abba15 03.06.05, 15:50 III RP to oszukańcza zmowa czerwonych komuchów z różowymi komuchami. Oszukali, okpili i okradli społeczeństwo, naród, kraj, państwo. Mam nadzieję, że zostaną rozliczeni za te przestępstwa i zbrodnie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
2yoo4yoocorne2 Wielkosc i malosc mojej Polski 03.06.05, 15:56 Niestety,szanowni autorzy.Przytomnych,ja Wy,jest mniej.Dominuje spieprzaj dziadu i zapowiedz szubiennic.Jedni chca sie dorwac do kasy,inni do wladzy,bo to tez kasa.Jeszcze inni chca nam zamienic Unie na Bialorus,belkoczac o niepodleglosci.Byle dupek przylatuje z Toronto i tez musi byc prezydentem.I juz mu nawet 100 lat spiewaja.A to Polska wlasnie... Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: Wielkosc i malosc mojej Polski 03.06.05, 16:04 2yoo4yoocorne2 napisał: > Niestety,szanowni autorzy.Przytomnych,ja Wy,jest mniej.Dominuje spieprzaj > dziadu i zapowiedz szubiennic.Jedni chca sie dorwac do kasy,inni do wladzy,bo > to tez kasa.Jeszcze inni chca nam zamienic Unie na Bialorus,belkoczac o > niepodleglosci.Byle dupek przylatuje z Toronto i tez musi byc prezydentem.I > juz mu nawet 100 lat spiewaja.A to Polska wlasnie... Żaden bełkot nie zatuszuje prawdy o degeneracji i demoralizacji III RP. Wszystko będzie lepsze od tego dziadostwa zwanego III RP. Jak najszybciej należy położyć kres michnikowszczyźnie i rywinlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Re: Wielkość III RP 03.06.05, 17:20 Miło popatrzeć, jak postkomunistyczna oligarchia trzęsie się ze strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalawaw Jan Maria Rokita znowu rżnie głupa 04.06.05, 00:09 Człowiek, który od zarania III RP był na topie (w rządach, parlamencie, partiach politycznych), z dochodami miesięcznymi od 15 lat około dziesięciokrotnie przewyższającymi średnią krajową próbuje udawać, że nigdzie go nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina wybory 1989 i troche statystyki 04.06.05, 03:22 Cytat z artykulu "To jednak nie były wybory, tylko plebiscyt, w którym po 40 latach można było wreszcie zagłosować przeciw znienawidzonemu ustrojowi. I nawet wtedy wzięło w nim udział tylko 62 proc. uprawnionych, a kandydatów Komitetu Obywatelskiego poparło 72 proc. głosujących. Opozycję poparło więc nie więcej niż 45 proc. dorosłych Polaków." Wybory w 1989 zostaly zakontraktowane w sposob nastepujacy: Senat - calkowicie wolne wybory Sejm - 60% miejsc PZPR and Co. 35% bezpartyjni Reszta (do 10%) - Lista Krajowa ("zasluzonych" dla kraju: rakowski, kiszczak itp) Po pierwszej turze wyborow kandydaci opozycji zdobyli 92 ze 100 mozliwych miejsc w Senacie, oraz 160 ze 161 mozliwych mejsc 'bezpartyjnych'. (Na marginesie przypomne ze z listy 'bezpartyjnej' wystepowal Jerzy Urban). Z puli PZPR, wyborcy zaglosowali tylko na 3 kandydatow a z listy zasluzonych commies 2. Mozna wiec podsumowac ze 4 Czerwca 1989 roku, 62% swiadomych obywateli Polski, bioracych udzial w historycznych wyborach do parlamentu wybralo swoich reprezentantow z ktorych 94% to byli kandydaci opozycji. Zalapalo sie pieciu czerwonych. Reszte "swoich" miejsc czerwoni zapelnili w II turze, do ktorej pofatygowalo sie juz tylko 25% uprawnionych do glosowania, po namolych namowach opozycji, i po zmianie ad hoc ordynacji wyborczej. I to jest cala statystyczna prawda panowie redaktorzy wiec przestancie wciskac kit. Odpowiedz Link Zgłoś
wachtowy_z_titanica Epitafium na trzy głosy, a może więcej 05.06.05, 16:35 Szkoda, że - jak się wydaje - Polska demokratyczna jest juz gotowa opuścić arenę dziejów i przekształcić w Białoruś au rebours. Ale panowie Bereś, Burnetko i Skoczylas dali przynajmniej w Jej imieniu piekny pozegnalny koncert; choć zgiełku przy szalupach i tak nie przekrzycza. Odpowiedz Link Zgłoś
junkier Zła diagnoza, więc kuracja zakończy się porażką 07.06.05, 15:08 Ludzie ze starszego pokolenia mawiali: nie chwal się sam, zaczekaj aż inni cię pochwalą. Piewcy III RP są nowocześni, oni nie będą czekali na pochwały innych, oni sami nachalnie swojego bożka III RP chwalić będą. A przecież sprawa jest prosta: gdyby w III RP naprawdę żyło się ludziom dobrze, to nie byłoby jej opluwania i złości. Ludzie nie dlatego głosują na S-bronę czy LPR że tak bardzo wierzą Lepperowi czy Wrzodakowi, tylko dlatego że traktują oddanie głosu jako akt bezsilnego sprzeciwu wobec władzy, która już 16 lat mami ich że będzie coraz lepiej, a jest coraz gorzej. Ja rozumiem że pracując w Wyborczej która zajmuje tak karkołomne stanowisko w wielu sprawach publicznych można mieć świadomość życia w "oblężonej twierdzy", ale nie zwalnia to od myślenia w kategoriach zdrowego rozsądku. W każdym razie nie powinni autorzy tłumaczyć przyczyny jej skutkiem. A tak jest gdy mówią gdy ludzie odrzucają III RP z nienawiści. Poza elementami psychopatologicznymi, nikt nie odczuwa nienawiści ot tak sobie, przeciwnie, na nienawiść trzeba solidnie "zapracować". Nienawiść jest SKUTKIEM a nie przyczyną. Skutkiem czego? Odpowiedź jest prosta: utraty nadziei na to że w Polsce można uczciwie żyć, pracować i dorabiać się. Ludzie nienawidzą kraju, w którym sprawowanie władzy nie jest żadną służbą publiczną tylko sposobem na dorobienie siebie, rodziny i sitwy, gdzie władza tylko myśli jak oskubać obywatela, który dla tejże władzy jest śmieciem (radzę odwiedzić losowo 2-4 wybrane losowo urzędy publiczne żeby się przekonać), gdzie prawo stanowione jest tak aby załatwić branżowe czy koteryjne interesy. O utracie poczucia bezpieczeństwa i wszechobecnym zagrożeniu przestępczością nie będę nawet wspominał. Autorzy "Wielkości III RP", zamiast walczyć o cześć wybranki o wątpliwej reputacji radzę dopisać soczysty aneks propozycji, które sprawią że III RP stanie się nie tyle wielka co po prostu normalna. Odpowiedz Link Zgłoś