tinley 11.09.12, 11:14 Goojj. zabili własne porty, żeglugę, fabryki, teraz zabijaja własny handel... Takich kretynow jak Polacy nie znajdziesz nigdzie na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
watanabefigi Pewnie, najlepiej by było 11.09.12, 11:17 gdyby wszędzie było drogo Odpowiedz Link Zgłoś
lignan [...] 11.09.12, 12:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot 7lat temu zamknąłem zbankrutowaną firme i wyjechał 11.09.12, 12:40 em do pracy w UK. Niestety firma zbankrutowała bo obroty spadły o 80-90% i po 10latach walki z hipermarketami nie dało sie wiecej do firmy dokładać, bo oszczedności sie skończyły. I nie mieliśmy wcale cen jak konkurencja, która padła przed nami. My pracowaliśmy zarabiając obrotem. Wyszukiwaliśmy najlepsze jakościowo produkty plus oczywiście mielismy to co ludzie chcieli, pytali. Nie kupowaliśmy w małych lokalnych hurtowniach, które same otwierały sklepy by zwiekszyc obroty-przetrwaliśmy wielu konkurentów. Jeździliśmy po towar i 400 i wiecej km, bezpośrednio do głównych dystrybutorów kupując całopaletowo udając hurtownie/chociaz mieliśmy tylko sklepiki/ by zarobić marże hurtową i miec możliwość obniżenia detalicznej. Tyle że nikt z centrali takiego Procter &Gamble nie dawał nam jak marketom palety towaru za darmo-oni mieli termin płatności 60dni-my płaciliśmy gotówką by dostać ta samą cene-tyle że jak oni dostali jeszcze towar gratis to potrafili sprzedawać ten towar 20% poniżej ceny hurtowej po rabacie przez 2 tygodnie i to zabijało rynek. Hipy mają taką siłe że z nikim sie nie liczą. ŻĄDAJĄ i dostawca musi dać inaczej wylatuje. U mnie żaden dostawca za półke płacić nie musiał ani za promocje, mały dostawca jak miał dobry i rozsądnie tani towar mógł u mnie sprzedać, a market kazał mu najpierw zapłacić po 8 tys zł za kazdy gatunek/kolor/rodzaj produktu, który chce sprzedawać za samo wejście. Mnie nie stać było by drukować za 7400zł co tydzień gazetki na jedno osiedle, podczas gdy na 3 okoliczne osiedla hipermarkety dawały gazetki opłacone przez dostawców/producentów. Też mieliśmy promocje i to wieksze niż konkurencja-ale klienta to nie obchodzi bo klient widzi tylko gazetki hipów-i tylko to porównuje. Koszyk zakupów kosztował tyle samo co w hipie-tyle że w hipie nowoczesnie pod jednym dachem to klientowi wydawało sie takie lepsze, zachodnie. W handlu już tak jest -1 pracownik w hipermarkecie-nawet ten na 2/3 etatu wybija z rynku bracy 7-8 osób w otoczeniu/padają producenci mali, hurtownie, dostawcy, małe sklepy i ich pracownicy są zwalniani/. Jak weszło pierwszych 13 hipermarketów real a inne zaczeły sie budowac to w ciągu roku bezrobocie w Polsce skoczyło do 20% i rosło. Później spadło, bo ludzie zaczeli wyjeżdżać z kraju. Jak sie bez wojny oddaje krwioobieg gospodarki jakim jest handel obcym sieciom, bez jednego przepisu ograniczającego/studium nad oddziaływanie na środowisko weszły dopiero niedawno, a np. w Anglii jeszcze musi być studium jak to wpłynie na małe firmy i lokalna władza musi sie na to zgodzić-w Polsce sie godziła i za łapówy w naszym małym miasteczku oddawali hipom działki i dawali pozwolenia na budowe na specjalnych sesjach po tym jak dostali kase, w miejscach gdzie zwykły przedsiebiorca słyszał że nie wolno nic budować, ze tu są ogrody działkowe, ze to jest przeznaczone pod osiedle i szkołe, że to nie jest w planie zagospodarowania ujete-przyszła kasa-2 tygodnia i plan sie zmieniał i wszystko było do zrobienia dla hipów i sieci dyskontów/. Teraz to juz jest pozamiatane. Jedź do Francji i próbuj otworzyć, zbudowac hipermarket-dowiesz sie ile jest regulacji-w Polsce ich nie było i na dziewiczy rynek uderzyły jak żywioł. Małe firmy nie miały nic do powiedzenia. Można było z tym walczyć oddając stowarzyszeniom lub sprzedajć miejsca gdzie dawniej były bazary pod rygorem konieczności budowy prawdziwej galerii handlowej i wtedy to by miało sens-teraz wszedzie w galeriach sieciówki zagraniczne-nieliczne polskie i tyle. Handel sie skończył. Ludzie nie zarabiają, kasy nie mają to jak wszystko wydadzą w hipie to z czym mają chodzić po małych sklepach albo jak mają usługi kupować i za co? Minimalny zarobek w Tesco w UK przy wielu cenach niższych niż w Polsce/kosmetyki, chemia gospodarcza, ciuchy itd./ to 1080 funtów za 4 tygodnie-jest wiecej pracowników na sklepie niż w Polsce. Ile zarabia pacownik brutto w Polsce za 4 tygodnie pracy?W tym samym tesco gdzie jest drożej niż w UK? TO po prostu wykorzystywanie rynku przez sieci. Porażka! Pozdro z Twilight Zone:) Odpowiedz Link Zgłoś
zuq1 I ja pracowałem w handlu wielkopowierzchniowym 11.09.12, 16:47 Co prawda nie na stanowisku "kupca", ale miałem wgląd w liczby. To nie jest tak, że markety tylko zarabiają, bo z marży trzeba płacić pracownikom, za prąd itd. To jest działalność na bardzo niskiej rentowności. Gdyby tak nie było, wiele sieci (HIT, Geant, Plus) nie zostałoby przejętych przez inne! Biznes jak każdy inny, tylko dla ogółu społeczeństwa widoczny na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot Pracowałeś a pojecia nie masz:P 20.09.12, 18:57 Dziecko-market żąda ceny poniżej ceny hurtowej od dostawcy-producenta, opłat za półke, za kazdą promocje, za ustawienie towaru na szczycie, za regał, za wprowadzenie nowego asortymentu do sklepu, za ustawienie w korzystnym miejscu w sklepie towaru na paletach, opłaty za umieszczenie towaru w gazetkach na które żadnego małego sklepu nigdy nie bedzie stać. Do tego potrafią dostawac cała palete towaru na cele reprezentacji i reklamy od takiego czy innego koncernu w ramach promocji ich marek i współpracy. Mały sklep pojedzie i kupi w makro towar z promocji-a tydzień później właściciel makro wystawia w hipermarkecie ten sam towar 3-7% taniej niż sprzedawali hurtem ubijając sklepy. Do tego jak hipermarket typu tesco, real, auchan-ma swój budynek-a czesto tak to wygląda to całość kosztów jest w stanie pokryć z zysków za wynajem sklepów w galerii handlowej. Do tego zobacz ceny w Polsce-oprócz zywności-wszystko droższe niż w UK czy nawet w Niemczech, a pomimo recesji gdzie np. tesco cieło zatrudnienie przez ostatnie 6 lat w UK, to w Polsce zatrudnienie ludzi w sklepie jest na poziomie 25% zatrudnienia na tą sama powierzchnie w UK, a płaca dla pracownika jest 5 razy niższa w Polsce:P Pomyśl to zobaczysz jak sieci zarabiają! Odpowiedz Link Zgłoś
oyayebye Noe opowiadaj głupstw 11.09.12, 18:34 Te małe sklepy zabiła chciwość. Dlaczego nie napisałeś nic o Makro. W okresie w którym zwinęłeś interes świetnie się Wam powodziło. Nie opowiadaj bzdur że jeżdziłeś 400 km. po jedną paletę żeby ulżyć doli i niedoli swoich klientów. Mam kolesia który za wtedy zarobioną kasę ( towar kupował w Makro, Tesco na Bielanach we Wrocławiu ) pobudował trzy domy, kupił 4 samochody ( dwa Mercedesy Sprintery i dwa osobowe, Opla Zafirę i Opla ( a jakże ) Tigrę ). Jeżdziliście do centrów handlowych nie dalej jak 50 km. od miejsca Waszych zapyziałych sklepików i łoiliście skórę aż wióry się sypały. Nie opowiadaj bzdur, jak autor czy też ten przez niego spowiadany spec. d/s handlu, że producent przez rok sprzedaje towar ( chleb ) po cenach niższych od ceny wytwarzania. Zdajesz sobie w ogóle sprawę ile musiałby zainwestować i oddać za ( praktycznie ) free swoją produkcję. Gwarantuję Ci że najdalej padłby po pół roku i zamykałby się przed komornikiem. Sprzedaje normalnie tylko markety obniżają żeby zachęcić kupujących do wciśnięcia jeszcze czegoś innego. Nie bronię marketów ale Was też nie mogłem nigdy po 1989 r. zaakceptować. Zresztą, zobacz jak ta sprawa wygląda np. w De. Markety zamykane są najdalej w soboty o godz. 13,oo. Otwarte są tylko tzw. Kioski w których kupisz czy zjesz na miejscu tylko najbardziej niezbędne produkty żywnościowe. A w Polsce. Znam w Wałbrzychu w najohydniejszej dzielnicy a zarazem przy jednej z głównych ulic miasta na odcinku ok. 300 m. 3 ( słownie: trzy ) sklepy nocne i 5 sklepów czynnych od 6.00 do 22.00.Sami się wykosiliście. Nie potrafiliście się dogadać i razem poszliście na dno. Te sklepy o których piszę powyżej też niebawem padną ( daje im 2 miechy ) gdyż budują Biedronę. W Polsce nikt nie patrzy perspektywicznie tylko po pierwszej zarobionej w miarę niezłej kasie leci do salonu po nowy samochód. Ot i cała filozofia Waszej działalności. Nie mniej jednak życzę dużo powodzenia wszystkim którzy robią to z głową ( nie tylko w handlu ). Odpowiedz Link Zgłoś
szpak.nie Re: Noe opowiadaj głupstw 12.09.12, 08:46 Bzdury, jaka chciwość? Małe sklepy zabija chciwosć dyskontów i chciwość rządu, który drenuje je wygórowanymi podatkami i karami, podczas gdy pozwala sobie na nieopodatkowywanie marketów. Poza tym masz jak byk w artykule, że producenci dopłacają do interesu liczą na kontrakt w przyszłości po normalnych cenach. Jak to sie zwykle kończy? Albo upadają, albo, żeby zachować niską cenę obniżają jakość. A ile w tym czasie zarabiaja pracowniocy tych firm? Ile czasu czekają na wypłaty, czy dostają jakieś? Co z amortyzacją maszyn, które tracą na wartosci, a nie zarabiają na siebie? Ile na kasę czekają dostawcy produktów? Już nie wspomnę o tym, ze taniość marketów to często mit, ludzie nie zajrzą do małego sklepu, bo są przekonani, ze market jest tańszy, a to często kompletna bzdura. Warzywa, owoce, pieczarki pochodzące od małych, lokalnych sprzedawców, hodowców,. wędliny z małego, lokalnego zakłady=u są często TAŃSZE w małym sklepie, bo są tam dostarczane bez pośredników, w mniejszej ilosci i asortymencie, wiec mniej ich idzie do kosza po przekroczeniu terminów. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot Sam piszesz bzdury! 20.09.12, 19:02 Ja nie miałem 3 sklepów spożywczych i z alkoholem i obrotów jak miał tFUj znajomy we Wrocku. Pracowaliśmy z inną misją i cieszyliśmy sie z zadowolenia klientów i pracowników bo sie dzieki temu lepiej pracowało. To były piekne czasy-tyle że ty nie mozesz wiedzieć że np. w latach 2003-2005 traciliśmy kazdego roku 25tys zł by utrzymać sie pomimo marketów, a walczyliśmy z nimi przez 10 lat przeszło i polegliśmy. A po palete towaru warto było jechać 400 i wiecej km-bo tego nigdzie nie dostałeś chyba że 50% drożej we wrocławskiej hurtowni, żadne makro tym nie handlowało, a po towar do makro tez sie jeździło, tylko, że tydzień po promocji w makro była promocja z nizszą niż w makro cenie w pobliskim realu-ten sam własciciel. A mając ceny niskie nie mogliśmy ich podnieść-bo i tak klientów nie bylo:P Odpowiedz Link Zgłoś
oktawianc Re: Żenująco płytki artykuł, smiechu warty... 11.09.12, 14:59 Np jakie dyrdymały opowiada? Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 11:23 Ja bym chciał się dowiedzieć jak to wygląda na innych rynkach, jeszcze bardziej nasyconych i bardziej konkurencyjnych niż rynek Polski. Np. w USA, czy w Europie. Ot, żeby mieć porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pis-dryk Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:20 Obejrzyj programy typu reality show, w którym pojawiają się super- i hipermarkety (np. "Łowcy kuponów"). Okaże się, że ceny są porównywalne (różnica w przeliczeniu za słoik gotowego sosu to jakieś 80 gr-1,20 zł więcej), przy absolutnie nieporównywalnych zarobkach. Nie wierzę, że w Polsce, płacąc 1500 zł brutto pracownikowi (a ludzie na produkcji tyle zarabiają - zresztą nie tylko tam), mając niskie koszty pracy, sprzedaje się towar do marketów poniżej kosztów (nie wnikam w opłaty marketów za przyjęcie marki itd.)! Czyżby za Oceanem, gdzie najniższa pensja jest co najmniej 4 razy większa od naszej, opłacałoby się produkować i sprzedawać w podobnych cenach? Ktoś tu ściemnia, i to baaaaardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 Cztery procent 12.09.12, 07:45 "1500 zł brutto pracownikowi (a ludzie na produkcji tyle zarabiają - zresztą nie tylko tam)" 1500 PLN brutto (circa 1111,00 PLN na rękę) to płaca minimalna. Ilu jednak pracowników tyle zarabia? "Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że w Polsce pensję minimalną dostaje blisko 4 proc. wszystkich zatrudnionych. W 2011 roku było to ponad 650 tys. osób, a obecnie może się zwiększyć o kilka tysięcy - mówi Bartłomiej Rzeźnik z biura polityki społecznej "Solidarności". gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,11056479,Minimalne_wynagrodzenie__im_wyzsza_pensja_minimalna.html Z drugiej strony: "Z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku zmniejszyła się liczba firm, gdzie zarabia się mniej niż 3 tys. zł brutto - z 42,1 proc. w 2010 roku do 36,7 proc. w zeszłym. Zwiększyła się też liczba tych, gdzie zarabia się ponad 5 tys. zł - z 20 proc. do prawie 24 proc." www.sfora.pl/W-tych-branzach-w-Polsce-zarabia-sie-najlepiej-a43187 Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Cztery procent 12.09.12, 09:55 "Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika , żeśmy zieloną wyspą!!!!. A prawda skrzeczy. Kiedyś minimalna a reszta w łapę . Teraz jeszcze redukują ettat o połowę. To takie zamknięte koło mało zarabiasz chodzisz do dyskontu. Pracujesz to masz czas tylko na jeden sklep na zakupy jak za komuny typu rajd po sklepach brak czasu. Z konieczności pada na sieci Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Re: Cztery procent 12.09.12, 12:16 i kto w to wierzy?? Pracowałem w niejednej firmi i wiem jak traktuje się np sprzątaczki, złote rączki, portierów itp. Nawet w państwowych i samorządowych firmach dostają najwyżej minimalną. Do tego cała masa ludzi jest zatrudniana na mniej niż etat. W 60% firm zarabia się ponad 3 tys brutoo?? Z tego co widać to raczej w 80% firm 2 - 2,5 brutto to już dobrze. Średnią zawyżają pensje prezesów i manago różnego stopnia. Znam z autopsji firmę, w której 80 pracowników dostawało co miesiąc 1200-1500 zł. Menadżer tej firmy zarabiał 120 tys miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
dymany-polaczek Re: Cztery procent 12.09.12, 17:17 Piszesz to na zlecenie rządu, czy ślepo wierzysz w te brednie? No chyba że konkretnie chodzi o wymienioną przez Ciebie kwotę, a tych co mają o jedną złotówkę mniej, lub więcej już się nie uwzględnia. Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 Sześćset pięćdziesiąt tysięcy 13.09.12, 08:23 1 "jak za komuny typu rajd po sklepach brak czasu" Spróbuj sprawdzić, ile czasu statystyczny Polak wystawał w kolejkach w różnych latach komuny. Chcesz powrotu, naprawdę? A zakupów przez internet nie próbowałeś? 2 "Nawet w państwowych i samorządowych firmach dostają najwyżej minimalną." ??? "Z tego co widać to raczej w 80% firm 2 - 2,5 brutto to już dobrze." A jakiś wiarygodny link do źródeł tej wiedzy, please? 3 "80 pracowników dostawało co miesiąc 1200-1500 zł. Menadżer tej firmy zarabiał 120 tys" Chcesz powiedzieć, że jeden jedyny menedżer (naprawdę w teamie 80-osobowym nie potrzeba żadnych kadr zarządzających średniego ani niższego szczebla, zaś jeden jedyny szef ogarnia wszystko własnymi oczami, 24/7???) zagarnia ponad połowę całego funduszu płac? Aż boję się zapytać ile dywidendy zgarnia właściciel. 4 "ślepo wierzysz w te brednie?" "tych co mają o jedną złotówkę mniej, lub więcej już się nie uwzględnia" Proszę uprzejmie, przywołaj bardziej jakieś inne dane z podziałem na dostatecznie dużą liczbę wąskich "widełek" płacowych. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 11:35 Zobaczycie: zaraz nastąpi na forum wysyp bezrobotnych kucht cytujących cenniki do drugiego miejsca po przecinku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
blagajo Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 12:16 nie jestem bezrobotną kuchtą, jestem robotną, wykształconą matką i muszę patrzyć na ceny rozumiem że są tacy, którzy nie muszą.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 13:51 blagajo napisała: > jestem robotną, wykształconą matką i muszę patrzYć... PatrzEć, pani wykształcona. Odpowiedz Link Zgłoś
tergukjbvcfsyrt8y9joikl Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 17:04 Ale masz jakieś argumenty poza "ja wiem lepiej"? poradnia.pwn.pl/lista.php?id=409 Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 17:44 tergukjbvcfsyrt8y9joikl napisał: > Ale masz jakieś argumenty poza "ja wiem lepiej"? > > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=409 No ok, to się pomyliłam. Dzięki za sprostowanie. Ale złośliwośc niepotrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 11.09.12, 20:12 joanelle napisała: > No ok, to się pomyliłam. Dzięki za sprostowanie. Ale złośliwośc niepotrzebna. A twoja złośliwość była potrzebna? S. Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 12.09.12, 02:02 sammler napisał: > joanelle napisała: > > > No ok, to się pomyliłam. Dzięki za sprostowanie. Ale złośliwośc niepotrze > bna. > > A twoja złośliwość była potrzebna? > Też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
blagajo joanelle............... 17.09.12, 14:00 www.sjp.pl/patrzy%E6 Poprawnie jest patrzyłam, patrzyłem, patrzyliśmy ................................ Odpowiedz Link Zgłoś
dymany-polaczek Re: Biedronka właśnie zbiera swoich spamerów 12.09.12, 17:19 three-gun-max napisał: > Zobaczycie: zaraz nastąpi na forum wysyp bezrobotnych kucht cytujących cenniki > do drugiego miejsca po przecinku ;) Rozumiem że w ten sposób podbudowałeś swoje niskie ego? Odpowiedz Link Zgłoś
10danek Ogolny trend 11.09.12, 11:39 To co obecnie dzieje sie w Polsce mialo miejsce kilka dobrych lat temu rowniez i w Niemczech. Prezne, rowniez finansowo, przedsiebiorstwa handlowe zagarnialy dla siebie coraz wieksze obszary ryknu. Masowo upadaly male sklepiki, chocby slynne Tante-Emma-Laden. To co teraz robie Biedronka kiedys zrobil Aldi czy Lidl. Taka kolej rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
eldemon To jeszcze nic! 11.09.12, 11:39 Ja często widuję w tych sklepach sałatki warzywne dość dużym słoiku za 0,99 złotego! Mam sałatkę i słoik, którego można jeszcze używać do robienia przetworów! Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Re: To jeszcze nic! 11.09.12, 12:42 O w mordę, sałatki za 0,99 groszy to nie widziałam. Gdzie takie cuda na kiju? W "Biedronce"? Odpowiedz Link Zgłoś
cometto-pl Jakieś bzdury. 11.09.12, 11:42 "Nie liczyło się nic: wielkość opakowania, ilość mięsa w konserwie, jakość. Ważna była tylko i wyłącznie cena" - czyli jak zaoferuję puszkę z 1 gramem mięsa za 50 groszy to wygram? Odpowiedz Link Zgłoś
nerexis Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 11:46 I oto kolejny durny artykuł mówiący Polakom że to wolność gospodarcza i wyzysk jest rzeczą złą. Najlepiej jakby chleb kosztował 1000zł i rządziło słońce peru. Jeszcze jakieś głupie stowarzyszenie czy inna grupa lewaków mówi że Polacy uciekają bo w biedro jest wyzysk i przenoszą kapitał, aż ręce opadają co za debili wykształciła PRL i IIIRP. Prosto sprawdzając skąd i dokąd uciekają ludzie, możemy zobaczyć że uciekają z krajów o niskiej wolności gospodarczej. Problemem jest rozbuchane państwo opiekuńcze. Z tego powodu gospodarka jest przeregulowana, ponieważ państwo opiekuje się gospodarką. Czemu te durne stowarzyszenie nie wini rządu, który zabiera większość dochodu w przeróżnych podatkach, a potem to marnuje w układach. Jest tak regulowana gospodarka że w każdym miejscu można dać łapówkę by konkurencja nie powstała, przy okazji dostając kare z UE za to że za dużo mleka, albo czegoś innego wyprodukowano. Odpowiedz Link Zgłoś
tacx Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 12:06 > I oto kolejny durny artykuł mówiący Polakom że to wolność gospodarcza i wyzysk > jest rzeczą złą. Najlepiej jakby chleb kosztował 1000zł i rządziło słońce peru. I oto kolejny durny wpis leminga któremu wydaje się ze takie sklepiki działają w próżni i na tym rynku nie ma żadnej konkurencji. Konkurencja jest większa bo i podmiotów więcej. A to że oni ni mogą dyktować cen producentom to zupełnie inna sprawa. >że wyzysk > jest rzeczą złą. A jest inaczej? Oświeć mnie lemingu? Odpowiedz Link Zgłoś
class_96 Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:04 ... a co mają lemingi do tego? Chcieliśmy mieć demokrację i kapitalizm, a nie socjalizm czy narodowy socjalizm... Odpowiedz Link Zgłoś
aniaewi Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 19:09 Jak tak kochasz wyzysk, to przyjdź do mnie popracować. Będziesz pracować do utraty tchu, urlopów, chorobowego, emerytury, a ja Ci za ok. 250 h/mies. pracy zapłacę 1000 pln. Przyjdziesz? Odpowiedz Link Zgłoś
dymany-polaczek Re: Zbite i ceny, i ludzie 12.09.12, 17:23 Tylko że obecny system, z prawdziwym kapitalizmem, ma tyle wspólnego co system PRL, z demokracją. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Zbite i ceny, i ludzie 12.09.12, 10:01 Problemem jest rozbuchane państwo opiekuńcze. Masz problem z tym pojęciem . W Polsce mamy kleptokrację , gąszcz regulacji i pozwoleń potrzebny jest po to aby "dorabiali "się swoi, podatki tak samo. Patrz na znikające pieniądze przy autostradach, podwykonawcy goli pracownicy bez wypłat a i gł. wykonawca zalicza glebę. Cuda, panie. cuda bezkarności Odpowiedz Link Zgłoś
jogar Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 11:48 A gdzie do diabła jest urząd skarbowy skoro pozwala sprzedawać coś bez zysku bądź ze stratą- oczywiście mówię tu o świeżym towarze. Niech ktoś sobie u siebie sprzedaje ponizej cen zakupu lub z marżą zerową. Jeżeli to nie jest towar stary i taka przecena nie jest uzasadniona tzn że ce lowo generuję straty- nie ma bata i US wejdzie z kontrolą. Jak to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 12:35 > A gdzie do diabła jest urząd skarbowy skoro pozwala sprzedawać coś bez zysku > bądź ze stratą- Co to za komunistyczne brednie? Swoją prywatną własność mogę sprzedawać za taką cenę, za jaką mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
iydem Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 12:44 Akurat tu nie masz racji - dumping oficjalnie jest zabroniony i nie ma to nic wspólnego z komuną, tylko ma przeciwdziałać nieuczciwej konkurencji. Przykład - bogaty market rzuca chleb (poglądowo) za 1gr i trzymają tak długo aż wszystkie okoliczne sklepy z chlebem padną. Sieć jest na tyle bogata że może sobie na to pozwolić aby jeden sklep generował straty. Po wykonaniu zadania mają lokalny monopol i mogą dyktować warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:01 Sprzedaż towarów poniżej kosztów jest zabroniona tylko wtedy, kiedy jej celem jest eliminacja konkurencji. W artykule jest mowa o obniżaniu ceny, żeby w ogóle wejść na rynek, żeby wypromować swoją markę. Można powiedzieć, że jeden przedsiębiorca ponosi koszty promocji obniżając ceny swojego towaru, a inny intensywnie inwestuje w reklamę. Obaj mają takie same straty na początku, ale w sumie celem długoterminowym jest osiągnięcie zysku. Odpowiedz Link Zgłoś
iydem Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:32 Nie będę się kłócił, ale nie byłbym taki pewien stawiając obok siebie zbijanie ceny poniżej kosztów nabycia z kosztami promocji. Owszem są jakieś przepisy regulujące dawanie rabatów czy przecenianie towaru ale nie sądzę żebym mógł tak sobie "kupić drożej sprzedać taniej". Ale spoko, nie znam się, mogę się mylić. Na wikipedii można przeczytać "Dumping, ujęty jako sprzedaż towarów i usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odsprzedaż poniżej kosztu zakupu w celu eliminowania innych przedsiębiorców stanowi według ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czyn nieuczciwej konkurencji, będący jednym z opisanych przykładów utrudniania innym przedsiębiorcom dostępu do rynku". Zakładam że cytat ten jest zgodny z prawdą i tak wspomniana ustawa stanowi. Odpowiedz Link Zgłoś
jogar Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:10 > Co to za komunistyczne brednie? Swoją prywatną własność mogę sprzedawać za taką > cenę, za jaką mi się podoba. Niestety pleciesz bzdury. Jeżeli kupujesz z watem, który w cenie stoi np 1zł to przynajmniej tyle musisz oddać fiskusowi, sprzedając towar dalej do klienta. Jeżeli sprzedajesz poniżej ceny zakupu tzn że fiskus nie dostanie swojego watu w wysokosci min.1zł. Działalność gosp w postaci handlu polega na sprzedaży z marżą!!!! Czyli po to ją prowadzisz by zarabiać a zarabiasz wtedy gdy sprzedajesz drożej od ceny zakupu a nie taniej. Juz rozumiesz czy nie? Kupuj towar po 100zł i sprzedawaj cały czas po 80zł. Będziesz wykazywał straty nieuzasadnione i wtedy ktoś do ciebie zapuka. I nie będzie to miłe gwarantuję ci. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_z_kobry Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:24 > Niestety pleciesz bzdury. Jeżeli kupujesz z watem, który w cenie stoi np 1zł to > przynajmniej tyle musisz oddać fiskusowi, sprzedając towar dalej do klienta. J > eżeli sprzedajesz poniżej ceny zakupu tzn że fiskus nie dostanie swojego watu w > wysokosci min.1zł. Sam sobie przeczysz. Skoro muszę oddać fiskusowi 1 zł VAT-u kupując towar, to dlaczego fiskus nie dostanie swojego VAT-u? > Będziesz wykazywał straty nieuzasadnione i wtedy ktoś do ciebie zapuka. "Ktoś". Konkretnie - kto, jakie przepisy mają tu zastosowanie? Ja będę twardo dowodził, że moje straty są całkowicie uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:25 > Niestety pleciesz bzdury. Jeżeli kupujesz z watem, który w cenie stoi np 1zł to przynajmniej > tyle musisz oddać fiskusowi, sprzedając towar dalej do klienta. Jeżeli sprzedajesz poniżej ceny > zakupu tzn że fiskus nie dostanie swojego watu w wysokosci min.1zł. Gdyby było tak jak piszesz, to w ogóle niemożliwe byłyby darowizny i umowy użyczenia. > Kupuj towar po 100zł i sprzedawaj cały czas po 80zł. Będziesz wykazywał straty > nieuzasadnione i wtedy ktoś do ciebie zapuka. I nie będzie to miłe gwarantuję ci. I co mi zarzuci i z jakiego artykułu? Pytam poważnie, bez podważanie Twojego stanowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 16:38 no to użycz coś w obrocie gospodarczym. i czekaj spokojnie. fiskus się odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 20:20 sverir napisał: > > Kupuj towar po 100zł i sprzedawaj cały czas po 80zł. Będziesz wykazywał s > traty > I co mi zarzuci i z jakiego artykułu? Pytam poważnie, bez podważanie Twojego st > anowiska. Art. 15 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji: Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez: 1) sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odprzedaż poniżej kosztów zakupu w celu eliminacji innych przedsiębiorców; S. Odpowiedz Link Zgłoś
monop2 Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 17:40 > Niestety pleciesz bzdury. Jeżeli kupujesz z watem, który w cenie stoi np 1zł to > przynajmniej tyle musisz oddać fiskusowi, sprzedając towar dalej do klienta. J Pomyliło Ci się. Jak kupujesz towar z 1zł vatem, to już w tym momencie ten vat zapłaciłeś. A do urzędu fizycznie go odprowadzi sprzedawca. Odpowiedz Link Zgłoś
jogar Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 19:51 Pomyliło Ci się. Jak kupujesz towar z 1zł vatem, to już w tym momencie ten vat > zapłaciłeś. A do urzędu fizycznie go odprowadzi sprzedawca. A to właśnie ja jestem tym sprzedawcą bo kupiłem towar od producenta i sprzedaję dalej. Jezeli jako mała firma będę sprzedawać ponizej ceny zakupu czyli stale ze stratą- to jak się mam wyłgać przed US? Przecież w tej sytuacji oddaję mniej watu niz mi zwrócono. Odpowiedz Link Zgłoś
adwach dziękujmy, że są hipermarkety i dyskonty... 11.09.12, 11:51 gdyby nie one to byśmy już teraz płacili w sklepiku osiedlowym 5 zł za litr mleka a za cukier 9 zł :) Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot Re: dziękujmy, że są hipermarkety i dyskonty... 11.09.12, 12:19 dziecko! Co za bzdury! W Polsce winno mleko kosztować 5zł za litr i to winno być mleko organic, a wiekszość z tej ceny winien dostać rolnik a nie supermarket. Co do cukru to nie wiem po ile jest w Polsce biały cukier, ale mając jeszcze swoją firme w Polsce 7 lat temu i handlując innym towarem, jak cukier skoczył na 4,50-5zł to ja specjalnie przywoziłem do swojego sklepu cukier i robiłem plakat na szybe-CUKIER 3,80, żeby ludzie sobie taniej kupili. Ale to były ostatnie chwile przed tym jak zwinąłem firme, gdyż 10 lat walki z hipami przyczyniło sie do bankructwa. W Polsce nie ma wolnego rynku, jedynie bez żadnych ograniczeń wpuszczono sieci i pozwolono im na wszystko. To co w Europie działo sie przez lat 60 w Polsce stało sie w 10. Skąd niby w pierwszych latach wejścia hipów bezrobocie wzroso o 25%? Padły małe sklepy, hurtownie, drobni producenci.Tak sie porobiło:P A moi byli pracownicy poszli pracować za 2/3 mojej stawki do hipów, ale nie na cały etat, ale dodatkowo na mniejsza ilość godzin-2/3 etatu/wiec zarabiają 2/3 z 2/3 zarobku u mnie-a za nadgodziny im nie płacą:P Pozdro z Twilight Zone:) Odpowiedz Link Zgłoś
monop2 Re: dziękujmy, że są hipermarkety i dyskonty... 11.09.12, 17:42 Każde mleko jest organiczne. Sztuczne to tylko niemowlaki piją. Odpowiedz Link Zgłoś
feelhot Dziecko-nie masz pojecia co oznacza organic:P 19.09.12, 10:24 Organic mleko może być nawet do 40% bardziej wartościowe/szczególnie w zimie/ od zwykłego. Cudowne jest też kozie mleko, ale z fermy St.Helen's Farm www.sthelensfarm.co.uk Odpowiedz Link Zgłoś
szpak.nie Re: dziękujmy, że są hipermarkety i dyskonty... 12.09.12, 09:00 niska cena to i często niska jakość, jeśli cieszy cię konserwa mięsna bez mięsa to twoja sprawa. Inna część tego dobrodziejstwa to niszczenie polskich producentów. Małe sklepy powinny się zrzeszać i kupować bez setki pośredników, bezposrednio u producentów. Da sie tak kupować, ostatnio widziałem pieczarki w małym sklepie za niecałe 4 zł, podczas gdy w markecie są za 9. Ale pieczarkarnia jest niedaleko... Odpowiedz Link Zgłoś
eldemon Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 11:56 Ludzie, którzy gardzą dyskontami, Biedronkami, Lidlami itp., kupują ten sam towar w luksusowych sklepach, ale w kilkakrotnie wyższej cenie! Odpowiedz Link Zgłoś
checkerpig Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 12:05 Bzdury. Co z tego, że w biedzie masz ten sam jogurt co w almie, skoro ten z biedy ma np mniej owoców we wsadzie? Odpowiedz Link Zgłoś
blagajo jogurty są te same... 11.09.12, 12:13 nie opłaca sie zmiaeniać linii produkcyjnej i ustawień na produkcję "markową" i na "tanie marki" produkt jest ten sam ale cena .... to już nie... trak samo jak z chińskimi wytwórcami obuwia itd .... 8 godzin szyje się dla nike a pozostałe 16 dlA "NICE" MATERIAŁY TECHNOLOGIE WZORNICTWO takie same ale cena ;) to już zupełnie inna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: jogurty są te same... 11.09.12, 13:12 POcieszasz się w ten sposób? Faktem jest, że polska żywność jest dzięki tej konkurencji bardzo niskiej jakości do tego stopnia, że często szkodzi zdrowiu. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
m.gawka Re: jogurty są te same... 11.09.12, 13:18 Bardzo niskiej jakości, choć chyba najlepszej w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
joanelle Re: jogurty są te same... 11.09.12, 13:55 babaqba napisała: > POcieszasz się w ten sposób? Faktem jest, że polska żywność jest dzięki tej kon > kurencji bardzo niskiej jakości do tego stopnia, że często szkodzi zdrowiu. I t > yle. A przecież moglibyśmy mieć w sklepach same produkty świetnej jakości - jogurty za 6 zł, chleb za 7, mleko za 15... Tylko ciekawe jak długo i co potem Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: jogurty są te same... 11.09.12, 20:22 babaqba napisała: > POcieszasz się w ten sposób? Faktem jest, że polska żywność jest dzięki tej kon > kurencji bardzo niskiej jakości do tego stopnia, że często szkodzi zdrowiu. I t > yle. A dowody jakieś masz, czy tak sobie szeleścisz? S. Odpowiedz Link Zgłoś
szpak.nie Re: jogurty są te same... 12.09.12, 09:06 poczytaj sobie skład, o ile jest podany, zdziwisz się. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: jogurty są te same... 12.09.12, 13:13 szpak.nie napisał: > poczytaj sobie skład, o ile jest podany, zdziwisz się. Zawsze czytam skład. Każdego produktu, bez względu na markę... Przeczytaj sobie np. listę składników "jogurtów" pewnego producenta na D, albo "czekolad" pewnego producenta na W... S. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaszm Re: jogurty są te same... 11.09.12, 15:49 Da się da się konkretnie da się w kilkanaście sekund przeprogramować linię aby skład napoju wynosił 60% soku 30% wody 10% cukru dla markowego produktu albo 80% wody 15% soku 5% aspartamu dla dyskontu. Podobnie jest z wędlinami, ketchupami dżemami etc. Odpowiedz Link Zgłoś
idepozapalki Re: jogurty są te same... 11.09.12, 20:12 Bzdura. Przeprogramowanie w klawiaturze: a i owszem. Proces? Zapomnij. Z kilku powodów, np: musiałbyś instalację opróżnić. Inaczej produkty lane "pomiędzy" nie trzymałyby parametrów. Dwa: z każdej partii pobierana jest próbka. Tutaj też musisz czekać. Owszem można. Ale czy się opłaca? Nie. Linia ma pracować, najlepiej 24/7, bo wtedy zapewnia producentowi zysk. Koszt przestoju/przestawienia linii i ewentualnych strat surowcowych przekracza potencjalny zysk w postaci surowca. Ot i cała filozofia i na tym opierają się ceny dyskontowe. Prawdziwą różnicę w cenie producent robi na opakowaniu, niższych opłatach półkowych oraz: SKALI PRODUKCJI. Jak to działa: zakładamy, że producent robi dla Almy i Lidla. Produkt ten sam, ale: koszt opakowania do Almy jest 3 razy droższy. Do tego dochodzą almowskie opłaty półkowe (btw: WYŻSZE niż w dyskontach). I cała ta różnica ma się zwrócić na relatywnie mniejszym obrocie, tzn: przypadnie więcej na jednostkę sprzedanego produktu. Czyli sprzedam miesięcznie 100 jogurtów (mała ilość, ale dobrze pokazuje relację), przy opłatach rzędu 50PLN - na sprzedaną jednostkę mam 0,5 PLN Tymczasem sprzedając towar do dyskontu ładujesz mniej w opakowanie. To raz. Dwa: owszem, są opłaty. Ale rozkładają się nie o wiele większy obrót. Tzn: jak mam zapłacić 100 miesięcznie a sprzedam 1000 jogurtów, na jeden jogurt idzie 0,1 PLN. Efekt skali jest w stanie obniżyć SCOS (tzw: standard cost of sales - standardowy koszt sprzedaży) do bardzo niskiego poziomu. Odpowiedz Link Zgłoś
blagajo nie stać mnie.... 11.09.12, 12:06 .... w sklepie osiedlowym Marcpol ( popieraj swoje) na warszawskim mokotowie żaden sok 1l nie kosztuje mniej niż 5 pln, nie ma mleka UHT 1l 3,2 w cenie poniżej 2 pln, płatki śniadaniowe 250g kosztują 6,59 - 7,29 jogurt 1,99, .... tymczasem w takim sobie Lidlu: soki ( nie napoje) 2,29-3,39, mleko poniżej 2 pln płatki 2,49 (chyba) jogurt z musli ( marki Baco....) sprzedawany jako marka własna 1,09 przykro mi że się małe sklepy zamykają ale nie będę w nich robić zakupów bo żeby dzieci ich właściceli miały co jeść moje musiały by przestać jeść w połowie miesiąca Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Re: nie stać mnie.... 11.09.12, 12:51 Każdy woli kupić taniej niż drożej, mało kto ma posadę, dzięki której może sobie pozwolić na luksus kupowania w delikatesach albo rodzinnych sklepikach pod domem, a wielu po prostu nie chce. W końcu chodzi o jedzenie, a ludzie chcieliby zaznać w życiu także innych przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: To idź do roboty 11.09.12, 15:25 Bo za klepanie komentarzy dla Lidla dużo nie dostaniesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
towarzysz.szachtar.machnik Klienci porównują ceny a nie jakość 11.09.12, 12:26 "Jakość" tych tanich produktów wyjdzie im bokiem za dwadzieścia kilka lat. To co "zaoszczędzili" na jedzeniu wydadzą kilka razy w aptekach. 1 kg wieprzowiny to 7-8 zł w skupie. A najtańsza szynka ok 13zł w jakimś dyskoncie. Życzę smacznego. Jem jedzenie robione domowymi sposobami z produktów kupowanych na wsi. Widzę kolosalną różnicę. Wolę wydać więcej na dobre jedzenie, niż fortunę na leki i lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Klienci porównują ceny a nie jakość 11.09.12, 13:15 towarzysz.szachtar.machnik napisał: (...) > Jem jedzenie robione domowymi sposobami z produktów kupowanych na wsi. > > Widzę kolosalną różnicę. Zgadzam się z tym w stu procentach, ale niestety, ostatnim razem jak próbowałem oprawić świniaka w wannie, to zachlapałem całe mieszkanie. Niektórzy nie mają wyjścia (jak ja) i ...muszą zaopatrywać się za granicą. Raz, dwa razy w tygodniu jeżdżę do Niemiec na zakupy. W Polsce praktycznie nie kupuję niczego. Taki lajf. Dzięki Biedronkom. > Wolę wydać więcej na dobre jedzenie, niż fortunę na leki i lekarzy. Dokładnie tak, bo jakość jedzenia jest BARDZO WAŻNA! Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Klienci porównują ceny a nie jakość 12.09.12, 15:01 Wystarczy kupować szynkę (również w polskich sklepach) nie za kilkanaście złotych, tylko za 40. I naprawdę nie trzeba wtedy jeździć za granicę. Biedronka nie jest jedynym sklepem, działającym w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
m.gawka Tytuł kłamie! 11.09.12, 12:36 To nie jest prawda, że sama puszka kosztuje 1,2 zł. Owszem, może kosztować 10-18 gr wraz z operacją konfekcjonowania, zamykania, etykietowania i pakowania. Cena groszku w dyskoncie jest nieomal dokładnie równa cenie hurtowej. Sprawdziłem w dwóch hurtowniach średniej wielkości. Najwyraźniej "były współpracownik" ma interes, żeby koloryzować a autorka nie pofatygowała się, by sprawdzić wiarygodność uzyskanych informacji. Zwykle w dyskontach są świetne działy handlowe, które z zadziwiająca starannością sprawdzają jakość towaru przed zawarciem umowy. Jest to możliwe, bo asortyment towarów jest znacznie ograniczony w stosunku do większych marketów. Może ów informator został wywalony za nienależyte wypełnianie obowiązków i teraz nieudolnie próbuje się odgryźć. Mogę jedynie dodać, że firmy "modlą się" by zawrzeć umowę z dyskontem. Wielkie zyski dyskontów robi imponujący obrót, wspierany dobrą jakością i świeżością towarów. Tak naprawdę nikt na tym nie traci, poza konkurencją. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:13 Interesuje mnie, czy te marki własne to produkty gorszej jakości? - Kiedyś faktycznie były gorsze. Dlatego właśnie stały na dolnych półkach regałów. Teraz jednak produkty marki własnej niczym się nie różnią od normalnych. Przechodzą taki sam cykl produkcji i proces kontroli jakości. Ja sam nie boję się kupować takich rzeczy. Producenci dbają o nie często nawet bardziej niż o pozostałe towary, bo zastrzeżenia co do jakości mogą oznaczać koniec kontraktu z siecią, a wiadomo, że marki własne to wielkie skale dostaw. Nigdy nie zgodzę się, że produkty własne, dla jakiegokolwiek sklepu są takie same. Oczywiście zdarzają się pewnie takie konkretne rzeczy, ale nie dotyczy to wszystkiego. Proszę sobie kupić 8-10 produktów i porównać skład! Czekolada dla Biedronki, Lidla, czy Tesco będzie miała np. zamiast 25% kakao tylko 23%, zamiast 23% orzechów laskowych będzie 18%, 15%, 10%. Pomijam już fakt, że nie wiemy skąd jest kakao i orzechy w tańszej czekoladzie. Oczywiście nie wiemy też tego w przypadku produktu "markowego", ale niestety nie mamy żadnej gwarancji, że produkty własne sklepów są wyprodukowane z: tej samej jakości składników i trzeba patrzeć na skład bo głupia czekolada, jogurt etc. mogą mieć zbliżony, ale jednak inny skład. Przesadzam ? Proszę ilość do normalnego marketu mamy tam kilka firm produkujących ciastka typu "delicje" czy Jaffa Cakes mamy je od: Kraft Foods - który ma prawa tylko do samej nazwy "delicje" "Jedyne" - które są od Wedla Secretto/Lindusie - a.pl/zdjecie-105844/secretto-biszkopty-z-galaretka-morelowa-w-czekoladzie-135g-Product2 od Delic-Pol Milka - też robi jaffa cakes, ale sama Milka należy do...Krafta i mamy produkty własne obecne nie tylko w ww sklepach, ale przecież ma je Stokrotka, Carrefour itd. Różnice ? Nie dowiemy się wszystkiego, ale sam skład jest inny, inny procent czekolady, inny % soku liczony w bardzo małej ilości. A produkty własne często nie mają nawet czekolady, tylko czekoladopodobny ;) Cena ? Milka za 1kg, jest najdroższa to chyba około 30zł/kg, Delicje i Jedyne to 24-28zł/kg, Secretto to około 20zł/kg - a skład ? Prawie identyczny, jeśli ktoś spróbuje wszystkich i smakowo będę bez różnicy można wybrać najtańsze, ale po sprawdzeniu etykiety, składu. Odpowiedz Link Zgłoś
jbed Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:54 Jeżeli popatrzeć po półkach, zwłaszcza w Lidlu, to problem tanich marek nie dotyczy tylko polskich producentów. "Wyprodukowane dla Lidla" przez ...... zobaczysz na wiekszości produktów i będą tam także nazwy firm niemieckich. A co do słodyczy to akurat całkowicie się nie zgadzam z Tobą - w Lidlu kupisz taniej niż gdzie indziej bardzo dobre jakościowo produkty, w tym czekolady z dużą zawartością kakao. Z tego co widzę, a kupuję w różnych sieciach, jakość wcale nie jest tam taka zła, ale etykietki ze składem warto czytać (także w sklepikach osiedlowych i drogich sklepach). Czas totalnej tandety za grosze minął. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:13 Nie jestem z założenia przeciwnikiem tych sklepów, ale dzisiaj praktycznie nie widzę sensu chodzenia do sklepu jeśli już kupujemy w marketach, który nie ma działu z wędlinami, serami. Produkty własne ? Dzisiaj są praktycznie w większości marketów, nie trzeba iść do sklepu na B, L czy T ;) A często denerwuje, że w takich sklepach jest mniejszy wybór bo w markecie typu Stokrotka mamy produkt własny i 2-4 inne markowe w różnych cenach, ale mamy wybór, a B często ma jedynie własne produkty, a sama gama produktów jest znacznie mniejsza niż w innych sklepach. W markecie obok siebie mam kilka firm dostarczających pieczywo, a samych np. chlebów jest z ciemnym pieczywem kilkadziesiąt. Nie widzę tak naprawdę większego sensu nadkładania często drogi, tracenia czasu, to ten też ma swoją wartość, dyskontów które są często ciasne, wolę większy wybór niż łażenie tylko B/T/L. Czas, większy wybór, produkty własne są prawie wszędzie - skąd to parcie na dyskonty ?! Odpowiedz Link Zgłoś
test_987123 Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:52 A czy ktos wie, ze wiekszosc ludzi pracuje od rana do godziny 17 albo dluzej? Czy ktos wie, ze wiekszosc ludzi chce kupowac towar w sobote popoludniu albo w niedziele? Supermarkety to wiedza. Sa zamykane o 21. Pracuja w sobote i niedziele do poznego wieczora. Male sklepy zwykle sa czynne od 10 do 17. A w sobote do 13. Ja chodze tylko do supermarketow. Nie dlatego, ze to lubie, ale dlatego, ze nie mam wyboru. W tygodniu po godz. 18 male sklepy sa zamkniete. W sobote rano zalatwiam zalegle sprawy. Czas na sklepy mam w tygodniu pozno wieczorem, w sobote popoludniu albo w niedziele. I mam dosyc narzekania sklepikarzy, ktorym nie chce sie robic wieczorami i w weekendy i potrafia tylko narzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 13:58 Dodam jeszcze przykład niszczenia naszych firm, jak np. Wedel. PepsiCo chciało tylko słone przekąski W rezultacie produkujący cukierki warszawski zakład Syrena PepsiCo sprzedano fińskiemu Leaf, część czekoladowa wpadła w ręce Cadbury, a fabryka ciasteczek (delicje, pieguski) w Płońsku - francuskiego Danone. PepsiCo. zatrzymało sobie tylko nową fabrykę chipsów Frito Lay w Grodzisku Mazowieckim. Znak towarowy E. Wedel został przy czekoladzie Cadbury i ten inwestor mógł tak nazwać swoją spółkę. Czy ktoś sobie wyobraża jak silna i duża mogłaby być to firma, gdyby stanowiła jedną całość ? Może potrafiła by nawiązać walkę z obrębie słonych przekąsek, wyrobów czekoladowych, ciastek etc. w całej Europie środkowo-wschodniej ? Np. Rynek chipsów w Polsce został zmonopolizowany Frito Lay/PepsiCo przejęło Star. Foods S.A, Lorenz Bahlsen Snack-World nie wiedzieć czemu zabił chipsy Chio. www.lorenz-snackworld.de/en/content/crunchips widział ktoś w Polsce taki wybór ? :> www.papierki.net/sweets_pictures/Biesiadne%20-%20Paprykowe.jpg Niedługo w każdej branży zostaniemy z dwoma firmami, które łaskawie będą nam sprzedawać swój chłam, konkurencja ? Jak przy dwóch typu Frito Lay oraz Lorenza ma się od 60% do 80% rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
towarzysz.szachtar.machnik Tylko, kto normalny je chipsy? 11.09.12, 14:26 Przecież to nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek jedzeniem. Zachłysnęliśmy się Ameryką, tylko jakim kosztem? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Tylko, kto normalny je chipsy? 11.09.12, 17:01 towarzysz.szachtar.machnik napisał: > Przecież to nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek jedzeniem. to twoja opinia i masz do niej prawo, ale gdy będziesz kiedyś w wielkiej brytanii, nie wyrywaj się z nią publicznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
towarzysz.szachtar.machnik Aluzju paniał ;-) 11.09.12, 19:55 Ale nie wybieram się do Anglii. Nigdy nie lubiłem zmywać naczyń... ;-) A tak na poważnie, to nie szanuję Angoli. Sprzedali nas w 1939 roku, a potem drugi raz w 1945. Zero szacunku dla tej nacji. Mam nadzieję, że ich polityka multi kulti da im popalić. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 19:22 > Dodam jeszcze przykład niszczenia naszych firm, jak np. Wedel. PepsiCo chciało > tylko słone przekąski o co wam chodzi z tym niszczeniem?? PEPSI przejelo gieldowa spolke WEDEL, kupujac akcje na gieldzie > Czy ktoś sobie wyobraża jak silna i duża mogłaby być to firma, gdyby stanowiła > jedną całość ? Może potrafiła by nawiązać walkę z obrębie słonych przekąsek, wy > robów czekoladowych, ciastek etc. w całej Europie środkowo-wschodniej ? moze i Wedel mial szanse zostać kolejnym Maspeksem Wadowice, ale do tego trzeba miec sprawnych managerów i pieniadze Nie wiem, ale wydaje mi sie, ze Wedel byl slaba kadrowo firma, po zapewne odziedziczyl większosc kadry managerskiej z czasów PRL, a ludzie ci za ciency byli , zeby zbudowac silna grupe kapitalowa, cos w stylu polskiego DANNONE Odpowiedz Link Zgłoś
komercyjny02 Wedel SA 12.09.12, 08:19 Ze wspomnień spadkobierców Jana Wedla (być może trochę upiększających prawdę, ale takie ich prawo) wynika, że w latach 30. firma Wedel z powodzeniem i z wykorzystaniem nowatorskich technik rywalizowała jak równy z równym ze szwajcarskim Nestlé. No ale pomiędzy 1939 a 1989 rokiem minęło pół wieku. Przez większą część tego okresu Zakłady Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca (od lat 60. używające na eksport marki "dawniej E. Wedel") sprzedawały czekoladę w opakowaniach zastępczych oraz wyroby czekoladopodobne - głównie w Polsce, gdzie ludzie brali wszystko z pocałowaniem ręki. Jeśli cokolwiek eksportowano, to niesamodzielnie, lecz z obligatoryjnym pośrednictwem branżowej centrali handlu zagranicznego (chyba Agros), bo tak było w gospodarce socjalistycznej. Dzisiaj Nestlé jest największą w świecie firmą branży spożywczej, sprzedającą wyroby za 100 mld franków szwajcarskich, w 80 krajach, pod ośmioma tysiącami różnych marek, zatrudniającą bezpośrednio 275 tys. pracowników w skali świata (pośrednio dającą pracę znacznie większej liczbie ludzi). A czym jest Wedel, którego dawne zakłady zostały rozparcelowane pomiędzy kilka koncernów? Zaledwie brandem. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:07 "W sklepie koło mojego domu jest teraz promocja i chleb, taki normalny, dobry chleb, kosztuje jedynie 1,6 zł. To dużo mniej niż podobny chleb w innych sklepach, nie da się po prostu za tyle upiec dobrego bochenka." Da się. Pieczemy chleb w domu. Kupujemy mąki w detalu a mimo to 1 kilowy chleb kosztuje nas ca 1,3 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaszm Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 15:41 Dolicz ZUS VAT PODATKI PRACOWNIKA i wyjdzie ci nieco inna kwota. Odpowiedz Link Zgłoś
monop2 Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 17:51 A skąd. Przecież typowy chleb w sklepie ma 500g, a tutaj 1kg. Tak więc faktyczna cena tego chleba sklepowego to 2.6 zł. Starczy na ZUS i pracownika. Odpowiedz Link Zgłoś
class_96 Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:10 ... rolą Kupca jest zbić cenę. Jeżeli ktoś zbija do poziomu "zeszmacenia", to sam sobie jest winny. Tak jak inwestorzy w Amber gold. Jeżeli jeden z drugim nie zejdą poniżej poziomu, to taka Biedronka nic nie zrobi, bo produkt na półce mieć musi. Szanujmy się, to nas też będą szanować. P.S. widzieliście w Biedronce Coca Colę - myślicie, że zeszła poniżej kosztów produkcji?? Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:14 test_987123 napisała: > A czy ktos wie, ze wiekszosc ludzi pracuje od rana do godziny 17 albo dluzej? Czy ktos wie, ze wiekszosc ludzi chce kupowac towar w sobote popoludniu albo w niedziele? Supermarkety to wiedza. Sa zamykane o 21. Pracuja w sobote i niedziele do poznego wieczora. Male sklepy zwykle sa czynne od 10 do 17. A w sobote do 13. Ja chodze tylko do supermarketow. Nie dlatego, ze to lubie, ale dlatego, ze nie mam wyboru. W tygodniu po godz. 18 male sklepy sa zamkniete. W sobote rano zalatwiam zalegle sprawy. Czas na sklepy mam w tygodniu pozno wieczorem, w sobote popolu dniu albo w niedziele. I mam dosyc narzekania sklepikarzy, ktorym nie chce sie robic wieczorami i w weekendy i potrafia tylko narzekac. cmos.blox.pl/2011/01/Jak-to-sie-robi-w-Niemczech-Godziny-otwarcia.html Aha, tylko ty jeden biedny pracujesz od rana to późna ? Zmień pracę, otwórz własny sklep, market. Wiesz, że ludzie w marketach też pracują ciężko i długo ? Oni też mają swoje życie i sprawy do załatwienia. Jak ci nie odpowiada godziny to kupuj na stacji benzynowej ;) Poza tym jak kończysz o 17 to masz 3-4 godziny na zakupy, a nie wierzę że pracujesz od 6 do 17 dzień w dzień przez 7 dni, a jeśli tak to i tak zdążysz, żebyś się nie wyrobił musiałbyś pracować do ~ 20. Pracujesz 13-15 godzin ? To rzuć taką pracę, ktoś cię zmusza ? Bo albo to super interes albo ktoś jest nienormalny. Jeśli ktoś zaczyna o 10 i pracuje do 22...co cóż trzeba zmienić pracę lub zażądać podwyżki i robić zakupy rano... Tak wam źle, ale się nie zrzeszacie, związek to coś złego ? Te duże poprzez swoich najwyżej postawionych bawią się w politykę, na dole jest inne życie. Skoro stowarzyszenia, zrzeszenia pracodawców, biznesmenów są OK, to czemu pracownik jest głupszy i w grupie nie walczy o swoje ? Tyrać za minimalną, często nadgodziny, premie uznaniowe...równie często niewypłacane - trzeba walczyć o swoje. Poza tym chyba nie wiesz, że praca w markecie nie zaczyna się o 8 (jeśli wtedy otwierają) i nie kończy się o 20/21 (kiedy jest zamykany), często pracownicy muszą siedzieć do 22-24 ;) Odpowiedz Link Zgłoś
monop2 Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 17:54 Piszesz nie na temat. Rozmówca/rozmówczyni napisał/a, że problemów z zakupami nie ma. Robi je w super/hipermarketach. Odpowiedz Link Zgłoś
wojhen1 Re: Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:22 Powiedz to swojej matce! Ogarnij swój umysł (jeśli masz). Odpowiedz Link Zgłoś
wypijmlekotociewzmocni Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 14:58 Nie wiem gdzie wy pracujecie, ale ja robiłem kiedyś w polskich firmach i nigdzie nie byłem tak podle wykorzystywany jak przez Polaków. Więc nie pierniczcie że markety odprowadzają zyski za granicę i są winne bezrobociu. Bezrobociu są winni politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
aazz91060 Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 16:37 Lidl zrobil promocje i obnizyl ceny o 10%. Myslalem, ze padne jak na lidlowskim parkingu zobaczylem, tych " bogaczy " w swoich Daciach Logan i Kia cos tam. Wszystko jest w zasranej Polandii, na pokaz. Dodam jeszcze, ze stosowanie cen dumbingowych przez markety, jest prawnie zabronione. Ale to przeciez dziki kraj.! Odpowiedz Link Zgłoś
pablobodek Zbite i ceny, i ludzie 11.09.12, 16:52 "odezwało się m.in. Stowarzyszenie Stop Wyzyskowi "Biedronka". Szefowie stowarzyszenia napisali:" Ci "szefowie" nie mają nazwisk, czy się ich wstydzą!! Nazwiska, panowie sklepikarze!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś