Dodaj do ulubionych

Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr...

03.01.13, 08:22
Łatwo ci przychodzi oceniania i osądzanie innych, ciekawe czy taki sam wielki artykuł wywalisz jak gość zostanie uniewinniony.
Z całego serca- żeby ciebie ktoś potraktował kiedyś w ten sam sposób, bo jak potrafisz kłamać i przeinaczać fakty na swoją modłę wszyscy wiemy.
Obserwuj wątek
    • poz25 Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 08:38
      A mertorycznie mógłbyś się odnieść do sprawy? Zapis rozmowy nie pozostawia raczej wątpliwości, że profesor zachował się głęboko niewłaściwie
      • pociesznybigos Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 08:52
        Merytorycznie to od wydawania wyroków jest sąd a nie żytnicki. Już nie raz pokazał, że "sprawy" o których wypisuje nijak odnoszą się do rzeczywistości, bezkarnie spieprzył życie wielu osobom a jak już się okazało, że jego niepozostawiające wątpliwości niusy są gó..no warte słowem o tym nie wspomniał. Detektyw od siedmiu boleści i bajkopisarz mieniący się dziennikarzem śledczym- tyle z mojej strony.
        • prakseda2 żal.... 03.01.13, 09:18
          Sugerujesz, że autor artykułu zmyślił słowa profesora nagrane przez tę studentkę? Bo mnie tam mało obchodzi cały artykuł, kluczowa jest rozmowa, a ta chyba pokazuje wszystko. Piszesz, że wyrok wydaje sąd. Owszem, wydaje wyrok no i co z tego? Każdy wyrok jest sprawiedliwy? Nawet wyrok uniewinniający nie świadczy o niewinności tego profesora, ale tego, że prokuraturze nie udało się znaleźć lepszych formalnie dowodów winy. Dla każdego normalnego człowieka taka rozmowa jest dowodem samym w sobie. To mam się zachwycać, że polskie prawo potrafi tak zinterpretować tę rozmowę, by ona była zupełnie niewinnym zapisem rozmowy studentki z profesorem państwowej uczelni? ja chyba w innej epoce się urodziłam, choć nie mam 40 lat. I gdyby mój promotor zażądał ode mnie pieniędzy i to w tak bezczelny sposób, zrobiłabym to samo, co ta studentka. I nie popuściłabym. Sorry. Co mnie obchodzi, że siedział ten promotor pięć godzin nad pracą studentki? Jak nie ma czasu, to niech nie przyjmuje więcej magistrantów. Miał 11 studentów, każdy daje wg informacji 560 zł pensji miesięcznie za max 3 godziny seminarium tygodniowo, bo tyle wynosi i zapewne miał ich wszystkich na jednych zajęciach, a nawet jeśli nie, nawet gdyby dla każdego mial osobne seminarium, to i tak niezłą stawkę ma za godzinę. I te prymitywne tłumaczenia, że ogladał Wiadomości i z rozproszenia mówił o pieniądzach itd.....boże, jakie to żałosne. .....
        • poz25 Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 09:20
          pociesznybigos napisał:

          > Merytorycznie to od wydawania wyroków jest sąd a nie żytnicki.
          Ale czy informowanie o faktach jest równoznaczne z wydawaniem wyroku? To co powinni robić dziennikarze? Nie pisać o takich sprawacg?

          > bezkar
          > nie spieprzył życie wielu osobom a jak już się okazało, że jego niepozostawiają
          > ce wątpliwości niusy są gó..no warte słowem o tym nie wspomniał.

          A może jakiś przykład?
          • pinky69pinky Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 13:56
            > A może jakiś przykład?

            np. Litarowi i Śrubie spieprzył życie. pierwszego za to na pogaduszki zaprosił Groebbels, drugiego Florek
    • warsz-awka Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 09:33
      Uczelnia płaci za 7 godzin seminarium magisterskiego. Profesor powinien powiedzieć: czas, za jaki mi zapłacono na pracę nad Pani rozprawą minął. Teraz proszę pracować bez konsultacji ze mną, a ja i recenzent ocenimy efekty Pani pracy. Profesor postąpił wyjątkowo głupio, studentka urządzając taką prowokację - wyjątkowo wrednie a najbardziej po chamsku postępuje uczelnia, która tak zaniża ilość godzin na seminaria magisterskie i zmusza pracowników do pracy bez wynagrodzenia.
      • prakseda2 Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 10:02
        Jakie ma znaczenie, za ile godzin ma płacone przy takiej stawce? Ponad 6 tysięcy miesięcznie za te parę godzin, to mało?
        To może ja jako nauczycielka też odmówię przyjścia na wywiadówkę, sprawdzania prac, dyżurowania na dyskotece uczniów, bo "nie mam płacone" za te godziny? Nawet jeśli pensum nauczyciela wynosi 18 godzin tygodniowo + 22 godziny do dyspozycji dyrektora, to moje czynności zawodowe zajmują mi o wiele więcej, niż 40 godzin, za które mi płacą (kit, że płacą tylko za 18). Mam żądać od rodziców opłat za to, że sprawdzę ich dzieciom klasówki?
        Nauczanie to służba, powołanie. A uniwersytety powinny uczyć nie tylko przedmiotu, ale wskazywać jakieś standardy, np. przyzwoitości i uczciwości. Jeśli nie tam, na uniwersytetach tego szukać, to gdzie????
        To może lekarz też każde zapłacić dodatkowo za diagnozę, która przyszła mu do głowy na kiblu, po godzinach pracy, a policjant nie dołączy dowodów w sprawie, bo akurat znalazł je w 67 godzinie pracy w tygodniu, a za nie mu nie płacą?
        Ulice sprzątać można 8 godzin dziennie. Posprzątasz i szlus. Za 1500 zł na rękę. Droga wolna, nie każdy musi być profesorem na uniwersytecie.
        • mrokowik Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 10:18
          dokładnie.
          ogólnie jestem podłamany komentarzami, byłem przekonany, że nie znajdzie się choćby jedna osoba, która "zrozumie" biednego profesora....a tu okazuje się, że to wredna jest ta, która egzekwowała swoje prawa. pytanie: ilu studentow zapłaciło po cichu już do tej pory???
          jak ma w tym kraju być dobrze, no jak???
        • 3gosc1234 Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 11:28
          Już tak nie becz, że nauczyciele są biedni i wykorzystywani. Opieprzacie się 2 miesiące wakacji, 2 tygodnie ferii i Bóg jeden raczy wiedzieć ile jeszcze, 18 godzin pensum tygodniowo to żenująco mało w porównaniu z tym ile kasy dostajecie a ciągle przebieracie nogami, że wam mało. Mam to w nosie, możecie sobie zarabiać nawet i 10 tys miesięcznie byleby produkt, który serwujecie na lekcjach w postaci klepanki przez lata tego samego materiału był tyle warty. Gadania o moralności i powołaniu nawet nie skomentuję, zrób sobie risercz kumpli z pokoju nauczycielskiego i szczerze odpowiedz na pytanie ilu z nich pasuje do Twojego hymnu pochwalnego.
          • bool_a Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 12:35
            A Profesor Z UAM Ci pasuje do hymnu pochwalnego?

            Domaganie się przez promotora (finansowanego z budżetu) jakichkolwiek gratyfikacji za prowadzenie pracy dyplomowej jest moim zdaniem niemoralne i niezgodne z prawem.
          • xagona Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 13:21
            Jestem nauczycielką i uwielbiam swoją pracę, ale Twoje słowa oddają w 90% nastawienie moich kolegów i koleżanki po fachu. Od nastu lat te same notatki, te same naburmuszone miny i te same problemy. Ile lat można narzekać, że Kowalski jest pyskaty?! O wielu rzeczach nie wiesz, i te 18h to pikuś bo więcej mi zajmuje papierkowa robota i nie jest ważne, że 10 rok to samo piszesz. Na papierze musi być więc siedzisz godzinami i przepisujesz. Ja już mam dziesiątki różnych charakterów pisma w tej papierkowej robocie:D bo czasem ktoś z rodziny czy znajomych się zlituje i pisze za mnie. Problemem jest też forma zadętego klimatu pracy, bo przecież nauczyciel musi być poważny i ludzie sobie na pan-pani mówią po 20 latach pracy siedząc w tym samym pokoju. Przykre ale prawdziwe. Ale!!!! mamy ogrom wolnego! Problemy w pracy są tak błahe, że za drzwiami szkoły nic nam nie spędza snu z powiek. Żadnej odpowiedzialności finansowej, jak zapomnisz, pomyli Ci się to dziecko się nie zorientuje. Możesz zwyczajnie przyjść do pracy nieprzygotowany i "przepękać" dzień. I dobrze by tylko było gdyby większość nie korzystała z takiej opcji codziennie. Niestety, ja ciągle słyszę od koleżanek, że "po co Ty im tak zajęcia szykujesz, przecież nikt i tak tego nie chce słuchać" i mają mnie za jakąś nawiedzoną, że np. szykuję dzieciakom test z uzupełnianiem luk zamiast z głowy wymyślić trzy pytania. Nie zdają sobie sprawy, że godzina poświęcona na przygotowanie testu= 3h zaoszczędzone na odczytywaniu prac pisemnych. Takie przykłady zacofania wśród nauczycieli można mnożyć i mnożyć.

            Ps. Nie mamy 2 miesięcy wakacji. To dzieci mają wolne. Nauczyciele załatwiają normalnie w papierkową robotę, która mnoży się w nieskończoność.
            • xagona Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 13:21
              "koleżanek miało być":)
          • joasia.skora Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 23:33
            od razu widać, że o warunkach pracy nauczyciela, jego pensum, obowiązkach, wakacjach itd masz zerowe pojęcie..... jeśli masz żal do swojej pani od matematyki czy pana od wuefu, że gnębili Cię w szkole podstawowej i dzisiaj nie jesteś tak wspaniały, jak mógłbyś być, miej pretensje do nich, a nie do wszystkich nauczycieli. możesz też iść na terapię, a na drugi raz, zanim zaczniesz gadać swoje komunały wyjęte z tyłka, to najpierw trochę zapoznaj się z tematem. tak po prostu, bo trochę bez sensu gadać o obrazie, którego się nie widziało i o zawodzie, z którym miało się do czynienia x lat temu i z tej drugiej strony.
            nie znam nauczyciela, który pracuje mniej niż 40 godzin w tygodniu. Ty wracasz od łopaty do domu i możesz zalegnąć przed kompem, żeby sobie pornoski obejrzec, a nauczyciel musi "odrabiać prace domowe", robić awans zawodowy, żeby zarobić te 200 zł więcej (co się wiąże z badziewnymi raportami nikomu niepotrzebnymi), wypełniać dokumenty, plany naprawcze, plany rozwoju, swoje, uczniów, szkoły, przygotowywać testy, chodzić na wywiadówki i rozmawiać z podpitymi rodzicami, którzy gdzieś mają dobro swoich dzieci, po lekcjach siedzieć z uczniami na kółkach zainteresowań, dyżurować na zabawach, słyszeć "spier...alaj" od ucznia, którego nie uczy, jeździć na wycieczki, gdzie na przemian z rzyganiem w autobusie i bijatykami na korytarzu w pensjonacie wydzwaniają zaniepokojone mamusie, czy ich synek nie jadl przypadkiem czipsów paprykowych, bo na nie akurat jest uczulony. i to wszystko za 25 zł dodatku za wychowawstwo. miesięcznie.
            muszą cały czas sie uczyć, dokształcać, szkolić się (to akurat fajne jest i cenne - gdyby nie ten cholerny brak czasu na wszystko inne) bo wchodzą nowe metody nauczania i wychowywania, a także postępowania z dziećmi z dysfunkcjami, z których to metod jesteśmy rozliczani, wypełniać masę tabelek i papierów, bo kuratorium wymaga, bo dyrektorka jest nadambitna naszym kosztem itd itd., bo rodzic znowu nie poszedł z dzieckiem do poradni i ten zespół Touretta, który jest widoczny gołym okiem u ucznia nie jest oficjalnie zdiagnozowany i uczeń musi chodzić do normalnej klasy i musi byc od niego wszystko tak samo wymagane jak od innych, a lekcji prowadzić się nie da, bo biedak wstaje, krzyczy, wykrzykuje wulgaryzmy, dokonuje samouszkodzeń.
            samo nauczanie dzieci na lekcji to mały pikuś i najprzyjemniejsza rzecz,. gdyby praca nauczyciela polegała TYLKO na tym, nie pisnęłabym ani słowem.
            dlatego MILCZ, bo lepiej milczeć i uchodzić za głupca, nić odezwać się i rozwiać wszystkie wątpliwości.
      • mrokowik Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 10:14
        warsz-awka napisała:

        Pr
        > ofesor postąpił wyjątkowo głupio, studentka urządzając taką prowokację - wyjątk
        > owo wrednie a najbardziej po chamsku postępuje uczelnia, która tak zaniża ilość
        > godzin na seminaria magisterskie i zmusza pracowników do pracy bez wynagrodzen
        > ia.

        LOOOL

        Tylko ktoś, kto nie miał dobrego męskiego wzorca, może nazywać "głupim zachowaniem" próbę wyłudzenia haraczu od studentki, wykorzystując swoją przewagę, władzę nad nią, możliwości udupienia jej.

        Profesor postąpił haniebnie, a nie głupio. To w Polsce mamy karne kompanie? Nie wiedziałem, że ktoś kogoś - jak to określiłeś - zmusza do pracy na uniwersytecie za taką kasę?
        ta studentka wredna? Człowieku, studia zaoczne nie są za darmo. A tajemnicą poliszynela jest, jak głęboko w dupie mają studentów zaocznych pożal się Boże profesorowie. Byle jakie wykłady, aby odwalić pańszczyznę. Mamy tu przykład. Dziewczyna płaci duże pieniądze za semestr, a nawet w ramach tej opłaty nie może wyegzekwować tego, co jej się słusznie należy, czyli sprawdzenia pracy i monitorowania jej. Mój promotor był dostępny o każdej porze, byle nie w nocy. Mogłem dzwonić, wysyłałem poprawki mailem, sprawdzał, odsyłał, konsultował. Raz zadzwonił i zjechał cały rozdział, ale wiedziałem, ze się angażuje, że czyta, że jest zainteresowany. Według Twojego głupiego rozumowania zrobił to jak frajer, bo za darmo - tak? A tamten profesor postąpił głupio, bo dał się złapać? ludzie, co się z wami dzieje, z waszym pojęciem dobra i zła?
    • strange_fruit 550 zł ale rocznie, ale rocznie a nie miesięcznie 03.01.13, 10:37
      Profesor za magistranta dostaje ok. 550 zł rocznie, czyli za 11 magistrantów ok. 6000 zł, ale też rocznie, czyli miesięcznie wypada 500 zł! To jednak różnica... Rzeczywiście jest problem z opłacaniem pracy za tych magistrantów, którzy piszą nie w 2 ale 3 lata. Albo z tymi, którym trzeba poprawiać niemal każde zdanie...Generalnie z zaocznymi jest trudniej.
      Ale promotor oczywiście postąpił i nieetycznie i niemądrze.
      Z drugiej strony, taka stawka 150-300 zł nie za rok seminariów magisterskich, ale za 10 min. wizytę u profesora, tyle że medycyny stała się normą. A zatem stosuje się różne miary przyzwoitości
      • bool_a Re: 550 zł ale rocznie, ale rocznie a nie miesięc 03.01.13, 12:53
        strange_fruit napisał:

        > Z drugiej strony, taka stawka 150-300 zł nie za rok seminariów magisterskich, a
        > le za 10 min. wizytę u profesora, tyle że medycyny stała się normą. A zatem st
        > osuje się różne miary przyzwoitości

        Stosuje się te same miary przyzwoitości! Profesor medycyny pobierający opłaty za wizyty/konsultacje w ramach obowiązków służbowych finansowanych z budżetu podlega pod KK.
    • xagona Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 13:06
      Jak ktoś celowo coś nagrywa to już z góry można założyć, że kombinuje. Studentce bym nie wierzyła. Po pierwsze pewnie jest z tych nadgorliwych co nic innego w życiu nie mają więc kretyńska polonistyka zawładnęła jej światem. Pewnie od miesięcy słyszy, że praca mgr ma mieć 80-120 stron a jej ma już 200 i koleś szału dostawał. Nie może odmówić sprawdzania pracy więc pewnie myślał, że jak powie, że chce kasę to laska odpuści dalsze rozwijanie pracy i da mu spokój. Jej praca jest ch.... warta a jej się wydaje że powinien profesor tygodniami nad nią siedzieć, szkoda mu czasu na tak dokładne oględziny, zwłaszcza za darmo jak już limit godzin wyczerpała. I tak po polonistyce pracy nie znajdzie. Do tego kto takiego psychola nawiedzonego zatrudni?
      • poeatadoctus Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 13:42
        Gdy czytam twój komentarz to mam wrażenie że kto inny jest tu "nawiedzonym psycholem"...
      • elenia Ty tak na serio? 03.01.13, 13:48
        Czy z Tworek piszesz? W głowie się nie mieści, że zdrowy na umyśle człowiek może pisać takie brednie.
      • bool_a Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 14:04
        Twoje przypuszczenia są czystą fantazją, żeby nie powiedzieć absurdalne!
        Fakty:
        Studentka: - My już dzisiaj rozmawialiśmy. Mówił pan, że nasze spotkania miałyby od teraz odbywać się odpłatnie, ale nie ustaliliśmy, ile miałyby kosztować. Mówił pan, że pomiędzy 300 a 600 zł. Chciałabym wiedzieć dokładnie, bo muszę się przygotować

        Studentka dostała nowego promotora. Obroniła się po miesiącu.

        Nie ma limitu na studenta, promotor ma tak zorganizować pracę z magistrantami, aby doprowadzić do obrony. Jeśli tego nie potrafi to powinien zrezygnować z prowadzenia tego typu zajęć.
        • warsz-awka Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 16:43
          Tu się mylisz. Nie można "zrezygnować z prowadzenia tego typu zajęć" - są przydzielane i już. To studenci mogą sobie wybierać promotorów (bohaterka najwyraźniej źle wybrała). A potem mogą przez cały semestr nic nie chcieć robić, łącznie z nie pojawianiem się na seminariach i dzień przed końcem semestru przywalić kilkadziesiąt stron do przeczytania z hasłem, " tylko proszę szybko bo jutro zamyka się USOS". To magistrant powinien umieć zorganizować sobie pracę.
          Zdanie "(...) promotor tak ma zorganizować pracę z magistrantami, aby doprowadzić do obrony" jest fantastycznym przykładem roszczeniowości. Ja - student mogę robić (lub nie) co mi się chce (częściej nie) a ty promotorze stań na uszach żeby mnie doprowadzić do obrony, bo to moje prawo.
          Są fantastyczni, ciężko pracujący studenci, ale niestety jest też cała masa łajz, na których trzeba tracić czas.
          • emissarius Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 17:25
            warsz-awka napisała:

            > Ja - student mogę robić (lub nie) co mi się chce (częściej nie) a ty promotorze stań na uszach żeby
            > mnie doprowadzić do obrony, bo to moje prawo.

            A ja myślę, że nieodpowiedzialność części studentów to kiepski argument na usprawiedliwienie zachowań wielu wykładowców.

            Student ma prawo nie wiedzieć, popełnić błąd, a nawet się skompromitować. To jego święte prawo. Profesorowi - wykładowcy - nie odmawiam prawa do błędu, ale kompromitować się zdecydowanie mu nie wypada. Powiem więcej - klasę profesora widać zwłaszcza na tle kiepskiego studenta.
          • bool_a Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 18:52
            warsz-awka napisała:

            > Tu się mylisz. Nie można "zrezygnować z prowadzenia tego typu zajęć" - są przyd
            > zielane i już. To studenci mogą sobie wybierać promotorów (bohaterka najwyraźni
            > ej źle wybrała).

            Z Monitora UAM w Poznaniu:
            § 1
            Pensum dydaktyczne profesorów, docentów i adiunktów ze stopniem naukowym doktora habilitowanego wynosi 180 godzin rocznie.
            § 6
            Seminaria magisterskie wliczane są do pensum według następującej zasady:
            7 godzin rocznie na studenta lub do 60 godzin rocznie dla grupy 8 do 12 osób.


            To prawda, profesor jest zobowiązany do prowadzenia prac magisterskich (i doktoranckich), ale w ramach pensum. Grupa 11 studentów załatwia mu prawie połowę pensum. Tłumaczenie się przepracowaniem jest tutaj głęboko nie na miejscu.

            > A potem mogą przez cały semestr nic nie chcieć robić, łącznie
            > z nie pojawianiem się na seminariach i dzień przed końcem semestru przywalić ki
            > lkadziesiąt stron do przeczytania z hasłem, " tylko proszę szybko bo jutro zamy
            > ka się USOS".

            Zasady współpracy, obecność na seminariach, wymagania i terminy określa jednak profesor.

            > To magistrant powinien umieć zorganizować sobie pracę.

            To po co promotor?

            > Zdanie "(...) promotor tak ma zorganizować pracę z magistrantami, aby doprowadz
            > ić do obrony" jest fantastycznym przykładem roszczeniowości.

            Roszczeniowości? Co wiec należy do obowiązków promotora?. Przeczytanie i ocena pracy to chyba trochę za mało.

            > Ja - student mogę
            > robić (lub nie) co mi się chce (częściej nie) a ty promotorze stań na uszach że
            > by mnie doprowadzić do obrony, bo to moje prawo.

            To chyba jakieś nieporozumienie. Przecież obrona pracy może nastąpić jedynie po uzyskaniu pozytywnej oceny pracy promotora i recenzenta.

            > Są fantastyczni, ciężko pracujący studenci, ale niestety jest też cała masa łaj
            > z, na których trzeba tracić czas.

            Może mi powiesz jakim cudem te „łajzy” uzyskały pozytywne oceny wszystkich przedmiotów przewidzianych w toku studiów?
            • warsz-awka Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 21:58
              Z Monitora UAM w Poznaniu:
              § 1
              Pensum dydaktyczne profesorów, docentów i adiunktów ze stopniem naukowym doktora habilitowanego wynosi 180 godzin rocznie.
              § 6
              Seminaria magisterskie wliczane są do pensum według następującej zasady:
              7 godzin rocznie na studenta lub do 60 godzin rocznie dla grupy 8 do 12 osób.

              To prawda, profesor jest zobowiązany do prowadzenia prac magisterskich (i doktoranckich), ale w ramach pensum. Grupa 11 studentów załatwia mu prawie połowę pensum. Tłumaczenie się przepracowaniem jest tutaj głęboko nie na miejscu.

              Może matematyka nie jest moją najmocniejszą stroną, ale Twoją natomiast nie jest rozumienie tego, co czytasz i liczenie. Za grupę do 7 studentów prowadzący seminarium ma liczone po 7 godzin pensum czyli 7x7=49 godzin. Jeśli ma grupę od 8 do 12 osób to pensum ma liczone do 60 godzin. Czyli - jeśli ma 11 osób daje mu to 60 godzin pensum (tu już nie jest to liczone 7x11) i to jasno wynika z przywołanego przez Ciebie fragmentu. Skoro pensum wynosi 180 godzin to 60 za seminarium nie stanowi "prawie połowy", ale dokładnie jedną trzecią.
              Poza tym przy 12 osobach liczba godzin, jaką przewidziano na jednego magistranta to nawet mniej niż 7 (60:12=5). Czy ktokolwiek uważa, że w ciągu 5-7 godzin pracy ze studentem można poprowadzić w sposób rzetelny jego pracę? Więc albo władze uczelni wiedzą, że promotorzy pracują więcej, ale nie widzą powodu, żeby za to płacić, albo dają sygnał, że jedynie 5-7 godzin należy pracować z magistrantem. Skończył się czas? Radź sobie sam magistrancie...
              Niemniej uważam, że czarny bohater artykułu postąpił wyjątkowo głupio, bo tylko głupotą można tłumaczyć połaszczenie się na 300 do 600 złotych mając tyle do stracenia.
              • bool_a Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 03.01.13, 23:00
                warsz-awka napisała:

                > Może matematyka nie jest moją najmocniejszą stroną, ale Twoją natomiast nie jes
                > t rozumienie tego, co czytasz i liczenie.

                Niepotrzebna ironia. Twoje rozumowanie jest słuszna wtedy i tylko wtedy jeżeli Profesor miał grupę magistrantów 8-12 (11) osób na studiach zaocznych, co jest wysoce mało prawdopodobne. Grupy seminaryjne tworzy się wtedy, gdy jest to możliwe (zbieżność tematów). Ponadto z przytoczonej rozmowy wynikało, że studentka umawiała się z nim indywidualnie, a nie na seminarium.
                Nie da się łączyć w grupy seminaryjne różnych typów studiów.

                > Poza tym przy 12 osobach liczba godzin, jaką przewidziano na jednego magistrant
                > a to nawet mniej niż 7 (60:12=5). Czy ktokolwiek uważa, że w ciągu 5-7 godzin p
                > racy ze studentem można poprowadzić w sposób rzetelny jego pracę?

                Można nauczyć w ciągu 60 godz.( 2 semestry x 15 tygodni x 2 godz.) dowolnego przedmiotu zawodowego grupę 25 osób, to można i w sposób rzetelny poprowadzić prace dyplomowe, bo dyplomantów należy tylko ukierunkowywać.

                > Więc albo wła
                > dze uczelni wiedzą, że promotorzy pracują więcej, ale nie widzą powodu, żeby za
                > to płacić, albo dają sygnał, że jedynie 5-7 godzin należy pracować z magistran
                > tem. Skończył się czas? Radź sobie sam magistrancie...

                Władze uczelni zgłosiły zdarzenie do prokuratury, więc nad stanowiskiem władz nie ma co dywagować.

                > Niemniej uważam, że czarny bohater artykułu postąpił wyjątkowo głupio, bo tylko
                > głupotą można tłumaczyć połaszczenie się na 300 do 600 złotych mając tyle do s
                > tracenia.

                Czyn nieetyczny jest czynem nieetycznym niezależnie od interpretacji.
    • single_malt Profesor chciał pieniędzy 03.01.13, 14:17
      Przepraszam ze zapytam przy okazji : czy doktoraty na UAM w miedzyczasie tez podrozaly czy nadal wystarczy dwie dychy ?
    • sonia_siemionowna Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 18:03
      Też studiowałam na polonistyce na UAM-ie.

      Działo się działo i podejrzewam, że polonistyka to jeszcze małe piwo w porównaniu z innymi, bardziej obleganymi kierunkami....

      Cały ten skostniały syf należałoby zmyć szlaufem i budować od podstaw.
    • czyli.kon.karne Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 19:13
      POZnan* knows-how :)))
      krolopowa mętalność
    • jola4160 Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 20:33
      nienawidzę takich kapusiów, którzy chodzą, węszą, podsłuchują, nagrywają, donoszą !!
    • jola4160 Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 20:36
      A teraz p. profesorze. dobry prawnik i oskarżyć o zniesławienie !
    • kicia.kontra Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 03.01.13, 22:14
      ,,Gazeta Wyborcza" niegdyś tak krytyczna wobec zabiegów lustracyjnych PiSu broniła uniwersytetów, a teraz bezkrytycznie szkaluje porządnego i szlachetnego profesora..? Wstyd. Czyżby zapatrzyła się w swoich prawicowych oponentów, bezczelnie i często zupełnie bezpodstawnie obrażających ,,elity" i autorytety? Dlaczego zostało podane nazwisko profesora?

      Proszę przyjrzeć się debilnej polityce MNiSW, która zmusza wykładowców do tolerowania niekiedy skrajnego (i zawsze żenującego) kretynizmu studentów, a potem zająć się rywalizowaniem z Wildsteinem czy Terlikowskim w obrażaniu ludzi.
    • mikage1 Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Nagr... 04.01.13, 01:31
      Hmmm...
      1. nie bronię profesora, bo - delikatnie mówiąc - zrobił głupio (można określić dosadniej, nazwać po imieniu)
      2. ale abstrahując od tej sytuacji - jest druga strona medalu - piszę to z doświadczenia własnego, jako osoba, która prowadzi prace seminaryjne - to, jak studenci piszą prace, to jest to dramat (aczkolwiek zastanawiam się czy bardziej komedia, czy bardziej tragedia) - ponoć mają maturę, ponoć uczyli się w szkole języka polskiego, ponoć... szkoda słów; może trochę przykładów: 1) edycja tekstu (jakieś akapity, wyrównanie tekstu, jednolita czcionka) - to często wymagania "wygórowane", 2) zdaniopodobne ciągi wyrazów (orzeczenie w tym ciągu to marzenie ściętej głowy), 3) interpunkcja (zdanie na 8 linijek, ani jednego znaku interpunkcyjnego), 4) gramatyka, frazeologia, szyk zdania etc. (Kali ukraść krowami), 5) ortografia..., 6) przypisy (po co komu, a jeśli już, to po co robić zgodnie z jakimikolwiek normami, skoro można zrobić każdy inaczej, według własnego "widzi-mi-się", 7) a jak już źródła są, to zdarzają się tak szacowne, jak pewne serwisy internetowe (np. z małym zwierzątkiem w nazwie, albo takie których nazwa oznacza kawałek zapisanego papieru, schowanego gdzieś w rękawie), 8) przykłady "grzechów" można mnożyć...
      3. oczywiście studentowi można napisać, że ma pracę poprawić, wskazując ogólnie jakie są zastrzeżenia, potem można mu nieco dokladniej wskazać, potem można mu wskazać jeszcze raz to samo, i jeszcze raz, i jeszcze raz (rekord? - ta sama uwaga w 4 kolejnych wersjach pracy, uwaga czysto techniczna, nie merytoryczna, inny rekord? praca 30 stron - 118 uwag...) - dokładne zajęcie sie pracą studenta (a nie rzucenie kilku luźnych uwag) - to znaczne wykroczenie ponad czas przewidziany na pracę z jedną osobą - jest to w zasadzie czas "charytatywny"
      4. no i jeszcze jedno - studenci często zostawiają sobie "pracę nad pracą" na ostatni dzwonek, oczekując potem cudów (czasowych - "piętnaście minut temu wysłałam pracę, muszę ją za godzinę złożyć w dziekanacie, dlaczego jeszcze nie dostałam odpowiedzi?" - żeby nie było wątpliości - to lekkie przerysowanie);
      5. są niezwykle roszczeniowi - zwłaszcza ci, którzy płacą (zaoczni i z uczelni niepublicznych) - ok - płacą, mogą wymagać, ale niech też wymagają od samych siebie...
      6. oczywiście krzywdzącym jest uogólnianie takich ocen studentów, bo są też tacy, którzy pracują sumiennie, a ich prace czyta się z prawdziwą przyjemnością (albo pewnym smutkiem - że nie ma się do czego przyczepić ;)
    • zgredko Re: Profesor chciał pieniędzy od magistrantki. Na 04.01.13, 10:53
      To musiał być impotent!! Normalny chłop, od laski chciałby ...:/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka