ar.co
22.06.05, 20:30
Porównanie z Nieznalską strasznie kulawe - Nieznalska wystawiała
swoje "dzieło" w galerii, a nie na ulicy; oglądali je tylko ci, którzy mieli
na to ochotę - a przynajmniej świadomie do tejże galerii poszli. Łódzka
wystawa atakuje wszystkich, którzy przechodzą ulicą, niekoniecznie mając
ochotę na oglądanie dość obrzydliwych widoków. Wydaje się, że jeśli
jest "wolność sztuki" (co do tego drugiego słowa mam w tym wypadku duże
wątpliwości), to tym bardziej powinna być "wolność od sztuki". Nikt natomiast
nie broni panu wiceprezydentowi razem z "prywatną osobą z Warszawy" wynająć
galerii czy też powiesić sobie dowolnych zdjęć we własnym domu.