Dodaj do ulubionych

Wojna na obrazy

22.06.05, 20:30
Porównanie z Nieznalską strasznie kulawe - Nieznalska wystawiała
swoje "dzieło" w galerii, a nie na ulicy; oglądali je tylko ci, którzy mieli
na to ochotę - a przynajmniej świadomie do tejże galerii poszli. Łódzka
wystawa atakuje wszystkich, którzy przechodzą ulicą, niekoniecznie mając
ochotę na oglądanie dość obrzydliwych widoków. Wydaje się, że jeśli
jest "wolność sztuki" (co do tego drugiego słowa mam w tym wypadku duże
wątpliwości), to tym bardziej powinna być "wolność od sztuki". Nikt natomiast
nie broni panu wiceprezydentowi razem z "prywatną osobą z Warszawy" wynająć
galerii czy też powiesić sobie dowolnych zdjęć we własnym domu.
Obserwuj wątek
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Wojna na obrazy 22.06.05, 20:50
      ale na galerię wstep ma kazdy! więc nie widzę różnicy
      • ar.co Re: Wojna na obrazy 22.06.05, 20:52
        Oczywiście - każdy może wejść. Ale nie musi.
        Trudno natomiast nadkładać drogi, żeby ominąć wystawę prezentowaną na ulicy.
        • wiliamwilson Re: Wojna na obrazy 22.06.05, 22:10
          Dla mnie porównanie z Nieznalską wcale nie jest kulawe.
          Wymowa artykułu wydaje się taka:

          Jeśli zakazujemy czegoś szokującego w przestrzeni galerii, to tym bardziej
          powinniśmy zakazać w przestrzeni publicznej, na ulicy. Jeśli nie godzimy się na
          "mniejszy" wstrząs, to dlaczego nie reagujemy na "większy"?
          Jeśli natomiast popieramy szokowanie na ulicy, to jakim prawem zabraniamy komuś
          szokować w galerii?

          Jestem za wolnością słowa - ale jestem przeciw przemocy obrazów.
          • quisque ... 22.06.05, 22:28
            nie wiedze sensu porównywania obu dzieł czy wystaw jak kto woli...
            pasje z umieszczonymy genitaliami budzace brak szacunku dla wartosci
            religijnych nie da sie porównac z Prawda która jest w naszym swiecie...
            Niech kazdy zanim pomysli o aborcji uswiadomi sobie jak wielkim jest złem...
            • biedronka24 masz racje quisque 23.06.05, 15:58
              nie mozna porownywac prawdy z czyjas wizja ´artystyczna´.
              Aborcja taka jest wlasnie i to ze kogos uderza bardziej fakt niz czyjas wydumana
              wizja i uogolnienie na wszystkie symbole ktore dla kogos maja wartosc, ba nawet
              uprzedmiotowienie organow ludzkich to dowod degrengolady naszej generacji.
              A plakat na ulicy? No coz - nie jestem milosniczka drastycznosci plakatow. Ale
              ponoc w Nowej Zelandii rowniez dzieki akcjom propagandowym zmniejsza sie ilosc
              wypadkow na drogach. A to juz cos.
              Warto jednak pamietac ze na ulicy forma tez ma znaczenie- z uwagi na dzieci.
              Porownanie zas jest chore i wyraznie probuje umniejszyc szkodliwosc spoleczna
              dziel ´alternatywnych´. A ona istnieje. Jak najbardziej. Wlasnie dlatego ze
              stwarza razace przyklady a nie te pozytywne.
              • rozenkranc Nie masz racji, biedronka 23.06.05, 16:42
                > Porownanie zas jest chore i wyraznie probuje umniejszyc szkodliwosc spoleczna
                > dziel ´alternatywnych´. A ona istnieje. Jak najbardziej. Wlasnie dlatego ze
                > stwarza razace przyklady a nie te pozytywne.

                To nie porównanie jest chore, a raczej Ty jesteś "chora" wymagając aby sztuka
                stwarzała "pozytywne przykłady". Już kilka razy w historii formułowano pod
                adresem sztuki podobne postulaty, tak się jednak składa, że robiły to zawsze
                jakieś reżimy i dyktatury, np. hitlerowski i stalinowski. W wolnych
                społeczeństwach sztuka uosobiała zawsze tę wolność i wówczas to powstawały
                największe dzieła. Utwory powstałe z polecenia reżimów znajdują się zaś
                przeważnie w magazynach i piwnicach muzealnych.
                • nick3 LPR BARDZO TROSZCZY SIĘ O UCZUCIA DZIECI :-))) 23.06.05, 21:44
                  Ale oczywiście bardziej o zbawienie ich dusz. Wiadomo, jest hierarchia dóbr.
                  Niewidzialne - ważniejsze od widzialnych.
                  • komorka25 Re: LPR BARDZO TROSZCZY SIĘ O UCZUCIA DZIECI :-)) 23.06.05, 21:49
                    nick3 napisał: LPR BARDZO TROSZCZY SIĘ O UCZUCIA DZIECI. Ale oczywiście
                    bardziej o zbawienie ich dusz. Wiadomo, jest hierarchia dóbr.
                    > Niewidzialne - ważniejsze od widzialnych

                    Szkoda tylko, że najmniej o to, żeby miały co jeść, w co sie ubrac i gdzie
                    mieszkać.
                    • nick3 CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORMACJI" 24.06.05, 01:21
                      Zapewniam, że odpowiednie zdjęcia z sali porodowej wywieszone na
                      bilboardach mocno zniechęciłyby do idei rodzenia nawet najzagorzalsze
                      prokreacjonistki (a gdyby tak podłożyć dźwięk - zapewniam cię, a wiem co mówię -
                      wszystkie!) Nowonarodzone dziecko przed umyciem też może na fotografii
                      wyglądać ohydnie.

                      Czy, żeby podjąć decyzję o jedzeniu mięsa, też uważasz, że ludzie powinni
                      otrzymać "prawdziwą informację" na ten temat, oczywiście w postaci billboardów
                      odpowiedniego rozmiaru?

                      Pobożne złośliwości o "prawdzie kolącej w oczy" zostawmy kiepskim kaznodziejom.
                      Liczy się wiek embriona, a o ile mi
                      wiadomo, tylko jeden z tych na zdjęciach mógłby się tu jeszcze mieścić (na
                      granicy).

                      Embrion w fazie, w której dopuszczona miałaby być ewentualna aborcja, nie
                      rozgląda się, nie "krzyczy", jak sugerują propagandowe filmy, nie ma nawet
                      wcale mózgu, lub ma tylko jego zalążki, niezdolne jeszcze do odbioru
                      jakichkolwiek wrażeń czy świadomości.

                      Nie przypomina jeszcze wyglądem ciała ludzkiego, lecz raczej gruzłowaty splątek
                      tkanki. Mówienie: "człowiek", "zabójstwo", lub co efektowniej
                      brzmi "morderstwo" to wyraz przyjęcia z góry pewnych założeń, które wcale nie
                      wynikają z rzeczywistości, lecz z pewnej dogmatycznej doktryny nie mającej
                      podstaw w faktach (głoszącej, że "człowiekiem jest się od poczęcia").

                      P.S. drogi komórka25. Post na który odpowiedziałeś to była ironia. Ale ponieważ
                      taliban potrafi tak groteskowe poglądy wygłaszać serio, więc przepraszam, że
                      nie zaznaczyłem swojej intencji. (Na końcu nagłówka był uśmieszek:-)
                      • xenium1 Re: CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORM 24.06.05, 01:56
                        o!!! jak sie ciesze ze ktos napisal dokladnie to co ja chcialam napisac!!!
                        brawo nick3 - zgadzam sie w 100%
                        • nick3 Re: CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORM 24.06.05, 02:15
                          Dziękuję. Wierzę, że pokonamy terror "najświętszych wartości" i będziemy
                          jeszcze żyli w kraju, gdzie ludźmi kieruje rzeczywiste współczucie i empatia, a
                          nie ideologiczna "miłość".

                          Czy oni nie widzą atmosfery tej "miłości"?

                          Jak chcesz, napisz do mnie, xenium.
                      • mmos Re: CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORM 24.06.05, 09:17
                        Kurcze facet nawet jak zobaczy zdjęcie to będzie mówił o zlepku komórek.
                        I z tym niekurczeniem się to też bardzo pomysłowe. Oczywiście, jak coś się
                        niepodoba to "propaganda". Czlowieku obejrzyj sobie "Niemy krzyk".
                        To jest film który nakręcił człowiek będący wcześniej abrocjonistą - dr
                        Nathansona, który był jedną z osób, która przyczyniła się do rozpowszechnienia
                        aborcji w USA.
                        Teraz jest jej gorącym przeciwnikiem. Ale dla Ciebie to będzie tylko propaganda.
                        • ar.co Re: CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORM 24.06.05, 10:03
                          A co tu ma do rzeczy czy facet czy nie? A poza tym - skąd wiesz? Co do "Niemego
                          krzyku" - przeczytaj dokładnie wypowiedź, na którą odpowiadasz. A skoro jest
                          to "człowiek" - prawdopodobnie już od momentu poczęcia, jak rozumiem:), to
                          dlaczego księża nie zgadzają się chrzcić "ludzi" zmarłych w wyniku poronienia
                          (naturalnego!)? Może by tak trochę konsekwencji?
                          A nick ma całkowitą rację.
                        • wiewiorzasta Re: CZY ŻEBY RODZIĆ TEŻ TRZEBA "PRAWDZIWEJ INFORM 24.06.05, 13:57
                          nie powoluj sie na niemy krzyk, bo juz dawno udowodniono, ze to manipulacja.
                          zwolnione albo przyspieszone zdjęcia, nieprawdziwe informacje na temat np.
                          tempreatury czy ciścnienia płodu itepe itede.
                          pogrzeb sobie w sieci (mnie sie nie chce uswiadamiac naiwniaków), to znajdziesz
                          sobie filmiku rzetelne informacje.
            • nonprofit Wartości i "wartości" 23.06.05, 16:04
              A w czym, przepraszam, jakieś wymyślone symbole religijne są "lepsze" od
              godności człowieka?
              Porównanie jest jak najbardziej słuszne również i w aspekcie hierarchii
              ważności; jeśli wymaga się poszanowania dla symboli religijnych, które
              odwołują się do abstrakcji, nie mając OBIEKTYWNIE żadnej wartości, to godność
              człowieka - jako wartość realna - powinna być chroniona tym bardziej, a
              publiczne epatowanie widokiem pokrojonych zwłok ludzkich - zabronione jako czyn
              godność tę naruszający.
              A w ogóle prawna ochrona subiektywnych uczuć w abstrakcyjnej sprawie (bo do
              tego sporowadza ochrona tzw. wartości religijnych) jest jakimś absurdem, w
              sytuacji kiedy nie są chronione np. realne uczucia do realnej osoby. Przykład -
              ostatnia kampania prawicy katolickiej przeciwko homoseksualistom. Jakkolwiek
              sam homoseksualizm budzi moją niechęć, to jednak nie można negować, że wielu
              homnoseksualnych partnerów darzy się autentycznym, głębokim uczuciem. Pomimo
              realności tej wartości (w danym, konkretnym przypadku), nie jest ona w żaden
              sposób chroniona i może być bezkarnie obrażana, wyszydzana itp.
              Czy to jest normalne?
              • biedronka24 jesli pytasz o normalnosc 23.06.05, 16:08
                to faktem jest ze dbanie o calosc spoleczenstwa a nie mniejszosci jest dla
                wiekszosci spoleczenstw zwierzecych i ludzkich jak najbardziej normalne.
                To tak ku przypomnieniu.
                Przesadzac w ludzkim spoleczenstwie nie warto, ale to te osobliwe srodowiska
                broniace - nie wiem czy wiesz- rowniez biseksualizmu itd.. powoduja taka
                polaryzacje opinii. Szkode na tym odnosza zawsze mniejszosci..
                Nie wiem czy wiesz - ale tez jest jak najbardziej naturalne ze istotna jest
                wykrywalnosc tych roznic- dla ich pietnowania. Funkcjonujacy sobie normalnie w
                spoleczenstwie geje - bez koniecznosci pokazywania rozowych gatek mieliby duzo
                wieksze szanse na normalnosc. Widac jednak - to wlasnie oni jej nie chca ;)
                • rozenkranc Normalność Pani Dulskiej 23.06.05, 16:51
                  > Funkcjonujacy sobie normalnie w
                  > spoleczenstwie geje - bez koniecznosci pokazywania rozowych gatek mieliby duzo
                  > wieksze szanse na normalnosc. Widac jednak - to wlasnie oni jej nie chca ;)

                  Jak większość aktywnych przeciwników homoseksualizmu dokonujesz w dyskusji tzw.
                  odwracania kota ogonem. Geje i lesbijki nie dlatego "pokazują różowe gatki",
                  żeby wyróżnić się, ale protestują w ten sposób przeciwko
                  negatywnemu "wyróżnianiu" ich spośród innych ludzi w różnych okolicznościach
                  życiowych.
                  Ty, podobnie jak bohaterka pewnego dramatu, gotowa jesteś tolerować ich, byleby
                  tylko siedzieli cicho i nie pokazywali swojej odmienności. Jednym słowem:
                  dulszczyzna!
              • mmos Gazety "myślenie inaczej" 23.06.05, 16:28
                Najbardziej podoba mi się porównanie zdjęć aborji i reklam Benetona jako formy
                szantażu. Nie ma to jak nie widzieć różnicy pomiędzy pokazaniem zabitego
                żołnierza w celu kupienia koszulki, a w celu nie zabicia tego żołnierza.
                No ale cóż Gazeta najwyraźniej czuje się "zszantażowana" zdjęciami, ona już tak ma.

                • komorka25 Re: Gazety "myślenie inaczej" 23.06.05, 21:51
                  mmos napisał:
                  Nie ma to jak nie widzieć różnicy pomiędzy pokazaniem zabitego
                  > żołnierza w celu kupienia koszulki, a w celu nie zabicia tego żołnierza.

                  Przetłumacz to na polski.
                  • mmos Re: Gazety "myślenie inaczej" 24.06.05, 09:08
                    To znaczy, że jest pewna różnica w pokazywaniu brutalnych scen, żeby zwiększyć
                    spzedać jakiejś idiotycznej firmy w porównaniu do pokazywania tych scen po to
                    żeby takiej przemocy uniknąć.

            • 44.1khz Re: ... 23.06.05, 16:11
              Artykuł nie dyskutuje z problemem aborcji.
              Artykuł dyskutuje z formą, w jaką ktoś wyraża swoje zdanie na ten temat.
              Jeszcze raz: umieszczenie tych zdjęć na ulicy - która, jak nie patrzeć jest
              miejscem publicznym - to terroryzm. Jeśli takie zdjęcia znalazłby się w
              prywatnym mieszkaniu czy galerii, to nikt nie widziałby w tym problemu.

              Porównanie do prac Nieznalskiej jest o tyle chybione, że artystka dała nam
              wybór czy chcemy oglądać jej prace czy nie. A ludzie spod znaku jedynie
              oświeconej LPR wykazują się mentalnością łysoli bez karku - każdy musi słuchac
              ich muzyki ;) To dokładnie ten sam poziom.
              • rozenkranc Re: ... 23.06.05, 16:59
                > Porównanie do prac Nieznalskiej jest o tyle chybione, że artystka dała nam
                > wybór czy chcemy oglądać jej prace czy nie. A ludzie spod znaku jedynie
                > oświeconej LPR wykazują się mentalnością łysoli bez karku - każdy musi
                słuchac
                > ich muzyki ;) To dokładnie ten sam poziom.

                Porównanie AKURAT do prac Nieznalskiej nie ma znaczenia. Mogło to być
                cokolwiek. Nie chodziło bowiem o przedmiot prac Nieznalskiej, a o fakt
                oprotestowania kontrowersyjnego dla bigoterii dzieła sztuki, wiszącego
                kameralnie w galerii, podczas gdy ta sama bigoteria epatuje na ulicy
                okropnościami dużo większego kalibru.
                W twojej wypoiedzi trzeba by koniecznie podkreślić (lub inaczej wyeksponować)
                zwrot "o tyle", gdyż inaczej kolejni dyskutanci będą wciąż wracać do treści
                prac Nieznalskiej i polemizować na ten temat.
              • bronia8 Re: ...44.1khz 23.06.05, 17:03
                Każda forma mająca uświadomić antyczłowieczy wymiar aborcji jest odpowiednia.

                Człowiek żyjący winien jest swojemu potomnemu SZACUNEK..

                Zdjęcia są drastyczne ale i PRWADZIWE.

                Czy to dlatego tak boli!

                Plakaty bronią poprzez wizualne oddziaływanie tych, których rozkawałkowano i
                spuszczono do rur kanalizacyjnych.

                Mówią do Ciebie, żebyś przyczynił się do tego aby już nigdy więcej takie
                zdjęcie nie powstało.

                • 44.1khz Re: ...44.1khz 23.06.05, 17:12
                  Czyli po raz kolejny cel uświeca środki. Brawo.
                  Dziękuję, nie chcę, żeby ktoś dbał o mnie. Zwłaszcza wbrew mojej woli.

                  Inkwizycja też działała w imię bardzo szczytnych zasad.
                  Zresztą nie tylko inkwizycja. Przypomnij sobie jak wiele złego uczyniono na tym
                  świecie w imię wściekle szczytnych ideii. Dla naszego dobrze pojętego dobra.
                  Tylko dlatego. Jeszcze raz: dziękuję, nie!
                • rozenkranc Re: ...44.1khz 23.06.05, 17:26
                  Wkraczasz na bardzo śliski grunt powołując się na "potomnych" i prowokujesz do
                  dyskusji o istocie tzw. życia poczętego. Moim zdaniem termin ten jest
                  bałamutny, podobnie jak "demokracja socjalistyczna". Życie bowiem jest tylko
                  jedno i nie wymaga żadnych przymiotników, które tylko gmatwają sprawę. O życiu
                  możemy mówić tylko w przypadku odrębnego organizmu, który zdolny jest do
                  wykonywania czynności życiowych.
                  Z tego punktu widzenia (a o inny obiektywnie trudno) żywym jest dopiero
                  urodzone (naturalnie lub poprzez wydobycie) niemowlę, które podjęło funkcje
                  życiowe. Faza wcześniejsza to płód, lub jeszcze wcześniej - zarodek, który z
                  życiem ma tyle wspólnego co żołądź spadły z dębu i zagrzebany przez zwierzynę w
                  ziemię. Dopóki nie wychynie na powierzchnię w postaci zielonej łodyżki,
                  pobierającej składniki pokarmowe z gruntu i syntetyzującej tkankę zieloną, nie
                  można mówić o nim jako o drzewie.
                  Podobnie jest z człowiekiem. Wprawdzie o potomku można mówić też jako o
                  abstrakcyjnym pojęciu, ale o potomku, jako realnym człowieku, dopiero żywym po
                  urodzeniu.
                  Podobnie stanowi też prawo, które uwzględnia interesy zstępnych, ale stosowne
                  przepisy materializują się tylko w przypadku urodzenia żywego potomka, są zaś
                  bezprzedmiotowe w przypadku poronienia czy śmierci płodu podczas porodu.
                  • jh1 Re: ...44.1khz 23.06.05, 18:28
                    > O życiu
                    > możemy mówić tylko w przypadku odrębnego organizmu, który zdolny jest do
                    > wykonywania czynności życiowych

                    Zgodnie z tą definicją człowiek leżący pod respiratorem jest nie bardziej żywy
                    od płodu. Zresztą myślę, że w etycznej ocenie aborcji nie chodzi o to, czy płód
                    zdefiniujemy jako odrębne życie czy też nie, ale przede wszystkim o to, że
                    POTENCJALNIE, bez żadnej zewnetrznej ingerencji wykształci się z niego
                    samodzielny, myślący, ŻYWY człowiek i nie mamy żadnego prawa mu tego życia -
                    już istniejącego czy też potencjalnego - odbierać
                    • rozenkranc Re: ...44.1khz 23.06.05, 19:14
                      Oczywiście, zastanawiałem się przez moment czy od razu, z góry, nie zastrzec
                      się co do respiratora, ale uznałęm, że takiej głupoty i chwytu poniżej kostek
                      rozsądny człowiek użyć nie może. Jak widać ciężko się myliłem.
                      Specjalnie więc dla osobnika "jh1" uzupełniam definicję o uwagę, iż nie dotyczy
                      ona człowieka wspomaganego medycznie w realizacji którejś z fukncji przez
                      aparaturę z powodów terapeutycznych, np. człowieka poddawanego dializowaniu itp.
                      Czy ty, jh1, jesteś taki ograniczony czy prowokator?
                      • jh1 Re: ...44.1khz 23.06.05, 22:02
                        Dziękuję za jakże dogłębne podsumowanie mojej inteligencji i osobowości. Pragnę
                        jednocześnie zwróćić uwagę, że Szanowny Adwersarz raczył odnieść się tylko do
                        pierwszego zdania mojego postu, chociaż zdanie drugie wyraźnie zaznacza, że
                        ocena aborcji nie powinna nawet wynikać z faktu, czy uznamy zarodek za coś
                        żywego, czy nie.
                    • komorka25 Re: ...44.1khz 23.06.05, 21:59
                      jh1 napisał:

                      > > O życiu
                      > > możemy mówić tylko w przypadku odrębnego organizmu, który zdolny jest do
                      > > wykonywania czynności życiowych
                      >
                      > Zgodnie z tą definicją człowiek leżący pod respiratorem jest nie bardziej
                      żywy od płodu.

                      Coś w tym jest. Jedna i druga istota nie są zdolne do samodzielnego życia i
                      tylko sztuka medyczna i technika są w stanie podtrzymać ich trwanie. Gdyby nie
                      to nie byłoby potrzeby dyskusji, bo człowiek w stanie, w którym zachodzi
                      potrzeba uzycia respiratora w naturalnych warunkach zmarłby po prostu.
                      • rozenkranc Re: ...44.1khz 24.06.05, 00:37
                        > Coś w tym jest. Jedna i druga istota nie są zdolne do samodzielnego życia i
                        > tylko sztuka medyczna i technika są w stanie podtrzymać ich trwanie.

                        Bzdura! Jak w ogóle można porównywać zarodek z człowiekiem, któremu tylko
                        wysiadły np. nerki, a które można mu przeszczepić aby był ponownie zdrowy.
                        Zarodek w ogóle nie wypełnia żadnych funkcji życiowych, więc co ma podtrzymywać
                        aparatura. Jest granica szermowania porównaniami i warto ją znać!
                    • rozenkranc Re: ...44.1khz 24.06.05, 00:57
                      "Zresztą myślę, że w etycznej ocenie aborcji nie chodzi o to, czy płód
                      zdefiniujemy jako odrębne życie czy też nie, ale przede wszystkim o to, że
                      POTENCJALNIE, bez żadnej zewnetrznej ingerencji wykształci się z niego
                      samodzielny, myślący, ŻYWY człowiek i nie mamy żadnego prawa mu tego życia -
                      już istniejącego czy też potencjalnego - odbierać"

                      Nie można odbierać czegoś, co nie istnieje, dlatego ustalenie co jest życiem, a
                      co nie - jest konieczne. Z chwilą kiedy przechodzimy na istnienia potencjalne
                      nikną wszelkie granice i możemy równie dobrze powiedzieć, że "żywy, myślący
                      człowiek" wykształci się również z zamiaru mężczyzny i kobiety, do którego
                      realizacji potrzeba tylko paru czynności "technicznych". Podobnie jak do
                      uczynienia człowieka z zarodka czy płodu, do czego rózne czynności "techniczne"
                      również są niezbędne.
                      Granicą jest zatem żywe urodzenie, bo dopiero w tym momencie sytuacja jest
                      jednoznaczna: istnieje nowy, odrębny człowiek. Wszystko, co jest przedtem jest
                      tylko "potencjałem", z którego nic nie musi wyniknąć.
                      • mmos Re: ...44.1khz 24.06.05, 09:25
                        Swietnia defincja życia, rozumiem, że jesteś zwolennikiem part birth abortion.

                        Powiedz, gdzie mieszkasz. Zasponsoruję Ci zdjęcia z takiej aborcji. Wtedy nie
                        będziesz mówił, że tamte zdjęcia w Łodzi są brutalne.

                        • rozenkranc Re: ...44.1khz 24.06.05, 23:09
                          Człowieku, co mnie obchodzą twoje zdjęcia. Jak ktoś jest sado-masochistą to
                          może sobie oglądac do woli, ale ja akurat nie gustuję. Na świecie dzieje się i
                          jest fotografowanych wiele makabrycznych rzeczy. Ale co z tegop wynika? Czy
                          zdjęcia są jakąś podstawą do rozważań biologicznych i ocen moralnych?
                      • jh1 Re: ...44.1khz 24.06.05, 15:22
                        "Nie można odbierać czegoś, co nie istnieje"

                        Nie mówimy o czymś, co nie istnieje. Z poczętego zarodka z pewnością wykształci
                        się człowiek - który będzie żył. Trochę nieszczęśliwie użyłem
                        słowa "potencjalnie". Generalizując, każdy poczęty naturalnie zarodek rozwinie
                        się w żywego człowieka (pomijając oczywiście przypadki patologiczne - tutaj jak
                        wiadomo kwestia aborcji jest już prawnie uregulowana).

                        Tak więc prawo do życia zarodka możemy uznać za prawo "do zrealizowania w
                        terminie późniejszym" (może to niezbyt szczęśliwe sformułowanie, ale akurat nie
                        mam weny). To tak jak z wygraniem losu na loterii - nie można powiedzieć, że
                        jesteśmy zwycięzcami dopiero po odebraniu nagrody - kradzież zwycięskiego losu
                        szkodzi nam tak samo jak kradzież zrealizowanej wygranej.

                        Co do przywołanego przykładu o zamiarze poczęcia widzę jedną istotną różnicę:
                        tak jak napisałeś, jeżeli para chce mieć dziecko, musi aktywnie zadziałać -
                        począć je. Natomiast kiedy mamy do czynienia z "gotowym" zarodkiem nasza
                        bierność doprowadzi do narodzin - natomiast żeby przerwać ciążę pottrzebne jest
                        aktywne działanie. Przywołując przkyład loterii - dla mnie to taka różnica jak
                        pomiędzy zamiarem kupienia losu i posiadaniem losu, który wygrał.
                • iposek Re: ...44.1khz 23.06.05, 20:16
                  byłem, widziałem i odkryłem smutną prawdę aborcja jest jak wojna, tak samo
                  okrutna, tak samo brutalna, tak samo nieuchronna. Sorki, spójrzcie prawdzie w
                  oczy najstarszy zawod świata to morderca i złodziej a nie prostytutka. Widząc
                  obok siebie zdjęcia z aborcji i zbiorowych grobów w byłej Jugosławi pomyślałem
                  sobie, o co wam chodzi, ludzie ciągle giną w mniej lub bardziej okrutny sposób,
                  dlaczego mamy tak szczególnie chronić akurat tych którzy jeszcze się nie
                  narodzili?? Którzy nawet jeszcze nie są ludzmi?? (chodzi mi tu o wczesne stadia
                  ciąży).
                  Tylko proszę nie wyjeżdżać tutaj z argumentem o bezbronności nienarodzonych, ci
                  rozstrzelani, spaleni, zakopani często żywcem również okazali się bezbronni,
                  ponadto oni wiedzieli co się dzieje, mieli wspomnienia, wiedzieli że zostawiają
                  za sobą rodziny. A może wiedzieli nawet że rodzin nie zostawiają??
                  • mmos Re: ...44.1khz 24.06.05, 09:32
                    Wyjadę Ci z innym argumentem.

                    Jeżeli uważasz, że to że ludzie giną an wojnach, rozruchach jest ok. To dobrze.
                    W takim razie to, że ludie zginęli w Oświęciumiu też jest dla Ciebie OK. I OK są
                    też dla Ciebie naziści, którzy mówią, że takie mordowanie jest OK.

                    Dla mnie poglądy nazistów nie są OK.
                • komorka25 Re: ...44.1khz 23.06.05, 21:55
                  bronia8 napisała:
                  > Każda forma mająca uświadomić antyczłowieczy wymiar aborcji jest odpowiednia.
                  Człowiek żyjący winien jest swojemu potomnemu SZACUNEK..

                  Aborcja jest dokonywana po to, żeby nie było potomnych.

                  Plakaty bronią poprzez wizualne oddziaływanie tych, których rozkawałkowano i
                  > spuszczono do rur kanalizacyjnych.

                  Kogo (czego) bronią te plakaty? Bo kto oddziałuje to juz zrozumiałam.

                  Mówią do Ciebie, żebyś przyczynił się do tego aby już nigdy więcej takie
                  > zdjęcie nie powstało.

                  O, tak!!! Jestem zdania, że należy zakazać robienia takiej ochydy.
          • ciotka_zenobia Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 00:46
            > Jestem za wolnością słowa - ale jestem przeciw przemocy obrazów.

            Tak jest. Wolnosc slowa powinna byc, ale pod warunkiem ze beda tylko te slowa
            ktore ja uwazam za wlasciwe. Slowa niewlasciwe to sobie kazdy moze recytowac u
            siebie w domu.

            Ciotka Zenobia.
            • ecto Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 20:09
              elementem wolności słowa jest prawo do niesłuchania.
          • mrrek porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kulawe 23.06.05, 15:59
            przesłanie "instalacji" Nieznalskiej jest zupełnie innego rodzaju niż przesłanie
            wystawy z łodzi: Nieznalska tworzy sztukę (ponoć) subiektywną obrażając uczucia
            religijne innych ludzi, uczucia, które są chronione i powinny być chronione. U
            podstaw tej sztuki są jej własne, subiektywne uczucia. Wystawa w łodzi nie ma na
            celu tworzenie "sztuki": to jest propaganda, świadoma propaganda,
            przedstawiająca po prostu prawdę, obiektywną prawdę, a nie subiektywne odczucia.
            Może ona szokować, burzyć poczucie estetyki (to prawnie chronione nie jest!),
            wreszcie może burzyć spokój ducha, również tych, którzy głośno co prawda
            protestują przeciw wojnie i karze śmierci, ale na aborcję chętnie, nawet nie
            półgębkiem, się zgadzają. Bardziej lub mniej, top prawda, ale ZAWSZE trochę. I
            tu liegt der Hund begraben. W związku z powyższym, ja sam, choć mogę na
            Nieznalską i jej instalacje machnąć ręką, bo mnie guzik jej fobie obchodzą, to
            będę za to wystawy w łodzi bronił. Bo abortowany "płód" krzyczy - z bólu i ze
            strachu krzyczy!. Pozostaje jeszcze tylko problem wrażliwości dzieci. Nie wiem,
            nie sądzę abym mógł być tu wyrocznią, ale sądzę, że może dobrze aby wryło im się
            w pamięć zło, które powszechan dostępność aborcji niesie.
            • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 17:04
              Po raz kolejny wypada zauważyć, że dyskutujesz "obok tematu", gdyz autorce nie
              chodziło o treść "instalacji" Nieznalskiej, a o sam fakt oprotestowania jej
              kontrowersyjnej lecz kameralnej wystawy, podczas gdy jej przeciwnicy uprawiają
              (obiektywnie) horror na otwartej ulicy.
            • 1234erka Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 17:09
              Bardzo trafna analiza.
              Poprzednie wypowiedzi zdradzaja w sposob oczywisty swiatopoglad autorow, ktorzy
              pragna wszystkich zwolennikow "pro life" zagonic do ciemnogrodu i przykleic im
              nalepke moralnych schizofrenikow. Dzieje sie to tak w Kanadzie i widze tez, ze
              nie inaczej jest w Polsce.
              W sali sadowej, gdzie dojscie do obiektywnej a nie subiektywnej prawdy jest
              zasada ( sadze, ze i w Polsce to nadal obowiazuje) WSZYSTKIE DOWODY MUSZA byc
              przedstawione.
              W przypadku aborcji, ktora jest morderstwem istoty ludzkiej, przedstawienie
              takich obrazow, jak ma to miejsce w przedmiotowej wystawie, jest niczym innym,
              jak wlasnie przedstawieniem DOWODOW w imieniu tych, ktorzy mowic jeszcze i juz
              nie moga, w sadzie opinii spolecznej a po "tutejszemu" - court of public
              opinion.
              Zwolennicy "pro choice", tak glosni i na tym forum okazuja sie miec bardzo
              niski poziom tolerancji bolu wiec pragna schowac do szafy wszystko to, co w ich
              odczuciu jest brutalne i w ten sposob-podswiadomie - przyznaja slusznosc racji,
              ze aborcja to brutalne niszczenie zycia,tak samo brutalna jak kazda wojna.
              Nasuwa mi sie na mysl takie porownanie.
              W 1945 roku zdecydowana wiekszosc Niemcow "nie wiedziala" o okropnosciach
              jakich dokonywali ich wspolbracia w obozach koncentracyjnych. Dopiero celowa
              akcja aliantow obowiazkowego "zwiedzenia" przez Niemcow - tych starych i
              mlodych- obozow kazni Ravensbruck, Mauthaussen,Dachau, itd. uswiadomila tym
              Niemcom brutalnosc prawdy i wlasnie ta prawda, tak brutalna w odbiorze, bo
              przedstawiajaca tysiace cial ludzkich tak bezwzglednie potraktowanych przez
              oprawcow i w ten wlasnie sposob przedstawiona, pozwolila temu spoleczenstwu na
              wyzwolenie- wyzwolenie od zla nasizmu.
              Sadze wiec, ze organizatorzy wystawy w Lodzi stosujac podobna technike osiagna
              zamierzony cel. Nie bedzie to natychmiastowe, bo mlyny prawdy miela wolno.
              Chetnie widzialbym podobna wystawe w mim Windsor.
              • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 17:44
                "W przypadku aborcji, ktora jest morderstwem istoty ludzkiej, przedstawienie
                takich obrazow, jak ma to miejsce w przedmiotowej wystawie, jest niczym innym,
                jak wlasnie przedstawieniem DOWODOW w imieniu tych, ktorzy mowic jeszcze i juz
                nie moga, w sadzie opinii spolecznej a po "tutejszemu" - court of public
                opinion."

                W swoim liście powyżej objaśniem dlaczego nie masz racji, a wręcz posługujesz
                się kłamstwem, pisząć o "morderstwie istoty ludzkiej". Ciekawe jak daleko
                zdolni są posunąć się "wstecz" zwolennicy tezy, którą prezentujesz?
                Czy "morderstwem istoty ludzkiej" będzie także wypłukanie irygatorem pochwy
                kobiecej po stosunku, gdzie - być może - jakiś polemnik "zaatakował" już
                jajeczko i "przegryzał" właśnie otaczającą je błonkę? Albo może - jak sugeruje
                to idiotycznie papiestwo - "morderstwem" jest także postawienie plemnikowi
                zapory w postaci kawałka gumy i odizolowanie go od jajeczka mechanicznie?
                A jeśli tak, to dlaczego nie uznać za morderstwo "odizolowania" pomysłu
                zapłodnienia i porzucenie "wpół drogi" czynności męsko - damskich, wiodących ku
                temu celowi czyli tzw. stosunek przerywany? Jeśli zaś jesteśmy już w tym
                miejscu, to pójdźmy jeszcze pół kroczku dalej i uznajmy za morderstwo petting i
                stosunek oralny, jako uniemożliwiające jajeczku i plemnikowi połączenia się w
                zygotę. Paranoja!
                Z takimi poglądami to już lepiej siedź w tym swoim Windsor, bo - jak na razie -
                kołtunów ci w Polsce dostatek i importować nie trzeba.
                • jh1 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 18:36
                  Widzę, że kolega daje wyraz swoim opiniom na kilku frontach naraz. Spieszę z
                  wyjaśnieniem: proszę zauważyć, że odizolowane od siebie plemnik i komórka
                  jajowa nigdy, nigdy, ale to przenigdy nie rozwiną się same z siebie w istotę
                  ludzką (chyba, że weźmiemy pod uwagę możliwość cudu :), ale w Twoim przypadku
                  pewnie nie muszę się tego obawiać), czego nie można powiedzieć o zarodku po
                  zapłodnieniu.

                  Nie ma to nic do form uprawiania seksu czy też stosowania antykoncepcji - o ile
                  ta tylko zapobiega połączeniu się plemnika z jajeczkiem. Komentarz o
                  kołtuństwie chyba zbędny.
                  • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 19:18
                    > Widzę, że kolega daje wyraz swoim opiniom na kilku frontach naraz.

                    Czy to jakieś wykroczenie? (komentarz raczej zbędny)

                    > Spieszę z
                    > wyjaśnieniem: proszę zauważyć, że odizolowane od siebie plemnik i komórka
                    > jajowa nigdy, nigdy, ale to przenigdy nie rozwiną się same z siebie w istotę
                    > ludzką (chyba, że weźmiemy pod uwagę możliwość cudu :),

                    Objaśnij to jak najprędzej Watykanowi, bo widocznie o tym nie wiedzą, uznając
                    prezerwatywy za środek niedopuszczalny z punktu widzenia interesów "życia
                    poczętego".
                    • jh1 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 22:11
                      ad.1
                      Oj wykroczenie od razu. Po prostu stwierdziłem fakt, żeby jakoś dyskusję
                      zagaić :)
                      ad.2
                      Nie chce mi się niczego wyjaśniać Watykanowi, bo nie jestem katolikiem, po
                      prostu jestem przeciwnikiem aborcji na życzenie. Jasne, że idealnie by było
                      gdyby przy tym odpowiednio propagowano antykoncepcję i ogólnie świadome
                      macierzyństwo i że Kościół jest głównym winnym wielu tragedii wynikających z
                      niestosowania tejże. To już jednak temat na osobną, dłuższą dyskusję.

                      Swoją drogą uważam, że tak jak w Kościele jest wiele rzeczy generalnie
                      szkodliwych dla społeczeństwa, tak samo jest tam też cholernie dużo pozytywnych
                      inicjatyw, a tego większość gorliwych antyklerykałów nie potrafi (lub nie chce)
                      zauważyć.
                • fromwindsor Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 19:56
                  Drogi rozenkranc, czy juz nerwy puszczaja ze zamiast atakowac temat, atakujesz
                  osobe, ktora ma inne zdanie od ciebie? A moze deficyt argumentow?
                  Jest to typowe dla orientacji, ktora reprezentujesz.
                  Nie odbiegles zreszta od "linii", gdyz ciemnogrod, ktora to etykietke
                  przyklejacie myslacym podobnie jak ja jest bodajze odmiana "koltunstwa", o ile
                  dobrze rozumiem jezyk polski.
                  Jak piszesz, jest ci ciasno z tym "koltunstwem" w Polsce, wiec moze tak i z
                  tymi "koltunami" cos zrobisz?
                  Byl juz jeden taki- byl malarzem.
                  • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 20:25
                    Za to twój list jest wzorem polemiki "ad rem".:))))
                    Ja tylko w zakończeniu wspomniałem jednym słowem o poglądach niektórych ludzi,
                    Ty - wykorzystując ten pretekst - poświęciłeś owemu jednemu słowu cały list. To
                    typowa metoda kierowania dyskusji na boczny, peronalny tor. Mój list niemal w
                    całości składał się z ragumentów rzeczowych, tak więc uwagi o ich deficycie
                    skieruj do siebie samego, który nie przedstawiłeś moim argumentom ANI JEDNEGO
                    KONTRARGUMENTU, a w całości poświęciłeś się dyskredytowaniu przeciwnika.
                    • jh1 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 22:16
                      Ekhem, niestety muszę zauważyć że stosujesz, drogi Rozenkrancu, podobną taktykę
                      w stosunku do innych, np. mnie. Tak więc może jeszcze raz streszczę swoją tezę:
                      uważam, że aborcja zarodka naturalnie poczętego w ciele kobiety może zostać
                      uznana za odebranie życia, ponieważ nawet jeżeli uznamy, że płód nie jest
                      samowystarczalnym organizmem żywym, to bez żadnych sztucznych interwencji
                      wykształci się z niego całkiem samodzielny i z pewnością żyjący, a w
                      przyszłości również myślący człowiek. Tak więc jeżeli nawet nie odbieramy życia
                      w sensie biologicznym, to zabijamy życie, które wykształciłoby się, gdybyśmy
                      pozostawili wszystko w rękach natury.
                      • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 24.06.05, 01:04
                        > Tak więc jeżeli nawet nie odbieramy życia
                        > w sensie biologicznym, to zabijamy życie, które wykształciłoby się, gdybyśmy
                        > pozostawili wszystko w rękach natury.

                        Mylisz się. Istnienie zarodka jest warunkiem koniecznym do powstania życia, ale
                        bynajmniej nie wystarczającym.
                        "Pozostawianie wszystkiego w rękach natury" oznacza cofnięcie cywilizacji
                        ludzkiej o parę tysięcy lat.
                        • jh1 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 24.06.05, 15:34
                          Oczywiście, że samo powstanie zarodka nie wystarczy, ale zauważ, że wszystkie
                          zjawiska, które: 1) nie są wywołane przez człowieka 2) prowadzą do tego, że nie
                          dochodzi do porodu są nawet przez najbardziej postępowych lekarzy uznawane za
                          patologie. Czyli przywołując przykład loterii (nie wiem czemu mi się tak
                          wkręciło) posiadanie wygrywającego losu nie warunkuje czerpania korzyści z
                          wygranej, co nie znaczy, że nie powinniśmy robić wszystkiego, żeby tę wygraną
                          odebrać. Tak samo, kiedy już dojdzie do poczęcia, powinniśmy chronić życie
                          płodu, które (przyjmując Twoją definicję) powstanie w momencie urodzenia.
                          • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 24.06.05, 22:59
                            > Tak samo, kiedy już dojdzie do poczęcia, powinniśmy chronić życie
                            > płodu, które (przyjmując Twoją definicję) powstanie w momencie urodzenia.

                            1. Płód nie żyje, płód się rozwija. Podobnie jak rozwija się np. nowotwór,
                            który też stanowi część organizmu kobiety.
                            2. Nie ma obiektywnej przyczyny, dla której "powinniśmy chronić płód", są tylko
                            przesłanki ideologiczne, wynikające z katolickiego mistycyzmu, zakładającego
                            nadprzyrodzone (boskie) pochodzenie człowieka, a wzwiązku z tym "świętość"
                            poczęcia. Biologicznie, poczęcie nie jest niczym niezwykłym, u przeciętnej
                            kobiety znacznie więcej zapłodnionych jaj ginie w sposób naturalny, nie
                            zagnieżdżając sie w macicy, niż zagnieżdża się i zyskuje "status" ciąży.
                            3. Nie można powiedzieć, że przerwanie ciąży szkodzi jakiemuś "życiu
                            poczętemu", bo to zabieg czysto retoryczny. Jak już wspomniałem ani zarodek ani
                            płód nie żyją, nie są odrębnymi istotami, a tylko częścią organizmu kobiety,
                            więc przerwanie ciąży jest jej "wewnętrzną sprawą", podobnie jak np. usunięcie
                            całej macicy z powodu nowotworu.
                            4. Histeria kół bigoteryjnych z powodu tzw. życia poczętego to element nacisku
                            na społeczeństwo w celu narzucenia mu katolickiego światopoglądu i wynikających
                            zeń zasad etycznych. Oczywiście, ani zabieg przerwania ciąży ani widok
                            usuniętego płodu nie są przyjemne, ale nie są też żadną zbrodnią, jak kłamliwie
                            nazywają to bigoci. Zabić można żywą istotę, a płód, a tym bardziej zarodek
                            (embrion) do takowych nie należą.
                  • komorka25 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 22:09
                    fromwindsor napisał:

                    > Drogi rozenkranc, czy juz nerwy puszczaja ze zamiast atakowac temat,
                    atakujesz osobe, ktora ma inne zdanie od ciebie? A moze deficyt argumentow?
                    > Jest to typowe dla orientacji, ktora reprezentujesz.

                    A jakich chcesz argumentów, skoro naukowe do ciebie nie trafiają?

                    > Nie odbiegles zreszta od "linii", gdyz ciemnogrod, ktora to etykietke
                    > przyklejacie myslacym podobnie jak ja jest bodajze odmiana "koltunstwa", o
                    ile dobrze rozumiem jezyk polski.
                    > Jak piszesz, jest ci ciasno z tym "koltunstwem" w Polsce, wiec moze tak i z
                    > tymi "koltunami" cos zrobisz?

                    Koniecznie, może zacząć od ciebie.

                    > Byl juz jeden taki- byl malarzem.

                    Wielu malarzy nie zgodziło sie z twoja kołtunska argumentacją.
                • iposek Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 20:44
                  rozenkranc napisał: Ciekawe jak daleko
                  > zdolni są posunąć się "wstecz" zwolennicy tezy, którą prezentujesz?
                  > Czy "morderstwem istoty ludzkiej" będzie także wypłukanie irygatorem pochwy
                  > kobiecej po stosunku, gdzie - być może - jakiś polemnik "zaatakował" już
                  > jajeczko i "przegryzał" właśnie otaczającą je błonkę? Albo...
                  ...> Z takimi poglądami to już lepiej siedź w tym swoim Windsor, bo - jak na razie
                  > kołtunów ci w Polsce dostatek i importować nie trzeba.

                  I tu bym się nie zgodził, potrzeba nam jak najwięcej takich kołtunów. Przecież
                  idąc dalej tą drogą łatwo dojdziemy do wniosku że za każdym razem gdy dowolna
                  kobieta odmawia dowolnemu facetowi "możliwości prokreacyjnej" dopuszcza się tym
                  samym aborcji i należy ją bezwzględnie ukarać. No w takim świecie to nawet może
                  mógłbym żyć.
                  • rozenkranc Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 24.06.05, 01:08
                    Słusznie, nie przemyśłałem tego dość przenikliwie!
                    Zawszeć co dwie głowy ....:)))
            • komorka25 Re: porównanie z Nieznalską jeszcze bardziej kula 23.06.05, 22:05
              mrrek napisał:
              Wystawa w łodzi nie ma na celu tworzenie "sztuki": to jest propaganda, świadoma
              propaganda, przedstawiająca po prostu prawdę, obiektywną prawdę, a nie
              subiektywne odczucia.

              Ależ dziecino, to są właśnie subiektywne odczucia - zrównanie aborcji z wojną.

              > Może ona szokować, burzyć poczucie estetyki (to prawnie chronione nie jest!),
              > wreszcie może burzyć spokój ducha, również tych, którzy głośno co prawda
              > protestują przeciw wojnie i karze śmierci, ale na aborcję chętnie, nawet nie
              > półgębkiem, się zgadzają. Bardziej lub mniej, top prawda, ale ZAWSZE trochę. I
              > tu liegt der Hund begraben. (...) Bo abortowany "płód" krzyczy - z bólu i ze
              > strachu krzyczy!. Pozostaje jeszcze tylko problem wrażliwości dzieci. Nie
              wiem, nie sądzę abym mógł być tu wyrocznią, ale sądzę, że może dobrze aby wryło
              im się w pamięć zło, które powszechan dostępność aborcji niesie.

              I tu własnie napisałeś coś, co umknęło twemu rozumieniu. Szkoda, że nie chroni
              się poczucia estetyki. A jeszcze bardziej szkoda, że nie chroni się dzieci
              przed obrzydliwą (i estetycznie, i moralnie) manipulacją.
          • wilczysko1 do kolekcji brakuje portretu Pedofila z Tylawy 23.06.05, 21:11
            to by się dzieci dopiero bały.
        • oszolom.z.radia.maryja Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 23:54
          tak samo trudno ominac uliczna pedalska parade
      • alga30 Re: Wojna na obrazy 24.06.05, 08:24
        no ale do galerii nie chodzi sie ot tak sobie np z dzieckiem na spacer, trzeba
        tam poprostu chciec pojsc ,a na ulicy to inna bajka ,nikt nie daje alternatywy
        ogladaj i koniec wiec jest roznica ogromna.
        Poza tym juz nie moge sluchac o "ludkach"z LPR co za obluda, wrogie nastwienie
        do wszystkich i wszystkiego, brak elementarnych zasad. Zastanawiam sie tylko
        czy tacy powinni byc katolicy??czy tka jest idea tej religii.?KOSZMAR
    • ciotka_zenobia Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 00:43
      > Porównanie z Nieznalską strasznie kulawe - Nieznalska wystawiała
      > swoje "dzieło" w galerii, a nie na ulicy; oglądali je tylko ci, którzy mieli
      > na to ochotę - a przynajmniej świadomie do tejże galerii poszli. Łódzka
      > wystawa atakuje wszystkich, którzy przechodzą ulicą, niekoniecznie mając
      > ochotę na oglądanie dość obrzydliwych widoków. Wydaje się, że jeśli
      > jest "wolność sztuki" (co do tego drugiego słowa mam w tym wypadku duże
      > wątpliwości), to tym bardziej powinna być "wolność od sztuki". Nikt natomiast
      > nie broni panu wiceprezydentowi razem z "prywatną osobą z Warszawy" wynająć
      > galerii czy też powiesić sobie dowolnych zdjęć we własnym domu.

      Porownianie z Nieznalska jest kulawe ale z innego powodu: Nieznalska
      swoja "sztuke" wystawiala za publiczne pieniadze (miala dotacje od wladz
      miasta). Antyaborcyjne bilboardy sa za pieniadze prywatne.

      Gdyby Nieznalska swoja "sztuke" robila za pieniadze wlasne lub otrzymane od
      prywatnych darczynskow to pies jej morde lizal. Gdy jednak robi "sztuke" za
      pieniadze publiczne (czyli tez moje!) to ja mam prawo domagac sie aby jej moich
      pieniedzy nie placic bo nie uwazam aby jej "sztuka" byla cokolwiek warta.

      Ciotka Zenobia

      • byczek_fernando Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 08:29
        ciotka_zenobia napisała:

        Gdyby Nieznalska swoja "sztuke" robila za pieniadze wlasne lub otrzymane od
        prywatnych darczynskow to pies jej morde lizal. Gdy jednak robi "sztuke" za
        pieniadze publiczne (czyli tez moje!) to ja mam prawo domagac sie aby jej moich
        pieniedzy nie placic bo nie uwazam aby jej "sztuka" byla cokolwiek warta.

        Ciotka ma rację. Pieniądze najważniejsze.Za moje pieniądze, za swoje pieniądze.
        Oto co się liczy, bo przecież nie ma żadnych wspólnych pieniędzy, z podatków,
        które Ciotka na równi z Nieznalską i ze mną płaci w Urzędzie Skarbowym.
        • mmos Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 16:32
          Jakbyś ie zauważył, to Ciotka te pieniądze i tak zapłaci, tylko wolałaby żeby
          poszły na coś pożytecznego.
          No tak ale zapomniałem, że lewica uważa, że pieniądze to bocian przynosi, a
          wiadomo bocianów mamy w Polsce najwięce w Europie więc problemu nie ma.
      • nonprofit Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 19:08
        > Gdyby Nieznalska swoja "sztuke" robila za pieniadze wlasne lub otrzymane od
        > prywatnych darczynskow to pies jej morde lizal. Gdy jednak robi "sztuke" za
        > pieniadze publiczne (czyli tez moje!) to ja mam prawo domagac sie aby jej
        moich pieniedzy nie placic bo nie uwazam aby jej "sztuka" byla cokolwiek warta.

        Nie chrzań, Ciotka, tylko dowody na stół! O jakie państwowe pieniądze chodzi?
        Pani Nieznalska sfinasowała w całości (jak każdy niezależny twórca) swoje
        utwory, a o "dotacjach" można mówić wyłącznie w kontekście finansowania
        galerii, która jest państwowa i utrzymuje się z dotacji budżetowych. W tym
        jednak względzie sztuka "alternatywna" nie konsumuje nawet setnej części tych
        dotacji, które pochłaniają wystawy rozmaitych świątków i innch gadżetów
        kultowo - paieskich, zawalające większość galerii niemal po sufity i przez cały
        okrągły rok. Twój argument jest zatem strzałem kulą w płot i więcej go nie
        powtarzaj, bo będzie to już nie przejaw ignorancji, od której Cię niniejszym
        uwalniam, a przejaw nieuczciwości w dyskusji.
      • rozenkranc Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 19:21
        Nieznalska też jest podatnikiem i - być może - płaci więcej niż Ty. Są więc to
        także jej pieniądze. Nie mówiąc o tym, że ja osobiście nie mam ochoty aby z
        moich pieniędzy finansowano armię katechetów bełtającym dzieciom w głowach i
        wciskającym im ciemnotę o jakichś diabłach z ogonami, facetach ze skrzydłami
        itp.
        • fromwindsor jestes boski rozenkranc 23.06.05, 20:12
          Jestes boski- rozenkranc.
          Geniusz w dodatku, wypowiadajacy sie na tym forum na kazdy temat i to z takim
          znawstwem; politologia, historia, nauki spoleczne, biologia, medycyna,
          religioznawstwo,psychologia( szczegolnie psychologia gejow),
          sztuka.
          Whaa - startuj na prezydenta- masz szanse
          • rozenkranc Re: jestes boski rozenkranc 23.06.05, 20:28
            Zamiast podziwiać mój geniusz (co mi nie bardzo imponuje) spróbuj polemizować
            ze mną w wymienionych kwestiach. Na samych szyderstwach "ad personam" trudno
            zbudować sobie autorytet.
          • komorka25 Re: jestes boski rozenkranc 23.06.05, 22:14
            fromwindsor napisał:

            > Jestes boski- rozenkranc.
            > Geniusz w dodatku, wypowiadajacy sie na tym forum na kazdy temat i to z takim
            > znawstwem; politologia, historia, nauki spoleczne, biologia, medycyna,
            > religioznawstwo,psychologia( szczegolnie psychologia gejow),sztuka.
            > Whaa - startuj na prezydenta- masz szanse

            I mój głos też masz! Pod warunkiem, że nie bedziesz prezydentem takich głąbów
            jak fromwindsor
            • fromwindsor Re: jestes boski rozenkranc 24.06.05, 02:05
              Ciesze sie z tego.
              A swoja droga, komorka, ciagle jestes na tym forum tuz z tylu za rozenkrancem.
              Czy to przypadek, czy regula w relationship?
              • rozenkranc Re: jestes boski rozenkranc 24.06.05, 23:02
                I z czego tak się cieszysz? Z tego, że komórka ma cię za głąba? To rzeczywiście
                niezwykły powód do radości!
        • komorka25 Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 22:13
          rozenkranc napisał:

          > Nieznalska też jest podatnikiem i - być może - płaci więcej niż Ty. Są więc
          to także jej pieniądze. Nie mówiąc o tym, że ja osobiście nie mam ochoty aby z
          > moich pieniędzy finansowano armię katechetów bełtającym dzieciom w głowach i
          > wciskającym im ciemnotę o jakichś diabłach z ogonami, facetach ze skrzydłami
          > itp.

          Popieram cię absolutnie! Ja tez tego nie chcę! Zwłaszcza, że - niezaleznie od
          obiektywnego faktu istnienia bądź nieistnienia facetów ze skrzydłami itp. -
          robią to żenująco beznadziejnie.
    • toporowa Jarecka jak zawsze ideolo 23.06.05, 07:55
      Różnica pomiędzy "dzielem" Nieznalskiej a plakatami antyaborcyjnymi jest zasadnicza.
      Nieznalska użyła swietego dla katolików symbolu religijnego w sposób bluźnierczy.
      To jest różnica.

      "Dzielo" Nieznalskiej (też wystawione w miejscu publicznym a ponadto publikowne w Gazecie na
      internetowej stronie, więc kazdy mógł je zobaczyć) mozna porownać co najwyżej z malowanymi
      przez chuliganów tu i ówdzie na ścianach miast gwiazdami Dawida wiszącymi na szubienicy.
      (nawiasem mowiąc: swego czasu fotografie tych ulicznych rysunkow zebrano na specjalnej
      wystawie i Gazeta słusznie wychwalala te inicjatywę jako forme walki z antysemityzmem)

      Pani Jarecka twierdzi, że nie mogła patrzeć na plakaty antyaborcyjne, wstrząśnięta ich
      drastycznością.
      To by potwierdzało, że autor wystawy walczy ze zlem realnym,drastycznym a nie pozornym i
      wydumanym.
      To by potwierdzało, ale mimo wszystko, nie wierzę ani trochę w nadzwyczajną wrażliwość pani
      Jareckiej.
      Pani Jarecka jest bowiem entuzjastkę szkoły rzeżbiarskiej pana Kowalskiego, ktorego uczniowie
      prześcigają się w wymyślaniu i inscenizowaniu niebywałych "drastyczności".
      Jestem pewien, że gdyby autorką fotografii z rozerwanymi dziećmi byla pani Kozyro (że też
      Kozyro jeszcze nie wpadla na ten pomysł!!) wowczas pani Jarecka demonstrowala by inną ze
      swoich "okolicznosciowych" twarzy, ktore nosi w podręcznej torebce i zaklada w zależności od
      sytuacji
      .
      Ktoś skierował skarge do prokuratora "na" plakaty antyaborcyjne.
      I slusznie.
      Podobnie jak w przypadku Nieznalskiej sąd ustali, czy popelnione zostało przewinienie.
      Niezawisły Sąd jest elementem systemu demokratycznego bowiem "wolność słowa" nie może
      być oddzialana od odpowiedzialności za słowo, jak chciałaby Jarecka.
      • meylec No właśnie, ale tak to już jest, że ateistka nie 23.06.05, 15:57
        zna pojęcia "uczucia religijne" i dlatego wszystko jej się z polityką kojarzy.
      • battosai Re: Jarecka jak zawsze ideolo 23.06.05, 19:32
        A może pokazywanie takiego g*** na ulicy narusza CZYJEŚ uczucia religijne? Nikt
        o tym nie pomyślał?
        • meylec Jakoś chyba nie. A co więcej nikt nie protestuje 23.06.05, 20:06
          z tego powodu. ( Po za tym dziecko po aborcji może wygląda mało estetycznie.
          Ale z pewnością g*** nie jest.)
          • rozenkranc Re: Jakoś chyba nie. A co więcej nikt nie protest 24.06.05, 01:14
            Aborcja to po polsku "przerwanie ciąży" albo "spędzenie płodu". Dziecko to żywo
            urodzone niemowlę. Trzymajmy się racjonalnych definicji, a unikniemy horrorów
            jakie tworzone są na skutek operowania fałszywymi pojęciami.
            • meylec Re: Jakoś chyba nie. A co więcej nikt nie protest 24.06.05, 10:28
              Ady trzymaj się czego chcesz. Możesz sobie nawet mówić, że aborcja to zabieg.
              Ale do mnie nie mów "trzymajmy się racjonalnych definicji". Czego ja mam
              się "trzymać" i czy mam być w tym "racjonalny" to nie Twój interes.
              • rozenkranc Re: Jakoś chyba nie. A co więcej nikt nie protest 24.06.05, 23:04
                > Czego ja mam
                > się "trzymać" i czy mam być w tym "racjonalny" to nie Twój interes.

                Oczywiście. Póki co głupota nie jest karalna.
      • komorka25 Re: Jarecka jak zawsze ideolo 23.06.05, 22:22
        toporowa napisał:

        > Różnica pomiędzy "dzielem" Nieznalskiej a plakatami antyaborcyjnymi jest
        zasadnicza.
        > Nieznalska użyła swietego dla katolików symbolu religijnego w sposób
        bluźnierczy.
        > To jest różnica.

        Zastanów się, co każe ci kłamać. Ten krzyż, którego użyła Nieznalska, nie był
        specjalnie podobny do tego, który jest symbolem dla katolików. A poza tym nie
        wszyscy (nawet w Łodzi) są katolikami. I nie wszyscy chodzą do galerii sztuki.
        A takoż nie kopiują sobie na dysk fotek ilustrujących bieżące informacje (a te
        na portalu sa bardzo krótko). Nie porównuj zatem chamskiej manipulacji ze
        sztuka - nawet nędzną.
      • rozenkranc Re: Jarecka jak zawsze ideolo 24.06.05, 01:34
        "Różnica pomiędzy "dzielem" Nieznalskiej a plakatami antyaborcyjnymi jest
        zasadnicza. Nieznalska użyła swietego dla katolików symbolu religijnego w
        sposób bluźnierczy. To jest różnica."

        Nawet jeśli to, co napisałaś, jest prawdą, nie widzę powodów aby w kraju, w
        którym istnieje wolność wypowiedzi (także poporzez sztukę) wszyscy ludzie mieli
        nakaz wielbienia symboli, które jakaś grupa obywateli uważa za "święte". W ten
        sposób można dojść do absurdu, bo hinduiści zażądają zakazu używania
        wizerunków "świętych krów", plemiona afrykańskie - świętych małp, Egipcjanie -
        byka, a japońscy i chińscy animiści - całego ZOO. Wyznawcy starosłowiańskich
        bóstw Swarożyca i Światowida oskarżą o profanację tych, którzy nie oddają
        należytej czci ich "świątkom", a przedstawiciele wierzeń starogreckich wytoczą
        procesy za brak szacunku w literaturze i sztuce dla Apollina, Afrodyty i
        Dionizosa.
        Ogólnie zaś, jeśli ktoś odczuwa ból z tego powodu, że ktoś inny nie pada na
        twarz przed dwoma skrzyżowanymi kawałkami drewna, to powinien się leczyć, a nie
        żądać represjonowania "heretyka", gdyż z pewnością cierpi na manię
        prześladowczą.
    • creesn Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 09:28
      ta wystawa jest potrzebna zwlaszcza osobom mlodym,dzieciom,ktore zbyt wczesnie
      rozpoczynaja zycie seksualne.Powinno propagowac sie zycie w czystosci do slubu.
      T o jest jedyne rozwiazanie na unikniecie wielu klopotow i wyrzutow
      sumienia.Narzady seksualne to nie zabawki i nie ma z nimi zartow!!!!Baska
      • porcella Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 12:47
        Byłoby świetnie, gdybyśmy byli piękni, zdrowi i bogaci, a także pozbawieni wad i
        ułomności. Ale świat jest inny.
        Aborcja jest zła. Ale nie ma wyłącznego związku ze współżyciem przed ślubem czy
        bez ślubu: ma też związek z kobietami zmuszanymi do współżyia przez mężów,
        złych, pijanych i bijących, z kobietami, którym ksiądz i lekarz zabraniają
        używania antykoncepcji.
        Zresztą wszystko jedno z czym ma związek.
        Uważam, że takie obrazy wywołują wrażenia traumatyczne, przed którymi powinny
        być chronione dzieci. Wystawa - proszę bardzo, ale w przestrzeni, którą można
        ograniczyć i udostępnić tylko widzom powyżej np. 15 roku życia. Dla dziesięcio
        czy dwunastolatków albo młodszych to może być przejście nie do zapomnienia.
        Moja kuzynka np. jako dwunastolatka z miasta widziała szlachtowanie świni i nie
        je mięsa do dzisiaj, a krwi sie tak boi, że nie chciała mieć dzieci. I nie ma.
        Myślę, że takie reakcje na wystawę nie byłyby niczym dziwnym. Trochę wyobaźni
        ppotrzeba wszystkim walcząym o - według nich - jednoznaczne wartości.
        EJ
        • dr_pool Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 14:17
          hehe;

          > Uważam, że takie obrazy wywołują wrażenia traumatyczne, przed którymi powinny
          > być chronione dzieci.

          czyż to nie dziwne, że wycierający sobie gębę "ochroną dzieci" zapominają że
          wystawa ta własnie ma na celu je chronić;
          i to nie ewentualne szkody w psychice (mniejsze, większe), ale wartość
          najwyzszą: ŻYCIE LUDZKIE!
          opamiętajcie się;

          porównanie z Nieznalską trafne - nie będac na wystawie, ba mieszkając 500 km od
          owej miałem okazję z dziełem zapoznać - niestety dzienniki telewizyjne nie
          publikuja wcześniej jakie wiadomości/treści nadają;

          jednocześnie porównanie z Nieznalska nietrafne - jej dzieło w niejasny sposób
          przedstawia "jakiś problem "(ja nawet nie do końca kumam jaki) natomiast
          wystawa ta porusza problem aborcji, wokół której trwa spór, który dzieli w
          jakiś tam sposób społeczeństwo - i wystawa ta pokazuje prawdę o aborcji;

          ciekawe jak w obliczu tej wystawy brzmiałyby piekne słowa Szyszkowskich, Śród i
          Ja_się_Rugam Nowackich - czy ich okragłe, piekne słowa wytrzymałyby próbę
          konfrontacji z obrazem?
          niech zrobia sobie pikietę proaborcyjna pod wystawą - chciałbym zobaczyć tę
          konfrontację;

          jej okrutność właśnie na tym polega - krew, przemoc - śmiech na sali - nikogo
          to nie porusza - dopóki nie jest prawdziwa;

          pozdr
          Pool
          • lauda1 Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 15:20
            Nie mozna na ulicy wastawiac zdjec po obejrzeniu ktorych dziei maja traume. Mam
            prawo chodzic po ulicach i nie mam obowiazku czytania gazet by dowiadywac sie,
            ze akurat jest tam jakas wystawa. Nie wyobrazam sobie, co by sie stalo, gdyby
            zdjecia te zobaczyl moj kilkuletni syn czy jakiekolwiek inne dziecko. Ciekawe,
            czy autorzy tej wystawy maja dzieci, pewnie nie.
            Zaslanianie sie szczytna idea walki ze zlem (aborcja) to hipokryzja. Nie ma
            pewnosci, ze wystawa odniesie zamierzony skutek, pewne jest natomiast ze wiele
            ogladajacych ja dzieci, ktorym rodzice w pore nie zaslonili oczu, nie beda spaly
            po nocach. Szkoda, ze nikt jeszcze nie zaskarzyl autorow o refundacji psychologa
            dla dziecka po obejrzeniu wystawy.
            I juz widze te tlumy spragnionych krwi kilkunastolatkow....
            Taka byla wielka akcja, gdy gazety pokazaly cialo pana Milewicza. Mowilo sie o
            niezdrowej sensacji i braku szacunku dla zwlok.
            Niedlugo potem ogladalismy zdjecia z Bieslanu - zadnego szacunku i zadnej dyskusji.
            A teraz ta wystawa . Nie dosc, ze te dzieci sie nie urodzily to jeszcze sluza za
            eksponaty i temat niezdrowej sensacji. Zero szacunku ze strony przeciwnikow
            aborcji jakimi mienia sie byc autorzy.
            Jestem przeciwnikiem aborcji, ale ta wystawa jest dla mnie po prostu chora.
            • dr_pool Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 15:53
              droga Laudo;

              nie ma co histeryzować,
              a tym bardziej rozmywać sedna;

              > Zaslanianie sie szczytna idea walki ze zlem (aborcja) to hipokryzja. Nie ma
              > pewnosci, ze wystawa odniesie zamierzony skutek, pewne jest natomiast ze wiele
              > ogladajacych ja dzieci, ktorym rodzice w pore nie zaslonili oczu, nie beda
              spal
              > y
              > po nocach.

              a jaki to wg Ciebie ma być ten "skutek";
              podziel się ze mną/innymi ta jakże skomplikowana sprawą;

              i skąd ten z jednej strony brak pewności, a z drugiej ta niezachwiana pewność?
              no skąd?

              gdzie drwa rąbia tam wióry lecą, moja Droga (zakładam żeś Kobietą);
              zamiast pustego przerzucania się argumentami czy i kiedy płód staje się
              człowiekiem, robienia wody z mózgu kobietom nawołujac: "...twoja macica, twoja
              sprawa"... i tym podobne bzdury - możesz rzetelnie/prawdziwie dotknąc problemu -
              nic i nikt ci tego nie mąci - to rzadkośc w naszych czasach - należy to cenić;

              > Taka byla wielka akcja, gdy gazety pokazaly cialo pana Milewicza. Mowilo sie o
              > niezdrowej sensacji i braku szacunku dla zwlok.
              > Niedlugo potem ogladalismy zdjecia z Bieslanu - zadnego szacunku i zadnej
              dysku
              > sji.

              powyzsze zdania sa nie na temat, moja Droga - jaka jest ich korelacja z tą
              wystawą - ja nie widzę;
              znaczy jakieś wtórne, posrednie sie pewnie znajdą - ale zasadniczych brak,
              niestety;
              to zwykłe rozmydlanie;

              > Jestem przeciwnikiem aborcji, ale ta wystawa jest dla mnie po prostu chora.

              a to ciekawe - niemal oksymoron (rozbudowany co prawda, bo oksymoron składa się
              zazwyczaj z dwóch słów)
              z ciekawosci - czemuż to jestes przeciwnikiem aborcji?
              mozesz podać przykłady?

              pozdr
              Pool
              • 44.1khz Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 16:25
                Drogi Doktorze.

                Zapewne wsyscy bardzo wiele nasłuchaliśmy się o ogromnej szkodliwości
                pokazywania przemocy w mediach. Tłumaczono nam wszystkim, że częste oglądanie
                drastycznych scen prowadzi do zobojętnienia, czyni przemoc czymś codziennym i
                normlanym....
                Proponuję więcej takich akcji. Wtedy jakaś zdesperowana kobieta na słowa
                lekarza, któr będzie tłumaczył jak brutalnym zabiegiem jest aborcja, będzie
                mogła odpowiedzieć bez zająkniecia: "Wiem, wiem, widziałam, w sumie nic
                strasznego" ;)
          • kasiagli ...prawda,nieprawda, innej prawdy nie ma!" 23.06.05, 15:59
            "WYSTAWA KTORA POKAZUJE PRAWDE o ABORCJI" - doPRAWDY budujace. W PRAWDZIE to
            nie moja PRAWDA ale jednak PRAWDA, NIEPRAWDA, I INNEJ PRAWDY NIE MA. bede sie
            jednak upierac przy swoim punkcie widzenia - podobnie jak kazdy ma prawo
            wyrazac sie mniej lub bardziej tworczo w przestrzeni publicznej, kobiety
            powinny miec prawo do decydowaniu o losie plodu wzrastajacego w ich brzuchu
            oraz do przeprowadzenia zabiegu aborcji, ktory nie musi wygladac wcale tak jak
            przedstawiaja to perswazyjne zdjecia w lodzi. zdjecia pokazuja polPRAWDE jedna
            a wielu PRAWD na ten temat, jak wszystkie komunikaty LPR sa skrajnie
            jednostronne, nie pozostawiaja pola do roznorodnych interpretacji, uzyte w
            celach propagandowych nie maja nic wspolnego ze sztuka wspolczesna.
            a instalacja Nieznalskiej swietnie komentuje mentalnosc i postawy katolickiej
            wiekszosci spoleczenstwa (ktorych probke dostarcza wiekszosc powyzszych
            opinii) - w mojej interpretacji wyraza jedna z mozliwych wielu PRAWD na temat
            swiata i spoleczenstwa, w ktorym funkcjonuje i ktore probuje podwazac zasade
            pluralizmu wmawiajac mi ze PRAWDA JEST TYLKO JEDNA a monopol na nia ma LPR.
            BRRRRR. KALI MIEC CALKOWITA RACJE!
            • biedronka24 hi, hi. 23.06.05, 16:03
              w dobie instalacji, plakaty nie maja nic wspolnego ze sztuka wspolczesna...
              Owszem niestety maja.
              Zaczelo sie od rowniez dosc drastycznego portretu nowonarodzonego dziecka w
              Londynie- zapomnialo sie?
              A ze ja takich akcji nie popieram to inna sprawa. Lepsze pozytywne przyklady niz
              naprawde az tak drastyczne jak sie tu sugeruje (bo ich nie widzialam).
              Jedno wiem- wylyzeczkowany plod niestety jest drastyczny bo jest w kawalkach.
              Na pewno bardziej niz uboj zwierzat ktorych tu niektorzy wrazliwi z pewnoscia z
              tego powodu nie jedza.
              • komorka25 Re: hi, hi. 23.06.05, 22:40
                biedronka24 napisała:

                > Jedno wiem- wylyzeczkowany plod niestety jest drastyczny bo jest w kawalkach.
                >
                W jakich kawałkach? Dowiedz sie, jakiej wielkości jest dwumiesięczny7 p\łód, a
                później sie zastanów, co widac po wyłyżeczkowaniu.
                • nick3 PSOTNY CHICHOT PANI BIOLOG? :-))))) 24.06.05, 02:35
          • kasiagli ...prawda,nieprawda, innej prawdy nie ma! 23.06.05, 16:00
            "WYSTAWA ta POKAZUJE PRAWDE o ABORCJI" - doPRAWDY budujace. W PRAWDZIE to nie
            moja PRAWDA ale jednak PRAWDA, NIEPRAWDA, I INNEJ PRAWDY NIE MA. bede sie
            jednak upierac przy swoim punkcie widzenia - podobnie jak kazdy ma prawo
            wyrazac sie mniej lub bardziej tworczo w przestrzeni publicznej, kobiety
            powinny miec prawo do decydowaniu o losie plodu wzrastajacego w ich brzuchu
            oraz do przeprowadzenia zabiegu aborcji, ktory nie musi wygladac wcale tak jak
            przedstawiaja to perswazyjne zdjecia w lodzi. zdjecia pokazuja polPRAWDE jedna
            a wielu PRAWD na ten temat, jak wszystkie komunikaty LPR sa skrajnie
            jednostronne, nie pozostawiaja pola do roznorodnych interpretacji, uzyte w
            celach propagandowych nie maja nic wspolnego ze sztuka wspolczesna.
            a instalacja Nieznalskiej swietnie komentuje mentalnosc i postawy katolickiej
            wiekszosci spoleczenstwa (ktorych probke dostarcza wiekszosc powyzszych
            opinii) - w mojej interpretacji wyraza jedna z mozliwych wielu PRAWD na temat
            swiata i spoleczenstwa, w ktorym funkcjonuje i ktore probuje podwazac zasade
            pluralizmu wmawiajac mi ze PRAWDA JEST TYLKO JEDNA a monopol na nia ma LPR.
            BRRRRR. KALI MIEC CALKOWITA RACJE!
          • battosai Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 19:33
            A czemu najwięcej o brzuchach kobiet do powiedzenia mają zakompleksieni
            facecikowie, najczęściej chodzący w sukienkach?
          • komorka25 Re: Wojna na obrazy - paradoksik 23.06.05, 22:34
            dr_pool napisał:

            > hehe;
            >
            > > Uważam, że takie obrazy wywołują wrażenia traumatyczne, przed którymi pow
            > inny być chronione dzieci.
            >
            > czyż to nie dziwne, że wycierający sobie gębę "ochroną dzieci" zapominają że
            > wystawa ta własnie ma na celu je chronić;
            > i to nie ewentualne szkody w psychice (mniejsze, większe), ale wartość
            > najwyzszą: ŻYCIE LUDZKIE! opamiętajcie się;

            No, to ty sobie gębę wycierasz "dobrem najwyższym". Dla mnie dobrem najwyższym
            jest DOBRE ŻYCIE LUDZKIE. A to g... ( mówię o poziomie artystycznym tych
            fotografii) nie daje szansy normalnym ludziom, w tym również, a może
            szczególnie, dzieciom na dobre życie. Zboczeniec, który zrobił i wystawia takie
            fotografie, a także psychol, który na to pozwala powinni sie opamietać. A jeśli
            sa wierzący pójśc sie pomodlic o zdrowie, bo o rozum juz za późno.
            • dr_pool Re: Wojna na obrazy - paradoksik 24.06.05, 08:16
              • mmos Re: Wojna na obrazy - paradoksik 24.06.05, 09:52
                DOBRE ŻYCIE LUDZKIE.

                No i mamy kolejnego nazistę. Jak ktoś biedny i ma ZŁE ŻYCIE LUDZKIE to go do piachu.
            • dr_pool Re: Wojna na obrazy - paradoksik - jeszcze raz; 24.06.05, 08:21
              > No, to ty sobie gębę wycierasz "dobrem najwyższym". Dla mnie dobrem
              najwyższym
              >
              > jest DOBRE ŻYCIE LUDZKIE. A to g... ( mówię o poziomie artystycznym tych
              > fotografii) nie daje szansy normalnym ludziom, w tym również, a może
              > szczególnie, dzieciom na dobre życie.

              ot dziurawa logika;
              do kwadratu;
              życie ludzkie jest dobrem najwyzszym - czy to ci sie podoba czy nie;
              dokładanie do niego przymiotników jest wtórne;
              i sobie gęby nie wycieram tylko stwierdzam stan faktyczny;
              czy to ci sie podoba czy nie tak jest;

              zwróc uwage że żeby twoja wartosć [dobre życie ludzkie] zaistniała musi być
              wpierw spełnieny warunek zaistnienia życia ludzkiego wogóle - kumasz juz co
              jest podstawa, a co nadbudową?

              czy moze jeszcze prościej powiedzieć - zamiast histeryzować lepiej pomyslec;-)

              pozdr
              Pool
      • felinecaline Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 17:51
        Co za bzdurne wyrazenie i w ogole pojecie "czystosci" w odniesieniu do seksu!
        Co jest "brudnego" w seksie? Przeciez samStworca ponoc rzekl do pierwszych
        ludzi" roscie i mnozcie sie" i nie bez kozery wyposazyl ich w takie a nie inne
        narzady majace temu celowi sluzyc, w tym i receptory umozliwiajace odczuwanie
        rozkoszy. Mlodym ludziom nie jest potrzebne gadanie o "czystosci" przedslubnej,
        bo i tak go nie posluchaja. Potrzebna jest rzetelna edukacja seksualna z
        wyjasnieniem kiedy i jak optymalnie wspolzyc seksualnie, tak, by nie
        prowadzilo to do szukania "ratunku" w aborcji. Potrzebna jest dostepnozc
        skutecznych i tanich srodkow antykoncepcyjnych, bo szklanka wody nigdy nie
        wystarczyla i nie zanosi sie, zeby szybko miala wystarczyc. Potrzeba tez
        spoleczenstwu odrobine obiektywizmu: KTO z krytykujacych Nieznalska byl
        zmuszony do obejrzenia jej wystawy? Kogo zmuszono do pojscia na nia z
        dzieckiem? I jeszcze drobiazg: fotogramy rzekomych "aborcji" sa jeszcze jednym
        dowodem zaklamania pomyslodawcow wystawy - aborcja we wszystkich cywilizowanych
        legislacjach jest warunkowo dozwolona do GORA 16 tygodnia a fotosy i opisy
        traktuja o plodach 7 i wiecej miesiecznych.
        • mmos Re: Wojna na obrazy 24.06.05, 10:05
          Stwórca rzekł "rozmnażajcie się" a nie "pieprzcie się", jeżeli już chcesz stać
          się apogletą chrześcijańskim.
          W seksie pozbawionym miłości jest trochę złego. CZy uważasz że ładne
          dwudziestolatki byłyby zainteresowane bogatymi panami pod 50, gdyby to one były
          bogate a on biedny. Oczywiście dla Ciebie może to być tylko zwykła wymiana
          handlowa, ale nie zmienia to faktu, że KK uważa, że miłość jest nadrzędna wobec
          seksu i np. partnerzy powinni być razem ,wierni sobie nawet jeżeli jeden z nich
          w wyniku wypadku nie może uprawiać seksu.

          Jak widać z przykładów krajów zachodinich edukaca seksualna nie rozwiązuje
          problemu abocji ani nawet go nie zmniejsza.

          Zdjęcia wcale nie traktują o płodach 7 miesiącznych. Rozumiem, że bronisz się
          przed prawdą, ale weź poszukaj w PAP są te zdjęcia i zobacz je sobie.
    • domk1 MURZYNEK KALI NALEŻY DO LPR-u???? 23.06.05, 15:19
      Jak ktos namalowac penisa na krzyżu - to być źle.
      Jak ktoś pokazywać katolicką pornografię na ulicy to być dobrze.

      To pisać ja - KALI z gorąca Afryka.
    • domk1 DZIADZIA UMARŁ - JEGO WNUKI ZWARIOWAŁY. 23.06.05, 15:27
    • domk1 MOŻE LEPSZE BYŁYBY ZDJĘCIA Z POCZĘCIA? 23.06.05, 15:36
      Ciekawsze, przyjemniejsze i milsze dla oka.
      Ale wtedy chłopaki z LPR-u krzyczeliby, że to pornografia.
      A szkoda - byłoby więcej chętnych do oglądania.
      • 2yoo4yoocorne2 Swiat dokonuje 100 mln aborcji rocznie... 23.06.05, 15:48
        Z czegi polowe w Chinach.W Polsce tez codziennie dokonuje sie kilkuset
        zabiegow.Istnieje cale podziemie aborcyjne i nic sie nie da zrobic,nawet
        zakazujac prawnie,gdyz o tym,czy chce miec dziecko,decyduje jego matka,a nie
        LPR.To jest wrecz kosmetyczny zabieg.Trwa dziesiec minut i spokoj.Wszystkie
        koscioly swiata plus moherowe berety i LPR nie powstrzymaja tej Amazonki.
        • felinecaline Re: Swiat dokonuje 100 mln aborcji rocznie... 23.06.05, 17:56
          Bzdura - to NIE JEST absolutnie zaden "kosmetyczny zabieg" i zadna chyba
          kobieta tak go nie traktuje a decyduje sie nan z pewnoscia w skrajnej sytuacji.
          A jak czesto decyduje za nia sprawca calej sytuacji, ktory, owszem mial ochote
          przezyc z nia przyjemny (moze wylacznie dla niego moment) ale juz absolutnie
          nie majacy ochoty byc tatusiem.
        • komorka25 Re: Swiat dokonuje 100 mln aborcji rocznie... 23.06.05, 22:37
          2yoo4yoocorne2 napisał:
          Istnieje cale podziemie aborcyjne i nic sie nie da zrobic,nawet zakazujac
          prawnie,gdyz o tym,czy chce miec dziecko,decyduje jego matka,a nie LPR.To jest
          wrecz kosmetyczny zabieg.Trwa dziesiec minut i spokoj.

          Idź do psychiatry debilu. To nie jest zabieg kosmetyczny - niezaleznie od tego
          ile trwa. Nie jestem zwolenniczka aborcji, ale jestem przeciwko tej "wystawie".
          Nienawidzę kłamstwa i manipulacji, niezaleznie od haseł, które głoszą
          manipulatorzy.
          • mickey.mouse Re: Swiat dokonuje 100 mln aborcji rocznie... 24.06.05, 03:32
            A wczym widzisz manipulacje w tej wystawie?
          • mmos Zabieg kosmetyczny-poderżniecie gardła 24.06.05, 10:08
            Poderżniecie gardła to też dla niektórych zabieg kosmetyczny a trwa nawet dużo
            krócej.
        • mickey.mouse Kosmetyczny zabiego powiadasz? 24.06.05, 03:31
          Z powiklaniami do konca zycia niekiedy, Fajna kosmetyka.
      • andrzej.brzozka Re: MOŻE LEPSZE BYŁYBY ZDJĘCIA Z POCZĘCIA? 23.06.05, 16:16
        no tak tylko, zycie to nie same przyjemnosci :)
    • kirchner Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 15:55
      niektóre posty - kupa śmiechu, żenada i płacz na sali;

      - ktoś pisze, ze pieniadze prywatne, państwowe itp. Ja na ten przykład
      alergicznie reaguję na większość wystąpień LPR z powodu ich oczywistego dla
      mnie zakłamania i zaślepienia 'jedynie słusznym czyli naszym poglądem'. Ale -
      partia ta zasiada w parlamencie, posłowie bawią się ptaszkiem swoich poglądów
      za publiczne, wiec również moje pieniądze. I co - i nic. Takie są koszty
      demokracji.
      - ktoś pisze, ze plakaty te mają przestrzegać młodocianych przed wczesną
      inicjacją seksualną itp. Nie wiem - śmiać się czy płakać. To moze wprowadżmy
      rodzimy szarijat - parę złapaną na cudzołóstwie karać zbiorowym gwałtem na niej
      i na jej bracie przez całą społeczność - tak to się odbywa w pakistańskich
      wioskach. Moim zdaniem - nie tędy droga. Kojarzenie pokrwawionych płodów
      ludzkich z seksem przedmałżeńskim jest wg mnie straszną manipulacją wynikającą
      z potężnych zahamowań emocjonalnych. W sredniowieczu Kościół miał
      nieporównywalnie większą władzę na umysłami i losami ludzkimi. Prawo było
      bardziej surowe, straszenie ogniem piekielnym bardziej powszechne. I co - niehc
      nikt nie mówi, że nie istniał seks przedmałżeński i pozamałżeński. Owszem
      istniał i to byćmoże powszechniej niż teraz. po prostu się o tym nie mówiło.
      popędów ludzkich nie da się w tak prostysposób wygasić - można je ograniczać i
      kanalizować w odpowiednie tory społeczne - to jet działanie konstruktywne i
      realne
      - żeby była jasność - nie jestem zwolennikiem aborcji bez ograniczeń, ale
      proszę tych 'obrońców życia'- niech wytłumaczą kobiecie, która zaszła w ciążę w
      wyniku brutalnego gwałtu, z którego sama ledwie wyszła z życiem, aby pokochała
      i zaakceptowała owoc tego zdarzenia.
      - równie dobrze można wyprodukować plakaty przestrzegające kobiety przed
      małżeństwem, Zdjęcia pobitych kobiet z popaloną papierosami skórą, rozbitymi
      butelkami w pochwie, kładące do łóżka pijanych, obrzyganych i obsranych mężów.
      Brzydkie obrazki? Ale prawdziwe - to sie dzieje obok nas. To co, robimy taką
      akcję?
      - proszę powiesić sobie te zdjęcia w jakiejś galerii, domu prywatnym (aby
      ustrzec swoje dzieci)lub ew. kruchcie kościelnej

      uff, to chyba wszystko. trochę przydługawe, ale nie wyrobiłem. nie cierpię
      moralnych onanistów
      -
      • biedronka24 nie prawda 23.06.05, 16:00
        to co opisujesz to przypadki wyjatkowe. Natomiast aborcja jest ZAWSZE drastyczna.
        O tym warto pamietac.
        • kasiagli Re: nie prawda 23.06.05, 16:03
          a skad to wiesz? bo chyba nie z autopsji?
          • biedronka24 jestem biologiem 23.06.05, 16:11
            a pracuje wsrod lekarzy.
            Problem aborcji istnieje a co wazniejsze rosnie stosunek tych aborcji
            niezaleznie od popularyzacji i dostepnosci antykoncepcji, a w tym samym tempie
            rosnie procent ciaz mlodocianych. To w naszych spoleczenstwach - nie w trzecim
            swiecie - wbrew pozorom. Dane sa europejskie.
            • nick3 Liczba aborcji rośnie, ale wśród muzułmanek. 23.06.05, 20:22
              Zaś wśród Europejek, jeśli nie brać pod uwagę muzułmańskiej imigracji - MALEJE.
              Wiesz o tym dobrze, bo już o tym dyskutowałaś, jesteś więc nieuczciwa.
              Ale oczywiście wszystko jest dozwolone, żeby ukryć tak nieprawowierny fakt, jak
              to że edukacja seksualna i dostępność antykoncepcji nieustannie zmniejszają
              liczbę aborcji (inaczej jest tylko w krajach wysoce religijnych jak USA:-).
        • 44.1khz Re: nie prawda 23.06.05, 16:35
          Wyjątkowe przypadki?
          Przepraszam, gdzie mieszkasz, w jakich miejscach spędzasz czas? Chyba chronione
          osiedle dla obrzydliwie bogatej garstki "wybrańców"...

          Kampania przeciwko przemocy w rodzinie nie była spowodowana jednostkowymi
          przypadkami....
          Doskonały pomysł. Zróbmy wystawę przestegającą przed małżeństwem. Wszak to też
          samo życie - brud, pot, krew i łzy. I o ileż powszechniejsze od aborcji... A
          kobiety nieraz cierpią latami, z pełną świadomością tego cierpienia.
          Halo! Witamy w normlanym świecie!
        • apetyt_na_zycie Zawsze? 24.06.05, 09:55
          Aborcja farmakologiczna w trzecim tygodniu ciązy też, pani biolog?
      • dr_pool Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 16:16
        kirchner napisał:

        > niektóre posty - kupa śmiechu, żenada i płacz na sali;

        hmmm
        twój w pewnym stopniu także;

        > - równie dobrze można wyprodukować plakaty przestrzegające kobiety przed
        > małżeństwem, Zdjęcia pobitych kobiet z popaloną papierosami skórą, rozbitymi
        > butelkami w pochwie, kładące do łóżka pijanych, obrzyganych i obsranych
        mężów.
        > Brzydkie obrazki? Ale prawdziwe - to sie dzieje obok nas. To co, robimy taką
        > akcję?

        "i...juz wskakuję w środek tematu"
        otóż: trochę nie rozrózniasz pewnych zjawisk;-)
        przemoc w rodzinie, przemoc na ulicy, gwałty to oczywiście problem społeczny -
        kto twierdzi inaczej "truflą jest a nie korzeniem";
        aborcja też jest problemem społecznym;
        wszystkie w/w sa ścigane z urzedu (to że nieudolnie to osobna kwestia - nie to
        jest sednem)

        a jaka jest róznica - otóż jedynie aborcja jest przedmiotem przepychanek/gierek
        polityczno społecznych;
        zadne Srody i Romany, a ni nikt inny nie gra gwałtami - tu nie ma dyskusji czy
        to złe czy dobre;
        gra się własnie aborcją - każdy ciagnie w swoja stronę tak czy siak
        przedstawiając rzeczywistosć - jedni mówia o człowieku, inni o zarodku, jeszcze
        inni o "kawałku kobiety" - i dlatego ta wystawa ma sens;
        każdy może zobaczyc "czym się gra";
        a o co to inna kwestia;
        i to w przestrzni publicznej - bo przestrzeń publiczna jest zapchana "sporem
        aborcyjnym"
        łapiesz róznicę?
        wiesz juz dlaczego brutalne zdjęcia z gwałtów nie są aż tak potrzebne?
        i dlaczego wspominanie w/w problemów społecznych nie wytrzymuje próby z aborcją?

        pozdr
        Pool
    • bocian4 JAk zwykle autorka głupoty kompletne wypisuje 23.06.05, 16:02
      Brawo GW! CO jeszcze glupszego opublikujecie?

      "Nie wolno zakazać drastycznej kampanii antyaborcyjnej w Łodzi. Tak jak nie
      wolno skazywać Doroty Nieznalskiej za bluźnierstwo"

      NA dzieńdobry autorka porównuje rzeczy nieporownywalne. Jedno jest zdjeciem
      (prosze sprawdzić w slowniku co oznacza to slowo) zbrodni dokonywanych przez
      człowieka, drugie jest po pierwsze za publiczne pieniądze pokazywaniem
      intymnych części ciała a po drugie (i ważniejsze) naruszaniem czyichś wartosci
      i uczuć religijnych. JEdno to fakty drugie to krzywdząca uczucia innych
      prywatna interpretacja. Proponuje porównać Wiadomosci telewizyjne z Nieznalską -
      jeżeli ukarzą Nieznalska powinni ukarać też redaktorów telewizyjnych
      wiadomosci - wszak zamachy bombowe w iraku nei są przyjemne!

      "Plakaty są duże, widoczne z daleka. Przerażą wszystkich, niezależnie od tego,
      jakie się ma poglądy na aborcję."

      To chyba dobrze czy nie? Widziała Pani keidyś bijące serce 6 tygodniowego
      dziecka w brzuchu matki? Wojna w Iraku też przeraża a mimo to zdjecia z wojny
      są pokazywane w telewizji...

      "Gdzie tu logika? Przecież LPR ledwie kilka tygodni temu chciała zakazywać
      młodzieży i dzieciom wstępu na wystawy sztuki najnowszej w Zachęcie i CSW w
      Warszawie. Powód? Sztuka wykorzystująca nagość, ukazująca "obdarcie ze skóry
      intymności człowieka" może urażać delikatną wrażliwość dziecka. "

      CO do metod walki ze sztuką niektórych polityków LPR - mam swoje zdanie. Ale
      nie widzieć Logiki w ich działaniu to trzeba byc wyjatkowo ograniczonym. Nie
      wiem czy dla genialnej autorki istnieje pojęcie "intymności". Czy jakiekolwiek
      wartości religijne innych ludzi warte są szacunku? Nie wie PAni że dzieci są
      szczególnie wrażliwe w kwestiach sfer intymnych - to życie i podejście
      liberalne a wręcz ekshibicjonistyczne robi z nas ludzi obscenicznych.

      "Tymczasem plakaty w Łodzi pokazują coś gorszego niż seks czy niewinne
      genitalia. "

      Nobla dla tej Pani!!! Bo tu juz szkoda komentarzy...

      "Gwałcą prawo do spokojnego przebywania w przestrzeni, która nie na darmo
      nazywana jest publiczną. Narzucają się każdemu, straszą. I uderzają we
      wszystkich po równo: zarówno w rodziców, jak i w dzieci, zarówno w kobiety,
      które miały nielegalną aborcję, jak i w te, które usunęły ciążę zgodnie z
      ustawą, a także w lekarzy, którzy taki zabieg legalnie wykonali. I forma, i
      przekaz jest nie fair."

      A może powodują słuszne wyrzuty sumienia? Tu PAnią boli? PAni jest po zabiegu?
      Nie dają poczucia ogólnej błogości i samozadowolenia które tak lubimy. Tylko
      przypominają nam bezczelnie o faktach, o ważnym temacie, tragicznym temacie. A
      o tych co dokonali legalnych zabiegów niech sie Pani nie martwi. PRawo w
      wyjatkowych przypadkach dopuszcza i w takich przypadkach nikt się nie musi
      martwic o swoja winę. Ja sie martwie ze Pani na lamach tak duzego dziennika
      broni "prawa do samozadowolenia" tych którzy dokonali nielegalnego zabiegu. A
      to nie jest fair.

      "Dlatego nawet jeśli te plakaty to "pornografia zła", to w imię wolności słowa
      trzeba było je dopuścić na ulicę."

      Słowo "pornografia' rozumiem zostało uzyte zeby jeszcze raz przytaczać bzdurne
      porówanie z Nieznalską albo co gorsza faktyczna pornografią. Codzienne zycie,
      szanowna Pani, to pornografia zła. Z cała kroniką kryminalną, i ze wszystkimi
      przestępstwami i wykroczniemi nie notowanymi. I moze zamiast siedzieć w
      błogostanie warto sie and tym pochylić?

      "Skoro w sztuce pokazać wolno wszystko - niech każdy korzysta z wolności."

      A kto to powiedział? SKąd to twierdzenie? W sztuce nei wolno nikogo obrażać,
      przejawiać jakichkolwiek wątkow rasistowskich, nazistowskich, pornograficznych,
      itd. TAk jak w życiu...

      "Jedno jest tylko nie do przyjęcia - wybiórcza cenzura. LPR wciąż chce, żeby
      sąd skazał Nieznalską, stanowczo opowiada się przeciw sztuce łamiącej tabu.
      Powinna więc zaskarżyć łódzką kampanię do sądu. A jeśli tego nie zrobi, czy nie
      powinna dać spokój Nieznalskiej?"

      Nieznalska niech robi co chce póki nie krzywdzi czyichś uczuć religijnych czy
      kogokolwiek w jakikolwiek sposób. JAk krzywdzi uczucia katolikow, protestantów,
      starozakonnych, czy kogokolwiek to pokrzywdzeni maja prawo ja postawic przed
      sądem. BA, powinna byc scigana z urzędu.
      W tym przypadku - jakie uczucia to rani? Poczucie samouwielbienia? WIem ze w GW
      to powszechne..

      Pozdrawiam,

      • biedronka24 niewinne oderwane genitalia ;) 23.06.05, 16:05
        uwielbiam te gazetowe autorki ;)
        • nick3 Genitalia - wiadomo - grzeszne. A już"oderwane",uu 23.06.05, 20:27
      • amerykanin09 Cenzura w Polsce 23.06.05, 17:57
        Przepis o obrazie uczuc religijnych jest po prostu idiotyzmem.
        Ja na przyklad czuje sie ograzony jesli ktos mowi ze JP@ byl swietym.
        Albo ze byl namiestnikiem Boga na ziemi.
        Dla mnie jest to po prostu bluznierstwo poniewaz moj Bog i moja religia nie
        uznaje jakis tam papieszy.
        Poza tym nie ma jednego Boga, jest ich dwoje, mezczyzna i pobiega.
        A kazdy kto mowi innaczej jest klamca i pojdzie do piekla
        • lipniak Przeciez to tylko tkanka 24.06.05, 04:24
          Czy to, co wiemy o aborcji jest prawda czy klamstwem? Plakaty pomagaja
          odswierzyc nasze opinie. Dodalbym jeszcze dotychczasowy bilans aborcji, z
          uaktualnianym codziennie licznikiem.
    • andrzej.brzozka Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 16:10
      Kurcze - to jakies rozdwojenie jazni - skoro ktos opowiada sie za aborcja
      znaczy ze godzi sie na takie obrazy. Aborcja nie jest estetycznym zabiegiem
      korekcyjnym. Aborcja to czysto biologiczne unicestwienie - znacczy sie TAK
      WLASNIE moze wygladac - krew sie leje.
    • x_y Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 16:36
      ta lodz to chore miasto... jak sa jakies wiadomosci stamtad, to tylko
      patologiczne. karetki, dzieci w beczkach itp.
    • bronia8 Re: P. Doroto, tak wygląda nasze człowieczeństwo ! 23.06.05, 16:47
      Przykre.
      Tylko po co tyle patetycznych słów Pani używa.
    • leoniada śpiewać każdy może? 23.06.05, 16:52
      boli taka dezinformacja - porównywanie pana Wróbla ze Zbigniewem Liberą. maluj
      jak Sasnal, pisz jak Kapuściński, to nic takiego, śpiewać każdy może :(
      litości, i tak w III RP sztuka dogorywa na rykowisku.
    • ubu_roy Re: Wojna na obrazy i idee 23.06.05, 16:54
      LPR poprostu stara sie stepic ludzka wrazliwosc. Ciekawe kiedy pojdziemy na
      wojne pod rzadami LPR ? Walka z nagoscia byc moze ma takie samo przeznaczenie,
      sfrustrowani seksualnie i niezadowoleni ze swojego ciala ludzie latwiej niszcza
      ciala innych. Moze LPR poprostu chce wywolac u ludzi gniew ktory nastepnie
      skanaluja do swojej polityki ? Kto to wie ? Wszystko to i tak jest CHORE
      a "tfurcy" tej prowokacji powinni leczyc sie na glowe.
      • bronia8 Re: Wojna na obrazy i idee 23.06.05, 17:04
        Co za bęcwałony wypisałeś?
    • wujekmik Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 17:41
      LPR tonajbardziej dwulicowa partia. Jest po prostu beznadziejnai zacofana. I
      bynajmniej nie chodzi o aborcje tylko o brakwlasnego zdania
      • saguaro Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 17:58
        Alez wlasnie na tym, aby walnac obuchem w leb polega przede wszystkim
        charakter tej ekspozycji (plakaty).Aby poprzez szok zmusic do myslenia.I
        dlatego uwazam, ze miejsce w centrum miasta jest o wiele lepsze, niz
        np .koscolek Baranka Bozego w Pomiechowku Gornym (gdzie zapewne zniesmaczona
        czesc spoleczenstwa najchetniej widzialaby te obrazy).
    • lehw Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 17:59
      Banalne zalozenie artykulu, nieprawdziwe, i w zwiazku z tym cala reszta gowno
      warta. Czemu -to juz ar.co napisal.
    • piotr7777 Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 18:00
      Nie miałbym nic przeciwko antyaborcyjnej wystawie gdyby była pokazywana w
      zamkniętej galerii ludziom, którzy sobie tego życzą.
      Tak samo jak nie mam nic przeciwko szpitalom im. JPII gdzie nie dokonuje się
      legalnych zabiegów przerywania ciąży - pod warunkiem że nie są to publiczne
      szpitale a na przykład prowadzone przez kościelne podmioty.
      • jacekjk Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 21:21
        Dokladnie. Gdy na moim uniwesytecie w Vancouver byla taka wystawa, w pewnej
        odleglosci od ekspozycji byly ustawione "znaki ostrzegawcze", ze znajduja sie
        tam drastyczne zdjecia. To samo poinni zrobic organizatorzy wystawy w Lodzi (no
        i oczywiscie przeniesc ja w miejsce, ktore mozna ominac).

        Argumenty, ze taka jest prawda o aborcji. Hmm, moze wiec niech wegetarianie
        pokaza nam prawde o jedzeniu miejsca i wywiesza wielkie zdjecia z ubojni, a
        zwolennicy wielodzietnych rodzin zdjecia z co bardziej dramatycznych porodow.
        Nie lubie szantazu moralnego. Inteligentny czlowiek aby byc np przeciwko karze
        smierci nie musi obejrzec egzekucji skazanego. Wystarczy, ze sobie te sprawy
        przemysli.

        J.
    • battosai Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 19:26
      GW wrote: "Nie wolno zakazać drastycznej kampanii antyaborcyjnej w Łodzi. Tak
      jak nie wolno skazywać Doroty Nieznalskiej za bluźnierstwo"

      Ale skoro Nieznalską skazano, to i tego g*** powinno się zakazać.
      • bluesy Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 21:12
        Galeria to galeria, malych dzieci sie tam nie prowadzi, kazdy przed wejsicem do
        galerii moze sie dowiedziec co sie prezentuje i zdecydowac czy chce wejsc czy
        tez nie.
        JA sie tylko zastanawiam czemu male dzieci ktore jeszcze za obrze nie wiedza
        skad sie wziely beda musialy to ogladac. Te wystawe powinno sie umiescic
        wlasnie w galerii a nie na ulicy. Aborcji to nie zniszczy, kobiety w trudnych
        sytuacjach beda dalej usuwaly ciaze, wzmozy to jednak ich poczucie winy badz
        tez jezeli dla kobiety ktora np. chciala miec dziecko ale poniewaz ciaza byla
        zagrozona, trzeba ja bylo usunac- ta wystawa spokojnie moze je wpedzic wrecz w
        chorobe psychiczna.
        Gratuluje pomyslu, po raz kolejny LPR wykazalo sie inwencja tworcza. Ciekawa
        jestem czy na National Gallery tez przykleiliby naklejke "sztuka nieprzyjazna
        dzieciom"- przeciez np. taki rubens- tyle golych bab...szkoda gadac.
    • toporowa jak sformułowaç zarzut przeciwko organizatorom? 23.06.05, 22:02
      Pani Jarecka chce zaaranżować interes:
      zgoda na plakaty antyaborcyjne ale w zamian za to - zgoda na bluźnierstwa "artystów".
      Nie tedy droga.
      Uważam, że jest to ciemny interes, bo Nieznalska rzeczywiście zrobiła rzecz nikczemną i podłą.
      Jesli ktoś uważa, że wystawa antyaborcyjna jest także nikczemna, to powinien pozwać jej
      autorów do sądu.
      To jest przyjęta powszechnie w krajach demokratycznych forma egzekwowania
      odpowiedzialności za słowa i czyny.
      Ciekawe, w jaki sposób zostałby sformułowany zarzut przeciwko organizatorom wystawy?
      Czy ktoś z przeciwników wystawy antyaborcyjnej zechciałby to sformułować na uzytek tej
      dyskusji?



      • nick3 Nieznalska nie zrobiła nic "nikczemnego". 24.06.05, 02:45
        Artystyczna dyskusja z symbolem religijnym, to jest naprawdę zupełnie co
        innego, niż np. profanowanie grobów, czy podżeganie do wrogości wobec wyznawców
        jakiejś religii przez obraźliwe rysunki (np. Gwiazda Dawida na szubienicy, co
        jakoś w Polsce jest taką zwykłą normą zdrowej politycznej niepoprawności.).

        Sztuka działa zazwyczaj w przestrzeni wydzielonej i rządzi się swoimi prawami,
        a jak ktoś ich nie rozumie, wcale tam przychodzić nie musi. To są raczej
        elitarne, nie masowe, galerie.

        Zupełnie inaczej, gdy ktoś zmusza ludzi do oglądania czegoś, wieszając to w
        centrum miasta.
        • bocian4 Bzdura 24.06.05, 10:30
          JAsne. Wyrzeźbię kolesia sikajacego na flagę polską i powiem ze to sztuka.
          Posadzę duzego klocka na fladze amerykańskiej i wyslę do galerii NY jako
          genialne dzieło. BA, zażadam umieszczenia w Metropolitan!
          A moze zdjecia TWoich rodziców zrobic z ciałami konia i krowy?
          Jest coś co jest ci bliskie i w "imię sztuki" pozwolisz mi to w dowolny sposób
          profanować?
          WIęc nei gadaj głupot...
      • werter-6 Organizatorzy wystawy dokonali gwaltu na 24.06.05, 09:39
        spoleczeństwie!a jesli chodzi o panię Nieznalską, to jest ona wybitną malarką,i
        stala się Ona ofiarą inkwizycji katolandu!!!!!!!!!!!!!!1
        • bocian4 ;-)) ale wiesz ze J D'Arc juz nie żyje... ;-)) n/t 24.06.05, 10:31
    • jamaska Re: Wojna na obrazy 23.06.05, 22:53
      uffff.....żyj i daj zyc innym....
      wolność daje mi wybór, zeby cos zobaczyc/posłuchac/przeczytać...etc, tu wyboru
      brak, nadzieję się na te pseudoantyaborcyjne "dzieła" chocbym nie
      chciała...skoro na papierosach są napisy ostrzegajace o szkodliwości palenia to
      zycze sobie aby o szkodliwości oglądania takich obrazków była informacja
      PRZED !!! uwazam, że to naruszenie mojej prywatności, wchodzenie z butami w
      moje życie...i dziekuje Bogu, że nie mieszkam w Łodzi (przepraszam wszystkich
      mieszkańców Łodzi)
    • xex asekuranci... 23.06.05, 23:06
      JEŚLI PRZECHODZICIE KRYZYS WARTOŚCI NIE MIEJCIE PRETENSJI DO KOGOKOLWIEK KTO
      WAM TO WYTYKA!!! te zdjęcia są obrzydliwe!!! ale jak do cholery wyobrażacie
      sobie aborcje?!?!?!? przecież to jest poprostu krojenie na żywca płodu
      ludzkiego !!!!! Najbardziej oburzeni są pewnie tutaj ci którzy mają to na
      sumieniu, czy kiedy mordowaliście własnego lub czyjegoś potomka też byliście
      tak zniesmaczeni????
    • jedruch salonowe bleblanie 24.06.05, 00:08
      to takie michnikowskie - jak coś po mojej myśli - to jest to politycznie
      poprawne; jak nie - to jest to antysemickie, antypostępowe, nietolerancyjne,
      złe, błędne...
      odnośnie brutalności w telewizji w czasie dostępnym nawet dla najmłodszych nie
      mówi się nic, a seria kilkunastu plakatów to już 'przestrzeń publiczna'
      hipokryzja gazeciarzy...
      nie jestem absolutnie 'za' - dla mnie ta wystawa to absurd, nie ma sensu, ale
      jeśli zaczyna się tolerować absolutnie każde wypaczenie dobrego smaku, to
      niestety, i tę fatalną wystawę również się powinno, nieprawdaż?
    • gosc_nie_dzielny Męczące manieryzmy. 24.06.05, 00:56

      Ech, męczą mnie już te manieryzmy nakręconych matekpolek, rydzyków i innych
      obrońców tzw. życia poczętego... Proponuje wyprawę do najbliższej rzeźni i
      przyjrzenie się jak giną bracia mniejsi, zamiast zajmować się kawałkami mięsa
      usuniętymi z ciał sióstr większych.

      Jak dla mnie, równie dobrze mogą zrobić protest przeciwko wycinaniu nowotworów,
      albo polipów na nosie.
    • dwlodz Re: Wojna na obrazy 24.06.05, 01:43
      Plakaty szokują...hm...Bo mają szokować! Bo zbyt wiele ludzi nie wie jak
      naprawde wygląda śmierć...Bo młodzież (i nie tylko) często uważa że aborcja to
      cos jakby wycisnać pryszcza, wyskrobać kawałek mieska, (po fajnej zabawie na
      dyskotece), lub wizyta u dentysty(usuwamy i już nie boli).
      Ja nie miałem obaw pokazać te plakaty moim dzieciom. Oczywiście odbylismy potem
      długa rozmowe, i myślę że wyciągną z tego jeden wniosek: Odpowiedzialnośc...i
      to czym jest życie i śmierć....
      Myślę że w odniesieniu do mojej rodziny ta ekspozycja odniosla pozytywny
      skutek....
      A jesli chodzi o artykuł w Wyborczej...no cóz...płacą jej za pisanie, i jest to
      chyba (jej?) subiektywna ocena. Rozpatrywanie tej wystawy w kategoriach sztuki
      jest smieszne...Dla mnie to raczej forma przestrogi oraz edukacji.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka