piotr7777
10.04.05, 11:22
Najpierw post sprzed dwóch lat z forum Kraj. Sens mniej więciej taki:
"Co to będzie jak on umrze? Trzeba będzie chyba stąd wyjechać. Przecież
czarni zamkną wszystkie lokale".
Zwracam uwagę - internauta uważał, że żałoba po śmierci JPII będzie żałobą
przymusową i nakazaną.
Nikt jakoś nie zwrócił uwagi na zachowaniekatolickiego duchowieństwa czyli
tzw. kleru w okresie minionego tygodnia. A aktywność hierarchii była
praktycznie niezauważona.
To nie ksieża nakazali zgasić światła w piątek, ba, nawet Kuria Krakowska
sktytykowała tę akcję.
To nie ksieża kazali telewizjom zmienic ramówkę i zrezygnować z reklam.
To nie Episkopat domagał się wolnego dsnia w piątek (nawiasem mówiąc o to aby
w niedzielę nie robić zkaupów ksieża apelują od dawna).
To nie ksieża kazali stacjom radiowym puścic Barkę w sobotę.
Ktoś powie, że w Polsce "kler" ma tak szerokie wpływy, że włądze odgadują
jego zamiary, nawet niewypowiedziane.
Moze tak a może żałoba po zmarłym papieżu była szczera i spontaniczna,
czego "normalni" nie są w stanie pojąć?
Oni i tak wszystko wytłumaczą na niekorzyść katolików. Na pewne fakty są
zwyczejnie odporni.
Mimo wszystko pozdrawiam.