Dodaj do ulubionych

Czekając na tsunami

18.03.05, 21:17
Mane tekel fares
Gdzie król Baltazar?
Obserwuj wątek
    • krak15 Re: Czekając na tsunami 19.03.05, 00:09
      Episkopat nie musi dyscyplinować Radia Maryja i zakazywać głoszenia w nim
      bzdurnych poglądów. W końcu mamy wolność słowa. Powinien jednak jasno
      stwierdzić, że poglądy polityczne tam głoszone nie są poglądami Kościoła w
      Polsce, że są kłamliwe i sprzeczne z Ewangelią. Milczenie Episkopatu może być
      odbierane jako popieranie przez Episkopat poglądów głoszonych w tym Radiu. I
      dlatego poprzez to milczenie biskupi uczestniczą w kłamstwie. Ciekawe, czy będą
      się spowiadać z tego grzechu.
      • sam16 Re: Mowa trawa, ludzie grzyby..... 19.03.05, 02:31
        ..ksiadz bikiniarz lowi ryby.Te dziecieca rymowanke przypomnialem sobie po
        przeczytaniu jednego punktu z instrukcji biskopow o mediach ktora brzmi;
        "Duchowni i czlonkowie instytutow zakonnych wypowiadajacy sie w mediach winni
        cechowac sie wiernoscia nauce Ewangelii,rzetelna wiedza,roztropnoscia i
        odpowiedzialnoscia za wypowiadane slowa,troska o umilowanie prawdy i owocny
        przekaz ewangelicznego oredzia."

        Z tego zdania chociaz bardzo dlugiego nic nie wynika.
        Tak jak nic nie wynika z wielu innych tego typu wypowiedzi Episkopatu.
        W skrocie "mowa trawa".

        Ludzie w Polsce znaja skutki dzialalnosci RM i jego dyrektora.Artykul "Atak
        moherowych beretow "nie pozostawia watpliwosci.

        Moim zdaniem tak powinien brzemiec artykul zacytowany wyzej.

        Duchownym wypowiadajacym sie w mediach nie wolno pod kara odsuniecia od
        kaplanstwa glosic idei ktore zaprzeczaja Ewangelii.

        Ale jak mozna tak napisac skoro wielu ksiezy i biskupow kocha RM?

      • tentegopolubowny Re: Czekając na tsunami 19.03.05, 03:51
        "Episkopat nie musi dyscyplinować Radia Maryja...", nie musi ale powinien, czyli
        musi, bo to jest w jego domenie zarządu. Jeżeli nie dyscyplinuje to znaczy że
        nie chce za to brać odpowiedzialności, to jest krótkowzroczna polityka
        wynikająca z paraliżu władzy i braku ochoty do przyznania sie do błędów. Księżą
        biskupi przywyki głosić z ambony swoje mądrości, no więc im "nie wypada"
        przyznać się do błedów, do uchybień, bo jak to, ktoś mógłby pomyśleć, że oni nie
        są nieomylni? Psychologia takiego myslenia, braku działania, jest tylko ich
        własnym dziełem, brak działania też ma konsekwencje, tyle że negatywne w tym
        wypadku.
        • wera7 Re: Czekając na tsunami 19.03.05, 11:01
          Coraz częściej mówi się o śmierci papieża. I to nie tylko kwestia zachodnich
          mediów, którym z oburzeniem wytykamy tą niezręczność. Słyszę i pośród rodaków
          nieśmiałe acz dosadne: i co potem? I boję się również tego potem, bo skończyć
          się może, a nawet prawie jestem pewna, że skończy się/!/ masową rezygnacją z
          duchowego przewodnictwa KK. Polak-katolik przeobrazi się w zdeklarowanego
          Polaka-konsumenta, pielgrzymującego wyłącznie do świątyni supermarketu. Z
          grzechów spowiadać się nie będzie, zaś komunię przyjmować może w postaci
          ziemniaczanych chipsów z wkładką obrazkiem pokemona gratis.
          W Kościele, a raczej pod kościołem ostaną się jeno ci, którym krew i zawiść
          oczy zalewa - wyznawcy ojca Rydzyka i oddani członkowie Legionów Chrystusa,
          traktowani przez resztę społeczeństwa jak wrzód na polskim tyłku.
          Niestety, moi drodzy, Episkopat robi wszystko, by do takiego stanu doszło.
          • sam16 Re: Glowa w piaseku.... 19.03.05, 16:12

            Wydaje sie,ze Episkopat nawet nie jest w stanie wydac jasnego oswiadczenia w
            sprawie torunskiej rozglosni.
            Smieszne wydaje sie oswiadczenie biskupow,ze na ostatniej konferencji nie
            dyskutowano o radiu.Z drugiej strony wiadomo ze w kuluarach obrad to bylo
            glownym tematem rozmow.
            Cala Polska czeka,zeby episkopat zajal wyrazne stanowisko w sprawie rozglosni
            ktora pod plaszczykiem wiary glosi hasla "z piekla rodem"bo jak mozna inaczej
            nazwac namawianie do nietolerancji,szowinizmu i nienawisci.Wszysko to dzieje
            sie pod patronatem ksiezy katolickich a episkopat nie jest w stanie na to
            reagowac bo wlasnie dyskutuje czy mozna komunie przyjmowac do reki czy tylko na
            jezyk.
            Krak napisal,ze poprzez milczenie biskupi uczestnicza w klamstwie a zamiast
            dzialac chowaja glowy w piasek i wystawiajac do wiernych swoje tluste tylki.
            (doslownie i w przenosni)Niestety bark dzialalnosci tez ma swoje kosekwencje
            jak napisal moj przedmowca a wera podsumowuje nasze wspolne stanowisko,ze
            episkopat (nie robiac nic)robi wszystko zeby do takiego stanu doszlo.

            Niestety nikt z czlonkow episkopatu nie przeczyta tej dyskusji.Oni stoja
            ponad....i wiedza lepiej.W tej sytuacji pozostaje tylko czekac na rozwoj
            wypadkow.

            Po nastepnej konferencji episkopatu znowu przeczytamy komunikat w stylu;
            Episkopat na ostatniej konferencji kierowany odpowiedzialnoscia i wiernoscia
            nauce ewangelii w oparciu o rzetelna wiedze na temat sytuacji wynikajacej z
            dzialalnosci RM w trosce o umilowanie prawdy i owocny przekaz ewangelicznego
            oredzia postanowil nie podjac zadnej decyzji w tej sprawie.Zaden bowiem z
            czlonkow episkopatu nie jest w stanie powiedziec nic innego jak cytowac Pismo
            albo inne dokumenty koscielne a tam jeszcze nic nie ma napisane o RM.
            Na koniec nastepuje tradycyne blogoslawienstwo i laczenie sie w modlitwie za
            wiernaych a nastepnie wszyscy wsiadaja do swoich samochodow zeby udac sie do
            swoich palacow gdzie sluzba im poda ciepla kolacyjke a zasypiajac beda myslec o
            nastepnym oswiadczeniu zaczynajacym sie od :umilowani wierni....(mowa trawa)i
            na koniec blogoslawienstwo i tak do nastepnej konferencji.
      • ludozerca Re: Czekając na tsunami 20.03.05, 09:23
        Przepraszam, ale Twoja wypowiedź wydaje mi się odrobinę krzywdząca Ich
        Eminencje.
        Zarzucasz biskupom kłamstwo, sądząc że "poglądy polityczne tam (tzn. w RM)
        głoszone nie są poglądami Kościoła w Polsce, że są kłamliwe i sprzeczne z
        Ewangelią" i bierzesz pod uwagę możliwość popełnienia przez nich grzechu, a
        nawet trwania w grzechu.
        Ja uważam, że nie do przyjecia jest hipoteza, że Biskupi dają fałszywe
        świadectwo, bo nie licuje to z Ich godnością. Ergo, działalność Ojca Rydzyka
        jest zgodna z poglądami Kościoła w Polsce, a przypuszczenie, że działania RM są
        sprzeczne z Ewangelią (szerzenie nienawiści, pomówienia, antysemityzm) jest na
        pewno bezpodstawne i może tylko powstać w głowie osoby niezdolnej do kreatywnej
        interpretacji Pisma.
        Po prostu w minionym okresie prezentowanie takich przekonań mogło być uważane
        za niepopularne. Obecnie, w dobie sukcesów odnoszonych przez faszystów
        Giertycha i nadziei związanych z powstającą drugą Rydzykową partią (Macierewicz
        itd.), można wreszcie zaprezentować swoje prawdziwe poglądy. Mamy więc taki
        Episkopat, na jaki widać zasłużyliśmy i należy się temu podporządkować.
        Albo zmienić wyznanie.
        • krak15 Re: Czekając na tsunami 20.03.05, 14:54
          Oczywiście, masz rację. Milczenie biskupów (z kilkoma wyjątkami jak bp Pieronek
          i bp Życiński) jest biernym popieraniem kłamstw wypowiadanych w RM. Pytanie
          dlaczego to robią? Może chodzi o obawę przed utratą "kościelnego elektoratu" w
          postaci dewotek i młodych ludzi u których emocje przesłaniają racjonalne
          myślenie. Jeżeli tylko na takich ludzi liczą Biskupi, to marnie wygląda Kościół
          w Polsce. I ludziom myślącym będzie z nimi nie po drodze.
    • maruda.r Sprawa nie jest taka prosta 20.03.05, 14:45

      Doszukwiałbym się w ciszy Episkopatu na temat RM raczej głębszego postrzegania
      problemu ruchów radiomaryjnych, niż braku zdania. Uznani hierarchowie (Pieronek,
      Życiński) dość jasno wyrazili swoją dezaprobatę wobec RM.

      Rzecz w tym, że zaistniało pewne sprzężenie zwrotne. Nie jest już tak, że RM
      wyłącznie swoją demagogią rekrutuje zwolenników. Nie ma co tu ukrywać, że w
      Polsce jest bieda i występowanie radykalnych ruchów jest tego następstwem. Pod
      skrzydełka o. dyrektora garną się rozgoryczeni. Gdyby nie było RM, to garnęliby
      się do Leppera lub innego populisty. Zaistniał typowy samonakręcający się
      mechanizm tworzenia ruchów radykalnych.

      Zbyt pochopny osąd Episkopatu wcale nie zatrzyma budowy ruchu, a może
      zradykalizować moherowe berety, ba - nawet doprowdzić do poważnego osłabienia
      pozycji Episkopatu (przypominam konflikt Jankowski-Gocłowski i błąd zaniechania
      działań przez Gocłowskiego w poprzednich latach).

      Poważnym błędem Episkopatu jest to, że nie zgasił ognia w zarzewiu. Znakomitą
      decyzję podjął Życiński w sprawie lubelskiego KIK-u. I nie chodzi tu o samą
      decyzję, a o czas, w którym ją podjął. Nie czekał, aż Bender zbuduje koalicję,
      podzieli i zradykalizuje społeczność KIK. Ukręcił łeb hydrze, zanim stała się
      groźna.

      Episkopat mógł zadziałać w sprawie Rydzyka jeszcze w zeszłym roku, kiedy wyszło
      na jaw, że ten wzywany był do Watykanu na dywanik. To był ostatni moment do
      działania. Teraz można tylko się przyglądać.

      Pozostaje jeszcze autorytet papieża. Ze śmiercią JPII trzeba się liczyć. Dość
      nieprzywidywalne moga być dla Polski konsekwencje tego faktu. Podejrzewam
      jednak, że istnieją już grupy cierpliwie pracujące nad testamentem w celu
      zawłaszczenia tego autorytetu i wykorzystywania jego słów dla własnych
      interesów. Z tego faktu Episkopat również zdaje sobie sprawę.

      Episkopat popełnił błąd, ale nie teraz, tylko znacznie wcześniej. Pozwolił wielu
      sprawom wymknąć się spod kontroli i teraz może jedynie przyglądać się
      konsekwencjom, bojąc się, że zdecydowana interwencja pogorszy sprawę.

      • wera7 Re: Sprawa nie jest taka prosta 20.03.05, 15:19
        Masz rację. Mimo wszystko sądzę, że Episkopat biernością popełnia grzech
        zaniechania. Grzech, za który odpowie głową. Skończy się tak, jak z problemem
        pederastii i pedofilii - pełną kompromitacją, bo KK nie chciał przez lata
        stawić czoła oczywistemu zjawisku. No i tak ziarnko do ziarnka...
        • wera7 Re: cd 20.03.05, 15:24
          Chyba można to porównać z sytuacją w SLD. Ile lat nikt radykalnie w partii nie
          rozliczał tych, którzy robili przekręty. Zawsze łeb ukręcano sprawie, lub
          wykonywano cichy telefon w stylu: Józiu, słychaj, jest taka sprawa...nie rób
          tego, bo za głośno o tym...Efekt? Jak na dłoni. Praktycznie SLD dzisiaj nie
          istnieje.
          • sam16 Re: Klamstwo nie licuje z godnoscia..do Ludozercy 20.03.05, 20:32
            Nie jestem pewny czy Twoja wypowiedz jest odpowiediza na moj post ale jesli tak
            to zupelnie nie rozumiem gdzie znalazles w moim tekscie o zarzucaniu biskupom
            kalamstwa?
            Zacytowalem Kraka,ktory mowi o uczestnictwie biskupuw w kalamstwie ale zarowno
            w jego wypowiedzi jak tez z mojego postu wynika,brak zdecydowanych dzialan lub
            nawet zdecydowanych wypowiedzi sprawia wrazenie uczestnictwa w kalmstwie bo
            brak dzialania ma tez swoje konsekwencje.

            Nie rozumiem tez co chciales powiedziec piszac"mamy taki episkopat na jaki
            zasluzylismy....

            Na sklad czlonkow epieskopatu sie nie zaluguje.Kandydaci na biskupow wybierani
            sa sposrod ksiezy.Kandydatury te musza byc zatwierdzone przez wladze koscielne
            i swieckie.(Jak to sie ma do naszych zaslug ?)Prymasa mianuje papiez jak
            rowniez nunciusza,ktory z cala pewnoscia ma duzo do powiedzenia.

            Nastepnie piszesz ...nalezy sie temu podpozadkowac albo zmienic wyznanie.

            Tak sie sklada,ze nie miszkam w Polsce wiec nie podlegam polskim biskupom.Moim
            biskupem jest ordynariusz diecezji w ktorej mieszkam.

            Co do zmiany wznania to chyba przesadziles.
            Moja wiara albo wyznanie nie zalezy kto nosi czerwona sutanne.
            Wiara jest czyms wiecej niz przynaleznoscia do wyznania.
            Ojcowie pracujacy w RM sa ksiezmi nalezacymi do tego samego wyznania co caly
            episkopat.
            Jezeli przedstawiciele tego samego wyznania glasza cos co jest sprzeczne z
            fundamentalnymi zalozeniami wiary to biskupi maja prawo a raczej obowiazek
            REAGOWAC czyli albo sie zupelnie odciac od radia albo tak dzialac,zeby radio
            glosilo Ewangelie a nie idee ktore jej zaprzeczaja.

            Jezeli sie nie odcinaja tzn.biora na siebie odpowiedzialnosc za to co z
            dzialnosci RM wynika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka