slovas
12.07.05, 00:32
A już się wydawało, że okręt pod nazwą SLD już na dno idzie, a tu się okazuje,
że jeszcze nie tym razem.
Ale mnie najbardziej ciekawi to, co stanie się z SLPL (+UP) oraz z PD, kiedy
partie te do parlamentu jednak nie wejdą. Bo na pewno któraś z tych
balansujących na progu wyborczym partii do Sejmu nie wejdzi. Co się stanie z
tymi ludźmi, gdzie się oni podzieją przez te 4 lata. W moich słowach nie ma
szyderstwa. Tylko tak się zastanawiam. Czy to będzie kres tego co przez 15 lat
ewoluowało aż stało się demokratami.pl? Czy oni dadzą jeszcze radę zimować
kolejne 4 lata?
A co z partią Borowskiego (wraz z Unią Pracy o przecież śladowym dziś
poparciu)? Wszak miała to być partia, która poprzez swoją lewicowość oraz
oparcie się na kompetentnych i cieszących się zaufaniem społecznym politykach,
miała w szybkim czasie stać się najsilniejszą partią na lewicy. Tymczasem
partia ta coraz bardziej przypomina dodatek do Borowskiego, który według
złośliwych wyszedł z SLD, głównie po to by móc wystartować w tych
nieszczęsnych wyborach prezydenckich. No i wystartował, tyle że wsześniej nie
zdobył się na nieco więcej odwagi i nie przyłożył ręki do rozwiązania
parlamentu, ba nawet stworzył koalicję z znienawidzomym SLD.
Bardzo jestem ciekaw. Bo przecie na lewicy panuje ścisk niemiłosierny. Ścisk,
który bardzij szkodzi niż pomaga, zarówno lewicy, jak i Polsce, której
porządna partia socjaldemokratyczna jest niezbędna.
Zobaczymy co się wydarzy. Oby te wszakże te zmiany o których mowa, to były
zmiany nie tylko kosmetyczne, które SLD opanowałał jak nikt.
Bardzo bym nie chciał by najsilniejszą formacją na lewicy była... Samoobrona
RP. Bardzo bym nie chciał.