sredni4
12.07.05, 13:44
Bronisław GEREMEK (ADLE, PL) wyraził ogromną satysfakcję spowodowaną faktem,
że "wystąpiła w tej tak ważnej sprawie, jak sprawa ukraińska, jedność
stanowisk między Radą, Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim". Ale
jego zdaniem to Parlament Europejski, jako pierwszy "zrozumiał czym jest
kolor pomarańczy w Europie" i dzięki temu "dzisiaj Parlament Europejski w
kolorze pomarańczy wpisuje się w historię Europy". Bronisław GEREMEK
przypomniał początki ruchu Solidarność "który jest także u podstaw istnienia
Europy". Bronisław GEREMEK wyraził życzenie "aby głos polskiego parlamentu
był także w tym obecny. Polski parlament był pierwszym, który przyjął
oficjalnie przedstawiciela ukraińskiej opozycji" i protestował przeciwko
poczynaniom władzy.
Zaapelował do Parlamentu Europejskiego aby "powiedział jasno, że kłamstwa i
fałszu nie akceptuje i wyborów nie uzna, że oczekuje iż prawda, zasada
państwa prawa zwycięży także w Ukrainie i że nikt przemocą jej pognębić nie
może. I że wobec tego PE wyraża solidarność z tymi, którzy na ulicach Kijowa
w chłodzie czekają na wynik, który dałby im satysfakcję". Podsumowując swoje
przemówienie poseł Bronisław GEREMEK powiedział: "Ukraina otworzyła się na
Europę. Panie i Panowie Europa się musi otworzyć na Ukrainę".
Filip ADWENT (IND/DEM, PL) zarzucił deputowanym Parlamentu
Europejskiego "tendencję do zbytniego upraszczania widzenia sytuacji na
Ukrainie". Mówił nawet o "oślepieniu". "Jeden obóz przedstawiany jest jako
całkiem czarny, drugi jako całkiem biały. Kiedy pragnie się dawać lekcje
demokracji i mówić o standardach, należy postępować tak, aby ta demokracja
obowiązywała wszystkich" powiedział. Na poparcie swojej tezy o
nacjonalistycznych i rasistowskich wypowiedziach niektórych zwolenników
Wiktora Juszczenki cytuje ulotki wyborcze z zachodniej Ukrainy. Poseł Filip
ADWENT zakończył swoje przemówienie słowami: "niech żadne państwo nie wtrąca
się już w sprawy wewnętrzne Ukrainy".
Michał KAMIŃSKI (UEN, PL), który przemawiał po nim, ostro skrytykował słowa
posła ADWENTA. Przypomniał, że Unia Europejska "nie wtrąca się w wewnętrzne
sprawy Ukrainy i nie popiera danego kandydata na prezydenta, lecz popiera
wolność". Nie zgodził się z zarzutami dotyczącymi nacjonalistycznych wątków w
kampanii wyborczej Wiktora Juszczenki i zaproponował, aby skupić się na
przypadkach antysemityzmu i nacjonalizmu, które zdarzają się w Polsce.
W imieniu posłów Niezrzeszonych Marek CZARNECKI (NI, PL) wyraził poparcie
dla "tych, którzy walczą o to, co dla nas jest chlebem powszednim: wolność".
Przypomniał niedawne wydarzenia w Serbii i w Gruzji, które są dowodem na
to, "że można odwrócić rezultat sfałszowanych wyborów". Skrytykował brak
reakcji Unii Europejskiej, która dopiero po drugiej, sfałszowanej turze
wyborów prezydenckich zaczęła wydawać "piski protestu". Zdaniem posła
dzisiejsza postawa Parlamentu Europejskiego "ratuje honor Europy".
Posłanka Grażyna STANISZEWSKA (ADLE, PL) pochwaliła "zdecydowane działania
Unii Europejskiej w sprawie kryzysu ukraińskiego". Jest to dowód na to,
że "warto było wejść do Unii Europejskiej", ponieważ "dzięki temu jesteśmy w
grupie, która jest w stanie obronić naród, który stara się wybić na
niezależność".
Jerzy BUZEK (PPE/DE, PL) podkreślił silne zaangażowanie ukraińskiego
społeczeństwa obywatelskiego. Dowodem tego zaangażowania była bardzo wysoka,
ponad 80% frekwencja wyborcza. Teraz, "po 10 dniach spędzonych w chłodzie, to
społeczeństwo jest wyczerpane i niecierpliwe", dlatego też Parlament
Europejski powinien "zająć jasne stanowisko w tej sprawie". Zaapelował do
władz ukraińskich o zorganizowanie drugiej, prawdziwie demokratycznej tury
wyborów i o wysłanie dużej liczby niezależnych obserwatorów. "1000
obserwatorów jest potrzebnych, wnoszę zatem o ustalenie takiej liczby. Będzie
to dowód na to, że otwieramy się na Ukrainę".
Bogdan KLICH (PPE/DE, PL) mówił o "zaraźliwym pomarańczowym bakcylu
wolności", który zaatakował ukraińskie społeczeństwo i w bardzo szybkim
tempie rozprzestrzenił się po Parlamencie Europejskim. Mówił także o
podwójnym trudnym egzaminie, przed którym stoi społeczeństwo ukraińskie i
Unia Europejska. "Społeczeństwo ma zdać egzamin dojrzałości politycznej a my
musimy stanąć na wysokości zadania". Dlatego też poseł proponuje utworzenie
stałej misji poselskiej Parlamentu Europejskiego w Kijowie.
Dział Prasowy
Parlamentu Europejskiego