Dodaj do ulubionych

New York Times - zły tekst

11.04.05, 12:20
NYTimes - zły tekst , jakby o czymś innym niż było dostępne dla nas..
Obserwuj wątek
    • elgosia Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 12:27
      Chyba autorowi coś się pomyliło, wpierw pisze coś takiego, że papież Jan Paweł
      II źle zrobił niedopuszczając do godności biskupich, księży, którzy nie
      byli "całkowicie przeciwni masturbacji, seksowi przedmałżeńskiemu, kontroli
      urodzeń (w tym używaniu prezerwatyw, by zapobiegać rozprzestrzenianiu się
      AIDS), aborcji, rozwodom, relacjom homoseksualnym, ślubom księży, kobietom
      księżom oraz jakimkolwiek śladom marksizmu".

      A potem dodaje:
      "Kościół nie ma wyboru i musi zacząć od początku, tak jakby był Kościołem z
      katakumb, dziwną mniejszościową sektą, która przyciągnęła zwolenników, ponieważ
      była tak niepodobna do otaczającego świata, świata codziennej brutalności i
      nieugiętego imperium. (...)"

      Kościół ma przyciągać do siebie, bo właśnie jest tak niepodobny do otaczającego
      nas świata. Bo nie zgadza się na to, na co zgadza się cały świat.

      Ech... autor przeczy samemu sobie...

      Pozdrawiam
      • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 12:51
        Zgadza się.
        To właśnie Papież rzucił wyzwanie Imperium - Imperium pod wieloma postaciami
        rozumianemu szeroko jako zaprzeczenie Duchowosci.
        Własnie w imię prawdy religijnej.
        Więc jak można pisać że "nie był jednak wielką postacią religijną" ?
        To, że utrzymał kosciół w obliczu wielu bezlitosnych ataków neoliberalnego
        Imperium można już uważać za oznakę wielkosci - romantycznego przeciwstawienia
        się Dawida Goliatowi.
        • stonka69 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:44
          Nie potrafię odnieść się do zarzutów publicysty, czy faktycznie osoby promowane
          przez papieża to bezmyślni potakiwacze oraz innych bowiem w papieża – tak jak
          większość Polaków – nie wsłuchiwałem się a jedynie wpatrywałem na Trasie
          Łazienkowskiej i w mediach podczas jego pielgrzymek. Jestem osobą nie czującą
          się członkiem wspólnoty kościoła i całą hierarchię począwszy od dziadów
          kościelnych a na papieżu skończywszy traktowałem raczej obojętnie. Zauważyłem
          natomiast, że w postingach niżej ci wszyscy, którzy nie zgadzają się z
          publicystą NYT nie polemizują na poziomie konkretnych argumentów czy ma racje
          czy nie tylko węszą jakiś spisek antypolsko-żydowsko-amerykański ewentualnie
          sypią inwektywami.
          Ciekawe dlaczego tak jest.
          • janusz36 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:06
            ja jednak widzę tu dużo mail'i z argumentami, szczególnie jak na frazeologię
            najczęściej wykorzystywaną w forach Internetowych;
            czy aby napewno nadal nie stoisz na Trasie Łazienkowskiej i tylko oglądasz
            powierzchownie, a cała treść Cię nie omija, tak jak Cie omijały w swoim czasie
            słowa Papieża?
            • mlasskacz Cos tam sobie napisał. Ja czytałem w NYT analizę 11.04.05, 17:16
              na 19 stron, głęboką i życzliwą a nie jakies tam gołosłowne oskarżenia.
          • nonprofit Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 12.04.05, 14:29
            > Zauważyłem
            > natomiast, że w postingach niżej ci wszyscy, którzy nie zgadzają się z
            > publicystą NYT nie polemizują na poziomie konkretnych argumentów czy ma racje
            > czy nie tylko węszą jakiś spisek antypolsko-żydowsko-amerykański ewentualnie
            > sypią inwektywami.
            > Ciekawe dlaczego tak jest.

            Dlaczego? Ten typ tak ma - jak mawiali mechanicy o Polonezie. W Polsce w
            stosunku do JPII panuje coś w rodzaju halucynacji zbiorowej, która nie pozwala
            widzieć tej postaci w realnym wymiarze. Już za życia papieża szerzył się jego
            kult, a obecnie ulegnie on dalszemu wzmocnieniu i niebawem, (nawet jeśli
            Watykan nic nie zrobi w tej sprawie), JPII będzie traktowany w Polsce jako
            oficjalny święty. A w kościele katolickim święci są poza wszelką oceną.
            • logowany1 Re: Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 12.04.05, 17:26
              nonprofit napisał:

              > > Zauważyłem
              > > natomiast, że w postingach niżej ci wszyscy, którzy nie zgadzają się z
              > > publicystą NYT nie polemizują na poziomie konkretnych argumentów czy ma r
              > acje
              > > czy nie tylko węszą jakiś spisek antypolsko-żydowsko-amerykański ewentual
              > nie
              > > sypią inwektywami.
              > > Ciekawe dlaczego tak jest.
              >
              > Dlaczego? Ten typ tak ma - jak mawiali mechanicy o Polonezie. W Polsce w
              > stosunku do JPII panuje coś w rodzaju halucynacji zbiorowej, która nie
              pozwala
              > widzieć tej postaci w realnym wymiarze. Już za życia papieża szerzył się jego
              > kult, a obecnie ulegnie on dalszemu wzmocnieniu i niebawem, (nawet jeśli
              > Watykan nic nie zrobi w tej sprawie), JPII będzie traktowany w Polsce jako
              > oficjalny święty. A w kościele katolickim święci są poza wszelką oceną.

              Piszesz tak bo nie masz nic sam do powiedzenia. Tu sa dziesiatki postów
              analizujących merytorycznie ten głupawy artykuł. facet pisał o czyms o czym nie
              miał pojęcia. jakby pisał takie bzdury o ekonomii albo o budzowie tam to tez by
              go wysmiano. A już szczytek tłukowatości jest twierdzenie że JP II nie był
              przywódcą religijnym. To jakim przywódcą był -związkowym, partyjnym?
              • public_enemy Re: Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 12.04.05, 18:30
                a ty masz pojęcie??? jesteś wszechwiedzący??
              • nonprofit Re: Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 14.04.05, 10:35
                > Piszesz tak bo nie masz nic sam do powiedzenia. Tu sa dziesiatki postów
                > analizujących merytorycznie ten głupawy artykuł. facet pisał o czyms o czym
                nie miał pojęcia. jakby pisał takie bzdury o ekonomii albo o budzowie tam to
                tez by go wysmiano. A już szczytek tłukowatości jest twierdzenie że JP II nie
                był przywódcą religijnym. To jakim przywódcą był -związkowym, partyjnym?

                Niestety, Kolego, to twoja "glossa" pachnie religijnym natchnieniem i
                bezkrytyczną fascynacją. Ja, i owszem, mam do powiedzenia bardzo wiele na temat
                JP II, jednak raczej nie do Ciebie, bo i tak potraktowałbyś to po swojemu czyli
                nieco fanatycznie. Czyniąc zarzuty autorowi artykułu i mnie nie użyłeś żadnego
                merytorycznego argumentu, a tylko epitety pod adresem obu nas. Celowo też
                zapewne (bądź z niezrozumienia, co jest wielce prawdopodobne) zniekształciłeś
                wypowiedź o przywództwie religijnym JP II. Chodziło mianowicie o to, że JP II
                nie był WIELKIM przywódcą religijnym, a nie przywódcą w ogóle. I tak jest w
                istocie, JP II nie spowodował żadnego przełomu w religijności, przeciwnie, za
                jego pontyfikatu w wysoko rozwiniętych krajach, a więc w społecznościach o
                najwyższym poziomie świadomości nastąpił znaczący odwrót od religii, ubyło parę
                milionów wiernych. JP II był POLITYKIEM DUŻEGO FORMATU, i tej jego cechy nikt
                rozumny nie kwestionuje, ale nie był wielkim mistykiem. Jedynie napuszeni i
                rozhisteryzowani Polacy (jak mają to we zwyczaju) czynią z niego półboga (a
                nawet chyba Boga) wystawiając się, niestety, na kolejne kpiny ze strony innych,
                trzeźwo patrzących narodów.
                Ale o czym to z Tobą dyskutować, jak Ty znów zapewne wyskoczysz ze swoim
                fanatyzmem i obelgami pod adresem polemistów.
                • scand Re: Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 15.04.05, 08:59
                  > JP II był POLITYKIEM DUŻEGO FORMATU, i tej jego cechy nikt
                  > rozumny nie kwestionuje, ale nie był wielkim mistykiem ..

                  JPII miał raczej temperament filozoficzny. W jego tekstach znać jego związki z
                  fenomenologią i to jest napewno nowość wsród myśli papieży, na ile wsród
                  teologów trudno mi powiedzieć.

                  • nonprofit Re: Tekst dobry, tylko nie dla nawiedzonych 18.04.05, 15:10
                    > JPII miał raczej temperament filozoficzny. W jego tekstach znać jego związki
                    z
                    > fenomenologią i to jest napewno nowość wsród myśli papieży, na ile wsród
                    > teologów trudno mi powiedzieć.

                    Istotnie, badacze życia i twórczości naukowej przypisują JP II skłonności
                    fenomenologiczne, bo przecież osobie z tytułem profesorskim i taką rangą nie
                    wypada nie mieć jakichś poglądów filozoficznych. Niemniej zainteresowania
                    folozoficzne JP II wynikają raczej z ogólnego poziomu wykształcenia i roli,
                    jaką przyszło mu odgrywać. Moim zdaniem znacznie silniejsza od zaabsorbowania
                    filozofią była jego fascynacja teatrem i literaturą, które to dziedziny
                    uprawiał jakby POMIMO swoich powinności zawodowych.
                    Z całą pewnością natomiast największe osiągnięcia JP II miały miejsce w
                    dziedzinie politycznej. To on, de facto, zainicjował demontaż światowego
                    systemu komunistycznego zachęcając Polaków do "odnowienia oblicza TEJ ziemi" i
                    gwarantując im swoje poparcie. Wobec bazowania tej "odnowy" na gruncie
                    religijnym władze PRL były w zasadzie bezsilne, co musiało skończyć się tak,
                    jak się skończyło. Gdyby nie działalność JP II układ sił światowych byłby dziś
                    prawdopodobnie znacząco inny niż jest.
            • scand Re: Inne podejscie 13.04.05, 10:21
              Liberalna Europa nie jest pępkiem świata.

              tygodnikforum.onet.pl/1223918,0,8749,,artykul.html
              • nonprofit Inne podejscie? Nihil novi! 14.04.05, 10:46
                Ma rację Philip Jenkins w artykule opublikowanym w Sueddeutsche Zeitung (który
                to artykuł przedrukowało Forum) twierdząc, że katolicyzm przesuwa się na
                południe, do ubogiej części świata. Tylko cóz to znowu za rewelacja?
                Chrześcijaństwo powstało wśród nędzarzy (sekta, której przewodził Jezus z
                Nazaretu nazywana była "ebioni", co po hebrajsku znaczy: ubodzy), bo tylko dla
                nędzarzy było atrakcyjną alternatywą w stosunku do ich tragicznego ziemskiego
                bytu. Sytuacja ta nie uległa zmianie do dziś, bo nie uległy zmianie podstawy
                katolicyzmu, który nędzarzom i wszelkiego rodzaju nieszczęśnikom obiecuje
                rekompensatę po śmierci. Stąd też zupełnie oczywiste, że znajduje on posłuch
                przede wszystkim wśród owych nieszczęśników - ludów upośledzonych w stosunku do
                rozwiniętej części świata.
                • scand Re: Inne podejscie? Nihil novi! 15.04.05, 09:02
                  Ludzie bogaci - jak wynika z historii - niemal zawsze przesuwają się w stronę
                  materializmu. Nic dziwnego że w Europie Zachodniej dominuje ta tendencja -
                  "prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne.."
      • bastek1303 ???????? 11.04.05, 15:11
        Nie roumiem tego oburzenia, koleś napisał tekst w którym wyraził swoją opinię na temat Papieża.
        Przecież nie wszyscy muszą kochać Wojtyłe i każdy ma prawo do wyrażnia swojego zdania.
        Poza tym nie wszystko co robił Papież wszystkim się musiało podobać. Był w końcu człowiekiem, który też popełniał błędy i nie wszystko co mówił, robił było dobre.
        A tak wogóle to ilu z tych oburzonych forumowiczów tak naprawdę słuchało tego co nauczał Papież?????
        Wasza wiedza na temat tego jaką politykę prowadził Jan Paweł 2, też jest raczej mglista.
        Dlatego szacunek dla jego osoby jest jak najbardziej na miejscu. Jednak można mówić o rzeczach, które zrobił dobrze jak też o tym co mu nie wyszło.
        A tylko dla tego, że był Polakiem i wielkim człowiekiem, to nie można go skrytykować???
        A tak wogóle to ciekaw jestem ile wytrzymamy w naszym postanowieniu POJEDNANIA????
        KIBLOE JUŻ DALI POPIS, TERAZ WYSTARCZY POCZEKAĆ NA SKRUSZONYCH POLITYKÓW, KTÓRZY SIĘ BĘDĄ TARGOWALII KTO BARDZIEJ KOCHAŁ PAPIEŻA.NO I NAM SAMYM ILE WYSTARCZY TEJ POZYTYWNEJ ENERGII DO BYCIA LEPSZYM???....BO TO POLSKA WŁAŚNIE...
        • margo47 Re: !!!!!!!!!!!!!! 13.04.05, 05:31
          O jakich Ty czlowieku piszesz blędach Wojtyly? Przecież autor artykulu nawet
          nie wytyka uchybień, a wchodzi w spór czysto ideologiczny, oczukuje że papież
          to będzie taki przytakiwacz liberalny, zachwycowny wszelkimi nowinkami
          obyczajowymi. To jakaś bzdura.
          Wojtyla przez ponad dwadzieścia lat byl profesorem etyki na KULu, i to z
          ogromnym dorobkiem naukowym - rozwinąl wlasny nurt personalizmu. Zostal
          papieżam bo przedstawil wizję kościola, jakże skuteczną później w praktyce.
          A tu jakiś pismak od poradników dla tępych jankesów sili się na oceny... A
          palanty z Wybiórczej drukują te śmieci... niczym objawienie. Szkoda gadać.
    • jack_ryan Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 12:42
      Tylko śmiech mnie ogarnia jak czytam teksty takich "postępowców" za piątkę. Po
      co gazeta publikuje takie teksty? Czuję się jakby ktoś napluł mi w twarz.
      • agaj.agaj Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:47
        New York Times jest bardzo wplywowa gazeta w Stanach (cos jak GW, tylko skala
        wielokrotnie wieksza). Tak wiec warto wiedziec co wplywowe gazety w innych
        krajach pisza o JPII. Ten tekst byl nawiasem mowiac odosobniony w swej krytyce.
        Wydaje mi sie, ze GW powinna byla to podkreslic. NYT mial/ma inne teksty,
        ktore nie sa tak krtyczne w stosunku do papieza.
    • spsp1 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:02
      wiadomo ze NYT to gazeta teoretycznie "postępowa".juz w czasie II w św. NYT
      gorąco popierał politykę radzieckiej dominacji i zniewolenia. czego innego się
      spodziewać po takiej gazecie...
      • cziriklo Niestety, jestes klamca, spsp1 11.04.05, 13:35
        . NYT NIGDY nie popieral polityki radzieckiej dominacji i zniewolenia.
        Przeciwnie - nieustannie drukowal autorow wystepujacych przrciwko radzieckiej
        dominacji, bral w obrone opozycje i dysydentow, prowadzil kampanie na rzecz
        uwolnienbia woezniow politycznych. Po co zatem lgac?
        Zgodnie tez ze swym otwartym, liberalnym profilem oglasza opinie krytyczne
        wobec pontyfikatu JPII, obok pochwalnych. Moim marzeniem jest aby i w Polsce
        kiedys nastaly takie czasy, ze mozna rozmaiwac bedzie o trudenych sprawach jak
        dorosly z doroslym, a nie jak przedszkolanka z podopiecznymi.
        I jeszcze jedno. Redaktor brytyjskiego tygodnika katoloickiego Tablet
        powiedzial w wystapieniu przed mikrofonem BBC cos bardzo podobvnego do autora z
        NYT: Papiez JPII byl bardzo dobry dla swiata i bardzo zly dla kosciola
        katolickiego - pozostawil go w wstanie stagnacji, poglebil kryzys kaplanstwa,
        ktory zaczal sie jeszcze za Pawla VI. Zgodzila sie z tym obecna w studiu
        zakonnica.
    • mikolaj221 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:05
      Podejście Papieża do spraw antykoncepcji, w tym stosowania prezerwatyw
      powoduje, że w Afryce wciąż wiele osób umiera na AIDS. To są m.in. ofiary
      kościoła, który zamiast poprzez misje na tamtym kontynencie uświadamiać ludzi
      seksualnie to opowiada o bogu i trochę dokarmi i ubierze czasem.
      Problem innej natury jest w świecie cywilizowanym -antykoncepcja to mniej
      niechcianych dzieci i skłóconych rodzin!!
      Prawo księży do ślubu zmniejszyłoby ilość dewiantów w tej grupie społecznej.
      To tylko kilka uwag do polityki Jana Pawła II.
      • janul1 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:11
        Kosciol zaleca wstrzemiezliwosc i stosunki z 1 partnerem, co skutecznie chroni przed aids i mowienie o ofiarach Kosciola jest totalna bzdura i niczym innym, a zniesienie celibatu nie rozwiazuje sprawy dewiacji seksualnych - patrz Koscioly protestanckie. Ale zydowskie pismidla zawsze atakowaly Kosciol i znajdowaly licznych klakierow.
        • mikolaj221 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:38
          Hmm, Katolicy lubią składać winę na Żydów, nie będę dalej komentował, zatem
          tego zdania.
          Mi natomiast właśnie chodzi o to zacietrzewienie kościoła w swoich racjach. Co
          szkodzi dać ludziom wybór, niech mają prezerwatywy skoro już grzeszą a swoją
          drogą można ich nadal nawracać. Nie zakazami osiąga się cel!
          • oben1 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:38
            tak tylko jeśli się na wszystko zacznie pozwalać to po co w ogóle czegoś
            zakazywać. nikt nie zmusza nikogo do bycia katolikiem a jeżeli już dana osoba
            chce nim być to powinna przestrzegać panujących w nim regół.
          • gyges Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:58
            MIkolaj, sprawa antykoncepcji odnosi sie tylko i wylacznie do malzenstw, bo jak
            slusznie zauwazyles osoby wspolzyjace poza malzenstwem juz grzech popelnily,
            moze poczytasz cos na temat moralnosci katolickiej zanim zabierzesz sie za
            komentowanie...bo szkoda chyba czasu
      • xaliemorph Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 17:03
        Jeśli kto chce być katolikiem to niech szanuje swą religię, uznaje dogmaty wiary, i dochowa wstrzemięźliwości seksualnej. A jeśli to chce się gzić na lewo i prawo to niech potem nie udaje fałszywego pobożnego katolika jaki to on nie święty. Jedynym prawdziwym problemem w sprawie antykoncepcji jest inny skutek jej negowania przez kościół. Mam tu na myśli problem przeludnienia, gdzie jedna rodzina ma po naście dzieci a potem z tej głupoty wynika głód, nie wspominając o tym że kościół nie pochwala również kontroli urodzeń (a powiedzcie mi co robić innego kiedy biedni ludzie w Afryce i nie tylko z nudów robią se kolejne bachory, a potem trzeba za takich myśleć bo zapomnieli że trzeba jeszcze takie coś nakarmić). Może i mocno powiedziane ale część prawdy tam jest.
        • margo47 Re: New York Times - zły tekst 13.04.05, 05:56
          Glód w Afryce nie wynikal z nadmiaru pociech, a z wojen i zamierzonej przez
          reżimy (marksistowkie!!!) eksterminacji ludności jakiegoś plemienia. Granice
          państw w Afryce byly przecież sztucznie nakreślone przez kolonialistów.
          Wysiedlenia, odbieranie ziemi, a dopiero w następnej kolejności jakaś nawet
          niewielka plaga suszy i szarańczy doprowadzalać setki tysięcy ludzi do śmierci
          glodowej. Więc nie pisz bzdur nieuku i rasisto...
    • werter-6 New Jork Times doskonaly tekst 11.04.05, 13:13
      JP2 wcielal w życie ludowy, siermiężny podhalański katolicyzm!!On zupelnie nie
      liczyl się z realiami wspóczenego świata, np, sprawa homosexualistów,których
      wlaściwie tępil, skazując ich tym samym, na nie wyslowione cierpienia,znane są
      sa przypadki mordów homosexualistow w Polsce, na które to katoliccy oprawcy
      mieli i mają, pelne "katolików" przyzwolenie!!!!!!!! Smutne to , ale kiedy już
      minie (Paroksyzm Szlochu) po Papieżu,to może przyjdzie otrzeżwienie??!!ale
      jesli nie, to niech Bóg ma w opiece ten biedny kraj!!!!!!!!!!!!!1
      • johnadiah Re: New Jork Times doskonaly tekst 11.04.05, 13:37
        boje sie takich idiotow jak ty. autentycznie strach mnie ogarnia, jak pomysle,
        ze chodzisz wsrod normalnych ludzi. ale moim obowiazkiem jest odpisac
        konstruktywnie.

        - znajac nauki JP2 nie pisalbys o tym, ze tepil homoseksualistow. wyssales to z
        palca. poczytaj a stwierdzisz, ze Ojciec Swiety nie zgadzal sie na ich
        malzenstwa i opieke nad dziecmi a ich stan traktowal jako chorobe(zgodnie ze
        stanem faktycznym), przy czym nigdy nie pomijal ich w modlitwie.
        - nie slyszalem o mordach dokonywanych przez katolikow na homoseksualistach.
        nigdzie nie moge znalezc o tym informacji. podrzuc jakis link. jezeli jednak
        jest to prawda, to trzeba zaznaczyc, ze morderca jest morderca. jego motywacja
        nie ma znaczenia, bo trzeba miec ostro nasrane pod sufitem, zeby kogos zabic.
        psychole sa wszedzie, w kazdej religii, w kazdym kraju.
        - Bog ma w opiece ten biedny kraj, o to sie nie martw.
        • werter-6 Do Jana___ -diah !!!!!!!!!!! 11.04.05, 14:00
          Już sam ton Twej odpowiedzi sugeruje,że to co piszesz jest nie
          konstruktywne!! oto fragmenty z Ksiąki JP2 "Pamieć i Tożsamośc"
          Bezpłatny tygodnik poznański (sp. Agora) zamieszcza felieton ks. Antoniego
          Ważbińskiego pt."Ostatnia książka papieża", omawiający dzieło Karola
          Wojtyły "Pamięć i tożsamość". Autor felietonu zwraca uwagę na wyłożone w
          książce stanowisko papieża wobec związków homoseksualnych:

          "Nie brak innych poważnych form naruszania prawa Bożego. Myślę na przykład
          o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne
          zostały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również
          prawo do adopcji... Dzieje się tak dlatego, że odrzucono Boga jako
          Stwórcę, a przez to źródło stanowienia o tym, co dobre a co złe."

          Inne wypowiedzi papieża o gejach i lesbijkach:

          (...) Związki homoseksualne nie realizują - nawet w najdalej idącej
          analogii - zadań, ze względu na które małżeństwo i rodzina zasługują na
          właściwe i specyficzne uznanie prawne. Istnieją, natomiast, słuszne racje,
          by stwierdzić, że takie związki są szkodliwe dla prawidłowego rozwoju
          społeczności ludzkiej, szczególnie jeśli dopuściłoby się do wzrostu ich
          efektywnego wpływu na tkankę społeczną. (...)

          Dla poparcia legalizacji związków homoseksualnych nie można przywoływać
          zasady szacunku i niedyskryminacji wobec każdej osoby. (...) Nieprzyznanie
          statusu społecznego i prawnego małżeństwa formom życia, które nie są i nie
          mogą być małżeńskimi, nie przeciwstawia się sprawiedliwości, ale
          przeciwnie, jest przez nią wymagane.

          ". (...) Włączenie dzieci do związków homoseksualnych na drodze adopcji
          oznacza w rzeczywistości dokonanie przemocy na tych dzieciach w tym
          sensie, że wykorzystuje się ich bezbronność dla włączenia ich w
          środowisko, które nie sprzyja ich pełnemu rozwojowi ludzkiemu. (...)"

          (...) wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu
          prawnemu związków homoseksualnych, (...)

          "ościół naucza, że SZACUNEK DLA OSÓB HOMOSEKSUALNYCH NIE MOŻE W ŻADNYM
          WYPADKU PROWADZIĆ DO APROBOWANIA ZACHOWANIA HOMOSEKSUALNEGO"

          "...) Małżeństwo jest święte, natomiast związki homoseksualne pozostają w
          sprzeczności z naturalnym prawem moralnym. Czyny homoseksualne (...) W
          żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane”.

          W Piśmie Świętym stosunki homoseksualne „są potępione jako poważna
          deprawacja (por. Rz 1, 24-27; 1 Kor 6, 10; 1 Tm 1, 10). (...) skłonność
          homoseksualna jest „obiektywnie nieuporządkowana”[9] i czyny homoseksualne
          „są grzechami pozostającymi w głębokiej sprzeczności z czystością”

          "Jesliwszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu
          prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zobowiązani są do
          tego w sposób szczególny na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów
          ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze
          następujące wskazania etyczne.

          W przypadku, gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu
          ustawodawczemu projekt prawa, przychylny zalegalizowaniu związków
          homoseksualnych, parlamentarzysta katolicki ma obowiązek moralny wyrazić
          jasno i publicznie swój sprzeciw, i głosować przeciw projektowi ustawy.
          Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy, tak szkodliwej dla dobra wspólnego
          społeczności, jest czynem poważnie niemoralnym.

          W przypadku, kiedy parlamentarzysta katolicki ma do czynienia z prawem
          przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on
          przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój
          sprzeciw - chodzi o należyte świadectwo prawdzie. Jeśli nie byłoby możliwe
          całkowite uchylenie rozporządzenia prawnego tego typu, odwołując się do
          wskazań zawartych w Encyklice Evangelium vitae, „postąpiłby słusznie,
          udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie
          szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia
          jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej”,
          pod warunkiem, że będzie „jasny i znany wszystkim” jego „osobisty
          absolutny sprzeciw” wobec praw tego rodzaju i że zostanie zażegnane
          niebezpieczeństwo zgorszenia[18]. Nie oznacza to, jakoby w tej materii
          ustawa bardziej restrykcyjna mogła być uważana za prawo sprawiedliwe albo
          przynajmniej dopuszczalne; przeciwnie, chodzi raczej o słuszną i
          obowiązkową próbę dążenia do przynajmniej częściowego zniesienia
          niesprawiedliwego prawa, gdy jego całkowite uchylenie nie jest w danym
          momencie możliwe."

          Jego Świątobliwość Jan Paweł II w czasie audiencji udzielonej 28 marca
          2003 r. niżej podpisanemu Kardynałowi Prefektowi zatwierdził niniejsze
          uwagi, uchwalone na zebraniu plenarnym Kongregacji Nauki Wiary, i nakazał
          ich opublikowanie.

          Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 3 czerwca 2003 r.,wspomnienie
          świętych męczenników Karola Lwangi i towarzyszy.""" w Owym tekscie jest jasno
          wylożona "instrukcja" dla parlamentarzystów" prawicowych jak postępowac, aby
          ustawy o partnerstwach "gejowskich" nigdy nie weszly nawet pod obrady!!!
          Otóż "lud" "zaczadzony" JP2- gim zrozumial stanowisko JP-2 w tej
          sprawie "prawidlowo" i stąd te przypadki mordów homosexualistów w Polsce, a
          wiem o tym, bo się tymi sprawami zajmuję zawodowo!!! A tak na koniec, drogi
          Panie, Polska nie jest państwem wyznaniowym, a Papież przecież byl szefem
          państwa watykańskiego!!! A Twój text jest oczywiście katolicką napaścią na
          mnie!!!!!
          • rumcajso odpowiadam Werterowi6 11.04.05, 15:10
            Przyjacielu!

            jestem katolikiem i nie zamierzam na Ciebie napadac, dlatego nie rozumiem,
            dlaczego Ty napdasz na mnie. Zaden przedstawiony przez Ciebie papieski cytat
            nie naklania nikogo do zbrodni i nie potepia ludzi, lecz zjawisko. Wyciagasz
            niespodziewany wniosek, ktory pozbawiony jest podstaw. Skad ten pomysl,ze to
            katolicy morduja homoseksualistow, doprawdy nie wiem. Chyba po prostu trzeba
            się za Ciebie modlić, bo szkodzi Ci wlasna nienawisc. Kosciol, jako wspolnota
            zlozona z ludzi, popelnil i jeszcze popelni wiele bledow, popelnil takze
            niejedna zbrodnie, ale Jan Pawel II byl siewca milosci i mam nadzieje, ze to
            jest kierunek, w jakim Kosciol bedzie szedl. Pozdrawiam i zycze wszystkiego
            dobrego.
          • jethrox Pederasto... 11.04.05, 15:26
            Osobiście nie jestem religijny ale jestem prospołeczny. Dlatego uważam, że w
            tym konkretnym przypadku JP II ma 120% racji. Propagowanie homoseksualizmu (tak
            jak i innych zboczeń, lub jesli wolisz - chorób) jest szkodliwe dla
            społeczeństwa.
            • werter-6 Re: Pederasto. odp.Katolikowi!!!!!!!!!!!!!!!!!.. 11.04.05, 16:14
              Homosexulizmu nie można propagować,bo on byl od poczatku świata, który jak
              Wiesz, stworzyl Bóg.Boje się, kiedy Polska tyle ma do zrobienia, aby np.
              dzieci nie mdlaly z glodu,aby bezdomnym dać troche nadziei na przyslość,aby
              także poprawić swoje stosunki z sąsiadami,casus Rosja, że ten kraj popadnie w
              Iranowojtylizm,a to nie wróży niczego dobrego, na najbliższą
              przyszlość!!!!!!!!!!!
              • rumcajso Re: Pederasto. odp.Katolikowi!!!!!!!!!!!!!!!!!.. 11.04.05, 16:37
                masz racje, homoseksualizm zapewne istnieje od poczatku swiata. Zapewne rak
                rowniez, w dodatku Bog musial zgodzic sie na istnienie raka, bo w swojej
                wszechmocnosci moze przeciez skasowac wszystkie choroby. Inaczej mowiac nie
                musimy godzic sie na wszystko, co istnieje od poczatku swiata, bo walczymy z
                rakiem. Czy Polska popadnie w iranowojtylizm? Raczej nie, widzisz to po sobie.
                To bardzo dobrze, zreszta. Szanuje Twoje poglady, mam tylko wrazenie, ze mysli,
                ktore wypowiadasz, nie sa do konca wyrozumowane. Papiez nie byl przeciwniem
                pomagania biednym, upomuinal sie o bezrobotnych,szukal dialogu z ludzmi innych
                wyznan. Mysle, ze trzeba oddzielic rzeczywiste przeslanie JP2 od prob
                interpretacji. A homoseksualisci... Bog chce,zeby kochac wszystkich ludzi. Co
                do dzieci mdlejacych z glodu, to moze po prostu mpomoz jakimus biedakowi, a
                jesli tego Ci za malo, zostan politykiem, dziennikarzem, probuj sam zmieniac
                rzeczywistosc.
              • jethrox Pederaście odp. agnostyk 11.04.05, 16:38
                Ja nie wierzę, że świat i w tym homoseksualistów stworzył Bóg. Nie ma na to
                dowodów :-)
                Owszem mania na tle zmarłego papieża na pewno nam zagraża. Tylko, że trzeba
                odróżniać co JP II głosił dobrego a co złego i bezsensownego. Nie wolno ani w
                100% chwalić ani ganić ze względu na instytucje lub osobę.
              • logowany1 Re: Pederasto. odp.Katolikowi!!!!!!!!!!!!!!!!!.. 11.04.05, 16:38
                werter-6 napisał:

                > Homosexulizmu nie można propagować,bo on byl od poczatku świata, który jak
                > Wiesz, stworzyl Bóg.Boje się, kiedy Polska tyle ma do zrobienia, aby np.
                > dzieci nie mdlaly z glodu,aby bezdomnym dać troche nadziei na przyslość,aby
                > także poprawić swoje stosunki z sąsiadami,casus Rosja, że ten kraj popadnie w
                > Iranowojtylizm,a to nie wróży niczego dobrego, na najbliższą
                > przyszlość!!!!!!!!!!!

                To pradwa - choroby i zło towarzysza ludzkości od poczatku jhej dziejów
                (pomijaqmy raj). Drugiej części twego tekstu nie rozumiem. czy sugerujesz, że
                jak pozwolimy pederastom na śluby, to poprawia sie nasze stosunki z Rosją? MSZ
                powinien przeanalizowac twoja tezę.

              • xaliemorph Re: Pederasto. odp.Katolikowi!!!!!!!!!!!!!!!!!.. 11.04.05, 17:06
                Homoseksualizm można propagować. Choć w zasadzie to skrajność, ale można sobie wyobrazić przypadki gdy młodych dojrzewających z grupy niesmiałych namawia się do spróbowania czegoś odmiennego.
        • sir_fred Re: New Jork Times doskonaly tekst 11.04.05, 14:44
          Od kiedy to choroba jest równoznaczna z deprawacją (określenie za JPII)? Równie
          dobrze JP mógł zalecać schizofrenikom, by nie byli schizofrenikami.
          Pomijając już fakt, że medycyna już od dawna nie uważa homoseksualizmu za
          chorobę.
          • jethrox Zalecenia dla schizofreników i homoseksualistów 11.04.05, 15:40
            O ile wiem lekarze od zawsze zalecają schizofrenikom, by nie byli
            schizofrenikami tzn. staraja się ich wyleczyć :-) Rzadko natomiast zalecają
            schizofrenikom by byli schizofrenikami bo to nic złego...
            Są tacy eksperci, którzy nie uważają homoseksualizmu za chorobę. Ale wobec nich
            pytanie jest proste. Gdyby wszyscy ludzie byli w ten sposób zdrowi to ile osób
            pozostałoby na ziemi po jednym pokoleniu ?
            • sir_fred Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 15:47
              Czy papież (nie lekarz) też zaleca schizofrenikowi by nim nie był. W dodatku by
              dokonał tego siłą woli? Albo od kiedy papież mówi chorym, że ich choroba jest
              złem?

              Aha, czyli gdyby człowiek nie chciał mieć dzieci, to również należałoby uznać
              to za chorobę? No no, ciekawe postępy poczyniła katolicka wizja medycyny.
              Jeszcze niegrzecznie acz prosto zapytam: co by było gdyby wszyscy ludzie byli
              księżmi lub zakonnicami? Ile osób pozostałoby na ziemi po jednym pokoleniu?
              Obawiam się, że tylko duch święty hulałby po tu po próżnicy :)
              • sir_fred Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 15:48
                uzupełniam: zawinionym złem, którego trzeba się wstydzić.
                • jethrox Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:27
                  Nie pamiętam aby JP II uznawał homoseksualizm za coś w rodzaju genetycznego
                  piętna, grzechu pierowrodnego, którego trzeba byłoby się wstydzić. Natomiast
                  trzeba się wstydzic, jeżeli ktoś próbuje chorobę propagować, chorego nazywac
                  zupełnie zdrowym - po prostu wzorcem dla młodego pokolenia.
                  Ktoś kto ma np. słaby wzrok powinien puknąć się w głowe zanim np. wystąpi o
                  licencję pilota. A gdyby się przy tym upierał powołując się na "przysługującą
                  mu równość" to właśnie byłoby zachowanie wysoce naganne.
              • jethrox Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:18
                W chorobach psychicznych silna wola jest szczególnie potrzebna. Ogladałeś
                oparty na autentycznym przypadku film pt. "Beautiful Mind" ? Tam słynny
                matematyk choć jest psychicznie chory staje się ponownie członkiem
                społeczeństwa bo siłą swej wiedzy i woli odrzuca ukazujące mu się stale zjawy...
                Nie mam wątpliwości, że zapytany o to papież odpowiedziałby, że owszem: każdy
                chory psychicznie powinien starać się walczyc ze swą chorobą. Zdziwiłby sie
                pewno, że sie go o to pyta... I powiedziałby na pewno, że każda choroba jest
                złem, z którym walczą lekarze i tę walkę popiera całe społeczeństwo. Bo nie
                mozna uznawać chorób za normę i po prostu je tolerować bo komuś choremu jest
                tak wygodnie.
                Homosekualiści czesto chcą mieć dzieci ale nie mogą. Czują do przeciwnej płci
                wstręt fizyczny gdy miałoby dojść do aktu płciowego. Chcieliby natomniast np.
                dzieci adoptować. Tym różnią się od ludzi programowo nie chcących mieć dzieci
                co zresztą też jest zjawiskiem niezdrowym i świadczy o zaburzeniach. Co innego
                gdy ktoś z powodów obiektywnych nie może mieć dzieci, np. z powodu ubóstwa.
                Zawód księdza katolickiego to z założenia zawód a nie skłonność na tle
                seksualnym. Zawody ludzi i ich skłonności seksualne to nie ta sama kategoria
                logiczna. Równie dobrze mógłbys bez sensu pytac czy wszyscy w danym
                społeczeństwie powinni być żołnierzami. Kto by wtedy pracował ? Społeczeństwo
                musi być zróżnicowane zawodowo ale mozna sobie wyobrazić, że całe w 100% jest
                jednolicie heterosekualne. Ale przecież każdy niezależnie od zawodu miałby
                prawo być "zdrowym" homoseksualistą. To byłoby fatalne.
                Nie uważam, że celibat księzy i zakonników jest zjawiskiem zdrowym. Na pewno
                zostanie z czasem zlikwidowany. Został wprowadzony tylko po to aby majątek
                zgromadzony przez nich pozostał w Kościele. Większość znanych na świecie wyznań
                i religii nie stosuje tej zasady. Efekty są znane - niebagatelna liczba osób
                duchownych katolickich to właśnie homoseksualiści, czasami pedofile. Własnie w
                ramach Koscioła czują się świetnie bo nikt ich tam do kobiet nie zachęca.
                • sir_fred Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:40
                  Wiesz, akurat "Beautiful Mind" dotyka tylko wycinka obrazu chorób psychicznych.
                  W większości niestety skuteczna jest tylko chemia.
                  Problem z chorobą jest taki, że o ile dość jednoznacznie można powiedzieć, że
                  trąd jest zły i raczej nikt mając szansę leczenia, nie zrezygnowałby z niej, o
                  tyle pewnie wielu homoseksualistów nie chciałoby się leczyć, bo po prostu im to
                  nie doskwiera. Problem widzą raczej ludzie uważający, że bez "dołożenia się"
                  przez homo do rozrodu naród/ludzkość zginie, pula genów zmarnieje itd. Akurat
                  ludzkość radzi sobie z tym bez problemu, bo wciąż nas więcej i martwić się
                  raczej należy o to czy środowisko to wytrzyma. I jak zmieni się psychika ludzka
                  w przegęszczeniu, które może kiedyś nastąpi a może nie. Przy takim podejściu,
                  homoseksualizm jest taką samą chorobą jak dłubanie w nosie - drażni
                  postronnych, ale nic więcej z tego nie wynika.
                  • jethrox Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:58
                    No cóż, nie każdy dotknięty przez chorobę, jest wybitnym, zdolnym do
                    samoanalizy umysłem. Ale leczyć się trzeba a wariat, tak jak homosekualista
                    prawie zawsze powie, że jest zupełnie zdrowy.
                    Tu nie chodzi o to aby każdy homoseksualista obcował fizycznie z płcią
                    przeciwną jeżeli jest mu to wstrętne. Gdy potrafił się "przeformować" (ew. z
                    pomocą lekarzy) byłoby świetnie. Ale na 100% nigdy nie mozna liczyć. Wtedy
                    niech więc żyje jak chce i może, dobierając partnerów o podobnych upodobaniach.
                    Problemem natomiast jest gdy postawa homoseksualna jest zrównywana z
                    heteroseksualną przez system państwowy i społeczny. Wtedy młodzież ma prawne
                    usprawiedliwienie aby "spróbować" tej ciekawostki, choćby z nudów, no i dla
                    rozwoju społeczeństwa robi się nieciekawie. Młodziez próbuje róznych dziwnych
                    rzeczy - takie jej prawo. Gorzej jeśli się na stałe do czegoś bezsensownego
                    przyzwyczai. To jest zło, które trzeba opanowywać.
                    Owszem przeludnienie Ziemi jest problemem. Ale jak na razie np. w Polsce
                    liczba ludności się obecnie zmniejsza, co zreszta uważam za pozytywne o ile nie
                    zmieni się to w jakąś klęskę.
                    • izamroczkowska Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 19:45
                      jethrox napisał
                      >owszem przeludnienie Ziemi jest problemem.Ale jak na razie np. w Polsce
                      liczba ludności się obecnie zmniejsza....

                      -co za żenująca krótkowzroczność..."jak na razie"
                      -co za egoizm..."na świecie jest problem ale w Polsce nie"
                      -a może cały świat to właśnie Polska...co za wiedza?
                  • irq Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 17:11
                    sir_fred napisał:

                    > Wiesz, akurat "Beautiful Mind" dotyka tylko wycinka obrazu chorób
                    psychicznych.
                    >
                    > W większości niestety skuteczna jest tylko chemia.

                    Nie zgadzam sie - kiedys czytalem "Szamani i psychiatrzy" gdzie zebrano
                    doswiadczenia z calego swiata na temat sposobow leczenia chorob psychicznych u
                    ludow pierwotnych. Okazuje sie, ze choroby psychiczne sa zle leczone i czesto
                    staja sie nieuleczalne tylko w swiecie zachodnim - gdzie podejscie do leczenia
                    jest zle.
                    Szaman po odwolaniu sie do duchow przodkow i zastosowaniu odpowiedniej
                    jednorazowej terapii osiaga 90% skutecznosc wyleczenia - bo leczy przyczyne, a
                    nie skutek (dusze a nie zaburzone cialo).
                    Post tez leczy dolegliwosci psychiczne (bardzo skutecznie - prace rosyjskich
                    lekarzy).
                • awalec Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 17:00
                  Chcialbyn tutaj odpowiedziec na jeden watek: celibat i majatek kosciola.
                  Mozna zniesc celibat, a z majatkiem zalatwic sprawe bardzo prosto.
                  W Amer. Pln. ksiadz jest tylko pracownikiem Parafii. Nie nalezy do niego nic,
                  ani samochod ani zadna czastka Parafii itp. Gdy ksiadz zmienia Parafie bierze z
                  soba tylko osobiste rzeczy i wyjezdza. U protestantow to samo, ani on ani jego
                  zona nie moga nic posiadac co nalezy do parafii. Rowniez proponowalbym w polskim
                  kosciele kopertki na skladke z ktorych kosciol sie rozlicza, a wierni rowniez
                  odpisuja datki z podatku dochodowego.

                  Z pwazaniem
                  • starybaca Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 18:55
                    awalec napisał:

                    > Chcialbyn tutaj odpowiedziec na jeden watek: celibat i majatek kosciola.
                    > Mozna zniesc celibat, a z majatkiem zalatwic sprawe bardzo prosto.
                    > W Amer. Pln. ksiadz jest tylko pracownikiem Parafii. Nie nalezy do niego nic,
                    > ani samochod ani zadna czastka Parafii itp. Gdy ksiadz zmienia Parafie bierze z
                    > soba tylko osobiste rzeczy i wyjezdza.

                    Zgadzam się z Tobą, aczkolwiek jedną rzecz muszę skorygować: w Ameryce
                    Pln, przynajmnie w tych parafiach, do których należałem, ksiądz dostaje
                    normalną pensję. Jeżeli kupi sobie za tą pensję prywatny samochód, to
                    oczywiście jest on jego własnością.

                    Natomiast finanse parafii są całkowicie jawne. W mojej parafii corocznie
                    wydawany jest raport finasowy, który podaje ile było wpływów ze składek,
                    a ile wydano na utrzymanie koscioła itd. Pensja księdza jest także podana
                    w rubryce "wydatki". Muszę dodać, że choć mieszkam w miejscowości,
                    która do biednych nie należy, i która zafundowała sobie niedawno duży
                    piękny kościół, pensja księdza jest raczej skromna.

                    Nigdy nie rozumiałem, dlaczego podobny model nie przyjął się w Polsce.
                    Jawność finansów jest bardzo zdrowa zarówno dla parafian, jak i dla
                    księży.




              • logowany1 Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:49
                sir_fred napisał:

                >> Aha, czyli gdyby człowiek nie chciał mieć dzieci, to również należałoby
                uznać
                > to za chorobę? No no, ciekawe postępy poczyniła katolicka wizja medycyny.
                Nie wiem czy to choroba, ale wg mnie jakiś defekt to jest. Otóż jednym z
                najsilniniejszych instynktów (wystepującym u wszystkich zwierzat) jest chęć
                zachowania gatunku. Ktos pozbawiony tego instynktu jest krótko mówiąc
                wybrakowany.
                > Jeszcze niegrzecznie acz prosto zapytam: co by było gdyby wszyscy ludzie byli
                > księżmi lub zakonnicami? Ile osób pozostałoby na ziemi po jednym pokoleniu?
                > Obawiam się, że tylko duch święty hulałby po tu po próżnicy :)
                I to jest właśnie róznica. duchowni katoliccy wybieraja zycie bez seksu. I
                traktuja to jako wyrzeczenie - by lepeij skupic sie na robocie. To jest cena
                zawodostawa - tak jak kierowca nie pwoinien wybierać kariery alkoholika.
                pederaści natomiast chca byc i kierowcami i alkoholikami. Czy to nie swiadczy o
                chorobie. nie słyszałem by ksieża i zakonnice chcieli adpotowac dzieci.
            • mentice Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:42
              Pytanie czy homoseksualizm to sprawa genow czy wychowania,
              tak samo czy pedofilia ksiezy KK to geny czy zboczenie na wskutek
              braku normalnego wspolzycia (celibat).
              • sir_fred Re: Zalecenia dla schizofreników i homoseksualist 11.04.05, 16:47
                gdyby był sprawą genów, to najlepszą drogą do jego usunięcia byłaby pełna
                akceptacja. Homo nie tworzyliby wtedy pozornych związków hetero, z których
                czasem jednak przychodzą na świat dzieci - jedyny możliwy nośnik genów homo :)
                • jethrox Nie można akceptować chorób genetycznych 11.04.05, 17:01
                  tak jak i roznoszonych przez wirusy
      • lichttrager Chyba boli cię ta pustka co jest w tobie 11.04.05, 13:44
        Jak się werterku czujesz będąc kompletnym marginesem co? Głupio tak żyć ze
        swiadomością, że się jest kompletnym outsiderem. Tak ... to cholernie
        denerwuje. :-))))
        Bardzo mnie ubawiły te pogromy "homosexualistów" urządzane w Polsce przez
        Katolików. Masz może jeszcze jakiś podobny tekst?
        • werter-6 Marginesem ????czego ?? 11.04.05, 14:08
          Jestem tylko przerażony Polską ktora zacznie dryfować w prawicową "odchlań" to
          wszystko!!!!!!
          • jethrox Re: Marginesem ????czego ?? 11.04.05, 15:44
            Ja jestem lewicowy i własnie dlatego czuje się odpowiedzialny za rozwój
            społeczeństwa - bez zboczeń i chorób na tle seksualnym podniesionych do rangi
            prawa.
            Nie myśl, że lewicowośc=tolerancja dla totalnie wszystkiego
            Jak pewno pamiętasz systemy realnego socjalizmu niektórzy nawet określają jako
            nieco represyjne...
        • harun1 Re: Chyba boli cię ta pustka co jest w tobie 11.04.05, 14:45
          Bycie outsiderem nie koniecznie musi wiązać się z frustracją. Dążenie do
          jednomyślności i gnanie wraz z tłumem nie sprzyja m.in. kształtowaniu wolności,
          także wolności słowa. I poglądów. Także w tym kraju nie każdy musią kochać JP2
          i zgadzać się z jego poglądami, także dotyczacymi "polityki społecznej" czy
          kontaktów z innymi wyznaniami. mam wrażenie, ze "większość" czasami jest
          bardziej sfrustrowana faktem, że ktoś się z nią nie zgadza, niż reprezentujaca
          inny światopogląd (i wyrażająca go) mniejszość.
    • parsimail AMERYKANIE TO JEDNAK DEBILE 11.04.05, 13:26
      KRETYNIZM AMERYKANÓW NIE ZNA GRANIC nic nawet nie bede pisał bo i po co
      • cziriklo ZATO POLACY - CI POKAZA SWIATU !!!! 11.04.05, 13:36
      • kolesiowy Re: AMERYKANIE TO JEDNAK DEBILE 11.04.05, 18:03
        Kretyn to jestes ty. Nie odrozniach kwestii religii od spraw narodowych. Ze
        swoim lewackim antyamerykanskim pogladem, szukasz tylko okazji aby opluc USA
    • kamajkore to prawda 11.04.05, 13:26
      szkoda, ze w polsce dziennikarze nie mają odwagi zeby mówić o tego typu
      osiągnięciach Karola W.
      • schwesterb Re: to prawda 11.04.05, 13:28
        jak może ślepy mówić o kolorach?
      • lichttrager Bo wszyscy dobrzy publicyści 11.04.05, 13:49
        opuścili Polskę w '68 i teraz gdyby nie GW to nie byłoby co czytać. ;)))
    • mmuszewski1 Jaki jest sens takiej krytyki? 11.04.05, 13:26
      jaki jest sens takiej krytyki? ma ona sens nie jako argument w dyskusji na
      temat pontyfikatu Jana Pawła, ale jako część walki z samym Janem Pawłem, jego
      autorytetem. dla nikogo kto choć trochę interesuje się katolicyzmem, albo w
      ogóle chrześcijaństwem nie ma wątpliwości, że zarzuty wobec naszego papieża,
      jako przyczyny upadku kościoła nie są logiczne. po pierwsze to kościół nie
      upada, a po drugie to nie winą papieża jest upadek moralności. powszechność
      pewnych zjawisk nie usprawiedliwia ich, nawet jeśli byłoby to bardzo dla nas
      wygodne. ale chyba nie o wygodę chodziło Janowi Pawłowi? Kościół to my, my
      decydujemy, jak on wygląda. Myślę że nasz papież uczynił nas (czyli kościół)
      lepszymi, nawet jeśli nie zatrzymał całego zła, które wokół nas istnieje.
      • sir_fred Re: Jaki jest sens takiej krytyki? 11.04.05, 14:09
        > jaki jest sens takiej krytyki? ma ona sens nie jako argument w dyskusji na
        > temat pontyfikatu Jana Pawła, ale jako część walki z samym Janem Pawłem, jego
        > autorytetem.

        Czy tak trudno zrozumieć, że ktoś może mieć taką ocenę pewnego wymiaru
        pontyfikatu JP? DLaczego wszystko rozpatrujecie w kategoriach walki?

        > dla nikogo kto choć trochę interesuje się katolicyzmem, albo w
        > ogóle chrześcijaństwem nie ma wątpliwości, że zarzuty wobec naszego papieża,
        > jako przyczyny upadku kościoła nie są logiczne. po pierwsze to kościół nie
        > upada, a po drugie to nie winą papieża jest upadek moralności.

        Skoro kościoły świecą pustkami, spada liczba powołań i co rusz ujawniane są
        afery obyczajowe z udziałem księży, to chyba jednak akcje katolicyzmu idą w
        dół? Może z polskiej perspektywy tego nie widać, bo u nas kościoły wciąż pełne,
        a sądy za słabe, żeby wymierzać sprawiedliwość różnym "księżom z Tylawy".
        A za upadek moralności w kościele odpowiedzialny jest szef, nie? Zwłaszcza, że
        ma władzę absolutną. Chyba że jakiś inny upadek moralności miałeś na myśli ...

        > powszechność
        > pewnych zjawisk nie usprawiedliwia ich, nawet jeśli byłoby to bardzo dla nas
        > wygodne.

        Dokładnie, tym bardziej powszechność dewiacji w kościele katolickim w USA.
        Podobnie trudno usprawiedliwić słabość moralną kościoła słabością moralną jego
        otoczenia.

        > ale chyba nie o wygodę chodziło Janowi Pawłowi? Kościół to my, my
        > decydujemy, jak on wygląda. Myślę że nasz papież uczynił nas (czyli kościół)
        > lepszymi, nawet jeśli nie zatrzymał całego zła, które wokół nas istnieje.

        Tyle, że nie o tym był artykuł NYT. A był głównie o wysokich strukturach władzy
        w KK i pewnym skostnieniu instytucji. Czytajmy ze zrozumieniem a nie tylko
        przez pryzmat emocji.
        • oben1 Re: Jaki jest sens takiej krytyki? 11.04.05, 16:57
          a jakie masz wiadomości jak to było przed pontyfikatem Jana Pawła II. to iż
          teraz tyle wiemy o tym co dzieje się w obrębie kościoła i księży to tylko
          oznacza że mamy lepszy dostęp do informacji. nie jestem przekonany czy aby na
          pewno zanim na stolicy piotrowej zasiadł Karol Wojtyła kościół był tylko dobry
          i nie dotykał go żaden grzech. to iż w jakimś kraju choćby to były i stany
          zjednoczone ilość osób uczestniczocych we mszy świetej malała nie oznacza iż
          wszędzie maleje. życzę pewnych rozmyśleń
    • schwesterb Jaki jest sens takiej krytyki? 11.04.05, 13:26
      Jak może ślepy mówić o kolorach?
    • colombina Lewactwo powoli otrzasa sie z szoku 11.04.05, 13:29
      ... wywolanego tlumami na pogrzebie JPII i objawami szacunku i milosci jakimi
      obdarzaly Go miliony. Obawiam sie ze takich "analiz" bedzie sie pojawiac wiecej.
    • hektorr1 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:34
      Debilny artykuł gościa z NYT, który nie ma pojęcia o czym pisze. Pewnie gościu
      teraz uważa się za jednego sprawiedliwego i wielkiego mistrza, a jest tylko
      małym debilkiem.
    • johnadiah Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:43
      brak slow. usiadl i napisal to, co mu sie wydawalo. skad on wytrzasnal te dziwne
      informacje? i od kiedy najwazniejszym dziedzictwem potyfikatu sa nominacje? nie
      jestem jakims zagorzalym fanem kosciola katolickiego jako instytucji, ale
      jakakolwiek krytyka takiego czlowieka, jakim byl nasz Papa to jest jakis jawne
      sku..synstwo i proba zrobienia kariery na jego smierci.
      • werter-6 Jaka kolwiek krytyka JP2 jest niedopuszczlna??? 11.04.05, 14:24
        johnadiah napisał: jakakolwiek krytyka takiego czlowieka, jakim byl nasz Papa
        to jest jakis jawne Sku-wo!!! coś podobnego?? Czy JP2 byl Bogiem?? a może
        dyktatorem?Oto tak wlaśnie zaczyna się dyktatura "ludu"!!!!!!!!!!1
        • kiminohikari Re: Jaka kolwiek krytyka JP2 jest niedopuszczlna? 11.04.05, 15:09
          > johnadiah napisał: jakakolwiek krytyka takiego czlowieka, jakim byl nasz Papa
          > to jest jakis jawne Sku-wo!!! coś podobnego?? Czy JP2 byl Bogiem?? a może
          > dyktatorem?Oto tak wlaśnie zaczyna się dyktatura "ludu"!!!!!!!

          nowy narod wybrany zadecydowal, ze zadna krytyka nie jest dopuszczalna, wiec...
          swoja droga artykulow bylo wiecej i pod bardziej wymownymi tytulami, ale
          u nas sie za duzo o tym nie pisze... to chyba jest 'wolnosc slowa' w polskim wydaniu.

          ___________
          For between true science and erroneus doctrines,
          ignorance is in the middle

          ima no watashi ha, sabishii kedo,
          ...sabishii no kana a?
    • jurek41 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:44
      Mysle, ze Ci ktorzy umieją czytac i nie sa analfabetami wtornymi, rozumieja ze
      powyzszy tekst nie jest w zaden sposob logiczny i spojny, wiele tu czystej
      prpagandy, ktora ma na celu pomieszac ludziom w mozgach. Badzci czujni!
    • yzek Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:46
      "Fajnie, że papież rozwalił komunizm, ale niefajnie, że marksiści nie zostawali
      biskupami". Paranoja? Rozdwojenie jaźni? Głupota?

      Y.
    • zibbys Nic nowego... 11.04.05, 13:52
    • fmichus NYT na krucjacie opluwania papieża. 11.04.05, 13:52
      NYT na krucjacie opluwania papieża.I niech ktoś nie muwi,ze to nieprawda ze NYT to amerykańskie zydki które gdzies mają pojednanie między religiami- bo nie uwierze.
    • peut-etre Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 13:59
      A czy nie można skomentować bez osobostych wycieczek z prawa i z lewa?
      Myślę, że nam Polakom ciężko się czyta taki tekst, bo tak bardzo stosunek do
      papieża odbiega od tego co my czujemy. Ale nie ma co zarzucać różnych brzydkich
      rzeczy NYT. Cała masa ludzi na Zachodzie myśli podobnie. Oczywiście że nie
      wszyscy, ale jednak puste kościoły sa faktem. Faktem jest to, że dużo ludzi
      odwróciło się od Kościoła i za to jest odpowiedzialna polityka Watykanu. Nie
      wartościuję, po prostu stwierdzam.
      Polacy kochali papieża, ale przecież się go nie słuchali. Nie zamierzam znowu
      przytaczać statystyk: że 98 proc Polaków to katolicy, idodawać do tego liczby
      aborcji, seksu pozamałzenskiego, aborcji, przestępstw etc - teoretycznie nie do
      pomyślenia w takim katolickim kraju.
      Ale na trzeźwo. Dla człowieka na Zachodzie sprawa jest prosta. Jeśli uważam, że
      chcę używac prezerwatywy (albo inny srodek kontroli urodzeń) jeśli uważam że
      gejom należą się jakieś prawa itd itd - a Kościół tego zabrania to albo Kościół
      musi uchylić furtkę - albo ja nie mogę byc KAtolikiem.
      A w Polsce mam wrażenie można robic wszystko czego Kościół nie pochwala, a
      jednocześnie uwielbiać papieża i uważać się za katolika. I dla mnie to
      nienormalne. Bo my uwielbiamy Papieżą za to że był ciepły, miał niesamowity
      kontakt z ludźmi, był medialny, dobry dowcipny. Ale był tez konserwatywny i
      zabraniał tego co robi jakieś 95 proc ludzi - również Polaków. tylko że nam to
      nie przeszkadzało.
      Nie zgadzam się że nie był wielką postacią religijną. Z pewnością był. Był
      wielkim człowiekiem, może największym człowiekiem naszych czasów. największym
      Polakiem. Ale był równiez konserwatysta który prócz masy wspaniałych rzeczy
      robił rzeczy które trudno ocenić za dobre - bo niestety choćby brak silnej
      reakcji na skandale w Kościele - była takim błędem i kosztowała Kościół wielu
      ludzi którzy odeszli. Podobnie stosunek do prezerwatywy - bo w teorii można
      mówić że najlepszą ochroną jest jeden partner. Ale ludzie nie są aniołami i
      wiadomo że nigdy nie byli i Kościół powinien to wiedzieć.
      Nie zżymajmy się na opinie światowej prasy. Po prostu: dla Polaków Papież był
      Bogiem. Dla innych jest wielkim człowiekiem ale tylko człowiekiem z zaletami i
      błędami.
      • tequillacat Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:14
        Jestem zniesmaczona tekstem NYT, jeszcze bardziej faktem, że ukazał sie on w
        okresie żałoby po Paieżu(nie tylko w Polsce). Antysemityzm też był tępiony przez
        Jana Pawła II, więc broniąc jego dobrego imienia, a szkalując NYT nie używajmy
        proszę tak prymitywnych epitetów, zaprzeczajacych idei ekumenizmu której
        patronował Papież.
        Chociaż jestem młodą katoliczką, pokoleniem Jana Pawła II, i do tej pory Go
        opłakuję , zgadzam się z poglądem Peut-etre. Nie winiłabym jednak za puste
        kościoły Jana Pawła II ,ale upadek moralności i pójściem na łątwizne jaką jest
        rezygnacja z trudnej drogi jaką wyznaczał na Papież.
      • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:18
        Ten sam NYTimes podaje że jednak na każdym kontynencie za pontyfikatu JPII
        liczba katolików .. wzrosła

        www.nytimes.com/packages/html/international/20050408_POPE_GRAPHIC/
      • sir_fred Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:33
        Dobry tekst.
        Nie ma co robić papieżowi zarzutu, że sprzeciwiał się wielu sprawom w
        dziedzinie obyczajowości. Kościół ma swój kanon postaw i nie musi się
        dostosowywać do trendów wokół niego. Trzeba mieć jednak świadomość, że
        taka "nieelastyczność" spowoduje liczne odejścia - w ateizm albo inne formy
        religijności. Jeśli kościół uważa, że to ok i może pozwolić sobie na utratę
        wiernych dla zachowania zasad, to nie ma sprawy. Tyle że z pewnego punktu
        widzenia można ocenić to negatywnie, bo jednak "substancję" traci.
        Na zachodzie papież poniósł porażkę - nie zatrzymał odpływu ludzi z kościoła.
        Nie spróbował nawet dyskusji na tematy obyczajowe, choć pole do dyskusji jest,
        bo celibat księży czy antykoncepcja nie są tematami rozstrzygniętymi przez
        Chrystusa, tylko dość późnymi interpretacjami.
        Plaga AIDS w Afryce również jest porażką - natury ludzkiej nie zmienił, a
        dostęp do prezerwatyw ograniczył.
        Myślę, że wielu komentujących tu (dość agresywnie), ocenia papieża wyłącznie
        dobrze - być może dlatego, że wzmocnił ich indywidualną wiarę. Ale dlaczego nie
        dopuszczacie dyskusji nad minionym pontyfikatem?
        • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:49
          W liczbach bezwglednych liczba katolikow w swiecie wzrosła jak podałem w linku
          powyzej (NYTimesa :) wiec nastapil "wzrost substancji". Gdyby Papiez
          zakaceptowal np. malzenstwa homoseksualistow to z pewnoscia wiele osob z III
          swiata by odeszło z KK, a zapewne i w Europie wielu nie chciałoby być w
          kosciele tak sąłbym moralnie. Tak się własnie dzieje z kosciolem anglikanskim
          w Afryce. Ocena więc czy wskutek "konserwatyzmu" JPII więcej ludzi przybylo do
          KK czy odeszło wcale nie jest jednoznaczna.
          Ciekawie byłoby porownac katolicyzm np. z kosciolem luteranskim i zobaczyc jak
          sobie radzi na tle innych.
          • sir_fred Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 15:11
            hm, wg danych, które przytaczasz, to procentowo liczba katolików w Ameryce Płn.
            i Europie spadła. Wzrost tylko w Afryce. Bezwględnie oczywiście liczby wzrosły,
            bo i ludzi w ogóle przybyło :)
            Pomińmy już kwestię homoseksualistów, ale czy odbyła się jakaś jawna dyskusja
            nad antykoncepcją czy pożyciem przedmałżeńskim, które to zagadnienia dotyczą
            znacznie większej grupy ludzi? Rozumiem, że można nie dyskutować nad świętymi
            dogmatami, ale te kwestie akurat nimi nie są. W naszych czasach chyba nie
            wystarczy rzucić odgórnie, że to grzech, a wy maluczcy się słuchajcie.

            A porównania z innymi - hm, czyżbym wyczuwał ten okropny relatywizm? :)
            • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 15:31

              > hm, wg danych, które przytaczasz, to procentowo liczba katolików w Ameryce
              Płn.
              >
              > i Europie spadła.

              spadła o 1% ? To prawie stan stabilny. A co z dosc duza imigracja muzułmanów -
              oni tez pewnie wchodza do statystyk , stąd spadek.






              • sir_fred Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 15:52
                To skąd w takim razie te puste, sprzedawane kościoły i brak powołań na
                zachodzie Europy? Czyżby liczba praktykujących spadła o więcej niż ten 1
                procent?
                A w USA gros migracji jest z katolickiej ameryki łacińskiej. A mimo to spada.
                Nie dziwię się, że Cahill to zauważa.
                • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:01
                  Na zachodzie ideologia neoliberalna już prawie wygrała, ale co z tego skoro
                  demograficznie przegra z imigrantami z innych kultur. W gruncie rzeczy bardzo
                  trudno jest ocenić jak rozwiną sie obecne trendy. Być może np. Francja odejdzie
                  kiedyś od swego sekularyzmu ale nie w strone katolicyzmu a w strone islamu.
                  Islam wydaje się bardziej zywotny. Kraje Islamskie nawet potrafiły docenic
                  wybitnego duchowego przywodce czego odmawiaja neoliberałowie.
                  • sir_fred Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:25
                    Odważne stwierdzenie. Neoliberałowie również doceniają papieża, ale też
                    kwestionują część jego nauk i decyzji. Obawiam się, że muzułmanie również.

                    Wydaje mi się, że rozważając możliwe trendy warto wziąć pod uwagę również taki,
                    że w Europie żadna religia nie osiągnie już tak dominującej pozycji, jaką przez
                    wieki miało tu chrześcijaństwo. I nawet islam nie będzie wcale taki żywotny,
                    jak się obecnie straszy.
                    • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:40
                      Co mi się podoba w reakcji muzułmanow to uznanie jednak JPII za wybitnego
                      przywódcę duchowego , mimo przecież nadal trwajacych róznic - oni potrafili,
                      natomiast częsc tych komentatorów liberalnych nie potrafi ! W Hiszpani
                      kilku posłow odmowiło nawet wstania w czasie minuty ciszy - jeśli tak ma
                      wyglądać "porozumienie" to prędzej dogadają się katolicy z muzułmanami niż z
                      tymi okrutnymi w sercu ludźmi.
                      • sir_fred Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:45
                        Wszędzie jest ekstrema i nie można chyba podciągać wszystkiego pod
                        hasło "neoliberalizmu". Ktoś mógłby pomyśleć, że zajadły komunista jest
                        liberałem, bo krytykuje kościół. A przecież wiadomo jak komunizm miał się do
                        wolności.
                        • scand Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:52
                          Liberalizm obecnie funckjonuje w dwojakim znaczeniu:

                          - jako doktryna wolnosci gospodarczej i intelektualnej ( swobodny przepływ
                          towarów i myśli)
                          - jako doktryna całkowitej wolnosci obyczajowej ( permisywizm moralny)

                          Przyznam ze to moze być troche mylace bo wlasciwe znaczenie trzeba wyciagac z
                          kontekstu. Oczywiscie my tu mowimy o liberalizmie obyczajowym. Szkoda ze nie ma
                          na to jakiegos innego okreslenia.
            • oben1 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 17:10
              nie no pozwólmy na wszysko. wtedy się okaże iż na swiecie żyją sami katolicy. a
              tak dla przypomnienia to Bóg też na początku czegoś zabronił i za to karał więc
              jeśli się nie przestrzega pewnych regół to należy się liczyć z tym iż nie
              trzeba należeć do kościoła katolickiego
      • killy taki text w tym kraju ukazac sie by nie mogl 11.04.05, 15:17
        W Polsce taki tekst ukazac nie moglby sie z bardzo prostego powodu-wystarczy
        poczytac pare wpisow na tym forum.Fe,az niedobrze mie sie robi,konkludujac
        ponownie ze pod wzgledem wolnosci slowa Polska wciaz tkwi w erze kamienia
        lupanego.Bijaca zewszad nienawisc do tworcow pogladow z ktorymi ktos sie nie
        zgadza-przyslania wielu Polakom zdolnosc racjonalnego myslenia i jakikolwiek
        szacunek do przedmowcy...Mowiac bardziej lopatologicznie-gdyby w oryginale
        tekst ten wyszedl w poczytnym polskim dzienniku/tygodniku,jestem pewien(jak
        zachodu slonca... :)ze Polacy-prawdziwi'Katolicy zrownali by redakcje z
        ziemia.Smutna to konstatacja ze w tym kraju wolnosc wypowiedzi pojeciem obcym
        est...I dlugo bedzie...
        Zas sam artykul-jak wiele,ma momenty sensowne i te mniej.Stosunek Polakow nie
        jest obiektywny,jesli mowa o Papiezu.Zaslugi 'Santo Subito' nieocenionymi sa
        dla swiata i Rzeczypospolitej-ale przede wszystkim byl to Czlowiek stojacy na
        czele Kosciola.Kosciola ktory milczaco dopuszcza(ł) seksualne afery kleru(i to
        na jaka skale..hohooo! ...dzieci tylko zal...),daleka od Sw.Piotra idei-
        dzialalnosc Opus Dei,politykowanie po ambonach i glosi "polityke prorodzinna" z
        czasow...hmmmm,na pewno minionych.
        Jeden partner?-myslalem z poczatku ze to powazna rozmowa.Nawet slawetni ksieza-
        skandalisci mieli ich w zyciu wiecej..Wiec co dopiero przecietny pan
        Kowalski,pani Jones czy panstwo Schmidt.W sobote pojda po tabletki-a w
        niedziele do spowiedzi.Ale jedynie w PL swego mniemania o sobie jako
        przykladnych katolikach nie zmienia ani troche...O zalosnej postawie instytucji
        Kosciola wobec homo-wypowiadac nawet mi sie nie chce.
        To wszystko reprezentowal Jan Pawel II.Malo ze reprezentowal-rzadzil tym
        wszystkim.I nie zrobil nic by zdementowac chocby jeden skandal z rozporkiem
        ksiedza w roli glownej.Ksiedza ktory z tego powodu co najwyzej musial sie
        przeprowadzic(dwa stany lub trzy diecezje dalej...).

        Mniejsza o to co ten publicysta prawi,mniejsza ze RACZEJ sie z jego
        punktem widzenia nie zgadzam-chodzi mi o to ze jedynie za to iz osmielil sie
        spojrzec na Pape mniej przychylnym okiem(lecz przez to wcale nie 100%
        nierzeczywistym...),zostal z miejsca storpedowany nienawistnymi wpisami(nawet
        GW i Zydom sie dostalo-haha...).Sprzeciwu,niewazne czy slusznego,nie mozna
        wyrazic inaczej???Tego textu minusem oczywistym byl bral poparcia konkretnymi
        faktami,cytatami-ogolnikow za wiele.Ale nie lekajcie sie,moi mili-znajdzie sie
        taki dziennikarz ktory dokladnie przeanalizuje papieskie
        homilie,encykliki,wystapienia-i skonfrontuje je z doglebnie przeanalizowanymi
        bolesnymi dla Kosciola faktami ktorych w ciagu tych lat 26 bynajmniej nie
        brakowalo...Ktos to kiedys 4sure napisze-bo taki artykul ciekawym bylby wielce.

        A Polacy i tak NIE SLUCHALI Papieza-rowniez "nie zamierzam znowu przytaczac
        statystyk(...)aborcji,seksu przedmalzenskiego"(peut-etre),zdrad,niechcianych
        dzieci,"zwroconych" adopcji,tlokow w sexshopach,gwaltow,seksualnych dewiacji na
        tle przestepczym itd.itp.(!nie chodzi mi jedynie o sfere pozycia-ale akurat tu
        konfrontacja teorii z praktyka jest najbardziej jaskrawa!:).
        99%katolicy-kazdy grzeszy...
        Polacy(-w swym ogole,mowiac,byc moze takze i Wy na forum),szczerze nie
        sluchaja/-li Papieza(moze jeszcze KAZDY z tych butnych przeciwnikow Cahilla,do
        slubu z utrata cnoty wyczekiwal??hehe,no wlasnie...)Potrafia Go tylko(szczerze
        badz ostentacyjnie-zaleznie od swego sumienia)oplakiwac,gdy zabraklo juz Karola
        Wojtyly,548 Papieza.Smutne to...
        Na koniec przypowiesc:Tylko u nas,nad Wisla,zdarzyc sie moze ze przykladny maz
        i ojciec,zamiast do kosciola,jak obiecal zonie,idzie do swojej kochanki.W
        Europie i USA tacy ludzie szanuja sie chociaz na tyle ze do koscola juz nie
        pojda.I dlatego wlasnie sa one tam tak puste.
        Ale nic to,radujmy sie-ze u nas,nad Wisla pekaja koscioly w szwach...

        Pozdrawiam peut-etre!Dzieki Tobie wiara w konstruktywna tu dyskusje(a nie
        monolog)-powraca...Za cytat-o wybaczenie wnosze:)
        • logowany1 Re: kompletne bzdury wypisujesz 11.04.05, 15:45
          killy napisał:

          > W Polsce taki tekst ukazac nie moglby sie z bardzo prostego powodu-wystarczy
          > poczytac pare wpisow na tym forum.

          No przecież się własnie ukazał - jako przedruk w GW

          Fe,az niedobrze mie sie robi,konkludujac
          > ponownie ze pod wzgledem wolnosci slowa Polska wciaz tkwi w erze kamienia
          > lupanego.Bijaca zewszad nienawisc do tworcow pogladow z ktorymi ktos sie nie
          > zgadza-przyslania wielu Polakom zdolnosc racjonalnego myslenia i jakikolwiek
          > szacunek do przedmowcy...
          tekst o nienawiści jest jednym z najbardziej oklepanych pustych i fałszywych
          tekstów. Ci co klepia takie bzdury jak ty z reguły z braku arumentów chcrzanią
          cóś o nienawiści.
          Mowiac bardziej lopatologicznie-gdyby w oryginale
          > tekst ten wyszedl w poczytnym polskim dzienniku/tygodniku,jestem pewien(jak
          > zachodu slonca... :)ze Polacy-prawdziwi'Katolicy zrownali by redakcje z
          > ziemia.
          czy redakcja GW została zrównana z ziemia? A może redakcja NIE albo faktów
          mitów? Po prstu bzdurzysz i pleciesz co ci do główki przyjdzie.
          dalej to juz szkoda gadać z tobą. Tylko prosze nie pisz że moja recenzja twoich
          bzdur to jakiś przjaw nietolerancji, nienawiści, oszołomostwa, zacofania
          ciemnoty etc. Albo napisz - właściwe za kazdymn razem jak ktos, wysmiewa takie
          bzdury to jedyne co może usłyszeć to jakiś bełkot o nienawiści.
        • rtjmarketing Re: taki text w tym kraju ukazac sie by nie mogl 13.04.05, 06:34
          Tekst sie ukazal tak jak w "NIE" ukaza sie duzo gorsze teksty. Glupota,
          nikczemnosc walka z kosciolem zawsze byly wolne w Polsce bo sluzyly jej wrogom.
      • anutkas Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:38
        Podpisuje sie obiema rekami pod twoja opinia! Nareszcie jakis wywazony i
        rozsadny tekst na temat.
        • anutkas Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:43
          Oczywiscie mialam na mysli wypowiedz peut-etre !
      • masz8 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 16:59
        Święte słowa.

        Nareszcie komentarz z sensem, miło to przeczytać. Oddawajmy hołd wielkiemu
        człowiekowi, ale też patrzmy trzeźwo na świat, a przede wszystkim - na siebie.

        Marek
    • zibbys Nic nowego... 11.04.05, 14:01
      Po tym semickim paszkwilu jakim jest NYT nic madrego spodziewac sie nie
      mozna.Wiadomym jest , ze istnieje tutaj pejsate lobby , ktore nienawidzi Polski
      i Polakow i przy kazdej nadarzajacej sie okazji wylewa pomyje na nas.Przypomne
      chocby ostatnie ich wypociny na temat polskich obozow koncentracyjnych i ich
      odpowiedzialnosci za nie .O Janie Pawle II-gim zawsze sie w tym tonie wyrazali
      z czystej zawisci , ze zaden zyd nigdy nie jest w stanie zblizyc sie nawet do
      Jego wielkosci i byc obdarzonym takim powszechnym szacunkiem na calym
      swiecie.Im sie to po prostu nie miesci w pejsatych glowach , ze istnieje cos ,
      czego za ich smierdzace czosnkiem pieniadze nie mozna kupic.
      • dzielanski Re: Bluznisz Bracie! 11.04.05, 16:52
        zaden zyd nigdy nie jest w stanie zblizyc sie nawet do
        > Jego wielkosci i byc obdarzonym takim powszechnym szacunkiem na calym
        > swiecie
        Jesli potraktowac zydow jako grupe religijna, to caly Stary Testament roi sie
        od ich pobratymcow, jesli spojrzec na nich jako grupe narodowa, to niestety
        Jezus tez sie do nich zalicza. Z tym niezblizaniem sie chyba wiec troche
        Zibbysie przesadziles.
      • kolesiowy Re: Nic nowego... 11.04.05, 18:06
        Genialny tekst!
      • wlodek35 Re: Nic nowego... 15.04.05, 03:58
        Po tym semickim paszkwilu jakim jest NYT nic madrego spodziewac sie nie
        > mozna.Wiadomym jest , ze istnieje tutaj pejsate lobby , ktore nienawidzi
        Polski
        >
        > i Polakow i przy kazdej nadarzajacej sie okazji wylewa pomyje na
        nas.Przypomne
        > chocby ostatnie ich wypociny na temat polskich obozow koncentracyjnych i ich
        > odpowiedzialnosci za nie .O Janie Pawle II-gim zawsze sie w tym tonie
        wyrazali
        > z czystej zawisci , ze zaden zyd nigdy nie jest w stanie zblizyc sie nawet do
        > Jego wielkosci i byc obdarzonym takim powszechnym szacunkiem na calym
        > swiecie.Im sie to po prostu nie miesci w pejsatych glowach , ze istnieje
        cos ,
        > czego za ich smierdzace czosnkiem pieniadze nie mozna kupic.

        Czy duzo takich "wielbicieli" ma Papiez Jan Pawel II?
        Uwielbia on Papieza ale gdzies ma jego nauki.
        Chyba wiekszej hypokryzji juz byc nie moze.
    • jack12345 prawda, której nie zaakceptują Polacy 11.04.05, 14:16
      Tak właśnie widzą naszego Papieża ludzie z Europy Zachodniej i USA. Tam słucha
      się tego co mówi Papież, u nas tylko się na niego patrzyło i wpatrywało. Nawet
      episkopat jak się ostatnio okazało, co poteirdził biskup Pieronek, nie miał
      czasu na wgłębianie się w teksty Papieża, bo był zajęty przygotowaniami
      kolejnych pielgrzymek.
      za 20 lat i w naszym kraju ludzie będą podchodzić do religii w inny sposób, nie
      poprzez Papieża-Polaka, ale zastanowią się co daje im religia i co oni mogą jej
      (kościołowi) dać
    • rach_ciach NYT od zawsze jest ANTYPOLSKIE. Nic nowego. 11.04.05, 14:21
    • norie137 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:26
      Przy calym szcunku, i to jak najbardziej naleznym i wielce zasluzonym dla Jana
      Pawla II, to przeciez nie wszystkim mediom odpierdzielilo tak mocno, jak naszym
      pomrocznym. Polskie media chyba po raz pierwszy w historii, stracily
      jakikolwiek kontakt z rzeczywistoscia, no odwalilo zupelnie i to nie na zarty!
      Jakby byly na kilku dniowym odlocie - wstyd, to samo palanty wytykacie komunie
      i postkomunie - biedni pacjeci. Zagraniczne media zachowaly choc te trocheszke
      przyzwoitego krytycyzmu, ale pewnie i to wam zawadza. Wy juz macie swojego
      nowego boga, na ktorym zreszta niezle juz zarobiscie i poki co zwiekszycie
      legiony mocherowych beretow (brawo jaki ku.. sukces!) i w ogole posuniecie
      naprzeod dzielo ucywilizowania tej holoty.
    • iskabella Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:26
      Szanuję wypowiedż choć niekoniecznie się z nią zgadzam. Wypowiedż tego
      dziennikarza nie zrobiła na mnie większego wrażenia... ukazał bowiem inny punkt
      widzenia ... inne spojrzenie na osobę lub wydarzenie. Takie odmienne opinie są
      potrzebne gdyż pozwalają nam odświerzyć nasz pogląd byśmy nie "mieli
      wytworzonego punktu widzenia" opartego na przyzwyczajeniu i stereotypach.
      Dziękuję temu dziennikarzowi gdyż nakłonił mnie do refleksji nad życiem i osobą
      Jana Pawła II. Dzięki tym przemyśleniom nabrałam jeszcze większego szacunku do
      Ojca Świętego. Wiem, że moje stanowisko co do jego osoby jest wynikiem
      przemyśleń a nie nagonką mediów, prasy czy presji otoczenia. Z wielkim
      szacunkiem spoglądam na Ojca Kościoła i jestem mu wdzięczna, że wziął na swoje
      schorowane barki krzyż swój, mój, twój, przyjaciela i nie przyjaciela. Z
      miłości do nas w świętym cierpieniu godnie trwał do końca swych dni. Jan Paweł
      II jest to człowiek z haryzmą i o wielkim duchu postępu... w drugim człowieku
      wiedział Boga i dlatego niepotępiał, nieoceniał, nieodrzucał... a zakazy
      których się trzymał ( tj. nieużywanie prezerwatyw, aborcja i inne) ukazywały
      jego radykalność i wielką troskę o nas samych. Pozdrawiam autora tekstu,
      gratuluję odwagi - jeśli jest ona wynikiem wewnętrznego odczucia a nie chęci
      zrobienia kariery, wzbudzania sensacji i pysznej potrzeby pokazania siebie
      krytykując innych) Pozdrawiam ciepluchno > Isa
    • zgoda04 Re: New York Times - śmieszny autorek 11.04.05, 14:27
      Pisarek Thomas Cahill udowadnie tym tekstem,że jest... intelektualnie
      niekompetenty.
      • werter-6 Intelektualnie niekompetentny??? 11.04.05, 14:30
        Ciekawy neologizm!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
        • ballerinapl Pewne uwagi merytoryczne i inne 11.04.05, 15:18
          Witam,
          Przeczytalam ten tekst i troche mi sie wierzyc nie chce.
          Cahill krytykuje Papieza - wolno mu przeciez - za sprzeciw malzenstwom
          homoseksualnym, masturbacji i aborcji. Ale wlasciwie te slowa nie powinny byc
          skierowane do JPII. Niech Cahill ma pretensje do autorow Pisma Swietego
          (zarowno Starego, jak i nowego Testamentu). W koncu to w nim znajduja sie slowa
          ktorymi teraz kieruje sie Kosciol w tych kontrowersyjnych sprawach. Z tego co
          wiem, malzenstw homoseksualnych i kaplanstwa kobiet nie uznaja tez baptysci, a
          nie sa oni pod piecza papiestwa. Cahill zapomnial tez zdaje sie o innych
          religiach monoteistycznych: judaizmie i islamie, które tez na te sprawy
          zapatruja sie podobnie jak katolicyzm. Smieszy mnie troche to ze autorowi
          najwyrazniej sie wydaje ze to papiez wymyslil te wszystkie problemy i zakazy. I
          widze tu typowo "amerykanskie", konsumpcjonistyczne podejscie do wiary - cos mi
          sie nie podoba w moim supermarkecie? Ide do kierownika, mowie mu ze bulki
          powinny stac polke blizej bo ich dotychczasowe ulozenie mi nie pasuje a on je
          zgondnie z moja sugestia przestawia. Tylko ze Kosciol to nie supermarket: jego
          sie bierze w calosci, z jego wadami i zaletami, ew. liczac na to ze jakis
          osobisty "odchyl" ze strony wierzacego spotka sie z przychylnoscia Boga.
          Autor najwyrazniej zapomnial tez wspomniec ze mimo trzymania kosciola w
          konserwatywnych ryzach, JPII zrobil wiele dla pojednania religii. I to nie
          jedyna jego zasluga. Nie wiem czy to tylko fragment tego artykulu, czy calosc,
          nie przypatrzylam sie zbyt dokladnie - zreszta zaraz zagladne na oryginal -
          jesli jednak to calosc, to brakuje mi tu troche obiektywnosci. No chyba ze to
          mial byc felieton. I nie pisze tego dlatego, ze jestem Polka, katoliczka i
          dewota. Naprawde lubilam Papieza i cierpialam jak umieral, co nie znaczy ze nie
          moglam sie nie zgadzac z nietorymi jego tezami.
          Pozdrawiam wszystkich

          • bastek1303 Re: Pewne uwagi merytoryczne i inne 11.04.05, 16:34
            "Ballerinapl" masz dużo racji w tym co napisałaś, kościół to nie supermarket.
            Jednak nasze podjeście do wiary jest tak samo, sorki 100 razy bardziej konsumpcyjne niż w stanach czy na zachodzie europy.
            Popatrz jak dobrze się sprzedała śmierć Papieża w gazetach i w TV.
            O mały włos doszło by do tego, że w płatkach śniadaniowych też byśmy znależli coś o Papieżu.
            Sam artykuł, może i nie był najwyższych lotów.
            Poza tym jak sama zauważyłaś, nawet nie wiesz czy był to pełny tekst, czy tylko wybrane fragmenty.
            Zresztą jak napisał "killy" w końcu znajdzie się dziennikarz, który przeanalizuje dogłebnie pontyfikat Wojtyły.
            A nie napisze szybki tekst na kolanie.
            A wracając do konsumpcjonizmu to Papież tak naprawdę był dla nas tylko taką ikoną popkultury, do której się mogliśmy odnieś bo w końcu był Polakiem.
            Jak przyjechał do nas w odwiedziny, to wszyscy biegli na papieża.
            No bo w końcu nie wypadało nie iść, bo co ludzie powiedzą.
            A to że nauki papieża jednym uchem wpadały a drugim wypadały to już dla nas było nieistotne.
            Najważniejsze, że pomachaliśmy chorągiewką i tyle.
            Po co mamy stać się lepszymi. Raz na jakiś czas pójdziemy do spowiedzi i wszystko nam zostanie wybaczone.
            Proste no nie, więc po co się wysilać??
            A to, że kościół się nie zgadzał na pewne zmiany to chyba całkiem naturalne.
            Inne religie też tego nie robią, więc jak nam się nie podoba to co głosi kościół katolicki to wypiszmy się z niego.
            Bóg jest w końcu jeden, a forma w jaką się go czci, jest chyba indywidualną sprawą każdego z nas.
            Dlatego życzył bym wszystkim forumowiczom troszkę, więcej pokory.
            Bo 2 papieża Polaka nie będzie i zobaczymy jak będziecie kochać jego następce???
        • agawq Re: Intelektualnie niekompetentny??? 11.04.05, 18:20
          Czy ty drogi werterze wiesz co to jest neologizm???? Chyba chciales napisac
          oksymoron? Choc to, rzecz jasna, nie jest oksymoron;)))
    • cesar01 Re: New York Times - zły tekst 11.04.05, 14:28
      Prawdziwa cnota krytyk sie nie boim, jak mawia stara maksyma. Widac, ze za samo
      wychylenie sie mozna oberwac, a co dopiero za dyskusje. Jak nazywa sie
      prawdziwy bog chrzescijan, tylko taki ktorego wyznaja, a nie nazywaja, ze
      wyznaja?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka