolno sie bawic w domu, po to jest plac zabaw. Plac zabaw wielkosci pokoju dla wszystkich dzieci z czterech blokow. Kazdy parking przy supermarkecie jest kilkakrotnie wiekszy.

      Dzieci halasuja i brudza i wprowadzaja nielad. Kiedys sie biegalo po podworku godzinami bez nadzoru rodzicow i bylo dobrze. Tolerancja wobec dzieci byla wieksza. Jak sie ktos denerwowal, ze dzieci halasuja, a byl taki na naszym osiedlu, to uznawano go za dziwaka. A teraz? Rodzice sa asozialni a dzieci w wieku dwoch lat nie powinny w ogole ani biegac ani wydawac zadnych odglosow. Ani nie chodzic doo parku, bo nie daj boze kupe im sie zachce, nie ladnie na trawnik. Najlepiej przed tv zaparkowac. A potem sie spoleczenstwo oburza, ze dzieciaki krzywe i grube....

      Ach te matki
      • fasolka3 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 17:02
        ach te matki, wszystkiemu winne....
      • wiechuta Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 17:52
        nie zauważyłaś, że w Niemczech też przybyło seniorów i to już nie jest cudowny kraj dobrobytu.
        • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 20:40
          Ale dalej to jest kraj, w którym pielęgniarka wchodząc do pokoju pacjenta póka, a poród np. nie jest doświadczeniem z gatunku tych ekstremalnych. Po prostu inna kultura i inna mentalność.
          • white_lake pók pók 05.09.12, 23:44
            jest tam kto?
            moja kolejna dobra rada: sięgnij do słownika ortograficznego, polskiego
            a może w ogóle powinieneś się pienić po niemiecku na niemieckich forach?
            nie rozumiem, dlaczego się pchasz tutaj, do tej parszywej Bolandy

            aramba napisał:

            > Ale dalej to jest kraj, w którym pielęgniarka wchodząc do pokoju pacjenta póka,
            > a poród np. nie jest doświadczeniem z gatunku tych ekstremalnych. Po prostu in
            > na kultura i inna mentalność.
            • aramba Re: pók pók 06.09.12, 10:08
              Dlatego, żeby powkurzać takich półgłówków z Bolandy jak ty.
        • tom.gorecki Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 09:03
          wiechuta napisała:

          > nie zauważyłaś, że w Niemczech też przybyło seniorów i to już nie jest cudowny
          > kraj dobrobytu.

          Nie zauważyłaś, że o tym właśnie pisała. Pozwij swoich polonistów. Odwalili złą robotę.
      • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 18:29
        "Kiedys sie biegalo po podworku godzinami bez nadzoru rodzicow i bylo dobrze."

        Nie było srania na trawniku.
        Nie było permanentnie rozdartej na cały regulator mordy w parku czy w jadłodajni.
        Generalnie "kiedyś" było zupełnie inaczej, ale z innych powodów, niż to insynuujesz.
        • aw34 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 20:32
          babcia mojego meża te 50 lat temu notorycznie przeganiał rozwrzeszcanych chłopaczków prowadzących wojny na dachu śmietnika pod jej oknami. Nie było darcia mordy? Co ty powiesz.
        • ewelina_1 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 20:57
          nazikomunista_back napisał:

          > Nie było permanentnie rozdartej na cały regulator mordy w parku czy w jadłodajn
          > i.
          mylisz się. Kiedyś byłeś dzieckiem i "rozdarta morda" była świetną zabawą, bo sam w niej uczestniczyłeś. Od tego czasu się zestarzałeś, nie biegasz już za piłką po podwórku, więc "rozdarta morda" zaczyna przeszkadzać.
          • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 12:33
            Jak ty dokładnie wiesz, ile mam lat i stan sprzed ilu lat porównuję z obecnym... szokujące po prostu, chyba telepatka na forum.
      • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 20:22
        Napisz gdzie tak jest, bo też mieszkam w Niemczech i mam zupełnie inne doświadczenia. Bogu dziękuję, że nie mieszkam w Polsce i nie muszę użerać się z tym wszeogarniającycm debilizmem, którego egzemplifikacją jest 80% wypowiedzi na tym wątku. Po prostu bariera mentalna jest nie do przejścia i nie mają sensu próby jej przeskoczenia. Ok, chcecie, to macie. Wasz cyrk, wasze małpy.
    • cmazui Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:08
      A ja myslalam, ze Polska to przyjazny kraj. Chyba nie mam po co wracac do ojczyzny z tulaczki po swiecie. Mam rowniez male dziecko, polkrwi Japonskiej, ale pewnie nie bedzie moja dziewczynka zbyt mile widziana w tej cywilizowanej Polsce.
      • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 18:33
        Twoja mała dziewczynka też sra pod drzewkiem na chodniku i rzadko kiedy schodzi poniżej 100dB? No to może faktycznie zostań gdziekolwiek teraz jesteś. Strach pomyśleć, że może jeszcze więcej takich potworów wygenerowałabyś w kraju.
    • p2a Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:15
      Jestem matką 2 dzieci. W pracy zarabiam mniej niż moja niańka. Każdego dnia muszę wyjść z dziećmi na spacer - z wózkiem. Spotykam tam inne mamy, które też muszą - "muszą" bo normalnie po 12 godzinach pracy każdy kładzie się na sofie i odpoczywa, a nie przebiera buty i organizuje eskapadę na 2 godziny, żeby po powrocie stać przy kuchni do północy i gotować obiad na następny dzień. Każdego dnia spotykam inne mamy, które równiez charują od świtu do późnej nocy i TAK - zamieniam z nimi pare słów, jeśli dzieci mi na to pozwolą. Każdego dnia moje maluchy bawią się w piaskownicy, a ja patrząc na nie siedzę lub rozmawiam. A może szanowny i jakże oczytany profesor ma lepszy pomysł na to, co robić w tym czasie???? Człowieku, jeśli nie masz pojęcia, jak to jest być matką - MILCZ.
      • penible4 Haruje Pani (nie : charuje). 05.09.12, 22:04
        O co chodzi z tym przebieraniem butów? Kiedyś przebierało się jabłka, ziemniaki - oddzielając dobre od zepsutych, większe od mniejszych. Rozumiem, że to samo czyni Pani po pracy w swoim domu - tyle, ze z butami?
      • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 22:29
        p2a napisała:

        > Jestem matką 2 dzieci. W pracy zarabiam mniej niż moja niańka. Każdego dnia mus
        > zę wyjść z dziećmi na spacer - z wózkiem. Spotykam tam inne mamy, które też mus
        > zą - "muszą" bo normalnie po 12 godzinach pracy każdy kładzie się na sofie i od
        > poczywa, a nie przebiera buty i organizuje eskapadę na 2 godziny, żeby po powro
        > cie stać przy kuchni do północy i gotować obiad na następny dzień. Każdego dnia
        > spotykam inne mamy, które równiez charują od świtu do późnej nocy i TAK - zami
        > eniam z nimi pare słów, jeśli dzieci mi na to pozwolą. Każdego dnia moje maluch
        > y bawią się w piaskownicy, a ja patrząc na nie siedzę lub rozmawiam. A może sza
        > nowny i jakże oczytany profesor ma lepszy pomysł na to, co robić w tym czasie??
        > ?? Człowieku, jeśli nie masz pojęcia, jak to jest być matką - MILCZ.

        to w takim razie co robi ta tak drogo opłacana niańka? nie chodzi z dziećmi na spacery? może nie przesadzajmy z tą martyrologią
        zresztą ile spacerów tak naprawdę potrzebują dzieci? może po powrocie do domu lepiej się pobawić z dziećmi klockami albo poczytać im książki? bo jeśli wraca pani z pracy i zaraz goni na spacer, maluchy się bawią w piaskownicy, pani gada z matkami, to kiedy w takim razie rozmawia pani z dziećmi?
        • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 23:24
          Ty to jakiś wujek (ciocia) dobra rada jesteś. I zamek rowerowy wynajdziesz, i wytkniesz błędy w rozkładzie dnia, i w ogóle wszystko zrobiłbyś/zrobiłabyś lepiej niż inni. A w ogóle najlepiej, żeby wszyscy spod twojej sztancy wypadli. Świat byłby wtedy idealny. Może otwórz jakąś szkołę żon.
          • white_lake Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 23:54
            aramba napisał:

            > Ty to jakiś wujek (ciocia) dobra rada jesteś. I zamek rowerowy wynajdziesz, i w
            > ytkniesz błędy w rozkładzie dnia, i w ogóle wszystko zrobiłbyś/zrobiłabyś lepie
            > j niż inni. A w ogóle najlepiej, żeby wszyscy spod twojej sztancy wypadli. Świa
            > t byłby wtedy idealny. Może otwórz jakąś szkołę żon.

            bo widzisz, niektórzy oprócz dostępu do komputera i ogromnych frustracji mają też doświadczenie, na studiach bywałam niańką dla obcych dzieci, teraz mam własne, wcale jeszcze nie takie stare i pamiętam doskonale czas wózkowy
            i to wszystko naprawdę nie jest takie straszne, wystarczy trochę pomyśleć, ustalić priorytety
            ale ponarzekać zawsze łatwiej
            • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 10:23
              Twoje priorytety, to twoje priorytety. No, ale z kim ta rozmowa? Z kandydatką na strażniczkę w kacecie praktykującą na Białorusi?
      • bromba_bez_glusia Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 06.09.12, 18:00
        Człowieku, jeśli nie masz pojęcia, jak to jest być matką - MILCZ.
        =============================
        I o tym właśnie m.in. pisał profesor: o nadętych babach które czują się wyżej od społeczeństwa bo mają dziecko.
        Myslisz że nawet ludzie bezdzietni nie wiedzą co robi matka? W dżungli się wszyscy wychowali, i tylko ty i twoje psiapsiuły z piaskownicy mozecie dziamać na wszystkie tematy bo wy wiecie kim jest MATKA, co czyni z was oświeconymi kobietami
    • bluegrazyna Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:18
      A ja tego pana Mikołejko wysłałam bym do wszystkich diabłów.
      A czy ten Mokołejko ma dzieci ?
      Czy jest zgorzkniałym samotnym starcem ?
      Ja już jestem babcią i mam trójkę wnucząt ,które nie są aniałkami
      Ale to takie dziecięće prawa .
      A tego Mikoałko zmusiłabym do jednodniowej opieki na trójką dzieci
      w wieku1,3,8 lat .
      Oczywiście pomieszczenia ,w których przebywał by z dziećmi były by monitorawane .
      MOże wtedy pisząc swoje wypociny ,przewijając maluchy ,sprzątają i gotując obiadki
      zrozumiał jaka to cięzka praca .O ile wczesniej by nie zwariował !
      I to dzieci pewnie "człowieku " będą pracowały na twoją emeryturkę !!!
      • iffa4 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 17:29
        Szanowna Pani,

        skoro pani nie czyta poprzedzających postów, pozwolę sobie w polemice z panią zacytować forumowicza ar.co

        Panie zdanie:
        I to dzieci pewnie "człowieku " będą pracowały na twoją emeryturkę !!!
        Zdanie Ar.co
        Zawsze mnie intrygowało, skąd ludzie, powołujący się na obowiązki SPOŁECZEŃSTWA wobec ich dzieci (bo kto będzie "na nasze emeryturki zachrzaniać") wiedzą, że te ich dzieci kiedykolwiek będą zachrzaniać na czyjekolwiek emeryturki? A może całe życie będą bezrobotnymi, menelami na zasiłku albo kryminalistami, utrzymywanymi przez tych wszystkich "innych" którzy najpierw musieli godzić się na ich wybryki, żadania ich rodziców itp? I co wtedy? Rodzice oddadzą pieniądze, które dostali na rzekome wychowanie? Czy może każdy przedstawiciel społeczeństwa, sterroryzowany niegdyś przez "mamuśkę" i jej "pociechę" będzie mógł przyjść i nakopać dorosłej już, a pasożytniczej pociesze, która jako żywo na jego emeryturę nie "zachrzania"?
        A bardziej poważnie: oczywiście rodzice powinni dostawać pomoc, ale wychowanie dzieci to jest ich obowiązek. Podobnie jak nauczenie choćby minimum kultury, jak choćby zasady, że w miejscu publicznym nie drze się gęby na pełny regulator, bo komuś to może przeszkadzać - nawet jeśli nie przeszkadza zagadanej mamuśce.
      • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:25
        Pewnie ma dzieci, tylko je wychował na ludzi i nie pozwalał im defekować w miejscach publicznych. Zapewne będąc na spacerze z dzieckiem żona nie ciskała wulgaryzmami, a dzieci nie darły japy tak, żeby było słychać dwa kwartały dalej.
        I stąd problem: szok cywilizacyjny plus luka pokoleniowa.
        • rumpa Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 05.09.12, 18:46
          jestem absolutnie pewna, ze ten pan nigdy nie wychowywał żadnych dzieci. Co najwyżej je zrobił. Całą nudną , tępą , dobijającą psychicznie robotę domową i wychowawczą odwaliła jakas kobieta - albo żona, albo babcia albo niańka.
          On o tym guzik wie.On siedzi i teoretyzuje.Zachowuje się jak mój nastoletni syn, któremu wydaje się że wystarczy teoria. Potem rzeczywistość budzi go z tego snu.
          Ale tego pana nic nie obudzi.
          Jest stary, a starzy faceci albo łagodnieja i stają się wspaniałymi, ciepłymi, życzliwymi ludźmi, pełnymi cierpliwości jakiej nie mieli za młodych lat, na przykład mój teść albo takim jak ten - staruch.
          • nazikomunista_back Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 06.09.12, 12:37
            Mnie jeszcze troszkę do starości brakuje, a jednak zarówno rozdarte małpki jak ich kur'wujące mamusie drażnią mnie bardzo. Może to jednak nie tylko kwestia wieku?
            • zamiotelka Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 21.09.12, 10:08
              tak czytam i czytam i nie dowierzam.
              Myślę, że każdy kto ma dziecko, pracuje zawodowo, a jego horyzonty nie są zbyt ograniczone ma świadomość, iż dziecko przechodzi różne etapy rozwoju.Każdy z nich charakteruzuje się czym innym ( czyt. np. wyrażanie swoich emocji poprzez krzyk, niespołuszeństwo, samoświdomość). Rodzic, nawet ten z najlepszym przygotowaniem pedagogicznym nie zawsze jest w stanie sobie z tym poradzić.
              Jestem tego dobrym przykładem- wciąż szukamy z mężem najlepszej metody reakcji na złości,krzyki naszego 3,5 letniego synka. I wierz, lub nie- nie spędzamy z nim czasu w sposób bezsensowny. Zauważcie jednak, że większość dzieci chodzi do przedszkoli,a a z rodzicami spędzam tylko popołudnie. Czasem jest to tylko 3 godziny zanim pójdzie spać, żeby potem mogło wstać do przedszkola. Kiedy można wpłynąć na swoje dziecko? "wychowywać"??
              Nic nie jest ani czarne, ani białe. Sytuacja każdej rodziny inna. Bądźmy bardziej otwarci i wyrozumiali.
      • abrator Re: Dzika wózkowa baba wyzywa profesora Mikołejko 07.09.12, 20:55
        Babciu, Pan Mikołejko nie pisał o babciach.Na pewno podziwia babcie,które opiekują się
        trójką wnucząt .Zespół 1,3,8 lat to karkołomne towarzystwo.Matka też ma z tą trójką
        urwanie głowy.
        Taka trójka to jednak prawdziwy skarb i wielka radość.
        My.... wrogowie Profesora nie możemy życzyć mu, zmuszać go, do opieki nad dziećmi,
        bo wten sposób napełnimy go szczęściem..My przecież chcemy, abycierpiał i wił się z bólu
        -czy nie?
        Im więcej cierpiących, tym my czujemy się lepiej- czy nie?


    • wirtualnyzbylut Ciekawe skąd brały się dzieci 20,30, 40 lat temu ? 05.09.12, 17:25
      Najgłupszym argumentem dotyczącym spadającego przyrostu naturalnego jest powtarzana jak mantra - brak polityki prorodzinnej. Polityka ta miałaby polegać na urządzaniu przez państwo wszelkich możliwych ułatwień dla mam. A to np. darmowe przedszkola, a to równe chodniki, a to dopłaty do tego owego i jeszcze tamtego.
      Zastanawia mnie jaką politykę prorodzinną prowadziło państwo za czasu życia ich babć i prababć. Musiałaby być baaaardzo sprzyjająca prokreacji skoro średnio na świat w rodzinach przychodziło >4 dzieci....
      A może po prostu drogie panie wam się w d..pach poprzewracało ?
      Przedmiotowy "profesor" wcale nie jest wrogiem matek i ich dzieci. Jest wrogiem ustawiania się w życiu przez te dzieci. Wrogiem wszelkich ułatwień, udogodnień itp. które pozwalają żyć dzięki dziecku.
      • bluegrazyna Re: Ciekawe skąd brały się dzieci 20,30, 40 lat t 05.09.12, 18:10
        wirtualny ,a ty jeszcze z drzewa nie zeszłeś ??????????????????????
        • wirtualnyzbylut Re: Ciekawe skąd brały się dzieci 20,30, 40 lat t 05.09.12, 18:39
          Nie wiem co Twoja wypowiedź ma wspólnego z moim wpisem. Chciałaś/eś pochwalić się brakami w poprawnej polszczyźnie ?
      • kuramicia Re: Ciekawe skąd brały się dzieci 20,30, 40 lat t 06.09.12, 01:28
        wirtualnyzbylut napisał:

        > Najgłupszym argumentem dotyczącym spadającego przyrostu naturalnego jest powtar
        > zana jak mantra - brak polityki prorodzinnej"

        czy, aby pod pseudonimem "wirtualnyzbylut" nie ukrył nam się tutaj Władysław Kosiniak-Kamysz???
    • pannamarianna777 Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:35
      Nie przeczytałam wszystkich komentarzy.Nie były zachęcające
      Agresja miłe panie, agresja w Was jest duża. I to takie straszne jęczenie. O tym, że ciężko, że kłopoty. To prawda.Ale nic, absolutnie nic nie usprawiedliwia chamstwa, przeklinania - jakże częstego.Kiedyś mówiono, że tak klnie szewc, lub furman. Czyli obrzydliwiej nie można.
      Jestem bliżej końca życia, niż bym chciała. Jedno powiem, nie przeklinałam i nie przeklinam. Nie robiła tak moja mama i babcia. Nie robiła tak moja teściowa. Nie można chamstwa niczym usprawiedliwiać. Żadnymi trudnościami.
      Psycholog dziecięcy powiedziała, że zgłaszają się do niej rodzice, bo dzieci są nadmiernie ruchliwe. Proszą o pomoc. Takich dzieci jest parę procent. Reszta dzieci nie jest nauczona żadnych zasad współżycia społecznego. A przecież niby dzieci kochają
      A odpowiadająca "wózkowa baba" (wybacz miła) jest strasznie jazgotliwa.
      Czasami warto posłuchać tych okropnych facetów.
      • bluegrazyna Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 18:08
        oj panna Marianna ,a ty jestes samotną osobą ,czy masz wnuki ,prawnuki .
        Czy kiedyś opiekowałaś się dziećmi ?
        Mniej zmęczona jestem pracując 10godzin dziennie na kompem ,niż
        obiekując się cztery godziny wnukami .
        I żaden "profesorek " który potrafi tylko płodzić swoje wypociny,
        nie jest tego w stanie zrozumieć .
        To poprostu nie jego poziom .
        A mamy ,które opiekują i wychowują swoje dzieci też są różne .
        Ale my babcie i dziadkowie pomagamy im dlatego ,aby miały czas
        na fryzjera ,na pojście do kina , teatru ,aby się dokształcały
        ,aby jak dzieciaczki podrosną mogły iść do pracy !!
        Bo one są przyszłością tego kraju ,a nie jakiś wredny profesorek ,
        który z nudów pisze głupoty!
        Przecież jego też kobieta rodziła ,czy takie zdanie ma o własnej matce ???
        • pannamarianna777 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 18:29
          Prawnuków raczej nie doczekam, wnuczka nadzwyczajnego i bardzo ruchliwego mam. Mam też dzieci. Pracowałam w firmie własnej. Światek, piątek i bywało że po kilkanaście godzin.
          Mąż jako dyrektor firmy też nie miał za dużo czasu. Ale potrafiliśmy się zorganizować.
          I nauczyć dzieci obowiązków, kultury dnia codziennego. Skończyli studia i mają swoje życie w innych miastach. Nigdy w naszym domu nie było przyzwolenia na agresję i chamstwo. I dało to dobre owoce.Mieliśmy czas na książki, ale i na rozmowy o lekturach. Z dziećmi też.
          Nie ma takiej mocy, która by mnie przekonała, że wulgarność rozwiąże jakieś problemy. Raczej je powiększy. Przecież profesor nie pisał o ogóle kobiet, a o tych wiecznie " uciemiężonych " codziennością życia i niesprawiedliwością, że maja jakieś obowiązki. A później zdziwionych samotnością. Jakże często bez męża i bez wizyt dzieci
    • gerv.azy [...] 05.09.12, 17:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pererec Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:39
      Takiego wczesnego "profesorka" - smarkacza spotkałem ostatnio na lotnisku. Rodziny z dziećmi mają bez kolejki - przynajmniej tam gdzie jest cywilizacja, więc pchamy się przez może 60 osób do odprawy, 4 walizki, dwa rozwrzeszczane i zdezorientowane bachory, wózek, kto bywał, ten wie. Wtem z kolejki wyskakuje na mnie taki smarkacz - okularnik, na oko student na politologii albo innej europeistyce:
      - Do kolejki, co się pchacie, każdy może sobie zrobić dziecko i potem się pchać przez bramkę pierwszeństwa! - nie wiem czy się śmiać z tego czy płakać, sytuacja przezabawna.
      - To zrób sobie i chodź, będziesz przed nami - myślałem, że pęknie ze złości na te słowa. Nienawiść w oczach młodych, pięknych, bogatych, bezdzietnych i opalonych kolejkowiczów mogła by spalić terminal, kiedy obsługa bez gadania zajęła się nami, a wielki zwalisty ochroniarz ryknął, że mają stać trzy kroki dalej. Ale to było w starej UE, nie u nas, w kolejce na samolot do Polski.
      • shakira303 Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 09.09.12, 16:47
        A skad taki wniosek,ze byl to student politologii czy europeistyki?
        Na moje oko to chamstwo nie ma nic wspolnego z kierunkiem studiow czy wygladem...
        Czesto latam samolotem i nigdy sie nie spotkalam z taka sytuacja,rodzice z malymi dziecmi maja pierwszenstwo i basta,nikt tego nie powinien kwestionowac.
        Oni sobie spokojnie pierwsi wsiada,a ja sobie znajde miejscowke jak najdalej i spokojnie sobie pospie :)
    • wiechuta Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profesor... 05.09.12, 17:43
      Kobiety rodziły dzieci od początku świata tylko, że w ostatnim okresie kiedy konsumpcjonizm zaczął zżerać rozum uznano, że ciąża i urodzenie dziecka (o wychowaniu nawet nie wspominam) to poświęcenie, heroizm. Przecież nie kochając takiego malucha żadna nie wgląda się w twarzyczkę pociechy, która to twarzyczka jest ciekawa nawet jak dziecko śpi. Lepiej pogadać przez telefon. "Wyzwolone kobiety" epatują nas brzuchami w 9.miesiącu ciąży, wędrują po całym mieście z wózkami, bo przecież one nie będą się ograniczały i zwyczajnie nie rozumieją, że obok nich rośnie mały człowiek. To nie sobą tylko nim powinny się zajmować!
      • aramba Re: Dzika wózkowa baba wyzywa na pojedynek profes 05.09.12, 20:24
        Jasne, z twojej wypowiedzi o twarzyczkach w zupełnie oczywisty sposób wynika, że to dobrze, że na mieście nie ma wystarczającej liczby szaletów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka