Dodaj do ulubionych

Prawda nas wyzwala

16.06.05, 19:51
Anita Gargas po prostu zrealizowala program na takim poziomie na jakim jest
obecnie jej redakcja. Ten program w niczym sie nie roznil od puszczonego
kilka lat temu programu o Kaczynskich i aferze FOSS. Dziennikarzy robiacych
materialy na biezace, polityczne zamowienie niestety nie brak. Niestety nie
brak tez takich redaktorow, ktorzy puszczaja to na antene. Coz, ludzie chca
robic kariery i zarabiac pieniadze...
Obserwuj wątek
    • wasylzly Zaista jest prawda 16.06.05, 20:39
      ze ta Polska , ktore teraz jest, nie moglaby istniec, bez porozumien Okraglego Stolu, gdzie komunisci podzielili sie wladza z rozumna opozycja. Slowo PODZILELILI uzywam celowo, bo bez tej swoistej zgody, zostalby do dzisiaj bastion komuny. Dlatego majaczeniem jest budowanie mitow o wielkim zrywie spolecznym, popieranym i nieodwracalnym. Michnik dobrze mowi i mowil, bo jest realista, ktory zobowiazal sie tyle wygrac ile sie wtedy dalo i rozwaznosci wlasnie tej grupy zawdzieczamy demokratyczna Polske.

      Magdalenka to byl jedyny w historii Polski uklad, gdzie Polacy doszli bezkrwawo do podzialu wladzy i na tej podstawie do budowy nowego Panstwa Polskiego.

      Dzis znaduje sie wielu krytykantow i malkontentow, ale wtedy siedzieli cicho, bo bez Michnika, Geremka i innych z tej grupy, mogli tylko marzyc o swobodzie dzialania w PRL.
      • pyzol1 Re: Zaista jest prawda 16.06.05, 23:59

        Nikt nie posiada, bo nie robiono zadnych badan, ilu tych, co wowczas bynajmniej
        nie siedzieli cicho, dzis wystepuje przeciwko lustracji. Kataryna wymienia
        paru, zas samych "niesiedzacych cicho", aktywnych uczestnikow opozycji bylo
        zapewne ladnych kilkadziesiat tysiecy.

        Nie KOR. Michnik i Geremek spowodowali strajk w Stoczni, ktory przerodzil sie
        w wielomilionowa Solidarnosc i zaowocowal wielotysiecznym glosem oporu wobec
        polskiej politycznej rzeczywistosci w okresie stanu wojennego. KOR, Michnik i
        Geremek pod ten ruch sie dopiero p o d l a c z y l i, kiedy stoczniowcy
        staneli w obronie Anny Walentynowicz. Moze, przynajmniej wsrod tych
        stoczniowcow przeprowadzic ankiete ilu jest za, a ilu przeciw lustracji? Moze
        przypomniec ludzi, ktorzy nie bardzo ufali czerwonemu i poukrywali maszyny
        drukarskie pod koniec 1981 roku i ich popytac? To dzieki nim opozycyjny glos w
        ogole sie przedostal do sterroryzowanej ludnosci. W GW powinni wiedziec kto to
        byl i zaprosic ich do rozmowy o lustracji, dekomunizacji, poprosic o ocene
        ostatnich 15 lat.

        A moze tak, przynajmniej, delegatow na I Zjazd Solidarnosci - ale w s z y s t
        k i c h, sposrod tych, co zyja, a nie kilku wybranych? Moze zrobic taka ankiete
        sposrod skazanych za dzialalnosc opozycyjna w latach 1982-89? Albo wsrod
        internowanych? Nietrudno byloby, przeciez ich ustalic i odnalezc.

        Jezeli GW tak bardzo chce mowic o tym, czym "pookraglostolowe" lata zostaly
        wypelnione, moze tak skojarzy 20% bezrobocie i tych bezrobotnych popyta o
        opinie na temat dokonan 15lecia. Gazeto - KOGOKOLWIEK, a nie tylko tych kilku
        w kolko tych samych d. opozycjonistow plus politykow, ktorym dopiero likwidacja
        PZPR poodbierala legitymacje partyjne - ok?

        Gdziez sa w GW glosy dzialaczy wymienionych przez Kataryne? Dodam do nich
        jeszcze Romaszewskiego i Morawieckiego, a to tylko nazwiska bardziej znane.

        Czy Rzeczpospolita stanowia tylko osoby starannie wypromowene i dobrane wg
        diabli wiedza jakiego klucza przez GW? Czy wyrazne statystyki, ze za lustracja
        opowiada sie wiekszosc spoleczenstwa, to nic?

        Ze w ciagu minionych 15 lat dokonalo sie takze cos pozytywnego, dobrego? Alez i
        PZPR to nie byly tylko wiezienia, zbrodnie i zamordyzm. Ba!- nawet w Folwarku
        Zwierzecym w koncu ten mlyn postawiono...

        Czy GW moglaby sie wreszcie sama zdecydowac: popiera lustracje czy "chcialaby
        i boi sie"?

        Kaska

        • leszek.sopot Nieuk, len czy klamczucha? 17.06.05, 01:07
          pyzol1 napisała:

          >
          > Nie KOR. Michnik i Geremek spowodowali strajk w Stoczni, ktory przerodzil
          sie w wielomilionowa Solidarnosc i zaowocowal wielotysiecznym glosem oporu
          wobec polskiej politycznej rzeczywistosci w okresie stanu wojennego. KOR,
          Michnik i Geremek pod ten ruch sie dopiero p o d l a c z y l i, kiedy
          stoczniowcy staneli w obronie Anny Walentynowicz.


          Bzdety wypisujesz swiadomie, ale pewnie z niewiedzy. Siegnij do zrodel i
          przeczytaj sobie dokladnie kto organizowal strajk, kto nalezal do KOR i z kim
          wspolpracowala i sympatyzowala Ania Walentynowicz przed sierpniem 1980 r.
          Przeczytaj jakie hasla byly wymalowane na murze stoczni w czasie strajku i czy
          bylo wsrod nich takie, ktore dziekowaly KOR za pomoc.


          > Moze, przynajmniej wsrod tych
          > stoczniowcow przeprowadzic ankiete ilu jest za, a ilu przeciw lustracji?

          Tych, ktorzy teraz w stoczni pracuja, czy tych, ktorzy wowczas pracowali -
          jesli tych drugich, to gdzie ich znajdziesz?


          > Moze > przypomniec ludzi, ktorzy nie bardzo ufali czerwonemu i poukrywali
          maszyny drukarskie pod koniec 1981 roku i ich popytac?


          To wiesz, kto te maszyny w Gdansku poukrywal? Zapewne nie. Byl to m.in. Bogdan
          Borusewicz (czlonek KOR) i Piotr Kopczynski - czlowiek zwiazany z KOR, a takze
          np. ludzie z NZS UG - np. Czarek Godziuk, ktory wpadl i dostal najwyzszy w
          kraju wyrok jaki dostal student w stanie wojennym.


          > To dzieki nim opozycyjny glos w ogole sie przedostal do sterroryzowanej
          ludnosci.

          Za to wlasnie powinienies dziekowac ludziom zwiazanym z KOR.


          > W GW powinni wiedziec kto to byl i zaprosic ich do rozmowy o lustracji,
          dekomunizacji, poprosic o ocene ostatnich 15 lat.
          > A moze tak, przynajmniej, delegatow na I Zjazd Solidarnosci - ale wszystkich,
          sposrod tych, co zyja, a nie kilku wybranych?


          To moze tak bys sie ruszyl i ich poszukal - tylko najpierw sprawdz, ktory z
          nich byl agentem bo posadza jeszcze ciebie, ze jakas prowokacje robisz.


          > Moze zrobic taka ankiete
          > sposrod skazanych za dzialalnosc opozycyjna w latach 1982-89? Albo wsrod
          > internowanych? Nietrudno byloby, przeciez ich ustalic i odnalezc.

          Wielu jest takich i sporo sposrod nich wystapilo do IPN. Czy tobie zalezy na
          tym, aby wszelkie brudy, ktore na ich temat powypisywali esbecy i agenci mogli
          wszyscy dzis czytac? Ach, jak znakomicie by sie bawili agenci, ze znowu
          tym "elementom antysocjalistycznym" ktos dokopuje i sie z nich nasmiewa.
          • pyzol1 Re: Nieuk, len czy klamczucha? 17.06.05, 17:54
            Och, jesli w ten sposob mamy oceniac zaslugi KOR w Sierpniu, to dlaczego omijac
            KPN i RoBCio? BO Geremek i Mazowiecki z gory wykluczyli ich udzial w
            jakiejkolwiek komisji strajkowej?


            Dlaczego nawet nie zajaknales sie w najbardziej ze Strajkiem zwiazanych WZZtach?

            Nie KOR i nie Geremek rozpoczeli Strajk,nie KOR i nie Geremek, ani nawet
            Michnik spowodowali,ze nie zostal wygaszony walesowa decyzja przyjecia ochlapu
            podwyzki. KOR byl jednym z wielu srodowisk opozycyjnych, a te ze soba
            wspolpracowaly. Dlaczego dzis tylko KOR ma nosic korone i dlaczego akurat za
            Strajk? Nie wiem, czy Anna Walentynowicz az "sypmatyzowala" z KORem. Ty wiesz?
            Drukarnie WZZ zorganizowal Kolodziej.

            Z KSS KOR udzial w rozpoczeciu strajku mial tylko Borusewicz, j e d n o c z e s
            ni e czlonek WZZ. Geremek w Sierpniu, jako doradca namawial do ugody z
            Gierkiem, reformy CRZZ i ODRADZAL wystepowanie w obronie uwiezionych ( a
            byliwsrod nich i KORowcy!) Czyim byl on, wlasciwie, doradca?

            To tyle gwoli mojej "niewiedzy".

            Z n a m ludzi, ktorzy powynosili maszyny z Regionu Mazowsze, maja oni dzis,
            rownie jak ja, stosunek do wielu "gwiazd" d. KORu,ze uzyje eufemizmu -
            sceptyczny. Nie znajdziesz ich nazwisk wsrod dzisiejszych aktywistow czy
            politykow. Podobnie jak nie znalazlam nic o wspomnianym przez ciebie Piotrze
            Kopczynskim - a wiesz,moze, jaki on ma stosunek do lustracji?

            Cala twoja zarliwa obrona KOR nie ma nic wspolnego z glowna idea mojej
            wypowiedzi - ze kto jest "za" a kto jest "przeciw" lustracji osadzac nie mozna,
            bo takich badan nie prowadzono. Zaproponowalam kilka srodowisk z d. opozycji,
            ktorym "nicenierobienia" zarzucic nie mozna. NIE WIEM jakie bylyby efekty tych
            badan, nie o to chodzi, ale o goloslownosc Boguckiej.

            Kaska
            • leszek.sopot Re: Nieuk, len czy klamczucha? 17.06.05, 18:44
              pyzol1 napisała:

              > Och, jesli w ten sposob mamy oceniac zaslugi KOR w Sierpniu, to dlaczego
              omijac KPN i RoBCio? BO Geremek i Mazowiecki z gory wykluczyli ich udzial w
              > jakiejkolwiek komisji strajkowej?

              Geremek ani Mazowiecki nie byli czlonkami KOR. Czlonkiem KOR byl natomiast
              Bogdan Borusewicz, ktory wraz z kilkoma mlodymi ludzmi caly strajk przygotowal.
              Natomiast "Robotnik Wybrzeza" i gdanskie WZZ byly scisle zwiazane z KOR -
              wspolpracowali tez z ROPCiO. W zasadzie w trojmiescie KPN nie bylo. Byl za to
              bardzo prezny Ruch Mlodej Polski.


              > Dlaczego nawet nie zajaknales sie w najbardziej ze Strajkiem zwiazanych
              WZZtach?


              Nie wiedzialem, ze mam w zwiazku z KOR pisac o WZZ - to jest inny temat. Moze
              ciebie zainteresuje to, ze Anna Walentynowicz i Lech Walesa w momentach gdy
              byli bez pracy przed sierpniem 1980 otrzymywali pomoc finansowa z KOR.
              Natomiast w sierpniu czlonkowie KOR glownie siedzieli w wiezieniu, a nie byli
              na wakacjach i wygrzewali sie na sloncu. Do stoczni i tak niektorym udalo sie
              trafic - jaki poczytasz o historii KOR Jana Jozefa Lipskiego, albo tez
              wspomnienia osob, ktore wowczas w opozycji a pozniej w "S" dzialali to na pewno
              zdobedziesz pelny obraz sytuacji i nie bedziesz pisala glupstw o
              jakims "podczepieniu sie". Stoczniowcy w sierpniu 1980 roku uzaleznili
              zakonczenie strajku od wypuszczenia z wiezien wiezniow politycznych, gdyz
              dostali informacje o tym, ze w aresztach siedza m.in. Michnik i Kuron.


              > Nie KOR i nie Geremek rozpoczeli Strajk,nie KOR i nie Geremek, ani nawet
              > Michnik spowodowali,ze nie zostal wygaszony walesowa decyzja przyjecia
              ochlapu podwyzki.

              Decyzje o zakonczeniu strajku 3 dnia podjal caly komitet strajkowy Stoczni
              Gdanskiej na czele z Zapolnikiem, Walesa i Walentynowicz. Prosze, na prawde
              siegnij najpierw do jakis ksiazek, a pozniej pisz o ochlapach. O tym by jednak
              strajk trwal dalej zaczela alarmowac przyszla zona Borsuka - Alina Pienkowska.


              > KOR byl jednym z wielu srodowisk opozycyjnych, a te ze soba
              > wspolpracowaly. Dlaczego dzis tylko KOR ma nosic korone i dlaczego akurat za
              > Strajk?


              Chyba nikt tak historii nie przedstawia. Raczej jest odwrotnie - powstaja takie
              klamstwa jak twoje, ze KOR "sie podlaczy", albo tez, ze dzialal na rzecz
              komunistow. Na marginesie, moim zdaniem, glownym sprawca tego, ze strajk
              odniosl zwyciestwo byl Jan Pawel II i prymas Wyszynski. Bez tego duchowego
              klimatu, ktory stworzyli obaj duchowni, nie byloby w Polsce wowczas takiej
              odwagi i determinacji.


              > Nie wiem, czy Anna Walentynowicz az "sypmatyzowala" z KORem. Ty wiesz?


              Tak, mam jej ksiazki, a o swojej sympatii np. dla jacka Kuronia powiedziala
              wiele w wydanym w 1980 roku "Punkcie" - wydanie specjalne w calosci poswiecone
              strajkowi.


              > Drukarnie WZZ zorganizowal Kolodziej.

              Sprawdz, a pozniej pisz.


              > Z KSS KOR udzial w rozpoczeciu strajku mial tylko Borusewicz, jednoczesnie
              czlonek WZZ. Geremek w Sierpniu, jako doradca namawial do ugody z
              > Gierkiem,


              I bardzo dobrze, a co mial namawiac by porozumien nie zawarto? A wiesz do czego
              namawial prymas Wyszynski i papiez?


              > reformy CRZZ i ODRADZAL wystepowanie w obronie uwiezionych (a byliwsrod nich
              i KORowcy!) Czyim byl on, wlasciwie, doradca?

              Co za bzdety. Polecam ksiazke "Gdanskie rozmowy. Sierpien 1980" - jest to
              dokladny zapis rozmow w stoczni gdanskiej.


              >
              > To tyle gwoli mojej "niewiedzy".

              Niestety jest porazajaca.


              > Z n a m ludzi, ktorzy powynosili maszyny z Regionu Mazowsze, maja oni dzis,
              > rownie jak ja, stosunek do wielu "gwiazd" d. KORu,ze uzyje eufemizmu -
              > sceptyczny. Nie znajdziesz ich nazwisk wsrod dzisiejszych aktywistow czy
              > politykow. Podobnie jak nie znalazlam nic o wspomnianym przez ciebie Piotrze
              > Kopczynskim - a wiesz,moze, jaki on ma stosunek do lustracji?


              Nie wiem jaki ma stosunek, to jego prywatna sprawa czy poszedl do IPN czy nie.
              Jego kolega w podziemiu byl oprocz Borsuka, takze Nowek - byly szef UOP, z
              ktorym razem drukowali podziemne gazetki - byl zreszta o tym film. Piotr
              Kopczynski wystepuje w wielu wspomnieniach roznych osob z Gdanska. Dzis zdaje
              sie jest wydawca map.

              > Cala twoja zarliwa obrona KOR nie ma nic wspolnego z glowna idea mojej
              > wypowiedzi


              No to po co pisalas jakies niesprawdzone informacje o KOR i strajku?


              > - ze kto jest "za" a kto jest "przeciw" lustracji osadzac nie mozna,
              > bo takich badan nie prowadzono. Zaproponowalam kilka srodowisk z d. opozycji,
              > ktorym "nicenierobienia" zarzucic nie mozna. NIE WIEM jakie bylyby efekty
              tych badan, nie o to chodzi, ale o goloslownosc Boguckiej.
              >
              > Kaska

              Dlaczego goloslownosc? Z pewnoscia sa rozne opinie wsrod bylych opozycjonistow,
              zapewne w kregu znajomych Boguckiej taka wlasnie opinia dominuje. Swoja droga
              na tak wielomilionowa organizacje jaka byla "S", a w ktorej bylo kilkadziesiat
              tysiecy dzialaczy, to do IPN o status pokrzywdzonego wystapilo bardzo malo
              osob - a jeszcze przeciez sa osoby zwiazane z NZS, "Solidarnoscia Wiejska" i
              wieloma grupami opozycyjnymi. Uwazam, ze ci, ktorzy powinni byli byc
              bezposrednio zainterosowani esbeckimi materialami, wcale takiej ochoty do
              odgrzebywania brudow nie maja. Wieksza z pewnoscia na to ochote maja ci, ktorzy
              wowczas niczym sie nie narazali, a teraz teczki chca wykorzystac w walce
              politycznej - jak np. LPR.
              • pyzol1 Re: Nieuk, len czy klamczucha? 17.06.05, 23:32
                Pani Bogucka skoncentrowala sie na jednej grupie ludzi albo z KOR. albo z d.
                korowcami pozniej wspolpracujacymi. To ich, ponoc, tak straszliwie potraktowala
                Gargas.

                "> Nie wiedzialem, ze mam w zwiazku z KOR pisac o WZZ - to jest inny temat."

                Tematem jest, jaki stosunek do lustracji maja ci, wobec ktorych nie mozna
                postawic zarzutu o "nicnierobienie". WZZ, Walentynowicz, Gwiazdowie,
                Kolodziej i Wyszkowscy mieli duzo wiecej udzialu w ruszeniu masowego ruchu
                oporu niz wymienieni przez Bogucka, ale jej wygodnie jest o tym ani pamietac,
                ani wspominac. Nie pasowaloby to jej do obrazka, wg ktorego za lustracja
                opowiadaja sie jakoby ci, co nic nie robili oraz Giertych i Macierewicz ( ktory
                zreszta byl jednym z zalozycieli KORu).

                "Natomiast "Robotnik Wybrzeza" i gdanskie WZZ byly scisle zwiazane z KOR" O
                tak? JAK scisle - bo co bardziej znani WZZtowcy nie bardzo owa "scislosc"
                potwierdzaja.

                Stoczniowcy w 80tym KORowcom ufali, po 89tym ufac przestali. Fakt,ze KOR
                przekazywal pieniadze Walentynowicz i Walesie ma niewiele wspolnego z samym
                strajkiem. Zreszta tymi pieniedzmi zjamowal sie glownie Romaszewski, ktory od
                poczatku bardzo zdecydowanie opowiada sie za lustracja i dekomunizacja ( tak,
                to tez KOR - taki KOR tez byl, a nie tylko osoby sugerowane przez Bogucka jako
                jedyni zabawiciele narodu)

                Tak, to glownie Pienkowska i Walentynowicz zatrzymaly ludzi wychodzacyh ze
                Stoczni i spowodowaly MKS. Mowi ci cos nazwisko Marek Mikolajczyk? Ciekawam
                jego zdania o lustracji. Walentynowicz popiera lustracje, Pienkowska nie zyje,
                ale jak pamietam, miala wiele do zarzucenia ostrym antylustratorom.

                Na ile zas sam strajk byl dzielem KORowskim,najlepiej wyjasni Karta Praw
                Robotnika, opublikowana w Robotniku w 1979 roku. Skoros taki oczytany,
                powinienes wiedziec, iz zalecano k r o t k i e strajki oraz dzialanie
                poprzez wnikanie do oficjalnych zwiazkow zawodowych. Wolne zwiazki snuly sie
                tam jako pomysl cokolwiek odlegly, odlozony na blizej nie sprecyzowana
                przyszlosc. Te linie wiekszosc dzialaczy KOR, podtrzymywala jeszcze w
                Sierpniu, choc krajem juz od miesiaca wstrzasaly strajki ( Ursus, Huta
                Warszawa, Mielec, Swidnik, Lodz, ze wymienie najwazniejsze), o czym kto jak
                kto, ale chyba obroncy robotnikow wiedzieli.

                Sam MKS, po rozszerzeniu sie strajkow Sierpniowych, zdominowany byl przez
                dzialaczy WZZ, zas Gdansk i bez KOR mial swoje doswiadczenia opozycyjne - od
                1970 r, czyli grubo przed powstaniem KOR. Zawlaszczanie tej historii przez
                jedna grupe ludzi, skupionych dzis w jednym srodowisku jest klasyczna
                nieuczciwoscia intelektualna .
                "
                Chyba nikt tak historii nie przedstawia. Raczej jest odwrotnie - powstaja takie
                >
                > klamstwa jak twoje, ze KOR "sie podlaczy", albo tez, ze dzialal na rzecz
                > komunistow."

                Ilu c z l o n k o w KORu rozpoczelo strajk w obronie Walentynowicz? Moze to
                ty, wreszcie, wyhamujesz i podleczysz z przerostu emocji nad intelektem? KOR
                NIE zalecal, ani organizowal, ani przygotowywal do ogolnopolskiego strajku, KOR
                traktowal wolne zwiazki zawodowe jako mglista i odlegla przyszlosc. KORowcy
                nie w y c z u l i sprawy i juz. Podlaczyli sie - tak!- kiedy robotnicy sami
                wzieli sprawy w swoje rece, ale KORowska linia bylo dzialanie przez rezymowe
                zwiazki. Przeczytaj ty te Karte, poczytaj troche o perturbacjach z wrzesnia 80,
                kiedy KORowcy juz ciurkiem do Stoczni sie stawili , a potem mozesz mi
                od "klamczuch" wyzywac.

                ("Dokladke" z inspiracja komuny odpuszcze ci, chrzescijankam, nie wolno mi sie
                znecac nad bliznimi, zwracam tylko uwage - nie polemizuj z argumentami, ktorych
                NIE uzylam, ok? )

                O tym,ze drukarnie WZZtow Kolodziej nosil na wlasnych plecach mowi wlasnie
                Walentynowicz, zapamietuj z jej lektur nie tylko to co ci wygodnie. Polecam
                takze uwazna lekture "Gwiezdnego Czasu" Kuronia - wiele tam mozna odczytac,choc
                moze niekoniecznie zgodnie z intencja autora. Zwroc uwage na jedno: strajk
                rozpoczal sie 14go, MKZ powstal 16go,zas KORowcow zaczeli zamykac dopiero 18go,
                choc akurat oni o d w o d zi li od idei ogolnopolskiego zwiazku niezaleznego
                od wladzy! Mysl, Leszku z Sopotu , mysl i niech ci sie nie wydaje, ze ja
                potepiam KOR w czambul. Odmawiam tylko KORowi autorstwa Strajku, tego strajku,
                ktory podpalil ogien pod cala Polske. To GIEREK wymyslil autorstwo Strajku jako
                KORowskie i najwyzszy czas zdementowac te mysl ( dzialacze WZZ staraja sie o to
                od dawna!) - co niekoniecznie znaczy, aby przy okazji odebrac inne, niewatpliwe
                zaslugi, jakie KOR mial w obronie i samoksztalceniu. Taka, jak sadze, jest i
                pozycja Walentynowicz. Niemniej, nie ma ona do lustracji stosunku takiego, jak
                wymienieni w artykule Boguckiej "zasluzeni a niedocenieni".

                > Co za bzdety. Polecam ksiazke "Gdanskie rozmowy. Sierpien 1980" - jest to
                > dokladny zapis rozmow w stoczni gdanskiej.

                Dziekuje. Wole sie poslugiwac pozniejsza historia i dniem dzisiejszym do
                oceniania kto jest za a kto przeciw lustracji, i na ile kogo dzis mozna
                osmieszac.

                "Z pewnoscia sa rozne opinie wsrod bylych opozycjonistow,"

                Moja znasz. A ja bym jeszcze chciala poznac inne - dopuszczajac do glosu
                cokolwiek szersza ich reprezentacje. Bosz! Czy to tez jest "zamach" na KOR,
                Mazowieckiego, Geremka i ....Bogucka? ????

                Kaska





                • leszek.sopot Re: Nieuk, len czy klamczucha? 18.06.05, 00:41
                  Ja sie odnosilem do tego, co napisalas o roli KOR - ze sie "podlaczyli". Ty
                  teraz piszesz, ze to, ze tak napisalas wynika z obserwacji tego co sie teraz
                  dzieje. To nieporozumienie. Bo nie mozna kreowac faktow z pozycji biezacej
                  polityki. Fakty sie nie zmieniaja tylko dlatego, ze dzis ktos kogos nie lubi
                  lub zaczal lubic. Lustracja nie ma nic do tego jaki byl rok 1980 w stoczni.
                  Jakies obecne wmawianie, ze KOR mial tylko znaczenie szkoleniowe jest bez
                  sensu, bo historia byla zupelnie inna.

                  Na temat tego kto drukowal Robotnika Wybrzeza mozesz przeczytac np. tu:
                  www.tygodnik.com.pl/numer/278244/pienkowska.html
                  Natomiast Kolodziej w czasie strajku sierpniowego uruchomil i odpowiadal za
                  druk w tzw. Wolnej Drukarni Stoczni Gdynia. Jeszcze dla ciekawosci ci podam, ze
                  plakaty, ktore chlopacy zorganizowani przez Borsuka mieli 14 sierpnia, zrobili
                  im ludzie z RMP - chyba Mirek Rybicki.
                  Dziwi mnie, ze tobie zalezy na jakims licytowaniu kto byl wazniejszy a kto
                  mniej wazny. Chyba tylko z powodu dzisiejszych animozji dochodzi do takich
                  atakow jak twoje na ludzi zwiazanych z KOR. Dla mnie nie ulega watpliwosci, ze
                  to wlasnie KOR-em wladze PRL straszyly i oskarzaly o radykalizm. To KOR byl dla
                  nich i dla Moskwy wrogiem nr jeden i dlatego wiele rzeczy, ktore robili ci
                  ludzie jest nieznanych - troche o tym mozesz poczytac w "Gwiezdnym czasie", a
                  takze we wspomnieniach np. Borsuka.
                  Troche czuje, ze ta rozmowa jest bez sensu, ale jeszcze wkleje tobie stanowisko
                  KOR z 23 sierpnia 1980 r., ktorego chyba nie ma w internecie:
                  "Komitet Samoobrony Społecznej "KOR"
                  DO SPOŁECZEŃSTWA POLSKIEGO
                  Już dziewiąty dzień trwa strajk robotników Wybrzeża, domagających się nie tylko
                  doraźnej podwyżki płac, ale przede wszystkim zagwarantowania prawa do tworzenia
                  własnych, niezależnych przedstawicielstw związkowych; zagwarantowania swobody
                  prasy i informacji; zmiany polityki gospodarczej, która doprowadziła kraj do
                  głębokiego kryzysu.
                  Władze - najpierw zwlekając z podjęciem rozmów, a później przeciągając
                  pertraktacje z Międzyzakładowymi Komitetami Strajkowymi, dążą do złamania
                  robotniczej solidarności, liczą na zmęczenie strajkujących, na pogarszającą się
                  sytuację materialną ich rodzin.
                  Równocześnie kontrolowane przez partię środki masowego przekazu, nie ujawniając
                  rzeczywistych postulatów strajkujących, starają się przekonać społeczeństwo, że
                  godzą one w podstawowe interesy państwa i są inspirowane przez wrogie narodowi
                  siły. Oficjalna propaganda stara się przerzucić na barki kontynuujących strajk
                  robotników odpowiedzialność za wynikłe stąd i rosnące z każdym dniem straty.
                  Robotnicy Wybrzeża walczą nie tylko o własne interesy. Ich postulaty wyrażają
                  dążenie całego społeczeństwa, wszystkich ludzi pracy w Polsce. Świadomość tego
                  staje się coraz bardziej powszechna. Poparcie dla strajkujących i ich żądań
                  wyraziło ostatnio w specjalnym apelu 64 wybitnych intelektualistów, akces do
                  MKS w Gdańsku zgłosił miejscowy oddział Związku Literatów Polskich, a jego
                  prezes, Lech Bądkowski, wszedł w skład Komitetu. Na terenie Trójmiasta podjęta
                  została na rzecz strajkujących zbiórka pieniędzy, 'w której wzięli m.in. udział
                  pracownicy Filharmonii, studenci Politechniki, taksówkarze. Akcja ta powinna
                  przybrać jak najszersze rozmiary.
                  Apelujemy o publiczne wyrażanie solidarności ze strajkującymi w formie listów,
                  oświadczeń i rezolucji, Apelujemy również o rozpoczęcie w całym kraju zbiórki
                  pieniędzy na pomoc dla strajkujących i ich rodzin; Zebrane kwoty powinny być
                  przekazywane bezpośrednio do Międzyzakładowych Komitetów Strajkowych lub
                  poprzez osoby i instytucje godne zaufania.
                  Tylko ruch wyrażający czynną solidarność z postulatami robotników Wybrzeża może
                  skłonić władze do wycofania się z dotychczasowej bezmyślnej polityki
                  prowadzącej nasz kraj na krawędź katastrofy.
                  Warszawa, 23 sierpień 1980 r."
                  • pyzol1 Re: Nieuk, len czy klamczucha? 18.06.05, 08:47
                    Bo sie podlaczyl!

                    Lustracja ma bardzo wiele "do tego" jaki byl 1980 rok w Stoczni. Ja podsumowuje
                    Bogucka, ktora pieprzy glodne kawalki nie operujac z a d n y mi danymi, poza
                    swoim widzimisiem. A ze jest to takze twoje widzimisie - to stanowczo za malo,
                    aby uogolniac. I ie wpuszczaj mnie w maliny idiotycznych dyskusji,ze m n i e
                    zalezy kto byl wazniejszy, Nikt nie byl wazniejszy, ale jakos w wolnej Polsce
                    sie zrobil. Nie wkurzaj mnie - za dobrze znam ja los ludzi, ktorzy dzis ledwo
                    koniec z koncem wiaza, zamiatajac ulice ( tak !) choc kiedys na gwizdek
                    Adasiowi drukowali teksty. Nie wkurzaj mnie, bo upominalam sie osobicie i w i
                    e m - wielcy moralizatorzy maja ich los serdecznie w d...!
                    No to ja mam ich w swojej.

                    Amen.

                    Kaska
                  • pyzol1 Belfer 18.06.05, 08:56
                    "> Warszawa, 23 sierpień 1980 r.""

                    Powinno byc "sierpnia".

                    Sliczny przyklad. Tak to wlasnie KOR zawlaszczal sobie gdanski strajk...

                    Wiesz co ten tekst , przede wszystkim mowi? Wiesz?

                    Mowi,ze zadania MKZ sa nierealne. Doczytaj sie uwaznie - a doczytasz sie. A
                    potem poczytaj sobie o pierwszych dniach Solidarnosci, we wrzesniu 80.

                    To TY sie doucz, moze takze z innych zrodel niz GWpoprawne. Istnieja takie -
                    wiesz?

                    Kaska





                    • leszek.sopot Re: Belfer 18.06.05, 17:26
                      pyzol1 napisała:

                      > "> Warszawa, 23 sierpień 1980 r.""
                      >
                      > Powinno byc "sierpnia".

                      Tak jest w oryginalnym druku, pani belfer.

                      Konczac te wymiane zdan zachecam pania do siegniecia do pisma "Solidarnosc" nr
                      13/43 z 23.04.1981 roku prawie w calosci poswieconego WZZW. Na str. 2-3 jest
                      artykul Joanny Dudy-Gwiazdy "Historia WZZW". Zacytuje z niego maly fragment:
                      "Zajęci swoją konkretną działalnością nie wchodziliśmy w spory i dyskusje
                      pomiędzy różnymi ugrupowaniami opozycyjnymi. Najbliższy kontakt utrzymywaliśmy
                      z redakcją „Robotnika”, która nie prowadziła takiej działalności jak my,
                      natomiast wydawała regularnie znakomite pismo. W codziennej pracy wyjaśniającej
                      i propagandowej bazowaliśmy głównie na „Robotniku”. Zbieżność naszych poglądów
                      musiała być duża skoro bez porozumienia się wpadaliśmy na te same pomysły jak
                      np. w akcji przed wyborami w Sejmie. Natomiast KOR był dla nas autorytetem
                      moralnym i naszym „parasolem”. Mieliśmy pewność, że w przypadku szerszej akcji
                      represyjnej wymierzonej przeciwko WZZ-tom KOR będzie nas bronił. Z wieloma
                      członkami KOR-u łączyły nas więzi przyjaźni. [...]
                      Oczywiście prywatnie każdy z nas posiadał poglądy polityczne. Sądzę, że wiele
                      się nie pomylę twierdząc iż większości z nas najbliższe były ideały i tradycje
                      polskich socjalistów".
                      • pyzol1 Re: Belfer 18.06.05, 20:05
                        Totez i oryginal adresuje.

                        Co do artykulu Joany - to byl czas,kiedy KOR byl atakowany, zas Gwiazdowa z
                        poczucia zwyklej ludzkiej lojalnosci bronila go przed nagonka oficjalnej prasy.

                        Szkoda,ze tego poczucia lojalnosci nie wykazalo wielu KORowcow pozniej i nie
                        wykazuje dzis. Szkoda,ze Bogucka, wysmiewajac postawy prolustracyjne nie
                        siegnie po rzeczowe argumenty i szkoda,ze GW nie uzycza dzis glosu Gwiazdom.
                        Wypadaloby - nie? Oblegi,jakich GW nie szczedzila popierajacym lustracje(
                        pomine juz wszystkie wstretne plotki opowiadane o nich po kanapach) rzucala
                        takze pod adresem Joanny, Andrzeja,moim i wielu wielu innych, choc nie
                        wymieniano ich z nazwiska. Gwiazdowie tez okazali sie "chorymi na nienawisc".
                        Kazdy z dawnje paczki, kto byl innego od "autorytetow moralnych" zdania na
                        temat lustracji i dekomunizacji, zostal wrzucony dojednego worka "oszolomow".
                        Razem z Giertychami, Bublem, czy innym Lysiakiem. Przyprawiono nam
                        gebe "antysemitow" ( jakby ten piernik mial cokowliek wspolnego z wiatrakiem),
                        nacjonalistow, a w najlepszym wypadku mowiono,ze "coz sie nam porobilo" ( vide
                        Michnik o Harbercie, ale w zaciszach prywatnych rozmow powtarzano takie opinie
                        i o innych). W atakach adresowano glownie skrajne i radykalne glosy,
                        rzeczywiscie, jesli juz nie komiczne, to silnie ocierajace sie o smiesznosc.
                        Jednym ruchem zakwalifikowano nas jako "ciemnogrod". Manipulowano idea
                        lustracji jako wylacznie kierowana rzadza slepej zemsty. Zaangazowano wobec nas
                        frazeologie, o krok tylko odlegla od "zaplutych karlow
                        reakcji", "warholow"( "niecnierobiacy"!)i "przeciwnikow ustroju".

                        W najnaturalniejszy sposob radykalizacja walki antylustracyjnej zradykalizowala
                        i lobby prolustracyjne ( na to zreszta,zapewne, liczono - w koncu akcje te
                        prowadzili nieglupi ludzie).

                        Najpierw histerycznie zdyskredytowano dekomunizacje, a teraz propaguje sie
                        ciezka obraze, jakoby lustracja oslaniala komunistow i sluzyla wylacznie
                        rozgrywkom "nicnierobiacych" z "bohaterami". To nie zwolennicy dekomunizacji
                        oslonili komunistow, prosze wiec teraz nie odwracac kota ogonem! To nie
                        zwolennicy dekomunizacji przyjmuja w swoje szeregi i zaprzyjazniaja sie z b.
                        aktywistami PZPR oraz jej mlodziezowych przybudowek. To nie zwolennicy
                        dekomunizacji przyznaja honor Kiszczakowi etc etc.

                        To dzisiejsze "autorytety moralne" z autorami typu pani Boguckiej najbardziej
                        przyczynily sie do erozji etosu KORowskiego, pod plaszczykiem "postaw
                        cywilizowanych" oraz "wybaczania" do promujac d. bandytow. i zostawiajac im
                        wolna reke do przejecia gospodarki przez tzw nomenklature.

                        Przypomne jeszcze cos moze najbardziej wymownego - odebranie GW prawa uzywania
                        znaczka "Solidarnosci". Mimo powaznego juz wowczas konfliktu pomiedzy d.
                        WZZowcami a Walesa, wtedy juz Gwiazdowa nie pisala artykulow w ich obronie
                        grupy d. KORowcow skupionych wokol pisma. A zabraklo spolecznego sprzeciwu
                        wobec tego radykalnego gestu.

                        Kaska
                        • leszek.sopot Re: Belfer 18.06.05, 21:05
                          Czyli wtedy pisalo sie nieprawde bo sie bronilo korowcow, a teraz w zamian
                          pisze sie nieprawde bo sie ich nienawidzi.
                          Takie obijanie od sciany do sciany bardziej przypomina gre w palanta. Kibicuja
                          temu ku wlasniej radosci, ci wszyscy, ktorzy tych dawnych korowcow i wzztowcow
                          szykanowali - czyli endeccy narodowcy i prtyjny beton. Na tym obijaniu sie
                          wzajemnym korzystaja tez ci, ktorzy wowczs stali z boku lub bawili sie jeszcze
                          w piaskownicy.
                          Ech, jak widze po pani poscie, nienawisc i zapiekla wrogosc zaszla tak daleko,
                          ze jakas obiektywna proba spojrzenia na przeszlosc jest niemozliwa.
                          • pyzol1 Re: Belfer 19.06.05, 15:26
                            Co znaczy "nienawidzi'? Ja ich nie nienawidze, ale mam ogromny zal. Jakze
                            moglabym nie miec?

                            To przeciez oczywiste, ze wobec niekonsekwencji ich postepowania - po 1989 -
                            roku, czlowiek probuje sie z tego jakos pozbierac i uwazniej przyjrzec temu, co
                            bylo wczesniej. I, niestety, nagle odkrywa sie, ze mania wyciszania opinii
                            innych, praktykowana przez ludzi zwiazanych z KOR byla juz obecna w
                            Solidarnosci czy NZSsie. W t e d y przechodzilo sie nad tym do porzadku
                            dziennego, ufajac doswiadczeniu KORowcow, przymykalo oczy. Dzis juz na to
                            sobie, w zadnym wypadku, nie mozna pozwolic.

                            Co najwyzej mozna byloby sie zastanawiac nad przyczynami takiej wlasnie, a nie
                            innej ewolucji b. KORowcow ( oczywiscie, z odrzuceniem wszelkich "tez'
                            o "trockistach"!)

                            To, z pewnoscia, byli ludzie szczegolni, ale do 1980 ( a takze w latach 82-
                            89) roku funkcjonowali w malych gronach i ciagle byli narazeni na
                            przesladowania. W takiej sytuacji, czlowiek podlega pewnym nieuchronnym zmianom
                            odbioru rzeczywitosci. Po pierwsze, te rzeczywistosc nie bardzo zna, poniewaz
                            zyje - z wyboru wlasnego oraz na skutek represji - w sporym od niej oddaleniu.
                            W takiej sytuacji, wczesniej czy poznie, zaczyna sie zalegac na przerost
                            teoretyzowania, zas w momencie uzyskania wplywow publicznych - na sklonnosc do
                            urabiania zycia wg tych pracowicie przedyskutowanych, we wlasnym gronie, teorii
                            w realia, dopasowywanie ludzi do jakiegos niezbyt rzeczywistego swiata. Opor
                            zaczyna sie odbierac jako zagrozenie - bo tak nauczylo doswiadczenie.
                            Swiadomosc poswiecen, jakich sie dokonalo w zyciu na rzec dzialalnosci
                            publicznej, wzmacnia poczucie wlasnej wartosci, a co gorsza - "lepszosci" wobec
                            tych, ktorzy na takie poswiecenia sie nie zdobyli ("nicnierobiacych). Etc. etc.

                            Przedziwne jest to, iz zjawiska te nie byly tym intekeltualistom nieznane, ba!
                            opisywali je w swych materialach, ale w zaden sposob nie potrafili (i nie
                            potrafia) przyjac do wiadomosci, ze i oni sami im podlegli.

                            Najbardziej, bodaj, spektakularnym przykladem tej dychotomii,jest przyjecie
                            przez Mazowieckiego stanowiska premiera ( sam pomysl zas byl,jak pamietamy,
                            autorstwa Michnika). Jednego dnia Mazowiecki opiera sie i, calkowicie slusznie,
                            zastrzega,ze OKP zupelnie nie sa przygotowane do pelnienia wladzy, w bodaj dwa
                            dni pozniej, jednak tej wladzy sie podejmuje. Coz moglo nim powodowac, jesli
                            nie przekonanie o niezastepowalnosci?

                            Na mily Bog - jesli sytuacja w kraju jest b.napieta, a balagan niewyobrazalny,
                            jak mozna, z pelna swiadomoscia,ze sie do wladzy nie jest przygotowanym, tejze
                            wladzy sie podejmowac???? Bo ktos musial? A niechby sie komunisci udusili we
                            wlasnym sosie! I tak musieliby przeprowadzac reformy, sciagnac Balcerowicza
                            etc. PO CO bylo brac na siebie te odpowiedzialnosc,ktora potem tylko wiazala
                            rece?

                            Polacy przezyli 40 duzo gorszych lat w komunie, przetrwaliby jeszcze tych pare
                            miesiecy ( bo wiecej to komuna juz nie miala). Bo ludzie wyszliby na ulice? A
                            przeciez wychodzili i wczesniej,z wlasnej nieprzymuszonej woli, swiadomi
                            zagrozen. Ta 30% grupa w Sejmie plus niemal 100%senat mialyby dbac o
                            bezpieczesntwo tych ludzi, powstrzymywac wladze od dzialan skrajnych,
                            mobilozowac do reform, naciskac - jezeli juz zgodzili sie, a i narod poparl te
                            dziwna demokracje na 1/3 gzwizdka.

                            Ok, bylo, minelo. A co pozostalo? Pewnie, ze sa zmiany, bo nawet w 15 lat po
                            wojnie, nawet po stalinowskim terrorze, tez byly zmiany na lepsze: bezplatne
                            szkolnictwo wyzsze, rozwijajacy sie przemysl, elektryfikacja, nieodplatna
                            sluzba zdrowia etc. i gomulkowska "mala stabilizacja". Dla pokolenia, ktore
                            przezylo wojne, to b y l krok do przodu. dla pokolenia mojego urodzonego juz
                            i dorastajacego w PRL dzisiejszy j e s t krokiem do przodu.

                            Kaska

        • kataryna.kataryna Re: Zaista jest prawda 17.06.05, 11:28
          "Zachęcam przede wszystkim moich kolegów i koleżanki z "Gazety Wyborczej" do
          wizyty w IPN. Zanim zaczną pisać o historii‚ niech najpierw jej spojrzą w
          twarz."

          pisze w dzisiejszej Rzepie Józef Dajczgewand


          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050617/publicystyka/publicystyka_a_1.html
        • dr.kidler Re: Zaista jest prawda 17.06.05, 22:41
          pyzol1 napisała:
          (...)

          > Czy GW moglaby sie wreszcie sama zdecydowac: popiera lustracje
          czy "chcialaby
          > i boi sie"?

          Przypominam ze w Polsce lustarcje uchwalo i wprowadzono w zycie jakies 6 - 7
          lat temu.
          W TVM 24 i tej niby prawdomownej Rzeczposplitej, jakos tego nie zauwazaja, i
          cigle powtarzaja ze 15 lat nic sie z tym nie robilo.
          Jest to zalosnie chamska manipulacja alle jakos nikt jej nie zauwaza.
    • kataryna.kataryna Re: Prawda nas wyzwala 16.06.05, 21:01
      "Anita Gargas, gdyby na chwilę odłożyła swe polityczne i PR-owskie pasje, to
      może by dostrzegła, że jest pewna zaskakująca prawidłowość statystyczna -
      pośród postaci publicznych ci, którzy byli najbardziej prześladowani i
      więzieni, mają mniejszy zapał do otwierania i ujawniania teczek niż ci mniej
      doświadczeni albo i w ogóle odlegli od wszelkiego oporu."

      Zaskakująca prawidłowość statystyczna? Rzeczywiście, bardzo zaskakująca,
      zaskakująca jest zwłaszcza metoda liczenia, która panią do tego wniosku
      doprowadziła bo przeciwko otwieraniu teczek są także wszyscy obecni w życiu
      publicznym postkomuniści - i to razem z nimi pani wyszła ta statystyka? A po
      stronie tych "odległych od wszelkiego oporu" lustratorów mamy Borusewicza,
      Olszewskiego, Macierewicza, Wildsteina, Wyszkowskiego, Walentynowicz, Gwiazdów,
      Kaczyńskich i iluś tam innych, których do biernych trudno zaliczyć. Ale
      wygodnie tworzyć legendę, że zasłużeni są w większości "statystycznie"
      przeciwko teczkom i właściwie to miarą zasłużenia jest wstręt do teczek.



      "Ale z punktu widzenia Anity Gargas, autorki programu telewizji publicznej, to,
      że ktoś nie chce mścić się na swych krzywdzicielach, jest nie do pojęcia.
      Jedyne, co jej przychodzi do głowy, to że ściganego i ścigających łączy jakiś
      skrywany interes. Niskie intencje. Podejrzane cele."

      A pani Boguckiej jedyne co przychodzi do głowy to niskie intencje i podejrzane
      cele Anity Gargas (oraz "hołoty gardłującej w internecie"). Pani Bogucka nie
      może zrozumieć, że tu nie chodzi to nie zawsze jest sprawa między krzywdzonymi
      i krzywdzicielami, a nawet rzadko jest bo kogo obchodzi czy pani Bogucka się
      będzie mścić czy nie? To pani prywatna sprawa. Ja tylko nie chcę, żeby
      Gontarczyk była wysokim urzędnikiem w ministerstwie, żeby kapitan Krasnodębski
      kiedyś inwigilujący Kościół dzisiaj zajmował się organizacjami pozarządowymi w
      Opolu, żeby agent nie udawał przed czytelnikiem dziennikarza, żeby mój premier
      ze wstydu przed swoją przeszłością nie składał fałszywych zeznań. To nie jest
      kwestia przeszłości i czyichś prywatnych rozliczeń. To jest kwestia
      teraźniejszości i jakosci państwa.

      Ciekawe czy w przypadku afery Rywina też użyłaby pani argumentu, że przecież
      poszkodowani wybaczyli i nie chcą się mścić więc inni niech się nie wtrącają.
      • mobileinmobili Re: Prawda nas wyzwala 16.06.05, 21:14
        dziecko, ile ty w 89 roku mialas lat?12? co ty wiesz o tych czasach i uwarunkowaniach, ktore umozliwyily zmiane systemu. Oczywiscie byl i jest uklad, ktory dzisiaj sie burzy i dezawuuje, a teczki? byly i sa tylko elementem tego ukladu. Ktos nie dotrzymuje zobowiazn, to ci ktorzy odzegnuja sie od Okraglego Stolu, ze ich tam nie bylo. To nie oni, smieszne i bzdurne.
        • martakrzych a mnie temat teczek nie rusza 16.06.05, 22:54
          A ja zagrywki teczkami odbieram jako szopke, przedstawienie dla publicznosci.
          Problem NIE w tym, ze nie mamy informacji na temat przeszlosci tego czy innego
          polityka. Problem w tym, ze wiekszosc naszej klasy politycznej albo sie
          zlajdaczyla, (z roznych powodow, niekoniecznie teczkowych) albo wykazala sie
          nieudolnoscia. Problem w tym, ze wiare spoleczenstwa, ze mozna cos wspolnie
          robic cholera wziela, ze nie ma oddolnej SPOLECZNEJ aktywnosci. Wiekszosc
          polskich politykow to glownie kreatorzy wlasnych karier (jak ich opisal jeden
          z nich – nawrocony przed smiercia). Ja widze problem w samym spoleczenstwie,
          kupilismy bajke ze trzeba sie bic o koryto, ze przy nim jest mozliwosc
          tworzenia rzeczywistosci. Kupilismy medialna wizje, ze ci sa wazni, o ktorych
          sie mowi i pisze, ze autorytet/persona to ktos kto wypelnia czas antenowy.
          Wylaczyc telewizor, olac gazety, zajac sie swoim zyciem, podworkiem, wsia,
          miasteczkiem, dzielnica, zakladem pracy. Nie glosowac, nie brac udzialu w
          szopce wybierania miedzy sraczka a biegunka. Kiedy ludzie przestana byc bierni
          (a aktywnoscia nie jest wrzucenie kartki wyborczej raz na pare lat) zaczna
          robic cos ze soba wspolnie, dostrzega ze sa spoleczenstwem, jest szansa, ze
          reprezentantow bedzie mialo lepszych…tak mi sie zdaje.

        • frank_drebin Re: Prawda nas wyzwala 16.06.05, 23:13
          Przepraszam ja tylko w kwestii formalnej. Dlaczego ktos kto ma na przyklad dzis
          20 lat nie moze wypowiedziec swojej opinii o tym co sie dzialo w 1989 r. ????
          Jakas nowa forma cenzury wedlug wieku ???? Przeciez mozna sobie wyrobic poglad
          o tych czasach na podstawie lektury itp. Jesli chodzi o meritum, czyli
          komentowany reportaz. Mial z pewnoscia jedna zalete - scena z toastem Michnika.
          Akurat mam 37 lat i pamietam 1989 r. dosc dobrze. Toast wskazuje na jedno
          duuuzo wiecej ustalen zapadlo w Magdalence niz to oficjalnie podawano. Potem
          wstawiano co akurat pamietam narodowi kit z jakimi to trudnosciami sie kleci
          rzad Mazowieckiego (lacznie z widowiskowym zaslabnieciem Mazowieckiego).
          Tymczasem wszystko juz bylo ustalone i zaplanowane. To akurat przyklad w jednej
          sprawie. Jesli wiec w tej sprawie klamano na potege to jaka pewnosc, ze w
          innych tez nie ? Ogolnie jest jedna prosta odpowiedz na pytanie bedace teza
          reportazu. Teza brzmiala - czemu dzis gra sie sie teczkami ? Dzis mozna grac
          teczkami bo nie ujawniono ich w 1989 lub najpozniej 1990. Jakby tak zrobiono
          dzis nie byloby problemu.
          • mobileinmobili Re: Prawda nas wyzwala 16.06.05, 23:42
            posuchaj frank, mozliwosc poznania rzyczywistosci, jest mozliwa, jezeli ta rzaczywistosc przezyjesz na wlasnej skorze. Lektura jest tylko opisem rzeczywistosci prezentowanej przez obcego ci czlowieka, ktory przedstawia ci swoj poglad na swiat. ten poglad jest bardzo czesto tak zdeformowany propaganda polityczna, ze nie ma nic wspolnego z tym co sie wtedy dzialo.
            Ci ktorzy dzisiaj tamte wydarzenia deformuja do niewyobazalnych karykatur, demontuja PRL, demontuja III RP, poniewaz, wtedy zyli i wiedza, ze jezeli ludzie, szczegolnie ci mlodzi, zadni prawdy, ja poznaja, to nastapi powrot do czasu wczesnego komunizmu.
            • pyzol1 Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 00:08
              "jezeli ludzie, s
              > zczegolnie ci mlodzi, zadni prawdy, ja poznaja, to nastapi powrot do czasu
              wcze
              > snego komunizmu.

              ..i epoki kamienia lupanego

              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050616/publicystyka/publicystyka_a_5.html

              Kaska



              • mobileinmobili Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 00:31
                jezeli juz tak sobie serwujemy artykuly do czytania to prosze bardzo:
                www.rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=83198&loc=1&temat=31
                tu jest o czym myslec i sie obawiac, to nie teczki zniszcza kraj, ale posuwajaca sie w zastraszajacym tempie ogolnoplska nedza, ktora doprowadzi do pladrowania sklepow i fabryk, wtedy wroci ta wczesna komuna, anarchia, ktorej nikt nie powstrzyma. Wtedy teczki beda niewazne, bo teraz sa tylko tematem zastepczym dla opinii publicznej.
                jezeli Polska nie dostanie pieniedzy z budzetu Unii, ktora wydatnie ratuje infrastruktue kraju, bedzie tragicznie i to juz niedlugo.
      • niezapowiedziany Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 09:44
        :) dokladnie w takim stylu chcialem napisac, o "gardujacych w internecie" jak przeczytalem ten artykul, ale sie rozmyslilem, bo stwierdzilem, ze juz nie warto. na zasadzie: nie kopie sie lezacego. jakos naszlo mnie takie przeczucie, ze GW juz nie istnieje wlasciwie. ciekawe kiedy zmienia winiete :) (i nie tylko z powodu politycznego, ale i rynkowego. jako tabloid z tytulem GW nie ma szans podbic tego segmentu).
      • iza.bella.iza Re: Prawda nas wyzwala 18.06.05, 00:52
        kataryna.kataryna napisała:

        > To nie jest
        > kwestia przeszłości i czyichś prywatnych rozliczeń. To jest kwestia
        > teraźniejszości i jakosci państwa.

        Ależ, Kasiu:) Bogucka doskonale wie, że to jest sprawa teraźniejższości. Wie to
        cała redakcja GW i ci wszyscy, których GW broni "przed hołotą gardłującą w
        internecie" i przed faszystami z POPIS-u. Bogucka resztkami sił stara się
        obronić ten zafałszowany obraz historii, który serwowano Polakom przez 15 lat,
        broni stołków tych różnych ważnych osób, broni po prostu status quo. I to jest
        walka na śmierć i życie, w niej się będzie sięgać po wszelkie propagnadowe
        argumenty - nie tylko po zmyślone dane statystyczne. I tylko jak to wszystko
        czytam i oglądam to mam uczucie "deja vu". Dialogi się nie zmieniły, zmieniła
        się tylko część obsady - dawni "ogoniarze" i "halabardnicy" wybli się i dziś
        grają główne role. Tylko sufler jest ciągle ten sam:(
    • frank_drebin Stare metody GW. Wyswiechtane frazesy. Metoda 16.06.05, 22:39
      pisania zdaniami prezentujacymi prawde ostateczna itp. Zal komentowac.
      Redaktorzyny z GW nie rozumieja, ze mleko juz sie rozlalo i moga napisac nawet
      miliony takich komentarzy a juz nic to nie zmieni. Klaniaja sie dwa syndromy -
      jeden oblezonej twierdzy i drugi wiezy z kosci sloniowej, w ktorej zamknieci
      redaktorzy GW snuja swoja wizje swiata, w ktora swiecie wierza. Jest tylko
      jeden problem nie zauwazyli biedaki zamknieci w tej wiezy, ze na zewnatrz pare
      rzeczy sie zmienilo.
    • rabemich Swietny program - dziekuje 17.06.05, 08:10
      No tak, ogladajac program az sie w duchu smialem jak sfora z Wyborczej rzuci sie na jego realizatorow. Podwazyl jedynie sluszna prawde (czytaj - ohudne klamstwo) Gaduly Wyrodnej o czasach opozycji PRL. Negatywna rola Michnika, jego skandaliczna gra teczkami przez tyle lat powoli wyplywaja na swiatlo dzienne. Czas zrzucic z piedestalu tego papierowego bohatera, piewce katow i mordercow narodu polskiego. Wiecej takich programow.
      • majerolski wujek giertychol kazali?? 17.06.05, 09:46
        a ty chłopczyku co zrobiłeś kiedykolwiek, że uważasz że michnik jest piewcą
        katów i morderców? a ile klas skończyłeś? a jaki kraj twój? hahahahaahahaha
        • rabemich Re: wujek giertychol kazali?? 17.06.05, 13:09
          Zapewne duzo wiecej od ciebie dziewczatko tak miloscia do piewcy katow i mordercow - Michnika zaslepione. Patriotyzmu rozumianego jako picie wódy z "ludzmi honoru" nie wyznaję. A szkalowanie Polski w zagranicznych gazetach, flekowanie ludzi uczciwych i prawych to chleb powszedni "wyznawcow Michnika". Wszystkiego dobrego!
    • sobekx krótka historia transformacji 17.06.05, 09:45
      kiedyś był PRL czyli system zniewolenia człowieka - przeciw temu systemowi
      walczyła garstka opozycjonistów, reszta społeczeństwa próbowała jakoś
      funkcjonować od pierwszego do pierwszego normalnie uczestnicząc w życiu PRL,
      demokracja to była abstrakcja - społeczeństwo burzyło się jedynie w czasie
      kryzysów gospodarczych i żądało podwyżek pensji bądź cofnięcia podwyżek cen -
      władza tłumiła protesty i dochodziło do spięć m.in. w 70, 80, 81r - po kolejnym
      spięciu powstał KOR, który bronił robotników osadzonych w więzieniach i
      szykanowanych - KOR stanął na czele demokratycznej opozycji - w 80r powstała
      Solidarność do której przyłączyło się 10mln Polaków w tym także z PZPR - po
      stanie wojennym opozycja znowu stała sie garstką idealistów - w 88r kryzys
      komunistycznej gospodarki był taki, że władze już nie chciały tego ciągnąć -
      wiedziały że potrzebne są radykalne reformy ale nie chcieli oddawać władzy,
      potrzebowały wciągnąć opozycję do reform żeby uniknąć społecznych protestów -
      doszło do Okragłego Stołu, pierwszych kontraktowych wyborów, pierwszego
      niekomunistycznego premiera, rozwiązania PZPR - stał się cud, komuna padła! -
      byliśmy wreszcie gospodarzami, bez rozlewu krwi, mój tato zołnierz nie musiał
      do nikogo strzelać - była opozycja zaczęła rządzić, musiała ratować upadłą
      gospodarkę i tworzyć demokratyczne prawo - powstała konstytucja, weszliśmy do
      NATO i UE - dziękuję opozycji za Okrągły Stół, za Magdalenkę, za wszystko co
      przyczyniło się do przejścia pokojowego do Wolnej Polski!

      mamy wolny kraj ale są problemy gospodarcze, my zaś zajmujemy się teczkami i
      poprawianiem historii, pojawiają się pomysły ograniczenia demokracji, która nie
      jest dana raz na zawsze - rozwiązywanie problemów w demokracji jest bardzo
      trudne bo wymaga kompromisów i uznania racji innych stron - obecna prawica
      wykańcza teczkami rywali by uniknąć dokonywania kompromisów, ale ta taktyka ma
      krótkie nogi bo w polityce nie ma próżni - zamiast z Cimoszewiczem czy
      Mazowieckim będzie musiała dogadywac się z Lepperem i Tymińskim - życzę
      powodzenia!
      • avin Re: krótka historia transformacji 17.06.05, 12:30
        Ryba zgnila od glowy. Nie bierzesz pod uwage rozkladu ZSRR, co w istocie
        spowodowalo transformacje ustrojowa w Polsce. Zanarchzowane struktury wladzy w
        ZSRR nie dawaly oparcia rezimom zwasalizowanych krajow. Bunty spoleczne w
        Polsce nasilaly sie i pozostawalo jedynie kwestia czsu kiedy osiagna rozmiar
        przekraczajacy mozliwosci stlumienia. Zachodzila mozliwosc niesubordynacji
        wojska, a nawet czesci milicji. Wladza czula, ze znalazla sie w slepej uliczce,
        parasol sowiecki nie mogl nawet pelnic roli straszaka , zaszla wiec
        koniecznosc dogadywania sie z opozycja - koncesjonowana opozycja.
        • sobekx Re: krótka historia transformacji 17.06.05, 12:55
          nie rozumiem gdybania czy ewentualny bunt zostałby stłumiony czy nie, czy
          ruskie wojska by zaatakowały, czy polskie wojsko i milicja by się zbuntowały,
          skoro komunizm został obalony bez walki i bez rozlewu krwi!
          pamiętam bardzo dobrze rok 1989 i mam wielki szacunek dla uczestników Okrągłego
          Stołu - wykazali się mądrością - Polska rozlała zbyt wiele krwi w XX wieku - im
          dalej od tamtych wydarzeń tym bardziej absurdalne wnioski ludzie wyciągają
          • avin Re: krótka historia transformacji 17.06.05, 13:43
            Nie stawiam hipotez i nie wartosciuje. Chodzi mi o fakty, istotne fakty. Tym
            wedlug mnie najbardziej istotnym faktem jest rozklad ZSRR. Ludzie z owczesnego
            aparatu wladzy niechetnie przyznaja , ze PRL nie byla panstwm suwerennym. Brak
            zaleznosci od ZSRR zaowocowal zmianami ustrojowymi w calym bloku a sposob w
            jaki transformowal sie system w poszczegolnych krajach jest kwestia
            drugorzedna. Nie popadajmy w megalomanie i nie przypisujmy sobie zbyt wielkiej
            roli w dziele zniszczenia komunizmu, system ten zbankrutowal, okazal sie
            nieefektywny, nie wytrzymal konkurencji i zadna w tym rola koncesjonowanej
            opozycji spod okraglego stolu.
            • sobekx Re: krótka historia transformacji 17.06.05, 15:04
              znowu się nie zgodzę - upadek imperium radzieckiego to jeden z czynników ale
              nie ostateczny, zapraszam na wycieczkę na dziesiejszą Białoruś, Kubę i Koreę
              Północną - jakoś sobie radzą tam bez Wielkiego Brata;
              jesli chodzi o udział opozycji w transformacji, nawet jesli była
              koncesjonowana, jest dla nmie wazny, chciała rozmawiać z władzą ale rozmowy
              szły jak po grudzie i były powazne momenty grożące zerwaniem rozmów, co
              potwierdzaja przedstawiciele Kościoła - wystarczy poczytać - myslę że jeszcze
              przedstawiciele Koscioła ukażą prawdę o tamtych dniach;
              mogli nie rozmawiać, mogło byc jak w Rumunii (która w efekcie jeszcze nie
              weszła do UE bo nie było warunków do przemian gospodarczych) albo jeszcze
              gorzej bo Polska była pionierem w obalaniu komuny
    • zbychooo Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 11:07
      Zastanawia mnie dlaczego przeciwnicy rozliczania z przeszłością są kompletnie
      głusi i konsekwentnie ignorują argumenty takie jak przedstawiła
      kataryna.kataryna cyt.: „Ja tylko nie chcę, żeby Gontarczyk była wysokim
      urzędnikiem w ministerstwie, żeby kapitan Krasnodębski kiedyś inwigilujący
      Kościół dzisiaj zajmował się organizacjami pozarządowymi w Opolu, żeby agent nie
      udawał przed czytelnikiem dziennikarza (...)”.
      Czy pani Boguckiej zupełnie nie przeszkadza taka rzeczywistość? Nie obchodzi jej
      kto rządzi naszym państwem, kim są urzędnicy państwowi, którzy powinni stać na
      straży praworządności i uczciwości? Czy pani Bogucka jest aż tak miłosierną
      chrześcijanką, że z powodu miłości bliźniego hurtem, w imieniu całego narodu
      wybacza wszystkim agentom ich podłości, zło które wyrządzili i przestępstwa
      które popełnili? Mnie się wydaje, że miłosierdzie nie ma tu nic do rzeczy, a
      nastąpiło kompletnie pomieszanie ról, pojęć i postaw moralnych. Poprzez dziwne
      pseudochrześcijańskie łamańce i legitymizowanie zła – czym karmi nas Gazeta -
      uczciwy człowiek przestaje cokolwiek rozumieć, w końcu zaczyna wątpić kto był
      katem, a kto ofiarą, czy właśnie o to w tym wszystkim chodzi?
      Przeciwnicy dostępu do teczek często stawiają za przykład prostego stoczniowca,
      który coś tam zrobił i sbecja go szantażowała, ale przecież nikt rozsądny nie
      chce lustrować tego stoczniowca, czy pani Jadzi - kasjerki z Biedronki! Trzeba
      otworzyć teczki wszystkich osób, które pełnią i chcą pełnić funkcje publiczne –
      polityków, samorządowców, urzędników państwowych, zarządy spółek skarbu państwa,
      oraz przedstawicieli zawodów zaufania społecznego - prokuratorzy, sędziowie,
      dziennikarze itd. Musimy oczyścić aparat państwowy z tak zdemoralizowanych ludzi
      jak np.: małżeństwo Gontarczyków, potem już prywatną sprawą pani Boguckiej
      będzie to czy im wybaczy, czy nie.
      Wszędzie tam gdzie są publiczne pieniądze, nie może być jakichkolwiek
      dwuznaczności, żadnych agentów, szpiegów, byłych czy obecnych, czy to tak trudno
      zrozumieć? Jak bez takiego oczyszczenia obywatele mają identyfikować się z
      państwem? Jak mogą mieć zaufanie do instytucji publicznych, kiedy pamiętają
      tego pana Krasnodębskiego z niechlubnych czasów, a teraz każe im się go
      szanować, cenić i poważać. Jak mogą uwierzyć w demokrację, państwo prawa, kiedy
      od lat oglądają tolerowanie bezprawia? dłużej nie da się społeczeństwa
      oszukiwać, to wykpiwane hasło pt: odnowa moralna, musi być zrealizowane, inaczej
      zawsze już będzie tak, że będą: my-obywatele i oni-państwo.
      • leszek.sopot Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 13:10
        Powolujesz sie na przyklad Gontarczyka i Krasnodebskiego, a czy zastanowiles
        sie w jaki sposob okazalo sie, ze oni byli pracownikami SB? Co do tego ma
        lustracja? W ich przypadku chodzi o to, ze zatrudniono ich na wysokich
        stanowiskach pomimo wczesniejszej pracy w SB. Trzebaby byc moze stworzyc jakies
        prawo zakazujace im pracy na wskazanych stanowiskach - dzis takiego prawa nie
        ma i obecnie tylko wzglad moralny moze powodowac to, ze sie przeciw temu
        oburzamy. Nie wiem jak RPO podszedlby do tej sprawy. W Niemczech byli
        pracownicy i konfidenci STASI podlegali osadzeniu przez sad, ktory badal na ile
        ich dzialalnosc byla szkodliwa i ile wyrzadzili zla konkretnym ludziom. Po
        zbadaniu kazdej sprawy indywidualnie sad mogl zasadzic maksymalny wyrok zakazu
        pelnienia okreslonych funkcji publicznych i pracy na dokladnie wskazanych
        etatach na 10 lat - kazdy mogl sie od takiego wyroku odwolac. W Polsce takiego
        prawa nie ma. Jest za to obowiazek by osoba ubiegajaca sie o dana funkcje
        zlozyla oswiadczenie lustracyjne. Nie slyszalem by GW badz jakies srodowiska
        przeciwko temu protestowaly. Czytalem jedynie, ze wysmiano m.in. pomysl by tym
        procedurom podlegaly takze bibliotekarki i pracownicy domow kultury - chyba sie
        z tego PiS wycofal.
        Nie wiem dlaczego przypisujesz Teresie Boguckiej chec wybaczenia win wszystkim.
        Gdzie to w tekscie znalazles?
        Jak wielu poslugujesz sie nieprecyzyjnym terminem o "przeciwnikach dostepu do
        teczek" - co to znaczy, ze ktos jest niby takim przeciwnikiem? Czy majac taki
        poglad na dostep do teczek jaki reprezentuje np. Lech Kaczynski oznacza, ze sie
        jest przeciwko lustracji i "wybacza hurtem" winy innym ludziom.
        Piszesz, ze trzeba otworzyc teczki wszystkim ludziom pelniacych wazne funkcje.
        A ja uwazam, ze ci wszyscy ludzie powinni byc przede wszystkim profesjonalnie
        przeswietleni przez instytucje RIP, bo nie rola jest dziennikarza czy polityka
        analizowanie teczek i wykorzystywanie jej zawartosci do bierzacych potrzeb. Kto
        ma twoim zdaniem orzekac o tym czy ktos byl wspolpracownikiem czy nie - sam
        bedziesz to orzekal? A moze jednak lepiej by zawartosc teczek byla analizowana
        przez powolana do tego inmstytucje, a jej wyrok mial moc prawna?
    • basia.basia Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 13:06
      "Anita Gargas, gdyby na chwilę odłożyła swe polityczne i PR-owskie pasje, to
      może by dostrzegła, że jest pewna zaskakująca prawidłowość statystyczna - pośród
      postaci publicznych ci, którzy byli najbardziej prześladowani i więzieni, mają
      mniejszy zapał do otwierania i ujawniania teczek niż ci mniej doświadczeni albo
      i w ogóle odlegli od wszelkiego oporu."

      No coż... Ja u tych "największych" żadnego zapału nie widzę. Kuroń mówił
      o "chorych z nienawiści", Michnik o "zoologicznym antykomuniźmie" i "błotem
      toczącej się lustracji", Frasyniuk o "destabilizacji państwa" i "krzywdzie"
      ślusarza z pafawagu itd.


      "Ale z punktu widzenia Anity Gargas, autorki programu telewizji publicznej, to,
      że ktoś nie chce mścić się na swych krzywdzicielach, jest nie do pojęcia.
      Jedyne, co jej przychodzi do głowy, to że ściganego i ścigających łączy jakiś
      skrywany interes. Niskie intencje. Podejrzane cele."

      Powracająca melodyjka czyli wmawianie ludziom zainteresowanym ujawnianiem
      tajemnic przeszłości (czyli m.in. hołocie gardłującej w internecie) w celu
      oczyszczenia życia publicznego z kanalii, donosicieli, krętaczy, ludzi bez
      charakteru, sprzedajnych, że kierują nimi niskie pobudki i chęć zemsty. To jest
      właśnie niskie, małe i zakłamane:(

      Panią Bogucką (naśladując jej kolegę) zachęcam do odwiedzenia IPN.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050617/publicystyka/publicystyka_a_1.html
    • g.stevens Re: Prawda nas wyzwala 17.06.05, 14:30
      O jakiej ekipie Macierewicza pisze Bogucka. Rząd Jana Olszewskiego wykonywał
      tylko uchwałę sejmową, do czego był konstytucyjnie zobowiązany. Ekipa to
      wkroczyła wkrótce potem, by ponad podziałami partyjnymi obalić wymieniony rząd.
      Nie rozumiem skąd tyle nienawiści u autorki, aż do zniekształcania faktów
      historycznych. To jest po prostu faux pas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka