hummer
23.03.05, 17:55
Wszystko możliwe, jeśli najczęstszymi słowami w Finlandii nie są wywodzące się od "ku.." lub "je..", tak jak ma to miejsce w Polsce. Tylko im pozazdrościć urozmaicenia i ubioru, i słownictwa. Na większości Uniwersytetów (nie mówiąc już o ulicy czy liceum) słowa z nizin stanowią podstawę. Nie ma to jak "humaniści" górą. Czy w Finladnii też tak klną?