Słuchajcie mam ogromny problem z zębami. Zaczeło sie od leczenia kanałowego
gornej 7, wyjeto nerwy i ok. Po tygodniu ten wlasnie zab mnie rozbolał, znow
grzebal mi lekrz, czysto bez ropy. Dzis rozpolala mnie maskrycznie martw 5
gorna, potem bol przeszedl na 6. I tak podstawa to zdjecie, ja nie chce go
robic bo wiem ze to moze zaszkodzic dzidzi, zreszta lekarze tez sie nie chca
tego podjąc. I co ja mam robic. Kurcze usunac od 5-do 7 zęby. Możliwe ze jest
gdzies zgorzel, moz ejakis nerw na koniuszki jescze zyje, na le znow
zdjecie

. Ciekawa jestem jak w waszych miastach, orientujecie sie czy robi
sie ciezarnym zdjecia zębów????