Dodaj do ulubionych

Lekcja Balcerowicza

12.06.05, 19:30
"ciągle nie ma afery Orlenu"

Nie ma. Nie było wykorzystania służb specjalnych do zatrzymania
Modrzejewskiego po to, żeby na stołek Wróbla. Nie było wiedeńskiego spotkania
i dziwnych notatek. Nie było zatrzymania Tylickiego, żeby odwrócić uwagę od
zatrzymania prezia. I wielu innych rzeczy nie było. I nie będzie. A nawet jak
będą to pan Kuczyński ich nie zauważy. Ta dyskusja już kiedyś była, już pan
apelował, żeby nie wierzyć mediom i politykom bo afery być może nie ma a
Kulczyk skłamał być może ze strachu bo jest tylko człowiekiem. Widzę, że to
co się od tamtej pory wydarzyło nic a nic nie zachwialo pańskiej pewności, że
afery nie ma. No i dobrze, wolno panu tak mówić. A nam się wolno zastanawiać
w imię czego uczestniczy pan w zakłamywaniu rzeczywistości.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=521&w=17634123&wv.x=2&v=2&s=0
Obserwuj wątek
    • g.stevens Doceńmy w końcu Balcerowicza 12.06.05, 19:35
      Balcerowicz nigdy nie był rozumiany i doceniany. Wielka szkoda.
      • dr.kidler Re: Doceńmy w końcu Balcerowicza 12.06.05, 22:30
        g.stevens napisał:

        > Balcerowicz nigdy nie był rozumiany i doceniany. Wielka szkoda.

        Jeden z niewielu prawdziwych polskich mezow stanu ostatniego
        piedziesieciolecia.
        ( drugim Nowak-Jezioranski )
        • niezapowiedziany Re: Doceńmy w końcu Balcerowicza 12.06.05, 23:31
          no chyba po raz pierwszy sie z Toba zgodze. (no Jezioranski, podobnie jak wielu innych to troche inna kategoria - raczej bohaterow, trudno to porownywac z byciem ekspertem i madrym politykiem, nie mniej zgadzam sie ze to wazna i bardzo zasluzona postac polskich przemian. popelnil tylko jeden blad - sprawa PGRow. przeceniono ludzi i ich zdolnosc w owczesnych latach wziecia spraw w swoje rece. to byloby mozliwe chyba dopiero z obecnymi 20-30latkami.
          • dr.kidler Re: Doceńmy w końcu Balcerowicza 13.06.05, 00:21
            niezapowiedziany napisał:

            > no chyba po raz pierwszy sie z Toba zgodze. (no Jezioranski, podobnie jak
            > wielu innych to troche inna kategoria - raczej bohaterow, trudno to
            > porownywac z byc iem ekspertem i madrym politykiem,

            To zalezy jak rozumiesz termin "maz stanu".
            Dla mnie termin ten oznacza takze czlowieka ktory podejmuje decyzje
            niepopularne, kontrowersyjne, lub nawet zupelnie niezrozumiale w momencie
            podejmowania, ale z perspektywy czasu jak najbardziej trafne i korzystne da
            Panstwa.

            Jezioranski na miano meza stanu, moim zdaniem zasluzyl sobie w 1956, gdy jako
            dyrektor Rozglosni Polskiej Radia Wolna Europa swoimi audycjami wyciszal
            nastroje rewolucyjno-antykomunityczne w Polsce, czyli w praktyce wzywajac narod
            do poparcia Gomulki.
            Jego wegierski odpowiednik prowadzil inna polityke, przyczynijac sie do
            wywolania tzw. Powstania Wegierskiego, ktore z definicji nie mialo szans
            powodzenia. Zgineło wiele ludzi...



            • 18261826www Re: Docen´my w kon´cu Balcerowicza 13.06.05, 02:46
              W normalnym, cywilizowanym spoleczenstwie noszono by Go na rekach.
              W Polsce prymityw niestety wciaz jest na tyle silny,aby tacy jak
              rydzyk,lepper,giertych czy inny pierwotniak hamowali postep i rozwoj
              kraju,mamiac zacofana ciemnote.Polska odzyskala wolnosc w 1989 roku, ale
              dzisiaj staje sie swiadoma swojej wolnosci.
              Rydzyki im podobni predzej czy pozniej pojda na smietnik historii,bo tam jest
              ich miejsce!
        • pawelpawel4 Nie patrzmy bezkrytycznie na Balcerowicza. 13.06.05, 14:54
          Na ekonomi pewnie się zna. Ale mąż stanu to taka osoba która potrafi tez głośno
          mówić o rzeczach złych które widzi. Przez tyle lat był ważną postacią na scenie
          politycznej i na pewno widział i wiedział o wielu nieprawidłowościach przy
          prywatyzacji itp. zabrakło mu wtedy odwagi? woli? aby zaprotestować? Nie zrobił
          nic, swoją biernością przyczyniając się do wzrostu popularności takich ludzi jak
          Giertych, Kaczyńscy, Lepper no i teraz mamy z tym kłopot.
    • minimum1 strasznie skuteczne to odwracanie uwagi... 12.06.05, 20:16
      skoro nikt poza kataryną nie zauważył zatrzymania prezia...
      cytuję :
      "Nie ma. Nie było wykorzystania służb specjalnych do zatrzymania
      Modrzejewskiego po to, żeby na stołek Wróbla. Nie było wiedeńskiego spotkania
      i dziwnych notatek. Nie było zatrzymania Tylickiego, żeby odwrócić uwagę od
      zatrzymania prezia."
      • chris12 Podobnie gadała pijana szlachta u Sienkiewicza... 12.06.05, 21:26
        Dookoła bród, smród i ubóstwo a my dochodzimy "prawdy" i będziemy jeszcze
        długo. Inne kraje będą w tym czasie zajmować się gospodarką i rozwojem a my
        będziemy bredzić o "preziach" teczkach i innych istotnych dla bezrobocia
        sprawach.
      • kataryna.kataryna Re: strasznie skuteczne to odwracanie uwagi... 12.06.05, 22:52
        minimum1 napisał:

        > skoro nikt poza kataryną nie zauważył zatrzymania prezia...


        Errata dla mniej bystrych. Jest: "zatrzymania prezia", powinno
        być: "przesłuchania prezia".
        • dr.kidler Re: strasznie skuteczne to odwracanie uwagi... 12.06.05, 23:29
          kataryna.kataryna napisała:

          > minimum1 napisał:
          >
          > > skoro nikt poza kataryną nie zauważył zatrzymania prezia...
          >
          >
          > Errata dla mniej bystrych. Jest: "zatrzymania prezia", powinno
          > być: "przesłuchania prezia".

          To wyjasnij bystrzacho jeszcze co to jest "prezio".
          Nie wszyscy chodza po maglowniach.
    • kuczynski2 Re: Lekcja Balcerowicza 12.06.05, 21:18
      Szanowna Pani Kataryno,
      nie ma, jak dotąd, ani jednego faktu, zarówno w sprawie PZU jak i Orlenu, który
      możnaby zasadnie uważać za fakt wskazujący na istnienia afer o ktorych sie mówi
      z pewnościa na 105 %, czyli działań przestepczych, dla uzyskania korzyści w
      ktorych zamieszane bylyby bardzo ważne osoby w państwie. Fakty na ktore sie
      Pani powoluje mogą być śladami afery i moga nimi nie być. Są więc niewiele
      warte. Ponadto niektorym faktom nadaje Pani interpretacje dowolne, jak temu, że
      asystenta Tylickiego zatrzymano w zwiazku z pracami Komisji Orlenowskiej. Pyta
      Pani w imie czego atakuje prace Komisji Śledczych, szczególnie orlenowskiej. W
      imie walki z obłędem, z klasycznym Maccartyzmem, którego one sa naśladowcami. I
      tak uzywam słów oględnych. Dziwię się, że Pani nie widzi lawiny bzdur
      insynuacji i oskarżeń produkowanych przez osoby, ktorym przydalyby sie wizyty u
      psychologa i ktore zakłamuja obraz kraju. Pyta Pani w imie czego ich atakuję.
      Właśnie w imię tego. Mam nadzieję, że nie wyznaje Pani poglądu iż każdy kto nie
      zgadza sie z Macierewiczem, Giertychem i Wassermanem, jest na uslugach mafii
      paliwowej?
      Pozdrawiam
      Waldemar Kuczyński
      • kataryna.kataryna Re: Lekcja Balcerowicza 12.06.05, 22:50
        kuczynski2 napisał:


        > Szanowna Pani Kataryno,
        > nie ma, jak dotąd, ani jednego faktu, zarówno w sprawie PZU jak i Orlenu,
        który możnaby zasadnie uważać za fakt wskazujący na istnienia afer o ktorych
        sie mówi
        >
        > z pewnościa na 105 %, czyli działań przestepczych, dla uzyskania korzyści w
        > ktorych zamieszane bylyby bardzo ważne osoby w państwie. Fakty na ktore sie
        > Pani powoluje mogą być śladami afery i moga nimi nie być. Są więc niewiele
        > warte.



        Niech będzie. Możemy uznać, że dopóki nie ma aktu oskarżenia nic się nie stało
        a wszystko się tylko pozornie składa w niepokojący obraz bo w istocie nic się
        nie dzieje i wszystko gra. Być może rzeczywiście żadnej afery nie ma, może ja
        się niepotrzebnie denerwuję bo to co widać jest tylko normalnym sposobem
        załatwiania spraw w państwie. Może w III RP wymiana prezesów odbywa się z
        wykorzystaniem służb specjalnych i to jest normalne, tylko ja jeszcze tego nie
        zrozumiałam.


        Ponadto niektorym faktom nadaje Pani interpretacje dowolne, jak temu, że
        >
        > asystenta Tylickiego zatrzymano w zwiazku z pracami Komisji Orlenowskiej.



        Takie wrażenie odniosłam słuchając sobotnich przesłuchań Tylickiego i Olejnika.



        Pyta
        > Pani w imie czego atakuje prace Komisji Śledczych, szczególnie orlenowskiej.
        W
        > imie walki z obłędem, z klasycznym Maccartyzmem, którego one sa naśladowcami.
        I
        >
        > tak uzywam słów oględnych. Dziwię się, że Pani nie widzi lawiny bzdur
        > insynuacji i oskarżeń produkowanych przez osoby, ktorym przydalyby sie wizyty
        u
        >
        > psychologa i ktore zakłamuja obraz kraju.
        Pyta Pani w imie czego ich atakuję.



        Utożsamia Pan to co ja traktuję rozłącznie (no chyba, że Pan mówi, że afery nie
        ma tylko dlatego, że oni mówią, że jest). Nie pytam w imię czego ich Pan
        atakuje (bo to mi nie przeszkadza, choć oczywiście wysyłanie ich do psychiatry
        nie jest tym rodzajem merytorycznego argumentu jaki mnie przekonuje), tylko w
        imię czego wmawia Pan, że afery nie ma (bo wydaje mi się nieprawdopodobne, że
        Pan w to szczerze wierzy).



        > Właśnie w imię tego. Mam nadzieję, że nie wyznaje Pani poglądu iż każdy kto
        nie
        >
        > zgadza sie z Macierewiczem, Giertychem i Wassermanem, jest na uslugach mafii
        > paliwowej?



        Oczywiście, że nie. Szczerze powiedziawszy jakoś o tej trójce w ogóle nie
        pomyślałam i nie wiem dlaczego ich Pan tu wrzuca. Pisze Pan jakby tylko tych
        troje dostrzegało jakąś "sprawę Orlenu". Mam nadzieję, że nie wyznaje Pan
        poglądu iż każdy kto widzi aferę Orlenu musi być fanem Macierewicza, Giertycha
        i Wassermanem?


        Patrzymy na to wszystko z różnej perspektywy. Ja bym się o pewnych rzeczach
        nigdy nie dowiedziała gdyby nie komisja śledcza i dlatego cieszę się mimo
        wszystko, że jest bo dla obywatela im więcej jawności tym lepiej. Pan się może
        denerwować na komisję ale to nie ona najbardziej psuje państwo.

        pozdrawiam
        • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 12.06.05, 23:39
          zgadzam sie z kataryna i popieram.

          po drugie: "Fakty na ktore sie Pani powoluje mogą być śladami afery i moga nimi nie być. Są więc niewiele warte. "

          Otoz nie. Fakty jesli sa nawet tylko sladami afery, juz sa bardzo duzo warte. Inaczej prace policji w dowolnej sprawie w oparciu o poszlaki, wskazania, zeznania, czyste poszukiwanie dowodow moznaby uznac za niewiele warta.
          • kataryna.kataryna Re: Lekcja Balcerowicza 12.06.05, 23:54
            niezapowiedziany napisał:


            > po drugie: "Fakty na ktore sie Pani powoluje mogą być śladami afery i moga
            nim
            > i nie być. Są więc niewiele warte. "
            >
            > Otoz nie. Fakty jesli sa nawet tylko sladami afery, juz sa bardzo duzo warte.
            I
            > naczej prace policji w dowolnej sprawie w oparciu o poszlaki, wskazania,
            zeznan
            > ia, czyste poszukiwanie dowodow moznaby uznac za niewiele warta.



            Poza tym jeśli fakty nie są śladami afery to trzeba znaleźć na nie jakieś inne
            rozsądne wytłumaczenie. Tutaj jest takie nagromadzenie, że trudno chyba
            uwierzyć w wersję o zbiegach okoliczności.
          • dr.kidler Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 00:32
            niezapowiedziany napisał:

            > zgadzam sie z kataryna i popieram.
            >
            > po drugie: "Fakty na ktore sie Pani powoluje mogą być śladami afery i moga
            nim
            > i nie być. Są więc niewiele warte. "
            >
            > Otoz nie. Fakty jesli sa nawet tylko sladami afery, juz sa bardzo duzo warte.
            I
            > naczej prace policji w dowolnej sprawie w oparciu o poszlaki, wskazania,
            zeznan
            > ia, czyste poszukiwanie dowodow moznaby uznac za niewiele warta.

            Problem w tym, ze wiekszosc z tych faktow i tak wykrywa prokuratura, a nie
            Komisja.
            Komisje jedynie powoduja bicie wokol tych faktow piany, czesto w sposob
            niezgodny z prawem, przez co nawet najbardiej wiarygodne poszlaki sie dezawuuja.
            W panstwie prawozadnym nie mozna prowadzic sledztwa lamiac prawo. Dla dobra
            sledztwa chociazby.
            Amerykanie dobrze o tym wiedza.
            • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 03:40
              szczerze mowiac, wole zeby nawet wokol tych faktow bito piane, ale zeby to bylo publiczne. nie wierze w to, ze sprawa chocby Rywina byla tak zalatwiona w prokuraturze jak zostala w Komisji. BARDZO DOBRZE ZE TO JEST WLASNIE JAWNE.
              to po pierwsze. a po drugie. to , ze sprawa zajmuje sie prokuratura tym bardziej potwierdza absurdalnosc (celowosc?) stwierdzen Pana Kuczynskiego jakoby sprawy nie bylo.
              • lektor5 Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 06:53
                No oczywiście kolego. Jak sie ktos nie zgadza z Giertychem to napewno jest na
                uslugach Łukoilu i Putina i pisze "celowo". Kiedys jak sie ktos nie zgadzal ze
                znanym Józefem Jezykoznawca, to NKWD wiedzialo na mur beton, że jest szpiegiem
                anglo-amerykanskim. Ale zeby takie myslenie przenioslo sie na Rokite i jego
                wyznawcow?
                • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 14:38
                  ale to jest twoja interpretacja. ja nigdzie czegos takiego nie powiedzialem. a do bycia fanem Giertycha jest mi naprawde daleko (tylko zalosne jest to ze za kazdym razem gdy ktos ma inne zdanie niz GW, to zaraz musi sie tlumaczyc, ze z Giertychem tez mu nie po drodze. to nie jest tak, ze mamy alternatywe PD-LPR. ja wiem, ze GW tak to przedstawia, ale zapewniam cie, ze tak nie jest.)

                  a to, ze uwazam, ze nasza prokuratura jest wplatana w polityczne uklady, jest efektem JEJ dzialan a nie komisji (chocby niektorych posuniec prokuratora Olejnika). uwazasz, ze dobrze sie stalo, ze powolano komisje w aferze Rywina czy nie? ja uwazam ze gdy chodzi o polityczne uklady tylko jawnosc (to jest dozor obywatelski) jest gwarantem uczciwosci przeprowadzonego postepowania.
                  • lektor5 Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 15:23
                    Zaatakowałem Cię, za jedną tylko fraze o "celowości stwierdzeń Pana
                    Kuczyńskiego", bo w tym - podobnie jak w pytaniu Kataryny o to w imie czego
                    Kuczynski pisze tak, jak pisze - jest śled dzisiejszego klimatu, ktoremu pewno
                    mimo woli ulegacie. "Atakuje gości z Komisji Sledczych to znaczy, że jest w cos
                    umoczony, bo jaki inny mialby miec cel"? To przeciez jest ewidentnie zawarte w
                    tej insynuacji, tak insynuacji o celowości. Pzdr. L5
                    • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 17:02
                      opinie Kuczynskiego moga byc oceniane z dwojakiej perspektywy:
                      - absurdalnosci (no ale musialby byc ignorantem, bo jak mozna napisac, ze NIC SIE NIE DZIEJE?)
                      - jakiegos celu pisania tak a nie inaczej

                      nie widze w tym niczego zdroznego. poza tym tam jest znak zapytania. po prostu sie zastanawiam i przeszla mi przez mysl taka ewentualnosc. (w najgorszym wapdku mozna powiedziec, ze nauczylem sie od GW :).
                      • kataryna.kataryna Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 17:13
                        niezapowiedziany napisał:

                        > opinie Kuczynskiego moga byc oceniane z dwojakiej perspektywy:
                        > - absurdalnosci (no ale musialby byc ignorantem, bo jak mozna napisac, ze NIC
                        S
                        > IE NIE DZIEJE?)



                        Nie wierzę, żeby inteligentny człowiek - a za takiego mam Kuczyńskiego -
                        szczerze wierzył, że "nie ma afery Orlenu". Gdyby naprawdę w to wierzył to bez
                        problemu zbiłby każdy argument używany na poparcie tezy, że afera jest.



                        > - jakiegos celu pisania tak a nie inaczej



                        A ten cel może być bardzo różny. Ja na przykład nie wierzę w żadne osobiste
                        uwikłanie w aferę, prędzej w chęć wytrącenia politycznego argumentu
                        znienawidzonym przez siebie Macierewiczowi, Giertychowi, Wassermanowi i innym.
                        Nie mówiąc już o tym, że skoro afera Orlenu jest jednym z dowodów na gnicie III
                        RP to zanegowanie afery ułatwia dowodzenie, że III RP nie gnije.
                        • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 17:30
                          tez mysle (mam nadzieje), ze to na zasadzie slepej obrony wszystkiego w III RP na zasadzie przeciwienstwa do calkowitego jej odrzucenia (co tez jest wymyslem GW BTW :D). no ale, gdzie tu odpowiedzialnosc za slowo i rzetelne dziennikarstwo?
                        • dr.kidler Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 22:02
                          kataryna.kataryna napisała:

                          (...)
                          > Nie wierzę, żeby inteligentny człowiek - a za takiego mam Kuczyńskiego -
                          > szczerze wierzył, że "nie ma afery Orlenu". Gdyby naprawdę w to wierzył to
                          bez
                          > problemu zbiłby każdy argument używany na poparcie tezy, że afera jest.

                          Inteligentni i uczeciwi ludzie kataryno.kataryno nie kieruja sie "wiara" (przez
                          male "w" ), lecz niepodwazalnymi faktami.

                          Relacje oparte na "wierze" (przez male w ciagle) mozna stosowac co najwyzej w
                          stosunkach mesko-damskich a i to tylko w poczatkowych fazach.
                          • wan4 Re: Lekcja Balcerowicza 14.06.05, 07:18
                            dr.kidler napisał:
                            > Relacje oparte na "wierze" (przez male w ciagle) mozna stosowac co najwyzej
                            w
                            > stosunkach mesko-damskich a i to tylko w poczatkowych fazach.

                            Odnoszę wrażenie (oparte na wierze przez małe "w"), że kasia.kasia nie posiada
                            na tym polu zbytniego doświadczenia... Co innego polityka i stosunki polityczne
                            na polu krajowym zwłaszcza relacje teczka - agent/tw

                            ;)
              • dr.kidler Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 15:17
                niezapowiedziany napisał:
                >
                a po drugie. to , ze sprawa zajmuje sie prokuratura tym bardzie
                > j potwierdza absurdalnosc (celowosc?) stwierdzen Pana Kuczynskiego jakoby
                sprawy nie bylo.

                Widze ze i ty przeszedlees dobra szkole manipulowania u kataryny.kataryny :-)
                - Nie bylo mowy ze w prokuraturze jests sprawa Orlenu, tylko fakty bedace byc
                moze sladami afery.

                Po drugie - gdyby Komisja Orlenowska nie lamala prawa i nie naginala go do do
                potrzeb, nawet nie zwiazanych z przedmiotem jej dochodzenia lecz do kampanii
                politycznej, to nie byloby uzasadnionej krytyki tej komisji.
                Publicznosc bowiem dzieli sie na dwie grupy - jedni z zainteresowanie lowia
                wszelkie prawdziwe poszlaki i wszelkie nieprawdziwe pomowienia wobec innych
                politykow jakie wychodza z Komisji, przymykajac oko na reszte.
                Inni przede wszystkiem wychwytuja lamanie prawa przez organ panstwowy powoloany
                do zbadania czy prawo nie zostalo zlamane.
                I zadaja pytanie - po co jest policja, ktora zamiast lapac zlodziei sama
                kradnie?
                • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 17:12
                  "Widze ze i ty przeszedlees dobra szkole manipulowania u kataryny.kataryny :-)"

                  otoz nie przeszdlem zadnej szkoly u kataryny (ale zgadzam sie z jej opiniami. i dlatego tez zaczalem od jakiegos czasu zagladac na jej blog, bo to co pisze wydalo mi sie interesujace i sensowne)

                  ty napisales: "Problem w tym, ze wiekszosc z tych faktow i tak wykrywa prokuratura, a nie Komisja."

                  w odpowiedzi ja napisalem: " a po drugie. to , ze sprawa zajmuje sie prokuratura tym bardziej potwierdza absurdalnosc (celowosc?) stwierdzen Pana Kuczynskiego jakoby sprawy nie bylo.:"

                  to prokuratura wykrywa wiekszosc tych faktow w oparciu o co, w ramch czego? poza tym slowo sprawa zostalo uzyte jako synomi kwestia, afera, zagadnienie, problem, itd. nie wiem czy prokuratura prowadzi postepowanie w tej sprawie.

                  moze troche nieprecyzyjnie napisalem, ale szczerze mowiac nie widze miedzy twoim a moim stwierdzeniem jakiejs wiekszej roznicy

                  " - Nie bylo mowy ze w prokuraturze jests sprawa Orlenu, tylko fakty bedace byc
                  > moze sladami afery."
                  (to sa niuansy - chodzilo mi o generalia. o to ze jest problem i mam wrazenie, ze doskonale to rozumiesz, ale sie czepiasz. koniec dyskusji.)
                  • dr.kidler Re: Lekcja Balcerowicza 13.06.05, 21:57
                    niezapowiedziany napisał:

                    > moze troche nieprecyzyjnie napisalem, ale szczerze mowiac nie widze miedzy
                    twoi

                    Szkoda.
                    Lepiej pisac mniej "ostro" a precyzyjnie, szczegolnie gdy jak u
                    kataryny.kataryny kazdy post jest jakims tam zarzutem.
                    Przecie jest powiedziane ze kto mieczem...., a przczepic sie to jak widzisz
                    najlatwiejsza rzecz dla dyskutanta. :-)

                    pozdrawiam
                    • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 14.06.05, 02:08
                      jednak nie skoncze tej dyskusji. moglbys sie odniesc merytorycznie do tego co napisalem (a mianowicie do zestawienia twoich i moich slow) i wskazac na taka istotna roznice miedzy nimi poza lakonicznym "szkoda"?
                    • niezapowiedziany Re: Lekcja Balcerowicza 14.06.05, 02:11
                      aha. a "nieprecyzyjnosc" wynika z synonimicznosci slow, ktore uzywamy. poniewaz nie rozmawiamy na poziomie rozprawy i uzywamy jezyka potocznego a nie jezyka kodeksu prawnego pozwolilem sobie uzyc okreslenia "sprawa" nie w sensie procesowym. mam nadzieje, ze tym razem zrozumienie tego nie przysporzy nadmiernych trudnosci i nie doprowadzi do nieporozumien komunikacyjnych. :)
      • ginlo Waldemar ochlon 13.06.05, 10:24
        Nie ogladalem, ale przeczytalem stenogram z przesluchania i... wszystekie pismackie komentarze sa odwrocenie relacji. Awantury i glupich pytan to jakies 25-30 procent przesluchania. Natomiast odpowiedzi Leszka na czesc merytorycznych pytan osmieszaja panstwo i owczesny rzad. Balagan w ministertwie - brak dokumentow - argumentacja, ze byly publicznie dostepne jest co najmniej zabawna, to jakby w startujac w przetargu napisac, a nasze bilanse sa na stronie internetowej. Wypieranie sie odpowiedzialnosci politycznej za balagan w ministerstwie jest zalosne. Twierdzenie, ze bledy proceduralno formalne (brak informacji o przekroczeniu 10%) nie maja znaczenia, bo liczy sie tylko prywatyzacja - spytajcie jakiegokolwiek prawnika co wam o tym powie. O skutkatch prawnych takiej transakcji. Plecenie bzdur, ze to nia mialo znaczenia, ze w satucie eureko nie bylo zapisu, ze jest to firma uzbezpieczeniowa to skanadal i wyraz skrajnej ignorancji. Firmy uzezpieczeniowe, podobnie jak banki sa firmammi publicznego zaufania, ktore podlegaja specjalnym obowiazkom informacyjnym co do ich sytuacji finansowej, w innym wypadku kazdy moglby zebrac skladke i zniknac pozostwaiajac ubezpieczonych na lodzie. Cel tego zapisu byl wlasnie taki, zeby ni pojawil sie jakis blizej nieokreslony inwestor, ktory wydoi firme pelna kasy, a zostawi wydmuszke ze zobowiazaniami. Czy Balcerowicz tego nie wie, czy gra glupa. Nie wiem co gorsze. Za co ten facet bral kase na stanowisku ministra i wiceporemiera, za nawzisko, skoro za nic nie odpowiadal. Podpieranie sie niezaleznymi opiniami ludzi GINB-u, gdy GINB jest podlegly prezesowi, to drwina. Z tego jawi sie obraz chaosu, na ktorym zeruja rozni cwaniacy, a ktory Balcer konserwuje w imie wyzszego dobra jakim jest prywatyzacja. To tak jakby powierzyc rzeznikowie zorbienie operacji serca i potem sie dziwic, ze krtos ma pretensje do rzeznika, ze pacjent umarl. A rzenik chcialem dobrze, przeciez on wymagal operacji serca.
        A ta prywatyzacja uber alles to tez drwina z ekonomiii i argumenty Leszka, ze to poprawi efektywnosc firm. W jaki sposob niby, wlasciciel bedzie maksymalizowal zysk, a nie efektywnosc. Jak bedziemy sprzedawac firmy o dominujacej pozycji czy quazi monopolistow, przed wprowadzeniem konkurencji na danym rynku to bedziemy mieli efekt w postaci odebrania korzysci z rebnty monopolowej pracownikom panstwowej firmy i rzadowi na rzecz wlasciciela. Co jest w tym dobrego to widac na przykladzie TPSA (zeby odejsc od teorii). KAssa idzie do Francji, uslugi w dalszym ciagu sa drogie i niewydolne (do dzis rodzicom mieszkajacym na wsi nie moge zalozyc internetu, koszty rozmow do polski z niemiec, gdzie jest silniejsza, choc tez niedoskonala liberalizacja rynku wynosza tyle ile polaczenie lokalne w Polsce) Ta prywatyzacja doprowadzila do tego, ze zamiast nacisku dyrektorow panstwowej firmy na ogranioczenie konkurencji mamy nacisk akcjonariusza, jak widac rownie skuteczny. Jak poczytac badania ze USA tam firmy panstwowe sa rownie konkurencyjne wszedzie tam gdzie musza konkurowac z sektorem prywatnym. Czyliu nie we wlasnosci problem a w konkurencji.
        Nasi wysmiewani poslowie, mimo yurzadzania sobie spektakli politycznych dla telewizji maja wiecej oleju w glowie niz Wielki Leszek. Zas tupet cudownego dziecka podtorunskich pagorkow, od kiedy to prezes NBP zachowuje sie tak jakby byl ponad parlamentem. W konczu to on zostal wybrany przez parlament, a parlament przez narod. To jest demokracja, ze swoimi wadami i zaletami.

        Pozdrawiam

        Pan Nikt

        PS. a ten kwiatek o CASE Tez jest niezly. Skoro taki swiety to pierwsze co powinien zrobic to wycofac to budzace kontrowersje finansowanie fundacji, ktorej szefuje zona przez bank, ktorym zarzadza. No tak, zapomnialem, ze uczciwy to jak nawet zwinie portfel to przez pomylke i nie mozna mowic, ze to kradziez hihi
        • dr.kidler Re:ginlo - wyluzuj z tymi rzeznikami 13.06.05, 16:52
          ... bo moze sie okazac ze jestes zaledwie ich pomocnikiem :-)

          30% prowokacyjnych i glupich pytan to o 30% za duzo.

          Owczesny rzad i owczesne panstwo zostalo dawno osmieszone przez pp. Alota,
          Tomaszewskiego,Krzaklewskiego i poslow z "oczka".

          To ze teraz brak jest dokumentow, nie dowodzi ze nie bylo ich wtedy.
          Przypominam ze od tego czasu na czele MF bylo juz kilku ministrow.

          Spytaj sie prawnika czy zapisy "...ma to byc firma ubezpieczeniowa" i " ma miec
          zapisane statucie ze jest firma ubezpieczeniowa" sa jednoznaczne.
          Jezeli potwierdzi, to dopiero potem wydziwiaj i syp skandalami, rzeznikami i
          oskarzaj ze ktos jest glupem.

          Za prywatyzacje odpowiadal stosowny minister i sztab podleglych mu ludzi, wiec
          nie rob ludziom wody z mozgu ze Balcerowoczowi placono za nazwisko i za cos
          tam jeszcze.
          Balcerowicz mial co robic gdzi indziej.

          Nie jest zadna drwina podpieranie sie opiniami GINBu.
          Wlasnie po to GINB isnieje aby m. innymi Minister finasow mogl sie podpierac
          jego opiniami.
          ( w innym miejscu narzekasz ze Balcerowicz ma idee fix prywatyzacji i co prawda
          nie piszesz tego wprost, ale dajesz do zrozumienia ze nie liczy sie z opiniami
          innych )

          Przyklad z rzeznikiem jest o tyle nieuczciwy, ze nie napisales kto w
          przeciwienstwie do Balcerowicza nie jest rzeznikiem.
          Mam w takim razie prawo domyslac sie ze wedlug Ciebie pani Kantor w nie jest
          nim prznajmniej w 70% - 75%, wiec przy niej pacjent by nie zmarl.

          Drwiac z prywatyzacji PZU uber alles "zapominasz" ze z przyczyn o ktorych
          pisales wczesnie, firmom ubezpieczeniowym stawiane sa specjalne wymagania,
          ktorych w owym czasie PZU nie spelnialo, wiec jego prywatyzacja byla nakazem
          chwili.

          W kwestii wydojenia pieniedzy i dania nogi, rownie dobrze moze to zrobic firma
          majaca stosowny zapis w statucie jak tez firma nie majaca takowego.
          Ile to roboty wpisac sobie do statutu co tylko sie chce.

          etc... etc..
          • ginlo Re:ginlo - wyluzuj z tymi rzeznikami 13.06.05, 18:09
            To, ze Twoja wiedza jest mglawicowa to mnie nie dziwi, ja tez nie znam sie na tysiacu rzeczach, ale w zwiazku z tym nie wypowiadam sie na ich temat. Do tego neiuwaznie przeczytales to co napisalem, bo tam sa zasugerowane pewne rzeczy. Po pierwsze nie mozna sobie wpisac co chce, bo prowadzenia dzialalnosci ubezpieczeniowej, podobnie jak bankowej wymaga specjanych zgod, wiec firma nie moze se wpisac co chce i kiedy chce do statutu. Do tego licencja ta moze byc odebrana i by moc kontrolowac spelnienie jej warunkow ustawa precyzuje specjane wymogi informacyjne i finansowe jakie firma ubezpieczeniowa musi spelnic. Dzis sa czasy internetu wiec mozesz to obie latwo sprawdzic. Jesli chodzi o GINB to trzeba bylo uwaznie przeczytac, to nie Balcerowicz w czasach ministra finansow prosil GINB o opinie, tylko Balcerowicz jako prezes NBP poprosil swoich podwladnych o opinie. Dalej nie skomentuje, bo nie trzeba miec niezwyklego umyslu, zeby wiedziec jakie jest w tej sytuacji ryzyko uzyskania opinii nierzetelnej. Owszem Lesiu ma idee fix prywatyzacji i wcale nie chodzi o liczenie sie z opiniami tylko o naignanie prawa, a scisle jego traktowanie tak jak lesiowy wygodniej i pasuje do ideologii. Co smieszniejsze koles jest hipokryta, bo tymze panstwem prawa sie potem zaslania.
            O poslance kantor nie chce mi sie gadac, nic poza tym, ze zyczliwi dziennikarze uzyli starego tricku, skoro jeden z cyganow ich okradl, to wszyscy cyganie to zlodzieje, bez komentarza.

            Owszem PZU nie spelnialo tychze warunkow i dlatego przed prywatyzacja zostalo dokapitalizowane przez .... eu ... nie przez Skarb Panstwa, dokladnie dwa miesiac eprzed podjecie przez rzad uchwaly o prywatyzacji, no ale Tobie sie nie chcialo tego sprawdzic, albo swiadomie klamiesz.
            Sztuczki w stulu jak nie Balcerowicz to kto, brzmi mi, ze jak nie program Balcerowicza to Bialorus, to niestety uraga logice, to zze jakis punkt na palecie kolorow nie jest bialy wcale nie znaczy, ze jest czarny. JAk nie rozumiesz znaczy, ze w szkole zerznales na klasowce z teorii zbiorow i logiki, troche wstyd, bo to podstawowka.
            W kwestii Leszka, tak kradli chlopcy z AWS, ale problem polega na tym, ze Leszek, ktory cieiowal na jednej z barm, patrzyl w niebo jak kolo niego wynosili, nie dbal o sprawnosc systemu alarmowego itd. W imie czego nie wiem, i malo mnie to obchodzi, bo zostalismy okradzeni i jakos nie widze, zeby ktos mial nam to zwrocic. Ja bym takiego ciecia wywalil z roboty, za niedopilnowanie swoich obowiazkow,. To co najmniej, bo moim zdaniem byla tam zla wola, mial chlopiec klopot z zamknieciem budzetu, bo polityke prowadzil slaba, a koniunktura spadala, to z radoscia przywital sprzedaz sreber rodowych po paskarskiej cenie, zeby rozwiazac swoje probelmy. Nie dosc, ze nie kompetentny to bez jaj.
            Reszty nie skomentuje, bo jak masz troche oleju w glowie to sobie sam zasocjujesz.

            • dr.kidler Re:ginlo - wyluzuj z tymi rzeznikami 13.06.05, 21:52
              > To, ze Twoja wiedza jest mglawicowa to mnie nie dziwi, ja tez nie znam sie na
              > tysiacu rzeczach, ale w zwiazku z tym nie wypowiadam sie na ich temat.

              Sadze ze nie byloby zle, gdybys nie wypowiadal sie takze na temat tej jednej
              jedynej rzeczy (Balcerowicz ) na ktorej sie znasz. Oszczedzlbys swiatu sporo
              bzdur, zmyslen podpartych tu i owdzie mala inwektywka.

              Otoz drogi ginlo - gdyby nie mozna bylo wpisac do statutu firmy informacji ze
              prowadzi dzialalnosc ubezpieczeniowa, to zadna firma na swiecie nie mialaby
              takiego wpisu.
              - A niektore maja, wiec chyba mozna wpisac :-)

              W kwestii odbierania licencji - wlasnie dlatego sprzedano PZU, poniewaz
              niespelniala wymaganych warunkow ( o ktorych zreszta piszesz), to wlasnie
              grozilo PZU.
              Przy okazji - dofinasowanie przez Panstowo, nie bylo na tyle wystarczajace by
              spelnic te warunki.
              Jezlei chodzi zasieganie opinii, to zgodnie z Twoim rzumowaniem dyrektor stacji
              kolejowej nie powinien sie pytac zatrudnianej przez siebie w informacji
              pracownicy o ktorej jest pociag do Warszawy, bo ona moze go wprowadzic w blad.

              itd itp...daj se wiec luz!

              Bo widzisz koles, ja sie nie znam na ubezpieczeniach i Balcerowiczu, ale
              potrafie czytac, a co wazniejsze pamietam co bylo napisane dwa zdania
              wczesniej, wiec glupoty ktore sadzisz niczym zaba skrzek, nie powalaja mnie na
              kolana przd T "inteligencjom". Niezaleznie od tego ile sie nachwalisz swym
              niezwyklym umyslem, logicznym mysleniem, rzetelnoscia w sprawdzaniu.
              ( Tu, na tych forach latwo dojsc do wniosku, ze nawiecej o swojej niezwyklosci,
              pisza zwykle gnioty ):-)

              Mimo wszystko pozdrawiam
              z powodu "lekkosci stylu", ktorego zawsze zazdroszcze innym
              (khe! khe! niczym R. Chandler E.S Gardnerowi :-)).

              Acha
              - PS.
              W kwestii wywalania ciecie z roboty, tak sie sklada ze to ciec pie..al
              tamtymi, co niby wedlug ciebie mieli go wywalic.
              Po dwoch tygodniach poszli w pizdu..., bo wszystko sie rozsypalo.
              • ginlo Re:ginlo - wyluzuj z tymi rzeznikami 13.06.05, 22:49
                wiesz co slodki chloptasiu, zeby nie bylo, ze jestem goloslowny, wejdz na strone pzu. pl i sprawdz czy po sdofinansowaniu przez SP 850 mln PLN w obligacjach BH doszlo do podniesienia kapitalu po prywatyzacji czy tylko do sprzedazy. Tak sie sklada, ze kapiatl akcyjny od 1999 (kiedy to PZU zostal dokapitalizowany przez SP) roku jest niezmieniony,a jakos na stronach KNUiFE nie widac informacji, ze nie spelnia, wiec konflabulujesz moj drogi.
                Nie moze liczyc na rzetelna ocene swojej pracy przez podwladnych.
                Mozna wpisac wszytsko, ale zeby ja prowadzic, a taki byl wymog co do inwestora, trzeba prowadzic dzialanosc, a na to potrzebna jest zgoda odpowiedniego regulatora, a ten zeby ja wydac naklada wymagania na Zaklad itd. .. jak pislaem poprzednio

                Szkoda mi juz na Ciebie czasu, bo jestes łgarz albo nieuk, To kwestia rzetelnosci nie iteligencji, tej wystarczy tu tyle co u ksiegowego.
                • dr.kidler Re:ginlo - wyluzuj z tymi rzeznikami 14.06.05, 10:12
                  ginlo napisał:

                  > wiesz co slodki chloptasiu, zeby nie bylo, ze jestem goloslowny, wejdz na
                  stron
                  > e pzu. pl i sprawdz czy po sdofinansowaniu przez SP 850 mln PLN w obligacjach
                  B
                  > H doszlo do podniesienia kapitalu po prywatyzacji czy tylko do sprzedazy. Tak
                  s
                  > ie sklada, ze kapiatl akcyjny od 1999 (kiedy to PZU zostal dokapitalizowany
                  prz
                  > ez SP) roku jest niezmieniony,a jakos na stronach KNUiFE nie widac
                  informacji,
                  > ze nie spelnia, wiec konflabulujesz moj drogi.

                  Gorzka dziewczynko swjoje "uprzejmosci" sachowaj da siebie, a w dyskusji
                  posluguj sie faktami a nie inwektywami bo w ten sposob sam z siebie robisz
                  oszusta i manipulanta.
                  Przejrzyj wiec sobie zalosy klamco moja wypowiedz i pokaz mi miejsce w ktorym
                  napisalem ze ktos jeszcze poza Panstwem dofinasowal PZU.
                  Juz pisales ze nie masz czasu na mnie, ale i nic z tego nie wyniklo poza
                  jednym: malo kiedy piszesz prawde pajacyku.
    • chris12 Polityk z klasą - Balcerowicz 12.06.05, 21:38
      Żeby rozumieć jego działanie zarówno kiedy był wicepremierem czy teraz gdy
      pełni funkcję prezesa banku, trzeba mieć troche oleju w głowie i nie wolno mieć
      słomy w butach.
    • chris12 Polityk z klasą - Balcerowicz 12.06.05, 21:38
      Żeby rozumieć jego działanie zarówno kiedy był wicepremierem czy teraz gdy
      pełni funkcję prezesa banku, trzeba mieć troche oleju w głowie i nie wolno mieć
      słomy w butach.
      • sam_sob Re: Polityk z klasą - Balcerowicz 13.06.05, 07:12
        chris12 napisał:

        > Żeby rozumieć jego działanie zarówno kiedy był wicepremierem czy teraz gdy
        > pełni funkcję prezesa banku, trzeba mieć troche oleju w głowie i nie wolno
        >mieć słomy w butach.

        Nie wolno pytać bufona, z jakiego to powodu? Przesłuchanie to było lekcja
        wyjaśniającą bardzo dokładnie przyczyny spadku autorytetu państwa z powodu
        zarozumiałości i braku kompetencji jednego z niezasłużenie obwieszczonych
        autorytetów skrywających się za sloganem działania zgodnie z prawem zawsze
        wtedy, kiedy dla tych, co noszą słomę w butach jest to widoczne gołym okiem.
        Zatem, jeszcze raz Kuczyński wypowiada się we własnej sprawie broniąc kolesia
        odpowiedzialnego w sposób istotny za obecny stan rzeczy z powodu ewidentnych
        uchybień, które miały wpływ na działanie badanych grup przestępczych przez
        komisję.
    • dr.kidler Re: Lekcja Balcerowicza 12.06.05, 22:17
      kataryna.kataryna napisała:

      > "ciągle nie ma afery Orlenu"
      >
      > Nie ma. Nie było wykorzystania służb specjalnych do zatrzymania
      > Modrzejewskiego po to, żeby na stołek Wróbla. Nie było wiedeńskiego spotkania
      > i dziwnych notatek. Nie było zatrzymania Tylickiego, żeby odwrócić uwagę od
      > zatrzymania prezia. I wielu innych rzeczy nie było. I nie będzie. A nawet jak
      > będą to pan Kuczyński ich nie zauważy. Ta dyskusja już kiedyś była, już pan
      > apelował, żeby nie wierzyć mediom i politykom bo afery być może nie ma a
      > Kulczyk skłamał być może ze strachu bo jest tylko człowiekiem. Widzę, że to
      > co się od tamtej pory wydarzyło nic a nic nie zachwialo pańskiej pewności, że
      > afery nie ma. No i dobrze, wolno panu tak mówić. A nam się wolno zastanawiać
      > w imię czego uczestniczy pan w zakłamywaniu rzeczywistości.

      Nie masz dowodu, ze Modrzejewskiego zatrzymaly sluzby specjalny by Wrobel mogl
      objac stanowisko. Mozna to bylo zrobic bez zatrzymywania Modrzejewskiego.
      Widenskie spotkanie jest sprawa "wiedenskiego spotkania" a nie Orlenu.
      Jakie znowuz "zatrzymanie prezia" - co to bajdurzysz kobieto!

      Lepiej powiedz dlaczego ty ciagle i stale uczestniczysz w zaklamaniu
      rzeczywistosci?.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka