Dodaj do ulubionych

Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną

15.03.05, 20:02
W tym zacietym antybushowskim artykule (przypomina mi bardzo antyreaganowskie
artykuly na zachodzie) brakuje tylko jednego, mianowicie 15 dobrze napisanych
przemyslanych zdan wyjasniajace obecny stan rzeczy, dlaczego Bush uwaza, ze
ten stan rzeczy trzeba zmienic i na czym polegaja zmiany.

Artykul jest napisany w starym komunistycznym stylu albo w stylu propagowanym
przez niemieckiego Spiegla: niszczenie nie informujac co sie niszczy i z
jakiego powodu. Po prostu bezsensowne ujadanie.

Obserwuj wątek
    • wasylzly Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 15.03.05, 20:35
      no coz tu dodac, brutalna kapitalistyczna prawda, starzy, chorzy, ci bez
      american dream, po przepracowaniu calego zycia na tasmie jakiegos GM, laduja
      pomalu w przytulkach. W EURO-Unii nie tego problemu, kazda generacja pracuje na
      renty, ci ktorzy odchodza na zasluzony odpoczynek z 2500 EU, na godne zycie i
      godny pochowek w pelni wystarczy. Tym sie wlasnie ludzka Europa rozni, od Ameryki.
      • sly2015 Popieram ta reforme!!!! 15.03.05, 20:43
        Popieram bo bede mogl zaiwestowac swoje pieniadze gdzie bede chcial i miec
        swoje konto i kontrole nad nim .
        Tylko Chile odwazylo sie sprywatyzowac swoj program emerytalny . Greenspan go
        rowniez popiera ogladalem go dzisiaj przed komisja .

        Ale czekajcie zaraz sie odezwa znawcy z Europy tzw eva tudziez marudziaz !!!!
        • pele12 Re: Popieram ta reforme!!!! 16.03.05, 02:35
          Ha, ha, ha! Chile odwazylo sie i dzis ludzie zyjacy z emerytury wyplacanej przez
          prywatne firmy ubezpieczeniowe otrzymuja duzo mniej od tych, ktorzy pozostawili
          swe oszczednosci w panstwowym funduszu. Doskonaly zart, sly. Ty masz poczucie
          ironi, a to bardzo rzadkie wsrod Slowian.
          Ja rowniez nie dalem sie nabrac na neoliberalne bzdury prawicowych sqrwysynow i
          jakos wychodze lepiej na tym niz moi koledzy wplacajacy swe skladki do
          przeroznych funduszy obiecujacych im cuda niewidy na starosc. Glupich nie sieja
          - oni sami sie rozmnazaja jak bakterie, powtarzajac bzdury reaganowskie. Dzieki
          za rozrywke, sly.
          Milego urlopu w Chile. Podroze ksztalca.
          • sly2015 do pele12 16.03.05, 16:31
            Musisz byc straszny prymityw i ignorant pele12 ta dwunastka to zapewne twoj wiek

            Masz zerowe pojecie o inwestowaniu na gieldzie wiec dyskusja z toba miernoto
            jest strata czasu !!!!!!!!!!

            pele12 napisał:

            > Ha, ha, ha! Chile odwazylo sie i dzis ludzie zyjacy z emerytury wyplacanej
            prze
            > z
            • pele12 Re: do sly 17.03.05, 00:20
              Czytaj, synku, i ucz sie, poki neoliberalne glupoty nie zrobia ci wody z mozgu
              kompletnie: www.iht.com/articles/2005/01/27/news/chile.html
      • pjpb Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 15.03.05, 22:22
        w euro-unii powoli dociera do swiadomosci, ze w miare wydluzania sie zycia i
        spadku urodzin taka metoda nie ma prawa dzialac i najdalej za 20 lat sie musi
        zawalic. mozna wiec:

        - probowac reformowac rynek ubezpieczen emerytalnych z 'solidarnosciowego' na
        'kapitalowy'
        - przyciagac masowo imigrantow aby utrzymac niski sredni wiek spoleczenstwa.
        problem: spoleczny i brak perspektyw w nowoczesnej gospodarce dla rzecz
        zazwyczaj niewykwalifikowanych
        - podwyzszac stopniowo stawki na ubezpieczenia spoleczne czyniac gospodarke
        calkowicie niekonkurencyjna
        - obnizac swiadczenia az do poziomu gdy trzezwi zaczna sobie wykupowac
        komercyjne ubezpieczenia spoleczne a marzyciele umierac z glodu

        pierwsza opcja jest jedyna sensowna i dlugoterminowa. uwazam ze ubezpieczenia
        spoleczne powinny byc komercyjne i dobrowolne. poki co sa dwa poglady 'jest
        dobrze a po nas chocby i potop' albo 'bedzie bolalo ale lepszy maly bol teraz
        niz zawal jak sie to pieprznie'
        • wasylzly Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 15.03.05, 23:03
          mnie sie osobiscie nie wydaje, zeby mialo cos pieprznac, np. w Niemczech po
          wojnie tez byl maly przyrost naturalny, a system rentowy istnieje od czasu
          Bismarcka i ma sie dobrze. Oczywiscie, czesc mozna skomercjalizowac, ale to jest
          sprawa nie dla wszystkich uczestnikow spoleczentwa. Opieranie systemu rentowego,
          na spekulacjach giledowych, bondach, fondsach i Forexsie, jest idealnym
          zalozeniem do masowej produkcji starczych zebrakow, ktorzy i tak na stare lata
          wpadna w siatke oslonowa spoleczentwa, bo ktos sie musi nimi opiekowac, czy
          pochowac. Po prostu los ludzki nie moze zalezec od DAX czy WIG, bo predzej
          padnie swiatowa spekulacja, co juz widac po ustabilizowanym Euro, niz rozsadny
          system rentowy generacyjny lub finansowany jako podstawowe zabezpieczenie
          starcze z podatkow.
          • rob51 Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 16.03.05, 13:28
            Niestety nie masz racji bo:
            1. jeśli chodzi o Niemcy po wojnie to średnia wieku społeczeństwa była znacznie
            niższa niż teraz,
            2. średnia długość życia była znacznie niższa niż teraz a długość okresu
            zatrudnienia nie wzrosła a przynajmniej nie w takim stopniu co oznacza że
            odłożone pieniądze muszą starczyć na dłużej.
            3. nie chodzi o to czy system emerytalny zależy od spekulacji czy nie ale
            przecież emeryci obecnie nie ponoszą praktycznie żadnego ryzyka związanego z
            koniunkturą gospodarczą podczas gdy pracownicy go ponoszą bo mogą stracić pracę.
            4. system pokoleniowy z definicji i zasady swojego działania zakłada że
            społeczeństwa nie będą się starzeć i cały czas będzie nieujemny przyrost
            naturalny a tymczasem rzeczywistość jest inna: rodzi się mniej dzieci a ludzie
            żyją dłużej. Zatem system pokoleniowy mógłby funkcjonować tylko wówczas gdyby
            poziom świadczenia nie był ściśle określony tylko w każdym okresie (np. rok)
            uzależniany od przyrostu naturalnego i długości życia. Ale to oznacza że wraz
            ze starzeniem się społeczeństwa emerytury byłyby obniżane a na to emeryci nie
            chcą się zgodzić co oznacza że nie chcą ponosić ryzyka zmian demograficzynych
            podczas gdy system świadczeń emerytalnych opiera się właśnie na demografii.
            5. system kapitałowy nie jest oczywiście idealny ale nie ma mankamentów systemu
            pokoleniowego a wartość świadczenia emerytalnego jest zależna wyłącznie od tego
            ile i jak długo odkładałeś oraz jak to inwestowałeś. Oczywiście można wydzielić
            jakąś część systemu gdzie pieniądze byłyby gromadzone np. w ZUS, który
            wypłacałby emerytom jakieś minimum socjalne. Ale kwota tego minimum musiałaby
            być naprawdę niska aby nie było pokusy do korzystania z tego minimum przez zbyt
            wielu bo to wówczas znów byłby system pokoleniowy.
            6. obecnie w wielu krajach symulacje pokazują że istniejące systemy pokoleniowe
            zbankrutują jeśli nie zmienią się trendyt demograficzne a średnia długość życia
            nie spadnie i z tym nie możesz dyskutować. A jeśli system zbankrutuje to
            oznacza że jest kiepski.
            • bella.pupa Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 16.03.05, 17:40
              Niestety nie masz racji bo:
              3. Ubezpieczenie polega wlasnie na tym, ze w zamian za oplate ktos przejmuje od Ciebie ryzyko.
              4. To prawda, tyle, ze zmiany demograficzne niezupelnie maja charakter egzogeniczny, tzn. w duzej mierze zaleza od polityki panstwa. Zmiana systemu emerytalnego na kapitalowy moze, bo nie musi usunac skutki, a nie przyczyny klopotow, ktorymi nieodmiennie sa niekorzystne zmiany demograficzne.
              5.No tu to juz nonsens goni nonsens. Wartosc swiadczenie zalezy w sistocie rzeczy od odlozonej kwoty i sposobu inwestowania, tyle, ze o ile dwa pierwsze elementy sa pod kontrola benficjenta o tyle ostatni nie spelnia podsawowego wymogu pojecia ubezpieczenia. Inwestycje nie zaleza od nas, ale od zarzadzajacych, zaś jak pokazuje przyklad polski to lobby jest bardzo zainteresowane zmniejszeniem wyplaty za sukces i zmaksymalizowanie oplat, np za przystapienie do systemu, za administrowanie nim itd. Trzeba tez pamitac, ze brak jest dowodu na to, ze taki system jest efektywniejszy od systemu kontrolowanego przez panstwo, cystujac za Stiglitzem w ekonomii nie ma darmowego lunchu.
              6. OWszem obecne symulacja pokazuja bankructwo systemow interkohortowego, ale nie uwzgledniaja one tego, ze trendy demograficzne moga sie zminic. Do tego malo kto mowi o tym, ze system kapitalowy tez jest pelen roznorakich ryzyk, zwiazanych tak z koniunktura na rynkach kapitalowych i o ile w systemie interkohortowym rozwiazaniem moze byc podniesienie skladki (oczywiscie nie bez konca bo przy utrzymaniu sie negatywnych trendow demograficznych w dluzszej perpsktywie wymusi to kolejne podniesienie skladek i tak bez konca) o tyle zmiany na rynkach kapitalowych nie bardzo moga byc kotrolowane przez polityke gospodarcza panstwa. Trzeba tez pamietac, ze system kapitalowy w sytuacji spadku liczby pracujacych tez bedzie sie wyczerpywal. Spojrzenie na gospodarke z perspektywy prostego modelu solowa widac, ze duza ilosc kapitalu i spadajaca liczba pracujacych moze doprowadzic do zmiany relacji w wynagadzaniu kapitalu i pracy, na rzecz tej ostatniej, co skutecznie obnizy wyplaty emerytow (niski nominalny zwrot z kapitalu i rosnace nominalnie place doprowadza do spdaku realnej wartosci oszczednosci).

              Oczywiscie to wszystko powyzej sa gdybania i prawda jest taka, ze wiekszosc dlugookresowych modeli jest oparta na tzw. zalozeniach, czyli przekonaniu mniej lub bardziej uzasadnionym przekonaiu ich autorow o pewnych determinanatach rozwoju sytuacji spoleczno-gospodarczej.

              Odchodzac zas od teoretycznych rozwazan radze zajrzec na strone Financial Timesa i poszukac artykulu pod tytulem Cheques and balances: America takes heed of the British pension 'disaster'. Juz sam tytul jest znaczacy, a zawartosc jeszcze ciekawsza. W kazdym razie wnioski nie sa wcale tak oczywiste jak by tego sobie Bush czy Demokraci zyczyli. Dla mnie jak zawsze niezwykle smieszne pozostaje jednak to, ze na lamach GW prpozycje reform Busha sa delikatnie mowiac zjechane, zas rewolucja emerytalna AWSowsko-Górowska - z grubsza takasama jaka proponuje Krzak jest wychwalana pod niebiosa, zas jej autor jest czolowy ekspert. Czyzby linia naszej kochanej GW byla bardziej zwiazana z ludzmi, a mniej z ideami ;-)
              • dejot7 Re: Jak Ameryka walczy o reformę emerytalną 30.03.05, 16:36
                Jednak chwała gazecie, że zamieściła ten artykuł oraz felieton Josepha E. Stiglitza. Chociaż rzeczywiście jest to dowodem jej schizofrenii jeżeli chodzi o podejście do wolnego rynku, z czego sobie jednak tak naprawdę mało kto zdaje sprawę. Ale ta schizofrenia jest niestety udziałem całego chyba pokolenia, albo jego dużej części (włączając mnie).

                Jest jednak porażające, że na naszym podwórku w zasadzie bez żadnej dyskusji społecznej przeprowadzono tak radykalną i eksperymentalną reformę systemu emerytalnego. Pomijając tu wady i zalety prywatyzacji systemu emerytalnego należy skupić się na tym co jest niewątpliwe. Tak jak napisał Stiglitz oczywiste jest, że prywatyzacja powiększy znacznie deficyt budżetowy, gdyż prywatyzacja oznacza przekierowanie środków do prywatnych funduszów. Nie ma siły, żeby było inaczej. Tak się stało w Polsce, co udawało się jakoś ukryć przerzucając część deficytu budżetu do innych pozycji bilansu finansów publicznych. Wszystko wyszło ostatnio przez Eurostat, który po prostu pokazał jak się rzeczy mają. Rachunek jest prosty. Dług publiczny musi się zwiększyć o tyle, ile pieniędzy ZUS przekazał do ofe. Obecnie to jest jakieś 40 mld. PLN. Takie są do tej pory koszty polskiej reformy emerytalnej.

                To jest oczywiście bardzo jednostronne patrzenie na prywatyzację systemu emerytalnego. Chciałbym znaleźć solidne opracowanie kosztów i zysków tej operacji. Niestety na Zachodzie prawie wszystko omawia się na modelach teoretycznych. Tymczasem my tu mamy zastosowany eksperyment na skalę światową. Nikt jeszcze nie przeprowadził podobnej operacji w tak dużym kraju. Tylko kto ma zrobić taka krytyczna analizę nowego systemu, skoro ci co się na rzeczy znają dzielą się na starych, komunizujących znawców ubezpieczeń społecznych, z założenia niechętnych prywatyzacji systemu, oraz na młodych (od Hausnera i Góry po Rutkowskiego i Petru) którzy sami ten system budowali. Wygląda na to, że takiej analizy długo nie będzie. Musi wyrosnąć nowe pokolenie specjalistów, którzy w reformę nie byli "umoczeni" i będzie ich stać na obiektywizm. Na razie pozostają nam pojawiające się co jakiś czas huraoptymistyczne rankingi, które pokazują kilkudziesięcioprocentowe wzrosty jednostek funduszy emerytalnych.
      • arius5 Ze co ? Ze jak ? 16.03.05, 01:23
        Ze krowa to piekny ptak ?
        Ze w EU ma sie 2500 EU emerytury ?
        Owszem, jak sobie placisz prywatnie.
        A jak nie, to do przytulku.
    • 3m05 Jak Bush walczy z Social Security 16.03.05, 02:26
      "The argument over Social Security privatization isn't about rival views on how
      to secure the program's future - even the administration admits that private
      accounts would do nothing to help the system's finances. It's a debate about
      what kind of society America should be".("NYT")

      Za Busha Amerykanie utracili juz swoje personalne poczucie security - o czym
      przypominaja im zolte lub pomaranczowe alerty w TV i nieustanne doniesienia
      Wolfa Blitzera o krwiozerczych terrorystach. Teraz pora na ich social security
      czyli bezpieczenstwo socjalne. Amerykanin ktory juz teraz zyje w permanentnym
      strachu i stresie - o swoje zycie (bo terrorysci) o swoja prace (bo nie splaci
      dlugow) o swoje zdrowie (bo nie ma ubezpieczenia) o swoje dzieci (bo zaczna
      cpac) o swoja zone (bo go rzuci) jeszcze bedzie sie martwil ze na starosc nie
      bedzie mial z czego zyc, bo zle zainwestowal. I O TO CHODZI!
      Im spoleczenstwo bardziej zastraszone i sfrustrowane tym bardziej ulegle,
      posluszne i zalezne (kiedy ostatnio slyszeliscie o strajku w Stanach?).
      Amerykanin ma sie bac, ma zapie..c a radosc dostarczy mu Pfizer. W pigulce.

      PS. Bush odniosl juz wiele "sukcesow" w swojej karierze:
      - nadwyzke budzetowa zamienil na deficyt
      - pokoj na wojne
      - Stany Zjednoczone na Stany Podzielone
      - sojusznikow na przeciwnikow
      - Irakijczykow na terrorystow
      - Polakow na "oslow trojanskich" latajacych w F-16 (bez wiz!)
      a teraz jeszcze zamieni emerytow w zebrakow.
      I tylko on i Dick (Chenney) i corporate America czuja sie coraz lepiej.
      I o to chodzi!
      • maruda.r Re: Jak Bush walczy z Social Security 16.03.05, 03:29
        3m05 napisała:

        jeszcze bedzie sie martwil ze na starosc nie
        bedzie mial z czego zyc, bo zle zainwestowal

        *************************

        O to martwić się nie musi. Źle za niego zainwestują neoconsi. Tzn. źle dla
        niego, ale dobrze dla swojej kieszeni.


      • colombina Re: Jak Bush walczy z Social Security 16.03.05, 21:36
        3m05 napisała:

        > Za Busha Amerykanie utracili juz swoje personalne poczucie security - o czym
        > przypominaja im zolte lub pomaranczowe alerty w TV i nieustanne doniesienia
        > Wolfa Blitzera o krwiozerczych terrorystach. Teraz pora na ich social security
        > czyli bezpieczenstwo socjalne. Amerykanin ktory juz teraz zyje w permanentnym
        > strachu i stresie - o swoje zycie (bo terrorysci) o swoja prace (bo nie splaci
        > dlugow) o swoje zdrowie (bo nie ma ubezpieczenia) o swoje dzieci (bo zaczna
        > cpac) o swoja zone (bo go rzuci) jeszcze bedzie sie martwil ze na starosc nie
        > bedzie mial z czego zyc, bo zle zainwestowal. I O TO CHODZI!
        > Im spoleczenstwo bardziej zastraszone i sfrustrowane tym bardziej ulegle,
        > posluszne i zalezne (kiedy ostatnio slyszeliscie o strajku w Stanach?).
        > Amerykanin ma sie bac, ma zapie..c a radosc dostarczy mu Pfizer. W pigulce.
        >


        > a teraz jeszcze zamieni emerytow w zebrakow.
        > I tylko on i Dick (Chenney) i corporate America czuja sie coraz lepiej.
        > I o to chodzi!

        Zyje w USA od wielu lat i to w ciaglym strachu. Jestem juz klebkiem nerwow zeby
        nie Prozak to bym sie juz chyba zabila! Ubezpieczenie zdrowotne jest (ale moge
        stracic), przyzwoita praca jest (moge wyleciec), dom jest (terrorysci moga go
        wysadzic). Teraz na dodatek Bush chce na mnie zwalic odpowiedzialnosc za moje
        zabezpieczenie na starosc. A przeciez kazdy kto kiedykolwiek zyl w
        cywilizowanym kraju wie ze od opieki nad obywatelami jest rzad. Tylko uczciwi
        i kompetentni urzednicy potrafia tak zagospodarowac moje pieniadze ze wystarczy
        na bogata i bezpieczna starosc.

        Dodam ze za Busha przestali wydawac Amerykanom paszporty gdy sie okazalo ze
        wiekszosc dalaby dyla do jakiegos normalnego kraju. W tajemnicy powiem ze
        zbieram juz stare detki od ciezarowek, zeby wybudowac ponton i przeprawic sie
        przez morze do ubostwianego Fidela. On sie mna zaopiekuje jak ojciec najlepszy
        i nie bede nawet chciala strajkowac.

        Przy pomyslnych wiatrach nastepny posting na forum moze przesle juz z Hawany.
    • lisek2005 USA SPADAJĄ W RANKINGU WYKORZYSTANIA TECHNOLOGII 16.03.05, 06:40
      zob. psz.pl/content/view/1059/2/
    • pawel_451 reforma reforma... 16.03.05, 08:33
      ...ciekawe czy kogos zainteresuje taki oto paradoks - panstwo ma miliardy na wojne z Irakiem (i kilkoma nastepnymi panstwami w kolejce) nie ma zas srodkow na zapewnienie bezpieczenstwa socjalnego swym wlasnym obywatelom. Kapitalizm ze swoja idea bezwzglednej rentownosci wszystkiego brnie w slepa uliczke. Podpowiadam niezorientowanym: emeryci nigdy nie beda rentowni, podobnie jak chorzy, niepelnosprawni, dzieci itp.
      • maruda.r Re: reforma reforma... 16.03.05, 09:42
        pawel_451 napisał:

        > ...ciekawe czy kogos zainteresuje taki oto paradoks - panstwo ma miliardy na wo
        > jne z Irakiem (i kilkoma nastepnymi panstwami w kolejce) nie ma zas srodkow na
        > zapewnienie bezpieczenstwa socjalnego swym wlasnym obywatelom. Kapitalizm ze sw
        > oja idea bezwzglednej rentownosci wszystkiego brnie w slepa uliczke. Podpowiada
        > m niezorientowanym: emeryci nigdy nie beda rentowni, podobnie jak chorzy, niepe
        > lnosprawni, dzieci itp.

        ***********************************

        Bo reforma Busha wcale nie zakłada rentowności emerytów. Rentowne mają być ich
        pieniądze które powierzą politykom, by pograli sobie na giełdzie.

        O to jak się będą czuli emeryci za pewien czas, można już dziś zapytać
        inwestorów Worldcomu i Enronu.

        Co do miliardów na wojnę... To tu jest pies pogrzebany. Skończyły się. Stąd reforma.

    • wojna_o_kase Bush jako ten co 'uratowal' Social Security???? 16.03.05, 16:50
      ...chyba sie zapisze jako ten co starl z powierzchni ziemi ostatnia rzecz jaka
      dawala Amerykanom szanse na cos lepszego na starosc niz praca w Walmarcie...

      On 'ratuje' Social Security jak Marines ratowali wioski w Wietnamie: 'we had to
      destroy it in odrer to save it'.....
      • wnec2005 Re: Bush jako ten co 'uratowal' Social Security?? 16.03.05, 20:36
        Wszedzie dziadkow bija w tylek, starosc jest wszedzie taka sama. Jeszcze chyba
        nie wynaleziono takiego systemu aby na starsc byli wszyscy szczesliwie i pod
        opieka 100%. A ta pelna opieka 100% dla bogatych.. jak to wyglada?trzymaja w
        szpitalu pol umarlaka ktory juz by chcial umerzec a nie moze bo pompuja w niego
        wszystko co wymyslila medycyna, i beda trzymac choc trupa bo maja ztego szmal.
    • yurek11111 "My z glodujacych miast"-przestal spiewac Wania, 17.03.05, 21:06
      "My z glodujacych miast"-zaczna spiewac w Stanach.... :-))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka