rycho_live 11.10.12, 18:54 Co się stało z wczorajszymi postami? Nie pasowały do argumentacji autora? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cyniczne_oko To oirmalne w GW, fakty i opinie mają "pasowac" 12.10.12, 07:28 rycho_live napisał: > Co się stało z wczorajszymi postami? Nie pasowały do argumentacji autora? To normalne w GW, fakty i opinie mają pasować do założeń. A jeśli nie pasują to tym gorzej dla nich - zostaną wyciete i zastąpione właściwymi. Prawie wszyscy chcą przywrócenia kary smierci aby łajdacy którzy bp. skopali na śmieć przypadkowego przechodnia w trójmieście zamiast przez 25 lat żyć na koszt nas, podatników zapłacili adekwatnie do czynu. Zabiłeś? To sam tracisz to co komuś zabrałeś - życie. Zbrodnia i kara na właściwym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: To oirmalne w GW, fakty i opinie mają "pasowa 12.10.12, 09:40 Rozumiem, że twoja opinia jest to objaw "katolickiego" i "prawicowego" "poszanowania życia", które się objawiło ostatnio w Sejmie podczas głosowania za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej? Oczywiście popieranie kary śmierci jest też przejawem 100% zaufania dla polskiego wymiaru sprawiedliwości? Czyli sprawy Amber Gold nie było? Czy może sędziowie w cudowny sposób uzyskują nieomylność i nieprzekupnośc w wypadku kary śmierci podczas gdy normalnie jakiś procent ich jest głupcami, leniami lub sk***ynami? Odpowiedz Link Zgłoś
malparon Stryczek dla Plichtów 13.10.12, 14:03 Gdyby taka Plichta z Plichtą skończyli jak bohater słynnej Afery Mięsnej (stryczek, zapadnia i do piachu) - to by dało to stracha różnym hochsztaplerom! I niech Plichtowa patrzy jak jej mężunio dynda. A potem niech sobie sama stryczek przyplącze. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Stryczek dla Plichtów 13.10.12, 14:42 A po co karać słupa, który tylko firmował ubecki przekręt swoim nazwiskiem? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Stryczek dla Plichtów 14.10.12, 13:10 a co takiego zrobił bohater afery mięsnej, pamiętasz? wg norm cywilizowanego świata, nie popełnił żadnego przestępstwa. na początek dniówki pobierał z hurtowni towar, na koniec dniówki wpłacał pieniądze za towar, w należnej wysokości, do kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniczne_oko twoje "rozumowanie" mnie bawi, wymyślasz bajki 15.10.12, 10:30 maaac napisał: > Rozumiem, że twoja opinia jest to objaw "katolickiego" i "prawicowego" "poszano > wania życia", A to ciekawe, z której części mojej wypowiedzi wyciągnąłeś takie wnioski? Czy gdziekolwiek sugerowałęm jakiekolwiek powiązania z katolicyzmem albo prawicą? Oczywiście nie, ale jak to wcześniej zaznaczyłem, kiedy fakty nie pasują do założeń to tym gorzej dla nich. Tak jak tutaj z kapelusza powyciągałeś "prawicę" i "katolicyzm" > Czyli sprawy Amber Gold nie było? A co ma sprawa Amber Gold wspólnego ze śmiertelnym pobiciem przechodnia w trójmieście bez powodu przez dwóch bydlaków przy widowni złożonej z ich znajomych? Oczywiście nic, ale przecież taki drobiazg takiego "speca" od RP nie obchodzi. Powinieneś pracować w cyrku. Z kapelusza wyciągnąłbyś nie tylko królika ale i słonia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa pań... 12.10.12, 09:02 Coraz lepszy klimat na świecie dla zbrodniarzy, coraz gorszy dla uczciwych ludzi. Oto wynik panoszenia się lewactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 09:42 Mam nadzieje, że jednak trend się odwróci i lewactwo - zwłaszcza to najbardziej zakłamane pseudo chrześcijańskie (tudzież pseudo muzułmańskie czy pseudo żydowskie), pseudo narodowe, pseudo patriotyczne zniknie. Wyginiecie misiu-1. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 17:06 Lewactwo to ty, ignorancie ze świadomością polityczną przedszkolaka. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 18:58 :) Tak! Nie ma to jak lewak wyzywający kogoś od lewactwa, i przedszkolak (co dowodzi wyzywając kogoś) wyzywający innych od przedszkolaków. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 19:25 Zapisz się na jakieś lekcje z podstaw wiedzy o świecie, to się moze dowiesz, co to jest lewica, co prawica itd. Bo to wstyd nie znać podstawowych pojęć. W skrócie - lewactwo to "sprawiedliwość społeczna", przywileje dla homoseksualistów, zniesienie kary smierci, faszyzm, nazizm, trockizm, maoizm, leninizm, feminizm, egologizm, totalitaryzm. Prawica to wolność, własność, sprawiedliwość (czyli np. kara śmierci dla zbrodniarzy), tradycja, rodzina, cywilizacja łacinska. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 19:44 > Zapisz się na jakieś lekcje z podstaw wiedzy o świecie, to się moze dowiesz, co > to jest lewica, co prawica itd. Radzę ci to zrobić. Wrzucasz do jednego worka sprawy z zupełnie różnych kategorii. Lewicowość czy prawicowość NIE ma nic wspólnego np. z stosunkiem do kary śmierci, homoseksualizmu czy totalitaryzmu. To stosunek do GOSPODARKI, praw własności wielkości podatków i redystrybucji uzyskanych z nich pieniędzy do obywateli. Taki nazizm np był państwem totalitarnym, wrogim feminizmowi i homoseksualizmowi, stosowano w nim namiętnie karę śmierci. Komunizm dużo mówił o feminizmie ale go blokował tak samo jak i inne ruch społeczne. Nie miał też nic przeciwko karze śmierci. Tak samo maoizm nie krytykował kary śmierci. Prawica przynajmniej ta nasza pseudo jest PRZECIWNIKIEM wolności. Chce cenzury obyczajowej - zwalcza wszelkie słowa krytyki Kościoła. Zwalcza wolność osobistą - jest przeciwnikiem homoseksualizmu (jak wolność to wolność i g*** komu do tego co kto w domu robi ze swoją d**ą). Narzuca prawa ograniczające wolność w ramach rozwodów, antykoncepcji, aborcji (nie nie jesteś adwokatem cudzego płodu, odwal się od tego co kto robi z swoim ciałem ok?) nie jest, eutanazji (no człowieku jak ktoś CHCE się zabić to jako wolny człowiek dlaczego nie ma prawa tego zrobić? no? DLACZEGO?). "Prawica" to własność? Nie nie ta polska pseudo prawica. To z jej kręgów najgłośniej krzyczą by nie oddawać majątków właścicielom. To nasza "prawica" najgłośniej protestowała gdy wyrokiem sądu pani Trawny chciała wywalić z swojej posesji narzuconych jej komunistycznym prawem kaduka lokatorów. Tradycja? Oczywiście. Ta tradycja która symbolizuje sobą wszystkie najgorsze wady naszego narodu. Za to "prawica" pilnie uważa, żeby nie pamiętać o tej tradycji, która jest jej nie miła. Np. kto pamięta z "prawicy", że Konstytucje 3 maja podpisano dzięki działaniom ludzi będących masonami, w wyniku spisku - wykorzystania okazji, że ówczesne mohery - tradycyjnie grające ręka w rękę z Rosją wyjechały na święto maryjne do domów? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 20:03 Z takim mętlikiem pojęciowym polmizować nie bedę. Orka na ugorze mnie nie pociaga. Ale szczerze wspólczuję zindoktrynowania. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 09:15 :) Jasne, że nie będziesz. Trudno bowiem zakłamywać prawdę bijącą w oczy. No co jak masz udowodnić że ZSRR (komuniści) czy III Rzesza (naziści) nie stosowali kary śmierci i byli zwolennikami równouprawnienia homoseksualistów i propagatorami feminizmu? No? Spróbuj - pośmiejemy się. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 05:21 misiu-1 napisał: > sprawiedliwość (czyli np. kara śmierci dla zbrodniarzy) mylisz, synku, sprawiedliwość z zemstą. sprawiedliwość nie odbiera niczego, czego nie może dać. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 11:42 tymon99 napisał: > mylisz, synku, sprawiedliwość z zemstą. sprawiedliwość nie odbiera niczego, cze > go nie może dać. "Synku" to ty możesz sobie mówić do kolegi z młodszej klasy. Wymyślanie sobie na poczekaniu śmiesznych hasełek i oczekiwanie, że da się je użyć w charakterze argumentu, jest myśleniem życzeniowym. Zwłaszcza, że jest to hasełko fałszywe. Sprawiedliwość dla przykładu nie może nikomu dać wolności, ponieważ człowiek rodzi się wolny. Natomiast powszechnie tę wolność odbiera. Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy. Nie ma otóż innej kary współmiernej do winy mordercy niż kara śmierci. Zresztą zemstą można by też równie dobrze nazwać każdą bez wyjątku karę, co wszakże nie prowadzi do wniosku, że w ogóle należy zaprzestać karania. Po prostu nie należy przejmować się bredzeniem dupków, usiłujących manipulować pojęciami. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 12:14 misiu-1 napisał: > Sprawiedliwość dla przykładu nie może nikomu dać wolności, ponieważ człowiek ro > dzi się wolny. Natomiast powszechnie tę wolność odbiera. nie odbiera, a jedynie czasowo uniemożliwia korzystanie z niej tym, którzy tego nie potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 13:55 tymon99 napisał: > nie odbiera, a jedynie czasowo uniemożliwia korzystanie z niej tym, którzy tego > nie potrafią. Kara pozbawienia wolności, jak sama nazwa wskazuje, pozbawia wolności. Twoje manipulacje, mało tego że są głupie, to jeszcze śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 21:26 Manipulacji, to ty się dopuszczasz i to dość bezczelnych. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 08:29 Oczywiście potrafisz to uzasadnić? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 13:05 misiu-1 napisał: > Oczywiście potrafisz to uzasadnić? Tak, wiem dlaczego to robisz. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 14:52 Czyli nie potrafisz. Tak myślałem. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 14:35 Ja potrafię. Tu masz taki cytacik: "Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy". Piszesz o winie, czyli - oględnie pisząc - o odpowiedzialności za czyn. A zdanie następne: "Nie ma otóż innej kary współmiernej do winy mordercy niż kara śmierci". A tu już piszesz o czynie, który nie jest tożsamy z odpowiedzialnością. Czytając Cię na szybko niemal się można zgodzić, ale ostatecznie, mieszasz pojęciami. Jeżeli robisz to nieświadomie, to ok. Ale jeżeli świadomie, to takie mieszanie nazywa się właśnie manipulacją. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 18:37 sverir napisał: > Ja potrafię. > > Tu masz taki cytacik: > > "Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy". > > Piszesz o winie, czyli - oględnie pisząc - o odpowiedzialności za czyn. > A zdanie następne: > > "Nie ma otóż innej kary współmiernej do winy mordercy niż kara śmierci". > > A tu już piszesz o czynie, który nie jest tożsamy z odpowiedzialnością. Bredzisz coś mętnie. W obu zdaniach piszę o tym samym - o sprawiedliwej karze za czyn, która to kara, jeśli ma być sprawiedliwa, musi być współmierna do winy, czyli odpowiedzialności za ów czyn. Nigdzie nie ma utożsamienia czynu z odpowiedzialnością. Odpowiedzialność natomiast wprost wynika z czynu. Czego tu nie rozumiesz? > Czytając Cię na szybko niemal się można zgodzić, ale ostatecznie, mieszasz pojęciami. > Jeżeli robisz to nieświadomie, to ok. Ale jeżeli świadomie, to takie mieszanie nazywa > się właśnie manipulacją Nieprawda, kłamiesz. Niczego nie mieszam. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 20:52 > Bredzisz coś mętnie. W obu zdaniach piszę o tym samym - o sprawiedliwej karze z > a czyn Nie umiesz czytać, co sam napisałeś? "Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy" Wina to nie czyn, czyn to nie wina. Następnym razem zaznaczaj, że wprowadzasz własne definicje, to uniknie się nieporozumień. > Nieprawda, kłamiesz. Niczego nie mieszam. Jeżeli planujesz w przyszłości stosować takie argumenty, to wracaj lepiej do prawicowej piaskownicy walczyć o wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 21:32 sverir napisał: > Nie umiesz czytać, co sam napisałeś? Ja czytać umiem. Ty za to nie rozumiesz, co czytasz. > "Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy" > > Wina to nie czyn, czyn to nie wina. Następnym razem zaznaczaj, że wprowadzasz w > łasne definicje, to uniknie się nieporozumień. A gdzie ja piszę, że wina to czyn? Nie wprowadzam żadnych własnych definicji. To ty nie rozumiesz, co to znaczy "morderstwo". Resztę litościwie pominę. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 09:05 > Ja czytać umiem. Ty za to nie rozumiesz, co czytasz. Rozumiem, co czytam. Wina, to nie czyn. Koniec, kropka. Tu nie ma wątpliwości. > A gdzie ja piszę, że wina to czyn? Nie będę się powtarzał. Jeżeli po dwukrotnym wklejeniu ci twojego własnego cytatu, nadal nie potrafisz zrozumieć bełkotu jaki płodzisz, to ja na to nic nie poradzę. > Nie wprowadzam żadnych własnych definicji. To ty nie rozumiesz, co to znaczy > "morderstwo". Ty naprawdę nie widzisz co piszesz? Niemożliwe, nie wierzę. Spójrz - nie wprowadzasz własnych definicji, ale piętnaście tysięcy razy tłumaczysz wszystkim, że lewactwo wypacza sens pojęcia słowa morderstwo, po czym stosujesz definicję, której nie stosuje nawet prawicowy kościół katolicki. Nie ma obiektywnej definicji tego zjawiska, ale ty upierasz się, że jest, tylko ktoś bardzo zły ją zmienił. Absurd. > Resztę litościwie pominę. Cieszę się, bo czasem twój bełkot trudno znieść. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 09:58 sverir napisał: > Rozumiem, co czytam. Wina, to nie czyn. Koniec, kropka. Tu nie ma wątpliwości. Chyba nie bardzo. > > A gdzie ja piszę, że wina to czyn? > > Nie będę się powtarzał. Jeżeli po dwukrotnym wklejeniu ci twojego własnego cyta > tu, nadal nie potrafisz zrozumieć bełkotu jaki płodzisz, to ja na to nic nie po > radzę. Nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz, co czytasz. Ja nigdzie nie twierdzę, że wina to czyn. Morderstwo to czyn, za który odpowiada morderca. I ta odpowiedzialność to właśnie jego wina. Czego tu jeszcze nie rozumiesz? Domyślam się, że twoje dywagacje mają na celu zaznaczenie, że bywają zabójstwa, za które nie można sprawcy przypisać winy. Ale ja właśnie w przewidywaniu takiego toku myślenia, celowo użyłem sformułowania "morderstwo". Morderstwo, czyli szczególna forma zabójstwa, przy której nie ma wątpliwości co do winy sprawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek przestań mieszać 19.10.12, 09:36 misiu-1 napisał: > Nic na to nie poradzę, że nie rozumiesz, co czytasz. Ja nigdzie nie twierdzę, ż > e wina to czyn. Morderstwo to czyn, za który odpowiada morderca. I ta odpowiedz > ialność to właśnie jego wina. Odpowiedzialność to odpowiedzialność, wina to wina. To dwa zupełnie różne pojęcia. Nie mieszaj wszystkiego ze wszystkim. > Domyślam się, że twoje dywagacje mają na celu zaznaczenie, że bywają zabójstwa, > za które nie można sprawcy przypisać winy. Nie, nie "bywają". Jeśli nie ma winy to nie ma zabójstwa. Nie ma czegoś takiego jak "zabójstwo za które nie można przypisać winy". Chyba, że w tym sensie, że nie znaleziono sprawcy ale wyraźnie nie o to ci chodziło. > ego toku myślenia, celowo użyłem sformułowania "morderstwo". Morderstwo, czyli > szczególna forma zabójstwa, przy której nie ma wątpliwości co do winy sprawcy. Nie, nie na tym polega różnica między morderstwem a "zwykłym" zabójstwem. Tak przy okazji - brak wątpliwości co do winy sprawcy jest koniecznym warunkiem przypisania odpowiedzialności za KAŻDE przestępstwo - i morderstwo, i zabójstwo i którekolwiek inne. T kwestia zupełnie elementarna - to coś, co w krajach cywilizowanych każdy wynosi ze szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: przestań mieszać 19.10.12, 10:12 spokojny.zenek napisał: > Odpowiedzialność to odpowiedzialność, wina to wina. To dwa zupełnie różne pojęcia. Nie > mieszaj wszystkiego ze wszystkim. Bredzisz wina 2. «odpowiedzialność za zły czyn» sjp.pwn.pl/slownik/2536440/wina > Nie, nie "bywają". Jeśli nie ma winy to nie ma zabójstwa. Nie ma czegoś takiego > jak "zabójstwo za które nie można przypisać winy". Chyba, że w tym sensie, że > nie znaleziono sprawcy ale wyraźnie nie o to ci chodziło. Bredzisz. Dowód - zabójstwo dokonane przez osobę niepoczytalną w chwili jego dokonania. > Nie, nie na tym polega różnica między morderstwem a "zwykłym" zabójstwem. Owszem, właśnie na tym. > Tak przy okazji - brak wątpliwości co do winy sprawcy jest koniecznym warunkiem > przypisania odpowiedzialności za KAŻDE przestępstwo - i morderstwo, i zabójstw > o i którekolwiek inne. T kwestia zupełnie elementarna - to coś, co w krajach cy > wilizowanych każdy wynosi ze szkoły podstawowej. Nie rozmawiamy tu w ogóle o wątpliwościach. Jak nie rozumiesz tego, co czytasz, to nie jesteś partnerem do dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: przestań mieszać 19.10.12, 10:28 misiu-1 napisał: > wina > 2. «odpowiedzialność za zły czyn» > sjp.pwn.pl/slownik/2536440/wina Cóż to ma do rzeczy, skoro dyskusja dotyczy winy w znaczeniu prawnym? Nie ośmieszaj się. > Bredzisz. Dowód - zabójstwo dokonane przez osobę niepoczytalną w chwili jego do > konania. W takim wypadku rzecz oczywista nie można mówić o zabójstiwe. Takie zabicie człowieka NIE JEST zabójstwem - osoba niepoczytalna nie popełnia przestępstwa. > > Tak przy okazji - brak wątpliwości co do winy sprawcy jest koniecznym war > unkiem > > przypisania odpowiedzialności za KAŻDE przestępstwo - i morderstwo, i zab > ójstw > > o i którekolwiek inne. T kwestia zupełnie elementarna - to coś, co w kraj > ach cy > > wilizowanych każdy wynosi ze szkoły podstawowej. > > Nie rozmawiamy tu w ogóle o wątpliwościach. Owszem, jeśli jednak napisałeś coś tak rażąco bzdurnego i mylącego, nie można było nie zareagować. Wygląda zresztą na to, że nadal nie rozumiesz, w czym rzecz. Pomysł odrózniania morderstwa od zabójstwa tym, że w drugim wypadku jakoby "nie ma pewności" co do czyjejś odpowiedzialnosci jest kompromitujący. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: przestań mieszać 19.10.12, 12:04 spokojny.zenek napisał: > Cóż to ma do rzeczy, skoro dyskusja dotyczy winy w znaczeniu prawnym? Nie ośmieszaj > się. Sam się ośmieszasz. Nie jesteśmy w sądzie, więc obowiązują nas ogólne normy językowe. > W takim wypadku rzecz oczywista nie można mówić o zabójstiwe. Takie zabicie człowieka > NIE JEST zabójstwem - osoba niepoczytalna nie popełnia przestępstwa. Bzdura. Zabójstwo jest nazwą czynu, a nie stopnia odpowiedzialności sprawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: przestań mieszać 19.10.12, 12:12 misiu-1 napisał: > Sam się ośmieszasz. Nie jesteśmy w sądzie, więc obowiązują nas ogólne normy jęz > ykowe. Jesteśmy też na forum, a tu obowiązują określone normy netykiety. Na przykład niestosowne jest uporczywe stosowanie chwytu "no ale ja miałem co innego na myśli". A ty już chyba piętnasty raz taki chwyt stosujesz. > Bzdura. Zabójstwo jest nazwą czynu Jest potoczną i prawniczą nazwą określonego przestępstwa. Nie zaś synonimem "zabicia człowieka" jak ci się błędnie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: przestań mieszać 19.10.12, 12:21 Masz jakieś argumenty przeciwko lub za KS? W sprawie niuansów językowych pogadaj sobie z prof. Bralczykiem albo Miodkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: przestań mieszać 19.10.12, 12:30 No tak. Twoje rażące niechlujstwo lub manipulacja w żonglowaniu różnymi pojęciami to nagle "niuanse". Gdy ci kilka osób wytknęło niedopuszczalność takich chwytów. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: przestań mieszać 19.10.12, 12:41 Myślisz, że twoje bezczelne, kłamliwe insynuacje wystarczą ci zamiast merytorycznej argumentacji, trollu? Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 09:10 a, nazwa. rozumiem. ważniejsza od istoty. ok, żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 10:44 tymon99 napisał: > a, nazwa. rozumiem. ważniejsza od istoty. ok, żegnam. Nie. Nazwa doskonale oddaje istotę. Człowiekowi odbiera się wolność. Chcąc tak manipulować, jak ty to robisz, można by było nazwać karę śmierci uniemożliwieniem korzystania z życia. Przez pewien czas. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 13:05 otóż nie, nie można, jako że pozbawionemu życia, przynajmniej na razie, nie potraficie go zwrócić. oczywiście mój argument dotyczy wyłącznie republiki i jej obywateli. w starożytnym egipcie lub komunistycznej rumunii, gdzie wyłącznie siłą woli władcy nil wylewał i słońce wschodziło nad karpatami, i gdzie wszelkie życie i wszelkie dobro od władcy wyłącznie pochodziło, tenże miał prawo poddanego pozbawić życia za karę. albo z dowolnego innego powodu. albo bez powodu zgoła. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 14:50 tymon99 napisał: > otóż nie, nie można, jako że pozbawionemu życia, przynajmniej na razie, nie potraficie go > zwrócić. Owszem, można. I nie ma nic do rzeczy, że życia się nie zwróci. W dalszym ciągu można by tak manipulancko się wyrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 17:40 której części słowa "żegnam" nie zrozumiałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 18:42 A ty którego? To ty się pożegnałeś, a nie ja, więc co tu jeszcze robisz? Wyp*****j Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 [...] 14.10.12, 18:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 19:06 Nie jesteś oryginalny. Takie argumenta z waszej, lewackiej strony, już padały. Widocznie lepszych nie macie. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 [...] 15.10.12, 15:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 13:07 misiu-1 napisał: > tymon99 napisał: > > > a, nazwa. rozumiem. ważniejsza od istoty. ok, żegnam. > > Nie. Nazwa doskonale oddaje istotę. Człowiekowi odbiera się wolność. W każdym aspekcie i trwale? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 14:51 spokojny.zenek napisał: > W każdym aspekcie i trwale? Nie ma znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 15:47 Dopóki nie zrozumiesz, że ma znaczenie fundamentalne, dopóty nie masz szansy na zrozumienie, gdzie leży błąd w twoim rozumowaniu. Przy założeniu, że to naprawdę błąd a nie manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 15:53 Nie ma żadnego znaczenia, bo nieważne, jaką część wolności odbiera i na jak długo, i tak dać jej nie może, więc do hasełka pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 14:33 > Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy. Nie ma otóż innej > kary współmiernej do winy mordercy niż kara śmierci. Właśnie - kara współmierna do winy, a nie do czynu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 18:43 sverir napisał: > > Sprawiedliwość to nie zemsta, tylko kara współmierna do winy. Nie ma otóż > > innej kary współmiernej do winy mordercy niż kara śmierci. > > Właśnie - kara współmierna do winy, a nie do czynu. Wina wynika z czynu. Morderstwo jest bezprawnym, celowym i zamierzonym pozbawieniem życia innego człowieka z niskich pobudek. Współmierna do winy za taki czyn jest tylko i wyłącznie kara śmierci. Jeszcze czegoś nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 20:54 > Wina wynika z czynu. Morderstwo jest bezprawnym, celowym i zamierzonym pozbawie > niem życia innego człowieka z niskich pobudek. Z niskich pobudek? Czyli jeżeli chcę zabić kogoś z zemsty za jego czyny, to już nie popełniam morderstwa? Pogrążasz się w każdym poście. To nie problem z moim rozumieniem, tylko z Twoim sposobem przedstawiania własnych poglądów. A jeżeli naprawdę tak myślisz, jak piszesz, to problem leży w poglądach. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 21:40 sverir napisał: > Z niskich pobudek? Czyli jeżeli chcę zabić kogoś z zemsty za jego czyny, to już > nie popełniam morderstwa? "Z niskich pobudek" oznacza np. z chęci zysku. Z zemsty także - jeśli chodzi na przykład o zemstę na świadku przestępstwa za jego zeznania. Bo usiłowanie uniknięcia sprawiedliwości to niska pobudka. Natomiast morderstwem nie jest już zabicie z zemsty sprawcy morderstwa. Bo dążenie do wymierzenia sprawiedliwości, choć samowolne, zatem przestępcze, nie jest niską pobudką. Nadążasz? > Pogrążasz się w każdym poście. To nie problem z moim rozumieniem, tylko z Twoim > sposobem przedstawiania własnych poglądów. A jeżeli naprawdę tak myślisz, jak > piszesz, to problem leży w poglądach. Tylko twoim zdaniem. Ale do tego, że w oczach lewaków się pogrążam, jestem przyzwyczajony. I niczego innego sobie nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 08:39 > "Z niskich pobudek" oznacza np. z chęci zysku. Z zemsty także - jeśli chodzi na przykład o > zemstę na świadku przestępstwa za jego zeznania. Jeszcze raz zapytam, bo widze, że jakieś zakłócenia na linii ja - Ty. Czy zabicie z zemsty za czyny to niskie pobudki, czy nie? To proste pytanie, na które da się odpowiedzieć "tak" albo "nie". > Nadążasz? A co, już się gubisz w tym, co piszesz? > Tylko twoim zdaniem. Zapewniam, że nie tylko moim. > Ale do tego, że w oczach lewaków się pogrążam, jestem przyzwyczajony. Lewaków, lewicowców, liberałów, centrystów, chrześcijańskich demokratów... Słowem każdego, kto ceni sobie wolność i brzy się pseudofaszystowską propagandą w Twoim wykonaniu, misiu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 09:04 sverir napisał: > Czy zabicie z zemsty za czyny to niskie pobudki, czy nie? To proste pytanie, na > które da się odpowiedzieć "tak" albo "nie". A czy ty przestałeś już gwałcić małe dziewczynki? To proste pytanie, na które da się odpowiedzieć "tak" albo "nie" Jeśli nie rozumiesz tego, co napisałem w poprzednim poście, to nie mamy o czym rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 09:55 misiu-1 napisał: > "Z niskich pobudek" oznacza np. z chęci zysku. Z zemsty także - jeśli chodzi na > przykład o zemstę na świadku przestępstwa za jego zeznania. Bo usiłowanie unik > nięcia sprawiedliwości to niska pobudka. Natomiast morderstwem nie jest już zab > icie z zemsty sprawcy morderstwa. Popełnienie przestępstwa z zemsty jest bez wątpienia popełnieniem przestępstwa z niskich pobudek. To nawet nie jest kwestia prawna, lecz czysto logiczna. > Tylko twoim zdaniem. Ale do tego, że w oczach lewaków się pogrążam Ktoś, kto prezentuje choćby elementarny poziom kultury logicznej to "lewak"? Ciekawa koncepcja. Znakiem "prawactwa" jest wiec wypisywanie piramidalnych bredni i lekceważenie zasad logiki oraz znaczenia słów w języku polskim? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 10:05 spokojny.zenek napisał: > Popełnienie przestępstwa z zemsty jest bez wątpienia popełnieniem przestępstwa > z niskich pobudek. To nawet nie jest kwestia prawna, lecz czysto logiczna. Nieprawda. Chęć zemsty nie jest niską pobudką sama w sobie. > Ktoś, kto prezentuje choćby elementarny poziom kultury logicznej to "lewak"? Ciekawa > koncepcja. "Lewak" to nie żaden "poziom kultury logicznej", do której zresztą zwolennicy kary śmierci z samej istoty rzeczy są jak najdalsi, ale światopogląd. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 10:31 misiu-1 napisał: > Nieprawda. Chęć zemsty nie jest niską pobudką sama w sobie. Ciekawa propozycja,ale bez większych szans na realizację. Chęć zemsty jest klasycznym przypadkiem niskich pobudek. > > Ktoś, kto prezentuje choćby elementarny poziom kultury logicznej to "lewa > k"? Ciekawa > > koncepcja. > > "Lewak" to nie żaden "poziom kultury logicznej" Toż właśnie piszę. Poziom kultury logicznej nie ma nic wspólnego z poglądami politycznymi. Zdarzają się osobnicy uważający się (inna sprawa, czy zasadnie) za prawicowców niemający pojęcia o zasadach logiki, zdarzają się też tacy i wśród lewicowców. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 12:12 spokojny.zenek napisał: > Ciekawa propozycja,ale bez większych szans na realizację. Chęć zemsty jest klasycznym > przypadkiem niskich pobudek. Nie jest. Chęć zemsty jest naturalnym odruchem człowieka w sytuacji naruszonego poczucia sprawiedliwości. Przez to, że państwo przejęło dla siebie rolę mściciela wobec osób naruszających przyjęte normy, chęć zemsty nie stała się automatycznie niską pobudką. Jest niską pobudka, jeśli wypływa ze skrzywionego poczucia niesprawiedliwości (np. "niesprawiedliwe jest to, co dla mnie niekorzystne".) > Toż właśnie piszę. Poziom kultury logicznej nie ma nic wspólnego z poglądami > politycznymi. Niezupełnie. Nie musi mieć, ale jednak ma. Na przykład poziom kultury logicznej przeciwników kary śmierci przedstawia wiele do życzenia. Ale ja określenia "lewak" nie używam w odniesieniu do logiki, tylko poglądów, więc twój zarzut jest bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 12:28 misiu-1 napisał: > Nie jest. Chęć zemsty jest naturalnym odruchem człowieka w sytuacji naruszonego > poczucia sprawiedliwości. Tak sie jakoś przedziwnie składa, że od dobrych kilkuset lat we wszystkich krajach sywilizowanych Państwo przejęło na siebie rolę podmiotu wymierzającego sprawiedliwość, co zresztą zauważasz w kolejnym zdaniu. > Przez to, że państwo przejęło dla siebie rolę mścici > ela wobec osób naruszających przyjęte normy, chęć zemsty nie stała się automaty > cznie niską pobudką. Jest niską pobudka, jeśli wypływa ze skrzywionego poczucia > niesprawiedliwości (np. "niesprawiedliwe jest to, co dla mnie niekorzystne".) I znowu błąd logiczny - zdążyłeś już wszystkich do tego przyzwyczaić. O pobudce (albo o motywacji) można sensownie mówić w odniesieniu do konkretnego czynu. Co ktoś czuje i dlaczego nie ma najmniejszego znaczenia - istotne staje się wtedy, gdy kierując się taką niską pobudką jak zemsta popełnia przestępstwo. > Ale ja określenia "lewak" nie używam w odniesieniu do logiki U ciebie w ogóle brak jakichkolwiek odniesień do logiki. Na tym polega twój główny problem. Drugim jest niezachwiane przekonanie o własnej racji i zgoła geniuszu, sprawiające, że już kilka osób wytyka ci rażące błędy a ty nadal swoje - jak zacięta katarynka. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 12:40 spokojny.zenek napisał: > Tak sie jakoś przedziwnie składa, że od dobrych kilkuset lat we wszystkich krajach > sywilizowanych Państwo przejęło na siebie rolę podmiotu wymierzającego > sprawiedliwość, co zresztą zauważasz w kolejnym zdaniu. Owszem. Ale nie dlatego, że jest coś złego w zemście, jako takiej, tylko dlatego, żeby była adekwatna do winy i dotykała tylko osoby faktycznie winne. Mszczące się bowiem samodzielnie osoby poszkodowane mają tendencję do nieadekwatnej reakcji, czasem wobec osób niesłusznie podejrzewanych. > I znowu błąd logiczny - zdążyłeś już wszystkich do tego przyzwyczaić. O pobudce > (albo o motywacji) można sensownie mówić w odniesieniu do konkretnego czynu. Co > ktoś czuje i dlaczego nie ma najmniejszego znaczenia - istotne staje się wtedy, gdy > kierując się taką niską pobudką jak zemsta popełnia przestępstwo. Bredzisz i manipulujesz. Pobudka, to coś, co człowiek myśli lub czuje. I można o niej sensownie mówić bez odniesienia do konkretnego czynu, ponieważ pobudki mogą prowadzić do jakiegoś czynu, ale nie muszą. A zemsta nie jest niską pobudką, jako taka, więc przypisując jej taki charakter, sam popełniasz błąd logiczny. Ale do tego zdążyłeś już mnie przyzwyczaić. > U ciebie w ogóle brak jakichkolwiek odniesień do logiki. Na tym polega twój głó > wny problem. Drugim jest niezachwiane przekonanie o własnej racji i zgoła geniu > szu, sprawiające, że już kilka osób wytyka ci rażące błędy a ty nadal swoje - j > ak zacięta katarynka. Czy oprócz argumentum ad personam masz jakieś merytoryczne? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 13:00 misiu-1 napisał: > Owszem. Ale nie dlatego, że jest coś złego w zemście, jako takiej, tylko dlateg > o, żeby była adekwatna do winy i dotykała tylko osoby faktycznie winne. Mszcząc > e się bowiem samodzielnie osoby poszkodowane mają tendencję do nieadekwatnej re > akcji, czasem wobec osób niesłusznie podejrzewanych. Jeśli wiec taki "prywatny mściciel" akurat zemściłby się adekwatnie i wobec odpowiedniej osoby, to jego niskie pobudki przestałyby być takimi? No niezłe. > Bredzisz i manipulujesz. Pobudka, to coś, co człowiek myśli lub czuje. I można > o niej sensownie mówić bez odniesienia do konkretnego czynu, ponieważ pobudki m > ogą prowadzić do jakiegoś czynu, ale nie muszą. Kolejne ciężka kompromitacja. O pobudce można sensownie mówić tylko i wyłącznie w odniesieniu do konkretnego uzewnętrznionego działania (względnie zaniechania). Nie ma "pobudki w ogóle", bo pobudka jest zawsze pobudką czegoś. A poza tym o "niskich pobudkach" jest mowa tylko i wyłącznie w odniesieniu do konkretnego, popełnionego przestępstwa, co definitywnie rozstrzyga ten (pozorny) problem. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 13:30 spokojny.zenek napisał: > Jeśli wiec taki "prywatny mściciel" akurat zemściłby się adekwatnie i wobec odpowiedniej > osoby, to jego niskie pobudki przestałyby być takimi? No niezłe. Nie. Pobudki nie byłyby niskie bez względu na to, co by zrobił, jeśli tylko niesprawiedliwość byłaby faktyczna, a nie urojona. > Kolejne ciężka kompromitacja. O pobudce można sensownie mówić tylko i wyłącznie > w odniesieniu do konkretnego uzewnętrznionego działania (względnie zaniechania > ). Nie ma "pobudki w ogóle", bo pobudka jest zawsze pobudką czegoś. Bzdura. O pobudce można mówić sensownie zawsze, ponieważ najpierw jest pobudka, a dopiero potem czyn. A skoro tak jest, to oczywiste, że może istnieć pobudka bez czynu. To, że ty dowiadujesz się o pobudce dopiero w momencie dokonania czynu, o niczym nie stanowi. > A poza tym o "niskich pobudkach" jest mowa tylko i wyłącznie w odniesieniu do > konkretnego, popełnionego przestępstwa, co definitywnie rozstrzyga ten (pozorny) > problem. Bzdura. To, że używa się tego sformułowania zazwyczaj (bo wcale i nie tylko) w odniesieniu do konkretnego, popełnionego przestępstwa, o niczym nie rozstrzyga. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek albo bot albo kreacja jakichś lewaków 19.10.12, 13:40 Co za bzdury... Każdy "argument" misia oparty albo na paralogizmie albo pokazujący rażącą ignorancję. "misiu" sprawia wrażenia bota albo prowokacji jakichś lewaków, którzy go wykreowali, żeby w tak inteligentny sposób ośmieszać "prawicowe myślenie". Opuszczam ten wątek, w trosce o własne zdrowie psychiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: albo bot albo kreacja jakichś lewaków 19.10.12, 13:42 Odpuszczasz ten wątek, bo sztuczki ci się skończyły, a argumentów merytorycznych nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: albo bot albo kreacja jakichś lewaków 19.10.12, 13:54 Chyba jednak bot. Lewacy pokusiliby się o coś inteligentniejszego :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: albo bot albo kreacja jakichś lewaków 19.10.12, 14:21 Nie wstyd ci przyznawać się, że inteligencji nie wystarcza ci nawet na boty? Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 17:05 > Prawica to wolność, własność, sprawiedliwość (czyli np. kara śmierci dla zbrodniarzy), > tradycja, rodzina, cywilizacja łacinska. Na pewno nie w tym kraju. Tu "prawica" to w ogromnej większości mentalni (a nierzadko przefarbowani) bolszewicy, pospolite kołtuństwo, ciasne umysłowo, zacofane, zawzięte i krzykliwe, pilnujące interesów świętych krów - czyli kleru, któremu wlazło w zadek, wycierające sobie gęby "wolnością", choć w gruncie rzeczy depczące ją gdzie się da stawianiem ludziom idiotycznych zakazów typu: "nie dla in vitro", "nie dla związków partnerskich" itp. Tutejsza tzw. "prawica" to czyrak na tyłku społeczeństwa i kij w szprychach postępu. I nie piszę tego, by zachwycać się tzw. "lewicą". Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 14:31 > Zapisz się na jakieś lekcje z podstaw wiedzy o świecie, to się moze dowiesz, co > to jest lewica, co prawica itd. Bo to wstyd nie znać podstawowych pojęć. Jeżeli Ty się tak na tym znasz, to dlaczego sam nie podajesz właściwych definicji? Zaprezentowałeś raczej myśl polskiej prawicy, z tym charakterystycznym wykluczaniem się niektórych pojęć. Bo jeżeli tradycja, rodzina, cywilizacja łacińska, to o jakiej wolności mowa, skoro ta pseudoprawica chce mi narzucić ograniczenia w postawi ww. zjawisk? Zniesienie kary śmierci to lewactwo? W takim razie lewacki musi być Kościół katolicki, który doktrynalnie (sic!) postuluje jej zniesienie, jako rozwiązanie zbędne. Przywileje dla homoseksualistów lewackie? Ale co jest lewackiego? Homoseksualizm czy przywileje? Bo jeżeli przywileje, to szereg innych odnajdujesz w tzw. prawicowych doktrynach. A orientacja seksualna chyba nie jest zależna od innych poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 18:24 > A orientacja seksualna chyba nie jest zależna od innych poglądów. Dla takich "światłych" (którym wszystko kojarzy się z jednym) jak on widocznie zależy... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 18:57 sverir napisał: > Jeżeli Ty się tak na tym znasz, to dlaczego sam nie podajesz właściwych definicji? Bo forum to nie encyklopedia. Chcesz mieć ścisłe definicje, udaj się gdzie indziej. > Zaprezentowałeś raczej myśl polskiej prawicy, z tym charakterystycznym wyklucza > niem się niektórych pojęć. Bo jeżeli tradycja, rodzina, cywilizacja łacińska, to o jakiej > wolności mowa, skoro ta pseudoprawica chce mi narzucić ograniczenia w postawi ww. > zjawisk? O zwykłej wolności. Tej, której nienawidzi lewica, a która jest ograniczona tylko wolnościami innych ludzi. > Zniesienie kary śmierci to lewactwo? W takim razie lewacki musi być Kościół kat > olicki, który doktrynalnie (sic!) postuluje jej zniesienie, jako rozwiązanie zb > ędne. Zniesienie kary śmierci jest lewackie, a stanowisko kościoła, który zresztą wcale jej doktrynalnie nie odrzuca, jest tu bez znaczenia. Kościół nie jest żadnym wzorcem ani wyznacznikiem prawicowości, jak to się czasem lewakom zdaje. > Przywileje dla homoseksualistów lewackie? Ale co jest lewackiego? Homoseksualizm czy > przywileje? Przywileje dla homoseksualistów. To jest lewackiego. Przywileje, które nie są niczym uzasadnione, oprócz lewackiej ideologii. Jeśli lewactwo uzna w jakimś momencie, że należy promować jedzenie kału i dla jedzących kał ustanowi premie finansowe, to choć samo jedzenie kału i sama premia finansowa nie są lewackie, to premia finansowa przyznawana za jedzenie kału wynikająca z lewackiej ideologii już jest lewacka. Pojmujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 21:02 > Bo forum to nie encyklopedia. Chcesz mieć ścisłe definicje, udaj się gdzie indziej. Dopiero co pouczałeś innych użytkowników, a teraz odsyłasz do encyklopedii. Konsekwencja rozumowania nie jest widać mocną stroną prawicy, nieprawdaż? > O zwykłej wolności. Tej, której nienawidzi lewica, a która jest ograniczona tyl > ko wolnościami innych ludzi. To chyba nie lewica narzuca ludziom wartości w rodzaju rodziny, tradycji i cywilizacji lacińskiej, hę? > Zniesienie kary śmierci jest lewackie, a stanowisko kościoła, który zresztą wca > le jej doktrynalnie nie odrzuca, jest tu bez znaczenia. Owszem, odrzuca. Proponuję zapoznać się z zapisami katechizmu kościoła katolickiego. Kościół nie jest żadnym > wzorcem ani wyznacznikiem prawicowości, jak to się czasem lewakom zdaje. Zdecydowanie powinieneś rozszerzyć wiedzę o świecie, a na pewno o Polsce. Tak się niestety składa, że w PL linia podziału między prawicą a lewicą nie przebiega wg wolności osobistych czy gospodarczych (inaczej PiS byłby czerwony jak cegła), tylko właśnie wg stosunku do Kościoła. A ściślej biorąc, ten stosunek do Kościoła ocenia się w elektoracie partii. > Przywileje dla homoseksualistów. To jest lewackiego. Ale jakie to są te przywileje, o których piszesz? Ktoś postuluje, żeby mieli więcej praw niż ci, którzy homoseksualistami nie są? Zrównanie w prawach to nie jest uprzywilejowanie. W tym przypadku polecam słownik języka polskiego, celem zapoznania się z pojęciem "przywilej". > Jeśli lewactwo uzna w jakimś momencie, że należy promować jedzenie kału i dla jedzących > kał ustanowi premie finansowe, to choć samo jedzenie kału i sama premia finansowa nie są > lewackie, to premia finansowa przyznawana za jedzenie kału wynikająca z lewackiej > ideologii już jest lewacka. Pojmujesz? Z tego pseudprawicowego pierdzenia wysuwa się tylko jeden pogląd: lewactwo to jest to, czego osobiście nie lubisz. Prawdę mówiąc po pseudoprawaku niczego innego się nie spodziewałem. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 21:51 sverir napisał: > Dopiero co pouczałeś innych użytkowników, a teraz odsyłasz do encyklopedii. Kon > sekwencja rozumowania nie jest widać mocną stroną prawicy, nieprawdaż? A jakaż to niekonsekwencja? Mogę pouczać kogoś, że 2*2=4 a nie 5 i nie muszę w tym celu przywoływać definicji mnożenia. Nadążasz, czy narysować? > To chyba nie lewica narzuca ludziom wartości w rodzaju rodziny, tradycji i cywilizacji > lacińskiej, hę? Prawica nikomu nie narzuca rodziny, tradycji czy cywilizacji łacińskiej. Możesz być sobie lewackim barbarzyńcą, jeśli nie naruszasz cudzej wolności. > Owszem, odrzuca. Proponuję zapoznać się z zapisami katechizmu kościoła katolickiego. Nieprawda, kłamiesz. Nie odrzuca. > Zdecydowanie powinieneś rozszerzyć wiedzę o świecie, a na pewno o Polsce. Tak się > niestety składa, że w PL linia podziału między prawicą a lewicą nie przebiega wg wolności > osobistych czy gospodarczych (inaczej PiS byłby czerwony jak cegła), tylko właśnie wg > stosunku do Kościoła. A ściślej biorąc, ten stosunek do Kościoła ocenia się w elektoracie > partii. Guzik prawda. To tylko lewactwo usiłuje taki podział ludziom wciskać. Po to, żeby nie rozglądali się za rzeczywistą prawicą, ulegając złudzeniu "prawicowości" lewicy pobożnej. Bo PiS jest jak najbardziej partią lewicową. > Ale jakie to są te przywileje, o których piszesz? Ktoś postuluje, żeby mieli więcej praw niż ci, > którzy homoseksualistami nie są? Ruch - tfu! - gejowski domaga się np. przywilejów podatkowych podobnych do tych, jakimi cieszą się małżeństwa. > Zrównanie w prawach to nie jest uprzywilejowanie. W tym przypadku polecam słownik > języka polskiego, celem zapoznania się z pojęciem "przywilej". Równe prawa homoseksualiści już mają, więc nie chodzi o żadne "zrównanie". A do słownika odsyłaj sobie kolegów z piaskownicy. > Z tego pseudprawicowego pierdzenia wysuwa się tylko jeden pogląd: lewactwo to j > jest to, czego osobiście nie lubisz. Prawdę mówiąc po pseudoprawaku niczego inne > go się nie spodziewałem. Na lewicową tępotę lekarstwa wciąż brak. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 09:01 > A jakaż to niekonsekwencja? Mogę pouczać kogoś, że 2*2=4 a nie 5 i nie muszę w > tym celu przywoływać definicji mnożenia. Owszem. Ale tego nie zrobiłeś. Ty najpierw napisałeś, że ktoś nie wie, ile jest 2*2, odesłałeś go do podstaw matematyki, następnie napisałeś, że 2*2 z grubsza wynosi ok. 5, ale nie będziesz podawać prawdziwych danych, bo to nie encyklopedia. Bzdura za bzdurą, misiu. > Nadążasz, czy narysować? Jeżeli tak będzie ci łatwiej, to rysuj. Nie przejmuj się, jestem tolerancyjny dla osób z kłopotami. > Prawica nikomu nie narzuca rodziny, tradycji czy cywilizacji łacińskiej. No, teraz to mnie setnie rozbawiłeś. A ów sprzeciw wobec związków jednopłciowych, to niby co to jest? Eutanazja? Aborcja? Nawet w sprawach gospodarczych nie możecie odpuścić narodowi, żeby nie łożył na twój kościół i funkcjonariuszy kościelnych. > Możesz być sobie lewackim barbarzyńcą, jeśli nie naruszasz cudzej wolności. Wolę być lewackim barbarzyńcą z opcji nienaruszalności cudzej wolności, niż prawicowym barbarzyńcą naruszającym wolność z definicji. > Nieprawda, kłamiesz. Nie odrzuca. Gdybyś był przynajmniej w połowie tak inteligentnym człowiekiem, jak ci się wydaje, że jesteś, to już dawno wskazałbyś mi dowód na swoje stanowisko, zamiat po raz kolejny zarzucać mi kłamstwo. Skorzystam zatem z możliwości: Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem. Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem władza powinna graniczyć się do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej. Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale". To powyżej, to katechizm. Nie będę ci wklejał całej evangelium vitae, ale sprawdź 56 ustęp. I zanim zaczniesz pisać o tym, że nie ma tu odrzucenia kary śmierci, upewnij się czy aby na pewno potrafisz zrozumieć język, jakim posługują się twórcy powyższych kanonów. > Guzik prawda. To tylko lewactwo usiłuje taki podział ludziom wciskać. Wstrzymaj konie, kowboju. Wkrótce lewakiem nazwiesz Dmowskiego. Zapytam zatem inaczej: kto z pseudoprawicy wskazuje na inne definicje? > Ruch - tfu! - gejowski domaga się np. przywilejów podatkowych podobnych do tych > , jakimi cieszą się małżeństwa. Ale ruch - tfu! - lesbijski już cię nie razi. Coś mi się widzi, że masz jakąś projekcję seksu analnego z mężczyzną. Tak poza tym, to widzę, że nie sprawdziłeś co oznacza słowo "przywilej". > Na lewicową tępotę lekarstwa wciąż brak. Opowiadaj dalej o umiłowaniu wolności, pseudoprawicowcu:) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 09:43 sverir napisał: > A ów sprzeciw wobec związków jednopłciowych, to niby co to jest? Sprzeciw nie wobec związków, tylko wobec traktowania tych związków w analogiczny sposób, jak małżeństw. Jak ktoś prywatnie chce sobie wkładać penisa w czyjąś odbytnicę, to mu wolno. > Eutanazja? Aborcja? Eutanazja i aborcja to formy zabójstwa. > Nawet w sprawach gospodarczych nie możecie odpuścić narodowi, żeby nie łożył na twój > kościół i funkcjonariuszy kościelnych. Na mój kościół? Czyli jaki? > Wolę być lewackim barbarzyńcą z opcji nienaruszalności cudzej wolności, niż > prawicowym barbarzyńcą naruszającym wolność z definicji. Jest dokładnie na odwrót - to lewacy są z definicji wrogami ludzkiej wolności. Wasza definicja "wolności" ogranicza się do rozporka. > Gdybyś był przynajmniej w połowie tak inteligentnym człowiekiem, jak ci się wydaje, że > jesteś, to już dawno wskazałbyś mi dowód na swoje stanowisko, zamiat po raz kolejny > zarzucać mi kłamstwo. Skoro kłamiesz, to będę ci zarzucał kłamstwo. > [...] tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci[...] > To powyżej, to katechizm. Nie będę ci wklejał całej evangelium vitae, ale sprawdź 56 > ustęp. Otóż to właśnie. Czego nie rozumiesz w sformułowaniu "nie wyklucza zastosowania kary śmierci"? > I zanim zaczniesz pisać o tym, że nie ma tu odrzucenia kary śmierci, upewnij się czy aby > na pewno potrafisz zrozumieć język, jakim posługują się twórcy powyższych kanonów. Owszem, rozumiem. Nie ma tu odrzucenia kary śmierci. Reszty bełkotu komentować nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 16.10.12, 10:37 > Jest dokładnie na odwrót - to lewacy są z definicji wrogami ludzkiej wolności. > Wasza definicja "wolności" ogranicza się do rozporka. ----------------------- Po postach widać, że do rozporka (i odbytu), to się niestety ograniczają twoje horyzonty myślowe. Jakaś trauma po seminarium? Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 19.10.12, 09:37 misiu-1 napisał: > to wstyd nie znać podstawowych pojęć. To prawda. Również inne banialuki które tu wypisujesz przynoszą ci wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
robert6_666666 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 21:40 Lewactwo misiu to wszystko czego twoj prymitywny mozdzek nie potrafi pojac... czyli jakies 99.9% populacji Ziemii Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 16:47 > Coraz lepszy klimat na świecie dla zbrodniarzy, coraz gorszy dla uczciwych ludz > i. Oto wynik panoszenia się lewactwa. Nie, to wynik panoszenia się głupoty, czego najlepszym dowodem są takie posty jak twój. Odpowiedz Link Zgłoś
henrykkreuz Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 10:08 Niezupełnie, teraz kara śmierci, często poprzedzona torturami jest wykonywana i to na masową skalę choćby: w Iraku, Libii, Syrii, Afganistanie, zapewne i Iranie oraz wykonywana będzie na każdym narodzie, który zechce być wolny i samodzielny, nie chcący złoczyńcom oddać władzy nad sobą w ręce międzynarodowych gango-banksterów, prawdziwych terrorystów i zbrodniarzy Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 19:28 Przepraszam, który naród w Afganistanie chciał być "wolny i samodzielny"? Czy chodzi ci o antyrosyjski ruch Mudżahedinów? Czy o pakistańskich i pochodzących z różnych krajów arabskich najemników zwanych Talibami - którzy najechali Afganistan wprowadzając swój "porządek" moherowych turbanów? A w Iraku? Czy chodzi ci o kumpli Saddama Husajna? Czy o mordowanych przez nich Szyitów i Kurdów? Czy chodzi ci o tych co w ramach "wyzwalania" Iraku głównie zajmowali się rżnięciem swoich współbraci albo wysadzaniem infrastruktury kraju? A w Libii czy Syrii? Kogo masz na myśli? Uważasz, że pod panowaniem Kadafiego Libia i jej mieszkańcy byli naprawdę wolni, a teraz są prześladowani? Odpowiedz Link Zgłoś
malparon W Izraelu jest często bez procesu 13.10.12, 14:05 W Izraelu kara śmierci dla przedstawicieli podrasy, czegoś gorszego niż gojów, czyli Palestyńczyków - jest wykonywana bez procesu. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho_live Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 11:28 Oto mój stary komentarz> Ponieważ w wielu krajach okreslanych jako cywilizowane kara smierci uważana jest za niemoralną dlatego pedofile/mordercy po odbyciu kary/leczenia wychodzą na wolnosc i zdarza się niejednokrotnie że ponownie gwałcą/mordują. Czy my w imię Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych mamy taki stan prawny akceptować? W oparciu o jakie postanowienia czy ideologie MPPOiP odbiera prawo do życia i zdrowia ofiarom oraz ich rodzinom. Argument " A co gdyby błędnie skazano twego ojca?" nie zagłuszy pytania "a co gdy zgwałcono/zabito siostrę/żonę/mamę/dziecko.Czy cień popełnienia błędu napewno rozgrzesza cierpienie ofiar? Moralne prawo do przebaczenia win oprawcom mogą mieć jedynie ofiary oraz ich bliscy, i jest to ich prywatna sprawa a nie może to być domeną władzy. Obowiązkiem władzy jest chronić życie i zdrowie społeczenstwa i wypaczona moralnosć w tej kwestji nie może mieć zastosowania. Jeżeli irytujące dla większosci jest nazewnictwo to zastąpmy nazwę kara smierci nazwą porządana społecznie utylizacja jednostki niebezpiecznej w imię ochrony zdrowia i życia obywateli. Nie jestem zwolennikiem kary smierci ale niektóre wynaturzone formy życia trzeba likwidować tak jak raka. Gdyby Hitlera w odpowiednim czasie zutylizowano jakiemu oceanowi nieszczęscia i bólu dałoby się zapobiedz. Ile istnień ludzkich uniknęło by smierci. Moralna jest ochrona ofiar a niemoralna oprawców kosztem ofiar. Jeżeli oprawca w imię bezkrytycznie pojmowanej moralnosci ma prawo do życia co w rezultacie pozwoli mu w przyszłosci odebrać życie lub zdrowie ofiarze to ja pluję na takową moralnosć. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 12:45 Czy jedynym sposobem ochrony cudzego życia jest odbieranie go komuś innemu? Przeszkadza komuś, że morderców na dożywociach utrzymuje się za państwowe pieniądze? Ok. Też jestem za tym, że ludzie którzy sami się nie potrafią utrzymać, albo nie potrafią znaleźć tych co się ulitują ich losem głodowali. By żyli "w nieludzkich warunkach" i to czy są przestępcami czy nimi nie są. Jednak to coś "ciut" innego niż odbieranie im samemu życia. Zwłaszcza że nieomylny w swych ocenach jest tylko Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 15:51 > Ponieważ w wielu krajach okreslanych jako cywilizowane kara smierci uważana jest za > niemoralną dlatego pedofile/mordercy po odbyciu kary/leczenia wychodzą na wolnosc i zdarza > się niejednokrotnie że ponownie gwałcą/mordują. Zostawmy "wiele krajów", zajmijmy się Polską. Rocznie najwięcej osób mordowanych jest przez nieostrożnych kierowców, głównie zachlanych świrów i takich, co nie potrafią dostosować prędkości do warunków jazdy, wyprzedzają na trzeciego lub gadają przez komórę i nie mogą reagować w odpowiedni sposób. W związku z tym oczywistym jest, że jazda po pijaku, przekraczanie prędkości czy używanie telefonu w samochodzie, powinno być jednoznacznie kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa. A ponieważ w PL usiłowanie jest traktowane jak wykonanie, to i kierowca z nadmierną prędkością powinien zostać natychimastowo zutylizowany. Zgodzisz się ze mną? > Argument " A co gdyby błędnie skazano twego ojca?" nie zagłuszy pytania "a co g > dy zgwałcono/zabito siostrę/żonę/mamę/dziecko.Czy cień popełnienia błędu napewno > rozgrzesza cierpienie ofiar? Nie zagłuszy, ale to bardzo ważne pytanie. Troszczysz się o cierpienia bliskich ofiar (i o cierpienie samych ofiar), ale jednocześnie gotów jesteś zaryzykować sprawienie cierpienia innym osobom. Nie stawia Cię to wyżej ponad sprawców tego pierwszego cierpienia. > Nie jestem zwolennikiem kary smierci ale niektóre wynaturzone formy życia trzeba > likwidować tak jak raka. Gdyby Hitlera w odpowiednim czasie zutylizowano jakiemu > oceanowi nieszczęscia i bólu dałoby się zapobiedz. Ile istnień ludzkich uniknęło by smierci. W którym momencie wg Ciebie byłby dobry moment na utylizację Hitlera? Zanim stał się zbrodniarzem? > Moralna jest ochrona ofiar a niemoralna oprawców kosztem ofiar. W jaki sposób kara śmierci chroni ofiary zbrodni lub gwałtów? > Jeżeli oprawca w imię bezkrytycznie pojmowanej moralnosci ma prawo do życia co > w rezultacie pozwoli mu w przyszłosci odebrać życie lub zdrowie ofiarze to ja p > luję na takową moralnosć. Bo taką też masz i moralność - skupiasz się na swoim prywatnym, osobistym, partykularnym szczęściu i interesie. Odpowiedz Link Zgłoś
henrykkreuz Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 18:41 Wypowiem się tylko na pierwsze pytanie. Otóż twoje błędne rozumowanie wynika z tego, że nie odróżniasz nieumyślnego spowodowania śmierci od zabójstwa (umyślnego). Kierowca nie wiem jak byłby pijany lub jechał prędkością a jego zamiarem nie było spowodowanie śmierci odpowiada za nieumyślne spowodowanie śmierci, ale może się zdarzyć, że kierowca celowo np. najeżdża na pieszego, albo doprowadza do czołowego zderzenia (chce popełnić samobójstwo w ten sposób) to wówczas jest to umyślne spowodowanie śmierci. Co do odpowiedzialności nie wolno zrównywać tych dwu sytuacji. Za umyślne spowodowanie śmierci powinna być przewidziana "czapa", natomiast za nieumyślne spowodowanie śmierci, ale w sytuacji w której sprawca powinien wiedzieć że może ją spowodować i godzi się na to, mniejsza (i tak jest) a kiedy spowodował nieumyślnie i np. przez przypadek, nieuwagę - najmniejsza (i tak też jest). Brakuje tylko kary dla szczególnych zwyrodnialców. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 19:04 Wsiadając po pijaku za kierownicę powinieneś być świadomy, że kogoś możesz zabić. To jest identyczny problem jak z jazdą bez świateł we mgle. Jazdą z niedozwoloną prędkością. Przebywaniem w terenie którym grozi niebezpieczeństwo (tu masz zamiar zabić siebie). Czy wykonywaniu wszelkich niebezpiecznych ale NIE potrzebnych manewrów. Jak na przykład lądowanie we mgle na lotnisku bez sytemu naprowadzania. Tak to są wszystko UMYŚLNE próby pozbawiania kogoś życia(bo jesteś świadom, że możesz kogoś tak zabić). Okolicznością łagodzącą jet tylko fakt, że ktoś jest tak skończonym idiotą, że nie rozumie jak wzrasta w takim wypadku szansa na własną lub czyjąś śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
henrykkreuz Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 12.10.12, 23:57 maaac napisał: > Wsiadając po pijaku za kierownicę powinieneś być świadomy, że kogoś możesz zabi > ć. To jest oczywiste. Jest to sytuacja taka, że ktoś nie chciał zabić, ale swoim zachowaniem godził się z tym, że może zabić, ale to nie jest to samo co zabójstwo np. w sytuacji " a teraz go rozwalę" i najeżdża na przechodnia aby go zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 09:17 Najeżdżając na przechodnia by go zabić TEŻ się godzisz tylko z szansą na to, że go zabijesz. Bo też możesz twierdzić, że myślałeś że w ostatniej chwili uskoczy, albo twierdzić, że tak ci się to jedynie podobało i miałeś w nosie czy go przejedziesz czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 12:26 maaac napisał: > Tak to są wszystko UMYŚLNE próby pozbawiania kogoś życia(bo jesteś świad > om, że możesz kogoś tak zabić). otóż mylisz się. umyślne są tylko wtedy, gdy pozbawienie kogoś życia jest celem lub jednym z celów działania, albo chociaż traktowane traktowane jako akceptowalny skutek uboczny. jeśli sprawca śmierci nie przewidywał, choćby mógł i powinien przewidzieć, zabójstwo jest nieumyślne. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 18:49 Panie sędzio czy mogłem się spodziewać, że wrzucając żonie włączoną suszarkę do wanny ją zabiję? Panie sędzio to naprawdę cyjanek w herbacie jest zabójczy? To wchodząc w czasie deszczu do stacji trafo mogę zginąć? To jadąc po pijaku mogę kogoś zabić? To jadąc bez świateł mogę kogoś zabić? To jadąc we mgle z dużą szybkością mogę kogoś zabić? To lądując we mgle bez odpowiedniego oprzyrządowania mogę zabić prezydenta RP? To jadąc w strefę, w której prowadzony jest ostrzał mogę dostać kulkę i zginąć lub doprowadzić do śmierci moich towarzyszy? Nieeeeeee! To przecież nie możliwe.... No kto by się spodziewał. Prawda? Nie ci wszyscy ludzie nie mogli tego przewidzieć, no skądże? Mimo tego, że takie oczywistości powinny się uczyć już małe dzieci. Niestety jak widać obrońców idiotów mamy w Polsce mnóstwo. W dodatku najczęściej ci sami ludzie chcieli by innych zabijać w imię "sprawiedliwości". Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 21:30 maaac napisał: > Panie sędzio czy mogłem się spodziewać, że wrzucając żonie włączoną suszarkę do > wanny ją zabiję? To chyba dość oczywisty przypadek umyślności, prawda? A kolejne - niekoniecznie. Prawo karne rozróznia umyślność (działanie z zamiarem) od nieumyślności - gdy narusza się określone reguły osttrożnosci w obchodzeniu się z dobrem prawnym, nie ma się jednak zamiaru. Ty to mieszasz w sposób zupełnie niedopuszczalny. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 10:38 Nie Zenku. Robię to celowo. Jestem świadom przeginania i manipulacji. :) Chodziło mi o uświadomienie sobie, że choć faktycznie jest różnica pomiędzy tymi przypadkami, to ta różnica odnosi się tylko do kwestii prawdopodobieństwa. Szansa, że kogoś zabijesz wrzucając mu "dla kawału" (możesz się tak tłumaczyć w sądzie - a co!) suszarkę do wanny jest prawie 100%. Jak wsypiesz mu coś do jedzenia to już jest mniejsza - zależy od dawki, odporności organizmu i składu tegoż jedzenia (słynna nieudana próba otrucia cyjankiem Rasputina w słodkim torcie - cyjanek zareagował z cukrem co osłabiło jego działanie toksyczne). Jak jedziesz samochodem po pijaku jest jeszcze mniejsza - zależy tu mocno od tego jakie będzie natężenie ruchu - również pieszego po drogach, które wybierzesz. Lądowanie na ślepo na kiepskim lotnisku IMHO będzie wyższą szansą śmierci własnej i pasażerów niż jazda po pijaku. Każde z tych zachowań powoduje świadomy wzrost zagrożenia czyjejś śmierci ponad stan "normalny" (każda nasza aktywność niesie takie ryzyko). Jedne większy - prawie do 100% inne mniejszy ale to ryzyko JEST!!!! Sąd musi jakoś je w zależności od ryzyka podzielić na umyślne i nie umyślne. Jednak zawsze będzie to arbitralna decyzja sędziów. Nie da się stwierdzić (bez wejścia do czyjegoś umysłu - bo nawet świadkowie potwierdzający, że winny chciał zabić - to za mało, oskarżony może się bronić, że tylko żartował, a tak naprawdę chciał tylko "nastraszyć") w bardzo ale to bardzo wielu wypadkach czy naprawdę ze 100% taki był zamiar oskarżonego. Także wolałbym by NIE przesadzać z tą "nieumyślnością". Nie zdejmować odpowiedzialności z ludzi, którzy powinni jako dorośli i nie będący ograniczonymi umysłowo zdawać sobie sprawę z potencjalnych (z różnym prawdopodobieństwem) konsekwencji swoich czynów. Może wtedy będziemy mieli mniej tragedii. Zawsze mnie szlag trafiał gdy czytałem o "biednym" "Jasiu" Meli. Nad nim się nie powinno użalać, on powinien być pokazywany jako przykład, że głupota może być strasznie niebezpieczna. Już 7 latek powinien wiedzieć, że tam gdzie jest prąd powinno się zachowywać najwyższy stopień ostrożności. Nie można zwalać odpowiedzialności na tych "co nie zamknęli drzwi" (o ile to była prawda, a nie sam "Jaś" wcześniej nie włamał się tam by myszkować). Odpowiedz Link Zgłoś
spokojny.zenek Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 12:41 maaac napisał: > Każde z tych zachowań powoduje świadomy wzrost zagrożenia czyjejś śmierci ponad > stan "normalny" (każda nasza aktywność niesie takie ryzyko). Jedne większy - p > rawie do 100% inne mniejszy ale to ryzyko JEST!!!! Owszem, tyle tylko, że to można powiedzieć o każdym bez wyjątku przejawie aktywności człowieka. Stąd też od niepamiętnych czasów taką wagę przywiązywało sie przy przypisywaniu odpowiedzialności - czy to karnej czy cywilnej - pojęciu przyczynowości. A we współczesnym prawie karnym - kwestii obiektywnego przypisania. W przykładzie z suszarką nie ma cienia wątpliwosci, ze sprawca jest właśnie tym sprawcą - że "sprawił" ten skutek. W odleglejszych przykładach ten związek jest już tak luźny i odległy, że o takim przypisaniu molwy być nie może. > Sąd musi jakoś je w zależności od ryzyka podzielić na umyślne i nie umyślne. Nie, w zalezności od zamiaru lub jego braku - to jest tu kluczowe kryterium. Masz natomiast rację że pośrednio prawdopodobieństwo wywołania określonego skutku też pewne znaczenie odgrywa. > Je > dnak zawsze będzie to arbitralna decyzja sędziów. Nic podobnego. To zbyt poważna kwestia, by było tu miejsce na jakąkolwiek arbitralność. Umyślność i nieumyślność są zdefiniowane w ustawie, na tyle precyzyjnie, na ile to jest możliwe i w przytłaczającej większości wypadków jest jasne, czy mamy do czynienia z działaniem umyślnym, czy nieumyślnym. O "arbitralności" można co najwyżej mówić w przypadkach "z pogranicza", gdzie rzeczywiście nie jest prima facie jasne, czy był "aż" zamiar ewentualny, czy "tylko" świadoma nieumysłność, zwana dawniej lekkomyślnością. Nie da się stwierdzić (bez we > jścia do czyjegoś umysłu - bo nawet świadkowie potwierdzający, że winny chciał > zabić - to za mało, oskarżony może się bronić, że tylko żartował, a tak naprawd > ę chciał tylko "nastraszyć") w bardzo ale to bardzo wielu wypadkach czy naprawd > ę ze 100% taki był zamiar oskarżonego. Oczywiście, ze się da - w oparciu o to, co sprawca uzewnętrznił swoim zachowaniem. > Także wolałbym by NIE przesadzać z tą "nieumyślnością". Nie zdejmować odpowiedz > ialności z ludzi, którzy powinni jako dorośli i nie będący ograniczonymi umysło > wo zdawać sobie sprawę z potencjalnych (z różnym prawdopodobieństwem) konsekwen > cji swoich czynów. To nieporozumienie. Tu nie ma żadnego "przesadzania". Czyn nieumyślny to czyn nieumyślny i nie może być mowy o jakimś "naciąganiu" w myśl arbitralnie poczynionych założeń kryminalnopolitycznych. Dlatego właśnie tak we współczesnym prawie karnym są rozwinięte typy przestępstw bezskutkowych, żeby adekwatnie karać za takie zachowania. Ale włąśnie: karać za te zachowania, nie zaś proponować "naciąganie" tych zachowań pod inne. Proponujesz cofnięcie prawa karnego o 250 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 14.10.12, 19:09 Nie Zenku. Nie ma ostrej granicy. Sam zresztą to później przyznajesz. O tu: > Nic podobnego. To zbyt poważna kwestia, by było tu miejsce na jakąkolwiek arbitralność. > Umyślność i nieumyślność są zdefiniowane w ustawie, na tyle precyzyjnie, na ile to jest > możliwe i w przytłaczającej większości wypadków jest jasne, czy mamy do czynienia z > działaniem umyślnym, czy nieumyślnym. O "arbitralności" można co najwyżej mówić w > przypadkach "z pogranicza", gdzie rzeczywiście nie jest prima facie jasne, czy był "aż" > zamiar ewentualny, czy "tylko" świadoma nieumysłność, zwana dawniej lekkomyślnością. > Sam więc sobie zaprzeczasz. To jest ciągłe przejście od przypadków gdzie każdy oceni, że przyczynowość działań nie budzi wątpliwości 99,999% osób, przez przypadki gdzie będzie to budziło wątpliwość coraz większej grupy osób, do wypadków gdy nikt nie będzie miał wątpliwości o przypadkowości. Wiesz zawsze mnie drażni gdy przedstawiciele nauk humanistycznych - a do takich zalicza się sądownictwo, próbują mówić o jednoznaczności charakterystycznej dla nauk fizycznych. Czegoś takiego nie ma nigdy nie było i nigdy nie będzie. Będziemy próbować to pozbawiać subiektywnej oceny, nadawać temu możliwie najbardziej obiektywny charakter ale ona ZAWSZE tam będzie. > To nieporozumienie. Tu nie ma żadnego "przesadzania". Czyn nieumyślny to czyn > nieumyślny i nie może być mowy o jakimś "naciąganiu" w myśl arbitralnie poczynionych > założeń kryminalnopolitycznych. Dlatego właśnie tak we współczesnym prawie karnym są > rozwinięte typy przestępstw bezskutkowych, żeby adekwatnie karać za takie zachowania. > Ale włąśnie: karać za te zachowania, nie zaś proponować "naciąganie" tych zachowań pod > inne. > Proponujesz cofnięcie prawa karnego o 250 lat. Zenku mylisz ocenę moralną z prawem karnym. O ile się nie mylę w Polsce nie karze się samobójców? Pisałem o wchodzeniu samemu do stacji trafo w czasie deszczu. Chcesz karać za to osobę wchodzącą? Za złamanie zakazu wejścia ok. Za możliwość zniszczenia czegoś ok. Jednak za to, że prąd miał go tam zabić? Jednak dlaczego moralnie go za to nie potępić? Że powinien wiedzieć co robi? Tak samo jak i tych wszystkich co ryzykują swoim własnym życiem. Tak samo z pozostałymi działaniami. Ty zaś to sprowadzasz WYŁĄCZNIE do spraw karnych. Przy okazji pojawił się ciekawy aspekt sprawy - przestępstwa "bezskutkowe". Czy prawo powinno karać inaczej ludzi, którzy mieli szczęście od tych co go nie mieli? Jedziesz po pijaku i przejedziesz przechodnia versus jedziesz po pijaku i nie przejechałeś przechodnia. Czym się różnią te dwa zdarzenia? Tylko szczęściem tej drugiej osoby. Bo akurat wtedy gdy on robił swój rajd pijacki nikogo nie było na przejściu dla pieszych. Pijak kierujący samochodem NIE miał najmniejszego wpływu na to czy ktoś mu się pojawi przed maską czy nie. On ma TYLKO wpływ na swój stan upojenia. Ciekawe co? Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 15.10.12, 14:11 > Wypowiem się tylko na pierwsze pytanie. Otóż twoje błędne rozumowanie wynika z > tego, że nie odróżniasz nieumyślnego spowodowania śmierci od zabójstwa (umyślnego). Jeżeli wchodzimy w kodeksowe pojmowanie pozbawiania życia, to zabójstwo zawsze jest umyślne, nie ma potrzeby uzupełniać wtrąceniem w nawiasie. Ale mylisz się, raczej radzę sobie z odróżnieniem zabójstwa od nieumyślnego spowodowania śmierci. Problem w przypadku kierowców tkwi raczej w koncepcji winy, aniżeli w braku zamiaru. Przypomnę, że poza zamiarem bezpośrednim, jest jeszcze zamiar ewentualny. Sprawca nie chce popełnić, ale przewiduje taką możliwość i godzi się z tym. Czy pijany kierowca nie przewiduje, że może w coś przypieprzyć? Czy kierowca przekraczający prędkość nie przewiduje, że może utracić panowanie nad kierownicą? Czy kierowca wyprzedzający na trzeciego nie ma świadomości, że może spowodować wypadek? Ale też nie z powodu zamiaru wspomniałem o tym casusie. Zwyczajowo w dyskusji o karze śmierci wtrąca się hasło o emocjach rodzin ofiar. Słusznie. Ale jeżeli ma być to przesłanka zaostrzająca karę, to nie widzę powodów, dla których pijany sprawca wypadku ma nie być okrutnie potraktowany. Cierpienie rodziny ofiary nożownika chyba nie jest cenniejsze prawnie, niż cierpienie ofiary pijanego kierowcy. A może się mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
dust-on-the-wind Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa pań... 12.10.12, 20:21 no , niby racja ale jakoś tłucze mi się wiadomość, że seryjni UDOWODNIENI mordercy z łaski kretynów niedługo wypełzną i będą dalej mordować. I co wy na to? Może pomordują dzieci - solidaruchów..... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Kara śmierci kona? Każdego roku kolejne dwa p 13.10.12, 09:21 Kara to jedno, a uznanie takich ludzi za niepoczytalnych to drugie. Błąd polega na tym, że skoro uznajesz (mam nadzieje, że są to realne podstawy), że oni będą dalej mordować to powinno się ich izolować od reszty społeczeństwa. Izolować dożywotnio, za pieniądze ich własne lub ich rodziny. Jak kasy nie mają, to w celi jest piękny hak w suficie, a ktoś "zapomniał" im zabrać paska od spodni. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Sprytniej jest zrobić tak jak w Polsce... 14.10.12, 16:44 Tu karę śmierci zastąpiło systematyczne zatruwanie ludzi na śmierć idiotycznymi przepisami wymyślanymi i zatwierdzanymi przez idiotów zapełniających parlament tego państwa. Nareszcie artykuł z normalnym "starym" modelem forum. I po cholerę było zmieniać coś, co było dobre? Odpowiedz Link Zgłoś